Ty też możesz pomóc!

Pod wczorajszym wpisem zostawiliście ponad 200 komentarzy i prawie 800 lajków. Mega wielkie dzięki za tyle ciepłych słów i życzenia szybkiego powrotu do zdrowia dla Rocky’ego. Mamy zdecydowanie dobre wieści. Zastrzyki działają i oskrzela są w coraz lepszym stanie. Mały już tak strasznie nie kaszle i nie smarka. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem Rocky we wtorek będzie miał operacje rozszczepionego podniebienia! Po operacji będzie musiał zostać w szpitalu 2-3dni, ale będziemy go codziennie odwiedzać. Wybaczcie, ale jestem całą tą sprawą tak zaaferowana, że nie potrafię się skupić i pisać o ciuchach, kosmetykach czy ślubach. Dajcie mi chwilę, obiecuję poprawę i powrót do pisania 2 postów dziennie 🙂

Zobaczcie co miałam pod kapslem Tymbarka. Znaki z góry! 🙂tymbark

Wczoraj dostałam też od Was mnóstwo pytań odnośnie fundacji i stowarzyszeń ratujących psy. Chcieliście wiedzieć czy wy  też możecie jakoś pomóc, jak wstąpić do stowarzyszenia i jak zostać domem tymczasowym. Jesteście super! Poniżej zamieszczam wszystkie potrzebne informacje i linki. Każdy może pomóc, nie mówię od razu o adopcji, jest mnóstwo innych form pomocy. Wystarczy chcieć!

1. Możecie zostać domem tymczasowym
Czyli opiekować się psiakiem do momentu aż znajdzie „adopcyjnych rodziców”. Pierwszy krok wejście na tę stronę i przeczytanie dostępnych informacji

2. Możecie przeprowadzać wizyty przed adopcyjne
Czyli odwiedzać tych, którzy chcą zostać domem tymczasowym. Sprawdzać warunki mieszkalne, zrobić wywiad i poinformować o całym adopcyjnym procederze.

3. Możecie pomóc w transporcie
Czasem zdarza się, że trzeba uratowane pieski przewieźć z jednego miasta do drugiego.  Jeśli macie samochód i odrobinę chęci możecie podrzucić psiaki do domów tymczasowych

4. Możecie wziąć udział w licytacji przedmiotów na rzecz buldogów/mopsów na allegro czy też przekazać przedmioty na licytację
Raz na jakiś czas Fundacja Załoga Buldoga wystawia na allegro/facebooku różne przedmioty.

5. Możecie wspomóc Fundację Załoga Buldoga
Fundacja finansuje leczenie dziesiątek psiaków. Nierzadko są to bardzo poważne operacje czy drogie leki. Bez wsparcia finansowego sprawa będzie utrudniona. Każda złotówka jest na wagę złota.
Fundacja „Załoga Bulldoga”
NIP: 7262655177
REGON: 101855290
KRS: 0000526212
nr rachunku bankowego: 27 1140 2004 0000 3702 7538 7772

Rocky buldog francuski6. Możecie adoptować psiaka
Jeśli macie możliwość i chęć Załoga buldoga ma pod swoimi skrzydłami obecnie kilkadziesiąt buldogów francuskich/ angielskich/mopsów. Każdy czeka na ciepły dom i kochających człowieków.

Wszystkie potrzebne informacje znajdziecie na forum http://forum.zalogabulldoga.org/ Warto też śledzić ich poczynania na facebookowej stronie fundacji.

64 Comments
  1. i jak go nie kochać, jak on taki śliczny?
    ja wierze w znaki, one same mówią za siebie 🙂
    miło Ciebie czytać, życzę powodzenia i dużo szczęścia!

  2. i jak go nie kochać, jak on taki śliczny? 🙂
    ja wierzę w znaki, one same mówią za siebie!
    miło się Ciebie czyta, powodzenia i szczęścia życzę

  3. Jeśli chodzi o zwierzaki, to najbardziej boję się straty. Zwierze, które umiera, po tym jak spędziło przy moim boku tyle lat, zostawia po sobie pustkę. Miałam 4 psy. Po stracie każdego nie mogłam się pozbierać przez kila miesięcy. Nigdy nie miałam 2 psiaków naraz. Może to jest jakieś rozwiązanie.
    Niedługo, jak tylko zamieszkam w swoim mieszkaniu, planuję adopcję psiaków.
    Zdrowia dla małego.

  4. Elizka, wielkie dziękuję za ten wpis!

    Zobacz, ile ludziów chce pomóc, między innymi dzięki TOBIE.

    A jak śpią dzieciaki?

    Rambo pewnie jak starszy brat opiekuje się dziecięciem.
    Tylko zatyczki do uszu trzeba mieć podwójne.:-)))

  5. SAB jest cudowną instytucją! Od dziecka marze o buldozku, kiedyś postanowiłam, że nie będe kupować szczeniaka, tylko adoptuje jakiegoś biednego psiaka i dam mu wspaniały domek 🙂 SAB jest idealnym rozwiązaniem w tej sytuacji. Czekam z niecierpliwośćią tylko kiedy poprawią się moje warunki mieszkaniowe:)

  6. Brawo Eliza, bardzo dobrze, że piszesz też o takich sprawach, bezdomnych zwierzaków jest mnóstwo, bezmyślnych, okrutnych ludzi nadal zbyt wielu, dobrze że są i tacy którzy pomagają bezdomniakom. Organizacji jest sporo, ta o której piszesz jest faktycznie wiarygodna, osobiście przekonałam się że np. Fundacja św. Franciszka prowadząca Azyl dla Kotów w Konstancinie-Jeziornie (http://101kotow.pl) robi też dobrą robotę. Moje koty sa z Azylu, ani razu tez nie zdarzyło się żeby prowadzący Azyl odmówili mojej prośbie przygarnięcia jakiegoś uratowanego kociego czy psiego nieszczęścia (wszystkie znalazły domy). Dziekuje Ci za poruszenie tego tematu.

  7. Widać po minie Rocky’ego, że jest pochorowany. Będę trzymać kciuki, żeby zobaczyć go na blogu w pełni szczęścia i sił:)

    1. Mam, potwierdzam, polecam – jest przeradośnie. Nie planowałam dwóch, był jeden piesio a drugi się sam przybłąkał i podobnie – po etapie domu tymczasowego – został na stałe. Bawią się razem, brykają na spacerach, śpią razem lub każdy gdzie indziej, cudnie jest obserwować ich wzajemne relacje.
      Trzeba tylko pamiętać, że dwa psy, to podwójne wydatki na weta, osiem łapek do czyszczenia (czas) no i zjedzą więcej, ale miłości podwójnej nie da się wycenić. Powtórzę – polecam szczerze dwa pieski!:)

    1. Z tego co się orientuję to jak jesteś domem tymczasowym to SAB finansuje leczenie psiaka, chodz może jak się decydujesz na zostanie domem stałym to jest inaczej. A jak chcesz adoptowac pieska to płaci się jakąś kwotę chyba 400 PLN za tzw. leczenie pieskia jakie poniosło SAB. Ale dla takiego szczęścia wydałabym wszystką kase 🙂

  8. W tym roku mój chłopak z rodzicami adoptował suczkę z SAB-u. Cudowna, kochana, przytulaśna buldożka francuska Tośka 🙂 Ja zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, bo tych psów po prostu nie da się nie kochać! Fajnie, że też masz takie ogromne serducho dla bulwek 🙂 Bo to naprawdę wspaniałe pieski 😀 Jak kiedyś będę miała swoje mieszkanie, to z pewnością zaadoptuje sobie własnego chrumkacza 😀 Marzy mi się wielki buldog angielski, Benio z SAB-u to była moja miłość, ale już znalazł domek 🙂 Oby kiedyś też trafiła mi się taka śliczna sztuka! 😀

  9. a jeśli np ktoś chciałby przyjąć takiego psiaka do DT i nie ma za dużo pieniędzy to co wtedy? raczej fundacja nie pokrywa kosztów leczenia?

  10. Szczerze??? Jestem przekonana, ze on napewno zostanie u Was na stałe :)))… Bo gdzie on by miał lepiej, co do tego to chyba nie ma nikt wątpliwości… 🙂

  11. Poryczałam się, jak przeczytałam kapselek… Też nikomu bym Go nie oddała!!! Jest przeuroczy!!!! A ten jęzorek skradł moje serce… Podejrzewam, że zarówno Rocky jak i Wy już się przyzwyczailiście do nowej sytuacji, no a Rambo to już na pewno nie zgodziłby się na oddanie malizny… 🙂

  12. Cudowny wpis! Dzięki Tobie ‚polubiłam’ SAB i tylko czekam aż będzie nas stać na zmianę mieszkania na większe i pierwsze co to zgłaszam się do adopcji 🙂 Jakiś rok temu też byłam domem tymczasowym, całe 15 sekund. Zaadoptowaliśmy naszą kotkę, ale że była bardzo płochliwa kobieta która dała nam ją poradziła nam żebyśmy wzięli jej brata do czasu aż kotka się zaaklimatyzuje. I wpadliśmy po uszy! 🙂 Dla tych którzy się zastanawiają czy warto wziąć jednego zwierzaka czy dwa, odpowiedź jest prosta zawsze dwa. Miejsca w domu aż tak wiele nie ubywa, tak samo jak i z kieszeni ale za to radość jest stokrotnie większa. I dla tych którzy biorą zwierzaki (nie ma nic lepszego niż dwa takie głupki bawiące się ze sobą) ale przede wszystkim dla tych zwierzaków, w końcu całe ich życie zmienia się na plus.

    1. jak koty, to tylko 2! 🙂 My również po zabraniu jednego kota po kilku miesiącach wpadliśmy do schroniska po drugiego. Super sprawa.

  13. Jeszcze zapomniałam. Eliza, myślę że powinnaś poruszyć także temat odpowiedzialnej adopcji. Latem oglądałam reportaż (a także czytam na blogu kobiety od której sama adoptowałam koty) i to jest po prostu nie do pomyślenia ile osób wyrzuca zwierzęta (lub ci bardziej ‚łaskawi’ zwracają je do domu tymczasowego) tylko po to żeby nie ominąć wycieczki do Egiptu. Czasami są to nawet zwierzęta, które już były u danej rodziny po 2-3 lata. Po prostu nie mogę sobie wyobrazić jak można oddać kogoś kto także jest członkiem rodziny i kogo się także darzy miłością. Więc jeżeli już adoptujemy zwierzęta pamietajmy, że jest to ogromna odpowiedzialność i niech nie będzie to kierowanie tylko tym, że jest to teraz modne

  14. Elizko ja bym również poruszyła temat odnośnie sweterków z angory, itp. Trzeba uświadamiać ludzi w jak niehumanitarny sposób są traktowane zwierzęta, aby móc wyprodukować „miluśkie” sweterki, które tak na prawdę mają w sobie miliony cierpień niewinnych stworzeń. Bądźmy świadomi swoich zakupów, ponieważ jest szansa, że ktoś nieświadomy tego jak to jest pozyskiwane przyczynia się do cierpień tych cudownych uszaków.

    1. ale przeciez angora pochodzi od krolikow a do pozyskania angory do swetrow potrzebny jest jedynie wlos a nie skora. kroliki sa golone kilka razy do roju- rowniez ze wzgledow zdrowotnych- kroliki to wielkie czysciochy i dluga siersc zjadana codziennie grozi zatorami w jelitach ale procz golenia sa tez wyczesywane. sama mam kroliczka w domu 🙂

  15. Witaj serdecznie,
    Podoba mi się taka akcja bo też lubię psy. Wydrukuje ten tekst i dam koleżankom na Uniwersytecie, a sama kupię coś na Allegro w aukcjach na rzecz piesków…
    Super, ze to robisz, dobro zawsze do Ciebie wróci…
    pozdrawiam

  16. Dziękuję. Chciałam powiedzieć tylko dziękuję. Codziennie czytam o różnych strasznych psich tragediach i kiedy znajduję taką perełkę, od razu płacze ze wzruszenia, bo wraca mi wiara w ludzi.
    Sama mam mopsa Łobuza – kupionego z hodowli i mopsice Mile – adoptowaną po tym jak ktoś ją, bardzo chorą i maleńką wyrzucił na śmietnik!!!!
    Rozumiem co czujesz i jak to przeżywasz, sama też przez to przechodziłam.
    Pozdrawiam Cie gorąco i głaski dla Bulwiaczków 🙂

  17. Nie wiem czemu moja wiadomość nie dodała się wczoraj 🙁
    Elizko pisałam o sweterkach z angory. Powinnaś pomyśleć również o wpisie na temat niehumanitarnego traktowania uszaków na rzecz „miluśkich” sweterków. Ludzie nie są świadomi jak w brutalny sposób jest pozyskiwana sierść z tych maleństw, ile jest cierpienia niewinnych zwierząt na tych sweterkach. Trzeba uświadamiać innych aby nie przyczyniali się do cierpienia zwierząt.

  18. To ja co prawda nie buldożka, ale kota adoptowałam. Ktoś wyrzucił 4 tygodniowego malucha na ulicę, jak trafił do stowarzyszenia adopcyjnego był zawszony, zarobaczywiony i bał się ludzi 🙁 jak mu dawałam jeść to od razu zjadał wszystko jakby bał się, że więcej już nie dostanie. Teraz po 4 miesiącach jest najzabawniejszym i najbardziej ufnym kotkiem jakiego znam 😉

    I zgodnie z tym co masz na kapslu napisane, ja też Zygmunta nikomu nie oddam 🙂

    Super, że angażujesz się w takie akcje, tyle biednych zwierząt cierpi przez ludzi 🙁

  19. Czy po odkryciu karygodnych warunków w jakich trzymane są zwierzaki w pseudo-hodowli i zabraniu psów potrzebujących pomocy, coś dzieje się nadal w sprawie takiej hodowli? Mam na myśli, czy SAB zabiera tylko psiaki potrzebujące natychmiastowej interwencji, czy „kompleksowo” zajmuje się sprawą – zabiera wszystkie psy i doprowadza do zamknięcia takiego miejsca, ukarania sprawców itp.?

  20. Pomagajmy bo to bardzo ważne, aby te wszystkie biedactwa znalazły prawdziwy i kochający dom!
    Jest wiele fundacji, które zajmują się psiakami, ratowaniem przed okrutnymi ludźmi i leczeniem.
    Ja jako miłośniczka bokserów zachęcam do pomocy tej Fundacji: http://www.sosbokserom.com.pl/
    Ratują BOKSERY i robią kawał dobrej roboty.

  21. Droga Fashionelko!Jestes poprostu przewspaniala. To wszystko co robisz jest piekne a co najwazniejsze takie prawdziwe! Masz wielkie serce i wielka milosc do tych cudownych psiakow. Trzymam kciuki by Rocky wyzdrowial i by juz z Wami zostal na zawsze!

  22. Elizka, nie ma co się tłumaczyć, że nie piszesz u ciuchach , ślubach itd;D Ja na przykład mogłam czytać tylko o tym Maluchu, o tym czy dochodzi do siebie i jak się aklimatyzuje:) Myślę, że wszystkie mu kibicujemy, zarówno jeśli chodzi o powrót do zdrowia jak i o to żeby z Wami został:)! No i pozdrowienia dla opiekuńczego braciszka:)

  23. Cieszę się, że dzięki historii Rocky’ego tyle osób chce pomóc psom, apeluję jednak o zdrowy rozsądek, bo jeżeli pomoc ma być skuteczna, trzeba pomagać odpowiedzialnie i z głową.
    Wszyscy zainteresowani adopcją piesków (w typie buldoga francuskiego, czy innej rasy) powinni pamiętać, że opiekowanie się psem pochłania zarówno czas i pieniądze. Pies każdej rasy (nawet maluchy w typie yorków!) potrzebuje możliwości wybiegania się – „rundka wokół bloku” to za mało. Jacek Gałuszka twierdzi, że każdy pies powinien przebywać na spacerach minmum 2,5 godziny dziennie, a to nie mało. Dotyczy do również mieszkańców domów z ogrodami, bo dla psa teren wokół domu szybko staje się po prostu kolejnym pokojem, a przebywanie w nim nie daje mu możliwości socjalizacji ani obcowania z nowymi bodźcami. Dodatkowo, trzeba pamiętać również o tym, że psy niewiadomego pochodzenia/ z pseudohodowli mogą sprawiać problemy wynikające z braku socjalizacji – wykazywać agresję lękową, niszczyć przedmioty, wyć i szczekać, doprowadzając do furii sąsiadów, kiedy zostają same w domu. Rozwiązanie tych problemów wymaga ogromnego nakładu pracy ze strony psiego przewodnika, a często również nakładów finansowych, związanych z zapisaniem się na szkolenie lub wykupieniem konsultacji u behawiorysty. O takich oczywistych rzeczach, jak karma i wizyty u weterynarza nie wspominam. Warto także zastanowić się, co stanie się z psem podczas wyjazdów – będziemy wszędzie zabierać go ze sobą, tym samym rezygnując z pewnych opcji spędzania wolnego czasu, czy może nie mamy na to ochoty? Jeżeli w grę wchodzi druga opcja, czy jest psa z kim zostawić lub czy znajdą się środki na opłacenie kompetentnego petsittera?
    Decydując się na psa (zwłaszcza, jeśli dotychczas w domu nie było zwierząt) trzeba pamiętać o tym, że jego obecność przewróci życie do góry nogami i naprawdę poważnie zastanowić się nad tym, czy jest się gotowym zaakceptować wszystkie trudności i niedogodności, jakie mogą się wiązać z posiadaniem czworonoga. Proszę nie zrozumieć mnie źle, nie chcę nikogo zniechęcić do adopcji, ale po prostu skłonić do przemyślenia sprawy, bo nie ma nic gorszego, niż konieczność oddania nowego towarzysza i przyjaciela komuś innemu, bo nam zabrakło czasu/ energii/ chęci/ cierpliwości/ pieniędzy.

  24. Elizo, to co zrobiłaś jest naprawdę wspaniałe. Nie zdziwiło mnie to jednak gdyż juz wiele razy pokazałaś, że masz serce do zwierząt. ja również chciałabym zaadoptować pisaka. Wiem jednak, że ze względu na moje liczne zobowiązania zawodowe nie mogłabym poświecić pieskowi tyle uwagi ile trzeba. W związku z powyższym, jako prawnik, zaoferowałam stowaryszeniu pomoc prawną:) Mam nadzieję, ze w tes sposób i ja dorzucę cegiełkę do tej wspaniałej działalnosci Chętnie dokopałabym tym bezdusznym pseudohodowcom! Naprawdę nie wiem jak można w ten sposób traktować zwierzęta!!! Mam nadzieję, ze bedę mogła im pomóc!!! To wspaniałe, ze poruszasz takie tematy. Pozdrawam i życzę zdrówka dla Rockiego:)

  25. I WŁASNIE PO TAKICH SPRAWACH CZLOWIEK DOWIADUJE SIE JAKA JESTES WSPANIALA OSOBA! JESLI KTOS KOCHA ZWIERZETA NIE MOZE BYC INACZEJ!!!!!!!!!!!!

    nie badzmy obojetni, na cierpienie zwierząt!

    ;************

  26. Wspaniale, że są tacy ludzie 🙂 Psiak jest prześliczny i trzymam mocno kciuki za szybki i pełny powrót do zdrowia! Koniecznie dawaj znać o wszystkim na bieżąco. Fajnie, że udostępniłaś wszystko o tym jak można pomóc, na pewno się tym zainteresuję 🙂

  27. Elizka, a kiedy będzie wiadomo czy zostaliście domem stałym? pozdrawiam Was gorąco razem z moim (niedawno adoptowanym) westem 🙂

    1. Nie mam pojęcia, chyba kiedy Rocky będzie już w pełni zdrowy i gotowy do adopcji. Dom tymczasowy ma pierwszeństwo więc jesteśmy dobrej myśli 🙂
      Rambo i Rocky tworzą zgrany duet i Rambo by się chyba zapłakał gdybyśmy musieli zabrać mu najlepszego kumpla :p

  28. Eliza gdzie kupiłaś kojec dla rambo ?W sklepie stacjonarnym czy może w internecie .Widać, że bardzo wygodny a sama szukam takiego .Jak możesz to napisz.Z góry dziękuję.

  29. Elizko, wielkie brawa dla Was <3 Ludzie powinni brać z Was przykład!
    Ja kiedyś adoptowałam wraz z rodziną bullterriera ze schroniska, potem z Fundacji SOS Bullterrier, a teraz w moim domu rodzinnym mieszka znajda z lasu, którą ktoś porzucił na początku wakacji. Ja sama mam obecnie kilku miesięczną rodowodową suczkę bullterrierkę. Pomagam także w owej Fundacji i jestem wolontariuszką w schronisku. To co robicie jest bardzo dobre i cały świat powinien o tym wiedzieć. Częściej powinniśmy poruszać temat pseudohodowli – one istnieją bo ludzie, którzy żałują pieniędzy na psa z legalnej hodowli ZKwP, kupują z pseudo. Oczywiście jest ustawa ale… pseuduhy sprytnie wykorzystali lukę w prawie i pozakładali jakieś pseudo związki typu Klub psa i kota rasowego etc. Ludzie niestety o tym nie wiedzą i powinniśmy to nagłaśniać. Długa i ciężka droga przed nami ale mam nadzieję, że w końcu społeczeństwo zmądrzeje.
    Trzymajcie się ciepło i buziaki dla Rokiego, niech zdrowieje! 🙂

  30. …jestem tu pierwszy raz, na twojego bloga trafiłam przypadkiem…szukając innej blogerki z Lublina o tym samym imieniu Eliza, ponieważ szukałam jej najnowszych stylizacji…ale gdy zobaczyłam w poście opis adopcji psiaka postanowiłam się zagłębić w twoje posty i… po prostu nie wierzę że są jeszcze tacy ludzie na świecie jak TY i twój mąż !!! jestem w głębokim szoku, podziwiam za odwagę i chęci, po prostu nie wierzę że w dzisiejszych czasach są jeszcze ludzie z sercem do zwierząt!!! od dziś będę codziennie śledziła historię twoich psiaków, jestem bardzo wzruszona trzymam mocno kciuki za to żeby Rocky wyzdrowiał w pełni!!!
    Ja również posiadam 4 psy rasy york w domu i nie wyobrażam sobie życia bez nich to jest cały mój świat tyle radości i miłości mi dają są moim życiem!!! pozdrawiam Was z całego serducha !!! LOVE!!!!

  31. Witam 🙂
    Dziś wpadłam przypadkiem na Pani stronę, a to za sprawa Rambo 🙂
    I chce powiedzieć ze jestem pod ogromnym wrażeniem, ze zdecydowaliście sie na adopcje Rocky:) sami mamy buldożka, 10miesiecznego Johnego który od razu skradł nam serduszka:) jest naszym największym skarbem:) i postanowiłam ze jeśli tylko zmienimy mieszkanie na większe od razu tez zaadaptujemy jakiegoś psiaka:) chcemy braciszka albo siostrzyczkę dla naszego malucha ale nie chce już kupować bo takie pieski na pewno znajda szczęśliwy domek, chcemy pomoc tym które maja na to mniejsza szanse:/ póki co mamy w umowie o mieszkanie pozwolenie tylko na jednego psiaka:/ ale jak tylko to sie zmieni obiecałam sobie ze zapewnie szczęśliwy domek jeszcze jednemu:) a póki co pomagam finansowo adopcji buldozkow jak tylko mogę:)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia dla piesków 🙂
    Sylwia

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>