Moja kolekcja torebek

Pod koniec każdego roku aktualizuję listę moich torebek. Wpis, który dodawałam w listopadzie ubiegłego roku, jest już nieaktualny, więc teraz pokażę Wam, jakie torebki stoją dziś na półkach w mojej garderobie. Zdradzę też, które noszą się lepiej, a które gorzej. Wskażę ich wady i zalety i powiem, czy są warte swojej ceny.

prada fashionelkaPrada Tote Calf
Kiedyś jedna z moich ulubionych torebek, dziś jedna z wielu. Kupiłam ją w outlecie Prady w Bicester za połowę ceny. To torebka typu tote ze skóry cielęcej. Mam ją już prawie 5 lat. Z racji tego, że w tamtym roku kupiłam kolejną Pradę, ta poszła w odstawkę – poważnie zastanawiam się nad sprzedaniem jej. Torebka jest niezwykle wytrzymała i solidna.



torba-saint-laurentYSL Belle de Jour
Dom mody Yves Saint Laurent Paris wypuścił ten model w 2011 roku. Bardzo lubię tę kopertówkę, jest idealna na większe wyjścia typu wesele czy… bal debiutantów (LOL). Jedyny mankament to brak łańcuszka. Lakierowana skóra może okazać się problematyczna, łatwo ją zarysować. Moja torebka na razie jest w idealnym stanie. Pasuje zarówno do lekkich zwiewnych sukienek, jak i do seksownej małej czarnej.

lv-speedy-35-1050x697

Louis Vuitton Speedy 35
To była jedna z pierwszych moich markowych torebek, mam do niej ogromny sentyment. Warto wiedzieć, że Speedy 35 Monogram Canvas nie wykonano ze skóry naturalnej! Jedynym jej mankamentem jest nieusztywnione dno. Ciekawostką jest, że torebkę uszyto z jednego kawałka materiału, dlatego monogram po jednej stronie jest odwrócony.



torebka-selma-michael-korsMichael Kors Selma (Messenger Medium)
To kultowy już model od Michaela Korsa. Te torebki świetnie się sprzedają, a projektant dba o to, by co sezon pojawiały się w coraz to nowych wersjach kolorystycznych. Ja zdecydowałam się na Selmę w kolorze khaki i w kolorze czarnym. Wbrew pozorom ta torebeczka jest bardzo pojemna. 

falabella stella mccartney

Stella McCartney Falabella
Stella jest zagorzałą przeciwniczką tego, by zwierzęta umierały w imię mody, dlatego nigdy nie stworzyła niczego futrzanego ani skórzanego. Falabella z charakterystycznymi łańcuchami to sztandarowy model McCartney. Wybrałam szarą ze srebrnymi łańcuchami. Wada: fatalnie się układa, kiedy nie jest wypchana. Gazeta A4 w środku to mus.



Alexander Wang Rocco Mini Dufflemarynarka-hm2
Rocco Duffle to zdecydowanie moja najcięższa torebka, a to za sprawą kilkudziesięciu ćwieków przytwierdzonych do spodu. Przywykłam do ciężkich torebek, więc kompletnie mi to nie przeszkadza. Kupiłam ją o prawie połowę taniej na theoutnet.com. Ten model dostępny jest w wielu kolorach i rozmiarach.

torebka-neverfull-mmLouis Vuitton Neverfull MM
Kolejna torba LV w mojej kolekcji: tym razem model Neverfull. To trapezowa i lekka (!) i superwytrzymała torba z monogramem Damier Canvas. Podobnie jak Speedy nie jest wykonana ze skóry naturalnej. Dla mnie to idealna miejska torba. Niektórym przeszkadza brak zamka czy szczelnego zapięcia – ja jestem z tym OK. Dzięki ściągaczom można zmienić jej kształt z trapezowej na kwadratową.

torebka-chanel-shopperChanel
Klasyczna czarna pikowana torebka od Chanel była na moim celowniku od dawna. Do ostatniej chwili nie wiedziałam, czy wybrać czarną, czy beżową. To elegancka shopperka, którą noszę zarówno na co dzień, jak i na większe wyjścia. Na razie pozostaje niezniszczalna i mam nadzieję, że tak już będzie. Teraz choruję na Flap Bag…


trencz-burberryMichael Kors Jet Set Travel Tote
Jet Set Travel, jak sama nazwa wskazuje, jest torbą podróżną. Moja jest nieco dłuższa od tego standardowego Jet Seta, co sprawia, że idealnie sprawdza się nie tylko podczas podróży, lecz także zakupów. Jest wykonana z dobrej jakościowo skóry saffiano i jest niezwykle lekka.

pokrowiec-w-paski-na-iphoneCeline Boston
Uwielbiam tę torebkę. Chorowałam na nią ponad dwa lata, dlatego gdy ją kupiłam, byłam najszczęśliwsza! To torebka idealna. Jest piękna, sztywna i wykonana ze świetnej jakościowo skóry. Nie ma mowy o odgnieceniach. To flagowy model Celine: te torebki występują w różnych kolorach i rozmiarach. Boston to zdecydowanie IT BAG. Wiecie, że kiedyś były na nią zapisy? 

zoty-zegarek-michael-kors-1050x701Michael Kors Selma
Kolejny hitowy model od Michaela Korsa, choć mam wrażenie, że Selma lata świetności ma już za sobą. Zauważyłam też, że torebki Korsa straciły dawny blask i nie są już tak pożądane jak kiedyś. Nawet Wasze komentarze to potwierdzają. Pewnie dlatego, że społeczeństwo się bogaci i dla części jej kupno nie jest wielkim wyrzeczeniem. A – jak wiadomo – jeśli ogromna liczba dziewczyn chodzi z torebkami z logo MK, to te tracą metkę luksusowej, drogiej i niedostępnej. 

torebka-michael-kors-riley1-1050x701Michael Kors Riley
To mój ostatni nabytek. Miałam już nie kupować torebek od Michaela Korsa i zbierać na wymarzone modele od Chanel, Celine czy YSL Paris, ale fakt, ze ta torebka była dostępna o połowę taniej, zmusił mnie do kupna. Riley jest lekka, pakowna i idealna na co dzień. Można ją nosić na pasku albo trzymać za rączkę. Jest dostępna w wielu kolorach. Najpiękniejsza jest zdecydowanie miętowa. 
ta prada jest inna od tamtej gładkiej :PPrada
Kolejna Prada w mojej kolekcji. Ta jest wykonana z grubej i tłoczonej skóry, ma trapezowy kształt i mieści format A4. Sięgam po nią zarówno wtedy, gdy wybieram się na kilkudniowy zagraniczny wypad, jak i na obiad z koleżanką na mieście. Ta torebka to mój pewniak: kiedy mam dylemat, którą torebkę wybrać, zwykle sięgam właśnie po nią.
michael-kors-hamiltonMichael Kors Hamilton
To Hamilton w wersji mini. Potrzebowałam torebki w neutralnym kolorze ze złotymi dodatkami. Ta wydała się idealna. Duża złota kłódka i złoty łańcuch dodają jej szyku. Torebka jest niewielka, ale zdziwilibyście się, ile potrafi pomieścić! Trochę wkurza mnie zapięcie na magnes, ale ktoś inny uznałby to za atut.

Najmniej wygodne podczas noszenia są MK Hamilton i MK Jet Set Travel. Rocco Mini Duffle przez metalowe ćwieki jest naprawdę ciężka i nie wyobrażam sobie latać z nią cały dzień po mieście. Falabella od McCartney fatalnie się układa – bez gazety w środku robi się z niej flak. Najwygodniejsze to zdecydowanie Neverfull, Celine, obie Prady i wszystkie Selmy.

Czy któraś torebka nie jest warta swojej ceny? Myślę, że Rocco Mini Duffle od Wanga. Ja na szczęście kupiłam ją o połowę taniej – nie zapłaciłabym za nią 4000 zł! Zauważyłam na niej liczne przetarcia. Co więcej, skóra w jednym miejscu przebarwiła się od spodni (!). Torebka nie mieści A4, a fakt, że sama w sobie lekka nie jest, sprawia, że po włożeniu do niej choćby telefonu i portfela staje się ciężka jak worek ziemniaków.

Dajcie znać, jakie torebki macie w swojej szafie i o jakich marzycie! 🙂

124 komentarze

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie upubliczniony.

    1. Zgadzam się z Dobrą Radą. Można być szczęśliwym tylko trzeba ruszyć cztery litery i to się tyczy każdej sfery naszego życia.

    1. Dziewczyny ja też tak kiedyś pisałam. Ale zmieniłam pracę, rozwinęłam się w dziedzinie, która jest moją pasją i teraz zarabiam i kupuję sobie takie torebki jakie chcę. Najłatwiej jest marudzić. Ja polecam wzięcie sprawy w swoje ręce.

    2. Nikogo to nie obchodzi 🙂
      Weźcie zbierzcie się do kupy i po ciężkiej pracy będzie was stać – może na jedną taką, może na 2, ale będzie 🙂
      Odłożyć ok. 1000 zł na torebkę od MK to jest kilka miesięcy.
      Nie marudzić, tylko brać się do roboty !:)

    3. Ja mam tylko dwie, ale z własnego wyboru. Dużo pieniędzy wydaję na podróże i dekorowanie domu. Na ciuchy, buty i torebki mi szkoda 😉 Poza tym, nikt tu nie marudzi. Dziewczyny stwierdziły fakt.

    4. Ja dokładnie tak samo. Pieniądze wydaję na podróże głównie, dlatego latam średnio dwa razy w miesiącu gdzieś. Szkoda mi na torebki czy buty, czy rzeczy materialne, które się składa i składa, a potem przy przeprowadzce to nie wiadomo gdzie ręce włożyć.

    5. Zgadzam się – trzeba wziąć się w garść 🙂 Sama jakiś czas temu zrezygnowałam z umowy o pracę na rzecz swojej działalności. Co prawda nadal jest średnio, ale nie tracę wiary w siebie i ciężko pracuję.

      Chęci+wiara w siebie i swoje umiejętności+odrobina szczęścia to klucz do sukcesu :)))

    1. Dziewczyny ona strasznie się rysuje :-(( … Jest piękna, ale się płakać przy każdym zarysowaniu… Ja myślę ze flap w caviorze… to jest dopiero model niezniszczalny!

    2. Wlasnie luksus polega na tym, ze cos jest zrobione z delikatnej skorki, a co za tym niestety idzie, trzeba na nia uwazac. Ja kupilam Chanel Flap Bag Medium w skorce jagniecej i uwielbiam wlasnie to, ze jest taka miekka i delikatna, skora cavior nigdy nie da takiego efektu wow.

  1. Moim zdaniem MK w dalszym ciągu stoi w szeregu najlepszych i najbardziej pożądanych marek 🙂 Moja kolekcja liczy kilka torebek, najnowsza to model sutton w odcieniu merlot z uroczym króliczym futrzakiem jako dodatek! Kolekcja zegarków od MK również przywitała nowego kumpla, tym razem wybór padł na Sawyer Rose Gold-Tone And Embossed-Leather. Jestem gotowa na jesień 🙂

  2. Witaj, w swojej kolekcji torebek mam również LV Neverfull ale PMI i Speedy. Bardzo zadowolona jestem z Tous – nie pamiętam modelu, ale u nas ona kosztuje 1700 zł, a ja na Wyspach Kanaryjskich wydałam na nią 190 €. Moim marzeniem nadal są torebki Vuitton , nie jestem przekonana do Chanel ….

  3. Twoja trapezowa Prada bardzo mi się podoba, jest idealna, elegancka i pasuje niemal do wszystkiego. Na chwile obecną jest jednak poza moimi możliwościami finansowymi.
    Świetna grafika na zdjęciu głównym!

  4. Zajmuje się personal shoppingiem i wiem mniej więcej ile te torebki kosztują. Dla zainteresowanych:

    Chanel – 10 tys
    Celine – 10 tys
    Stella – 4tys
    Wang – 4 tys
    Prada – 4 tys
    Prada – 4tys
    LV Neverfull – 3 tys
    Speedy 35 – 3 tys
    YSL – 2,5 tys

    I Korsy
    Selma 1500zł
    Riley 1500zł
    mała Selma 700zl
    mały hamilton 1200zl
    Jet set – 1200zl

    1. Oj chyba średnio Ci to idzie bo odkąd do neverfull dodali kosmetyczkę daleko mu do 3tys, a bez niej z tego co mi wiadomo już nie jest dostępny 😉

    2. Zaczęło się… 🙂
      Wstawiam popcorn i zasiadam wygodnie do czytania ekspertów którzy już tyle zarobili i doskonale wiedzą ile powinnaś, ile możesz i na co POWINNAŚ wydać te pieniądze.
      🙂
      p.s. jestem zakochana w Selmie.
      p.s.2 rozumiem Twoje torebkowanie, bo ja mam tak z rowerami 😀 ale jak bym nie rozumiała to miałabym w nosie bo z mojego portfela nie wzięłaś 😛

    3. 50 tys? Dokładnie tyle brakuje mi do spłacenia kredytu hipotecznego. Nie wiem czy uda mi się to spłacić w ciągu najbliższych 5 lat, a tu torebki za taką kwotę. Eh…

    4. Cecylia – trzeba było nie brać kredytu 🙂
      Elizę stać – to kupuje. Jakby mnie było stać to też bym kupowała 🙂
      Nie stać mnie, ale nie marudzę, tylko pracuję na to, żeby za kilka lat było mnie chociaż na połowę z tego stać 🙂
      Zakasamy rękawki i do roboty ! 🙂
      A to, ze ty Cecylio masz kredyt, to Twój problem, nie mój, nie innych czyteników, nie Elizy, tylko Twój 🙂 działanie zastaw się a postaw się jest głupie – można wynajmować mieszkanie skoro nie stać na kupno to wynajmuję -> proste 🙂

    5. Paula przeciez rata kredytu moze wynosić tyle co wynajęcie przyzwoitego mieszkania dwupokojowego w większym mieście.. Stać Cie na wynajem stać Cie na kredyt, a jak Ci go nie chcą dać to znaczy ze jesteś studentem i utrzymują Cie rodzice. Pozdrawiam

    6. Tak, ale przy wynajmie nie pakuję się na 50 lat w mieszkanie na “łasce” banku. Można wynająć tańsze mieszkanie, mniejsze itd.
      A rata kredytu to zawsze rata kredytu 🙂

    7. Kolekcja torebek piękna! Choć wiem, że to stara lista 😀 i po co te ceny żenada… wiadomo, że torebki są ‘luxury”, jeśli Elizę stać to dlaczego ma nie kupować po to w końcu zarabia się pieniądze tak? sama bym kilka modeli z chęcią umieściła w swojej garderobie 😀 ehhh ta polska zazdrość powtórzę jeszcze raz ŻENADA

    1. Cecylia nie wiem czy przed wzięciem kredytu przemyślałaś swoją decyzję. Tak się składa, że nie bierze się kredytu hipotecznego bez jakiegokolwiek zabezpieczenia finansowego. Wiem, że dużo ludzi tak robi, ale to według mnie szczyt głupoty. A jak się coś stanie i będziesz musiała pokryć koszty leczenia? Albo stracisz pracę? Przemyślałaś co wtedy?!

      Sami stoimy przed decyzją wzięcia kredytu, ale odkładamy to, ponieważ nie stać nas w chwili obecnej by wziąć mądrze kredyt tzn. z jakimkolwiek zabezpieczeniem finansowym w razie czego.

      Mam wrażenie, że większość ludzi po prostu nie umie gospodarować pieniędzmi, a nie że ich nie stać. Ale to już jest inna kwestia…

      A co do Elizy – jak ją stać to dlaczego ma sobie nie kupować torebki czy płaszcza za kilka tysięcy? Na litość boską zarabia (również na osobach, które tu piszą, że ich na coś nie stać:D) Ja akurat podziwiam osoby, które coś osiągnęły na blogach i zarabiają na swojej pasji. Potrafiły sobie wyrobić markę i mają z tego korzyści. Czy to coś złego?!

      No dobra to by było chyba na tyle, chociaż pewnie jak przeglądnę komentarze do końca to zachce mi się jeszcze skomentować czyjeś narzekanie ;P

    1. Bo to nie jest nie wiadomo jaka luksusowa marka, tylko fajne, dobrze wykonane torebki na co dzień, które są trochę bardziej markowe od zwykłych skórzanych. Mam Jet Seta na komputer (ten nowy, z zamkiem) i jest super praktyczna – pojemna, mnóstwo dobrze przemyślanych przegródek, taka smycz na klucze. W życiu nie miałam tak praktycznej torebki 🙂

  5. Kolaż jest najpiękniejszy. Faktycznie zatrudnienie grafika było dobrą decyzją. Zupełnie inaczej się odbiera takie wpisy. Fash, czym jeszcze nas zaskoczysz? 🙂

  6. Worek ziemniaków powalił mnie na kolana 😀
    Mam taką Pradę jak Twoja pierwsza, tylko że z zamkami po bokach i prawie jej nie noszę, za to swoje Jet Sety czczę i uwielbiam, pasują mi do wszystkiego i są najwygodniejsze na świecie! Najbardziej zazdroszczę Neverfulla (nie kupiłam, bo mam problem z tym, że nie jest to naturalna skóra) i oczywiście Celine 😉

  7. Eliza a powiedz czemu uważasz, że Jet Set jest niewygodna na codzień? Kurczę, właśnie chciałam ją kupić do latania na uczelnię i po mieście jako taka dzienna torebka właśnie ze względu na pojemność. Aktualnie mam model Dillon large i ręka mi usycha, jest taka ciężka…

  8. Mnie się najbardziej podobają: Chanel Boy, Chloe Drew i wszystko od YSL 😀 I jeszcze trapezowa Celine jest świetna. Imponująca kolekcja, życzę powiększenia 🙂

  9. Świetny wpis, dla mnie jak najbardziej na czasie, bo wlaśnie wracam z Paryża z moją nową Jumbo Flap Bag czarna ze złotymi okuciami. Eliza, koniecznie musisz ją mieć. Ja analizując zdjęcia byłam zdecydowana na rozmiar medium, w rzeczywistości wybrałam jednak Jumbo, bo wolę jak w torebce zmieści mi się coś więcej niż portfel i telefon. Poza tym podróżuję z LV Neverfull (polecam!) i mam Saint Laurent Wallet on Chain w pudrowyn kolorze (to mniejsza kopertówka, ale z łańcuszkiem). U mnie modele MK leżą w odstawce, muszę je przewietrzyć, ale faktycznie już się trochę wszystkim “opatrzyły”. Moja rada: jak kupować Chanel to tylko na 31, rue Cambon, piękne wspomnienia! Aha, i nie zawsze więcej znaczy lepiej, ja wcześniej kupowałam po kilka torebek w sezonie, średnio po 100zł za sztukę (moje półki ich powoli nie mieściły). Od jakiegoś czasu wolę mieć kilka torebek, ale dobrej jakości i ponadczasowych!

  10. Mnie jakoś nie przekonują torebki z wielkim logo znanej marki, LV Speedy 35 wydaje mi się wręcz tandetna, jakkolwiek droga i hitowa by nie była 😀 Spośród Twoich torebek najbardziej podobają mi się obie Prady. 🙂 Ja mam kilka torebek, jedną zwykle noszę na uczelnię – jest akurat wielkości zeszytu, drugą do pracy – mieści lunch box, no i kilka takich ‘na wyjście’, typu kopertówka, mała torebeczka na długim łańcuszku czy torebka przez ramię. Są to oczywiście tanie torebki, ale zupełnie mi to nie przeszkadza, służą mi w większości już od około 5-6 lat. Wśród Twojej kolekcji zastanawia mnie tylko pewien brak różnorodności – większość torebek wydaje się być podobnej wielkości i wszystkie w stylizacji trzymasz na przedramieniu – to Twój ulubiony sposób na noszenie? 🙂

  11. Eliza, masz rację.. Korsów się już nie opłaca kupować, przynajmniej torebek. Naprawdę mam wrażenie, że ma je co trzecia dziewczyna. Młoda, średnia, starsza… Dlatego lepiej czasami zacisnąć zęby i dozbierać do czegoś bardziej szałowego i lepszego. Ja właśnie tak robię i poluję na LV neverfull MM lub Prada tote calf 😀 Pozdrawiam! :))))

  12. Niestety z Korsami to jest tak jak opisuja dziewczyny w komentarzach…
    Na ulicy jest ich mnostwo i nie tylko podrobek, ale takze oryginalnych modeli ktore sa dostepne cenowo. Noszą je coraz mlodsze dziewczyny, chodzące jeszcze do gimnazjum. Troche mnie to zablolao bo sama pierwszą markową torebkę w moim życiu kupilam wlasnie Jet Set Travel i to jeszcze uzywana ze stanów w roku 2012.
    Potem wzbogacilam sie o kilka innych modeli az przyszedl czas masowego ataku Korsów na ulicach – ja skapitulowalm i wyprzedalam czesc swoich torebek MK,a zostawilam tylko te unikatowe i niespotykane. I to nie tylko w Wawie, inne miasta tez szaleją z logomania na MK, a także internet i Allegro. 🙂

    1. Czyli w tych torebkach nie liczy się jakość wykonania / poręczność itd tylko logo tak? i skoro “wszyscy” już to mają to nie ma lansu ? żal…

  13. Z czystej babskiej ciekawości i bez złych intencji – czy kupujesz w ogóle mniej markowe albo niemarkowe torebki? sieciówki? albo jakieś mniejsze sklepiki z no-name? 🙂

  14. Imponująca kolekcja O.o. Wszystkie są takie piękne najprawdopodobniej kupie dużą, czarną selmę, bo jestem w niej zakochana 🙂
    Na droższe mnie już kompletnie nie stać, ale miło tak popatrzeć na nie u Ciebie 🙂

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  15. Najbardziej podobaja mi sie Stella i Neverfull. Osobiscie zadowalam sie torebkami z zary lub noname ale buty… Buty to u mnie inna bajka… 😉 pozdrawiam

  16. Z całej kolekcji przekonuje mnie tylko Celine Boston, która jest naprawdę piękną, stylową i ponadczasową torbą. Niestety, niektóre pokazane modele (np. pierwsza Prada) wyglądają po prostu bazarowo. A torby Michaela Korsa nigdy nie były oznaką dobrego gustu, więc nie wiem skąd to nagłe odkrycie, że stały się obciachowe. Zawsze takie były. 🙂 Nie rozumiem też trochę tej logiki: kupię jeden z najtańszych modeli Prady w outlecie, żeby mieć Pradę, choć jest tyle pięknych i stylowych torebek i to tańszych od najtańszej Prady (np. torby Zuzi Górskiej, Zofii Chylak, Lidii Kality, Sabriny Pilewicz, itd.). Jest też, oczywiście, całe mnóstwo naprawdę zachwycających tzw. it bags, czy sezonowych cacuszek od luksusowych domów mody (mnie – jako fankę retro – zachwycają zwłaszcza te od Dolce&Gabanna, MiuMiu). Na tym tle Twoja kolekcja wydaje mi się po prostu nieciekawa.
    Żeby było jasne – nie chciałam się tu wyzłośliwiać, każdy ma swój gust, choć ja akurat uważam, że o gustach warto dyskutować. 🙂 Fajnie, że przedstawiasz wady i zalety różnych toreb, widać też, że masz zdrowy dystans do swojej kolekcji.

    1. Dokładnie każdy ma swój gust:) dla mnie np. wszystko od Dolce&Gabanna wyglada jak z bazaru wiec skoro taki styl Ci sie podoba to zupełnie nie rozumiem tego zarzutu wobec torebki od Prady. Co do pozostałych wyborów to torebki Pilewicz nie dość ze brzydkie, ciężkie i drogie to jeszcze marnej jakości. Wiec wybacz ale na tle kolekcji Elizy Twoje propozycje wypadły wyjątkowo nieciekawie.

    2. Nie zgodzę się w sprawie torebek Pilewicz. Np. model Bologna nie jest ciężki i do tego bardzo wygodny, był też dostępny w pięknym kolorze marsala.
      Dolce & Gabanna – tu faktycznie trzeba lubić retro i włoskie pełne przepychu klimaty; miałam na myśli głównie ich piękne haftowane puzderka z motywami kwiatowymi, czy nawet pojechane modele z wizerunkiem Matki Boskiej. Fakt, balansują na granicy kiczu, czy nawet ją przekraczają, ale taki jest zamysł – są przez to charakterystyczne i oryginalne.
      Mnie bardzo rażą torby z mocno widocznym logo (czy też anagramem – jak w przypadku Louis Vuitton). Natomiast wspomniana przeze mnie wcześniej Celine Boston jest wg mnie synonimem ponadczasowej elegancji.

  17. Nie rozumiem całego szału na punkcie torebek MK, serio! Jak wydaję na torebkę tysiąc złotych to nie chce spotkać po drodze do pracy pięciu innych osób z tym samym egzemplarzem…ale to tylko moje zdanie, może też dlatego, że oprócz Jet Set Travel żadna inna mi się nie podoba, a bardzo podobną można kupić np. u Tory Burch z gwarancją indywidualności!

    1. Akurat się z tym zgodzę – teraz wiele osób ma torebki MK. Poza tym (to tylko moje zdanie) ich cena nie jest adekwatna do jakości. Ale nie będę się wypowiadać, bo tej torebki nie miałam.

  18. Ja ma problem z torebkami , bo to zdecydowanie moja obsesja mam mala, dkny , ktora uwielbiam jest w kolorze groszku. Jedna od korsa w kolorze luggage I nawet nie wiem jaki to model:) starsze modele od bcbg I rocco barocco. Shopperke patrizia pepe. Uwielbiam tez moja o bag oraz dwie kolorowe torebki od moschino. Polecam tez marke liebeskind mam jedna torebke ale na 100% kupie nastepne. Ostatnie nabytki to torebka lagerfelda I versace , sa dosc male ale na obie chorowalam. No I moj nowy nabytek od v.Westwood. nie polecam beznadziejnych dla mnie torebek lacoste. Natomiast ciekawostka w mojej szafie jest model outletowy dkny , ktory uwielbiam I torebka kupiona w greckiej wiosce wakacyjna recznie haftowana , ktora kojarzy mi sie z torebkami d&g.

  19. Moją pierwszą torebką z górnych pułek był właśnie czarny flap bag którego dostałam w prezencie 🙂
    Ostatnio kupiłam czarnego jet seta z którym praktycznie się nie rozstaję! Poza nimi lubię torebki z Wojasa, i już odkładam do skarbonki na kolejną MK 😉

  20. Ok, to będzie mój pierwszy komentarz. Jeszcze dwa lata temu chorowałam na torebki MK. Szczególnie Jet Set wpadł mi w oko. Jestem przeszczęśliwa, że jej nie kupiłam bo gdy teraz widzę ją na zdjęciach muszę przyznać, że wygląda po prostu biednie 🙁 A zwłaszcza w tak doborowym towarzystwie jak Chanel, Prada, itd.

  21. Eliza kto Cię narysował? 🙂
    Torebki to zupełnie nie mój temat, ale na grafikę (zdecydowanie mój temat:P) zwróciłam uwagę. Pozdrawiamy z Cookiem!

  22. Imponujaca kolekcja ,czekam na post tego typu o butach 🙂 wiem ze masz piekne w Swojej kolekcji 🙂 a propos torebek uwielbiam Sabrine Pilewicz mam dwie torebki SM i Rome ,własnie czekam na Modene 🙂 uwielbiam kropeczki w srodku 🙂 i wykonanie ,sa dosc ciezkie ale naprawde niezniszczalne , SM nosze dosc czesto ,mam ponad rok i jest jak nowa.Pozdrawiam!

  23. Najbardziej podoba mi się selma od Korsa. Torebki ciekawe, ale nie pasują do mojego stylu. Lubię motywy folk i etno 🙂 Ale nie mówię nie, może w przyszłości zmienię zdanie.

  24. Super kolekcja! Ciesze sie, ze spelniasz swoje marzenia bo one po to sa, zeby je realizowac 🙂 osobiscie lubuje sie w torebkach ze skory (wczesniej chcialabym byc posiadaczka torebek LV – za ta cene oczekiwalabym cos wiecej niz raczki ze skory…) i moim nr 1 sa torebki LIEBESKIND. Super jakosc i cena nizsza niz MK. Mam kilka innych “markowych” torebek i niestety nie zawsze cena idzie w parze z jakoscia…przepraszam, nie mam polskich znakow. Buziaki Elizka! 🙂

  25. A ja zamiast MK kupiłam sobie jeden z modeli CK. Nie dość, że taniej to jeszcze jej nie spotkałam bo wszystkie laski noszą się na Korsa 😀

  26. od dawna choruję na Celine. to dla mnie torebka idealna – klasa, minimalizm i ponadczasowość i nie spocznę, dopóki nie znajdzie się w moim posiadaniu 😀 zawsze, kiedy wchodzę do sklepu i widzę torebkę, która chce być moja, mówię sobie: “powtarzaj za mną – potrzebujesz nowej torebki, potrzebujesz nowej torebki…” – działa! 😉

  27. Mam 11 torebek, w tym Jet Set od MK, dwie speedy, puzdereczko od Diora, shopperkę od Teda Bakera i flap bag od DKNY (prawie jak Chanelka. Niby mam na nią pieniądze na koncie, ale się nie zdecydowałam na zakup. To jest po prostu za dużo pieniędzy). Reszta to dwie porządne, ale niemarkowe skórzane torebki, poza tym różne tanie, np. na plażę. I mimo że bardzo lubię torebki, to nie mam zamiaru ich więcej kupować. Jestem zaopatrzona na każdą okazję, a i tak często noszę tę samą torebkę bo nie chce mi się wszystkiego przekładać. Długo chorowałam na kuferek od Burberry, ale wzięłam go po raz 5 w sklepie do ręki i… nie, nie potrzebuję 🙂

  28. Większość Twoich wpisów jest ciekawych i interesujących, czytam je z przyjemnością. Ale cóż to za próżność chwalić się torebkami za kilka tysięcy złotych. Uważam, że nie powinnaś się aż tak wywyższać ehhh

  29. Fajnie, że możemy być na bieżąco z aktualnie posiadanymi przez ciebie torebkami, a dla Ciebie taka lista to świetna okazja, żeby się nimi pochwalić:)

    Ja lubię na bieżąco chwalić się czytelniczkom odkrytymi przeze mnie niskobudżetowymi, a świetnie działającymi kosmetykami, dzięki temu oszczędzam na wymarzoną torebkę, chyba wystarczy mi jedna..:)

  30. A ja mam jedną “luksusową” torebkę. OBaga 😉 I choć przy każdej z Twoich torebek wypada blado, to dla mnie jest przecudowna i choruję na inne kolory. Przykro, że w dzisiejszych czasach dla niektórych te 400 zł za Obaga to dużo. Dla mnie to też niemałe pieniądze. Cieszę się, że nie mam mani na punkcie torebek, bo już bym dawno zbankrutowała. Za to mam manię na punkcie butów, choć najdroższe w mojej kolekcji są warte prawie 500 zł, a moja kolekcja naprawdę nie jest duża.
    Nie wiem, czy kiedykolwiek wydałabym 10 tys na torebkę, niemniej jednak muszę przyznać, że Twoja kolekcja robi wrażenie. Jesteś doskonałym przykładem na to, że można pasję przemienić w pracę i dobrze (ba, świetnie) na tym wychodzić. 😉
    Ja tymczasem zakasam rękawy i biorę się do pracy, żeby też móc sobie na coś więcej pozwolić. Może kiedyś kupię sobie jakąś ładną Pradę, bo torebki tej marki naprawdę mi się podobają, lub Neverfulla, który też jest świetny, choć brak zamka skutecznie odstrasza. 🙁

    PS. Celine robi wrażenie, chociaż cena zaporowa.
    PS2. Marzyła mi się kiedyś Selma, ale te torebki są już tak powszechne na ulicy, że chyba nigdy się na nią nie zdecyduję.

    1. I dodam jeszcze, że jestem szczęśliwa, mimo iż nie mam np. tak drogiej kolekcji torebek.
      Chciałabym też swoją pasję zamienić w pracę. Może kiedyś mi się uda. Jednego zazdroszczę innym: pewności siebie, bo ja jestem strasznie nieśmiała, mam niskie poczucie wartości niestety. Marzy mi się kanał na Youtube, albo blog, bo kiedyś miałam i blogowanie sprawiało mi mega przyjemność, ale nie przeskoczę tej granicy, jaką jest niepewność i nieśmiałość.
      Pozdrowienia, Elizka.

  31. Posiadam czarną torebkę Prady jak z kolażu i jej nie noszę za często….jednak nie potrafię się przełamać i napchać tak drogą torebkę codziennymi rzeczami. Ale jest naprawdę piękna i ten zapach skóry 😉 zostaje na wielkie wyjścia – zresztą głupio byłoby paradować do pracy z tak drogą torbą.
    U Elizy jest trochę inaczej, nie ma typowej pracy, gdzie się trzeba z innymi upychać w szafce, gdzie współpracownicy zarabiają marne grosze i część osób patrzy z nienawiścią ‘jak ona mogła taka torbę kupić jak ja ledwo rachunki płace’…

    Za to Michael Kors jest moim faworytem, nie potrafię nosić kiepsko wykonanej torebki a torebki Korsa są bardzo ładnie wykonane-polskie marki nie dorównują. Mam 5torebek Korsa(jet set dark khaki, jet set granat, hamilton karmelowy i granatowa kopertówka) , z czego 2 noszę już 4 lata i tylko rączki się nieco zniszczyły, reszta wygląda jak nowa. Kupuję te torebki dla siebie, dla jakości i dla wygody, nie obchodzi mnie ile osób je ma…a jestem z Warszawy i rzeczywiście dużo na ulicy MK…

  32. Przyznaję, że jestem niepoprawną miłośniczką kolekcji Michaela Korsa, dlatego u mnie torebki są tylko od niego (obecnie dwie selmy i jet set). Zgadzam się, że nie należą do najtańszych, ale jakość zdecydowanie przekłada się na długość użytkowania. Nie pamiętam już kiedy kupiłam pierwszą Selmę – do dziś jej stan jest idealny.

  33. Świetny wpis 🙂 Uwielbiam czytać o torebach, zwłaszcza Twoich, gdyż bardzo podoba mi się Twój styl i nie ukrywam, że jesteś dla mnie wielką inspiracją 😉
    A moja kolekcja torebek zmieniała się wraz ze mną. Najpierw, po liceum zaczęłam od kupowania w myśl hasła “dużo i tanio”. Miałam z 30 torebek z ekoskóry, w ówcześnie modnych fasonach i kolorach. Potem zwariowałam na punkcie stylu retro. Miałam image blondynki Hitchcocka i po różnych sklepach z antykami skupowałam oryginalne torebki z lat 50-tych i 60-tych. W sumie zgromadziłam 18 takich perełek vintage 😉
    Obecnie wróciłam do współczesności, a mój zbiór torebek zawiera:
    1. Torebka Batycki City Bag (ze skóry safiano, czarna z bursztynkiem) – moja ukochana torebka, super wygodna, praktyczna, klasyczna i po prostu piękna 😉
    2. Torebka Vera Pelle stylizowana na wzór Celine (skóra cielęca, ciemny beż) – ciężka, ale bardzo ładnie komponuje się z ubraniami
    3. Torebka Vera Pelle stylizowana na wzór Falabelli od Stelli McCartney (skóra cielęca, czarna) – moja wydaje mi się lepiej wykonana od oryginału, na który jest stylizowana; może dlatego, że jest z naturalnej skóry, nie ma z nią problemu typu, że robi się workowata bez wypychania
    4. Torebka Vera Pelle stylizowana na słynny shopper bag od Zary (skóra cielęca, intensywny camel) – ma odpinane wnętrze, które ma miejsce na komórkę i zamyka się na zamek, dlatego wykorzystuję ją w torebce LV Neverfull;
    5. Torebka LV Neverfull GM Damier – jest duża, ale nie przytłacza, a z przekładanym z camelowej torebki firmy Vera Pelle zamykanym wnętrzem jest bardzo praktyczna; czarno-brązowa krateczka jest świetnym urozmajceniem 😉
    6.Torebka z lat 60-tych (kształtem przypomina Selmę MK, mieści A4, skórzana, kolor camel) – na pierwszy rzut oka nikt nie domyśliłby się, że jest to stara torebka 😉 Babcia osoby, od której ją kupiłam była pielęgniarką i nosiła w niej przybory medyczne, bo normalnie kobiety nie nosiły wówczas tak dużych torebek 😉
    7. Torebka listonoszka Kazar (średnia, skórzana, biała torebka z motywem wężowej skóry) – moja ulubiona letnia torebka 😉
    8. MK Jet Set czarna – zamierzam ją kupić sobie na gwiazdkę 😉 jest zdecydowanie moją wymarzoną torebką, zaraz po LV Neverfull
    9. MK Selma czarna średnia – zamierzam kupić ją w lutym 2016 r., na urodzinki 😉 długo szukałam fajnej małej torebki, która sprawdzi się na co dzień w roli listonoszki, jak też w wersji wieczorowej. Szalenie podoba mi się Chanel Boy, ale zdecydowanie jest dla mnie zbyt droga, a nie jestem osobą, która potrafi długo oszczędzać 🙁 Dlatego idealna wydaje mi się Selma

    Gdy już nabędę Jet Seta i Selmę, poczuję się całkowicie nasycona i zabezpieczona na każdą okazję, co jednak nie znaczy, że z czasem nie zamarzy mi się jeszcze jakaś torebka 😉

  34. a ja mam takie pytanie, gdybys miala na wydanie 1200 euro jaka torebke zakupilabys zdecydowanie jak swoja pierwsza torebke exclusive?. (nie biorac pod uwage marke MK) . uwielbiam torebki i chcialabym inwestowac wlasnie w te drozsze. czy moglabys doradzic ktora z takich torebek jest po prostu must have? Ja mysle o LV Neverfull GM lub delightful MM. jedyne co mnie przeraza to fakt ze sa one tak masowo podrabiane i noszone licznie na ulicach. A mimo to kusi mnie zakup takiej bo jednak to typowo “kultowa” ponadczasowa torebka. Pozdrawiam 🙂

  35. Piekna kolekcja tez mam selme tylko taka letnia wersje w kolorze ballet i małego fultona ktory jest świetny na wyjścia gdzie nie potrzebuje brać tony rzeczy a perełka moja jest mój kochany ralph lauren nawet nie wiem co to za model tak byłam zakochana w niej jak ja kupowałam ze nie pamietam a teraz nigdzie nie mogę znaleźć takiej samej to jedyna kupiona w butiku Korsa kupuje na przecenach 😉

  36. Pokaźna kolekcja torebek, nie powiem – trochę zazdroszczę 🙂 Ale u siebie mam kilka też unikalnych torebek, być może nie są markowe, lub marki, o których na rynku nie jest głośno, ale jestem zadowolona ze swoich 4 torebek. Jeśli mam być szczera to jakościowo nie różnią się od tych z “firmową metką” – wiadomo że duże korporacje robią dobrze, ale na masę i dużo się płaci za sam znaczek 🙂