here

Movember – zapuść wąs na zdrowie!

Zauważyliście może zadziwiającą liczbę wąsatych mężczyzn, niekoniecznie w wieku Waszych wujków? Wszechobecne zatrzęsienie wąsatych facetów w listopadzie ma większy sens, bo właśnie w tym miesiącu mamy… Movember!

Movember to gra dwóch angielskich słów: „moustache” (wąsy) i „November” (listopad). To akcja profilaktyczna działająca w listopadzie każdego roku. Rzecz ta oficjalnie zrodziła się w 2004 roku w Australii. Jej cel jest bardzo szlachetny: zwiększenie społecznej świadomości dotyczącej zagrożeń zdrowotnych, na które narażeni są mężczyźni 
(nowotwór jąder, nowotwór prostaty), i rozpowszechnienie wśród nich badań profilaktycznych. A robi się to poprzez… no właśnie: poprzez zapuszczenie wąsa!

Wydaje się nielogiczne? Jednak jest dobrze przemyślane i skuteczne! Październik i różowa wstążka symbolizują walkę z rakiem piersi, a wąsy w listopadzie mają na celu podniesienie świadomości społecznej na temat problemów zdrowotnych mężczyzn. Zapuszczenie bujnego wąsa ma spowodować zaciekawienie wśród reszty społeczeństwa nieświadomego całej sprawy. To samo w przypadku doklejenia wąsów do zdjęcia profilowego – taka drobna zmiana, a może zdziałać wiele dobrego!

Sprawa jest dość poważna: według badań na raka prostaty zapada aż połowa mężczyzn w wieku 50+. Z kolei rak jąder zbiera żniwo głównie wśród mężczyzn młodych, jeszcze przed czterdziestką. Świadomość tego jest megaważna i pozwala zapobiec nawet najgorszym scenariuszom. Dzięki wiedzy dotyczącej profilaktyki „męskich nowotworów” szansa na wczesne wykrycie i wyleczenie jest ogromna!

Panowie, nie warto milczeć w tej kwestii i udawać, że ryzyko Was nie dotyczy – zbadajcie się i cieszcie życiem w zdrowiu!

Wiem, że mężczyźni stanowią jedynie 5% czytelników bloga, ale liczę na Was, dziewczyny! Uświadomcie swoich facetów, kolegów, mężów itd. Dziś wystarczy naprawdę niewiele: share, like, zmiana profilowego na Fejsie czy użycie hashtagu przy swojej wąsatej fotce na Insta.

Działamy! Mamy na to cały miesiąc 🙂

[Głosów:0    Średnia:0/5]
14 komentarzy
  1. Osobie, która wykonuje Ci korektę należy się klaps.
    ,,Z kolei rak jąder, zbiera żniwo (…)” nigdy nie oddzielamy przecinkiem podmiotu od orzeczenia.

    1. Serio, będziemy się czepiać Elizy o przecinek w złym miejscu? Wszystko rozumiem, ale to już przesada ;/
      Eliza, na temat postu o buldogach francuskich – mega wartościowy i potrzebny tekst, myślę, że uświadomił wiele osób. Dzięki ! 🙂

    2. nie czepiam się Elizy o przecinek, tylko myślałam, że to profesjonalny korektor przeoczył takie usterki 😉

  2. najpierw namówiłam mojego chłopaka na zapuszczenie wąsów – dla zmiany wizerunku, a teraz mam nadzieję na namówienie go na badania. ja dzięki profilaktyce dowiedziałam się o chorobie, więc wierzę, że to będzie dla niego dodatkowym bodźcem 🙂

  3. Zawsze przy takich okazjach podkreslam, ze to glupi pomysl by ubierac tego typu akcje zawsze w ten obrzydliwy medyczny kontekst slepo promujac zawstydzajace i pogwalcajace intymnosc badania u lekarza (dot. i kobiet i mezczyzn).

    O wiele lepiej – zwrocic uwage na samobadanie, samoswiadomosc i na to by partnerzy seksualni dbali o swoja kondycje higieniczno-zdrowotna oraz badali sie wzajemnie.

    Nie ma na swiecie czlowieka ktory wiedzialby o strukturze moich piersi wiecej niz moj Maz! Maniak cyckow, jak wiekszosc mezczyzn – zauwazylby kazda zmiane.

    Redukcja ryzyka zachorowania na raka szyjki macicy niemal do zera mozliwa jest przy posiadaniu jednego, stalego i wiernego partnera. Malo kto wie, ze ta choroba (mimo ze jest rakiem wiec sprawia “inne wrazenie”) zaczyna sie od ZARAZENIA brodawczakiem, ktory jest do jej wywolania niezbedny (wikipedia). Strasza w mediach tym rakiem i strasza, wymyslaja badania, nabijaja kase lekarzom, promuja szczepionki, a wystarczylaby ludziom wiernosc, rozsadek i higiena!

    Nastepnie do kontroli zdrowia panow przechodzac – zdrowa i zainteresowana seksualnie kobieta tez ma pojecie jaki ksztalt, wielkosc i strukture maja jadra jej partnera oraz jest w stanie jako pierwsza wychwycic niepokojace zmiany w tym obszarze.

    I ostatnie – prostata. Te badania tez zle sie Panom kojarza – i bardzo slusznie bo faktycznie standardowe badanie ma skandalicznie przestarzala i nieprzyjemna forme… ale, ale… nie wiem, czy wiecie, zamiast tego co kazdemu pod postacia badania prostaty nasunie sie na mysl, mozna zdecydowac sie na badanie “PSA” (nie, nie tego wlochatego szczekajacego zwierzaka o wieklim sercu).
    Link: https://pl.wikipedia.org/wiki/Swoisty_antygen_sterczowy

    1. Akcje w których głośno mówi się o intymnych, wstydliwych kwestiach są super i powinno być ich jak najwięcej. Niektórzy pacjenci dzięki obecności takich tematów w mediach przełamują swój wstyd i w porę zgłoszą się do lekarza. A wstyd jest czymś co naprawdę blokuje ludzi przed podzieleniem się swoimi niepokojami związanymi ze zdrowiem, wiem to bo ” byłam” po obu stronach i jako pacjent i jako lekarz.

      PSA nie wystarczy często do wykrycia nowotworu prostaty bo w niektórych typach nie jest podwyższone.

      Od zakażenia wirusem brodawczaka do rozwoju pełnoobjawowego nowotworu mija 15, 20 nawet 30 lat więc posiadanie jednego,stałego partnera seksualnego nie rozwiązuje sprawy (on mógł mieć wcześniej partnerki i jest nosicielem wirusa) a nawet jedna “przygoda” w młodości może skutkować zarażeniem.

      Jednym słowem trzeba się badać i nie jest to takie straszne 🙂

    2. O ile samobadanie rzeczywiście jest ważna częścią profilaktyki, to jednak nie zwalnia nas zupełnie z kontrolnych wizyt u lekarza – USG piersi/mammografii/cytologii/USG przezpochwowe (nowotwory piersi i szyjki macicy) czy też badania przezodbytniczego (nowotwór prostaty u mężczyzn). Nie wiem co jest takiego strasznego w tych badaniach, dla mnie wizyta u lekarza pozostaje tylko wizytą u lekarza – wizyta u dentysty również nie jest przyjemnością, a jednak wszyscy to robimy.

      Same markery nowotworowe nie rozwiązują sprawy – akurat podwyższone PSA występuję dość często w populacji męskiej, szczególnie w starszym wieku. A z tą wiernością, to niestety decydując się na wspołzycie z kimkolwiek niejako idziemy do łóżka z całą jego wcześniejszą seksualną historią – a niezależnie od wstrzemięźliwości, zawsze można trafić raz i pechowo. Poza tym przy okazji badań u ginekologa zostanie również wykonane USG, w którym zostaną zobrazowane jajniki – a rak jajnika niestety nie daje niepokojących objawów, a w momemcie kiedy już je daje, bywa już zbyt poźno.

      Kobietki, mężczyzni badajcie się 🙂

      Serdecznie pozdrawiam i jednak mam nadzieję, że nie zrezygnujesz ze swoim mężem z badań lekarskich 🙂

    3. Z jednej strony to prawda, że najlepiej zacząć od badania się samemu i z partnerem! Z drugiej – co takiego zawstydzającego jest w wizycie raz na jakiś czas u lekarza? Mnie mój lekarz nie zawstydza. Można to chyba połączyć.

      A akcja fajna 🙂

  4. Elizka, pomysł z promowaniem akcji profilaktycznych jak najbardziej na plus. Oby więcej takich wpisów 😀

    P.S. Gdzie w Lublinie kupie takie sztuczne wąsy? Przydadzą się mojemu lubemu na imprezkę tematyczną ;]

  5. Do twarzy Ci z wąsem! 😀 Pamiętam moje zdziwienie jak kilka lat temu zobaczyłam Roberta Kantereita, który wspierał akcję. Mój mąż nie dał się namówić na wąsa, ale badania zrobił 😉

  6. Movember fajna sprawa – w moim otoczeniu dużo ludzi się w to angazuje. rok temu nawet mój mąż. Ale nie ma co straszyć statystykami o raku prostaty. Jest tak częsty i tak mało agresywny, że znaczna większość mężczyzn umrze na coś innego zanim rak stanie się dla nich znacznym zagrożeniem.

Leave a Reply

Your email address will not be published.