Mama

Mama. Gdybym chciała napisać Wam o niej wszystko co bym chciała, nie starczyłoby miejsca w internecie. Nawet teraz nie wiem od czego zacząć. Czy od tego, że jest najcieplejszą, najrozsądniejszą i najbardziej operatywną osobą jaką znam? Czy od tego, że jest moją bezpieczną przystanią, moim sumieniem i skarbnicą wiedzy? Takich ludzi nie ma, to anioły w ludzkich skórach, a każdy kto ma szansę z nimi przebywać jest największym szczęściarzem.

mami7

W wychowaniu liczą się czyny, nie słowa

Jestem szczęściarą. Fakt, że wychowywałam się pod jej skrzydłami i słuchałam jej rad, mądrości oraz przestróg, ukształtował mnie jako człowieka. Wiecie, dzieci uczą się poprzez naśladownictwo. Jeśli rodzice mówią jedno, a robią drugie, to dla dziecka są to sprzeczne sygnały. Dziecko pójdzie za przykładem rodziców i zrobi to co oni. Bo w wychowaniu liczą się czyny, nie słowa. Mama szła pod prąd, zawsze postępowała zgodnie ze swoim sercem i sumieniem. Uczyła mnie tego od najmłodszych lat i wzmacniała we mnie to przekonanie swoją postawą i niezachwianym kręgosłupem moralnym. Wpoiła mi wartości, które dziś są moim drogowskazem.

mama4

Nasza przyjaźń bywała burzliwa. I choć okres buntu przeszłam raczej łagodnie, to nie chciałam wtedy słuchać mamy. Że tak powiem, miałam inne priorytety. Mama mówiła swoje, a ja się złościłam. I choć myślałam, że się na to zamykam to mimowolnie wszystko rejestrowałam i zapisywałam gdzieś tam w środku. Dziś to wszystko we mnie jest i nie ma siły, która by to ze mnie wyciągnęła.

DSC_6515

Mama to moja przyjaciółka. Moja największa motywatorka i pocieszycielka. U niej zawsze, ale to zawsze znajdę dobrą radę i mądre słowo, które da mi siłę walczyć z trudami dnia codziennego. Mama to moje sumienie. Zawsze jak coś publicznie piszę lub mówię, zastanawiam się jak skomentowałaby to Mama. Spodobało by jej się? Czy raczej zasugerowałaby usuniecie wszystkich przekleństw i zbyt częstych powtórzeń.

mama2

Mimo tego, że dzieli nas dziś ponad 1500 km, mamy ze sobą lepszy kontakt, niż kiedy razem mieszkałyśmy. Dojrzałam i nasza relacja wskoczyła na wyższy poziom. Wiem, że mogę na Mamę liczyć w każdej sytuacji i daje mi to ogromne poczucie bezpieczeństwa. Jestem szczęściarą, że mam ją w swoim życiu. Jestem największą szczęściarą!

mami

Zdjęcia zrobił nam Mateusz w Hyde Parku w Londynie. To była wyjątkowa sesja, a te zdjęcia będą fantastyczną pamiątką. Biżuteria jaką mamy na sobie pochodzi z najnowszej kolekcji W.KRUK Przyjaźń.

Motywem przewodnim jest rozmaryn – odwieczny symbol miłości i przyjaźni. Coś pięknego!

Z racji tego, że Dzień Mamy lada dzień marka W.KRUK przygotowała na tę okazję ofertę specjalną do -20% na biżuterię oraz zegarki. My wybrałyśmy z mamą nasz “amulet”, czyli bransoletkę z motywem liści rozmarynu, jestem ciekawa co Wy byście wybrały!  🙂

38 Comments
  1. Coś pięknego. Czytając ten wpis, aż łza się w oku sama zakręciła.
    Twoja mama musi być z Ciebie bardzo dumna.
    Pozdrowienia dla was. 🙂

    1. To piękne że masz taki wspaniały kontakt z mamą, bo wbrew pozorom nie jest to zawsze takie oczywiste. Wzajemne zrozumienie, szacunek i wsparcie zawsze stanowią niesamowite podstawy pięknych relacji. Nie każdy ma takie szczęście cudownej relacji z mamą.

  2. Powinniśmy doceniać każdą chwilę spędzoną ze swoim rodzicem. Cudownie razem wyglądacie i oby ten uśmiech nigdy nie schodził z waszych twarzy 😉

    1. Szczęściara z Ciebie, nie kazdy ma tyle szczęścia. Na swoim przykladzie musze powiedzieć, że niektorzy nie powinni mieć dzieci

  3. A jutro są urodziny mojej Mamy. Ja ze swoją też mam lepszy lontakt odkąd nie mieszkamy razem. Trochę się różnimy, ale wiem, że zawsze mogę na Nią liczyć i że zrobi dla mnie wszystko, zresztą ja dla Niej też! Wychowała mnie sama, z babcią i dopiero niedawno, po głębszym zastanowieniu, wiem jak bardzo musiały się nagłowić, żeby niczego mi nie zabrakło. Nie ma domów i rodzin idealnych,nie ma ludzi idealnnych, ale jest bezwarunkowa miłość matki do dziecka i sama to wiem odkąd mam swoje. I chcę, jak moja Mama, starać się tak uczestniczyć w życiu mojego dziecka, żeby i ono kiedyś czuło i wiedziało, że zawsze mu pomogę i posłużę radą.

  4. Doskonale Cię rozumiem, tak samo mysle, kiedy wspominam moja Mamę. Też jej nie słuchałam w okresie buntu ale to naturalna kolej rzeczy w dorastaniu. Przez to ,ze Mama była tak wspaniałą osobą i wiedziała, ze to przejdzie madrze ze mną postępowała – a ja dorastajac na nowo odkryłam naszą głęboką relację i już jako dorosła kobieta i matka zrozumiem ja jak nigdy przedtem i ogromnie się z nią zaprzyjaznilam. To moja najlepsza przyjaciółka.
    Zobaczysz Eliza jak wiele jeszcze odkryjesz i zrozumiesz, kiedy sama zostaniesz mama :).
    Pozdrawiam

    1. O matko wzruszylam sie! Eliza, a czemu zdjecia czarno biale? Choc piekne, to poczatkowo myslalam ze twoja mama zmarla..

  5. Jestem mama corki i zrobie wszystko, abym byla jej tez najlepsza przyjaciolka, aby wyrosla na pewna siebie kobiete.

  6. Pięknie napisane i doskonale rozumiem o czym mowa. Moja mama wychowywała mnie i siostrę sama – zawsze dla nas była. Pozwalała nam wybrać swoją drogę, podejmować własne decyzje i popełniać błędy. I za każdym razem gdy coś szło nie tak, mógłysmy wypłakać się na jej ramieniu a ona nigdy nie zostawiała nas samych. Jest cudowną, mądrą i piękną kobietą. Mamy szczęście będąc jej córkami! Całkowicie się z Tobą zgadzam, że mamy to anioły na ziemii!

  7. Od 10 r.ż. Dzień Mamy był dla mnie chyba najtrudniejszym dniem w roku (moja mama zginęła), a każda szkolna uroczystość z tej okazji była po prostu nie do zniesienia… i czytając dziś Twój wpis, uświadomiłam sobie, jak naprawdę wiele dało mi moje własne macierzyństwo. Jak trochę wyzwoliło z tego bólu – nie wypełniło pustki, bo to niemożliwe, ale sprawiło, że przekierowałam myśli z tego dnia na zupełnie inne tory. Dziś, gdy przeczytałam ten tekst pierwszą myślą i uczuciem nie był smutek, tylko taka myśl, że chcę zrobić wszystko, by w głowach moich dziewczynek za te 20-kilka lat pojawiły się takie słowa, jakie Ty przelałaś na klawiaturę <3

  8. Piękne zdjęcia, piękny tekst!!! Zazdroszczę takiej cudownej relacji z mamą. Relacje z moją mamą należały raczej do tych z gatunku trudnych. Dzisiaj sama jestem mamą – trzyletniego chłopca i dwuletniej dziewczynki – i staram się być dla nich najlepszą mamą na świecie! A odkąd sama zostałam mamą, relacje z moją mama znacznie się poprawiły. Mama na szczescie okazała się być całkiem fajną babcią 🙂 i chociaż daleko nam do super relacji to staramy się nad tym pracować i z ogromną radością muszę powiedzieć, że idzie nam coraz lepiej.

  9. przepiekne slowa i zdjecia…ja mam tak samo jak ty jestem najwieksza szczesciara dzieki mojej Ukochanej Mamie i tez dzieli nas wielka odleglosc, ale najwazniejszy jest kontakt i nigdy nie mialysmy lepszego niz teraz 🙂 duzo zdrowia dla Was 🙂

  10. Chyba już zawsze będę czytać takie teksty z utęsknieniem za czymś czego nie miałam. Tzn miałam w sensie posiadania mamy, ale nie w sensie relacji matka-córka. Moja mama jest osoba niezwykle trudną, nieznosząca sprzeciwu, roszczeniową co do świata i bliskich. Dlatego tez ulotniłam się z domu w wieku 18 lat i już tam nie wróciłam, wracam tylko w odwiedziny. Choć tyle lat minęło, Ola Boga to już prawie 11! Od mojej 18nastki to i tak nie potrafimy stworzyć ze sobą relacji w której moja mama przestała by robić z siebie ofiarę. Ja nie chciałam być taka. Teraz mamy lepszy kontakt, mieszkamy również koło 1000 km od siebie, ale to nigdy nie będzie i nie był kontakt jakiego pragnie córka z matką. Do dziś borykam się z brakiem asertywności co do innych, czasem w strachu przed odrzuceniem tak jak to było w relacji z moją mamą. Nie piszę tego komentarza aby się nad sobą użalać, bo to było dawno temu, ja jestem dorosła kobieta podejmuje własne decyzje i moje życie mi się układa, ale kiedyś tak nie było, wiele czasu zajęło mi pozbycie sie żalu i poczucia krzywy. Ten komentarz jest dla przestrogi, dla innych matek, aby pamiętały że to co dają potem zbiera żniwo. A Tobie Eliza tylko pozazdrościć 😉

    1. Marzena, jakbys pisala o mnie i o mojej mamie. Rozumiem Cie na maksa. Mam to samo 🙁

  11. Piękny tekst, w 100% Cię rozumiem! Takie rzeczy w życiu się po prostu czuje… . No i od razu pomysł na prezent na Dzień Mamy jest 🙂 No ale… za niedługo Dzień Ojca! Eliza masz może jakieś pomysły na prezent? Tata jest równie ważną osobą, a zawsze mam problem z prezentem…

  12. W pierwszym zdaniu bardzo blisko siebie występuje dwa razy słowo ‘chciała’. Podpisuje się też pod komentarzami, że na pierwszy rzut oka to wygląda jakby coś się Twojej mamie stało, tzn. gdy ktoś umiera w artykułach daje się takie czarne, ponure zdjęcia. Szkoda, że nie ma nawet jednego w kolorze, przez to też koloru biżuterii nie widać i marna to reklama.

    niezachwiany kręgosłup moralny i sumienie pozwala ci patrzeć na to, że rodzice musieli za chlebem wyjechać na przysłowiowy zmywak do Anglii? To jest mega słabe i z drugiej strony bardzo dziwne, masz kasę, twój brat dostaje samochody w gratisie, a starzy, schorowani ludzie nie mogą liczyć na waszą pomoc? A ty się tym jeszcze chwalisz na blogu? Może tak jest dla ciebie wygodnie, bo masz bazę w Londynie, gdzie możesz latać w każdej chwili i strzelać sobie fotki znad kawy (co jest oczywiście arcy ważną i ambitną “pracą”).

  13. Powiem tak.. wpis na początku bardzo mnie przestraszył. W sensie, że zobaczyłam “MAMA” i czarno-białe zdjęcia… spodziewałam się przykrych wiadomości.
    Ale tak – kochajmy swoich rodziców. Ja mam tylko mamę. Przez wiele lat trudno było nam się ze sobą porozumieć. Z różnych powodów. Ale od kilku lat inaczej na nią patrzę. Rozgrzeszam z pewnych decyzji…
    Chociaż wydaje mi się, że najzabawniejsze co razem przeżyłyśmy to wspólny wypad na kilka dni na Sardynię w ubiegłym roku 🙂 No doprawdy, niech któraś z Was przypomni sobie ile razy w dorosłym życiu była na wakacjach z mamą albo z rodzicami? Przeżycie momentami egzotyczne 🙂 Ale zapewniam – WARTO!!
    P.S. Moja mama ma w tym roku 60 urodziny. I głowiłam się co jej podarować. I postawiłam na TALON – WSPÓLNE WAKACJE Z CÓRKĄ 🙂

  14. Nieczęsto komentuję Twoje wpisy. Ale obok tego nie mogłam przejść bezemocjnalnie. Od tego, jaką osobą jest mama zależy, jaką kobietą będzie jej córka. Mądra mama zna swoje dziecko najlepiej- potrafi je wesprzeć, kiedy tego potrzebuje ale też zmotywować i zachęcić do samodzielności. Taka była moja Mama. Umarła prawie 4lata temu, tydzień po moim ślubie. Podziękowania w trakcie błogosławieństwa i później wesela okazały się pożegnaniem. I były to podziękowania za to, jaką Mamą była. Najlepszą, jaką być mogła. Nie bez wad, wiadomo. Oddałam Jej swoją ślubna biżuterię na wieczność. A w sercu zatrzymałam wszystko, co mi dawała.

  15. I łzy w oczach bo czytam to mając 5-cio miesięcznego synka na kolanach.Chcialabym zeby kiedys moje dziecko o mnie tak napisało a co najwazniejsze myślało.Lubie Bardzo pani bloga.Pozdrawiam z UK.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>