here

Lukka i najpiękniejsza toskańska agroturystyka

Lukka była przyjemnym oddechem od zatłoczonej i głośnej Pizy. To niewielkie, spokojne miasteczko z przepiękną, renesansową starówką.

Plan zwiedzania był prosty. Chcieliśmy przede wszystkim zobaczyć panoramę miasta z wieży Torre Guinig, przespacerować się wzdłuż świetnie zachowanej fortyfikacji i zobaczyć Piazza dell’Anfiteatro. Ten plac, zbudowano w miejscu dawnego rzymskiego amfiteatru.

W Lucce warto też zajrzeć do katedry Michale in Foro oraz s. Martino. Katedra s. Marino kryje w swoich murach niezwykle ciekawą historię. 

Lody pistacjowe i nugatowe to mistrzostwo świata

Oczywiściem można odhaczyć wyżej wspomniane atrakcje z listy, ale to co polecam najbardziej to po prostu przespacerować się po wąskich uliczkach i poczuć klimat miasta.

Wieża Torre Guinig i dęby rosnące na wysokości 40m!

Ogromne wrażenie zrobił na mnie widok ze szczytu wieży Torre Guinig. Swoją drogą, wiecie, że na szczycie wierzy (na wysokości 40 metrów) zasadzono dwa dęby? Ciekawostką jest, że to najczęściej fotografowane drzewa w Lucce.

Po kilku godzinach spędzonych w Lucce zaczęliśmy szukać noclegu. Marzyła nam się prawdziwa toskańska agroturystyka. Taka z widokiem na gaje oliwne, góry i doliny. Znaleźliśmy miejsce, które przeszło nasze oczekiwania. To był raj w którym spędziliśmy leniwe dwa dni.

W Toskanii czas płynie wolniej i wszystko jest takie zachwycające!

Villa Volpi z lotu ptaka. Latanie dronem w takich okolicznościach przyrody to poezja!

To miejsce znajdziecie na booking.com pod nazwą Castello di Mammoli. To kompleks ok. 10 budynków znajdujący się na obszarze 40 hektarów!

Villa Volpi to miejsce z niesamowitą historią. Kiedyś mieścił się tam klasztor sióstr Barbantine. Siostry opiekowały się chorymi, ale też produkowały oliwę i wino. Do dziś produkuję się tu zarówno oliwę i wino. Są to produkty najwyższej jakości.

Od 1930 Villa Volpi jest własnością rodziny Volpich. Została przekształcona w hotel z restauracją z zachowaniem oryginalnego stylu i budownictwa.

To miejsce z duszą i to się naprawdę czuje. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie oryginalne nuty Pucciniego z dedykacją dla członka rodziny Volpich. Jak się okazało, panowie byli przyjaciółmi. Puccini to wielki kompozytor, urodził się właśnie w Lucce.

Tam są same piękne kadry, zrobiliśmy kilkaset zdjęć. Zdjęcia wychodzą bajecznie i nie potrzebują poprawek.

Restauracja serwuje specjały kuchni toskańskiej i to jest naprawdę prawdziwy foodgazm. Koniecznie trzeba też spróbować wina jakie się tu produkuje.

Tak się cieszę, że trafiliśmy na to miejsce! Za rok przyjeżdżamy na dłużej! To już postanowione 🙂

Teraz kierunek Jezioro Garda, a potem powrót do Toskanii! Chodźcie na instastories, tam więcej pięknych widoków.

16 komentarzy
    1. Wiele osób sugeruje, ze jest za tani jak na wiedzę jaką zawiera, ale ja postanowiłam jej nie podwyższać 🙂

  1. Zakochałam się w tym miejscu tylko patrząc na Twoje story, a zdjęcia wykonane dronem są świetne! Brawo dla Matiego. Coś czuję, że będzie więcej takich zdjęć. Już się nie mogę doczekać. Lukka została wpisana na listę moich miejsc-marzeń, które chcę w życiu odwiedzić.

  2. Nie rozumiem dlaczego ludzie ciągle piszą Ci o cenie ebooka. Jeśli ktoś nie chce, to niech go nie kupuje. Nie zlicze ile razy już musiałaś się tłumaczyć, że po prostu na tyle wycenilas swoją pracę. Dzizas..
    Zdjęcia przepiękne, stories to bajka !:)

  3. Elizo, wspaniałe zdjęcia. Aż zatęskniłam za Toskanią… Byliśmy tam z Mężem 5 lat temu, rok wcześniej z kolei nad Gardą. Cudowne miejsca. We wrześniu w Lukkce jest Święto Światła – to moje marzenie, żeby tam wrócić, bo musi to być wspaniałe przeżycie. Udanej wyprawy i czekam na kolejne wpisy.

  4. Cudownie😍wybieram się w okolice Lukki za dwa tygodnie całą rodziną i mój plan to leniwe spacery po toskańskich miasteczkach…

  5. Elizko, właśnie za tydzień wybieramy się z mężem dokładnie w te okolice!Już się nie mogę doczekać bo Toskania to moje marzenie 🙂Pozdrawiamy Cię serdecznie 🙂

  6. Eliza, rzeczywiście miejsce jest wspaniałe, widoki przepiękne. Zapewne wiele osób dzięki Twojej rekomendacji odwiedzi to miejsce- podobnie jak ja 🙂
    Jednak ze swojej strony chciałabym dodać kilka uwag.
    Uważam, ze warto tu przyjechać ale maksymalnie na dwie noce. Dzięki czemu można spędzić jeden dzień nad nieziemskim basenem, z nieziemskim widokiem.

    Teraz minusy- właściciel w mojej ocenie twierdzi, ze widok zaspokoi wszystkie zmysły gości.

    Jednak jest kilka rzeczy, które mogą ich rozczarować.

    1. Śniadania- kawa z termosu (czy nie jesteśmy przypadkiem we Włoszech?) ani plasterka wędliny, pomidora, mozzarelli… śniadanie trwa 2h i warto się spieszyć ponieważ przez 1/4 czasu na stołach nie pozostaje już NIC. Takie coś widziałam pierwszy raz w życiu…
    2. Pokoje- ok jest to klasztor, jednak zapach w pokojach jest nie do wytrzymania…

    Wiec jeśli chodzi o miejsce to bez dwóch zdań jest ono przepiękne, spektakularne. Ale są rzeczy, które zniechęcają, zwłaszcza jeśli w podróży po Toskanii jest to ostatni punkt pobytu i ma się bagaż doświadczeń.

    Ja drugi raz tego miejsca bym nie wybrała, ale gdybym tu nie przyjechała to zawsze ze względu na zdjęcia to miejsce bardzo by mnie kusiło.

    Opinie na Booking.com są bardzo trafne. Polecam przeczytać.

    1. Marcel, wystarczyło poprosić by panie przyniosły genialną kawę z ekspresu. Ja nie piję, ale mój mąż prosił o nią codziennie i się zachwycał.

      Fakt, śniadania bardzo ubogie w warzywa, dlatego robiliśmy zakupy w lokalnym sklepie i upgrade’owaliśmy śniadania.

      Hmmm spaliśmy tam w 2 różnych pokojach, w sumie widzieliśmy trzy, bo byliśmy ze znajomymi i ani razu nie czułam przykrego zapachu.

      Oczywiście, nie da się dogodzić kazdemu. Ja jestem tym miejscem zachwycona i wracamy tam w przyszłym roku <3

Dodaj komentarz

Email nie bedzie widoczny.