Nowa torebka: Saint Laurent Camera Bag

ysl-1Na początku lutego podjęłam decyzję, by sprzedać wszystkie torebki z logo MK. To był właściwie ostatni dobry moment na to. Niektóre modele sprzedały się od ręki, ale były takie, przy których musiałam maksymalnie zejść z ceny. Torebka Jet Set Travel poszła za… nieco ponad 600 zł. Fakt, że mamy outlety Michaela Korsa, w których torebkę można kupić już za 300 zł, mówi sam za siebie. Rynek jest po prostu nasycony. Słyszałam od koleżanek, że w Warszawie torebka od Korsa to obciach. Uważam, że to mocno przesadzone! To solidne i świetnie wykonane torebki z dobrej jakościowo skóry. Niektóre miałam w swojej szafie od 4–5 lat i wciąż były w idealnym stanie.

Pieniądze „zarobione” na wyprzedaży przeznaczyłam na kolejne zakupy. Pierwszy z nich to torebka Saint Laurent Paris. Jest śliczna, solidna, pięknie wykonana i mieści to, co trzeba – czyli telefon, karty i szminkę. Przyznam, że pomogłyście mi w wyborze. Miałam dylemat pomiędzy Camera Bag z logo YSL a Disco Bag od Gucciego. Ostatecznie padło na to maleństwo. Jestem zachwycona! <3

DSC_0409Akceptujecie? 🙂

[Głosów:0    Ocena: 0/5]
58 komentarzy
  1. Idealny wybór!😍 napisałaś, ze sa outlety Korsa z torebkami za 300zl, jestem zaskoczona, myślałam, że za taką cenę to tylko podróby?
    Pozdrawiam,
    Sylwia

    1. w piasecznie k. warszawy jest jeden, podobno jedyny w pl. ale tam sa troche inne modele niz w sklepach, Kors robi specjalne modele do outletow. sa bardzo podobne do regularnych ale róznią się znaczkiem. np w sklepie jest napis michael kors a w outletowych jest logo w przyklejonym kołeczku z symbolem Mk, albo z blaszką.tak wiec od razu widac ktory produkt to outlet 😀
      skóry saffiano to praktycznie tam nie ma. a jedyna torebka ktora mozna tam kupic ktora jest tak samo w sklepie jak i outlecie to model hamilton i to w cenie cos kolo 1000zl jak nie troche wiecej. jak wejde do galerii mokotow to sama nie wiem ktora mam wziac bo wszystkie mi sie podobaja a w outlecie jak bym byla w sklepie z podrobkami albo z kolekcja z poprzedniej dekady 😀

    2. w piasecznie k. warszawy jest jeden, podobno jedyny w pl. ale tam sa troche inne modele niz w sklepach, Kors robi specjalne modele do outletow. sa bardzo podobne do regularnych ale róznią się znaczkiem. np w sklepie jest napis michael kors a w outletowych jest logo w przyklejonym kołeczku z symbolem Mk, albo z blaszką.tak wiec od razu widac ktory produkt to outlet 😀
      skóry saffiano to praktycznie tam nie ma. a jedyna torebka ktora mozna tam kupic ktora jest tak samo w sklepie jak i outlecie to model hamilton i to w cenie cos kolo 1000zl jak nie troche wiecej. jak wejde do galerii mokotow to sama nie wiem ktora mam wziac bo wszystkie mi sie podobaja a w outlecie jak bym byla w sklepie z podrobkami albo z kolekcja z poprzedniej dekady 😀

    3. a zegarki mozna czasem znalezc sprzed roku czy dwóch w dobrej cenie np kolo 1000zł gdzie regularnie kosztuje 1300zł. w swissie outletowym czasem bywaja lepsze ceny niz w samym “outecie” korsa, ten sam zegarek byl za 870zł? cos mniej wiecej w tej cenie

  2. Jest piękna. To zdecydowanie lepszy wybór niz Gucci. Torebka od Gucciego nad którą myslalas nie kojarzy sie zbyt dobrze przez liczbe podrobek na rynku, przynajmniej ja mam takie odczucia.

  3. Dla mnie cała ta histeria z torebkami MK to jakaś paranoja! Bardzo często jestem w Warszawie i raczej tylko tam się spotkałam z takim stwierdzeniem że Kors to totalny obciach. Wszystko przez to że tak jak wspomniałaś Eliza w Piasecznie w FH jest outlet ale litości, to są naprawdę kiepskie modele torebek. Mam kilka MK i jestem z nich bardzo zadowolona, jakość i wykonanie jest wzorowe, a nie oszczędzam w życiu i pracy moich torebek. Osobiście wole mieć kilka Selm od MK w kilku kolorach, bo fajnie dopieram je sobie do różnych kolorów ubrań. Zaś w półce cenowej wraz z np. z Furlą czy projektami Pani Sabriny Pilewicz, modele Korsa są naprawdę bardzo ciekawe. Wiadomo wszystko jest rzeczą gustu ale nie dajmy się zwariować, że “Warszafka” mówi że coś się znosiło…. to tak jest. Ludzie którzy żyją w Warszawie mają tam po prostu znacznie większy wybór wszystkiego, począwszy od tego że jest tam kilka sklepów Korsa od autoryzowanych salonów po sklep bezcłowy na Okęciu. Zachowajmy trochę zdrowego rozsądku. Nawet z Zarą tak jest że w innych częściach Polski w ich salonach nie ma takiego wyboru jak w Złotych Tarasach, Arkadii czy w Galerii Mokotów.

    1. Jakoś nigdy mnie nie przekonywał boom na torebki tej marki, ale wyśmiewanie za posiadanie ich uważam za przesadę. Myślę, że taka opinia o rzekomym obciachu wzięła się po prostu z “opatrzenia się” tych torebek. Kiedy wyjdzie się na warszawskie ulice, to dosłownie co druga kobieta ma na ramieniu torbę z wielkim logo MK. Serio, no ile można, nie ma innych ładnych i dobrych jakościowo torebek?

  4. Jest piękna, choć dla mnie troszkę za mała. Zakochana za to jestem w Saint Laurent Small University Shoulder Bag i odkładam na nią kasę 🙂 Co do Korsów w Wawie, to niestety prawda 🙂

  5. Zawsze dziwnym trafem o tym obiachu z Korsami a nawet LV mówią osoby, ktore nie stać na żadna markową torebkę i nie potrafią odróżnić podróbek od oryginału. Sama mam Jet Set i mieszkam w Warszawie i nie jest prawdą, że sa wszędzie. Można je spotkać np. na niektórych klientkach galerii handlowych, głównie Hamilton i te malutkie najtańsze modele. Natomiast tak na ulicach to często podróbki. Co do outletu w Piasecznie, to są tam zupełnie inne, brzydsze modele, w cenach niewiele tańszych od salonów, choć opłaca się tam polować na zegarki 🙂 Niektóre modele torebek można dostać na wyprzedażach w salonach z 50% rabatem. Ja planuję teraz zakup LV, ale słyszałam, że ostatnio spadała jakość marek luksusowych, wiec dopiero jak ją kupię to zobaczymy jak to jest :-\ Korsy nadal będę kupować, bo są ładne i mój po dwóch latach codziennego użytkowania jest jak nowy, wiec warto.

  6. Moje drogie większości z nas nie stać nawet na torebkę za 300 zł, a co dopiero na torebkę za kilka tysięcy złotych, nasze zarobki nawet nie są porównywalne do zarobków w innych krajach UE, więc nie róbmy z Warszawy metropoli i nie wypisujmy bredni że torebka Korsa to obciach ! Większość dziewczyn i tak nosi podróbki, które cieżko odróżnić od oryginałów!

  7. Moim zdaniem torebki, które nadmiernie eksponują logo (a już szczególnie CK i MK czy nawet LV) są w złym guście. Sama dostałam w prezencie torebkę CK, całą w CK i,,, jakoś mi z nią głupio chodzić. Wolę moją skromną z Mango.

    Camera bag sliczna. nosiłabym.

    MK to nie jest torebka którą przekażesz (juz jako model vintage) córce czy synowej 🙂 jak np Hermes czy Chanel.

    Ceny torebek to zupełnie inna kwestia. Można by dywagować, czy są moralne.

  8. Dobrze słyszałaś od koleżanek, w Warszawie torebki MK są już passé. Sama nie zamieniłabym żadnej z moich czterech Louis Vuitton nawet na 20 MK, choć np. bardzo lubię buty MK, bo są solidne i wygodne – ze 3-4 tygodnie temu w Galerii Mokotów w Korsie kupiłam bardzo ładne baleriny podczas wyprzedaży za 164 zł. A Twój nowy nabytek jest bardzo piękny!

  9. Nie tylko w wawie MK to przeżytek, w stanach to dopiero… ps wiem co mówię. MK to juz gorsza liga. Kojarzy się z tym że każda nastolatka może ją mieć,czy to z NY czy z małej miejscowości w Nebrasce. Eliza dobrze zrobiłaś że odcięłaś się od tej marki. Lepiej mieć coś jednego,dobrego niż 10 torebek które są dostępne dla wszystkich tych którzy epatują nimi jakby nosiły nie wiadomo co. Piękna YSL.

    1. A co to w ogóle za argument? Za granicą jest dużo nawet Chanel… czy to powód, żeby jej nie nosić czy nazywac obciachem?

  10. Najgorsze jest to, że w USA torebki MK leżą w koszach, niczym w lumpeksie 😉 Śliczna jest ta YSL ❤️ Chyba zaraz też zamówię na net a porter 😉 mogę zgapić? 😉

  11. Eliza mała techniczna uwaga (sugestia) Jakby dało rade, żeby Twoje imie bylo jakos wyroznione (kolor, tło whatever) to by bylo super. Czasami w gąszczu komentarzy mam ochote przeczytac Twoje odpowiedzi, a niestety giniesz i musze sie wczytywac, gdzie Ty sie wypowiadasz. Pomysl o tym. 😉

  12. Rowniez coraz czesciej slysze, ze torebki od MK to obciach, nie rozumiem tego… czyzby dlatego, ze sa tansze a sam projektant nie jest tak wypromowany jak np. YSL lub LV itp??? Dla mnie jakosciowo prawie niczym sie nie rozni niz torebki innych projektantow, a niestety niektore modele LV lub YSL czy tez innych marek rowniez produkowane sa w Chinach, niestety projektanci rowniez szukaja taniej sily roboczej, tylko poszczegolne modele robione sa recznie i na zamowienie, na ktore malo kogo z nas bedzie kiedys stac!

    A co do torebki to dokonalas swietnego wyboru, sliczna ta mala czarna!

    Pozdrawiam,
    Aleksandra

  13. moim zdaniem to nie jest obciach, sama załapałam się właśnie na tą torebkę MK o której piszesz i jestem z niej bardzo zadowolona 🙂 Może trochę brakuje mi normalnego zapięcia, ale nie jest to taki znowu problem. Idealnie zaspokaja moje potrzeby i bardzo mi się podoba, poza tym nie jest wogóle zniszczona, także bardzo cieszę się, że zdecydowałaś się sprzedać, a mi udało się kupić 🙂 Ta na którą się zdecydowałaś teraz jest piękna i klasyczna i też byłam zdecydowanie za nią 🙂 pozdrawiam!

  14. Eliza, koleżanki mają rację 🙂 oczywiście że te krzyczące napisy MICHAEL KORS to obciach ! I to jeszcze jaki 🙂 nie jest to nie wiadomo jaka marka, ale to i tak jest bez znaczenia. Ta forma podania jest nie do przyjęcia. Dobrze że je sprzedałaś 🙂

  15. Piękna ta torebka! Od jakiegoś czasu noszę się z zakupem MK, ale właśnie przeraża mnie ogrom podrób tej marki… W święto zmarłych będąc w mniejszym mieście pod Łodzią co druga osoba mijała mnie z “MK” Od Pań w wieku 70 lat do 15 latek. Śmiałam się, że chyba mamy bardzo bogate społeczeństwo… Przy takiej ilości podrób trochę mi głupio chodzić z taką torebką, ale nie wiem czy się jednak nie skuszę. Do tej pory wybierałam DKNY, mają świetną jakość i podobne modele do MK

    1. Szkoda czasu na takie myślenie – skup się na tym, co Tobie się podoba i co sprawi Ci radość 🙂 Podróbki były, są i będą, ważna jest Twoja świadomość, że jesteś w porządku i masz oryginał. Sama bardzo długo wzbraniałam się przed kupnem jakiejkolwiek torebki LV we wzorze monogram canvas właśnie ze względu na wszechobecne podróbki, ale w końcu uznałam, że szkoda czasu na przejmowanie się takimi rzeczami. Noszenie moich torebek sprawia mi przyjemność, choć zapewne większość osób na ulicy uważa je za podróbki – zwłaszcza że jestem dosyć młoda i nie mam prawa jazdy, więc kiedy poruszam się po mieście bez mojego zmotoryzowanego męża, korzystam z komunikacji miejskiej 😉 Ale opinie i skojarzenia przypadkowo napotkanych osób to nie jest coś, czym warto zaprzątać sobie głowę 🙂

  16. Czego strasznie a to strasznie nie lubię to wielkie loga na torebkach. Nieważne czy oryginalne czy podróby, czy markowe czy z Tesco. Cena nie gra roli, żadna torebka nie jest obciachem. Wyśmiewanie się na głos z czyjegoś gustu to obciach. Myślenie i nie wypowiadanie tego na głos nie boli 😉

  17. Minęłam ostatnio pod Pałacem Kultury dziewczynę płaczącą w telefon, że dostała torebkę Louis Vuitton a chciała Korsa… Koleźanka przekonywała ją, że Vuitton to naprawdę dobra firma… takie dramaty w Warszawie 😉

  18. Gratuluję nowego nabytku, torebka piękna i do tego w miarę uniwersalna 🙂

    Co do tego, czy MK odchodzi w Warszawie do lamusa… Sama nie wiem, wydaje mi się, że istnieje po prostu spora rzesza osób, które torebek tej marki nie chcą kupować, bo bywają postrzegane jako przedmiot aspiracji “bananowych” nastolatek, a nie odpowiedni wybór dla świadomej kobiety. Ja nie podchodziłabym do tego aż tak radykalnie, zwłaszcza że jakość torebek czy portfeli MK jest (z tego, co wiem od znajomych) dobra. Nie zmienia to jednak faktu, że sama Korsa nie kupuję, bo jest dla mnie zwyczajnie nieciekawy – jeśli szukam czegoś z tej półki cenowej, wolę zwróćić się ku Furli, której modele znacznie lepiej trafiają w mój gust.

  19. A wy kupujecie torebki dla “napisu” (marki) czy dlatego, ze wam się podoba? Jak mi podoba się dany fason czy kolor torebki to nieważne czy to MK, Chanel czy H&M… Każdy kupuje wg własnego gustu więc jak można kogoś za to krytykować (np logo za duże, MK to obciach)? Obciachem jest przejmować się innymi. Życzę wysokiego poczucia własnej wartości wszystkim przejmującym się bądź oceniającym.
    A torebka przepiękna 🙂

  20. Elizo, torebeczka jest po prostu przepiękna! Zazdroszczę i mam motywację do mądrego gospodarowania finansami, aby też się jakiegoś pięknego modelu YSL dorobić 🙂 Pozdrawiam ciepło!

  21. Nie za bardzo lubię torebki z wielkimi logami, jakoś wydaje mi się to trochę próżniacze. Ale oczywiście to tylko moje zdanie. Co do cen torebek MK, ostatnio wróciłam z wakacji z USA, tam torebki (te większe modele) kosztowały od 250 do nawet 600 dolarów…Jak dla mnie ponad tysiak za torebkę to nie jest tanio, więc z tym obciachem to trochę przesada.

Leave a Reply

Your email address will not be published.