7 faktów o perfumach, o których prawdopodobnie nie masz pojęcia

Dziś będzie o perfumach. Zdradzę Wam kilka ciekawostek, którymi kiedyś podzieliła się ze mną Marta Siembab. Marta jest jedynym w Polsce senselierem, czyli ekspertem przekazującym wiedzę związaną ze zmysłem węchu. Temat jest niesamowicie interesujący, a Marta jest mistrzynią w swoim fachu, o zmyśle węchu opowiada w tak sposób fascynujący, że aż zaraża swoją pasją!

Tym tekstem chciałabym obalić kilka mitów, które sporo z nas ma za pewnik. Jestem ciekawa, czy to co napiszę zaskoczy Was, czy może zupełnie odwrotnie…

eli

1.

Pierwsza rzecz dotyczy zakupu perfum w drogerii. Wiecie, że za jednym razem powinno się wąchać maksymalnie 3 zapachy? Testowanie większej ilości perfum mija się z celem. Zapachy się wymieszają, a my kompletnie się w tym wszystkim pogubimy.

2.

W niektórych drogeriach ekspedientki podają nam do powąchania ziarna kawy. Twierdzą, że zresetuje to nasze receptory i pozwoli zapoznać się z większą ilością zapachów. To bzdura. Ziarna kawy to tak naprawdę kolejny zapach, który nasze receptory węchowe muszą przetworzyć. Kawa wcale nie oczyszcza naszych receptorów i nie pomaga w testowaniu większej ilości zapachów.

3.

Podstawowy błąd jaki popełniamy podczas wąchania perfum jest taki, że bierzemy długi i głęboki wdech. Poprawnie wdychanie perfum powinno być płytkie i szybkie. Zauważcie jak robią to psy albo koty! Powinniśmy się na nich wzorować. Dzięki takiemu sposobowi jesteśmy w stanie lepiej poznać zapach i uniknąć zawrotów głowy 🙂

perfumy a

4.

Wąchając papierowy bloter czujemy tylko jeden akord, a to znaczy, że czujemy tylko jedną cząstkę zapachu. Nie możemy na tej podstawie wnioskować, czy zapach nam się podoba czy nie. Co więcej papierowy bloter zniekształca barwę zapachu. Perfumy i wody toaletowe pokazują swoje prawdziwe oblicze dopiero w połączeniu z naturalną wonią ciała. Nasze skóry różnią się od siebie poziomem pH, ilością mieszków włosowych czy poziomem nawilżenia.To wszystko ma ogromny wpływ na ostateczny “kształt” zapachu.

5.

Kolejny błąd jaki sama często popełniam to wąchanie zatyczki perfum. Nie miałam pojęcia, że to tak naprawdę tylko cząstka zapachu, ślad po nim. Absolutnie nie powinniśmy na tej podstawie wnioskować i kupować perfum.

wąchanie zakrętki
Na paznokciach: Semilac Cat Eye 3D – Turquoise

6.

Zapach perfum w znacznym stopniu zależy od otoczenia. To dlatego tak ciężko nam wybrać perfumy w drogerii, gdzie w powietrzu wymieszane są przeróżne zapachy. Przecież wystarczy przekroczyć próg Sephory czy Douglasa by przekonać się jak wpływa na nas ta cała feeria zapachów. Mnie po chwili boli głowa i staje się rozdrażniona. Jak rozwiązać problem? Wystarczy poprosić o próbki, albo kupić je w internetowych drogeriach. 5-10 ml próbki kosztują średnio 15zł

7.

Na skórze suchej szybciej wchłaniają się substancje oleiste, a co za tym idzie perfumy stają się bardziej ulotne. Właścicielki skóry suchej powinny stronić od lekkich wód toaletowych. Cera tłusta reaguje zupełnie inaczej, aromaty trzymają się na niej dłużej i są bardziej wyczuwalne.

Dajcie znać, o czym wiedziałyście, a o czym dowiedziałyście się dopiero teraz. I czy ta wiedza wpłynie to na Wasze decyzje zakupowe podczas kolejnych zakupów w drogerii?

 

 

39 komentarzy
  1. Ja nigdy nie lubiłam kupować perfum właśnie przez takie duże ilości zapachów i od razu ból głowy.. ciekawe rady 😊 póki co mąż wybrał dla mnie zapach idealny, ale jeśli zajdzie potrzeba to wrócę do wskazówek żeby uniknąć mdłości po wejściu do drogerii 😁

  2. A czy wiecie , że prawdziwe perfumy zawierają od 20 do 30% koncentratu ? A to co zazwyczaj znajdujemy na sklepowych półkach to wody toaletowe albo wody perfumowane , których cena nie jest adekwatna do jakości , ponieważ producenci większą uwagę zwracają na reklamy itp. dlatego , tyle kosztują „perfumy” w drogeriach. Zapachy, które uważamy za tak luksusowe można znaleźć również w innych firmach , które nie skupiają uwagi na tym aby reklamować produkty , dlatego ceny perfum są niższe i zawierają więcej 20-30% koncentratu. Na świecie istnieje tylko kilka wytwórni koncentratów , a te znane marki kupują koncentraty tam gdzie inne firmy z branży perfumeryjnej , bo „koncentratu” nie można opatentować , dlatego inne firmy mogą sobie kupić dokładnie ten sam koncentrat co Hugo Boss czy Chanel 😉

    1. To co piszesz to totalna bzdura powielana przez sprzedawców podrób. W wielu przypadkach wody toaletowe danego zapachu różnią się od wód perfumowanych z tej samej linii, bo zawierają inne nuty zapachowe, a to słynne “zaperfumowanie” i “koncentraty” to zwyczajne oszustwo i wprowadzanie w błąd.

  3. Kilka pierwszych znałam – nigdy nie wącham kawy podczas wyboru zapachu. To ze skóra sucha/tłustą mnie zaciekawiło. Brakuje mi jeszcze punktu o idealnej porze wyboru zapachu – kiedyś czytałam że najlepiej robić to rano w luźny dzień.

  4. Najlepiej próbki testować w troszkę dłuższym czasie niż wizyta w drogerii. Dobre perfumy rozwijają się przez dłuższy czas. Zanim wyda się kilkaset złotych warto przekonać się w jakim zapachu czujemy się przyjemnie. Rzeczywiście zapachy na różnych osobach pachną inaczej.

  5. Cześć,
    Perfumy mają różny zapach w zależności od czasu jaki spędzają na skórze. Przed pierwsze kilka minut jest pierwszy zapach, najbardziej intensywny. Później do godziny, dwóch zapach drugi, lżejszy i później zostaje trzeci, najdelikatniejszy. Właśnie dlatego najlepsze są próbki.
    Pozdrawiam,
    Kasia

  6. Ciekawe porady. Co do pierwszego punktu – trudny do zrealizowania. Wchodząc do drogerii /perfumerii już na starcie dostajesz w powietrzu (w bonusie) kilka zapachów. Szkoda że nie można zakupić próbek 1-2ml do szybkiego sprawdzenia poza drogerią.

  7. To nie koncentrat tylko kompozycja zapachowa. Najogólniej – nie ma podstawy prawnej, która dokładnie mówiłaby jaki konkretnie % zaperfumowania powinna mieć woda toaletowa czy woda perfumowana. Są tylko przedziały procentowe. Biorąc to pod uwagę i mając świadomość różnorodności zapachów trudno jest porównać i wymagać czegokolwiek będąc klientem ;). Zapachy delikatne nawet przy wysokim stężeniu kompozycji mogą wydawać się lekkie i odwrotnie. Z ciekawostek młode osoby mają najczęściej bardziej wyostrzony zmysł węchu – wybierają lżejsze zapachy. Wraz z wiekiem nasz nos coraz słabiej “czuje” i zapachy “mocniejsze” są tymi preferowanymi przez dojrzałe kobiety. 🙂 pozdrawiamy

    1. fakt, po spryskaniu nie powinno się pocierać skóry, ale przed spryskaniem jak najbardziej, właśnie po to, by ją rozgrzać i szybciej uwydatnić zapach. miałam niedawno okazję skonstruować swoje własne perfumy i przed każdym testem po dodaniu składników pocierano moją skórę, by stała się cieplejsza. oczywiście jeśli nie jesteśmy ograniczeni czasowo i do jednej wizyty w perfumerii, to zawsze lepiej jest wziąć ze sobą próbkę i przetestować zapach nawet przez kilka dni, ale jeśli nie mamy takiej możliwości, to ten sposób pozwala na szybsze rozwinięcie się zapachu na skórze;)

  8. I jeszcze trzeba dodać, że nie ma czegoś takiego jak “perfuma” – słowo “perfumy” się nie odmienia 🙂 To okropnie rażący błąd powtarzany przez dużą część osób.

  9. Świetny post! Dowiedziałam się w sumie kilku ciekawych rzeczy. Czułam, że z tym wąchaniem kawy to jakiś mit jest – mnie to nigdy nie pomagało! Widzę, że masz perfumy od Tiffany. Dostałam ten zapach od męża na Walentynki i jestem za-chwy-co-na 🙂 Od razu dołączył do mojego ścisłego grona ulubieńców ^^

  10. O numerze 4 i 7 nie miałam pojęcia. Od kilku miesięcy chcę skonstruować swój zapach w jednej z krakowskich małych perfumerii i nie mogę się tego momentu doczekać. Mam nadzieję, że też dowiem się o kilku perfumowych ciekawostkach 🙂

  11. Z tą kawa to wiedziałam, że to jakaś ściema, bo nic mi nie pomagało, jak któregoś razu na promocji w Rossmanie bądź Superpharm wąchałam kilka zapachów:D Ale, że właścicieli skóry suchej powinny mocniejszych wód używać, bo lekkie nie utrzymują się długo, to mnie zaskoczyłaś!

    Mam dwa ulubione zapachu Lancome Miracle i Hugo Boss Jour i co gorsza właśnie mi się kończą, będę się musiała za czymś rozejrzeć…:)

  12. Wiedziałam większość tych rzeczy. Chociaż ja kieruję się swoimi zasadami. Z zapachem przede wszystkim muszę się najpierw “przespać”. Nigdy nie kupię zapachu tylko dlatego, że mi się chwilowo spodobał. Gdy psiknę na nadgarstek, wyjdę ze sklepu i po kilku godzinach dalej zapach mi się podoba wtedy dopiero wiem, że mogę go kupić. Bardzo rzadko zmieniam zapachy, używam 2, maksymalnie 3 przez dłuższy czas.
    Bardziej mnie jednak interesuje sposób przechowywania perfum. Słyszałam, że nie mogą stać w wilgotnym pomieszczeniu (np w łazience) oraz że najlepiej trzymać je z dala od światła (np w szufladzie a nie pięknie rozstawione na toaletce), ale nie wiem czy to mity czy rzeczywiście tak jest. Dowiedziałaś się może czegoś na ten temat?

  13. O większości rad już słyszałam ale dzięki za odświeżenie wiedzy. Zetknęłam się z opinia pozytywnego wpływu olejku z paczuli, który wzmacnia zapach perfum. To prawda? ; )

Leave a Reply

Your email address will not be published.