21-dniowe wyzwanie – przyłącz się!

Pamiętacie, jak pisałam Wam o sinusoidzie motywacyjnej? Jeśli nie czytaliście tego tekstu, koniecznie to zróbcie – zwłaszcza teraz, kiedy zaczyna się nowy rok. Przez ostatnie dwa miesiące motywacja i chęci do działania były u mnie na bardzo niskim poziomie. Spodziewałam się tego – przecież nie można być wiecznie na szczycie wykresu (tu)!

Po 6 miesiącach wzlotów przyszedł czas na… stagnację. Zbierałam siły, przeczytałam zaległe książki, wciągnęłam się w kilka nowych seriali („GRA O TRON” JEST SUPER!). Fajnie było tak nic nie robić, lenić się i leżeć pod kocem, ale ileż można? Mam już tego dość! Tęsknię za zdrowymi nawykami, za realizowaniem postawionych celów, za regularnymi treningami, które przecież dawały mi tyyyle radości.

Podjęłam więc nowe wyzwanie i Was też do tego zachęcam. Zauważyłam, że te wyzwania świetnie na mnie działają i naprawdę mnie motywują. Mam taki charakter, że lubię trzymać się w ryzach, muszę przestrzegać jakichś zasad i do czegoś zmierzać. Jeśli tego nie ma – po prostu rzucam wszystko i nie robi na mnie wrażenia fakt, że zjedzony Snickers to 2 godziny biegania.

Wprowadzam w życie trzy cele:
1) zero słodyczy przez 20 dni,
2) regularne treningi (min. 3 razy w tygodniu),
3) zdrowa dieta.
tabelka_wyzwanie21 tabelka_wyzwanie212Tabelka obejmuje właśnie te trzy cele. Pod spodem możecie wypisać dodatkowe cele i swoje wnioski.

21. dnia czas na cheat meal <3, czyli na nagrodę za 3 tygodnie wyrzeczeń i ciężkiej pracy nad sobą. Po tym okresie podejmę kolejne wyzwanie, ale będę już pozwalała sobie na cheat meal raz w tygodniu. Brzmi jak perfekcyjny plan!

Ciągle nad sobą pracuję. Wszyscy wiemy, że niełatwo zrezygnować z czegoś, co bardzo się lubi (słodycze, duuużo słodyczy). Nie pomagają komentarze bliskich: „Ty to wiecznie jesteś na diecie, przecież dobrze wyglądasz”. Nie jestem na diecie, to nie o to chodzi. Chcę zdrowo żyć, bo wiem, że to procentuje. Mam wtedy więcej energii, głowę pełną pomysłów, ogrom chęci i motywację. Każdy dzień to wyzwanie, a ja jestem z siebie dumna za każdym razem, gdy zakreślam w tabelce kolejny udany dzień.

To co, mogę liczyć na Wasze wsparcie? Przyłączycie się?

Do wydrukowania macie dwie tabelki: jedną szarą i drugą w kolorze. Ja wydrukowałam swoją na całej kartce A4 i powiesiłam na lodówce. Jeśli moje wyzwanie Wam nie odpowiada, rzućcie okiem na inne tabelki. Jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie! 🙂

Mam jeszcze dla Was tapety motywacyjne. Na moim telefonie widnieje ta różowa <3tapeta3
tapeta2tapeta_1

51 komentarzy

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie upubliczniony.

    1. najlepiej odczytać ten tekst na telefonie, zapisać obrazek i ustawić na tapecie 🙂

      Albo pobrać na komputer, wysłać sobie na maila, odebrać na telefonie zapisać obrazek i ustawić na tapecie

  1. Robisz to głównie dla schudnięcia, czy też dla zmotywowania się w innych dziedzinach? Mnie zawsze odchudzanie dołowało, bo kiedy łamałam jakieś postanowienie miałam wyrzuty sumienia i potem wszystko zawalałam, miałam doła i za jakiś czas próbowałam od nowa – błędne koło prowadzące to złego stanu psychicznego. Teraz po prostu nie myślę o jedzeniu i kiedy mam ochotę na słodycze albo czipsy to je jem, ale nie wpadam w napad objadania się, bo nie zabraniam sobie tego na co dzień, jem normalnie, nie tyję ani kilograma od jakichś 8 lat. Naprawdę, moim sekretem jest nie myślenie o dietach i o jedzeniu, tylko traktowanie go jako normalność. Wtedy nie ma napadów głodu, obżarstwa itp., a dieta jest różnorodna i bogata we wszystko.
    Co do motywacji, to właśnie odnośnie pytania u góry, podejrzewam, że te wyzwania mają też na celu u Ciebie nie tylko chudnięcie, a organizację dnia i motywowanie się do ogólnego działania. Mnie właśnie tego teraz potrzeba. Ale dzięki artykułowi o sinusoidzie nie dołuje mnie to, że dzisiaj nic konstruktywnego nie zrobiłam, bo daję sobie jeszcze jeden dzień nicnierobienia i od jutra już pełna motywacja, bez wyrzutów sumienia za stracony czas.

    1. Święte słowa! Zauważyłam pewną zależność. Jeśli zdrowo jem i regularnie ćwicze to wszystko i to w każdej dziedzinie życia idzie mi dobrze, wszystko jest poukładane, mam spokojną głowę, wytyczony cel, który realizuje. kiedy to się wali (zdrowy tryb życia), to cała reszta się wali. Dokładnie tak jak piszesz, błędne koło.

      Ta sinusoida pomogła mi to zrozumieć i pogodzić się z tym. Są wzloty i upadki, norma! Dlatego bez wyrzutów sumienia idę dalej i walczę o siebie. Za jakiś czas pewnie znowu upadnę, ale podniosę się! 🙂

    2. Dziewczyny… Świetne podejście! 🙂 Dzięki tym słowom zrozumiałam, że nie jestem sama z takimi myślami.. Szczególnie, że ciągle się słyszy, że jak ktoś wpadnie w te zdrowe odżywiania, ćwiczenia to jest to na całe życie i mu się ciągle chce, nie wyobraża sobie bez tego życia itd… Ja tak nie miałam nigdy, owszem wpadałam w ten trans, ale raczej na kilka miesięcy, tak max pól roku, potem nagle nic i tak w kołko. I myślałam, że to ze mną jest coś nie tak! Bo przecież wszyscy co ćwiczą mówią, że po kilku miesiącach nie da się przestać, bo to staje się codziennoscią. Ciekawe, czy w sumie faktycznie tak może ktos miec naprawdę.. 🙂 P.S. ja zaczynam również tabelki zdrowe odżywianie, brak słodyczy + ćwiczenia, haha ZNOWU !!!

  2. Czekałam, aż skończy się to świąteczne obżarstwo.
    Postanowienie na ten rok: schudnąć, zero słodyczy.
    Zmotywowały mnie właśnie twoje tabelki (takie banalne, a sama wcześniej nie wpadłam.. :D)
    Także dziękuję za motywację, mam nadzieję, że jeszcze raz Ci podziękuję jak zobaczę u siebie pierwsze efekty 🙂
    Oczywiście dołączam się i od jutra zaczynam z twoimi tabelkami, pozdrawiam! 🙂

  3. Chętnie się przyłączę do wyzwania. Jeszcze nie próbowałam tego sposobu motywowania siebie, a może być naprawdę skuteczny. Łatwiej, jak człowiek ma wizję kilkunastu czy kilkudziesięciu dni i może się nagrodzić i czuć satysfakcję, niż wymyślić sobie coś takiego na pół roku i złamać swoje postanowienia po dwóch dniach, bo taka długa wizja nas przeraża. Będę również walczyć o lepszą wersję siebie 🙂

  4. Ja ćwiczę 7x w tygodniu czasem częściej, prowadzę mega sportowy tryb życia, mogę jeść co chcę, ale lepiej się czuję jak jem tylko zdrowe rzeczy. Bardzo lubię niezdrowe jedzenie i to moja bolączka. Mam nadzieję, że zniweluję złe nawyki żywieniowe, czasem długo nie sięgam po niezdrowe rzeczy i mi ich nie brakuje, ale jak już zacznę to ciężko mi przestać.

    1. Dlaczego 7 treningów w tygodniu nie jest ok? Pomijam tutaj kwestię Angeliki, ale pamiętajmy o zawodowych sportowcach, którzy mają w standardzie np. dwa treningi dziennie. W okresie startowym regenerują się odpowiednią dietą i snem (również w ciągu dnia). Zawody przeplatane są okresem roztrenowania i jest wszystko w porządku.
      Także nawet 10 treningów w tygodniu może być zdrowe, ale zdecydowanie nie dla każdego, wręcz dla wybranych 😉

    2. Nie mówimy tu o zawodowym sportowcu. Wątpię, żeby Angelika miała specjalną dietę właśnie dla sportowców. Treningi 7 dni w tygodniu dla normalnej dziewczyny to przesada i to mija się z celem

    3. Gram w siatkówkę w II lidze, mam 4x w tygodniu treningi z siatkówki i 1x mecz, który również traktuję jak trening. Przyznam, że regeneracją dla mnie jest zrobienie 30 minut fitnessu, godzinka na rolkach, czy 10km spacer, jednak taką regenerację traktuję również jako trening 🙂 prowadzę taki tryb życia od roku, że oprócz siatkówki trenuję sobie inne sporty i przyznam, że świetnie się czuję, a efekty również widzę po zarysowanych mięśniach, których wcześniej nie było. W sierpniu na obozie sportowym miałam po 4 treningi dziennie przez ponad tydzień i dopiero tam czułam zmęczenie 🙂 Dni całkowicie bez ćwiczeń, np sam spacer robię może 3x w miesiącu, natomiast w wakacje 1x w miesiącu. To nie tak, że codziennie katuję się strasznymi treningami, po prostu jak już wcześniej wspomniałam np godzina na rolkach to dla mnie regeneracja, którą również mogę potraktować jak trening 🙂

    4. I oczywiście Eliza ma rację co do odżywiania, nie mam jakiejś specjalnej diety, ale ostatnio trochę popłynęłam, bo miałam okres około miesiąca, że mega często jadłam fastfoody, pizze, chipsy, dużo słodyczy i to odbiło się znacząco na mojej energii i formie, byłam zmęczona i źle się czułam, ale wystarczyło, że przestałam jeść śmieciowe jedzenie i wróciłam do jedzenie wielu warzyw i owoców jak i zdrowych posiłków i od razu wróciła mi energia i zapał, a zmęczenie zniknęło 🙂

    5. Treningi 7 razy w tygodniu wcale nie są złe, jeśli cięższe treningi są poprzeplatane z regeneracyjnymi, a poza tym dba się o inne aspekty zdrowego stylu życia. Może to np. 7 półgodzinnych sesji jogi w tygodniu? Nawet jeśli Angelika nie jest zawodowym sportowcem i nie ma możliwości chodzenia np. na regularne masaże, które pomagają w regenracji być może często korzysta z sauny albo morsuje, dużo się rozciąga, dużo śpi (!!!), a jej dieta wcale nie jest tak niezdrowa (np. codziennie wpada jej do diety jakiś fast food typu batony czy czipsy, ale z dietą dostarcza i tak sobie wszystkiego co potrzebuje, a tym jednym niezdrowym nawykiem podbija sobie przypadkiem kaloryczność do zapotrzebowania).
      Ale jasne, też tylko zgaduje, może Wy macie racje, a Angelika się przetrenowuje i przez to ciągnie ją do wysokokalorycznego jedzenia tylko często z jednego postu nie można jednoznacznie wywnioskować co ktoś miał na myśli.

  5. Ładne tapetki ! I w 100% Cię rozumiem, tez często popadam w taki nastrój, ze przez kilka tygodni nic mi sie nie chce, nie robię nic i nie odżywiam sie zdrowo. Zdecydowanie wole kiedy przychodzi czas motywacji, energii i działania. Teraz jestem w ciazy, jest to szczególnie ciężkie ponieważ mam czas kiedy mogłabym ćwiczyć ale nie mogę. Jednak staram zdrowo sie odżywiać. Założyłam tez bloga o zdrowym odżywianiu, z poradami dla mam i kobiet w ciazy, ale głownie przepisami. Podeśle Ci linka jak dodam kilka wpisów:) pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki!

  6. Tapeta już na telefonie. W Sylwestra przeglądałam moje postanowienia noworoczne z zeszłego roku i byłam załamana faktem, że gdybym faktycznie chociażby uczyła się po 15 min dziennie niemieckiego, czy poświęciła tą godzinę dziennie na jakąś aktywność fizyczną byłabym już o wiele dalej. Dlatego zaczynam dzisiaj i się nie poddaję! Dziękuję! 🙂

  7. Całkiem niedawno odkurzałam rowerek, wydrukowałam tabelki, odkurzyłam stare zdjęcia gdzie byłam młoda i szczupła, a tu CIĄŻA, siedzę na L4 i wyjadam z nudów zapasy w kuchni 🙂 miałam zrzucać te 6kg a tymczasem dorzucę pewnie jeszcze z 15 ! Ratunku 😀

    1. Kochana ciąża to nie choroba! Jeśli czujesz się dobrze, możesz ćwiczyć no a skoro się tak strasznie nudzisz, poświęć czas na robienie fajnych zdrowych posiłków i przekąsek.

    2. To samo u mnie 😀
      Ćwiczyć nie mogę, bo za krótko przed ciążą ćwiczyłam (kilka tygodni) i lekarz mi zabronił.
      Po jednym wyjściu na ćwiczenia dla ciężarnych, skończyłam z krwawieniem i lekami na podtrzymanie ciąży w szpitalu…
      I tak sobie teraz leżę i leżę… I tyję 😀

      Skorzystam z tabelki i skończę ze słodyczami i niezdrowym jedzeniem. Dla mnie i maleństwa 😀

  8. Biorę się ostro do pracy, bo przez świąteczne i poświąteczne obżarstwo na wadze +3 kg. Mam nadzieję, że szybko wrócę do poprzedniej wagi.

  9. Zaczęłam dziś! 0 cukru, zdrowe żywienie i 10 km biegania 😀
    Twoje, tzn. już nasze wyzwanie będzie dla mnie świetnym kopem motywacyjnym! Najlepiej! 🙂
    Jutro drukuję!
    Słodycze – moja największa bolączko…żegnaj 😉

  10. Fash!
    dzięki za tapety, są już na moim telefonie 😉
    wgl to chciałabym nadmienić, że m.in. dzięki Tobie i Twoim tabelkom zawdzięczam zrzucenie kilku kilogramów w ubiegłym roku 🙂 wydrukowałam, zaczęłam wpisywać w okienku: dieta, 0 słodyczy, trening (taki jak akurat robiłam). i nie raz było tak, że “a co mi tam, jeden cukierek nie zaszkodzi! no ale co ja wtedy wpiszę w tabelkę..?” albo: “nie mam już siły, skończę po tej rundzie…no ale jak? wpiszę, że zrobiłam 3/4 killera? bez sensu”. i tak się właśnie motywowałam i wytrwałam bardzi długo 😀 jeszcze raz dzięki!

  11. (mój poprzedni komentarz się chyba nie dodał, więc piszę jeszcze raz:D)
    Fash!
    wielkie dzięki za tapety, już są na moim telefonie:)
    Dodatkowo chciałabym nadmienić, że wiele Ci zawdzięczam! 😉 dzięki Twoim tabelkom w zeszłym roku udało mi się zrzucić kilka kilo:) w każde okienko wpisywałam: “dieta, 0 słodyczy, trening taki i taki”, oczywiście miałam chwile słabości i myślałam: ‘a coo tam, jeden cukierek nie zaszkodzi’, a po chwili- ‘no zaraz, ale co ja wpiszę w tabelkę?’ ‘dobra, kończę po tej rundzie, nie mam już siły’ – ‘no ale jak to..co wpiszę, że zrobiłam 3/4 killera? bez sensu!’
    pozdrawiam;*

  12. 8 maja 2015 r. minie 4 lata odkąd nie jem słodyczy. Wynik = 20 kg mniej. Ale to nie znaczy, że nie zdarza mi się od czasu do czasu przytyć 1-2 kg, bo lubię tłuste jedzenie. Dlatego najważniejsze co jest, przynajmniej dla mnie to ćwiczenia 2-3 razy w tygodniu, albo długie spacery i unikanie kolacji po godz. 18:00 wtedy waga jest na swoim miejscu, a ja się czuję najlepiej:)

  13. Też się przyłączę od dziś ! 🙂 wczoraj nie jadłam slodyczy ale jak chłopak przyniósł pizzę na kolację to nie potrafiłam już odmówić :p więc trzymam za Was kciuki a Wy za mnie też proszę ! 🙂

  14. “Za rok będziesz żałowała, że nie zaczęłaś dzisiaj!”
    Eliza, dziękuje Ci za ten tekst!
    Zbieram tyłek i działam, nie ma na co czekać… samo nic sie nie zrobi!
    <3

  15. Jaa, te tabelki wyzwaniowe są takie słodkie:) I te motywacyjne hasła! Myśl o wakacjach! 😀
    U mnie cała lodówka jest zawieszona tabelkami z napisem “Medytacja” i “Sprzątanie”, jak widać moje wyzwania są nieco na innym polu 😀 Ale to rzeczywiście pomaga 🙂

  16. Jeśli chodzi o mnie, to dwa razy nie trzeba mnie przekonywać:). Słodyczy w zasadzie nie jadam, zwłaszcza kupnych. Zdrowo się odżywiam, jedyne do czego można się przyczepić, to te treningi:). Na pewno nie wychodzi mi 3 x w tygodniu, chyba że godzinny spacer można pod trening podciągnąć? 😉 Jednak ogólnie myślę, że bardzo dobrze mi idzie, ponieważ wypracowałam sobie dobra metodę działania.

    Jeśli ciekawi Cię jaką, to zapraszam Cię do zapisania się na moim blogu na darmowy kurs “Żyj zdrowo z Lifestylerką”. Zapisy już trwają, a kurs rozpoczyna się w najbliższy poniedziałek, czyli 11.01. Jeśli jesteś osobą, która ma dobre chęci, ale niestety ciężko jest Ci wytrwać w noworocznych postanowieniach, to ten kurs jest stworzony dla Ciebie. „Żyj zdrowo z Lifestylerką”, przeznaczony jest dla wszystkich kobiet, które postanowiły w 2016 roku zawalczyć o piękną sylwetkę, zdrowy jadłospis oraz świetne poczucie zarówno fizyczne jak i psychiczne. Pokazuje w jaki sposób podejść do tematu, żeby się nie zniechęcić i wytrwać w tym co się robi. Także serdecznie Cie zapraszam:)

  17. Ja dołączyłam do 21 wyzwania dotyczącego minimalizmu, ale widzę, że to Twoje świetnie mi się “pokrywa” z noworocznymi postanowieniami więc chętnie 🙂

  18. Bardzo ładne tabelki, chociaż ja, jako kobieta mobilna chętniej korzystam z apek:) I nowe wyzwania nie tylko są związane z ćwiczeniami ale także z innymi umiejętnościami – polecam!:)

  19. już wydrukowałam tabelkę, strój kupiony i się okazało, że jestem w ciąży! akurat w moje 26 urodziny aaaaa <3 <3 <3 także ja Fash będę z zazdrością śledzić Wasze wyczyny, chociaż jak minie niebezpieczeństwo, nie zamierzam próżnować 😀