Daily Food Diary – moje codzienne jadłospisy

Daily Food Diary to cykl, w którym pokazuję Wam moje codzienne jadłospisy. Wiem, że sporo z Was ma problem z ich układaniem. Sama kiedyś go miałam! Porady dietetyka załatwiły sprawę. Zapoznałam się z zasadami zdrowego odżywiania, śledziłam jadłospisy wrzucane na forum Wizaż, a w końcu sama zaczęłam je publikować i poprawiać jadłospisy pokazywane przez innych.

Bardzo lubię ten cykl, bo inspiruje mnie do wymyślania coraz to nowszych dań. Przecież nie mogę pokazywać ciągle tego samego! A wierzcie mi, czasem jestem bardzo monotematyczna i mogę jeść cały tydzień tylko pomidorową…

Rzućcie okiem na cztery jadłospisy!

jadłospis na redukcję 1. Na śniadanie cynamonowa owsianka z figą, bananem i pomarańczą. Uwielbiam owsiankę i to pod każdą postacią. Ostatnio łączyłam ją z cynamonem, jabłkiem i orzechami, co przypominało mi smak dzieciństwa. Teraz sięgam po pożywnego banana, pomarańczę i figi, których w sklepach nie brakuje. Takie danie daje mi kopa na pierwszą połowę dnia.

2. Przynajmniej raz w tygodniu gotuję rosół. W końcu udało mi się zrobić klarowny, esencjonalny i złocisty bulion – taki jak u mamy. Kluczem do sukcesu jest dłuuugie gotowanie na maleńkim ogniu i dodanie przypalonej na palniku cebuli. Do tego oczywiście włoszczyzna i przyprawy. Rosół gotuję z żeberkami i ćwiartkami kurczaka.

3. Ćwiartka kurczaka pochodzi z rosołu! Wyciągam ją i podsmażam na patelni. Do tego kasza jaglana i sałatka. Kolejny smak dzieciństwa!

4. Sałatka grecka. Prosta, szybka i pyszna!

5. Cukinia nadziewana komosą ryżową, fetą i dynią. Nie macie pojęcia, jakie to pyyyyszne. Wierzch można posypać żółtym serem, ale to już opcja dla tych, którzy nie przejmują się nadmiarem kalorii w diecie.

pyszny jadłospis1. Na śniadanie musli z jogurtem naturalnym, bananem, rodzynkami i ekspandowanym orkiszem. Musli zalewam mlekiem i dodaję odrobinę miodu tymiankowego. Na to jogurt naturalny, orzechy, rodzynki i orkisz.

2. Na drugie danie zupa pomidorowa zrobiona na wczorajszym bulionie. To chyba standard, że po rosole następnego dnia serwuje się pomidorówkę? Zupę zabielam jogurtem albo mleczkiem kokosowym. Do tego kromka (albo dwie) orkiszowego pieczywa.

3. Makaron z dyni. Mam fazę na dynię, mogłabym ją jeść codziennie! Jeśli Wy też ją uwielbiacie, rzućcie okiem na ten wpis – znajdziecie tam trzy pomysły na dania z dynią w roli głównej. Wracając do dania. Sos przygotowuję z mleczka kokosowego, cebuli, rozmarynu, odrobiny soku z pomarańczy i oczywiście dyni. Do tego makaron przywieziony z Włoch dwa lata temu. Coś cudownego!

4. Sałatka owocowa z ulubionych owoców. Dawka fruktozy, która zaspokaja moje łaknienie na słodkie 🙂

5. Odżywka białkowa po treningu. O odżywkach pisałam tutaj. Rzućcie okiem, jeśli interesujecie się tematem.
jadłospis na redukcję wagi1. Budyń jaglany. Przez jednych uwielbiany, przez drugich znienawidzony. Zdecydowanie trzeba trzymać się proporcji podczas przygotowania tego dania. Ja na 4 łyżki kaszy jaglanej wlewam 3/4 szklanki wody i gotuję max. 4 minuty, bo nie lubię rozgotowanej kaszy. Kaszę i całego banana blenduję na gładką masę. Jeśli jest zbyt gęsta, możecie dolać wody albo odrobinę mleczka kokosowego. Całość koniecznie podajcie z sosem owocowym lub sokiem. Ja zwykle biorę malinowy albo jagodowy sok domowej roboty. Przełamuje mdły smak budyniu!

2. Caprese, czyli mozzarella, pomidor, bazylia i oliwa. Całość skrapiam oliwą truflową, która daje fantastyczny smak i aromat. Sałatkę wcinam z dwiema kromkami orkiszowego chleba.

3. Zupa dyniowa, na którą przepis podałam tutaj.

4. Genialny tost z serem pleśniowym, figą, miodem i rozmarynem. Niebo!

5. Trzy godziny przed snem wcinam sałatkę z tuńczykiem w sosie własnym. Do tego różne rodzaje sałat, pomidorki koktajlowe i sos na bazie miodu i musztardy. Uwielbiam połączenie słonego tuńczyka z tym sosem.
jadłospis pomysły1. Owsianka z mlekiem migdałowym, borówkami i orzechami. Kolejna wariacja na temat pożywnej owsianki.

2. Kanapki z twarożkiem, szczypiorkiem i rzodkiewką. Spora dawka białka i węglowodanów pochodzących z razowego pieczywa.

3. Mmmmm, krewetki w sosie pomidorowym z dodatkiem białego wina i pesto! Krewetki podaję z makaronem ryżowym (z brązowego ryżu). To jest naprawdę genialne danie. Musze podzielić się w końcu przepisem.

4. Jajecznica na przekąskę? Jasne. Do tego kromka razowego i pomidory z cebulą.

5. Sałatka pomidorowa z łososiem i zielonym pesto. Lekkie, ale wartościowe danie na kolację

Dajcie znać, który jadłospis najbardziej przypadł Wam do gustu. Moim faworytem jest zdecydowanie numer dwa! <3

55 komentarzy
    1. Przyznam, nie mam pojęcia o grafice i bardzo nieudolnie mi te kolaże wychodziły dlatego zleciłam to profesjonalistce. Asia jest grafikiem i od jakiegoś czasu współpracujemy. Jestem zachwycona jej pracą! Mam też reasercherkę, która wyszukuje dla mnie fajne tematy, fotografów do street fashion czy korektora.

      Ciężko mi było oddelegować kogoś do pracy nad blogiem. Blog to coś mega osobistego, dlatego przez 6 lat robiłam wszystko sama. Teraz wiem, że powinnam skupić się na tym co robię najlepiej, a rzeczy z jakimi mam problem, bądź na jakie nie mam czasu powinnam zlecić. To nie jest już tylko moje hobby, to praca na pełen etat. Praca, którą uwielbiam, ale żeby wciąż utrzymać się w topie by wiedzieć co w trawie piszczy i rozwijać bloga z roku na rok potrzebuję pomocy. Mam to szczęście, że w moim teamie pracują fantastyczne dziewczyny. Miałam ogromnego farta, że trafiłyśmy na siebie. W ogóle to muszę napisać o tym tekst 😀

    2. Eliza, to dobra decyzja. Widac, że blog się rozwija, a ja chętniej tu wpadam. Czasem łapię się na tym, że nieświadomie klikam na ikonkę Twojego bloga 🙂

    3. “Krewetki w sosie pomidorowym i makaronem ryżowy”, troszkę też przeszkadza dziwnie ułożona numeracja zdjęć. Ale fakt, zmienia się na lepsze! pozdrawiam

    4. Eliza dobry krok w przod! Zwrocilam uwage na baaardzo ladne zdjeie jedzenie. pojawiaja sie juz od pewnego czasu. Zlecasz je komus?

      ps. Dziewczyny sa z Lublina czy kontaktujecie sie mailowo? Tak z ciekawosci pytam 😀

    5. Musisz, musisz napisać o tym tekst, poprzedstawiać inne osoby, które współprzyczyniają się do tego, że marsz wieczorny po necie zawsze zaliczam od Fash. i jak strasznie żałuję, że nie jestem z Tobą od początku. Acz z drugiej strony, kiedy zaczęłam czytać coś innego niż informacje z portali, to właśnie dzięki fashionelce dowiedziałam się, że jest coś takiego jak blogi. Trzymaj się Eliza, kasuj hejty, bo psują przyjemność czytania, nic nie wnoszą, a tylko na czas pisania komentarza wzrasta ego frustrata, które pęka kiedy swojego postu nie widzi 🙂

  1. Mi najbardziej podoba się jadłospis nr 1 i 2. Uwielbiam na śniadania owsianki i musli z jogurtem. Często z tych składników robię różne kombinacje. Moja ulubiona zupa to pomidorowa. Chociaż z chęcią spróbowałabym Twojego rosołu bo wygląda super 🙂 Nie wspominając już jaki smak muszą mieć te udka z kurczaka. Cukinię na tyle sposobów można przyrządzić, że również za każdym razem może być inna, a smakuje świetnie 🙂

  2. Przyznaje, ze mam problem z komponowaniem tych jadłospisów. Nie wiem co jeść i kiedy. A jak dojdą treningi to już w ogóle nie będę ogarniać. Lubię te wpisy bo są takie prawdziwe. Pokazujesz co wcinasz i to mi pomaga w robieniu jadłospisów

    1. Faktycznie obiecałam! 😛

      Składniki
      – 2 opakowania krewetek tygrysich z lidla (tych najwiekszych) one chyba kosztują 11zł za opakowanie
      – 2 ząbki czosnku
      – łyżeczka zielonej pasty curry
      – łyżka masła klarowanego
      – puszka krojonych pomidorów
      – białe wino
      – 100ml mleczka kokosowego
      – świeży szczypiorek i pietruszka
      – warzywna mieszanka chińska

      Na patelni podsmażamy pokrojony czosnek, szczypiorek i pietruszkę. Następnie dodajemy umyte krewetki. Smażymy 2 minuty i dolewamy odrobinę białego wina. Czekamy aż alkohol wyparuje i dodajemy puszkę pomidorów i pastę curry. To też czas na wsypanie warzyw. Całość dusimy jakieś 5-7 minut. Następnie dolewamy mleczko kokosowe, mieszamy i podajemy. Najlepiej smakuje z makaronem ryżowym

  3. Nie mogę się przekonać do tej jaglanki. Boje się własnie tego mdłego posmaku, który pamiętam z dzieciństwa. Przełamanie tego sosem, albo kwaśnymi owocami moze być ok

    1. Pasta też jest w Leclercu. Polecam również czerwoną, na Kwestii Smaku jest kilka fajnych przepisów z jej wykorzystaniem (pierś z kurczaka czy zupa z batatów). Na początku trzeba uważać z proporcjami, nie wiem jak zielona, ale czerwona jest dość ostra.

  4. Ta kanapka z figą! Eliza narobiłaś mi smaka. Mam wszystkie składniki więc zabieram się do roboty

    PS. UWIELBIAM TEN CYKL
    PS2. Zauważyszłam, że Twój blog ostatnio rozkwitł i nie nadążam czytać wpisów 🙂 :

  5. Moja mama w niedziele robiła właśnie taki obiad. Rosół a potem mięso z rosołu na patelnie z cebulą, ziemniakami i groszkiem z marchewką. Uwielbiałam ten smak. Muszę go odtworzyć, ale pewnie i tak mi się nie uda zrobić tego tak dobrze jak mama.

  6. Uwielbiam Twoje wpisy, doslownie wszystkie! Codziennie zagladam na Twojego bloga po przyjsciu do pracy 🙂 najpierw herbata, potem Twoj blog a nastepnie praca 🙂 Dzieki Twoim wpisom kazdym moj dzien zaczynam dobrze 🙂

    Ps. przepraszam za brak polskich znakow 🙂

    Pozdrawiam Adrianna Zofia

  7. Świetne jadłospisy! 😉 Uwielbiam wszelkiego rodzaju sałatki.. dodatkowo widok sałatki z tuńczykiem + pomidorowej sprawił, że koniecznie muszę udać się na zakupy spożywcze! 🙂 Daję ogromnego plusa za tak szybkie tempo jakie przybrałaś na blogu (tematy bloga są tak różnorodne, że każdy może znaleźć coś dla siebie! :))

  8. Elizo, komentarz z innej beczki. Pamiętasz wpis o grze na fortepianie i o tym, aby nie przepuszczać szans na spełnianie marzeń? Byłam wtedy dzień przed egzaminem wstępnym na wydział wokalny w szkole muzycznej, na który i tak miałam nie iść. Jednak, gdy przeczytałam Twój post https://fashionelka.pl/a-ty-jaki-talent-zmarnowales/ postanowiłam, że spróbuję na egzaminie :). Mija drugi rok w szkole muzycznej, a niedawno dowiedziałam się, że jestem sopranem koloraturowym i zamierzam z tym wiązać przyszłość. Dziękuję Ci za ten post! Pozdrawiam;) gdyby nie Ty, pewnie nie poszłabym na egzamin i nie byłabym teraz w miejscu, w którym jestem.

    1. Hania WOOOOW! Dzięki za miłe słowo, ale gratulacje należą się Tobie. To w końcu Ty podjęłaś tę decyzję. Cieszę się, że w jakimś tam stopniu się do tego przyczyniłam. No i super, że jesteś szczęśliwa i się realizujesz!

      Sciskam!! <3

  9. Złożyłam sobie idealny jadłospis z tych czterech:
    1. Owsianka z borówkami
    2. Pomidorowa
    3. Makaron z sosem z dyni
    4. Sałatka owocowa
    5. Faszerowana cukinia
    A gdzieś w międzyczasie musiałabym wcisnąć zupę z dyni bo też bym zjadła 🙂 om nom nom nom

  10. Dużo dziewczyn zostawia Ci komentarze, ze swoimi przemyśleniami, więc ja też się nimi podzielę. Twojego bloga znam już baaardzo długo, śledziłam go jeszcze jak tylko publikowałaś swoje stylizacje i za to go lubiłam – za prostotę, “zwykłe” ciuchy z sieciówek. Po jakimś czasie, nawet nie pamiętam w którym momencie, wpisy zaczęły mnie strasznie drażnić – zrobiłaś z bloga jedną wielką reklamę wszystkiego. Miałam wrażenie, że bierzesz wszystko co popadnie byleby tylko zgarnąć kasę, blog przypominał mi te wszystkie stronki zawalone reklamami. Bardzo szybko przestałam tutaj zaglądać. Po jakimś czasie wróciłam i owszem, zrezygnowałaś z tej strasznej ilości reklam, ale treści były nudne, stylizacje nudne, wpisy dodawałaś bardzo rzadko i miałam wrażenie, że się wypaliłaś. Znowu przestałam tu zaglądać. W końcu przypomniałam sobie o istnieniu Twojego bloga i mówię “o, zobaczę czy jeszcze istnieje, czy już go usunęła na co się zanosiło” i trafiłam chyba na tekst jak zaczęłaś się odchudzać czy jakoś tak. I powiem Ci, że zapowiada się super. Nowa figura – nowy blog 😉 widzę, że Ci się chce – tak jak na początku. Kampanie reklamowe wybierasz z rozmysłem, wpisy są różnorodne a stylizacje na nowo mi się podobają 🙂 także jak widzisz, przeszłam od całkowitej niechęci do Twojego bloga i Twojej osoby z powrotem do pełnej sympatii. Ogólnie jestem osobą strasznie zazdrosną o prawie wszystko i od zawsze z tym walczę, bo uważam, że to bardzo zła cecha i nie chcę taka być. No. To napisałam wszystko co miałam napisać 😉 mam nadzieję, że chociaż przeczytasz. Życzę powodzenia i dalszych sukcesów, takich jak ten z kupnem domu 🙂
    Ania

    1. Ania, wielkie dzięki za ten komentarz! Idealnie opisałaś moją drogę do tego co jest teraz. Fakt na początku zachłysnęłam się tymi reklamami. Chciałam robić ich jak najwiecej, a propozycji było mnóstwo. Fakt, brałam niemal wszystko, bez głębszego zastanowienia. Konsekwencje ciągną się za mną do dziś. Ale w końcu to był czas na popełnianie błędów, które naprawdę wiele mnie nauczyły. Nie myślałam wtedy przyszłościowo tylko tu i teraz. Miałam gorsze okresy i te lepsze. Dopiero teraz czuje, że jestem na dobrej drodze. Krętej jak cholera, ale dobrej. Statystyki bloga rosną, co jest największą nagrodą. Wasze komentarze też zawsze były dla mnie wyznacznikiem. Pisaliście brutalną prawdę kiedy moje teksty były słabe i bez polotu. Doskonale wiedzieliście kiedy mam kryzys, a kiedy wena rozwala moją głowę. Klucz to ciągłe zmiany, obserwowanie reakcji czytelników i regularność. Mam takie przeczucie, że nigdy nie czułam się w tym blogowaniu szczęśliwsza. Jeszcze długa droga przede mną bo plany są ambitne, ale takie komentarze jak Twój upewniają mnie w tym, że to jest dobry kierunek.

      Sciskam!!!!

    2. uwielbiam czytać jak blog Cię inspiruje i jak mocno się w tym spełniasz. O to w życiu chodzi <3 były momenty, że 'odchodziłam' od Twojego bloga, jak dla mnie momentami było za wiele prywaty, za wiele luksusowych produktów itp itd. Ostatnio przechodzisz sama siebie! Twoje wpisy są mega praktyczne, uderzające tak naprawdę w każdego 🙂 strasznie miło się to czyta, a przede wszystkim z Twoich wpisów można się wiele dowiedzieć i kto by pomyślał, nauczyć 🙂 zaglądam codziennie, po kilka razy dziennie,głównie przez to, że w tym momencie jesteś dla mnie 'najprawdziwsza'. Nie kwestionuję Twoich wydatków, sama mam dobrą sytuację materialną, mąż powtarza, że jeśli Cię na coś stać, to to po prostu kupujesz, ale myślę że w dzisiejszych czasach, kiedy przepaść między ludźmi jest naprawdę ogromna ( swoją drogą to straszne smutne), lekki 'odpoczynek' od Twoich zakupowych szaleństw zadziałał na plus 🙂 cieszę się, że ludzie z pasją są w stanie osiągnąć tak wiele. Gratuluję Ci z całego serca <3

  11. Eliza, podaj proszę przepis na owsiankę. W sensie z proporcjami jakie Ty dajesz, ta ze zdjęć wygląda smakowicie, a mi ostatnio w dwóch próbach wyszła wodnista i taka nijaka 🙁

  12. Dzięki za ten wpis, bardzo przydatny, mam nadzieję, że takich będzie więcej. Czy mogłabyś podać przepis na faszerowaną cukinię i ten makaron z sosem z dyni? Brzmi to fantastycznie!

  13. Elizka mój sekret na świetny rosół to szczypta lubczyku 😉 efekt niesamowity! PS. Patent z cebulką przekazała mi dawno temu moja mama,rzeczywiście dzięki niej rosół jest klarowny,oprócz tego nie można go zbytnio mieszać 😉

  14. Czesc, codzienne jadlopisy to zdecydowanie moj ulubiony cykl z wszystkich. Fajnie jakby pojawiał się częściej. Staram się zdrowo odżywiać ale wracając bardzo pozno z pracy rzadko mam czas na wymyślanie i wyszukiwanie przepisów zwłaszcza ze jeszcze trzeba zrobić zakupy i to ugotować. Dlatego fajnie jak można wskoczyć na Twojego bloga i znaleźć wszystko w jednym miejscu:) dzięki!

Leave a Reply

Your email address will not be published.