Wszystko co powinnaś wiedzieć o maskach w płachcie

Maski w płachcie to hit koreańskiej pielęgnacji. My Polki totalnie pokochałyśmy azjatycką pielęgnacje i wprowadzamy do swoich kosmetyczek tamtejsze wynalazki. Coraz więcej z nas wie na czym polega 10 etapowy rytuał pielęgnacyjny i potrafi wskazać poprawną kolejność warstwowego nakładania kosmetyków. To niesamowicie fascynujący temat i przyznam, że ostatnio mam na jego punkcie bzika, ale spokojnie… Tematowi koreańskiej pielęgnacji poświęcę osobny post, w końcu to rozleeeegły temat. Dziś chciałabym się skupić na kultowych maskach w płachcie.

Wszystko zaczęło się od książki “Sekrety urody Koreanek”. Ona całkowicie zrewolucjonizowała moje podejście do pielęgnacji. Autorka książki, Charlotte Cho, pisze o maskach w płachcie jako o gwiazdach wśród koreańskich kosmetyków, a to znaczy, że warto się im bliżej przyjrzeć.

Kosmetolog radzi:
Systematyczne stosowanie masek (1-2x w tygodniu ) pozwoli wzmocnić warstwę hydrolipidową. To ważne szczególnie zimą, gdy dochodzi do jej zaburzeń.

Maski w płachcie działają jak super odżywczy kompres dla naszej skóry. W zależności od rodzaju, tkaniny nasączone są substancjami nawilżającymi, rozświetlającymi, oczyszczającymi, wygładzającymi czy rewitalizującymi.

maski
Instagram/@yestocarrots

Wykorzystuje się między innymi ekstrakty z róży, aloesu, mucyny ślimaka, pereł, ryżu, węgla, zielonej herbaty, a nawet wody z lodowca. Maski w płachcie mają taki kształt by idealnie dopasować się do ludzkiej twarzy. Dzięki otworom na oczy, usta i dziurki w nosie możemy oddychać, mówić i widzieć.

Kosmetolog radzi:
Kupując maski w płachcie, należy wziąć pod uwagę z jakiego materiału są wykonane. Sprawdźmy czy są to włókna sztuczne (m.in. wiskoza) czy syntetyczne (m.in. poliester i poliamid). Lepsze dla naszej skóry są włókna sztuczne. Wbrew nazwie powstają ze składników naturalnych.

Ceny tych masek są różne, od kilku złotych do nawet 150zł za sztukę. Ja nie kupuję masek droższych niż 7zł za sztukę. Nakładam je dwa, czasem trzy razy w tygodniu.

Wokół tego typu produktów krąży wiele mitów, a jeszcze gorszą rzeczą jest fakt, że kobiety używają ich w niepoprawny sposób. Wiecie, że te popularne błędy mogą przyczynić się do tego, że uzyskamy odwrotny efekt? Zamiast skórę nawilżyć zabierzemy z niej wodę!

Kosmetolog radzi:

Przed nałożeniem maski zawsze, należy wykonać peeling (ja polecam enzymatyczny), by składniki aktywne, zawarte w produkcie lepiej się wchłonęły.

Jak poprawnie używać masek w płachcie

1.

Zaczynamy od demakijażu. Według koreańskiej pielęgnacji demakijaż powinien być dwuetapowy. Najpierw olejek, potem żel na bazie wody. Najlepiej robić demakijaż za pomocą dłoni. Płatki kosmetyczne odchodzą do lamusa. Pocieranie skóry, a już zwłaszcza w złych kierunkach zrobi więcej złego niż dobrego.

2.

Nakladamy tonik. I tutaj też polecam zrobić to za pomocą dłoni. Świetną opcją są też toniki z atomizerem. Tonizowanie to coś co powinnyśmy robić po KAŻDYM myciu czy demakijażu. Tonik nie tylko przywraca skórze naturalny współczynnik pH, ale też nawadnia cerę, ujędrnia skórę i przede wszystkim usprawnia wnikanie substancji odżywczych z innych kosmetyków.

3.

W końcu możemy nałożyć naszą maskę. Wyjmujemy ją z opakowania, pozbywamy się folii ochronnej (jeśli takowa jest) i nakładamy ją na twarz. Ważne jest to, by maska idealnie przylegała do twarzy, pęcherzyki czy załamania powinny zostać zniwelowane. Nie wyrzucajcie opakowania bez dokładnego wyciśnięcia z niego resztek produktu. Wsmarujcie je w szyję, dekolt czy ramiona.

Kosmetolog radzi:

Maski w płachcie (płacie) zamknięte są w szczelnym, jednorazowym opakowaniu co gwarantuje bezpieczeństwo stosowania tzw. czystość mikrobiologiczną. 

4.

Maskę ściągamy po 15-20 minutach. Sugerujemy się czasem podanym na opakowaniu. To ważne! Zapewne część z Was po tych 20 minutach myśli sobie “Aaa co tam! Potrzymam jeszcze chwile, efekt będzie lepszy, a skóra bardziej nawilżona”. Błąd! Jeśli maskę będziemy trzymać zbyt długo, płachta wyschnie i zacznie wyciągać wilgoś z naszej skóry.

5.

Po ściągnięciu płachty, wsmarowujemy okrężnymi ruchami resztki esencji, a następnie nakładamy krem oraz krem przeznaczony do delikatnej skóry wokół oczu. To jest absolutnie konieczne. Na tym rytuał pielęgnacyjny się kończy. No chyba, że planujemy wyjść na zewnątrz, wtedy koniecznie krem z filtrem.

 

Jeszcze niedawno byłam kompletnie zielona w tym temacie. Popełniałam praktycznie wszystkie błędy. Trzymałam maskę do oporu, nie używałam kremu i wyrzucałam opakowanie z esencją na dnie. Mam więc nadzieję, że ten wpis okaże się dla Was przydatny i dodacie ten produkt do swojej codziennej pielęgnacji. Prócz dobroczynnych dla naszej skóry składników, takie maski maska to przede wszystkim relaks, odprężenie i czas dla nas. Czas, z którego często rezygnujemy, bo przecież zawsze jest coś ważnego do zrobienia. Błąd!

Ekspert:

Kosmetolożką, która podzieliła się ze mną swoją wiedzą i ciekawostkami w tym temacie jest Marta Gładysz-Kamińska. Marta we wpisach urodowych będzie pojawiać się regularnie. Chciałam by teksty były merytoryczne i poparte wiedzą kosmetologiczną. Wszyscy na tym skorzystamy! 😉

PS To jak, kto lubi maski w płachcie, komu kompletnie nie przypadły do gustu, a kto jeszcze nigdy nie miał z nimi styczności?

35 komentarzy
  1. Ja się zakochałam w maskach na płacie I’m real. Moja ulubiona to wersja awokado. Uratowała moją buzię po chorobie, kiedy miałam mnóstwo suchych skórek od kataru i chusteczek (okolice nosa, policzki). Byłam w szoku, że po 30 minutach moja skóra była…gładka!

    Nie przypadła mi za to do gustu wersja aloesowa. Niestety mnie uczuliła.

  2. Bardzo ciekawy wpis. I jakże przydatny. Ja dopiero zaglebiam sie w tajniki pielegnacji koreanskiej. Dobre maski w pachcie kosztuja zazwyczaj sporo jak dla mnie, wiec chcialam ske spytac z jakich konkretnie korzystasz ty, chodzi mi o konkretne marki 😊? I co do peelingu to w nagłówku “Jak poprawnie używać maskek w plachcie” opisujac kolejne kroki zapomnialas dodac peelingu ktory wedlug pani kosmetolog jak podawalas jest wazna czynnoscia jaka powinnysmi wykonac przed nalozeniem maski, czemu to opuscilas? Chcialambym wiedziec w jakim momencie zrobic peeling czy po toniku czy przed itp?😆 Pozdrawiam 😉

  3. mój mąż miał okazję być ostatnio na Igrzyskach w Korei więc dostałam cały pakiet kosmetyków koreańskich (innisfree) oraz kilkadziesiąt maseczek w płachcie 😉
    także temat aktualny jak dla mnie. ja jeszcze zazwyczaj taką maseczkę zmywałam wodą więc w ogóle błąd level hard 😉
    dzięki za wpis. napisz gdzie kupujesz maseczki i jakie. innisfree można zamówić do Polski z ich oficjalnej strony- jeśli kosmetyki się sprawdzą na pewno dokupię więcej
    pozdrawiam

  4. Muszę przyznać że choć Twojego bloga śledzę od kilku lat to nigdy nie komentuję postów tylko biernie czytam komentarze. Jednak dziś muszę to napisać jak pozytywnie mnie zaskoczyłaś! 🙂 Dziś na promocji 2+1 w pewnej drogerii kupiłam swoje pierwsze maski w płachcie zachęcona opiniami koleżanek, po powrocie do domu wpisywałam w google hasło: “maski koreańskie fashionelka” i byłam zawiedziona że niczego nie wyszukuje, myślałam sobie “gdyby tylko Eliza poleciła te maski to byłabym pewna że warto je stosować…”, po czym wchodzę na Facebooka i widzę informacje ze dodałaś o tym post! Tak się cieszę!!! Garść wiedzy- na to czekałam! 😃

  5. Ja na razie wdrażam plan nakładania maseczki 2 x w tygodniu. Kupuję kilka sztuk różnych w jednorazowych saszetkach (mój hit – Ziaja z różową glinką). Jak tego pilnuję, skóra naprawdę wygląda lepiej. Maseczki w chuście użyłam raz lub dwa, pamiętam jakąś mega nawilżającą żelową bombę z Garniera, byłam po poprawinach wesela w hotelu, gdzie zrobiło się strasznie zimno w pokojach, do tego ten chłód na twarzy, o matko, godzinę dochodziłam do właściwej temperatury pod kołdrą 🙂 Więc może przez to trzymam się klasycznych maseczek 🙂 Ja dodałabym, żeby umyć opakowanie z maską przed użytkiem. Jak sobie pomyślę, że przez różne ręce przechodziła saszetka i potem mam to zebrać swoimi palcami i nałożyć na lico, to brrr…

  6. a ja mam pytanie o żelowe płatki pod oczy. Mam problem, z której strony je przyklejać? Czy z tej płaskiej, która po otworzeniu opakowania jest na wierzchu? tak lepiej by się wpasowała i wydaje mi się bardziej mokra?, czy z tej wypukłej, która jest odwrócona w blisterze? myślę, że tu robię błąd a nie znalazłam informacji, jak ją wpasować na skórę pod oczami

  7. Dziś robiłam pierwszy raz w życiu taka maskę i oczywiście wszystko nie tak jak trzeba. Dziękuję za ten wpis👌👌👌

  8. wiem że moje pytanie może powodować sugerowanie marki, ale jestem wielce zaskoczona gdzie Ty wynajdujesz maski za 4,90zł? ja najtaniej znalazłam w tesco po 6,99zł

  9. ja też pokochałam maski w płachcie chociaż moimi ulubionymi są te typu peel off, może o tym też porozmawiałabyś z kosmetolog? Jednak niby prosta w nałożeniu i ściągnięciu, ale może są jakieś wskazówki jak dobrze ją nakładać ściągać i jak potem dbać o skórę? 🙂 Ja masek w płachcie używam regularnie, chociaż czasem aż deneruwje mnie to że jest tak mokra ze wszystko wszędzie spływa 😛 Ale też popełniam te błedy o tych pisałać więc może zaczne używać tych za duzych sybstancji włąśnie do szyi 🙂

  10. Świetny, merytoryczny artykuł! Super Eliza, że zapraszasz ekspertów w jakimś temacie do siebie na bloga 🙂
    Kiedyś użyłam dwóch masek w płachcie europejskiego pochodzenia, a parę tygodni temu kupiłam trzy maski tego typu właśnie koreańskie. Są to te maski “zwierzątka” 😉 I powiem Ci, że jakoś jeszcze ich nie wypróbowałam ale chyba ten Twój post mnie przekonał, by to zrobić 🙂 A książkę o której piszesz mam w domu od roku i wstyd przyznać, ale jeszcze jej nie przeczytałam 😛 10 kroków pielęgnacji brzmi dla mnie nieco abstrakcyjnie ale jesteś już którąś z kolei osobą, która zaczęła stosować takie rozwiązanie i jest z niego zadowolona! Może warto?

  11. Ja przestałam je stosować z jednego prostego powodu – są mega nieekologiczne. Używanie tych masek generuje naprawdę masę śmieci. Warto zobaczyć filmiki na yt na ten temat, niewiele ich jest, ale kilka dziewczyn porusza tem temat i zgadzam się z nimi w 100%.

  12. Hej, bardzo ciekawy wpis! Przy okazji: możesz się podzielić informacją, jakich masek sama używasz i gdzie je kupujesz? Pozdrowienia!

  13. Ja akurat używam masek w płacie tak, jak trzeba. I najczęściej używam ich rano, wtedy skóra wygląda piękniej przez cały dzień, makijaż na niej też wygląda lepiej.
    Moje ulubione maski to Missha z serii HERB IN NUDE, są naj naj dla mnie, ale i inne z tej marki są świetne.
    Teraz mam ochotę kupić maski INNISFREE

  14. Z tym dopasowaniem do twarzy różnie bywa. Każdy ma inny kształt, otworzy w maskach też różnie są wycięte. Mi osobiście przypadła do gustu taka ze śluzem ślimaka, bardzo dobrze działa na moją cerę. Używam też kolagenowych płatków pod oczy, w jednym opakowaniu jest ich chyba 40. Ze względu na ich opakowania, rzadko używam, bo staram się nie generować niepotrzebnych odpadków. Też przestałam używać płatków kosmetycznych, może skuszę się na takie wielokrotnego użytku, ale póki co dłonie mi wystarczają 😉

  15. Świetny post, fajnie, że znalazły się w nim opinie ekspertów. Ja osobiście używam maseczek na bieżąco i bardzo polecam. Niesamowite efekty.

  16. Bardzo zaintrygowalas mnie sposobem zmywania makijazu. Faktycznie zaobserwowałam, że po płatkach moja skóra jest podrażniona. Możesz w porozumieniu z Twoja Kosmetolog zapropinowac preparaty do zmywania makijażu?

  17. Rewelacja:) czytałam sekrety urody Koreanek w zeszłym tygodniu. Książka fajna ale napisana dla mnie zbyt mało “fachowo”. Ciagle straszenie trądzikiem i przekonywanie na każdym kroku ze to najlepsze dla Twojej skory mnie do końca nie przekonuje. Oczywiście efekty sa niezaprzeczalne. Dlatego tez Twój wpis poszedł wlasnie w tym kierunku, którego brakowało mi w książce :). Dzięki!

  18. super! Ważne żeby dodać, że z maską w płachcie należy się położyć, bo jeśli z nią chodzimy to ciągnie nam skórę w dół i wchłanianie składników też jest mniejsze 😉 pozdrawiam;)

  19. super wpis i wiele przydatnych porad! ja w ogóle lubię maseczki – i te zmywane wodą, i te w płachcie. ale faktem jest, że w Polsce maski w płachcie są bardzo drogie. nie wiem, jakich Ty używasz, Eliza, że kupujesz je tak tanio, ale sama spotykam w sklepach ceny ok.10-20zł za sztukę. gdyby ktoś miał okazję być w Azji, to polecam zaopatrzyć się tam, ewentualnie poprosić urlopujących tam znajomych o małe zakupy – tam maski w płachcie można kupić naprawdę za grosze,czyli za 2-5zł za sztukę, najdroższe ok.8-10zł. ja właśnie wróciłam z wakacji i mam zapas na kolejne parę m-cy 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.