Rowerem w Londynie

Godzina jazdy na rowerze w średnim tempie skutkuje trzystoma spalonymi kaloriami. Mało? Podczas jazdy na rowerze znacznie podnosi się poziom endorfin (hormonów szczęścia). Wciąż nic? Jazda na rowerze poprawia pracę serca, wyrabia mięśnie nóg, pośladków i brzucha oraz zwiększa wentylację całego ciała. Rower więc to nie tylko środek transportu, ale też narzędzie do poprawiania kondycji i samopoczucia. Odczuwam to na własnej skórze od ponad dwóch miesięcy, czyli od momentu kiedy zaczęła się na blogu kampania marki Kross. Wcześniej jeździłam na rowerze górskim, ale to dopiero rower miejski sprawił, że zakochałam się w jeździe na rowerze. Szerokie siodełko, hamowanie pedałami, wyprostowana sylwetka, pakowny kosz (w którym zmieści się wieeele) i boski design. To atuty rowerów miejskich, które deklasują górale.

Nasz wypad do Londynu obfitował w mnóstwo atrakcji m.in trip po kilku restauracjach serwujących potrawy z różnych zakątków świata. Jak najlepiej spalić kcal jak nie jeżdżąc na rowerze?! Jeździłyśmy po centrum Londynu, zwiedzałyśmy z pozycji siedzącej te najważniejsze miejsca i robiłyśmy kilka przystanków na piknik, czy zdjęcia.fashionelka rowerbig benrowery miejskie LondynMiejskie rowery stają się coraz popularniejsze. W większych miastach tworzone są miejskie wypożyczalnie, a kobiety porzucają sportowe stroje na rzecz tych kobiecych czy eleganckich. O modzie rowerowej pisałam Wam w pierwszym wpisie dodanym w ramach kampanii Kross, prezentowałam tam stylizacje rowerowe mieszkanek kilku europejskich stolic. Przekonywałam, że stereotyp typowego rowerzysty ubranego w dres i czapkę z daszkiem odchodzi do lamusa na rzecz Cycle Chic! wyporzyczanie rowerów londynfashionelka kross
Zrobiłyśmy ponad 15km, spaliłyśmy (chociaż częściowo) pyszności, które jadłyśmy i zwiedziłyśmy kawał Londynu. Od teraz przejażdżki po Londynie będą obowiązkowym punktem każdej mojej wycieczki!

A tu dla przypomnienia mój rower Kross Classico II, dostaje od Was mnóstwo pytań na jego temat, wszystkie potrzebne informacje znajdziecie pod tym linkiem. Najczęściej pytacie o to, czy wiklinowy kosz jest dołączony do roweru. Tak, jest 🙂
fashionelka-rower-kross

Wpis powstał w ramach kampanii reklamowej Kross

36 Comments
  1. Właśnie za tydzień jadę z mężem na 4 dni do Warszawy i planujemy po wypełnieniu wszystkich obowiązków pojeździć rowerem po mieście. Wielkim plusem roweru miejskiego jest to, że nie trzeba mieć specjalnego stroju. Na mojej szosówce po kilkunastu km bez spodenek z pieluchą miałabym jak to się mówi ” z tyłka tatar” 😀

  2. Chciałam zapytać jaki masz Fashionelko rozmiar swojego Krossa? I jaki jest Twój wzrost jeśli to nie tajemnica 🙂
    Jestem właśnie na etapie zamawiania roweru i nie wiem, M czy L…

  3. Eliza, jak wygląda sprawa jeżdżenia takim rowerem po polnych ścieżkach/lesie? Niestety mieszkam w miejscu, gdzie głównie takie drogi wchodzą w rachubę, a nie chcę rezygnować z roweru tylko dlatego, że nie znoszę górali. Miejski całkowicie odpada na mało skomplikowanych, nieutwardzanych drogach? Nie jestem jeźdźcem wyczynowym, na pewno nie będę na nim szaleć 🙂

    1. Tutaj bardzo dużo zależy od opon. Jeśli będziesz miała je gładkie, tak jak w typowych rowerach miejskich – mogą one nie sprawiać przyjemności poza asfaltem. Zwłaszcza na mniej ubitych/piaszczystych nawierzchniach.

      Co nie znaczy, że nie będzie się dało wjechać takim rowerem na szutrową drogę czy leśną ścieżkę. Musisz sobie po prostu zdawać sprawę z ograniczeń, jakie narzuca taki rower/opony.

  4. A ja mam właśnie górala i nienawidzę go. W zeszłym roku z rozmarzeniem spoglądałam na wszystkie jeżdżące wokół rowery miejskie, ale nie mogłam sobie na niego pozwolić, gdyż byłam po operacji i spacer był moją jedyną dozwoloną formą ruchu. Za to w tym roku sprawię sobie piękny miętowy rower miejski z okazji moich nadchodzących imienin:p No chyba, że mój TŻ pierwszy wpadnie na ten pomysł 😛

  5. Świetnie, że propagujesz zdrowy styl życia, rower jest piękny jak i jego właścicielka. Zawsze jeździsz bez kasku? Na krótką przejażdżkę mi też zdarza się pojechać bez, ale bezpieczeństwo jednak zwykle wygrywa z wygodą i wyglądem.

  6. 2 lata temu kupilam rower gorski z cienkimi oponami tzn treckingowy – jest to rower nie w gory ale typowo miejski plus na sciezki nieasfaltowe itp. Obecnie tym rowerem jezdzi moja mama a ja testuje pozyczony rower miejski Simple (bialo-fioletowy z koszyczkiem) – wygodnie sie na nim jezdzi ze wzgledu na wyprostowana sylwetke ale: ma tylko 3 przerzutki co na jazde na nietylko plaskich sciezkach miejskich rowerowych jest niewystarczajace, hamuje sie pedalami do tylu a nie recznie i ogolnie przod roweru jest dosyc masywny i tak jak w gorskim nie da sie „wskoczyc” na wyzszy kraweznik bo rower jest ciezki i kierownica z szeroko rozstawionymi raczkami dodatkowo tego nie ulatwia. Moj maz ma typowego gorala i jezdzac wspolnie a ja obecnie z moim miejskim czuje sie niefajnie i malo swobodnie jak z moim poprzednim. Nie jezdze po zadnych gorach tylko udeptanych sciezkach czy drogach rowerowych po moim miescie i uwazam ze rower miejski nie spelnia moich oczekiwan i czekam jak odzyskam moj rower od mamy a pozbyc sie miejskiego. Design miejskiego jest obledny ale nie tylko tym nalezy sie kierowac przy wyborze roweru nawet tylko po jezdzie po mieacie ze sciezkami rowerowymi.

  7. Pokochałam jazdę na rowerze miejskim, będąc klika miesięcy w Holandii, rower był moim jedynym środkiem transportu, potrafiłam nim zrobić 50-60km dziennie 🙂 Jednak jazda po polskich miastach nie jest już taką przyjemnością-brak ścieżek rowerowych, konieczność jeżdżenia po chodnikach itd, to powoduję, że jazda rowerem jest męką…

  8. I ja uwielbiam przemierzać szlaki rowerowe, o czym niekiedy wspominam na swoim blogu. Jeżdżę góralem, ale na trasy miejskie chętnie wybrałabym takiego Krossa, chociażby po to, żeby prezentować się tak jak Ty…

  9. Eliza, wiem, że to nie na temat, ale: nie myślałaś o nagraniu zakupowego haulu z Londynu? Pewnie kupiłaś parę rzeczy oprócz Chanelki, na które byśmy chętnie popatrzyli. 🙂

  10. Wypożyczalnie rowerów stają się też popularne w Polsce. Bywając często w Białymstoku ostatnio zauważyłam takie w różnych miejscach, fajna alternatywa dla osób które nie mogą mieć przy sobie roweru i nie lubią jeździć zatłoczoną komunikacją miejską 🙂

  11. W Holandii to normalne, że np. do klubu czy na spotkanie ze znajomymi jedzie się rowerem. Trudno wtedy paradować w dresie, chyba że ma się specyficzne towarzystwo 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>