here

A co jeśli urodzisz homoseksualne dziecko?

Właśnie obejrzałam genialny film na Netflixie „Mamusie bez synusiów”. Jedna scena była jak olśnienie. Zmusiła mnie do refleksji i do napisania tego tekstu.

Scena w kuchni. Przy stole siedzi mama, jej syn gej i czterech jego współlokatorów (również geje). Mama zabiera głos
– Wiecie, że Paul nigdy mi się nie przyznał? Nigdy nie powiedział, że jest gejem.
Współlokatorzy spojrzeli na Paula z oburzeniem
– Właściwie, dlaczego mam się przyznawać. Heteroseksualiści nie robią rodzinnego spotkania i nie „przyznają się” do heteroseksualizmu. Rodzice nie mogą się po prostu zorientować, domyślić?

Wow. Wbiło mnie to w fotel. Faktycznie! Z jakiego powodu homoseksualiści są zmuszeni robić szopkę z coming outem. Dlaczego muszą oficjalnie poinformować bliskich o czymś, co oni już dawno powinni wiedzieć.

Norma

Za normę trzeba przyjąć to, że ludzie rodzą się homo, biseksualni albo heteroseksualni. To nie jest choroba, moda ani coś, co można sobie wybrać. Ludzie się rodzą z określoną orientacją seksualną i nie da się jej zmienić na inną. To jest potwierdzone naukowo, to jest biologia. To jest coś, z czym się NIE DYSKUTUJE.

W naszym społeczeństwie normą jest heteroseksualizm. To jedyna słuszna orientacja. Jedyna Boża, jedyna prawa, jedyna normalna. „Przecież kiedyś tych dewiacji nie było”. Było, zawsze było, od początku istnienia świata było. Tylko kiedyś ludzie myśleli, że jak się o czymś nie rozmawia, to temat nie istnieje. Jak dzieci, które myślą, że jak zakryją oczy to nikt ich nie zobaczy.

Możliwość

Wiemy już, jaka jest norma. To teraz trzeba przyjąć pewną możliwość. Jeśli kobieta jest w ciąży to MOŻE urodzić homoseksualne, biseksualne lub heteroseksualne dziecko. To jest coś, co ludzie powinni wziąć pod uwagę przed tym, jak zaczną starać się o dziecko. Powinni spojrzeć sobie w twarz i zgodnie powiedzieć, że ich dziecko może urodzić się np. homoseksualne. Jeśli to jest coś, czego nie są w stanie zaakceptować, to czy powinni podejmować tak ważną decyzję? Jeśli nie wyobrażają sobie mieć homoseksualnego dziecka, to czy mają prawo narażać je na olbrzymie cierpienie, niezrozumienie, samotność i brak wsparcia?

Przecież dziecko nie prosi się na ten świat. To rodzice podejmują te decyzje. To nie od dziecka zależy, jaka będzie miało orientacje. Od rodziców też nie, ale to rodzić podejmuje decyzje i powinien dobrze ją przemyśleć. Powinien wziąć za nią pełną odpowiedzialność.

Egoizm rodziców

Uważam za skrajnie egoistyczne podejście rodziców, którzy tworzą w głowie idealny obraz dziecka. Jak w sklepie z zabawkami. Poproszę piękne, zdrowe i oczywiście heteroseksualne dziecko. Nie przyjmują innej ewentualności. Zamówienie złożone.

Każdy człowiek ma prawo być sobą, żyć tak jak chce i być kim chce. Tymczasem rodzic ma czelność mówić dziecku, że jest złe, obrzydliwe, że musi się leczyć, że to wstyd i hańba.

Przeraża ich myśl – CO LUDZIE POWIEDZĄ! Przecież to jakaś tragedia, oni spalą się ze wstydu. Egoistycznie myślą o sobie, nie o dziecku, które zostało odrzucone, zwyzywane i zostawione z ogromnym ciężarem. Ciężarem, który jest przytłaczający.

Rodziców paraliżuje myśl, że NIE BĘDĄ DZIADKAMI. Nie będą mieli wnuków. No naprawdę tragedia. Co za skrajny, obrzydliwy egoizm.

Otwartość

W domach, które są otwarte na te możliwości nikt nikogo nie ocenia. Rodzice i rodzeństwo, które się kocha i wspiera zauważa symptomy. W takich domach nie trzeba robić coming outu. Rodzice kochają swoje dzieci za to, że są, a nie za to, jakie są. Nie próbują ich zmieniać czy leczyć. Dzieci w takich domach czują się kochane, akceptowane, znają swoją wartość.

“W jakim wieku da się rozpoznać orientację seksualną? Możesz polecić jakieś artykuły? Chciałabym być gotowa i w porę się zorientować. Nie czekać na specjalną okazję” – Joanna

Czy to nie wspaniałe? Mama chce przygotować się do swojej roli najlepiej jak potrafi. Dla dobra dziecka.

Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie wiedzieć wcześniej, że mój syn jest homoseksualny. To byłaby porażka mojego macierzyństwa. Naszą rolą jest to wiedzieć, wspierać i kochać! – Sylwia

Rozpływam się <3

Żyjesz z człowiekiem od momentu jego urodzenia i nie wiesz, że jest homoseksualny? W takim razie albo przez całe życie nie chciałeś tego wiedzieć, albo musisz popracować nad relacjami w rodzinie. Mój brat nie musiał robić coming outu. – Katarzyna

Piękne!

Trudność

I ja rozumiem, że może być trudno. Kościół grzmi o tęczowej zarazie, partia rządząca wyraża swój głośny sprzeciw co do osób LGBT. W Polsce poziom dyskusji jest naprawdę żenujący. Bazuje na zastraszaniu ludzi, że lgbt to pedofilia i niszczycielska ideologia. Ludziom nie chce się drążyć tematu i dowiedzieć więcej, otworzyć na dyskusję, na wysłuchanie argumentów. Nie. Beton.

Wychowywałam się w domu gdzie homoseksualizm był czymś obrzydliwym, chorym, czymś, co trzeba leczyć i potępiać. Grubą kreską odcinam się od tych bzdur. Myślę samodzielnie. Rodzice nie są w stanie przekonać mnie do swoich racji, a ja nie mam zamiaru przekonywać ich do swoich.

Wiara

Wierzę w Boga, ale jak słyszę w Kościele o tęczowej zarazie i szatańskiej ideologii to mnie trafia. Uważam to za obrzydliwość. To jest wiara katolicka? To jest miłość i szacunek do bliźniego? Bóg na paradzie w Białymstoku stanąłby po stronie krzyczących „wypierdalać” i rzucających petardami? Jeśli tak, to nie jest mój Bóg. Nie chcę takiego Boga.

Bóg, w jakiego wierze kocha każdego, a już zwłaszcza tego pokrzywdzonego, wyzywanego i bitego.

Katolik nie może być antysemitą, antygejem, ANTYKIMKOLWIEK. Bycie „antyktosiem” oznacza, że pogardzamy drugim człowiekiem, a tego robić nie można. Ks. Jan Kaczkowski

Mam prawo mieć wątpliwości i wyrażać swoje zdanie. Na szczęście wciąż znajduję w kościele ludzi, którzy do mnie przemawiają i którzy pokazują mi tę dobrą stronę Kościoła. Gdyby nie ich heroiczna praca, grubą kreską oddzieliłabym Boga od Kościoła. I zrobiłabym to z szacunku do Boga.

Każdy, kto wypowiada słowa „pedał, „lesba, „pederasta, jest w moich oczach człowiekiem małym, słabym i prezentuje żenujący poziom. I ja na takiego człowieka nie jestem w stanie spojrzeć inaczej. Jedno słowo mówi nim tak wiele…

Mój coming out

Zawsze mówiłam o moim stosunku do tego tematu, ale nigdy nie poświęciłam temu wpisu na blogu. To zawsze było przy okazji. Cieszę się, że to wszystko spisałam i wyrzuciłam z siebie. To kontrowersyjny temat, jestem katoliczką, więc nie wypada mi mówić o kościele źle, nie wolno się przecież sprzeciwiać. Słowa rodziców długo dudniły w mojej głowie i udawały sumienie. Usunęłam je. Myślę samodzielnie. Rozmawiałam dziś z koleżanką, po nagraniu długiego instastories poświęconemu temu tematowi i napisała “Wiesz, to twój coming out”. Dokładnie tak się czuję. I jestem bardzo z tego powodu szczęśliwa

Jestem ciekawa Waszego zdania. Jaki macie stosunek do tego tematu?

PS Dyskusja na moim blogu zawsze jest merytoryczna i kulturalna, wiem jednak, że takie tematy działają jak magnes dla ludzi, którzy z kulturą słowa mają niewiele wspólnego. Komentarze są moderowane i nawet się nie łudźcie, że się przebijecie 🙂

80 komentarzy
  1. Eliza, świetna i wartościowa wypowiedź!
    Mieszkam w jednym z krajów europejskich, gdzie ludzie nie muszą ukrywać swojej orientacji homoseksualnej, nie są za nią linczowani i nie są w żaden sposób traktowani jako inni.
    Przeraża mnie i smuci dyskusja tocząca się w Polsce. Mam nadzieję, że głosy takie jak Twój zmienią coś w tym temacie i sprawią, że ‘społeczeństwo katolickie’ przejrzy na oczy. Pozdrawiam serdecznie! Kasia

    1. Oj dokladnie to chciałam napisać. 😍
      Do tego przyznaję, że z 2 tygodnie temu jak zobaczylam u nas w katedrze rozłożone pasy materiału w kolorze tęczy to zamarlam, mimo, że żyję poza Polską bałam się jakichś dziwnych interpretacji szczególnie, że byla to msza “rodzinna”.
      Ale właśnie tam tak pięknie przypomniano znaczenie kolorów, ale też to, że nie ważne jak wyglądamy czy jacy jesteśmy, każdy z nas jest tak samo ważny. Na zakończenie mszy rozdawano małe kolorowe smycze do kluczy z napisem “W Niebie i na Ziemi” 🙂

  2. Myślę że dzieci w wieku 12-14 lat już wiedzą że są “inne”, chociaż pewnie tego nie rozumieją. I właśnie chciałam podkreślić że są to dzieci, których nie wyobrażam sobie krzywdzic słowami, wyzwiskami itd. Bardzo dużo myślę o tym hejcie i podlosci ludzi i cały czas nie mogę ogarnąć skąd ludzie biorą siłę, aby to robić. Czemu nie lepiej żyć własnym życiem z rodziną przyjaciółmi i ieszyc się że moje dziecko czy sąsiad jest innej orientacji, bo zawsze mogło być gorzej i mógł urodzić się bez nóg albo poważnie chory.

  3. To naprawdę fajne, że tak myślisz. Większość ludzi, których znam i są katolikami, nienawidzą homoseksualnych ludzi, boją się tego. Nie znoszą tego, czego nie znosi ich ksiądz! A można być wierzącym i tolerancyjnym przecież. Bóg kazał przecież KOCHAĆ.

  4. Część,
    Też jestem katoliczką i na 100% mogę powiedzieć, że nienawiść to nie rozwiązanie. Nigdy. Kochaj bliźniego swego. Zawsze i niezależnie od warunków. I zawsze wybaczają. Amen
    Pozdrawiam
    Kasia

  5. Jestem katoliczką i dodam że warto czytać katechizm, który mówi właśnie o szacunku : “Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i – jeśli są chrześcijanami – do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji.”

  6. Ja zawsze powtarzam- nie ważne z kim śpi, ważne, że się wyśpi 😉
    Jak dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś jest Gejem czy Lesbijka. Jest to taki sam człowiek jak ja. Ma prawo kochać, żyć być szczęśliwym i bez obaw położyć chociaż dłoń na kolanie swojego partnera odpoczywając na ławce w parku… mają prawo do tego wszystkiego co heteroseksualni.
    Gdy wśród znajomych , ktoś w negatywny sposób wypowiada się o takich osobach, zawsze mówię” To może być Twoje dziecko”.

    Mam dwóch synów i gdy postanowią budować swoją przyszłość z mężczyzną- będę z nim! To moje dziecko, niezależnie od wieku będzie potrzebować wsparcia.

  7. Elizko, brawo!!! Zaściankowy polski katolicyzm, najbardziej właśnie typ “pierwszy rząd w kościele a w głowie beton” – najgorszy typ. W Polsce ciężko jest być sobą i jest to gorzka prawda. Jeszcze raz brawo za ten wpis!

  8. Pytasz, jakie mamy zdanie, więc i ja się wypowiem. Uważam, że w tym temacie, tak jak w wielu innych, żadna ze skrajności nie jest dobra – i ta, która nienawidzi i krzywdzi ludzi o innej orientacji, ale też i ta, która zupełnie ich akceptuje, przyjmuje z miłością (ciężko tu określić tę stronę i jej uczucia, ponieważ inaczej powinien reagować na taką osobę jej rodzic, a inaczej kolega z pracy). Nie wiem jak ktokolwiek, a już zupełnie przedstawiciele (i wyznawcy) Kościoła rzymskokatolickiego (czyli teoretycznie przedstawiciele Boga na ziemi) mogą w taki sposób traktować innych ludzi. Zwłaszcza, że mamy w Piśmie Świętym opisaną sytuację z kobietą przyłapaną na cudzołóstwie – faryzeusze chcą ją zabić za to, co zrobiła, a Pan Jezus mówi im: “wy też jesteście grzesznikami”, a kobiecie mówi: “idź i nie rób tego więcej”. Jak księża mogą więc reagować tak, jak reagują? Mając Jego przykład z Biblii? I to nie według Kościoła, a według Boga – Jego Pisma Świętego – inne poza heteroseksualizmem orientacje seksualne nie są dobre, a złe, nienaturalne, są grzechem. Jestem osobą wierzącą, ale nie katoliczką (m.in. właśnie z powodu tego, że księża to tylko ludzie i oni tworzą własną religię, nie reprezentują tego, co mówi Bóg). Swoją wiarę opieram wyłącznie na Piśmie Świętym i nie mogę odjąć pewnych rzeczy, które mówi Bóg, a inne przyjąć. Przyjmuję całość. I rozumiem to tak, że inne orientacje są złe, ale nie wolno za to linczować. Nie wolno wchodzić w żadną skrajność. Jestem też matką. Mam 4-letniego synka. Zastanawiałam się wiele razy, co zrobię, jeśli on zdecyduje (czy też zorientuje się), że jest homoseksualistą. I wiem, że powiem mu, że Bóg mówi, że to jest złe i że ja też w to wierzę. Ale jeśli on i tak zdecyduje iść tą drogą, to będę to tolerować. Nie odrzucę swojego syna i wciąż będę go kochać. I tak samo się zachowam, jeśli zdecyduje, że będzie w swoim życiu oszukiwał, okłamywał, że zostawi swoją dziewczynę w ciąży i wyrzeknie się dziecka – powiem mu, że to wszystko jest złe, ale nie odrzucę go, jeśli za tym pójdzie. Homoseksualizm jest zły – tak mówi Bóg. Ale Bóg też umiłował cały świat. Nie oznacza to jednak, że przyjmuje grzeszników z grzechem.

  9. No właśnie też uważam, że nie muszą robić szopek z coming outem, po prostu niech żyją swoim życiem… Nie muszą też robić szopek z parada równości… mogą po prostu żyć swoim życiem, nie trzeba przebierać się w dziwne ubrania, wysmarowac tęczy wszędzie i oczekiwać że wszyscy będą klaskać i się zachwycać… Można po prostu żyć swoim życiem, tak normalnie… No przecie, homoseksualizm jest normą więc nie trzeba robić cyrku

    1. Myślisz ze mogą żyć swoim życiem w tym kraju? Właśnie po to są te parady. To jest ich walka o normalne życie

    2. Tyle że nie do końca

      Dawniej kobiety musiały wychodzić na ulice, by zyskać jakieś prawa (choćby wyborcze, czy możliwości nauki na uniwersytetach) i też mówiło się, że robią szopki. Nikt “normalny” sufrażystek nie szanował, nawet inne “porządne” kobiety. Kobiety, których córki i wnuczki skorzystały i do dziś korzystają z wywalczonych przywilejów. Podobnie z osobami czarnoskórymi w Ameryce — gdyby nie bunt Rosy Parks i późniejsze demonstracje, kto wie, jak potoczyłaby się historia.

      Marsze są właśnie po to — by zyskać równe prawa. Bez marszy, demonstracji, haseł i charakterystycznych ubiorów, nikt nigdzie swoich praw nie wywalczy. Łatwo zapomnieć, że kiedyś naszym światem rządziły jeszcze większe nierówności i niesprawiedliwości, a o dzisiejszą normalność trzeba było walczyć. Dzisiejsze marsze są przede wszystkim dla przyszłych pokoleń, które nie będą pamiętały o tym, że to, co dla nich jest normalne, kiedyś takie nie było.

  10. Cieszę się,że napisałaś ten wpis. Jako psychoterapeutka, kobieta, osoba przyjazna większosciom i mniejszościom odczuwam radość, że Twój tekst trafił do dużej liczby odbiorców. Jest tak, jak napisałaś. Nie wybieramy sobie płci, rasy, orientacji seksualnej. Nie jest to zależne od nas, więc czemu mamy być dyskryminowani z tego powodu? Homoseksualizm od dawna nie jest uznawany za chorobę. A niestety osoby LGBT + są traktowane często podobnie, jak kiedyś kobiety czy osoby o innym, niż jasny, kolorze skóry. Jeśli czytają Cię osoby nieheteronormatywne lub ludzie, ktorzy chcą je wesprzeć, to po wydarzeniach w Białymstoku w społeczności psychoterapeutów w całej Polsce zawiązała się akcja “Terapeuci dla LGBT +” – kontaktując się z administracją tego fanpage na Facebooku można uzyskać nieodpłatną pomoc w różnych miastach w naszym kraju. Ja także świadczę wsparcie, na terenie Lublina. Pozdrawiam

  11. Dziękuję za ten wpis, nawet nie wiesz, jak podniosłaś mnie na duchu. Nie wiem, co od czasu Białegostoku dzieję się w Kościele. Byłam od tego czasu w 5 różnych kościołach. Na każdym kazaniu musiałam się hamować, żeby nie wyjść trzaskając drzwiami albo głośno wyrazić sprzeciw. Doszło do tego, że fizycznie muszę się zmuszać do pójścia na mszę. Nigdy nie miałam takiego kryzysu. Dziś usłyszałam na kazaniu, że albo jest się dobrym albo złym i ludzie, którzy się nie zgadzają z poglądami kościoła są źli i należy ich przekreślić, bo prawda jest tylko jedna. Nie można z nimi rozmawiać, bo przemawia przez nich szatan. I najlepsze: że Bóg nie mówi nigdzie o tym, że trzeba żyć w pokoju z innymi i wszystkich akceptować! Że nie można podać ręki komuś z kim się nie zgadzamy, bo to podanie ręki złu. W innym kościele, 15 sierpnia usłyszałam, że ludzie LGBT to ludzie nienawiści, potrzebują atencji i wszyscy bezczeszczą Matkę Boską. Jak łatwo wrzucić ludzi do jednego worka… I oczywiście tekst, że nie można z nimi rozmawiać. Jest mi tak niesamowicie przykro, nie wiem, co się dzieję, czy to jakiś odgórny nakaz? Nawet księża, których kazania uwielbiałam i zawsze mówili rozsądnie, teraz tylko atakują ludzi LGBT i nakręcają przeciwko nim ludzi. Dlatego tak bardzo dziękuję za ten wpis, bo czasem już myślę, że wszyscy katolicy mają takie skrajne poglądy, a ja jestem jakimś dziwakiem 🙁

    1. Ale właściwie dlaczego nie wyszłaś? Jak kościół ma się zmienić, skoro ludzie pozwalają księżom na takie wybryki.

  12. Szczerze mowiac, to moim zdaniem podejscie podobne do Twojego tez przyczynia sie do smutnego stanu rzeczy w naszym społeczeństwie. Mimo ze mnóstwo, o ile nie większośc reprezentantów kościoła plecie bzdury o tęczowej zarazie, zachęca to nietolerancji, a nawet nienawisci, i to zupelnie bezkarnie, ty i tak się od kosciola nie odcinasz. Dopóki członkowie kościoła nie reaguja, dotąd nie będzie zmian. Bo niby czemu?

    Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka, być i pobożna katoliczka, i osoba w pełni akceptująca gejow. I to, ze znasz fajnego księdza, który robi dużo dobrego, niczego nie zmienia.

    1. Joanna, czy dobrze rozumiem? Chcesz mi mówić co mi wolno, a co nie?

      Wierzę w Boga, chodzę do kościoła, szukam takich księży, zakonników którzy mnie przekonują i jednocześnie AKCEPTUJE i wspieram osoby LGBT. Można.

  13. Jechaliśmy z naszą 1.5 miesięczna córką gdy czytałam Twój tekst i zapytałam męża co zrobi gdy córka powie mu kiedyś, że jest lesbijką. Wzruszył ramionami i powiedział że będzie kochać dalej. Bo to właśnie jej obiecalismy gdy się urodziła, że będziemy ją bardzo mocno kochać….

  14. Zgadzam się w 99%. Dlaczego tylko w takim stopniu? Bo sama jestem osobą z kręgu LGBT, z takimi osobami m.in. przebywam i sami wobec siebie używamy określeń, przez które twierdzisz, że skreśliłabyś człowieka 🙂 Będąc w związku z kobietą nie miałam najmniejszego problemu z tym, kiedy ktoś nazwał mnie „lesbą” (mimo, że jestem bi). Mam przyjaciół gejów, wspaniałych i wykształconych ludzi, którzy czasami żartobliwie określają siebie i innych homoseksualistów jako „cioty” czy „pedały”. I podkreślam, że nie robią tego z jakimkolwiek złym zamiarem. My LGBT nie zawsze przywiązujemy aż tak bardzo uwagę do dobierania słów. Często mamy ogromny dystans do siebie. Mało tego, uważam, że pewne rzeczy bardziej rażą heteryków niż nas, a to nas dotyka „problem”. Proszę, zwróć uwagę w przyszłości na szerszy kontekst tych określeń, bo nie zawsze trzeba je odbierać jako uwłaczające. Zależy od intencji tego, kto je wypowiada, do kogo i w jaki sposób. Takie słowa w wypowiedziach publicznych są nie na miejscu, ale w kręgu znajomych pojawiają się często – nawet wśród LGBT. I nie uważam, że moi znajomi geje są przez ich użycie bezwartościowi. To nie uszczypliwość – po prostu chciałam przedstawić tę kwestię z drugiej strony 😉

    1. To troche jak osoby czarnoskóre, które w swoim otoczeniu mówią do siebie nygga, ale mają ogromny problem kiedy biały człowiek tak do nich mówi. Wtedy to dla nich największa obraza. Ja mimo tego co piszesz nie zamierzam zmieniać swojego stosunku do tego obrzydliwego nazewnictwa.

  15. Uważam, że to Twój najlepszy wpis na blogu. Mam podobne zdanie. Wierzę w Boga. Kocham Go. Ale boję się “Mojego” Kościoła. Boję się ktzywdzenia ludzi w imię Boga. To nie moja Wiara. Mam dwoje dzieci, które kocham od pierwszej sekundy, w której o nich zamarzyłam. Bez względu na wszystko!

  16. Jestem mamą i sama jakoś nie do końca ogarniam, że homoseksualizm to coś normalnego chociażby ze względu na wiarę. Ale chcę mieć szczęśliwe dziecko. Szczęśliwe nie po mojemu, tylko tak jak ona chce. Jeżeli drogą do szczęścia będzie inna kobieta to pewnie z nutą goryczy ale to zaakceptuję. I jak mówiłaś, marzę o tym żeby mieć wnuki, ale to są moje marzenia, a moja córka nie jest wróżką ani dżinem żeby je spełniać 🙂

    1. Tak. Nie stosuje bo mam wątpliwości. Bo wiele rzeczy mi się nie podoba i głośno o tym mówię. To moja walka. Mimo tego wciąż wierze i słucham mądrych ludzi z kościoła

  17. To nie jest jedyny temat. Oczywiście, że moje dzieci kocham, są dla mnie wielkim szczęściem, nie ma dla mnie znaczenia, czy będą, czy nie homo, hetero, bi, a, bo to natura. Nie ma znaczenia oficjalne, ukryte, czy inne stanowisko kościoła na ten temat. Tak, jak nie akceptuję krytycznego stanowiska w powyższych kwestiach kościoła katolickiego, nie akceptuję o nie rozumiem krytyki in vitro, inseminacji. Naprawdę nikt nie wybiera swojej niepłodności, chociaż chce mieć dzieci. Nie rozumiem, dlaczego takim ludziom narzuca się jeden wybór (niewybor) adopcji. Czy gorszym rodzicem jest ktoś, kto jedno dziecko ma z in vitro a jedno urodził, jeśli oboje kocha i wychowuje tak samo? A co, jeśli asoptowane jest tęczowe, a in vitro tzw. normalne? Nie, in vitro nie ma pregi na czole, adoptuś też nie jest podpisany jako cudzy. Rozumiem, że dziadkowie oczekują wnuków, nie oceniam, bo mają prawo chcieć być dziadkami, chociaż wcale to nie jest ich cel życiowy. Dajmy prawo decydowac innym o ich wyborach, bo oni też nie wyjadaja z naszej miski.

    1. Ciekawe jest to, ze za „jakiś czas” in vitro będzie jedyna możliwością zajścia w ciąże. Do tego to wszystko zmierza. Fatalna dieta, choroby cywilizacyjne, tryb życia. Za jakiś czas nie będzie innej opcji. Naukowcy już to wiedzą. Ciekawe co na to kościół 🙂

  18. Madre slowa. Pedofilia spoko, jestes gejem i jestes skreslony przez kosciol…Bog jest dobry i kocha kazdego.Skoro cie stworzyl to wiedzial czy bedziesz homo czy hetero.. Nawet papiez Franciszek akceptuje homoseksualistow:)

  19. We wpisie wspominasz o badaniach naukowych, że coś jest udowodnione naukowo. Jak ma się do tego Twoja wiara w „Boga”? Skoro wierzysz w naukę, to dlaczego równocześnie wierzysz w coś wyimagowanego, co nie ma nic wspólnego z nauką? Wydajesz się być racjonalna i bardzo mnie zdziwiło, gdy jakiś czas temu zaczęłaś otwarcie mówić o wierze, bo byłam przekonana, że jesteś ateistką. Polecam książki Dawkinsa, np. „Bóg urojony”.

    1. Wierze w Boga. Tak już mam. Nie potrzebuje do tego badań naukowych ani dowodów. Potrzebuje tej wiary. Pomaga mi w życiu i w byciu lepszym człowiekiem

    2. Przecież wiara w Boga nie wyklucza wiary w naukę. W momencie, w którym osoby wierzące miałyby odrzucać naukę mielibyśmy pół świata ćwierć inteligentów. Jedni wierzą w energię, inni w Boga, kolejni są wyznawcami buddyzmu czy hinduizmu, co nie znaczy, że jednocześnie nie mogą być lekarzami, psychologami, statystykami. To dwie różne formy wiary, przez moją wiarę w Boga nie uwierzę ślepo w to, że lek X szkodzi na coś, po to jest nauka, aby móc z niej korzystać, po to jest zdolność myślenia, po to jest ludzka inteligencja. Za to przez moją wiarę w Boga uwierzę, że coś miało się wydarzyć tak, a nie inaczej, bo ma jakiś plan, będzie to też mój swoisty kompas. Inna osoba powie, że karma wraca, a dana sytuacja była przeznaczeniem.

  20. Ja w 100% mogę powiedzieć o sobie, że jestem osobą tolerancyjną. 2 lata temu mój kolega z liceum na FB zaczął wstawiać zdjęcia ze swoim chłopakiem, w ogóle się tego nie wstydząc. Myślę, że dużo dało mu to, że po liceum wyjechał do Hiszpanii i właśnie tam żyją. 3 miesiące temu był ich ślub. Ze wzruszeniem oglądałam setki zdjęć, które wstawił on i jego rodzina. Fajnie widzieć, że ich rodzice w pełni akceptują synów, widać to na każdym zdjęciu. Patrząc na ich miłość, łza sie w oku kręci. Uważam, że jest to wspaniałe, a Polska to taki ciemnogród. Chcemy naśladować zachodnie Państwa, a tam od kilkunastu a nawet kilkudziesięciu lat są akceptowalne związku partnerskie, śluby czy nawet adopcje dzieci.

  21. Zgadzam się z przedmówczynią w komentarzach Moniką, która jako Chrześcijanka rozumie, że homoseksualizm to grzech, a jednocześnie szanuje osobę. Taka jest też dokładnie moja postawa. Wychowałam się w rodzinie o korzeniach patriotycznych, gdzie były osoby, które w II wojnie poległy za Ojczyznę. Wszyscy jesteśmy Chrześcijanami, chociaż różnych odmian i jestem z tego dumna. Przyjmując nauki Jezusa bierze się je w komplecie albo wcale. Wiara to nie sklep z ciuchami, gdzie można wybierać, co najlepiej leży, a resztę zignorować. I tu nie chodzi o jakiegokolwiek księdza ale Pismo Święte właśnie. Stary i Nowy Testament mówią jasno, że homoseksualiści i sodomici nie osiągną zbawienia póki swoich czynów nie porzucą. To samo dotyczyło wspomnianej przez Monikę kobiety, którą przyłapano na cudzołożeniu, a Jezus puścił ją wolno. “Nie grzesz więcej” jest tutaj kluczem. Dla Chrześcijanina, Muzłumanina czy Żyda tak samo jest zły homoseksualizm jak kradzież, zabójstwo, zdrada małżeńska itd. Ale będąc wychowanym w wierze można nie kraść, nie zdradzać żony / męża jak i też zrezygnować z aktywności seksualnej z tą samą płcią, tak jak nawraca się prostytutka, złodziej, pijak, a nawet bałwochwalca, który odrzuca inne bóstwa. Szanować osobę, wspierać bliźniego, nie szkalować w Internecie mową nienawiści, w szkole nie dokuczać, z pracy nie zwalniać, a dziecko gdy się takie urodzi kochać, tak jak kocha nas Bóg mimo naszych ułomności i upadków. Jednakże zawsze starać się przeciwstawić grzechowi. Nienawidzić grzech, walczyć ze słabościami własnymi, które do niego prowadzą, ale kochać grzesznika.

  22. WIerze ze orientacje dziecka da sie okreslic juz bardzo bardzo wczesnie. Moja mama opiekowala sie chlopcem, od urodzenia. Byl pieknym niebieskookim bobasem. Opiekowala sie nim 7 lat. Gdy mial ok 4 lata (mama czesto brala go do nas popoludniami wiec ja przebywalam z nim wracajac ze szkoly – mialam wtedy 18lat), zauwazylam ze uwielbia bawic sie lalkami, chcial sie ubeirac w moje ciuchy I pozowal przed aparatem I prosil by robic mu zdjecia. Miny I gesty ktore robil sprawily ze przez mysl przeszlo mi – on jest gejem. I postanowilam ze poczekam, bede obserwowac jak rosnie I jesli okaze sie ze jest faktycznie gejem, uwierze w to ze czlowiek sie z tym poprostu rodzi (nie ze kiedys nie wierzylam ze mozna urodzic sie gejem, poprostu nigdy nie zastanawialam sie nad tym, a tu … mialam namacalny przyklad do obserwacji). I dzis .. on ma 17 lat I tak … jest gejem! Nie zrobil coming outu, nie musial, wszyscy wiedzielismy. To bylo … normalne. Dla nas, dla jego rodzicow, rodziny, brata. Wyrosl na cudownego, cieplego, madrego czlowieka, a dla mnie I mojej mamy byl to zaszczyt obserwowac go jak rosnie, rozwija sie, odkrywa siebie I staje sie wspanialym, pewnym siebie, kochanym czlowiekiem!

  23. Gdybym dowiedziała się, że mój syn jest gejem bez zastanawiania spakowałabym mu plecak z podstawowymi rzeczami do przeżycia w dosłownie kilku sztukach majtek i wysłała do wojska, aby tam wyrzucono mu z głowy tak idiotyczne pomysły i myśli.
    Nigdy się nie zgodzę z twierdzeniem, że „człowiek rodzi się już z przyznaną orientacją seksualną” – bzdura „zbadana” przez pewnie zgraję homo ekspertów.
    Jest mnóstwo teorii, wręcz tyle co wyznań religii czy właśnie orientacji 🙂 Za chwile pewnie spadnie na mnie fala hejtu, braku TOLERANCJI w XXI wieku. Mam to w nosie – mam 24 lata, za chwilę rodzę mojego pierworodnego syna, który za kolejne 20 lat będzie miał DZIEWCZYNĘ, później NARZECZONĄ i na końcu ŻONĘ i piękną gromadkę dzieci. Dlaczego? Bo tak wyglada zdrowa, normalna rodzina. Zdrowe, normalne dzieci wychowane przez rodziców o zdrowych zmysłach i szybkim reagowaniu na podejrzane zachowania dzieci już od najmłodszych lat. Spójrzmy prawdzie w oczy – to my Rodzice jesteśmy odpowiedzialni za zdrowie naszych dzieci – to psychiczne przede wszystkim. Pozdrawiam!

    1. Nie ma skali która oceniłaby jak bardzo obrzydliwy jest ten komentarz.

      Rodzice są odpowiedzialni za zdrowi psychiczne dzieci. To fakt. Twoje podejście to źródło ogromnych traum dla dziecka. To jest naprawdę CHORE!

    2. Kasia,
      Czy Ty nie urodziłaś się heteroseksualna? Wychowano Cię na taka, musiałaś się tego uczyć, wybrałaś to w którymś momencie?

    3. Nie wierzę w to, co czytam i na myśl przychodzi mi tylko jedno – zastanów się, czy na pewno jesteś wystarczająco dojrzała, żeby mieć dziecko. Ciekawe co zrobisz, jak Twój syn za 20 lat powie Ci, że nie chce mieć nigdy dzieci albo chce zostać księdzem i w ten sposób runie Twój misterny plan na jego życie. Kto dał Ci prawo do definiowania normalności? Świat nie jest czarno-biały

    4. To weź mi wytłumacz, jak to możliwe, że w jednym domu… ba, w jednym pokoju… wychowały się moje dwie przyjaciółki: jedna ma męża i dziecko, czyli jak mówisz – normalną rodzinę, a druga – od ZAWSZE przejawiała zainteresowanie kobietami i żyje w homoseksualnym związku od 7 lat??

  24. Izabela, Monika,

    Prostytutka nie rodzi się ze skłonnością do prostytucji, złodziej – do kradzieży, żeby stawiać ich w jednym rzędzie z LGBT+, którzy rodzą się tacy, tak jak ja urodziłam się heteroseksualna kobieta. Rezygnacja z aktów homoseksualnych to nie to samo, co zaprzestanie prostytucji czy kradzieży, bo wymaga wyparcia się części swojej tożsamości, swojej natury. To nie wybór. A jeśli tak, to okrutny, i pragnę wierzyć, ze Bóg tak okrutny nie jest, by kazać zmagać się z tym, co wrodzone.

    Co do tolerancji, mam trochę problem z tym słowem. Wiem, ze jest w zdecydowanej większości komentarzy używane z pozytywnymi intencjami. Mi brzmi to tak, jakby ktoś „tolerował” to, ze jestem kobieta i matką, a to brzmi mi protekcjonalnie. Poza tym, kim jestem, by moja tolerancja czy akceptacja coś znaczyła, by dawać sobie prawo, by tolerować czyjąś tożsamość i wybory.

    Elizo, bardzo Cię szanuję za ten tekst, za odwagę zadeklarowania swojej pozycji tam, gdzie nie wszystko jest czarno-białe. Dzięki!

  25. Elizo to piękny tekst. Chciałabym dożyć tanich czasów gdzie nie będziemy musieli tłumaczyć ludziom, że homoseksualizm jest czymś normalnym, orientacji się nie wybiera, a wiara w Boga i nauka religii katolickiej nie ma nic wspolnego z brakiem szacunku dla drugiego człowieka. Chciałabym doczekać momentu, gdy nie trzeba będzie nikomu wykładać tak oczywistych rzeczy.

  26. Oglądałam stories i przeczytałam tekst z przyjemnością. Świetny, mądry i bardzo wartościowy. Zgadzam się z każdym słowem. Dziękuję za niego.

  27. Jest mi przykro, że żyję w kraju, w którym ktokolwiek musi się tłumaczyć z miłości. Miłość ma różne oblicza, każdy człowiek ma swoją wizję tego uczucia, ale jest to zjawisko tak naturalne, że nie rozumiem dlaczego w ogóle ten temat jest tak szeroko omawiany… Każdy kogoś kocha i uważam, że dopóki nikomu nie robi krzywdy to wszystko jest w porządku.

  28. Jestem mamą chłopca i dziewczynki. Stosunkowo małe dzieci 5 i 8 lat ale na tyle duże żeby z nimi rozmawiać. Moje dzieci wiedzą że ludzie rodzą się z włosami blond czarnymi albo rudymi, że mogą mieć białą skórę albo czarną, że jedni mają piegi A inni duże stopy, że jedni rodzą się heteroseksualni inni homoseksualni A inni biseksualni. Każdy z tych ludzi jest NORMALNY. Każdy z tych ludzi zasługuje na szacunek, miłość, i wolność. Moje dzieci wiedzą że bez względu na to czy będą mieli chłopaka czy dziewczynę czy będą mieli dzieci własne A może asoptowane albo nie będą mieli wcale – nie ważne, ja zawsze będę je kochać takimi jacy są. Zawsze będę przy nich. Nigdy nie powiem mojemu dziecku urodziłeś się taki (np. Homoseksualny) Bóg uważa że to źle i ja też tak uważam. To trochę tak jakbym powiedziała “jesteś zły bo urodziłeś się z rudym wlosami”. Przecież to ja te dzieci stworzyłam.

  29. Hmmm. Po przeczytaniu tekstu i wysłuchaniu instastory takie wątpliwości. Być może z psychologicznego pkt widzenia wogole nie ma związku i wystrzele z tym pytaniem jak Filip z konopi 🙂
    Co z pedofilia? Czy z taka skłonnością też się rodzimy? Jaka jest różnica między wyborem partnera tej samej płci/przeciwnej a nieletnim czy dzieckiem ? (Pominę jedynie aspekt, wiem bardzo ważny, że dziecko nie jest świadome wielu rzeczy związanych z seksualnością i dochodzi tu do zwyczajnego wykorzystywania)
    Czy w związku z tym jeśli tolerujemy to ze ktos się rodzi o homoseksualnej orientacji to możemy na równi stawiać go z kimś kto wybiera nieletniego? Czy możemy go potępiać i publicznie linczowac jeśli taki się rodzi? To jego natura?
    I druga myśl po przeczytaniu tekstu to- argument równi pochyłej. Dziś mówię tak w/w zagadnieniu. A co bedzie za dekadę/dwie?
    Czy osiągniemy upragniony cel, że każdy będzie mógł spokojnie bez upokorzeń żyć po swojemu czy dopiero staniemy przed większymi “etyczymi” problemami?
    Zostawiam komentarz do przemyśleć (Bo i sama mam ich wieeeeeele).

    1. Różnica jest chociażby taka, że czyny homoseksualne wynikające z przyrodzonej orientacji nikogo nie krzywdzą i zazwyczaj odbywają się pomiędzy osobami dorosłymi, świadomymi i za obustronna zgoda. Czyny pedofilskie – nie. One krzywdzą.

    2. Ewa, w punkt. No i pedofilia należy do zaburzeń preferencji seksualnych. Do krzywdząca dewiacja. Homoseksualizm nie jest zaburzeniem.

    3. Aleksandra, polecam Ci książkę “Chuć” Ewy Wanat w rozmowie z seksuologiem Andrzejem Depko. On idealnie tłumaczy co jest normą, a co zboczeniem/wypaczeniem. Jeśli obie strony się zgadzają to BDSM jest świetną zabawą, a nie gwałtem i przemocą.

  30. Mi jest osobiście wszystko jedno, kto z kim żyje i w jakiej konfiguracji sypia. Nikogo to nie powinno obchodzić o ile oczywiście nie robimy komuś krzywdy. Ale lekko mnie zniesmacza fakt iż ja osobiście nie demonstruje jakoś szczególnie swojej orientacji ,ale ktoś kto jest homoseksualny już tak – tak mam na myśli parady. Powinniśmy się nauczyć żyć poprostu, nie zaglądać nikomu do łóżka. Jest tyle ważniejszych rzeczy w życiu i większych problemów na świecie. Żyjmy i dajmy innym żyć!

    1. Marta,
      Masz to szczęście, ze Tobie bez manifestacji należą się prawa i przywileje, o które osoby LGBT+ muszą walczyć, np. poprzez parady, tak żeby później moc, tak jak piszesz, żyć po prostu. Zdaje się, ze nikt do tej pory nie pomyślał sam z siebie, żeby uregulować prawnie sytuacje, które maja miejsce w rzeczywistości, więc nie dziwi mnie, ze środowiska mniejszościowe chcą się o nie upomnieć, a więc pokazać, ze są i nazwać, czego potrzebują. Czy Ciebie to dziwi?

  31. A jak trudno być aseksualnym! Tutaj polecam wywiad 7 metrów pod ziemią z dziewczyną która mówiła o problemie bycia nieakceptoeanym ale tez braku przynależnosci do lgbt.

    Co do wiary i przekonań to jestem dokładnie takiego zdania jak ty. Jesteś pod tym względem dla mnie też osoba która pokazuje że Kościół może byc normalny, nie toksyczny i piętnujący. Polecam w tym miejscu kanał na yt Joli Szymańskiej, która robi super robotę i ostatnio dosyć tematycznie poleciała ‘Patologie duchowości’

  32. Osobiście nie rozumiem o co chodzi z tym “nie zostanie nigdy babcią”. Z tego co wiem orientacja nie definiuje bezpłodności i istnieje wiele sposobów na to by małżeństwa homoseksualne były rodzicami a ich rodzice zostali dziadkami. Tak, jest to trochę skomplikowane ale mniej niż in vitro.

  33. Swietny wpis ! Trzeba pisać na takie tematy i mówić o tym głośno!!! Naprawdę dający do myślenia. Trzeba cieszyć się że żyjemy w takich czasach, że mamy prawo myśleć, weryfikować informację. Rozumiem, że religia to coś w co się wierzy, ale trzeba dążyć do prawdy i zrozumienia, a nie podążać ślepo. Brawo Eliza ! ❤

  34. Bardzo się cieszę, że o tym napisałaś. Sama jestem osobą biseksualna. Dwa razy zakochana byłam w mężczyznach. W tej chwili zakochana jestem we wspaniałej kobiecie. Mam nadzieje, ze jest to osoba na cale zycie. Dla mnie, jak dla większości biseksualistow liczy się osoba, nie płeć i szczerze mowiac nie widze wiekszej roznicy w byciu z kobieta a byciu z mezczyzna. Emocje i chemia sa podobne, oczywiscie jest mala roznica w kwestiach lozkowych 😉 Jestem też osoba wierzaca, wychowana w katolickiej rodzinie, ale niestety ostatnio przestałam chodzić do kościoła (mimo że jestem nawet chrzestna cudownej małej osobki) właśnie przez demonizowanie osób odmiennej orientacji. Wierzę w Boga, ale chwilowo przestałam wierzyć w Kościół. Zawsze uważałam, że Kościół powinien być dobry i kochający, dla mnie nie powinno być tam miejsca na nienawiść. Dopóki się nie zmieni podejście księży, to nie będę tam chodzić (modlę się do Boga a nie do ksiedza). Co do dzieci, to uważam, że pary tej samej płci mogą być świetnymi rodzicami (ale nasz kraj nie jest jeszcze na to gotowy).

  35. Całkiem rozsadnie temat orientacji stał się sposobem na dzielenie ludzi i sterowanie nimi poprzez najniższe emocje i złe instynkty.
    Dopóki więcej ludzi nie zacznie myśleć samodzielnie nic się nie zmieni.

  36. Widzę, że mam naprawdę nowoczesnych rodziców, choć wydawało mi się, że po prostu normalnych. 2013, mój ślub. Na weselu moja przyjaciółka (znamy się od podstawówki, też nie musiała robić coming outu, bo to było oczywiste) ze swoją partnerką. Podeszła do moich rodziców i powiedziała: “Dziękuję, że mogę tu być z moją prawdziwą osobą towarzyszącą.” Moi rodzice: “Kochanie, spotykamy się dziś na ŚWIĘCIE MIŁOŚCI. Nie wyobrażamy sobie, byś miała przyjść tu sama albo z kolegą. Wy też celebrujcie swoją miłość z parą młodą” <3 Jestem dumna, to nie było ustalone 😉 Partnerka mojej przyjaciółki złapała bukiet, są 3 lata po ślubie, bo mieszkają zagranicą.

  37. Gdzie mozna poczytac o badaniach potwierdzajacych ,ze dzieci juz rodza sie hetero… itd… chetnie pocztam,zeby zglebic temat..
    Jakies dowody naukowe… Jakies linki – bede wdzieczna…

  38. Eliza zgadzam sie z Toba w 99%. Tyle ze ja postawilam juz dawno gruba kreske pomiedzy kosciolem a Bogiem. NIE ze wzglad na akutalne wydarzenia, ktore odbijaja sie echem pogardy zamiast miloscia do blizniego. Kosciol jest dla mnie koniecznoscia w rozwoju duchowym, droga do odnalezienia milosci i religii w sobie. Ma wiele dobrego, ma szczytny cel w sobie, tak jak buddyzm, muzulmanizm, judaizm. Kazda relgia MA w sobie cos dobrego. Ale na drodze kazdej religii stoi czlowiek ze swoimi skrajnosciami, ktore sa suma- miedzy innymi- roznic kulturowych. Czlowiek musi sie nauczyc milosci do calego swiata, tolerancji. Jesli pomaga im w tym Kosciol, Meczet czy spacer po lesie – super. Po to ONE sa.

    Ale Kosciol nie jest jedyna sluszna droga do znalezienia Boga. Kazda inna droga jest rownie dobra, i Bog zadnej nie potepia. A slowo Boze znajdzie kazdy sam w sobie, jesli slucha sumienia.

  39. Eliza nieczęsto się z Tobą zgadzam ale pod tym tekstem podpisuję się obiema rękami – nie można oceniać człowieka przez Pryzmat tego z kim sypia

  40. Muszę przyznać, że dałaś mi sporo do myślenia. Masz rację, myślę, że jeśli moje dziecko byłoby homoseksualne, ja po prostu bym o tym wiedziała/widziała to. Najgorsze dla osób homo jest to, że muszą urywać się nawet przed swoimi najbliższymi. To porażka wychowawcza dla rodzica!

  41. Ja mocno wierzę w Boga . Dzięki Tobie poznałam langustę rok temu chyba jakoś na jesieni pisałaś o tym kanale . Szanuje innych ,mam przyjaciółkę która kocha kobietę nie skreślam jej jako człowieka .

  42. Zgadzam się w 100% a nawet w 200%, jeśli decydujemy sie zostać rodzicem, to bądźmy gotowi na wszystko. Niestety nie każdy to rozumie, ileż razy słyszeliśmy od naszych rodzicow: … już masz tyle lat,kiedy będziesz rodzic? przecież wypada mieć dziecko, kto będzie się Tobą opiekował na starość.,kto Ci poda szklankę wody na starość, co ludzie powiedzą jak nie będziesz mieć dzieci, przecież musisz urodzić przynajmniej jedno! My chcemy być dziadkami!
    Jakie to pełne egoizmu…..
    Na dzieci decydujemy się wtedy kiedy jesteśmy przygotowani na to że jakiekolwiek ono nie będzie, my będziemy z nim na dobre i złe.
    Jeśli tak nie jest to co niektórzy powinni sobie poprostu kupić psa:)

Dodaj komentarz

Email nie bedzie widoczny.