Obalamy mity z… psychoterapeutką

Psychoterapia, psychiterapeuta, psycholog… Wokół tych zagadnień narosło mnóstwo krzywdzących mitów. Z racji tego, że sama jestem psychologiem chciałabym dołożyć cegiełkę do budowania świadomości wokół tego tematu.  Cykl: “Oblamy mity z…” powstał by uświadamiać, łamać stereotypy i przede wszystkim obalać mity związane z różnymi zawodami. Mity i stereotypy są krzywdzące. Przekazujemy je sobie, przez co zakorzeniają się w nas coraz głębiej. Jestem głodna wiedzy i chciałabym zajrzeć do różnych światów czyt. zawodów. Chcę rozmawiać z różnymi ludźmi przybliżając Wam ich pracę i zabijać mity, jakie wytworzyły się na przestrzeni lat.

Na pierwszy ogień rozmowa z psychoterapeutką Magdaleną Olech. Magdę poznałam podczas warsztatów kulinarnych #fashfoodbook. Tego dnia przegadałyśmy jakies 6 godzin, a ja zachwycona jej osobą zaproponowałam wywiad. Nie wyobrażam sobie lepszej osoby na to miejsce. 

Dlaczego zaczynam od psychoterapeutki? Bo temat jest mi niezwykle bliski. Sama od dwóch miesięcy chodzę na psychoterapię i jestem tym tematem mocno zajarana. Dla mnie to najlepsza forma samorozwoju, wsparcie i pomoc w walce ze schematami w jakich każdy z nas siedzi najmłodszych lat.

Zapraszam Was do przeczytania naszego artykułu. Wybrałam najczęściej pojawiające się pytania i mity.

Skąd mamy wiedzieć, że potrzebujemy terapii? Nie możemy sobie poradzić z problemami samemu? Korzystając z internetu, albo przy pomocy bliskich?

Magdalena Olech: Dobry moment do rozpoczęcia psychoterapii jest wtedy, kiedy czujemy, że sami już sobie nie radzimy, że przyjaciele, internet czy bliscy nie wystarczają. Oni oczywiście są ważni, słuchają, wspierają doradzają, ale jeśli czujemy, że z czymś sobie nie radzimy, coś jest za trudne, jest w nas niepokój i dyskomfort to znaczy, że trzeba pójść to skonsultować ze specjalistą.

Jeśli budzimy się rano i nic nas nie cieszy, jeśli życie nie jest satysfakcjonujące, jeśli czujemy więcej smutku niż radości, niepokój, lęk, a czynności jakie wykonujemy są zupełnie automatyczne, to czas na spotkanie z psychoterapeutą.  Często jest też tak, że sami nie widzimy problemu, swoje złe samopoczucie tłumaczymy złą pogodą czy ciężkim okresem. Warto posłuchać wtedy bliskich, którzy jako pierwsi zauważają niepokojące zmiany.

MIT: Psychoterapia jest dla wariatów, psychicznie chorych, osób z depresją albo dla ludzi z ogromnymi problemami.

Rozpoczęcie terapii, to oznaka siły, a nie słabości

Magdalena Olech: Dla ludzi z ogromnymi problemami również. Osoby chore psychicznie częściej korzystają z pomocy psychiatry i farmakologii plus psychoterapii. Psychoterapia jest formą pomocy, która ma na celu leczenie. Ale nie trzeba mieć się dramatycznie źle, aby szukać sposobu na szczęśliwsze życie. Psychoterapia jest też formą wspomagania rozwoju osobistego, dzięki niej uczymy się siebie, pogłębiamy naszą świadomość i wiedzę o sobie.

Terapia gwarantuje samorozwój. Pod kierunkiem terapeuty uczymy się siebie, rozpoznajemy emocje, uczymy się je nazywać. Zaczynamy widzieć i rozumieć mechanizmy i schematy, które nami rządzą. Dzięki psychoterapii poprawiamy jakość swojego życia emocjonalnego, wzmacniamy swoje poczucie wartości i ulepszamy komunikację, relacje z innymi ludźmi. Rozwijamy swój potencjał, żeby żyć jeszcze pełniej i szczęśliwiej.

Rozpoczęcie terapii, to oznaka siły, a nie słabości.

Eliza:  Ludzie często myślą, że mają tak drobne problemy, że pójście do terapeuty byłoby nietaktowne. Obawiają się, że terapeuta powie Cczłowieku, z czym Ty tu do mnie przychodzisz, ja leczę ludzi z głębokiej depresji albo ratuje małżeństwa, a Ty przychodzisz z taką drobnostką? Przyznam, że miałam takie obawy. Nie miałam żadnego konkretnego problemu. Potrzebowałam wsparcia i kolejnej ścieżki samorozwoju.

Magdalena Olech: Dobry psychoterapeuta nigdy tak nie powie. Nie ocenia. Każdą trudność (nawet jeśli jest błaha w oczach pacjenta) przyjmuje jako coś bardzo ważnego i istotnego.

MIT: Przyjście do terapeuty oznacza rozpoczęcie psychoterapii

Magdalena Olech: Aby terapia się rozpoczęła potrzebne są konsultacje (1-3 spotkania) w trakcie których terapeuta poznaje pacjenta, dowiaduje się z czym pacjent przyszedł, w czym może mu pomóc. W trakcie pierwszych spotkań terapeuta zbiera wywiad o pacjencie i jego trudnościach. Po tym etapie podejmuje się wspólną decyzje o rozpoczęciu psychoterapii. Uzgadniamy wtedy cel terapii i inne szczegóły np. częstotliwość spotkań. Bywa też tak, że na konsultacjach się kończy, terapia nie jest konieczna lub nie jest to odpowiednia forma pomocy.

Jak i gdzie szukać terapeuty, na co zwracać uwagę ( tytuły, odbyte kursy)?

Magdalena Olech: Przede wszystkim sprawdź opinie znajomych, opinie w internecie. Przejrzyj stronę internetową terapeuty. To kwestia mocno indywidualna. Niektórzy chcą iść do starszego od siebie terapeuty, niektórzy do młodszego. Jednym łatwiej otworzyć się przed kobietą, inni szukają terapeuty – mężczyzny.  Niektórym zależy na konkretnym nurcie, albo sugerują się tym, czy psychoterapeuta ma certyfikat.

Najwięcej osób,  które przychodzą do mojego gabinetu, to osoby, którym ktoś mnie polecił.

Eliza: Kiedy szukałam psychoterapeuty, zastanawiałam się jakie kryteria obrać? Patrzeć na nurt, listę zrobionych kursów, wykształcenie? Kiedy zobaczyłam, że ten poziom jest raczej do siebie zbliżony, zaczęłam patrzeć na zdjęcia na stronie znany lekarz. Wybrałam terapeutkę, której po prostu “dobrze patrzyło z oczu”. Wydała mi się bardzo ciepła i przyjazna. Trafiłam w dziesiątkę 🙂

Magdalena Olech:  Są osoby, które sprawdzają staż pracy, terapeuty, certyfikaty, nurt w jakim pracuje (robią reserch). Ale zdecydowana większość przychodzi przez pocztę pantoflową i stronę internetową.

Jakie pytania należy zadać terapeucie?

Magdalena Olech: Możesz zapytać terapeutę o nurt, w którym pracuje. Czy korzysta z superwizji („terapia dla terapeuty”)? Czy ukończył kurs psychoterapii akredytowany przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne?

Jaki nurt wybrać, czy w ogóle się tym przejmować?

Magdalena Olech: Niektórzy terapeuci ściśle trzymają się wybranej metody. Inni pracują integratywnie – łączą, dostosowują metody pracy do potrzeb pacjenta.

Z doświadczenia wynika, że wybór nurtu nie jest pierwszą, najważniejszą rzeczą. Skuteczność terapii nie zależy od nurtu. Najważniejsza jest relacja, czyli to co się nawiąże, zbuduje między pacjentem i terapeutą, na ile pacjent poczuje się bezpiecznie, komfortowo, dobrze.

Nurtów terapeutycznych jest wiele, najbardziej popularne i dostępne, to:

Psychoterapia psychodynamiczna – zajmujemy się uczuciami, po to by zrozumieć nieuświadomione przyczyny naszego cierpienia. Terapeuta wspiera pacjenta w odkrywaniu, jak przeszłe doświadczenia są odtwarzane w teraźniejszości. Jakie ukryte mechanizmy, potrzeby i konflikty wewnętrzne stoją za różnymi zachowaniami. To nurt dla osób, które gotowe są pracować w wolniejszym tempie, ale chcą uzyskać dogłębne zrozumienie siebie i swoich problemów. Sesje zazwyczaj odbywają się 1-2 razy w tygodniu.

Psychoterapia poznawczo – behawioralna – celem terapii jest zmiana sposobu myślenia. Zakłada, że to, jak się czujemy, zależy od tego w jaki sposób myślimy o sobie i świecie. Weryfikujemy destrukcyjne przekonania i zastępujemy je wspierającymi. Tutaj pracujemy przede wszystkim nad redukcją objawów. Zazwyczaj jest to terapia krótkoterminowa.

Psychoterapia psychoanalityczna – celem jest zmiana problematycznych zachowań, uczuć i myśli poprzez odkrywanie ich ukrytych znaczeń. W tym nurcie sesje odbywają się nawet kilka razy w tygodniu i taka psychoterapia może trwać nawet kilka lat.

Eliza: Dla mnie nurt był kwestią drugorzędną. Faktycznie najważniejszy był dla mnie kontakt z terapeutą. Zależało mi na osobie ciepłej, empatycznej i wspierającej. Nie dogadałabym się z kimś kto nie pokazuje żadnych emocji. 

Jak wygląda pierwsza sesja?

Magdalena Olech: Pamiętajmy, że pierwsza sesja to nie terapia, a konsultacja. Sesja trwa 50 minut i jest formą wywiadu. Pacjent opowiada o sobie, o tym z czym się zgłasza. Na koniec spotkań konsultacyjnych, psychoterapeuta powie ci, jak rozumie twój kłopot, jak cię diagnozuje i czy uważa, że psychoterapia, to odpowiednia forma pomocy.

Na jakie pytania powinniśmy znać odpowiedź (o co terapeuta pyta)?

Magdalena Olech: Oprócz ogólnych informacji o pacjencie, psychoterapeuta może pytać o różne szczegóły jego historii życia.

Co sprawiło, że szuka pani pomocy?

Co się dzisiaj dzieje w pani życiu, że jest pani tutaj?

Jakie ma pani oczekiwania (odpowiedź np: chciałabym łatwiej radzić sobie w nowych sytuacjach, potrzebuje wsparcia)

To też nie jest tak, że musimy od razu znać odpowiedzi na te pytania. Często pacjenci przychodzą z jakimś problemem, który potem okazuje się być częścią innego problemu. Dobrze jest mieć punkt wyjścia, choćby najmniejszy.

MIT: Terapeuta powie jak żyć, doradzi nam w naszych dylematach, da wskazówki i rady

Magdalena Olech: Psychoterapeuta nie udziela rad, nie daje wskazówek, nie daje recepty. Tak prowadzi rozmowę i tak zadaje pytania by pacjent sam dochodził do odpowiedzi na pytania, które w nim są. Pod wpływem rozmowy pacjent sam bierze odpowiedzialność za zmiany, których potrzebuje, za swoje wybory i decyzje. Psychoterapeuta jest lustrem, które pokaże ci to, czego ty nie widzisz. Pacjent widzi dobre, ale też trudne, wymagające zmiany cechy.

Psychoterapeuta daje ci przestrzeń do oceny tego, co przeżywasz, doświadczasz. Daje ci akceptację, empatię i wsparcie. Zachęca cię do brania odpowiedzialności. Konfrontuje cię z tym, przed czym uciekasz.

Pacjenci często proszą o gotową receptę, albo pytają czy postąpili dobrze. Jesteśmy przyzwyczajeni, że dostajemy gotowce na życie. Bliscy zawsze dają nam konkretne rady i wskazówki. Usłyszenie opinii od bliskich jest potrzebne, tylko to są osoby emocjonalnie włączone w sytuację, nie są neutralne i obiektywne. Terapeuta jest niezaangażowany emocjonalnie, dzięki temu jest neutralny i obiektywny.

Ile trwa terapia, kto decyduje o zakończeniu?

Magdalena Olech: Psychoterapia krótkoterminowa, to zazwyczaj od ośmiu do dwudziestu sesji . Psychoterapia długoterminowa trwa powyżej dwudziestu spotkań. Przeciętny proces terapeutyczny trwa od roku, do dwóch lat.

Sesja terapeutyczna trwa 50 minut, odbywa się raz w tygodniu (albo częściej). To proces, który musi być cykliczny. Terapeuta nie jest w stanie oszacować dokładnie ile będzie trwała terapia,  ale np. przy terapii krótkoterminowej możemy umówić się z psychoterapeutą na np. 12 spotkań.

Psychoterapię zazwyczaj kończymy wtedy, gdy zostają osiągnięte cele terapii, pacjent nie potrzebuje już wsparcia, potrafi sam radzić sobie w trudnych sytuacjach.  

O kończeniu terapii rozmawia się w trakcie spotkań, wspólnie ustala się termin ostatniego spotkania. Zdarza się, że pacjent chce nagle zakończyć terapię. Jest to przerwanie terapii, nie zakończenie. Nie jest to dobre, ponieważ pacjent zostaje z otwartymi tematami. Jeżeli pacjent czuje, że z jakiegoś powodu chce zakończyć terapię, powinien to zgłosić na sesji i umówić się na 2-3 spotkania kończące terapię. Terapię może również zakończyć psychoterapeuta, który podejrzewa u pacjenta uzależnienie od terapii. Są osoby, które pomimo osiągniętych celów nie chcą kończyć terapii bo nie wyobrażają sobie życia bez cotygodniowych spotkań i rozmów. Przy podejmowaniu decyzji zastanawiają się „co by powiedział, zrobił mój terapeuta?”. Kiedy terapeuta zaczyna mówić o kończeniu terapii, pacjent zaczyna się czuć źle i odkrywa, że nie jest gotowy do zakończenia terapii.

Czy terapia jest gwarancją szczęścia? Czy pozbędziemy się problemów?

Magdalena Olech: Psychoterapia jest gwarancją lepszego samopoczucie. Pomaga uporządkować różne trudności, pozwala poznać siebie i nauczyć się siebie. Terapia nauczy nas, jak reagować w trudnych sytuacjach, dzięki temu jakość naszego życia się poprawi. Jeśli pojawią się trudne emocje, pacjent będize wiedział jak sobie z nimi radzić.  

W procesie psychoterapii mogą być trudne, słabsze momenty. Pacjent może nawet poczuć się gorzej. To kwestia poruszania trudnych tematów. Terapeuta często uprzedza, że 2-3 sesje mogą być trudne bo dotykamy bardzo trudnych tematów, ale to jest po to, aby coś uporządkować i zamknąć. Pacjent korzystający z psychoterapii może się spodziewać „wyleczenia” z tego z czym przyszedł do terapeuty. Dodatkowo poprawią się kontakty z innymi ludźmi, pacjent lepiej będzie sobie radził w sytuacjach stresowych, będzie lepiej pracował, funkcjonował w życiu, będzie doświadczał rozwoju osobistego i miał więcej radości. Ostatecznie będzie szczęśliwszy.

Jakie obszary porusza terapeuta żeby nas lepiej poznać?

Magdalena Olech: Często cofamy się do dzieciństwa, patrzymy na pierwsze wspomnienia, ważne zmiany w życiu, okresy przejściowe, trudne etapy (zmiana szkoły, egzaminy ,studia, praca) – jak wtedy pacjent reagował, jak przeżywał.

Ważna są obszary relacji z rodziną, rówieśnikami. Etapy życia np. dojrzewanie. Ale też pasje, marzenia, plany.

Co jeśli osoba terapeuty nam nie odpowiada? Co jeszcze może wpłynąć na negatywny odbiór terapeuty?

Magdalena Olech: Jeśli terapeuta nam nie odpowiada, to go zmieniamy. Terapeuta poznaje pacjenta i odwrotnie. Nie bój się zrezygnować, jeśli widzisz, że nie czujesz się dobrze w tej relacji, nie ma „chemii”. Może nam nie odpowiadać osoba terapeuty, barwa głosu, sposób w jakim mówi, nieprzyjemne wnętrze gabinetu, niewygodny fotel, zbyt jasne światło, kolory we wnętrzach, zbyt głośna i rozrywkowa muzyka, irytujący styl bycia.                                Jeśli coś nam nie opowiada i negatywnie wpływa na nasz komfort, bezpieczeństwo to nie umawiamy się na kolejne spotkanie i to jest jak najbardziej ok. Nie ma w tym nic złego, po to są właśnie konsultacje by poznać osobę terapeuty i zdecydować czy to jest ok czy nie.

Ważne: Nie rezygnuj z terapii, szukaj innego terapeuty!

Eliza: Myśle, że to super ważna rzecz. Wiele osób myśli, że taka rezygnacja to przejaw nietaktu czy nieuprzejmości. Ty pokazujesz, że to zupełnie normalna, wręcz oczywista rzecz. Jeśli czujemy się źle w takiej relacji, jeśli coś nam przeszkadza i uniemożliwia “otworzenie się”, wtedy nie umawiamy się na kolejną sesję. Koniec, kropka.

MIT: Psychoterapeuta nie potrzebuje pomocy innych psychoterapeutów. Jest samowystarczalny

Magdalena Olech: Psychoterapeuta, to osoba, która ukończyła studia wyższe np. psychologię, pedagogikę, medycynę i ukończyła 4 – letnią szkołę psychoterapii w wybranym nurcie. Każdy psychoterapeuta przechodzi swoją własną psychoterapię oraz jest w stałej superwizji, konsultuje swoją pracę z psychoterapeutą superwizorem. Superwizja pozwala przyglądać się swojej pracy z pacjentem, dostrzec jakąś trudność.

Kiedy terapeuta może odmówić terapii?

Magdalena Olech: Nie prowadzi się psychoterapii osobom spokrewnionym, znajomym, ponieważ znamy sytuację, jesteśmy emocjonalnie związani. Psychoterapeuta może odmówić terapii, przekierować do kogoś innego, jeżeli np. jest w żałobie i pacjent również jest po stracie bliskiej osoby lub jest w trakcie rozwodu i pacjent jest w podobnym kryzysie. Istnieje ryzyko odreagowywania, przenoszenia własnych problemów w terapii pacjenta.

Jeśli terapeuta nie pracuje z osobami uzależnionymi, to też kieruje pacjenta do kogoś kto się w tym specjalizuje.

Terapeuta nie może prowadzić np. terapii indywidualnej jednego z małżonków, którzy są u niego w terapii małżeńskiej. Jest psychoterapeutą pary, a terapeutą indywidualnym powinna być inna osoba.

Co jest nieetyczne w pracy psychoterapeuty?

Magdalena Olech: Psychoterapeuta jest zobowiązany do przestrzegania zasad etyki zawodowej zapisanych w Kodeksie Etyki Zawodowej Psychoterapeuty. Są tam opisane paragrafy dotyczące między innymi: standardów etycznych, moralnych i prawnych, kompetencje, odpowiedzialność.

Psychoterapeutę obowiązuje tajemnica lekarska. Nie może nawiązywać z pacjentem bliskości, nie może wykorzystywać pacjenta w żaden sposób emocjonalny czy materialny, ani poprzez naruszenie wolności i godności osobistej.

Mit: Fakt, że chodziliśmy na terapię będzie się za nami ciągnął np. będzie w jakichś naszych dokumentach

Magdalena Olech: Psychoterapeutę obowiązuje tajemnica lekarska, wszystko o czym mówmy na terapii, zostaje w gabinecie. W gabinecie prywatnym nie ma obowiązku prowadzenia dokumentacji medycznej więc psychoterapeuta tylko dla własnych potrzeb coś sobie zapisuje. Inaczej jest w państwowych placówkach, tam pacjent ma swoją kartę. Wszystkie dane medyczne podlegają ochronie danych osobowych. Mogą być wydane tylko pacjentowi lub osobie upoważnionej.

Eliza: Magda, ogromne dzięki za podzielenie się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Jestem przekonana, że mnóstwo osób zmieni swoje podejście do tego tematu i zrozumie cel psychoterapii. Wierzę, że tym wpisem obaliłyśmy mity i stereotypy dotyczące tego zagadnienia.

To napewno nie jest ostatni wpis z tym temacie. Chciałabym podzielić się z Wami moimi doświadczeniami dotyczącymi psychoterapii.

Na koniec chcę Wam jeszcze opowiedzieć o genialnej inicjatywie, która startuje dokładnie za tydzień! Pomysłodawczynią jest właśnie Magda, mocną ją w tym wspieram i jako pierwsza zapisałam się na listę 🙂

Program rozwoju osobistego

17 września w Lublinie rusza pierwszy tego typu program rozwoju osobistego “Jestem” dla kobiet!  W 8 osobowych grupach w ciepłej i przytulnej sali będziemy rozmawiać o sobie, o swoich trudnościach, marzeniach, smutkach i radościach.

Wyobraźcie sobie grupę kobiet, które nie oceniają, uczą się od siebie, wspierają się na co dzień i motywują.

Jak to będzie wyglądać w praktyce?

Moduł I – “Jestem ważna”składa się z 3 spotkań.
Każde spotkanie trwa 3 godziny.
Spotkania będą odbywały się w poniedziałki.
Miejsce spotkań: Gabinet Terapeutyczny ul. Relaksowa 23/4 Lublin.
Terminy najbliższych warsztatów:
17.09, 24.09, 01.10.
Można zapisywać się do jednej z dwóch grup:
1 grupa spotyka się w godzinach: 10 – 13.
2 grupa spotyka się w godzinach: 17-20.
Koszt I modułu – 3 spotkania x 3 godziny – 600 zł

Zapisy na instagramie @magdalenaolech_ albo poprzez facebook

Do zobaczenia! 🙂

PS Dajcie znać jaki jest Wasz stosunek do psychoterapii. I czy ten wpis pomógł Wam szerzej spojrzeć na to zagadnienie? 🙂

 

 

23 komentarze

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie upubliczniony.

  1. Genialny temat! Super, że poruszyłaś go na blogu. Chodzenie na psychoterapie jest wciąż tematem tabu, czymś wstydliwym, do czego nie należy się głośno przyznawać. Warto mówić o tym jak najwięcej, by “oswoić” temat, przestać stygmatyzować klientów psychoterapeutów jako “chorych psychicznie” itp.
    Również jestem po psychologii, a na własną psychoterapię chodziłam przez prawie rok. Z perespektywy czasu wiem, że terapia dała mi bardzo wiele! Uporałam się z wieloma kwestiami, które tkwiły gdzieś głęboko w podświadomości, a które miały olbrzymi wpływ na moje decyzje i problemy w tamtym okresie. Wystarczyło to przepracować by lepiej zrozumieć własne zachowania i samą siebie. Nie byłabym w stanie uświadomić sobie tego sama, mimo że teoretycznie zagadnienia, które omawiałam z psychoterapeutką były mi doskonale znajome 😉

  2. Gratuluje pomysłu na post 🙂
    Sama od niedawna chodzę na terapię i widzę, że wciąż może być to różnie postrzegane.
    W związku z tym nie przyznaję się do tego jeśli nikt nie pyta. Ale staram się z tym nie kryć np. jak rozmawiam z kimś kto potrzebuje wsparcia albo się waha.
    Mam nadzieje, że w przyszłości ludzie będą częściej korzystać z usług psychologów. Choćby z jednej wizyty. Dla siebie i bliskich.
    Odwagi ! 😀

  3. Miałam całkowicie stereotypowe podejście do wizyt o psychologa, dopóki sama nie uczęszczałam na psychoterapię. Znalazłam się w takim dołku życiowym, że nic mi nie odpowiadało, byłam bardzo negatywnie nastawiona do życia. Psychoterapia zmieniła moje myślenie, okazało się, że koledzy z pracy są świetni a ja uwielbiam to, co robię. Zaczęłam patrzeć na moje dotychczasowe problemy z innej strony i przestałam je widzieć jako problemy. Całkowicie zmieniła moje podejście do życia, zaczęłam czuć, że żyję i że chcę żyć, iść do przodu, rozwijać się! Polecam każdemu, kto znajduje się w takim dołku.

  4. Hej. Czuję od dawna, że potrzebuję psychoterapii, bo nie potrafię poradzić sobie z pewnymi problemami, ale nie potrafię się przełamać i otworzyć przed obca osoba która widzę pierwszy raz w życiu i opowiadam rzeczy, o których nigdy nie miałam odwagi nikomu powiedzieć.. Gdybym trafiła na taką Psycholog jak Ty Eliza, poszłabym od razu.. Może polecicie kogoś podobnie super z Gdańska?

    1. Chodziłam w Gdańsku do p. Magdaleny Łabędź. Bardzo fajna, miła, ciepła osoba, bardzo delikatna, we mnie wzbudziła zaufanie od pierwszego spotkania.

  5. Mnie najbardziej boli jedna rzecz. Mianowicie kwestia pieniężna. Nie chcę zabrzmieć jak typowa cebula, ale płacić (przy dobrych wiatrach) 400 zł miesięcznie za godzinę tygodniowo to zdecydowanie za dużo. Miałam problemy. W zasadzie nadal je mam. Podejrzewam, że w grę wchodzi depresja i ciężkie zaburzenia odżywiania. I co mam zrobić, jeśli mnie po prostu na psychoterapię nie stać? Mam nie jeść? Nie płacić czynszu? Czekać w kolejce do państwówki kilka lat żeby przyjść, dostać receptę i wyjść? Co na to poradzisz Elizo? Bo w momencie, gdy odechciewa mi się życia i nie jem nic trzeci dzień to chyba nie za bardzo w grę wchodzi czekanie na łaskę nfz-tu.

    1. Droga Olu,
      Ja tez mialam bardzo ograniczony budżet , kiedy zdecydowałam sie na psychoterapię . W gre wchodziły tylko 2 spotkania w miesiacu po 150zl, czyli miesięcznie 300zl. Spotkanie 1 raz w miesiacu nic nie da i jest pozbawione sensu. Musialam ustalić sobie priorytety oraz zacisnąć pasa. Uwierz mi, da sie. Zycze Ci powodzenia !

    2. W sytuacji, gdy na moje konto wpływa miesięcznie 1400 zł, 900 idzie na mieszkanie, 100 na bilet miejski, 50 za telefon, 50 za internet, zostaje mi 300 zł na przeżycie przez miesiąc. Nadal uważasz, że to kwestia priorytetów i zaciskania pasa? Bo te 300 co zostaje rozsądniej jest przeznaczyć na jedzenie zamiast terapeutę.

    3. Hej. Jest jeszcze alternatywa – pójść na terapię na NFZ. Ja na swoją czekałam 8 tygodni, a mieszkam w dużym mieście i dużo jest chętnych. Trafiłam na dobrego specjalistę, zmiana również jest możliwa. Jestem w terapii już półtorej roku, i gdyby nie to, że odbywa się w placówce państwowej spełnia wszystkie standardy dobrej terapii prywatnie, więc polecam najpierw spróbować, a dopiero jak nie wyjdzie trochę ponarzekac, że ciężko się dostać 😀

  6. Oj … ciężko jest przed sobą samym przyznać, że przydałaby się pomoc. Jeszcze ciężej jest usiąść i o tym mówić jakiemuś obcemu człowiekowi, ale nie ukrywam…ulga po kilku spotkaniach pozwala na inne spojrzenie na świat 🙂

  7. Hm… ja chyba też powinnam skorzystać z pomocy psychoterapeuty. 😒
    Lublin to dla mnie za daleko. Czy znacie może kogoś godnego polecenia z Warszawy ?

  8. Eliza, czy mozesz napisac na jakiej stronie zamawiasz olejki cda, bo nie mam instagrama, a chcialabym zamówić z jakiegos sprawdzonego sklepu. Wiem,ze na instagramie mowilas z jakiej to strony, dlatego prosze o to😎

  9. Bardzo ważny i wartościowy post – ogromnie dziękuję! Trzeba szerzyć świadomość i wiedzę w tym zakresie. Psychoterapia to forma inwestycji w siebie, to wyjście naprzód, to droga do lepszego samopoczucia, lepszej samooceny i rozwiązania problemów.
    Korzystałam z psychoterapii w Anglii – standardy są niemal identyczne, cotygodniowe sesje przez co najmniej 3-4 miesiące. Moja terapia była częściowo połączona z hipnozą, również regresyjną, co przyniosło znakomite wyniki i zrozumienie ogromu trudności, z jakimi się borykałam (powiem między innymi, że dzięki terapii rozwiązałam paniczny strach związany z prowadzeniem samochodów – głównie w nowych miejscach i autostradach).
    Mój partner też korzystał z pomocy terapeuty po przyjeździe do Wielkiej Brytanii i równie mocno jak ja, chwali sobie taką formę pomocy – w jego przypadku był to dodatek oferowany dla pracowników w miejscu pracy (jedna z kilku dostępnych opcji zdrowotnych). Terapeutę wybrałam w podobny sposób jak ty – lokalizacja i portal specjalistyczno-medyczny, obowiązkowe studia i akredytacje – chciałam mieć taką swoistą gwarancję, że jeżeli mam płacić, to tylko specjaliście. I warto było – zdecydowanie najlepsza inwestycja dla lepszej mnie!

  10. Świetny wpis muszę przyznać, wizyta u psychoterapeuty, to nic strasznego, często ludzie obawiają się tego, wstydzą, a tak naprawdę czasami może to pomóc na problemy, może dzięki temu uda się znaleźć rozwiązania niektórych problemów, sama kiedyś brałam udział w takim czymś i nie żałuję, zdjęcia jak zwykle świetne 🙂

  11. Zaczęłam terapię w czerwcu. Długo dojrzewałam do tej decyzji. Nie wiem czy żałuję, że podjęłam ją dopiero teraz – myślę, że wreszcie byłam na nią gotowa. I chociaż pracuję z terapeutą dopiero trzy miesiące już widzę pozytywne zmiany. Nie zawsze jest ławo, ale polecam naprawdę wszystkim. Zmienia się moje podejście do ludzi, do siebie, do bliskich. Doceniam to co ważne i wartościowe.