Trudna sztuka dzielenia się

Odpowiedzmy sobie najpierw na kilka pytań… Kiedy ostatnio z kimś się czymś podzieliłeś? Mam tu na myśli wiedzę, doświadczenie, umiejętności, rady. Czy dzielenie się z innymi przychodzi Ci łatwo? Czy jednak masz poczucie, że dzieląc się, tracisz?

Jestem tu gdzie jestem dlatego, że kiedyś mądrzejsi i bardziej doświadczeni ode mnie ludzie podzielili się ze mną swoją wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami.  Poświęcili mi czas oraz uwagę i wskazali moje błędy, niewykorzystany potencjał albo zaniedbane zdolności. Dali mi siłę i wsparcie, które zaowocowało tym, że zaczęłam na 100% robić to w czym jestem dobra. Ba, to dzięki nim uwierzyłam, że jestem w tym dobra.

Ludzie zapomną o tym, co powiedziałeś,
ludzie zapomną o tym, czego dokonałeś,
ale nigdy nie zapomną tego, jak się dzięki Tobie czuli
– Maya Angelou

Bazując na ich doświadczeniu zaoszczędziłam setki godzin researchu. Mogłam uczyć się na ich błędach i zaczelam widzieć potencjał tam, gdzie wcześniej go nie dostrzegałam.  Zawdzięczam im wiele i zawsze będę miała to z tylu głowy. Moi mentorzy są dzisiaj w różnych miejscach, robią różne rzeczy, ale dla mnie zawsze będą mentorami i zawsze będę mieć do nich ogromny szacunek. To oni pomogli mi stanąć na nogi i podnieść się gdy upadałam. A wierzcie mi, upadałam dziesiątki razy.

Obowiązek

Mam poczucie, że dziś moim obowiązkiem jest dzielić się wiedzą, pozytywną energią, doświadczeniem czy radą. Moim obowiązkiem jest wskazać potencjał wszędzie tam gdzie go zobaczę. Moim obowiązkiem jest kopnąć w tyłek ludzi, którzy są genialni i zdolni, ale zatracają swoje zdolności, bo w siebie nie wierzą.

„Jeśli odpalisz świeczkę od świeczki, płomień pierwszej nie stanie się mniejszy, ani nie wypali się ona z tego powodu szybciej”

Dzieląc się nic nie tracisz. Twoja wiedza się nie zmniejszy jeśli ją komuś przekażesz.

Dzieląc się zyskujesz

To fakt, ale chce Was przed takim myśleniem przestrzec. Są ludzie, którzy pomagają tylko dlatego, ze oczekują za to jakiejś gratyfikacji. Wierzą, ze karma wraca, więc robią dobro, bo chcą je spowrotem. Powracająca karma jest ich największa motywacja. Nie tylko oczekuja jej od losu, ale oczekuja jej też od Ciebie. Chcą wdzięczności, pochwał i nagród. Są przekonani, że im się to należy. Takie myślenie jest okropne.  Jeśli pomagasz, to rób to totalnie bezinteresownie. Nie oczekuj niczego w zamian. Nie wymagaj podziękowań, pochwał i poklasku. Tak naprawdę nic Ci się nie należy, Ty po prostu popychasz dalej wiedzę, która sam kiedyś dostałeś.

Karma wraca, to fakt. Ale wiecie jak ona cudownie smakuje, kiedy zupełnie się jej nie spodziewacie? Kiedy nagle Was zaskakuje i koloruje Wasze życie wszystkimi kolorami tęczy? To jest absolutnie niesamowite. A dlaczego jest niesamowite? Bo to niespodzianka, coś czego nie oczekiwaliście!

słodkości

Czy wyceniać swoją wiedzę?

To jest kwestia mocno indywidualna, myśle, że zależy od dziedziny, stopnia zaawansowania i doświadczenia. Mentorską wiedzę czy cenny czas  (np 8 godzinne szkolenie) należy wycenić. To jest dla mnie oczywiste. Jeśli ktoś uzna, że zdobycie danej wiedzy kosztowało go sporo pracy, wysiłku i pieniędzy. Jeśli jego czas i wiedza jest na tyle wartościowa, że nie chce jej oddawać za darmo, to ja to totalnie szanuję i rozumiem.

Kiedy przestać pomagać

A co w sytuacji kiedy dzielimy się czym tylko możemy, ale ta druga osoba nie udziela nam pomocy w potrzebie? Co kiedy ktoś tylko żeruje na naszej wiedzy, doświadczenu i w paskudny sposób wykorzystuje ja dla swoich celów? Co kiedy faktycznie przez pomaganie innym tracimy coś cennego?! To są bardzo trudne sytuacje i wierzcie mi, zaliczyłam każdą z nich. Dziś wiem, że takie osoby są toksyczne i jeśli coś takiego wystąpi totalnie zamykam furtkę z napisem „pomoc”. Lojalność to dla mnie cecha ważniejsza od wszystkich pieniędzy tego świata. Bo kiedy dziele się wiedzą, to nie oczekuje nic w zamian, ale kiedy zaczynam na tym tracić, kiedy dotyka mnie to w negatywny sposób, to dla mnie jest koniec. Nie jestem męczennicą i wiem kiedy trzeba powiedzieć stop. Dziś robię to bez wyrzutów sumienia i z podniesiona głowa. Wam też to radzę.

Nie chce kończyć tego wpisu negatywnym akcentem, dlatego chce Wam powiedzieć, że dzielenie się to najlepsza rzecz jaka spotyka mnie na codzień. To mnie uszczęśliwia, buduje. To mnie rozwija i sprawia ze ciagle jestem głodna wiedzy. Cudowny jest fakt, że wciąż spotykam na swojej drodze fantastycznych ludzi, z takim samym podejściem. Ja uczę się od nich, a oni ode mnie. Bądźcie takimi inspirującymi ludźmi dla innych, gwarantuje, że szybko znajdziecie „bratnie dusze”, a potem to już tylko krok od zdobycia everestu. Swojego everestu.

24 komentarze

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie upubliczniony.

  1. Zawsze chętnie pomagałam wszystkim w pracy, dawałam rady i pomocne wskazówki, a tera kiedy zachorowałam dość poważnie dokładnie wyszło kto jest moim przyjacielem a kto tylko korzystał z mojej dobroci. Ale pozytywne jest to że na pewne osoby jednak zawszę mogę liczyć. Fajnie tak jak za szkolnych czasów podzielić się krówką ciągutką na pół choć teraz już tylko w przenośni.

  2. Pięknie napisane. Ja często pomagam innym, sprawia mi to przyjemność, ale i satysfakcję że mogę pozytywnie wpłynąć na czyjeś życie. Warto być dobrym człowiekiem 😍😘

  3. Ciężko znaleźć bratnią duszę, czasami mam wrażenie, że jestem jakimś odludkiem, bo czuje i myślę inaczej niż ogół. Często myślę, zastanawiam się i wałkuję w głowie dany temat zanim cokolwiek powiem i najczęściej , jak sie okazuje, nie podążam za tłumem. Dawniej miałam z tym ogromny problem i traktowałam to jako wadę, teraz wiem, że nie muszę być taka jak wszyscy. Życie za granicą nauczyło mnie wiele, czas żeby ten potencjał spożytkować😉

  4. jestem TU na chwilę, no co, może w przypływie szczęścia na 100 lat? każdy z nas odejdzie, każdy. nie każdy wpisze się w wikipedię, nie każdego wspomni więcej niż 10-20 osób. smutne, ale taka jest prawda. strasznie boli uświadomienie sobie tego, że tu i teraz ni oznacza, że będą mnie pamiętać praprapraprawnuki Nie będą. Co mogę im pozostawić po sobie? Nic, naprawdę nic. Naprawdę nic. Kto z nas pamięta lub ma wiedzę o babci naszej babci? ja nie. ale myślę o tym, jakie życie będą mieć moje dzieci, wnuki. jak wiele dzieci nie zna i nie myśli o tym, jak żyli ich wstępni? zwłaszcza teraz? Po co trzymać swoje doświadczenia życiowe, wiedzę, tylko dla siebie? bez sensu, no co? odejdę szczęśliwsza, że wiem coś, czego inni nie? podaj rękę, pokaż jak można, że tak lepiej. Że dzielenie się wszystkim, absolutnie wszystkim – od chusteczki, po wiedzę tworzy lepsze jutro dla tych co po nas. Ot choćby po to, żeby nie utknęli tylko w bezimiennym ekranie smartfona. nie walnęło mnie, nie jestem altruistką od podstaw. Mam tylko jednego brata, nie musiałam dzielić się czekoladą. Ale naprawdę, jeśli nie nauczę dzieci i przyjaciół, że warto być życzliwym i pomagać to nie będą umieć cieszyć się chwilą, którą wspomina się ze łzami wzruszenia. nie byłam taka mądra zawsze, uczy nas życie, nawet jeśli ktoś kopnie. Dlatego nawet za cenę wykorzystania przez różne pasożyty, nie skreślam, niech weźmie, jeśli wykorzysta, pójdzie w eter, ktoś skorzysta, poda dalej, ktoś podpatrzy, nauczy. Naprawdę. Nie mają znaczenia złodzieje wiedzy, pomysłów. A może sami się nauczą. Sami świadczymy o sobie, olać małych ludzi. ja wiem, że brak lojalności boli, ale, jakie to ma znaczenie wobec wieczności, że ujmę to tak od pały?

  5. Cześć,
    Ciekawy wpis. Bo nigdy dzielenie się wiedzą nie było dla mnie problemem. Od liceum udzielałam korepetycji, teraz pracuje jako ekspert i w pracy praktycznie non stop dzielę się wiedzą. Za to w wolnym czasie prowadzę bloga, ma którym praktycznie każdy wpis to porcja dużej ilości informacji, które warto poznać gdy uczysz się szyć.
    Nie sądziłam, że dla innych to może być problem. Cieszę się, że mi to uświadomiłaś 🙂
    Pozdrawiam,
    Kasia

  6. Elizka, na instasory wpadlam na końcówkę Twojego monologu o szkoleniach 🙂 z tego co zrozumiałam, zamierzasz jakieś poprowadzić? Niestety, nie słyszałam początku, możesz napisać o co chodzi? 😛

  7. Często ludzie udzielają nam swojej wiedzy tylko dlatego aby nas poniżyć i pokazać, że wiedzą lepiej od nas. Nie ma w nich chęci ukazania nam lepszego wyjścia niż samemu wybraliśmy. Takiego podejścia bardzo nie lubię, gdyż jest egoistyczne. Uważam, ze powinniśmy pomagać drugiemu człowiekowi z dobroci swojego serca, a nie po to aby go poniżyć i oczywiście przede wszystkim w momencie kiedy sam nas poprosi o radę! 😉

  8. Trafione w punkt! Dla mnie najgorsze w ty wszystkim jest to, że człowiek chce być dobry, pomocny a często dostaje przysłowiowego kopa w… Niestety, całe życie się uczymy i ciężko na początku ocenić z jaką osobą mamy do czynienia. Pozostaje być czujnym i w miarę możliwości pomagać 🙂

  9. Nie obwiniaj mnie… ale ja ciężko pracowałam, by nauczyć się pisać, robić zdjęcia, by nauczyć się podstaw programowania. I nie lubię, gdy ktoś prosi mnie o “tekst do portfolio” oczywiście za darmo.

  10. To widać, np. przy wyrzucaniu zdjęć na portale o fotografii (i nie mówię tu o swoich, bo ja przeważnie zaglądam tam, by się nie czegoś nauczyć). Im ładniejsze zdjęcie tym mniej lików i komentarzy. “Bo jego ładne zdjęcie będzie wyżej na stronie niż moje”. Gdzie tu logika? Przecież to nie Instagram i nie jest konkurs popularności tylko jakości. Ale zazdrość niestety nie pozwala ludziom spojrzeć obiektywie. Mnie ładne zdjęcia motywują, żeby pracować nad swoimi.