Moje trzy ulubione knajpy w Lublinie

W ciągu ostatnich 3 lat bardzo dużo zmieniło się na kulinarnej mapie Lublina. Teraz możemy się pochwalić niezliczoną ilością fantastycznych miejsc ze świetnym klimatem i jeszcze lepszą kuchnią.

Jestem wierną klientką. Jeśli miejsce mi się spodoba, a jedzenie posmakuje, będę tam wracać. W Lublinie są trzy takie knajpy, do których przychodzę regularnie: Stół i Wół, Caffe Trybunalska i Św. Michał. O dwóch ostatnich pisałam już na blogu. Myślę, że warto odświeżyć recenzję tych miejsc i napisać, co się zmieniło (a zmieniło się wiele – zarówno na dobre, jak i na złe). O Stole i Wole napiszę szerzej pierwszy raz.

Caffe Trybunalska roso-caffe-trybunalska

Czyli piekarnia, kawiarnia i restauracja w jednym. Ach, i jeszcze hotel z widokiem na Stare Miasto! Zacznę od sałatek, które w Trybunalskiej są po prostu świetne. Kiedy włączam tryb „zdrowe odżywianie”, rezygnuję z burgerów czy makaronów i wybieram sałatkę z kaczką confit, cytrusami, sezamem, gruszką (albo z figą), orzechami włoskimi i sosem hoisin. Kompozycja smaków tego dania jest idealna.

Kiedyś w karcie było kilka burgerów, dziś jest tylko jeden – burger trybunalski, w którego skład wchodzi wołowina, ser lazur, rukola, relish z buraków i czerwonej cebuli. Burger serwowany jest z frytkami i surówką. Jadłam go chwilę po tym, jak go wprowadzili, i był efekt WOW. Teraz… jest rozczarowanie. Bułka sucha jak wiór, relish z buraków i czerwonej cebuli jest jakby z samych buraków, tylko mięso dobrej jakości – ale co z tego, skoro wszystko jakieś takie suche. Szkoda.

934815_942592602432871_9177540991362650438_n

W Trybunalskiej wypijemy przepyszne lemoniady, zwłaszcza latem: arbuzowe, grejpfrutowe, cytrynowe, ogórkowe z miętą, a zimą rozgrzewające herbatki (z imbirem, pomarańczą i goździkami). Na uwagę zasługuje również kawiarnia, w której napijecie się przepysznej kawy i zjecie jeszcze lepsze ciasta i tarty.

DSC_0139

Na co dzień pytajcie o zupy dnia, a w weekendy zamawiajcie dania spoza menu.

Św Michał

Wystrój średnio mi się podoba, ale na temat kuchni nie powiem złego słowa. Mocną stroną tego miejsca są dania regionalne, w karcie oznaczone naklejką „zjesz tylko w Lublinie”. Mam tu na myśli schabowego po lubelsku, cebularza i forszmak.

Schabowy po lubelsku
Schabowy po lubelsku

Mój numer jeden w menu to burger. Jest genialny – i to pod każdym względem.

Jeśli lubicie zupy, zamówcie lubelski forszmak zapiekany pod ciastem cebularzowym. Coś niesamowitego!

Na przystawkę tatar z polędwicy (będziecie zachwyceni sposobem podania).

Jeśli cebularz, to tylko ten tradycyjny z samą cebulą. Darujcie sobie dodatki typu szynka czy ser. Zdominują smak.

Cebularz
Cebularz

W Św. Michale możecie też spróbować regionalnych piw, napić się kawy i zjeść ciacho.

Stół i Wół

Do Stołu i Wołu przychodzę zdecydowanie najczęściej. Moją ulubioną pozycją w menu jest lemoniada grejpfrutowo-bazyliowa i burger chicken, czyli kurczak w panierce z miodowych płatków kukurydzianych, z sałatą, ogórkiem i sosem Rubena – czego chcieć więcej?

Mocną stroną tego miejsca były opiekane frytki. Wiecie, takie domowe, grubo ciachane, podpiekane frytki. Coś zupełnie innego od smażonych frytek, które można zjeść dosłownie wszędzie. Zrobiono jednak ankietę wśród klientów i okazało się, że ludzie chcą, by serwowano zwykłe, smażone frytki. Tak też się stało. Rozczarowanie milion, ale co zrobić. Klient nasz pan.

burger stół i wół

Co jeszcze polecam w Stole i Wole? Dwa burgery: classic oraz Jack (z sosem Jack Daniel’s). Na przystawkę warto wziąć tatara. Porcja jest niewielka, ale to przystawka, więc nie chodzi o to, żeby się nią najeść.

Pytajcie o zupy dnia – są mistrzowskie i zapewniam, że przypadną Wam do gustu.

Czego nie polecam? Stolnicy. To porcja różnych specjałów (dla 2–3 osób) typu: kaszanka, kiełbasa, szaszłyk, krążki cebulowe frytki itd. Jedliśmy to i z całego zestawu smakowały mi jedynie frytki (wtedy jeszcze podpiekane). Kaszanka sucha, kiełbasa niesmaczna, mięso w szaszłyku gumowe itd. Nie wiem, może mieliśmy pecha i tego dnia składniki były, jakie były, ale ja stolnicy już raczej nie zamówię.

W menu są też steki, podobno dobre. Nie jadłam. Do jedzenia steków chyba trzeba dorosnąć. Daję sobie czas.

Czytelnicy z Lublina z pewnością znają te miejsca. Napiszcie, czy podzielacie moją opinię. Jeśli nie, polećcie swoje ulubione knajpy. Słyszałam, że w Rynek 5 robią najlepsza włoską pizzę, a w Giuseppe najpyszniejsze makarony.

[Głosów:0    Ocena: 0/5]
98 komentarzy
  1. Jak pizza to tylko Al Nero na Weteranów. Lokal urządzony w garażu więc jest mało miejsca i dosyć duszno (wychodzi się z lokalu z zapachem pizzy na ubraniu- jedyny minus). Pizza typowo włoska, na cienkim i kruchym cieście ze świeżymi składnikami. Ceny mało przyjazne studenckiej kieszeni ale jakość to wynagradza 🙂

    1. Jak dla mnie bez szału, ciasto było twarde, przeżuwałam przez długi czas, składniki fakt dobre, ale ciasto powinni poprawić, bo to podstawa, lepsza pizza w Rynek 5 😀

  2. Jak tylko jestem w Lublinie to odwiedzam Stół i Wół – zdecydowanie najlepsza knajpa! Ma klimat! Trybunalską też pokubiłam choć byłam w niej pierwszy raz jakoś na początku lutego 🙂 mają pyszne ciasta – tarta z makinami moj nr 1! 🙂 Pozdrawiam

  3. A co do wpisu to także stół i wół jest moim najfajniejszym miejscem w Lublinie :))
    W Rynku 5 nie byłam, ale mogę polecić Giuseppe – to prawda z tymi makaronami! PYCHA! 😀

  4. Burgery ze “Stół i Wół” to poezja, nawet Warszawa się nimi zachwyca 🙂

    P.S. Eliza, ale z Ciebie Speedy Gonzales, co chwila nowy post, rewelacja !!! Jako stała czytelniczka, czuję się dopieszczona 🙂

    1. dokładnie. zgadzam się z Tobą Joanna. pojawił się pomysł i już wpis Fashionelki gotowy. bardzo się z niego ciesze, bo moja lista miejsc kulinarnych do odwiedzenia w Lublinie wydłużyła się o kilka sprawdzonych adresów 🙂

  5. zgadzam się, super (chyba najlepsza) trójka Lublina 😉 św Michał <3 miejsce numer JEDEN! miejsce w którym lądują znajomi spoza miasta i zakochują się w jedzeniu (miejscu)

  6. Nie ogarniam dlaczego pizza w kartonie Guseppe w reklamie jest wymawiana Dżiuzeppe. Przecież powinno się czytać guseppe! To co na końcu posta napisałaś – giuseppe. No to czyta się dżiuzeppe. ALE DLACZEGO. Dlaczego tę pizzę tak czytają?? Omg… Nie daje mi to spokoju!

  7. Pizza to w Aventino restauracja rzymska. Tam tez mega pyszne makarony <3 dodatkowo szef kuchni Patrizio Bolognese prowadzi szkolenia kulinarne z m-eat-ing <3.
    Szczerze i jedzenie i warsztaty polecam 😉

  8. Fash, Mała Belgia na Krakowskim! Najlepsze fryty w mieście i robione przez nich sosy. Szczególnie polecam fryty wege-smażone na oleju roślinnym 🙂

    1. A z miejsc ,,na diecie” polecam Zielony Talerzyk. Wszystkie produkty pochodzące od lokalnych producentów, codziennie nowe menu, pyszne hummusy, a w lecie cudowne domowe lody <3 aż się rozmarzyłam 😀

    2. Mała Belgia to ulubiony lokal mojego męża. Frytki całkiem całkiem, duży wybór sosów a ostatnio jedliśmy tam hamburgera z wołowiną rasy Angus. Ja polecam ten lokal

    3. byłam tam, ze znajomymi, czekaliśmy 40 min. na frytki z torebki, podane bez słowa, a jak zapytaliśmy o co chodzi, to kelnerka oznajmiła, że inne się skończyły;)

    4. to prawda z tymi frytkami, najlepsze w mieście. 🙂 Razem z chłopakiem je uwiebiamy, szczególnie z sosem czerwone pesto. A obsługa (szczególnie pani właścicielka) przemiła. Są tam też belgijskie piwa, gofry z belgijską czekoladą i inne pyszności, szczerze polecam 🙂

  9. Możliwe, że widziałam Cię dziś w Olimpie? Rozpoznałam Cię po włosach i “kuśtykaniu”. Nieźle sobie radziłaś jak na chodzenie ze skręconą kostką :p

    1. Ja również miałam okazję Cię dzisiaj widzieć, ale w polecanym Stole i Wole 🙂 Odwiedziłam to miejce po raz pierwszy a tu taka niespodzianka. Oczywiście również polecam burgera Classic i Jack 🙂 Trybunalski burger odpada.

  10. Ostatnio wybraliśmy się z mężem do Lublina (głównie dlatego, że czytam Twojego bloga od lat i musieliśmy tam wreszcie pojechać rekreacyjnie, nie tylko w sprawach służbowych) i zapamiętałam, żeby odwiedzić Caffe Trybunalską. Doskonała kawa, pyszny hummus… Warto było odwiedzić to miejsce

  11. zdecydowanie najlepsza pizza w mieście- Il Rifugio! w piecu opalanym drewnem pizzę przyrządza Włoch. Wystrój mocno średni, ale smak pizzy rekompensuje straty estetyczne 🙂 na makaron warto udać się do czarnego tulipana, tarty najlepsze w szerokich.

    latem na piwo (nie polecam jedzenia) tylko do dzikiego gródka przy gramofonie, gdzie wśród chaszczy można się chillować z dala od zgiełku zatłoczonej starówki.

    zgadzam się, że burger w trybunalskiej kiepski, za to tarty wspaniałe!
    gdyby nie ciągle podnoszone ceny w stół i wół, można by rzec, że trzymają poziom 🙂
    święty michał super, ale szkoda , że rezerwacji stolika można dokonać tylko osobiście…

    1. Czy jadłam? Setki razy 😀
      To jakiś kilometr od naszego mieszkania, więc często tam wpadamy. Mają pyyyyszne zupy dnia. Takie domowe, jak u mamy. Polecam sałatkę z grillowanym kurczakiem, naprawdę wymiata. Mój mąż zawsze bierze tam schabowego i bardzo je sobie chwali.
      Co ja tam jeszcze jadłam… carpaccio super, pierogi z gęsiną, pstrąg.

      Kiedyś serwowali pomidorówkę z kluskami, najlepszą jaką jadłam, niestety zmienili menu i wywalili ją. Smutek wielki.

  12. Współwłaścicielką Rynku 5 jest moja dobra znajoma – także możesz mi wierzyć na słowo Eliza, składniki zawsze świeże, a pizze niepowtarzalne! Nigdzie w Lublinie nie jadłam np. pizzy z gruszką, serem blue 🙂 naprawdę, stawiają na jakość i smak, więc mogę szczerze polecić.
    Ostatnio chodzi za mną smak makaronu z Giuseppe właśnie – tagliatelle z łosiosiem, serkiem mascarpone.. mniam. Rozpływa się w ustach i śni mi się po nocach, bo dawno nie byłam, czas się wybrać 😀
    Św. Michał ok, aczkolwiek burgera w całości nigdy nie udało mi się jeszcze pożreć 😀 Mojemu facetowi bardzo smakował stek, mówi, że był świetnie doprawiony.
    Stół i Wół odwiedziłam niedawno, zrobił na mnie pozytywne wrażenie, aczkolwiek ja uwielbiam klimat Pubu u Szewca i ta pusta, minimalistyczna przestrzeń jest dla mnie trudna do zniesienia 😀 Burger Italiano (czy jakoś tak) pycha, a lemoniada grejpfrutowo-bazyliowa jeszcze pyszniejsza <3
    W Trybunalskiej jeszcze nie byłam, jakoś nigdy nie było okazji, niedługo chyba się wybiorę 🙂

  13. W stół i wół jadłam sałatkę cezara… najgorsza sałatka ever! Niedosmażony kurczak, coś okropnego. Moim znajomym jednak wszystko smakowało więc pewnie miałam pecha. Jeśli chodzi o pizzę to najlepsza, prawdziwa włoska jest w pizzerii il rifugio na dzielnicy 10 ul. Oczki. Knajpę prowadzi Włoch, cały lublin tam przyjeżdża. Polecam również Al Nero- pyyyszna pizza na cienkim cieście. Lubię też restaurację toskania i sałatki w Pub u szewca:) Aventino prowadzi znajomy i z tego co wiem są tam produkty sprowadzane z Włoch. Nie była to najlepsza pizza jaką jadłam, ale jest ok:) Makarony też fajne.

  14. O a ja mam dokładnie na odwrót- burger u michała to jeden z najgorszych jakie jadłam w życiu 😉 ale spróbuj burgera italian w stole i wole- pycha! Byłaś kiedyś w restauracji Incognito? Odwiedź koniecznie, to około teatru osterwy. Jedzenie mistrzowskie, fajny wystrój, porcje duże, ceny bardzo spoko (a teraz w niedziele mają jeszcze 20% taniej). Plus w mojej opinii najlepsze drinki w mieście! Jestem z Lublina, wiem co mówię, polecam z czystym sumieniem

    1. Incognito.. fajne miejsce, jadłam tam danie z burgerem i bardzo mi smakowało.

      Co do innych restauracji polecam Restaurację Auriga, a ich łosoś? -przepyszny 🙂 poza tym obsługa genialna.

  15. W czasach studiowania bywalam we Frascatti, niedaleko Biblioteki Uniwersyteckiej. KUL. Teraz nie wiem jak r tam jest, ale sentyment pozostal)

  16. ciastko czekoladowe (fondant) w czarciej łapie, the best!!! <3
    buregry to w stol i wol, na sniadania to do trybunalskiej (to z jajecznicą:D ) na kanapki do spinacza, dobre jedzenie w giuseppe (byłas?), cafe velo jest tez fajne, do incognito na herbate z imbirem (pilam tylko to, ale podobno calosc jest ok) domowe i tanie obiady w pyzatej chacie (cięzko czasami o miejsce), vanilla cafe wszystko dobre, BISTRO OSTRO- NIE POLECAM!! pizza obrzydliwa, nie dało sie tego zjesc, fuu,
    oj duzo tych knajp juz mi z glowy wylecialy, haha, ogolnie kazdy zachwyca sie jeszcze u szewca, ale ja jakos bylam milion razy i nie moge sie przekonac, co myslisz?

  17. A 16 stołów? Elegancka knajpka, ale jedzenie wyśmienite! Jeśli tatar, to tylko tam! Pizza w Grodzkiej 5 to jedna z moich ulubionych, chociaż w Janowie Lubelskim (80 km od Lublina) jest dużo dużo lepsza. Nazywa się Capri i koniecznie trzeba tam przy okazji zajrzeć 🙂

  18. Uwielbiam te trzy lokale, ale do nich dodałabym jeszcze Red Rock City przy Skłodowskiej Curie (budynek Lubelskiego Domu Technika M. C., niedaleko Plazy). Knajpka jest nieco schowana bo znajduje się na tyle budynku patrząc od ulicy, ale maja pyszne jedzenie, szczególnie burgery 😀 warto się tam wybrać 🙂

    1. Zgadzam się, pyszne burgery w Red Rock City w dobrej cenie i pytają o stopień wysmażenia mięsa 🙂 za to sałatka dla mnie zbyt tłusta ( sam majonez). W Stół i Wół burgery bardzo dobre, frytki też, ale tego czegoś w kieliszku, to sałatką bym nie nazwała.

  19. w giuseppe jest pyszna sałatka grillowany kurczak, dają masełko i trzy małe bułeczki. Makaronów nie jadłam, ale chyba tez trzeba sprawdzić. Ja tam lubię jeszcze szewca- piwko i paluszki czosnkowe. A ty?

  20. Trybunalska dla mnie była rozczarowaniem, a raczej jej obsługa była bardzo niemiła. Nie zostałam poinformowana, ze serwowane ciasta były z dnia wczesniej (byłam tam poprzedniego dnia i dostaliśmy takie same propozycje). Dosłownie chwile pózniej na stole obok pojawiły sie nowe, o których pani kelnerka nam nie powiedziała. Potem czekałam bardzo długo na rachunek, chociaż pani powiedziała, ze zaraz przyniesie. Okazało sie, ze skończył sie papier w terminalu. Pani nam nie powiedziała, tylko nieprzyjemnie fuknela, ze to nie jej wina.
    Za to stół i wół – bardzo na tak! Lemoniada grejpfrutowo-bazyliowa jest mistrzowska, a burgery idealne. Szkoda, ze nie podają juz tych genialnych frytek;/

  21. Elizo, jesli jeszcze nie bylas musisz tam zajrzec – insomia na sklodowskiej. Niesamowicie klimatyczne wnetrza, wspaniala obsluga i wlascicielka z wielka pasja. Bylam tam 2 razy i jeetem oczarowana 🙂 jadlam tam makarony, ale lokal slynie z owocow morza podobno jedyne miejsce w lublinie gdzie mozna je zjesc swieze i pysznia podane 😉 ponadto polecam tez pizze giuseppe, kobi sushi, nalesnikarnie w plazie 🙂 slyszalam rowniez i musze przetestowac na chopina restauracje Inaczej, podobno swietna ale nie moge potwierdzic 🙂 podobnie jak ty moje ulubione miejsca na starowce to trybunalska i sw michal. W stol i wol burgery ok ale nie polecam zeberek ktore okazaly sie duzym rozczarowaniem , byly okropnie tluste … pozdrawiam

  22. Z chęcią wielką przejechałabym się do Lublina, ale z Kalisza jak sprawdzałam połączenia to podróż min 8h i to z kilkoma przesiadkami, więc wypad na 1 dzień odpada, musiałyby być min 3 dni w tym 2 na podróż:D jak zorganizuję sobię pare dni wolnego to muszę się wybrać koniecznie!;)

  23. Jestem mega zaskoczona. Nie wiem czemu, ale sobie ubzdurałam, że jesteś z Warszawy, a tu niespodzianka, z Lublina:). Teraz wiem też gdzie mogę sobie smacznie podjeść w razie wizyty.

    A ja dzisiaj mam smaka na coś egzotycznego. Będzie mięsko z ananasem, suszoną śliwką i jeszcze innymi dodatkami:). Pychotka.

  24. Insomnia – nawet nie wiem co Ci tam polecić bo wszystko jest przepyszne! Jestem oczarowana tym miejscem! Miła obsługa, piękny wystrój i zawsze smaczne dania. Ja zawsze wybieram coś z owocami morza 🙂

  25. Właśnie jadę ze śląska do Lublina na mecz gwiazd i szukałam knajpki zeby coś zjeść :)) skuszę się na wół i stół 🙂

  26. uu lipa z tymi frytkami w Stół i Wół 🙁 w niedzielę wybieramy się tam na burgery, a tu takie rozczarowanie… nie jestem przekonana, czy klienci rzeczywiście chcieli zwykłe frytki, które można zjeść dosłownie wszędzie! stawiałabym raczej na oszczędność. Jeśli chodzi o stolnice to ZDECYDOWANIE nie polecam. Eliza, nie tylko Wy tak trafiliście. W św Michale jadłam świetną sałatkę z kurczakiem, no i piwka wymiatają :)) osobiście bardzo lubię steka i polędwiczki wołowe u Szewca! polecam.

  27. Komentowałam już na insta, ale się powtórzę: mój nr 1 w Stole i Wole to burger italian i lemoniada bazyliowo- cytrusowa. Jak dla mnie niepotrzebnym dodatkiem jest sałatka sezonowa- mam wrażenie że ciągle jest taka sama. W Św. Michale niezbyt smakował mi szaszłyk. Tak apropo- słyszałaś o najsłynniejszym szaszłyku w Lublinie? Sprzedawany jest nieopodal Skansenu, podobno pyszny, ale zawsze mi tam ‘nie po drodze’. Co do moich ulubionych miejsc- na piwo lubię chodzić do Perłowej oraz Szklarni w CK. 🙂

    1. To prawda- tylko raz spróbowałam, ale nawet ‘z wyglądu’ jest nieapetyczna. Spokojnie mogliby ją wyrzucić z zestawu, nawet ze względu na ilość, takie trochę bez sensu- jej w tej ‘szklance’ jest chyba ze dwie łyżeczki 😀

    2. szaszłyk jest bliżej ogrodu botanicznego, właściwie to sąsiadują i to najlepszy szaszłyk jaki w życiu jadłam. Szkoda tylko, że przez obwodnicę jest taki kiepski dojazd, ale naprawdę polecam. I obsługa bardzo, bardzo miła! 😀

  28. Św. Michał – rewelacja, Trybunalska – ciekawa opcja ze śniadaniami świata,
    Polecam Karcma Nasza
    Nigdy nie byłam w lepszym i smaczniejszym lokalu!

  29. Jezuuuu, utknelam na Twoim blogu na 3 h!!! Od jednego posta do kolejnego! Rowniez jestem z Lublina, i moje naj miejsca (poza tymi ktore wymienilas) to wloska restauracja Trattoria Bagatto na Peowiakow, Cafe Velo, Rynek 5 i burgery na dowoz z JeszBurgera 🙂 Pozdrawiam!

  30. Przepyszne zapiekanki na bernardynskiej 6 zapiekanka parma mmmm niebo w gebie 🙂 a jak pizza to tylko u wlocha na Oczki

  31. Eliza, jeśli nie przekonałaś się jeszcze do steków koniecznie odwiedź Boisdale Belgravia następnym razem jak będziesz w Londynie. Specjalizują się w przyrządzaniu wołowiny prosto ze Szkocji. Twoje życie już nigdy nie będzie takie samo 😀

  32. Jak bedziesz w warszawie odwiedz restauracje Dwie/3 na Wilczej- 10 min od centrum! Pracowalam tam i produkty najwyzszej jakosci i mega pyszniutko 🙂
    nerlit.blogspot

  33. ehh nic specjalnego, jest wiele innych fajnych miejsc gdzie mozna dobrze zjesc w Lublinie, ale widze tu ze fashionelka idzie za masówka….

    1. Podaj proszę te miejsca skoro są takie fajne, ja chętnie spróbuję czegoś nowego!

  34. O wielu fajnych miejscach dziewczyny już wspominały, ja od siebie dodam Kanapki i Dodatki na Krakowskim Przedmieściu 39. Ciekawe menu, świeże składniki i fajne kombinacje. Ofc mają też sałatki. Szczególnie polecam wszystko co jest z rostbefem albo kaczką. Jedno z moich ulubionych miejsc 🙂

  35. Święty Michał —> niesamowite jedzenie! Forszmak – mistrzostwo. Kiedyś przyjechałam specjalnie z Wawy (tu mieszkam na stałe) tylko żeby dobrze zjeść <3

  36. Ja polecam La Traviata na Chopina. Najlepsza beza, makarony i pizza. Warto pójść i spróbować 🙂 mają też bardzo dobry sok z czerwonych pomarańczy

  37. Baaaaardzo dawno nie byłem w Lublinie, muszę się tam w końcu wybrać 🙂 Z Łodzi mam tam 280 kilometrów, to może porwę się na bicie mojego rekordu przejazdu rowerem jednego dnia 🙂

  38. Odwiedziłem ostatnio Stół i Wół. Naprawdę dobra kuchnia 😀 Może kiedyś przy okazji odwiedzę Św. Michała, stosunkowo blisko mnie, ale zawsze podchodziłem sceptycznie do restauracji

  39. a mnie zwaliło z nóg, kiedy chciałam zarezerwować stoli w św. Michale i okazało się, że życzą sobie z góry wpłatę w wysokości 50 złotych, w dodatku TRZEBA wydać co najmniej 30 zł na osobę, nie można mieć rezerwacji dłużej niż 3h i jeśli np zamówi się większy stolik, a jest mniej osób, to za każdy ‘brak’ osoby przy stoliku doliczają 30zł.. szok! rozumiem, że w niektórych restauracjach za rezerwację się płaci, ale kurczę to akurat jest tylko PUB regionalny! helloł..

  40. Elizka a mogłabyś, jeśli to nie problem, zapytać swoje czytelniczki o knajpy do polecenia we Wrocławiu? Wybieram się w weekend i kompletnie nie wiem gdzie uderzać..
    Albo może któraś z Czytelniczek/Czytelników tutaj coś podrzuci? 🙂
    Byłabym ogromnie wdzięczna!
    Mamba

  41. Witam mam dziewczynę w lublinie. Raz byliśmy właśnie w tej knajpce, co widać ją, na fotografii, na której siedzisz i coś popijasz. Widziałem cię chyba raz. Nie wiedziałem nawet, że jesteś z lublina. Ja kiedy idę gdzieś sam to wolę iśc do Tifosi też fajna knajpka, która znajduje się niedaleko Mcdonalda.

  42. Potwierdzam. Burgery w Stół i Wół rewelacja. Chociaż potrcja surówki mogkaby być troche wieksza. Tarty w Trybunalskiej rozpływają się w ustach. Od siebie dodam Rynek 5 wloska pizza z rukola i szynka parmenska z dobrą oliwą to mój hit 🙂 na spotkanie z koleżanką polecam Cafe Veloa,a na romantyczną kolację 16 Stołów.

  43. W Stół i wół byłam 3 razy. Zawsze byłam świadkiem nieporozumień i reklamacji na jedzenie. Choć mi zawsze smakowało jedzenie to mam niesmak co do potraktowania klientów skarżących się.

  44. A ja nigdy nie zrozumiem zachwytów nad Trybunalską. Byłam dwa razy i dwa razy się zawiodłam. Za pierwszym razem sałatka miała za dużo marynowanej cebuli i buraczków, przez co potem cały dzień czułam w buzi ocet, a dodatkowo mój żołądek trochę się nacierpiał. Za drugim razem zamówiłam sobie grzane wino, a moja koleżanka piwo. Wino było w porządku, ale piwo… było tylko podgrzane. Bez cukru, bez owoców, bez przypraw. Samo piwo. A cena niska nie była…

  45. Restauracja Od Kuchni, na ul. Chopina, to dopiero hit, pyszne jedzenie, pięknie podane, a szefowi kuchni można patrzeć na ręce:) Polecam.

  46. Gdzie zjeść w Lublinie jakieś dobre jedzenie, prócz tych knajp bo powiem szczerze, że już mi się trochę one znudziły ( przejadły ) i poszukuję coś innego może macie jakieś nowe knajpy.

  47. Zapraszamy do spróbowania dań w Restauracji BelEtage w Lubliniance :). I proszę się nie zniechęcać, że jest to restauracja hotelowa. Jesteśmy otwarci również dla Gości z zewnątrz.

  48. Zgodzę się z Tobą. Fajne knajpki i restauracje. Mają świetnie jedzenie.
    Ja bym jeszcze poleciła hamburgery od “Nóż” niedługo nowo otwartego baru. Robili wcześniej jedzenie z Radości i muszę przyznać że w ich hamburgerach to się zakochałam!

    1. Hmmm ja również czekam na ich otwarcie. A to już niedługo, jakoś w połowie września co nie? Nóż i najlepsze hamburgery w mieście!!! Podoba mi się że będą mieli również na dowóz ;D

  49. Sw Michal sprawdzony (tatar mega) a zaraz idziny do wół i stół. Jedlismy tez w hotelowej restauracji “trzy kwadranse” i zarówno tatar, salatki jak i desery byly przepyszne – polecamy 🙂

  50. Przyjechałam z chłopakiem do Lublina na weekedn i dziś mieliśmy ochotę na obiad mistrzów. Pamiętałam, że czytałam post o Twoich ulubionych restauracjach w Lublinie i postawiliśmy pójść do Caffe Trybunalska. Miejsce świetne, idealnie wpasowało skę w nasze smaki i mogę jak najbardziej polecić ! Kuczak z puree z groszku i gnocchi buraczkowego jest genailny! Dzięki Fash!

  51. Mogę potwierdzić – tak, są warsztaty kulinarne w Lublinie – mEATing 🙂 Nawet teraz są warsztaty na temat burgerów – nieskromnie polecam 🙂 Więcej na m-EAT-ing.pl

  52. Czy planujesz może jakąś aktualizację tego wpisu? 🙂 We wrześniu jadę zwiedzać Lublin, od strony kulinarnej także :DD
    Pozdrawiam :))

Okno komenatrzy

Email nie bedzie widoczny.