Zwiedzanie Bergamo i najpiękniejsza starówka we Włoszech

Czasem najlepszym planem jest BRAK planu. Dokładnie tak było w Bergamo.

Prosto z pobliskiego lotniska przyjechaliśmy na Stare Miasto zwane Bergamo Alta. Nie ustaliliśmy żadnego planu zwiedzania. Zaparkowaliśmy samochód, obraliśmy jakiś kierunek i ruszyliśmy przed siebie. Głodni.

Urokliwe bergamo

Leniwie spacerowaliśmy po wąskich uliczkach Starego Miasta i szukaliśmy miejsca w którym moglibyśmy zjeść śniadanie. We Włoszech śniadania je się na słodko. To zwykle rogalik z nadzieniem, cornetto albo jakieś ciacho. Do tego koniecznie kawa (cappuccino albo espresso). Zatrzymaliśmy się przy klimatycznej ciastkarni Pasticceria Cavour

Ohh.. słuchajcie, to był foodgazm. Te ciastka były absolutnie wybitne. Smakowały tak dobrze (a nawet lepiej) niż wyglądały. Jak dobrze, że ja nie mieszkam we Włoszech na co dzień i nie mam dostępu do  takich pyszności. Moja silna wola by tego nie wytrzymała.

Będąc w Bergamo spróbujcie lokalnego ciastka o nazwie Polenta e osei. To okrągłe (bardzo) słodkie ciacho, czekoladą, orzechami, marcepanem i żółtym cukrem.

Moimi faworytami zostało ciastko z nugatowym kremem, to z poziomkami i toffie. NIEBO!

Plac na Starym mieście czyli Piazza Vecchia
Miejska wieża (Torre Civica)

Stare miasto

Stara część czyli Bergamo Alta, jest położona 400m nad poziomem morza i uważa się ją za jedną z najpiękniejszych starówek we Włoszek. W ogóle mnie to nie dziwi. Jest klimatycznie, urokliwie i na maksa Włosko.

Przespacerujcie się po placu Piazza Vecchia i złapcie kilka pięknych kadrów.

Ola z bloga Duże Podróże

Adrianna z bloga AlabaserFox
Kaplica Colleonich

A tu wnętrze 

Bergamo poświęćcie jeden dzień. Chociaż przyznam, że nam wystarczyło pół dnia. Oczywiście, nie widzieliśmy wszystkiego, ale Stare Miasto w zupełności nam wystarczyło.

Celem naszej Włoskiej wycieczki było szukanie inspiracji kulinarnych, które potem możemy przenieść do włoskiej restauracji Italiana w Warszawie. To właśnie na zaproszenie tej restauracje znaleźliśmy się we Włoszech. Czy to nie jest genialny pomysł na promocję lokalu?

Miejsca w których jedliśmy rekomendowała nam Magda z Krytyki Kulinarnej. Mówię Wam, podróże z nią to jest gwarancja niekończącego się foodgazmu. My mieliśmy to szczęście, że była tam z Wami, ale Wy macie linka do jej bloga (jeśli jakimś cudem jej nie znacie). Teraz przed każdą podróżą sprawdzajcie u niej gdzie dobrze karmią.

Włoskiej kuchni poświęcę osobny wpis, będą też rekomendacje pysznych restauracji i cukierni.

Byliście w Bergamo? Lubicie klimat Włoch? Czy zupełnie nie?

36 komentarzy

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie upubliczniony.

  1. Cześć!

    Miałam tę przyjemność zwiedzania Bergamo. Przepiękne miejsce! Te uliczki, stare urokliwe budynki – po prostu coś niesamowitego! W pełni się z Tobą zgadzam. Zaskoczyła mnie jedynie ta “Polenta” jako ciastko, ponieważ podczas zwiedzania mój przyjaciel zaproponował mi abym jej skosztowała, bo to miejscowy przysmak. I skosztowałam – tylko, że nie było to przepyszne ciastko a… Już mniej apetyczna kaszka (czy coś w ten deseń) z wytrawnymi dodatkami. Spotkałaś się z tym może podczas swojego pobytu? Bo przyznam szczerze, że jestem zaintrygowana. 🙂

    Pozdrawiam serdecznie!

    1. Polenta to rzeczywiscie kasza kukurydziana, typowa dla północnych Włoch i rzeczywiście podawana jest na słono (często z tzw. brasato czyli wolno gotowanym mięsem wołowym z dodatkiem brandy lub wina barolo).
      Ale ale! Polenta to również ciastko/deser typowy dla Bergamo, dokładnie taki jak opisała Elajza, a jego nazwa – polenta wywodzi się z faktu, iż kształtem przypomina właśnie ugotowaną polentę (z reguły, ugotowaną już polentę wkłada się do miski, a następnie odwracając ja do góry nogami, wykłada się ją na drewnianą deskę lub talerz).
      Mam nadzieję, że pomogłam! …a przynajmniej, że więcej nie mamieszałam! 😉
      Pozdrawiam! 🙂
      Ps. Cudowne zdjecia 🙂

    2. W USA polenta to generalna nazwa na mamałyge z kaszy kukurydzianej – częściej się spotyka w formie na słono, np., zamiast ryżu. Moża sobie kupić taką tubę polenty w prawie każdym sklepie i tworzyć 🙂

  2. Hejo. Zdjęcia piękne!
    Nie rozumiem tylko do końca czy do kawiarni trafiliście bo zaciekawiła Was witryna czy może z polecenia Magdy z KK? Bo tak dwojako można zrozumieć ten tekst.
    Pozdrawiam!

  3. Tak kocham Włochy 🙂 w Bergamo nie byłam. Polecam za to południe Włoch, półwysep Gargano i miasteczka tam np. Peschici oraz Vieste. Piękne plaże, super jedzenie tylko niestety w sezonie dużo ludzi 🙂

  4. Kocham Włochy. Niestety w Bergamo niegdy nie byłam. Ale polecam półwysep Gargano i miasteczka tam np. Peschici oraz Vieste. Piękne plaże i cudowne jedzenie. Ale niestety w sezonie dużo ludzi 🙂

  5. Super zdjęcia, na prawdę dobrze oddają klimat 😍 Byłam w Bergamo 4 razy i myśle, że pół dnia to trochę za mało czasu, lepiej zarezerwować sobie cały dzień i np. wjechać na wzgórze San Vigilio skąd widać całą okolicę 😊 Polecam, tak jak piszesz, nieśpieszne szwendanie się uliczkami. Gdyby ktoś zastanawiał się nad miejscem gdzie można coś zjeść, popełniłam kiedyś wpis o tym na blogu: https://kasiuchnia.pl/podroze/co-i-gdzie-zjesc-w-bergamo/

  6. Nie byłam w Bergamo ale klimat Włoch uwielbiam. Ciągle sobie obiecują długą podróż do Włoch, ale odkąd mieszkam w USA moje podróże do Europy koncentrują się głównie na Polsce. I teraz tak sobie pomyślałam, że w przyszłym roku muszę podzielić ten wypad, trochę w Polsce trochę we Włoszech! Basta:)

  7. Byłam w Bergamo rok temu wracając z Mediolanu. Rzeczywiście jest pięknie, ale ja kocham Włochy wiec nie jestem obiektywna 🙂

  8. Na lotnisku byłam, ale nie miałam pojęcia, że Bergamo jest takie piękne! Następnym razem się poprawię 😀 A te słodycze! Właśnie wróciłam z Sardynii – to małe dzieła sztuki 👌

  9. polenta to rodzja kaszy z ktorej we włoszech robi sie duzo rzeczy i na slodko i na wytrwanie. widze ze omineliscie najlepsza na gornym miescie (alta znaczy wysoko) miejsce z pizza i foccacia

  10. Tak byłam, pięknie i urokliwie!!
    Każdy się dziwił ze chce tam jechać, ze tam nic nie ma, usłyszałam: „w bergamo przecierz jest tylko lotnisko… przejeżdżaliśmy przez centrum.. normalne miasto” ludzie nie wiedza ile tracą jeżdżąc tylko w konkretne miejsca… często wydają tysiące złotych żeby poleżeć w hotelu przy basenie.. a w kolo nich toczy się prawdziwe życie, prawdziwa inna kultura.. szkoda ze z natury większość jest takimi ignorantami!

  11. Nie nie nie – polenta to ugotowana mąka kukurydziana (lub kaszka) i w zależności od dodatków staje się słodka lub wytrawna.
    A swoją drogą szkoda, że nie poświęciłyście więcej czasu na Bergamo, starówka to ułamek tego co można tam zobaczyć. Sam szczyt citta alta (konkretnie punkt widokowy) to jest odlot w kosmos!

  12. Włoskie lody…. Przepyszne. W tym roku byłam pierwszy raz we Włoszech, padło na okolice Wenecji i było cudnie. I pysznie. Pozdrawiam serdecznie.

  13. W grudniu pojechaliśmy szukać świątecznych jarmarków. Na dzień skoczyliśmy do Mediolanu ale nie ujął nas na 100% i całą resztę podróży spędziliśmy właśnie w Bergamo – bardzo polecamy 🙂 Zwłaszcza miesjce z pizza na kawałki <3

    1. Oj tak, pizza na kawałki w Il Fornaio w Bergamo to jest dopiero foodgazm – kilkanaście wersji, co jedna to pyszniejsza. Mniam!

  14. Bergamo jest przeurocze i fantastycznie oddaje włoski klimat małych miasteczek. Ciągle się dziwię, że spora liczba osób wybiera na cel swojej podróży pobliski Mediolan, który w porównaniu do Bergamo jest jakiś taki… nijaki, a Bergamo traktuje tylko jako punkt przesiadkowy.
    Eliza, jedna uwaga/podpowiedź – to ciastko to “Polenta e osei”, tradycyjny słodki przysmak z Bergamo. Polenta to coś innego, to ugotowana kasza kukurydziana, którą spożywa się na słono jako dodatek do włoskich antipasti albo do drugich dań.

  15. Wspomnienia obudzone:) mieszkałam tam niecały miesiac kilka lat temu.Bylo to w lecie wiec upał straszny:)Pamietam ,ze była tam taka góra po ktorej sie wchodziło by podziwiać piekne widoki i w tym oczywiscie całe Bergamo.Zdjecia utraciłam,wspomnienia pozostaną na zawsze❤️

  16. Właśnie wróciłam z Włoch. Tym razem w 4,5 dnia był Mediolan, Werona, Padwa, Burano i Wenecja. Niestety na Bergamo, Como i Gardę nie starczyło czasu i pozostawię to na kolejny trip. Pokochałam Padwę bo wszystko jest najbliżej i najbardziej historyczne. Nie ma dużo turystów bo każdy ucieka od razu do Wenecji. Nie ma też tych niemiłych imigrantów, którzy wciskają nam sznurki w Mediolanie. Jeżeli ktoś nie był polecam serdecznie 🙂 http://martafotografuje.pl/2018/08/01/mediolan-werona-padwa-wenecja-burano/