Zwiedzanie Bangkoku

Od 4 dni jesteśmy w Bangkoku, gdzie zaczyna się nasza prawie 3-tygodniowa wycieczka po Tajlandii. Pierwszą część spędzamy na lądzie, a drugą na jachcie. Jesteśmy tu z The Boat Trip. Rejs po Balearach spodobał nam się do tego stopnia, że nie mogliśmy się doczekać ponownego wejścia na pokład. A taki trip po Tajlandii wydał nam się strzałem w dziesiątkę! Oczywiście mamy już zaplanowane kolejne rejsy, bo jeśli ktoś połknie bakcyla, to po prostu nie da się inaczej.

Mamy tu ciepełko, o jakim marzyliśmy, pyszne tajskie jedzenie, genialne masaże za 15 zł i moc atrakcji. Zobaczyłam Bangkok z wielu różnych stron. Są rzeczy, które chciałabym „odzobaczyć”, ale na szczęście to, co dzieje się w Bangkoku… zostaje w Bangkoku.

Tajami niedawno wstrząsnęła śmierć ich ukochanego króla, więc w kraju panuje żałoba narodowa. Nie jest jednak tak restrykcyjnie, jak głoszą media. Faktycznie tubylcy chodzą ubrani na czarno i zamknięto Wielki Pałac Królewski, czyli siedzibę króla, a nocne życie Bangkoku nieco (tylko nieco) ucichło – ale to właściwie tyle.

Pozwólcie, że zabiorę Was do największego miasta w Tajlandii, znajdującego się ponad 8000 km od Warszawy.

21 października dolecieliśmy do Bangkoku, a z racji tego, że był to dzień moich urodzin, postanowiliśmy spędzić go nieco inaczej niż zwykle. I choć bardzo chciałabym Wam to wszystko streścić, to z dwóch powodów nie mogę. Powód pierwszy: nie uwierzylibyście, a drugi: moja mama by się mnie wyrzekła. W każdym razie to były najbardziej szalone, nieprzewidywalne i nienormalne urodziny w moim życiu.

Ale przejdźmy dalej!

Kolejnego dnia wybraliśmy się na The Chatuchak – to największy targ w Tajlandii. Wyobrażacie sobie, że jest tam ponad 8000 stoisk? Targ podzielony jest na 27 sekcji. Można tam kupić niemal wszystko w niewyobrażalnie niskich cenach. Rzuciliśmy się z chłopakami na stoisko z espadrylami. Genialne wzory i kolory za 380 bahtów, czyli jakieś 40 zł. Czuję się w Tajlandii jak u siebie – rozmiar stopy 34 nikogo tu nie dziwi.

fashiii

lody kokosowe, najlepsze na świecie!
Lody kokosowe – najlepsze na świecie!

bangkokk

Na The Chatuchak jedliśmy też pyszne street foody. W Tajlandii przed zjedzeniem czegokolwiek trzeba przymknąć oko na wiele rzeczy, np. na warunki, w jakich się je. Panie z polskiego sanepidu dostałyby zawału! Po kilku takich posiłkach masz gdzieś, że obok biegają karaluchy i naprawdę ogromne szczury, a unoszący się w powietrzu nieprzyjemny zapach też po pewnym czasie przestaje być wyczuwalny. Smak tych dań rekompensuje wszystko. WSZYSTKO.

food

zupt

owoce, pyszne, świeże i pokrojone <3
Owoce – pyszne, świeże i pokrojone <3
A to dlatego jem głównie dania wegetariańskie, mięso nieco mnie tu do siebie zniechęca
Jem głównie dania wegetariańskie – mięso nieco mnie tu przeraża.
street
Za to ryby i owoce morza pochłaniam codziennie!

Wieczór był magiczny: wjechaliśmy na 61. piętro hotelu Banyan Tree, gdzie znajduje się Vertigo and Moon Bar, czyli bar pod gołym niebem. Można tam wypić drinka i podziwiać Bangkok z góry. Widok był nieziemski, aż zapierał dech! Serio, to było coś, co będę pamiętać do końca życia. Nie mogłam skupić się na rozmowie, bo wciąż z zachwytem przyglądałam się panoramie miasta. Kojarzycie taką scenę rozgrywającą się na dachu budynku w filmie „Kac Vegas w Bangkoku”? Helikopter, policja, aresztowanie itd.? No właśnie – to tam.

wow

moonbar

widokk

fash

Na kolejny dzień zaplanowaliśmy zwiedzanie świątyń. Z powodu żałoby Wielki Pałac Królewski był zamknięty. Obeszliśmy go, by dojść do Wat Pho, jednej z najczęściej odwiedzanych przez turystów świątyń w Bangkoku. Znajduje się tam ponad 1000 posągów Buddy, ale największym i najważniejszym jest pozłacany posąg Leżący Budda. Mierzy on 46 m długości i 15 m wysokości. Tradycja głosi, że posąg przedstawia Buddę w trakcie przechodzenia w stan nirwany.

woow

niezle

swiatynia

styliz

budda

cudo

mi

out

Leżący Budda
Leżący Budda

lezacy-budda

nice

mua

Generalnie w Bangkoku jest ponad 300 świątyń, można je zobaczyć na każdym kroku. Wszystkie są bogato zdobione i rzucają się w oczy. Ciekawostką jest, że posiadanie tatuaży czy biżuterii z wizerunkiem Buddy jest uznane za brak szacunku, co więcej, jest niezgodne z tutejszym prawem. Takie informacje możemy przeczytać już na lotnisku w kolejce do odprawy paszportowej.

W Bangkoku są ogromne korki. 15-kilometrowy odcinek w godzinach szczytu pokonywaliśmy taksówką prawie dwie godziny! Transport w tym mieście jest niezwykle tani, ale trzeba wiedzieć kilka rzeczy. Jeśli zamawiamy taksówkę, musimy przed wejściem do niej poprosić o włączenie taksometru. Wtedy za odcinek 15 km zapłacimy ok. 130 bahtów (czyli ok. 15 zł), a nie 300 bahtów (ok. 30 zł). Taksówkarze robią to niechętnie. Z marszu zgadza się na to 1 na 7 taksówkarzy.

Forma transportu, która mnie zaskoczyła i jednocześnie zachwyciła, to wodna taksówka. Bilet kosztuje 20–40 bahtów, czyli – w zależności od trasy – jakieś 2–4 zł. Wrażenia i widoki niezapomniane! Niektórzy byli takimi szaleńcami, że wyskakiwali z łódki, kiedy ona była w ruchu.

wodna

wlosy

slumsy

kontrast

 

wodna-taxi

szal

Teraz kierujemy się na południe. Wpadnijcie na mój Instagram – tam codziennie relacjonuję przebieg wycieczki!

31 Comments
  1. To wszystko jest takie niesamowite! Codziennie podziwiam na instagramie przepiękne zdjęcia, a ten post czytałam z zapartym tchem. W ogóle uwiebiam czytać Twojego bloga, zazdroszczę Ci, ale jednocześnie ogromnie cieszę, że masz okazję doświadczać tylu cudownych rzeczy i dzielisz się tym wszystkim ze Swoimi czytelnikami. I do tego nie wstydzisz się, a chwalisz naszym przepięknym miastem. Jesteś wspaniała w tym, co robisz i oby tak dalej❤

  2. No nie powiem, ale po wzmiance o urodzinach toś podkręciła atmosferę 🙂 super wpis, czuje się klimat. A weź napisz, o ile to nie zbyt prywatne, jak spotkanie z Jasonem? Pozdrawiam, czerp na maksa. Pięknie wyglądasz

  3. Elizka Kac Vegas Bangkok kręcony był w innym miejscu. Lebua Hotel, a konkretnie na jego szczycie w Sirocco Restaurant na dachu 64 piętra. 😉 cudne zdjęcia.

  4. Cóż za zdjęcia, miejsca, przeżycia. Tajlandia i okolice to moje marzenie, które właśnie chcę zrealizować pływając jachtem minimum 2 miesiące jak nie pół roku 🙂 a że żegluję od lat to mam nadzieję, że w końcu uda mi się ziścić te marzenie 🙂

  5. Tajlandia… dwa lata temu byliśmy tam z mężem w podróży poślubnej. Zachwycił mnie ten kraj totalnie. Jedzenie to bajka! Jak nie przepadałam za owocami morza to tam je pochłaniałam w hurtowych ilościach 😉 Tak sobie myślę, że pewnie byłaś na ping pong show 🙂 I bardzo dobrze, to po prostu trzeba zobaczyc, choc trudno się później otrząsnąc… Miłej podróży i chłoń ten kraj bo jest naprawdę cudowny. Pozdrawiam

  6. Najgorsze co mogłaś zrobić, napisać, że były to najbardziej szalone i nienormalne urodziny a potem nie opisać tego. Zżera mnie ciekawość na maksa, serio. Zastanawiam się co to mogło być. Musisz zdradzić parę detali ;))

  7. Zdecydowanie najważniejszym posągiem (nie tylko dla Bangkoku ale też całej Tajlandii) jest niewielki Budda Szmaragdowy w świątyni Wat Phra Kaew (tak między nami nie jest zrobiony ze szmaragdu ale z jadeitu – tańszego minerału, kolorem przypominającego szmaragd). Budda leżący ze świątyni Wat Pho jest po prostu duży, złoty (pozłacany) i leżący, stąd też pewnie takie wrażenie 😉

    Hotel, na dachu którego kręcone były sceny z „Kac Vegas” to Lebua Hotel, a nie Banyan Tree. Znacznie szersza i ładniejsza panorama rozciąga się z drugiego najwyższego budynku Bangkoku, tzn. Baiyoke Sky Hotel (polecam bar na ostatnim piętrze).

    Poza tym piękne zdjęcia i opis 🙂

  8. Tak szybko, wszystko się u Ciebie dzieje 🙂 niedawno pisałaś, że „myślisz o Tajlandii” a teraz już tam jesteś :)) Podziwiam! Ponadto piękne zdjęcia! Tajlandia to jeden z moich wymarzonych kierunków <3 niedługo lecę do Wietnamu, więc poznam kulinaria Azji 🙂 mam nadzieję, że pogoda nam dopisze, bo widzę że masz narzutkę na sobie, a Bangkok jest położony mniej więcej na wysokości środkowego Wietnamu..

  9. Takie relacje to ja lubię najbardziej czytać na blogach 😀 Zazdroszczę, a jednocześnie się inspiruję żeby też ruszyć tyłek poza Europę. Tajlandia jest super pod tym względem, że jak się odłoży na loty, to całej reszty się nie odczuje, bo tak tam tanio. Ale w kurortach podobno jest drożej niż w Bangkoku także fajnie jeśli w kolejnych relacjach podasz przykładowe ceny 😉 Jedno mnie tylko w egzotyce przeraża – robactwo i pająki. Pisałaś coś na insta o karaluchach ;/ oo jezuu. Miałam takie w pokoju na Cyprze w tym roku i ani na moment nie zobojętniałam. Na szczęście były tylko w łazience i cały czas drzwi zamykaliśmy żeby to nie wlazło gdzieś do walizek ale nienawidziłam chodzić się tam kąpać i spałam też w strachu. No ale coś za coś, dla nas to symbol brudu i syfu, a w cieplejszych krajach to niestety norma że takie paskudztwo się rozmnaża jak szalone. Trzeba jakoś to przetrawić jak się chce zwiedzić świat. udanej dalszej części wyprawy 🙂

  10. Moim marzeniem jest pojechać do Tajlandii. Na chwilę obecną mam namiastkę Tajlandii w Polsce, bo pracuję z Tajkami i mam czasami darmowe tajskie jedzenie…no i masaż 🙂

  11. Dzis rano wrocilam z Bangkoku .W Tajlandii bylam 8 razy, to moje ukochane miejsce na ziemi. W Bangkoku polecam rybe u Magic Maxa, okolice najbardziej znanej backpackerskiej ulicy Khao San , wypicie koktajlu w SKY Barze w hotelu Lebua ( znany z filmu” Kac Bangkok”), warto tez tam spedzic noc, koniecznie ze sniadaniem:)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>