here

Fash Food Book

65.00

Jeszcze ciepły eBook z semiwegetariańskimi przepisami. Znajdziecie w nim ponad 80 przepisów! W tym na śniadania, obiady, przekąski, słodkości i przepisy podstawowe.

Kategoria:

Brakowało mi na rynku książki kulinarnej, która byłaby kompromisem pomiędzy dieta mięsną, a bezmięsną. Nie lubię skrajności, nie chcę się określać i należeć do jakiegoś obozu.

Semiwegetarianizm to stan przejściowy pomiędzy tymi dwoma skrajnymi obozami. Jestem w tym stanie przejściowym już dwa lata i póki co, nigdzie się nie wybieram.

Wyrzuciłam ze swojej diety (z drobnymi wyjątkami) mięso, produkty odzwierzęce i gluten. Dziś spożywam już tylko ryby, owoce morza i sery. Ot, taki kompromis, który na ten moment bardzo mi odpowiada.

Ten eBook jest właśnie moją odpowiedzią na skrajności. I choć ponad 95% stanowią przepisy wegańskie i bezglutenowe to znajdziecie tam też dania z rybami, serami czy owocami morza

Jestem przekonana, że odbiorcami mojego eBooka będą przede wszystkim osoby, które chcą zmienić dietę na zdrową, które potrzebują inspiracji i motywacji do regularnego pichcenia. Wiem, że takie osoby nie chcą całkowicie rezygnować z mięsa, glutenu czy produktów odzwierzęcych. Chcą otworzyć się na nowe bez obietnic, bez drastycznych zmian i bez szufladkowania się. 

W eBooku odnajdą się również weganie, wegetarianie i osoby unikające glutenu. Wyszłam też na przeciw osobom, które liczą kalorie oraz makroskładniki. Wszystkie obliczenia zrobiliśmy za Was!

Spis treści

 

  1. Ludwika

    Po prostu świetny. Postanowiliśmy z narzeczonym spróbować przez jakiś czas nie jeść mięsa i tu z pomocą przyszedł fash food book! Proste przepisy a przede wszystkim szybkie! Na pewno kupię kolejny bo to świetna inwestycja dla własnego zdrowia!

    • Eliza Wydrych Strzelecka

      Pieknie dziekuje za takie słowa 😍

  2. Kasia

    Wiecie co? Miałam taki rok w życiu, gdzie na chemię i jedzenie wydawałam nie więcej niż 50 do 100 zł. Dało się. Nie jestem pewna, czy mój “nadbagaż” nie jest spowodowany tym właśnie okresem. Po prostu wtedy nie miałam pieniędzy i kupienie np. antyperspirantu wiązało się z ograniczonym budżetem na resztę tygodnia. Naprawdę, da się najadać zupami z proszku. Marmolada i pasztet z puszki – cały tydzień jest z czego robić kanapki. A, no i chleb. Z białego za dwa złote zrobi się więcej kanapek, niż z ciemnego. Bułki w Auchan za 16 groszy? Tylko, sorry, płacę za to do dziś. NIE WARTO oszczędzać na jedzeniu. Jestem przekonana, że już ten rok spłaciłam. Tyle, że w aptece. Cukrzyca ciążowa, normalnej jeszcze nie mam, ale jest insulinooporność. Dzisiaj NIE MA dla mnie taniego żarcia. Owoce i warzywa kosztują, a jedząc wyłącznie sezonowe 5 razy dziennie, chyba bym od zmysłów odeszła. A ten mój “chudy rok” miałam 2010/2011. Także czas minął, od razu konsekwencji nie było, ale i tak mnie dopadły.

    Ja już nie liczę. Kupuję zdrowe rzeczy na miarę kieszeni. Nie liczę, bo po co mam się denerwować?? A na pewno wydaję podobne pieniądze (za leki płecę osobno…).

  3. Multikasia

    Nie wiedziałam którą wersję flash booka zakupić… Pojawiła się promocja na oba – to i oba mam! Jestem zachwycona – już na pierwszy rzut oka widzę przecudne przepisy z prostych składników! Przygotowanie nie zajmie dużo czasu – a to duży plus, a poza tym zdjęcia wyglądają obłędnie! Do przepisów policzone makroskładniki (trochę jeszcze ciężko mi się odnaleźć ile to jedna porcja, ale spokojnie 🙂

    Nie czekajcie i nie przerażajcie się ceną – widziałam przeróżne ebooki dietetyków/influencerów w podobnej cenie – ale ten jest naprawdę wart tych pieniędzy. Ale będzie smacznie!

    Teraz tylko, oby zmiana diety na wegańską kilka tyg temu nie zakończyła się dodatkowym nadbagażem 😀

    • Eliza Wydrych Strzelecka

      Ale cudownie! 🙂 Dzieki za ciepłe słowo

Dodaj komentarz