Ulubione perfumy

Macie tak, że  zapachy perfum przypominają wam jakieś wydarzenia z waszego życia? Chwile z kimś spędzone, jakieś miejsca, wspaniałych ludzi, rocznice etc? Ja tak mam. Kupuje perfumy zawsze kiedy w moim życiu dzieje się coś pięknego, wartego zapamiętania.

Każdy z nich ma jakąś historię do której wracam za każdym razem gdy się nimi psikam. Moimi ulubionymi na ten moment są Daisy Eau So Fresh od Marca Jacobsa. Dostałam je w prezencie od bliskiej mi osoby. Bez niej nie byłabym tu gdzie jestem. Właściwie to nie wiem gdzie bym teraz była gdyby nie cenne rady, pomoc i nadzieja w to, że uda mi się zrealizować to co sobie założyłam.

Jabłka od DKNY kojarzą mi się z Anglią, bo kupuje je zawsze kiedy tam jestem. Podobnie jak Givenchy Absolutely Givenchy które kupiłam w uk 4-5 lat temu za ciężko zarobione pieniądze. Pamiętam, że pracowałam na dwie zmiany. Rano w hotelu a w nocy za barem. I choć wcale nie musiałam tego robić to uwielbiałam to, podobnie jak poznanych tam ludzi i atmosferę.

Pozostałe historię są raczej osobiste, a zjadliwa dawka patetycznego tonu została w tym wpisie już przekroczona 🙂
Czekam na wasze propozycje ulubionych perfum! 🙂

Perfumy na zdjęciach
– DKNY  be delicious
– DKNY be delicious cherry blossom
– Chanel Chance
– Givenchy Absolutely Givenchy
–  Marca Jacobsa Daisy Eau So Fresh
– Lacoste Touch of sun
– Armani Diamonds
– Gucci Rush

78 Comments
  1. Chanel- coco mademoiselle..moj typ nr 1.
    chanel-chance.
    armani-code
    letnie zapachy Jill Sander
    Tresor in love-lancome
    i mój najznakomitszy nabytek-uzywany na wielkie okazje- Champs elysees od Guerlaina.

    Pozdrowienia :).

  2. Tak. Też tak mam, że dany zapach przypomina mi o czymś, jezu jakie to wspaniałe uczucie, kiedy spryskałam się przedwczoraj dawno nieużywanym zapachem Lolita Lempicki i nagle poczułam lato i wakacje. Są też takie negatywne zapachy – np. perfum Kate Moss używałam, kiedy pracowałam w jednej firmie i teraz jak się nimi psiknę powraca obraz wstawania o 6 rano.
    Z przedstawionych przez Ciebie perfum chyba najbardziej lubię te od Marca Jacobsa. Osobiście jestem wielką fanką perfum Chloe.

  3. Dokładnie mam tak samo 🙂 Zapachy bardzo często są dla mnie takim wehikułem czasu i aktywują obrazki i wspomnienia któ®e myślałam, że się już zatarły 🙂
    Jakkolwiek nie są one połączone z perfumami które używam obecnie. A uzywam tylko trzech na zmianę w zależności od pory roku. Pierwszą i największą miłością jest Kenzo JUngle. Dostałam je kiedyś dawno temu bo bardzo lubił je mój ówczesny chłopak. Pierwsze wrazenia były negatywne bo to mocny zapach, bardzo specyficzny ale uzywałam je żeby zrobić mi przyjemność. A potem już przylgneły. Nie kojarzę ich z nim, ale kojarzę je z czasem gdy ich zaczęłam uzywać, z Warszawą z pracą w fantastycznej firmie 🙂 Potem spod choinki trafiły do mnie Lacoste Inspirations i są moim zapachem na lato, kojarzą się z wakacjami, majorką, ciepłem i mohito i wypoczynkiem. A ostatnim odkryciem jest Diesel Fuel for life który trafiłam wracając z Anglii i od razu mi się spodobały a nalezy dodać, że jestem szalenie wybredna jeśli chodzi o zapachy, albo mi coś się podoba bardzo i to kocham albo nie podoba mi się nic 😉
    A propo jeszcze wspomnieć to takie często też konretne muzyczne kawałki przywołują 🙂

  4. Nie chciałabyś się pozbyć „chanel chance” ?Na pewno już ci się znudziły jak masz tak bogata kolekcję Chętnie przygarnęłabym je w przystępnej cenie 😛
    pozdrawiam

  5. DKNY to jedne z moich ulubionych perfum,jednak kocham i zawsze powracam do CK Euphoria, ostatnio w prezencie dostałam Paco Rabbane Lady Million – są świetne, mam jeszcze Max Marę Le Perfum, ale ich używam najrzadziej, chociaż zapach też mi się podoba
    latem lubię cytrusowe i świeże zapachy Escady ,ale na chwilę obecną mam w planach zakupów cudownych perfum Eisenberg – limitowana kolekcja ART, są cudowne i pięknie pachną, ale jest aż 10 zapachów do wyboru i nie mam pojęcia na który się zdecydować
    Gucci Rush też kiedyś używałam i podobały mi się
    co do Chanel – to nie moja bajka żadne perfumy tej marki nie przypadły mi do gustu, ale oczywiście zapach to kwestia indywidualna i każdemu podoba się co innego 🙂
    lubię Twojego bloga, podoba mi się też Twój styl ubierania się, niestety mam wrażenie, że coraz częściej umieszczasz wpisy o markach, które Cię sponsorują, a nie o tym co rzeczywiście na dany temat uważasz, czy jak się ubierasz – kiedyś główne miejsce na Twoim blogu zajmowały stroje, teraz nieobiektywne i zawsze pozytywne recenzje na temat produktu, który dostałaś – nie mówię, że to źle – wręcz odwrotnie, żałuję tylko, że Twój blog opisuje głównie takie wydarzenia,
    pozdrawiam K.

  6. też tak mam teraz używam flower by kenzo albo na przykład lacoste touch of pink kojarzą mi się z moimi pierwszymi zagranicznymi wakacjami w Turcji. Kocham się nimi pryskać i wspominać

  7. Moim numerem jeden są obecnie acqua di gioia armaniego. Wiem, że wg większości są to typowo perfumy na wiosne/lato, ale do mnie ten zapach tak pasuje i tak dobrze się w nim czuję, że używam ich nawet zimą 🙂 Polecam fankom dość słodkich i owocowych zapachów, tym bardziej że trwałość jest rewelacyjna 🙂 Zielone jabłuszko miałam i uwielbiam, jednak dla mnie ten zapach jest tak specyficzny i mocny, że na dłuższą metę drażniący. Dlatego po wykończeniu flakonu o poj. 30ml dałam sobie z nimi spokój, ale ostatnio będąc w perfumerii znów zapragnęłam je mieć, więc przypuszczam że będą to moje nowe perfumy na wiosnę 🙂 Te różowe też mi się podobają, ale nie jestem pewna co do trwałości (bo w przypadku zielonych jest ona rewelacyjna!). Obecnie na codzien uzywam hugo boss – boss orange. Jest to raczej bezpieczny zapach i podoba się wielu, też nadaje się na bardziej letnie miesiące, ale ja tak lubię owocowe zapachy że nie mogę się powstrzymać przed używaniem ich 😉 Trwałość średnia – ok 4-5 godzin, trzeba się dopsikiwać w ciągu dnia. No i wreszcie na specjalne okazje moje ukochane coco mademoiselle (wiem, że oklepane, ale uwielbiam ten zapach i już!;)). Z takich bardziej eleganckich noszę się z zamiarem zakupu versace versense – cudowny zapach, aczkolwiek bardzo specyficzny i albo się go uwielbia albo nienawidzi 😉

    Sorry że się tak rozpisałam, ale uwielbiam perfumy i mogłabym pisać o nich bez końca 😀

    Pozdrawiam 🙂

  8. Bardzo fajne, uwielbiam Daisy, ale następne jakie sobie kupię to Lolę MJ. Pozostałych zapachów nie znam, ale na pewno następnym razem przed lotem powącham 🙂 uwielbiam takie posty, u mnie też jeden miał już miejsce 🙂 zgadzam się, że każdy zapach niesie ze sobą wspomnienia. Miłego weekendu 🙂

  9. Moje ulubione – DKNY Women
    Jabłuszka trochę mi się już znudziły, a Women mimo upływu wielu lat wciąż jeszcze nie!
    Eliza czekam na recenzję xboxa!:)

  10. Też właśnie używam Chanel Chance 🙂 oprócz nich mam D&G 3 L’imperatrice (słodkie, kojarzą mi się z gumą balonową i do tego są bardzo trwałe). Uwielbiam też Versace Versens (właśnie mi się skończyły :), również bardzo trwałe). Zapachem, kóry kojarzy mi się z liceum to Dolce & Gabbana Light Blue (moje pierwsze drogie perfumy), który swego czasu nagminnie kupowałam. DKNY jelone jabłuszko kojarzą mi się z moja siostrą, które też swego czasu cały czas je kupowała. Eh… chyba czas na nowy zapach 🙂

  11. Mam wrażenie że każdej kobiecie dane perfumy kojarzą się z różnymi wydarzeniami 🙂
    Moim numerem jeden jeżeli chodzi o zapach od dobrych 4 lat jest Armani Code – mieszkam w Anglii i zazwyczaj poluje na nie w corocznych poświątecznych wyprzedażach, przeważnie w jakimś fajnym zestawie 🙂 posiadam też wersje Summer – bardziej cytrusowa, w sam raz na cieple dni.
    Od niedawna również w szafeczce stoją jabłuszka od DKNY – różowe oraz zielone 🙂
    Jest jeszcze pare innych zapachów takich jak – YSL, Versace, Guess, Calvin Clain 🙂

  12. Też tak mam, że dany zapach przywołuje wspomnienia 🙂

    Od kilku lat miałam bzika na punkcie zapachów Lolity Lempickiej – obecnie mam już tylko trzy jabłuszka 🙂

    Zaczełam otwierać się na inne 🙂 Bardzo polubiłam Chloe (z roku 20008) a niedawno odkryłam jej jesenną – zimową kuzynkę Chloe Intense <3 Kocham te dwa zapachy! 😀

    Kolejny mój ulubieniec to Eternity od Calvina Klein'a

    Z Lacoste miałam Pour Femme, ale strasznie krótko się na mnie trzymał ten zapach o_O

    Zastanawiam się nad kupnem Miss Dior Cherie na wiosnę…

  13. Zapomniałąm zapytac w poprzednim poście 😉

    Eliza, powiedz mi czy perfumy Chanel Chance, które posiadasz to EDT?

  14. Ciekawy post, fajnie napisany, co na blogach „szafiarek” nie jest takie znowu częste;) (to nie była z mojej strony uszczypliwość, nie należę do tych, którzy w postach blogerek modowych wyszukują pojedyncze błędy i czym prędzej spieszą „kulturalnie”;) donieść, że „tak się nie pisze ty nieuku”;)) Fajnie, że nawet w poście na temat perfum potrafisz przemycić małą dawkę humoru.
    Co do perfum, ja jestem absolutną fanką Armaniego. Co prawda mam tez w kolekcji inne zapachy, ale jesienią i zimą pachnę głównie Code, a kiedy robi się cieplej to do gry wchodzi Acqua di Gioia.
    Widzę, że jesteś posiadaczką Diamonds..to akurat zapach Armaniego, do którego mam sporo zastrzeżeń, miałam jedynie dwie próbki i ich używanie nie skłoniło mnie do zakupu pełnowymiarowego opakowania. Moim zdaniem to zapach specyficzny i muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie, że pachnę Diamonds częściej niż kilka razy w roku;) Widocznie Giorgio wie więcej o moim perfumeryjnym guście niż Emporio;)
    Z zapachów drogeryjnych, mam szczególny sentyment do różowego Bruno Banani…ale to bardziej kwestia cudnych wspomnień z wakacji, kiedy po raz pierwszy użyłam tej wody, niż zapachu;))
    Z niecierpliwością czekam na kolejne posty i życzę, żeby takich wspierających, mądrych osób (jak ta, od której dostałaś perfumy Marca Jacobsa) było w Twoim życiu jak najwięcej.
    Pozdrawiam:)

  15. Moja kolekcja liczy w tym momencie okolo 35 flakonow i doslownie kazdy ma swoja odrebna historie i wapomnienia z nim zwiazane 🙂 lubie Chance klasyczna, Ty widze posiadasz te swieza a ja mam tendre 🙂

  16. Uwielbiam czytać takie wpisy:)

    Ja mam słabość do perfum Diora. Moje ulubione, idealne na wieczór to Midnight Poison – mocny, ciężki, ale bardzo seksowny zapach. I bardzo podoba się mężczyznom…

    Drugi świetny zapach to J’adore:)Kojarzy mi się z latem i słońcem…
    Teraz pozwoliłam sobie na małą zdradę Diora i kupiłam Gucci Guilty…

  17. Czekała na ten wpis odkąd napisałas ze to dobry pomysl z tym postem. Moim ulubionym tez jest donna karan be delicious 🙂

  18. Bardzo lubię przywozić perfumy z podróży, zwłaszcza z Francji, którą uwielbiam. Chanel Chance uwielbiam!!! Do pierwszej trójki wchodzi też Victor & Rolf Flower Bomb oraz Cacharel Liberte, które coraz trudniej dostać, bo chyba są wycofywane….

  19. Oj, zapachy to coś, co najmocniej pobudza moją wyobraźnię, przywołuje wspomnienia (nawet te głęboko gdzieś zakopane). Jabłuszek używałam jakiś czas temu i kojarzą mi się zdecydowanie z początkami liceum, bardzo pozytywny czas;). Później Chanel Mademoiselle, których używałam długo na zmianę z D&G The One. Chanelka do tej pory przypomina mojemu chłopakowi nasze pierwsze spotkania. A na wieczorne wyjścia zawsze Dior Addict, który uwielbiam, ale nie mogłabym używać na co dzień, za bardzo kojarzą mi się z ‚imprezami’. Teraz najczęściej używam CK IN2U, ale na wiosnę pewnie znajdę dla niego konkurencję;)

    Ale moje ulubione perfumy to zdecydowanie te męskie…, ach…:).
    I mam pytanie do Ciebie Elizo i do czytelniczek, czy któraś z Was wie może czy męski zapach Fendi Life Essence można dostać w PL poza allegro/e-bay’em?

  20. moja kolekcja jest skromna ilościowo:) uwielbiam Lolę MJ, Light Blue D&G a ostatnią miłością mą są perfumy Miss Dior, chyba mają wiele zwolenniczek, ale kocham je;) Każdy z nich dostałam od kogoś ważnego:) kiedyś polowałam też na Noa Perle Cacharel, ale jakoś z czasem mi przeszło.. może powrócę do tej manii:) wspaniała kolekcja:)

  21. A moimi ulubionymi są perfumy Lacoste – Touch of sun:) mają piękny zapach kojarzący mi się z wakacjami, niestety jakoś ostatnio bardzo ciężko je dostać 🙁

  22. Marzą mi się DKNY Be Delicious:) Eliza-a co sądzisz o Lacoste?? Słyszałam,że zapach jest bardzo nietrwały..

  23. Wszyscy tu piszący mają bardzo niewyrobiony gust jeśli chodzi o perfumy. Jedynie Chanel Chance się broni – reszta to w większości rozwodniony koci sik. Powąchajcie czegos bardziej wyrafinowanego, np. coś Lalique, Van Cleef and Arpels – to są perfumy dla ‚wytrawnych’ nosów, a nie jakieś Lacosty, Kate Moss czy inne badziewne Daisy.

  24. Mój zdecydowany numer jeden: Gucci – Envy me.
    To najpiękniejszy zapach, jaki kiedykolwiek miałam, są naprawdę rewalacyjne 🙂
    Widzę, że mamy podobny gust, jeśli chodzi o perfumy, więc naprawdę Ci je polecam, pewnie Ci się spodobają 🙂

    Inne perfumy, które lubię:
    Dior – J’adore – mój nrumer 2
    DKNY – Be Delicious Fresh Blossom
    Dior – Pure Poison
    Escada – Island Kiss (teraz już są dla mnie za słodkie, ale przypominają mi cudowne czasy liceum, bo wtedy ich używałam)

    Kiedyś namiętnie używałam jabłka zielonego DKNY, ale znudził mi się przez to, że ciągle się nim pryskałam i teraz już w ogóle mi się nie podoba, ciągle w nim czuję ogórki

  25. Jestem zdecydowana fanka Daisy Marca Jacobsa. Co więcej, ostatnio bardzo spodobal mi sie jego meski zapach – Bang Bang. Must have dla planow 🙂 Zazdroszcze kolekcji, ja probuje rozne, ale ostatnio nr 1 to Chloe „Love”. pozdrawiam serdecznie!

  26. czyli jeżeli podoba mi się jakikolwiek inny zapach, poza tymi wymienionymi przez ciebie, to oznacza, że mam niewytrawny nos? ;d serio? słyszałas o czymś takim jak indywidualny gust?

  27. Ja, to, że ktoś lubi perfumy nietrafiające w Twój gust, nie znaczy, iż ten ktoś ma gust „niewyrobiony”.

    Natomiast moimi ulubionymi są Versace – kilka zapachów zamiennie 🙂

  28. Komentujący podpisany jako „ja” strasznie mi przypomina Kasię Zalewską, którą poznałam gdy robiła mi fryzurę do pewnej sesji. Mówiła, że jej perfumy produkują jakieś hiszpańskie zakonnice, ukrywając w tych flakonikach zapach śmierci i grobu 😛

    Wielbiciele niszowych perfum zawsze będą wyśmiewać nas, komercyjnych, podkreślając, że jesteśmy w perfumowym przedszkolu 😛

    Wiedziałam, że dyskusja w końcu zejdzie na takie tory.
    No jak można tykać się tego tematu nie posiadając tytułu „Złoty Nos 2012”?! 😛

    Ach, jakim oklepanym zapachom jestem wierna. Kiedyś Gucci Envy, teraz Lady Million od Paco Rabanne.

    Perfumowe przedszkole?
    Żłobek! I upośledzenie węchu 😛

  29. Antywiaszakowa, też miałam zamiar odpisać na komenatarz „ja”, ale nie zrobiłabym tego lepiej niż Ty, więc tylko się podpiszę obiema łapkami pod twoim komentarzem:)
    Niestety, mimo faktu, że mój gust perfumeryjny został przez „ja” niezaakceptowany, nie zamierzam zmienić moich kochanych zapachów na żaden inny. A Chanel Chance (propozycja „ja”) nie pasuje mi po prostu. Wąchałam kilka razy w perfumerii, wąchałam później moją skórę skropioną tym zapachem dla „wytrawnych nosów”;) i NIC.
    Pozdrawiam pozostałe dziewczyny z perfumeryjnego przedszkola;) i „ja” – absolwentkę wyższych studiów perfumeryjnych, ekspertkę w dziedzinie tego, co jest wyrafinowane, a co badziewne. Badziewny to jest twój komentarz a nie „Lacosty, Kate Moss i Daisy”.

  30. Tak… gdy czuję jeden z zapachów Adidas mam przed oczami pierwszy pocałunek z moją pierwszą miłością 😉 Dziwne, ale tak mam;)

  31. Diesel-fuel for life (złoto-kremowy)
    Davidoff – Coolwater WOMAN (stary zapach ale jary) 😉
    Lancome- Hypnose
    Guerlain- Insolance (!!)
    Dior – Pure Poison
    Chanel- Chance

    a moje pierwsze perfumy, które dostałam jako nastolatka to Cacharel AnaisAnais

  32. Mnie perfumy kojarzą się zwykle z podróżami, zaczęło się kiedy miałam 15 lat i uparłam się na perfumy britney spears fantasy midnight podczas wakacji na Teneryfie.Co ciekawe zapach ten kupuje regularnie do dzisiaj a mam już prawie 21 wiosen 🙂
    Teraz z każdego miejsca przywoże sobie przynajmniej jeden flakonik.
    Ubolewam tylko dlaczego w PL mamy takie ceny perfum… w Meksyku czy na kanarach kupiłam oryginalne perfumy o wiele taniej…
    Post bardzo mnie się podoba, z Twoich perfum używałam tylko DKNY be delicious. Obecnie mam szał na punkcie lolity lempickiej, są oryginalne i intrygujące. Moim number one są jednak cacharel amor amor i dior jadore labsolu 🙂
    Na koniec chce polecić jeszcze perfumy britney spears, naprawde ładne i trwałe zapachy na które nie wydamy majątku. Idealne dla fanek słodkich zapachów.

  33. Taaak jest .. ;)) Czasami pryskam sie perfumem , który jest prawie zapomniany i wracają wszystkie wspomnienia.. ludzie , zdarzenia.. nawet miejsca zamieszkania..

    Ja używam Jungle Elephant na imprezy.. jest za mocny na co dzien.
    Lubię także Paco Rabanne – Xs for her.
    Jil Sander – Soft Style.. to moje typy..
    choc Amor amor, Hugo boss – orange.. tez lubię.. ;))

  34. Ja uwielbiam moje perfuny,które nie należa do tych najdroższych ani z wyższych sfer,ale i tak od paru lat mam do nich wielki sentyment-mowa tu o Calvin Klein-Secret Obsesion.Polecam dla każdej ,która nie lubi nadwyręzac swojego portfela ciągle pozostając przy odrobinie klasy w delikatnym,niesłodkim zapachu perfum.

  35. hmmm rozmarzyłam się. mam dokładnie tak samo że perfumy bardzo mocno mi się kojarzą. I tak Armani Diamonds to mój ślub – dostałam je od mamy tuż przed moim ślubem i zachowałam je na tę właśnie okazję, studia to Dolce Gabbana light blue, 5th Avenue, versace versus i Jean Paul Gaultier Le classique w pięknym flakoniku w kształcie kobiecej sylwetki, wiele osób komplementowało ten zapach. Teraz wolę zdecydowanie mocniejsze i ostatnie moje nabytki to Dior midnight poison, YSL elle, Chanel Allure. Marka która mnie uwiodła trzy tygodnie temu na zakupach z koleżanką to
    Jo Malone, wąchałam sama siebie przez cały dzień 🙂 mają ogromny wybór zapachów a i zakupy w ich butikach są cudnym doświadczeniem. miłym zaskoczeniem była przepiękna kartka którą mi przesłali ok tydzień po zakupach jako podziękowanie za zakupy u nich.

  36. i jeszcze jedno zapytanie..jakbyś mogła powiedzieć mi jaki pedzel idealnie nadaje się do pokładu (płynnego) i nakladania brązera? 🙂

  37. U mnie jest tak, że zapachy bardziej niż z wydarzeniami kojarzą mi się z osobami. Osobami, które używały jakiś perfum, lub osobami, które obdarowały mnie jakimś zapachem.

    bardzo lubię limitowane letnie edycje perfum od Calvina Klein’a

  38. Mam pytanie może niekoniecznie związane z tematem perfum. Mam w tym roku maturę i zamierzam na wakacje z koleżanką wyjechać do Anglii do pracy. Mogłabyś troszkę opowiedziec o twoim pobycie tam?

  39. Widzę że wyraźnie mamy podobny gust. Channel Chance uwielbiam, jabłka też przerabiałam 😉 Obecnie moje zmysły pieszczą D&G L’IMPERATRICE- słodki, dziewczęcy, kojarzy mi się z flirciarą. Acqua Di Gioioa – świeży i lekki, Gucci Eau de Parfum II, które były moją pierwszą perfumową miłością i od lat się z nimi nie rozstaję oraz w zupełnie innych nutach zapachowych Truth od CK.

  40. Hejjj dzięki waszym wypowiedziom trafiłam na piękny zapach, tzn kupiłam po waszych opiniach Giorgio Armani Ac qua di gioia. Są po prostu boskie!!!

  41. Moje ukochane perfumy to Love in black Creed , Champaca absolut TOM FORD i Black Orchid TOMA FORDA . Z Twoich podoba mi sie tylko Daisy.

  42. Po latach poszukiwan, dziesiatkach flakonow (niektore nadal na mojej toaletce, czekaja na „wykonczenie” ;-)), znalazlam 3 ulubione: no1 to zdecydowanie Gucci by gucci (wersja najciemniejsza, perfumy) czasami dla odmiany uzywam Chanel Mademoiselle, oraz najnowsze odkrycie (zostanie ze mna na lata!) to Lacoste Pour Femme – zapach swiezy, czysty, poptostu idealny 🙂 na rowni z Gucci. Jedyny ktory mam w planach wyprobowac to Ralp Lauren Romance. And then I’m done 🙂

  43. Jak wyżej, Lacoste Pur Femme – jest dobry na każdą porę roku, jest również bardzo dobrze odbierany przez osoby, z którymi przebywamy. Całkiem podobny do tego zapachu jest również Light Blue D&G. Mój faworyt na wiosnę i lato to Armani Acqua di Gioia.

    Polecam także stronkę: http://www.fragrantica.com/ czasem można się lekko pokierować opiniami o zapachu, bo przecież nie sami będziemy czuć swoje perfumy. Czasem przydatne są opinie, czy dany zapach bardziej pasuje latem czy zimą, czy jest to bardziej zapach na dzień czy na wieczór 🙂

  44. Pamiętam, jak jeszcze w podstawówce byłam absolutnie zafascynowana Liv Tyler, która wówczas reklamowała Very Irrestible Givenchy, a jak już w końcu ich powąchałam, to się mocno rozczarowałam… Lista kilkanaście lat później:

    -Touch of Pink Lacoste – bardzo neutralne, nie kojarzą się z niczym szczególnym, ale takie moje „bezpieczne”,
    -Amor Amor Cacharel – na randki i takie tam, mam dobre wspomnienia związane z chłopakiem,
    -Jungle Kenzo – absolutnie letni, cudowny, duszący zapach,
    -Weekend Burberry – zawsze podkradam mamie i noszę w kosmetyczce, też letnie skojarzenia,
    -Hypnotic Poison Diora – coś wspaniałego, acz trochę za ciężkie na dzień, na większe okazje,
    -i moje dwa absolutne hity, czyli najpierw i na zmianę Euphoria i in2u Kleina – uzależnienie!

    Jej, nie wiedziałam, że tyle mogę o perfumach…

  45. Nina Ricci NINA – lekkie słodziutkie i … smaczne perfumy, które nigdy nie denerwują nosa, i mają tak naturalny a jednocześnie niespotykany zapach że można się zakochać od pierwszego powąchania ;)Bardzo Dziewczęce, zamknięte w małym czerwonym jabłuszku genialnie nadają się na co dzień, szczególnie w wiosenne dni 🙂 Kojarzą mi się z latem, wolnością, szczęściem. Dla: młodych panienek, delikatnych lolitek, pięknych boginek 😉

    Burberry The beat – mocne, energiczne, kobiece ale jednocześnie mającą jakąś „męską siłę” dodają pewności siebie. Zdecydowanie wieczorowe. Prosta, minimalistyczna butelka, z charakterystyczną kratką i metalową zakrętką kryje prosty, mocny zapach dla silnych kobiet. Kojarzą mi się z elegancją i siłą. Dla : żelaznych dam, silnych kobiet, energicznych wampów

    Saunt Laurent Paris – kwiaty kwiaty kwiaty. Piękne perfumy są jak kompozycja która razem nasuwa nam myśl o kolorowej łące pełnej roślinności. Lekkie perfumy idealne na ciepłe pory roku. Zamknięte w szklanej buteleczce, z plastikową nakrętką nawiązują do przewrotności i zmienności kobiety. Kojarzą mi się z bukietem kwiatów i letnią rosą.
    Dla: młodych delikatnych dziewczyn,

    Dior J’adore – Nieśmiertelny zapach, który wiecznie będzie uważany za esencje kobiecości, eleganci, tajemniczości kobiety. Wieczorowe perfumy ubrane w szklany flakonik z charakterystyczną długą obrączkowaną szyjką
    kryją tajemnice kobiety. Kojarzą mi się z prawdziwym niczym nie stłumionym kobiecym pięknem i elegancją. Dla: eleganckich kobiet

    Marc Jacobs Daisy – esencja niewinności, dziewiczego naturalnego piękna, naturalności która przemienia zwykłą codzienność i surowość na ponadczasowe wartości piękna. Flakonik perfum z zakrętką z gumowych kwiatków nawiązuje do natury ale i dziecinności gdyż produkt jest kierowany do młodych (i bardzo młodych) kobiet. Kojarzą mi się z intrygującym połączeniem i mają dla mnie niesamowicie oryginalny zapach.
    Dla: dziewczynek, młodych dziewczyn,

    Wszystkie te perfumy miałam, mam i mieć będę bo są dla mnie ponadczasowe, piękne i bardzo między sobą zróżnicowane. Wybieram je zależnie od humoru, sytuacji itd. Oczywiści do tej kolekcji powoli dochodzą nowe ale jestem bardzo wyczulona i aby trafić do mnie na stałe perfumy powinny opowiadać historie, intrygować, no i po prostu do mnie pasować.

    pozdrawiam :*
    Boom-Bom

  46. Obecnie mam już 3cią buteleczkę (100ml) Emporio Armani Diamonds Intense. Jestem w nich absolutnie zakochana! 🙂 Niestety miesiąc temu strasznie trudno było dostać 100ml… spotykałam tylko 50 i 30, na szczęście jedna z Sephor w Krakowie, miała ją jeszcze w zapasie.

    Na lato uwielbiam limitowane serie Escady – np. Rockin Rio ( wznowienie z 2008 roku).

    Na imprezy, perfumami które maksymalnie długo się trzymają i czuć je nawet w ciężkiej klubowej atmosferze, są Lancome Hypnose. Na dzień ich nie polecam – za ciężkie.

    Kiedyś stosowałam Amore Amore, ale już mi się znudziły… teraz mnie wręcz odrzucają 😉

  47. Na mojej toaletce stoją rzędem cztery różnokolorowe jabłuszka Lolity Lempickiej. Innych perfum nie posiadam i nie używam. Jestem bez pamięci zakochana w tych zapachach, są „moje” od dawna. Pierwszy flakonik (LL EDP) kupiłam na wakacjach za granicą, chciałam mieć z tych wakacji coś, co będzie mi o nich przypominać, zapach wydał mi się genialnym pomysłem. A ten zapach… Miłość od pierwszego psiknięcia.:)Później odkryłam inne jabłuszka, równie piękne, dzięki nim mogę codziennie pachnieć inaczej – ale zawsze pachnieć „moim” zapachem.

    Lolita Lempicka EDP
    Lolita Lempicka Forbidden Flower EDP
    Lolita Lempicka Midnight EDP
    Lolita Lempicka Minuit Noir EDP

    Pozdrawiam!

  48. Mój nr 1 to Kenzo -Flower
    Kupiłam go kiedy byłam w zeszłym roku w Montrealu… :)(używam tylko w sezonie jesień -zima)
    Nr 2 to Bvlgari – Omnia GreenJade,
    pierwszy raz kupiłam ten perfum kiedy byłam w Marbelli, to były najlepsze, najcudowniejsze wakacje na jakich kiedykolwiek byłam… 🙂
    (zapach którego używam od pierwszego dnia do 14 września co kilka dni)
    Kolejny -zdecydowanie Chanel -Chance
    (tego zapachu używam wiosną i latem na codzień).
    Później mam jeszcze trzy, które bardzo lubię, ale tylko jesienią i zimą -Chanel -mademoiselle,
    -Calvin Klein -Euforia,
    -Versace -Crystal Noir.

  49. Mam tak samo, że perfumy przypominają mi pewne miejsca/wydarzenia jak np. Issey Miyake, L’Eau d’Issey wakacje nad morzem parę lat temu.

    Btw.
    ładna kolekcja

    pzdr.

  50. Jakie te perfumy od Chanel są wyświechtane… co druga dziewczyna ich używa dlatego ja ich używać nie będę bo lubie sięczuć wyjątkowo !

  51. Również nie lubię używać tych samych perfum co wszystkie dlatego używam wysublimowanych zapachów, nawet drogerie nie mają tak dużego wyboru jak sklepy internetowe, druga sprawa to cena, ja kupuje w perfumerii.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>