10 najgłupszych ślubnych przesądów – zabobony ślubne

 

Zaraz po liście dziesięciu najgłupszych usprawiedliwień nieobecności gości weselnych przygotowałam dla Was listę najgłupszych ślubnych przesądów. Tych przesądów są setki, jeden głupszy od drugiego. Naprawdę ciężko było mi wybrać złotą dziesiątkę. Jeśli o czymś zapomniałam koniecznie dajcie znać.

1. Na kilka dni przed ślubem Panna Młoda powinna położyć swoje ślubne buty na parapecie, aby wleciało do nich szczęście. W ten sposób zapewni sobie również piękną pogodę w dniu ślubu. – Tak po prostu? Kładę buty na parapecie i szczęście do nich wlatuje i przy okazji załatwia dobrą pogodę? To ja całą szafę z butami na parapecie postawię i już zawsze będę szczęśliwa! Jakie to proste 🙂

2. Młodsze niezamężne siostry Panny Młodej nie powinny ulec pokusie mierzenia jej kreacji. Jeżeli która ulegnie pokusie ryzykuje, że sama nigdy nie stanie przed ołtarzem – Dobrze, że nie mam młodszej siostry, jeszcze by biedaczka przymierzyła moją suknie ślubną i tym samym załatwiła sobie życie w samotności. Forever alone po prostu.

3. Pan Młody powinien prowadzić Pannę Młodą z lewej strony, aby prawą ręką móc odganiać złe moce, które chciałyby przeszkodzić w zawarciu związku. – A co jeśli do ołtarza Pannę Młodą prowadzi Ojciec? On też posiada umiejętność odganiania złych mocy? Teraz to ja muszę poważnie przemyśleć to kto będzie mnie do tego ołtarza prowadził, przecież nie mogę pozwolić złym mocom przeszkodzić w zawarciu związku małżeńskiego!!!!

4. Gdy panna młoda potknie się przed ołtarzem, jej druhna już wkrótce stanie na ślubnym kobiercu. – Hahaa, Aga! Widzisz? Teraz Twoje życie zależy ode mnie. Jak mnie wkurzysz to się potknę, a Ty wkrótce wyjdziesz za mąż.

5. Panna Młoda powinna uczestniczyć ewentualnie tylko podczas wyboru i przymierzania obrączek. Nie powinna ich odbierać, ani za nie placić. – Cholera, to ja odbierałam obrączki! Już po mnie.

6. Panna Młoda nie powinna przechodzić pod wiszącym praniem, może to spowodować komplikacje przy porodzie. – O nie! Moje pranie zawsze wisi na sznurkach nad wanną. Mam się nie myć? Czy przeprowadzić?

7. Państwo Młodzi winni wracać z kościoła inną drogą niż tą, którą przyjechali, aby nieszczęście pomyliło drogę. –  Jak dobrze, że nieszczęście nie idzie z duchem czasu i jak  nie ma smartfona z gps’em.  Wystarczy jechać inną drogą i mamy je z głowy.

8. Żadna kobieta poza Panną Młodą nie powinna być w bieli, nawet jeśli jej sukienka jest innego koloru. Biel oznacza niewinność Panny Młodej. – Bo tylko Panna Młoda może być niewinna na swoim weselu, jeśli jakaś pudernica odważy się założyć białą suknię, biada jej! 

9. Gdy na prezent ślubny otrzymamy coś związanego z religią np. krzyż oznacza to, iż bedzie się niosło krzyż przez całe życie. – Taki drewniany, duży i cieżki? Przez całe życie? Słodki Jezu…

10. Panna Młoda powinna być ubrana na poprawinach w nową – jeszcze nigdy nie noszoną sukienkę. – Jak w showbiznesie, jeśli założysz na imprezę tę samą sukienkę co kiedyś jesteś skończona. Wszystkie portale napiszą o tej wpadce. 

Podziwiam wyobraźnie ludzi którzy te przesądy wymyślali, a jeszcze bardziej zdumiewa mnie fakt, że są osoby, które w to wszystko wierzą. I o ile traktujemy niektóre przesądy jako część tradycji i patrzymy na nie z przymrużeniem oka to ok, ale jeśli zaczynamy traktować je poważnie… Zaczyna robić się nieprzyjemnie.

[Głosów:1    Ocena: 4/5]
131 komentarzy
    1. I jeszcze żeby szczęście nie wyleciało to buty muszą być bez odkrytych palców 😉

    2. Ja bym się bała kłaść buty na parapecie. Gołębi i jaskółek u mnie pod dachem dostatek.. :))

    3. Śmiechy śmiechami, ale jak cały wieczór przed moim ślubem lało jak z cebra to od razu sobie przypomniałam o tej głupocie i dzwoniłam do Mamy, żeby buty na parapet postawiła 😀
      Spytała czy na zewnątrz…O_o haha…ale pogodę miałam śliczną 🙂

    4. O butach wiedziałam od wesela mojej mamy chrzestnej, która położyła, bo zapowiadali deszcz. Podziałało 😉

    1. To troche nieelegancko z twojej strony. Tylko panna młoda powinna byc w bieli. Ja bym takiego gościa wyprosiła.

  1. Ojoj.. A my obraczki to wybieralismy razem i zaplacic tez bylismy razem i co najgorsze- nosilismy je przed slubem zeby sie przyzwyczaic 🙂

  2. nie cierpie przesadow, wedlug mnie sa poprostu glupie, ale te slubne nie sa jeszcze takie straszne, za to te ktorych sie osluchalam bedac w ciazy to cos strasznego, nie rozumiem jak ktos moze wierzyc w takie bzdury

  3. Dosłownie – słodki Jezu :)) Ja jestem mężatką już niemal rok, a czytając te przesądy, moje małżeństwo winno przetrwać co najwyżej dwa dni 😀

  4. Ale się uśmiałam! 😀 Większości jeszcze nie słyszałam, absurd go absurd:) co ci ludzie potrafią wymyslić!:D

  5. Odnośnie innych pan poza panna młoda w beli: w moim otoczeniu jest to uznawane za zwykły nietakt i tyle. Biel jest zarezerwowana w tym dniu dla panny mlodej i zwyczajnie nie wypada zakladac sukienkę w tym samym kolorze. Dużo szczecia na nowej drodze życia, nawet bez butów na parapecie! 😉

    1. Bieli nie zakłada się na śluby/wesela, gdy jest się gościem. Zasada dyplomatyczna. Radze poczytać prof. Orłowskiego. Ja bym wyprosiła dziewczyne, która zalozyłaby białą sukienkę. To okazywanie braku szacunku Pannie Młodej

  6. przesądy rzeczywiście są śmieszne, jednak uważam że z białą sukienką na weselu to nie przesąd a po prostu kwestia gustu … ja uważam że biel jest zarezerwowana dla panny młodej z tego względu żeby wyglądała wyjątkowo i aby wyróżniała się z tłumu kolorowych sukienek.. wydaje mi się że założenie przez gościa białej sukienki jest po prostu nie ładne .. 🙂

    1. Biała sukienka panny młodej tak na prawdę wywodzi się z ery rewolucji przemysłowej, wtdey waśnie kobiety biorąc ślub ubierały swoją najlepszą suknię = najmniej zniszczoną, czyli białą, bo erze kurzu i dróg utwardzonych 🙂 białe były bardzo rzadko wybierane do codziennych zajęć.

  7. a co jesli polozysz buty na parapecie, zeby wlecialo szczescie, a pozniej bedziesz wracac z kosciola ta sama droga, ktora przyjechalas? to sie jakos zrownowazy, tak? Jezu…

  8. Przesądy to nic, to co wymyślają rodzice i młodzi czasem w trakcie wesela (na szybko) to nogą się przeżegnać można. Najgłupszy pomysł: grać i śpiewać STO LAT dla wiezionego na wózku NIEŻYWEGO prosiaka … Sto lat, sto lat niech żyje prosiak nam..lalala a on lat miał może ze dwa 😛 Eliza życzę samych trafnych pomysłów, choć jak na razie z tego co widzę jak dla mnie cud malina 🙂 Pozdrawiam Ciebie i czytelniczki.

    1. “grać i śpiewać STO LAT dla wiezionego na wózku NIEŻYWEGO prosiaka … Sto lat, sto lat niech żyje prosiak nam..lalala a on lat miał może ze dwa” – prosiak na wózku wygrał dziś internet!!

  9. Ja dostałam od rodziców na 18te urodziny łańcuszek z krzyżykiem i też mama mi kazała za niego płacić żeby mi nie dać krzyż na resztę życia. Jest też przesąd ślubny, że w dniu ślubu powinno się mieć coś nowego, coś starego i coś pożyczonego. Jak pada deszcz to cale życie będzie przepłakane – masakra jakaś 🙂 aaa i Pan Młody nie powinien widzieć przed ślubem swojej przyszlejmałżonki w sukni bo to też pecha przynosi 🙂

  10. Hehe, znam takich co wierzą i w jeszcze gorsze 😀 Ale mnie rozbawiłaś kochana ! Boski post i to tak dla odmiany zrobię wszystko na przekór na swoim… Sprawdzę ile się sprawdzi 😀 Pozdrawiam i nie zapomnij się potknąć 😀

  11. podobno perły to łzy… brak czegoś niebieskiego, starego, pożyczonego też źle. Butów nie stawiałam, perły miałam, nis starego, niebieskiego, pożyczonego a już 6 lat po ślubie i wszystko gra 🙂

  12. A jak deszcz pada to panienki za panem młodym płaczą, że się biedak wziął i ożenił i to nie z nimi bezczelny 😛

  13. Panna młoda w dniu ślubu nie powinny wyglądać przez okno w oczekiwaniu na pana młodego – całe życie będzie tak stała i czekała aż szanowny pan wróci po całonocnych imprezkach z kolegami :),
    pan młody nie powinien widzieć swojej wybranki przed ślubem w sukni bo to też źle wróży :),
    zamiast ryżu przed kościołem powinno się “rzucać” w młodych pieniążkami a nie ryżem, bo na świecie dzieci głodują a młodzi marnotrawią pokarm 🙂
    oj jest tego wiele, im starsze tym głupsze te przesądy, no ale kiedyś wiara w zabobony była silna, to jak czarny kot na drodze…

    1. Z tym ryżem to się akurat zgadzam, ale nie ze względy na problem głodujących dzieci w Afryce, tyle na ptaki, które padają po zjedzeniu.
      Przesądów jest cała masa, ja jeszcze dodałabym od siebie ten o butach ślubnych – koniecznie zakryte palce i pięty, bo inaczej… no właśnie… co? 😉

    2. Najpierw ci sypną pieniędzmi a potem młoda, tymi ślicznymi paznokciami za 300zł musi grzebać w ziemi jak kura i wygrzebywać te żółciaki. Dziękuję bardzo. Już wolę płatki róż.

  14. no i r w miesiacu, my bierzemy slub w maju, w mysl zasady w maju jak w raju, ale moja babcia polecia nam doczepic r do nazwy miesiaca tak dla pewnosci, wiec bedzie mraj 😉

    1. o tak, mi też babcia zawsze powtarzała, że ślub powinno się brać w miesiącu z literą “r” 🙂

    2. My bierzemy w maju, bo bez r jak rozwód i na m jak miłość – nie ma to jak tworzyć swoje własne przesądy 😀 Maj to po prostu piękny miesiąc 🙂

  15. Jejuuu co za glupoty! Nie moge uwierzyc ze ktos mogly w to uwierzyc …. xD potrzebaby bylo zatrudnic kogos kto sie tym wszystkim zajmie, bo jeszcze zapomnisz wystawic buty na parapet i bedzie klapa… 😛

    Z przesadow podoba mi sie (choc nie wierze ze przynosi pecha) tylko ten, ze pan mlody nie powinien widziec panny w sukni slubnej przed slubem. :))

    1. Mnie martwi wspomniana wyżej kwestia obrzucania różnymi rzeczami po wyjściu z kościoła.

      ryż – chyba zabije, jak ktoś mi nim sypnie. ląduje we włosach (a wiadomo, jak się kończy trząchanie ułożoną fryzurą) i w dekolcie. efekt pozbywania się jest dość komiczny.

      monety – trzeba zbierać w kucki, więc kończy się pobrudzeniem lub pognieceniem sukienki.

      idealne są płatki kwiatów. pięknie wyglądają na zdjęciach i nie wiążą z żadnymi nieprzyjemnosciami 🙂

    2. obsypywanie ryżem, czy pieniędzmi ma przynieść pomyślność młodej parze, aby nigdy im nie zabrakło tych dóbr, tak jak soli i chleba. Nie będziesz miała wpływu na to co na twój ślub przyniosą goście, są kościoły, gdzie księża nie godzą się na rzucanie czymkolwiek oprócz pieniędzy. O ile nie będziesz miała konsultanta, cioci, przyjaciółki, który sprzątnie te płatki po twoim ślubie sprzed kościoła, to możesz o tym zapomnieć. Wierz mi bardzo ciężko sprząta się mokre płatki z kostki brukowej…

  16. Padłam ;D Faktycznie wybór 10 musiał być bardzo ciężki, bo już z tej listy cieżko jest wybrać faworyta ;D Ale, ale, pomimo wszystko zdecydowanie najlepsze są Twoje komentarze, a dzięki tym przesądom udało Ci się poprawić mój kiepski dzisiaj humor 😉 wiecie, co jest najgorsze? Jak czytam takie przesądy, to pomimo, że swietnie zdaje sobie sprawę z tego, jaki jest to bullsh*t, to i tak pozostaje mi to gdzieś z tylu głowy i czemu, by tak np nie wybrać innej trasy, jak przebiegł mi przez drogę czarny kot.. ;D

    A macie juz plany na podróż poslubna? 🙂

  17. A jakie jest Twoje zdanie na temat zwracania się do teściów Mamo, Tato? ja swoich rodziców mam jednych i uważam, ze tak jak to ma miejsce na zachodzie, w stanach czy nawet w Anglii mówienie do teściów po imieniu to powinna być rzecz jak najbardziej normalna, to żaden brak szacunku. gdzieś doczytałam, ze mówienie do teściów Mamo, Tato wzięło się stąd, iż dawniej bardzo młodzi ludzie brali ślub i teściowie niejako zastępowali rodziców bo np. kobiet szła mieszkać na wieś do męża i jego rodzice jej matkowali, w tym sensie.
    jednak uważam, ze rodziców ma się tylko jednych i nikogo nie powinno urażać, ze młodzi zwracają się po imieniu do starszych, i to wcale nie oznacza brak szacunku.

    1. Mam dokładnie te same odczucia, co Ty i też nie wyobrażam sobie mówić nie do swoich biologicznych rodziców “mamo” i “tato”. Nie miałabym też nic przeciwko gdyby mój przyszły mąż również wolał inną formę. Myślę jednak, że w Polsce, kiedy faktycznie ktoś chce ominąć wspomnianą formę, to raczej pozostaje w tej bezosobowej. A przynajmniej częściej niż w imiennej.
      Wydaje mi się też, że “problem” wielu par rozwiązuje się poniekąd, kiedy pojawiają się dzieci i wtedy najczęściej przy teściach mówi się o nich ‘babcia’ i ‘dziadek’.

    2. Mi bylo się do tego bardzo trudno przyzwyczaic, tym bardziej, ze przez dlugi czas bycia razem, przyzwyczailam sie mowic na pan/pani. Ale oboje z mezem pochodzimy z dosc tradycyjnych rodzin i rodzice uwazali, ze to mowienie mamo/tato do tesciow to norma. Poczatkowo mowilam wiec w dosc zabawny sposob, ale nie umialam sie inaczej przelamac i mowilam, nie”mamo”, tylko “mamo Bartosza”, czyli cos w stylu mamy Muminka 😉 Teraz powoli zostaje samo mamo/ tato, no ale mam tak fajnych tesciow, ze zasluguja na to, by mowic do nich tak, jak tego chcą 🙂

  18. Oj tam, Fashionelko, a nie sądzisz, że te przesądy po prostu mają swój urok? 🙂 Bo przecież żadna z nas nie wierzy w nie jak w wyrocznię. Mój ślub niedługo i ZAMIERZAM wystawić buty na parapet (u nas się mówi, że po to, aby słońce widziało, ze wychodzisz za mąż i wyszło zza chmur 🙂 ), mieć coś nowego, pożyczonego, niebieskiego itp. Mnie to nie burzy, jest całkiem urocze 🙂 🙂

    Agata

    1. Aga, oczywiście jeśli traktujemy je z przymrużeniem oka i jest to dla nas jakaś forma zabawy to jak najbardziej ma to swój urok. Ja piszę raczej o tych, którzy panicznie boją się tego czyhającego za rogiem nieszczęścia itd 🙂

  19. Ja słyszałam jeszcze o takim przesądzie, że parę młodą ma wieźć do ślubu koniecznie mężczyzna ( chyba nieżonaty) broń Boże kobieta, bo to wróży nieszczęście. Jeszcze było coś o tym, że pierwszy życzenia po ślubie ma składać mężczyzna. A mój faworyt to to, że Panna Młoda nie może się przeglądnąć w lustrze już kompletnie ubrana przed wyjściem do kościoła 😉

  20. Przesądy ślubne to jeszcze nic poczekaj, aż będziesz w ciąży, wtedy to najlepiej zamknąć się w białym pokoju bez okien.

  21. Jeśli chcesz mieć męża pantoflarza, to koniecznie przykryj mu kawałkiem sukni czubek buta podczas przysięgi 😀 A to, co mnie najbardziej dotyczy to “nie bierz ślubu w maju, bo to wielkie nieszczęście”. Oj ile się musiałam nasłuchać! Masakra!

    1. Przesąd ten pochodzi stąd iż maj był miesiącem uciech i rozpusty, licznych uczt na cześć boga Dionizosa, a małżeństwa wtedy zawarte nie były traktowane na poważnie. Tak jakbyś wzięła ślub mówiąc “prima aprilis”.

  22. Ojej, ileż razy ja to słyszałam! Czasami cieszę się, że nie miałam przyjemności być panną młodą 😉 Za to jako fotograf, niejednokrotnie byłam świadkiem przeróżnych, czasem komicznych komentarzy i zachowań – zwłaszcza mam, babć i cioć 😉 Ostatnio panna młoda musiała włożyć do buta banknot i mimo, że ją uwierał przetańczyła z nim całą noc! Szczerze mówiąc, nawet nie pamiętam, jaki skutek miał przynieść ten przesąd… Osobiście biorę je wszystkie w wielki nawias i po cichu się śmieję… ale ciii 😉

    1. jak dla mnie te przesady sa po prostu głupie i jesli ktoś w nie wierzy jest …..

  23. Jest jeszcze durny przesad ktory mowi o tym zeby panna mloda idac di przysuegi badz wracajac z. Przysiegi okrecila mlodego wokol wlasnej osi – ma to wrozyc sprawowanie rzadoe w malzenstwie… hmmm tylko jak go okrecic majac na sobie suknie czesto o sporych rozmiarach i zrobuc to na tyle sprawnie zeby sie nie spierniczyc ze schodkow ktore sa bardzo czesto nprzed oltarzem…

  24. A i jeszcze nie mozna opuscic/przejechac zadnej “bramy” do ktorej przygotowali sie porzadnie. pijaczki kradnac sztuczne kwiaty z cmentarza hahaga

  25. Jest podobno jeden taki przesąd , że pan młody nie może zobaczyć panny młodej w sukni ślubnej przed ślubem bo to przynosi nieszczęście. Moja kuzynka kiedyś przymierzała swoją sukne w domu i akurat wszedł jej przyszły mąż i ją zobaczył, dwa lata puźniej mieli rozwód. Ale to pewnie zbieg okoliczności. Pozdrawiam Angelina 🙂

  26. Tak część z tego co napisałaś jest troszeczkę dziwna, i powiem szczerze, że się z tym nie spotkałam. Ale widzę, że większość ludzi – dziewcząt potępia te przesądy, a jest to element naszej tradycji, tego kim jesteśmy. Polska to nie amerykański film, możemy się śmiać, ale przsądy stanowią o naszej kulturze i historii. Są jej elementem, jakoś nikt nie neguje stawiania dodatkowego nakrycia podczas Wigilii.
    Równie dobrze można negować wiarę w Boga i mówić, że nauki katolickie, islamskie, czy jakiekolwiek inne są głupie.
    Nie wypierajmy się tego kim jesteśmy, bo przypuszczam, że coś starego, nowego, niebieskiego będziesz miała na swoim ślubie. To też przesąd tyle, że bardzo promowany w amerykańskich ślubach. Nie jest już tak głupi? Myślisz, że jak będziesz miała niebieską podwiązkę to zapewni ci ona wierność męża?
    Wesele też jest elementem przesądu – młodzi mieli się pokazać wiosce, aby zapewnić sobie aprobatę społeczności. Skoro przesady są takie głupie to po co w ogóle robisz wesele?
    Wszystko ma gdzieś swój początek.
    Ja nie wiedziałam, że powinnam postawić buty na parapet, ale zadzwonił do mnie narzeczony i mnie o tym poinformował 🙂 I rzeczywiście, cały miesiąc padało, a w dzień naszego slubu była piękna słoneczna pogoda, nie było ani za gorąco, ani za zimno.

    1. Nie wiem czy stawianie dodatkowego nakrycia podczas Wigilii jest przesądem. Nie porównywałabym też jakiejkolwiek wiary do przesądów. Ok, stanowią one element naszej kultury, świadczą o tradycji, ale to nie znaczy, że mamy w nie wierzyć i podporządkowywać im za wszelką cenę nasze działania. Szczególnie, że niektóre z nich są bardzo absurdalne i po prostu głupie. Raczej trzeba do nich podchodzić z dystansem i przymrużeniem oka, a nie wszystko brać dosłownie 😉

  27. Ja uważam, że przesądy wywodzą się z naszej kultury i są odzwierciedleniem wierzeń naszych przodków. Nie wierzę w nie osobiście, ale bardziej sprawiają że się rozczulam gdy je słyszę niż denerwuję. Fajnie, że mamy jakąś tradycję, kulturę, wierzenia. Jestem z tego dumna, a przesądy traktuję jako śmieszną ciekawostkę i tyle 🙂
    Co do slubnych przesądów o których nie wspomniałaś to na pewno ten, że perły na pannie młodej przynoszą pecha. Oj, to się pogrążylam 🙂

  28. a jak przy ołtarzu upadnie obrączka to tylko świadek może ją podnieść i wychodząc z kościoła panna młoda musi pociągnąć w swoją stronę pana młodego -zagwarantuje tym sobie, że będzie rządzić w małżeństwie xD a słyszałam jeszcze ze panna młoda nie powinna śpiewać na swoim weselu :/

  29. Części z tych przesądów nie znałam. To z butami zawsze mnie rozbraja, wystawię całą szafę butów tylko parapetu zabraknie 😉 Wracanie z kościoła inną drogą jest ‘lekką’ przesadą 😉

  30. Hej, Eliza zrób tak na próbę. Zastosuj się do wszystkich tych przesądów, poproś znajomych, aby nie kupowali Ci prezentów związanych z religią, itd 🙂 A za kilka lat napiszesz, czy Ci się to wszystko sprawdziło!
    Byłby świetny tekst na blogu no i oczywiście kupa śmiechu 😉
    Spróbuj, trzymam kciuki!

  31. Zapomniałam na śmierć wystawić buty na parapet, moja sukienka się młodszej siostrze – pannie nie spodobała, a druga była wtedy mężatką, więc na szczęście 😉 żadna jej nie mierzyła, akurat Mąż mnie prowadził po lewej stronie, bo jest leworęczny (co oczywiście wzbudziło lawinę plotek, że po szatańsku przed ołtarzem się ustawiliśmy 😉 ), potknąć się nie potknęłam, za to zachłysnęłam się winem, obrączki osobiście zamawiałam i płaciłam, pranie wisiało na balkonie, więc niejako chronił mnie od niego dach – to się nie liczy, nie? Z kościoła pojechaliśmy od razu do restauracji, ufff 😉 Nie byłam ubrana na biało 😀 Goście znają nas na tyle dobrze, że żadne religijne prezenty się nie pojawiły, poprawin nie miałam 😀 Też się zastanawiam, kto wymyśla te przesądy i zasady 😀

  32. hahaha faktycznie te przesądy są zabawne:) niektóre całkiem niegroźne jak coś starego, nowego, niebieskiego i pożyczonego, inne durne np. pieniążek w bucie- bo uwiera, lub perły= łzy- wiele sukienek i ozdób ślubnych zawiera perły i inne koraliki, a jeszcze inne czasami niemożliwe do wykonania- np. inna droga z i do kościoła a jak ktoś mieszka w malutkiej wiosce i ma tylko jedną drogę (czytaj ja!) to co ma polem iść czy może pofrunąć??
    A to że ktoś na ślub przychodzi ubrany na biało lub na czarno to sprawa kultury danej osoby i jej znajomości obyczajów. a jak chcesz jeszcze kilka śmiesznych przesądów proszę bardzo mam całą masę:
    1. Najlepiej na dzień ślubu wybrać sobotę. Nie należy brać ślubu w poniedziałek, ponieważ “od poniedziałku nie warto zaczynać” oraz w piątek gdyż “w piątek zły początek”.
    2.Dobrze wróży na przyszłość odbycie ślubu w kościele w którym chrzczono Pannę Młodą. Nie powinno się jednak słuchać własnych zapowiedzi ślubnych.
    3. Jeśli popłakujesz przed ślubem, po nim czekają na Ciebie już tylko pomyślne dni. Jeśli natomiast śmiejesz się przed nim, uważaj na nadchodzące kłopoty. (mój faworyt- nie możesz się cieszyć z własnego ślubu masz byc smutna bo inaczej lepiej się strzeż.)
    4.Wypatrzenie przed ceremonią ślubną gołębia lub sroki przynosi szczęście w przeciwieństwie do napotkania na swej drodze wron, czy kruków.
    5.Pierwsza do łóżka w trakcie nocy poślubnej winna wejść Panna Mloda a Pan Mlody powinien ściagnąć zębami podwiązke, która znajduje sie pod suknią ślubną aby życie erotyczne było udane. ( ale głupie o_O)
    6.Próg kościoła należy przekraczać prawą nogą. Nie można się potknąć – jest to oznaką nieszczęścia, które w przyszłości może spotkać małżeństwo.
    😀

    1. Źle. W sobotę jest w małżeństwie trochę złego i dobrego, za to niedziela to najlepszy dzień na zawieranie małżeństw, bo wróży szczęście i błogosławieństwo boże.

      A o tych kilku, które przedstawiłaś to ja nawet nie słyszałam, niestety mój mąż był pierwszy w łóżku, wiec nasze życie seksualne będzie chyba nie udane (chlip) 😀

  33. Rozbawiło mnie też kiedyś stwierdzenie, że ładna pogoda w dzień ślubu oznacza, że Panna Młoda dobrze się prowadziła, a jeśli pogoda jest brzydka, to znaczy, że źle się prowadziła, natomiast pogoda w pierwszy dzień po ślubie mówi jak prowadził się Pan Młody.

  34. Moim faworytem jest zakaz posiadania sukienki dwuczęściowej, bo oznacza to rozejście się młodych (już wiem skąd tyle rozwodów- to wszystko przez gorsety ze spódnicami!). Gdy to usłyszałam to myślałam, że padnę. Zwłaszcza, że zapobiegawcza panna młoda zabroniła swojej mamusi kupować taki zestaw…

  35. Może trochę więcej dystansu do tych przesądów, przecież nie spadły z sufitu, większość ma już długą tradycję i bierze się właśnie z kultury, z historii, z obyczajów panujących lata temu wśród społeczeństwa mniej wykształconego, prostego, to działa nie tylko w kwestii ślubu. Należy je traktować z przymrużeniem oka bo tego że nie są naukowymi sposobami na wszelakie nieszczęścia nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, ale oburzanie się na nie nie ma sensu 😉

  36. Poczekaj aż doczekasz się wysłuchiwania przesądów o ciąży – to jest dopiero poezja i te ślubne przy nich wysiadają. Np. “nie przytulaj kota, bo twoje dziecko będzie owłosione”… myślę, że wtedy stworzysz posta nie o 10 najgłupszych przesądach, ale spokojnie znajdziesz ich z dziesięć razy więcej 😛

  37. O rajuśku, ile tego jest 😀 A ja znałam tylko to z butami i tylko w kontekście pogody 😉 Swoją drogą zadziałało, pewnie placebo ale zabawnie jest myslec, że to dlatego, że buty tydzień stały na oknie to 6 dni padało a na weekend końca września były 23 stopnie i piękne słońce 😉

  38. A myślałaś już o jakiejś atrakcji na weselu dla gości? Szczerze mówiąc nie mam pomyslu co wymyślić na swoje wesele, lampiony już trochę są oklepane…Może jakiś artykuł?;)

    1. a moze bys laskawie przeczytala komentarze????? artykuly to sa w gazetach i na portalach z newsami, na blogu to co najwyzej wpisy badz posty…. co za czlowiek :/

  39. Elizo, a czy ty ubrałabyś na czyjeś wesele białą, krótką sukienkę? Ja wybieram się za tydzień i mam upatrzoną prześliczną kieckę w mohito, a nie wiem do końca czy wypada się w takowej pojawić (sama nie miałabym nic przeciwko gdyby chodziło o moje wesele i gości w bieli). Może kolorowe dodatki do tego nie wzbudziłyby oburzenia gości?;)

  40. Ad.2 : Pierwszy raz słyszę o czymś takim 😛 Nawet przez myśl by mi nie przyszło, żeby mierzyć suknię ślubną mojej siostry 😛

    Ad.3 : A co jeśli, tak jak Mój Kamil, Pan Młody jest leworęczny ? 😛

    A co do rezerwacji białej sukienki dla Panny Młodej to już tak się przyjęło, wg mnie nie jest to przesąd. Ja, gdybym założyła białą sukienkę na czyjś ślub, to czułabym się po prostu głupio i byłabym bardzo skrępowana. Jednak przyjęło się, że ten kolor jest dla Panny Młodej, bo wtedy zakłada piękną sukienkę i czuje się jak Księżniczka 🙂

  41. oo my też mamy wesele 14 września 😀 słyszałam też, że powinno się mieć zakryte buty, bo przez odsłoniętą piętę i/lub palce będą uciekać pieniądze i mąż ucieknie 😀 nie ma to jak zwalić wszystko na buty 😀

  42. Jeżeli chodzi o przesad numer trzy, to bardziej zwiazany jest z mundurowymi i ogolnym dobrym obyczajem prowadzenia kobiet “pod reke”.
    Otoz zaczelo sie od wojskowych chodzacych ze swoimi paniami – kobieta musiala byc po lewej stronie, gdyz podczas przypadkowego spotkania ze starszym ranga oficerem nalezalo zasalutowac. A nietaktem byloby nagle wyrwanie reki prowadzacej kobiete jak rowniez nie mozna bylo nie zasalutowac.

  43. Bardzo ciekawe, o większości nigdy nie słyszałam, a sama już za miesiąc wychodzę za mąż. Jedyny przesąd do którego się stosuję to nie pokazuję sukni panu młodemu 🙂

  44. Ja miałam te buty na parapecie, i tydzień przed i tydzień po weselu była piękna pogoda wręcz wymarzona a w dniu ślubu lało jak z cebra i do tego wieczorem zaczął sypać śnieg…..plus tego był na drugi dzień że zdjęcia w plenerze wyszły super jesień połączona z zimą 🙂

  45. To dla mnie wypada tylko zrobić krzyż na drogę i zakopać z krzyżem i czosnkiem. Po pierwsze kreację ślubną kupował ze mną narzeczony, więc widział mnie w sukni przez ślubem, dwa: obrączki odbierałam ja i co ciekawe sama za nie płaciłam, bo chcę aby młody miał cos ode mnie, tak jak ja mam od Niego pierścionek. Suknię mam używaną, bo nie wyobrażam sobie, bym płaciła 3000 zł za suknię na jeden wieczór, po którym jej wartość spada o połowę. Jak widać na razie jestem skazana na szybszy rozwód niż zamążpójście 🙂

  46. Są jeszcze ludzie, którzy wierzą, że jeżeli nie prześlą łańcuszka szczęścia do 100 osób to spotka je nieszczęście. A mój daleki znajomy święcie wierzy w to, że od picia zimnych napojów w żołądku zbiera się szlam, który powoduje raka.

    Cudów na kiju nie brakuje 🙂

  47. U mnie było tak, żę po odejściu z ołtarza, kto kogo przeciągnie na swoją stronę ten będzie rządził w związku.

    Na wesele trzeba mieć coś nowego i coś starego z ubrania.

    Pan i pani młoda nie powinni ogladać się za siebie w trakcie ceremonii bo to początek końca ich związku 😀

  48. Ja biorę ślub w piątek (zły początek) 13 dnia miesiąca, jakby zwiekszam moc przesądu co do piatku. Obrączki wybierałam w dużej mierze sama i za nie zapłaciłam- kolejny nie fart. Do ołtarza prowadzić będzie mnie ojciec. Czy się potkne czy nie moja świadkowa będzie brała ślub w następnym roku.Do kościoła i z kościoła pojedziemy tą samą drogą gdyż innej nie ma 🙂 I wiem że podczas pierwszego tańca napewno pomylimy kroki bo jesteśmy oboje beztalenciem tanecznym. Można by tak jeszcze pisać i pisać ile rzeczy jest według przesądów nie tak a ile się i tak z nich spełni. Przyznam, że się fajnie przesądy czyta ale do serca ich raczej nie biore bo bym musiała z listą chodzić i sprawdzać a to wróży napewno zly omen w postaci choroby psychicznej.

    1. Ja slyszałam,ze państwo młodzi nie powinni jechać do ślubu autem ciemnego koloru. Tyź nieszczęście 😉

  49. Moja mama przymierzała suknię swojej bratowej, które ją ostrzegały przed tym 🙂
    Teraz ma ponad 40 lat i nigdy nie stanęła przed ołtarzem 😉

    1. Dobre hehe, są jeszcze gdzieś czytałam przesądy ślubne odnośnie kwiatów, deszczu i obrączek. Jak dla mnie to jest jakaś masakra, że ludzie w to wierzą.

  50. A mnie na przykład śmieszą ludzie, których się śmieją z przesądów. Z przesądami to jest tak: albo w nie wierzysz i z nich korzystasz albo GTFO – proste? Proste. Ludzie kiedyś wierzyli w przesądy bo im się to sprawdzało. Na przykład ciotka Halinka miała szczęśliwe małżeństwo to pytali, co robić, żeby było. No i ona na przykład opowiadała, że na panieńskim umoczyła buty w potoku, to kilka dni przed ślubem je musiała na słoneczku wietrzyć. Oo to znaczyło, że trzeba buty wietrzyć…

    Sami się śmiejecie z tego – ale na wigilię to już 12 potraw stawiacie i zostawiacie jedno miejsce przy stole wolne, nie?

  51. Moja córka w sobotę 28 .06.2014 wychodzi za mąż:) i wiecie co) hihihi buty stoją na parapecie) bo u nas zapowiadają deszcze:) a ta ma ubiór jak na środek lata:) a nie na jesień:) i dlatego buty czekają na słońce) pożyczone coś jest:)) niebieski bukiet:) dlatego ,że uwielbia niebieski:) i tak naprawdę nie wierzę w te zabobony i gusła:)): ale warto się pośmiać:) a sama wszyłam jej kawałek małej czerwonej kokardki pod sukienkę:) żeby jej nikt nie zauroczył:)) i podobał mi się ten artykuł powyżej:) na dobrą sprawę:) hihihi to …………….. ihhihihi sami wiecie co:))

  52. O kurka, a ja wczoraj mierzyłam suknię przyjaciółki, ja, niezamężna i nawet niezwiązana z nikim trzydziestolatka. To już po mnie ;( A tak poważnie to nie wierzę w te przesądy, za to moja stara ciotka strasznie się oburzyła jak o tym usłyszała.

  53. Te przesądy są głupie, ale zakładanie przez gościa białej sukni na czyjeś wesele jest zwyczajnie nie na miejscu. Biel jest kolorem Panny Młodej w tym dniu i koniec.

  54. Boże drogi, kto takie głupoty wymyśla… Aż trudno mi to komentować. Generalnie wszelkie zabobony są słabe, ale niektóre wręcz irytują. Przykładowo moja siostra chciała mieć bukiet ślubny z kalii. Jak o tym powiedziała, to nasza ciocia prawie się modlić zaczęła, że kalia to jest kwiat dobry na pogrzeb itp. Jakieś mentalne średniowiecze… Na szczęście siostra temu szaleństwu nie uległa i miała na ślubie taki bukiet jaki chciała.

  55. Najlepsze jakie mi się podobają to są to:
    – nie bierzemy śluby gdy w miesiącu nie ma litery R
    – Uważamy aby nie spadł nam welon na ziemię
    – nie można oglądać sukni przed ślubem
    – świadkami powinny być osoby stanu wolnego
    – nie powinno się przechodzić pod praniem w dniu ślubu
    – nie zakładamy pierścionka na środkowy palec
    – związane z wiązanką ślubną
    – przesądy związane z zapowiedziami do ślubu

    Na niektórych stronach i forach tych przesądów jest bardzo dużo czasami nawet 50 i 100 i dziewczyny an forum pytają się o praktycznie każdy z nich.

  56. Mnie zawsze śmieszą te zabobony związane z sukienką ślubną. Jednak hitem według mnie jest ten który się dowiedziałam od teściowej: buty z odkrytymi palcami – podobno nie powinno się takich zakładaćbo miłość i szczęście jak i też niektórzy mówią pieniądze uciekają przez odkryte palce w takich butach. Uśmiałam się oczywiście do łez. Jeszcze takim głupim zabobonem jest to, że Panna młoda nie powinna być chora na swoim weselu gdyż to również wróży w przyszłości przeróżnego rodzaju choroby. JEst tych przesądów cała masa. Fajnie czasami poczytać na różnych forach jak dziewczyny dyskutują co niektóre w to wierzą. Wiadomo jak to jest z samo spełniającymi się proroctwami 🙂 heheh

  57. Okeja to ja coś dorzucę od Siebie, podobne nie powinno się kupować używanej sukni ślubnej – podobno może sprowadzić na parę śmierć lub różnego rodzaju nieszczęścia, nie tylko u nich ale także w rodzinie.
    Moje ulubione natomiast są przesądy zaręczynowe
    1) Musi być szlachetne złoto
    2) Perły – nie powinny być w pierścionku gdyż powodują przeróżne nieszczęścia jak również łzy dziewczyny która dostanie taki pierścionek z perłami czy innymi kamieniami szlachetnymi.
    3) Nie wolno zgubić i upuścić na podłogę pierścionka – to również wróży przeróżne nieszczęścia, Gdzie się nie czyta to są one w inny sposób interpretowane.

Leave a Reply

Your email address will not be published.