Top 4 książki ostatniego miesiąca

W środę świętowaliśmy Światowy Dzień Miłośników Książek. Poruszyłam ten temat na Instastory i zainspirowałyście mnie do napisania tekstu o najciekawszych książkach, które ostatnio wpadły w moje ręce. Każda z czterech pozycji porusza inny temat i z każdej wyniosłam kawał wiedzy.

„Plan pozytywnego działania”

Nie lubię typowych książek motywacyjnych. Oklepane teksty typu „możesz wszystko”, „drzemie w tobie ogromna siła”, „kto jak nie ty” w ogóle do mnie nie trafiają. Z racji tego, że mój mąż był swego czasu fanem takich książek, mamy ich w biblioteczce całkiem sporo. Sięgnęłam po jedną z nich, gdy miałam motywacyjny zjazd, jednak nie liczyłam na żadną pomoc. Och, jak bardzo się wtedy myliłam!

„Plan pozytywnego działania” nie jest typową książką motywacyjną. Znalazłam tam mnóstwo prawd, które otworzyły mi oczy i zmotywowały mnie do działania. Podoba mi się w niej to, że składa się z kilku rozdziałów, które są podzielone na kilkanaście zagadnień. Jest więc temat i kilka–kilkanaście linijek tekstu. Wszystko maksymalnie skondensowane, by nie tracić cennego czasu. W moim przypadku już same tytuły zrobiły robotę. Czasem tak jest, że sam cytat może otworzyć nam oczy, zainspirować, a nawet zmienić podejście.

„Habit zamiast szminki”

Ta pozycja jest świetną odpowiedzią na książkę „Zakonnice odchodzą po cichu”, w której również poruszono kwestię żeńskich zakonów, ale pokazano je z bardzo negatywnej strony. „Zakonnice odchodzą po cichu” to zbiór wywiadów z kobietami, które z różnych powodów z zakonu odeszły. To straszne, przerażające wręcz historie. Człowiek je czyta i jest sfrustrowany, zszokowany, wkurzony do granic możliwości i bezradny.

Czytałam tam świadectwo byłej siostry zakonnej, która nienawidziła jeść cebuli. Miała po niej okropne bóle brzucha i wymioty. Jadła ją, bo siostra przełożona mowiła, że tak trzeba, że jeśli czegoś bardzo nie lubisz, to musisz robić to dla Boga, to jest Twoja posługa. Kolejna chciała iść na studia psychologiczne. Zawsze myślała o tym, by jako siostra zakonna pomagać innym. Niestety, siostra przełożona stwierdziła, że dziewczyna jest nieposłuszna i chodzi z głową w chmurach. Nie pozwoliła jej iść na studia i kazała jej sprzątać. Bo do tego się bardziej przyda. Przez siostrę przełożoną przemawia Bóg, więc trzeba być posłusznym.

DSC_2244

„Habit zamiast szminki” to książka, która przywróciła moją wiarę w żeńskie zakony. Pokazała mi, że są jednostki, które robią w tym temacie wiele dobrego. To niezwykle silne kobiety, które edukują, walczą, tworzą, pomagają i przy tym cieszą się życiem. W końcu zobaczyłam, że siostry zakonne nie muszą żyć jak cierpiętnice. Mogą się spełniać, pomagając przy tym innym i głosząc Słowo Boże. Te siostry mają swoje blogi, na których opisują codzienne życie. Niektóre nie noszą habitu, bo doskonale wiedzą, że tworzy on ogromną barierę. Jeżdżą na Przystanek Woodstock i tam ewangelizują – zamiast negować i potępiać. Pracują z narkomanami, uczą dzieci w szkołach, są lekarkami, prawniczkami i jeżdżą na misje do Afryki.

To piękna i budująca książka, pokazująca tę pozytywną stronę. Naprawdę odetchnęłam z ulgą.

„Żydzi. Opowieści niepoprawne politycznie”

W książce poruszony jest drażliwy i delikatny temat stosunków polsko-żydowskich. Pamiętam, jak ogromne kontrowersje wywołał film „Pokłosie” czy „Ida”. Niektórzy nie mogli pojąć, że Polak zabił Żyda – przecież od zawsze uczono nas, że pomagaliśmy Żydom i podobnie jak oni byliśmy ofiarami II WŚ.

Książka pokazuje dwie strony medalu. Z jednej strony demaskuje paskudne zachowania Polaków, którzy mordowali Żydów i przejmowali ich majątki, a z drugiej – pokazuje niewygodną prawdę o Żydach i Izraelu.

Z racji tego, że książka jest zbiorem artykułów i wywiadów, dostajemy różne punkty widzenia. Wielogłosowość i obiektywizm to główne atuty tej pozycji. Nie uważam, by była to najbardziej kontrowersyjna książka tego autora ani by opowieści były niepoprawne politycznie. Według mnie książka jest wyważona i obiektywnie pokazuje różne racje oraz argumenty.

Niektóre wypowiedzi zapadły mi mocno w pamięć. I wiecie co? Chyba wolałabym tych rzeczy nie wiedzieć…

„Człowiek o 24 twarzach”

Tę pozycję zostawiłam sobie na koniec. Opisuje ona najcięższy przypadek rozszczepienia osobowości w dziejach. Wiecie, że psychologia to mój konik, ale zagadnienie osobowości fascynuje mnie najbardziej. Jak może nie fascynować fakt, że pewien facet, Billy Milligan, prócz osobowości podstawowej ma w sobie jeszcze 23 inne? Każda osobowość odpowiada za coś innego. Jedna wychodzi na świat, gdy trzeba przyjąć ból, inna, gdy należy podjąć ważną decyzję, a jeszcze kolejna, kiedy na horyzoncie pojawiają się kłopoty. Co wtedy dzieje się z osobowością podstawową? Jest uśpiona i niczego nieświadoma.

DSC_2250

Osobowości mogą o sobie wiedzieć, ale mogą też nie mieć o sobie pojęcia. Mogą ze sobą rozmawiać oraz ustalać hierarchię. Nie chcą, by ich tajemnica wyszła na światło dzienne, nie chcą, by ktoś uznał osobowość podstawową za chorą psychicznie.

Wyobrażacie sobie, że osobowości, które Billy miał w sobie, różniły się płcią, akcentem, wiekiem, wykształceniem, umiejętnościami i sposobem bycia? Doświadczeni psychologowie wiedzieli dokładnie, która osobowość do nich przemawia. Potrafili je odróżniać.

Wielu wciąż zastanawia się, czy Billy jest genialnym aktorem, czy ofiarą własnej psychiki. Niedługo ma powstać film z Leo DiCaprio w roli głównej bazujący na tej historii. Temat jest niezwykle ciekawy, a książka wciągająca i fascynująca!

To mój top 4 ostatnich dwóch miesięcy. Dajcie znać, co aktualnie czytacie i co polecacie 🙂

26 Comments
  1. Fash, polecam Ci książkę Camerona Westa „Pierwsza osoba liczby mnogiej”, jest to autobiografia również o dysocjacyjnym zaburzeniu osobowości. Mocna. I zostaje na długo w głowie.

  2. Chętnie sięgnę po te pozycje! Dzięki 😉 ostatnio widziałam film o rozszczepionej osobowości – Split, trochę pokręcony ale obrazujący właśnie taki przypadek, całkiem do obejrzenia 🙂

  3. Eliza, w odniesieniu do ostatniej ksiazki polecam Ci film pt. Split. Dokladnie ten sam przypadek psychologiczny. Ciekawy, trzyma w napięciu.

  4. O, i właśnie na tego typu post nieświadomie czekałam już od bardzo dawna. Już zrobiłam listę książek do kupienia dla mojej mamy, wszystkie tytuły które podałaś świenetnie wpadają w moje upodobania. Ze względu na to, że mieszkam w Szkocji, raczej staram się uzbierać książki, które koniecznie chciałabym przeczytać, a następnie robię zamówienie, żeby nie płacić zbędnie za przesyłkę i muszę przyznać, że już z pół roku zastanawiałam się co by tu przeczytać i dosłownie spadłaś mi jak z nieba. Teraz tylko czekać 🙂 Buziaki!

  5. Cześć Eliaza! Zainspirowalaś mnie! Ksiażka „Człowiek o 24 twarzach” zagościła w mojej biblioteczce. Dzisiaj zaczynam czytać 🙂 Dzieki! 😉

  6. Cześć Eliza! Zainspirowalaś mnie! Ksiażka „Człowiek o 24 twarzach” zagościła w mojej biblioteczce. Dzisiaj zaczynam czytać 🙂 Dzieki! 😉

  7. Polecam „Dziwne przypadki ludzkiego mózgu. Historie szaleństw i powrotów do zdrowia z neurochirurgami w roli głównej.”. Super napisana, popularno-naukowa (ale oparta na solidnej bibilografii) książka, której idealnym podsumowaniem jest sam tytuł i podtytuł. Wreszcie zapamiętałam za co odpowiadają przynajmniej niektóre części mózgu (a to dzięki obrazowym i czasem krwawym przypadkom z historii neurochirurgii i psychologii).

  8. Polecam również:
    – „Cyfrowa demencja”
    http://www.empik.com/cyfrowa-demencja-spitzer-manfred,p1080716713,ksiazka-p

    – „Stulecie chirurgów” (teraz czytam „Stulecie detektywów” – też fajne)
    http://www.empik.com/stulecie-chirurgow-thorwald-jurgen,prod60403064,ksiazka-p

    – „Gottland”, Mariusz Szczygieł, z historia nie byłb nigdy moim konikiem, ale teraz sukam sposobów, żeby bezboleśnie przyswoić sobie historię współczesną kawałka Europy w którym mieszkam, bo jakieś podstawy jednak trzeba mieć. Gottland to książka o Czechach i Czechosłowacji.

    Ostatnio skończyłam też „Trzecią Rzeszę na Haju.” – książkę o narkotykach w hitlerowskich Niemczech – wow, totalne wywrócenie do góry nogami obrazu Hiterna i WWII w mojej głowie (chociaż autor ostrzegał, że to nie tak, że tylko od metamfetaminy zależał przebieg wojny…)

  9. Książkę o Billym Miliganie czytałam jakieś pół roku temu. Szokująca. Jeżeli jego przypadłość była prawdziwa, niczego nie udawał, to człowiekowi mega wspolczuje. Nie potrafię sobie wyobrazić tego, że istnieje we mnie 23 różne osoby. Co warto podkreślić, często były też innej orientacji seksualnej.

  10. „żeby nie było śladów” bardzo polecam – książka, a raczej reportaż o śmierci Grzegorza Przemyka, warta do przeczytania szczególnie dla osób które nie pamiętają stanu wojennego i które urodziły się w wolnej Polsce. Na mnie zrobiła niesamowite wrażenie, mój mąż także pochłonął ją odrazu. Pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>