Podsumowanie 2018

Uwielbiam robić takie podsumowania. Robię je od 2014 roku i są dla mnie czymś więcej niż tylko retrospekcją. Często wracam do archiwalnych podsumowań, motywują mnie i są ukojeniem w gorszych chwilach. Robiąc podsumowania weryfikuję ile planów udało mi się zrealizować, co mnie zaskoczyło, a co w danym roku pokonało.

Uwielbiam wracać do tych wpisów i jestem sobie wdzięczna, że od 5 lat je robię. Jeśli chcecie cofnąć się w czasie rzućcie okiem na moje wcześniejsze podsumowania
2017, 2016, 2015, 2014.

Jestem wdzięczna za to, że 2018 był jaki był. To był przełomowy rok, pełen wyzwań, zrealizowanych celów i marzeń. Nie obyło się bez kilku porażek (które dziś nazywam lekcjami), przełomowych decyzji, trudnych i przykrych doświadczeń. Jestem za nie wdzięczna, one mnie ukształtowały i były cenną lekcją.


Rok analizuję zwykle dzieląc moje życie na kilka sfer. Sama się z nich przed sobą rozliczam: samorozwój, zdrowie, biznes, podróże i serce. Tym ostatnim nie chcę się jednak z nikim dzielić.

Samorozwój

W poprzednim roku (2017) postawiłam samorozwój na pierwszym miejscu. Chodziłam na ogrom różnych kursów, uczyłam się nowych rzeczy, czytałam wiele wartościowych książek i chłonęłam tę nową wiedzę jak gąbka. W 2018 poszłam o krok dalej, rozpoczęłam psychoterapię i zapisałam się do grupy rozwojowej dla kobiet, prowadzonej przez psychoterapeutkę Magdę Olech. To były jedne z dwóch najlepszych rzeczy jakie zrobiłam dla SIEBIE w tym roku.

Uważam, że psychoterapia to najlepsza forma samorozwoju. To dosłownie otworzyło mi oczy na wiele spraw w moim życiu. Zawsze byłam samoświadoma, wszystko dokładnie analizowałam, a psychologiczne wykształcenie bardzo mi w tym pomagało, ale psychoterapia przeniosła mnie na zupełnie inny poziom. To jest coś co polecam absolutnie każdemu. Temu, kto ma wielkie problemy i nie wie jak się z nimi uporać i temu, kto poszukuje najlepszej formy pracy nad sobą.

Mnie psychoterapia pomogła wyjść z wielu destrukcyjnych schematów, uciąć toksyczne relacje i mieć odwagę być nielubianą (nie spełniam oczekiwań innych, nie robię tego co wypada, jestem nonkonformistką).

Psychoterapia pomogła mi też spojrzeć na ludzi łaskawszym okiem. To, że ktoś jest toksyczny wobec mnie, nie znaczy, że jest złym człowiekiem i nie znaczy, że jest toksyczny wobec wszystkich ludzi. Każdy jest uwikłany w jakieś schematy, każdy ma swoje mechanizmy obronne, swoją osobowość,  przeszłość,  i cele i marzenia. To oczywiście nikogo nie usprawiedliwia, ale pozwala spojrzeć na człowieka z innej perspektywy. Mój wniosek jest taki, jeśli poczuje, że ktoś jest wobec mnie toksyczny kończę znajomość JEDNYM, OSTRYM ciachnięciem. To dla mojego dobra.

“Psychoterapia jest oznaką siły, nie słabości”

Przynależność do kobiecej grupy rozwojowej zawsze było moim marzeniem. Magda stworzyła program “Jestem ważna” i prowadzi warsztaty w Lublinie. Dziś ma już 6 grup! Ten program wpłynął na komfort i jakość życia wielu kobiet. Magda jest mistrzynią w swoim fachu i jeszcze będzie o niej głośno, zobaczycie!

W tym roku zrozumiałam też bardzo ważną rzecz, która wpłynęła na mój komfort psychiczny. Zdałam sobie sprawę, że na pełnych obrotach funkcjonuje od (mniej więcej) marca do października. To jest okres, w którym jestem maksymalnie zmotywowana, wytrwała, aktywna, kreatywna, twórcza, zadaniowa itd. Pomiędzy listopadem, a lutym jest jedna wielka stagnacja, działam na linii najmniejszego oporu. Kiedyś się buntowałam. Myślałam, że coś ze mną nie tak, przecież to nie jest normalnie. Dziś wiem, że jest. Dla mnie to jest norma i nauczyłam się wykorzystywać w pełni potencjał takiego schematu. Nie da się być cały rok na pełnych obrotach. Ja 8-9 miesięcy działam by 3-4 odpoczywać i ładować akumulatory.

Zdrowie

Jadłam zdrowo (głównie wegańsko i bezgutenowo). Oczywiście nie obyło się bez słodyczy, chipsów i niezdrowego jedzenia, ale kaman… Bez tych pyszności moje życie nie byłoby kompletne. Grunt to balans.

W 2018r dbałam o odpowiednią dawkę ruchu i zrobiłam coś o czym zawsze marzyłam – przebiegłam maraton! Tak! Przebiegłam królewski dystans bez żadnego problemu i w czasie o jakim nawet nie śniłam (4:48). To był mój najlepszy bieg w życiu!

W 2018 zaniedbałam niektóre kwestie zdrowotne, nie zrobiłam tylu badań i nie zaliczyłam tylu lekarskich wizyt ile bym chciała. Miałam też tygodnie buntu, podczas których jadłam fatalnie i nie uprawiałam żadnych sportów. Nie jestem z tego dumna. Powinnam bardziej trzymać się w ryzach i nie pozwalać sobie na taaaką rozpustę. Balans to podstawa!

Biznes

Jak w 2017r skupiłam się na pozyskiwaniu partnerów biznesowych, tak pod koniec 2018r zakończyłam współpracę ze wszystkimi markami, których byłam ambasadorką. Powody były różne. Nie mówię “nie” reklamom na blogu czy moich kanałach SM, wciąż chcę brać udział w świetnych, wiarygodnych, spójnych kampaniach i być ambasadorką marek, które pokocham, ale póki co potrzebuje czasu i przestrzeni na realizowanie swoich projektów. To one są moim priorytetem.

2018r upłynął pod znakiem Fash Food Booków. Stworzyłam koncept Fash Booków, w który wierzę, który jest totalnie mój i który naprawdę coś zmienia!

W 2018 stworzyłam dwa semiwegetariańskie Fash Food Booki, które (na ten moment) sprzedały się w ponad 13 000 egzemplarzy. Kilkanaście tysięcy osób pichciło razem ze mną i wdrożyło zdrowe nawyki.

Fash food booki zapoczątkowały koncept Fash Booków. W 2019 planuję stworzyć Fash Travel Booki (przewodniki), Fash Study Booki (ebooki dotyczące m.in seo, influence marketingu, blogowania czy tworzenia ebooków) oraz dwa kolejne Fash Food Booki (edycja: kuchnie świata oraz świąteczna).

Wierze, że 2019 będzie rokiem ebooków nie tylko na moim poletku, ale tez u innych twórców. Na początku roku chcę wydać ebooka, w którym zgromadzę doświadczenia związane z tworzeniem, dystrybucją, sprzedażą i promocją ebooków. Sama zapłaciłabym wiele za coś takiego w 2018 roku. Uniknęłabym tygodni researchu, ogromu źle zainwestowanych pieniędzy (narzędzia/wtyczki), nerwów oraz czasu.

Jestem szczęśliwa, że po 9 latach blogowania stworzyłam swój produkt, a dokładniej cały koncept. Wszystko na moich zasadach, spójne, prawdziwe i z ogromną dawką inspiracji.

W 2018 wystartowałam z moimi warsztatami. Uczyłam obsługi lightroom i przekazywałam moje holistyczne podejście do instagrama, przy okazji robiłam dziewczynom sesje zdjęciowe w specjalnie zaaranżowanym boho kąciku. Przeszkoliłam ok. 70 osób! Te warsztaty były rozgrzewką przed cyklem dużych szkoleń dla twórców. To będzie coś dużego, coś co zawsze chciałam stworzyć by profesjonalizować blogosferę.

Nie mogę nie wspomnieć o analizach internetowej działalności twórców. Przeanalizowaliśmy z M. działalność ponad 40 blogerów pod kątem blogowania, influence marketingu, seo czy instagrama. Od jednego z moich mentorów usłyszałam, że nikt na rynku nie ma tak kompletnej oferty i że zapracowałam na monopol na usługę o tak szerokim spektrum! Chyba nie mogłam usłyszeć lepszego komplementu. Cieszę się. Mam poczucie, że te ostatnie 10 lat mojej działalności + moja psychologiczna wiedza, świetnie mnie do tego przygotowały.

Mimo wielu nowych zajęć nie zapominałam o blogu i dbałam o regularność pisania tekstów (z wyjątkiem trzech ostatnich miesięcy). W 2018 dodałam nieco ponad 180 wpisów co daje świetną miesięczną średnią.

No przybijam sobie piątkę. To był dobry rok.

Podróże

Podróże to jedna z moich największych pasji. Bez nich moje życie nie byłoby kompletne, a ja nie czułabym się szczęśliwa. W 2018 roku moje podróże miały jeszcze większe znaczenie niż zwykle. Stanowiły kulinarny i podróżniczy research do Fash Food Booków i Fash Travel Booków. Cudownie jest łączyć pasje z pracą i cudownie jest moc tyle podróżować.

W 2018 odwiedziłam:

Londyn

Odwiedziałam to miasto w 2018 aż cztery razy. Prócz spotkań z najbliższą rodziną w Londynie zawszę robię genialny kulinarny research. Uwielbiam zwiedzanie szklakiem najlepszych wegańskich knajp. Odwiedzam też ważne, inspirujące i piękne miejsca i chłonę energię tego cudownego miasta.

Zanzibar

Jedno z najbardziej rajskich miejsc jakie widziałam w swoim życiu. Zachwyciły mnie widoki, atrakcje, ludzie, ale też kuchnia! Zanzibar to mekka wegan, wegetarian i pescowegetarian. Przyjrzeliśmy się też życiu tubylców, poznaliśmy prawdziwych Masajów, a rozmowy z nimi były przejmujące i bardzo dla nas cenne. Po usłyszeniu takich historii człowiek docenia to co ma i pluje sobie w brodę, że ma czelność na coś narzekać.

Benidorm

To chyba zaskoczenie tego roku, nie miałam pojęcia, że w Europie kryje się tak fantastyczne miasto. Spędziliśmy tam kilka dni w towarzystwie cudownych ludzi robiąc ogrom ciekawych, szalonych, inspirujących i przyjemnych rzeczy. Na pewno tam wrócę!


Bulgaria

Zaskoczył mnie ten kraj. Byłam zachwycona klimatem, urokliwymi miasteczkami, pięknymi plażami, jedzeniem, dziką naturą, polami lawendy i polami róż. Cudowny wypad ze świetną ekipą

Jezioro Como

W końcu zrozumiałam o co chodzi z tym szałem na jezioro Como. Wróciłabym tam choćby zaraz. Kąpiel w Jeziorze Como, jedzenie pyszności jakie oferuje włoska kuchnia, ciepełko, ludzie, widoki. Czego chcieć więcej?!

Nowy Jork

Wypad do NY to moja nagroda za sprzedaż 1500 egzemplarzy FFB. Uznałam to za ogromny sukces i ewidentnie nie przewidywałam tego jak ta sprzedaż się rozkręci. Kocham NY, kocham energię tego miasta i jego unikatowość. Spacery po zielonym Central Parku, podziwianie panoramy miasta z Top of The Rock, wcinanie pyszności w wege knajpach, zaliczanie najważniejszych miejsc i atrakcji, widok z okna na Time’s Square. Tęsknie! I chcę wracać

Marrakesz

Razem z Adrianną i Olą poleciałyśmy do Marrakeszu na konferencje Trablin. To był jeden z tych babskich wypadów, które zapadają w pamięć. Było super, a Marrakesz zrobił na mnie świetne drugie wrażenie. To miasto kontrastów, które szokuje, zachwyca, obrzydza i zdumiewa jednocześnie. Zrobiłam tam setki pięknych zdjęć.

Tajlandia

Byliśmy tam prawie dwa tygodnie. Część spędziliśmy w Krabi, a część w Bangkoku. Tajlandia to kraj do którego chętnie się wraca. Wybitna kuchnia, rajskie widoki, ciepełko, taniość i  przyjaźni ludzie. Dawno nie wypoczęłam tak jak tam.

Cele na 2019

Ostatni akapit zawsze zostawiam na plany, cele i marzenia. Noworocznych postanowień nie spisuję (o czym pisałam Wam tu), ale luźne plany i cele już tak.

Chciałabym wciąż się rozwijać i zaliczyć kilka (upatrzonych) zagranicznych kursów i szkoleń. Chcę zdobywać nowe umiejętności i próbować nowych rzeczy.

W 2019 chciałabym pisać 10-12 wpisów na blogu miesięcznie, nauczyć się kolejnych 8 utworów na pianinie, napisać 5 ebooków, podróżować tak często jak to możliwe, czytać książki, które naprawdę niosą jakąś wartość. Przebiec kolejny maraton, wymiatać w squasha. Zrobić 50 kolejnych analiz, robić webinary, rozkminić szkolenia i kurs online.

I przede wszystkim, być otwartą na to co przyniesie los, słuchać intuicji i nie bać się robić tego co wymyślę.

#yougogirl

[Głosów:1    Ocena: 5/5]
49 komentarzy
  1. Cześć,
    Jak czytam Twoje podsumowanie, to mam trochę wrażenie, że niewiele zrobiłam w 2018. Co prawda chyba nic nie pobije zorganizowania własnego ślubu (co o tym wiesz, ale to nie było w 2018 ;D), ale i tak mam wrażenie niedosytu. Najbardziej mi szkoda, że nie potrafię znaleźć sposobu na rozkręcenie bloga. Ale hej – od czego jest 2019? 🙂
    Czekam na wiele inspirujących wpisów i opowieść od Ciebie. Bardzo lubię tu zaglądać i cieszę się, że będziesz tu częściej.
    Pozdrawiam,
    Kasia

    1. Szyciownik, z ciekawości weszłam na Twój blog i na pierwszy rzut oka brakuje zdjęć na głównej stronie;) Może zamiast info na niebieskim tle (które dubluje poniekąd tytuł wpisu) dać dobre zdjęcie obrazujące temat z tytułu?
      Treści bardzo przydatne, dobrze i wg mnie konkretnie opisane. Sama nieco szyję na maszynie i na pewno skorzystam z Twoich porad! Serdecznie pozdrawiam i życzę rozwinięcia skrzydeł😊

  2. Świetne podsumowanie, też bym musiała zrobić u siebie takie, widać że był to bardzo dobry rok dla Ciebie 🙂 Obyś w tym roku zrobiła jeszcze więcej niż w poprzednim, pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy.

  3. Jesteś dla mnie mega inspiracją, bo widzę jak się rozwijasz i na Twoim przykładzie wierzę, że mi również uda się osiągnąć w tym roku coś wielkiego. A jak będzie mi źle, to zajrzę tu do Ciebie i będę szukać podpowiedzi jak iść dalej, pokonywać negatywne aspekty naszego życia i robić dokładnie to, co kochamy!

  4. Przepięknie wyglądasz, genialne zdjęcia. Zgadzam się, bez problemu idzie tutaj znaleźć na prawdę porządną dawkę motywacji dla siebie. 🙂 Pozdrawiam gorąco i z przyjemnością tutaj jeszcze nie raz wpadkę oraz zapraszam do siebie:)

  5. Wow!Alez pięknie sie to czyta,jestes szczera i ta szceroscia ujmujesz mnie najbardziej!To ze opisujesz nie tylko wzloty ale rowniez potkniecia daje mi nadzieje,ze nie trzeba byc w 100% produktywnym i za bardzo wymagajacym wzgledem siebie!
    Ja zamietam 2018 rok u Elizy za :swietne pogadanki na insta o wiarygodnosci tworcow,za maraton(poplakam sie na wiesc,ze udalo Ci sie), za dwa zaskakujace foodbooki (wracam do gry z gotowaniem z nich), za kropelki cbd rowniez:)

    1. Olga, jeny ale mi miło! Cudownie, że tak zapamiętasz ten mój rok. Dziękuję za ciepłe słowo!

  6. Zawsze lubiłam czytać Twojego bloga, był dla mnie miłą rozrywką, ale od ok roku patrzę na Ciebie jeszcze inaczej – stałaś się dla mnie inspiracją jako kobieta sukcesu. Mam 20 lat i przyznaję, że zazdroszczę Ci miejsca, w którym jesteś dziś. I jestem wdzięczna za tą „zazdrość”, bo ona pokazuje mi kierunek w jakim ja sama chciałbym iść, to nie jest destrukcyjne i nafochane uczucie, ale podziw i uważam, że warto o tym mówić. Często podsyłam znajomym linki do Twoich wpisów, albo screeny z instastory, aby też złapali motywacje.
    Bardzo Ci gratuluję wszystkich sukcesów, a przede wszystkim tego jak dbasz o własny rozwój. Świetna z Ciebie kobieta i trzymam kciuki żeby 2019 był dla Ciebie genialny :))

    1. aww Karolina, dziękuję za takie wielkie słowa. Mega mi miło. Masz racje zazdrość może być pozytywnym bodźcem, to nie zawsze jest coś złego

  7. Wspaniały rok Eliza! Gdybyś planowała odwiedzić Costa Blancę w tym roku, to daj znać:) Mieszkam w okolicy Benidorm i chętnie pokażę Ci, co warto jeszcze zobaczyć:) A i zdjęcia mogę zrobić, bo uwielbiam:) Pozdrawiam i życzę Ci wspaniałego Roku i z niecierpliwością czekam na FashBooka w wersji kuchnie świata.

  8. Eliza, wielkie brawa! Na prawdę zrobiłaś kawał dobrej roboty przez te 10 lat. Ze zwykłego wrzucania zdjęć ciuchów do prawdziwej blogerskiej potęgi. Uważam, że masz nosa i powinnaś ciągnąć temat tych szkoleń i e-booków. Widać, że wkładasz w to całe serce. Trzymam kciuki 🙂

  9. Teraz jesteś o wiele ciekawsza niż kiełki lat temu … Kiedyś czytałam, zaglądałam na twojego bloga insta itp ale szczerze powiało nudą. Nie wnosiłas nic nowego,czego nie pokazują inne blogerki
    Teraz odżyłaś! Masz moc

  10. Gratuluję tylu sukcesów! Moim sukcesem w 2018 było obronienie pracy magisterskiej i znalezienie pracy. Od dłuższego czasu Cię czytam i jestem pełna podziwu jakości Twoich tekstów, a przede wszystkim zdjęć, tego jakie piękne są i ta jakość na najwyższym poziomie 🙂 Życzę kolejnych dalszych sukcesów i wszystkiego dobrego 🙂

  11. Z dzisiejszej perspektywy 13 000 sprzedanych ebooków Nowy York jako nagroda za 1 500 brzmi zabawnie 🙂

    Kiedy zaczynałam Cię obserwować kilka lat temu obserwowałam również kilka innych blogerek. Dziś już nawet nie pamiętam jak się nazywały, bo ile można oglądać ładne stylizacje jeśli nie idzie za tym nic więcej. Gratuluję, że znalazłaś swój kierunek i jesteś dla innych inspiracją. Dziękuję też za polecenia filmów i książek.

    1. Aga, wzrusz! Dzięki. Miód na moje serduszko

      A co do nagrody… to pokazuje, że ja się zupełnie nie spodziewałam takiej sprzedaży! Patrząc na tę nagrodę za 1500, za 13 000 powinna być podróż dookoła świata, albo wyprawa na.. Księżyc 😛

  12. Świetne podsumowanie, mogę pozazdrościć Tobie tylu ciekawych podróży, bardzo aktywny rok to był i życzę Ci aby ten był taki sam jak poprzedni 🙂 No i żeby dużo wpisów się pojawiało 🙂 Pozdrawiam !

  13. Elizo,
    Dzień dobry na początek. Dziękuję po drugie. Odkryłam Ciebie w zeszłym roku, głównie słucham Ciebie na instastory, bo…jesteś bardzo mądrą i inspirującą dla mnie mentorką. Codziennie podglądając Ciebie zrozumiałam, że bycie freelancerem nie jest wstydem, że będąc w domu i w nim pracować to być wolnym i mega produktywnym w tym co się kocha i za to, że pokazując codzienną, mozolną i mrówczą pracą (pokazując gotowanie, fotografowanie i promocje) można dojść do celu. Ty zrobiłaś to co bardzo chciałaś a ja z blogowania odważyłam się wziąść do pracy jako prawnik/programista/bloger i zaprojektowałam i zakodowałam swój e-sklep. I tak to zrobiłam na zasadzie “Kaśka pracuj..Eliza to zrobiła to czemu nie Ty..
    Dzięki za wszystko. Nie zmieniaj się i bąðz dobra dla siebie i inspiruj świat.

  14. W tym roku nie było najlepiej zwłaszcza finansowo, lecz jestem optymistką i zakładam, że w roku 2019 będzie lepiej. Zdrowie dopisuje, co cieszy niezmiernie. Jest czas na zarobienie kilku złotych, co z pewnością poprawi moje morale.

  15. Hej Eliza:) Bardzo inspirujące podsumowanie, przeczytałam jednym tchem. A mogłabyś polecić książki, które już przeczytałaś i “naprawdę niosły jakąś wartość”? Pozdrawiam

  16. Nie mogę się napatrzeć na Twoje Elizo zdjęcia. Pierwsze na chodach to jakiś obłęd. Chyba sobie je wydrukuje 😉 Poza tym to bardzo pracowity rok miałaś, nie dziwie się, że musiałaś mieć przerwy i ochłonąć. Nie zawsze ciało może nadążyć za takim pędem. Nie mogę się doczekać tego co będzie się u ciebie działo w tym roku. Powodzenia i nie przemęczaj się 🙂

  17. Twój ebook jest dla mnie ogromną inspiracją i motywacją, z jednego powodu. Pamiętam krytykę Twoich zdjęć potraw dawno temu na blogu. Nie wychodziły Ci zdjęcia, nie wiedziałaś, jak je robić. A dzisiaj wydajesz książki kucharskie z własnymi fotografiami.
    Ktoś inny zraziłby się i koniec.
    Ja też wielu rzeczy uczę sie na “porażkach”, których już od jakiegoś czasu nie traktuje jak porażki – a jak lekcje, co najważniejsze, wiem, że im więcej człowiek osiaga, tym łatwiej przyznaje się do tego, czego kiedyś nie umiał, a się nauczył, tym bardziej wyrozumiały jest dla osob, które dopiero zaczynają i służy poradą, bo sam przeszedł długą, często nieprostą drogę, żeby do czegoś dojść. Nie zniechęca się, ani innych tylko wierzy, że każdy może, chęciami i pracą. Widać to u siebie w podsumowaniu, że nie piszesz o samych sukcesach, tyle osiągnęłaś, że nie wstydzisz się przyznać że coś nie poszło po Twojej myśli.
    Ja mam w życiu parę takich rzeczy, których nie zrobiłam przez krytykę. Ale mam też wiele takich, które mi nie wychodziły i odkładałam na “nigdy”, że to nie dla mnie, po czym jednak wypracowywałam to i zajmowałam się tym z sukcesami. Na przykład wystąpieniami publicznymi.
    Po takiej postawie jak Twoja i innych poznanych osob mogę stwierdzić, że tak właśnie zachowują się ludzie sukcesu. Pokora pokazuje, kto osiągnął wiele.

  18. Eliza-czytam twojego bloga chyba od początku i pamiętam, że jesteś absolwentką psychologii. Napisałaś, że psychoterapia pozwala zrozumieć, że należy jednym cięciem zerwać toksyczne dla nas znajomości. Nie Ty jedna tak uważasz, tak generalnie radzą psychologowie i wielu “zwykłych” ludzi postępuje w życiu. Ale zastanówmy się na chwilę nad definicją toksyczności. Nie wiem, co się zadziało w Twoim życiu, prawdopodobnie rzeczywiście było to dla Ciebie dobre rozwiązanie. Abstrahując więc od Twojego konkretnego przypadku chciałabym zadać takie ogólne pytanie. Czy czasami nie jest tak, że część z tych toksycznych osób to nie są np. chorzy na depresję czy mający bardzo poważne problemy w życiu, nie jakieś urojone? Generalnie ludzie nie lubią słuchać narzekania innych, ale od kogo w takim razie ma uzyskać pomoc lub chociaż słowną otuchę taka “toksyczna osoba”, jeżeli nie ma wsparcia w bliskich osobach, a terapeuci czy jakieś instytucje pomocowe, do których się udaje, ją olewają? Jestem ciekawa co Ty sądzisz o takich sytuacjach. Ja nie jestem psychologiem z wykształcenia i nie chcę nikogo oceniać, ale wydaje mi się, że taki niemalże bezwzględny nakaz psychologii odcinania się od toksycznych osób w części przypadków może być krzywdzący. Nie mówię, że należy robić z siebie cały czas cierpiętnicę i płakać cały czas razem z drugą osobą nad jej losem, ale może warto najpierw przez jakiś czas spróbować jej pomóc- trochę wysłuchać (nie mówię, że w nieskończoność) i spróbować jakoś ją oderwać od złych myśli, zapewnić np., że zawsze może liczyć na naszą przyjaźń, postarać się jakoś spędzić czas w przyjemny sposób, itp. Ale właśnie, do tak wielkiego poświęcenia w dzisiejszych czasach mało kto jest zdolny, bo dzisiaj taki niemalże egoizm jest wynoszony na piedestał. Przynajmniej ja mam takie wrażenie. A Ty co o tym myślisz?

  19. Jak widać miałaś bardzo owocny rok, no i życzę Ci aby ten był jeszcze lepszy niż poprzedni 🙂 Ja bardzo lubię wracać tutaj do Twoich wpisów i nadal będę to robić na pewno 🙂

  20. Zawsze uwielbiam czytać takie podsumowania roku blogerek ponieważ jest to bardzo dobry sposób na motywacje samego siebie. Gdy ja w 2018 zrobiłam tak niewiele, Ty zawojowałaś świat. Gratuluję Ci z całego serca i życzę dalszych podroży i dalszych kulinarnych sukcesów.

Leave a Reply

Your email address will not be published.