Zoom na modę rowerową i miejskie rowery

Stereotyp typowego rowerzysty, czyli kogoś kto jedzie na rowerze w dresie czy sportowych butach, powoli odchodzi do lamusa. Ulice zaczynają wypełniać świetnie ubrani i modni rowerzyści. Obecnie nikogo już nie dziwi widok kobiety w sukience i szpilkach, jadącej na eleganckim rowerze. Jazda na miejskim rowerze to już nie tylko sport, a styl życia. Zdrowy styl życia. Designerskie rowery, stylowe gadżety i niesportowy strój – to kwintesencja mody rowerowej, która zawojowała największe miasta świata oraz internet.

No właśnie internet. Wszyscy mamy świadomość istnienia blogów street fashion, a czy ktoś z Was wie, że w internecie jest kilkadziesiąt blogów poświęconych modzie rowerowej? Ja nie miałam pojęcia, że tych blogów jest aż tyle. Praktycznie każde większe miasto (także polskie) może się takim blogiem pochwalić. Pomysł na tego typu blogi narodził się w Kopenhadze. Zaraz później pomysłem zainspirowały się kolejne miasta i obecnie wszystkie piszą pod szyldem „The Cycle Chic Republic”

Rzućcie okiem na fantastyczne stylizacje mieszkanek Paryża, Londynu, Berlina czy Amsterdamu

Paryskie Cycle Chic
Paryskie Cycle Chic
Mieszkanki Londynu
Mieszkanki Londynu
Mieszkanki Amsterdamu
Mieszkanki Amsterdamu
Mieszkanki Berlina
Mieszkanki Berlina

Jak widzicie, na tych zdjęciach są same miejskie rowery, nie ma śladu po rowerze górskim. Sezon rowerowy niedawno się zaczął, a my zamiast górali sięgamy właśnie po stylowe, miejskie rowery. Obecnie jest tyle różnych modeli, wzorów i kolorów, że wybór może przyprawić nas o zawrót głowy. Ja mam przyjemność współpracować z marką Kross i z ich oferty wybrałam sobie wymarzony, miejski rower. Zdecydowałam się na model Classico II z brązowo-platynową ramą, kremowymi oponami, brązowym siodełkiem i przepięknym wiklinowym koszem.

rower classico II kross
Model Classico II z kolekcji CITY

Decyzja nie była ani szybka ani prosta, w ofercie jest tyle świetnych modeli i kolorów, że miałam ogromny dylemat. Zastanawiałam się jeszcze nad modelem Satine (błękitny) i Bisette (różowy) z kolekcji MODO. Classico swoim klasycznym kształtem, monochromatycznymi kolorami i wiklinowym koszem ostatecznie mnie przekonał.

rowery kross
1. Classico II z białą ramą – 1299zł
2. Satine (błękitny) – 1599zł
3. Bisette (różowy) – 1699zł

Classico wydaje się być idealnym rowerem miejskim. Dzięki kratce na tylnym kole możemy jeździć w spódnicach czy sukienkach bez obawy, że materiał wkręci się w szprychy. Kosz jest super miejscem na torebkę i inne niezbędne rzeczy. Świetne jest też to, że rower jest wyposażony w przerzutki, co znacznie zwiększa komfort jazdy. Do tego lampka i bagażnik.

W kolejnym wpisie pokażę Wam moją miejską stylizację z rowerem Classico II w roli głównej. Później pogadamy sobie o zdrowym stylu życia w kontekście bycia Cycle Chic!

A jak jest z Wami? Macie już swój miejski rower? 🙂

97 Comments
  1. Tak, od kilku lat mam miejski rower Treka – ale nie nadawał się do jazdy w każdym terenie więc teraz mam dodatkowo rower MTB. Moda rowerowa w MTB raczej nie istnieje, chyba że mówimy o modnych „lajkrowych” wdziankach z pieluchą 🙂

    1. Widziałam w Holandii rowery ozdobione sztucznymi kwiatkami, bardzo dziewczęco to wyglądało. Albo wstążki przy rączkach od kierownicy. Chociaż ogólnie tam nie przywiązują wagi do ich wyglądu, większość jest starych, które służą mieszkańcom od lat.

    1. Cudowne rzeczy są na tej stronie! Te torby listonoszki śliczne! Najchętniej bym je nie na rower tylko na ramię nałożyła. Jeszcze jakby były z długim paskiem ach. 😉
      Te wszystkie produkty są takie kobiece, ładne. Bałabym się tylko, że tak stuningowany rower długo przypięty nie postoi w naszych polskich realiach…

    2. Ja tam zakładam szorty pod spódniczkę i nie przejmuję się powiewami wiatru 😉

      Rower chyba najładniejszy, sama też bym taki wybrała. Swoją drogą myślałam, że Kross ma droższe rowery, ja mam niemarkowego holendra i kupiłam go (ze 3 lata temu) w podobnej cenie i jeszcze musiałam dokupić koszyk, bo w komplecie był metalowy. Tylko szkoda, że rama stalowa, a nie aluminiowa.

    3. Fash wybrała ładny, ale najtańszy model o stalowej ramie. Kross ma dużo fajniejsze i lżejsze rowery z aluminiową ramą i przerzutkami, ale tego nie pojmuje ktoś, dla kogo liczy się kolor ramy i to, by rower pasował do sukienki.

  2. Ja mam od paru dobrych lat taki miejski rower, kupiłam na giełdzie staroci, za jakieś 100zł, holenderski, znanej firmy Gazelle. Jest świetny i ładny, zielony z białymi oponami. Odkąd zrobiło się ciepło nie wyobrażam sobie iść piechotą na miasto, czy na uczelnie, tym bardziej, że po Lublinie naprawdę dobrze się jeździ, w przeciwieństwie do mojego rodzinnego miasta gdzie są same góry i nie daję rady pod nie wjeżdżać.

  3. Już od kilku lat jeżdżę na holenderce (czarny Amsterdam). To najwygodniejszy środek transportu po mieście, jeżdżę nim do pracy (od kwietnia do października, w sukience – buty na obcasach przewożę w koszyku), na spotkania ze znajomymi i na zakupy. Co jest moim zdaniem ważne przy zakupie roweru:
    – koszyk zamykany od góry – podjeżdżając pod krawężnik lub jeżdżąc po nierównej drodze, rzeczy mogą wypadać ze zwykłego koszyka,
    – dobry, głośny dzwonek (nie żart, używam go kilka razy dziennie)
    – taśmy pozwalające przymocować rzeczy na bagażniku (widzę, że masz)
    – dobrze zamaskowany łańcuch i tylne koło – IMHO taka siatka sprawdza się średnio bo nie chroni przed odpryskami błota, w przeciwieństwie do „pełnej” osłony,
    – specjalna nóżka do holendrów – to ciężkie rowery, na zwykłej nóżce będą się przewracać. Dobry holender ma nóżkę w kształcie prostokąta, chowaną przy bagażniku – opuszczona w dół pod tylne koło, stawia rower jak na stojaku,
    – dobre zamknięcie (w standardzie powinna być blokada tylnego koła na kluczyk, do tego jakieś dodatkowe zabezpieczenie na ramę).
    Szerokiej drogi! 🙂

  4. W moim mieście byłam jedną z pierwszych dziewczyn jeżdżących na rowerze w sukience (mam rower w kwiatki :D). Wszystkie oczy zwrócone były na mnie i już nawet nie pamiętam ile razy kierowcy przepuszczali na przejściu czy skrzyżowaniu a osiedlowe „burki” komentowały 😉 Po kilku bardziej chamskich komentarzach zrezygnowałam z sukienek i wróciłam do rowerowania w spodniach. „Polaczkowatość” nie pozwala na większą swobodę. Cieszę się, że jednak w większych miastach dziewczyny mogą sobie na to pozwolić, wyglądają przepięknie 🙂

    1. Co za wiocha, brak mi słów na te osiedlowe „burki”… Jeździj w tym, w czym Ci wygodnie, jeśli masz ochotę założyć sukienkę, to po prostu ją załóż, rower to tylko środek do przemieszczania się… Mieszkam w Danii w bardzo rowerowym mieście i takie myślenie jest dla mnie już tak egzotyczne, że nawet nie wiem jak to skomentować. Polska to jednak jest stan umysłu, ale nie trzeba żyć pod dyktando „burków”…

  5. Holandia najbardziej słynie z rowerów i ludzie są do nich bardzo przyzwyczajeni. Jest to ich nieodłączny element i dlatego większość rowerów jest tam starych. Nie jest to dla nich nic nadzwyczajnego, że jeżdżą w sukience do pracy. Nie muszą mieć bardzo drogiego sprzętu. To dla nich normalny element życia.
    Polska tak jakby odkrywa rowery na nowo. To super. Ale czemu tak późno i w taki sposób jakby to był nowy wynalazek?

  6. Mam rower miejski ‚viking’ z wiklinowym koszykiem z przodu, jest śliczny, dużo pochlebnych opinni dostałam od nieznanych mi ludzi którzy byli zachwyceni moim rowerkiem 🙂

  7. Jak dla mnie kross to najlepszy wybor. Moja przygoda z ta marka zaczela sie rok temu. Niestety pierwszego krossa(modo 1.0) ukradli mi spod drzwi. Aktualnie mam silke, ale w zasadzie to rama jest ta sama co w modo tylko lepszy ma osprzet. Ale musze przyznac, ze to jest mega wygodny rower. Polecam wszystkim ktorzy sie jeszcze wahaja nad wyborem!

    1. Mała_mi możemy sobie przybić piątkę, nam ukradli dwa krossy z piwnicy, świetnie zabezpieczonej. Jak widać, dla złodzieja nic trudnego. Dlatego miejski jest na balkonie w pokrowcu.

  8. Niestety nie.
    Jestem posiadaczką tylko roweru „górskiego” (który jest świetny swoją drogą) ale marzy mi się do kompletu rower miejski i możliwość ubrania do niego sukienki. Tego bardzo mi brakuje.

    1. Ja też mam taki plan! Teraz chodzę do pracy na piechotkę, ale na rowerze byłoby o wiele przyjemniej. Odkąd zobaczyłam Twój rower Eliza, skradł moje serce <3

  9. Już kilka lat jeżdżę na miejskim rowerze, ale firmy Giant, niemłodym holenderskim rowerku. Nie doszłam jeszcze jednak o takiego levelu jak jazda w szpilkach! 🙂 Są na to jakieś metody? Zawsze raczej wybierałam płaskie buty, dodatkowe zawsze można wrzucić do koszyka. Jednak zgodzę się tu z KARO – lepsze są koszyki z zamknięciem od góry. Jeszcze takiego nie mam, ale obiecuje go sobie za każdym razem, gdy zawartość koszyka mi podskakuje 😀

    1. Rowerem na obcasach jest łatwiej niż w nich chodzić. Serio.
      2 wersje: albo zachaczamy obcasem o pedał, a stopę przesuwamy maksymalnie do przodu (bardzo wygodnie, ale buty się niszczą, bedziesz miała rysę na podeszwie).
      Alternatywnie, przednie część podeszwy na rowerze (mniej wygodnie, przynajmniej jak dla mnie, ale buty nie cierpią).
      Najgorsze są koturny.

  10. Eliza, od pewnego czasu nie pojawiają mi się Twoje wpisy na blogspocie. Wiesz coś na temat takiej usterki? Ostatnio się zorientowałam, że chyba z 5 wpisów mi przepadło…

  11. Ja w tym roku bardzo chciałam dostać rower na urodziny które mam w kwietniu i mój cudny narzeczony spisał się na medal! Mój rower prezentuje się tak:

    http://allegr******** i już pierwszą jazdę mam za sobą! Cudo! Polecam wszystkim!
    Również czekam na koniec deszczu i troszkę większą temperaturę i pędzę przed siebie 😀

  12. Parę dni temu skradziono mi „sprzed nosa” rower, na którym jeździłam całe życie. Mimo, że miał z 17 lat, byłby wart teraz około 500zł, chociaż strata jest głównie ze względu na sentyment 🙁 Teraz się zastanawiam nad kupnem porządnego, miejskiego roweru,ale boję się, że znowu zostanie skradziony 🙁

    1. Nie mam pojęcia jak to działa, ale w Warszawie policja dość często „zatrzymuję” rowerzystów i sprawdza czy rowery nie są kradzione. Może nowsze maja numery seryjne (coś jak samochody), mój rower nie ma chyba – przynajmniej nie wiem aby miał 😉 a ma 11 lat.
      Warto tak czy siak zgłosić na policję fakt kradzieży, bo będzie zwiększona liczba rabunków w danym obszarze w ramach interwencji powinno się zwiększyć liczbę funkcjonariuszy na danym terenie. Bez zgłaszania nie ma problemu, więc zawsze prościej złodziejom.
      Możesz obserwować popularne serwisy aukcyjne – allegro czy gumtreem, i sprawdzić okoliczne bazary, aczkolwiek odzyskanie ukradzionego roweru raczej jest mało prawdopodobne.

    2. ja mieszkam w Poznaniu i niedawno wprowadzono tu znakowanie rowerów, mój niestety już nie zdążył się załapać. mój również nie posiadał nru seryjnego, a był to rower bardzo dobrej marki. oczywiście wszystko zgłosiłam policji w trybie natychmiastowym – nie zrobią nic, dopóki nie podam nru seryjnego roweru – czyli NIGDY. 🙁

  13. O tak, cała Kopenhaga jeździ na rowerach w garniturach, szpilkach i sukienkach. W wiklinowe koszyki wplatane są kwiaty, koniecznie pod kolor torebki 😉 Mnie samej zdarzało się pojechać na rowerze w 11-centymetrowych obcasach, Ale mając do przejechania w drodze do pracy 12-15 km wybieram oddychający strój sportowy. A jeśli do tego pada, to nie da się nie ubrać peleryny z pętelkami na kierownicę i kaloszy. Och, kocham rower!

  14. Rower cudo! ♥ Mój aktualnie jest na strychu i czeka na małą metamorfozę w postaci siodełka dla córeczki 🙂 Jeszcze nie wiem jak to wyjdzie w praktyce ale mam nadzieję, że uda mi się jeździć razem z Zuzią 🙂

  15. strasznie Ci zazdroszczę, też chciałabym jeździć do miasta i po mieście takim rowerem. Niestety mieszkam trochę na obrzeżach i do centrum mam ok 8km i to jeszcze nie ulicami miasta tylko ulicą gdzie jadą samochody i to dość szybko. Jest obok przez jakiś czas ścieżka rowerowa ale żeby do niej się dostać trzeba przejechać ok 2km bardzo niemiłą i niebezpieczną drogą między autami…
    Dlatego pozostaje mi samochód 🙁

  16. Od jakiegoś czasu mieszkam w Holandii i rowery są na porządku dziennym. Ja też nie wyobrażam sobie tutaj życia bez roweru. To jest po prostu must have. Właściwie to nieważne jaką odległość mamy do pokonania, wszędzie na rowerze, z jednego końca miasta na drugi. Pogoda też nie odgrywa jakiejś większej roli. Kurtka przeciwdeszczowa albo peleryna, a jak nie wieje to i parasol i na rower, nikogo taki widok nie dziwi. I muszę przyznać, że to przemieszczanie się wszędzie na rowerze jest całkiem wygodne. Nie jesteśmy uzależnieni od transportu publicznego (który tutaj swoją drogą nie dość, że mega drogi to jeszcze bardzo słabo zorganizowany). Także tego dziewczyny, na rowery! 😉

  17. Wow, super wpis, nie miałam pojęcia o takich blogach i nie spodziewałam się, że moda przeplecie się również z tematem miejskich rowerów 🙂 Fajnie, że również w ten sposób można docierać do niektórych ludzi i poprzez taką formę prezentować zdrowy styl życia. Nie mogę doczekać się kolejnego wpisu 🙂

  18. Mam swój wymarzony rower miejski od 1,5 roku. Kupiłam go na jesiennej wyprzedaży za pół ceny 🙂 Jest podobny do twojego. Biały z jasnym brązem. Uwielbiam go 🙂

  19. W zeszłym roku kupiłam baaardzo podobny rower do Twojego (MAXIM CAFFE 28″) i jestem zachwycona <3 Przejeździłam na nim całe lato. Szkoda nie mam go gdzie trzymać w Gdańsku, bo pewnie dojeżdżałabym nim na uczelnię, a tak narazie leży w domu i się kurzy (ale już się nie mogę doczekać środy (wracam do domu na święta i od razu na rower :D)

  20. U mamy jeździłam na bardzo starym rowerze,ale mi go ukradli spod sklepu,kiedy przymierzałam rękawiczki na zmarzniete dłonie.Oprócz tego u siebie mam starego górala,ale go uwielbiam,bo złożył mi go mój partner.A Krossy są śliczne,ja bym wybrała błękitny:-)

  21. Mam rower miejski przywieziony z Holandii gdzie przez pół roku mieszkałam i był to mój jedyny środek transportu 😉 Strasznie spodobało mi się że tam jazda na rowerze po mieście w sukienkach, spódniczkach i na obcasach jest czymś tak codziennym i normalnym. Sama teraz jeżdżę rowerem do pracy ale na obcasach się jeszcze nie odważyłam 😉

  22. Śliczny rower wybrałaś. 🙂 Planuje kupić rower od dawna, ale ciągle mam „pilniejsze wydatki”, więc zostało mi Veturilo. 😉 Kuszą ciągle zniżki w supermarketach, ale wieeem, że to najgorsze rowery ever, więc zaciskam zęby i czekam. 😉

  23. Mam właśnie MODO 2.0, w wersji beżowej <3 Może nie jest aż tak stylowy jak ten, który ostatecznie wybrałaś, ale po dobraniu odpowiednich dodatków wygląda świetnie. Aż ludzie na ulicy prawią mi komplementy za tak ładny rower!

  24. Świetny wpis 🙂 Niestety z braku budżetu na taki rower myślałam raczej o kupieniu dowolnego używanego roweru (niekoniecznie z wyższej półki) a następnie przemalowaniu go po mojemu (np. kwieciste wzory), do tego odpowiedni, ładny kosz i mam rower unikalny, którego na pewno nikt inny nie będzie miał 🙂 Jak na razie zapału dużo, ale co z tego wyjdzie, zobaczymy 🙂

  25. Czy możesz podać kto jest na zdjęciu z Paryża po prawej stronie na dole? Albo jakies źródło? Bo wygląda jak moja koleżanka mieszkająca w Paryżu 🙂

  26. mam pytanie, bo bardzo mi sie spodobał ten model i trzeba przyznać że cena jest przystępna jak na ładne holenderki, ale martwi mnie to że rama nie jest aluminiowa a to podobno podstawa bo jeśli jej nie ma rower jest mega ciężki….a jak z Tym modelem? na 3 pietro da radewnieść bez zadyszki czy nie koniecznie…haha 🙂

  27. Też zastanawiałam sie nad tym rowerem, ale wybrałam model Modo 2.0 również z Krossa ( kolor beżowy).Dołożyłam koszyczek i rowerek jest stylowy:) Jeżdżę głównie w okolicach Zalewu Zemborzyckiego i uważam, ze miejski nie zdaje egzaminu na takich trasach. A model Modo 2.0 daje radę doskonale , to najlepszy rower jaki kiedykolwiek miałam:)Polecam

  28. Genialny rower, marzę o takim 🙂 W moim „małym” mieście moda na rowerową modę jest jeszcze bardzo uboga i większość (mówimy o kobietach oczywiście), szusuje w dresach, wyjątkowo czasami w dżinsach. Pozdrawiam. A stylizacje rowerowe genialne!

  29. Dziewczyny, Fash, doradźcie, zakochałam się w tych rowerach, sama mam zwykły szosowo górski, zastanawiam się czy się go nie pozbyć na rzecz miejskiego. Help!

  30. Mam miejski rower Krossa wygrany w konkursie u Kominka 🙂 Śmigam na nim w szpilkach i sukienkach przez całą wiosnę i lato już kolejny sezon. Nie wiem co ten rower ma w sobie, ale jak idę pieszo to nie zdarza się, żeby mnie mężczyźni na kawę zapraszali. A jak jadę to już kilka razy się zdarzyło. Idealny sprzęt dla singielki, która chce ten stan zmienić 🙂

  31. Ja tak trochę nie na temat… Planujesz może w najbliższym czasie jakiś wypad za granice? Pytam dawno nigdzie nie byłaś, a mi strasznie brakuje tych podróżniczo-wakacyjnych postów i vlogów 🙂

  32. Ja jednak wole górala 😉 leginsy sportowe, adidasy, koszulka termoaktywna, nerka telefon-słuchawki i jestem gotowa do jazdy 😉 najlepiej nad Chańcze 😉 pewnie znasz ta ścieżkę rowerową.
    Pozdrawiam 😉

  33. Już od zeszłego roku marzę o swoim rowerze miejskim i mam nadzieję, że wreszcie teraz uda mi się to marzenie zrealizować. 😉 Najbardziej podobają mi się klasyczne modele, właśnie z brązowym siodełkiem i w kremowych kolorach. 🙂

    Wypróbowałaś już swój rower? Zawsze zwracam uwagę na wygodne siodełko, dlatego ciekawi mnie Twoja opinia o tym. 😉

  34. nigdy nie komentuje, ale teraz mam maluśką prośbę 🙂 mogłabyś dodać na bloga taki „przewijacz”? na niektórych blogach jest już takie coś w prawym dolnym rogu, tak by się lepiej czytało, zawsze czytam cały Twój post i komentarze i wkurza mnie przewijanie do góry 🙂

  35. Też mam Krossa, ale na moje potrzeby podróżnicze jest on za wolny. Lubię czuć pęd wiatru i gdybym do pracy miała dojechać Krossem to bym się na śmierć zapedałowała i pół godziny dłużej bym jechała 😉 Tak więc raczej myślę o sprzedaży.

  36. No tak, stereotyp typowego rowerzysty, czyli kogoś kto jedzie na rowerze w dresie czy sportowych butach, powoli odchodzi do lamusa ponieważ tak jak napisałaś właśnie chodzi i modę, o to, żeby się pokazać, a nie spocić, zmęczyć, zrzucić kilogramy, wzmocnić mięśnie. Lans jak ze wszystkim…

    1. Nie, tu chodzi o dwie różne rzeczy: rower jako sport i rower jako środek transportu. W wersji polskiej mocno sztuczne i wydumane, ale w Holandii, Danii itd. po prostu się cały rok jeździ na rowerze po mieście (do pracy/szkoły, do centrum, na zakupy, na imprezę, itd.). W takich kategoriach należy to rozpatrywać i nie wymyślać stylizacji na rower, tylko jeździć na starej czy nowej damce w ubraniach, w których chodzimy zwykle po mieście/jeździmy autobusem.

  37. Nie mogę się doczekać, kiedy wskoczę na rower. Póki co pogoda nie sprzyja ku temu… Planuję również w niedalekiej przyszłości zakupić taki piękny rower miejski 🙂 Pozdrawiam

  38. Mimo wielkiego uroku rowerów miejskich, raczej nigdy nie porzucę mojego górala. Wszak jazda po górach na rowerze miejskim jest ciężka do zrealizowania, a to moja ulubiona forma spędzania czasu. Byłby też niezbyt wygodny na dojazdy do szkoły, ponieważ dla mnie liczy się lekkość roweru. Często muszę dźwigać go po schodach. Pozdrowienia z beskidów!

  39. Dzięki Tobie kupię rower, fotelik, kosz i przesiadamy się z Córeczką z auta na rower miejski 🙂 dziękuję. Ps. wcześniej, przed wpisem nie miałam takiego zamiaru 🙂

  40. Od kilku tygodni zastanawiam się nad kupnem i…przekonałaś, za co dziękuję:) Ja wymarzyłam sobie Cossack’a Clasic City, kremowy, też z koszykiem:) I polecam stronę z akcesoriami do roweru-BikeBelle -jakie oni tam mają cudeńka!

  41. Oczywiście, że mam. Stary miejski rower, ale z przerzutkami (przerzutki niezbędnę gdy są górki, pagórki, a jazda do pracy to nie czas na rekreacje :P)! Odmalowany na neonowy żółty! z czarnymi dodatkami 🙂 i tak jeżdżę, do pracy prawie 10km w sezonie letnim 🙂

  42. To są rowery do lansu w mieście, górale nadal funkcjonują, ale do jazdy prawdziwej, w dresie, albo koszulce termoaktywnej, przy mocnym wysiłku. Nie każdy ma potrzebę pokazania się na mieście z wiklinowym koszem, a w nim bagietki, albo pakiet warzyw 🙂

  43. Jak spisuje się rower? Też „czaję” się na niego od ponad miesiąca, ale obawiam się jest trochę za mały, bo mam 175cm wzrostu.

  44. Kurcze na koturnach nie miałabym odwagi 🙂 co do dresów na rowerze odchodzących do lamusa, myślę że to kwestia tego, że chyba skończyła się moda na konkretny typ roweru na rzecz praktyczności i każdy wybiera co mu pasuje składak, góral, miejski, trekingowy, a za tym idzie też styl ubioru 🙂

  45. My z kolei bardzo lubimy rowery Electry, to amerykańska firma, która zawojowała rynek USA, ale i powoli przenosi się do Polski.
    Tu chce coś nadmienić. Koszyki oraz torby na ramie nie są do końca praktyczne w przypadku jazdy na rowerze, chyba, ze wieziemy w nim pieska.
    My zdecydowanie preferujemy specjalnie zaprojektowane torby na rower
    Pozdrowienia, Nina

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>