here

Jak wydać e-booka krok po kroku

Internetowi twórcy otworzyli się na wydawanie płatnych e-booków. 2019 rok obfituje w mnóstwo nowych pozycji na rynku. Jestem zachwycona tym, jak ten obszar się rozwija i dumna, że moje nazwisko pojawia się w podziękowaniach dziesiątek książek. Wiecie, że zyskałam nawet przydomek „Matki chrzestnej e-booków”? Szaleństwo! To największa nagroda za moją pracę. Czuję, że moja misja popularyzowania e-bookowego selfpublishingu ma coraz większy zasięg.

W tym wpisie chciałabym Wam przybliżyć temat wydawania e-booków i w telegraficznym skrócie przeprowadzić przez cały proces. To ułamek tego, co znajdziecie w moim poradniku o wydawaniu e-booków. To pierwsza tak kompletna publikacja na rynku. Obecnie trwa promocja i możecie ją kupić za 330zł zamiast 400zł. Ten e-book to narzędzie do zarabiania pieniędzy. Zaufało mi już ponad 500 osób. Kilkadziesiąt z nich ma już na swoim kącie wydanego e-booka. Chcesz być kolejny?

Pobierz pierwszy rozdział

Rzuć okiem na fragment pierwszego rozdziału tego e-booka. To prawie 30 stron tekstu, który wprowadzi Cię w temat i zainspiruje.

Dlaczego e-book?

Chciałam iść na łatwiznę. Szukanie drukarni, zastanawianie się nad rodzajem papieru i grubością okładki nie wchodziły w grę. Przytłaczała mnie też kwestia oszacowania nakładu. Skąd miałabym wiedzieć ile książek się sprzeda? A może podam za dużą liczbę i zamrożone pieniądze będą zalegać w magazynie. A może za małą? Wysyłka i problemy z kurierami to kolejna kwestia. Oczami wyobraźni widziałam masę maili od sfrustrowanych klientek, które nie otrzymały zamówionej książki. Nie, nie i jeszcze raz nie!

E-book w mojej głowie jawił się jak droga na skróty. Chciałam zminimalizować czynnik ludzki i zautomatyzować cały proces. Bo właśnie tak wyobrażam sobie biznes idealny.  Święty spokój to coś, z czego nie chcę rezygnować za żadne skarby świata.

Do elektronicznego formatu przekonały mnie jeszcze poniższe argumenty

– E-booka można aktualizować, to świetna opcja w przypadku tematów, które szybko się dezaktualizują;

– Wszystko (prócz korekty i redakcji) mogę zrobić sama. Jestem Zosią Samosią;

– Czytelnik ma natychmiastowy dostęp do książek zaraz po zakupie;

– E-booka można czytać na kilku różnych urządzeniach;

– Do czytania e-booka można wykorzystać smartfona albo komputer, nie trzeba kupować czytnika/ Ipada. Grupa docelowa jest więc ogromna;

– To produkt ekologiczny;

– E-book daje możliwość szybkiego wyszukania pożądanych fragmentów albo zaznaczenia tekstu;

– Brak konieczności płacenia za magazyn, pakowanie i wysyłkę;

– Liczba e-booków w sklepie nie jest ograniczona. Nie muszę się martwić, że stan magazynowy się wyczerpie i trzeba robić dodruk;

– Proces sprzedaży i wysyłki (zarówno produktu, jak i faktury) jest w pełni zautomatyzowany. Nie muszę tego nadzorować ani pilnować. To po prostu się dzieję, a ja w tym czasie mogę robić inne rzeczy.

Elektroniczny format nie jest pozbawiony wad

– VAT na ebooki wynosi 23%, papierowe książki są objęte 5% VATem. Dobra wiadomość jest taka, że 1 listopada VAT na ebooki spada! To info sprzed kilku dni. Ustawa przeszła cały proces legislacyjny i czeka już tylko na podpis Prezydenta;

– Dla części odbiorców, e-booki to coś nowego. Z ankiety, jaką przeprowadziłam dowiedziałam się, że 5% badanych myśli, iż korzystanie z e-booka jest skomplikowane. Nasza w tym głowa, by im to wytłumaczyć i z takim formatem oswoić;

– Dla wielu czytelników problemem jest brak zapachu papieru!

Powyższe wady to pikuś przy ogromnej liczbie zalet.

Tworzenie e-booka

Kiedy już wiemy, o czym chcemy napisać przechodzimy do tworzenia treści. Mogą nam w tym pomóc różne aplikacje. W e-booku piszę o 12 programach, w kilku różnych kategoriach. Podczas pisania korzystałam z pięciu. Nie zdradzę wszystkich, ale chętnie powiem, w czym go pisałam.

Scrivener

Kompletne studio pisarskie. Nazwanie go edytorem tekstu to nieścisłość. Uwielbiam opcję stworzenia szkieletu książki. Dzięki folderom i dokumentom tekstowym mogę tworzyć rozdziały i podrozdziały. Nawigacja jest błyskawicznie szybka. Chętnie zaglądam też do statystyk. Można tam sprawdzić nie tylko liczbę znaków czy akapitów, ale też częstotliwość używania różnych słów! Przydatne jest też ustalanie celów. Ustawiałam target na minimum 2000 słów dziennie i z przyjemnością obserwowałam pasek postępu. To naprawdę motywowało mnie to pisania! Na koniec najlepsze. Tekst stworzony w Scrivenerze możemy eksportować praktycznie do każdego formatu (od PDF przez RTF aż po EPUB czy MOBI)!

Jak wymyślić tytuł książki

To kwestia, która spędza sen z powiek wielu twórcom. Tytuł jest ważny – ma nie tylko przyciągnąć uwagę odbiorcy, ale też uchylić rąbka tajemnicy i zainteresować. To niezwykle istotny element marketingu. W mojej publikacji dzielę się moją koncepcją i pokazuje 7 różnych rozwiązań!

Redakcja i korekta

Nie tylko korekta jest dla mnie podstawą, ale również redakcja. To dwie kompletnie różne usługi. Obie niezbędne.

Czym jest redakcja, a czym korekta?

Głównym celem redakcji jest poprawa jakości komunikatów tekstowych tak, aby były atrakcyjniejsze dla odbiorcy, bardziej czytelne i lepiej przyswajalne. Redagowanie to nie tylko nanoszenie poprawek gramatycznych czy stylistycznych. Redaktor wyłapuje też błędy logiczne, frazeologiczne, składniowe i leksykalne. Są cztery etapy redakcji. W e-booku opisałam, na czym polegają i dlaczego są ważne. Podzieliłam się też radami jak szukać redaktora i jaki jest koszt redakcji.

Kiedy redaktor wykona swoją pracę, materiał powinien przejąć korektor. Korekta to sprawdzanie tekstu pod kątem poprawności językowej. Mowa o wszelkich błędach gramatycznych, ortograficznych czy fleksyjnych. Korektor nie zajmuje się błędami stylistycznymi, nie analizuje treści i nie poprawia jej pod tym względem.

Skład e-booka

Po redakcji i korekcie czas na skład. Opcje są dwie: możesz go zlecić profesjonaliście albo zrobić go samodzielnie. Ja mam doświadczenie zarówno we współpracy z grafikiem, jak i z samodzielnym składem. E-booki kulinarne zlecam do składu profesjonalistom, a e-booki edukacyjne składam sama. Dzięki temu mogę w każdej chwili wprowadzić aktualizację bez angażowania dodatkowych osób. W rozdziale dotyczącym składu znajduje się wywiad z Olą Kotowską, graficzką, która ma niemałe doświadczenie w tej dziedzinie. Ola podzieliła się niezwykle cennymi radami. Mówi, jakie są etapy składu i części składowe książki. Informuje, o czym należy pamiętać przy samodzielnym składaniu i jakie problemy możemy napotkać w tym procesie. Znajdziesz tam m.in odpowiedzi na pytania: jak duża powinna być czcionka, jakie są standardowe wymiary e-booka i jak dobierać fonty.

W tym rozdziale dzielę się też  listą darmowych stocków. Mowa o bankach zdjęć, z których możemy korzystać do woli bez opłat i bez konieczności podpisywania autora. Oprócz tego linki do darmowych fontów z polskimi znakami. Znajdziecie też informacje o programach, w których złożycie e-booka i o szablonach, na których możecie bazować. Samodzielny skład na bazie szablonu to bułka z masłem i sama przyjemność. Przynajmniej dla mnie 🙂

Formalności związane z wydawaniem e-booka

Numer ISBN

Numer nie jest wymagany i wcale nie trzeba się o niego starać. Na ten moment nie ma z jego posiadania żadnych profitów. Sytuacja zmieni się po 1 listopada, kiedy VAT na e-booki spadnie. Jeśli chcesz by Twój e-book był objęty niższą stawką VAT, musisz postarać się o pule numerów ISBN. Proces rejestracji w systemie i wybranie puli numerów jest w e-booku dokładnie opisane.

Czy działalność gospodarcza jest konieczna?

Zgodnie z polskim prawem mamy obowiązek założyć działalność gospodarczą, jeśli sprzedajemy własne produkty w sposób ciągły i zorganizowany. W e-booku podzieliłam się z Wami kodami PKD, które trzeba dopisać do CEIDG. To o czym musicie wiedzieć, to fakt, że zakładanie działalności nie jest koniecznością! Są pewne alternatywy, o których wiele osób nie wie! Rozmowa z księgową zawarta w e-booku pokaże Wam różne opcje i pomoże wybrać tą, która idealnie pasuje do Waszych potrzeb i sytuacji.

Stworzenie sklepu internetowego

Czas na postawienie sklepu. Możliwości są dwie. System z silnikiem zamkniętym (Shoplo, Shopper) lub z silnikiem otwartym (Woocommerce, Magenta, Prestashop). Jeśli nie masz pojęcia, o czym ja w ogóle piszę, to odsyłam do e-booka. Tam opisałam każdy system i pokazałam jego wady oraz zalety. Po przeczytaniu tego rozdziału będziesz doskonale wiedział, na co się zdecydować. Ja zdecydowałam się na woocommerce, a dzięki ogromnej ilości wtyczek (o których też tam piszę) cały proces sprzedaży i wysyłki jest zautomatyzowany. To wszystko śmiga bez mojego nadzoru. Kocham to.

Płatności w sklepie online

To o czym musimy pamiętać to fakt, że naszym celem jest maksymalnie uprościć zakup i usprawnić naszym klientom cały proces. Dlatego powinniśmy zadbać o dostosowanie metod płatności do ich potrzeb. W tym rozdziale skupiam się na najpopularniejszych metodach i porównuje cztery najlepsze systemy płatności ekspresowych (PayU, Dotpay, Przelewy24, Tpay). Analizuję je pod kątem czterech kryteriów.

  • wysokość opłaty aktywacyjne
  • procent prowizji i opłaty stałe
  • obsługiwane karty
  • płatności mobilne

Piszę też o tym, jak negocjować prowizję. Ja ze stawki 2,25zł + 0,30zł od każdej prowizji zeszłam do 0,79zł.

Promocja i sprzedaż e-booka

Tym tematom poświęciłam ponad 60 stron A4. Dlaczego aż tyle? Bo uważam, że to jest absolutnie kluczowa kwestia. Opisałam metody promocji na etapie tworzenia e-booka i po jego premierze. Piszę o tym, czym powinniśmy się kierować podczas wyceniania swojej publikacji. Rozkładam koszty wydania e-booka na czynniki pierwsze, pokazując moje zestawienie oraz kwoty, jakie na wydanie swoich dzieł wydali inni twórcy. Przeprowadzam wywiad z ekspertką od reklamy na instagramie oraz facebooku, gdzie znajduje specjalistyczna wiedza. W tym rozdziale dzielę się moją wiedzą i doświadczeniem, które umożliwiło mi sprzedaż e-booków na poziomie miliona złotych w ciągu 12 miesięcy.

Wydawanie e-booków i edukowanie twórców w tym temacie to totalnie moja bajka. To coś, co mnie uszczęśliwia, w czym się spełniam i rozwijam. Uwielbiam każdy etap tego procesu i z każdą wydaną publikacją uczę się czegoś nowego. Poradnik o wydawaniu e-booków będzie aktualizowany. Co więcej, każdy kto go kupi otrzyma dostęp do zamkniętej grupy. Tam sobie pomagamy, radzimy i polecamy podwykonawców. To grupa wsparcia, która tylko czeka by pomóc.

To co, o czym napiszesz swojego e-booka?

21 komentarzy
    1. Zuzka, dzięki! Fakt, zrobiony research, dotarcie do eksperckiej wiedzy i doświadczenie ponad 10 osób to coś do co jest niezwykle cenne 🙂

  1. Elizka dziękuję Ci za ten wpis. Byłam zielona w tym temacie, ale kupno ebooka na ten moment nie wchodzi w grę. Nie mogę sobie na niego pozwolić finansowo w tym momencie. Ten wpis pokazał mi co i jak i przybliżył proces. Na ten moment mi to wystarczy, ale wiem, ze jak naprawdę się do tego zabiorę to bez Twojego ebooka ani rusz

    Pozdrawiam

  2. Jedyną rzeczą jaka na ten moment mnie powstrzymuje to kłopot z zabezpieczeniem treści. Tworzę książki do nauki języka, odbiorcami są nauczyciele. Kserowanie książki to jednak większy kłopot niż kliknięcie wyślij na 20 maili koleżanek… Można zabezpieczyć się na choć 80%?

    1. No oczywiście. Znak wodny to podstawa. Wszystkie ebooki jakie wychodzą z mojego sklepu mają na co 2 stronie dane kupującego. Są zakodowane. Jeśli ktoś prześle ebooka dalej, ja po numerze zamówienia dojdę do jego danych (a jeśli poda oszukane to znajdę jego płatność przez payu czy przelew tradycyjny i będę miała wszystko czarno na białym. Dochodzenie swoich praw to łatwizna. W ebooku jest rozmowa z radcą prawnym, ktory mówi jakie mamy prawa i czego możemy oczkiwać w ramach zadośćuczynienia.

      Nie obawiaj się i działaj 🙂

  3. Co mnie szczególnie złości w artykułach i publikacjach, to zwracanie się do czytelników i czytelniczek wyłącznie w formie męskiej. Kiedyś spędziłam bardzo dużo czasu na redagowaniu cudzej treści, by zwrotów takich jak “czytałeś”, “zrobiłeś”, “zrozumiałeś” nie zawierała. Pomyślicie sobie, że jestem do bólu sfeminizowana i się czepiam, ale uważam, że warto o tym pamiętać. Bo czy kobiecie jest miło, kiedy ktoś zwraca się do niej na ulicy “proszę pana”? Raczej nie 😉 , więc warto pamiętać o tym również podczas pisania posta, komentarza czy właśnie ebooka 🙂 Pozdrawiam!

    1. Basia, mam to samo. Często się zastanwiam dlaczego to robię, przecież 90% czytelniczek to KOBIETY. Finalnie zawsze forma męska wygrywa. Cholera, czas z tym skończyć!

      PS Przy ebookach redaktor zawsze to zmienia, ale ten ebook o blogowaniu który właśnie powstaje jest już pisany do kobiet 😀

  4. W końcu kupiłam tego ebooka! Póki co, przeglądnęłam go pobieżnie, ale zaplanowałam już przerabianie go jak kursu. Codziennie po trochu + notatki. Zaczynam we wtorek na Sycylii, gdzie będę szukać materiałów do ebooka. Nie mogę się doczekać! Dzięki!!!

    1. Kinga, świetnie! Właśni tak do niego podejdź, jak do kursu! Trzymam kciuki za Twoje dzieło 🙂

Dodaj komentarz

Email nie bedzie widoczny.