56. Zobaczyć zachód słońca na pustyni

Dubai to jedno z najpiękniejszych miast na świecie. Zaraz po Lublinie i Londynie to moje trzecie miejsce na ziemi. Jestem w Dubaju totalnie zakochana i chciałabym by grudniowe wyjazdy do tego miejsca stały się w naszą tradycją.

Dziś zabieram Was na pustynię. Wierzcie mi, ta atrakcja to must! Koszt takiej zorganizowanej wycieczki to 180-250zł od osoby. Nas było 7 więc mogliśmy liczyć na zniżkę. W programie jest jazda terenówkami po pustyni (dla mnie to było ekstremalne doświadczenie), kolacja w „beduińskiej wiosce” i przepiękne pokazy (taniec brzucha, taniec z ogniami). Nie spodziewajcie się prawdziwej beduińskiej wioski, to wszytko jest oczywiście przygotowane pod turystów, ale szerze mówiąc nie miało to dla mnie znaczenia. Byłam zachwycona tym jak to wyglądało i tym ile pozytywnych emocji i adrenaliny we mnie wyzwoliło.

Jak to wszystko wygląda? My zdecydowaliśmy się na popołudniową wycieczkę, czyli taką, która umożliwia zobaczenie pustyni za dnia, o zachodzie słońca i nocą. O umówionej godzinę kierowca odebrał nas spod hotelu i zawiódł na pustynie do niewielkiej wioski. Nie ma co liczyć na spokojną jazdę. To ekstremalny drift po pustynnych wydmach specjalnie do tego przeznaczonym terenowym samochodzie. Było naprawdę ekstra!

IMG_8113

dubai safari wycieczka

Następnie dojeżdżamy do punktu widokowego, gdzie jest czas na zdjęcia. Później znowu drift by po ok. 15 minutach dojechać do „osady”.

IMG_7895

DSC_7595

eliz

Wszystko jest idealnie zorganizowane. Dojeżdżamy w momencie kiedy słońce dopiero zaczyna zachodzić. Zobaczenie zachodu słońca na pustyni zawsze było moim marzeniem. To było cudowne i niezapomniane doświadczenie!!

pustynia dubai

pustynia

Stylizacja

Sukienka – H&M
Okulary – W.KRUK
Zegarek – Daniel Wellington (15% zniżki z kodem: DWfashionelka, kod jest ważny tylko do końca roku!

 

Na miejscu jest też sporo dodatkowych, płatnych atrakcji. Można jeździć na sandboardzie, zrobić tatuaż z henny czy spróbować lokalnych pyszności (kukurydza z chili to mistrzstwo).

mehndi
Mehndi
W międzyczasie można kupić dywan :)
W międzyczasie można kupić dywan 🙂

Niestety nie obyło się bez wielbłądów. Chętni mogli wykupić sobie przejażdżkę na nim. To było straszne. Wielbłądy miały przywiązane przednie nogi białym sznurem, który pozwalał im na robienie niewielkich kroczków. Widać było, że chodzenie sprawia im ogromną trudność. To było dla nich zupełnie nienaturalne. Wielbłądy miały też zakryte pyski by nikogo nie ugryźć. Zakryte pyski nie zdusiły jednak ich frustracji. Wydawały odgłosy przez które włos jeżył się na głowie. Ci paskudni ludzie zdawali się tego nie słyszeć i jeden po drugim wsiadali na ich grzbiet by odbyć przejażdżkę i poczuć się jak biały pan. Nie mogłam na to patrzeć.

sokół

Po zachodzie zaczęła się kolacja. Najpierw były przekąski typu falafel, pita czy hummus, a następnie dania główne. Wszystko było w formie bufetu, więc każdy brał to, na co miał ochotę. Zajadałam się wegańskim curry i genialnym hummusem.

Zobaczcie jak pięknie to wszystko wyglądało!

scena

pustynia dubaj wycieczka

elizka

dubai pystynia

dali

Gwoździem programu były występy. Taniec brzucha w wykonaniu przepięknej arabki zachwycał. Jednak największe wrażenie zrobił na wszystkich mężczyzna, który, że tak powiem: igrał z ogniem. Jego taniec zachwycił wszystkich, ale najbardziej żeńską część publiczności.. Pan był bowiem niebywale przystojny i jeszcze lepiej zbudowany. Z tego wszystkiego nawet nie zrobiłam mu zdjęcia 😀

W drodze powrotnej kierowca również zapewnił nam skok adrenaliny. Chyba najlepsze zostawił na koniec bo jeździł tak hardcorowo, że ucierpiała na tym moja głowa i tyłek. Wariat!

Wycieczka zaczęła się o 15 a zakończyła o 20:30. To było najlepiej spędzone popołudnie w Dubaju. Koniecznie wybierzcie się na taką wycieczkę. Znajdziecie ją w ofercie lokalnych biur podróży. Wystarczy poszukać online, albo w punktach sprzedaży (np. dubai mall)

Dajcie znać co myślicie! Mieliście okazje podziwiać zachód słońca na pustyni?

26 komentarzy

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie upubliczniony.

  1. Wspaniała relacja. Taka wycieczka na pustynię to moje marzenie. Uwielbiam zachwycać się w pierwszej kolejności przyrodą, a dopiero potem architekturą i kulturą. Tak mam. Może kiedyś. Pięknie wyglądałaś w długiej sukience.

  2. Trafiłaś na jakaś słaba wioskę, jeżeli chodzi o te wielbłądy, ja byłam juz dokładnie 13 razy na pustyni w tym 8 w Dubaju i ani razu nie widziałam, zeby wielbłądy miały związane przednie nogi. Jak bedziesz następnym razem to wykup wycieczke z innego miejsca 😉

  3. Piękne zdjęcia i śliczna sukienka. Bardzo Ci w niej do twarzy.
    Zobaczyć zachód słońca na pustyni też mi się marzy. Póki co byłam na pustyni w Maroku i to było coś niesamowitego. Wrażenia i wspomnienia są niezapomniane. Jeździliśmy wtedy na wielbłądach, ale nie miały one związanych nóg i w ogóle z tego co widzieliśmy, były dobrze traktowane.

  4. A te ptaki, którym zrobiłaś zdjęcie – co one mają na głowie, przecież to jest straszne :/ Wielbłądy zgadzam się, ale ten ptak też nie wygląda na zbyt szczęśliwego, wygląda jakby miał na głowie czapkę z betonu 🙁 co to jest?

  5. TAK! 🙂 Miałam okazję uczestniczyć w czymś bardzo podobnym, tylko na pustyni w Egipcie 🙂 Safari jeepem, wioska beduińska, kolacja i przepiękny zachód słońca <3. Dawno temu, jeszcze za dzieciaka, na wakacjach z rodzicami. Tylko kurde, to jeszcze czasy przedcyfrówkowe były, mieliśmy tylko analoga – i nie mam na pamiątkę takiej pięknej sesji jak Ty! Tyle przegrać! 😛
    PS. Pamiętam za to, jak nas ci organizatorzy wycieczki wkręcili, żebyśmy zabrali stroje kąpielowe, bo będzie można się wykąpać w jeziorku podczas wycieczki:P Rodzice oczywiście wiedzieli o co chodzi, ale my z bratem łyknęliśmy to jak młode pelikany i czekaliśmy na kąpiel. Już widzieliśmy nawet to jezioro z oddali, na środku pustyni. Ale jak pojechaliśmy do celu – znikło ^^ Tak właśnie nauczyłam się emprirycznie o zjawisku fatamorgany, zanim jeszcze dotarliśmy do tego tematu w szkole 🙂

  6. Kocham pustynie. Uważam, że wbrew pozorom są bardzo zróżnicowane. Majestatyczne i piękne. Moja ukochana to Wadi Rum, ale do Jordanii pewnie nie szybko wrócę. Gdy byliśmy w Dubaju, też pojechaliśmy na taką wycieczkę. Dla nas nowością było zjeżdżanie po wydmach na deskach snowboardowych, bo takiej atrakcji nigdzie wcześniej nie zaliczyliśmy. Fajna zabawa! PS. Idealnie wkomponowana stylizacja. <3