9 tygodni zdrowej diety i ćwiczeń – efekty

Dziewięć tygodni temu zaczęłam walkę o piękną sylwetkę. Czułam się fatalnie w swojej skórze, przestałam się sobie podobać, straciłam pewność siebie i ciągle chodziłam w legginsach i luźnych bluzkach. Miałam tego dość, ale brakowało mi motywacji do działania. Przerażała mnie zdrowa dieta, zakaz jedzenia słodyczy i przymus częstych ćwiczeń. Niesamowite, że to, co mnie tak przerażało – komponowanie zdrowych i pysznych jadłospisów, treningi 6 dni w tygodniu (w tym chodzenie na ukochaną zumbę, tabatę, basen, fitness jumping, sztangi czy pilates) – teraz sprawia mi ogromną frajdę.. Na burgery, czekoladowe cukierki i inne pyszności pozwalam sobie raz w tygodniu. Po prostu najadam się do syta, a na koniec wciągam ulubione słodycze. Jestem tak pełna i zasłodzona, że mam dość przez kolejne 6 dni.

Mój plan treningowy jest dość napięty, ale urozmaicony. Są ćwiczenia siłowe, aeroby, interwały i rozciąganie.

Jak to wygląda w praktyce?

Poniedziałek – wolne

Wtorek – 1 godz. tabaty, 1 godz. pilatesu

Środa – 1 godz. zumby, 1 godz. fitness jumpingu

Czwartek –  basen albo trening siłowy (górne partie)

Piątek – wolne albo trening siłowy (dolne partie)

Sobota – fitness jumping

Niedziela – 1 godz. zumby, 1 godz. sztang

Po tabacie i sztangach za każdym razem robią mi się zakwasy. O jumpingu pisałam Wam tutaj – to zdecydowanie mój ulubiony trening. W ogóle środa jest mistrzowska: najpierw zumba, a potem skoczing! Są ćwiczenia, które mnie ogromnie nudzą. Godzina pilatesu to wieczność, ale wiem, że takie ćwiczenia są bardzo istotne.

Efekty

Dziś jestem już w rozmiarze 36, wysmukliła mi się buzia, nogi, tyłek, brzuch i ręce. W talii spadło prawie 12 cm (!). Jakaś taka szczęśliwsza się stałam, bardziej zorganizowana i pełna życia! No cudownie jest.fashionelka

Wciąż ciężko mi się pozbyć boczków. Ramiona też nie wyglądają tak, jak bym chciała, nie mówiąc już o udach. Poprawiła się za to moja cera, jest promienna i świeża.

Na Facebooku ciągle miga mi wyzwanie „60 dni do lata”. Myślę, że te dwa miesiące intensywnej pracy nad ciałem pomogą mi poczuć się w 100% dobrze w swojej skórze.

Jeśli wciąż szukacie motywacji, po prostu stańcie przed lustrem i odpowiedzcie sobie na pytanie, czy taki stan rzeczy Wam odpowiada. Jeśli nie – zacznijcie działać!

99 komentarzy

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie upubliczniony.

  1. Zmotywowałaś mnie, ruszam tylek! Nie od jutra, od teraz. Idę zrobić mocny peeling a potem wklepać w siebie kremy ujędrniające które kupiłam, ale nie używałam. Rano sprawdzę co najbliższa siłownia ma do zaproponowania A na śniadanie owsianka/jaglanka. Żadne kanapki. Zdrowo, pysznie i z owocami. Dzięki wielkie Elizka, wyglądasz świetnie, promieniejesz i niesamowicie mnie kopnęłaś w tyłek. ❤

    1. dokładnie, waga nie ma znaczenie, są osoby bardzo szczupłe, ale pamiętajcie dziewczyny, że same kości mogą dużo ważyć. Poza tym podczas ćwiczeń zamieniamy tkankę tłuszczową na mięśniową, a ona też przecież ‘waży’. Najlepiej jest tak, jak robi Eliza, mierzymy obwody – tu jest nasz sukces!

  2. Wow! Elizka, szacun! 😉
    Ja mam bzika na punkcie treningów i myślałam, że robię dużo (dziś cross i jumping – u nas trwa 30 minut), ale patrząc na Twoją rozpiskę opadła mi szczęka, ok 9 h treningu w tygodniu…jutro po obwodowym zostaję na pilates! 🙂

    Kochana powiedz, czy liczysz kalorie? Zastanawiam się ile mniej więcej jesz, żeby mieć siły na te wszystkie zajęcia!

    Gratuluję i dziękuję za niezłą dawkę motywacji!!!
    Pozdrawiam ciepło!

  3. Wyglądasz rewelacyjnie !!!
    Widziałam Cię w sobotę właśnie w tym stroju i przyznam, że na żywo wyglądasz jeszcze szczuplej niż na zdjęciach. Ja jeszcze muszę poćwiczyć, żeby założyć białe spodnie… ale już się nie mogę doczekać efektu.
    P.S. Było mi głupio Cię zaczepiać ale następnym razem zbiorę się na odwagę i podejdę do Ciebie bo pół soboty żałowałam, że tego nie zrobiłam 🙂

  4. ja zaczelam 15 tydzień ćwiczeń z ewka i bieganie…efekty nie sa az tak powalające ale wyglądam lepije niż w styczniu i czuje się lezejsza choć dalej gruba. Mój cel to spodnie w które chce się wbic na koniec maja…bo na wagę nie patrzę od stycznia spadło 2 kg

  5. Na boczki najlepsza jest Tiffany Rothe boczii na yt. Mega polecam, na drugi dzien czuc mięsnie o ktorych nie mialo sie wczesniej pojecia ! 😉

  6. 12 cm to strasznie dużo! Gratuluję! 🙂 Ostatnio wszyscy tak motywują do zdrowej diety, do ćwiczeń i do dbania o sylwetkę, że aż pierwszy raz w życiu mam ochotę biegać i ćwiczyć i w ogóle wszystko. Właśnie teraz gdy nie mogę … taka sytuacja

  7. Nie każdy ma czas i pieniądze żeby sobie 6 dni w tygodniu latać na zumby, pilatesy itp… Raczej niewiele osób normalnie pracujących może sobie na to pozwolić

    1. O to to to… Ja pracuję, uczę się, cieszę się jak mam czas na ugotowanie zdrowego obiadu. Zazdroszczę tej ilości czasu na ćwiczenia. Ja bym chyba musiała niedosypiać, a z pewnością odbiłoby się to na jakości pracy i nauki…

    2. No błagam ! Na You Tube masz milion filmików z ćwiczeniami, za które płacisz zero złotych, wiele z nich nagranych przez profesjonalnych trenerów, wiele z nich krótsze niż godzina.

    3. znam mnóstwo osób, ktore nie mają czasu na codzienne treningi. Ale za to są na bieżąco z kilkoma serialami. Kwestia priorytetów.

    4. Brak czasu nie jest wymówką. Ja pracuję 8h dziennie, studiuję (i to nie żadną “zapchajdziurę”, tylko naprawdę wymagający kierunek), zajmuję się domem, w dodatku ponad godzinę zajmują mi dojazdy z i do pracy/na uczelnię/na siłownię. Mam czas na zdrowe gotowanie i poświęcenie godziny do nawet trzech na trening, zostaje mi nawet czas na czytanie książek, oglądanie filmów czy głupie przeglądanie facebooka. I nie niedosypiam – zawsze śpię min. 8 h dziennie.
      Wszystko jest kwestią organizacji, choć ja i tak za superzorganizowaną się nie uważam 😉

  8. jak to Agatka Młynarska powiedziała: “Ruch to stan umysłu” – jak się ruszasz , to zmienia się wszystko: myślenie, organizacja życia, samopoczucie no i oczywiście sylwetka. Gdybym nie miała dzieci też bym sobie chadzała tu i tam , a tak pozostaje monitor i Ewka, której ćwiczenia sprawiły , iż pierwszy raz w życiu naprawdę ubyło mi cellulitu i dziś w nagrodę kupiłam sobie piękny, żeglarski strój kąpielowy… Oczywiście nie wyglądam w nim idealnie, ale w końcu jeszcze mam 60 dni 🙂

  9. Nie jestem specjalistą, ale w oparciu o moja amatorska wiedze to chyba za dużo ćwiczysz. Praktycznie 2h dziennie to duże obciążenie dla organizmu i w pewnym momencie może Ci sie to odbić na zdrowiu, bo uwaga, za dużo sportu bardziej szkodzi niż pomaga. Ale to tylko moja skromna opinia 🙂

    1. A co powiedzieć o dziewczynach, które prowadzą zumby, tabaty itd. Cwiczą dziennie po 5/6 godzin. Dziś Beata, która prowadzi tabatę zdradziła, ze pracuje 35 godzin w tygodniu czyt. intensywnie trenuje! Jest okazem zdrowia, ma piękną sylwetkę, czuje się fantastycznie. Zdrowo się odżywiam, łykam magnez, wszystko ze mną ok. Wierz mi, że jeśli poczuje, że dzieje się ze mną coś nie tak nie zbagatelizuję tego 🙂

      PS Dzięki za opinię

    2. ja trenuje po 12h w tygodniu i jestem okazem zdrowia. Dziewczyny jeśli się nie znacie to nie piszcie takich głupot. Eliza ma dzień regeneracji, czasem nawet dwa. To wystarczy żeby organizm się zregenerował.

      Fash trzymam kciuki za Ciebie! Ostatnia prosta 😛

    3. To prawda, że zbyt duża ilość treningów (szczególnie aerobowych) stresuje ciało (powoduje zwiększone wydzielanie hormonów stresu). Też schudłam w ten sposób (1-2 h ćwiczeń dzień w dzień), niestety po pewnym czasie powoduje to, że chudnie się z rąk i nóg, a zostaje nam brzuszek i boczki (kortyzol). Przerabiałam to u siebie.

    4. Cytrus poniekąd masz rację ale to o czym napisałas dzieje się jedynie wtedy gdy jemu źle czyt. za mało/za dużo/syfiasto bądź nasza regeneracja kuleje. Jeśli śpisz dobrze, nie masz niedoborów witamin itp to tzw. przetrenowanie fizyczne Ci nie grozi. Sama prowadzę 10h zajęć tanecznych tygodniowo, plus CODZIENNIE sama trenuję po 3-4h (jestem czynną tancerką turniejową) i nic mi się nie dzieje.

  10. Wyglądasz świetnie, już od jakiegoś czasu widziałam, że bardzo wysmukliła Ci się buzia, a powyższe zdjęcie to po prostu petarda!

  11. Świetnie się czyta takie wpisy – są przepełnione pozytywną energią! Eliza, gratuluję wytrwałości – to przede wszystkim, no i rzecz jasna rezultatów 🙂

  12. Dziś cały dzień w chodziłam na twojego bloga i sprawdzałam czy nie ma nowego postu, coś czułam e kościach, że będzie petarda 🙂 Ja nie długo skończę mój pierwszy miesiąc ćwiczeń, ale spadła mi motywacja co do diety(poszalałam w weekend). Twoje zdjęcie dało mi niezłego kopa, moja pupa na pewno niedługo też tak będzie wyglądała w białych spodniach!
    Jedyną przeszkodą będą dwie komunie w ten weekend(słodkości to moja słabość),więc muszę uważać.
    A no i jeszcze raz gratuluję efektów!

  13. Eliza a czy suplementyjesz sie w jakis sposób?mnie trenerka poleciła brac BCAA po treningu,w celu uzupełnienia niedoborów mineralnych.czasem gdy nie mam czasu wypijam tez koktajle białkowe 😉

  14. Super, gratulacje ! Ja się zbieram już przez 1,5 roku od urodzenia dziecka :O i nie mogę się zebrać… zimą udało mi się trochę zrzucić, ale jednak później znowu wróciłam do starych nawyków. Teraz wzięłam się poważnie za dietę. Staram się nie jeść narazie węglowodanów poza owsianką rano. Później jak trochę kilo spadnie wprowadzę węglowodany w małych ilościach. Na zajęcia fitness nie mam praktycznie w ogóle czasu bo wracam do domu często o 21 a jeszcze małe dziecko. Ale ćwiczę z Mel B i dołączę w weekendy fitness i rolki 🙂 Mam nadzieję, że do lata figura będzie świetna 🙂 Cudnie że w tak krótkim czasie udało Ci się spaść o 2 rozmiary !! <3

  15. Eliza, nie wiem czy masz już jakieś plany ale 23 maja w Warszawie jest Warszawski Maraton Fitess- 6 godzin rożnych zajec na Torwarze, na ostatnim było ok 1000 osób. Polecam sie zjawić, jedna z instruktorek jest Dorota, do której chodzę na choreografię na stepach – niesamowita energia, super zajecia! Na maratońie będzie prowadzić m.in. Step 3/4 to jest choreografia na stepach w rytmie walca, bardzo polecam spróbować. Jeśli nie masz planów to wbijaj, maraton jest za darmo i w ogóle to chętnie bym Cie poznała:)

    1. Widzę, ze wybieramy sie na Kubę w tym samym czasie:)! Sami wszystko zalatwialiscie czy zdecydowaliście na wyjazd zorganizowany? Co konkretnego chcecie zwiedzić/zobaczyć? Mam nadzieje, ze pora deszczowa nie da o sobie mocno znać i pogoda dopisze w 100% Udanego wyjazdu 🙂 !

    2. Zdecydowaliśmy się na wyjazd zorganizowany. Stacjonujemy w Sannta Maria ale chcemy wykupić wszystkie fakultatywne wycieczki i zrobić tydzień leżakowania + tydzień zwiedzania!

      Ale numer gdybyśmy się spotkały tam! 😛

    3. Mamy bardzo podobny plan! Lecimy z biura podrozy na 12 dni i ok. 4 lub 5 chcemy przeznaczyc na wycieczki a reszte na lezenie plackiem i picie pina colady w Varadero 🙂
      Na pewno wybierzemy się do Havany i (chyba) zaliczymy Kabaret Tropicana; poplyniemy katamaranem na Cayo Blanco (plywanie z delfinami!!!); do Cienfuegos, Trynidadu i Canta Clara; do Mantanzas i na koniec na discover tour jeepami. Bardzo chcialabym zwiedzic Vinales (wg. zdjec i opisow jest niesamowite), ale chyba czasowo nie damy rady, bo odleglosc jest zbyt duza, żeby zrobic to w jeden dzien… Wasz plan jest podobny? Może planujecie cos fajnego, czego ja nie uwzglednilam? Swiat jest taki maly, ze może gdzies na siebie wpadniemy i pozwiedzamy razem 🙂 !

  16. Mogę zapytać ile masz wzrostu? I ile ważyłaś zanim rozpoczęłaś przemianę? Wyglądasz teraz super, ale wcześniej już wyglądałaś na rozmiar 36! Aż trudno uwierzyć, że miałaś 40. Może jesteś wysoka i to się jakoś rozkładało?

    1. Elizo, jaki masz rozmiar? Wg tabeli Adidas powinnam wziąć rozmiar większe niż na co dzień. Czy tak jest rzeczywiście?

      Będę wdzięczna za odpowiedź.

      Pozdrawiam!

    1. Eliza, proszę (błagam! ;)) pisz o motywacji do pisania magisterki, bo zmotywować się do uzyskania zbędnego niemal papierka to dopiero wyczyn! Kompletnie mi nie idzie, więc chętnie bym skorzystała z Twoich porządnych kopów w tyłek i w tej materii 🙂

  17. z tego, co zaobserwowałam, dużo podróżujesz 😉 myślałaś o wycieczce do USA? np NY? czy nie kręcą Cię wycieczki w tak duże miasta? 🙂 pozdrawiam 🙂

  18. Eliza efekty na prawdę widać, bardzo zeszczuplałaś 🙂 Gratuluję serdecznie! Też trochę sobie ćwiczę i staram się zdrowo odżywiać, ale nie jest to na takim zaawansowanym poziomie jak Ty (na prawdę dużo ćwiczysz!!). Mimo wszystko też czuję efekty, ale malutkie 😉 Jeśli chodzi o to wyzwanie 60 dni do lata, mam dokładnie tak samo! To już chyba ostatni dzwonek żeby zabrać się za siebie 😉 Pozdrawiam!

  19. Ja sama nie umiałam ułożyć jadłospisu dlatego poszłam do dietetyka. Po 3 miesiącach schudłam 8 kilo bez głodzenia się na diecie 1500-1600kcl. Teraz uważam na to co jem i staram się nie najadać śmieciowym jedzeniem,, słodycze sporadycznie. Pozdrawiam

  20. Zdradzisz skąd masz skórzaną kurtkę? Pięknie wygląda 🙂
    Gratuluję wytrwałości w odchudzaniu – to trudne wyzwanie!

  21. Fashionelko pomocy! Pamiętam kiedys ze o tym wspominałaś ale gdzies umknęło:(

    Otóż biorę ślub w czerwcu tego roku,
    22.07 lecę z narzeczonym do Grecji czy nie będzie problemu jak polecę na swoj stary dowód? Ile mam czasu na wymienienie dokumentu??? PLISSSSS prosze o pomoc:) bo najpierw narzeczony zabukował już na jego nazwisko wycieczkę a teraz bedzie to odkręcal zeby na stary dowód. Jeśli jest tu ktoś kto pracuje w urzedzie proszę o pomoc.

    Pozdrawiam
    DAFI

    1. A nie trzy miesiące? Brałam ślub w maju, a w lipcu lecieliśmy do Grecji, ja na starym dowodzie, wracałam z teoretycznie już nie ważnym 😉 Dane z dowodu mają się zgadzać z danymi na umowie.

    2. Wyszłam za mąż pod koniec czerwca, na podróż poślubną poleciałam we wrześniu na starym dowodzie. Miej ze sobą tylko xero odpisu z urzędu stanu cywilnego w razie czego i wszystko będzie ok.

  22. Eliza godzina TABATY? Wyjaśnij błagam o co cho!
    Wiem że tabata to rozgrzewka + 4 minuty tabaty plus rozciąganie. Czytałam na sporej ilości stron że nie powinno się robić poza tym nic więcej już tego 🙂
    Ja zaczełam walkę na poważnie – o lepszą mnie i o fajniejszą figurę na ślubie 😀 Z ćwiczeń na ręce polecam Fitappy 🙂

    1. A nie jest tak : rozciąganie + 4 minuty tabaty [8 serii po 30 sek](20 sek wysiłku i 10 odpoczynku) + rozgrzewka? Tak wygląda rozpiska wg dr Tabata – który opracował tą metodę. Dodatkowo mówi się o tabacie jako o intensywnym treningu którego nie powinno się łączyć z dodatkowymi ćwiczeniami danego dnia.

      “This means that, excluding warming up and cooling down, the exercise can be completed in only 4 minutes” ze strony prof. Tabata.

    2. W tym momencie z tego co wiem, nikt w Polsce nie ma certyfikatu z protokołu Tabaty, rzeczywiście prawdziwy trening to 4 minuty, plus rozgrzewka i cool down, ale tylko wtedy jeśli ćwiczenia wykonuje się na 90% max możliwości i jest to dedykowane sportowcom w celu podwyższenia ich możliwości, przeciętny człowiek nie jest w stanie wykonać takiego treningu. Stąd większość zajęć o nazwie tabata to bardzo intensywne treningi interwałowe. W zasadzie tego rodzaju treningu też nie powinno się łączyć z dodatkowymi ćwiczeniami, chyba że jest po treningu siłowym, ale tez nie jest to jakoś szkodliwe. A dodatkowy trening też nie powinien być długotrwały.

  23. Spokojnie możesz ten pilates zamienić na jogę, efekty podobne tylko mocniejsze. Mnie też pilates nudził. Jak joga też Cię nudzi to spróbuj ashtanga jogi, dynamicznej odmiany:) z trudem docieram po niej do domu:)

    1. Pilates mam zaraz po Tabacie i uważam to za idealną kombinację. Fakt to nudne zajęcia, ziewam cały czas, ale wiem, że są bardzo potrzebne. Kupiłam sobie płyty do jogi, matę i czasem ćwiczę w domu 🙂

  24. Aaaaa! Szalenie inspirujesz! Ja przeszłam na dietę prawie wegetariańską z podowów zdrowotnych i nagle dostałam ogromnego kopa do ćwiczeń i łażenia na dłuugie spacery. Dzisiaj biegłam do autobusu i kiedy moja noga stanęła w pierwszym stopniu pomyślałam sobie ‘Przecież ja nie mam żadnej zadyszki. Kiedy to się stało?!’. 🙂

  25. Rewelacyjnie wyglądasz:)))) Zainspirowałaś mnie na maksa tymi ćwiczeniami i efektem po miesiącu, dlatego ściągnęłam sobie Twoją tabelkę i 1 maja zaczęłam moje 30 dni fitness planu – na razie nie odpuszczam i mam nadzieję, że na koniec zobaczę efekty 🙂 dzięki za motywację!

  26. Elizka, mam pytanie czy model torebki ,którą posiadasz na tym zdjęciu ma 27cm długości??? Znalazłam ją na zalando.pl i jestem ciekawa czy właśnie tak się prezentuje 🙂 z góry dziękuję

  27. Dzięki Tobie ja też zaczęłam zmianę swojego trybu życia. Wydrukowałam fashionelkowy fitness plan na 30 dni a dziś mija już 18 dzień od startu. Ponieważ mam bardzo mało czasu stwierdziłam, że zacznę biegać bo taka forma kosztuje najmniej przygotowań, przebieram się i już jestem gotowa do startu. Namówiłam koleżankę i u niej też już na lodówce wisi twój plan. Biegamy codziennie 30 min i już widzimy pierwsze, małe efekty. Dietę mam zdrową, sama gotuję od dawna i starannie dobieram to co jem. Słodycze ograniczyłam bardzo mocno – do jednej sztuki dziennie (małego ciasteczka albo cukiereczka nie batona albo czekolady ). Dzięki za motywację!

  28. Brawo Eliza! Powiem Ci, że nie było po Tobie widać (przynajmniej na zdjęciach) tych nadprogramowych kilogramów. Ja jestem od Ciebie dokładnie o 10 cm niższa i jeszcze 4 lata temu ważyłam 61 kg… Więc możesz sobie wyobrazić taką małą kulkę 😛 Stopniowo udało mi się zejść do 46 kg, a i tak nie jestem do końca zadowolona ze swojego wyglądu, u mnie właśnie w ramionach bardzo fajnie, ale uda to moja zmora. Chyba nigdy nie będą szczupłe, chociaż pastwię się nad nimi już tyle czasu. 😀 Ogólnie mam takie wrażenie, że gdy kobieta jest wyższa, to jakoś lepiej się te kg rozkładają, natomiast ja żeby wyglądać tak, jak bym chciała, pewnie musiałabym zejść do jakichś 40 kg. W każdym razie jeszcze raz gratuluję i życzę utrzymania wagi, bo to chyba najgorszy okres, po początkowej euforii 😀

  29. A ja polecam dietę South Beach.Jedząc zielone warzywa,ryby,owoce morza,orzechy i mięso waga spadnie natychmiast bez wykonywania ćwiczeń,a ochota na słodkości minie.jest to jednak dieta dla zamożnych:)

  30. A mogę zapytać skąd spodnie? Bo od jakiegoś czasu poszukuję idealnych białych ale nie mogę trafić. Pozdrawiam

  31. Jakiś czas temu przeczytałam o twoim wyzwaniu i tak mnie zmotywowałaś, że sama odpowiedziałam sobie na pytanie, czy podoba mi się moje odbicie w lustrze. W efekcie po 3 tygodniach jest już ponad 4 kg mniej i 5cm (z czego 3 w talii) mniej w obwodach, to niesamowite że nawet tak mała zmiana powoduje totalny wzrost pewności siebie! Ale walczę dalej! Mój cel to rozmiar 38 (obecnie jest 42), także jeszcze troszkę mi brakuje, ale wymieniłam chipsy na owoce, codziennie rano podnoszę tyłek żeby potruchtać a potem poruszać się z książką Natalii Gacki i jak to się mówi “Cały czas do przodu!”. Dzięki za motywację!

  32. Obawiam się z taką ilością kardio, to co głównie spalasz to nie tłuszcz…. a mięśnie. Ja kiedyś też tak nałogowo trzaskałam kardio i po roku mój organizm mocno się zbuntował, bo nagle zaczęłam tyć i potrzebowałam tego kardio więcej i więcej, to co osiągnęłam to sylwetka typu “skinny fat”. Niby szczupła, ale jakoś tak nic nie takie jędrne. Teraz robię 4 treningi siłowe w tygodniu (dokładam sobie co jakiś czas ciężar, dzięki czemu ciało się nie przyzwyczaja ssię do treningu) i raz kardio, ale nie te tradycyjne (mit tradycyjnego kardio dawno został obalony) , tylko HIIT przez 30 minut. Gorąco polecam skupić się kiedyś na treningach siłowych z dużym obciążeniem.