Tel Aviv i Jerozolima

Tel Aviv przywitał nas cudowną pogodą i ciepłym słońcem. Przyjemnie jest zaznać 26 stopniowej temperatury, kiedy w ojczyźnie chłodna jesień. Gdybym miała podsumować Tel Aviv w trzech słowach, byłyby to: pysznie, ciepło i drogo.

Wiecie, że Tel Aviv zajmuje 17 miejsce na liście najdroższych miast świata? Tam za półlitrową butelkę coli zapłacimy 10zł, za kebab nawet 60zł, a za piwo na plaży 50zł. Lot i hotel to nic w porównaniu do tego ile wydaje się tu na jedzenie i picie.

Tel Aviv jest pełen sprzeczności. Z jednej strony ortodoksyjni Żydzi, a z drugiej homoseksualiści, którzy Tel Aviv uczynili swoją stolicą. Tam bogactwo i przepych sąsiadują z ogromną biedą i ubóstwem. Stare miasto (Jaffa) czy 14 kilometrowa plaża wyglądają naprawdę przepięknie, ale kiedy wejdzie się do centrum i pokręci po tych wszystkich uliczkach, to człowiek ma wrażenie, że znalazł się w jakimś mrocznym i niebezpiecznym miejscu.

plaża

eli

tel aviv plaże

jaffa

To co jeszcze w Tel Avivie mnie zaskoczyło to obowiązkowa służba wojskowa zarówno dla kobiet (2 lata) jak i dla mężczyzn (3 lata). Po ukończeniu 17 roku życia wszyscy (z drobnymi wyjątkami) stają w szeregach izraelskiej armii. Zwolnione z tego obowiązku są zamężne kobiety i ortodoksyjni Żydzi.

Izrael to jedyne państwo na świecie, które nakłada obowiązek służby wojskowej na kobiety. Czytałam, że izraelska armia składa się w 1/3 z kobiet!

służba wojskowa obowiązkowa

Widok tak młodych kobiet z karabinami przepasanymi przez ramie był dla mnie czymś zupełnie nowym i szokującym. Zdecydowanie najwięcej żołnierzy widziałam w Jerozolimie i na dworcach autobusowych. Przyglądałam się tym młodym ludziom w mundurach i szczerze im współczułam. Niektórzy wyglądali tak młodo i wątło, że ledwo dźwigali plecak torbę i ten nieszczęsny karabin. Nie tak powinna wyglądać ich codzienność. Świat jest cholernie niesprawiedliwy.

służba wojskowa

W Tel Avivie największe wrażenie zrobiło na mnie stare miasto czyli Jaffa. Wyobrażacie sobie, że historia tego miejsca sięga 4000 lat?! To tam znajduje się jeden z najstarszych portów morskich na świecie.

tel aviv jaffa

old jaffa

DSC_4996

Na placu na szczycie portowego wzgórza ustawiono instalację, która była idealnym tłem do zdjęć

ash

Tel Aviv to raj dla wegan i wegetarian. Aromatyczne hummusy, tahina, falafele, pity i moc dojrzewających w słońcu warzyw oraz owoców znajdziemy na każdym kroku. Konsystencja i smak hummusu jest tam zupełnie inny. Hummus w Izraelu jest mocno sezamowy, puszysty, lekki i praktycznie biały! Nie wiem czego to zasługa, ale to jest smak, za którym będę bardzo tęsknić!

Odkryłam też kilka nowych smaków! Moje kubki smakowe rozkochały się w jabłku budyniowym (czerymoja). To jak połączenie banana, mango i ananasa!

jabłko budyniowe

Będąc w Tel Avivie trzeba koniecznie wybrać się na Carmel Market. To targ z owocami, warzywami, przyprawami i ze street foodem!

przyprawy

Kolejnym punktem zwiedzania była Jerozolima. Mieliśmy tylko kilka godzin więc zaliczaliśmy wszystko ekspresowo. Do Jerozolimy przyjechaliśmy lokalnym busem. Na dworcu w Tel Avivie warto wyrobić sobie kartę, która uprawnia do przejazdów ze zniżką. To darmowa usługa, wystarczy podejść do okienka z paszportem, a Panie w kilka minut wyrobią Wam kartę ze zdjęciem. To wygodna opcja, bo zamiast kupować bilet wystarczy doładować kartę określoną kwotą.

ściana płaczu jerozolima zdjęcia
Ściana Płaczu, strefa dla kobiet
Obmywanie dłoni
Obmywanie dłoni

ściana

ściana płaczuu

Zawsze chciałam zobaczyć Ścianę Płaczu. To jedyna zachowana pozostałość Świątyni Jerozolimskiej. Wyobrażałam sobie, że ściana jest monumentalna, a na miejscu panuje skupienie i powaga. Ściana faktycznie jest ogromna (ma 57 metrów długości i 32 wysokości), ale mało kto wie, że to tak naprawdę tylko fragment muru. Cały ma prawie 500 metrów długości.

Przy Ścianie Płaczu panują pewne zasady. Istnieje podział na kobiety i mężczyzn. Strefa dla kobiet jest 4 razy mniejsza od tej dla mężczyzn. Po co ten podział? Mężczyźni mają skupić się na modlitwie, a nie na wdziękach kobiet…

Co więcej ortodoksyjny judaizm zabrania kobietom głośno się modlić, śpiewać, czytać Torę czy świętować Bat Mictwę. Jak dobrze, że w moim świecie patriarchat odszedł do lamusa.

ściana płaczu jerozolima
Kopuła na skale i Wzgórze Świątynne

Warto jeszcze wejść do Bazyliki Grobu Świętego, czyli do najważniejszej chrześcijańskiej świątyni w Jerozolimie. Grobowiec wzniesiono w miejscu, w którym ponad dwa tysiące lat temu złożono po ukrzyżowaniu ciało Chrystusa. Do Bazyliki najlepiej przyjść rano, tuż po otwarciu. Inaczej będziemy skazani na kilkugodzinną kolejkę.

jerozolima

jerusalem

jerozolima zwiedzanie

Tel Aviv zrobił na mnie pozytywne wrażenie, ale nie czuję potrzeby powrotu w to miejsce. No chyba, że na ten hummus i plażing w ciepełku 😉

 

PS Odsyłam Was jeszcze do wpisu dotyczącego Morza Martwego. Niesamowite doświadczenie!

morze martwe jak dojechać

37 Comments
  1. W Izraelu byłam jakieś 15 lat temu. Rzecz jasna turystycznie, więc również przypatrywałam się tej kulturze w dużym skrócie i zapewne mocno powierzchownie. Dzisiaj przypomniałaś mi jedynie fragment tego, co widziałam. Ale wiadomo, że każdy zwiedza inaczej. Ale wtedy jeszcze przewodnik (znany aktualnie w Polsce i to bardzo ;)), który z narodowości jest Polakiem, a który również odbywał służbę, opowiadał, że jego rówieśnicy odbywając służbę wojskową praktycznie zawsze trafiali na front. Po takiej służbie, która zwykle poprzedza studia, dla oczyszczenia emocji, obowiązkowo niemal odbywali gap year. Nie wiem, czy miałaś szansę widzieć Palestynę, zresztą nie wiem, jak wygląda teraz, ale podczas mojej podróży autentycznie widziałam ślady wojny – zbombardowane domy, jakieś zgliszcza, a wśród nich my, płacący za widoki turyści. Jeszcze wtedy polityczne emocje były silne, ale ludzie musieli jakoś między sobą współżyć. I tak oprowadzał nas Polak-Żyd, autobusem kierował Palestyńczyk, którzy, przynajmniej w naszych oczach, świetnie się dogadywali. W każdym razie ta komitywa tudzież kooperacja udowadniała, jak niewiele światu pokazuje się, jak wygląda naprawdę życie dwóch skrajnych kultur. Pewnie podróżowanie na własną rękę pokazuje nam jeszcze inne obrazy. Jeszcze tego samego roku byłam na Cyprze, gdzie widziałam dopiero co zburzone w walkach miasto, ślady etnicznych czystek. Naprawdę mało wiemy i zastanawiamy się nad tym, co widzimy na wakacjach, czy też, co nam chcą pokazywać tubylcy. Ale miło z Twoją relacją poprzypominać sobie Izrael, moją wielką miłość do tego kraju, kultury, z którą swego czasu silnie się utożsamiałam. Może kiedyś wrócę, ale póki co realizuję marzenia moich dzieci – Disneylandy, Legolandy. Tak też jest dobrze. Pozdrawiam 🙂

  2. Jerozolima jest niesamowita, ten klimat, te mieszające się kultury, religie, stroje, zapachy…. stare miasto tętni życiem od rana do wieczora. Zdecydowanie jedno z najlepszych miejsc w jakich byłam. Polecam też choćby krótką wizytę w Palestynie, najłatwiej zobaczyć Betlejem, i pod murem z grafitti zadumać się nad codziennością mieszkańców.

  3. Elizo jak wyglada tam sorawa z ubiorem? Mozna wszedtie chodzic tak jak ty na tych zdjeciach, czy trzeba zapakowac cos bardziej konserwatywnego ?

    1. Wyjątkiem są dzielnice zamieszkałe przez Żydów ortodoksyjnych, jak Mea Szearim w Jerozolimie i Bnei Brak w TLV. Kobiety powinny mieć tam stroje zasłaniające łokcie, obojczyki i kolana. Podobna sytuacja tyczy się oczywiście miejsc kultu.

  4. Piękne zdjęcia i mega klimat! Aż chce się wsiąść w samolot i samemu spróbować tego hummusu.
    Zdjęcia, które masz z tą białą instalacją są fantastyczne!
    Nie wiem, czy interesują Cię takie książki, ale polecam Ci „Córkę rabina”, która opowiada o kulturze i zasadach panujących w Judaizmie. Co można, a czego nie i jak traktowane są kobiety. Wstrząsająca, intrygująca, ale bardzo ciekawa książka (gdzieś u mnie na blogu znajdziesz recenzję tej książki, więc jeśli będziesz interesowana to zapraszam serdecznie) 🙂

    1. „Córka rabina” pokazuje raczej skrajności i słabo ukazuje współczesne rozbicie społeczne Izraelczyków. Dla laika zainteresowanego kulturą dobra będzie książka Eli Sidi, opowiadająca o najważniejszych aspektach lub „Najtrudniej jest spotkać Lilith” Grupińskiej, dla zainteresowanych najbardziej ortodoksyjną częścią społeczności.

  5. Cześć,
    Bardzo podobała mi się Twoja relacja. Nigdy nie podejrzewałabym, że tamten kawałek świata jest taki fajny.

    Jak sądzisz – ile pieniędzy wyda się na oszczędny, tygodniowy pobyt za nocleg i jedzenie?

    Pozdrawiam,
    Kasia

  6. Jerozolima rzeczywiście w wielkim skrócie, ale miło było sobie przypomnieć chociaż tyle 🙂 Dla „Anonim” – proponuję zapakować coś bardziej konserwatywnego, bo strój ze zdjęć jest dobry do poruszania się po ulicach Jerozolimy, ale żeby zobaczyć miejsca święte dla chrześcijan, czy żydów nie jest odpowiedni i mogą nie wpuścić lub wyprosić.

  7. To prawda… Ingerowanie w życie obywateli jest okrutne i niesprawiedliwe. Młodość jest zbyt krótka aby marnować ją na „zabawę w wojnę”. Ja zdecydowanie jest po tej przeciwnej stronie barykady, dla mnie jednostka, jej wolność, cele, plany, marzrnia są ponad ideologią silnego państwa. Zawsze zastanowiało mnie czemu nie pojawił się w tym kraju bunt, ale to za pewne kwestia wychowania i zupełnie innej mentalności w jakiej wzrastają.

    1. Służba wojskowa w Izraelu jest podyktowana ideą ‚kraju pod bronią’. Przy tak dużym zróżnicowaniu etnicznym oraz bardzo napiętej sytuacji politycznej z sąsiadami, jest to jedyna możliwa droga. Służba wojskowa jest nie tylko fizycznym i psychicznym przygotowaniem do obrony siebie oraz społeczności, ale jest też traktowana bardzo elitarnie. Pewne szkoły, uniwersytety czy lepiej płatne zawody nie są osiągalne dla osób wymigujących się od tego obowiązku. Nie można też demonizować samego jej przebiegu. Kobiety zazwyczaj wyznaczane są do jednostek medycznych, instruktorskich i skoncentrowanych na kontroli. CaHal (Siły Obronne Izraela) daje potężne możliwości rozwoju młodym ludziom, nie wspominając o fakcie, że dzięki niemu większość społeczeństwa jest znakomicie przygotowana w razie różnego rodzaju ataków terrorystycznych, które niestety są w Izraelu niemal powszechne…

  8. Też, z niektórymi miejscami mam tak, że po pierwszej wizycie nie mam ochoty tam wracać (tak było u mnie w przypadku Madrytu), a z kolei do innych wracałabym nieustannie, a nawet zamieszkałabym, jeśli byłaby taka możliwość (tak z kolei mam z moim ukochanym Porto, gdzie najchętniem bym po prostu zamieszkała).
    Tel Aviv i Jerozolima w Twoich kadrach zachęcają do odwiedzin, więc mam nadzieję, że w przyszłości odwiedzę to miejsce. Loty można dostać w naprawdę dobrej cenie, gorzej z cenami na miejscu. Ścianę Płaczu również bardzo chciałabym zobaczyć, ten widok z pewnością robi piorunujące wrażenie.

    Piękną fotorelację dla nas zrobiłaś:) Dziękuję bardzo!:)

  9. Bardzo ciekawi mnie kwestia bezpieczeństwa. Szczególnie jeśli się ma typowo północnoeuropejską urodę. Całkowicie rzucam się w oczy dlatego znajomi odradzają mi podróże do krajów muzułmańskich. A tutaj jak to wygląda? Widziałam bardzo tanie loty z Polski ale zawahałam się.

    1. Izrael nie jest krajem muzułmańskim. Ogromna część społeczności to potomkowie emigrantów z Europy, zwłaszcza wschodniej. Nikogo nie rażą tu blondynki, czy osoby o jasnej karnacji. Ponadto, jest to najbardziej „europejski” kraj na Bliskim Wschodzie. Zwiedzając Tel Awiw poczujesz się raczej jak w Californii. To bardzo zeświecczone, laickie społeczeństwo.

    2. Wiem, że muzułmańskim nie jest, tak napisałam. Przecież są tam Żydzi. Ale jednak też z nimi są różne akcje i zastanawiam się własnie czy tam jest bezpiecznie. Dużo osób mi odradzało.

    3. Jest bezpiecznie, oczywiście o ile masz głowę na karku. Ja po Jerozolimie włóczyłam się nocami, ważne żeby umieć się w miarę dostosować do kultury. Jeśli jesteś blondynka to zepnij wlosy i na głowę załóz czapkę, chustę, kapelusz. Nie świeć gołym ciałem. Arabscy handlarze na każdym suku zaczepiaja i zaganiaja, ale nie ma to nic wspólnego z zagrożeniem bezpieczeństwa. Im po prostu zależy, żeby coś sprzedać, a jak już dobijecie targu to sa mega rozmowni, zainteresowani, doradza droge na skróty.

  10. Jerozolima to jedno z najpiękniejszych miast, w jakim kiedykolwiek byłam,a podróżuję sporo. Niesamowity klimat. Polecam też Betlejem,ale to już terytorium Autonomii Palestyńskiej. Na Tel Aviv mam ogromną ochotę,choć obecnie w moim paszporcie jest sporo „niewygodnych” pieczątek i obawiam się, że mogą mnie do Izraela (podobnie jak kilkoro moich znajomych) nie wpuścić :((

  11. Ja np. uważam, że służba wojskowa, chociaż kilku tygodniowa przyniosłaby dobre rezultaty w Pl. Odcięcie na trochę od neta, nieco spartańskich warunków, jakieś podstawy samoobrony oraz dyscypliny. Tylko że łatwo się o tym mówi, kiedy w naszej Polsce jest pokojowa sytuacja. Jednak przeglądając chociażby fb trochę mnie niepokoi nieco młodsze pokolenie. Brakuje takich twardych podstaw, na których dobrze budowałby się dorosłość, odpowiedzialną i rozsądną.
    PS Zdjęcie z widokiem na Jerozolimę z balonikami – wspaniałe!

  12. Obowiązkowy pobór wojskowy kobiet jest tam w pełni uzasadniony, chociażby przez takie a nie inne położenie geopolityczne. Moim zdaniem nie ma u nas potrzeby wprowadzać poboru. Tak czy inaczej – świetny post! 🙂

  13. CZytając Twoją relację przypomniał mi się film „Jerozolima”-trailer z 2015 roku-widziałaś?
    Piękne zdjęcia, świetna relacja, uwielbiam takie wpisy. Pozdrawiam

  14. Mnie Ściana Płaczu też zaskoczyła. W telewizji widzi się większa, bardzie – określę to jako – dostojna. Spacerując po Jerozolimie odniosłam wrażenie nieprzychylności Żydów do turystów. Niestety ich wzrok, odganianie ręką były niemiłe, a tak naprawdę i stosownie ubrani, i stosownie zachowując się przemierzaliśmy miasto. Tutaj zdjęcia i wpis: http://www.magneszpodrozy.pl/2015/05/ziemia-swieta-jerozolima.html

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>