Moje domowe SPA

Raz w tygodniu robię sobie domowe spa. Zwykle wybieram sobotę, a swoje rytuały zaczynam zaraz po zjedzeniu śniadania. To czas tylko dla mnie – na relaks i odrobinę przyjemności.

Mam kilka sprawdzonych kosmetyków, o których Wam zaraz opowiem. Jestem też ogromną gadżeciarą, więc mam w domu wszystkie sprzęty typu szczoteczka soniczna do twarzy, sprzęt do depilacji IPL czy akcesoria do robienia hybrydy (mój najnowszy zakup). Jasne, czasem fajnie oddać się w ręce profesjonalisty, ale są takie dni, kiedy mam ochotę zrobić to wszystko sama i bez wychodzenia z domu.

1. Odżywcza maska na włosy

Najpierw myję włosy, a potem nakładam na nie maskę albo odżywkę. Ja używam odżywki Pantene Intensywna Regeneracja, która usuwa oznaki uszkodzeń takie jak brak gładkości i blasku, rozdwojone końcówki, łamliwość.

Odżywkę dokładnie rozprowadzam, a następnie wkładam foliowy czepek. Dzięki efektowi sauny wszystkie składniki odżywcze lepiej wnikają we włosy. Nawilżą je i zregenerują. Odżywkę zmywam dopiero po wykonaniu czynności opisanych w poniższych punktach – najpierw ciepłą wodą, a później zimną. Dzięki temu zamkną się rozchylone łuski włosowe.

2. Gomaż

Gdy byłyśmy w Tunezji, niemal codziennie testowałyśmy centra talasoterapii. Jednym z zabiegów, który szczególnie mi się spodobał, był gomaż. Najpierw hammam (sauna parowa), potem złuszczanie naskórka za pomocą alg i specjalnej rękawicy Kessa, a na końcu odżywianie i nawilżanie.

W domu robię coś na wzór gomażu. Wchodzę pod gorący prysznic i udaję, że łazienka jest sauną. Wykonuję peeling całego ciała za pomocą peelingu Pat&Rub i wyżej już wspomnianej rękawicy Kessa, którą dostałam w Tunezji. Zabieg, prócz tego, że złuszcza naskórek, to jeszcze odżywia i nawilża skórę.

Peeling, którego obecnie używam, ma w składzie olej słonecznikowy oraz cztery olejki: grejpfrutowy, cytrynowy, mandarynkowy i rozmarynowy.gomaż w domu


3. Oczyszczanie twarzy

Pod prysznicem myję twarz za pomocą szczoteczki sonicznej. Używam jej maksymalnie 2 razy w tygodniu. Codzienne oczyszczanie twarzy za pomocą tej szczoteczki sprawi, że pozbawimy skórę warstwy lipidowej, czyli naturalnej warstwy ochronnej, dlatego nie powinno się przesadzać z korzystaniem z niej.

Po minutowym oczyszczeniu twarzy i dekoltu nakładam maskę oczyszczającą Kiehl’s Rare Earth Deep Pore Cleansing Masque. Maska jest na bazie amazońskiej białej glinki, która ma za zadanie oczyszczać zatkane pory z sebum, brudu i toksyn. Po 10 minutach zmywam ją, tonizuję skórę i nakładam mój ulubiony krem na dzień – Estee Lauder DayWear.fashionelka-kosmetyki-pielgnacyjne1-1050x697

Raz w tygodniu robię też peeling ust za pomocą peelingu cukrowego Pat&Rub o zapachu różanym.

4. Depilacja IPL

Depilator Philips Lumea mam dokładnie od roku. Co 4–6 miesięcy powtarzam zabiegi, by znów cieszyć się gładką skórą. Kuracja, którą właśnie rozpoczęłam, zagwarantuje mi pożądany efekt do sierpnia.

Zabieg jest zupełnie bezbolesny i – co najważniejsze – skuteczny. Więcej o depilatorze pisałam rok temu w tym tekście.philip-lumea-depilacja-ipl

5. Hybryda

W końcu kupiłam zestaw do robienia hybrydy. Mam lampę, pilniczki, zestaw do usuwania skórek, bazę, top coat i kolorowe lakiery. Całość kosztowała mnie ok. 450 zł. Nietrudno obliczyć, jak szybko ta inwestycja mi się zwróci.hybryda w domu

O zestawie i o robieniu hybrydy w domowych warunkach napiszę w osobnym tekście.

Dajcie znać, jakie są Wasze ulubione domowe zabiegi. Robicie sobie takie domowe spa? 🙂

54 komentarze

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie upubliczniony.

  1. Fajna sprawa z ta hybrydą. Tak naprawdę taka inwestycja zwróci się po 4 malowaniach (2 stopy i 2 ręce). Daj znać kiedy wykonasz pierwszą hybrydę 🙂

    1. Z jednej strony kosztuje niemało, a z drugiej jest to spora oszczędność czasu, który trudno wycenić. Kiedyś chodziłam na regularne zabiegi z wosku, po wyliczeniach śmiałam się z sama z siebie, że od razu nie zdecydowałam się na porządny depilator. Gdy mam depilator, wciąż ubolewam, że tracę czas na regularnych sesjach. Zaczynam poważnie rozważać Twoją propozycję.

  2. Elizka! Wielka piątka dla Ciebie za to ze wspomniałaś znów o depilatorze. Czaje sie na niego juz od dłuższego czasu, jestes zadowolona? Rzeczywiście efekt wow? Pozdrawiam

  3. hej,
    czy naprawdę polecasz philips lumea? słyszałam że te domowe urządzenia do depilacji ipl nie są taki skuteczne jak w gabinecie ? od dawna mnie kusi zakup takiego urządzenia ale słyszałam że te domowe urządzenia się się sprawdzają ; ((

    1. Te robione w gabinecie też nie są w 100% skuteczne. Wiem bo byłam na 6 zabiegach na 5 partii ciała i po jakimś czasie włoski znowu zaczęły rosnąć. Mniej niż wczesniej ale jednak. Dlatego takie domowe urządzenie pozwoli na regularne wykonywanie zabiegów

    2. ja kupiłam rok temu lumeę pod wpływem Elizy i to były świetnie zainwestowane pieniądze, ja polecam 🙂 miałam takie włoski czarne i grube- nogi musiałam golić CODZIENNIE, a teraz nie mam ich niemalże wcale tzn włosków, nie nóg 😉 jedyny minus jest taki że głowica jest malutka przez co jeśli robi się całe nogi to zajmuje to jakieś 30 min więc zazwyczaj odpalam przy tym serial, ale dla efektu warto 😛

  4. Eliza a jest jakas szansa zebys napisala obszerniejsza recenzję tego Phlips Lumea po kilku miesiacach uzywania? Ile czasu zajmuje ci depilacja i jak czesto trzeba ja robic? Czy na wszystkich partiach ciala jest tak samo skuteczny? Itp.

  5. Eliza! Ja trochę z innej beczki. Dlaczego mając Twojego bloga w obserwowanych (na bloggerze), nie aktualizują mi się wpisy Twoje? Ostatni wpis, jaki widzę, to “Charytatywna aukcja torebek od Michaela Korsa”, 3 miesiące temu. Próbowałam usunąć Cię z obserwowanych i dodać ponownie – to samo 🙁 Zawsze z panelu obserwowanych czytam sobie nowe wpisy ulubionych blogów, może nie tylko u mnie jest taki problem z wyświetleniem aktualizacji Twoich nowych postów? / Agata

  6. u mnie raz w tygodniu domowy hammam za pomocą kessa i savon noir plus olejek araganowy obowiązkowo 🙂
    Twarz peeling i maska a na włosy przed myciem olejek po kilku godzinach zmywam szamponem i nakładam maskę maluje pazury 😉 dzień dobroci dla samej siebie 😉

  7. Eliza… skąd informacja że szczoteczki sonicznej nie powinno się używać częściej niż dwa razy w tygodniu? Używam mojej clarisonic mia raz dziennie, producent zapewnia że można ją stosować nawet dwa razy dziennie bez obaw o niekorzystny wpływ na skórę twarzy. Trochę zaniepokoiła mnie ta wiadomość, zwłaszcza że nie wypisujesz na blogu informacji wyssanych z palca… Proszę napisz coś więcej na ten temat.

    1. No właśnie, producent zapewnia… Ja na swojej skórze zauważyłam, że po codziennym używaniu tej szczoteczki bardziej się świeci i wydziela ogromną ilość sebum. Rozmawiałam też z dermatolog, która zdecydowanie odradza używanie tych szczoteczek codziennie. Mówiła tez, że właśnie doprowadza skórę kilkunastu pacjentek do “stanu sprzed” używania tego typu szczoteczek.

    2. ja używam codziennie wieczorem i nie mam żadnego problemu mimo że mam skórę wrażliwą, uwielbiam clarisonic

  8. Elizka, mam pytanie odnoście LUMEI. Kupiłam urządzenie w styczniu i wtedy robiłam co tydzień zabiegi na pachy i łydki. Po 7-8 “powtórkach” włosy faktycznie wypadły ALE po miesiącu znów odrosły! Tzn były cienkie, słabe… wiadomo zgoliłam żeby znów “lumenować” i na nowo rosną silne, ciemne ;/ jak to u Ciebie wygląda? Czy też się takie coś zdarzało? bo straciłam nadzieje i zapał echhh

    1. Uwielbiam takie dni tylko dla siebie. U mnie zawsze jest to: peeling twarzy + maska, peeling ciala + balsam nawilzajacy , maska na wlosy, regulacja brwi, depilacja calego ciala (nogi, pachy itd.), manicure, pedicure , peeling ust, nakladanie samoopalacza

  9. Kiedyś korzystałam z usług gabinetów kosmetycznych, ale czułam, że odbieram sobie samej pewnego rodzaju przyjemność. Postanowiłam korzystać z usług własnych; ) manicure, pedicure, maski, maseczki, peelingi… a jaka satysfakcja na koniec dnia! 🙂
    Pozdrawiam!

  10. Dziewczyny a czy zauważyłyście jakieś efekty uboczne stosowania Lumea? Mam na myśli podrażnienia itp? Bo też zastanawiam się nad zakupem.
    Pozdrawiam!

  11. Po przeczytaniu Twojego posta od razu nasunęło mi się jedno pytanie dotyczące…innego! Kiedyś pisałaś o bańkach chińskich ? Stosujesz je ciągle? Można było zauważyć jakieś efekty ?:) Pozdrawiam 🙂

  12. Eliza, a jaki dokładnie masz model Philips Lumea?

    Chciałabym kupić, a nie wspomniałaś w tym ani w poście sprzed roku… W komentarzach też szukałam u nic (chyba, że przeoczyłam)…
    Czy to Philips Lumea SC1991?

  13. Prosze o post odnosnie lumei.. jaki model, ile glowic, czy depilujesz bikini, czy nie ma skutków ubocznych, czy włoski faktycznie nie odrastaja? Slyszalam rozne opinie i pozytywne i negatywne.

  14. Bardzo ciekawy wpis 🙂 Swietnie piszesz, naprawdę posiadasz ogromny wrecz talent 🙂 Mam nadzieje, ze jeszcze dlugo będziesz prowadzic tego bloga, bo naprawdę warto tutaj zagladac, Twoje teksty są swietne i bardzo, ale to bardzo wartosciowe 🙂 Czuc z nich oddanie i pasje, a to zdarza się rzadko 🙂 Pozdrawiam cieplutko w te chlodne dni