What’s in my bag – Travel edition

Pokazywałam Wam już co znajduje się w mojej torebce na co dzień. Dzisiaj chcę pokazać Wam mój wyjazdowy niezbędnik. Właśnie wybieram się na trzydniowy wypad do Londynu, to idealny moment by taki wpis dodać.

Jak już pisałam przy okazji ostatniego wpisu jestem fanką dużych torebek, najlepiej shopperek. Na wyjazd zwykle biorę LV Neverfull albo MK Jet Set Travel. Obie są duże, wygodne i pomieszczą naprawdę wiele, a podczas wyjazdów właśnie tego od torebek oczekuję.

Do Londynu zabieram LV, rzućcie okiem co znajdzie się w środku.

Aktualny magazyn
W samolocie zwykle czytam książki, ale kiedy samolot wzbija się w przestworza, ciśnienie zmienia się jak szalone, a nasz błędnik szaleje przez co ciężko się skupić. Dla mnie to idealny moment na przewertowanie gazety. Lekkie artykuły, sesje i różne zestawienia to coś co mój mózg może w tym czasie ogarnąć.

Miętówki
Absolutny niezbędnik. Te w kształcie budki telefonicznej kupiłam na Lotnisku w Londynie. Od razu zrobiłam zapas i kupiłam ich więcej. Są w wygodnym opakowaniu i do tego smakują obłędnie.

Fuji instax 7s
Mój ukochany aparat typu polaroid, który w mgnieniu oka drukuje zdjęcia. Nie rozstaje się z nim i zabieram na każdy zagraniczny wypad. Mam już 3 albumy wypełnione zdjęciami z różnych fantastycznych miejsc. Każdy powinien mieć to cudo 🙂co jest w mojej torebce

zawartość torebkiZdrowe przekąski
Zamiast słodkiego batona – mieszanka orzechów, a zamiast czekolady – bakalie.

100% sok
Nawet będąc w podróży staram się trzymać zdrowych nawyków. Zamiast słodkich napojów wybieram 100% sok. Taka wygodna, niewielka butelka nie będzie ciężarem, a sprawi, że dostarczę organizmowi moc witamin. Zdecydowałam się na pomidorowy sok od Tymbarka. Dzięki sporej zawartości błonnika bardziej pożywny niż soki owocowe i dostarczy organizmowi m.in witaminę C, E, witaminy z grupy B, witaminy PP, K. Do tego beta keroten i potas. Obecnie przeprowadzam kampanie reklamową dla marki Tymbark i mam misję przekonania Was, że właśnie takie drobne zmiany i mądre wybory gwarantują nam satysfakcję, lepsze samopoczucie fizyczne czy nastrój. Poczujcie Efekt Tymbark na „własnej skórze”!Tymbark pomidorowy sok


iPad/ Kindle

Kiedy samolot osiągnie wysokość, na której kapitan wyłącza lampkę „zapiąć pasy” wyciągam sprzęty elektroniczne. Zabieram albo iPada (na którego zainstalowałam masę gier i różnych ciekawych aplikacji) albo Kindla (który jest po brzegi wypełniony książkami).

Pokrowiec na dokumenty/portfel
Jestem fanką pokrowców, wszelakich! Mam pokrowiec na laptopa, iPada, na telefony, na szminkę(!) czy na dokumenty. Podczas podróży zwykle to ja mam obowiązek przechowywania kart pokładowych, biletów czy rezerwacji. Dzięki przegródkom mogę sobie wszystko uporządkować i z zamkniętymi oczami wyjąć to czego akurat potrzebuję. To niezwykle ułatwia podróżowanie.Pokrowiec tory burch

Sztyft na odciski
To produkt, który nakładam zawsze przed nałożeniem balerinek. Smaruje nim stopę i mam 100% pewności, że nie nabawię się otarć czy ran. W podróży komfort jest dla mnie niezwykle ważny. Rana na stopie może dosłownie zepsuć wyjazd i obniżyć nasze samopoczucie.

Produkt do zmatowienia cery
Klimatyzacja i wahania temperatury powodują, że moja cera zaczyna się świecić. Na pomoc wychodzi mi wtedy mój absolutnie ulubiony kosmetyk marki Clinique, który w mgnieniu oka matuje strefę T. Matowy efekt utrzymuje się przez kilka godzin dzięki czemu czuje się świeżo.
clinique sztyft matujący
Okulary przeciwsłoneczne

W Londynie z tego co pokazują prognozy, pogoda ma być letnia, okulary będą więc niezbędne. By nie porysowały się w torebce włożę je do przepięknego pokrowca z buldożkiem, który sprezentowała mi Charlize (Dzięki :*)

Słuchawki/Poduszka
To mój zestaw śpiocha. Słuchawki z silikonowymi końcówkami idealnie tłumią dźwięki z zewnątrz (mam tu na myśli kabinę samolotu), a poduszka sprawia, że mogę usnąć w wygodnej pozycji. Dzięki bogu nie mam problemu ze spaniem w samolocie. Wystarczy cisza i wygodnie ułożona głowa bym odpłynęła do Krainy Morfeusza.

Tymczasem uciekam się pakować, a Wam życzę udanego dnia 🙂

51 Comments
  1. Teraz na pokładzie samolotu można korzystać z urządzeń elektronicznych cały czas, nawet podczas startu i lądowania. Trzeba tylko włączyć tryb samolotowy 🙂

  2. Bardzo podoba mi się ten wpis. Niestety przy moich podróżach taki skład torebki nie do końca sprawdza, gdyż główne nasze podróże odbywają się samochodem… I przeważnie nie muszę specjalnie pakować torebki, gdyż tam mam prawie wszystkie rzeczy wykorzystywane na co dzień 🙂 Jedynie dodaję parę drobiazgów, które wynikają z miejsca docelowego 🙂 Ale zaintrygowałaś mnie tym produktem, który powoduje zmatowienie strefy T, czy mogłabyś zdradzić jego nazwę?

  3. Fajny pomysl na zmatowienie cery, bibulki rozne uzywalam jedne fajne jedne sciagaly makijaz. Czy ten produkt mozna nakladac na makijaz i w dodatku na fluid? Na pewno mozna w przypadku niepomalowanej cery i sie ladnie wchlonie czy jesli tylko pudrem jest sie pomalowanym ale z fluidem wiesz moze jak sie zachowa? Nie rozetrze zbytnio? i jaka cena tego cuda? 😉

  4. Właśnie zauważyłam, że będę na Lanzarote w tym samym hotelu co ty 🙂 wybrałam tą wyspę na podróż poślubną bo pamiętam jak ją zachwalałaś, ale nie pamiętałam w jakim byłaś hotelu, teraz czytam Twoje wpisy stamtąd i okazuje się że hotel ten sam, mam nadzieję że będę równie zadowolona jak ty. Udanego pobytu w Londynie!

  5. Piękny ten pokrowiec na paszport…
    Ja jeszcze lubię mieć jakiś bawełniany szal w torebce. Można go wykorzystać na milion sposobów. Od ręcznika, po ochronę głowy lub ramion.

  6. ‚kosmetyk marki Clinique, który w mgnieniu oka matuje strefę T.’- mogłabyś napisać pełną-konkretną nazwę tego ratującego z opresji kosmetyku?;-)

  7. Gdzie mozna dostac to urocze etui na okulary z buldozkiem? Sama mam buldozka i lubie gadzety z jego podobizna. Pozdrawiam i zycze udanego pobytu w Londynie!

  8. Zrobisz kiedyś wpis o fajnych grach i aplikacjach jakie masz na iPadzie?
    Zaciekawiło mnie to, przyznam szczerze. 😉

    Co do sztyftu, to chyba się na niego skuszę. Obciera mnie mnóstwo butów, w sumie rzadko kiedy trafiam na wygodne. Myślałam, że może czas zainwestować w jakieś super drogie, albo zacząć robić sobie na miarę u szewca. Ale skoro tyle dobrych opinii czytam w necie o tego typu sztyftach to chyba wypróbuję.

    Etui na wszystko to mega dobry i ładny wizualnie patent. Nie znoszę, że ciągle mam bałagan w torebce i że robi się sam od niechcenia.

  9. Jej, jakie to wszystko ładne <3
    Podoba mi się to, że lubisz mieć wszystko tak poukładane i zorganizowane. Mam tak samo.
    Super, że promujesz takie zdrowe rzeczy jak stewia i ogólnie zamienniki tych wszystkich polskich tradycyjnych ciężkich składników. Tymbark ma wystrzałowy ten fruktajl, to jest dopiero idealna przekąska. Dziwię się że tego nie zabierasz na podróż, ale może w innym poście napiszesz o nim.

    1. Świetny pomysł, miałam pytać o to samo 🙂 Często przed snem lubię pograć sobie w różne gierki, ostatnio jednak wszystkie zaczęły mi się nudzić. Może akurat podsuniesz pomysł na coś ciekawego i wciągającego. Liczę także na propozycje aplikacji umożliwiających organizację dnia itp. Pozdrawiam cieplutko 🙂

  10. Często piszesz o swoich ulubionych grach i aplikacjach na ipada, zrób w końcu notatke na ten temat bo podsycasz tylko ciekawość :P:P:P

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>