Najczęściej popełniane błędy podczas pielęgnacji ubrań

Pamiętacie mój wpis o nadmiernym konsumpcjoniźmie? Pisałam tam o zmianie mojego podejścia do posiadanych dóbr i o tym jak pozbyłam się z garderoby 30 worków ubrań. Za tymi zmianami poszły kolejne. Ograniczyłam spożywanie produktów odzwierzęcych, zaczęłam interesować się zero waiste i jestem bliższa życiu slow niż fast.

Nieco zmieniły się też priorytety w mojej garderobie. Zaczęłam kupować lepszej jakości ubrania ograniczając przy tym zakupy w sieciówkach. Wełniany płaszcz, jedwabna koszula, wełniany golf – od tego się zaczęło. Kiedyś nie przywiązywałam do tego wielkiej wagi, a ubrania często traktowałam jednorazowo. Nie zależało mi na nich, nie interesowało mnie to jak poprawnie o nie dbać, po prostu wrzucałam wszystko do pralki i wybierałam program codzienny piorąc wszystko w 40 stopniach.

Dziś sytuacja wygląda inaczej, po prostu szkoda mi tych dobrych jakościowo ubrań. Są piękne, klasyczne i sporo za nie zapłaciłam. Już nie wrzucam wszystkich ciuchów do bębna, zastanawiam się dwa razy zanim coś upiorę i zadaje sobie pytanie czy naprawdę pranie jest konieczne? Czy nie wystarczy tego po prostu odświeżyć albo wywietrzyć?

ysl torebka (1)
Ten płaszcz to mój ostatni zakup. Ma w składzie 75% wełny. Tę jakość po prostu widać!

W grudniu Team Electroluxa zrobił mi w ramach naszej współpracy szybkie szkolenie. A to wszystko po to bym poprawnie dbała o ubrania i potrafiła korzystać z nowych sprzętów – pralki PerfectCare 600 i suszarki PerfectCare 900.  

PSEEFL170MA00003

Suszarka to dla mnie zupełna nowość, ale temu sprzętowi poświęcę osobny post. Co więcej, będę miała dla Was konkurs w którym do wygrania będzie właśnie ten sprzęt!

A jeśli zastanawiacie się właśnie nad kupnem pralki czy suszarki, to mam dla Was 10% procent zniżki na sprzęty Electrolux z linii PerfectCare W Euro RTV AGD. KOD: FASHIONELKA-PERFECTCARE

Wracając do tematu, to czego dowiedziałam się z wyżej wspomnianego szkolenia faktycznie zrewolucjonizowało moje podejście do pielęgnacji ubrań. Co więcej – otworzyło mi oczy na tematy, o których nie miałam wcześniej pojęcia.

Najpierw zrobiłam ten test, który pomógł mi wycenić ile może być warta moja garderoba. Nie wliczyłam w to markowych butów, torebek czy akcesoriów by nie przekłamywać wyniku. Interesowały mnie tylko ubrania. Wiecie ile mi wyszło?!  35 tysięcy! Tyle wydałam na te wszystkie koszulki, swetry, koszule, kurtki, płaszcze, trencze czy spodnie. Na końcu padło retoryczne pytanie – skoro ubrania w Twojej garderobie tyle kosztowały, to może warto o nie lepiej dbać?!

PS Polecam Wam zrobić ten test, naprawdę daje do myślenia

Rzućcie okiem na najczęściej popełniane błędy podczas pielęgnacji ubrań

To właśnie przez te błędy ubrania szybciej się niszczą, blakną, kurczą się i tracą dawny wygląd.

swetryw

1. Pranie w wysokich temperaturach

Wiecie, że jeśli na metce widnieje informacja, że daną bluzkę możemy prać w 40 stopniach to tak naprawdę oznacza MAKSYMALNĄ temperaturę prania, a nie zalecaną!? Nie miałam o tym pojęcia i zawsze prałam w takiej temperaturze jaka widniała na metce. To dlatego tkaniny szybciej się niszczyły, a kolory blakły. W mojej nowej pralce system ColorCare dba o to, by kolory nie blakły. Wiecie jak to wygląda w praktyce? Ten system filtruje wodę i usuwa z niej szkodliwe dla tkanin minerały i zanieczyszczenia. Dzięki czemu pranie jest delikatne, ale dokładne (nawet w niższych temperaturach!).

2. Zbyt częste pranie

Zbyt często pierzemy! Chodzi o to, że czasami zamiast prać wystarczy wywietrzyć odzież albo odświeżyć ją używając pary. Zamiast prać swetry, które nie mają widocznych plam po prostu wkładam je do pralki, wybieram funkcję FreshScent, a para wodna odświeża je i dodatkowo wygładza wszystkie zagniecenia. Nie muszę tych rzeczy już nawet prasować!

Przepiękny sweter z sieciówki o fatalnym składzie, który rozciągnął, zmechacił się i wyblakł po... 5 praniach :(
Przepiękny sweter z sieciówki o fatalnym składzie, który rozciągnął, zmechacił się i wyblakł po… 5 praniach 🙁

 3. Pranie ręczne wcale nie jest lepsze

Kiedyś byłam przekonana, że pranie ręczne to najlepszy sposób traktowania ubrań. Okazuje się, że nie zawsze. Podczas ręcznego prania pocieramy jedną część materiału o drugą, co może skutkować rozciągnięciem czy zmechaceniem tkaniny. W mojej pralce są dwa systemy, które pozwalają mi zapomnieć o ręcznym praniu i mam tu nawet na myśli tkaniny, które zaleca się prać tylko ręcznie. System UltraCare chroni strukturę tkaniny, gwarantując jej ochronę, miękkość i świeżość, a system SensiCare dba  optymalną długość prania, a co za tym idzie chroni ubrania przed zbyt długim praniem. Nie ma więc mowy o kurczeniu czy utraty kształtu.

4. Szkodliwe pranie chemiczne

Trzeba obalić kolejny mit! Pranie chemiczne wcale nie jest najlepszą opcją z możliwych. Niestety nie wiedziałam o tym i wszystkie droższe i lepsze jakościowo ubrania zanosiłam właśnie do pralni. Tymczasem podczas prania chemicznego wykorzystywane są agresywne detergenty, które nie tylko negatywnie wpływają na środowisko, ale mogą też negatywnie wpływać na włókna tkanin oraz podrażniać skórę!

Płaszcz burberry za każdym razem zanosiłam do pralni. Byłam pewna, że to najlepsza opcja z możliwych...
Płaszcz Burberry za każdym razem zanosiłam do pralni. Byłam pewna, że to najlepsza opcja z możliwych…

5. Błędne rozumienie znaków na metkach

Kojarzycie ten genialny MEM? Tak właśnie reagujemy na te wszystkie symbole dotyczące prania. Nie wiemy co oznaczają, a co za tym idzie popełniamy mnóstwo błędów podczas prania, suszenia czy prasowania. Electorlux przygotował przewodnik po etykietach dla wszystkich, którzy mają z tymi symbolami problem (założę się, że dotyczy to 99% naszej populacji)

Szczerze przyznaje, że popełniałam wszystkie powyższe błędy. Na szczęście dziś już jestem świadoma i potrafię lepiej zadbać o ubrania

 

Dajcie znać jakie są Wasze doświadczenia. Dbacie o ubrania? Sięgacie po te lepsze jakościowo? Czy raczej zakupy robicie w sieciówkach i nie przywiązujecie się do nich?

44 komentarze

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie upubliczniony.

  1. Też mam swoje na sumieniu. Regularnie oddaje rzeczy do pralni bo po prostu boję się prać kaszmirowe swetry czy jedwabne bluzki sama. Nie ufam ani sobie ani pralce w tej kwestii.

  2. mam większość ubrań z sieciówek jak za pewne 90% z nas i też widzę jak marnej jakości są to ciuchy. Swetry się mechacą, robią się te paskudne kulki. Powinnam zainwestować w dobrej jakości ubrania, ale bierze górę podejście, wole mieć 3 swetry niż jeden 🙁

    1. Bo to jest złe myślenie i to trzeba zmienić najpierw w głowie, a potem wprowadzać w życie. Kiedyś też tak myślałam, ale z czasem zrozumiałam, że lepiej jest mieć mniej, a lepszej jakości. Wychodzę na tym lepiej, bo nie kupuję już tak często ubrań, tylko służą mi latami.

    2. Dobra golarka do ubrań rozwiązuje problem. Serio, sweter wyglądający jak wyciągnięty psu z gardła po goleniu wygląda jak nowy!

  3. Pamiętam jak już kilka lat temu dziwiłam się, że mając pieniądze kupujesz masę słabych jakościowo ubrań z sieciówek, zamiast “inwestowć” w ubrania z lepszych tkanin, które często i tak nie wychodzą z mody. Cieszę się, że to się wreszcie zmienia!

    1. Mnie już od dłuższego czasu nie kuszą sieciówki. Dobry skład to po pierwsze zupełnie inny komfort noszenia, po drugie naprawdę widać jakość, po trzecie dłużej wytrzymują. Ja nie widzę minusów, wolę mieć mniej, a lepsze.

  4. Na szczęście od dawna inwestuję w lepsze jakościowo ubrania. Zanim coś przymierzę, sprawdzam skład i bardzo często odwieszam. Najbardziej dziwią mnie absurdalne ceny ubrań z badziewnych materiałów. Weszłam przed chwilą na stronę zary, cena płaszcza w kratkę 499 zł., skład materiału:36% poliamid – 34% wełna – 30% wiskoza, podszewka pewnie z poliestru.. Ja u krawcowej uszyłam zimowy płaszcz ( materiał 55% wełna-35% kaszmir-5% moher-5% nylon + podszewka z wiskozy) za 498zł. ! ( dwa metry materiału z wyprzedaży ze sklepu z włoskimi tkaninami 318 zł., podszewka 30 zł., szycie 150 zł.). Teraz częściej bywam w sklepach z tkaninami, niż w galeriach 😁

    Właśnie szukam nowej pralki, zainteresowała mnie ta, którą opisujesz, ma super funkcje. 😘

    1. Mam pralkę o której pisze Eliza, pierwszy raz w życiu nie boję się o moje ubrania. Wybieram odpowiedni program i po prostu wkładam je do bębna. Kiedyś to było nie do pomyślenia, wszystko prałam ręcznie, a to zjadało mi mnóstwo czasu.

  5. uważajcie też na suszenie na kaloryferze! swoje stare, byle jakie spodnie z sieciówek kładłam na gorący kaloryfer. w ciągu ostatniego miesiąca 3 pary się przetarły:(

  6. Z testu wyszło mi 32 tys!!!:o
    Co do metek, to odkąd zniszczyłam mężowi kilka wełnianych i kaszmirowych swetrów (to on u nas jest tym, który stawia na jakość nie ilość) zawsze je czytam i wybieram temperaturę o 10 stopni niższą:)

  7. Chyba jestem takim małym sknerusem bo zawsze dbałam o ubrania, wynikało to z tego że w czasach liceum i studiów miałam ograniczony budżet więc posiadane rzeczy musiały mi służyć w dobrym stanie jak najdłużej. Potem sobie pofolgowałam, ale cieszę się że wróciłam na właściwe tory :).
    Zainteresowała mnie suszarka do ubrań, bo dotarło do mnie dużo bardzo pozytywnych opinii, że ubrania rzeczywiście mniej się niszczą i prościej je wyprasować.

  8. Wow! 37 000 a nie wyliczyłam marynarek które tez sporo kosztują ! A byłam przekonana że mam dość minimalistyczną szafę 🙁 pocieszające jest tylko to że we wszystkim chodzę i to długo .. bardzo przydatne porady, o kilku sprawach nie miałam pojęcia. A jeśli chodzi o pralnię to masz rację, zniekształcili mi marynarkę,100% wiskozy. Lepiej gdybym uprała ją w pralce w programie pranie ręczne. A jeśli chodzi o kupowanie w sieciówkach to przeraża mnie to co się dzieje za kulisami, jak wykorzystywani są ludzie pracujący za grosze dla sieciówek w dalekich zakątkach świata. Ciężko mi się wczuć w pomoc charytatywną dla zwierząt albo przejść na wegetarianizm z powodów etycznych ale krzywda ludzi i dzieci skutecznie powstrzymuje mnie przed zakupem w sieciówkach. Czasami mi się to zdarza ale staram się wybierać głównie firmy polskie, najlepiej małe i lokalne. Internet daje dużo możliwości w tej kwestii.

    1. To co się dzieje za kulisami też mnie przeraża. Staram się wybierać polskie firmy, ale to nie zawsze jest łatwe, a przede wszystkim rozsądne cenowo. Mimo wszystko warto działać w tym temacie. Eliza dzięki za ten wpis, otworzył mi oczy na problem. Mój wynik na teście to 44tysiące

  9. 42 tysiące złotych! Tyle są warte moje ubrania. Aż mnie zatkało! Odkąd pracuję w sklepie odzieżowym patrzę na skład ubrań. Po pół roku codziennej pracy widzę, które ubrania mają dobry skład i posłużą długo, a które po kilku praniach będą nadawały się do wycierania podłogi. Zanim kupię cokolwiek to najpierw analizuję właśnie skład, później zastanawiam się co mi będzie pasowało do tej rzeczy, gdzie w tym wyjdę i w końcu, czy dobrze w tym wyglądam. Nie wiem czy mogę polecić w komentarzu pewną markę na “Q”… kupiłam tam płaszcz, który okazał się totalnym hitem! Genialnie skrojony, mega ciepły. To mój najlepszy zimowy zakup. Do tego przeceniony z 450 zł na… 170! I swetry… swetry mają naprawdę dobre składy. 3 razy prałam niedawny zakup i nie widzę na nim tych okropnych “kuleczek”. Myślę, że wpływ na wygląd naszych ubrań ma też to w czym pierzemy. Ja nie używam już proszku do prania. Przerzuciłam się na płyny i kapsułki. Widzę ogromną różnicę. Ubrania są delikatne w dotyku, nie drapią (po proszku, mimo płukania, czułam, że ubrania “gryzą”).
    Ps. Chętnie bym przygarnęła taki zestaw: pralka + suszarka. 😋

  10. Trafiłam tu z Twojego instastory, pokazywałaś screeny wyników dziewczyn, którym wyszło 200tys złotych. Pomyślałam, że to jakaś bzdura. Zrobiłam test… wyszło mi 110tysięcy!!!!!!!!!!!!!!!!

  11. Odkąd zaczęłam kupować dobrej jakości ubrania – większość piorę w 30 stopniach w kulach piorących zamiast środków chemicznych. Dodatkowo znalazłam pralnię 100% ekologiczną (niestety często pralnia ekologiczna jest taką tylko z nazwy) i płaszcze czy marynarki oddaję tylko w ich ręce.

    Ja nie liczyłam ile warta jest moja garderoba, ale na pewno dużo. Nie dlatego, że mam sporo ubrań, bo jestem minimalistką ale dlatego, że zwracam uwagę na jakość. Kiedyś kupowałam 20 bluzek za 10 zł. z H&M, które już po jednym praniu nadawały się jedynie jako szmatka do kurzu. To bez sensu. Dla mojego portfela szczególnie!

  12. Ja już dawno przestawiłam się na jakość a nie ilość. Niektórzy dziwią się jak można mieć tak mało ubrań jak ja. Ale ja nie lubię kiedy wokół mnie jest zbyt dużo rzeczy, przytłaczają mnie. Dbanie o ubrania z naturalnych materiałów jest wymagające, ale możliwe. Niestety miałam kilka wpadek, szczególnie żal mi pięknego sweterka, który przypadkowo trafił do prania z wyższą temperaturą, co poskutkowało jego sfilcowaniem (zawinął się w coś i nie zauważyłam, że trafił do pralki), smuteczek :(. Czytałam też, że wysokie temperatury (chodzi o suszenie w suszarkach i prasowanie) wpływa na struktury tkanin, przez co szybciej się niszczą. Zastanawiam się jak to jest z tym praniem parą, czy jest to bezpieczne? Ja lubię wywieszać sweterki, żakiety, sukienki, kurtki, płaszcze i pościel na mróz, są wtedy wspaniale odświeżone.

  13. Przeraszam, a gdzie w tej pralce jest funkcja FreshScent ? Mam podobny zestaw od grudnia (widziałam go wcześniej u innych blogerek, widocznie teraz kolejna edycja reklamy) i nic takiego tam nie ma..

  14. Mój wynik to 4000 zł. Jak widać słabo wypadam na tle innych. W mojej garderobie jest dużo klasyki. Niektóre ubrania mam ok. 5 lat i wciąż używam. Ale staram się nie prać zbyt często, szczególnie swetrów. Swetry piorę ręcznie, nie pocierając tkaniny. W internecie można znaleźć informację, jak ręcznie prać swetry aby ich nie uszkodzić. Poza tym jestem zaprzyjaźniona z golarką do ubrań, którą stale używam. Pozdrawiam.

  15. Eliza to powiedz co zrobisz jak zabrudzi ci się kolejnym razem płaszcz burberry? Już nie zaniesiesz do pralni? To jak go wyczyścić? Miej na uwadze że wszystkie płaszcze i żakiety mają w środku podklejke z flizeliny: na ramionach, karku, w kołnierzu, często na dolnej części rękawów lub jeśli jest rozporek to wzdłuż listwy rozpórka. Jeśli namoczysz płaszcz wodą to flizelina się rozejdzie, zgrudkuje i płaszcz straci fason – wyciągnie się, szczyt rękawa się zmarszczy. Z niektórymi ubraniami lepiej iść do dobrej pralni, są różne programy w zależności od tkanin i intensywnosci zabrudzeń. Pozdrawiam

    1. Ostatnio prałam trencze Burberry w pralce i uprał się pięknie. Płaszcza też nie zawaham się wrzucić 🙂

      Ale zgadzam się, że są niektóre ubrania (właśnie o jakich piszesz) z którymi lepiej samemu nie ryzykować

  16. Wyszlo mi 31 000 zł. Fakt, przez kilka ostatnich lat zrezygnowałam z sieciówek i opieram sie na kilku markach i składach. Wolę kupić droższą rzecz niż 3 tańsze. W pewnym momencie w szafie miałam poupychane mnóstwo ciuchów. I uświadomiłam sobie, że części nawet nie założyłam, lub zrobiłam to raz. A kupilam wlasciwie ze względu niską cenę. Sprzedałam wiec te “perelki” i od tego czasu rozwaznie robię zakupy. Wydaję w sumie tyle samo, ubrań mam mniej, ale duzo przyjemniej nosi się “jakość”.

    Ps. Kochana – konsumpcjonizmie a nie konsumpcjoniźmie.

  17. Halo halo! Czy jest tu ktoś taki jak ja?! W dobie modnego minimalizmu kocham kupować ubrania, mam 4 wielkie szafy z samymi ubraniami, osobno torebki, akcesoria i buty- koło 200 par na ten moment. Uwielbiam moje rzeczy, pozbywam się ich na prawdę rzadko i z bólem serca, niestety niezbyt zwracam uwagę na ich jakość- przy takiej ilości mie muszę martwić się, ze z powodu częstego noszenia i prania coś się szybko,,zeszmaci”. Każdy nowy trend muszę mieć, mam do perfekcji opanowane miejsca, gdzie są hity za grosze, testu jeszcze nie robiłam, ale liczę na rozsądny wynik finansowy- mam swoje ,,widełki” cenowe, których nie przekraczam- np. nie kupuje właściwie nic powyżej 30 zł, większość rzeczy kupuje w sieciówkach. Nie zgadzam się, ze coś nienoszone pol roku, już mie zostanie zalozone😜 Zawsze jestem chwalona za styl i ze tak to nieskromnie ujmę- trendsetterstwo- takie słowo chyba nie istnieje?;) Przeprszam za elaborat, pozdrawiam minimalistki, a tym bardziej maksymalistki😅 P. S. Każda, najtańsza rzecz traktuje należycie, jestem bardzo przywiązana do każdej z nich i nie lubię niszczyć nawet zwykłych tshirtow przez nieuwagę lub zaniedbanie. Luna

  18. Eliza, a co z chustami LV. Ja mam swoją od roku. Jeszcze jej nigdy nie prałam. Na metce jest pranie chemiczne, ale nie mam żadnej zaufanej pralni. Boję się, że ją zmarnują, albo podmienią. Co Ty robisz ze swoimi?

  19. Aaa i jeszcze tak sobie myślę, że mam sporo ubrań dla mojego dziecka do “donoszenia” po swoim kuzynostwie, więc są prane już wielokrotnie i wydaje mi się, że zabrudzenia mocniej się wżerają i trudniej ich się pozbyć. Wniosek – tak jak piszesz, jak nie trzeba, nie prać ( nie tyczy garderoby bobasów) 😁

  20. Ojoj, ten test jest mocno naciągany :))) nie mam firmowych ubrań, większość to sieciówki i marka własna Lidla a wyszło mi, że moje ubrania mogą być warte nawet 37 000zł !!!! jakoś nie wierze w to wszystko, ubrania są do używania a nie do traktowania ich jak dzieło sztuki bo to strata czasu a życie jest za krótkie żeby się ciuchami przejmować.

  21. Mnie zawsze rodzice uczyli, żeby zwracać uwagę na jakość. Dlatego, że nie mieliśmy pieniędzy i nie można było co chwila kupować nowych rzeczy. Kupowało się rzadziej, ale lepszej jakości i na długo. Został mi ten odruch to do dzisiaj. Buty muszą być z porządnej skóry (dla dobra nóg chociażby), swetry i płaszcze z wełny (i lepiej się noszą i są… cieplejsze), a dżins to ma być bawełna, a nie 50%poliestru. Oczywiście, mam w szafie dużo ubrań z sieciówek, ale nawet tam upoluję zawsze coś godnego uwagi. Masę dobrych jakościowo ciuchów mam z lumpeksów. Wełniane swetry, ponadczasowe koszule, sukienki z mięsistego, grubego weluru. Jak mam kupić coś ważnego, np. płaszcz czy buty, to chodzę za tym tak długo, aż znajdę satysfakcjonujący mnie model w dobrej jakości i… przyzwoitej cenie. Da się to połączyć. Mam w szafie dwa piękne, klasyczne płaszcze zimowe z zawartościa wełny ponad 60%, każdy za niecałe 300zł. Jeden z sieciówki, drugi z polskiej firmy Talia. Można? Można! 🙂 . Jak wykonawłam ten test Electroluxa, to oszacowano moją garderobę na 13000, a ja na nic nie narzekam, mam wszystko, co trzeba i niejednokrotnie koleżanki chwalą moje stroje. Ale na pranie też zwracam uwagę. Od kilku lat większość prań robię w 30 stopniach. Korzyść dla ubrań, środowiska i rachunków 🙂