here

12 rzeczy jakie warto zrobić w Alikante

Planujesz wypad do regionu Alikante? Świetnie trafiłaś! Z tego wpisu dowiesz się jakie atrakcje na Ciebie czekają, co warto zobaczyć, co zjeść i czego doświadczyć.

Na mojej liście znajduje się 12 pozycji. Pomijam klasyki typu, idź na plażę, wypij sangriję i zjedz paelle, bo to trzy podstawowe rzeczy jakie można zrobić w każdym hiszpańskim mieście. Ja chcę skupić się na Alicante. Chcę przedstawić Wam wyjątkowość tego regionu i pokazać jego najlepsze strony.

Najpierw podrzucę Wam kilka fotek samego miasta Alicante, a potem przejdę już do konkretów.

Będę tęsknić za sosem aioli i Paellami <3
Widok z naszego mieszkania
Alicante

1. Iść na lekcję robienia paelli

Uwielbiam chodzić na lekcje gotowania w różnych zakątkach świata. Na airbnb znajdziecie 4 tego typu oferty w mieście Alicante (link do atrakcji). My zdecydowaliśmy się na lekcje u Clary, która oprócz robienia Paelli, nauczyła nas jak zrobić gazpacho, „croquetas”, tostas (coś ala bruschetta) i Sangrię. Najpierw wspólnie robiliśmy zakupy, a następnie ruszyliśmy do mieszkania Clary. Paella jaką wspólnie przygotowaliśmy była absolutnie najlepsza jaką w życiu jadłam!

Zrobiliśmy Paellę z owocami morza i dwoma rodzajami ryby

Lekcje gotowania kosztują od 150- 220zł od osoby. To było wspaniałe doświadczenie. Nie mogę się doczekać kiedy dotrze do nas patelnia do robienia paelli i kiedy zorganizujemy hiszpański wieczór!

2. Przejechać się tramwajem

W mieście Alicante tramwaj pełni funkcję metra, jeżdżąc pod powierzchnią ziemi, natomiast poza miastem jedzie wzdłuż wybrzeża Costa Blanka. Widoki to jakaś magia. Biały piasek, lazurowa woda, palmy, urokliwe miasteczka z jednokolorową zabudową, skały, bujna roślinność. Człowiek siedzi i nie dowierza, że ten widok to tak na serio.

Bilety są w rozsądnych cenach od 4-6 euro w zależności od pokonanego dystansu. TRamwajem można dojechać do Altei, Benidorm, Villajoyosa i wielu innych urokliwych miejsc. WARTO!

3. Popłynąć na tabarke

Tabarka to niewielka wyspa leżąca 20km od miasta Alikante. Przysięgam, czas się tam zatrzymał. Na stałe mieszka tam kilkadziesiąt osób. Momentami miałam wrażenie, że znajdujemy się w opuszczonym przez ludzi miejscu. Spacerowaliśmy uliczkami i nie widzieliśmy żywego ducha. Tylko gdzieniegdzie pojawiali się turyści, którzy przypłynęli z nami statkiem.

To co mnie tam zachwyciło to skały, przepiękny kolor wody i wszechobecny spokój. To idealnie miejsce do chillowania. Po trzech godzinach spaceru znaleźliśmy zaciszne miejsce wśród skał z dala od cywilizacji i wygrzewaliśmy się na słońcu. Można też skierować się ku przepięknej piaszczystej plaży, ale opcja wygrzewania się na gorących skałach z dala od ludzi wydała nam się lepszą opcją.


W centralnej części wyspy znajduje się kilka knajpek. Zjedliśmu chrupiące pieczywo z sosem aioli i pomidorami, po czym wjechała paella i schłodzona Sangria z ogromem kawałków pomarańczy w środku.

Koszt biletu na Tabarkę to 20 euro. Statek odpływa o 11:00 i wraca o 17:00

4. Pojechać do Villajoyosa

To miasteczko rybackie z kolorowymi domkami i przepiękną plażą. To urokliwe miejsce znajduje się 45min drogi tramwajem od Alicante. Zdecydowanie warto się tam wybrać. Koszt bilty to 4.25 euro w dwie strony. Zobaczcie jak tam pięknie!


5. Iść do fabryki czekolady

Jeśli jesteście fanami czekolady, to miejsce na pewno Wam się spodoba. Znajduje się w wyżej wspomnianym miasteczku Villajoyosa. Wizyta w tym miejscu jest darmowa, a cała wycieczka trwa nieco ponad 45 minut. Zapach czekolady roznosi się po całej okolicy, więc nie trudno tam trafić. W ramach wycieczki można zwiedzić fabrykę i wziąć udział w degustacji!

6. Iść na tapasy

Odkryliśmy w Alikante kilka ciekawych knajp. Mnie najbardziej podobała się knajpa D’tables. Mieściła się niedaleko naszego mieszkania i za każdym razem kiedy obok niej przechodziliśmy zaskakiwał nas tłum klientów w środku. Ciężko o lepszą rekomendację, prawda? Kiedy weszliśmy poprosiliśmy o menu, kelnerka spojrzała na nas z politowaniem i powiedziała, że nie ma menu. Zbaranieliśmy, jak to nie ma menu?! Skąd mamy wiedzieć co zamówić?! Rozejrzeliśmy się i wszystko stało się jasne. Zobaczyliśmy kelnerów trzymających wielkie tacki z ogromną liczbą różnych tapasów. Ludzie po prostu wybierali to na co mieli ochotę. Genialne! Zjedliśmy w sumie 15 różnych tapasów. Kuchnia serwowała mini paelle, frytki z ostrym sosem, smażony ser z pomidorowym dżemem (pyszka), smażone kalmary, croquettas (jeszcze większa pyszka) ryby i wiele innych. Każdy tapas kosztuje tam 0,90 euro, podobnie jak piwo czy sangria.

Tapasy w D’tables

Godnym polecenia miejscem jest knajpka Jacapaca. Stołują się tam głównie tubylcy, jest gwarno, tłoczno i pyyysznie!

7. Spróbować papryczek padrone

Smażone na oliwie z gruboziarnistą solą smakują wybornie. Robiłam je kiedyś w domu, ale te które jadłam w Alicante to zupełni inna bajka. Coś cudownego! Porcja papryczek kosztuje zwykle 6-8 euro.

8. Zjesc czerwone krewetki

Ten region słynie z czerwonych krewetek. Najlepiej wziąć smażone z czosnkiem. Super świeże, estencjonalne, przepyszne!

9. Podziwiać panoramę miasta z zamku św Barbary

Piesza wędrówka zajmuje jakieś 45minut. Jeśli jednak ktoś nie ma ochoty na ten wyczerpujący spacer, można skorzystać z windy, która zawiezie nas na samą górę za 2 euro. Panorama zapiera dech zarówno za dnia, podczas zachodu słońca jak i nocą.

Panorama Alicante

10. Zaliczyć rejs po Costa Blanca

Cały dzień na otwartym morzu? W Alicante można wykupić rejs katamaranem. Jest czas na opalanie, snorkeling, chillout i podziwianie wybrzeża z perspektywy morza. Atrakcje można wykupić przez airbnb albo na miejscu przy promenadzie. Koszt od 39-69 euro za osobę.

11. Zrobić zakupy na lokalnym targu Mercado Central

To ichniejszy targ. Zakupy robią tam głównie lokalsi. Można tam kupić mięso, ryby, owoce morza, warzywa i owoce. To właśnie tam kupowaliśmy z Clarą składniki do Paelli, Gazpacho czy tostas.

Tam też poznaliśmy zupełnie nowy owoc – Nespero, którego można skosztować tylko przez dwa miesiące w roku. Wygląda jak duża morela, ale smakuje zupełnie inaczej. To jak połączenie słodkiej nekratynki i kwaśnej cytryny.

To długie i zielone to odmiana ogórka!

12. Wyskoczyć do Benidorm

W tamtym roku spędziliśmy w Benidorm prawie tydzień. Korzystaliśmy z licznych atrakcji i uroków tego miasta. Rzućcie okiem na wpis  “12 aktywności, których warto doświadczyć w Benidorm”.

Byliście w tym regionie? Ja jestem już drugi raz i na pewno nie ostatni! Alicante jest super na city break czy dłuższe wakacje. Rozważcie ten kierunek, bardzo polecam 🙂

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]
6 komentarzy
  1. W życiu nie wpadłabym na to, żeby na wakacjach pójść na egzotyczny kurs gotowania! Super pomysł! Może uda mi się w te wakacje nauczyć się nieco indyjskiej kuchni.

  2. Cześć 😉 Eliza, mam pytanie odnośnie Twojego Lublina 🙂 Chciałabym się tam wybrać na weekend w terminie, gdy w mieście są te piękne instalacje z Nocy Kultry. Samej Nocy Kultury jednak chciałabym uniknąć, ponieważ nie czuję się dobrze w tłumie. Czy po tej nocy instalacje zostają jeszcze na mieście przez tydzień-dwa?

Leave a Reply

Your email address will not be published.