O tym jak przełamałam lęk przed nurkowaniem

Nurkowanie zawsze mnie przerażało, ale jednocześnie bardzo chciałam tego spróbować. Marzyłam o podziwianiu podwodnej flory i fauny. Chciałam doświadczyć tej wolności, tego cudownego stanu jakim jest oddychanie pod wodą. Pragnęłam założyć płetwy i swobodnie pływać między ławicami ryb. Oh, jak bardzo o tym wszystkim marzyłam. Niestety lęk i przerażenie zawsze brało górę, a ja odkładałam to w nieskończoność.

Kiedy zobaczyłam, że na planie zwiedzania Benidorm jest nurkowanie, uśmiechnęłam się pod nosem. Wiedziałam, że to jest ten moment, że zrobię to teraz albo nigdy!

Woda to żywioł, którego boję się chyba najbardziej. Może dlatego nie chciałam z nim igrać i odkładałam nurkowanie w nieskończoność? Bałam się oddychania pod wodą, bałam się tej paniki w jaką mogę wpaść i sytuacji, nad którymi nie będę miała żadnej kontroli.

W głowie rodziło się milion scenariuszy, ale próbowałam je wygłuszyć. To był zły doradca, nie było w tym rozwagi i racjonalnego myślenia. Podeszłam do tego zadaniowo.

Idę tam i to robię. Kropka!

Wcisnęłam się w piankę (też uważacie, że człowiek wygląda w niej super seksownie?), wysłuchałam dokładnie instrukcji i zadałam mnóstwo pytań instruktorowi. Cała nasza grupa była bardzo wyluzowana (sporo osób nurkowało już wcześniej) więc czułam się swobodnie. Wiedziałam, że zejdziemy na 6-8 metrów, ta głębokość mnie nie przerażała, miałam poczucie, że w razie czego dam radę wydostać się na powierzchnię.

nurkowanie
Na buzi uśmiech, ale w środku miałam kłębek nerwów, stresu i przerażenia 🙂

Kiedy instruktor założył mi cały sprzęt (nie miałam pojęcia, że to wszystko tyyyle waży!), zdałam sobie sprawę, że właśnie stawiam czoła jednemu ze swoich największych lęków. Byłam podekscytowana i przerażona zarazem. Dziwne, ale cudowne uczucie.

Zanurzałam się kilkukrotnie. Na początku nie mogłam uregulować oddechu co sprawiło, że trochę panikowałam. Po kilku minutach to ogarnęłam i mogłam zanurzyć się głębiej.   Cały czas kontrolowałam trzy rzeczy. To by ciśnienie w uszach było wyrównane, by pozbyć się wody, która wpłynęła mi pod maskę i wody, która dostała się do automatu oddechowego. To proste czynności, których wykonanie sprawiało, że nurkowanie było prawdziwą przyjemnością.

DCIM101GOPROGOPR4705.

Umówmy się, podwodny świat Benidorm nie jest jakiś spektakularny, ale dla mnie to nie miało znaczenia. Potraktowałam to nurkowanie jak lekcję. Prawda jest taka, że na początku byłam skupiona głównie na sobie. Musiałam zobaczyć jak na nurkowanie reaguje moje ciało i psychika oraz nauczyć się kontrolować trzy rzeczy, o których pisałam w powyższym akapicie. Jak juz to ogarnęłam mogłam się rozejrzeć i dostrzec całą florę i faunę.

Zrobiłam to i wiecie co? Jestem z siebie cholernie dumna. To był jeden z największych lęków w moim życiu. Pokonałam go!

Zakochałam się w nurkowaniu i nie mogę się doczekać kiedy znowu zejdę pod wodę. Tym razem w jakimś rajskim miejscu z rafą koralową i kolorowymi rybkami. Wtedy będę już mogła w 100% skupić się na podziwianiu, bo aspekty techniczne będę miała opanowane.

Kochani, jakie lęki w swoim życiu przełamaliście? Macie za sobą takie sukcesy? Z czego jesteście najbardziej dumni?!

26 komentarzy

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie upubliczniony.

  1. Największy lęk i największy wstyd dla mnie…mam prawo jazdy 14 lat i nie prowadzę auta 😢 A dla Ciebie gratulacje, super że to zrobiłaś ☺

  2. Wooow! Gratulacje! Ja też boje się nurkowania. Niestety lęk jest tak wielki ze chyba nigdy się nie przełamię. Co dziwne- pływać uwielbiam !

  3. Super !!! Gratuluję tym bardziej, że sama też się tego bałam i wiem jak bardzo trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu 😀 Ale naprawdę warto 🙂 Polecam też skok ze spadochronem w tandemie 😀

  4. Nurkowanie to właśnie mój największy lęk na świecie!!!! Obawiam się, że spanikuję pod wodą, woda mi naleci do buzi i tyle będzie z mojego nurkowania 😛 Ale postanowiłam sobie, że kiedyś spróbuję przełamać ten lęk 😀 Trochę wstyd przyznać, ale mocno boję się skoków do wody ;P Na bombę nawet, nie mówiąc już o tym, żeby skoczyć np. na główkę. Nie wiem dlaczego mam taką blokadę bo pływam całkiem nieźle, ale boję się skoku do wody jak cholera 😛

  5. Cześć,
    Nurkowanie na razie koralowej to jedno z moich największych marzeń 🙂 na razie nurkuje z maską i tez jest fajnie 🙂
    Mój największy strach to owady. Najbardziej boję się os i pszczół, mimo iż wiem, że te drugie są bardzo pożyteczne. Niedawno przełamałam się i uratowałam topiaca się pszczołe. Wyłowilam z basenu i odstawiłam w bezpieczne miejsce, żeby wysychla 🙂 ale było stresu!
    Pozdrawiam,
    Kasia

  6. Eliza, gratuluję przełamania tego strachu i pierwszych prób nurkowania! 🙂
    Ja panicznie boję się wody (topiłam się w dzieciństwie), nie umiem pływać i kiedyś paraliżowało mnie nawet, gdy jechałam autem przez most. Kilka razy już próbowałam nauczyć się pływać, ale nic z tego nie wyszło póki co. Jednak będę próbować dalej 🙂
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  7. Ale supeeer 🙂 J amoże się nie boję, ale nie umiem nurkować nic a nic choć pływam całkiem dobrze – jakiś paradoks. Podobają mi się takie akcje 😉 Ale pewnie niezapomniane przeżycie.

  8. Mam mnostwo fobii/ lekow, chyba wszystkie sa zwiazane z lekiem wysokosci i tym ze sa poza moja kontrola- nie wiem jak to dziala.
    Teraz w wakacje plynelam takim a’la promem, ktory wygladal jak katamaran. Siedzialam na przedzie przy szybie sternika, strasznie wialo, wiec byly spore fale. Bylo w miare dobrze do momentu, gdy chlusnela we mnie fala. Schodzac z tego przybytku radosci dla innych ludzi cala sie trzeslam i dziekowalam Bogu, ze to juz koniec. Pomimo, ze wsiadlam na to cudo i przeynelam z portu do portu to nadal sie boje 😉

  9. Ojej gratuluję odwagi! Ja bym sie chyba nie zdecydowała, bo mam lęk przed wodą 🙁 ale brzmi to wszystko jak super przygoda 😉 naprawdę podziwiam za determinację w pokonywaniu swojego lęku.

  10. Super! Sama jeżdżę nurkować odkąd miałam 14 lat więc uwielbiam patrzeć jak ludzie odkrywają tą pasję i też się w niej zakochują, czekam na więcej o nurkowaniu 😀