Najgłupsze mity na temat odchudzania

Funkcjonuje mnóstwo mitów na temat odchudzania. Ulegamy im mając nadzieje, że przybliży nas to do upragnionej sylwetki. Bo przecież jak schudniemy wszystko stanie się piękne, w życiu nam się poukłada, znajdziemy super pracę i wymarzonego faceta. Tadaa pierwszy mit mamy za sobą. To czy coś się zmieni w Twoim życiu czy nie, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie, nie od szczupłej sylwetki! No ale wygodniej nam tak myśleć, nie musimy póki co podejmować żadnych prób, bo na pewno nic nam się nie uda. Dopiero jak schudniemy wszystko spadnie nam z nieba. Ta, jasne.

Sama dieta wystarczy – niestety nie wystarczy. Bardzo ważny jest też trening. Część dietetyków i trenerów twierdzi, że dieta powinna stanowić 70% a trening 30%, druga część, że dieta to 80% a trening 20%, wszyscy jednak zgodnie twierdzą, że sama dieta bądź sam trening nie wystarczy. Co z tego, że ktoś schudnie 10kg na samej diecie, skoro jego skóra stanie się pomarszczona i wisząca jak u 80 letniej kobiety? Trening podkręca też metabolizm i przyśpiesza efekty.
fashionelka trening
Środki odchudzające i suplementy sprawią, że schudnę – kolejne rozczarowanie. Jasne suplementy mogą pomóc, ale nie zrobią za nas całej roboty. Co więcej z niektórymi środkami odchudzającymi trzeba uważać bo można zrobić sobie krzywdę. Szczególnie niebezpieczne są tzw. fat burnery. Pamiętam, że koleżanka wybrała jakieś trefne i nabawiła się problemów z nerkami i wątrobą. Cały czas czuła się jakby wypiła kilkanaście energetyków, a po krótkim spacerze dosłownie lał się z niej pot.

Ostatni posiłek zjem o 18stej – To mit nawiązujący do słynnego powiedzenia “śniadanie zjedź obfite, obiadem podziel się z bliskim, a kolacje oddaj biednemu” – czy jakoś tak. Co w sytuacji kiedy kładziemy się spać o 23-24. 6 godzin bez jedzenia? Przecież to spowolni nasz metabolizm, sprawi, że z głodu nie będziemy mogli usnąć, a po przebudzeniu będziemy rozdrażnieni. Co więcej przez to, że spowolnimy metabolizm śniadanie będzie zdecydowanie wolniej trawione. Jedźmy kolacje 2-3h przed spaniem, a jeśli będzie to posiłek protenowy, zjedzmy go nawet godzinę przed snem.

Węglowodany tuczą – Tak, węglowodany w formie fast foodów czy cukrów prostych tuczą. Należy więc rozróżnić węglowodany proste od złożonych i wyeliminować z diety te proste. Węglowodany złożone, czyli te zawarte w pełnoziarnistych produktach są jak najbardziej zalecane na diecie.
tiramisu
Będę trenować 7 razy w tygodniu po kilka godzin – Sama pamiętam jak wpadałam w ten głupi schemat. Codziennie ćwiczyłam przez 2 godziny, po treningu byłam przeszczęśliwa (wina wydzielanych endorfin). Z racji tego, że trening był długi nie był zbyt intensywny. Nie dawałam organizmowi się zregenerować, więc ten zamiast spalać tłuszcz,  spalał mięśnie! Odkąd to wiem, ćwiczę  4-5 razy w tygodniu maksymalnie po godzinie.

Na diecie można jeść lody bez ograniczeń – Ta, podobno jedząc zimne lody organizm musi wykonać znacznie więcej pracy żeby je spalić, tym samym lody są produktem odchudzającym! Dodatkowo mają dużo wapnia, a wapń buduje kości… Brzmi super i całkiem przekonująco, ale tak to niestety nie działa. Lody zawierają węglowodany proste, czyli te których na diecie powinniśmy unikać. Co prawda lody są jednymi z bezpieczniejszych słodyczy (zwłaszcza sorbety), ale nie można z nimi przesadzać.
lody
Jeśli więc jesteście na diecie odchudzającej i robicie coś z powyższej listy to już wiecie dlaczego Wam nie wychodzi 🙂

53 komentarze

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie upubliczniony.

    1. tak jak napisałam dieta to ok 70%, a reszta to trening. Mimo wszystko nie zaryzykowałabym bycia tylko na odchudzającej diecie. Trening podkręca metabolizm i buduje tkankę mięśniową.

    2. W moim przypadku zrobiłam na odwrót, najpierw pozbyłam się zbędnego tłuszczu a potem trening. Szybsze efekty (widoczna rzeźba) w gronie znajomych miałam ćwicząc na ‘odchudzone ciało’ niż osoby, które ćwiczyły w połączeniu z dietą. Pozdrawiam 🙂

    3. Jeżeli komuś zależy na redukcji dobrej jakości to bez zastanowienia wprowadzi trening do “kuracji”. I nie, nie trzeba mieć mnóstwo czasu na trening 🙂 (Zuzka Light, powerworkout- są na to świetnym dowodem :))

  1. Eliza wkradł się błąd w zdaniu: “Jedźmy śniadanie 2-3h przed spaniem, a jeśli kolacja jest proteinowa, zjedzmy ją nawet godzinę przed snem.”
    Poza tym, niestety, regularnie stosuję większość tych wymówek 😉

  2. Szczerze mówiąc ja schudłam 12 kg bez jakiś większych ćwiczeń ( 60 brzuszków i przysiadow dziennie ciężko nazwać treningiem) i problemów ze skórą nie miałam, ale może to dlatego, że jestem młoda(sama nie wiem zwłaszcza, że schudłam tyle w ciągu 2miesięcy)

  3. Ja byłam kilkadziesiąt razy na diecie ( głodówki, 13 dniówki , na zupie cebulowej , białkowej itp ) schudłam przytyłam i tak na zmianę . Raz schudłam 30 kg ale niestety znów było to samo że przytyłam 🙁 teraz wychodzę z założenia, żadnych diet !!!! To trzeba zmienić wszystkie swoje nawyki, żeby coś się udało bo sama dieta na kilka miesięcy nic nam nie da skoro po niej wrócimy do dawnego jedzenia a raczej rzucimy się na nie 🙂 Ja po urodzeniu dziecka schudłam paręnaście kg ale to przez 9 mc powoli bez pośpiechu w tyg trzymałam zdrową dietę jadłam to co lubię, ale niezdrowe składniki zamieniałam na zdrowe , a na weekendy sobie pozwalałam na przyjemności ! No i oczywiście sport 🙂

    Interesuje mnie Twoja fryzurka 🙂 Możesz związać włosy w kucyk ? Chcę taką zrobić sobie 😛

    1. Zgadzam się w 100 %. Nie mam pojęcia jak ludzie mogą myśleć, że kilkunastodniowa/tygodniowa dieta utrzyma swoje efekty po jej zakończeniu, przecież to nielogiczne.
      A gdyby faktycznie była dieta, którą wystarczy stosować jakiś czas a później wrócić do swoich nawyków to trzymałabym się od niej jak najdalej, bo to by tylko znaczyło, że wprowadza w naszym organizmie jakieś trwałe (zapewne niebezpieczne) zmiany.

  4. Najgłupszy mit to chyba ten dotyczący kolacji. Jeśli ktoś żyje aktywnie i robi masę rzeczy, a spać chodzi późno to 18 jest dla niego środkiem dnia i przed nim jeszcze wiele godzin na nogach, więc jak funkcjonować bez jedzenia? Bardzo wiele osób jest przekonanych, że jedząc kolację o 18 robią coś dobrego dla zdrowia i figury, a jest zupełnie odwrotnie.

  5. Takie mity krążą po sieci całą plagą, a ludziska łykają, co na pierwszym lepszym super-forum doradzą. Pisałam też kiedyś na blogu o Men’s Health, gazetka niewiele ma wspólnego z fachowymi poradami..

    PS “fat burnery” 🙂

  6. Eliza, napiszesz kiedyś na temat tego, jak powstają twoje wpisy? 😀 co cię inspiruje, skąd czerpiesz pomysły, ile czasu zajmuje ci napisanie takiej notki, czy ktoś ci pomaga itd… myślę że nie tylko ja bym to chciała wiedzieć 😛

  7. A i jeszcze bym zapomniała- w tych samych badaniach o cukrach jest obalony też mit o godzinie- otóż według tych badań, nie ma znaczenia o której godzinie zjemy 🙂 Czy będzie to 2 godziny przed snem czy 15 minut przed snem- czy zjemy jeden posiłek dziennie spełniający zapotrzebowanie kaloryczne, czy podzielimy to na 5.

  8. Warto jeszcze dodać, że węglowodany proste dzielimy na te ‘złe’ i ‘dobre’, bo węglowodany proste mamy w owocach, a tobie chodziło pewnie o te w ciastach, ciastach, cukierkach itp czyli w produktach przetworzonych 🙂

  9. Eliza, przez kilka dni nie wyswietlaly mi sie nowe wpisy na Twoim blogu, jak wchodzilam to caly czas jako pierwszy byl wpis o perfumach. A wchodzilam po prostu wpisujac jak zwykle adres strony, a nie np przez jakies linki z fb. Tak myslalam, ze to troche dziwne bo zapowiadalas wpisy na blog 2 razy dziennie. Dzis weszlam z innego komputera i wyswietlaja sie wszystkie nowe wpisy – podejrzewam, ze moj komputer wymaga wcisniecia “f5” pare razy, ale zastanawiam sie czy to tylko ja mam taki problem i czy Ty od strony technicznej moglabys zapbiegac takim sytuacjom. Pozdrawiam i z przyjemnoscia biore sie za czytanie wpisow! 🙂

  10. Ja mam skłonności do tycia i odkąd weszłam w okres dojrzewania, ciągle miałam problemy z wagą. Pierwszy raz kiedy się odchudzałam zaowocował tym, że przy wzroście 166 cm ważyłam 47 kg i chodziłam na terapię (początki anoreksji). Później gwałtownie przybrałam i w najgorszym momencie ważyłam 78 kg! 2,5 roku temu wzięłam się za siebie i w 5 miesięcy schudłam 17 kg, wagę utrzymuję do dziś 😉 Wiecie, co jest najgorsze? Że przez anoreksję życie nigdy nie jest już takie samo (jak zresztą z każdym uzależnieniem). Są momenty, kiedy choroba, która została zaleczona “dopomina się” o człowieka. Ważę teraz 61 kg, noszę rozmiar od 34 do 38 a mam takie momenty, że myślę sobie “Kurcze, fajnie byłoby mieć jednak te 50 kg znowu”. Poza tym nigdy nie wyleczyłam się i nie wyleczę z myślenia o kaloriach, ile bym dała, żeby nie wiedzieć o ich istnieniu. A tak mam rentgen w oczach, jestem w stanie określić niemalże bezbłędnie, ile co ma kalorii. Nieraz, jak zdarza mi się nie ćwiczyć, mam wyrzuty sumienia. Ale walczę o siebie i ze sobą – staram się jeść zdrowo i normalnie, ćwiczyć dla zdrowia a nie dla utraty kg, nie wchodzić na wagę i nie mierzyć się kilka razy dziennie. Wszystkim odchudzającym się życzę powodzenia – nie dajcie się zwariować, nie zniszczcie sobie zdrowia i życia, bo to one są tutaj najważniejsze 🙂

  11. Czy “remont” strony internetowej już całkowicie jest zakończony, bk u mnie nie wyświetla się napis” Fashionelka” i nie ma w pasku kategorii psychologii?

  12. Racja, dieta jest istotnym elementem podczas redukcji wagi, ale bez treningu trwałych efektów nie będzie, a o takie przecież chodzi.
    Świetnie ujęłaś kwestię “podkręcania” metabolizmu, regeneracji po treningu i jak najbardziej należy obalać mit, że ostatni posiłek jemy o jakiejś tam godzinie.
    Szczyt aktywności jest różny dla większości osób i jeśli ktoś pracuje do późna, albo trenuje wieczorem lub pracuje w systemie zmianowym to takie zalecenie jest niedorzeczne, a powtarza się je jak mantrę niemalże we wszystkich poradnikach.
    Ostatni posiłek jest niezwykle istotny, chociażby ze względu na potreningowe recovery. Jeśli przed snem nie mamy ochoty na zbilansowany posiłek – może to być np. koktajl z kilkoma frakcjami białek o wydłużonym czasie wchłaniania.

  13. Kochana,
    Tuczy nas po prostu nadmiar kalorii, nie zależnie czy to z białka, tłuszczy czy węgli.
    Nawet jedząc same proteiny w nadmiarze, czyli więcej kalorii niż nasz organizm potrzebuje przybędzie nam tkanki tłuszczowej.
    Prawdą natomiast jest to, że węglowodanami złożonymi najemy się bardziej i na dłużej będziemy czuć nasycenie. Jednakże, jeśli ktoś ma ochotę zjeść węgle proste, szybciej się one wchłoną i szybciej osoba stanie się głodna.

  14. Mam pytanie z innej beczki.
    Pisalas kiedys o ksiazce w ktora “sami tworzymy” dokonujac wyborow i “przechodzimy” do wyznaczonej strony. Szukalam jej na blogu i nie moge znalezc. Moglabys przypomniec tytul?
    Pozdrawiam

  15. Też się ostatnio dowiedziałam, że nie można trenować codziennie. Tak samo jak lepiej odpuścić trening gdy jest się nie wyspanym lub notorycznie nie dospanym, czy (o zgrozo) głodnym.
    Świetny wpis Eliza, ja w tym tygodniu też będę publikować coś w tym temacie, bo niedawno zaczęłam nowe ćwiczenia 🙂

  16. …a ja bym do odmiany chciała przytyć! a nie potrawie 🙁 objadanie się nic nie daje, a apetytu mógłby mi pozazdrościć niejeden przy kości. Osoby, które są cały czas chude jak patyk i chcą przybrać na wadze maja tak samo pod górę jak osoby chcące schudnąć.. tak źle i tak niedobrze…

    1. Wiec odnośnie diet i artykułów spożywczych polecam bloga: nasze życie bez chemii.
      Powodzenia w czerwcu

  17. Świetny post! Bardzo cenne informacje przekazane z humorystycznym stylu 😀 Mimo, że sprawy “poważne” 😉 uśmiałam się czytając 😀

  18. Bardzo dobry post. Też myślę, że podstawą w dbaniu o szczupłą sylwetkę jest trening. Do mitów dotyczących odchudzania dodałabym jeszcze te wszystkie dziwne diety, które zalecają jedzenie przez cały czas tych samych produktów np. dieta ziemniaczana.

  19. Poza tym, że odchudzanie z treningiem jest korzystniejsze dla skóry, to jest też szybsze i są lepsze efekty 😉 Lepiej jest mieć szczupłą, ale też ładnie wyrzeźbioną sylwetkę 🙂

  20. co do lodów, to poleca się je odchudzającym. Tyle…że to muszą być sorbety. Sorbety są dużo mniej kaloryczne niż lody i jeśli robione w domu są znacznie zdrowsze.A lodów codziennie się nie je, to i nie zaszkodzi czasem 😉

  21. Elizko, kolejny super wpis 😀 fajnie, że podjęłaś się takiego tematu. Tak dużo dziewczyn morduje się jakimiś drakońskimi dietami, nie dostarczając organizmowi odpowiednich witamin. Tak wiele nie rozumie, jak ważny w diecie jest sport. I tu nawet nie jest kwestią ładna sylwetka – tylko nasze zdrowie. Super post. Serdecznie Cię pozdrawiam!

  22. Cieszę się, że dodajesz teraz więcej postów i mam co czytać, ale chyba jesteś głodna i zjadasz przecinki w zdaniach. 😉 Moje oko aż się męczy czytając coś, co muszę powtórzyć dwa razy, żeby zrozumieć cały szyk 😉 To nie jest żaden “hejt”, a propozycja udoskonalenia wpisów. Pozdrawiam!