Fashionelka, Segritta i Kominek w Bratysławie

Niemal całe wczorajsze południe spędziliśmy szwendając się po Bratysławie, a dokładniej po jej starówce. Kiedy byliśmy już totalnie zmęczeni chodzeniem (tak, Peugeot przyzwyczaił nas do wygody)

zjedliśmy przepyszny obiad w indyjskiej restauracji. Pomijając Kominka, on nie zjadł przepysznego obiadu bo zamówił coś tak piekielnie ostrego, że od samego kęsa szczypał mnie język, gardło i wszystkie zęby.
Głodna i zła Segritta
I pomidor pizzaDzisiaj rano ruszyliśmy w drogę do Polski, a po 4 godzinach dotarliśmy do Lanckorony. Zatrzymaliśmy się w Modrzewiówce! <3
Ale o tym jutro 🙂

29 komentarzy

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie upubliczniony.

  1. Bylam 2 lata temu na weselu w Bratyslawie. Miasto mnie nie zachwycilo jakos wyjatkowo. Ale koktajle alkoholowe i samo wesele byly bardzo udane 🙂

  2. Fashionelko wybieram się do Bratysławy we wrześniu. Jakie są Twoje odczucia na temat tego miasta? Jest coś ciekawego w nim, czy warto spędzić więcej czasu w Wiedniu? 🙂 Z Bratysławy jedzie się tam podobno koło godziny…

  3. Coś się ze mną dzieje złego,mam teraz manię na “najeżdżanie”kursorem na zdjęcia,żeby zobaczyć Twoje podpisy do nich,wcześniej nie zwracałam na to uwagi.Dzisiaj sprawdzam 2-gi raz każdy post żeby zobacyzć podpisy do zdjęć.Niektóre są nawet zabwne jak “kominelka” 😛

  4. Btw…nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę ,że zawitałaś do mojego miasteczka ♥ Co więcej nawet z chęcią Ci polecę pobliskie Przytkowice jest tam największy w Europie klub Energy 2000. Taka mała reklamka.

  5. Nie zapomnijcie kupic Kofoli! To najlepszy napoj:) Taka niby podrobka Coli, ale smakuje zupelnie inaczej. Po kazdym wyjezdzie przywoze ja hektolitrami do Polski;)

  6. muszę ci powiedzieć, że mnie nakręciłaś, żeby wziąć samochód ojca i z siostrą i może jak jeszcze ktoś by się zgłosił, pojechać w taką podróż aż do Czarnogóry lub Aten^^

  7. Czekolada Studentska (i słynny smażony ser) to czasy mojej młodości 😀 Na Słowacji byłam 3 razy (polecam Ci Słowacki Raj w Tatrach), ale zawsze to były klasowe wycieczki 🙂 Fajnier byłoby wybrać się tam z P. 🙂 Lanckorona to też moje ukochane miejsce. Zatrzymane w czasie.
    Elizka, aleś Ty mi bliska! 😀