here

Co mężczyźni o nas wiedzą?

Publikacje amerykańskiego psychologa dr Alana Lowella Francisa przewijały się na moich studiach kilkukrotnie. Lubiłam jego cięty język, wnikliwość i wytrwałość w prowadzeniu badań, które nierzadko odsłaniały szokującą prawdę. O książce “Wszystko co mężczyźni wiedzą o kobietach” było głośno jakiś czas temu. W USA ta pozycja sprzedała się w milionach egzemplarzy. Trudno o lepszą rekomendację

Francis poświęcił wiele lat na przeprowadzanie badań i sondaży wśród tysięcy mężczyzn, starając się odpowiedzieć na pytanie, co faceci wiedzą o nas, kobietach. Nie jest to typowy, nudny poradnik pod którymi uginają się półki w księgarni. To kompendium wiedzy zawierające wnikliwe analizy, celne wnioski i przemyślenia. Książka mówi o tym co mężczyźni wiedzą na temat przyjaźni z kobietami, budowaniu intymnej więzi, emocjonalnym zaangażowaniu czy zaspokajaniu seksualnych potrzeb partnerki. I choć książka ma już prawie 5 lat to wciąż spotykam mężczyzn, którzy nie mają o niej pojęcia. Szkoda, żeby taki kawał wiedzy się marnował…

A teraz kilka faktów – > kliknijcie koniecznie na drugą stronę (NEXT)

67 komentarzy
  1. hahaha doobre!! 😀 mega zaskoczenie na drugiej stronie 🙂
    a już w trakcie czytania mówiłam chłopakowi: muszę Ci kupić tą książkę 😉
    a tu taka niespodzianka 😉

    1. Czym Wy się tak emocjonujecie z tymi wpisami Elizy? Dziewczyna zaczęła pisać bardziej na luzie i to powód do takiego piania z zachwytu? Przecież tu nie ma nic odkrywczego, nietuzinkowego, kreatywnego. Są lekkie wpisy do kawy, z dużą dawką humoru, ale trudno tu się doszukać czegoś fantastycznego, co tłumaczyło by tą egzaltację rodem z filmów dla nastolatek 😉 Czytam komentarze i mam większy ubaw niż z humoru Elizy, który jest w ostatnim czasie tak mocno komentowany jak by wcześniej pisała same nekrologi 😀
      Eliza – nie masz wrażenia, że czytają Cię sikające po nogach nastolatki? 😉

    2. też widzę zmianę i też bardzo mi się podoba. Dlaczego niby mam swojego zachwytu nie wyrażać? Miło jest pewnie Elizie czytac, że ludziom podoba się to co robi. Skąd takie sztywniactwo? Faktycznie powinnaś zluzować gumkę w majtkach

  2. Niestety tylko tyle jesteście warte jak ktoś chce jakąś zrozumieć to go bierzecia zaraz za świra wiem bo praktykuje to od 15 lat i niestety z przykrością ztwierdzam że kobiety nadają się tylko do prokreacji , o dowód na to jest taki że zakochują się w leszczach co nie myślą wcale o powarznym związku a później buczycie że was zostawił 🙂 brak słów ówczesne zasady moralne kobiet są już na minucie i jak nie zaczniecie myśleć tak jak w latach 80 to będziemy mieli z wielką patologią na tym świecie , bo nie ma się co oszukiwać przeciętna kobieta , żyjąca i myśląca tak jak teraz w np 80 latach by się nazywała ladacznica 🙂 róbcie tak dalej to zobaczycie gdzie to was zaprowadzi 🙂

    1. Po pierwsze zanim zaczniesz kogoś obrażać, sprawdź u siebie najpierw poprawność pisowni (i interpunkcji, ale z tym drugim u mnie również nie jest świetnie). Po drugie przepraszam bardzo – uważam siebie za “współczesną” kobietę (ale bardziej dziewczynę, młoda jeszcze jestem) i nie zgadzam się, żeby ktotolwiek nazywał nas ladacznicami. Nie wiem jak było w latach osiemdziesiątych, bo jeszcze mnie na świecie wtedy nie było, ale żeby teraz tak generalizować to naprawdę duuuża przesada. Nigdy nikt nie był święty i nie mówię, że teraz to co niektórzy robią jest moralne, ale jak widzę taki komentarz to aż coś mnie bierze. W związku z tym, że nie chcę sie rozpisywać i umoralniać kogokolwiek kończę swój wywód bez puenty i czegoś konkretnego. Po prostu nie umiałam zostawić bez żadnej reakcji komentarza, który określa mnie oraz inne moje rówieśniczki za ladacznice. Dziękuję, dobranoc.

  3. Książka jest mi znana. Kupiłam ją kiedyś na prezent swojemu facetowi z dedykacją, by – jak się czegoś przy mnie i o mnie nauczy – prowadził własne notatki. Trafność jego spostrzeżeń czasem zadziwiała, polecam 😉

  4. Jest to zdecydowanie pozycja typowa dla osoby ktora nie studiuje psychologi, napisana w dostepny dla kazdego sposob 🙂 Osobicie polecam “Dlaczego kobiety uprawiaja seks” Davida Bussa http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/73516/dlaczego-kobiety-uprawiaja-seks.html to jest konkretna lektura, jeszcze raz polecam! 🙂 Oraz “Ewolucje pozadania” tego samego autora 🙂 Na psychologi emocji i motywacji czesto pojawiaja sie jego nazwisko 🙂

  5. Akurat w piątek jadę do galerii, odhaczona na liście. 😀

    Swoją drogą, może dodasz jakiś wpis o bardziej erotycznej lekturze? Kurcze, co jadę do empiku i kupię książkę, to tylko czytając się rozczarowuję, że znów ktoś chce skopiować ’50 Twarzy Grey’a’. 🙁

    1. Według mnie główną informacją byłoby to że są niesolidarne i występują ciągle przeciwko sobie;w szególności młode kontra te starsze.A największym beneficjentem tego braku współdziałania są mężczyźni,paradoksalnie ci najmniej warci,czyli męscy szowiniści.Ci dobrzy mężczyźni dostają po głowie w tym kobiecym starciu.

  6. Eh, przecież od dawna wiadomo że faceci o kobietach wiedzą bardzo niewiele (żeby nie powiedzieć nic, bo to zbyt drastyczne i dla nas kobiet, mało optymistyczne). Ale mimo to, chętnie przeczytam.

  7. O tej “książce” (bo w zasadzie trudno ją tak traktować) słyszałam już dawno, ale teraz przy okazji Twojego wpisu mam dosłownie to samo odczucie: FACECI NIC NIE WIEDZĄ O KOBIETACH!
    Może tyci tyci, ale takie mikroskopijne nowinki.

    Przykład:
    Mój Mąż: Po co Ci kolejne buty?
    Mój Mąż: Po co Ci kolejna torebka?
    Mój Mąż: Po co Ci kolejna biżuteria?
    Mój Mąż: Po co Ci kolejny płaszczyk?

    I tak bez końca!
    Jak zdarta płyta….

    Wasi Panowie po 10 latach również to tego stanu rzeczy się nie potrafili przyzwyczaić i kiedyś przestali pytać? Czekam z niecierpliwością na ten moment w naszym związku :D:D:D

    Swoją drogą kupujecie np. nowy ciuch, nową torebkę, buty bo Wam się znudziły, nie pasują do stylizacji czy po prostu jest taka potrzeba bo stare się zniszczyły?
    Pytam, bo już sama nie wiem czy ja mam kuku (ale Eliza, ma np. również sporo torebek!) czy tak ma każda Kobieta 😀

  8. Ta pusta książka jest bardzo mądra,bo albo stawia tezę że mężczyźni nie chcą nic wiedzieć na temat kobiet,albo traktuje te karty jako notatnik dla pary,która będzie pracować wspólnie nad wzajemnym poznaniem się i nad swoim związkiem.Tyko trzeba chcieć,to znaczy obie strony powinny chcieć.

  9. Fajny żarcik, ale znowu bez przesady, że tak kiepsko jest z naszymi panami. W ogóle nie jestem zdziwiona, gdy mój narzeczony odgaduje moje myśli. Ludzie po to ze sobą są, żeby się poznawać i uzupełniać 🙂

  10. Ja zobaczyłam ją kilka lat temu w księgarni i liczyłam, że dowiem się jakiś informacji przydatnych w relacjach damsko-męskich a tu takie rozczarowanie.

  11. juz mialam zamiar sprawdzac na necie ile kosztuje ksiazka, zeby sprawdzic co oni sobie tam o nas myślą i co niby wiedzą, a tu taki suprajz! 😛

  12. Ta książka zawsze przypomina mi pewną historię.
    Kiedyś pokłóciłam się z chłopakiem, były akurat jego urodziny. Stwierdziłam jednak, że nie chcę się z nim spotkać (wina leżała po jego stronie), więc kupiłam wtedy tort i właśnie tę książkę. Zostawiłam prezenty pod drzwiami, zadzwoniłam dzwonkiem i uciekłam 😛
    P.S. Jego kumple nieźle się uśmiali z prezentu 😉

Dodaj komentarz

Email nie bedzie widoczny.