Prasowanie nigdy nie było tak proste

Macie 5 minut do wyjścia i w ostatniej chwili zmieniacie koncepcję co do swojej stylizacji? Zamiast czarnej koszuli wyciągacie z półki białą bluzkę i wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, że ta bluzka jest totalnie pomięta, a rozkładanie deski, włączanie żelazka i wyprasowanie jej zajęłoby wieki. Zdarza się Wam to? U mnie to norma!

Jest na to sposób! Słyszałyście o parownicy do ubrań, inaczej zwanej steamerem? To genialny sprzęt, który zajmuje niewiele miejsca, nie wymaga deski do prasowania i pomoże błyskawicznie pozbyć się zagnieceń. Dziś opiszę Wam efekty testów sprzętu Philips ClearTouch Air Garment Steamer, którego używam od kilku tygodni.

Genialne jest to, że wystarczy tylko nalać wodę do zbiornika, podłączyć steamer do kontaktu i wybrać odpowiedni program. Potem zawieszamy ubranie na wieszaku i przejeżdżamy płytą parową po materiale. steamerrSilny strumień pary pomoże uprasować marynarki, spodnie, bluzki z delikatnych tkanin, koszule i swetry (!). Co więcej, steamer świetnie się sprawdza w przypadku delikatnych tkanin i skomplikowanych w prasowaniu ubrań. Poradzi sobie z plisami czy falbankami. Dodatkowo para pomoże nam odświeżyć ubrania bez konieczności prania.

Do wieszaka dołączony jest specjalny pokrowiec z dkaniny 3D ułatwiający prasowanie w obszarze ramion.
Do wieszaka dołączony jest specjalny pokrowiec z tkaniny 3D, ułatwiający prasowanie w obszarze ramion.

philips prasowacz parowy
Możemy wybierać spośród trzech poziomów strumienia pary (w tym tryb ECO). Dzięki temu delikatne tkaniny, takie jak np. jedwab, wyprasujemy w pierwszym trybie, a kiedy będziemy miały do wyprasowania gruby i oporny materiał – możemy wybrać największą moc pary. Warto też wspomnieć o podgrzewanej płytce parowej SmartFlow Plus, która utrzymuje optymalną temperaturę (bezpieczną dla wszystkich tkanin) i jednocześnie eliminuje powstawanie mokrych plam.

Mnie najbardziej zachwyciła technologia zasysania powietrza AirStretch. Dzięki delikatnej mocy ssania płyta naciąga tkaninę, co pozwala na głębsze wniknięcie pary i dokładne prasowanie. W praktyce do prasowania wystarczy nam tylko jedna ręka, bo technologia zastępuję drugą.DSC_6431

W przypadku falban i plisów pomocna będzie tak rękawica.
W przypadku falban i plisów pomocna będzie taka rękawica.

paraMój steamer do ubrań na stałe stoi w garderobie. Jest niewielki i zajmuje naprawdę mało miejsca. Po podłączeniu go do kontaktu i wybraniu trybu wystarczy poczekać 45 s, by móc zacząć prasować. To dla mnie idealna opcja. fotkiphilips philipss
Nie muszę rozkładać całego sprzętu do prasowania, wszystko dzieje się błyskawicznie, a – co najważniejsze – Philips ClearTouch Air Garment Steamer jest skuteczny i bezpieczny. Nie ma mowy, żebym wróciła do standardowego żelazka! Jak już raz spróbuję się takiego rozwiązania, nie chce się wracać do tego, co było kiedyś!
Tutaj możecie przyjrzeć się steamerowi do ubrań przy pracy, a tu link do sklepu. 

KONKURS

Wiem, że część z Was ostrzy sobie pazurki na to cudo, dlatego mam dla Was aż trzy ręczne steamery od Philipsa. Tego sprzętu można używać zarówno w domu, jak i w podróży. Jest niewielki, więc zajmie niewiele miejsca w walizce, a pozwoli cieszyć się idealnie wyprasowanymi ubraniami. Zadanie konkursowe jest niezwykle proste. Wystarczy napisać w komentarzu pod spodem, w jakich sytuacjach ten ręczny prasowacz Steam&Go okazałby się dla Was niezbędny. Konkurs trwa od 26.10.2015 do 31.10.2015 do godziny 23:59.

12171966_10208131037819271_691608311_o
Z niecierpliwością czekam na Wasze zgłoszenia!

WYNIKI
Olala za fajny kolaż i uzasadnienie
Patryk za cudowny gest i chęć wygrania steamera dla swojej żony
Candywatch za uroczą rymowankę

Proszę o podesłanie swoich danych TELEadresowych na eliza.wydrych(małpa)gmail.com

Gratuluje!!!

 

Regulamin konkursu

886 Comments
  1. Zdecydowanie na weselach – idealnie byłoby miec taki gadżet w pokoju w trakcie wesela 🙂 często jeżdzę na wesela w innym miescie – sukienka w trakcie podróży sie wyginiecie plus posiedzenie przy weselnym rosole tez robi swoje i nagle nasza ślicznie rozkloszowana suknia traci swój blask ! Wtedy chętnie bym użyła steam&go i po problemie 🙂

  2. Elizka, masz absolutną rację, steamer jest na prawdę fantastyczną sprawą.
    W jakich sytuacjach okazałby się niezbędny? Codziennie rano, kiedy muszę prasować sobie ubrania, a niestety nie chce mi się tego robić wieczorem. Poza tym, moja Mama która ma go w domu, nie chciała mi go pożyczyć 🙁 :P.
    Pozdrawiam !

  3. gdy wracam po całym dniu zmęczona z pracy, a mąż zaprasza mnie na randkę i muszę szybko się przebrać, a nie mam ani czasu ani tym bardziej – ochoty na wyciąganie deski i tradycyjnego żelazka… 🙂

  4. Uwielbiam zapach swieżego prania, więc często piorę i testuje nowe zapachy płynów do płukania 🙂 Jednak sterta rzeczy do prasowania działa na mnie naprawdę demotywująco… Wiem, że ręczny prasowacz Steam&go byłby dla mnie niezbędny na codzień, w szybkim dobraniu zestawu do pracy, ale również na wielkie „steamowanie” swieżego prania podczas weekendu.

    Pozdrawiam,
    Agata

    1. Świetny byłby na targi, na które często jeździmy z mężem prezentując odzież, którą sama projektuję i odszywam. To moja wielka pasja i miłość ale ubrania wyjęte z pudeł po przejechaniu czasem połowy Polski bez odświeżenia wyglądają mało zachęcająco do mierzenia i kupowania. Steamer na pewno pomógłby wydobyć fajny look ubrań i podkreślić dobrą jakość materiałów, z których są uszyte.

  5. W jakich sytuacjach? Oczywiście tych stresujących! Szczególnie, gdy przed wyjściem na randkę mąż w ostatniej chwili wyciąga z szafy pomiętą koszulę i musisz zadecydować, czy wygładzić ją czy swoje włosy 🙂

  6. W tej chwili oczekuje narodzin mojej pierwszej córki Zosi, w związku z większą ilością czasu z prasowaniem standardowym żelazkiem jestem na bieżąco:) natomiast planuje wrócić do pracy (biurowej = obowiązkowa standardowa koszula, spódnica bądź spodnie na kant:) i takie urządzenie w przypadku nagłego porannego poplamienia ubranej już koszuli (czymkolwiek:) będzie dla mnie ratunkiem!( gdy każda minuta jest na wagę złota!:)

  7. Ręczny prasowacz Steam&Go byłby dla mnie bardzo przydatny w domu, ale szczególnie na dłuższych wyjazdach, które mam często, a dostęp do zwyczajnego żelazka ograniczony. Zachwyciła mnie funkcja zasysania powietrza o której napisałaś. Mam dużo ubrań, które prasuje się nie łatwo, a to urządzenie na pewno ułatwiłoby mi prasowanie. Jestem osobą poruszającą się na wózku i korzystanie z żelazka z kablem nie ułatwia mi zadania. Powieszenie ubrania na wieszaku i prasowanie tkaniny znacznie ułatwiłoby mi zadanie ;). Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim.

  8. Steam&Go przydałby mi się na co dzień,
    przygotować moje bluzki i żakiety do pracy byłby godzień.
    Nie straszne byłoby mu poranne wstawanie
    i sterty ciuchów prasowanie.
    Jak wszyscy wiemy kobieta jest zmienna
    i do samego wyjścia nie wiadomo, która stylizacja będzie jej potrzebna.
    Ja za tę zmienność i brak czasu rano słono zapłacić musiałam,
    bo trzy najlepsze bluzki, po spaleniu żelazkiem, do kosza wyrzucałam.
    Pomóż mi Elizka uniknąć tych przykrości,
    bo nie chcę już płakać za ukochaną bluzką w przyszłości! 🙂

  9. Gdy na randkę pędzić muszę, a ubranie jeszcze suszę, prasowanie na mnie czeka, a czas szybko już ucieka. Wtedy moim wybawieniem, no i marzeń mych spełnieniem, byłby steamer doskonały – mały, zgrabny, sliczny cały!

  10. Często wyjeżdżam na konferencje, a że strój świadczy o osobie i jej postrzeganiu, odprasowana bluzka czy spódniczka to moje must be! W hotelach ciężko jest o miejsce do prasowania, a i zabranie żelazka na 1 dzień jest dość kłopotliwe (niektóre są naprawdę ciężkie, a te maluśkie to jakaś zmora w prasowaniu). Taki przenośny steamer byłby darem od losu. 🙂

  11. Za 3 miesiące zostanę mamą. Już widzę miliony malutkich ciuszków i mnie konającą przy desce do prasowania. Steam&Go uratowałoby mi kilka godzin w tygodniu. Przy dziecku to byłby luksus:)

  12. Dla mnie idealny byłby chociażby … na piątek, kiedy mąż dzwoni do mojej szefowej, zwalnia mnie wcześniej z pracy, przywozi do domu i daje 15 minut na wyszykowanie się, ponieważ udało mu się zdobyć wejściówki na pokaz nowej kolekcji ubrań 🙂 A koncepcje mojego stroju zmieniały się co sekundę świetlną 🙂 Często robi mi takie wariacje, więc myślę, że taki sprzęt nie raz uratowałby mnie przed szaleństwem 🙂

  13. Na maturę, tak, na maturę!!!
    Przede mną ten niezwykle ważny egzamin, na którym zamierzam wyglądać tak, żeby komisja zbierała szczęki z podłogi. Swietnie byłoby móc po spokojnej nocy wstać o 8:30, użyć tego genialnego urządzenia i o 9:00 podejść do egzaminu maturalnego!

  14. Wiele razy byłam w sytuacji, kiedy tuż przed wyjściem okazywało się, że moje ubranie wymaga szybkiego odświeżenia, a rozkładanie deski do prasowania i wyjmowanie tradycyjnego żelazka zabrałoby mi zbyt dużo czasu. Podobnie w czasie podróży, ubrania po wyjęciu z walizki nie zawsze wyglądają idealnie i potem trzeba wstydzić się za wygnieciony strój, dlatego chciałabym cieszyć się dopracowanym wyglądem, nie zależnie od tego czy bardzo się spieszę, czy też jestem w podróży.

  15. To cudo przydałoby mi się każdego dnia! Gdy wracam zmęczona ze szkoły nie mam siły na prasowanie moich ubrań. Wyprasowany ciuszek jest niezbędny żeby wyglądać schludnie i elegancko co w mojej szkole jest wręcz wymagane. Przydałoby się też na wieczorne wyjście z przyjaciółmi, randkę z chłopakiem, wyjście na zakupy. . . Dosłownie każdego dnia.. Niestety mogę tylko pomarzyć o takim sprzęcie..

  16. Prasowacz Steam&Go byłby mi wręcz niezbędny w lipcu ubiegłego roku. Świadomość, że mam go w domu zapewniłaby mi ogromny spokój, gdy ponad rok temu pakowałam moją piękną, dopiero co odebraną z salonu, suknię ślubną oraz welon – długi na 2 metry, wykonany z francuskiego tiulu! Niepewność, w jakim stanie zobaczę je po wyjęciu z bagażnika niewielkiego samochodu paraliżowała mnie przez całą podróż…
    A dziś, jako szczęśliwa żona, chętnie pomogłaby mężowi choć czasem w porannym prasowaniu koszul, z którym mój elegant zmaga się każdego dnia! Skorzystałby na tym również zaciągnięty u moich przyjaciół kredyt cierpliwości – zamiana garderoby przed wyjściem z domu nie wiązałaby się czasochłonnym prasowaniem lub zastanawianiem się…co mogę nałożyć bez prasowania! Może nawet dotarłabym kiedyś na czas do pracy (nie mówcie szefowi!).

  17. Dla mnie odpowiedź jest oczywista- czekam na swojego faceta, bo wychodzimy gdzieś razem, a ja chcę czuć się mega pewnie…(i usłyszeć, że świetnie wyglądam;) ) Z tej chęci wynika jednak przebieranie się w kółko, a czas przecież ciągle ucieka (to, że chciałam super wyglądać nie zmienia niestety tego, że jak zwykle zaczęłam szykować się za późno…). To cudeńko mogłoby poratować w takich sytuacjach. 🙂 pozdrawiam!

  18. Takie steamer sprawdzilby sie u mnie idealnie balansowanie miedzy praca ktora wiaze sie u mnie ze wstawaniem o 05:00 oraz tym ze koszule ,marynarki musza prezentowac sie idealnie i domem gdzie my zony i matki mamy duzo pracy z pewnoscia zdzialaby cuda i zaoszczedzil czas na inne przyjemnosci na ktore jednak brak czasu. Tak wiec Steam&Go sprawdzilby sie i w biznesowej podrozy aby przy kazdym spotkaniu wygladac idealnie oraz w domu gdzie czasem brakuje pomocnych rak aby wszystko bylo wyprasowane wszystkim domownikom 🙂

  19. Steamer byłby idealny do prasowania firan i zasłoń w naszym nowym gniazdku 🙂 Pokazałby mojemu Narzeczonemu, że prace domowe mogą być przyjemne. To byłoby spełnienie mojego marzenia ! A i odzież z satyny wyglądałby jak nigdy dotąd 🙂

  20. W jakich sytuacjach? Zdecydowanie wszelkie wyjazdy – zwłaszcza na wakacje, wesela i … konferencje naukowe! Trzeba walczyć z wizerunkiem roztrzepanego naukowca w wyciągniętym swetrze i flanelowej koszuli. Zdecydowanie lepiej sprawdzi się pięknie wyprasowana biała koszula i elegancka marynarka. Dzięki takiemu sprytnemu wynalazkowi zostanie jeszcze sporo miejsca w walizce na książki!

  21. Ręczny prasowacz przydałby mi się z rana 🙂 Gonitwa u Nas wtedy nieziemska nastepuje a każdy conajmiej maratony w niej pokonuje. Ja + Żona + nasze trojaczki = nieuprasowana góra ubrań. My do pracy, dzieci do szkoły więc Stream&Go zrobiłby robotę i zaoszczędził czas dla Nas 🙂 Mógłbym nawet Żonie kanapki zrobić do pracy 🙂

  22. Z pewnością przydałby mi się w ubiegłym tygodniu, gdy miałam rozmowę o pracę. Już miałam wychodzić z domu, gdy w ostatniej chwili zauważyłam że moja biała koszula ma plamę 😮 prasowanie drugiej w tak krótkim czasie zwyczajnym żelazkiem było niezwykle stresujące. Na szczęście zdążyłam 🙂

  23. Bylby niezbedny w sytuacji gdy posiadamy maly lokal, gdzie rozlozenie deski do prasowania uniemozliwialoby swobodne poruszanie sie pozostalych lokatorow.

  24. Kilkanaście [!] razy, zaraz po wyjściu z domu, narobił mi na koszulę czy marynarkę ptak. Spóźniłam się wtedy oczywiście do pracy, właśnie dlatego, że rozkładanie całego arsenału „żelazkowego” było mega czasochłonne.
    Znając moje szczęście, jeszcze nie raz stanę na drodze gołębia tudzież innego ptaka, więc Steam&Go może mi uratować tyłek – do pracy już się nie spóźnię 😛

  25. Tak naprawdę cieżko odpowiedzieć mi na to pozornie proste pytanie konkursowe. Z czego to wynika? Otóż nie znoszę prasować… I chociaż wstyd sie przyznać zawsze robi to za mnie mój Mąż- niezastąpiony nie da sie ukryć 😉 Może taki gadżet jak Steam&Go zmotywował by mnie do podjęcia prób samodzielnego prasowania… jeśli nie to na 100% ułatwi życie mojemu Mężowi 😉

  26. Elizka,

    Taki steamer by się przydał w podróżach służbowych (a tych niestety dużo). Męskie koszule lepiej znoszą przewożenie, a nasze… Szkoda słów! Albo więc ubierasz się w koszulę o męskim fasonie, albo chcesz wyglądać kobieco i męczysz się z doprasowaniem bufek, falban, itp. Taki steamer to było wybawienie i trochę równouprawnienia dla biznesowych babeczek!

    Biznesbabeczki walczące z bluzkami z bufkami łączmy się!!!

  27. Taki steamer parowy byłby dla mnie idealny w każdej sytuacji. Już ie musiałabym planować wieczorem co nałożę następnego dnia, przygotowywać i prasować ubrania dzień wcześniej i panikować kiedy rano jednak zmieniam koncepcję, albo zmieniła się pogoda i zaplanowany strój jest jednak nieodpowiedni. Steamer ratowałby mnie w takich sytuacjach!

  28. W jakich? W codziennych! 😉 od 3 tygodni jestem mama najsłodszego chłopca na świecie i góra prasowania rośnie, rośnie i…rośnie! Gdybym miała taki prasowacz to mój maly przystojniak miałby pieknie wyprasowane ubranka…kazdego dnia! 😉

  29. Dla mnie byłby niezbędny codziennie rano, bo szczerze mówiąc nie przyjaźnimy się za bardzo z moim żelazkiem… pomimo tego, że jest całkiem nowe i prasowanie nim nie sprawia jakiś większych problemów to po prostu nie chce rozkładać mi się deski i czekać aż się nagrzeje, potem składać deski, czekać aż wystygnie aby odłożyć na miejsce. Przez to noszenie koszul (choć je uwielbiam) jest rzadkością.
    Dodatkowo też uuuuuwielbiam gadżety 😀 i na pewno znalazłabym miejsce na to cudo u mnie w mieszkaniu 🙂

  30. Dla mnie byłby idealny w mojej garderobie przepełnionej ciuchami (wszystkie są niezbędne :D). Akurat gdy mam zjazd na uczelni, a pobudka o 5 nie daje mi sił na rozkładanie deski, uzylabym sprzętu Philips w 2 minutki. Ogólnie jestem dość niecierpliwa i gdy myślę o prasowaniu plisowanej, jedwabnej bluzki to mi włosy na czubku głowy siwieją, także parowacz byłby moim rozwiązaniem. Dlatego chętnie przygarnęłabym sobie takie sprzęcicho, by w końcu oszczędzić na farbie do włosów, móc dłużej pospać przed zjazdem co pozwoli, że będę dla otoczenia milsza i piękniejsza w super wyprasowanych ciuchach 😀

  31. Mama mi zawsze powtarzała, że zawsze trzeba wyglądać świetnie, bo nigdy nie wiemy, kiedy spotkamy kogoś, kogo nie lubimy… Ja myślę, że kobieta po prostu jest tak stworzona, że ZAWSZE chce wyglądać idealnie i dlatego codziennie dokładamy wszelkich starań, aby uzyskać efekt WOW. Niestety, przeszkodą w osiągnięciu tego celu, a szczególnie na wyjazdach, nie ważne, czy to romantyczny wypad we dwoje, czy delegacja, może być, mimo tego że świetna, to jednak pognieciona sukienka. Myślę, że dla wielu kobiet jest to sytuacja stresująca, a wtedy z pomocą może nam przyjść takie niewielkie cudo od philips i uratować nas swoją parową mocą 😉 Dla mnie w takiej sytuacji ten ręczny prasowacz Steam&Go byłby niezbędny 😉

  32. Potrzebowałabym tego cudeńka w sytuacjach gdy ja jestem już gotowa do wyjścia, a mój żyjący we własnym świecie ukochany informatyk przychodzi w ostatniej chwili zakłada garnitur, koszulę i krawat i… okazuje się, że wszystko jest koszarnie wymięte. Może wreszcie przestalibyśmy się wszędzie spóźniać 😉

  33. W moim przypadku prasowacz Steam&Go okazałby się przydatny codziennie! Jestem śpiochem więc nagminnie zasypiam. Tak jak Ty, bardzo często rano zmieniam koncepcję tego, co założę. Niestety czasem właśnie z powodu braku czasu na rozkładanie deski i żelazka, pozostaję przy pierwszej opcji, a wtedy już z góry wiem, że to nie będzie najlepszy dzień bo przez cały czas nie myślę o niczym innym, tylko o tym, że źle się czuję i wyglądam. 😀 Poza tym, dosyć często wyjeżdżam – przynajmniej dwa weekendy (piątek-niedziela) w miesiącu spędzam na studiach i wtedy również prasowacz okazałby się niezbędny. 😉

  34. Och a kiedy by się nie przydał!
    Zasłony, sukienki, bluzki, płaszcz pognieciony w aucie, wszystko wreszcie wyglądało by tak jak powinno.
    A jak zachwycony byłby mąż! Samodzielnie pracuje koszule i inne swoje ubrania, bardzo lubi być elegancki 🙂 Niby taki mąż to skarb, ale póki co to ja czekam ciągle na niego przed drzwiam i krzyczę że zaraz się spóźnimy, więc taki steamer ułatwił by jemu wyjście z domu a mi oszczedził by nerwy 😉
    Rozmarzyłam się! 😀

  35. Steamer parowy przydałby mi się … na co dzień. Daleko mi do idealnej Pani domu i szczerze nienawidzę prasować. Pozwól mi wygrać ten konkurs i spraw abym już NIGDY nie musiała prasować tradycyjnym żelazkiem 🙂

  36. Jezu, Elizka błagam podaruj mi to cudo!:D
    Codziennie wieczorem szykuje sobie stylizację na kolejny dzień, jednak rano często okazuje się, że jest inna pogoda niż zakładałam poprzedniego dnia (nie wierzę prognozom pogody :D), albo że uciapie się podczas jedzenia śniadania albo po prostu stwierdzam, że dzisiaj jednak idę w koszuli i pojawia się problem z prasowaniem. Mój chłopak, z którym mieszkam dopiero rano przypomina sobie, że ma ważne służbowe spotkanie i nie może wyglądać jak „dziad” i rano biegamy jak szaleńcy w poszukiwaniu odpowiednich ciuchów, a na prasownie (rozkładanie deski, włączanie mojego wiekowego żelazka) nie ma już zwykle czasu, więc pracujemy na łóżku, przez co ciuchy wyglądają żałośnie, a lóżko się niszczy. Później obydwoje wychodzimy zdenerwowani, bo przeważnie zanim wyprasujemy wszystkie potrzebne ciuchy to już jesteśmy spóźnieni do pracy. Poza tym, teściowa się nas „czepia”, że mamy zgięcia na ubraniach, z czym w sumie się zgadzam, ale w naszej kawalerce nie ma miejsca na wiecznie rozłożoną deskę, a nasza schowana jest tak głęboko do szafy, że zanim ją wyciągniemy to mija kolejne „sto lat”…och, ale się rozpisałam, ale prasowanie to naprawde dla mnie wielki problem. Poza tym mam chyba nerwicę natręctw, bo codziennie wracam do domu sprawdzić czy wyłączyłam żelazko. Oj…mogłabym tak bez przerwy 😀

    A co do sprzętu, który masz do rozdania to muszę Ci jeszcze polecić odkurzacz – Philips (taki niebieski stojący jak w amerykańskich filmach) 😀 jest idealny do kawalerki i niw trzeba ciągnąć kabla tylko włączasz przycisk i lecisz z tyyyym!:) cudowny jest! Żelazko też by mi pasowało do tego odkurzacza 🙂

  37. Codziennie rano, kiedy zbieram się do pracy mam ochotę założyć jedną z moich fantastycznych, ale wiecznie pogniecionych po praniu bluzek – wybieram jednak te mniej fantastyczne, które się nie gniotą, bo jak wiadomo rano czas pędzi szybciej i dodatkowego na rozstawianie i chowanie deski brak. Takie cudo byłoby wybawieniem 😉

  38. Hej Eliza! 🙂

    28 maja 2016 roku wychodzę za mąż więc takie urządzenie bardzo by mi się przydało:) Jestem bardzo roztrzepana, więc żelazko tego typu sprawiłoby że moje „ubrania” byłyby bezpieczniejsze 🙂 Nie od dziś wiadomo, że wyglądamy tak jak się czujemy-dobrze wyprasowane ubranie mogło by sprawić, że poczułabym się pewnie. Eliza, sama chyba wiesz jak fajny jest pierwszy rok w małżeństwie, z tym żelazkiem byłby jeszcze fajniejszy. Mogłabym popisać się przed teściową idealnie wyprasowanymi koszulami „przyszłego męża” (ona nie znałaby mojego sekretu hehe). Lubie czasem pobyć taką Panią domu, a z tym żelazkiem mogłabym być nowoczesną Panią domu i np. oglądać filmy i prasować jednocześnie :). Ponadto za miesiąc zmieniam pracę, i mega się tym stresuje : ( Rankiem często wyciągam ubrania których nie trzeba prasować „żeby było szybciej”- z tym żelazkiem byłoby inaczej. Mogłabym zakładać to co chcę, i czuć się pewnie.Pewnie=świetnie! 🙂

  39. Myślę, że najbardziej przydatny mógłby się okazać kiedy jesteś gotowa do wyjścia a maluchowi się przypomni, że chce Ci dać buziaka tuż po kanapce z dżemem i zamiast w buzie trafia w kołnierzyk. Otwierasz szafę i okazuje się, że jedyna alternatywna bluzka czeka jeszcze na swoją kolej do prasowania… aj…

  40. Ręczny pracowacz przydałby mi się na pewno w:
    Atenach
    Barcelonie
    Czechach
    Dublinie
    Estonii
    Frankfurcie
    Genewie
    Holandii
    Indiach
    Jastrzebiej Górze
    KAŻDEJ SYTUACJI
    Lublinie
    Monako
    Nowym Yorku
    Opolu
    Polanicy Zdroju
    Qbie
    Rzymie
    Sycylii
    Turcji
    Urugwaju
    Volkmarsen
    Wiesbaden
    Xanten
    Ydes
    Zanzibar

  41. Tego rodzaju streamer sprawdziłby się na wiele okazji, kiedy przychodzi nam prasowanie na szybko 🙂 Na pewno byłby wspaniały na podróż w nieznane.. kiedy to pakujemy z siostrą kilkanaście ubrań na sesje zdjęciowe. Bardzo często zdarza się, że jakaś bluzka jest bardzo podatna na „wymięcie”.. wtedy w każdym miejscu z dostępem do prądu powyższe cudo urządzenie sprawdziłoby się idealnie! W szczególności, że ma on do wyboru kilka strumieni pary.. jest to wspaniałe rozwiązanie z racji tego, że każde z ubrań ma inny materiał (czy to koszule, sweterki bądź wszelkiego rodzaju materiały dżinsowe) często ze sporą ilością detali. Pozdrawiam 🙂

  42. Eliza, pamiętasz jak to jest jeszcze na początku związku? 😉 Jeszcze się poznajemy, raz ja zostaję na noc u niego, a raz on u mnie. I wszystko wygląda naprawdę sprawnie, kluczową sprawą było zaopatrzenie się w podwójny zestaw do demakijażu – jeden u mnie, drugi u niego. No i zawsze mieć w torebce kosmetyczkę – przecież jakoś trzeba wyglądać idąc rano do pracy 😉 No właśnie…i tutaj przydałby się taki ręczny steamer, bo łajza z tego mojego Łukasza niesamowita i normą u niego jest przypalone żelazko, a moje bluzki zazwyczaj jasne, delikatne… takie parowe cudo było by dla nich na pewno zbawieniem! 😉

  43. Witaj ! 🙂
    Odwiedzam twój blog już od kilku lat .. ale pierwszy raz dodam komentarz 🙂
    Jest o co walczyć ! Zawsze marzyłam o dniu w którym to ja sama będę wstanie wyprasować sobie ubrania 🙂 Niestety wstyd się przyznać ale wyręcza mnie mój kochany mąż, który zawsze w stresie i parę minut przed ważnym wyjściem musi wyprasować zarówno swoje ubrania jak i moje ( najczęściej trudne do wyprasowania sukienki i spódnice). Prasowacz Steam&Go wyręczy mojego męża który i tak ma ze mną bardzo dużo ” wrażeń ” :)))) . 13 czerwca tego roku pobraliśmy się, wygrana będzie dla nas jak prezent ślubny, najbardziej trafiony ze wszystkich i najbardziej potrzebny !!

  44. W każdą sobotę, kiedy widzę przed sobą koszule mężczyzny z całego tygodnia! No kilka godzin wyjętych z życia- kołnierzyki, mankiety, rękawy – o zmoro. Wiadomo- chcę być dla niego jak najwspanialszą, więc stoję tydzień, w tydzień z żelazkiem. A taki steamer, marzenie! Ile więcej czasu miałabym dla siebie- chociażby, żeby móc zrobić sobie domowe SPA… 🙂

  45. Żelazko jest moim wrogiem od zawsze. Mam 2 dzieci więc sporo czasu zabiera mi czynność, ktorej nie cierpię z całego serca. Fajnie by było sprawić ,że ubrania są pięknie uprasowane a ja nie mam uszczerbku na zdrowiu psychicznym.

  46. Dla mnie byłby niezbędny codziennie ,prasowanie to coś co nie należy do najprzyjemniejszych obowiązków domowych ,a najczęściej zdarza mi się prasować tuż przed wyjściem ,gdy stojąc przed lustrem zastanawiam się co ubrać ,niestety tak się zdarza ,że kupuje ciuchy ,które wymagają prasowania, bo uwielbiam koszule ,ale jak wiadomo trzeba je prasować ,więc przy jedzeniu śniadania i jednoczesnym malowaniu twarzy podłączam żelazko i prasuje ulubioną koszulę na wyjście ,przez co zdarza mi się spóźniać ,urządzenie te pozwoliłoby mi nosić częściej ulubione ciuchy ,które wymagają prasowania i lepiej dbać o swój czas aby wykorzystywać go bardziej efektywnie niż na żmudne prasowanie 🙂

  47. Często mam kilka minut na przygotowanie się do randki niespodzianki z moim facetem, dostaje telefon że czeka na mnie na dole, wtedy w mojej głowie jest kilkanaście pomysłów na odpowiedni strój z czego polowy nie mogę niestety założyć bo jest niewyprasowana 🙁 właśnie w tym momencie przydałby się ręczny prasowacz Steam&Go y uratować cenne chwile 🙂

  48. W jakich sytuacjach niezbędny?! raczej w jakich zbędny.. Dzięki niemu mogłabym pospać kolejne 5 minut dłużej rano, a każde pięć minut to dla mnie pół kilo więcej radości na nadchodzący dzień:D

  49. Kojarzysz te ranki, gdy podejmujesz wybory w stylu: myję zęby, nakładam makijaż czy wcinam na szybko coś znalezionego w lodówce, bo już muszę biec (a wybory te rokują na wszystkie więzi socjalne)? A do tego szybkie szukanie w szafie ubrań, które nie muszą być prasowane, by wyglądać profesjonalnie (powiedzmy sobie -ciężko). Lub choćby znośnie.

    Jeśli masz to szczęście i nie – pełna zazdrość 🙂 Jednak u mnie tak wygląda co drugi/trzeci poranek.

    Zatem nowe dziecię Phillipsa to urządzenie niezbędne w optymalizacji snu i poranka:
    -Robisz śniadanie, a w międzyczasie włączasz steamera do nagrzania (wiadomo – śniadanie najważniejszym posiłkiem dnia jest!);
    -Jedną ręką myjesz zęby – drugą prasujesz bluzkę/sukienkę (i już współpasażerowie z komunikacji miejskiej są zadowoleni, i już współpracownicy nie widzą tej samej bluzki po raz 10 w miesiącu)
    -Makijaż robisz bez pośpiechu (bo przecież zyskałaś właśnie 15 minut, które zwykle schodziły na przeczesanie szafy).
    -A może to czas na poranny trening? Może kiedyś, a na razie niusy same się nie przeczytają 🙂

  50. Ręczny prasowacz Steam&Go- hmm, z pewnością jest on niezbędny! Przyda się na co dzień, np. do prasowania ubrań do pracy (myślę, że prasowanie takim czymś to przyjemność- aż chętnie będzie sie wstawać z łóżka wczesnym rankiem= mobilizacja do wstawania 🙂 lub kto woli wieczorem- mobilizacja do treningu 🙂 ) – kiedy nie ma się ochoty stać i prasować sterty ubrań (swoich i Męża ) w weekend, oh dear … za to można mile spędzić czas z ukochanym.
    Napewno przydałby się w podróży- np. taki wyjazd na wesele do rodzinki- każdy się krząta, szykuje, prasuje, nie ma czasu, go go go, a tu … wyciągam sobie swój własny prywatny prasowacz i cyk … jest uprasowane- i to z jaką przyjemnością :).
    (Przypomniała mi się sytuacji ze ślubu koleżanki- ślub 17.00- a my dojechaliśmy pod Kościół z paczką przyjaciół pkt 17.00- tylko wspomnienia zostały- a dlaczego? otóż każdy zjechał się do wspólnej znajomej i co? anuż wszyscy do żelazka … ubaw niesamowity i te czekanie aż się rozgrzeje żelazko i kolejka do prasowania, jak sobie przypomnę to aż buzia się sama uśmiecha 🙂 . A najgorsze to to że w większości były to koszule męskie!- nienawidzę :)- więc taki prasowacz w tej sytuacji byłby strzałem w dziesiątkę ! ).

    Dobrze byłoby mieć taki super sprzęt w razie powtórki z rozrywki :).

    Dzięki za przywołanie wspomnień,

    Pozdrawiam serdecznie,
    Marzena J.

    marzenaa999@o2.pl

  51. Przede mną maraton, a mianowicie w ciagu jednego tygodnia będę aż na trzech konferencjach w różnych miastach Polski, w tym jedna za granicą. W dwóch miejscach będę prowadziła wykłady. W jedną walizkę muszę zabrać aż 3 eleganckie komplety ubrań. I zastanawiałam sie jak je przewieść aby po wyjęciu z walizki nadawały sie do nałożenia :(. Z tym urządzeniem wszystkie moje obawy minęłyby, a doskonały wygląd na pewno dodałby mi odwagi przed wystąpieniami 🙂

  52. Zdecydowanie przydałby mi sie podczas mojego wielkiego dnia! Jestem pewna że z nerwów pogniotę moja suknie ślubną, a ze mam dwie lewe ręce + stres parą krzywdy bym jej nie zrobiła.
    Następnego dnia jedziemy w podróż poślubna wiec nie bede miała czasu zeby wyprasować wszystkie sukienki na te przepełnione romantyzmem kolacje i spacery nad zachodem słońca… Steam&Go bardzo by mi pomógł…. No i w końcu mój narzeczony a juz zaraz maź, nie narzekałby na to jak prasuje jego koszule i kołnierzyki w połówkach! Moze dzięki Tobie uda mi sie mu zaimponować 🙂

  53. Na pewno sprawdziłby się w sytuacjach kryzysowych, gdy musisz już wychodzić a tu nagle zauważasz na sukience plamkę po kawie, którą piłaś przed chwilką i musisz szybciutko zmienić swój cały outtfit. Wtedy steam&go sprawdziłby się rewelacyjnie i rozwiązałby przykry i niespodziewany problem 

  54. Jak to, w jakiej sytuacji przydałby się najbardziej? W każdej! Ma być szybko? JEST? Ma być dokładnie? JEST! A do tego elegancko uzupełniałby moja garderoba. No nie pozostaje nic jak tylko wygrać mi ten konkurs :D:D:D:D

  55. hahha, a ja wlasnie mam sterte prasowania i czytam sobie Twojego bloga w ramach prokrastynacji 🙂 Dziec nie narzeka, bo pranie lezy w jego lozeczku, a on moze wtedy z rodzicami spac 🙂
    Idealny bylby dla mnie taki steamer, gdy mam 5 minut do wyjscia (prawie codzinnie), dziecie juz by buty zakladalo do zlobka, a ja biegam od szafy do szafy (ku wielkiej uciesze dziecia) szukajac ubrania do pracy (mam dresscode) a wszystko pomietlone, bo przy dzieciu rozlozyc deske to i niemozliwe i niebezpieczne.
    Pozdrawiam wszystkie pracujace mamy 🙂

  56. Ochh, ten Steam&Go spadł mi jak z nieba! Idealnie spisałby mi się w pracy, ponieważ polega ona na ciągłych rozjazdach od sklepu do sklepu, ze spotkania na spotkanie. Wiadomo, że podczas jazdy samochodem wymnie się dosłownie wszystko! Dlatego też fajnie byłoby podłączyć prasowacz i po 5 minutach mieć już wszystko w idealnym stanie. Przyznam szczerze, że wożenie rzeczy na wieszaku w samochodzie to dość uciążliwa sprawa, a wyprasowanie ich i włożenie do walizki też raczej nie zdaje egzaminu… Znowu użycie żelazka też nie jest zbyt pomocne, także Steam&Go byłby strzałem w 10! 🙂

  57. Potrzebowałabym steamera w każdym momencie mojego zajętego życia.
    Rano jako przykładna Pani w biurze podróży muszę dbać o idealnie wyprasowaną koszulę, a wieczorem zamieniam się w królową parkietu – więc moje sukienki również potrzebują szybkiego dopieszczenia 🙂

  58. Philips ClearTouch Air Garment Steamer da mi nareszcie możliwość idealnego wyprasowania KOSZUL mojego mężczyzny, którego RĘKAWY są rozmiarów NOGAWEK moich spodni 🙂 Kobietki posiadające 2 – METROWYCH partnerów wiedzą o czym mówię 🙂 Więc STEAMER byłby moim wybawieniem (CZAS…TIK-TAK-TIK-TAK) i ogromnym SZCZĘŚCIEM (GADŻECIARĄ jestem) 🙂

  59. Codzień rano przed rozprawa ten sprzęt byłby mi niezbędny żeby wyglądać perfekcyjnie! A nie od dziś wiadomo ze perfekcyjny wygląd wzmacnia wiarę w siebie (przynajmniej jak tak mam). Poza tym mój mąż usilnie próbuje mi pokazać że nie potrafi prasować wiec z ta maszyna szlo by mu znacznie lepiej a ja bym miałam mniej prasowania !!!!! A tak zupełnie na marginesie w środę mam urodziny 🙂 Nigdy nie biorę udziału w konkursach ale tego sprzętu pragnę bardzo mocno :)))))

  60. Potrzebny codziennie… kiedy wstaję o 6:00 rano, kiedy jest ciemno, kiedy jest zimno… kiedy jest mi totalnie obojętnie co założę – bo przecież przy tym sztucznym świetle, półprzytomna nic nie widzę.
    Następnie siedzę w pracy na spotkaniu, patrzę kątem oka jak wyglądam i myślę „znowu jak psu z gardła -_-…”.

  61. Napewno w podróżach, na wakacjach to chyba najlepszy gadżet dla kobiety. Na niespodziewane spotkania gdy czas nas goni. Ja zabierała bym go do pracy bo często zdarza mi się zaspac :p

  62. O jejciu, mi chyba by się taki przydał za jakiś miesiąc. Za miesiąc, bo w listopadzie planuję mieć obronę. Takie wystąpienia, mniej lub bardziej publiczne strasznie przeżywam. Już mi się ręce trzęsą na myśl o tym. Uprasować coś przed? Chyba tydzień wcześniej spróbuję! 🙂

  63. Oooo! już widzę w moim pokoju idealne miejsce dla niego! Jej w końcu mogłabym dłużej pospać, nawet drzemkę w budziku mogłabym włączyć! a i tak dzięki Steam&Go ominę poranne korki i dojadę na czas do pracy 🙂

  64. Myślę,że taki gadżet jak Steam&Go okazałby się niezbędny mi podczas każdego rytuału tradycyjnego prasowania 😉
    W sytuacjach kryzysowych, gdy rano jestem spóźniona, gdy mi się tak cholernie spieszy i jestem zestresowana ;D, gdy mam stertę ubrań do prasowania, do prasowania koszul i spodni w kant, firan zasłon i ubranek dla maluszka i do odświeżenia odzieży i gdy mam randke! 😉 Pozdrawiam Cię cieplutko :*

  65. Oczekuję narodzin maluszka, a będąc w zaawansowanej ciąży nadal pracuję zawodowo, bo praca to moja pasja i nie chcę z niej jeszcze rezygnować. Codzienne prasowanie koszul moich i męża zajmuje jednak dużo czasu, który z pewnością będzie można lepiej spożytkować, gdy pojawi się w domu nowy członek rodziny. Z tego też powodu Philips ClearTouch Air Garment Steamer niezwykle ułatwiłby życie całej naszej trójce!

  66. Fajna rzecz ten steamer, przynajmniej tak mi się wydaje. przydałby się na co dzień, pomimo tego, że prasuję ubrania zanim wsadzę je po praniu do szafy, jest tam taki ścisk, że po wyciągnięciu np męża koszuli przydałyby się małe poprawki, to samo z ubraniami dzieci, myślę, że łatwiej, szybciej i wygodniej byłoby potraktować dziecięce sukienki czy koszule steamerem, te małe zakamarki potrafią doprowadzić człowieka do szału, albo spódnica bombka, nie idzie tego wyprasować tradycyjnym żelazkiem.

  67. Jest 7.00 : zaspałam ! Dramat !!! Synek za nic na świecie nie chce opuścić strefy snu, nie pomaga obietnica wspólnego spędzenia popołudnia w ulubionej lodziarni . Zegar tyka , ja myjąc zęby próbuję wyciągnąć z szafy cokolwiek co po pierwsze jest eleganckie ( kalendarz w telefonie wyświetlił mi właśnie przypomnienie o MEGA ważnym spotkaniu ) , po drugie jest wyprasowane . Mam ! Piękna Biała bluzka ! Już prawie ją mam ale ….. Paćka pasty do zębów ląduje na tum cudzie niwecząc misterny plan . Co robic ? Jak obudzić dziecko i wyprasować na szybko kolejną elegancką bluzkę ? Wyciągam moją tajną broń – stereamer Stream@ Go. Synek widząc , że mama używa BArdzo Dziwnego Stwora wyskakuje z łóżka , ja szykuję się do wyjścia ciesząc się, że poranek jednak nie zakończył się katastrofą.

  68. Witaj Eliza!
    Mialam pisac wiersz albo rymowankę, ale stwierdzilam, ze opisze moja historię bo moze wiecej jest takich osob jak ja. Z trauma zelazkowa- i pomysli dzieki Bogu sa i inni tacy wariaci!

    Gdy mialam trzy lata moj tato prasowal mojej mamie sukienkę. Miała to być szkolna studniowka bo moj tato był wspanialym nauczycielem w szkole. Bylam bardzo szybka(jak zawsze) pociagnelam za kabel i żelazko spadło mi na rękę. Rodzice nie poszli na tą uroczystość. Ponoć strasznie płakałam- mam na całej dłoni bliznę, która zawsze przypomina mi o tym wydarzeniu. Przez wiele lat bałam się prasować i dotykać żelazka…
    W końcu ja sama zostałam młodziutką nauczycielką. Wiesz Elizka- posrod Malutkich dzieciaczkow czuje sie jak ryba w wodzie. Ale zawsze gdy mamy miec jakas szkolna uroczystosc…
    Eh..Proszę innych by poprasowali mi sukienkę, koszulę, żakiecik… Bo ja nie chce ogladac zelazka!
    Wystarczy, ze te male dzieci co rusz pytaja mnie- a co sie pani stalo?
    A dlaczego ma pani pomarszczona skore na reku jak smok?
    A czy to boli?

    Ten magiczny steamer otworzyl by dla mnie nowy rozdział. Byłby takim lekiem. Jak cudownie by bylo juz nigdy nie ogladac zelazka!
    Wiesz Eliza- dla moich rodzicow- bylby to tez prezent za to, ze zawsze są przy mnie gdy ich potrzebuję (kiedys niezaleznie czy mialam poparzona reke, maly katar czy krwawiacy nos jak i teraz gdy jestem dorosla i czekam na ich cenne rady).

    Pozdrawiam wszystkich anty-żelazkowiczów i kazdemu z Nas życzę powodzenia!:)

  69. Byłby idealnym prezentem dla mojego męża, który zawodowo zajmuje się ubraniami. Nie zwykle ułatwiłoby mu to pracę i zaoszczedziło czasu stania przy desce do prasowania i kasy wydawanej na prasowanie w pralni gdy nie zdąży poprasować.

    Pozdrawiam 😉

  70. Steam&Go byłby dla mnie bardzo przydatny w sytuacjach gdzie jest niewiele czasu do wyjścia a ciuchy wyglądają jak psu z gardła wyjęte… ;P A takie oto sytuacje mają miejsce w moim przypadku bardzo często, zazwyczaj po praniu nie pracuje rzeczy tylko wrzucam do szafy takie jakie są i właśnie wtedy Steam&Go byłby dla mnie zbawieniem. Zbawieniem byłby również dla mojego narzeczonego, który nie umie pracować żelazkiem dosłownie niczego, dostaje białej gorączki kiedy ma to zrobić;)
    I na koniec dodam, ze Steam&Go byłby dla nie dużym ułatwieniem w pracy ponieważ…. pracuje w Biedronce gdzie nasz kierownik regionalny wymyślił sobie iż… mamy mieć wyprasowane fartuszki i koszulki 😀 A niestety zazwyczaj bywa że po pracy są one na szybciutko wrzucane do szafki i pędem do domu…. a na następnej zmianie ich stan jest lekko opłakany…:P

  71. Jak dla mnie ręczny prasowacz byłby niezbędnym gadżetem w mojej damskiej torebce, poręczny, łatwy w użyciu i co najważniejsze zawsze przy mnie 🙂
    W każdej chwili gotowy do użycia czy w pracy, na uczelni, wakacjach, podróżach służbowych i w każdej innej sytuacji poza domem kiedy potrzebuję wyglądać elegancko, szczególnie po przebyciu podróży samochodem gdzie zmorą są pogniecione bluzki/koszule, wystarczy dostęp do gniazdka czy wizyta w toalecie i jestem gotowa na spotkanie służbowe, randkę czy imprezę 🙂
    PPOPROSTU IDEALNY I NIEZBĘDNY GADŻET W DAMSKIEJ TOREBCE, ŻEBY W KAŻDEJ SYTUACJI WYGLĄDAĆ IDEALNIE!

  72. Uważam że ten steamer genialnie sprawdziłby się po prostu na co dzień 🙂 W związku z całym obrzędem przy tradycyjnym prasowaniu (przyniesienie deski, rozstawienie, włączenie żelazka, dolewanie wody, złożenie deski i jej wyniesienie…uhh!) zabieram się do prasowania dopiero w krytycznym momencie, kiedy nie mam już co na siebie włożyć 😉 Myślę że takie praktyczne i łatwe prasowanko bez deski (juhuu!) mogłoby stać się po prostu miłą czynnością.

    P.S. Dzisiaj był ten krytyczny dzień. Zaległości z ponad miesiąca prasowałam 3h 😛

  73. o jejciuu to cacko byłoby dla mnie wybawieniem, bo notorycznie się wszędzie spóźniam właśnie przez ciuchy! Jak już mam obmyślone i wybrane ubranie to okazuje się, że trzeba prasować, więc muszę wyciągać żelazko i moją mega starą i ciężką deskę…czas leci… Gdy mam wybrane i jakimś cudem wcześniej uprasowane ciuszki, to zazwyczaj okazuje się, że coś nie pasuje do reszty, szukam czegoś nowego, wyciągam, patrzę- pogniecione, znowu żelazko i decha. Kiedy w końcu myślę, że: „tak właśnie dziś będę na czas!:D”, mąż woła: „a wyprasujesz mi koszulę??” :-O :-O Potem jest nerwowe ubieranie, dwukrotne zawracanie z drzwi z myślą: „czy na pewno wyłączyłam to żelazko?!” wracam, patrzę-wyłączone, uff wreszcie możemy jechać! I jeszcze jedna znienawidzona sytuacja- na moich sukienkach, albo koszulach męża, zawsze odciśnie się przy prasowaniu jakiś nieplanowany szewek, kieszonka, falbanka i inne coś znajdujące się po lewej stronie i nijak można to potem zlikwidować :(. Przez to wszystko, gdy słyszę o tradycyjnym prasowaniu cierpnie mi skóra i siwieją włosy, Stream&Go byłby dla mnie mega wielkim wybawieniem! No i wreszcie będę wszędzie na czas 🙂 Pozdrawiam :*

  74. Poniedziałek rano… Budzik dzwoni, a mi tak ciężko wstać z łóżka po weekendowym leniuchowaniu. Powoli wykonuje wszystkie poranne czynności, w głowie planuje w co się ubrać. Kiedy już stworzę idealny outfit, pojawia się myśl – przecież właśnie wczoraj wyprałam (i nie wyprasowałam!) błękitną koszulę, która tak doskonale będzie współgrać z granatowymi spodniami… Myśl o wyjmowaniu deski do prasowania i rozgrzewaniu żelazka skutecznie psuje mój humor już od rana. Eh… O ile łatwiejsze byłyby moje poranki, gdyby w szafie stał gotowy do użycia steamer od Philipsa 🙂

  75. Jej, ten konkurs spadł mi z nieba!
    Steam&Go stałby się moim najlepszym przyjacielem, no zaraz po moim psie he he. Kiedy byłby niezbędny? W każdym dniu mojego życia! Prasowanie to moja zmora, nienawidzę tego, nigdy nie wychodzi mi to dobrze. Zawsze jakieś zagniecenia… ;/ Nie prasuje ubrań zaraz po praniu, bo życia by mi na to nie starczyło ( Po 1 jestem brudasem, założenie czegoś dwa dni z rzędu graniczy z cudem. Po 2 niechęć do prasowania mam po mamie. A więc prasuje codziennie…) Gdybym miała takie cudo to już nigdy nie dźwigałabym ciężkiej deski i nie męczyła się z nieudolną próbą wyprasowania czegokolwiek. Już wyobrażam sobie moje pięknie wyprasowane ubrania w podróży <3. Chyba bym pokochała prasowanie i kto wie, może zaczęłabym to robić zaraz po zdjęciu prania z suszarki? Albo oddawałabym się przyjemności codziennego prasowania ubrań do pracy i na uczelnie? 😛
    Pozdrawiam

  76. Na wyjazdach na konferencje 🙂 „Tachanie” ze sobą tradycyjnego żelazka nie wchodzi w grę, no bo jaką walizkę musiałabym zabierać 😉 A tak, mały i poręczny prasowacz steam&go byby idealny do przeprasowania wygniecionej w walizce białej koszuli 🙂

  77. Dla mnie steamer okazałby się niezbędny za każdym razem, kiedy moja mama wymigiwałaby się od prasowania, bo strasznie tego nie lubi i dlatego w naszej szafie piętrzy się pranie z kilku tygodni 😀 niestety ja ani moje siostry też tego nie lubimy, ale może steamer sprawi, że będziemy go sobie wyrywać i każda będzie chciała prasować 🙂

  78. To wybawienie! W każdej sytuacji, w każdej gdzie wymagane jest prasowanie! Nie lubię prasować, nie umiem i choć wielokrotnie próbowałam się nauczyć – zadanie wydaje się być niewykonalne. Koszule i sukienki od razu po wypraniu wieszam na wieszakach, żeby same się wyprostowały. Ubranie, które leżało w szafce i nie nadaje się na wyjście „do ludzi” ląduje ponownie w koszu na bieliznę. Pomocy! Philips i Fash sprawcie, że w końcu będę perfekcyjną panią domu (naprawdę niewiele brakuje:D)!

  79. Oooo ten sprzęt to marzenie! Przede wszystkim przydałby mi się w podróży. Często jeżdżę po Polsce (i nie tylko) na konferencję. Do pociągu czy samolotu zakładam jeansy, jednak podczas wystąpienia muszę prezentować sie nienagannie. Ten podręczny steamer uratowałby moją prezencje i poczucie pewności siebie, gdyż z łatwością poradziłby sobie z koszulą i sukienką wyjęta z walizki!

  80. Mnie najbardziej przydałby się steamer wtedy gdy rano podczas ubierania koszuli do pracy,poplamiłaby ją np. podkładem… nienawidzę wtedy na szybko wymyślać planu B, rokładać deski itd ….poza tym gorące żelazko musi swoje odczekać by móc je schować i na środku pokoju nie wygląda zbyt efektownie.. 😕

  81. Może to dziwnie zabrzmi, ale był by dla mnie idealny na… wyprawach rowerowych. A raczej po. Kiedy dojeżdżamy do nowego miasta po prysznicu zazwyczaj idziemy „pozwiedzać” a ubrania na wieczorne wyjście w sakwach nie wyglądają kusząco. Nie zawsze ktoś życzliwy pożyczy żelazko. Steam&Go jest zgrabny, mały, w sam raz do sakwy mojego partnera (w mojej są ubrania, kosmetyki i cała masa niepotrzebnych rzeczy które wydawało mi się przed wyjazdem, że będę używać 🙂
    Dodatkowa sytuacja z życia „codziennego” – zdarzy mi się przebierać tuż przed wyjściem do pracy, ponieważ jestem straszna niezdara i często muszę się ubrudzić podczas śniadania 😛
    Poza tym nie cierpię prasować ! 🙂

  82. Dla mnie okazałby się niezbędny w każdej sytuacji, ponieważ …..
    ….jestem LENIEM – strasznym 😉 a poza tym mam alergie na prasowanie ( można nawet powiedzieć, że Philips ClearTouch Air Garment Steamer byłby dla mnie lekarstwem 😉 )

  83. Na pewno seksowniej wygladałabym prasując ubrania w ten sposób niż gdy stoję przy desce z wielką górą ubrań 😉 Po drugie mój mąż w końcu nauczyłby się prasować bo on uwielbia takie nowinki technologiczne. Po trzecie więcej czasu na inne przyjemności np awanturę o to co robią skarpetki za kanapą , a nie dlaczego przypaliłaś mi koszulę 😉
    Pozdrowienia, Natalia

  84. Mimo że jestem już mistrzynią w porannym prasowaniu swoich ubrań na podłodze – bo przecież po co komu deska…? – to prasowanie koszul mojego Mateunia na blacie kuchennym sprawia, że zwijam się w kłębek, uciekam w głąb siebie i łkam bezgłośnie, próbując rozprasować ramiona…

  85. Oczekujemy z mężem na pozwolenie na budowę naszego domu. Wybierając projekty, a raczej liczbę pokoi na piętrze, zawsze mi się marzył jeden pokój (nie garderoba tylko pokój:-)) mój i moich wszystkich ubrań, które w końcu mogły by wisieć na wieszakach i sobie oddychać, zwłaszcza, że strój dnia wybieram rano przed wyjściem do pracy i czasami nim rozłożę deskę, podłącze żelazko, popsikam wodą ubrania, uprasuje, ubiorę się, stwierdzę, że to nie to i trzeba prasować coś innego, aż w końcu lepiej wziąć wolne.. 😉 (w takich sytuacjach posiadanie tego cudeńka to „must have”). Reasumując, snujac plany o domu zawsze wiedziałam, że musi się tam też znaleźć takie cudeńko, i oto ono, parownica do ubrań. Elizka domu jeszcze nie mam, ale z wielką radością zapoznałabym swoje ubrania z tym steamerem, one także są wyjątkowe:-)

  86. Jestem śpiochem i wiele razy zdarzyło mi się zaspać do pracy. zawsze w takich sytuacjach zrywam się z łóżka i w popłochu usiłuję wypić chociaż odrobinę kawy jednocześnie kompletując strój do pracy. Nie mam wyrobionego nawyku szykowania ubrań na kolejny dzień, odbieram stroj zależnie od tego jaki mam humor, jaka jest pogoda czy co mam zaplanowane na dziś. W mojej szafie panuje chaos, nigdy nie prasuję ubrań od razu po praniu wiec, takie urządzenie jest idealnym rozwiązaniem dla osób tak zakręconych i słabo zorganizowanych jak ja. Dodatkowo stanie godzinami przy desce do prasowania jest dla mnie torturą, nie raz zakończyło się przypaleniami (ubrań) i poparzeniami (moimi) i nikt na świecie nie przekona mnie, że prasowanie może być przyjemnością.

  87. To ręczne cudo okazałoby się idealne na moje cotygodniowe wycieczki do chłopaka i prasowanie jego ubrań. Cierpi on na nadmierną ilość koszul i kosmicznej prędkości krasnoludki, które same gniotą i brudzą koszule. Tutaj pojawiłabym się ja, i niczym księżniczka z berłem ( prasowacz Steam&Go ) uratuję sytuację. Oszczędziłoby mi to wiele godzin stania przy desce do prasowania i może w końcu pójdziemy do kina wcześniej niż 22.00! Powiedzmy STOP chochlikom! STOP! 🙂

  88. W trakcie szykowania wyjścia z mężem i córka oczywiście w pierwszej kolejności szykuję ich garderobę.Kiedy wkońcu przyjdzie pora na mnie okazuje sie, że moje urocze dziecię czymś mnie ufajdało a tam mężulek woła, córa jest już upoponiona a biedna matka bierze z szafy pierwsze lepsze-bo nie trzeba prasować.I tak oto reszta załogi odszykowana a ja w czymś co nie koniecznie pasuje do całej reszty eh.

  89. Powiem to głośnio nienawidzę prasować ! Rozkładanie deski do prasowania to istna katorga, i zawsze spada mi ona na głowę jak otwieram szafę. Jestem numerem jeden w wymyślaniu 101 sposobów na prasowanie bez użycia żelazka. Wyciąganie i wieszanie na wieszaku, wieszanie nad gorącym prysznicem czy wspomaganie się czajnikiem to jedne z moich sposobów. Oczywiście tez zawsze tłumaczę sobie że przecież zaraz i tak się wygniecie. Kiedy najbardziej przydałoby mi się takie urządzenie? Przed rodzinnymi uroczystościami, np przed wigilią, kiedy przyjeżdżam do rodziny a mama mówi że wyglądam jak „wyciągnięta psu z gardła” i już mam lecieć na górę się „odprasować”.

  90. Wesele mojego brata- trasa Kielce Kraków, nocka a później ślub w Niepołomicach. Spódnica tiulowa, bluzka jedwabna… Każdy wie jak to się kończy… O ile spódnice udało uratować się gorącym prysznicem to bieganie za żelazkiem skończyło się fiaskiem. Mogłabym wymieniać miliony takich sytuacji. Mieszkam w akademiku gdzie nawet jeśli znajdzie się żelazko to deski szukać ze świecą! A na łóżku pracować marynarkę to totalny hardkor! Marzy mi się taki streamer parowy, nawet mój chłopak pewnie w końcu by się oświadczył bo taka zaradna i koszule tak szybko paruje 🙂 Eliza 7 lat, teraz to by się nie wykręcił 😀 buziaki dla bulwiaków ;*

  91. W każdej sytuacji, naprawdę, próbuję znaleźć sytuację w której by się nie przydał ale nic nie przychodzi mi do głowy.. Wszystkie znaki na niebie wskazują że teraz będzie jeszcze bardziej potrzebny niż myślałam.. bo nowa garderoba 😀 bo rosnący z dnia na dzień wieeelki brzuch <3 🙂 to są sytuacje które powodują, że po prostu chcę go! Pozdrowienia!

  92. Odkąd 9 miesięcy temu zostałam matką wszystko dzieje się ekspresowo, sterty ubrań zarówno moich jak i mojego maleństwa do prasowania a czasu na wyciąganie deski, żelazka

    1. Odkąd 9 miesięcy temu zostałam matką wszystko dzieje się ekspresowo. Sterty ubrań zarówno moich jak i mojego maleństwa do prasowania a czasu na wyciąganie deski, żelazka brak. Dlatego ręczny Steamer byłby wybawieniem dla mnie i mojego cennego czasu. Zamiast mocować się ze znienawidzony żelazkiem mogłabym ten czas wykorzystać na zabawę z moim aniołkiem.

  93. Typowy rodzinny poranek. Wstaję o 6, prasuję siebie i dzieci (mąż obrabia się sam). Szykuję śniadanie i zaganiam dzieciaki do kuchni. Na sukience córki ląduje kanapka z nutellą, oczywiście czekoladową stroną na brzuchu. Synek postanawia zademonstrować własne zdanie i odmawia bardzo głośno i bardzo stanowczo założenia tego co przygotowałam mu do przedszkola. Siada na krześle, gdzie lezą moje uprasowane ubrania. Już nie są wyprasowane. Mąż zauważa, że w koszuli brak strategicznego środkowego guzika. Nie wiem czy kląć przy małolatach czy płakać, a zegar tyka coraz głośniej. I wtedy pojawia się ON, nasz Superman, a raczej Steamerman. W ciągu 3 minut paruje awaryjne zestawy odzieżowe. Uśmiechnięci stawiamy się punktualnie w przedszkolu/szkole/pracy. Steamer wymiata.

  94. codziennie rano… zamiast szukać czegoś, co się naciągnie i wyprasuje na ciele, mogłabym nosić co chcę! ojej…! co to byłaby za frajda założyć koszulę dlatego, że mam ochotę rano ją ubrać, a nie dlatego, że akurat jest wyprasowana 🙂

  95. Taki bajer byłby idealny rano Kiedy musisz wyprasowac ciuchy dla 3 dzieci męża i siebie a ze każdemu koncepcja zmienia się co chwilę nawet mojej 5 letniej córce, syn stwierdza że spodnie nie pasują do butów na najstarsza córka ( 16 L.) Krzyczy że ma autobus za 10 minut a jeszcze się musi umyć. I W tym wszystkim ja która właśnie spóźnia się do pracy . Jak żyć ? A to jeszcze nic w porównaniu do tego Kiedy wychodzę gdzieś z przyjaciółkami/mężem/znajomymi z pracy ( nie potrzebne skreślić ) i każdym ciuchu wyglądam źle. Rozwiązania są dwie albo kupić nową sukienkę (a do tego koniecznie buty i torebkę ,) lub prasowac te koszmarnie zmiete bluzki ,spódnice czy sukienki ( wyprasowanie koszuli z lekkiego materiału graniczy z cudem) . W takich momentach zdecydowanie potrzebuje tego cudeńka 😉

  96. Taki bajer byłby idealny rano Kiedy musisz wyprasowac ciuchy dla 3 dzieci męża i siebie a ze każdemu koncepcja zmienia się co chwilę nawet mojej 5 letniej córce, syn stwierdza że spodnie nie pasują do butów na najstarsza córka ( 16 L.) Krzyczy że ma autobus za 10 minut a jeszcze się musi umyć. I W tym wszystkim ja która właśnie spóźnia się do pracy . Jak żyć ? A to jeszcze nic w porównaniu do tego Kiedy wychodzę gdzieś z przyjaciółkami/mężem/znajomymi z pracy ( nie potrzebne skreślić ) i każdym ciuchu wyglądam źle. Rozwiązania są dwie albo kupić nową sukienkę (a do tego koniecznie buty i torebkę ,) lub prasowac te koszmarnie zmiete bluzki ,spódnice czy sukienki ( wyprasowanie koszuli z lekkiego materiału graniczy z cudem) . W takich momentach zdecydowanie potrzebuje tego cudeńka 😉

  97. W sytuacjach wyjazdowych – nie ma nic gorszego niż po kilku godzinach podróży wyjąć wszystko wymięte z walizki!

    Ostatnio będąc w hotelu poprosiłam o żelazko – odesłano mnie do pokoju 3x3m2 bez okien i śmierdzącego abym tam sobie wyprasowała rzeczy bo żelazko było w komplecie z deska i nie dalo się tego łatwo przenieść.. po 10 min prasowania myslałam że się utopie z gorąca w tej klitce…

  98. Nienawidzę prasować! Naprawdę… co jest mega niesprawiedliwe bo połowa moich ubrań to koszule, marynarki i spodnie wizytowe. I wszystko byłoby ok gdyby nie to, że codziennie rano przygotowując się do pracy często zmieniam buty a jeśli zmienię buty i nie pasują one do reszty mojego outfitu to muszę się przebrać. Niestety wszystkie moje ciuchy wiszą niewyprasowane na wieszakach a prasuję je na ostatni moment przed wyjściem (wiadomo, wyprasowane i schowane pogniotą się – tak to sobie tłumaczę;)). Nietrudno odgadnąć, że czasem przez to spóźniam się. Dlatego ręczny prasowacz Steam&Go jest mi niezbędny do codziennego funkcjonowania! Byłby dla mnie zbawieniem i gwiazdką z nieba 🙂

  99. Mój tata jest strażakiem, bardzo często musze prasować mu mundur i koszule na ważne uroczystości a jest to niezwykle trudne biorąc pod uwage fakt że tata po wyjściach odklada mundur na fotel lub kanape i bardzo się mnie a prasowanie go jest ciężkie poza tym tradycyjne żelazko zostawia na nim nieładne białe odciski… taki steamer bardzo ułatwiłby mi ta prace, nie musiałabym się stresować że tata ma niedoprasowany mundur a może nawet sam skusiłby się na prasowanie ? 🙂

  100. Właśnie dostałam swoją pierwszą, wymarzoną pracę. Dodatkowo w zawodzie. Pełnią szczęścia, ale no zawsze musi być jakieś ale. Dress code w pracy. 🙁 Codziennie biała koszula, eleganckie spodnie i częste wyjazdy. Wyobrażasz sobie te wszystkie koszule wyjęte z walizki ? Zmora! Dodatkowo prasowanie hotelowym żelazkiem którego nie znam nie zawsze kończy się zwycięstwem. Wtedy ten prasowacz ratował by życie mi i mojej garderobie.

  101. Świetny sprzęt! Przez moją niechęć do prasowania i braku czasu nie noszę połowy rzeczy które lubię 🙁 tak smętnie wiszą w szafie. Przydało by się takie fajne coś 🙂 pozdrawiam!

  102. Nie znoszę prasować… Nie umiem, nie chcę! Mój Mąż się ze mnie naśmiewa, bo on prasuje bardzo dobrze. Marzę o takim ekstra sprzęcie, bo wtedy pokazałabym mu, że potrafię! 😉 Odpowiedni sprzęt – i mogę wszystko! Uprasowałabym mu wtedy ulubioną koszulę i byłabym z siebie mega dumna 🙂

  103. Urzadzenie to bylby idealne dla mnie i mojego Meza… A dlaczego? Dlatego, ze uchroniloby go przed kolejnym sladem zelazka na brzuchu, kiedy w pospiechu 5 minut przed wyjsciem przyszlo mi do glowy, by nie tracic czasu na rozkladanie deski i przygnieciona koszule uprasowac na nim…

  104. Nareszcie nie musiałabym wysłuchiwać psioczenia mojego narzeczona o tym, jak długo można się szykować, haha ! 🙂 To pospieszenia mnie zawsze tak irytuje, że nigdy nie mogę w 100% przygotować swojej stylizacji i coś jest pomięte… Taki sprzęt byłby idealny ! Ja miałabym święty spokój, a moje stylizacje byłyby w końcu dopracowane 🙂

  105. Mieszkam razem z chłopakiem i mamy taki układ: on zajmuje się kuchnią, czyli sprzątanie, gotowanie i zmywanie, a ja resztą mieszkania. Do moich obowiązków należy też pranie i prasowanie. Na moje nieszczęście mój ukochany jest maniakiem koszul- ależ ja się męczę każdej soboty prasując je wszystkie. Taki prasowacz Steam&Go byłby dla mnie wybawieniem. Szybko, łatwo i przyjemnie, cudo!

  106. Ha, nie musiałabym nigdy więcej prasować koszul mojego faceta, bo skoro prasowanie Steamerem jest takie proste, mógłby to robić sam bez wykrętów, że nie umie (wmawia mi, że nie potrafi obsługiwać żelazka;P) ) Już widzę jego minę, bezcenne 🙂
    No dobra, trochę się rozmarzyłam, pewnie i tak musiałabym je nadal prasować, ale przynajmniej byłoby to łatwiejsze, szybsze i przyjemniejsze 🙂

  107. Mnie steamer zdecydowanie uratowałby w sytuacji, kiedy to przed samym wyjściem z domu zdarzy mi się wypadek przy śniadaniu (a nie jest to kwestia czy się zdarzy, ale kwestia kiedy się zdarzy 😉 i trzeba w pośpiechu skompletować nową stylizację, ściągąjac ciuchy z suszarki na pranie! Poza tym, kiedy prasuję i zostawiam włączone tradycyjne żelazko, zawsze gdzieś z tyłu glowy siedzi przerażenie, ze kot skoczy i się od niego zapali! 🙂

  108. Niezbędny? Codziennie! Szkoda życia na zły humor, brzydką fryzurę i prasowanie!! 🙂
    Z racji pracy jaką wykonuję- zawsze muszę wyglądać perfekcyjnie= obowiązkowo moje eleganckie stylizacje muszą być idealnie wyprasowane. Jako, że nienawidzę tego robić to nie zawsze mi się udaje. Philips ClearTouch Air Garment Steamer byłby dla mnie idealny! Nie dość, że ubrania były by zawsze wspaniale wyprasowane to nigdy więcej nie spóźniłabym się już do pracy (przynajmniej z powodu zbyt długiego prasowania:))!

    PS. Eliza jeśli go wygram to wyprasuję Ci nim każda najmniejszą nawet rzecz- to będzie czysta przyjemność!
    P.P.S Wczoraj były moje urodziny 🙂

  109. „Żelazko parowe”, bo tak to nazywam, to najlepszy sprzęt jaki można było wymyślić dla pomocy zapracowanym kobietom 😉 Pierwszy raz spotkałam się z nim w pracy w Mohito. Byłam zachwycona takim rozwiązaniem prasowania ubrań. Od pół roku już bawię się „Bogdanem” 😀 Wspaniała sprawa ! Codziennie jak wracam do domu marzę o tym, aby mieć go w domu 🙁 Z rana zaglądam tylko do szafy i tego nie założę, bo pogniecione (nie chce mi się bądź nie mam czasu na wyprasowanie), dlatego wybieram inne opcji stylizacji, aby wyglądać schludnie, a tyle rzeczy leży i czeka na swoją kolej to zaprezentowania 🙁 Wspaniale byłoby stać się jego posiadaczką na stałe ! Gratuluję doskonałego wyboru i życzę samych udanych, wyprasowanych rzeczy 😉 <3

  110. Jestem gotowa do wyjścia. Nowa sukienka, rajstopy, o których istnieniu moje nogi juz dawno zapomnialy, przyzwyczajone do dresów i leginsów.. Ale nastał dzień, mojego powrotu na salony. Odwracam się, by jeszcze raz rzucić okiem na swoje zadowolone, juz prawie zapomniane oblicze eleganckiej kobiety… Tak, mogłam wyjść bez tego.. Śliczna dziewczynka oblewa jogurtem rajstopy i sukienkę.. Pies podbiega, zaczyna skakać zachwycony nową zabawą.. Nie mam planu B.. Wszystko zwinięte w szafie, uśpione, pogniecione. Żelazko, deska, przedłużacze. Nie wchodzą w grę..

  111. Już niecały rok został do wesela mojego brata, gdzie mam ogromny zaszczyt być świadkową. Wiadomo, nie od dziś jak ważny jest to dzień dla Młodej Pary… A od czego ma być świadkowa? Od wszystkiego! 🙂 powoli zapełniam listę rzeczy, które obowiązkowo będę musiała wcisnąć do mojej eleganckiej (zapewne małej) torebki… Chociaż coraz bardziej przekonuje się, że przydałaby mi się druga, podróżna na kółkach żeby to wszystko pomieścić. A wiecie co może zdecydowanie zepsuć ten dzień? Pomięta marynarka Pana Młodego, wygnieciona sukienka mamy Pani Młodej – jak tu świadkowa może sobie poradzić ? Myślę, że tylko Steam&Go pozwoli mi na poradzenie sobie z takimi problemami! Bo powiedzmy szczerze… jak mam zapakować deskę i żelazko ?!

    Steam&Go pomóż mi w roli świadkowej i uratuj imprezę ! :))

  112. Może wreszcie wyprasowałabym zasłony w mieszkaniu? My, kobiety w rozmiarze „petite”potrzebujemy takich nowinek by rekompensowało nam to czego natura poskąpiła (wzrost) 😉

  113. Po przeczytaniu wpisu dochodzę do wniosku, że ten ręczny prasowacz sprawdziłby się w każdej sytuacji, a ponadto znacząco ułatwił mi życie. Jestem facetem i szczerze nienawidzę prasować, a moja kobieta nie zawsze może lub chce to zrobić dla mnie (bo nie zawsze na to zasługuję). Wysłała mi link do Twojej strony i napisała żebym kupił sobie to cudo. Tak zrobię ale najpierw spróbuję sił w konkursie 🙂
    Pozdrawiam,
    Rafał

  114. Mój chłopak cały czas smieje się ze mnie ze zawsze mam coś nie wyprasowane … ale to dlatego że, gdy tyklo dotknę się żelazka WSZYSTKO pale ! nie wiem jakim cudem tak na nie działam 🙁 więc gdybym miała taki steamer parowy wreszcie wyglądałabym porządnie 😀

  115. Steam&Go okazałby się dla mnie niezbędny, kiedy mój narzeczony odważyłby się w końcu powierzyć w moje ręce swoją koszulę, która póki co „może być idealnie uprasowana tylko przez Niego” (akurat) 🙂

  116. Dzień ślubu. Wyjątkowa chwila na którą czeka się całe życie. Szczęście, a zarazem stres. Zbierają się goście, czuć atmosferę wyczekiwania… Fotograf czeka by uwiecznić przygotowania Panny Młodej, Twoje przygotowania. Sięgasz po swoją suknię – tiulową, tą wymarzoną! Zwiewną i lekką, w której czujesz się jak księżniczka. Zaledwie kilka minut temu wyjęłaś ją z szafy, gdzie była schowana od kilku dni. Gdzie miała być tam bezpieczna i w ukryciu czekać na Wielki Dzień. Rozsuwasz biały pokrowiec, patrzysz na suknię i wpadasz w panikę! Tiul nie wygląda tak, jak miał wyglądać. Suknia jest pognieciona, materiał nienaturalnie skręca się brzegiem… Co się stało? Czemu to musiało się przytrafić akurat dziś?! Dlaczego akurat mi?! Jak uratować sytuację gdy Pan Młody jest już w drodze?! Na szczęście jest Philips ClearTouch Air Garment Steamer! 🙂 Gorąca para gwarantuje idealne rozprasowanie nawet najdelikatniejszego materiału, a szybki czas nagrzewania uratuje suknię ślubną na kilka minut przed wielkim wyjściem 🙂

  117. Codziennie rano przed pracą muszę prasować ubrania zwykłym żelazkiem, co jest dla mnie katastrofą..:( A lubię bardzo mieć czysty, świeży i idealnie wyprasowany strój do pracy:). Myślę, że w takiej sytuacji ręczny prasowacz Steam&go jest dla mnie niezbędny!

  118. Ręczny prasowacz Steam&Go okazałby się niezbędny w szczególności przy prasowaniu koszul do pracy które często, z powodu braku czasu i chęci do tradycyjnego prasowania, chowam pod sweterkami. W sklepach odzieżowych nie mogę oderwać wzroku od takiego cuda – widząc jak łatwo można wyprasować ubrania, w końcu nie stanowiłoby to przykrego obowiązku odkładanego z dnia na dzień. Wspaniale byłoby nie rozpoczynać weekendów od prasowania sterty ubrań zebranej przez cały tydzień 🙂

  119. W jakiej sytuacji ? Fash.. W kazdej ! w XXI wieku zyjemy w pospiechu i kto by tracil czas na prasowanie. Rano spozniona na egzamin ? Biala koszula gotowa w 2 minutki. Moze jak zawsze spieszysz sie przed przyjazdem tesciów ? Szybko odprasuj sukienke, aby tesciowa nie spojżała z politowaniem, tylko pozazdrościla Ci starych wypranych firanek, ale wyprasowanych nowym Steam&Go od Philips 🙂

  120. Przy moim zwariowanym psie – precelkowe zawijasy bokserkową dupką powodują zaplątywanie się w kablu od żelazka.. i jemu jest tak wygodnie i wspaniale, kiedy może mieć mnie na oku właśnie pod deską do prasowania.. a ja wywijam, śpiewam, gadam do siebie, niego i jest bałagan i wieczna troska o to, czy mi nie pociągnie kabla i się nie przypiecze… moje żelazko ma już 7 lat, dostałam je od rodziców, kiedy wyjeżdżałam na studia.. ledwo zipie i ciężko wypracować dobrze koszule.. które uwielbiam, z zagnieceniami sobie nie bardzo już radzi.. a jeszcze jak pieseł mi wejdzie pod nogi i oplącze się kablem to zabawa na 102. Przy tym cudeńku mogłoby mi to oszczędzić pracy i stresu.. jeszcze jeden ważny powód – niestety w tym roku cierpię na okropny ból pięt przez ostrogi.. czekam na fizjoterapię i jak kiedyś prasowanie mnie odprężało i mogłam to robić 3 godziny bez przerwy tak teraz godzina max na kilka dni, bo moje nogi odmawiają posłuszeństwa.. przebieram nimi, zaciskając wargi z bólu.. a pranie się mnoży.. i kupka się powiększa.. taki sprzęcik piękny pomógłby mi w sprawnym funkcjonowaniu i lepszym porządku w mieszkaniu 🙂 Pozdrawiam serdecznie…

  121. Jednym ze stałych mebli w moim blokowym salonie jest deska do prasowania – tak, to mebel właśnie, gdyż panuje pod oknem od niepamiętnych czasów, jak królowa Elżbieta II w Wielkiej Brytanii… przy dwójce brudzących i kochanych zarazem dzieci oraz mężu – T-shirtowcu jest to sprzęt nie do usunięcia wręcz… No po prostu w użyciu stałym, bez wolnych przebiegów… Codziennie marzę, że może jednak któregoś dnia złożę ten „mebel” i zrobi się przestonniej, jaśniej, moze nawet elegancko! Jednak szara rzeczywistość sterty wygniecionych ubranek i ubrań sprowadza mnie szybko na ziemię… Musimy się desko zaprzyjaźnić na zawsze… Moze obiję Cię w aksamity! Będzie nawet stylowo! Chyba że… Spadnie na nas wybawienie w postaci prasowacza Steam&Go!!
    Desce powiemy na wieki „goodbye”, a mój 10-miesięczny panicz nie będzie musiał już powstrzymywać nieodpartej chęci ściągnięcia żelazka na swoją małą i miękką głowę! Zagrożenie zniknie, a nasz salon będzie wreszcie salonem!! Pozdrawiam 😉

  122. Jestem okropnym śpiochem, zawsze gdy wstaje jestem spóźniona PRZYNAJMNIEJ 15 min. Myślę że owe urządzenie znalazło by u mnie odpowiednią lukę w moim planie dnia, zwłaszcza gdy śpieszę się na uczelnie, kawę czy do chłopaka. Rozkładanie deski jest stresujące, no bo kto nigdy nie uderzył się jej nóżkami w swoją nóżkę?
    Niwelujmy stresujące chwile w naszym życiu!

  123. Okazałby się niezbędny, gdy wiem, że szalony budzik ma piątą drzemkę, gdy żadna siła nie chce rozłożyć deski do prasowania za mnie i gdy zamiast 8 jest już 9 ! w sytuacjach kiedy każda z nas chce wyglądać idealnie, bo kto wie który dzień przyniesie nowe szczęście ! 🙂

  124. Mi ręczny prasowacz Steam&Go przydałby się wyjątkowo często, nie tylko w domu czy na prywatnych wyjazdach. Tańczę w zespole ludowym i mimo dokładnego (czasem kilkugodzinnego) prasowania każdego stroju, zawsze przy transporcie czy przenoszeniu do szatni coś się pomnie. Na rozstawianie deski do prasowania i korzystanie z żelazka tuż przed występem nie ma przeważnie miejsca ani tym bardziej czasu, a taki steamer umożliwiłby nie tylko mi, ale również moim koleżankom i kolegom z zespołu szybkie uprasowanie zagnieceń na koszulach czy fartuszkach, by wyglądać idealnie. Dzięki temu, że jest niewielki i przenośny mogłabym zabrać go na każdy koncert i wyjazd, co zdecydowanie ułatwiłoby mi życie.

  125. Bardzo czesto podróżuje, bardzo chętnie zabrałabym to wspaniałe urządzenie ze sobą. Czesto wyciągam z walizki ubrania totalnie pogniecione. Jestem zabiegana i również by mi pomógł w „rannej organizacji”, zazwyczaj wyciągam ubranie i prasuje je szybko żelazkiem na podłodze, nie zawsze jest to tak idealne jak bym chciała 🙂

  126. dla mojego faceta – koniec wiecznych wymówek, marudzenia, narzekania i jęczenia! prasowanie będzie szybkie i przestanie być uciążliwe 🙂 a ja będę miała więcej czasu dla samej siebie!

  127. Moja córeczka uwielbia ciągnąc mnie za bluzki ( i nie tylko), gdyż jest bardzo żywiołowa i na rekach ja utrzymać to nie lada wyczyn..zatem kiedy wkoncu zaśnie chętnie szybciutko odpicowałabym moje wygniecione małymi paluszkami rzeczy ;p

  128. Każdy dzień i każda sytuacja jest dobra, aby wykorzystać steamer!
    Poniedziałek, godz. 6.32
    Znów zaspałam, a razem ze mną mój budzik w komórce! Zaraz, gdzie jest moja koszula? Ooo, wisi. No nie, cała pognieciona! Tyle razy prosiłam kota, żeby nie szukał wygody i ciepła w moich ubraniach!. Gdzie jest steamer?
    Wtorek, godz. 15.43
    Jak zwykle pięć minut przed, syn obwieścił mi, że dzisiaj jest wywiadówka. Co ja na siebie włożę, przecież mam stertę ubrań…ale do prasowania! Zaraz, zaraz, gdzieś tu powinna być moja dzianinowa sukienka. Jest, ale jak ona wygląda?! Chwila… Gdzie jest steamer?

    Środa, godz. 6.00
    Chyba jeszcze śpię i śnię! Zima za oknem, choć wczoraj był piękny słoneczny dzień. Śnieg zaskoczył mnie tak samo, jak drogowców w każdą zimę. Gdzie jest mój zimowy płaszcz? Przecież nie zdążyłam go jeszcze wyprać. No cóż…Gdzie jest steamer?

    Czwartek, godz. 17.15
    Wieczorny seans w kinie w środku tygodnia? Uwielbiam takie niespodzianki od męża. Co on na siebie włożył? Ta marynarka wygląda tak, jakby stoczyła w szafie bitwę z koszulami, które walczyły o to, aby stworzyć z nią dzisiejszy outfit. Ale to żaden problem. Gdzie jest steamer?

    Piątek, godz. 19.30
    Za pół godziny mamy gości, a moje mieszkanie wygląda jak krajobraz po obfitej burzy. A ta kanapa? Czas ją nieco odświeżyć…Gdzie jest steamer?

    Sobota, godz. 9.42
    Wyjazd służbowy, a więc…pakowanie czas zacząć. Jedwabna bluzka, spodnie w kant i marynarki. Do tego obowiązkowo steamer – nieodłączny towarzysz podróży, który przyda się w hotelu do ostatnich poprawek przed wyjściem na służbową kolację. Będę wyglądać olśniewająco!

  129. To cudo uratowałoby mi życie! Dopiero co wróciłam do pracy po urlopie macierzyńskim. Przed powrotem do pracy miałam pełno postanowień, jednym z nich bylo szykowanie sobie ciuchów dzień przed…wszyscy wiemy, że bardzo to ułatwia życie. Planu trzymałam sie może tydzień, bo nie przewidzialam tego, że moja mała steskniona córeczka bedzie chodzila spać dopiero okolo 22! A wtedy to ja już tylko padam ze zmęczenia i rano w pospiechu szukam ciuchów, na wieszakach i w koszach z wypranymi ciuchami. Oczywiscie ciuchy z owych koszow tez nie sa prędko zawieszanie, więc wyglądają koszmarnie! Muszę też dodać, że po ciąży postanowiłam mocno przejrzeć swoja garderobę i rzeczy posiadam naprawdę nie wiele. Ostatnio nie przewidzialam również tego, że moja pierworodna postanowi wstawać wraz ze mną, więc szykowanie sie do pracy i wygladanie w niej jak człowiek graniczy z cudem. To urządzenie jest stworzone jak dla mnie 🙂

  130. Moja córeczka uwielbia ciągnąc mnie za bluzki ( i nie tylko), gdyż jest bardzo żywiołowa i na rekach ja utrzymać to nie lada wyczyn..zatem kiedy wkoncu zaśnie chętnie szybciutko odpicowałabym moje wygniecione małymi paluszkami rzeczy ;p

  131. Przydałby mi się w prezencie urodzinowym dla mojej mamy, ponieważ przez natłok pracy zapomniałam o nich a takie cudeńko na pewno by jej to wynagrodziło 🙂

  132. Jeśli mam być szczera to Steam&Go przydałby mi się codziennie!!! Bardzo, ale to bardzo ułatwiłby, zarówno mi jak i mojemu mężowi, codzienne, niestety zbyt szybkie życie…! Ah, i w końcu koszule mojego lubego byłyby idealnie wyprasowane! Hi hi;)

  133. Ręczny prasowacz Steam&Go przydałby mi się codziennie. W małym pokoju,w akademiku, nie ma za bardzo gdzie rozłożyć deski do prasowania, przechowywać również, więc takie urządzenie był by ogromnym ułatwieniem.
    Dodatkowo, tak samo jak Ty zmieniam w ostatniej chwili koncepcję swojej stylizacji, więc to urządzenie było by bardzo często używane.

  134. Wraz z moim przyszłym mężem wymarzylismy sobie sesję ślubną w Tatrach. Taki urządzenie było by idealne w celu rozprasowania sukni ślubnej w jakimś schronisku by na zdjęciach wyglądała idealnie, tak samo z garniturem bo jak wiadomo transport takich rzeczy ( szczególnie w plecaku) może je zniszczyć 🙂

  135. O matko! Takie cudo to przydało by mi się w akademiku! Wiadomo, tu nigdy nie ma miejsca na deskę, btw. kto ma deskę w akademiku?! 😀 Zawsze prasuję na łóżku, ale nawet najlepsze żelazko nie poradzi sobie w takich warunkach. Studencki czwartek, zaraz impreza, a tu trzeba bluzkę wyprasować, spodnie, koncepcja zmienia się z każdą kolejną odkopaną bluzką! Elizka, Steamer jest mi tu baaaardzo potrzebny! 🙂

  136. Znów się zepsuło i wiem co zrobię zamienię jeee na lepszy model!!! Tak sobie myślę, że moje żelazko lata świetności ma już za sobą i taki Steam&Go mógłby zająć jego miejsce. Co Ty na to???

  137. Oj prasowacz ręczny Steam&Go przydałby się w wielu sytuacjach, przez cały rok, 7 dni w tygodniu.
    -latem jestem na długich wyjazdach, gdzie bardzo często muszę prać ubrania ażeby mieć w czym chodzić, a wiadomo nie będę woziła żelazka i deski więc zawsze mam pogniecione ciuchy.
    -przez resztę roku bardzo często noszę klasyczne ubrania czyli m.in. żakiety czy też delikatne koszule. Trencz i szale też wymagają ciągłego prasowania.
    -często zdarzają mi się wyjścia gdzie muszę założyć sukienkę, które akurat łatwo się gniotą, więc za każdym razem przed wyjściem boję się prasować żelazkiem, żeby nie stracić kolejnej sukni na rzecz powstałej dziury od spalenia przez za wysoką temperaturę bądź plamy.
    -za dwa miesiące pojawi się w moim domu maleństwo i multum jego mini ubranek. Już widzę jaka to będzie męczarnia.
    -i podwód, który każda dziewczyna zna, to nasze ciągłe zmiany ubioru chwilę przed wyjściem gdzie wszystko jest pogniecione i mamy mało czasu by wybrany w końcu strój odświeżyć i wyprasować.
    Ach te nasze ciągłe dążenie do perfekcyjnego wyglądu przed innymi ludźmi, a zwłaszcza przed naszymi mężami bądź chłopakami.

  138. Nigdy nie ma czasu ani pomysłu na to co spodoba mi się rano. Rano, jak to rano – otwieram szafę i myślę – „Fajne, ale pogniecione”, „Super, tylko że nie chce mi się tego prasować”, „O to się nada, tylko spódnica zmięta”. Jak to się kończy? Ubieram sprawdzone zestawy i ciuchy, które mogłabym ze spokojem nałożyć, nadal smutnie czekają na dnie szafy. Przydałby się taki steamer, oj przydał!

  139. STEAMER jest dla mnie niezbędny, bo bardzo chcę zostać milionerką. Właśnie dzięki steamerowi to życzenie może się spełnić. Jak? Już nigdy nie spóźnię się na spotkanie, nie pojawię się też na nim w „zestawie awaryjnym, którego nie trzeba prasować”, zrobię oszałamiające wrażenie, dostanę pracę marzeń i nieustannie będę podkreślać swoją osobowość perfekcyjnie wyprasowanymi ubraniami. Zaoszczędzę też mnóstwo czasu dzięki temu, że już nie będę prasować w konserwatywny sposób. A jak wiadomo nie od dziś: czas to pieniądz. Dodatkowo mogę też zostać „Perfekcyjną Panią Domu”. Żelazkom śmierć! Niech żyje Steamer!

  140. Wolałabym nie wygrać, mężczyzn miałby niepodważalny argument na to, że powinnam zacząć prasować. Jest to naprawdę najbardziej znienawidzona przeze mnie czynność. Wiem o tym, że mistrzowie ZEN jak i miliardy pań domu na całym świecie, przekrzykują się w tym (no dobra może i mistrzowie ZEN nie krzyczą, ale swoje zdanie mają), że prasowanie to najbardziej relaksująca czynność na świecie. Skoro tak, to może taki ręczny prasowacz okazałby mi się niezbędny do osiągnięcia spokoju. I będę, cytując mistrza „…oazą spokoju. Pi***nym k***a, za***ście, wyciszonym kwiatem lotosu, na za***ście spokojnej tafli j***ego jeziora!” 😉

  141. hmmm… nie ukrywam że przydało by mi się takie cudeńko.
    ostatnio kupiłam sukienkę na wesele ( nadaje się także na mniej zobowiązujące okazje)którą musiałam prasować na mokro i pod ściereczką ponad godzinę!
    z zegarkiem w ręku :(((( bardzo lubię tą sukienkę (mój mężczyzna też był zadowolony) bo zwykle nie noszę takich kobiecych ciuszków, aczkolwiek przeraża mnie myśl o ponownym jej prasowaniu ;( Miło by było poświęcić zaoszczędzony
    w ten sposób czas na coś bardziej atrakcyjnego jak jeden z moich ukochanych filmów czy wyjście z przyjaciółmi. Nie ukrywam że po cichu liczę także na to
    że dzięki takiemu urządzeniu mój mężczyzna także przekona się do prasowania 😉
    Sam często próbuje prasować swoje koszule.. jednak zwykle jego walka kończy się po pół godziny! Jest bardzo dzielny! ale potem ciężko mu wytłumaczyć żeby jednak zdjął tą „wyprasowaną” koszulę bo chcę ją poprawić ( zwykle zajmuje to więcej czasu niż ponowne wyprasowanie). Bardzo chciałabym żeby prezentował się idealnie nawet wtedy gdy mnie nie ma obok. Naprawdę doceniam jego starania i kocham go za to wielce <3 ale przy takim urządzeniu nieuprasowana koszula byłaby już przeszłością!! a mój kochany mężczyzna prezentował by się jeszcze lepiej!
    pozdrawiam serdecznie i mocno zazdroszczę takiego cudeńka ;*

  142. Oj przydałby mi się ! Mój modny MĄŻ rozwala ciuchy wszędzie,nie umie ich składać,a jak przyjdzie do domu, to rzuca je w każdym kącie. Gorzej z tymi w szufladzie..gdy czegoś szuka,przewraca każdy ciuch do góry nogami. Przydałby mi się taki steamer! Nie musiałabym machać żelazkiem,za każdym razem jak gdzieś wychodzimy ! Buziaki Pozdrawiam ! :*

  143. Standardem juz jest gdy 10 minut do wyjścia a mój maż krzyczy z łazienki – Kochanie…. Jeszcze musisz mi koszule wyprasować !!!! Tak …. Zdecydowanie to jest ten moment gdzie Steam&Go uratuje mi życie a raczej jego zanim go uduszę :):)

  144. Ręczny prasowacz Steam&Go okazałby się dla mnie niezbędnikiem podczas ………………………………………………………………………………………………………………..
    kłótni z mężem. Dlaczego? Dosyć często przed wyjściem z domu dochodzi do jakiś sprzeczek, nieporozumień. Stąd ja niby to udaje sfochaną. No ale co jak co, mężowi koszulę zawsze trzeba uprasować. Podczas gdy on by jadł śniadanie (zrobione samodzielnie) ja ukradkiem, niepostrzeżenie wyprasowałabym mu tę nieszczęsną koszulę. A dzięki temu, że sprzęt ten nagrzewa się błyskawicznie wszystko odbyłoby się w mgnieniu oka.

    Pozdrawiam

  145. Gdy studiowałam psychologię zawsze interesowały mnie tematy związane z wizerunkiem, samopoczuciem, postrzeganiem własnej osoby przez siebie oraz innych. Od kilku tygodni czuje, że przyszedł u mnie czas na zmiany. Najlepiej zacząć od zmian rzeczy i sytuacji, które męczą psychicznie. W moim przypadku jest to między innymi moja garderoba. Brak w niej rozmaitości, pazura. Przez to nie czuje się pewna siebie, kobieco, silna… Brakuje mi bodźca, który pomoże mi się zmobilizować, zrzucić jeansy i wygodne swetry na rzecz fajnej koszuli czy sukienki. Steamer byłby doskonałym impulsem do zmian, których bardzo potrzebuje 😉 Pozdrawiam, M.

  146. Moj maly terrorysta brudzi sie nader czesto. Brudzi tez mamusie. Steamer wydaje się być wybawieniem. Szkoda tylko, ze nie prasuje zmarszczek!! 😉

  147. Zdecydowanie w codziennym życiu gdy codziennie rano wybieram strój na uczelnię . W najmniej odpowiednim momencie gdy do wyjścia zostaje tylko kilkanaście minut okazuje się że ulubiona bluzka jest pomięta. Nie mam już czasu by rozkładać deskę do prasowania , czekać aż nagrzeje się żelazko i w rezultacie idę w innym stroju w którym nie czuję się dobrze i brak mi pewności siebie. Ten ręczny prasowacz steam&go spełnił by się idealnie jako wybawca w takiej sytuacji i oręż w walce z brakiem pewności siebie 🙂

  148. Steamer Philips byłby wybawieniem w przypadku niespodziewanej rozmowy o pracę o której dowiaduję się na godzinę przed jej rozpoczęciem, a przeżyłam już coś takiego – mając jedynie ok 15 letnie żelazko.

  149. Posiadając kompaktowe mieszkanie, gdzie praktycznie człowiek obija się o każdy mebel. Posiadanie steamera jest czymś niesamowicie potrzebnym i przydatnym. Oszczędza się miejsce i czas, by wszystko rozłożyć i złożyć. Poza tym każda wycieczka i strach o to, że będziemy wyglądać jak osoby nieporządne. W dodatku większość osób czeka, aż nazbiera się większa sterta rzeczy do prania. Jednak to urządzenie nie będzie nam się kojarzyło z czymś nieprzyjemnym więc nie będzie trzeba zwlekać 🙂

  150. W moim przypadku najbardziej przydałby mi się ręczny prasowacz do prasowania mokrych firanek wiszących na karniszu. Do prasowania ubrań również by się przydał a,w szczególności koszul mojego męża.

  151. Idzie jesień, czas na zmiany,
    najwspanialszy czas dla damy.
    Ciepłe szale, kraciaste koszule,
    spacery po parku, spojrzenia czułe.
    Tylko kiedy znaleźć czas na wszystkie przyjemności?
    SteaMaster byłby powodem radości!
    Wnet ułatwiłby moje obowiązki kobiece,
    prace domowe w minutę i lecę!
    Nareszcie prasowanie katorgą by nie było,
    nieprzyjemne wspomnienia ze SteaMaster zmyło!

    Ale od początku.. Uwielbiam czyste okna i czyste firany,
    lecz czas na prasowanie to czas zmarnowany.
    Najlepiej je wieszać gdy wilgotne zapachem dom wypełniają..
    Jak więc je prasować gdy w górze dyndają?
    SteaMaster uwolni mnie od chwil złości,
    dając mieszkanie pełne świeżości!

    Co dalej?
    Obrusy białe w listki haftowane!
    By wazony wrzosu czystością były otaczane.
    Żmudne to zajęcie, którego nie znoszę..
    SteaMaster ukróci me trudy, o SteaMaster proszę!
    A koce wyprane świeżością pachnące,
    niestety niektóre są aż nazbyt mnące.
    Więc SteaMaster zapewni kanapy idealne,
    minuta prasowania to wrażenie genialne!

    w domu pościel trzeba też wymienić!
    Raz dwa na pachnącą magnolią zmienić.
    Jak wiadomo- pościel ciężko się prasuje..
    SteaMaster chwile odpoczynku mi daruje!

    Gdy mieszkanie czeka już gotowe,
    teraz całą szafę mam na swojej głowie!
    Sezonowe ubrania w worki pakuję,
    odpowiednie na porę roku szykuję!
    Trzeba wyprasować wszystkie ubrania,
    SteaMaster i nie mam nic do dodania!

    SteaMaster ułatwi mi wiele obowiązków kobiecych,
    dbanie o czystość i ubrań prasowanie.
    Nareszcie przyjemnością stanie się sprzątanie!
    Wiosną zadba o uczucie świeżości,
    czysta szafa i dom to ogrom przyjemności.
    Latem, gdy upał męczy ogromnie,
    SteaMaster zadba w chwilę jedną o mnie!
    Obowiązki moment jedynie potrwają,
    SteaMaster i jego zalety wnet o mnie zadbają!
    Jesienią gdy znów porządki po lecie nastaną,
    gdy liście kolorów pięknych dostaną,
    SteaMaster znów ułatwi prasowanie,
    czasu na spacery po parku moc mi zostanie!
    A zimą gdy koce i ciepła pościel flanelowa,
    pod którą chętnie wieczorami się chowam,
    gdy trzeba będzie wszystko poprasować,
    ze SteaMaster na obowiązki z uśmiechem będę gotowa!

  152. Po pierwsze RANO! Kiedy w trudnych warunkach całe mieszkanko szykuje sie do pracy, a moje dwa buldogi mają największą frajdę bawiąc się „dyndającym” sznurem od żelazka. Po drugie WIECZOREM! Randka, spotkanie towarzyskie? No dobra tak naprawde ide z koleżanką do lokalu gdzie na bank spotkam byłego.. muszę wydobyć z siebie moją najlepszą wersję! Wyobraź sobie najlepszą wersję w pomiętym ubraniu jak buldogowi z gardła wyjętym (so true!) po trzecie CODZIENNIE,ZAWSZE! Wspominałam już, że mam buldogi? Serio, zabawa z kablem i podskoki kto pierwszy zajrzy na deskę do prasowania to ulubiona zabawa moich „małych” bulwiątek (jedzą za troje ; ) z wielką chęcią wprowadzę nowego domownika-pomocnika na salony, ktory pozwoli wyglądać mi zawsze świeżo i schludnie plus…. Poskromni temperamenty i ciekawość buldogów;) Ot takie wielofunkcyjne urządzenie;) pozdrawiam!

  153. Dla mnie to będzie spełnienie jednego z marzeń. Nie tak łatwo być perfekcyjną mamą i panią domu, a prasowania to już szczególnie nie lubię. Ale dzisiaj mój mąż stwierdził, że z takim sprzętem jak steam&go, to on może przejąć ten obowiązek. A ja zamiast stać przy desce do prasowania w niedzielny wieczór, będę czytała ciekawą książkę i delektowała się smakiem ulubionej kawy.

  154. W pracy obowiązuje mnie dress code, ale, jak to czasem bywa, wolę rano pospać chwilę dłużej i często mam 15 minut na wybór ubrania na najbliższe 10 godzin. Niestety, większość moich koszul wymaga długiego i dokładnego prasowania, a stworzone są do noszenia. 🙂 Może istnieje sposób, by nosić je częściej?

  155. Przydałby mi się w zasadzie w każdej sytuacji. Szczególnie w awaryjnej, np. zagnieciona koszula pana młodego na zbliżającym się powoli ślubie. Oprócz tego podróże (Bo w walizce wszystko się wygniecie mimo najstaranniejszego ułożenia w niej ubrań) ale przede wszystkim używałabym go chyba cały czas (bo w obecnym mieszkaniu nie ma miejsca na deskę do prasowania, więc wieszam pranie na karniszu na wieszakach, modląc się, by się nie wygniotło za bardzo, a szafę mam malutką, więc jak nie wygniecie się w praniu – to w szafie 😀 ).

  156. Dlaczego to cudo mi się przyda? Otóż mam piękną jedwabną sukienkę, którą podarowała mi moja kochana mama. Kiecka jest świetna i nadaje się do chodzenia na co dzień gdy mam ważne spotkanie, a chcę wyglądać szykownie. Każda z nas wie jak ciężko znaleźć sukienkę, która będzie elegancka i dopasowana do naszej figury, a zarazem nieoczywista oraz materiał będzie dobry gatunkowo. Sęk w tym, że moja idealna sukienka wciąż wisi w szafie. Nie mam odwagi użyć do jej prasowania żelazka, a irytują mnie wgniecenia, które często zostają po wypraniu sukienki w pralni. Ręczny prasowacz byłby świetnym rozwiązaniem do rozprostowania zagnieceń zarówno rano jak i w trakcie dnia. Wreszcie mogłabym ze spokojem założyć tą świetną kieckę, bo nie ma niczego gorszego niż piękne ubrania wiszące cały czas w szafie.

  157. Myślę, że taki prasowacz byłby niezbędny w każdej sytuacji ale najbardziej ucieszyłby mojego męża, bo nie musielibyśmy zaraz po wyjeździe z domu wracać żeby sprawdzić czy wyłączyłam żelazko z gniazdka 🙂 notoryczne 🙂

  158. Po wypraniu sterty koszul Męża zaczynam akcję ich prasownia, układania do szafy „tak, aby się nie pogniotły”. Po paru dniach zawieszona w szafie nadaje się do ponownego prasowania. Koło się zamyka pranie->prasowanie->prasowanie->…
    A wystarczyłyby magiczny sprzęt prasowacz Steam&Go, aby zaoszczędzić czas i nerwy 🙂

  159. Po stercie upranych koszul Męża przystępuję do ich prasowania i układania do szafy w taki sposób „aby się nie pogniotły”. Po paru dniach wyciągając koszulę z szafy nadaje się ona jedynie do ponownego prasowania. Koło się zamyka pranie-> prasowanie-> prasowanie->…
    A wystarczyłby Steam&Go, aby oszczędzić czasu i nerwów:)

  160. Prasowacz bardzo by mi się przydał, ponieważ jako młoda studentka nie mam aż tyle czasu na prasowanie rzeczy, które chciałabym założyć na uczelnię. Robię pranie, rozwieszam je, ale jak potem patrzę na nie to już nie mam ochoty rozstawiać prasowalnicy, grzać długo żelazko, zajmuje to dużo czasu, tym bardziej rano, jak chcę się ubrać w jakąś rzecz, a tu patrzę jest ona nie wyprasowana, przytłacza mnie to. Więc mi by bardzo odpowiadał taki prasowacz. Oczywiście byłby stałym elementem w walizce wracając do domu, ale zabierałabym go również na wakacyjne podróże.

  161. Prasowanie u nas w domu należy do męża, ponieważ ja nigdy nie lubiłam prasować a w dodatku jak się za to brałam to wychodziło mi to okropnie 🙁
    Mąż nie chcąc chodzić do pracy w wygniecionych koszulach wziął ten obowiązek na siebie.
    Gdybym wygrała taki prasowacz po pierwsze mąż byłby przeszczęśliwy, a po drugie i ja na pewno przekonałabym się do prasowania 🙂

  162. Najbardziej marzy mi się takie urządzenie, jak już kładę się spać a mojemu mężowi przypomina się, żebym mu jeszcze z 5 koszul wyprasowała na jutro rano. I rozkładam te wszystkie klamoty do prasowania… cały dom już śpi, a ja stoję i prasuję, prasuję i prasuję:-( Z chęcią dla tego urządzenia rozstanę się z moim starym żelazkiem. Zawsze marzyłam o czymś takim.

  163. Jestem mama trójki dzieci i coś takiego jak Syeam&Go stworzono by ratować życie takim jak ja wiecznie w biegu, wiecznie nie mającym na nic czasu kobietom. Cos rewelacyjnego do „prasowania” i dużych ialych ubranek bo każdy nie ważne ile ma lat czy dzieci chciałby wyglądać na zadbanego i schludnego nawet jak nie starcza mu na to za bardzo czasu.

  164. Jak się tak zastanowienia to ta sytuacja,w której używalabym prasowacza Steam&go trwałaby permanentnie:) sztukę rowieszania prania tak aby nie prasować teoretycznie opanowała do perfekcji,ale…wiem że to tylko złudzenie i wciąż chodzę w wyduźdanych ciuchach:| pomóż mi proszę to zmienić,no bo przecież ile się można oszukiwać?

  165. Ten ręczny prasowacz Steam&Go okazałby się dla mnie niezbędny na randkę, gdyż jestem singielką szukam bradniej duszy. Mój ubiór jednach ich odstracha, bo moje ubrania są pomięte nie raz uciekł ode mnie mężczyzna mówiąc, że z taką dziewczyną już się nie spotka, także to przykre ratunku pomóżcie mi.

  166. Jest to najlepszy sprzęt dla mnie ponieważ:
    – nie cierpię prasować,
    – robi to mój mąż, rozkłada wieczorem deskę siada przed tv i prasuje, a w tym czasie mógłby zająć się czymś lub kimś bardziej pożytecznym:)
    – mam mnóstwo prania a co za tym idzie prasowania, ponieważ mąż ma taką pracę, że codziennie muszę wkładać Jego ciuchy do pralki…
    – przez to że wieczorami zapominam (albo mi się nie chce) przygotować sobie i Jemu ciuchów, rano szybko wyciągam deskę i prasuje….przez to spóźniamy się do pracy…
    – mamy małe mieszkanie, więc jak wyciągnę deskę na salon to zajmuje pół pokoju, nie wygląda ładnie, mam problem z jej przechowywaniem…
    – dla mnie prasowacz Steam&Go byłby jedynym dobrym rozwiązaniem w moim życiu codziennym, mniej pochłaniał czasu. Czasem zdarza się tak, że odpuszczam siłownie, ponieważ czeka mnie sterta prania. Wszyscy moi znajomi ciągle słyszą ode mnie” mam prasowanie”,” nie możemy się zobaczyć bo mam tyle prasowania” i tak w koło, dlatego DZIĘKUJĘ marko PHILIPS za wynalezienie tego CUDEŃKA!!

  167. Hej! Ten steamer sprawdziłby się szczególnie w przypadku prasowania męskich koszul – od czego zawsze wymiguję się jak tylko potrafię 😀 Poza tym wszelkie suknie wieczorowe, delikatne jedwabie, woale, płaszcze, a nawet firanki 🙂 Można nim również odświeżyć kanapę, odświeżyć buty treningowe czy nanieść ostatnie poprawki na sukni ślubnej w dzień wesela/podczas wesela 😀 Ponadto to fajny starter do nauki prasowania młodszej siostry – o wiele łatwiejszy do przetrwania niż pierwsze pociągnięcia żelazkiem. Pierwszy steamer odesłany z powodu słabej wydajności 🙁 Na pewno ten byłby o wiele lepszy ! 😉

    Pozdrawiam 🙂

  168. Szczerze? Mi by się przydał na co dzień. Zmorą mojego życia jest prasowanie. Mogę gotować, zmywać, prać, odkurzać, ale z prasowaniem się chyba nigdy nie polubię. Efekt tego jest taki, że połowy obrań z szafy nie noszę, bo wymagają wyprasowania, a mnie od tej czynności odrzuca. Wyprane, lecz pogniecione koszule smutno wiszą w szafie, a ja nie mam siły i ochoty by wyciągać deskę, żelazko i męczyć się przy znienawidzonej czynności.

  169. Za jakiś czas przeprowadzam się do mojego chłopaka. Wiem z autopsji, że jego sposób prasowania jest dalece wielki nie nawet od perfekcji, ale od możliwości wyjścia w koszuli. Dlatego takie urządzenie pozwoli mojemu ukochanemu prasować bez preblemu, a mi nie dorzuci dodatkowych koszul i swetrów do prasowania 🙂 Eliza ratuj! 😉

  170. Od tygodnia jestem mama trzeciego dziecka,co nie ułatwia organizacji tak przyziemnych rzeczy jak prasowanie;)
    Wciaz jednak chce byc kobieta,ubierać sie nie tylko w dresy wymiennie z piżama;) to cudo napewno zaoszczędziliby mi duzo czasu,a reszcie rodziny stresu i konieczności słuchania mojego gderania;)
    Do tego firanki,ktore tez musze prac cześciej niz przeciętny człowiek,bo idealnie sluza za serwetki do wycierania brudnych łapek..ten sprzęt wyglada na naprawde niezbędny w domu jak moj;)

  171. ręczny prasowacz Steam&Go okazałby się niezbędny mi w podróży na Ukraine gdyż zostałam zaproszona na chrzest wraz z moimi 3 córkami i bedę matką chrzestną kościół jest trochę daleko wiec trzeba jechać samochodem i siedząc w nim moja sukienka i dziewczynek także się pogniecie i w tej sytuacji przydałby się prasowacz który jest szybki w obsłudze ogólnie przydałby mi się on na co dzień prasowanie ubrań zwykłym żelazkiem dla 3 córek zabiera mi sporo czasu

  172. Takie magiczne urządzenie byłoby dla mnie wybawieniem w moim 24 metrowym mieszkaniu, gdzie rozłożona deska do prasowania ledwo mieści mi się pomiędzy kanapą, a stołem. Wyprasowane rzeczy to dla mnie podstawa, ale czasem jak pomyślę, ile trudu kosztuje mnie wyciąganie deski z przepełnionej szafy, to albo rezygnuję z prasowania na rzecz innego stroju, albo prasuję na podłodze na ręczniku. Z takim urządzeniem nie musiałabym z niczego rezygnować 🙂

  173. Dla Niej … a raczej dla mojego spokoju, żebym jej wyprasował ciuszki w czasie gdy ona sie maluje. I czas potrzebny do wyjscia to już nie godzina a kilka minut.

  174. Notorycznie zdarza mi się zaspać do pracy i niestety kolejna drzemka w budziku tego nie ułatwia więc prasowacz steam & go działałby szybko prasując moje ubrania i wtedy tylko Go i do pracy

  175. Jestem księgową, codziennie muszę wyglądać nienagannie i z klasą. Kiedy jest się śpiochem, ciężko znaleźć rano czas na wyprasowanie marynarki lub koszuli. Steam&Go pomógłby mi rozwiązać ten problem. Moje tiulowane sukienki bardzo by się ucieszyły z prasowacza. Mam znajomą, która jest krawcową. Kiedy mam problem z wyprasowaniem jednej z sukienek, udaję się właśnie do niej. Wreszcie mogłabym zająć się tym sama.

  176. Zdecydowanie w dniu ślubu! Niby Panie z salonu mody ślubnej ostrzegały żeby nie prasować koronki bezpośrednio żelazkiem no, ale kto by pamiętał takie rzeczy 🙂 Na szczęście wydłużenie koronki z jednej strony nie popsuło mi najlepszego dnia mojego życia!

  177. Trzy tygodnie temu urodziłam córeczkę. Maleńka okazała się strasznym żarłoczkiem i większość doby poprostu ‚wisi na cycu’ 😉 Do czego przydalby mi się steamer? Przede wszystkim pozbyłabym się tej góry niewyprasowanych rzeczy, ktora zalega w sypialni, mogłabym z latwością wyprasować te wszystkie maluteńkie ubranka mojej Helenki, a na przyszlość w ekspresowym tempie pozbyć się zagnieceń z ulubionych rzeczy, bo przy dziecku wszystko trzeba robić właśnie ekspresowo;)

  178. Studiuję dwa kierunki i do tego wiecznie jestem w delegacjach. Co oznacza, że na prasowanie nie zawsze mam czas. Da się przeżyć, jeśli jadę gdzieś samochodem (wtedy zabieram żelazko), ale jeśli w grę wchodzi samolot, lub pociąg to…kto by to woził 😛 A przecież zawsze muszę wyglądać ładnie i profesjonalnie.
    Prasowacz Steam&Go wybitnie pomógłby mi w codziennym życiu 🙂

  179. Stream&Go byłby dla mnie wybawieniem,zawsze ubieranie zaczynam od synka po czym orientuję się że moja bluzka jest cała pognieciona i musze latać jak ten perszing po domu!Podsumowując! dzięki super steam-erowi oszczedzilabym masę czasu to spełnienie tych damskich marzeń którycha mamy pod dostatkiem.

  180. Najchętniej posiadałabym takie urządzenie w pracy, w związku z tym, że wiele materiałów gniecie się bardzo szybko ( w szczególności spódniczki od siedzenia za biurkiem 😉 ), a tak zawsze pod biurkiem lub za szafą można byłoby się podprasować 🙂 Marzenie !

  181. Jestem mama 2malych dzieci wiec nie mam za wiele czasu dla siebie czesto nawet nie uda mi sie wypic cieplej kawy bo zawsze jest cos do zrobienia a o tym urzadzeniu marze aby ulatwic sobie prace w domu i znalezc chwilke dla siebie.

  182. W jakich sytuacjach ten ręczny prasowacz Steam&Go okazałby się dla Was niezbędny?
    W każdej, bo nie znoszę prasować!
    Gdy zaspałam do pracy (zdarza się to przynajmniej 3 razy w tygodniu), gdy jestem spóźniona i biegam w popłochu po mieszkaniu (every day!), gdy mój facet o godz.23 oznajmia mi, że ma koszulę nie wyprasowaną do pracy.
    Żyjemy w ciągłym biegu i wiecznie spóźnieni, więc ułatwiłoby nam to życie!

  183. Do konkursu nie startuję 😉 mam tylko jedno pytanie – na które proszę o szczerą odpowiedź – Czy testowała Pani to „ustrojstwo” na męskich koszulach suszonych w suszarce??? Jeżeli tak – to jak wrażenia? Jeżeli nie – czy mogłaby Pani wykonać taki test dla nowej czytelniczki ;-)? Szukam czegoś co uwolni mnie od wożenia „panamężowych” 😉 koszul do prasowania w 5asec… nie mówiąc już o samodzielnym ich rozprasowywaniu, które przy użyciu normalnego żelazka graniczy z cudem…

  184. Taki streamer by mógł wyprasować
    te moje zmarszczki, co nie mogę ich już schować,
    i może jakoś wygładzić brzuch,
    co został wielki po ciążach dwóch;)

  185. A mi taki streamer do czego innego by się przydał 😉 Do aktywizacji mojego Lubego do zadań domowych. Wiadomo, że jedną z rzeczy, które najbardziej kręcą facetów (nie licząc ich dam w pięknych kreacjach) są nowe gadżety. I wtedy od razu chętniej zabierają się do pracy 🙂 A co to za przyjemność, prasować zwykłym żelazkiem, zwłaszcza, gdy trzeba się garbić nad deską (a te swoje 1,90m ma)? A taka zabaweczka z pewnością skłoni go do pomocy przy prasowaniu 🙂 Co oznacza więcej czasu dla mnie, żeby zrobić się na bóstwo 😉
    Równouprawnienie górą! Mężczyźni do streamerów! 😉

  186. Mam cudownego chlopaka, ktory uwielbia robic mi niespodzianki! Potrafi zadzwonic do mnie mowiac ze za 5 minut jest pod moim domem. Czesto w takich sytuacjach trace glowe- co mam ubrac?!
    Niestety wiele razy bylo tak, ze musialam zrezygnowac z ulubionej eleganckiej bluzki badz szybko gniecącej sie koszuli bo po prostu nie mialam czasu!
    Taki reczny prasowar przydalby sie w moim domu abym to ja mogla zaskoczyc mojego chlopaka nienagannym strojem 🙂

  187. NIEZBĘDNY – tuż przed rozmową kwalifikacyjną. Wiem jak ważne jest pierwsze wrażenie. Już po kilku sekundach ludzie wytwarzają ocenę o drugiej osobie,pewnie dlatego mówimy:”jak cię widzą, tak cię piszą”. Wiecznie mam problem z przypalaniem ciuchów, notorycznie, prasując standardowo na desce z żelazkiem, oparzam żelazkiem brzuch(naprawdę nie wiem jakim cudem:(), wciąż mam gdzieś przeświecone ubrania , a ubrania mają zapach”żelazka”, co doprowadza mnie do szału… A w tym naprawdę stresującym dniu bez prasowacza chyba będę musiała poprosić kogoś o wyprasowanie ubrań, bo strach pomyśleć co nawyprawiam i jak to się zakończy, a przecież dobry wygląd to połowa sukcesu. Na wywarcie pierwszego, pozytywnego, wrażenia mam tylko jedną szansę i kilka sekund. Philips, POMOŻESZ??

  188. oh dzisiaj !!! 7.20 mam jakieś 5 minut do wyjściacia do pracy, moja córka wpada zaspana do kuchni i krzyczy mamo mam dzisiaj wf gdzie jest moja biała koszulka. Okazuje się ze biała koszulka na wf jedyna zresztą jaką posiada moja córka nadal wisi na na lince na strychu. Pędem lecę na strych przynoszę koszulkę wygląda oczywiście jak wyjęta psu z gardła. Rozstawienie deski do prasowania i nagrzanie żelazka zajełaby mi wieki więc niestety moja córka idzie do szkoły w pogniecionej bluzce a ja z z wyrzutami sumienia lecę do pracy.Gdybym miała Steam and Go taka sytuacja nie miałaby miejsca i obie błysłybyśmy dzisiejszego ranka zadowolone 🙂

  189. W pracy! Nie chodzę w połowie swoich bluzek, bo zanim dojadę do biura są tak wymięte (przez siedzenie w samochodzie, zapiętą kurtkę), jakbym wcale ich nie prasowała. Idealnie byłoby mieć taki podręczny prasowacz parowy, który mógłby mnie uratować na zapleczu biura, chwilę przed umówionym spotkaniem.

  190. W sytuacji, w ktorej chcialabym udowodnić teściowej, że i ja umiem prasować koszule, może nawet lepiej niż ona 😉 jej mina, gdy zobaczyłaby swojego syna w koszuli dopiero co wyjętej spod steamera – nie do opisania, moja satysfakcja – najlepsza nagroda 🙂 Zwykłe żelazko, które posiadam niestety daje powody teściowej do częstych, „subtelnych” jak czołg komentarzy 😉

  191. W mojej ślicznej garderobie nie wisiałoby tyle niewyprasowanych – w związku z czym nie chodzonych ciuszków 🙂 a wszystko przez pośpiech..pośpiech..pośpiech… help:)

  192. Przede wszystkim przed wyjściem do pracy – jestem niesamowicie zabiegana 🙂 Przed wszystkim brakuje mi tych „5 minut”. Dlatego mając takie cudo w domu, nie tylko byłaby to dla mnie mobilizacja do wcześniejszego wstawania, ale też przyjemność z wykonywania obowiązków 🙂 A w pracy wzrośnie pewność siebie spowodowana zadbanym wyglądem.

  193. Dzisiaj rano , ubrana w białą bluzkę, malowałam się do pracy, do łazienki wpadły moje córki i kot… w tym całym zamieszaniu, czarny tusz spadł prosto na bluzkę i ….co teraz, zmiana bluzki, ale wszystkie inne pogniecione. Ach taki prasowacz uratowałby życie każdej matce:)

  194. Najpiękniejsza sukienka wisi w szafie czekając grzecznie na swój dzień. Dodatki pysznią się poukładane równiutko na swoim miejscu równie gotowe by dopełnić wieczorową stylizację. Jedyna skaza na ideale.. mąż 😉 a właściwie koszula męża. By wyglądać równie dobrze, co ukochana wybiera najlepszą koszulę. A jakże, z uśmiechem oddaję ją żonie (mnie czyli 😉 celem uprasowania. (Nie) Perfekcyjna Pani domu wzdycha z niezadowoleniem, znów pójdzie wymięty .. cholerstwo prasuje się tak ciężko. Uratujcie mnie, ja nienawidzę prasować jego ulubionej koszuli 😉

  195. Oj pamietam jak w te lato szykowałam sie na wesele. Wszystko fajnie pięknie, makijaż zrobiony włosy tez, nawet mój kawaler od pół godziny chodził w garniturze 😀 ok no to to czas zeby założyć sukienke. No i BUUUM wyciągam sukienkę, a ona cała pomięta. Nie mialam pojęcia jak to sie stało, bo w podróży cały czas wisiała w pokrowcu na tylnim siedzeniu. No nic… Wiedziałam ze tego materiału nie można prac zwykłym żelazkiem,a zeby zniesc ja do specjalisty było już za pozno. Wtedy przeleciała mi myśl przez głowę, ze ”przydal by mi sie ten steamer co blogerki maja” haha. Finał był taki, ze poszłam w tej pogniecionej sukience 🙁 czulam sie w niej okropnie mimo ze była piękna, a komentarze ludzi były bezcenne haha

  196. Eliza! Ja lubię prasować, serio serio! Rozkładam deskę w salonie, włączam DDtvn albo jakieś babskie pierdoły na TVN Style albo Polsat Cafe i prasuję. Bluzki składam w idealną kostkę, majtki zwijam w rulonik i jest super do czasu aż przychodzi kolej firanek, pościeli, prześcieradeł i wszystkiego co jest większe, niż powierzchnia deski. Nie daj Boże prześcieradło ma gumkę ściągającą i się marszczy. Klnę w myślach (bo przecież na głos kobiecie nie przystoi), z miną pełną bólu i rozpaczy rozkładam plisy i manewruję z zegarmistrzowską precyzją żelazkiem między falbanami, żeby „w kancik” nie wyprasować. Ileż ja się namęczę i napocę to tylko ja wiem. Potrzebuję Steamera na już 🙂

  197. Prasowacz Steam&Go pozwoliłby mi spędzić więcej czasu z najbliższymi zamiast z góra prania 😉 To chyba jego najważniejsza i najprzyjemniejsza jego zaleta:)

  198. W styczniu zostanę mamą dwóch dziewczynek, moim marzeniem jest nie zginąć wtedy pod stertą prania 😀 ktoś będzie musiał prasować te sukienki z falbankami i kokardkami 🙂

  199. Nie lubię takich konkursów, gdzie wybór jest bardzo subiektywny, a pytanie, no cóż, moim zdaniem bardzo ciężko odpowiedzieć na nie tak, żeby się wyróżnić, bo przecież wiadomo, że taki steamer przyda się każdemu i zawsze. Z drugiej strony od dawna mi się marzy, więc trudno, nie będę „burzyć systemu” i spróbuję.
    Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, od przyszłego roku mój rozwój zawodowy będzie się wiązał z comiesięcznymi, tygodniowymi wyjazdami, a wiadomo, że podróż w walizce nie wpływa dobrze na ubrania, zwłaszcza te eleganckie. Bardzo chciałabym mieć wtedy ze sobą taki steamer, którym łatwo i szybko wyprasuję wyjętą z walizki odzież i który na pewno nie zniszczy delikatnych rzeczy.

  200. Steamer przydałby mi się bardzo, aby zaskoczyć samą siebie po raz kolejny. Udało mi się w końcu zdać prawo jazdy po 5(!!!!!!!!!!!!!!!) latach prób, i zrozumiałam, że tak naprawdę jestem badassem i mogę absolutnie wszystko… Chyba chciałabym pójść za ciosem i stwierdzić, że potrafię również prasować… 😀

  201. Przyda się w codziennym życiu, podejrzewam że zmieści się w mojej wielkiej torebce, używałabym go codziennie, jeżdżę cały rok na rowerze, dojeżdżam do pracy, przebieram się z racji wykonywanego zawodu, wożę ze sobą ubrania i myślę że bardzo ułatwiłby mi życie, prasowałabym nim codziennie 🙂 i woziłabym go ze sobą do pracy 🙂 i szybko prasowała 🙂

  202. Okazałby się niezbędny w sytuacjach, kiedy nie lubię się z żelazkiem (i deską do prasowania…). Czyli za każdym razem, kiedy koniecznie muszę coś uprasować.

  203. Ręczny prasowacz Steam&Go przydałby mi się bardzo, od jakiegoś czasu szukam urządzenia o właśnie takich możliwościach. Mieszkamy w dość małym mieszkaniu, gdzie nie ma mowy o rozstawianiu deski do prasowania, więc musi mi wystarczać stół i koc 🙁 W mojej sytuacji gdzie pracuję w biurze i sukienki, spódnice i kosuzle są obowiązkowe prasowanie w obecnych warunkach jest ciężkie a Steam&Go pomogłoby mi wyglądać dobrze i to przy niewielkim nakładzie pracy i czasu.
    Ostatnio miała jedną sytuację gdzie Steam&Go by mnie uratował. Pojechałam na wesele z sukienką z tiulowym dołem ale jak to w pokrowcu i samochodzie się pogniotła i niestety musiałam założyć sukienkę już mniej efektowną, przygotowaną na poprawiny.

    Eliza dzięki Twoim wpisom dotyczącym ślubu mogłam z mniejszym stresem a za to większym bagażem pomysłów zaplanować swój ślub. Podziękowania dla gości zrobiły na moim weselu furorę. Dziękuję 🙂

  204. W jakich sytuacjach przydałby się mi?
    Otóż w kryzysowych! Kiedy wyjeżdżam w delegację a moje chłopaki mały i duży walczą dzielnie z porankiem.
    Kiedy nagle muszę się roztroić i wyprasować trzy koszule. I spodnie i spódnicę i co tam kto jeszcze chce!
    Kiedy na zmianę lamentujemy nad stertą rzeczy do prasowania, a fajnie by było mieć wolną chwilkę i obejrzeć wspólnie film.
    Tak, to idealne narzędzie do oszczędzania cennego, rodzinnego czasu.

  205. niedługo wprowadzamy się do nowego domu i będzie dużo prania, a więc i prasowania firan, zasłon, a z czasem odświeżania rolet , więc przydałby się. pozdrawiam

  206. Steamer = wreszcie pięknie uprasowane firany…. Ufffff, żegnajcie zszywane na prętce dziury po nieudanej próbie prasowania żelazkiem. Nareszcie pojawił się ON – cud techniki dla każdej matki, która zmaga się z „Mount Everestem” nieuprasowanych ubrań!!!

  207. Jestem mama dwójki dzieci, która nadal chce wyglądać wystrzałowo. Kiedy rano biorę pod pachę mojego malucha a drugą ręką pcham wózek ciężko jest tak wyglądać. Za chwilę pędzę do pracy, gdzie ma prezentować się jak profesjonalistka – wyciągam więc steram`a i po minucie wyglądam jak prawdziwa bizneswoman! O taki efekt mi chodzi – minimalny nakład czasowy a maksymalnie satysfakcjonujący efekt!

  208. Jestem uratowana!!! Stety bądź niestety,ten produkt wykorzystywalabym do prasowania koszul mojego mężczyzny(i swoich czasem tez;). obydwoje jesteśmy bardzo zajętymi ludźmi a często wieczorne powroty do domu po pracy okazują się katorgą dla nas,kiedy przychodzi taki moment by uprasować pogniecione rękawy koszuli. Czasami korzystamy z usług profesjonalnego prasowania ubrań jednak nie zassze jest czas nawet na odbior zawiedzionych juz ubrań.nasza praca zmusza nas do eleganckiego, korporacyjnego stroju wiec chcąc nie chcąc musimy znaleźć sposob na ułatwienie sobie życia!!! I Wkoncu jest to ratunek dla naszego życia!moze Wkoncu zamiast gimnastykować sie przy prasowaniu rękawów,pojdziemy na zapomniana, pierwsza od 3 lat randkę:)

  209. Ooch, jakże się cieszę, że nie umknął mi ten wspaniały artykuł pełen praktycznych porad o tym ręcznym cudzie od Philipsa. Bardzo za niego dziękuję. A do czego mi by się przydał? Od czego tu zacząć… :). Mam w domu nie jedną, nie dwie, a trzy dziewczynki, które zaczynają interesować się modą i lubią ładnie się prezentować gdy szykują się do szkoły. Chyba nie muszę wspominać o nerwowych porankach, gdy dobierają garderobę i dziesięć minut przed wyjściem okazuje się, że idealna bluzka, którą mają ochotę założyć… jest akurat tą niewyprasowaną?! No i zaczyna się nerwowy rytuał, walka z czasem, dobieranie czegoś innego bądź… prasowanie „na kolanie”. Czym byłby dla mnie ten steamer? Ratunkiem dla przywrócenia harmonijnych poranków, pojednaniem odzieżowych konfliktów, jednym słowem – wybawieniem.

  210. Ten sprzęt sprawiłby, że miałabym choć odrobinę czasu dla siebie. W moim domu są podzielone obowiązki, a mi niestety przypadło prasowanie, którego szczerze nie znoszę. Mam małe mieszkanie, brak w nim miejsca na duży steamer i na stałe rozstawioną deskę do prasowania. Gdy rankiem pomiędzy myciem zębów, a malowaniem rzęs słyszę mojego męża, który mówi: ” Kochanie, a uprasujesz mi jeszcze koszulę? Proszę…” jestem załamana.
    Cóż, może gdybym miała ten steamer w końcu przestałabym się spóźniać do pracy 🙂

  211. kiedy moje plany na wieczór ograniczają się do dwóch wyborów: albo idziesz na rower, albo umawiasz się na niechcianą, długą randkę z żelazkiem. i jak tu żyć?

  212. Ręczny prasowacz zapewne przydałby mi się wtedy kiedy budzę się zaspana i uświadamiam sobie ze za 30 minut rozpoczynam pracę a moja pognieciona koszula leży na dnie szafy.

  213. Sytuacja – oporny mąż.
    Steam&Go z pewnością poleciłabym każdemu mężczyźnie…czas pokazać Panom, że prasowanie może być lekkie, przyjemne i dziecinnie proste 🙂 Nareszcie koniec z tłumaczeniami typu ” kochanie, ale ta koszula nie da się wyprasować”!
    Dodam, że osobiście pracuję w sklepie, gdzie korzystamy z podobnego sprzętu i chociaż daleko mu od steam&go to i tak prasowanie jest o niebo wygodniejsze…Z chęcią przygarnełabym steam&go do mojego mieszkanka

  214. A ja mam takie marzenie, że może wreszcie mogłabym zacząć nosić inne ciuchy niż tylko te, które się nie gniotą. Wiecie- dżinsy tylko ze streczem ( bo da się je wciągnąć na siebie bez prasowania), koszulki z elastanem, wiskozą- a o jedwabiu czy 100% mogę sobie tylko pomarzyć. Z ręką na sercu- w dziedzinie prasowania nie znam większej ignorantki niż ja, dlatego żelazka unikam jak tylko mogę. Może 30 na karku to najwyższy czas, żeby to zmienić ??? 🙂

  215. Kiedy byłby niezbędny? CODZIENNIE! Idealnie sprawdziłby się każdego dnia. Jesienią, zimą czy latem, bo zawsze mam ten sam problem „nie mam się w co ubrać”. Zasypiam z jedną koncepcją, budzę się (sporo po czasie) już z inną. Nienawidzę stać przed deską do prasowania, więc mój partner często sam przed wyjściem do pracy musi sobie jakoś radzić. Dzięki takiemu rozwiązaniu myślę, że nasz związek:
    a) byłby wolny od sprzeczek, kto ma dziś pracować,
    b) dostał więcej czasu na przyjemności – zaoszczędzony czas na standardowym prasowaniu, moglibyśmy poświęcić na nieco przyjemniejsze rzeczy,
    c) byłby wolny od wątpliwości – uniknęlibyśmy debat nad pralką, gdzie głównym tematem jest „czy koszulka po jednym założeniu nadaje się już do prania, czy mogę ją jeszcze założyć?”.

    No i oczywiście takie cacko niezastąpione jest przed każdym wyjściem na imprezę, bo jak każda kobieta potrafię zmieniać strój 456789076 przed wyjściem (czego nikt nie może zrozumieć), a przez moje prasowanie sukienek prawie zawsze jesteśmy spóźnieni – znajomi byliby wdzięczni 😉

  216. Podczas wyjazdów i kiedy potrzebuje szybko coś wypracować. ..ale przede wszystkim do prasowania koszul mojego męża. . . na chwilę obecną nienawidzę tego robić! A chciałabym polubić 🙂

  217. Ja mogę bez Steam&Go żyć. Ale podejrzewam, że mój ukochany, który codziennie o świcie, kompletnie nieprzytomny musi uprasować koszulę, a czasem i odprasować sobie kombinezon roboczy – garnitur, oddałby za taki prasowacz królestwo:)

  218. Ja mogę bez steam&go żyć. Natomiast podejrzewam, że mój ukochany, który nieprzytomny, codziennie o świcie musi uprasować koszulę, a czasem i odprasować kombinezon roboczy – garnitur, oddałby za taki prasowacz królestwo!

  219. Jestem mamą 9-cio miesięcznego bobasa. Jak to z niemowlakami bywa, ciągle chodzi ubrudzony to od marchewki, to od bananka…. Zatem prasowanie to mój codzienny pochłaniacz czasu. Wierzę, że z pomocą takiego urządzenia nie tylko szybciej uporałabym się z całą stertą ciuszków dziecięcych, ale również polubiłabym ten codzienny obowiązek. Dodatkowo dochodzą sytuacje niespodziewane, tj. piątek wieczór, tata zostaje z synkiem w domu, mama ma wolne, spotkanie z koleżankami po latach, mama na dowidzenia daje całuska obu mężczyznom jej życia, a tu niespodziewanie jednemu z nich odbija się…i nowa bluzka nadaje się tylko do prania. Transport już czeka, mama nie ma co na siebie włożyć, bo wszystko pogniecione. I tu z pomocą przychodzi Steam&Go ☺

  220. Ten cudowny produkt wybawił by mnie i mojego męża (a chyba bardziej mnie przed moim mężem abym mogła dalej żyć i czytać Twojego bloga :D). Mieszkamy w kawalerce, ja wstaję o 6 rano, a mąż zazwyczaj jeszcze śpi. O ile żelazko mam w łazience.. to deska do prasowania znajduję się za łóżkiem, w którym mój mężuś śpi.. (tam jej chociaż goście nie widzą). Wyjmowanie jej, robienie hałasu, prasowanie, chowanie.. – o nie, za dużo, dlatego zazwyczaj zakładam to co nie wymaga prasowania i nie mogę poszaleć jeśli w nocy najdzie mnie wizja, albo chce założyć coś innego no albo się narażam.. i wtedy jest szorstko z moim mężem 😉

  221. Ręczny prasowacz jest szczególnie niezbędny na wyjazdach czy to urlop czy wycieczka czy wesele to warto spędzić czas z najbliższymi, zwiedzając i ciesząc się sobą, taki przyrząd pozwala na zaoszczędzenie czasu i pozwala w pełni wygospodarować czas na rzeczy przyjemniejsze niż prasowanie .
    Pozdrawiam

  222. Prasowacz Steam&Go okazałby się dla mnie idealny w sytuacji kiedy chciałabym wyprasować delikatną tkaninę czy np. tkaninę z plisą. Jego rozmiar sprawia również,że można zabrać go ze sobą wszedzie.Jest to ułatwieniem w sytuacji kiedy wyjeżdzamy gdzieś a nasze ubrania w walize nie wygladają tak idealnie jak byśmy tego oczekiwali.Jest to idealny gadżet dla każdej fashionistki !! 🙂

  223. Chcialabym na prezent urodzinowy dla mamy, ktorej juz kupilam zelazko, ale jest z niego extremalnie niezadowolona…. Ten Philips pozwolilby mi zapewne wyjsc z twarza z calej tej przykrej sytuacji 😉

  224. Witaj,
    Nigdy nie biorę udział w konkursach ale ten jest wyjątkowo sensowny.
    Moja 8 mies.córcia jest tak kochana ze bez mamy nie chce zostac nawet na sekundę wiec po całym wyczerpującym dniu nie moge patrzeć na stertę prasowania, a prasuje wszystko bo to zajmuje mniej miejsca w mojej ogromnej pełnej szafie. Ubranka są na raz bo Michasia brudzi obadkami i meczkiem, lubi sie przytulic do mnie z umorusana buzia wiec i ja przebieram sie kilka razy, nie mówiąc już ze jesli mamy gdzieś wyjsc to prasuje po kilka zastawów bo nigdy nie wiadomo. Oczywiscie wszystko robię jedna reka bo na drugiej trzymam Michasie wiec jezeli moge tez prasować to to jest żelazko dla mnie i tylko zmywanie zostanie problemem 🙂
    Uroki macierzyństwa.
    Pozdrawiam

  225. Często jestem wysyłany w delegacje, a nie ma nic gorszego jak ważne spotkanie w wymiętolonej po długiej podróży koszuli. Steam&Go wydaje się być wręcz stworzony właśnie do takich zadań.

  226. Dlaczego Steamer jest mi niezbędny? Powodów jest co najmniej kilka.
    Jako typowa kobieta często nie mam w co się ubrać lub w ostatniej chwili zmieniam zdanie, wybór jak zawsze pada na bluzkę która czeka w kolejce do prasowania a ze Steamer`em wyprasowanie jej było by prostsze i szybsze.
    Często z moim chłopakiem wyjeżdżamy w różne miejsca na weekend, oczywiście zawsze pojawia się romantyczna kolacja we dwoje, a moja ulubiona ”mała czarna” zawsze wygniecie się w walizce…
    Latem uwielbiam nosić zwiewne szyfonowe bluzki czy sukienki a te często są plisowane itd, prasowanie ich zajmuje mi bardzo dużo czasu którego mogłabym zaoszczędzić.
    Tak samo z prasowaniem firan które jest męczące i pracochłonne…
    Steamer pozwoliłby mi zaoszczędzić dużo czasu, nerwów 😉 i poparzonych palców 😀

  227. Ręczny prasowacz Steam&Go okazałby się idealnym pomocnikiem dla … mojego męża. Etykieta w jego pracy wymaga zakładania koszul no i co z tego, że ja je super wyprasuję po praniu i schowam ładnie do szafy bo gdy przychodzi ranek i trzeba z tej szafy wyciągnąć koszulę ona wygląda jakby psu z gardła wyszła 🙁 i tu do akcji wkroczyłby Steam&Go. Skończyłoby się MOJE poranne rozkładanie całego „żelazkowego ustrojstwa” tylko „rachu ciachu i po strachu” i już by nie było wymówek że ON nie potrafi 🙂 a ja miałabym te kilka minut snu więcej.

  228. Z rana zaspana w pośpiechu ubieram się, dobieram dodatki jednak coś nie pasuje zmieniam i prasuje inna bluzke. Ta jest idealna. W drzwiach pojawia się syn z koszula do prasowania wtedy daje mu steamgo a ja delektuje się poranna kawą.

  229. Ręczny prasowacz marki Phipilis przydałby mi się, aby zamienić taką oto historię na zupełnie alternatywną.

    Niedziela rano, wstaję załamana. Wczorajszy dzień uciekł mi przez palce i już niedziela, a to znaczy, że jedziemy na wystawy obiad do teściowej. Trzeba ubrać się odświętnie i nadzwyczaj elegancko, bo takie zasady. Wyjmuję 10tą koszulę z szafy i każda jest niedoprasowana. Nie mam wyboru, zaczynam moim ledwo zipiącym żelazkiem rozprasowywać misterny żabot mojej ponadczasowej koszuli. Nie idzie mi to najlepiej więc ze złości kopię w stojącą obok szafę. Nie dość, że nie pomogło mi to w prasowaniu to jeszcze muszę borykać się z sinym i bolącym palcem. Genialnie. Żeby było zabawniej mąż ze spuszczonym wzrokiem podrzuca swoją odświętną koszulę. „Nie wytrzymam i wyrzucę ją na śmieci a Ty pójdziesz w świątecznym golfie”- wymyka mi się ukradkiem z ust. Ale nie mam wyboru zasady to zasady. Musi być koszula. Bluzgając pod nosem zabieram się do pracy. Córka znosi swoją najbardziej falbianiastą sukienkę. Tu zaczynam stosować oddechy, których nauczyłam się na kursie rodzenia. Byle tylko nie wyjść z siebie i nie stanąć obok. To dla dobra wszechświata przecież niedziela dzień święty. Mozolnie prasuję pomstując na wszystko w okół. Ale żeby nie było mi mało okazuje się, że moja marynarka wygląda jak przeżuta przez naszego psa. Więc …..

    Może będę już kończyć i podam historię alternatywną.
    Niedziela rano, wstaję w doskonałym nastroju. Wczorajszy dzień uciekł mi przez palce, a to znaczy, że jedziemy na wystawny obiad do teściowej. Trzeba ubrać się odświętnie i nadzwyczaj eleagancko, bo takie zasady. Wyjmuję z szafy koszule i z radością i spokojem ducha przechodzę do prasowania jej za pomocą ręcznego prasowacza marki Philips. Misterny żabot w błyskawicznym tempie zamienia się, w idealnie rozprasowany majstersztyk. Bez problemu, bez bólu i nerwów. Genialnie. Mąż ze spuszczonym wzrokiem podrzuca swoją odświętną koszulę. Ale nie zabijam go wzrokiem tylko spokojnie oświadczam „5 minut i gotowe, będziesz prezentował się fenomenalnie. Mąż patrzy z nieukrywanym zdziwieniem i olbrzymią radością. Ode mnie bije spokój. Szafa bezpiecznie stoi w kącie. Córka znosi swoją najbardziej falbianastą sukienkę. Tu zaczynam wesoło nucić „W życiu piękne są tylko chwile” i ochoczo zabieram się do pracy. Musi wyglądać przecudnie. Ręczny prasowacz idealnie pasuje do mojej ręki i idealnie się spisuje. Sama przyjemność z jego stosowania. Okazuje się, że nasz szanowny pies chyba przeżuł moją marynarkę, ale nie robi to na mnie wrażenia. Biorę prasowacz i zamieniam ją w taflę gładkości.

    Właśnie w takich sytuacjach go potrzebuję. By odmienił codzienne czynności z znienawidzonych na pożądane i wprowadził do naszego domu spokój i uwielbienie do eleganckich ubrań. A raczej do ich prasowania 🙂

  230. Mój narzeczony zawsze wyładowuje swoje nerwy na krawacie 🙂 Według mnie jego wiązanie jest ok, natomiast według niego jako kobieta nie powinnam podejmować się tej dyskusji i wypowiadać 😀 Siedzę sobie zawsze cichutko z boczku i obserwuję te nerwy, że supełek nie taki, że jedna strona za długa, że tam się marszczy…wygląda to komicznie, zwłaszcza, że krawat czasami po pokoju „lata” jak jakiś superbohater. Przydałby mi się taki prasowacz Steam&Go, nie tylko do jego krawatów, ale i do innych ubrań też.
    Pozdrawiam!

  231. W jakich sytuacjach przydałby mi się ten ręczny streamer od Phillipsa? W domu i w podróży! Niestety moja praca nie pozwala mi na długie przebywanie w moim kochanym mieszkaniu.. W ciągu jednego tygodnia potrafię być w 3 różnych miejscach Polski, a co za tym idzie w 3 różnych hotelach. Często muszę wyglądać elegancko i świeżo, a dzięki temu urządzeniu nie będę już musiała przejmować się, że gdzieś w drodze moja koszula się pomnie bo.. w walizce będzie leżał mój streamer! A ja sama będę czekać tylko na okazje by go użyć 🙂
    Niestety przez to, że rzadko bywam w domu nie mam też tyle czasu na to aby na bieżąco prasować pranie które zrobię. Mój tryb życia nauczył mnie prasowania każdej rzeczy dopiero przed założeniem. Ale ile to roboty ze zwykłym żelazkiem! Rozstawianie deski, czekanie aż się nagrzeje żelazko.. i rozstawianie kolejnej mniejszej deseczki do prasowania rękawów.. no i zapomniałabym że przecież te delikatniejsze tkaniny trzeba prasować przez inny materiał żeby się nie spaliły albo nie zaczęły „świecić” od stopy żelazka.. aahh tyle z tym zachodu.. A tu wystarczy przecież nalać wody, włączyć streamer, poczekać 45 sekund (pewnie drugie 45 sekund przeznaczyć na prasowanie). O ile życie byłoby łatwiejsze i ile więcej czasu miałabym dla siebie posiadając taki super szybki i super lekki streamer!

  232. Od dłuższego czasu marzę o takim urządzeniu, ponieważ żyję w biegu i nie lubię tracić czasu na tradycyjne prasowanie. Często jestem w trasie i wożę ze sobą małe żelazko turystyczne. Jego rozmiar jest sporo mniejszy od normalnego żelazka, ale mimo to zajmuje sporo miejsca, a do tego już nie raz przypalił mi ubranie! Do tego piękną jedwabną koszulę! Postanowiłam, że nigdy mu tego nie wybaczę i koniecznie zmienię go na lepszy model – STEAM&GO jest najlepszym kandydatem na jego miejsce ;). Po wyciągnięciu rzeczy z walizki w kolejnej służbowej podróży, mogłabym parować, parować, parować i cieszyć się odświeżoną i gładką koszulą, spódnicą, a nawet apaszką. Dodatkowo widzę kolejne niezwykłe wykorzystanie tego cuda. Poza tym, że jestem kobietą pracującą, to jestem też Panią domu i… Steam&Go okazałby się dla mnie niezbędny przy uwaga… prasowaniu firanek. Mam wiele takich, które są piękne, ale niestety się gniotą. Wierzę, że steamer doskonale by sobie z nimi poradził. Idealnym wyjściem byłoby dla mnie powieszenie firanki, a następnie kilka magicznych ruchów i okno wygląda doskonale. Zatem czekam na mojego wybawiciela, która pomoże mi nie tylko w życiu „służbowym”, ale też prywatnym. Steam&Go czy mnie słyszysz? Wołam do Ciebie o pomoc i czekam aż przybędziesz 😉

  233. Będzie krótko, zwięźliwie i na temat – przede mną najważniejszy dzień w życiu – w lipcu wychodzę za mąż! Taki streamer wydaje się być idealny jeśli niespodziewanie znalazłabym zagniecenia na mojej sukni. Kilka strzałów pary i zbędny stres zostałby zażegnany 🙂

  234. Te powyższe cudeńko nazywane ręcznym prasowaczem Steam&Go okazałby się dla mnie niezbędny podczas podróży z moim Noworodkiem.
    Wiadome, do gości pojechać każdy by chciał.
    Nawet jak ciuchy na pobyt moje i mojego malca będą w domu wyprasowane, to w torbie podróżnej niestety się już pogniotą 🙁
    A ja bardzo nie lubię kiedy mam na sobie mieć coś z odznakami pogniecenia.
    Mój Natanek nie może również w takich ciuszków nosić.
    Należałoby te ciuszki które byłyby przygotowane do ubrania szybciutko przeprasować, by były odświeżone i pozbawione drobnoustrojów. O zdrowie malca trzeba dbać od samego początku!
    I w tym właśnie momencie potrzebny by mi był ten odlotowy, przenośny, gabarytowo niewielki, wprost idealnie pasujący do mojej skromnej walizeczki prasowacz Steam&Go!
    Mając to cacko ze sobą, nie byłabym zmuszona (a tego wręcz nie cierpię) do proszenia się o standardowe żelazko i męczenie się na desce, a później jeszcze jej odnoszenie (i znowu pytanie gdzie, bo w końcu to nie mój dom).

    Tak więc to urządzenie znajdzie doskonale u mnie miejsce.
    W szafie, w walizce.. w sercu mym <3

  235. U nas w domu na pewno prasowacz Steam&Go przydałby się praktycznie codziennie, na przykład kiedy to śpiąc smacznie w przekonaniu, że ubrania w których rano wyjdę do pracy są takie jak mają być, okazuje się, że w nocy trochę urządziły sobie w szafie dyskotekę i zmieniły swój kształt na ekstrawagancki. Kolejną sytuacją są ulubione przez moją żonę wyjścia na imprezy, na które zmuszony jestem założyć koszulę. Oczywiście gdy żonka planuje w czym pójdziemy zapewniam ją, że właśnie te ubrania mam czyste i wyprasowane. Niestety rzeczywistość okazuje się inna bezpośrednio przed wyjściem, kiedy muszę przed nią świecić oczami i prosić o szybkie prasowanie koszuli, która akurat podczas swojego pobytu na wieszaku złośliwie zmieniła swoją pozycję tracąc swój urok.

  236. Ręczny prasowacz Steam&Go niezbędny byłby:
    – po wysiądnięciu z samochodu, kiedy nagle okazuje się, że moją ulubioną bluzkę szpecą pogniecienia sprawka pasów bezpieczeństwa
    – dla mojego maluszka, kiedy czasu brak na rozkładnie deski i wielkie prasowanie
    – na wycieczkach rodzinnych, gdy mało miejsca w samochodzie
    – przed wyjściem na imprezę
    – w czasie choroby kiedy mąż potrzebuje uprasowanej koszuli, a ja mam mało sił
    – w chwilach relaksu, kiedy prasowanie przy muzyce mnie odpręża 🙂

  237. byłby idealny do prasowania tiulowych spódnic…moje córeczki mają ich wiele :)…no dobra ja też jedną…czujesz się w niej jak księżniczka…;) mają w sobie jakąś odrobinkę magii, ale wyprasować się ich zwykłym żelazkiem nie da…(już jedną spaliłam…) albo temperatura za niska i nic nie prasuje…

  238. Jako samotna mama dwójki bliźniaków powiem wam szczerze, że w ciagu dnia przebieram się częściej niż moje maluszki. A dlaczego ? Częste ulewanie mleczkiem, poznawanie nowych smaków, traktowanie mojej garderoby jako pieluszka do gryzienia albo nawet ciekawość znajdywania metek sprawia że wygladam chyba nawet gorzej od tzw „kury domowej” – ciuchy jak tęcza, wygniecione jak by leżały tydzień w szafie. Pranie robię często ale gorzej u mnie z prasowaniem ze względu na brak czasu. Prasowacz idealnie by się sprawdził u Nas w codzienności – wyorasowanie sterty malutkich ciuszków bylo by dla mnie teraz przyjemnością bez obciążenia kręgosłupa ( moja deska do orasiwania jest niska i często się garbie ) Prasowacz teraz uratowalby mnie przed każdą niezaplanowana randką. Od 5 msc spotykam się ze wspaniałym mężczyzna ktory pokochał moje dzueci jak swoje własne, jest mym oparciem i szczęściem. On uwielbia robuc mi niespodzianki – dzwoni ze za 5 min będzie z pyszną kolacją, że za 10 min idziemy na Nasz rodzinny spacer, a nawet że przyszła teściowa do mnie jedzue z ciastem. Ten parowacz pomoglby mi w każdej sytuacji, niczym perfekcyjna mama i kobieta zadbała bym o siebie i o sterte prania do prasowania. A kto wie ?? Może w przyszłości zadbał by o moją suknie ślubną ? Przy moich dzieciach warto mieć pod ręką taką czarodziejska różdżkę która w mig sprawi że pogniecione będzie idealnie dopracowane.
    niezbędnik dla każdej z Nas

  239. Na świat planuje przyjść mój synek.
    Już niedługo zawita w naszym domku.
    Wszystkie rzeczy dla niego zostały już zakupione i z niecierpliwością czekają na niego.
    Do łóżeczka będzie zamontowany baldahim z tiulu.
    Strasznie mi się spodobał i nie było nawet mowy, żeby go nie było w naszym łóżeczku, albo żeby był on z bawełny.
    Tiu, lekki i delikatny materiał, podobnie jak firana będzie ciężko się prasował standardowym żelazkiem.
    Leży wyprany od tygodnia, a ja nie wiem jak się za niego zabrać 🙁
    Nie dość, że ma niełatwe kształty, to jeszcze ta jego delikatność.
    Boję się, że przypalę, źle wyprasuję, będę się denerwowała, a w moim stanie nerwy są jak groza.
    Dlatego te śliczne, małe i praktyczne urządzenie od Philipsa byłoby mi niezbędne do prasowania tego baldahimu z tiulu.

  240. Steamer to dosłownie produkt z moich marzeń. Prasowanie jest znienawidzoną przez mnie czynnością. Jak tylko sobie o tym pomyślę, włos mi się jeży na głowie. Taki steamer sprawiłby, że polubiłabym prasowanie. Nie trzeba wyciągać deski ani czynić innych większych przygotowań, a przede wszystkim nie trzeba się tak męczyć jak przy prasowaniu zwykłym żelazkiem. Wierzcie lub nie, ale nikt z pozostałych konkursowiczów nie cieszyłby się ze steamera tak jak ja 🙂

  241. Widzę, że super trafiłem.
    Moja kobitka ciągle narzeka, ile to prasowania zawsze ma.
    Zazwyczaj jęczy przy zasłonach i firanach.. ooooj jak ona jęczy, nie macie pojęcia.
    Nawet w łóżku tak nie jęczy 🙂
    Już nawet próbowałem jej pomóc z nimi, ale nie dało rady.. to nie dla mnie. Szlak mnie trafia bardziej niż ją, więc rozumiem kobietę.
    Akurat za tydzień mamy rocznicę ślubu.
    Zastanawiałem się nad prezentem, a tu pach!
    Konkurs.. hmm pomyślałem „spróbuje, może się uda, a za zaoszczędzone pieniądze kupię jej kolejny firany hehe”
    Będzie miała co prasować.. wtedy pewnie już nie będzie narzekać, tylko z wielką chęcią do tego podchodzić.
    Dlatego.. prasowaczu Steam&Go! Jesteś mi niezbędnie potrzebny w mym domu! Jeżeli odmówisz mi przyjścia, to ja się wyprowadzam bo już nie daję rady słuchać jej marudzenia!
    Chyba mnie zrozumiesz i postąpisz słusznie.
    Pozdrawiam! 🙂
    Pawełek, diabełek.

  242. Wow. Ile tutaj komentarzy pod tym wpisem ale cóż nie poddaję się i próbuje a nóż się uda he he:) jeśli nie to Elizka będzie miała go na pamiątkę. Aaa więc gdy zobaczyłam konkurs barrrdzo się ucieszyłam gdyż cały październik chodzę za tym cudeńkiem ale niestety mój Budżet w tym roku nie pozwala ciągle imprezy, wesela, chrzciny z racji dużej rodziny. Właśnie dlatego to cudeńko by mi zmieniło i ułatwiło życie. Ciągły brak czasu na prasowanie. Gonitwa za mężem przed imprezą który założył po raz kolejny koszulę prosto z wieszaki pogniecioną. Nie wyobrażam sobie założyć coś niewyprasowanego wygląda to mało apetyczne i eleganckie. A chyba każda z nas uwielbia błyszczeć i zapinać wszystko na ostatni guzik. To cudeńko to marzenie każdej perfekcjonistki. Elizka zazdroszczę Ci że Ty już go masz!!!!! A z drugiej strony się cieszę ze ułatwia Ci życie.

  243. Eliza, Czy taki steamer radzi sobie ze zwykłymi T-shirtami z grubej bawełny? Zastawiam się nad kupnem takiego cuda, bo w małym mieszkaniu fajnie by było zaoszczędzić przestrzeń przeznaczoną na deskę do prasowania 🙂

  244. Steam&Go przydałby mi się zarówno prywatnie jak i zawodowo. Dlaczego prywatnie? Mój narzeczony uwielbia chomikować wszystko w szafie (do tego stopnia, że jego eleganckie koszule wyglądają jak gdyby byłyby szyte z krepy – i broń Boże zrób mu porządek!) – za to ja w tym wszystkim uwielbiam dbać o jego męski, schludny i elegancki look. Zawsze doceniane jest to na wszystkich naszych spotkaniach, więc Steam&Go byłby wisienką na torcie w mojej syzyfowej pracy 🙂 Zawodowo? Niestety mój strój służbowy nie należy do najatrakcyjniejszych. Biały fartuch i spodnie na gumce w tym samym kolorze, to nie stylizacja, o której marzy każda kobieta w pracy – w związku z czym, dlaczego nie zawstydzić koleżanek zawsze idealnie wyprasowanym fartuchem, po mimo małej ilości godzin snu i natłoku obowiązków? Ciekawe czy znalazłyby odpowiedź na pytanie: „How does she do that?” 🙂

  245. To urządzenie byłoby dla mnie idealne. Używałbym każdego dnia. Bardzo lubię sprzątać,często robię pranie bo mam bzika na punkcie czystości. Ale prasowanie to moja zmora! Jak wracam wieczorem z pracy do domu i widzę stertę rzeczy do prasowania to cały mój dobry humor znika. Czuje się wtedy jak Kopciuszek. Takie żelazko bardzo ułatwiłoby mi życie i miałabym też więcej czasu dla Męża 😉

  246. Prasować nie lubię – to dla mnie zmora,
    ale jak to mówią – każda potwora znajdzie swego amatora.
    No to znalazłam, u fashionelki wypatrzyłam,
    w Steamerze się wprost zauroczyłam!
    Gdy rano w pośpiechu muszę ubranie przygotować,
    mogę go chwycić i w mig zgniecenia wyprasować!
    Bez zmartwienia, że coś zniszczę lub przypalę,
    albo że się oparzę – takie coś sobie bardzo chwalę!
    Dodatkowo, nie ukrywam, jestem alergiczką,
    co rusz oczy łzawią, kicham, biegam zawsze z chusteczką.
    A steamer zadbałby o czystość w pokoju,
    oczyścił fotel, firanki, łóżko – żegnaj bakteryjny zwoju!
    Co więcej, mogę go używać jedną ręką,
    z deski zrezygnować – jej rozkładanie bywa udręką.
    Przez telefon podczas prasowania rozmawiać,
    bo wolna ręka jest gotowa to umożliwiać.

  247. Dla mnie prasowacz Stream&go okazałby się niezbędny podejrzewam, że każdego dnia! Zawsze rano staje przed dylematem „co siebie włożyć” wyrzucam z szafy sterty ciuchów; coś zakładam ale za chwilę to ściągam, bo własnie wyciągnęłam coś lepszego – niestety po tych zabiegach zawsze muszę prasować rzeczy, które zakładam, a pozostała reszta wyciągniętych ciuchów również już jest pognieciona.
    Pozdrawiam!

  248. Kiedy wstaje rano do pracy dziecko płacze, a ja musze się jeszcze umalować, znaleźć ubranie, uprasować je i w drogę. A wtedy malutka robi tak ze mama musi zmienić ubranie czyli znowu znaleźć nowe uprasować je i uśmiechnięta pędzić do pracy .

  249. Dwa miesiące temu wyszłam za mąż, a co za tym idzie stałam się Panią Domu. W perfekcyjnym wykonywaniu tej roli napewno przydałby mi się steam&go. Bardzo nie lubię prasować i ten obowiązek zaniedbuję (kosz z prasowaniem stoi w ukryciu i czeka w nieskończoność na to żeby się nim zająć).

    steam&go to urządzenie, które mam nadzieję sprawiłoby, że prasowanie ulubionych bluzek i sukienek stałoby się przyjemne.

  250. Mając na głowie 4 dzieci i męża, który do prasowania ma dwie lewe ręce ( w sumie jak 99% facetów) myślę, że streamer parowy Philips spisał by się lepiej niż moje 8 letnie żelazko, które lata świetności ma już za sobą. Może wtedy i mój mąż polubi prasowanie.

  251. Będę szczera – nie potrafię prasować zwykłym żelazkiem. Za każdym razem ubrania nie wyglądają w 100% estetycznie. A wiadomo – to jak wyglądamy jest naszą wizytówką, niezależnie od tego gdzie jesteśmy. Prasowacz Steam&Go okazałby się dla mnie po prostu najlepszym wynalazkiem XXI wieku, który ułatwiłby mi życie:-)

    Pozdrawiam serdecznie!

  252. Kiedy by się przydał taki ręczny prasowacz? Zawsze!
    Będąc wariatem, żyje się jak wariat! Zawsze brakuje tych dodatkowych 5 minut żeby sprzątnąć okruchy z blatu, przytulić spontanicznie męża, podrapać psa za uchem czy właśnie doprowadzić swój wygląd do perfekcji.
    Zawsze dżinsy z kłaczkami sierści, znoszona bluzka (bo jej nie trzeba prasować) i szeroki uśmiech na twarzy,bo jak inaczej… 🙂
    Myślę,że takie 45 sekund czekania na ogrzanie wody mogłoby znacznie ułatwić życie. Jeśli nie- może zagniecenia kiedyś będą w modzie ?:)

    Urodzinowe pozdrowienia od Wąglika!
    [IMG]http://i57.tinypic.com/2j2yskx.jpg[/IMG]

  253. Mogłabym wreszcie zacząć kupować ubrania z cieńszych i jednocześnie bardziej wymagających materiałów. Ponieważ obecnie moją szafę zasilają tylko takie ubrania, które jeśli się odpowiednio przy suszeniu rozwiesi to nie trzeba ich potem prasować. Choruje jeśli mam coś prasować, potrafię to odkładać tygodniami. A koszule chłopaka ( jeśli już mu się zdarzy, że musi założyć) oddaje do pralni chemicznej,aby Panie tam pracujące ładnie mu ją wyprasowały 😉 Wiesz jak jest – te nieszczęsne rękawy – mordęga.
    Jednym słowem Philips Stream&GO przydałby mi się na co dzień i może wreszcie odmieniłby moją szafę.

  254. Cześć!

    Przez kilka lat pracowałam w marce odzieżowej H&M i wiem jak ciężko jest przygotować nienaganny outfit w kilka minut. To cudo sprawdzałoby się u mnie niemalże codziennie. Jestem kobietą i jak każda rasowa kobieta zmieniam zdanie co chwilę. Może czas posiadać sprzęt, który dorówna tempem zmianom, zmianom i jeszcze raz zmianom moich pomysłów na zmianę stroju, wystroju w domu itp…. 🙂
    Jako młoda mężatka użyłabym go zarówno by szybko wyszykować się na randkę z mężem, ale również by szybciutko zmienić wygląd naszej sypialni, salonu itp. prasując zasłony czy obrus. Być pochwalona za kreatywność! bezcenne ! 🙂 pozdrawiam

  255. Steam&go przydałby mi się wtedy kiedy trzeba coś wyprasowac mojemu chłopakowi(wkrótce mężowi) a jego mamusia leci jak najszybciej się da z pomocą… Oj ja bym jej już pokazała kto szybciej i lepiej prasuje a przede wszystkim CZYM!

  256. Jeżeli można go spakować do walizki, to przydałby mi się na naszą przyszłoroczną podróż poślubną na Dominikanę. Planujemy wraz z przyszłym mężem wziąć tam nasze ślubne stroje (oczywiście bez halki z kołem!) i zrobić sobie piękne zdjęcia (profesjonalny plener mamy w Polsce) na pamiątkę. A dobrze by było wyglądać na nich elegancko, nawet jeżeli zdjęcia zrobią nam uczynni turyści w kąpielówkach 😀

  257. kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa 😉 wszyscy to wiemy, ale nawet nie próbujemy zrozumieć. Dla mnie Steam&Go okazałby się niezbędny zwłaszcza przed ‚wielkim’ albo ważnym wyjściem, kiedy to mój ukochany mąż na 5 min przed orientuje się, że nie ma wyprasowanej koszuli, robi maślane oczy i próbuje korzystać ze swojego uroku osobistego 😉
    może też mając to fantastyczne urządzenie, w końcu zamieniłabym’ręczne’ prasowaniw w stylu MOCNO WYTRZĄŚNIJ i wcaaaaale nie będzie widać zagnieceń na to prawdziwe. Myślę, że moi pacjenci byliby zachwycenie nieskazitelnym, pięknie wyprasowanym fartuchem 🙂 jejjj dodatkowe 10 minut spania to byłoby coś <3

  258. Steam&Go przydałby się, bo końcu zaczęłabym chodzić w bluzkach oraz koszulach, które wymagają prasowania i do tej pory kurzą się w szafie 😉 tak, nienawidzę prasować!

  259. Nie jestem miłośniczką prasowania, ale… lubię wyglądać dobrze.
    Nie szata zdobi człowieka, ale to właśnie ona częściowo dodaje kobietom pewności siebie, lekkości i powabu, odwagi, charakteru, seksapilu czy kobiecości – zależnie od sytuacji i (oby) zamierzonego efektu.
    Trudno jednak o takowy efekt, gdy żyję w wiecznym niedoczasie. Gdy czterolatek postanowi mnie uściskać (w lnianej bluzce). Albo gdy siedmiolatek, o 7,35 wyciągnął psu (którego nie mamy) z gardła (no jestem pewna, ze to musiało być tam-bo gdzie???) fartuszek szkolny, który jeszcze wieczór wcześniej pieczołowicie prasowałam. A już zupełnie nie da się utrzymać żadnego efektu, gdy mąż – przez przypadek (!!!!) – usiadł na spódnicy, w której za 5 minut wychodzę na obiad do teściowej.
    W każdej z tych sytuacji okazałby się niezbędny taki właśnie sprzęt…
    Na dodatek, z czasem okazałoby się pewnie, ze w każdej innej też byłby konieczny.
    Byłby NIEZBĘDNY KAŻDEGO DNIA:
    – by nie rozkładać deski do prasowania
    – by nie spóźniać się nigdy i nigdzie
    – by nie wybierać tego „co akurat wyprasowane”, ale to co mówi „załóż mnie”
    – by nie schylać się nad żelazkiem
    – by nie walczyć z zaszewkami i fakturą materiału
    – by mieć więcej czasu
    – by z radością patrzeć na ukochanego mężczyznę w koszuli, nie myśląc o jej prasowaniu
    – by ułagodzić ubrania rozbrykanych maluchów w tempie szybszym niż oni potrafią je wprowadzić w chaos 😉
    – by ubrania były szczęśliwsze… i ja też 🙂
    Dla mnie byłby NIEZBĘDNY W KAŻDEJ sytuacji.

  260. S-super szybkie prasowanie każdego dnia
    T-to że kobieta zmienną jest to prawda, więc sprawdzi się świetnie w sytuacjach nagłej zmiany stylizacji
    E-element każdej garderoby, do odświeżenia ubrania, zamiast robienia męczącego prania
    A-absolutny pomocnik w przypadku prasowania koszuli mojego chłopaka, a może dzięki Steam&Go sam polubi prasowanie? 😀
    M-must have..po prostu 🙂
    E-ekstremalnie pomięte koszule i kołnierzyki i to w podróży? Na pewno w tej sytuacji też się sprawdzi!
    R-rozmowa o pracę, rocznica, randka i wiele innych-kolejne sytuacje w których Steam&Go z pewnością okaże się moimi niezbędnikiem 🙂 Pozdrawiam

  261. Steam&Go przydałby mi się w wielu sytuacjach, które u mnie są normą. Jako muzyk wiodę życie koncertowe, a moje ubrania we frakonoszu dziwnym trafem same momentalnie się gniotą. Ręczny Steamer byłby idealnym rozwiązaniem w takich sytuacjach, tuż przed występem szybkie odświeżenie koszuli, sukienki czy spódnicy. Przecież podczas występów publicznych to jak wyglądamy robi ogromne wrażenie. Wykorzystałabym go jeszcze w podróży, szczególnie na letnich wyjazdach, kiedy to przy 45 stopniach lekka lniana bluzka jest wybawieniem, a nie chcemy wyglądać w niej jak w strach na wróble. Takie bluzeczki są sexy, ale MUSZĄ być wyprasowane, żeby wyglądać estetycznie 😉

  262. Jakieś 25 lat temu podczas mojego podróżowania autostopem po Europie jechałam z włoską biznes-women . Na tylnych siedzeniach jej samochodu była sterta ubrań, kosmetyków, dokumentów.Na wierzchu tej góry zaś widniało coś na wzór żelazka. Do tej pory nie miałam okazji wypróbować cudownych funkcji żelazka na parę, o których opowiadał mi tamta pani.

  263. Jakieś 25 lat temu podczas mojego podróżowania autostopem po Europie jechałam z włoską biznes-women . Na tylnych siedzeniach jej samochodu była sterta ubrań, kosmetyków, dokumentów.Na wierzchu tej góry zaś widniało coś na wzór żelazka. Do tej pory nie miałam okazji wypróbować cudownych funkcji „prasowaczki” na parę, o których opowiadał mi tamta pani.

  264. Kiedy będzie mi potrzebny steamer Philips i kiedy go użyję?

    by wyprasować pudrową sukienkę z tiulowym dołem na randkę z mężem
    by odświeżyć ulubioną jedwabną bluzkę i przy okazji wygładzić wszystkie zagniecenia
    by zadbać o wełniany sweter, który mam od lat i którego nie piorę zbyt często, a steamer byłby idealnym narzędziem które pozwoliłoby mi o niego zadbać
    by wygładzić zagniecenia na spódnicy ze zdobieniami

    Steam&go jest wielofunkcyjny i pomoże mi wyprasować ale też odświeżyć ulubione ubrania. Jestem fanką minimalizmu, kupuję dobre jakościowe rzeczy i dobrze o nie dbam by służyły mi latami.

    Załączam kolaż przedstawiający ulubione ubrania
    http://pics.tinypic.pl/i/00723/quqm6vkh5i1s.png

  265. Mnie się przyda na kolejnym wieczorze panieńskim.. Na ostatnim wybrałyśmy się z przyjaciółkami na weekend do Torunia – chciałyśmy poszaleć w tamtejszych klubach 😉 ale ponieważ większość funduszy przeznaczyłyśmy na zabawę więc na nocleg wybrałyśmy tańszy hostel, gdzie niestety miejsca mało, że nie wspomnę już o braku deski do prasowania itp.. Więc całe walizy eleganckich kiecek po rozpakowaniu okazały się jedną wielką masakrą… zero żelazka.. humor wrócił nam dopiero po paru drinkach 😉 Także na następny wieczór panieński zdecydowanie przydałby się taki gadżet :)))

  266. Prasowałabym WSZYSTKO ( dosłownie!) bluzeczki, koszulki, spodenki, koszule, spódnice, sukienki, kamizelki, płaszczyki, marynarki, narzutki, zasłonki, firanki, prześcieradła, poszewki, pościele, ręczniki,ściereczki, a nawet majtki i skarpetki ( tak, tak dałabym radę !;)) Przed pracą, przed szkołą, przed randką, przed imprezą, przed kościołem, przed wyjazdem, przed uroczystością, po uroczystości, po wyjeździe, po kościele, po imprezie, po randce, po szkole, po pracy:) Po prostu nie wypuszczałabym go z dłoni ! 😀

  267. Super urządzenie !!! Dzis zaczynam 8 miesiac ciąży i takie urządzenie bardzo by mi sie przydało a zwłaszcza gdy juź wrócę do korporacyjnej rzeczywistości i bedę znów musiała prasować marynarki, koszule a jak wiadomo przy małym bobasku czasu zawsze brak ( tak przynajmniej twierdza moje kolezanki mamy) 🙂 pozdrawiam

  268. Prasowacz byłby idealny i niezbędny do prasowania maciupkich ubranek mojego maleństwa które pojawi się na świecie za kilka tygodni. Teraz to prawdziwa tragedia

  269. Kiedy szacowny małżonek o 23:59 przychodzi z maślanymi oczkami i mówi: „Kooooochanie, mogę mieć do Ciebie prośbę? Bo wiesz – koszule mi się skończyły”. Gdyby taka machina stała w domu to sam by ogarnął prasowanie koszul 🙂

  270. Dla mnie był by idealny po prostu na codzień. Zawsze muszę wyjść mój syn (5 miesięcy) czegoś potrzebuje : piciu , papu, zmiana pieluchy, przebieranie z części ciuchów, przebieranie całości, tulenie, nuda, za gorąco…Jedną ręką robiłabym to co do tej pory wyczyniam przed wyjściem, a drugą prasowała bym tym małym cudem ciuchy,które chciałbym założyć – nawet z tyłu :). Obecnie w większości wypadków są one lekko „liźnięte” żelazkiem (zazwyczaj z przodu) bądź wybieram inne rzeczy, żeby nie wyglądać potem jak flejtuch. Tak więc pragnę tej normalności ,którą osiągnę dzięki steamerowi.

  271. W jakich sytuacjach ten ręczny prasowacz Steam&Go okazałby się niezbędny? W moim przypadku we wszystkich, o każdej porze dnia i nocy. W pracy, kiedy mam zaraz spotkanie, a biała bluzka już tak super nie wygląda. Na wakacjach, bo nawet jak odpoczywam to chce wyglądać schudnie i świeżo. Przed imprezą, szybko uprasuję sukienkę i mogę się zająć makijażem i fryzurą. Codziennie, bo jak można szybciej i łatwiej to czemu nie 🙂

  272. Właśnie czekam na moją pierwszą córeczkę 🙂 40 tydzień i już w szpitalu. Mam męża i syna, którym zawsze wszystko prasuję. Moje rzeczy zazwyczaj odkładam do szafy, bo szkoda mi na nie czasu. Teraz jednak wiem, że muszę zadbać o swój wygląd bo maleńka Ania będzie się ode mnie uczyć. Więc swoje rzeczy także będę musiała ogarniać. Taki streamer byłby cudny bo planuje też przerzucić się na sukienki. A przy dzieciach każda minuta jest skarbem 🙂

  273. Kiedy w odwiedziny wpada mój ukochany chrześniak i wiadomo, że o całym dniu naszej dobrej zabawy świadczy sterta ubranek do wyprania i wyprasowania.
    Oj, wtedy przydałby mi się taki Steam&Go 🙂

  274. Taki parowacz uratowałby mi życie każdego poranka. Uwielbiam spać, ale niestety zanim odszukam deskę do prasowania i żelazko to już muszę wychodzić. Model podręczny idealny, aby schować pod łóżko 🙂

  275. Na pewno przydałby mi się w mojej codziennej sytuacji gdy muszę o 23 prasować koszulę męża a wirowanie na 1000 obrotów nie pozwala na uprasowanie koszuli po wysuszeniu.. ponieważ są na niej takie zagniecenia że schodzą tylko na mokro. Fash może pomożesz mi żebym mogła 30 min wcześniej położyć się spać 😀

  276. Marzę o takim sprzęcie od dawna! Sytuacją w której okazałby się niezbędny jest mój zbliżający się ślub bo jak wiadomo w sukni ślubnej trzeba wyglądać idealnie. Nie chciałabym żeby jakieś zagięcie wprawiło mnie w tym dniu w ponury nastrój a jak wiadomo przy delikatnym materiale tylko steamer sobie poradzi.

  277. Ja wiem, że to banalne,
    ale uratowałoby mi to cudo życie, a przede wszystkim twarz „perfekcyjnej Pani domu” przed teściową. I taki przykład z ostatniego tygodnia:
    mam 3 dzieci (3 chłopaków, dwóch urodzonych i męża :D:) Byliśmy ostatnio na weekend, taki romantyczny, my w górach, dzieci u babci, przyjechaliśmy d domu, sterta prania, schnie tak długo, że chyba szybciej by było jakbym zaczęła na nie dmuchać, tak długo, że zbliża się kolejny piątek a ja muszę szybciutko zapakować rzeczy znowu bo jedziemy do teściów. Rzeczy wyglądają jak psu z gardła wyciągnięte, wybieram te które będziemy nosili przez weekend, wkładam do walizki, a później się wstydzę ;/ Ile to razy musiałam wyprać coś na już dla chłopaków, do przedszkola czy do pracy a rano szybciutko wyciągałam cały majdan żelazkowo-deskowy aby jakoś wyglądali. Z tym cudeńkiem nareszcie walka byłaby wygrana, a ja z twarzą wróciłabym i z tarczą, nie na tarczy, jak mi się zdarza. ah ah, pomarzyłam, zwizualizowałam, pragnę wygrać! Pragnę być bez zagnieceń, wyprasowana, i to w tempie ekspresowym! 🙂

  278. Typowy poranek zapracowanej kobiety. 10 drzemka na telefonie, łyk porannej kawy w biegu, huragan potarganych włosów, a do tego niewyprasowana koszula wyjęta z szafy.. dramat! ale dzięki takiemu ręcznemu prasowaczowi poranki nie byłyby już takie straszne! 🙂

  279. Steamer…marzenie w sytuacji kiedy domofonem dzwonią goście a ja w proszku i ulubiona sukienka nie wyprasowana! Co zrobić, jak się w chaosie odnaleźć? Steam&Go … w pięknie wyprasowanej sukience!

  280. Siedzę wieczorem na kanapie w swoim ulubionym dresie – nagle dzwoni mój narzeczony: „Za 15 minut spotykamy się pod Twoim domem, zapraszam Cię na kolację we dwoje, szykuj się!!”
    CO ROBIĆ?!?!?! Szybkie ułożenie włosów, delikatny makijaż, muśnięcie ust błyszczykiem i prawie jestem gotowa. Ale coś jest nie tak… MOJA ULUBIONA SUKIENKA LEŻY POGNIECIONA PO PRANIU. A chcę włożyć właśnie ją żeby wyglądać wystrzałowo i sexy.
    Na szczęście czeka na mnie Steam&Go! 50 sekund i sukienka jest gotowa.
    A kolacja? Wspaniała… <3

    Właśnie tak wyobrażam sobie pracę ze Steam&Go. Pozdrawiam 🙂

  281. W codziennych porannych przygotowaniach do wyjścia niestety, jak zwykle ja nie mogę zdążyć. Pierwszeństwo ma synek, potem mąż a na moje szykowanie zawsze mam za mało czasu… I jak zwykle zawsze coś jest do poprawienia i uprasowania, brrr. I tutaj zawsze pojawia się stres.Nie chcę myśleć co będzie za pół roku jak rodzinka nam się powiększy. Wtedy już chyba deski do prasowania nie będę składała wcale. Także takie oto cudo ułatwi mi z pewnością poranne szykowanie się do pracy i przedszkola 🙂

  282. W codziennych porannych przygotowaniach do wyjścia niestety, jak zwykle ja nie mogę zdążyć. Pierwszeństwo ma synek, potem mąż a na moje szykowanie zawsze mam za mało czasu… I jak zwykle zawsze coś jest do poprawienia i uprasowania, brrr. I tutaj zawsze pojawia się stres.Nie chcę myśleć co będzie za pół roku jak rodzinka nam się powiększy. Wtedy już chyba deski do prasowania nie będę składała wcale. Także takie oto cudo ułatwi mi z pewnością poranne szykowanie się do pracy i przedszkola 🙂

  283. Wspaniałe rozwiązanie 🙂 przydał by mi się (a w zasadzie nam) w pracy ponieważ jako tz mundurek mamy koszule a ze jeździmy komunikacja miejska to koszule w torebce nie zawsze idealnie proste dotrą do sklepu i biegamy potem po odzieżowych sklepach i prosimy o wyprasowanie koszuli aby nasz Ryżawy(szef) sie nie czepiał:)

  284. Zawsze wiedziałam, że musi być ze mną coś nie tak… żelazko po prostu nie działa w moich rękach! Jak już nie spale ulubionej rzeczy to wstyd się przyznawać, że próbowałam wyprasować koszule przez pół godziny.. Lepiej powiedzieć, że nie miałam na to czasu zanim ktoś by się zorientował jaka nieidealna pani domu ze mnie! Streamer bardzo by mi się przydał, zwłaszcza, że w wieku 26 lat pierwszy raz się zakochałam na zabój a mój przyszły mąż dalej widzi we mnie idealną kandydatkę na żonę.. Lepiej go na razie nie wyprowadzać z błędu 😀

  285. Mowi sie, ze pierwsze wrazenie robi sie tylko raz i moge podpisac sie pod tym stwierdzeniem obiema rekoma. W swojej pracy, ktora uwielbiam, jestem czesto pierwsza osoba z ktora spotyka sie kandydat do pracy/klient. Stanowie wiec wizytkowe firmy dlatego obok innych kompetencji moj wizerunek jest bardzo wazny i przykladam do mojego stroju duza uwage.,
    Niestety pracuje z dala od domu, czesto w roznych lokalizacjach, dlugie godziny spedzam w samochodzie, innych biurach, co nie sprzyja ubraniom 🙂
    Uwielbiam jedwabne tuniki, latem lniane sukienki a wiec rzeczy efektowe ale trudne w obsludze 😉
    Steam&go ze wzgledu na swoje wlasciwosci wydaje mi sie tak samo potrzebnym narzedziem pracy osoby takiej jak ja jak samochod czy komputer 🙂 pomoglby mi w utrzymaniu swietnego wygladu i zapewnil nienaganny i profesjonalny wyglad- tak wazny w mojej pracy! A fakt ze moge go przewozic samochodem i nie martwic sie o zgniecenia sprawia ze jest moim must have!!

  286. Oj przydał by się:) szczegolnie w sytuacji gdy moj partner twierdzi ze prasowanie to strata czasu bądź twierdzi że nie potrafi i zakłada pomięte koszulki. A skoro dzięki temu urządzeniu to takie proste i szybkie to może i on by się przekonał do tego heh 🙂

  287. Po maluchu mnóstwo prania, jeszcze więcej prasowania.
    Zwykły sprzęt opóźnia wszystko, dzidzia moja Ty artystko 😉
    Gdybym miała Steam&Go poczułabym się jak anioł.

  288. Zdecydowanie wtedy gdy spieszy mi sie na miasto, do chłopaka jak i na jakieś urodziny. Często zdarza mi się tak że zapomnę wyprasować ubrania dzień wcześniej. Wtedy to jest tragedia! 🙁 Fajnie byłoby mieć takie sprzęt! 🙂

  289. OHHH! Zdecydowanie przydałoby mi się takie cudo podczas mojej PIERWSZEJ (!!) wizyty w Paryżu! To już w grudniu <3

    Kompletnie nie mam ochoty myśleć o tym, co spakować, a już na pewno nie o tym, żeby wszystko było wyprasowane! O tym pomyślę na miejscu (i jak zwyklę, będę żałować:D). Liczy się tylko wzięcie aparatu, ładowarki i szerokiej gamy bluzek w paski. CAN'T WAIT!

  290. W tej chwili w każdej sytuacji. Mam nowe mieszkanie do którego jeszcze nie kupiłam ani żelazka ani deski do prasowania (smuteczek). Do tego mam małe dziecko i brak czasu na normalne prasowanie. Dla mnie to byłaby świetna alternatywa dla normalnego prasowania – rach ciach i mój ciuch nie wygląda jak u flei.

  291. Gdy po 1.5 h prasowania mojej sukienki z lnu z zakladkami + koszuli męża z wyjatkowo upartej bawelny + tiulowej kiecki z falbanami mojej córki na 5 min przed wyjsciem a 1 min przed naciagnieciem ubran przez ich wlascicieli znajduje tę naszą 1.5 roczną gwiazde w naszej sypialni siedzącą na mojej wymiętej juz sukience z koszula na glowie robiacą „mama!..uhuuuu” co oznacza bawimy sie w duchy. Faktycznie chyba juz stalam obok siebie duchem bo widzialam jaka jestem czerwona i wzruszona jednoczesnie…mój maly cwany duszek byl bo swojej kreacji nie ruszyl a my jak zwykle 30 min spoznieni. W takiej sytuacji przydalby nam sie ratunek.

  292. Steamer parowy podarowałabym mojej ukochanej babci. Jest dla mnie bardzo ważną osobą w życiu i chciałabym jej pomóc w codziennych obowiązkach. Niestety przez większość dnia, prócz Niej, nie ma nikogo w domu więc babcia zajmuje się domem. Chciałaby zrobić za Nas wszystko ale czasami po prostu brakuje jej sił. Babcia uwielbia takie nowinki więc uważam, że ten produkt podbiłby jej serce, ułatwił i zdecydowanie umilił codzienną pracę 🙂

  293. przydałby się mi do prasowaia ubrań z rana. Codziennie o 5 rao budzę się do pracy i posidanie takie cuda błoby fantastyczne i daloby mi 10 minut dluższego snu!!! Pls be mine!!!! :):)

  294. Oczy szeroko otwarte ze zdziwienia. Czego to ludzie nie wymyślą. Jaka wygoda, łatwość uzycia i jakie to zadziwiające ile potrafi zwykła para wodna. Jesteś prawdziwą szczęściarą. Ubrania uprasowane w jak z maglownicy. Każda nitka prościutka ,wszystko świeże i jak spod igły. Jak widać Steam&go może posłużyć zarówno domowym zaciszu jak i w podróży. Wystarczy tylko wieszak i już parujemy,znaczy prasujemy żeby mieć look jak gwiazda Hollywood. A w podróży ciuszki się mną, przecież nikt nie chce wyglądać jak obdrapaniec.
    A gdzie przydałby mi się …:
    1. W domu:
    Siedzi sobie na kanapie moja mała córcia Julcia. Dobiegam szybko do niej i rzucam kolejną porcję świeżo zdjętych z suszarki ciuszków. Teraz wystają jej tylko oczy spod sterty materiału. A i śmieszny rudy loczek na środku głowy. Wygrzebuje się powoli malutka. Myślę ,że ma dużo ze mnie. Taka mała a już wie z kogo brać przykład. Bravo! Ja równie powoli ograniam tę stertę ciuchów do prasowania. Mama wrażenie, że te skrawki pozszywanych materiałów wysysają ze mnie energię. Tracę przy nich czas, pieniądze i życie. No dobra trochę przesadzam,ale czy nie można by prościej? Rzucić kupę ciuchów i walnąć je kilkoma barami ciśnienia ze Steam&Go! Oczywiście najpierw odgrzebać z nich córcię. I patrzeć jaką 220Wat ma moc w przełożeniu na nasze obowiązki domowe! Życie jest za krótkie żeby tracić czas na robienie rzeczy na które nie mamy ochoty.Sprzęty AGD są po to by ułatwiać ludziom życie. Dodawać wolnego czasu i odejmować obowiązków. Ile kosztuje Steam&Go: kilkaset złotych? A ile kosztuje czas spędzony z córką-bezcenne! Może perfekcyjną Panią Chacjendy to nigdy nie będę, ale to nie oznacza że nasze ubrania nie mogą wyglądac jak spod ręki p.Rozenek.I wcale jej nie zapraszam do nas. Wystaczy mi Steam&Go. Lubię parę.Paras bucha! Buch! Buch! I prostuje każdy ciuch! (się zrymowało).Ten sprzęt wciąga.Wkręcasz się w niego i chcesz jeszcze i jeszcze i jeszcze. Biegasz nim po domu krzycząc:”Mam parę i nie zawaham się jej użyć”. I parujesz, znaczy prasujesz, wszystko co wpadnie ci w rękę. Ubrania firanki pościel, kanapę, fotel, kapelusze. Kładziesz na jedną kupę i jednym ruchem ręki prostujesz niteczki materiałów. Otwierasz szafę i jednym uderzeniem pary przelatujesz wszystkie ciuszki odświeżając je i prasując. A deske do prasowania wyrzucasz na śmietnik,albo oddajesz teściowej, niech jej zagraca dom!Genialne! Steam&Go generuje parę ,generator uje wolny czas i generuje radości w jednym! Oj ułatw mi życie maleńki.
    2. W pracy
    „Szybko, szybko Ubierajcie się! „Krzyczę jak co dzień rano zbierając ekipę do przedszkola. Szpilki i biała koszula zawsze Ida do bagażnika, bo ja Matka Polka już od roku poszukuję pracy. Codziennie mam przynajmniej jedna rozmowę kwalifikacyjną i musze na niej „jakoś” wyglądać. Oczywiście ,że mogłabym się ubrac w domu, ale przypuszczalnie córka zasmarkałaby mi biały kołnierzyk zanim zdarzyłabym zauważyć. Ubrania na zmianę to genialny pomysł tylko w bagażniku zawsze się mną. Czasem wydaje mi się że z powodu wygniecionych ciuchów patrza na mnie jak na dziwaka. A może to właśnie przez to od roku pracy nie mogę znaleźć. Dobry wygład to połowa sukcesu. Wzięłabym Steam&Go do torebki, utknęła pomiędzy kubkiem niekapkiem a czerwoną kosmetyczką i w łazience przed rozmową kwalifikacyjną zrobiła się na bóstwo! No dobrze chociaż doprowadziła do ładu.

    3. W podróży
    Kiedys wieczorem otworzyłam drzwi domu . Było ciemno, padał deszcz, grzmoty waliły jak szalone a w drzwiach stoi jakiś dziad. Ale patrzę, przyglądam się bliżej-nie to mój mąż wrócił z delegacji. Jedyne co mi się nasunęło na myśl to : „O czizys,jak ty wyglądasz”. Niedojedzony, nieogolony, niedospany i niedoprasowany. O ile jedzenie mogę mu pakowac na wyjazd razem z maszynką. Spac mógłby zamiast się integrowac to ubrań mu nie pojadę 100kilometrów żeby wyprasowac. Oczywiście z domu wyjeżdżają gładkie jak pupa niemowlaka ,ale chyba w walizce zyją Trole-Miętoszki. Która gdy tylko zamknie się walizka wyskakują z ciemności i mną każda nitkę. Każdą koszulę, każdą fałdkę, każdy mankiet, kant spodni i marynarkę. Ale Steam&Go ma magiczna moc zabijania Troli. Spakowałabym mężowi Steam&Go w piękny biały woreczek i dodała wielka instrukcję obsługi, żeby do mnie nie dzwonił z zapytaniem”Jak to działa” .A nóż widelec następnym razem wrócił by taki przystojny elegancki i z bukietem róż-jak kiedyś na randkach.

    4. W sprzątaniu
    Coś mi tu śmierdzi. Cały czas po domu chodzi jakiś smrodek. Wyczyściłam już wszystko niczym Perfekcyjna Pani Domu. Ale to na nic. Moja córcia jakiś czas temu zasikała nasza kanapę,nowiusieńką. Taka piękna,a taka śmierdząca. Czyściłąm ją już chyba każdym możliwym sposobem-od ekologicznych po najdziwniejsze chemikalia. I nic Trzeba nam gorącej pary ,jako biolog wiem jak dobrze odkaża. Jak czyści bakterie. Jakby uratowała mój nos przed ulatniającym się zapachem amoniaku. Żaden odświeżacz powietrza to nie pomoże –albo wyrzucamy na śmietnik albo Steamerku ratuj!

    5. W byciu piękną
    Prasując ubrania szybciej i wydajniej zaoszczędzę dużo czasu, który mam zamiar przeznaczyć dla samej siebie! Tak, w końcu pomalować paznokcie i zrobic maseczkę. W końcu mam dopiero 27 lat. Przyznam się że idąc z dziećmi na spacer nie myśle o wyglądzie, także często wychodzimy jak wymięciuchy. Ale Steam&GO leżałby zawsze na wierzchu, przed wyjściem szybko przecięgnąłabym bluzkę i już mam plus 10 punków do urody. A przeciez do idealnie wyprasowanych ubrań nie pasuje niepomalowana twarz, więc miałabym motywację do dbania o siebie. Taki mały sprzęt a tyle zmian w mojej głowie by poczynił.
    6.W zdrowiu
    Lubię chodzić po Second Hand’ach, chociaż często troszkę się brzydzę. Fajne są tam ciuszki,ale przecież używane przez kogoś innego. Ale jak wisi taka perełka od Armaniego za pięć dyszek ,to aż szkoda ją zostawić. A taki Steam&Go zabija bakterie, na śmierć! I jeszcze usuwa nieprzyjemny zapach,a te ciuszki mają swój specyficzny odór. Myśle,że takie odkażanie ubrań pomogłoby nam utrzymac naszą skórę w zdrowiu. W ubranich gromadzi się pełna zarazków. A w meblach te wstrętne roztocza.Bleee.

  295. Nie mnie, ale mojej mamie przydałby się taki steamer praktycznie na codzień. Taką ma pracę, że jeździ po całej Polsce i ma spotkania z klientami, a w hotelu czasem większa kolejka po żelazko niż po karpia w lidlu 😉

  296. Każdego ranka kiedy moje wesoło podskakujace dwuletnie bliźniaki pędzą czym sil w tych malenkich nóżkach żeby jeszcze wycalowac mamę przed wyjściem do pracy jednocześnie wygniatajac caly misternie przygotowany strój… P.s. Jezeli w zestawie byloby jeszcze urządzenie do natychmiastowego wyprasowania fryzury poczochranej tymi malymi rączkami to oj tak, ja bardzo poproszę! 😉

  297. Prasowacz Steam&Go byłby dla mnie niezbędny, ponieważ emigruje do Anglii i jedyne co mogę wziąć to 2 walizki. Czeka mnie tam wiele rozmów kwalifikacyjnych i ufam, że dzięki niemu będę wyglądać profesjonalnie i szybko znajdę pracę.

  298. Nieeeeeeeenawidzę prasowania!!!!! Ale niestety muszę, bo mój mąż codziennie ubiera koszule, więc mój żoniny obowiązek staje się męczarnią! Przydałoby mi się takie cacko 🙂 🙂 🙂

  299. Dałabym go w prezencie mojej siostrze która jest w 8 miesiącu ciąży i lada dzień urodzi. Każda młoda mama powinna taki mieć by nie tracić czasu na prasowanie a w dowolnej chwili uprawiać coś dla siebie i dzieciątka . W takim czasie każda minuta się liczy!

  300. Idealny do prasowania męskich koszul. Narzeczona zapowiedziała mi że nie będzie prasowała moich rzeczy… Chyba że kupię jej takiego steamera!
    Pytacie w jakich sytuacjach okazałby się niezbędny? W kłotniach małżeńskich, z takim sprzętem nawet facet po kłótni nie będzie chodził w niewyprasowanych rzeczach, bo jego obsługa wydaje się dziecinnie prosta. Poza tym nic tak nie cieszy kobiety jak zaangażowanie faceta w domowe obowiązki, a z taką zabawką każdy z nas chętnie poprasuje (szczególnie gdy wystarczy do tego nawet 15 minutowa przerwa w meczu piłkarskim).

  301. Z całą pewnością, gdy dzwoni do mnie potencjalny pracodawca i chce się spotkać jak najszybciej, a wszystkie odpowiednie ubrania do tej sytuacji nie są tak idealnie gładkie jak bym tego chciała 🙂

  302. Umowilam sie z przyjaciolmi na imprezke w miescie. Nie widzielismy sie cale wieki i juz nie moge sie doczekac az wyjdziemy razem i bedzie jak za starych dobrych czasow: tance, hulanki, swawole… Makijaz, fryzura, moje ulubione jasne spodnie, ta sliczna bluzka ktora ostatnio wypatrzylam w lumpeksie. Wszystko gotowe, za 5 minut mam wyjsc z domu i wlasnie wtedy moja suczka, ktora czasem ma tendencje do slinienia sie jak to Cane Corsocice maja, decyduje sie na przyplyw czulosci. Ociera pysk o moje spodnie, probuje wskoczyc na kolana zostawiajac slady po sobie na mojej pieknej bluzce. Rozpacz! Biegne do szafy wyciagam kolejny zestaw ciuchow ktory niestety wygladaja jakbym je krowie z gardla wyciagnela. Za minute przyjaciele stoja pod drzwiami i niecierpliwie zaczynaja trabic. Ja z rozzaleniem rozgrzewam zelazko i zaczynam prasowac, 20 minut pozniej wychodzimy w miasto, ale wszyscy wsciekli bo przeciez juz dawno mielismy konczyc pierwsze mohito… I wlasnie w takiej sytuacji steamer parowy od Philipsa bylby idealny 😉

  303. Prasowacz Steam&Go okazałby się niezbędny gdy teściowa( przepraszam mamusia) dzwoni i mówi, że przyjedzie z wizytą za 10 minut a moje firanki wiszą nieuprasowane.

  304. Ręczny prasowacz Steam&Go… Ktoś kiedyś powiedział, że Bóg dał człowiekowi rozum, aby z niego korzystał. Niewątpliwie skorzystal z tego Bożego blogoslawieństwa Człowiek, który wymyslil to urządzenie. Dla mnie najwazniejsze w nim jest fakt bezstresowego przygotowania do kazdego wyjścia. Jestem pewna, że to urządzenie usprawni pracę i zaoszczędzi mój czas. Mam 55 lat, pracuje na caly etat, mąż i syn nie sa prasowaczami w najmniejszym stopniu. Wszystko musze „ugłaskać” sama. Taki „kociak” bardzo by mi pomógł. Nazwałabym go nawet czasoumilacz, bo mogłabym używając go śpiewać do woli i odpręzyć się calkowicie.

  305. Jesteśmy młodym, zapracowanym małżeństwem. Często w ciągu dnia mamy tylko kilka minut dla siebie, bo wiadomo, paca, zakupy, gotowanie, sprzątanie, pranie i prasowanie… to wszystko pochłania masę czasu. Taki ręczny prasowacz Steam&Go pozwoliłby na oszczędności, nie tylko czasowe, ale i nerwowe ;). Przyznam się, że na prasowaniu spędzam caaaałe godziny. Mój mąż bardzo lubi nosić koszule. Uwielbiam to, jednak jest mały kłopot. No nie specjalnie mi to prasowanie wychodzi… Dlatego ten prasowacz byłby dla mnie prawdziwym zbawieniem. Mam wrażenie, że kiedyś przez prasowanie osiwieję! I to nie jest żart. Pozdrawiam Elizo, serdecznie 🙂
    P.s. czytam Twojego bloga od lat

  306. Od zawsze nie cierpię prasować koszul, niestety praca tego wymaga więc co zrobić bleeeee 😉 Taki steamer rozwiązałby problem czy to z rana czy wieczorem szybkie prasowanie steamerem bez irytowania się jak przy normalnym żelazku, że „znowu z drugiej strony jakoś się pogniotło ” 🙂 Idealny prezent dla zabieganego faceta. Pozdrawiam 🙂

  307. …wyobraźmy sobie, że przystojny kawaler czeka na mnie na dole z kwiatami, a ja w tym czasie zastanawiam się w co się ubrać na randkę bo przecież my przy pełnej szafie nie mamy się w co ubrać, a poza tym z połowy z tych ubrań muszę zrezygnować na starcie bo nie ma czasu ich wyprasować…w konsekwencji ubieram się w byle co i randka z góry nie udana??? NIEEEEE i tu z ratunkiem przychodzi ten cudowny ręczny prasowacz Philips Steam&Go, który spełnia moje marzenie o ekspresowym wyborze kreacji na randkę nie przejmując się czasem zmarnowanym na prasowanie 😉

  308. Już sobie wyobrażam Euro 2016 we Francji, pierwszy mecz Polaków, to napięcie, ten dreszczyk emocji, analizy przedmeczowe, rady ekspertów etc.…………… i tu nagle z kuchni słyszę głos mojej żony:
    – „Kochanie czy mógłbyś mi rozłożyć deskę do prasowania? Mam kilka rzeczy…”
    – „Oczywiście kochanie” – no i pędzę do kuchni.
    Wracam. Akcja, podanie, faul, karta, żółta nie czerwona, czy będzie rzut karny…. i nagle aksamitny głos mojej żony z kuchni:
    – „Skończyłam. Kochanie czy mógłbyś złożyć deskę?” Ja dla żony wszystko więc z powrotem do kuchni…

    Drodzy Państwo i tak sobie myślę że prasowacz Steam&Go jest idealny dla każdego mężczyzny. A podczas Euro 2016 po prostu niezbędny!!!

  309. Powiem prawdę… nienawidzę prasować! Mogę robić wszystko, pranie, sprzątanie, zmywanie, najcięższe prace domowe to pestka w zestawieniu z wizją bezproduktywnego unieruchomienia mnie przy desce do prasowania i modlitw do żelazka, żeby nic się nie przypaliło. Odkąd obejrzałam odcinek „Pani Gadżet”, w którym były pokazywany Philips Steam & Go i jego możliwości, zrozumiałam, że w nim cała moja nadzieja! Nie ma sytuacji, w której nie mógłby uratować mnie z opresji. Za dużo już ulubionych koszul mojego męża zakończyło swój żywot na desce do prasowania… Z Steam & go miałabym pierwszy raz w życiu szansę należycie wyprasować strój służbowy mojej drugiej połówki – Frak, aby wieczorem ze spokojem oglądać go na scenie filharmonii.

  310. Jak kazda kobieta jestem milosniczka mody i zawsze chce wygladac perfekcyjnie. Od kiedy pamietam nienawidze prasowac i szczerze powiedziawszy do dzis nie lubie sie z zelazkiem z wzajemnoscia! Spiesze sie? Szybka akcja-zelazko,deska do prasowania – nie ma czasu na odwrocenie mojej „mgielki” na druga strone. Smrod przyklejonego,bialego materialu czuc z pewnoscia na ostatnim pietrze mojego wiezowca! Przeciez zawsze obracam wszystkie bluzki na druga strone to dlaczego akurat tym razem musialam spalic najnowsza i najdrozsza bluzke? I niby mam funkcje prasowania para, niby takie swietne zelazko – to jakim cudem tylko mi sie zdarzy przypalic material lub ubrudzic rdza powstala od wody,ktora de facto usuwam po kazdym uzyciu? Potrzebuje tego steamera jak nikt, by juz nigdy w takich sytuacjach nie spalic najpiekniejszej bluzki!:)

  311. Mam małe mieszkanko a co za tym idzie dość małą szafę. Nie mogę pozwolić sobie na przechowywanie w niej wszystkich ubrań na raz. Rozdzielam je więc na dwie pory roku i tak np latem mam w szafie tylko to co na lato, a cała resztę, w tym wypadku zimowych ciuszków, pakuję do torby i wywożę do rodzinnego domu. Co roku jesienią kiedy zwożę i rozpakowuję ubrania zimowe, mam problem z płaszczami. Leżały złożone kilka miesięcy więc mają mocne zagniecenia. Na dworze zimno i co tu robić? Zazwyczaj zaczynam od próby z żelazkiem. Niestety po 10 minutach męczarni efekt i tak jest marny…udaję się więc do pralni w centrum handlowym, gdzie mają odpowiedni sprzęt do prasowania i za opłatą miłe Panie doprowadzają go do pożądanego wyglądu. A przecież wszystko wyglądałoby inaczej gdybym miała w domu prasowacz Steam&Go! 🙂 Nie musiałabym już kombinować bo świetnie poradziłabym sobie z tym sama 🙂

  312. Dla mnie, byłby niezbędny kiedy co weekend mój ukochany zaprasza mnie na randkę, a ja nigdy nie jestem gotowa na czas (patrz: nie mam w co się ubrać, a tym bardziej czasu by prasować).

  313. Taki steamer byłby nie do przecenienia. Byłby używany w naszym domu na co dzień. Mój mąż obiecał, że jak wygram ten konkurs to on będzie prasował nasze ubrania. Dodatkowo powiedział, że będzie to robił z uśmiechem na ustach, mówiąc: „jestem szczęściarzem, że mam taką cudowną żonę, którą mogę wyręczyć z codziennych obowiązków. Kochanie, może wezmę Cię na zakupy, przecież nie masz się w co ubrać”. Jak wygram, obiecuję wysłać zdjęcia z tej jakże satysfakcjonującej chwili 🙂

  314. Ponieważ za kilka tygodni zostanę mamą to cudowne urządzenie zdecydowanie ułatwiłoby mi życie domowe, kiedy np trzeba przeprasować zasłonki lub elementy garderoby, przygotować pokoik, a wielki brzuchol nie pozwala na zbyt wiele…;), a za chwilę na spokojne prasowanie żelazkiem nie będzie pozwalać mała terrorystka i wtedy też się przyda, np do prasowania sukienek księżniczki;)

  315. Nienawidzę prasować. Unikam tego jak ognia. Ale… sytuacja z wczoraj. Młodszy syn z temperaturą i S.O.S. – telefon o siódmej rano po teściową, żeby z nim została w domu. A w domu jak zwykle pranie na suszarce i, o dziwo, rozstawiona deska do prasowania – mąż prasował sobie koszulę 🙂 A kiedy przyjechałam z pracy to się okazało, że całe pranie wyprasowane, nawet z szuflad chłopaków t-shirty wyciągnięte, poprasowane, poukładane… Teściowa kochana ale prztyczek był… 🙂 Może takie urządzenie by spowodowało, że chętniej bym prasowała i nie narażała się na przeszukiwanie szuflad we własnym domu… :-)))

  316. Prowadzę bardzo leniwe życie, ale uwielbiam prasować. Jednak ponieważ kocham sukienki z mnóstwem falbanek i jedwabne bluzeczki ze „szczypaniami” nie zawsze udaje mi się ładnie wszystko rozprasować i często zdarzają się załamania. Taki ręczny prasowacz byłby idealnym pomocnikiem w szczególności przed szykowaniem się na randkę 🙂

  317. Generalnie na wstępie chodzi o zwierzęta… Prasowanie to mega raj dla mojego kota, deska staje się celem do skoku, a gorące, buchające parą żelazko zachęca, by się o nie poocierać… Piesek natomiast ułoży się zawsze centralnie pod deską, ułatwiając mi wyrżnięcie na ziemię. Drugi powód może trochę ociera się o banał, ale ja serio nienawidzę prasować. Przykra czynność- ja stoję nad stertą ubrań i funduję mojej twarzy darmową ‚parówkę’ a kręgosłup woła ‚damn it, znowu’! Do tego dochodzi mąż nieumiejący władać żelazkiem i pomimo mojej silnej woli i asertywności lituję się czasem i wyprasuję mu koszulę… Wrrr! Medal dla kogoś, kto wymyśli cudowny patent dla nieznoszących prasować! Finał historii jest taki, że pojawił się w naszym domu największy skarb, nasz synek! Przy nim tradycyjne prasowanie to czynność praktycznie awykonalna. Kiedy przyszło mi wyprasować maleńką koszulę dla eleganta, zapragnęłam mieć w posiadaniu miniaturowe żelazko zabawkę lub chociaż turystyczne…. Powodów do posiadania tego Steamera jest całe mnóstwo jak widać!

  318. Mam piękną, czarną, bardzo delikatną sukienkę, którą miałam na sobie tylko JEDEN RAZ. Na studniówce. Wydałam na nią wtedy moje całe niemałe oszczędności. Ze względu na kilka przeprowadzek jest cała pognieciona i boję się ją wyprasować. Ze stream&go nie byłoby problemu! I miałabym już idealny strój na walentynki!

    Przydałby się także w dniu naszego ślubem. Dzięki Twojemu blogowi zakochałam się w ślubach na Wyspach Karaibskich i właśnie tam chcemy sobie powiedzieć „tak, biorę”. Sukienkę kupuję na miejscu, podczas podróży na bank się pogniecie, a dzięki stream&go będę miała pewność, że żadne zagniecenie nie zepsuje mi tego wspaniałego dnia.

  319. Jeśli to cudo pomoże mi rano zdążyć do pracy na 7 to je chcę! Potrzebuję go jak sucha ziemia dżdżu 🙂 Uratuje mnie przed ciągłym chodzeniem do pracy w tzw „bezpiecznych” tkaninach. W końcu ile można chodzić w sweterkach? No i to sprawdzanie w ostatniej chwili czy napewno wyłączyłam żelazko?!

  320. Obecnie jestem w dziewiątym miesiącu ciąży z niecierpliwością czekamy na nasze maleństwo. Za pewne początki nie będą łatwe tym bardziej, że to nasze pierwsze dziecko. Więc jestem pewna w 100%,że prasowacz Steam&Go przyda się młodym mamom, które chcą dobrze wyglądać,a nie będą miały za wiele czasu na przygotowanie się do wyjścia:)

  321. O!!! Jakbym wygrała takie cudeńko na pewno przydałoby się w domu weselnym którym akurat pomagam-PRASUJE. Zwykłe żelazko i godziny stracone na tony obrusów. Czas zaoszczędzony dzięki ręcznemu prasowaczowi Steam&Go byłby wykorzystany na bardziej aktywnie spedzony czas, chociażby w domu z rodziną a i tam na pewno znajdzie się szerokie grono zainteresowanych tym wynalazkiem. Prasowałabym wszystkim wszystko. Wariactwo!

  322. Myślę, że ten sprzęt byłby super gadżetem na wakacjach z chłopakiem gdy na siłę upchane do walizki sukienki po wyjęciu wyglądają jak „psu z gardła wyjęte” a my mamy w planach romantyczną randkę 🙂 ale sprawdzilby sie również na codzień żeby zagonić faceta do prasowania jego własnych koszul (mój zawsze robi maślane oczy i uważa że jeszcze bardziej je pogniecie) a tak to już by nie miał argumentów a może nawet polubiłby prasowanie 🙂

  323. Hej Eliza!
    Cudownie byłoby mieć takie cudeńko do prasowania w domu! Byłoby to rozwiązaniem moich porannych problemów. Jestem studentką biologii, a to oznacza, ciągłe chodzenie w fartuchu laboratoryjnym. Bardzo lubię to co robię, ale te gniecące się fartuchy to totalna zmora. Codziennie rano muszę machać żelazkiem, żeby wyprasować mój fartuch, który jest zrobiony z tak dziwnego tworzywa, że nigdy nie udało mi się go uprasować idealnie. A kobieta jak to kobieta, czy na imprezie czy w labku zawsze lubi wyglądać schludnie 🙂 Może takie prasowanie parą byłoby strzałem w dziesiątkę! A kto wie, jeśli by się sprawdziło, może byłby to niezbędny gadżet wśród biologów 😀

  324. Dla mnie Steam&Go będzie niezbędny, kiedy to rano cała moja rodzina szykuje się do wyjścia z domu. Wszystko na wariata, właściwie to ja jestem jak wariat, w łazience susząc włosy, 3 letni Antek ogląda bajkę, Mateusz śpiący królewicz-mąż „daj mi jeszcze 5 minut”. Wypadam z łazienki, wciskając małemu kawałek parówki na śniadanie, tuszuje rzęsy a jedną ręką prasuje ubranie do przedszkola bo naszykowane w przeddzień wieczorem już samo się pobrudziło ketchupem. Do przedszkola przychodzimy o godzinie 8;10. Do pracy docieram o 8;20, a mam na 7;30. Elizo poratuj mnie i przyspiesz moje wyjście bo jeszcze troche, a szefowa przedstawi mi wypowiedzenie! Podaruj mi albo jeszcze jedną rękę albo szybki prasowacz.

  325. Właśnie zostawiam ukochane pomorze i wybieram się na wymarzoną specjalizację z ginekologii w Lublinie. Jedynym dobytkiem w nowym mieszkaniu są 4 atlasy położnicze, kuchenka i mop.
    Prasowaczem Steam&Go mogłabym wyłudzić od męża prasowanie szpitalnych fartuchów, a samej znaleźć chwilę na przyswajanie wiedzy 🙂

  326. Prasowacz Steam&Go okazałby się dla mnie niezbędny w każdej chwili, w której chce mi się płakać i krzyczeć na samą myśl o rozkładaniu wielkiej deski i mozolnym prasowaniu. Swoje żale i marudzenie niestety przelewam na swoich bliskich (mogą to potwierdzić w każdej chwili ;)), którzy niestety, jak na złość, wcale nie chcą mnie wyręczyć z tego przykrego obowiązku. A że prasuje bardzo często, przede wszystkim koszule i sukienki, prasowacz Steam&Go byłby plastrem miodu na moje pogniecione i pomiętolone serce! 😉 Już widzę minę mojego narzeczonego, kiedy zobaczyłby, jak wielką radość sprawia mi prasowanie!

  327. Marzę o urządzeniu, ktòre ułatwiłoby mi prasowanie sterty koszul mojego męża 😉 Totalnie nie ogarniam jak nie zrobić kantòw na rękawach, a że mąż jest księgowym to trenuję prasowanie codziennie. A i tak jest jak zawsze. Marcin obiecał mi, że jeśli ogarnę prasowanie jego koszul to on będzie sprzątał łazienkę 😉 Elizka pragnę, żebyś uratowała mnie od prasowania i domestosa 🙂

  328. Świetny sprzęt zdecydowanie niezbędny na co dzień, w szczególności przy dwójce dzieci, jest duuużo prania, a co za tym idzie również prasowania.
    Juz nie wspominając o niedzielnych wyjsciach, kiedy ogarniajac dzieci siebie zostawiam na koniec, w ostatniej chwili wyciągam bluzkę/spódnice/spodnie z szafy, a tu okazuje się ze jakiś chich mi wygniotl i musze na biegu prasować. 😉

  329. Odkąd moj mąż sie ze mną ożenił wszelkie koszule wylądowaly na dnie szafy ponieważ żelazko jest moim odwiecznyn wrogiem. Chce żeby choć raz popatrzył na mnie jak na perfekcyjny panią domu:) juz wyobrażam sobie jego minę kiedy otwiera szafę a tam rownisienko poprasowane i rozwieszone koszule;) marzenie ehhhh….

  330. Ja również ostrzę sobie pazurki na takie cudo.
    Najbardziej przydatne byłoby w pracy. Jestem weterynarzem i prasowanie lekarskiego kitla spędza mi sen z powiek, tymbardziej, że jest to znienawidzona praca domowa. A wiadomo, że w ciągu dnia różne rzeczy wydarzyć się mogą i co za tym idzie, w mojej pralce królują fartszki:)
    Znacznie ułatwiłoby mi to życie i mogłabym więcej czasu poświęcać włochatym pupilom:)

  331. W jakiej sytuacji?
    W każdej, w której materiał jest bardziej wymagający, czas zbyt szybko biegnie, zmęczenie daje się we znaki, a zwykłe żelazko nie wie co to kreatywność.
    W sytuacji, w której uwielbiasz przerabiać ubrania, naszywać, nabijać napy, doczepiać elementy, tworzyć struktury, szyć stroje karnawałowe i szydełkować.
    I spróbuj potem wyprasować na desce do prasowania – żelazkiem – materiał, na którym przez cztery godziny pieczołowicie nabijałaś napy i dżety w kształcie gwiazd, by pięcioletnia gwiazdeczka zabłysła na swoim pierwszym przedstawieniu.
    Albo odparować tiulową spódniczkę z brokatowym wykończeniem, uszytą specjalnie na szalony wieczór panieński ukochanej przyjaciółki.
    A bluzka dla babci, która doczekała się niespodzianki w postaci ręcznie robionych szydełkowych wstawek, które babcia tak często wspomina z dzieciństwa? Jak mniemam Steam&Go nie przyświeci delikatnej nitki, za to sprawi, że babcia będzie wyglądać jak rodem z żurnalu 🙂
    Ech, gdyby tak jeszcze zmarszczki wygładzić tą parą… nie wypuszczałabym z rąk 🙂

  332. Wieczór, wszystko idealnie zorganizowane randka z wymarzonym mężczyzną. Od rana domowe spa dla poprawy humoru i wyglądu, przygotowanie idealnego stroju, relaks z ksiazka. Make up oczywiście szybki bo pomimo całego dnia będzie brakować czasu, wciągam ulubiona czarna sukienkę, jeszcze troche i będę spóźniona wbiegam do kuchni po torebkę aleee… Strącam dłonią stojące ciasto i wyglądam slodko ale tylko przez ilość cukru na sobie. I w tej chwili Stream&Go ratuje mi życie! bo w krótkiej chwili idealnie prasuje moja czerwona sukienkę która na obiekcie westchnień robi nie małe wrażenie a do tego on myśli ze jestem punktualna;) I żyli długo i szczęśliwie dzieki Stream&Go! 😀

  333. Wtedy kiedy mój ukochany twierdzi, że nie założy koszuli…po negocjacjach jednak sie zgadza zostaje 5 in do wyjscia a koszula niewyprasowana…:)

  334. Matko jedyna, w jakich sytuacjach? W we wszystkich na raz i każdej z osobna! 😉 Jestem mamą czterolatka, żoną wiecznie spóźnionego naukowca-pasjonata, kobietą pracującą, prowadzącą dom, no i lubiącą przy okazji ładnie wyglądać 😉 Tak więc, domyślasz się chyba, że na prasowanie czasu mi brakuje permanentnie, za to potrzeba wyprasowanych rzeczy jest potężna. I pomnożona przez 3 (tyle, ile nas jest).
    Moja desperacja jest na tyle duża, że ostatnio zdarza mi się prasować na rozłożonym pośpiesznie na podłodze w przedpokoju ręczniku. Bo rozkładanie deski do prasowania trrrrrrrwa… A czasu brak. Moja kreatywność na szczęście jakoś sobie z tym radzi (przynajmniej czasami), ale taki Steamer zdecydowanie ułatwiłby mi zadanie 😉 Echhh, już nas widzę: ja i on. Zero ręczników na podłodze, zero wypieków na twarzy, zero wyrwanych w głowy włosów i spóźnień do przedszkola. Marzenie 😀

  335. Od jakiegoś czasu pracuję w biurze. Po pracy niani (którą byłam do tej pory) to nielada wyzwanie. Dziecko w końcu nie zwraca uwagę na to jak sie wygląda i najchętniej by cię widziało w koszulkach z myszką Mickey. Do biura już wybieram inne rzeczy. Niestety w wynajmowanym mieszkanu prasowanie ubrań to nie lada wyczyn. Nie dość że małe to dzielone ze współlokatorami. 7 rano czas się szykować do pracy, a tu nie ma deski do prasowania. Żelazko gdzieś wsiąkło(pewnie zbunkrowane w pokoju obok przez współlokatorkę wrrr), a ja koniec końców kolejny raz pojawiam sie w nie do końca idealnej bluzce ściągniętej prosto z suszarki (przynajmniej nie tak pomięta jak ta skotłowana w za małej szafie:))

  336. Jutro wyjazd na urlop, więc ja się pakuję,
    Pomyślałam sobie: „Wszystko wyprasuję”,
    Do schowania czekają ubrań całe masy,
    Tak to jest gdy jadę na długo na wczasy,
    Ubrania na zimno, ubrania na ciepło,
    A ja wszystko prasuję, nie wiem co mnie siekło,
    Stoję już przy desce prawie trzy godziny,
    W domu jestem sama, brak reszty rodziny,
    Prasuję i składam, składam i prasuję,
    Tak się zastanawiam: Czy się dobrze czuję?
    Przecież w torbie podróżnej wszystko się pogniecie,
    Prasowania nie zauważy moje małe dziecię,
    Ale nic, dam radę, prządek mieć muszę,
    Już czwartą godzinę przechodzę katusze,
    Prasuję wszystko, prócz swetrów i skarpet,
    Czy to moje prasowanie w ogóle coś warte?
    Nie no warte na pewno, wiem, że będzie miło,
    Na urlopie nie prasować, bo się to zrobiło,
    Już piąta godzina prasowania mija,
    A mnie coś dziwnie pobolewa szyja,
    Myślę sobie: Co tam, na pewno mi przejdzie,
    I prasuję dalej, choć nie wiem co będzie,
    Aż tu nagle znienacka coś mi z tyłu łupie,
    To już nie zabawne, łupie w kręgosłupie,
    Dysk mi wypadł, myślę sobie: Koniec prasowania,
    Leżę na dywanie, nawet koniec stania,
    Ruszać się nie idzie, schylić się nie mogę,
    Myślę sobie: Przecież mam jeszcze podłogę,
    Może prasowanie skończę na podłodze?
    Wyłączam żelazko, niestety wychodzę,
    Dysk mi wypadł, więc nie miałam racji,
    Przez to prasowanie nie będzie wakacji,
    A przede mną bite dwa tygodnie leżenia,
    Nie na plaży niestety, tak się wszystko zmienia,
    Gdybym miała Steam&Go, tak by się nie stało,
    Ależ tamto prasowanie mnie potem bolało.

  337. Dla mnie steamer idealnie sprawdziłby się w pracy, kiedy robię sesje zdjęciowe z modelkami i przygotowuję dla nich szyfonowe kreacje często, aż się prosi by jeszcze delikatnie przyprasować tkaninę na modelce, żeby wszystko było idealnie na żywo a nie w Photoshopie. Steam&Go byłoby strzałem w 10 i pewnie szybko stałby się niezbędnym narzędziem w pracy fotografa 🙂

  338. Prasowacz okazałby się niezbędny rano, gdy mój O. Szykuje się do pracy i garderoba wygląda jakby tornado przez nią przeszło 😀 problem w tym, że najczęściej nosi koszule (bo lubi) a ja z codziennym rozkładaniem deski, żelazka a potem składaniem tego sprzętu nie czuje się zbyt kobieco przy moim mężczyźnie w koszuli 😉

  339. Wstaję rano, rzęsy sklejone, ledwo widzę na oczy. Zakładam na nogi jeden kapeć męża, drugi na szczęście już swój. Docieram do łazienki, zaczerpnąć porannej toalety i nagle z pokoju dobiega głos – zaspaliśmy! O zgrozo!!! I w głowie szybki plan – szybka toaleta, kanapki dla męża i nagle problem – nie wyprasowałam wieczorem ubrań dla córci i siebie. Wyjmuję z szafy sukienkę dla siebie, niestety wymaga prasowania. To jeszcze nic! Przecież córa ma bal w przedszkolu a jej sukienka wygląda jak „psu z gardła wyjęta” – „NO NIE”-krzyczę. I nagle… Przypominam sobie, że przecież wystarczy się obrócić a za mną stoi ręczny prasowacz Steam&Go! I WSZYSTKO STAŁO SIĘ PROSTE 😀

  340. Oj bardzo mi się by przydal bo mam małą córeczkę , która ma 3,5 roku i jest na etapie strojenia i przebierania. Staram się zawsze szykować strój na rano do przedszkola, niestety zwykle ona zmienia moje pomysły, przebiera się po kilka razy i nie ma szansy by opuściła, często kończy się płaczem i dużym spóźnienie jeśli jej nie odpuszcze. Ostatnio powiem ze jest ciężko, gdyż tylko spódniczki i sukienki wchodza w grę. Wszystko musi być dopasowane i uprasowane inaczej słyszę ” nie no mama,ja tak nie wyjdę… I koniec a ja wtedy prasuje a sama w pognieciona t- shircie idę do pracy…a na dodatek obok rozzloszczonej córki stoi mój mąż i czeka na koszule wyprasIwana.Moze jak wygram taki stam&go to uda mi się czasami koszule nawet do pracy założyć 😉

  341. Steam&Go …. no w końcu coś dla mnie!!! Jestem mamą 3 letniego synka Fabiana. Każdego dnia, gdy szykuję syna do przedszkola robię wszystko według schematu:
    obudzić dziecko,wyprasować mu ubranka, ubrać, zrobić mu śniadanie, w trakcie gdy je – ubrać się, zjeść coś w locie iiii……. no właśnie, i zaczyna się problem. Jak przystało na trzylatka wystarczy kilka sekund, aby się ubrudziło, pogniotło ubranka… A czasu zawsze mało… I tak oto według schematu zawsze spóźniamy się do przedszkola zatracając naszą punktualność na dodatkowe przebranie synka w nowe ciuszki. No cóż, trzeba również od nowa uprasować kolejny zestaw ubranek a na to wszystko potrzeba czasu, ALE TO KONIEC!!! Już widzę jak w kilka minut mam gotowy zestaw ubrań dla synka i punktualnie dojeżdżam do przedszkola z dzieckiem. TAK, to coś dla mnie. NFZ powinien zapewnić świeżo upieczonym rodzicom Steam&Go w pakiecie po wyjściu z porodówki.

  342. Moje 4-metrowe FIRANKI bylyby przeeeeszczesliwe gdybym nie maltretowala ich po kazdym praniu zwyklym zelazkiem i to z marnym skutkiem;) – to z obowiazku zeby szlifowac kunszt perfekcyjnej pani domu 😉 a dla kobiecej przyjemnosci letnie i wiosenne zwiewne sukienki ♡

  343. Taki steamerek to marzenie żony faceta któremu dziennie prasujesz koszulę,odświeżasz raz w tygodniu garniacza,gdyż tego wymaga jego specyficzna praca . Wiesz że po 20 latach rozkładania deski i męczarni prasowania moge mieć tylko takie marzenie a może i aż takie.Pozdrawiam

  344. Nam steamer przydałby się w życiu codziennym, jestem mamą dwójki dzieci w wieku 3 lat i 4,5 roku. Każda mama zna takie sytuacje kiedy trzeba już wychodzić a tu trach, koszulka ulana, występlowane rączki na sukience czy po prostu w nadmiarze chwilowych dziecięcych czułości całe wygniecione ubranie. U nas to norma. Gdybyśmy mieli steamer szybko można byłoby wyprasować to co się wygniotło czy błyskawicznie naszykować drugi komplet ubranek, który jak to przy dwójce małych dzieci bywa nie zawsze jest uprasowany. Przy steamerze już żadne dziecięce czułości nie byłyby problem o każdej porze dnia…

  345. Ten steamer zdecydowanie przydałby mi się na co dzień – jako, że jestem roztrzepanym czlowiekiem, który dziennie ma tysiąc rzeczy do zrobienia i nie raz zapomni wieczorem sprawdzić swoją garderobę przez co zalicza wtopy typu – pogniecione koszule ubrane na szybko, bo jak zwykle zaspalam – to ten ręczny prasowacz byłby dla mnie wybawieniem na każdy dzień – i ten, gdy jestem na uczelni czy w pracy i ten wyjątkowy, spędzony z rodziną i przyjaciółmi.

  346. Parowe żelazko – przełom w dziedzinie wojen z kołnierzykami przy koszulach Taty, rewolucja w bitwie z zakładkami w sukienkach Siostry, gwarantowana wygrana w pojedynku z wybrednymi materiałami, z których zrobione są karnawałowe kostiumy moich Trzech (Braci) Muszkieterów.

    Myślę, że steamer do walki z pogniecioną rzeczywistością najbardziej przydałby mi się podczas tegorocznych świąt Bożego Narodzenia. Zapakowałabym go w papier w złote gwiazdki i podpisała „BABCIA”. W końcu to Ona od lat wygrywa walkę z nieposkromioną toną prasowania dla naszej siedmioosobowej rodziny.

  347. Uwielbiam gotować, piec, nawet sprzątanie lubię… jest tylko jedna rzecz, której nie znoszę – prasowanie! Samo w sobie nie byłoby takie złe, gdyby nie cały rytuał związany z przygotowaniami. Wyciąganie deski, jej rozstawianie, grzanie żelazka… W dodatku ta ciągła obawa czy żelazko nie jest zbyt gorące i czy nie zniszczy ubrania. Na domiar złego trafił mi się chłopak, który codziennie do pracy zakłada koszulę. Oczywiście codziennie czyściutką, świeżo wyprasowaną, prosto z wieszaka – miesięcznie to jakieś 20 koszul! Brrrr :/ Co gorsza Teściowa (w tym miejscu serdecznie pozdrawiam! :)) prasuje absolutnie wszystko (tak bokserki też!), więc oprócz koszul mam też stertę innych rzeczy do prasowania. Efekt jest taki, że mój chłopak chodzi w wyprasowanych rzeczach, a ja w pomiętych, bo nie starcza mi już czasu i sił na ich prasowanie 🙁 Eliza, ratuj!! Ten steamer, to spełnienie moich marzeń!

  348. Ręczny steamer byłby dla mnie idealny w pracy.
    Pracuję jako projektant w biurze, jestem zastępcą kierownika działu. Nie obowiązuje mnie dress code, ubieram się raczej na luzie. Często muszę wyjeżdżać na instalacje i chodzić w ubraniu bhp oraz kasku na głowie, więc łatwiej i szybciej mi się przebrać w ten strój z jeansów i t-shirtu niż eleganckiej koszuli, spódnicy i pończoch 🙂
    Zdarzają się jednak oficjalne spotkania w biurze, i na takie okazje mam w swojej szafce przygotowany zestaw elegancki, czarne proste spodnie, szpilki i koszula. No ale jak to w służbowej szafce, często ta koszula nie wygląda zbyt prezencyjnie, jest wygnieciona, ma odkształcenia. Taki ręczny steamer byłby idealnym rozwiązaniem w tego typu sytuacjach. Mogłabym szybko odświeżyć i wyprasować swój elegancki strój i wyglądałabym jak na zastępcę kierownika przystało 🙂

  349. Steamer to strzał w 10 dla moich małych ALERGIKÓW, (dotrę wszędzie i wytropię te wstrętne roztocza), GDZIE BABA NIE MOŻE TAM STEAMER POŚLE 🙂

  350. Kiedy byłby niezbędny? A kojarzysz ten moment, kiedy zakładasz na siebie koszulę, unosisz ręce i się okazuje że koszula jest za krótka do ulubionych spodni? Zazwyczaj nie mam wtedy czasu na wyciąganie deski i żelazka, żeby uprasować inną i wybieram zwykły T-shirt, a życie mogłoby być o wiele prostsze… 🙂

  351. czesto z rodzina mamy szalone pomysly.siedzimy w kapciach przed telewizorem i jest haslo jedziemy gdzies tam…i nagle wizja tego okropnego prasowania,4 bluzki,2 spodnice,2 pary spodni i jeszcze koszulki.masakra wszystko razem 40 minut.z takim cackiem to bysmy byli gotowi w 10 na podboj swiata 😉

  352. Mam trójkę dzieci, na klasyczne prasowanie ani nie mam czasu ani miejsca (jak rozłożę deskę to nie ma jak przechodzić przez pokój dzienny). Takie cudo, które mogłabym szybciutko rano włączyć i raz dwa uprasować koszulki, spodnie,..itp byłoby cudowne. Taka ciepła koszulka sprawia, że dzieci rano chętniej się ubierają i zamiast grymasu, że muszą tak wcześnie wstać, pojawi się uśmiech. Nie wspomnę o mojej radości, że mogę założyć co chcę, a nie tylko to co się nie gniecie w szafie 🙂

  353. Przed każdym wyjsciem z domu, więc w praktyce codziennie! Przy dzieciach brakuje mi czasu by rozkładać się z zelazkiem. Poza tym mój dwulatek przy chwili nieuwagi zaraz zabiera się za prasowanie, co jest szalenie niebezpieczne. Taki steamer to idealne rozwiązanie problemu!

  354. Przed każdym wyjsciem, więc w praktyce codziennie! Przy dzieciach brakuje mi czasu na rozkładanie się z deską i prasowanie, ponadto brakuje mi w domu na to miejsca. Poza tym mój dwulatek przy chwili nieuwagi zaraz zabiera się za prasowanie, co jest szalenie niebezpieczne! Taki steamer to idealne rozwiązanie problemów! Wszystkich – braku czasu, miejsca i uniknięcie niebezpieczeństw.

  355. Buduję dom.
    Na razie to duży stres, napięcie i pośpiech. Ale gdy już skończę będę się tym domem delektować, napawać, kochać go bezgranicznie.
    Tylko dojdą też codzienne obowiązki jak prasowanie góóóóry ubrań…
    I co będę na to marnować na to czas ?
    A skąd, niezbędny jest tu prasowacz Steam&Go , machnę wszystko raz dwa, a potem znowu będę się delektować, napawać, kochać…..

  356. Jestem mamą i wyciąganie żelazka przy dziecku jest bardzo ryzykowne bo ciągnie za kabel i łatwo o nieszczęście. Lubie wyglądać ładnie na spacerach z synem i często zdąża mi się prasować coś na ostatnią chwilę. Posiadanie takiego urządzenia zwiększa bezpieczeństwo jego użytkowania przy małym i ciekawym świata dziecku.

  357. Zdecydowanie ręczny prasowacz Steam&Go okazałby się dla mnie niezbędny przede wszystkim rano. Dlaczego? Otóż często przed wyjściem do pracy mój 6-miesięczny buldog francuski czuje potrzebę przytulania się do mnie i zaśnięcia na moim brzuchu i nogach. Potem odkładam go na posłanie i wychodzę do pracy. Niestety, jeśli mam na sobie coś, co się gniecie, a muszę w tym dniu wyglądać nienagannie, odmawiam mu tych przytulasków, bo wiem, że nie zdążyłabym przed samym wyjściem przeprasować zagnieceń. Stąd taki ręczny prasowacz umiliłby poranki nie tylko mnie, ale także mojemu LeBronowi. 🙂

  358. Odpowiem prosto – to urządzenie byłoby dla mnie idealnym rozwiązaniem, ponieważ noszę na co dzień koszule i nie potrafię ich dobrze wyprasować. Na rękawach zostają mi zagięcia od żelazka i nie wygląda to zbyt atrakcyjnie. Ponadto na pewno można nim wyprasować kurtki, płaszcze i inne rzeczy dla których żelazko nie jest odpowiednie. Także w tych sytuacjach urządzenie to byłoby dla mnie niezbędne. Pozdrawiam serdecznie

  359. Steamer dobry w każdej chwili,
    Aby wygląd nasz umilił.
    W górach, nad morzem,
    Wszędzie nam dopomoze.
    Przed niespodziewanym wyjściem,
    Uratuje nasza stylizacje!

  360. Ech. Prasowanie. Czasami potrafi doprowadzić do szału. Takie cudo zapewne zapewniłoby mi bezstresowe niedziele i ważniejsze imprezy. O ile wyprasowanie zwykłej koszulki, spodni czy swetra sprawia mi nawet przyjemność, to czasami wyprasowanie eleganckiej koszuli lub sukienki spędza mi sen z powiek. Czasami przed wyjściem do kościoła spędzam nawet pół godziny przy żelazku żeby doprowadzić koszule do ładu (a i tak czasem się to nie udaje do końca). Z takim gadżetem mógłbym sobie pospać w niedziele odrobinę dłużej. Pomogłoby mi też w prasowaniu wielu delikatnych tkanin lub do ubrań o skomplikowanej strukturze takich jak spódnice. W moim domu to ja zajmuje się prasowaniem, bo moja dziewczyna unika tego jak diabeł święconej wody. Dlatego streamer bardzo ułatwił by mi życie. Pozdrawiam.

  361. Kiedy będzie niezbędny…? Niemal każdego dnia coś się wydarza, ktoś dzwoni, chce się spotkać a ja nie mam czasu na żelazko. Wolę swój wolny czas wykorzystać inaczej. Dlatego moje bluzki koszulowe niestety leżą spokojnie w szafie:( a ja wybieram inne ubrania.

  362. Ten ręczny prasowacz STEAM&Go okazałby się nie dla mnie, a dla mojej mamy bardzo niezbędny w chwilach kiedy jej córka (oczywiście ja) jest gapą nieumiejącą i nielubiącą prasować (z tym bym może polubiła :)) i w ostatniej chwili przed wyjściem woła ją żeby jej ekspresowo wyprasowała baaaardzo pomiętą koszulkę/bluzkę. 🙂 A, że moja mama to najcudowniejsza i najbardziej pomocna kobieta na świecie ucieszyłabym się gdyby miała takie cudo. 🙂

  363. I to ponoć kobiety szykują się na wyjście 3 razy dłużej od mężczyzn. Wiecie dlaczego?
    Po pierwsze.
    Kiedy już jesteśmy gotowe (a z doświadczenia zaczynam o wiele szybciej), mąż krzyczy gdzie jest moja koszula i spodnie (które oczywiście wiszą przed jego nosem )!? I Zaczyna się: on nie chce tej koszuli tylko tą drugą (nieuprasowaną!!). Ale jak pytałam dzień wcześniej, w której idzie to zostawił wybór żonie:)
    Po drugie.
    Córkę zaczynam szykować w następnej kolejności aby na ostatnią chwilę nie było żadnych wpadek. Zostało jeszcze czesanie (ciężki wybór dla 5latki). Mąż tego nie zrobi bo zapleść warkocz to wyższa matematyka:)
    I po tym wszystkim mąż oczywiście gotowy czeka z córką pod drzwiami i tupie nogą, bo ja poprawiam makijaż. I te słowa: a ty jeszcze nie gotowa!
    Dlatego też takie cudo jak ręczny prasowacz Steam&Go oszczędziłby mi czasu i może chociaż raz będę pierwsza!

  364. Prasowacz Steam&Go okazałby się dla Was niezbędny…w każdej sytuacji! Mieszkam z chłopakiem w kawalerce, w której nawet nie mamy deski do prasowania (nawet nie ma na nią miejsca:D). Prasujemy na stole, a właściwie to on częściej prasuje. Szczerze mówiąc nienawidzę tej czynności. Zdarza mi się nie założyć ukochanej bluzki, marynarki, ponieważ gdy patrzę na żelazko, to od razu zmienia się moja koncepcja ubioru na dany dzień. Chciałabym żeby prasowanie nie stanowiło dla mnie problemu, żebym mogła założyć to, na co mam ochotę bez żadnego „ale” i przede wszystkim chciałabym zaskoczyć mojego faceta (co nie jest takie łatwe po 6 latach) i najzwyczajniej w świecie coś mu wyprasować! 🙂

  365. CODZIENNIE, ZAWSZE, WSZYSTKO – nobla temu kto wprowadzi do użytku niemnący się materiał ale zanim to nastąpi to marzę o urządzeniu dzięki któremu wyprasuję wszystko szybko i idealnie (bez tych nieszczęsnych desek…)

  366. Prasowacz Steam&Go okazałby się dla mnie niezbędny…w każdej sytuacji! Mieszkam z chłopakiem w kawalerce, w której nawet nie mamy deski do prasowania (nawet nie ma na nią miejsca:D). Prasujemy na stole, a właściwie to on częściej prasuje. Szczerze mówiąc nienawidzę tej czynności. Zdarza mi się nie założyć ukochanej bluzki, marynarki, ponieważ gdy patrzę na żelazko, to od razu zmienia się moja koncepcja ubioru na dany dzień. Chciałabym żeby prasowanie nie stanowiło dla mnie problemu, żebym mogła założyć to, na co mam ochotę bez żadnego „ale” i przede wszystkim chciałabym zaskoczyć mojego faceta (co nie jest takie łatwe po 6 latach) i najzwyczajniej w świecie coś mu wyprasować! 🙂

  367. Firanki… moja zmora spędzająca sen z powiek. Mam naprawdę duże okno i każde zmiana firan jest dla mnie koszmarem właśnie przez prasowanie. Dzięki temu wspaniałemu urządzeniu mój świat byłby piękniejszy… patrząc na niego przez cudnie wyprasowanie firanki!

  368. Zdecydowanie 10 listopada, kiedy to w odległej Rumunii w zwariowanym Bukareszcie będę starać się o pracę marzeń! A skoro już podejmuję takiego wyzwania (wtf? ja w Rumunii na stałe?) to nie mogę wystąpić w pomiętej bluzce – niestety hotele nie zawsze dysponują dobrymi żelazkami i w miarę stabilną deską….:( Więc może weźcie pod uwagę mnie – Polkę, samą w dzikim kraju ale przynajmniej z prasowaczem 🙂 Bo jak nie to naślę Draculę!
    Pozdrawiam i życzcie szczęścia !!!! :*

  369. Mi prasowacz Steam&Go przydałby się z dwóch powodów, właściwie jeden powód pociąga za sobą drugi – wstyd się przyznać, ale nie potrafię prasować i przez to często niszczę ubrania, robię zagniotki, tkanina błyszczy się i wygląda nieestetycznie, a co najgorsze zdarzyło mi się kilka razy zrobić dziurę w delikatnych bluzkach typu mgiełka, nad czym ubolewam, jedną z nich pamiętam do tej pory, bo bardzo ją lubiłam.
    Pomożecie mi nie niszczyć ubrań i trochę ułatwić mi życie?
    Ps. Mąż będzie zadowolony, gdy wreszcie nie bedzie miał kantów na rękawach, bardzo tego nie lubi.

  370. Cześć 🙂
    Taki prasowacz od dawna jest moim marzeniem… na dowód mam co najmniej trzy powody:
    1. Niedawno kupiłam swoje pierwsze malutkie mieszkanko, w którym ledwie mieszczę się ja, nie mówiąc o moich ubraniach… na przechowywanie żelazka i deski naprawdę nie ma już miejsca: ani w malutkim pokoiku, ani w mikroskopijnej kuchni, ani w maciupeńkiej łazience… nie mówiąc już o ich rozkładaniu 🙂
    2. Dodatkowo jestem bardzo aktywną osobą: ciągle przemieszczam się z miejsca na miejsce i wiecznie borykam się z problemem wygniecionych ubrań.
    3. A poza tym powiem Ci w sekrecie, że… nienawidzę prasować tradycyjnym żelazkiem! 😉
    Jak widzisz, ręczny prasowacz byłby moim wybawieniem i spełnieniem marzeń 🙂
    Pozdrawiam! 🙂

  371. 5.30 pobudka i życie od razu nabiera tempa. Synek budzi się o 6.00. Przygotowanie śniadania, poranna toaleta nie tylko moja ale i synusia, który akurat nie ma ochoty umyć ząbków bo się nie wyspał, z ubieraniem też jest problem bo synek chce pobiegać w piżamce. A czas ucieka. Z szafy wyjmuję coś do ubrania dla siebie. Jednak okazuje się, że jest niewyprasowane a z domu trzeba już wychodzić żeby synka odprowadzić do przedszkola i nie spóźnić się do pracy. Nie ma czasu na prasowanie. W takich sytuacjach ręczny prasowacz Steam&Go byłby dla mnie wybawieniem.

  372. W jakich sytuacjach ręczny prasowacz Steam&Go okazałby się dla mnie niezbędny? Zapewne nie będę oryginalna gdy napiszę, że przy wyjściach kiedy to mąż gotowy,dziecko gotowe do wyjścia a ja zawsze w rozsypce-brak czasu skutkuje wkładaniem na siebie pierwszej lepszej rzeczy wyciagnietej z szafy…Fajnie by było powiesić 5min wczesniej kreacje wyprasować wskoczyć w nią i wyjść jak człowiek 🙂
    Druga sytuacja jaka mi się nasunęła to taka,że prasowacz można wziąść wszędzie zajmuje mało miejsca-w następnym roku czekają Nas dwa wesela poza miastem,pokój napewno czekać na Nas będzie ale różnie to bywa z żelazkami deskami etc. 🙂 Idealne rozwiązanie jedziemy na luzie ponad 150km, cyk pyk wyciągamy prasowacz i gotowe! 🙂 W ubiegłym roku miałam nieprzyjemne wydarzenie-byliśmy z mężem na wakacjach nad morzem pewnego dnia chciałam wyprasować swoją ulubioną sukienkę-spytałam Pani „Gospodyni” gdzie znajdę żelazko i deskę-po odpowiedzi udałam się na góre gdzie na holu stała w kącie złożona deska a na stoliku leżało żelazko, niczym rozłożyłam tą nieszczęsną deskę minęly chyba wieki-cieżka…długa… na dodatek nie zwrociłam uwagi na spód żelazka zadowolona sukcesem ze starcia z deska przejechałam parę razy sukienkę i uśmiechnięta zeszłam na dół do pokoju…Szybko mój uśmiech zszedł z twarzy kiedy mąż zobaczył plamy które pozostawił kamień będacy na żelazku…:( Nie dość ze straciłam czas to sukienka do niczego sie nie nadawała…NIGDY WIĘCEJ TAKICH SYTUACJI! 🙂

  373. Jak dla mnie prasowacz Steam&Go okazałby się idealny właśnie teraz, kiedy spodziewam się dzieciątka, i szybkie prasowanie będzie genialnym rozwiązaniem 🙂

  374. Dla mnie taki steamer przydałby się nie tylko do prasowania, bo to jego podstawowa funkcja. Myślę, że może mieć ciekawe funkcje w kuchni, np. podgrzewać tortille lub chlebki pita. Zapewne bardzo przydatny byłby przy swego rodzaju czyszczeniu/odświeżaniu dziecięcych zabawek. Moja córka jest na etapie „przedmiot-ręka-paszczka”, więc higiena zabawek jest dla mnie ważna i to urządzenie ułatwiłoby mi życie.

  375. Steamer niesamowicie by mi się przydał głównie na wyjazdach. Średnio 3-4 razy w roku wybywamy gdzieś z mężem i zawsze ogromnym problemem są moje i jego pomięte ubrania. Mam dość udawania, że mi to nie przeszkadza! Dodatkowo w pracy muszę nosić uniform (spódnicę i fartuszek), z czego spódnica bardzo łatwo się gnie. Gdybym mogła codziennie przed wyjściem do pracy w szatni przejechać go steamerem… byłoby idealnie!
    Pozdrawiam 🙂

  376. Miesięczna córeczka i 6-letni syn w mym zabieganym życiu wiodą prym.
    Biegam od domu, do szkoły, na spacery i zakupy…brakuje mi czasu na sprzątanie i zrobienie zupy!
    Już nawet nie wspomnę o masie ubrań do prasowania, mąż w pogniecionej koszuli i ja jakaś wymiętolona z rana! Syn w pozaginanej koszulce na w-f, chyba jestem niezaradna…a może to pech!
    Gdybym mogła tak prasować steamerem, nie czułabym się w prasowaniu zerem!
    Córunia miałaby śpioszki mięciutkie, mężuś koszule schludne, równiutkie.
    Syn nie wstydziłby się ćwiczyć na wuefie, no i ja w wyprasowanej sukni czułabym się lepiej.
    Steamer życie moje by odmienił szybciutko, a sterta prasowania zniknęłaby w szafie uprasowana równiutko.

  377. Steam&Go niezbędna to rzecz, gdy stertę ubrań uprasować chcesz wnet!
    Przydatny w każdym mieszkaniu, kiedy dokładną pomoc chcesz w prasowaniu…
    Przy codziennej masie obowiązków, zdejmie on z Ciebie brzemię porządków.
    Łatwy, przyjemny w użytkowaniu – zapomnisz o tygodniowym, uciążliwym prasowaniu!
    Nagłe spotkanie i uśmiech na twarzy bo Steam&Go z zagnieceniami Cię nie zostawi!

  378. Ten ręczny prasowacz Steam&Go okazałby się dla mnie niezbędny praktycznie codziennie. Mój narzeczony pracuje jako recepcjonista w hotelu, więc wiadomo garnitur, koszula jest to jego mundurek. Zawsze rano na ostatnią chwile okazuje się, że trzeba koszule wyprasować i oczywiście prosi mnie o to. Jest to mi nie na rękę bo ja zazwyczaj zaraz muszę wyjść na uczelnie. Tak więc ten prasowacz oszczędziłby mi spóźnień i uwag od wykładowców za te własnie spóźnienia.

  379. Często przebywam poza domem, jeżdżę tu i tam z chłopakiem więc często nie mamy za dużo czasu by zadbać o np wyprasowanie rzeczy, bo to zwykle zajmuje dłużej niż chwilę. Steamer rozwiązałby nasz problem i już NIGDY nie byłoby możliwości by moje rzeczy miały jakiekolwiek zagniecenia! Jest o super rozwiązanie i przede wszystkim proste i szybkie, a jakie skuteczne. Poza tym na pewno zazdrościłaby mi go moja mama, która uwielbia różne takie bajery i często nie zamierza się z nimi dzielić 🙂 Streamer jest idealny też do nagłych i nieprzewidywalnych sytuacji jakimi są np poplamienie i szybkie pranie koszulki przez mojego kochanego, czasem niezdarnego chłopaka:)
    Pozdrawiam, Monika 😀

  380. Z mojej perspektywy idealne miejsce na to wspaniałe urządzenie znajduje się w moim pokoju w akademiku, mam mały dwuosobowy pokoik, który zajmuję razem z przyjaciółką i nie ma w nim miejsca na deskę do prasowania i żelazko, a wspólna łazienka nie jest najlepszym miejscem na trzymanie takich przyrządów, gdyż jest pewne ryzyko, że ktoś się skusi na skorzystanie z niego bez wcześniejszego ustalenia. Co więcej mieszkanie w akademiku ma to do siebie, że po zakończeniu roku akademickiego wszystkie swoje rzeczy i kuchenne i łazienkowe i osobiste należy zabrać, a potem z powrotem je przywieźć, a niestety nie posiadam małej ciężarówki, aby zabrać ze sobą wszystko co bym chciała. Z drugiej strony często przewożę ubrania z domu rodzinnego do akademika i z powrotem w walizce, co powoduje rożne zagniecenia, niezależnie jak starannie dbam o nie przed i w czasie podróży, no i oczywistym jest, że wymagają prasowania. Z mojej perspektywy prasowacz Steam&Go to idealne rozwiązanie, o którym po prostu marzę.

  381. Steam&Go to idealny ratunek dla niezdarnych osobników płci męskiej, którzy mają 1000 sposobów, aby nagle spowodować, że cała moja praca związana z rozkładaniem deski, rozgrzewaniem żelazka i szarpaniu się w celu usunięcia niesłychanych wgniotów na ubrabniach, idzie na marne. Steam&Go to podręczny ratunek na właśnie, niemożliwe do opisania sytuacji, w których nasz ukochany przechodzi samego siebie wymyślając kolejne powody, by wyciągać żelazko. 🙂

  382. Znamy to chyba wszyscy – budzik dzwoni jak zwykle za wcześnie, poranna kawa smakuje gorzej niż zwykle, a pomimo pękającej w szwach szafy znowu nie ma się w co ubrać. Otwierasz szafę i… pustka, czarna dziura, do wyjścia 10 minut, a wszystkie ubrania pogniecione. Twój wybór oscyluje pomiędzy ubraniem tej samej, wyprasowanej już bluzki piąty raz w tym tygodniu, a rozkładaniem deski, włączaniem żelazka i w konsekwencji -spóźnieniem się do pracy.
    Albo inna sytuacja – wracasz z pracy, pognieciona jak siedem nieszczęść, i nagle telefon. Wpadaj za dziesięć minut, jest impreza, nie może cię zabraknąć! A ty otwierasz szafę i klasyka gatunku, czyli ulubiona sukienka z falbankami zwinięta w kłębek na dnie szafy, bo przecież prasowanie jej to tyle zachodu, a tak bez okazji to się nie opłaca…
    Właśnie w takiej sytuacji idealnie sprawdziłby się steamer parowy – sukienka na wieszak, chwila moment i po krzyku, wszystko piękne wyprasowane i bez zagnieceń.
    Mi osobiście taki steamer przydałby się bardzo zarówno na co dzień, jak i od święta, bo na samą myśl o prasowaniu mam dreszcze i robię się chora, nie wspominając już o prasowaniu koszul – do tej pory nie wiem, jak opanować sztukę prasowania rękawów, czuję się niemal jakbym uprawiała wtedy czarną magię. Ze steamerem życie po prostu jest prostsze – a czy nie do uproszczania sobie życia wszystkie dążymy? 😉

  383. Kiedy w pośpiechu ubieram pomiętą koszulkę (bo, przyznaję, nie chciało mi się jej prasować), na którą zakładam wyprasowaną bluzę lub zapinany sweter… „Przecież nie będę się rozbierać”, myślę. A potem okazuje się, że w danym miejscu jest tak ciepło, że niestety trzeba zdjąć wierzchnie odzienie. Wtedy szybko pobiegłabym do łazienki i z torebki, w której i tak mam już wszystko, mogłabym wyjąć to cudo i wyprasować biedną koszulkę 😀

  384. Taki sprzęt przydałby się podczas organizacji wszelkich imprez rodzinnych. Jestem osobą niezorganizowaną i zawsze tak skupiam się na gotowaniu po drodze zajmując się dwójką małych dzieci, że zupełnie zapominam wyprasować obrus. Przypomina mi się oczywiście w ostatniej chwili, a taki steamer uratowałby mnie z opresji 😉

    Do tego niedługo wracam do pracy po macierzyńskim. Praca jest biurowa, więc koszula musi być w stanie idealnym .

  385. Po pierwsze – mój mąż jest żołnierzem. Takim bardziej reprezentacyjnym, co oczywiście wiąże się z noszeniem tego munduru, co to za nim panny sznurem i tak dalej. Mundur oczywiście musi być nieskazitelny, wyprasowany, spodnie w kant taki, żeby móc o niego noże ostrzyć. I tu pojawia się problem – próbowaliście kiedyś wyprasować mundur? Spodnie od munduru? TE kanty?! Tak, żeby nie zrobić drugich, żeby nie zgnieść pierwszych, żeby i z przodu, i z tyłu, i z boku i od spodu było idealnie? Nie zna życia, kto nie prasował munduru, z ręką na sercu mówię. Ja, która prasowanie raczej lubi, na widok TYCH spodni zwiewam w popłochu, barykaduję się w sypialni i wysyłam tylko kota z karteczką „prasuj sobie sam”. Mąż ślęczy nad spodniami przez 40 minut. Ja udaję, że złapała mnie migrena, akurat tam, w sypialni. I tylko Dzieć wyczaja, że udaję, bo…

    Po drugie – Dzieć. Dziewczynka. Sama słodycz i diabeł wcielony. Stuprocentowa kobieta. Odkąd tylko zajarzyła, o co chodzi w zakładaniu ubrań, ubiera się we wszystko, co napotka – i nieważne, że to spodnie, majtki, bluzka, sukienka matki. Jak tylko napotka na swojej drodze, to zakłada, zupełnie niepomna na to, że wszystko akurat idealnie odprasowane czekało na założenie na moje odświętne wyjście do muzeum, kina czy po prostu DO LUDZI (matki zrozumieją ten caps lock). I prasowanie od nowa. A najchętniej potem jeszcze raz od nowa. I jeszcze raz.

    Po trzecie – ona, ta mała, też ma swoje kiecki. Noszone bardzo chętnie. Aż za chętnie, po trzy dziennie. I też mają być idealne. Prasowaliście kiedyś spódniczkę w rozmiarze na 86 cm? Plisy? Tiule? Pognieciona przecież być nie może, bo histeria, szloch i łzy jak grochy. Przyznaję, trochę z tym lżej (dosłownie też), niż z mundurem, ale dajcie spokój, ja się kształciłam na panią od muzyki, a nie zegarmistrza czy spawacza precyzyjnego.

    DLATEGO właśnie taki Steamer by mi się przydał. Ba, powitałabym go ze łzami szczęścia w oczach! Mężu, wybawienie, prasujemy spodnie i marynarę na wisząco! Dziecko, a zakładaj sobie nawet pięć kiecek dziennie! Nawet moich! Kocie, koniec z byciem posłańcem, w końcu możesz sobie spokojnie spać tę piętnastą godzinę na dobę! Steamerze, przybywaj, loffam Cię, Twoja Len.

  386. Mieszkamy na razie u rodziców męża,mamy tylko jeden pokój i nie mam miejsca by rozkładać deskę do prasowania dlatego ręczny prasować byłby dla mnie idealny.Wiem też,że prasowanie było by szybsze,łatwiejsze i dokładniejsze.

  387. prasowacz Steam&Go byłby niezbędny wtedy gdy mam samolot za chwile a pobrudziłam koszulę kawą i trzeba zalożyc nową wtedy używam prasowacza i moge ruszac na lotnisko . ponieważ pracuję jako stewardesa koszula to rzecz niezbędna . pozdrawiam

  388. Mi przydał by się teraz bardzo w życiu codziennym. Mój strój do pracy musi być elegancki (koszule, żakiety itd.). Te rzeczy ciężko dokładnie uprasować, przynajmniej mi 🙂 Jestem właśnie w trakcie urządzania własnego mieszkania, więc takie cudo do prasowania bardzo by mi się przydało. Nawet kolorystycznie pasuje do mojej mini garderoby 😀 i jeśli jego wymiary są tak małe, na pewno by się w niej zmieściło – a miejsce deski do prasowania mogłyby zająć kolejne ubrania 🙂

  389. Jestem mężczyzną i dla mnie Steam&Go był by pierwszym krokiem w kierunku poprawy własnego wizerunku. Nie znoszę prasować! Przy okazji wesela, czy firmowego spotkania, już kilka dni wcześniej chodzę zestresowany i nie mogę spać. Wisi nade mną wizja prasowania koszuli i o zgrozo możliwość jej przypalenia… Wiele jest sytuacji kiedy wyprasowana koszula znacznie lepiej pasuje niż wymięty t-shirt, ale ten stres mnie wykańcza, zabiera całą energię. Moja żona czasami mi pomaga, ale zawsze widzę w jej oczach litość i żal. Nie chcę by tak mnie postrzegała. Proszę pomóżcie!

  390. Ręczny prasowacz na pewno przydałby mi się w codziennym życiu. Zazwyczaj ubieram rzeczy, których nie trzeba prasować ponieważ dobrze wyglądają po praniu, a moje ładne bluzki, koszule i sukienki leżą w szafie i czekają na swoją kolej, która nigdy nie nadchodzi. Po to kupujemy ubrania aby w nich chodzić, ale jeśli mam już zacząć prasować to znów wybieram t-shirt, który wygląda ok i nie trzeba go prasować. Nie znoszę prasować, nie potrafię się przekonać do tradycyjnego prasowania, takiego urządzenia nigdy nie miałam i czytając Eliza Twój wpis z pewnością polubilibyśmy się z tym urządzeniem i wreszcie mogłabym ubrać na siebie coś innego.
    Pozdrawiam 🙂

  391. Prasowanie to dla mnie bardzo wyczerpująca, ale oczywiście konieczna czynność.
    Jako kompletny „śpioch”, wstając do pracy: codziennie o 4:00 rano siadam na łóżku i wewnętrznie rozpaczam nad swoim losem. Zazwyczaj jeszcze czeka mnie prasowanie, bo wieczorem miałem milion ciekawszych rzeczy do robienia.

    Zaspane oczy, mróz na zewnątrz, pies, krzątający się pod nogami i ja, wyjmujący ciężką deskę do prasowania i żelazko… o 4 rano!!!

    Ten scenariusz doprowadza mnie do płaczu. Zatem, Steamer marki Philips byłby dla mnie idealnym rozwiązaniem, bo zaoszczędziłby mi MNÓSTWO czasu (jakże cennego rano) i nerwów. Dzięki! Karol

  392. Ręczny prasowacz Steam&Go byłby mi niezbędny… każdego dnia! Jesteśmy z mężem w na etapie wchodzenia w dorosłość „z krwi i kości”, obydwoje od niedawna jesteśmy na etacie, a nie na dorywczych/zdalnych pracach, wobec czego każda minuta zaoszczędzona nie tyle na odpoczynek, co na spędzenie czasu razem, jest dla nas cenna. Dzięki takiemu prasowaczowi zniknąłby problem, gdy któreś z nas zaszywa się na kilkadziesiąt minut z żelazkiem i deską do prasowania, aby odprasować zestaw koszuli i bluzek na cały tydzień. Bywa to szalenie frustrujące, zwłaszcza, gdy dni robią się coraz krótsze… chciałoby się spożytkować ten czas na wspólne leżenie pod kocem z książką lub dobrym filmem 🙂 Dlatego widzę prasowaczu nadzieję na zaoszczędzenie codziennych chwil, które zamiast kradzione przez nużące obowiązki domowe, mogłyby być „skradzione” na troszkę więcej czułości we dwoje 🙂

  393. Prasowacz Steam&Go przydałby się w podróży, ponieważ na wczasach przede wszystkim się odpoczywa, zwiedza i nie ma czasu na długie i żmudne prasowanie. Niestety nie spotkałam jeszcze żelazka, które szybko i dokładnie wyprasowałoby moje ubrania. W walizce niestety wszystko się gniecie i jest konieczność prasowania… tylko steamer parowy daje taką możliwość. Jest niewielki, lekki, szybko i dokładnie wyprasuje a w dodatku utrzymuje ubrania w świeżości, dlatego jest to idealne rozwiązanie na relaksujący wypoczynek! 🙂

  394. Ten mały ale jednocześnie „wielki” ręczny prasowacz będzie idealny w pośpiechu, w przypadku prasowania eleganckich sukienek, w momencie, kiedy koncepcja ubioru zmienia się z prędkością światła.. a tak na prawdę.. w każdej sytuacji ;-). Jedną z niewielu czynności, których nie lubię robić jest właśnie prasowanie – z tym urządzeniem z pewnością mogłabym zaoszczędzić trochę czasu i np. poświęcić go na czytanie Twojego bloga i szukaniu kolejnych inspiracji 🙂

  395. Taki sprzęt przydawałby mi się każdego dnia gdy szykuję się do pracy w pół do piątej. I może wtedy nie siedział bym w pomiętej koszuli z bolącą nogą w pracy bo obudziłem się dopiero jak gorące żelazko spadło mi na stopę przy prasowaniu koszuli.

  396. Na pewno na co dzień. Ubrania wyprasowane ułożone w szafie i tak po wyjęciu są pogniecione. Nie lubię prasować, bo jest to syzyfowa praca. Steamera używałabym zawsze w miarę potrzeby; w domu, na wakacjach, w delegacji i gdzie tylko można, na pewno ułatwiłby mi życie 😀

  397. Dla mnie byłby idealny do prasowania koszul mojego taty… Zawsze mama wyręczała nas w tej czynności, lecz teraz gdy jej nie ma musimy radzić sobie sami. To urządzenie znacznie ułatwiło by mi życie a ponadto nawet tato sam dałby sobie radę ze swoimi koszulami jak i innymi rzeczami. Może wręcz polubili byśmy prasowanie 😀

  398. – Wyprasuj się
    – Nie mam już czasu
    Proza życia i codzienny dialog razy dwa. Ponieważ dwóch dorastających facetów nie ma czasu na takie rzeczy. Myślę że taki sprzęt wzbudziłby niemałą sensację chęć zabawy prasowaniem nie tylko rano, ale o każdej porze dnia.

  399. Oh…jakże to urządzenie ułatwiłoby mi życie:) Ja po prostu mam już alergię na prasowanie. Moja córka ma problemy ze skórą- ma atopowe zapalenie skóry, jak już coś łapie to chorobę skóry. Ostatnio prawie cała rodzina walczyła z grzybicą skóry. Wyobrazić sobie można jak wyglądało leczenie… Zmuszona byłam prasować wszystko! Tak sobie myślę, że Philips steamer poradziłby sobie świetnie z wybiciem wszelkich drobnoustrojów 🙂 I ja miałabym więcej wolnego czasu 🙂

  400. Gdy tylko przeczytałam o tym, jak szybko i sprawnie można pozbywać się zagnieceń dzięki temu malutkiemu urządzeniu, od razu pomyślałam, że będzie niezbędne w codziennym życiu – przed pracą, przed randką, przed spotkaniem z bliskimi. Dla osoby „permanentnie spóźnionej” jak ja, to istne wybawienie. Wpadłam jednak na dość nietypowy pomysł wykorzystania takiego steamera. Otóż w niedalekiej przyszłości planuję ślub i wesele. Większość przyszłych panien młodych marzy o tym, by do ślubu pojechać romantyczną bryczką, szpanerską limuzyną czy oldschoolowym, zabytkowym retro wozem, oczywiście z elegancko ubranym, przystojnym szoferem. A ja chciałabym do ślubu jechać sama, bo jazda samochodem to jest to, co sprawia mi ogromną radość. Wyobrażam sobie jakiś nieduży, miejski samochodzik, a za kierownicą ja – w białej sukni i welonie, rozpromieniona i cała w skowronkach. Obok mój przyszły Pan Mąż, niezastąpiony pomocnik i przyjaciel jak Wisławski dla Hołowczyca 😉 I wszystko układałoby się w piękną całość, gdyby nie myśl, że przecież za kierownicą moja suknia ślubna zapewne całkowicie się pomnie. Nie przystoi przed ołtarzem stawać w zmiętej kreacji, więc pewnie byłabym zmuszona zrezygnować z mojego pomysłu, chyba że… z pomocą przyjdzie mi steamer Philipsa! Taki mały sprzęt zmieści się w bagażniku czy pod siedzeniem. Gdy zaparkuję przed kościołem, podepnę steamer do ładowarki samochodowej i będę mogła błyskawicznie doprowadzić moją suknię do perfekcji, zanim pokażę się gościom. To mi się podoba 🙂

  401. Witam.
    Super sprawa, świetne rozwiązanie!.
    Będąc, żoną i matką dwojga dzieci to urządzenie bardzo ułatwiło by mi tą czynność ,, prasowanie,, która tak naprawdę jest przypisana nam kobietą w gospodarstwie domowym.
    Często zdaża się, ze przygotowana wieczorną porą garderoba ulega zmianie, inna pogoda itp, a to bardzo ułatwiło by poranna czynność którą nie raz wykonuję o 5 rano!.
    Dodatkowa zaleta, bez zbędnych ustawień deska itp.

  402. Steamer byłby dla mnie idealnym gadżetem. Może to i nieco mało męskie, ale uwielbiam porządek i schludność. Dzięki temu urządzeniu mógłbym przede wszystkim odświeżać swoją kanapę i poduszki dekoracyjne, których nie mogę wyprać w pralce, a które dość szybko tracą blask po czyszczeniu. To jedna rzecz.

    Druga – kołnierzyki w koszulach. Często jest tak, że nie zakładam jednej z ulubionych koszul tylko dlatego, że po prasowaniu, w szafie zniekształca się kołnierzyk. Zakładam taką koszulę, ale wygląda ona fatalnie. Nie mam czasu (proszę czytać: nie chce mi się) wyciągać żelazka, deski, dlatego rezygnuje i zakładam taką, która „się nada”. Z pomocą steamera nie musiałbym przezwyciężać swojego braku czasu (proszę czytać: lenistwa) i w szybki i prosty sposób doprowadzać konierzyki w koszulach do porządku.

  403. Od kilku lat na 365 dni w roku, ponad 200 spędzam na szpitalnym oddziale. Jestem perfekcjonistką i lubię dobrze wyglądać, dlatego staram się dbać o to, by nawet „szpitalny” strój był zarówno wygodny,ale i fajnie wyglądał. Kolekcjonuję na tą okazję różne zabawne koszulki,które wprowadzają w dobry nastrój nie tylko mnie,ale i pozostałych pacjentów i personel;-)Irytuje mnie jednak fakt,że jak to z koszulkami bywa mną się na potęgę, czego nie znoszę! Gdybym miała przy sobie niewielkiego steamer’a Philips Steam&Go, to wszelkie „gnioty” z ciuszków poszłyby w zapomnienie, wywołując spokój mej duszy i ciała:-)

  404. prasowanie nie jest moim ulubionym zajęciem…ale lubię mieć ładnie uprasowane…paradoks…wiem. Dlatego oglądam ten sprzęt od dłuższego czasu z lewej strony…z prawej…od tyłu i od środka. Chciałabym…ale czekam na wygraną w totka. Zaprojektowałam sobie salon w którym mam 12m.b. firan (!) i 3 m długich…prasowanie tego to….no….pół dnia…a jak je powieszę…to wtedy przydałby mi się ten sprzęt bo nigdy nie jest idealnie …i jak moje ulubione zwiewne bluzki po uprasowaniu zmęczą się wiszeniem w szafie….wtedy też…rach ciach pufff…i gotowe…Chciałabym byc prawie perfekcyjną panią domu…

  405. Ręczny prasowacz Steam&Go mógłby zostać moim przyjacielem, który pomaga w „biedzie” czyli w sytuacji, gdy się spieszę, prawie biegnę a tu wszystkie moje pomysły na ubrania nie mogą być zrealizowane , bo ….. rzeczy są pogniecione, a tu czasu brakuje, a tu siły na wyczerpaniu, co teraz? zrezygnować? O nie ! Teraz już nie będzie problemu, chwytam Steam&Go i jest ta szansa, a raczej pewność, że zdążę na spotkanie, na imprezę, że dotrę tam gdzie chcę być i gdzie powinnam dotrzeć 😉

  406. Ok, nie będę pisała żadnych rymowanek, wierszyków, fraszek etc.
    Powiem wprost–>To urządzenie jest dla mnie wybawieniem. Nie umiem prasować, prasowanie męskich koszul, oraz ubranek mojej córeczki jest dla mnie wyzwaniem, wolę już myć naczynia, odkurzacz, myć podłogi, sierać kurze, prać (dodam ręcznie), gotować, myć okna, myć samochód, sprzątać strych etc.
    Steam&go byłoby dla mnie urządzaniem cud.
    A miny moich domowników bezcenne 🙂 z komentarzem w końcu nie marudzi że musi prasować.
    Pozdrawiam, anusiaps:*

  407. Odpowiedź jest prosta, przynajmniej dla mnie 🙂 W każdej sytuacji !! Jestem mamą dwójki dzieci…nie mam czasu na zajmowanie się takimi „przyziemnymi” sprawami jak prasowanie 😉 Jest to cięzkie tym bardziej, że jedna córka wisi przy nodze, druga na szyi…no cóż, myślę że każdy wie o czym mówię. Rozkładanie deski, nagrzewanie żelazka, lanie wody, prasowanie….to jest tragedia. Musze robić to późnymi wieczorami kiedy córki już śpią bo inaczej nie da rady. Tak sobie myślę, że to urządzenie byłoby idealne to prasowania moich firan i zasłon – nie musiałabym już 2 godziny prasować, tylko powiesiłabym i rach ciach i gotowe 🙂
    Już mi się marzy wieczór w towarzystwie męża i ciekawego filmu a nie znów z żelazkiem.

  408. Jestem Event Managerką – właśnie rozkręcam swój biznes, dużo podróżuję. Mój wygląd to moja wizytówka. Szczęśliwa spódnica, w której miałam przedstawić ofertę rozdarła się, mam co prawda drugą ale jest na dnie walizki. Nie panikuję bo mam to boskie urządzenie. Klient przywiózł na event swoje sukienki dla hostess – ale są kompletnie wymięte. Problem? Ależ skąd – bo jako przygotowana na wszystko Organizatorka mam Steamer i rozprawiam się z zagnieceniami w oka mgnieniu!
    Tak to widzę : )

  409. Moje obecne życie to ciągłe podróże po Polsce ale i nie tylko, tak w celach służbowych jak i prywatnych. Szafa to głównie stroje wizytowe, niezliczona ilość koszul sprawia nie lada wyzwanie dla każdego mężczyzny jeśli chodzi o prasowanie a dodając do tego częste przebywanie w hotelach i pensjonatach to już istny wyczyn herosa aby sprawić że wygląda się schludnie i „bez zagnieceń”. Część hoteli nie posiada na swoim wyposażeniu dobrych żelazek, są one niskiej jakości, często plamią i pryskają wodą we wszystkie strony, w ten sposób zniszczyłem już kilka koszul dlatego od pewnego czasu jeżdżę ze swoim własnym i od dawna używam właśnie marki Philips. Jednak podróżowanie z dużym i ciężkim urządzeniem (które nie jest do tego dostosowane) sprawia duże utrudnienia, zapewne takie małe i przenośne urządzenie sprawdziłoby się idealnie, przygotowanie koszuli na wieczorną kolację czy spotkanie biznesowe byłoby szybkie i proste a do tego nie wymagające użycia deski, nawet ze spodniami nie byłoby problemu aby je tylko „przeciągnąć”. „Steam&Go” stałby się moim nieodzownym kompanem w podróżowaniu a i zapewne zachwyciłby kilku moich kolegów, którzy też zmagają się z takimi problemami „życia codziennego”. Zawsze lepiej człowiek się czuje i pewniej kiedy wie że to co ma na sobie leży i wygląda idealnie 😀

  410. Steam&Go byłby niezbędny w codziennym życiu. Nie lubię pracować. Pokój który pierwotnie przeznaczony był dla mojej córeczki Maji, zamienil się w garderobę, gdzie wiecznie czeka na mnie sterta ubrań. Widząc ciągle rosnąca górę, tym bardziej nie mogę się zabrać za prasowanie i robię to tuż przed wyjściem (jak dana rzecz tego potrzebuje). Mając na głowie dom oraz opiekę nad małym dzieckiem , które zaczyna chodzic i wszędzie bo pełno, ostatnia rzeczą na jaką mam ochotę to prasowanie. Myślę, że dzięki Steam&Go prasowanie stałoby się szybsze i przyjemniejsze, a dzięki temu wspaniałemu urzadzeniu moja córeczka miałaby wreszcie swój pokoik 🙂

  411. Idealny, kiedy wstaje po drzemce z łóżka, zdaje sobie sprawę, że do kolacji z dziewczyną tylko kwadrans, a ja, jak każdy mężczyzna mam ubrania kaskadowo porozwieszane na krzesłach. Mając prasowacz Steam&Go mogę spokojnie odwlec ożenek .

  412. Spóźniam się wszędzie cały czas i prasować muszę na ostatnią chwilę raz, raz.. Jest to bardzo uciążliwe i czasem niemożliwe.. Zanim deskę wyciągnę, żelazko nagrzeje to już mi tramwaj dawno zwieje! Przez moje roztrzepanie muszę zmienić ubranie i na miasto iść w jakimś dresowym łachmanie. Prasowacz byłby dla mnie wprost idealny, brawo dla twórcy, bo pomysł jest fenomenalny!

  413. W mojej pracy koszula to podstawa. Niestety, jak większość mężczyzn, jestem pokłócony z żelazkiem. Z ratunkiem od zaprasowanych kantów, poparzonych palców, wypalonych dziur przychodzi moja przyszła żona. Bardzo chętnie umiliłbym jej wykonywanie tej jakże trudnej dla nas (mężczyzn) czynności, a może nawet sam spróbował zająć się moim codziennym ubiorem. Idealnym rozwiązaniem tej sytuacji byłby prasowacz Steam&Go przydałby mi się codziennie. Ja zająłbym się prasowaniem, a moja ukochana miałaby kilka chwil więcej dla siebie… 🙂

  414. Jest mnóstwo sytuacji, kiedy to ręczny steamer uratowałby mi życie i może w końcu mogłabym w spokoju napić się kawy. Ale zacznę od początku jestem mamą trójki dziewczynek, a raczej dwóch nastoletnich panienek i 6 letniej księżniczki, która chce byc taka jak jej siostry. Więc prasowania mam ciągle co niemiara, a mało tego moje dziewczyny niestety mają tendencję do bałaganiarstwa i odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Nie pomagają prośby, groźby …. ale wyglądać muszą zawsze perfekcyjnie . A wiadomo perfekcyjność i bałaganiarstwo zawsze się wykluczają , więc ciagle tylko słyszę pięć minut przed wyjściem mamo nie mogę tak pójść bo ta spódnica, bluzka jest wymiętolona…Choć prasowałam ją dwa dni temu i starannie wieszałam w szafie ona jakimś cudem lądowała na jej dnie…I tak jest ciągle …Steamer pomógł by mi szybko uporać się z prasowaniem na ostatnią chwilę i może moje dziewczyny polubiły prasowanie a ja miałabym chwilę czasu dla siebie

  415. W takich jak moja obecna, tzn. w chwili obecnej nie posiadam deski do prasowania, gdyż jeszcze nie skompletowałam całego wyposażenia domu. Ręczny prasowacz Steam&Go jest stworzony z myślą o takich ludziach jak ja :))

  416. . podróżny na wyjazdy służbowe. Idealne zastosowanie, poza oczywiście domowym. Po długiej jeździe do klienta nawet w toalecie można doprowadzić do perfekcji pozagniatane spodnie czy sukienkę bądź zmienić bluzkę na świeżą, wyjętą przed chwilą z torby, odświeżoną streamerem w ciągu kilku minut…. Ech…. Cudowna rzecz!

  417. Kiedy się spieszę, zaglądam do szafy, a tu… wszystko pogniecione. Trzeba wyciągać, deskę do prasowania, żelazko, układać ubranie na desce…taki steamer to wybawienie, nie byłoby niechcianych kantów, wyciągania ciężkiej deski, moje ubrania nawet w miejscach ciężkich do prasowania byłyby uprasowane…ach rozmarzyłam się

  418. Ręczny prasowacz Steam&Go byłby dla mnie niezbędny w momencie, gdy mój mąż znowu na ostatnią chwilę przypomi sobie, że potrzeba jest mu wyprasowana koszula! 🙂 jak zwykle w takich sytuacjach okazuje się, że jestem jego bohaterką 🙂

  419. Jestem córką i siostrą. Mam aż 8-ro rodzeństwa i do tego jeszcze dochodzą rodzice.Kiedy przychodzi moja kolej prasowania marzę tylko o tym by ktoś to za mnie zrobił można sobie tylko wyobrazić ile jest prasowania przy rodzinie wielodzietnej. Prasować nie lubię a może dzięki temu urządzeniu bym je polubiła 🙂

  420. Ręczny prasowacz Steam&Go byłby idealny dla mnie, dla mnie i mojego lenistwa. Jakby przyznawali Nobla za lenistwo to na pewno bym go dostała:) . Pracuje 35 km od miejsca zamieszkania dojeżdżam do pracy 2 godziny w jedną stronę (komunikacją :/) wracam i co ? Obiad, jakiś film i spać staram się nie prasować rzeczy tylko je strzepywać po praniu i wieszać na wieszaki i o karnisze 😛 co daje mi marny efekt ale zaoszczędza trudu prasowania , bo przecież doprasuje się na mnie 😀 Królowa lenistwa czyli ja jakby zdobyła ten prasowacz byłaby spełniona byłby on moim berłem drogocennym 🙂 Wszystko szybko i bez wysiłku byłoby w końcu wyprasowane, a jaka radość mojego narzeczonego przy tym by zaistniała normalnie cudo 🙂

  421. Przydaloby sie bardzo szczegolnie kiedy mam tak nieobliczalna siostre, ktora nie wiadomo kiedy i gdzie nas zaprosi, wtedy takie zelazko byloby idealne zeby szybko przeprasowac jakies ubranie i jazda, mozemy imprezowac! 😉

  422. Dawno, dawno temu żyła sobie mała królewna Kasia, na którą zła czarownica rzuciła urok. Zły czar sprawiał, że wszystkie ubrania królewny przed samym wyjściem na bal, stawały się strasznie pogniecione i trudne do wyprasowania, przez co królewna nigdy nie mogła zdążyć na czas i tym samym miała nigdy nie poznać swojego księcia z bajki. Ahhh jakie nieszczęśliwe życie wiodła owa królewna! Zły urok skutecznie sprawiał, że jej karoca podjeżdżała jako ostatnia na podjazd i nie miała szans by nawet zbliżyć się do księcia, otoczonego tłumem wielbicielek w idealnie wyprasowanych sukniach. Po kolejnym balu królewna wróciła sfrustrowana do domu i rozpłakała się z bezradności. Nagle usłyszała ciche i subtelne „puff”, a po chwili ktoś przemówił do niej mięciutkim jak aksamit głosem. „Nie płacz moja droga! Wiem, że Twoje życie do tej pory przepełnione było samymi utrapieniami z powodu nieustannie pogniecionych ubrań! Nazywam się wróżka Philips i sprawię, że Twoje życie od tej pory będzie przepełnione radością, a Ty sama będziesz lśnić na każdym balu w idealnie wyprasowanej sukni!”. „Jakże to może się stać, skoro rzucono na mnie zły urok?” – Spytała z niedowierzaniem królewna. „Otóż mam dla Ciebie niezwykłą, magiczną parownicę do ubrań Philips ClearTouch Air Garment Steamer, która sprawi, że wszystkie Twoje falbanki w sukni wyprasujesz w mgnieniu oka i do tego bezpiecznie!” – odparła wróżka Philips. Królewna nie mogła uwierzyć swojemu szczęściu i podziękowała dobrej wróżce za ten niezwykły dar. Naszły ją jednak wątpliwości, czy owa parownica będzie w stanie przezwyciężyć zły urok? Do tej pory nic nie pomagało. Nie musiała długo czekać by sprawdzić skuteczność tego magicznego urządzenia, ponieważ zbliżał się kolejny wielki bal u księcia. Księżniczka Kasia tym razem wyciągnęła z garderoby swoją najpiękniejszą jedwabną suknię, która zgodnie z przewidywaniami była w fatalnym stanie. „O nie! Na pewno nie uda mi się jej wyprasować na czas!” – pomyślała i strapiona wyciągnęła parownicę Philips ClearTouch Air Garment Steamer. Ku jej zdumieniu już po pierwszych ruchach suknia stawała się gładka! „To magia!” – krzyknęła zupełnie zaskoczona. Królewna błyskawicznie wyprasowała suknię i nawet zdążyła poprawić makijaż przed wyjściem. Tym razem zjawiła się na balu pierwsza i od razu wywarła olbrzymie wrażenie na księciu, z którym przetańczyła całą noc. Jej idealnie wyprasowana suknia lśniła w blasku miliona świec, a serce było przepełnione nadzieją. Tak! Zły urok został skutecznie pokonany! W niedługim czasie odbył się ślub szczęśliwej pary, a chwilę później na świecie pojawił się pierwszy potomek, któremu dano na imię Philip na cześć dobrego ducha królewny. Królewna nie bała się prasowania ubranek małego królewicza bo wiedziała, że z Philips ClearTouch Air Garment Steamer pokonają razem każdą fałdkę!

  423. Idą święta, wiadomo, ciepły, serdeczny czas wspólnie spędzony z rodziną, ale jest też całe zaplecze przygotowań do świąt – gotowanie, sprzątanie, mycie okien, pranie, prasowanie. Stream&Go może być pomocny w tych pracach domowych – prasowanie firan tradycyjnym żelazkiem zajmuje mi zwykle 3 godziny, na najbliższe święta mogłabym rozwiesić jeszcze wilgotne firany, później dzięki użyciu Stream&Go podprasować parą zagniecone po praniu miejsca. Dzięki ergonomicznej szczotce nie muszę się schylać i nie obciążam swoich pleców, przygotowania do świąt stają się przyjameniejsze. Do tego mogłabym praktykować szkołę mojej Babci, która opowiadała mi, jak kiedyś w przemyśle ciężkim było popularne czyszczenia parą, a ona stosowała tę metodę w świątecznych porządkach. Brudne i matowe kafelki w kuchni czy toalecie wystarczy przetrzeć szmatką zwilżoną z octem a następnie potraktować parą Stream&Go. Ocet dezynfekuje i nabłyszcza, a para potęguje działanie tego naturalnego środka do czyszczenia oraz sama w sobie ma właściwości czyszczące. Po użyciu pary wystarczy przetrzeć kafelki suchą ściereczką. Ten sam zabieg można zastosować na okna i voila! – teściowa nie znajdzie ani grama brudu na święta w moim domu, a ja spędzę je na pewno spokojniej i z dumą, że nie trzeba wiele drogich sprzętów, aby być perfekcyjną panią domu, gdyż czasem jeden sprzęt ma wiele zastosowań.

  424. Byłby moim wybawieniem podczas cotygodniowego maratonu prasowania koszul. Zarówno moja jak i Męża praca wymaga codziennego noszenia koszul oraz spodni garniturowych. Mimo prasowania ich każdorazowo po praniu, wisząc w szafie powstają drobne zagniecenia a wyciąganie deski do prasowania i żelazka jest dość czasochłonne.
    Philips ClearTouch Air Garment Steamer pozwoliłby zaoszczędzić czas podczas cotygodniowego prasowania – koszule byłyby idealnie wyprasowane bez kilkakrotnego przekładania na inną stronę, podkładania deski do rękawów (tak używam takiego wynalazku) a w razie potrzeby ranne prasowanie przebiegłoby również sprawnie i szybko 🙂

    Pozdrawiam 🙂

  425. Kiedy to cudo techniki byłoby mi niezbędne… Codziennie? 🙂
    – uwielbiam koszule.
    Koszule -> prasowanie (rozkładanie nieszczęsnej deski) -> spóźnienie
    lub
    koszula -> myśl o prasowaniu -> szukanie jakieś bluzki, która tego nie wymaga.
    – wakacje.
    Sukienka z delikatnej tkaniny -> walizka -> brak żelazka w recepcji -> sukienka pozostaje niezałożona przez cały wyjazd.
    – egzamin.
    Kilka kubków kawy na wieczór -> zarwana noc -> poranek -> uprasowana wieczorem koszula -> pasta do zębów -> potrzebuję drugiej uprasowanej już!!! -> deska do prasowania -> docieram na egzamin ciałem, a dusza mnie goni.
    – grypa.
    Narzeczony -> prasowanie -> wybieranie temperatury na chybił-trafił -> katastrofa…
    – zima.
    Sweter -> jak on wygląda! -> czy to się prasuje? -> jak? -> ubiorę się na cebulkę.
    – małe mieszkanie.
    Problem z wygospodarowaniem przestrzeni, gdzie miałaby deska leżakować sobie i czekać. Gdy już znajduje się miejsce, okazuje się, że najpierw trzeba stoczyć bój z odkurzaczem i suszarką na pranie.
    Uwielbiam moje żelazko, ale ta deska do prasowania sprawia, że to jest jednak trudna miłość 😀

  426. Przydałby się… co wieczór, gdy przygotowuję ubrania, albo po praniu, gdy pralka oddaje mi gnieciuchy. Póki co nie mam steamera… mam brak. Wiecie, co to jest brak? To jest brak jakiegokolwiek prasowywacza… Brak ten jednak sprawia, że stałam się bardzo kreatywna! Zawsze wieczorem po gorącym prysznicu, do kabiny po mnie wskakuje moje odzienie! Nie… nie myje się… odprasowywuje się w parze pod prysznicem! Może efekt nie jest niesamowity jak od steamera Philipsa , ale to całkiem skuteczne rozwiązanie!

  427. kiedy spieszę się do pracy lub na uczelnię, a okazuje się, że kot lub dziecko postanowiło się wyspać na moich świeżo wyprasowanych ciuchach 🙂

  428. Codziennie! Nie lubię prasować i nie wychodzi mi to. 😉 bluzki prasuje mi mąż, dobija mnie to, ale po prostu nie umiem prasować! Steam&go jest dla mnie wybawieniem 🙂 Próbowałam wymieniać deski do prasowania i żelazka i nic nie pomaga. Ręczny prasowacz ułatwiłby sprawę. Ubranie po prostu wisi i można dostać się bez problemu w każde miejsce. Bez gimnastykowania. Nie to, co prasowanie na desce, brrrrrr 😉 Mogłabym być w końcu niezależna i chodzić w tym,w czym chcę i kiedy chcę. Nie tylko wtedy kiedy mój kochany mąż będzie w domu i znajdzie czas na prasowanie 😉 😀

  429. Moja żona nienawidzi prasować, ale jeszcze bardziej wkurza ją zmywanie naczyń. Umówiliśmy się więc, że ja zmywam naczynia, a ona prasuje. Widzę jak ją to męczy, a stos ubrań (mamy dwójkę dzieci) czeka na wyprasowanie w każdą sobotę. Gdybym wygrał dla niej ten steamer na pewno umiliłoby jej to pracę. Wiem jak uwielbia takie gadżety i nowości. 15 listopada ma urodziny to bylby najlepszy prezent dla niej.

    Wiem, że Anna czyta Twojego bloga.

  430. Nic oryginalnego w tym, że powiem jak bardzo nie znoszę prasowania. A naprawdę nie jest to czynność, którą mogłabym wpisać na listę TOP100 ulubionych zajęć…
    Z racji wykonywanego zawodu, muszę wyglądać profesjonalnie i przyzwoicie, a więc wszelkiego rodzaju „wygniotki” muszą zostać w domu, a ja męczę się z plisami, żabotami, rękawkami i (o zgrozo!) spodniami w kant :/ Wiekowa deska do prasowania również nie ułatwia sprawy. Kiedy ją wyciągam, w uszach gra mi marsz żałobny, który chętnie bym zanuciła temu niewdzięcznemu przedmiotowi z 7 piekieł.
    Często podłączam się do akcji prasowanie, którą rozpoczyna mój partner, podrzucając mu to i owo do przelecenia żelazkiem. Jak długo jednak jemu starczy cierpliwości a mi wyrzutów sumienia? Idealnym rozwiązaniem zdaje się być właśnie ręczny steamer. Mając go w garści, nie straszne byłyby mi żadne zakamarki tkaniny. A może pokusiłabym się nawet o prasowanie męskich koszul w ramach rewanżu? Kto wie 🙂

  431. Będąc na studiach i mieszkając w akademiku, poznałam, co to są niedogodności. Kiedy nie ma się żadnego żelazka, o desce do prasowania nawet nie wspominając, człowiek staje się niezwykle kreatywny. 🙂 Jednak czasami kreatywność niestety nie wystarczy i wtedy takie cudo jak ten sprzęt jest niezastąpione. Dzięki niemu moje ubrania byłyby szybko wyprasowane, a ja zaoszczędziłabym czas – oczywiście na naukę 😉 – i przestrzeń w walizce.

  432. Steam&Go używałabym do prasowania przed każdym wyjściem z domu. Będąc mamą prasowanie ze względów bezpieczeństwa ograniczyłam do minimum, by córka nie zrzuciła żelazka i się nim nie poparzyła. Wyprane ubrania lądują w szafie bez wyprasowania. Za tydzień mam termin porodu, więc urządzenie to było by dla mnie wybawieniem. A prasowanie firanek było by rozkoszne.

  433. Niemal każdy z nas dokłada wszelkich starań, by zapewnić sobie zadbany, nienaganny wygląd, a każda pani domu stara się dbać o estetykę swojego mieszkania. Ja również należę do szerokiego grona osób, dla których prasowanie jest czynnością niezbędną dla zapewnienia dobrego wizerunku a przez to samopoczucia i codziennej satysfakcji. Na rynku mamy szeroką gamę tkanin i surowców, z których wykonuje się odzież oraz tekstylia do ozdoby mieszkania. Dość często powstrzymuje się od zakupu bardzo atrakcyjnych tkanin, ponieważ obawiam się trudności z ich prasowaniem. Zarówno odzież jak i zasłony, serwety, pościel wymagają po praniu prasowania. Niestety tradycyjne żelazka nie spełniają współczesnych potrzeb związanych z szybszym tempem życia i różnorodnością gatunkową tkanin. Niewyprasowane tekstylia nie prezentują się dobrze, więc efekt działający na nas silnie w sklepie może szybko minąć, gdy po pierwszym praniu okaże się, że ulubiony szal jest bogaty w trudne do usunięcia zagniecenia, a elegancka koszula wygląda tak jakby nigdy nie była prasowana. Ręczny Stream&Go okazałby się niezbędny do rozwiązania problemów z prasowaniem w moim domu. Z takim urządzeniem mogłabym pozwolić sobie na zakup dowolnych tkanin dekoracyjnych, kierując się tym, czego najbardziej pragnę, zamiast ograniczać tylko do tych, które są łatwe do prasowania. Dzięki ręcznemu Stream&Go mogłabym kupować wszystkie bluzki, koszule, apaszki bez obaw, że będą ciągle wygniecione. Mój mąż jest eleganckim mężczyzną i bardzo lubi chodzić w marynarkach. Jednak ich prasowanie przysparza mi dość duży problem. Z jednej strony wysoka temperatura tradycyjnego żelazka stanowi dla nich duże zagrożenie, ale zbyt niska z kolei sprawia, że pozostają rozliczne zagniecenia. Muszę też wkładać wiele wysiłku, by dobrze wyprasować męską koszulę. Czynność ta pochłania każdego dnia wiele czasu, a przecież zmarnowanych chwil nie da się niczym zrekompensować. Oszczędzając czas na codziennym prasowaniu z pomocą rewelacyjnego prasowacza Stream&Go mogłabym go wykorzystać na rozwijanie własnych pasji i spędzanie miłych chwil z rodziną, tymczasem tracę tę możliwość marnując swój czas na prasowanie tradycyjnym żelazkiem. W dzisiejszym świecie niezwykle ważna jest troska o dobre emocje. Tymczasem ja pozwalam sobie na doświadczanie codziennych frustracji podczas tradycyjnego prasowania. Stream&Go okazałby się dla mnie sprzymierzeńcem w trosce o jakość życia i unikanie niepotrzebnych przykrości, których doświadczam nie widząc satysfakcjonujących efektów tradycyjnego prasowania. Ręczny Stream&Go byłby dla mnie doskonałym rozwiązaniem do usuwania odgnieceń w ukochanych apaszkach i chustach, półsyntetycznych swetrach, firnach, dzierganych ręcznie serwetkach i domowej pościeli. Kiedy myślę o wszystkich możliwościach, które Stream&Go mi daję, myślę że ręczny prasowacz od Philipsa to rozwiązanie absolutnie niezbędne w moim domu.

  434. Ręczny prasowacz Steam&Go okazałby się dla mnie niezbędny w sytuacji, gdy muszę być w kilku miejscach w ciągu dnia, np. rano do pracy, po południu do lekarza w wieczorem wyjście ze znajomymi czy na randkę. Oczywiście , każde wyście potrzebuje innej stylizacji, a czasu na wyciąganie deski zawsze brakuje !
    <3

  435. Każdego ranka do szybkiego prasowanka. Za chwilę muszę wyjść z domu, wyjmuję jakąkolwiek rzecz z szafy i zawsze stwierdzam, że trzeba ją „przeprasować”. Dla mnie taka rzecz w domu byłaby idealna!!!

  436. Pytasz w jakich sytuacjach ten magiczny sprzęt okazałby się dla mnie niezbędny? Odpowiadam – w każdej. Jestem niepoprawną estetką. Lubię kiedy piękne tkaniny, które mnie otaczają oddają swój cały urok i estetykę. Lubię kiedy mój mąż idzie do pracy w pięknie wyprasowanej koszuli – co więcej On też to lubi 😉
    Steamer to urządzenie dla totalnych freaków estetycznych!

    Pozdrawiam,
    Marta

  437. Na pewno takie cacko przydałoby mi się w mojej firmie w moim STUDIO przy sesjach fotograficznych! Ciuszki w pośpiechu ciągle gdzieś są rzucane przez to się gniotą! Zmieniając w pośpiechu stylizację zawsze coś wygnieciemy. Mając takie cacko zaoszczędziłabym czas na prasowaniu rzeczy w studio!! Ahhh i pozbyłabym się tej wstrętnej deski do prasowania!

  438. Mój mąż do pracy w garniturku, ja do swojej w nauczycielskim mundurku, czasu brakuje na prasowanie, długie i nudne przy desce stanie… Cierpliwa jestem, a gdy trzymam żelazko – to czuję że będzie fiasko. Męża koszuli nie wyprasuję kantów, zagnieceń nie wywojuję… I kiedy w ostatniej chwili jest plama i gdy robota czeka ta sama deska, żelazko, kanty, no i w ogóle chce mi się krzyczeć „Zaraz zwariuję!” A gdybym steamer Philipsa miała to bym się wcale nie załamała, parą prasować prosta robota, a mnie nie dotknie deski tęsknota. Będę prasować męża koszule dokładnie, nawet w każdym szczególe, a gdy wyskoczy nagła sytuacja, już mnie nie dotknie dawna wariacja, ja ze spokojem wezmę steamera z uśmiechem mówiąc „No to do dzieła!”

  439. Oczywiście w podróży! Podróżuję dość często, kursując pomiędzy Wrocławiem, Londynem i Berlinem, posiadam małe, zwykłe żelazko podróżne, które niestety ale w ogóle się nie sprawdza, uprasowanie nim czegolokwiek zajmuje sporo czasu przy czym i tak ubrania nigdy nie są wyprasowane tak jakbym chciała. Nie mogę sobie pozwolić na zabieranie swoich ulubionych lnianych koszul w podróże, do walizki pakuję zazwyczaj „bezpieczne” niegniecące się stroje przez co moje stylizacje są często po prostu nudne. Ręczny prasowacz Steam&Go w mojej sytuacji wywalił by nudę a wprowadził trochę więcej luzu i różnorodności w moich „podróżnych” stylizacjach!

  440. Sytuacja sprzed 2 lat. Rzecz dzieje się w uroczym, rustykalnym domku, podobnym do tego (http://www.anticoborgosanlorenzo.it/pl/apartamenty-bb/217-appartamento-villetta ) w małej urokliwej toskańskiej wsi w przeddzień mojego ślubu. Głównymi bohaterami tego dnia jestem ja (lekko zestresowana nadchodzącymi wydarzeniami i niemile zaskoczona widokiem sukni ślubnej po wyjęciu z pokrowca) oraz moja suuper pognieciona po długiej podróży owa suknia. Oliwy do ognia dolewa moja ciocia, która twierdzi że ” to było do przewidzenia”, siostra- „trzeba było brać ten ślub w Polsce, a nie kombinować”, oraz świadkowe- ” nie wyprasujesz takiej sukienki zwykłym żelazkiem, no way”. Punkt kulminacyjny nadchodzi kiedy na scenę wkracza Ona-czyli moja przyszła teściowa. I kiedy już nastawiam się na kolejne krytyczne uwagi, o dziwo słyszę „nie stresuj się, zaraz coś temu zaradzimy”. Po chwili, moja teściowa, niczym Perfekcyjna Pani Domu, wkracza do pokoju, dumnie dzierżąc w rękach wieelki gar zagotowanej wody, który stawia na podłodze,pod wiszącą na drzwiach sukienką. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie i oczy jak 5 złotych, gdy to zobaczyłam…Wierzcie mi lub nie, ale moja sukienka pod wpływem pary rozprostowała się. I chociaż nikt z nas nie posiadał super prasowacza Steam&Go sytuacja została uratowana.I wiecie co? Nawet jeśli moja sukienka pozostałaby trochę pognieciona, i tak nie miałoby to dla mnie znaczenia, w końcu i tak był to najpiękniejszy dzień w moim życiu. W różnych stresujących sytuacjach, ważnych momentach życia, kiedy zależy nam na perfekcyjnym wyglądzie, a nasze ubranie nie jest prosto ze sklepu lub od krawcowej, taki gadżet to super rozwiązanie, ale pamiętajmy, że liczą się także dobre pomysły, kreatywność i optymizm 🙂 pozdrawiam

  441. Steam&Go ten czarodziej parowy,
    sprawi, że problemy znikną z mojej głowy:
    Problem numer 1 – to koszule męża
    on je tylko nosi- ja się nadwyrężam
    przy żelazku i desce spędzam długie chwile
    a dzięki Steam&Go zaoszczędzę czasu tyle!
    Problem numer 2 – obrusy, zasłony, firany
    Żadne zagniecenie nie umknie uwadze mej mamy
    Ze Steam&Go skończy się matczyne „Ja ci wyprasuje”
    Ja zrobię to tak szybko, że mama nawet się nie zorientuje 🙂
    Problem numer 3 – wizytowe stroje
    sukienki, garnitury – to przekleństwo moje
    Steam&Go sprawi, że na wszystkie imprezy i bale
    przygotuję się szybko i będę się czuć doskonale :)!

  442. Gdybym miała ręczny prasowacz Stream&Go nie słyszałabym z ust teściowej „Mój syn znowu w pogniecionej koszuli”… Oczywiście koszulę starannie prasuję przed wyjazdem do teściów. Jednak mąż pakując nas do auta, w ostatniej chwili wypełnia bagażnik po brzegi zabawkami synka („bo on uwielbia się tym bawić”), a koszula zamiast na wierzchu, przykryta jest matą edukacyjną, śpiewającą maskotką, grzechotkami… I dociera wymięta.

  443. Dla mnie na pewno by się przydał ze względu, iż nie musiał bym już prosić żony aby wyprasowała mi koszule, co i tak najczęściej robię sam a z takim sprzętem trwało by to o niebo krócej i by było dużo łatwiejsze i na pewno żona by się przekonała do prasowania gdyby zobaczyła jak to szybciutko idzie.
    Mi by taki sprzęt ułatwił życie.

  444. Hmmm… Prawdę mówiąc wcale nie uważam zadania konkursowego za „niezwykle proste” – wręcz przeciwnie! Problem polega na tym, że trudno mi sobie wyobrazić sytuacje (a przynajmniej takie związane z prasowaniem), w których parownica do ubrań NIE BYŁABY nieocenioną pomocą. No dobrze, na klasycznym żelazku można usmażyć jako sadzone… i to chyba tyle, jeśli chodzi o jego przewagę. W każdym innym przypadku steamer wygrywa. A skoro Steam&Go jest na tyle mały, że można go zabrać ze sobą, to z całą pewnością okaże się niezastąpiony w każdej podróży, bo nawet najstaranniej spakowane ubrania, po otwarciu walizki okazują się starannie pogniecione (szczególnie te, których potrzebujemy od razu).

  445. Mi przydałby się na nowe życie, było by choć troszkę weselsze i bardziej motywujące, obecnie szukam pracy i świetnie wyprasowana byłabym bardziej pewna siebie i na zawsze ten stan pozostał ze mną. Zdecydowana i pewna, a zarazem piękna.

  446. Dzięki Steam&Go zrobiłbym żonie niespodziankę i pokazał jej własnoręcznie wyprasowaną koszulę. Była by zdziwiona, że potrafię. Nie musiał bym jej prosić słowami „popraw mi koszulę bo się trochę wygniotła”.

  447. Nie wiem od czego zacząć… BO GDYBYM TAKIE CUDO MIAŁA, TO BYM SIĘ CHYBA Z NIM NIE ROZSTAWAŁA! 😀
    Mam nadzieję, że moja przyjaciółka się nie obrazi, ale przy ręcznym prasowaczu Steam&Go zostałaby pewnie numerem 2, bo choć zawszę mogę na nią liczyć, pewnie nie miałaby szans wyciągnąć mnie tyle razy z opresji co Steam&Go. Co tu dużo mówić (pisać 🙂 ), prasowanie to największa moja zmora! Ponieważ nie znoszę tego robić zazwyczaj, dzieje się to na ostatnią chwilę, w biegu, w nerwach i takie tam 😉 (mój mąż pewnie powiedziałby coś więcej na ten temat). Wstyd się przyznać, ale przez to prawie spóźniłam się na swój własny ślub ;( Więc w moim przypadku chyba niestety łatwiej i szybciej byłoby mi napisać kiedy byłby mi zbędny.

  448. Idealny byłby na każdą okazję. Z racji tego, że nienawidzę prasować i koniec końców zazwyczaj wychodzę z domu w pogniecionych ciuchach to Steam&Go byłby dla mnie jak najlepsza nagroda w życiu! Może polubiłabym w końcu prasowanie… 🙂

  449. Zdecydowanie Philips ClearTouch Air Garment Steamer jest sprzętem który w dużym stopniu ułatwi mi zachowanie nienagannego wyglądu w pracy. W ciągu doby 15 godzin spędzam w pracy. Biała bluzka, praca na recepcji….. to jak wyglądam stanowi wizytówkę firmy w której pracuję. Mało jest czasu aby poprawić swój wygląd, niestety podczas tak długiej zmiany jest to konieczne, potrzebuję czegoś bezpiecznego ( aby mogła zostawić w pracy bez obawy że ktoś użyje w niewłaściwy sposób), szybkiego ( czasami bardzo szybko muszę poprawić zagniecioną bluzkę), skutecznego ( efekt widoczny natychmiast).

  450. Steamer przydałby się…..zawsze kiedy potrzeba wyprasować cokolwiek!!! Nienawidzę prasować, a ciągłe porównywanie mnie przez narzeczonego do przyszłej teściowej…”jaka to mamusia nie była cudowna bo świetnie prasowała” …..doprowadza mnie do szału, strzelam focha i chodzimy w pogiętych ubraniach :]

  451. W okresie remontu. Do końca zostały nam 2 miesiące i z czterech pokoi zrobić musieliśmy jeden, służący do wszystkiego: sypialnia, pracownia, jadalnia… Nie ma miejsca na rozstawienie deski, a szukanie żelazka o poranku w tym chaosie sprawia, że wychodzę z domu zła jak osa. Chcę być znowu miłą, kochającą Panią domu, dbającą o nasze wspólne, wyprasowane koszule. To cudo uratuje mi końcówkę 2015 roku!

  452. Przed spotkaniem ze znajomymi lub w chwili niezapowiedzianej wizyty teściowej 😉 Kiedy rano budzisz się i patrzysz, że Twój budzik znowu nie zadzwonił, a za pół godziny masz spotkanie z szefem. Gdy śpieszysz się na randkę, a Twoje paznokcie nadal są mokre 😛 Kiedy prasując jednocześnie wykonujesz dziesięć różnych czynności (do parownicy potrzebujesz tylko jednej ręki). Kiedy właśnie miałaś wychodzić z domu, patrzysz w lustro i zauważasz na koszulce plamę od pasty do zębów więc szybko musisz się przebrać 🙂 Kiedy Twój chłopak mówi, że ma dla Ciebie niespodziankę i przyjedzie do za 15 minut. Gdy widzisz, że pogoda na dworze jest inna niż zakładałaś i musisz ubrać coś cieplejszego. Kiedy chcesz znowu ubrać swoją ulubioną sukienkę, ale musisz ją odświeżyć. Gdy Twoje dziecko przed wyjściem do szkoły stwierdzi że nie lubi koloru bluzki, którą mu przygotowałaś. Gdy przed imprezą koleżanka przychodzi po Ciebie i okazuje się że macie na sobie takie same sukienki 😛 Kiedy Twoje żelazko robi wiele zagnieceń i plam podczas prasowania.

  453. By błyszczeć przed szefem idealnie gładką koszulą w czasie zagranicznej delegacji :D. Eliza, na pewno doskonale wiesz jak wyglądają ubrania wyjęte z walizki rzucanej we wszystkie możliwe sposoby w luku bagażowym. Gdy potem w hotelu szykuję się na spotkanie z klientem robię wszystko, by moje ubranie było perfekcyjne. W takich sytuacjach wygląd jest jak wizytówka. A gdy wiem, że wyglądam dobrze, jestem bardziej pewna siebie. Bez ręcznego prasowacza to naprawdę nie lada wyzwanie. Podobnie wieczorem, gdy na uroczystą kolację chcę założyć sukienkę z lejącego materiału. Steam&Go to moje wybawienie i klucz do sukcesu. Eliza, ja muszę mieć to cudo ! Pomóż!

  454. Nienawidzę prasować…
    nigdy tego nie znosiłam i do dzisiaj nic się w tej kwestii nie zmieniło …
    Steam&Go jest urządzeniem, które sprawi, że prasowanie nie będzie moją udręką. Sprawdzi się w codziennych sytuacjach.
    W końcu wszystkie ubrania będą piękne, a mój facet nie będzie chodził „pomięty”. 😉

  455. W jakich sytuacjach??

    Mając dwóch mężczyzn w domu w końcu koszule męskie i ich prasowanie stały by się dla mnie przyjemnością a nie ostatnią rzeczą na którą ochotę mam ja i moje żelazko. Czas zaoszczędzony oczywiście poświęciłabym w końcu sobie bo szczęśliwa Mama i Żona to szczęśliwe Dziecko i Mąż 🙂

  456. Mam 2 koty i nowonarodzonego synka. Uwielbiają współpracować: Syn brudzi ubranie, które mam na sobie, a koty kładą się na tych świeżych poukładanych w szafie. I właśnie ta współpraca sprawia, że potrzebuję steam&go, aby szybciutko doprowadzić do porządku ubrania z szafy 😉

  457. Pielęgniarki przestałby się ze mnie śmiać, że chodzę w wymiętolonym kitlu i mówić, że widać że kawaler! W sumie sam czułbym się bardziej komfortowo i profesjonalnie wśród moich pacjentów. Często wyjeżdżam na konferencje, a w podróży trudno zachować schludny wygląd. Skoro to takie łatwe, szybkie i poręczne to myślę, że byłby to dobry pomysł dla mnie.

  458. Moje marzenie… Przede wszystkim przydałoby mi się to cudo w podróżach (głównie do moich kiecek :-D) no bo tak, z tyłu nigdzie nie mogę ich powiesić, bo córka marudzi że nic „nie dzidzieć”. A wiadomo jak te nasze piękne tkaniny wyglądają po wyjęciu ich chociażby z pełnego bagażnika, o walizce nie wspominając. Na Święta Bożego Narodzenia wybieramy się w góry, 8 godzin jazdy. Już się martwię w jakim stanie dowiozę wieczorne kreacje.
    Poza tym taki steamer bardzo ułatwiłby mi codzienne życie i w tym przypadku najbardziej mam na myśli ubranka mojej trzy latki. Często ze strachem podchodzę z żelazkiem do jej niektórych ubrań, malutkie, delikatne, koronki, falbanki czy tiule… To się rozpisałam, a teraz idę marzyć 🙂

  459. Moja mama byłaby zachwycona! Przed każdą imprezą spędza mnóstwo czasu na prasowaniu, jenak efekty nigdy nie są tak do końca zadowalające, szczególnie przy bawełnie.. Nie wspomnę już o tym, że kilka bluzek poszło do kosza przez to, że temperatura była źle ustawiona.. Więc taki sprzęt jest niezbędny nawet na co dzień, a najbardziej przed rodzinnym wyjściem, kiedy trzeba wyprasować trzy koszule, kilka par spodni,sukienki, bluzki… (tak, mamy dużą rodzinkę) Byłby to idealny prezent na jej 50 urodziny:)

  460. Niezwykłe urządzenie które sprawi że polubię te swoje wymarzone firanki z salonu i nie będę musiała ich bardzo długo prasować na desce po czym jak je powieszę będą idealnie olśniewały a nie straszył zagnieceniami od deski.wspaniała rzecz która ułatwi życie i zaoszczędzi nasz cenny czas

  461. Ja i moja partnerka żyjemy w ciągłym biegu. Wyjęcie żelazka, jego nagrzanie, rozłożenie deski oraz powolne prasowanie to czynność, która niejednokrotnie przerywała nam śniadanie. Mozolne prasowanie oraz przestroga, aby nie przypalić kołnierzyka często jest powodem naszych spóźnień i głodnych brzuchów. Steamer parowy pozwoli nam uniknąć tego problemu, zaoszczędzić czas i w końcu bez żadnych przeszkód opuścić mieszkanie o czasie!

  462. Brzmi obiecująco!
    Okazałby się niezbędny codziennie przed wyjściem na uczelnie, a właściwie przed każdym ważnym wyjściem! A dlaczego? Odpowiedź jest prosta:
    Prasowanie to dla mnie udręka,
    od mojego żelazka,aż boli mnie ręka!
    Wyrzut pary ma niedostateczny,
    mam wrażenie,że w ogóle nieskuteczny.
    Nagrzewa się niestety wieki całe,
    z nerwów będę miała włosy białe!
    Taki prasowacz Steam&Go ułatwiłby mi zadanie i pozwolił na najważniejsze wyjścia wyglądać elegancko i schludnie w mgnieniu oka, a dodatkowo zapewnił,że dzięki niemu nigdy bym się nie spóźniła, jak zazwyczaj czekając,aż nagrzeje się moje stare żelazko!:)

  463. Jako że mam pracę w której muszę na co dzień wyglądać elegancko i schludnie i często muszę zmieniać garderobę w czasie podróży, bądź w hotelu. Prasowacz Philips ClearTouch Air Garment Steamer bardzo ułatwił by i przyspieszył przygotowanie do codziennej pracy. Dzięki niemu mógłbym dłużej sypiać, a tym samym w pracy być bardziej wypoczęty i przytomny 🙂

  464. Życie w biegu to normalka, prawie każdy gdzieś się śpieszy.
    Prasowanie było w modzie. Dziś już jednak tak nie cieszy…
    Gdy na etat człowiek pędzi lub spotkanie biznesowe,
    musi zważać na swój ubiór i odzienie mieć wyjściowe.
    W nowym miejscu właśnie mieszkam. Przeprowadzka się udała.
    Wszystko cacy… Jeszcze tylko praca mi by się przydała.
    Na rozmowy co dzień chodzę. Mam sukienki, garnitury,
    prezentuję się wspaniale, robię też piękne fryzury.
    Dużo czasu na to idzie, prasowanie mnie dołuje,
    I dlatego Wasz prasowacz tak bardzo mnie intryguje 🙂
    Przydałby się niesłychanie ten wspaniały wynalazek.
    Philips zna nasze potrzeby. Można pozbyć się żelazek!
    Z takim sprzętem, daję słowo, można przestać być „looserem”.
    Zamiast deski i żelazka posługujesz się… Steamerem.
    Ułatwiłoby to bardzo moje życie zabiegane.
    Pięknie jest mieć ekspresowo ubrania wyprasowane!

  465. Kiedy z jednej strony jest gładko a z drugiej już niekoniecznie
    Kiedy koszula za duża i nie pasuje na deskę
    Kiedy pary za mało a woda niby w żelazku
    Kiedy już z nerwów o ścianę głową chce walić, a nie mam na niej kasku
    Kiedy nie ma czasu bo budzik zadzwonił za cicho 🙂
    Kiedy już w końcu po tym wszystkim dumny docieram do pracy
    Muzykę w biurze włączam żeby się odstresować
    Wchodzi szefowa i mówi: „Tą koszulę to mógłbyś sobie raz dobrze wyprasować…”

  466. W ciągłym biegu
    o poranku,
    w swoim domu,
    w cudzym zamku.
    Przed imprezą
    czy weselem
    z siostrą, mamą
    przyjacielem.
    W sytuacjach
    podbramkowych
    w ciuchach starych
    no i nowych.
    Zawsze chcę się czuć
    jak gwiazda
    na spotkaniach,
    dużych zjazdach.
    Na wakacjach
    i urlopie.
    W spokoju
    i galopie.
    Na koncertach
    i eventach.
    Gdy mi ktoś ubranie zmiął
    przydałby się Steam&Go.
    Sprawy tej jest waga wielka
    pomóż proszę Fashionelka! 🙂

    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t34.0-12/12179763_1240642432628856_1221400283_n.jpg?oh=b6fc1b3df71f816176832cb245dc3276&oe=5632E6E1

  467. Mój facet zawsze chodził w wyprasowanej koszuli, ale od kiedy mieszkamy razem, ani on, ani ja nie mamy czasu niczego prasować. Na myśl o rozkładaniu rozklekotanej deski i starego, plamiącego rdzą żelazka szybko odechciewa mi się stroić i zakładam przeciętny ciuch, żeby nie rzucać się w oczy. Nigdy nie lubiłam prasować i unikam tej czynności jak ognia.
    Czasem, to jest mi najzwyczajniej w świecie smutno, bo niby mam w co się ubrać, ale wszystko jest pogniecione i czeka, na wielkie prasowanie, które nigdy nie nastąpi 🙁

  468. Hej!
    Mam mega problem z pisaniem i nigdy nigdzie nie umieszczałam komenatrza.
    Ale na to urządzenie choruję od dłuższego czasu.
    Mi by się przydało w niezliczonej ilości sytuacji,a to dlatego, że jestem najbardziej NIEOGARNIĘTĄ osobą na tej kuli ziemskiej, jeśli chodzi o wychodzenie z domu. Nigdy nie umiem zorganizować sobie czasu tak, żeby wyjść o odpowiedniej porze, i ile razy w ostatniej chwili wyciągałam z szafy ukochaną rzecz a ona była cała wymięta. Wyciągnięcie deski, żelazka, rozłożenie tego wszystkiego skończyłoby się totalną katastrofą czasową i oparzeniami 3 stopnia.
    Nie mówiąc o tym, że moje żelazko miało cudowną dodatkową funkcję przyciągania SIERŚCI PSA. Prasowałam na szybko ubranie i przy okazji fundowałam sobie dodatkowe zajęcie w postaci odkłacenia później tego pięknie wyprasowanego ubranka. Nie mówiąć o dodatkowej sierści na desce do prasowania, bo nie wiem czemu ale mój kot na widok deski do prasowania ma odruch: deska = najlepsze miejsce do spania ever. Nie ma deski – nie ma kłaków. Przynajmniej tych dodatkowych 😉

  469. Wypatrzyłam w sklepie śliczną, białą koszulę, kupiłam ją od razu, by w lustrze nie spoglądać na brzydulę.
    Ubrałam ją wieczorem, bawiłam się z nią wspaniale, wróciłam do domu

  470. Taki prasowacz przydałby się mojemu mężowi jak i mi w „wyprasowaniu” zmiętego nastroju spowodowanego górą ubrań zdjętych z suszarki…. 🙂

  471. Genialne rozwiązanie w sytuacji „niekontrolowanego wyłączenia budzika” w dniu roboczym. 45 sekund na uruchomienie, 3 minuty na wyprasowanie i istnieje szansa, że nie spóźnię się do pracy – chyba że nie będę w stanie się zdecydować, co uprasowanego zakładam na siebie 😉

  472. Ręczny prasowacz Steam&Go byłby niezbędny w momencie, kiedy wracam po trzech miesiącach nieobecności do domu rodziców i widzę moją mamę przy stercie męskich koszul patrzącą na mnie błagalnym wzrokiem, który oznacza jedno ‚Wyprasuj tacie koszule’. I cóż mi pozostaje innego niż chwycić za żelazko? Przecież wiem, jak bardzo mama nienawidzi prasować!

  473. To cudeńko przydałoby mi się:
    – gdy mąż 10 minut przed wyjściem do pracy mówi, że wszystkie ubrania wygniecione a sam jak się bierze za prasowanie to przypalenie murowane;
    – kiedy mam wesele, imprezę lub ważne spotkanie, wtedy zawsze w pośpiechu czymś się wybrudzę, muszę zapierać, suszyć suszarką i jeszcze wyprasować….przy okazji się spocę, zestresuję i będę czerwona jak burak i nici z nienagannego wyglądu;
    – po raz drugi, kiedy mam wesele, imprezę, ważne spotkanie – prasowanie koszul męża to istny horror, tym bardziej, że nigdy nie wyglądają tak jak chciałabym, żeby wyglądały;
    – chociażby jutro…od kilku dni mam ochotę założyć jedną z bluzek ale ciągle nie mam kiedy rozstawić deski i jej wyprasować;
    – po praniu – zawsze po zdjęciu ubrań z suszarki od razu je prasuję;
    – po wyjęciu z szafy – mimo, że prasuję ubrania przed włożeniem do szafy to zazwyczaj, kiedy chcę je założyć to muszę je znowu wyprasować;
    – w podróży, kiedy moje ubrania wyglądają jak psu z gardła wyciągnięte, a przecież to grzech na wakacjach marnować czas na prasowanie;
    – po pracy – jako, iż jestem nauczycielką przedszkola aktywnie uczestniczę we wspólnych zabawach, kiedy wracam do domu moje ubrania często wymagają tylko odświeżenia, a częste pranie niszczy tkaniny jak wiadomo. Taki odświeżacz to skarb!
    – każdego dnia – kobieta nowoczesna nie powinna prasować, a co ważne zazwyczaj nie ma na to czasu.

    Podsumowując….Pracuję w przedszkolu, szkole, chodzę na kurs angielskiego. Mam ogromny apetyt na życie, a prasowanie ogranicza czasowo. Zawsze ten czas można milej spożytkować. W końcu o relacje małżeńskie również trzeba dbać a nie tylko gotować, prać, sprzątać prasować… 🙂

  474. Cóż za cudowne urządzenie ten prasowacz Steam&Go. Przy mojej rodzince wiecznie brak czasu na prasowanie, a tu 45 sekund i błyskawicznie a przede wszystkim bez wysiłku wszystko co tylko chcę jest wyprasowane. Prasowacz Steam&Go od dzisiaj to moje marzenie. 🙂

  475. Ten steamer byłby idealny dla mnie i mężczyzny mojego życia. Planujemy razem zamieszkać. Odciąć się od rodziców spróbować samodzielnego życia. 🙂 Starty są trudne. Trzeba sporo zainwestować we wszystko. Ponieważ pracuje po 12 godzin dzień lub noc często zdarza się że się mijamy. Wstając rano nie mam czasu na prasowanie ponieważ biegam jak poparzona żeby się wyrobić. Ciężko mi zdążyć z wyprasowaniem swojej koszuli do pracy a gdzie jeszcze rzeczy do pracy mojego faceta? Z wieczorami też różnie bywa człowiek wraca padnięty nie ma siły na to żeby cokolwiek jeszcze szykować czy sprzątać. Marzy tylko o szybkiej kąpieli i rzuceniu się w pielesza. Myślę że z takim sprzętem mój facet by sobie poradził i nie ględził że nie umie że spali czy że trzeba coś ustawiać dolewać bla bla jak to faceci. 😛 W końcu by zobaczył jak łatwe szybkie i przyjemne oraz przede wszystkim bezpieczne może być prasowanie. 🙂 Wiadomo kobiety mają masę obowiązków w domu. Może wtedy bym go przekonała do zmiany zdania na temat prasowania a może nawet dołożyłby to do swoich obowiązków i trochę mnie wyręczył pozostawiając mi jeden obowiązek mniej 😛 Tak taki właśnie sprzęt mi się marzy. Widok mojego mężczyzny pracującego-bezcenny. 🙂

  476. W tej chwili! Przed chwilą odebrałam przesyłkę z najmodniejszym dodatkiem tego sezonu czyli wełnianym kapelusz z szerokim rondem. O zgrozo został złożony w transporcie. Bez steamera nigdy nie wróci do prawidłowego kształtu.

  477. Jestem w ciąży, mieszkam w Belgii ale co 3 tygodnie muszę jeździć do Polski na badania. Moje obszerne już koszule wyglądają okrutnie po 11 godzinach jazdy samochodem – nawet jak je powieszę:) prasuję więc ubrania raz w Belgii a raz w Polsce. I potem znowu w Belgii, nawet jesli ich nie używałam -.- zaczynam myslec ze urodzę małe żelazko a nie syneczka bo na okrągło słucha syku pary z żelazka i narzekań mamy 😉 takie cudeńko byłoby idealne w naszej sytuacji 😉

  478. Wypatrzyłam w sklepie śliczną, białą koszulę, kupiłam ją od razu, by w lustrze nie spoglądać już na brzydulę.
    Ubrałam ją wieczorem, bawiłam się z nią wspaniale, wróciłam do domu gdy zamknęli już wszystkie lokale.
    Kiedy moją twarz otuliły promienie słońca, na mej zdobyczy ujrzałam wielką plamę, wiedziałam, że jej żywot nie dobiegł końca, ponieważ z pobliską pralnią trzymam sztamę.
    Na szczęście po zabrudzeniu nic nie zostało, a mi za czerwony trunek się dostało.
    Natomiast mój problem polega na wręcz niemożliwym do wyprasowania koszuli materiale, moje żelazko nie daje rady, nie mogę jej nosić, bo wygląda niedbale.
    Sama myśl o niej krew mi psuje, ponieważ swój cenny czas na nią marnuje.
    Steamer z Philipsa na pewno byłby złotym środkiem, wkońcu miałabym czas zająć się moją pasją i kotkiem.

  479. Marzę by mieć pretekst do pozbycia się prezentu od teściowej … deska jest okropna podczas każdego składania przycinam palce i straszy mnie jej wzór… Ten ręczny prasowacz byłby cudownym pretekstem do pozbycia się jej…

  480. Awwwwww, cudeńko! <3
    Ostatnio wreszcie odkryłam swoją (chyba życiową) pasję – krawiectwo.
    A ponieważ szycie = prasowanie, taki prasowacz byłby dla mnie wprost jak złoto!

  481. Nie będę pisać o tym, że w marcu mam urodziny i taki Steam&Go byłby idealnym prezentem.
    Nie napiszę też, że mój mąż pracuje w delegacjach i zabierałby go zawsze na służbowe podróże.
    Bez znaczenia jest fakt, że często wyjeżdżam i dzięki prasowaczowi nie musiałabym się za każdym razem na recepcji hotelu pytać o żelazko.
    Nie jest istotne, że mam w domu 18 firanek tudzież zasłonek, które są nie lada wyzwaniem przy każdym odświeżeniu!!
    To, iż muszę schodzić dwa piętra niżej ze swojej garderoby do prasowalni wcale nie jest stratą czasu, a formą nietuzinkowej aktywności fizycznej. Wnoszenie sterty uprasowanych ubrań to już dopiero wyczyn iście atletyczny!
    Przecież spodnie na kant, delikatne bluzki czy ubranka dla dzieci da się wyprasować żelazkiem. Najwyżej będą małe zagniecenia. No a przypalenie to świadczy tylko o tym, że często prasuję! Taki wizualny komplement dla samej siebie…

    Nie wiem więc czy taki Steamer by mi się w ogóle przydał, bo musiałabym zrezygnować z wielu przyjemności, które towarzyszą prasowaniu żelazkiem.
    No, chyba, że nie masz co z nim zrobić, to spróbuję go wykorzystać do czegoś. Tylko nie myśl zaraz, że do szybkiego gotowania warzyw na parze! To, że będę go używać, wcale nie świadczy o tym, że przestanę prać! No… może trochę rzadziej ten kremowy sweter i firanki (o ile się uda…). OK, żakiety i marynarki też…
    Ale obiecuję, że nie zrobię sobie z nim sauny parowej w łazience, ani parówki na twarz. No i parówek też nie będę nim podgrzewać.
    Swiadoma praw i obowiązków wynikających z posiadania współmałżonka jednocześnie ślubuję, iż Steam&Go nigdy go nie poszczuję.

    To jak? Bierzemy się za prasowanko? 🙂

  482. Gdy grasz w orkiestrach i zdarza się grać z wszystkimi jednego dnia to Steam&Go sprawdził by się znakomicie. Dwa mundury strażacki i marynarski a do tego strój z trzeciej orkiestry to sporo prasowania, a ten szybki pomocnik uszczęśliwiłby każdą.

  483. Każda sytuacja poza domem wyda się być idealną by użyć przenośnego stemara.I taka kiedy nam zależy by dobrze wyglądać, by coś poprawić -ślub, sesja u fotografa, wyjazd służbowy etc.I taka która daje nam do zrozumienia, że albo steamer pomoże albo nic.Dla mnie była by to każda taka sytuacja kiedy mój bobas operowo daje do zrozumienia, że albo wyszyskujesz się w 3 minuty, albo będę krzyczeć głośniej, a więc gdy mamy gdzieś wyjść, a tu trzeba coś przeprasowac na wczoraj,gdy chcę odświeżyć jej ubranko przed pójściem spać, bądź gdy tata(ach ten tata) nie daje rady z naszą spiewaczką,a koszulę trzeba mu sZybko wyprasowac

  484. Oj, niezbędny to mało powiedziane. Dlatego jego przydatność ujmę alfabetycznie:
    A-kurat wtedy, gdy mąż budzi mnie o 6 rano mówiąc, że skończyły mu się w pracy koszule i potrzebuje wyprasowanej NA TERAZ, bo za 10 minut ma pociąg!
    B-ardzo często, gdy córka zmienia zdanie co do ubioru do szkoły i wczoraj przygotowane ubrania są już fois pas!
    C-zęsto, gdy śpieszę się do pracy, a synek właśnie zapaćka mi bluzkę mlekiem
    D-ziecinnie prostym byłoby wyprasować obrus przed przyjściem teściowej, która dzwoni mówiąc, że będzie za 5 minut
    E-xtra szybko uprasowałabym nową sukienkę po powrocie z zakupów, by pochwalić się mężowi (skoro tak świetnie w niej wyglądam, nie może się gniewać za taki mały wydatek!)
    F-antastycznie wyglądałyby moje dni, gdybym nie musiała każdego wieczoru rozkładać deski i prasować ubrań na kolejny dzień
    G-enialnie sprawdziłby się ten prasowacz przed przyjściem nowych znajomych – nawet zasłony miałabym idealnie gładkie (mimo małych rączek stale je gniotących)
    H-orrorem jest dla mnie prasowanie koszul na małej desce, bo zawsze zostają jakieś zagniecenia. Ten problem by zniknął!
    I-nteligentne rozwiązania ceni się w każdym domu
    J-akość, o której na pewno mogłabym długo plotkować z przyjaciółkami
    K-olejna rzecz, która matce-Polce ułatwi życie
    M-ogłabym poczuć, że nie tylko mój mąż ma swój ukochany sprzęt
    N-igdy już nie musiałabym się martwić, że nie zdążę gdzieś wyjść, bo dzieciaki akurat zaczęły skakać po łóżku, na którym leżały (jeszcze chwilę temu) wyprasowane wcześniej ubrania
    O-szczędność czasu i energii, a to przecież podstawa 🙂
    P-rasowanie podobno może być przyjemnością – chętnie się o tym przekonam!
    R-ówno wyprasowane ubrania w małą chwilkę, to tak, jak znaleźć czterolistną koniczynkę!
    S-team&Go, komentarza chyba nie trzeba
    T-ylko o tym cudeńku będę teraz myślała
    U-wielbiam takie nowinki technologiczne, które mogą mnie nieraz uratować
    W- każdej sytuacji i w każdej porze Steam&Go mnie dopomoże 😉
    Z-azdroszczę wszystkim kobietom, które mają już to cudo. Może dołączę do ich grona?

  485. Piętrzą się, piętrzą wysoko do góry,
    spodnie, sukienki, bluzy, koszule.
    Walczę wciąż, końca wcale nie widać.
    A dookoła bałagan wielki.
    To moją tezę potwierdza -prasowanie to czynność,
    której nie kocham wcale,
    jest to wyzwanie wciąż dla mnie niemałe.
    Jednak na marzeniach o wielkiej parze nie poprzestaję,
    ponieważ Steamer zmienia o prasowaniu
    mój punkt widzenia.
    Błyskawicznie wyprasowałabym każde załamanie,
    a o delikatne tkaniny taki jak jedwab kaszmir i wiskoza
    już nie bałabym się wcale.
    Miałabym pewność, że urządzenie
    perfekcyjnie je wyprasuje i każdą tkaninę po królewsku potraktuje.
    Deska do prasowania już byłaby mi zbyteczna
    – Steamer jej nie potrzebuje i bez jej pomocy
    doskonale ubrania wyprasuje.
    A ja szczęśliwa podczas wykonywania tej czynności
    uprzyjemniłabym sobie czas słuchając melodii
    z radia płynących.
    Gdy skończyłabym prasowanie zabrałabym
    się ze wnętrz odświeżanie.
    Tu Steamer też jest niezastąpiony – on pomoże mi
    wyprasować zagniecione zasłony !
    I tapicerce kanapy świeżości też chętnie doda – dzięki silnemu
    wyrzutowi pary do żadna przeszkoda.