Poznajcie Rocky’ego

To miał być dzień jak co dzień. Miałam jechać do Warszawy, omówić kolejne kampanie zaplanowane na marzec i kwiecień i wrócić do Lublina. Wpadliśmy jednak na pomysł, żeby jechać całą trójką. Kiedy ja miałam załatwiać interesy, Mateusz miał z Rambo iść na Pola Mokotowskie, bo polecono nam, że to idealne miejsce dla psiaka, żeby się wyhasał. Kiedy skończyłam dołączyłam do chłopaków i nagle dostaliśmy telefon.

Telefon od Pauliny z SAB (Stowarzyszenie Adopcje Buldożków). Jakiś czas temu wstąpiliśmy do tego stowarzyszenia, żeby pomóc małym, bezbronnym pieskom, uratowanym z pseudohodowli, czy innych strasznych warunków. Zaoferowaliśmy, że chętnie zostaniemy domem tymczasowym. Czyli miejscem do którego trafiają psiaki, gdzie zaczyna się ich adaptacja do normalnych, niepatologicznych warunków, gdzie obdarza się je miłością, ciepłem, gdzie zaczyna się je leczyć nierzadko z bardzo poważnych, przewlekłych chorób i gdzie czekają na adopcję.

Dostaliśmy informacje, że tego dnia stowarzyszenie uratowało aż 7 psiaków z pseudohodowli. Pieski chore, zarobaczone, trzymane w komórce. Nie sprzedały się z powodu widocznych wad genetycznych, więc po co je trzymać? Pieniędzy z nich nie będzie, pożytku żadnego też nie…

Totalnym zbiegiem okoliczności okazało się, że pieski zostały przywiezione spod Łodzi właśnie do Warszawy, w której byliśmy. Pełni obaw (ale i nadziei), jak na nowego kumpla zareaguje Rambo, pojechaliśmy na drugi koniec Warszawy by go odebrać. Trafił nam się 6 miesięczni buldożek w kolorze marengo. Szczeniak z rozszczepionym podniebieniem i jak się później okazało przewlekłym zapaleniem oskrzeli. Ma kaszel i katar. Przez rozszczepione podniebienie pokarm czasem wypada mu noskiem, Mały podróż zniósł fantastycznie, przespał 2h na moich kolanach. Rambo był oczywiście mega ciekawy o co chodzi i co to za malizna. Wąchał go i lizał kiedy ten zakaszlał. Widok był tak cudowny i wzruszający, że łzy same napływały mi do oczu. Mały nie miał imienia, więc nazwaliśmy go Rocky.
Rocky słodziak
Pozostałe uratowane psiaki są w równie złym stanie, jeden nie ma oczka, drugi ma zapalenie oka i uszu, trzeci ropomacicze, a kolejny guza nad nasadą ogona. Agnieszka ze stowarzyszenia wiozła 7 psiaków w jednym aucie!!! Mistrzyni!!

Po powrocie z Warszawy od razu pojechaliśmy do weterynarza, tego, który kiedyś ratował życie Rambo. Zrobiliśmy prześwietlenie i otrzymaliśmy diagnozę. Rozszczepione podniebienie (zszywane dwa razy, z pewnością nie przez weterynarza, bo sprawa jest spieprzona i widoczne są nitki(!), przewlekłe zapalenie oskrzeli, bardzo cienka tchawica, weterynarz też niepokoi sie o jego serduszko. Jutro mamy zrobić mu badanie krwi i jeszcze kilka innych. Jak wyleczymy oskrzela i całą resztę będzie można zrobić operacje rozszczepionego podniebienia. Weterynarz stwierdził, że mały miał ogromne szczęście. Prawie 90% buldogów z rozszczepionym podniebieniem ma też rozszczepiony kręgosłup, a wtedy sprawa robi się naprawdę poważna.

Rambo i Rocky od razu się polubili z czego się ogromnie cieszę. Rambo wczuł się w rolę starszego brata i oprowadził małego po mieszkaniu. Zjedli wspólnie posiłek, każdy jadł ze swojej michy. Rocky był tak wygłodzony, że dokończył jeszcze kolacje Rambo. Chłopaki szaleją  jak typowe bulwy, rozdzierają i rozwalają wszystko co napotkają na swojej drodze. Widok jest rozczulający!
Rocky misa Podgryzanie
Rocky przez rozszczepione podniebienie i zapalenie oskrzeli kaszle i oddycha przez buzie przez co podczas snu bardzo się meczy. Rambo czuwał przy nim całą noc, spał przy jego kojcu i budził się za każdym razem gdy mały kaszlnął.

Czeka nas jeszcze długa droga zanim Rocky będzie w pełni zdrowy, ale wiemy, że będzie dobrze. Wiemy też, że będziemy się starać o jego adopcje, a świetna wiadomość jest taka, że dom tymczasowy ma do tego pierwszeństwo!!!
Rocky śpiochTo co, poznajcie Rocky’ego, będzie tutaj częstym gościem 🙂

Temat pseudohodowli będzie najmroczniejszym i najstraszniejszym tematem jaki poruszę na blogu, ale zrobię to, żeby ograniczyć ten proceder i żeby uratować życie takich niewinnych stworzeń, na których ktoś chce zarobić nie patrząc na to, że te stworzenia mają uczucia, cierpią, są zaniedbane i nierzadko bite (Rocky skula się i ucieka kiedy podnosi się rękę by go pogłaskać, prawdopodobnie był bity). Opowiem też więcej o działalności Stowarzyszenia Adopcje Buldożków. Ludzie, którzy w nim działają są bohaterami, mają wielkie serca i ratują życia ogromnej ilości psów lecząc je i dając im nowy dom.

Tymczasem uciekamy na spacerek 😉

240 Comments
    1. zanim zjechałam do komentarzy też pomyślałam, że napiszę że się popłakałam, patrzę a tu pierwszy komentarz dokładnie taki… masakra… 🙁

    2. Ja tez… Straszne to co robia ludzie takim niewinnym stworzonkom… i zarazem wspaniale ze sa na swiecie tacy ludzie jak ci ze Stowarzyszenia i Ty z mezem..Wielki szacunek dla was.

  1. Jak można być tak okrutnym i doprowadzić psy do takiego stanu, ten człowiek kiedyś za to odpowie i z pewnością, kara będzie surowa.

  2. Wielki SZACUNEK Państwu Strzeleckim!:)
    My także mając już jednego psa – przygarnęliśmy „na chwilkę” jednego ze szczeniaczków porzuconych przy drodze (Matka została zabita przez auto!) – i tak sunia została z nami na zawsze:)
    Co potrafią wyprawiać razem… kosmos!:)

  3. Jest cudny, a Rambo został świetnie wychowany 😉 niech szybko wraca do zdrowia mała bulwa i na wiosnę cieszy się nowym życiem ;)))

  4. Jak tylko przeczytałam pierwszy akapit i zobaczyłam zdjęcie nowego pieska to już wiedziałam że go nie oddacie 🙂 Piękny słodziak, ale faktycznie chyba jeszcze przestraszony po tych okropnych przejściach. A Rambo zachował się jak prawdziwy bohater opiekując się młodszym kolegą 🙂

  5. Eliza 😀 Ty wiesz jak to się skończy 🙂 Ja z tego samego powodu nie mogłabym być domem tymczasowym – bo bym nie oddała żadnego psiaka później 🙂 wróżę Ci to samo 😀

  6. Strasznie się wzruszyłam czytając to. Żal takich piesków 🙁 Elizka, wraz z mężem (i Rambo:)) jesteście genialną ekipą! Życzę Wam wszystkiego co najlepsze! I fajnie, że poruszysz temat pseudo hodowli na blogu.. Ja nie wiem co zrobiłabym takim ludziom, którzy tak krzywdzą zwierzęta :/:/

  7. Brawo Eliza! Cenię Cię za to co zrobiłaś. Wzruszyłam się czytając posta…:)
    Marzy mi się taki cudny buldożek, ale niestety mój kochany 12 letni bokser nie byłby zadowolony z takiego kumpla 🙁
    Pozdrawiam Was serdecznie i całuję Rambo jak i Malucha 🙂

  8. Najbardziej ze wszystkich cierpień na świecie, wzrusza mnie cierpienie zwierząt. Człowiek często wykorzystuje swoją wyższość nad bezbronnym stworzeniem. Nigdy nie zrozumiem jak można się znęcać nad psem, kotem, koniem czy jakimkolwiek zwierzęciem. Mam marzenie, by w przyszłości wybudować ogromne schronisko dla zwierząt. Nie takie jakich miliony- brudne, zimne… Chciałabym by była to ogromna hala, którą w zimę dałoby się ogrzewać. Oczywiście psiaki miałyby też przyjazne wybiegi i super wolontariuszy! 🙂 Świata nie zbawię, ale jak przeczytałam Twój wpis to wiem, że są na tym świecie ludzie o wielkich serduchach <3

    1. Chciałabym jedynie powiedzieć, że inicjatywa jest super. Ale nie zgodzę się , że najbardziej wzruszające jest cierpienie zwierząt. Mocno przesadzone moim zdaniem słowa. Najbardziej się cierpi jak widzi się, że dzieci cierpią!!! Nie nalezy stawiać zwierząt wyżej niż człowieka.

    2. ja tez najbardziej cierpie jak widze cierpiace zwierzeta. Jesli Ty sadzisz inaczej to nie udowadniaj innym tego na sile.

    3. A ja w ogóle nie cierpię wartościowania cierpienia, stawiania zwierząt wyżej od człowieka, dzieci wyżej od dorosłych itp. Krzywda to krzywda.

    4. dla mnie tez cierpienie zwierzat jest najgorsze i mam w nosie opinie ludzi ktorzy uwazaja ze nie nalezy ludzi stawiac na rowni ze zwierzetami. Wlasnie ze niektorzy ludzie sa gorsi niz zwierzeta, i ludzie sobie sami kreuja swoj los a zwierzeta sa zalezne od ludzi calkiem. I nie interesuje mnie co ktos mysli na temat tego ze wole dac 100 zl na schronisko niz 1 zl oblesnemu zulowi ktory sobie sam zasluzyl na to gdzie jest. I to ze ktos skrytykuje to ze bardziej mnie rozczula stary zaniedbany pies niz rozwrzeszczany dzieciak nie zmieni tego jak mysle… Eliza brawo !!

    5. Ola – żul żulowi nierówny i przykre jest to, że wszystkich ludzi stawiasz na tym samym poziomie nie wiedząc, jakie dramaty mógł przejść człowiek. I wcale nie jest tak, że zawsze sam sobie jest winien. Cieszę się, że mam tyle wrażliwości i empatii, by pomagać i zwierzętom, i ludziom.

    6. do KASICA. nie nalezy bo co? to, ze ciebie najbvardziej wzrusza cierpienie dzieci to nie znaczy, ze wszystkich musi! ja sama bylam chorym dzieckiem a mimo to rowniez uwazam, ze najokrutniejszym i najsmutniejszym jest cierpienie zwierzat i daj kazdemu czuc u wazac tak jak dyktuje mu serce a nie narzucasz swoje zdanie by nie stawiac zwierzat ponad czlowieka. czasem ludzie zachowuja sie gorzej niz zwierzeta wiec nie powiedzialabym, ze jestesmy az tak ponad nimi. ty rob i uwazaj jak chcesz ale nie narzucaj swojego zdania innym.

  9. Ja rowniez sie poplakalam jestes wspaniala, ze wspierasz takie akcje. Pelen podziw oby wiecej bylo ludzi o tak dobrym sercu jak twoje. Niektorzy ludzie to bestie nie wiedza ze zwierzeta tez czuja i cierpia.
    Pozdrawiam.

  10. Co za wzruszająca historia! Cieszę się, że poruszasz temat pseudohodowli i sama pokazujesz, jak można uratować życie niewinnemu stworzeniu.
    Pięknie, wielkie brawa dla Was obojga, no i oczywiście dla Rambo, że tak pięknie sprawdza się w nowej roli :)!

    1. Eliza, moc jest z Tobą! dziękuję, że nagłaśniasz ten temat.

      A dla Rambo buziaki:-)

  11. Eliza, ja mam dwa psy adoptowane z SAB i choć nie działam już w tym stowarzyszeniu z rożnych przyczyn, to zawsze jestem godna podziwu dla osób które decydują się na wzięcie pod swój dach chorego buldożka.
    Mój Leon jako 2 miesięczny szczyl, trafił do nas w podobnych okolicznościach 🙂 dom tymczasowy który mu daliśmy, stał się jego domem na zawsze.
    Leon również urodził się z rozszczepem podniebienia i rozszczepem wargi, nie został zoperowany przez nas, ponieważ podniebienie w cudowny sposób zasklepiło się z upływem czasu i rozrostem głowy, a rozczep wargi nie zagraża jego życiu, jest jedynie defektem kosmetycznym.
    Mały ma dużo szczęścia ze trafił do was, leczenie buldożków to często majątek, a nie każdy ma chęci i możliwości żeby podejmować takie wyzwanie.
    Trzymam kciuki za małego 🙂

  12. Eliza przede wszystkim gratuluję Twoim rodzicom, że mają tak wspaniałą córkę!!! Oboje z mężem macie WIELKIE serca, jesteście kochani <3, a i Rambo się pewnie też udzieliło, że tak się zajmuje maluchem 😀 🙂

  13. Eliza napisz więcej jak starać się o adopcję i jak być takim domem tymczasowym. Czy może nim zostać każdy? Z moim chłopakiem bardzo lubimy buldogi, jesteśmy chętni pomagać.

    1. Napisz do fundacji o której wspomniała Eliza, na pewno wszystko ze szczegółami Ci wyjaśnią 🙂

  14. Jak te „hodowle” mogą tak traktować te bezbronne stworzenia :/ Oby z Twoim maleństwem wszystko skończyło się dobrze 🙂 Dwa małe psiaki w domu to chyba bardzo duże szczęście – nie będą się nudzić 🙂

  15. Wiesz co Eliza ? Wraz z mężem jesteście na prawdę dobrymi ludźmi . Zawsze wiedziałam , że zwierzęta mają więcej serca niż co niektórzy ludzie i gdyby każdy z Nas był taki i miał tak wielkie serce jak Ty to takich potworności by prawdopodobnie nie było. Wielki szacunek dla Ciebie .

    Pozdrawiam

  16. to co robicie jest godne podziwu. Potrzeba więcej ludzi z tak dobrym sercem! Ale powiedz co będzie jak na świat przyjdą dzieci? nie będziecie mieli już tyle czasu dla piesków.

  17. Masz wielkie serce, ciesze się, że są jeszcze tacy ludzie na świecie. Od miesiąca jestem właścicielką małej bulwy ( wygląda jak Rambo) i gdy słyszę o takich pseudohodowcach to nóż w kieszeni mi się otwiera. Boli mnie też to, że ludzie są obojętni na krzywdę zwierząt. Oczywiście większość z nich twierdzi, że tak nie jest, ale gdy jakiś czas temu udostępniłam na swoim blogowym fanpejdzu informację o ślicznym, niestety chorym buldożku Bruno, który musi znaleźć nowy dom to 2 osoby polubiły. Nawet nikt nie puścił tej informacji dalej w świat 🙁 Straszne, wielokrotnie większy odzew jest gdy pokażę zdjęcie bluzki niż słodkiego, chorego psa.
    Mam nadzieję, że Rocky szybko dojdzie do siebie, bo z całą pewnością odżyje u Ciebie i zapasy miłości zostaną wypełnione na maksa 🙂
    Mój Imbir pozdrawia tą słodką dwójkę 🙂

  18. Siedzę w pracy, czytam to i ryczę 😀 Ludzie się patrzą na mnie, jak na wariatkę, a ja tak bardzo się cieszę, że mały trafił akurat do Was i wiem, że będzie mu Was tak dobrze, że zadbacie o małego, a Rambo będzie miał kompana do zabaw. Eliza, koniecznie załóżcie mu facebooka 😀

  19. Eliza mimo, że Cie nie znam już Cię kocham!:) Osoby, które mają serce do zwierzaków są najcudowniejszymi ludźmi na świecie 🙂
    Na mnie znajomi czasami dziwnie patrzą, bo wiedzą że ja prędzej się rozczule patrząc na psie niż ludzkie dziecko 😀
    Gratuluje i dziękuje za uratowanie życia maluchowi!:) Będzie miał u Was jak w raju 🙂

  20. Mam nadzieję, że poruszysz temat pseudohodowli i podasz dobre argumenty, które uświadomią ludzi i pokażą, że to nic dobrego i dlaczego nie powinni tam kupować. Niestety bardzo wielu ludzi jest ignorantami i uważają, że jeśli nie będą jeździć na wystawy ze zwierzakiem to po co im rodowód. Masz taki zasięg, że spokojnie możesz uświadomić wielu i zapobiec choć w kilku przypadkach kupieniu zwierzaka z wątpliwego miejsca. 🙂

  21. Chętnie zaopiekujemy się z mężem jakimś maluszkiem który potrzebuje ciepła i miłości. Eliza powiedz proszę jak można im pomóc.

  22. Jesteście cudowni!
    Chciałabym też pomagać pisakom w ten sposób, niestety mój pies jest typowym psem terytorialnym 🙁
    Mam nadzieję, że z Rocky’m będzie wszytsko dobrze i, że zostanie z Wami :)))

    Powodzenia! 🙂

    A co do ludzi, którzy traktują zwierzęta w ten sposób to powinni zostać potraktowani tak samo!

  23. Nie mogę czytać takich wpisów, bo po prostu mam ogromne wyrzuty sumienia. Gdybym mogła to bym uratowała wszystkie te zwierzaki.
    A Rambo to chyba po Tobie ma takie dobre serduszko <3

    Trzymam kciuki za Rocky'iego 😉

  24. no proszę 🙂 obserwuję Twojego bloga, działamy w tym samym Stowarzyszeniu, a ja nie miałam pojęcia, że Ty to Ty 😉 pozdrawiam serdecznie z Krakowa /wraz z Bubą/!

  25. Cieszę się, że chcesz poruszyć temat pseudohodowli. Wiele ludzi myśli, że to tylko kwestia rodowodów, ale nie zdają sobie sprawę, że niska cena szczeniaka jest okupiona cierpieniem zwierząt.
    Polecam zapoznanie się z działalnością fundacji Psia mać! Nie kupuj od pseudohodowców 🙂

  26. Eliza- kocham Cię! Poza tym, że jesteś fajną, nienadąsaną babką z klasą, to jeszcze masz wielkie serce dla zwierząt, a to największy wyznacznik człowieczeństwa! Pozostanę Twoją wierną fanką na zawsze:)

  27. Wzruszyłam się, tym bardziej, że akurat jestem w płaczliwym nastroju ;). Psiak miał szczęście, że na Was trafił, trzymam kciuki za jego zdrowie!
    No i czuję, że z Wami zostanie, domy tymczasowe faktycznie mają pierwszeństwo i trudno się dziwić – pies przecież bardzo szybko się przywiązuje! Ja też wzięłam psa niby na tymczas ale już po jednym dniu było wiadomo, że nie da się takiego psiaka oddać ;).
    Uściski dla R&R!

  28. Eliza, wielki szacun dla Ciebie i Twojego męża:) i to jest właśnie dobry blog- który pomaga bezinteresownie, a nie pokazuje tylko super ciuszki żeby dostać coś gratis od sponsora, i później wystawić to na allegro.

  29. Wzruszajaca historia jestes mega! ja tez zaadoptowalam 3 lata temu kotke i settera angielskiego majac 4 tygodnie zostaly szczeniaczki bez matki ktos ja ukradl na szczescie juz wszystkie maja szczesliwe domy..i tak juz prawie 9 miesiecy jest ze mna! gdybym mogla pomoglabym wszytskim bezbronny zwierzakom!

    1. Gosia, piękne są! Sama marzę o takim, ale nie stać mnie na wydatek rzędu min. 1500zł. Gdybym gdzieś znalazła szczeniaczka bulwę za darmo to bym brała! 😉
      A historia smutna, trzeba nie mieć serca żeby tak zaniedbać psy. Okropieństwo. Eliza jesteś wielka i chwała Tobie, że nagłaśniasz takie sprawy.
      Buziaki ;*

    2. jak mnie wkurzaja komenty pokroju anonima. dla gosi sa brzydkie wiec nie wpieraj jej, ze jest inaczej. ludzie ogarnijcie sie, nie kazdy musi uwazac tak jak wy! dla mnie buldozki tez sa cudowne ale to nie upowaznia mnie do narzucania komus mojego gustu! nauczcie sie szanowac czyjs punkt widzenia i czyjes poglady a swiat zacznie zmierzac ku lepszemu!

  30. Jak czytałam opis stanu zdrowia wszystkich psiaków to łzy mi same leciały. Za takie coś powinny być surowe kary.
    Mam nadzieję, że Rocky szybko przy Was wydobrzeje 🙂

  31. Ja chciałabym zostać kocim domem tymczasowym, ale mam swoje trzy koty i pieska – obecnie niestety nie mam do tego warunków. Ale tydzień temu znalazłam 3-miesięczną kotkę, która płakała pod moim domem. Zabraliśmy ją, nakarmiliśmy i odwieźliśmy do fundacji, która ma domy tymczasowe i możliwości wyadoptowania małej. Taka przytulanka była, taka cudowna i kochana, bardzo żałowaliśmy, że nie możemy jej zatrzymać (mama chyba została przejechana kilka dni wcześniej), ale nasza znajoma, gdy tylko się dowiedziała o kociaku, postanowiła starać się o jej adpcję 🙂

  32. nie wierzę, ale gratuluję nowego członka rodzinki 😀 mam nadzieje że niedługo poznam Twojego nowego malucha na spacerze 🙂

  33. Więc dziewczyny w komentarza na facebooku po części miały rację- fakt to nie ciąża ale „mamą” zostałaś 🙂 Maluch jest uroczy, mam nadzieję że niedługo wyzdrowieje i że zostanie z wami na zawsze lub znajdziecie mu równie fajny dom, gdzie ktoś go pokocha. Masz wielkie serce!!! Jesteście super, a rambo to bardzo dobry „starszy brat” 😀

  34. Kochana psiara:-) Szczeniak miał szczęście, że na Was trafił. Nie boisz się o Rambo, że załapie jakąś chorobę?

  35. Bardzo wzruszające, sama mam psiaka i Kocham go bezgranicznie. Chciałabym zmienić ten świat żeby każdy dbał i szanował drugiego człowieka jak też psy i koty ;/ Ale nie jest tak łatwo. Cieszę się ze poruszyłaś wątek krzywdzenia psów, może z twoim zasięgiem to wiele zmieni!

    Pozdrawiam serdecznie

  36. Ciesze sie, że są jeszcze tacy dobrzy ludzie jak Wy. Szacun! Oczywiscie tez sie uryczałamjak głupia czytajac to ale tak reaguje na kazda krzywde jaka sie dzieje biednym zwierzakom.
    Eliza piszac o pseudohodowlach moglabys tez nakierowac swoich czytelnikow jak moga pomagac takim zwierzetom przeciez nie tylko buldozki sa tak traktowane. Pewnie spora ilosc osob chcialaby jeszcze pomoc a nie wie jak sie za to zabrac 😉 pozdrawiam i zycze zdrowia dla Rockiego, podrab go ode mnie za uszkiem 🙂

  37. To wspaniałe, że są tacy ludzie jak Ty i chcesz pomóc. Szczeniaczek jest super i mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje i się zadomowi. Dobrze, że Rambo nie jest zazdrosny tylko taki opiekuńczy. Ciekawa jestem czy Rocky nie zostanie już na zawsze…

  38. Eliza, jesteś niesamowita!!! Masz ogromne serducho i cieszę się, że jest blogerka, która robi coś tak wspaniałego dla psiaków.

  39. Hej Eliza. Piękny post pełen emocji. Aż mnie ciarki przeszły czytając o tym maleństwie i jego problemach 🙁 Mam nadzieję, że nikt źle nie odbierze mojego pytania, ale zastanawia mnie czy w takich przypadkach koszty leczenia ponosi zastępcza rodzina pieska czy stowarzyszenie?

  40. Eliza, krew mnie zalewa jak takie rzeczy czytam/widze. Jak mozna zwierze traktowac jak niepotrzebny nikomu smiec?!????? Jak mozna stwierdzic ze takie malenstwo jest nie rentowne wiec do wywalenia?!?!?!? Siedze w tramwaju i rycze bo sama manpsa chorego ktory byl niechciany i traktowany jak zbedny balast.
    Takie malenstwo… Powiedz ze go nie oddacie ;(

  41. Na niemodnych polkach pisza, ze wziełaś tego psa dla fejmu, że wszystko zrobić dla pieniędzy wymyślilaś łzawą historykę. Naliczyłam się juz 5 komentarzy w takim stylu. Brak mi słów, ten blog sięgnął dla mnie w dniu dzisiejszym dna.

    Eliza, nawet tam nie wchodzi i nie czytaj tego

    1. Ania spoko, mnie już nic nie zdziwi, zwłaszcza komentarze na tej stronie i zachowanie autorek, które zamiast zastanowić się nad tym jak paskudna treść znajduje się pod ich wpisami, cieszą się dużą liczbą komentarzy. 300-400 komentarzy plugastw i ohydztwa. Brawo, naprawdę, jest się z czego cieszyć.

      PS Ja przeczytałam na swój temat w ciągu tych 4,5 lat tyle, że mnie naprawdę już nic nie zdziwi i nie ruszy 🙂

  42. Macie teraz super dream team! Dużo zdrówka dla Rocky’ego i Rambo 🙂
    A jeśli chodzi o pseudohodowle, to niestety dopóki ktoś będzie chciał kupować psy „rasowe” za 500 zł, to takie rozmnażalnie będą istniały. Ludzie nie rozumieją, że pies rasowy = pies rodowodwy (rodowód ZKWP). Kupują jakiegoś pseudo-yorka, shih tzu, czy inną modną rasę i im się wydaje, że mają psa rasowego. Pies bez udokumentowanego pochodzenia nie może być uważany za przedstawiciela danej rasy. Poza tym myślę, że ludzie nie zastanawiają się nawet w jakich warunkach urodziły się te „śliczne yoreczki” i czy ich matka nie jest wykończona dziesiątym porodem w ciągu 5 lat… Przykre jest to, że priorytetem dla wielu jest niska cena, a nie dobro zwierząt. Jak Cię nie stać na psa z porządnej i „prawdziwej” hodowli to adoptuj.

  43. Jesteś wspaniała ! Nie dziwię się, że go zostawisz u siebie. Słodki piesek. Mały a tyle już przeżył. My w domu mamy kundelka ma 11 lat i wyczułam wczoraj guza przy jej piersi ( niestety suczka nie był wysterylizowana – nikt nam nie powiedział czy to grozi na stare lata ).Natychmiast do weterynarza. Okazało się, że to ciąża urojona. Teraz ma antybiotyki a potem zabieg ( usunięcia guza, piersi po jednej stronie ) i pewnie i sterylizacje (na stare lata). Mój słodki psiaczek. Martwię się jak to zniesie. Pies jest członkiem rodziny, nie rozumiem jak można tak traktować pieski. Z powodu pseudo hodowli boje się brać rasowego psa, wolę kundelki. Jesteś WIELKA :*

  44. To wspaniałe, co robicie. Żadne zwierze nie zasługuje na cierpienie. Ten biedak będzie musiał jeszcze sporo przejść,by znaleźć swoje miejsce. Wierzę, że z Wami wszystko pójdzie gładko. Mega szacunek, po prostu.

  45. Emilia!!!Brawo!!!!Sama mam dwa z SAB i tam działałam…znam to uczucie kiedy pojawia się pies tylko na dt i juz go nie chcesz oddać!!!!!! znam kilka BF z ta przypadłościa i wierz mi radza sobie świetnie!!!! 😀 Trzymam kciuki!

  46. Rambo i Rocky – te imiona zobowiązują, duet już nie do rozdzielenia 😀 To wspaniale, że kolejna istotka na czterech łapkach doczekała się odmiany swojego życia na lepsze i znalazła ludzi, którzy pokochają ją całym serduchem 🙂

  47. Sama prowadzę dom tymczasowy dla kotów, współpracuję z fundacją z mojego miasta, za każdym razem kiedy nasz kot trafia do adopcji jest wielki płacz, chodź oboje z narzeczonym wiemy, że będzie miał cudownie, to i tak rozpaczamy przez kilka dni. Nasz pies bardzo pomaga w socjalizacji wszystkich tymczasów gdyż pokazuje im normalne zachowania domowego zwierzaka, uczy je kontaktów z człowiekiem, za każdym razem gdy widzimy jak nasz kocur z płochliwego, przerażonego zwierzątka staje się dumnym i władczym kotem to duma rozpiera, tym bardziej, że wdzięczność tych zwierzaków jest ogromna!~
    Dwa tygodnie temu znalazłam około 6 miesięczną kotkę na mojej klatce schodowej, schowana,skulona i przeraźliwie brudna ogrzewała się był to czas tych największych mrozów, kiedy ją zobaczyłam i podeszłam wskoczyła mi na kolana, została na nich przez ponad godzinę, a teraz ma nowy, idealny dom z 3 kumplami do zabawy:)
    Polecam każdemu taką pomoc dla zwierzaków, one nikogo prócz nas nie mają! Eliza uwielbiam Cię za to:) trzeba mieć dużo odwagi, aby zrobić taki krok, wiem to po sobie.

  48. Eliza jesteś MEGA!!!! To cudowne, że pieniądze, które zarabiacie pozwalają Wam na pomoc zwierzakom. To cudowne, że masz mężczyznę, który angażuje się i popiera Twoje działania! Wspieram Was całym sercem!!! <3 <3 <3

  49. Eliza jesteś niesamowita! Jesteś wzorem dla innych, mam nadzieję że psiak wyzdrowieje i będzie kolejnym członkiem Waszej wspaniałej rodziny 🙂 My również mamy w domu zwierzęta po przejściach: psa, którego poniekąd uratowaliśmy przed śmiercią, ponieważ właściciele nie mogli go już zatrzymać z racji tego że nie mieli miejsca na kolejnego psiaka, a że nie było chętnych żeby go przygarnąć miał iść do uśpienia… Na szczęście dostaliśmy telefon od weterynarza i Korek jest nasz już od 5 lat 🙂 Natomiast kota mam że tak to ujmę „z salonu Mercedesa” 😉 Przyplątał się jako kilkutygodniowy mały kociak na plac salonu (matka prawdopodobnie zginęła dużo wcześniej pod kołami samochodów na autostradzie obok bo kot był wychudzony i wyziębnięty), a mój Tata pracujący tam jako mechanik samochodowy przywiózł nam go do domu. Tak więc mamy wesołą gromadkę 🙂

    1. Oni tak wariują cały dzień, biegają po całym domu. Myślałam, że Rocky będzie się bał, ale nie! Podgryza go, łapie za uszy. No przesłodziaki są. Teraz śpią, chwila spokoju 🙂

  50. Elizka ,jak ty kochasz zwięrzęta ! Pies miał szczęście ,że trafił do Was ,na pewno będzie czuł tu się świetnie.

  51. cudownie, że zajęliście się nim. Ja również kocham pieski i znam tą miłość więc nie dziwie się, że opisujesz każdy ich szczegół co razem zrobili, to jest fantastyczne! A Rocky na pewno dojdzie do zdrowia, trzymam za to kciuki!!!

  52. Podziwiam Was…Chyba trzeba mieć dużo czasu i pieniędzy, by przyjąć pod swój dach takiego biedaka…Chcecie o sobie zostawić jeśli byłaby taka mozliwość?

  53. Eliza, nie będę oryginalna jak stwierdze, że macie ogromne serducha. Wasz czyn jest godny podziwu! Mam nadzieję , że psiaczek szybko wróci do zdrowia a Wy będziecie mieli dużo, dużo pociechy z niego.

  54. Bardzo słuszna inicjatywa. Jestem dobrej myśli co do powrotu do zdrowia Rocky’iego 🙂 pozdrawiam serdeczne.

  55. Super że o tym piszesz. Tak trzymaj dalej :))) Niedługo dorobisz sie swojej własnej hodowli :)))) Pozdrawiam i mam nadzieje że dzięki Twojemu blogowi wiecej psiaków znajdzie domki
    PS nasz piesek jest z nami 8 lat i nadal jak ktoś podnosi gwałtownje rękę to sie kuli… Niestety ludzie są bezlitośni

  56. Kary za takie traktowanie zwierzat sa zdecydowanie za male. Powinni dowalic conajmniej z 10 lat odsiadki, bez zadnego prawa do odwolania. Moze wtedy ludzie bez serca po prostu ze strachu nie wyrzadzali by krzywdy! Jeden i drugi by poszedl siedziec to reszta by poszla po rozum do glowy.

  57. W sumie to nie przepadam za Tobą i resztą blogerek Tobie podobnych. Koleżanka dała mi linka do tego posta i muszę powiedzieć, że zyskałaś wiele w moich oczach.
    Ludzie, którzy tak troszczą się o zwierzęta mogą na co dzień być cuchnącą kupą owiniętą w szalik LV czy Chanel, bo najważniejsze jest to, że tak przejmują się losem zwierząt. Nie jestem fanką hodowli zwierząt, czy to tych bardziej porządnych czy mniej, bo cierpią na tym przede wszystkim zwierzęta [wady genetyczne powstałe przez mieszanie czy to ras czy łączenie ze sobą wybranego typu zwierzęcia w celu wydobycia z nich tego co najlepsze (wg człowieka) są okropne). Na szczęście ludzie, którzy biorą psy z hodowli w 100% legalnej, takiej, która o zwierzęta dba, zajmują się psiakami/kotami i nie porzucają ich, gdy tylko wykryją w nich jakieś wady/choroby. Gorzej jest z właścicielami zwierząt z pseudo hodowli…

    Dobrze, że są fundacje takie jak SAB czy ludzie tacy jak Ty. Ja z moim M. myśleliśmy nad wzięciem mastifa tybetańskiego, ale gdy poczytałam o wadach genetycznych na jakie jest narażony to zaczęłam się poważnie zastanawiać czy faktycznie mam to popierać i przyczyniać się do rozwijania takich hodowli. Jeszcze kilka lat przed nami na podjęcie decyzji, ale Twój post pokazał mi, że choroba zwierzaka nie jest końcem świata, bo trafiając na dobrego weterynarza można być spokojnym o jego życie i zdrowie (psa, nie weterynarza). Zobaczymy, może jednak nie kundelek a mastif będzie biegać po naszym domu 🙂

  58. Eliza.. Już mnie nic nie obchodzi, ani to że kupujesz śmiesznie drogie torebki, ani to, że jarasz się bezsensownie drogimi metkami.
    Pod tym postem upadam na kolana 🙂
    Jesteś cudowna! Cieszę się, że poruszasz ten temat ale to nic w porównaniu z tym, że sama dajesz przykład przygarniając chorego pieska – co nie jest wcale takie proste i oczywiste. Jestem zaskoczona i wzruszona.
    Życzę szczęścia a dla pieseczka dużo zdrowia!

  59. Można by powiedzieć że jakiś boom ostatnio się zrobił i zwierzaki przejmują kontrolę nad blogami 😉 U Ciebie Rocky i Rambo u Kominka jamniczka, super! 🙂

  60. Ja tak trochę nie na temat:) Elizo, robiłaś listę torebek które posiadasz, najbrzydsze markowe i które chciałabyś mieć. Może tak samo zrobiłabyś z butami? 🙂

  61. Rzadko, bardzo rzadko odzywam się na tym blogu, ale tutaj teraz muszę. Po prostu chciałam Ci powiedzieć, że jestem pełna podziwu. Niestety ja nigdy nie zdecydowałabym się na taki gest, mimo, że sama mam od kilkunastu lat psa przygarniętego z ulicy, ale to żaden rasowy pies, słodka poczciwa mieszanka i cieszę się, że dając jej dom, przynajmniej tyle zrobiłam w życiu dla pokrzywdzonych zwierząt, bo na pewno dziś by już dawno nie żyła, ale nigdy nie wymagała żadnej szczególnej ani kosztownej opieki, natomiast na psa tak wymagającego i tak chorego i chorowitego nie byłabym w stanie się zdecydować. Ogromy obowiązek i tym większy podziw. Z ciekawości zapytam – kto opiekuje się Twoimi zwierzętami w czasie Twojej nieobecności, tych wszystkich podróży, jak dajesz radę to wszystko zorganizować?

  62. a dodam jeszcze, że sama mam dwa psiaki, małe, w mieszkaniu w bloku, sąsiedzi już nie raz narzekali na hałas, ale w tyłku to mam. to najcudowniejsze co można mieć, super widok jak się razem bawią:)

  63. Świetnie, że go zabraliście! Sama mam pieska, którego znaleźliśmy w wielki upał na środku pustkowia. Prawdopodobnie ktoś go tam podrzucił. Jest najkochańszy i myślimy o jakiejś siostrze dla niego – oczywiście ze schroniska 🙂 Mój narzeczony sam udziela się w stowarzyszeniach na rzecz zwierząt po tym jak zaginął kiedyś nasz owczarek. Podłość ludzi nie zna granic. Ostatnio przeczytałam, że stowarzyszenie zoofili z Niemiec zabiera psiaki z Polskich schronisk i wywozi do Niemiec w wiadomym celu…co chwilę dowiaduję się coraz to nowszych rewelacjach, których moja głowa nieogarnia! Super, że poruszasz taki temat. Czekam na wywiad!

  64. Nic tak mnie nie wzrusza jak historie bezbronnych i niczym niewinnych psiakow…. łzy sie cisną.
    Ja mieszkam w Hiszpanii, tu temat schronisk i zagubionych psów jest tragiczny. Zawsze wracam do domku objezdzajac cale osiedle by sprawdzić czy nie ma zagubionych psiakow, zanim w tym samym celu przejedzie samochod ze schroniska. Przejezdzaja co noc, a po dniu je zabijaja jeśli nikt sie po nie nie zgłosi… 🙁
    Macie wielkie serducha! Zazdroszcze ze mozesz sobie pozwolić na pomoc na tak wielka skale. Czati wysyla buziaki nowemu kumplowi i zyczymy zdrówka! To bedzie na pewno happy end :))

  65. Moim marzeniem jest miec małą adoptowaną bulwę w domu jednak to najczęściej kończy się z ogromnymi kosztami leczenia po psa z hodowli nalezy tylko odrobaczyc i zaszczepic a leczenie chorób genetycznych to już inna bajka. Gratuluje kolejnego synka ! 🙂

  66. Mam nadzieję, że mały szybko wyzdrowieje, gratuluję!

    Z innej beczki: denerwuje mnie ostatnio, że jak się wchodzi na bloga, nie ma ostatnio dodanych postów, albo są, a ja nie wiem gdzie i żeby wiedzieć, czy napisałaś coś nowego, muszę wchodzić na facebooka i sprawdzać tam, bo na blogu tego nie widać i zorientowałam się, że parę tekstów przegapiłam, bo na fb nie zaglądam codziennie.

  67. Dobrze, że na świecie istnieją tacy ludzie jak Ty, mega sie wzruszyłam czytając ten wpis.
    To co robisz jest wspaniałe. Ja na razie nie mam warunków by opiekować się psem (mieszkam w akademiku), ale w przyszłości na pewno też będę działać.
    Pozdrawiam

  68. Jak cudownie, że zaopiekowałaś się tym psiakiem. Słodko wyglądają razem z Rambo. Mam nadzieję, że mały szybo wróci do zdrowia i bez żadnych przeszkód będzie mógł szaleć razem ze starszym bratem heh 🙂

  69. BRAWO! Szkoda tylko że jest niewielu ludzi którzy postąpiliby w taki sposób jak ty z mężem. Wielki szacun, naprawdę. Jesteście tak krótko po ślubie a tu już dwójka „dzieci”, no no. Ale tak nawiasem mówiąc współczuję prawdopodobnego podwójnego chrapania- Rambo i Rocky, mogą byc mocnym zestawem. Mały będzie spał w waszym łóżku tak jak Rambo czy raczej nie będziecie go do tego przyzwyczajac?

  70. Spadła na Was zarówno ogromna odpowiedzialność, jak i wielka radość. Trzymam za Was kciuki, to wspaniale, że głośno mówisz na ten temat na swoim blogu, masz wielkie serce! 🙂

  71. Aż mi na sercu ciepło się zrobiło! To co zrobiliście jest piękne i świadczy o dobrym sercu, które ma niestety nie wiele ludzi na tym świecie.. Sama mam dwie bulwki i kocham je z całego serca 🙂 To co robi SAB jest wspaniałe i godne podziwu!!! I to co zrobiliście wy 🙂 Daliście małemu domek, schronienie i kumpla który się nim opiekuje i podejrzewam, że lepiej trafić nie mógł 🙂
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego co dobre i oby z adopcją wszystko się udało.
    Ten mały bidulek zasługuje na szczęscie :)!!

  72. Troszeczkę odwlekę od tematu, ale jestem bardzo ciekawa czy planujesz spotkanie z czytelnikami w Lublinie mieszkam niedaleko i bardzo bym chciała się spotkać, ponieważ marzę o tym od dawna.

    Pozdrawiam.

  73. Czy ma ktoś chusteczki? Normalnie poryczałam się jak bóbr. Sama kocham ponad życie zwierzęta i nie mogę patrzeć jak małemu, bezbronnemu dzieje się krzywda. Eliza, masz wielkie serce! A Rocky to mały twardziel 🙂 z Rambo i z Wami będzie czuł się kochany i bezpieczny 🙂

    1. Dokładnie! Mega twardziej. Wczoraj w nocy tak się męczył oddychając, ze jak sobie pomyśle, że on już tak szósty miesiąc to mi się go tak strasznie szkoda robi. Do tego kaszel i cieknący katar z noska. Taka malizna, a już tyle w życiu wycierpiała. Najważniejsze, że teraz będzie już tylko lepiej, zaraz idziemy na zastrzyki 🙂

  74. Bardzo, bardzo się cieszę, że poruszysz temat pseudohodowli. Jest to okropny proceder, ale nie oszukujmy się, jest popyt jest i podaż. Może jak się będzie więcej o tym mówić, to ludzie dwa razy się zastanowią, zanim kupią psa w typie rasy. BĄDŹMY SZCZERZY- pies bez rodowodu jest tylko psem w typie, jak ktoś chce prawdziwego kundelka, schroniska są naprawdę przepełnione cudownymi stworzeniami, które będą kochać swoich właścicieli, aż do ostatniego tchu. Mam nadzieję, ze również będziesz mocno agitować do sterylizacji zwierząt niehodowlanych, tutaj uważam że trzeba mocno walczyć o zmianę przepisów, bo we wszystkich cywilizowanych krajach, takie zabiegi są obowiązkowe. Sama mam dwa psy rasy welsch corgi pembroke- obydwa z rodowodem. Młody od razu został wykastrowany drugiego dnia pobytu u nas, jego mama ma papiery i jest suką hodowlaną, ale na wiosnę ją wysterylizuję, nie chcę jej męczyć żadnymi szczeniakami- nie jestem hodowcą i psy mam do kochania. Marzy mi się również jakaś „bida” ze schroniska, ale muszę poczekać na zmianę warunków mieszkalnych 😉 Trzymam kciuki za Rockiego <3

  75. Jesteś wspaniałą osobą! Rocky to cudowny maluch i podejrzewam, ze dużo już zniósł w swoim życiu. Niektórzy ludzie, to prawdziwe potwory. Cale szczęście, ze istnieją i tacy, jak ty.
    Pozdrawiam cieplutko
    Ula

  76. Eliza, aż serce rośnie jak czytam o takich dobrych ludziach o tak wielkich sercach! Podziwiam, szanuję, gratuluję!
    Tylko tak sobie myślę… Jesteś teraz w mniejszości- Wasz dom zdominowali mężczyźni 🙂

    1. w przyszłości Eliza musi mieć córeczkę, będzie mega stylowa i słodka, a proporcje płci się poprawią!

  77. Rocky jest prześlicznym pieskiem,aż serce mi sie ściska,gdy pomyślę,ile złego taki maluszek musiał przejść… Tak ogromnie się cieszę,ze trafił do Was i że go nie oddacie! Kocham Was! Jestem dumna z Rambusia,że tak cudnie się z maluszkiem bawi,opiekuje,normalnie jak starszy brat! Ja to bym chyba cały czas ryczała patrząc na tę dwójkę,tak jak ryczałam czytając Twój wpis i wszystkie komentarze 😉

    Eliza,jest sporo osób chętnych do pomocy,do adopcji,napisz proszę o tym więcej,rozpropaguj tę akcję,czasami ludziom trzeba podać wszystko na tacy,ale jeśli dzięki Twojemu wpisowi normalny dom zyska choć jeden piesek – warto! To cudowne,że pomagasz,że wyciągasz rękę,to tak cenne w dzisiejszych czasach. Zwłaszcza,że zwierzęta często tak niewyobrażalnie cierpią,a nie mają jak tego wyrazić,nie mają jak wołać o pomoc…

    Dziękuję,że jesteś,że są tacy ludzie jak Ty… dzięki takim osobom świat jest piękniejszy…!!! 😀

  78. piękny gest.co z tamtymi maluchami?wyjdą z tego?super że wykorzystujesz bloga do propagowania takiej akcji!!masz wielkie serce
    uważaj tylko żeby Rambo się niczym od Rockiego nie zaraził.super że go zatrzymacie.brawo!

  79. mam kilka pytań…
    czy wstępując do tego stowarzyszenia miałaś świadomość jak wygląda w praktyce i na co dzień taka adopcyjna rodzina, przegadałaś temat z osobami, które się tym zajmują od lat, można się w jakiś sposób przygotować, no i oczywiście swoje mieszkanie na przyjęcie kolejnego pupila, czy są jakieś szkolenia dla osób biorących psiaki do swojego domu?
    opowiedz jak to wygląda tak od kuchni, teraz pewnie powiesz, ze to była najlepsza decyzja jaką podjęliście, ale pewnie było sporo wątpliwości czy dacie radę.
    już wiadomo kto będzie się bujał na tym wiszącym fotelu 🙂

  80. Szkoda że tak niewiele jest ludzi, których boli krzywda zwierząt.. od dłuższego czasu sama z tym walcze w moim miescie. Upominam gówniarzy, którzy męczą bezdomne psiaki i koty.. Zamieściłam ostatnio też notkę na blogu. Zreszta sami zobaczcie, co dzieje się u mnie ;/ –> http://ancyk.pl/nie-patrz-reaguj/
    w komentarzu podałam dodatkowy link do notki, która ukazała się niedługo po moim poście…
    Za znęcanie się nad zwierzakami powinna być taka kara, jak za krzywde wyrzadzona człowiekowi….

    Dla Ciebie Elizka wielkie brawo za postawe ;* cieszy mnie fakt, ze sa tacy ludzie

  81. Pewnie i tak juz nie czytasz Eliza tych wszystkich ochow i achow, gratulacji i wyrazow szacunku, ale musze koniecznie dolaczyc swoje 😉 Trzymam kciuki za zdrowie malucha! I Twoje, bo do dwoch pieskow tez trzeba miec zdrowie, wiem z doswiadczenia 🙂 Trzeba dawac przyklad, bo zwierzeta sie powinno adoptowac, nie kupowac. Wszystkiego najlepszego dla Waszej (juz) czworki!

  82. Cos strasznego jacy ludzie potrafią byc bezlitośni dla zwierząt.. za coś takiego sami powinni ponieść karę ! Ostatnio sama walcze z ludzmi, którzy męczą bezbronne zwierzaki.. nawet powstała notka na blogu –> http://ancyk.pl/nie-patrz-reaguj/

    Co do Twojej postawy Elizka.. jesteś cudowna, że pomagasz psiakom. Sama w domu mam zwierzyniec (2koty i psa) i wszystkie uratowane od śmierci..
    Oby tak dalej ! <3

  83. Weszłam na bloga niemodna polka i nie mogę uwierzyć ile ludzie mają w sobie jadu. Nie lubię wyznawców i ludzi ślepo zapatrzonych w kogoś, ale wiem też, że pewnie mimo tego, że masz już grubą i zahartowaną skórę czytanie czegoś takiego to nic przyjemnego, dlatego postanowiłam Ci napisać Eliza, że postąpiłaś genialnie! Do cholery! Uratowałaś chorego, potrzebującego psiaka i o ile może pomnik się nie należy to chociaż ODROBINA szacunku i owszem. Niektórych jak widać nawet na to nie stać. Ja w listopadzie adoptowałam 2 letniego mieszańca, ze schroniska.Miśka jest w pełni zdrowa, a mimo wszystko nie było łatwo, bała się wszystkiego(pralka, suszarka, deska do prasowania, wiaderko, przedpokój, o fajerwerkach i obcych psach i ludziach nie wspominając). Więc wiem jaką trudną decyzję musiałaś podjąć i jak ogromna odpowiedzialność na Tobie leży, życzę Wam powodzenia i oby Maluch był jak najszybciej w pełni zdrowy:)

  84. Nie da się ukryć- ludzie którzy kochają zwierzęta są zwykle dobrymi ludzmi i dostają w zamian to na co zasługują, Karma! Post roku, rewelacja. Na pewno wspomnę o tak cudownej inicjatywie znajomym. Może ktoś jeszcze nie wiedział, że takie stowarzyszenia istnieją i również pomoże jakiejś małej psince!

  85. Elizka podziwiam Cię 🙂 Ja niestety nie mogę adoptować pieska ani kotka ale chętnie pomagałam w przytulisku w mojej miejscowości jak jeszcze istniało a teraz odwiedzam pieski w lecznicy za miastem. Te stworzonka są takie biedne, a tyle miłości potrzebują. Ja mam pieska i nie wyobrażam sobie bym mogła go oddać komukolwiek a co dopiero do schroniska albo wyrzucić z domu. Pozdrawiam Cię i wszystkie miłośniczki zwierząt. 🙂

  86. pisz pisz… i uświadamiaj kogo się tylko da, jak najwięcej ludzi na temat pseudohodowli… to piękne, że zostaliście domem tymczasowym dla takich zwierzaków…trzymam kciuki za Was :*

  87. Mam 2 koty również odratowane z patologicznych warunków, trzeba było z nimi jeździć do wetów, kupować drogie leki, pilnować, żeby zjadły i zażyły te leki (próbowaliście kiedyś zaaplikować kotu tabletkę?), później sterylizacje i te bzdury, odpchlanie, czesanie, wyciąganie kleszczy, mnóstwo analiz składów karmy żeby kupić optymalną, testowanie żwirków, zabawy, prawie każda noc w jednym łóżku, spędziłam z nimi mnóstwo czasu i są mi niezmiernie wdzięczne…

    Ale nigdy w życiu nie płakałam z ich powodu. To są przecież tylko koty!

  88. Wspaniała inicjatywa! Dostałaś już tyle pozytywnych komentarzy pod tym postem, ale ja dodam jeszcze jeden- jesteście wielcy, dajecie od siebie tak niewiele-zwykłą dobroć serca, a dla takiego zwierzaka to szansa na lepsze życie! Pamiętam jak byłam wolontariuszką w schronisku opiekowałam się sunią buldoga francuskiego-tak przeuroczej psiny dawno nie widziałam! Buziaki :*

  89. Moze dziwnie to zabrzmi, nie odbierz tego zle… ale nie wiedzialam ze taka dobra z Ciebie osoba, lezka do oka naplywa czytajac to… pozdrawiam

  90. No to teraz już musicie go adoptować , Rambo nie zniesie rozłomki ;p
    Liczę na częstsze wpisy o Rockym jak i Rambo . Pozdrawiam

  91. Ale mieliście wszyscy szczęście- Rocky, że trafił na kogoś kto mu pomoże, a Wy że zyskaliscie kolejna bezwarunkowo kochająca i oddana istotę:) Kiedy człowiek trafi na”swojego” psa , to dopiero wtedy jest naprawdę szczęśliwy :). A Was to szczescie spotkało drugi raz:). Rocky naprawdę dobrze wybrał, bo jak głosi pewna teoria to pies wybiera właścicieli:). Niesamowite zrządzenie losu- jak tu nie wierzyc w przeznaczenie? Super, ze Rambo zaakceptował brata. Moja beaglca kilka dni była śmiertelnie na nas obrażona (nie chciała przebywac whjedynym pomieszczeniu!), a potem miała depresję, po tym jak do domu przybyła mopsica Fiona. A między nimi jest taka sama różnica wieku jak między Rambo a Rockim. Teraz to dream team, ale początki były trudne:). Strasznie Ci zazdroszczę małego pieska. Tęsknie za zapachem psiego dziecka w domu:)

  92. Gratuluję decyzji i cieszę się, że zdecydowaliście się na tak wielki gest. Wybaczcie jednak, że to powiem, ale krew mnie zalewa za każdym razem, gdy ktoś używa słowa „adopcja” w odniesieniu do zwierząt, drzewek itp. Adopcja to przecież uznanie dziecka (człowieka!) za swoje własne, to akt prawny, który ma swoje konsekwencje! Ja rozumiem, że „tak się tylko mówi”, że „tak się utarło”, ale potwornie mnie denerwuje nadużywanie pewnych słów i mieszanie znaczeń. Przecież czy nie wystarczy „przygarnąć zwierzaka”?

  93. Cudny maluch 🙂 To teraz masz wesoło, Elizko 🙂 Dwie pary taaakich ślepek łypiące na Ciebie znad misek nie mogą nie wywołać uśmiechu nawet w najbardziej pochmurny dzień. Double happiness 😀

  94. Eliza! Ty i Twój mąż jesteście wspaniałymi osobami! Trzeba mieć wiele serca i odwagi, aby przyjąć na siebie zobowiązanie w postaci chorego zwierzaka! Kibicuje małemu Rocky’emu i życzę szybkie powrotu do zdrowia! Starszy brachol niech czuwa i się opiekuje 🙂 Z niecierpliwością czekam na post o pseudohodowli, ponieważ sama na każdym kroku staram się uświadamiać ludzi, że rasowy=rodowodowy (nie zapominając oczywiście, że każdy piesek jest kochany!) i że niestety większość hodowli sprzedających pieski rasowe bez rodowodu to pseudohodowcy. Ze smutkiem stwierdzam, że wiele osób jest niedoinformowanych, bądź po prostu skąpych na tyle, aby zrozumieć, że nie należy wspierać pseudohodowców, tylko dlatego, że chce się kupić pieska taniej. Masz głos Eliza, który trafi do bardzo szerokiej grupy odbiorców więc wykorzystaj go i pouczaj 🙂 !

  95. Śledzę Twoje posty od dawna, ale po raz pierwszy poruszyło mnie coś tak bardzo, że muszę to skomentować! 🙂 Kocham zwierzęta i wręcz poraża mnie kiedy dzieje się im krzywda… mam psa, kotkę i niedawno przygarnęłam kolejną kocią maliznę bez domu.. istny dom wariatów, ale pełen miłości <3 dlatego tak bardzo cieszę się! Po pierwsze dlatego, że masz dobre serce, a swoje możliwości wykorzystujesz żeby pomagać, ale też dlatego, że czytając te wszystkie komentarze powraca mi wiara w człowieka, w to, że nie wszyscy są źli, pozbawieni empatii, znieczuleni… Niech więc każdy kogo ta historia poruszyła, znajdzie jakąś fundację dla zwierząt i przeleje chociaż 5o gr na jej cel… 🙂

  96. chociaz nie jestem twoja fanka,nie lubie twojego stylu,i denerwuje mnie twoja osoba/ogladajac vlog-przestalam ogladac/ to szacun za podejscie do zwierzat,za to cie szanuje.

  97. chociaz nie jestem twoja fanka,nie lubie twojego stylu,i denerwuje mnie twoja osoba/ogladajac vlog-przestalam ogladac/ to szacun za podejscie do zwierzat,za to cie szanuje.

  98. Hej, tez mam jednego bulwiaka ze Stowarzyszenia i jednego kupionego w hodowlii, mam nadzieje że twoje dogadają się tak dobrze jak moje:) Rocky napewno jest Ci już bardzo wdzięczny.

  99. Pięknie, że pomagasz i działasz w takiej akcji. Zwierzęta i dzieci są bezbronne, dlatego zawsze najbardziej jest mi ich żal. A Rocky jest śliczny, super, że się polubili z Rambo 🙂

  100. Eliza, jesteś wielka! Nie mam słów, żeby to inaczej wyrazić. A Rocky jest świetny – wcale się nie dziwię, że chcecie go adoptować 🙂 I rozczulające jest to, jak Rambo świetnie się sprawdza w roli starszego brata 🙂

  101. Eliza, a ja Ci życzę siły żebyś dalej mogła walczyć z okrucieństwem. Jesteś/ jesteście wspaniali, że przygarneliście Rocky’ego! Trzymam mocno kciuki za tego maluszka żeby więcej nie musiał już cieprieć. Wielki szacunek, że nagłaśniasz takie tematy i nie boisz się otwarcie mówić o tym jacy ludzie potrafią być bezduszni:( pozdrawiam serdecznie i przytul Rambo ode mnie, bo taki „brat” to skarb

  102. Kochana poruszaj takich tematów jak najwięcej! Sporo osób czyta Twojego bloga, trzeba ludziom uświadomić jak złe jest wspieranie takich pseudohodowli! Super, że wykorzystujesz popularność do poruszania tak ważnych kwestii 🙂

  103. Pieknie postąpilas 🙂

    Mam pytanie ”techniczne” – czy mimo tego, ze Rocky ma katar, zapalenie oskrzeli to bezproblemowo moze przebywac z Rambo? Nie powinien byc hm, odizolowany na jakis czas; cos a la kwarantanna? Nie pytam zlosliwie ani nic, jestem ciekawa po prostu… Mam kota, np. gdybym miala brac drugiego kotka do DT to na pewno musialabym wiedziec, czy nie zaraze mojego kota FIPem itp…

    Pozdrawiam!

    1. powinien być odizolowany, ale nie mamy takiej możliwości. Rambo mimo wszystko jest odporny ma wszystkie szczepienia, dostaje codziennie dawkę witamin i zdrowego jedzenia więc jesteśmy dobrem mysli 🙂

  104. Elizo jesteście kochani, płaczę od 20 minut myśląc co przechodził Rocky, zdany w 100% na ludzi……
    Rambo mnie zadziwił, zuch chłopak ! 🙂

  105. Nigdy w życiu nie dodałam komentarza na żadnym blogu, ale to muszę napisać – DZIĘKUJĘ I PODZIWIAM. To wspaniały gest. Ja mam dwa psy, jeden ma wadę serca, drugi nadczynność nadnerczy. Branie do siebie psa chorego to podwójnie wielki gest, nie tylko dajesz zwierzęciu dom, ale i ratujesz go od pewnej śmierci. Jest to też wielki wydatek i mimo że miłości psa nie można przeliczyć na żadne pieniądze, to trzeba ten gest docenić, bo nie każdy chciałby wydawać kilkaset złotych miesięcznie TYLKO na same badania, nie mówiąc już o lekach i specjalistycznych karmach. Mam nadzieje, że Rocky będzie rósł zdrowo 🙂

  106. Ja również się wzruszyłam. Eliza jakiś czas temu, gdy przyjaciółka pokazała mi Twojego bloga wchodziłam tutaj rzadko. Później coraz częściej i częściej. Muszę przyznać, że jesteś najbardziej inteligentną i normalną osobą publiczną, jaką „znam”. A teraz? Teraz, po przeczytaniu tego artykułu wiem, że naprawdę jesteś wspaniała, masz wielkie serce. Ja sama chciałabym kiedyś zostać taki małym zwierzęcym bohaterem, na razie póki co wrzucam pieniążki do puszek na karmy dla zwierząt i przekazuję 1% podatku na schroniska. Dążę do tego, że warto brać z Ciebie przykład! Pokazałaś, że można dobrze zarabiać robiąc to, co się kocha i nie jesteś samolubna, dla mnie jesteś numerem 1. Życzę Wam, aby adopcja Rocky’ego się udała i aby on sam poczuł się u Was jak w domu.

  107. Eliza, zgadzam się ze wszystkimi przedmówczyniami – Ty i Twój Mąż odwalacie kawał dobrej roboty. Nie da się zmienić całego świata ale czasem wystarczy, by zmienić cały świat jednego biednego, pokrzywdzonego przez człowieka stworzenia. Tak jak Wy to robicie. Mam nadzieję, że coraz większa grupa ludzi będzie piętnowała i zgłaszała odpowiednim organom to dno i kilometr mułu, jakim są pseudohodowle i ludzie znęcający się nad zwierzętami.
    Czy Stowarzyszenie jest z Lublina? Bo w Lublinie bardzo dużo dla zwierząt robi Fundacja Lubelska Straż Ochrony Zwierząt. Jak oglądam zdjęcia z niektórych ich interwencji, to nóż mi się w kieszeni otwiera >.< Ale i pojawia się radość – kiedy zwierzak znajdzie nowy, kochający dom. Tak jak u Was 🙂 Wszystkiego dobrego dla Was i Waszych Psiaków!

  108. Z takimi biedactwami jest taki „problem” że człowiek tak się przywiązuje, że potem ciężko się rozstać 🙂 my mamy takiego kotka, znalezionego pod moja pracą. Ważył 20 dag, skóra i kości z bezwładnym ogonem i rozdętym brzuszkiem, na oko około miesiąca. Planowałam go tylko na chwile przechować, a juz jest z nami piąty miesiąc 🙂 moja koleżanka chciała go wziąć, ale tyle walczyliśmy z mężem o jego życie, że nie oddam go już nikomu. Zapomniałam dodać że mamy też starszego kota, nie od razu polubiła malucha ale teraz jest mu całkowicie podporządkowana 🙂

  109. Płakałam jak bóbr czytając to. Od zawsze jestem bardzo wrażliwa na cierpienie zwierząt i pomagałam wszystkim, którym tylko się dało. Zawsze przynosiłam zwierzaki do domu – tym sposobem rodzice mają dwa psy i 3 koty 🙂 Ponad rok temu także uratowałam jedno malutkie życie, tym razem kotki, która była zbyt malutka, aby przeżyć bez matki, a jednak się udało i jest z nami, wiodąc szczęśliwe kocie życie – to moje oczko w głowie 🙂 Świetnie, ze angażujecie się w taką pomoc, piesek jest wspaniały i na pewno znajdzie u Was ciepły dom 🙂 Sama chętnie angażuję się w pomoc zwierzętom, nie mogę wziąć kolejnego do kotki bo jest bardzo strachliwa i nie da rady, jednak gdyby coś było potrzeba to jestem do dyspozycji 🙂 A z tego co wiem mieszkamy niedaleko bo ja jakieś 90 km od Lublina, gdzie często bywam, jakby co chętnie włączę się w pomoc 🙂

  110. Przez długi czas działałam w ramach Związku Kynologicznego, miałam zarejestrowaną domową hodowlę labradorów (jedna ukochana suczka, która niestety zachorowała i nie ma jej już z nami), znałam tłum hodowców, jeździłam z moją psicą na wystawy, „siedziałam w tym towarzystwie”. Powiem tak: to, co się wyprawia w Związku również niejednokrotnie przechodzi ludzkie pojęcie. Dwukrotnie proponowano mi rozmnożenie mojej suczki z najbliższymi członkami jej rodziny (ojciec, dziadek). Kilkakrotnie pytano, czemu tak rzadko kryta – przecież „szczeniaki to pieniądze i na tym się zarabia”, pytano z oburzeniem, czemu „tak niedrogo sprzedaję psiaki, bo ten wprawdzie ma wadę „wystawową”, ale dopiero potem będzie ją bardziej widać”. Babcia mojej suczki zeszła z przeforsowania na serce w wieku 7 lat – była kryta jak często się dało, trzymana jak reszta psów w malutkim kojcu w złych warunkach. Mówię o kilku hodowlach różnych ras, w tym określających się jako „najlepsze w Polsce”. To klika, wszyscy się znają, piją alko z sędziami, zarządem, na wszystko przymykają oko, słowem:towarzystwo wzajemnej adoracji. Oczywiście istnieje wiele porządnych hodowli, ale i masa porządnych na pozór. Mam teraz mopsa z pseudohodowli (tak!), bo spodobali mi się ci ludzie, ich cztery wesołe, odważne psiaki, warunki w jakich mieszkały, ogród, dzieciaki, pełne rozpieszczenie – słowem porządny dom. Wolałam zostawić te pieniądze u nich, do Związku Kynologicznego mam w tym momencie uraz. Więc nie generalizujcie, proszę, wiem doskonale, jak to wygląda: i tu i tu bywa baaardzo różnie, trzeba po prostu bardzo dokładnie sprawdzać, ale i to nie zawsze daje 100% pewność.

  111. Trzymam mocno kciuki za szybki powrót do zdrowia Rocky’ego! Sama mam fioła na punkcie dobrego traktowania zwierząt, także cieszy mnie, że o tym piszesz! Pozdrawiam cieplutko! 🙂

  112. Jesteś niesamowita! Ja też od jakiegoś czasu, około roku choruje na buldożki, jestem nimi zauroczona i w przyszłości mam zamiar zaadoptować jednego psiaka. To naprawdę wielkie, co robisz i w przyszłości na pewno Ci się to zwróci! Trzymam mocno kciuki za zdrówko małego i adopcję! Pogłaskaj go ode mnie!! 🙂

  113. wiem, może od razu ktoś po mnie pojedzie ale zacznę od tego,że jestem typową kociarą i nie lubię psów, ALE żadne zwierze nie powinno być źle traktowane, nie wiem jak ludzie mogą tak postępować. masz duuuże serducho i generalnie za sprawą takich normalnych, ludzkich tematów nie jesteś tylko jakąś tam zwykłą blogerką.

  114. Opisanej przez Ciebie sprawy nawet chyba nie muszę już komentować – zrobili to za mnie inni. Powiem więc krótko – gratuluję postawy 🙂

    I tak tylko na marginesie. Nie bawię się w gramatyczną nazistkę, chcę tylko pomóc na przyszłość – Pola Mokotowskie, nie pola moktowskie. To nazwa własna 🙂

  115. rambo i rocky :d podoba mi sie :d swoja droga rocky to moj ulubiony film 🙂 ciesze sie ogromnie, ze te biedne stworzonka zostaly uratowane i , ze jedno z nich juz znalazlo opieke i dom

  116. Świetny blog. A propos posiadania wymarzonego fb, będę musiała odwiedzić SAB, nawet nie jest umiejscowione daleko od Bydgoszczy. Rocky na bank nie mógł wymarzyć sobie lepszych opiekunów. Oby został na dobre u Was wiele i wieeeele lat w zdrówku dokazywał z Rambo! Pozdrawiam.

  117. Wielka Eliza!
    Moje serducho ogromnie się raduje gdy widzę, że z blogerki modowej stałaś się wzorem do naśladowania nie tylko w kwestiach mody i że w ten sposób wykorzystujesz swój zasięg, a nie lansując się na ściance jak inne blogerki.
    Twoi hejterzy mogą mówić sobie co chcą, że robisz to dla rozgłosu lub nie, dla mnie jesteś bohaterką, która ratuje te bezbronne istoty.
    Tak trzymaj Eliza!
    I piona dla Rambo ;-)!

  118. Mamcia wzruszyla sie!jestescie cudowni…Rocky rodzice moga byc dumni ze zamiast zazdrosci dajesz mu tyle czulosci i wspierasz jak mozesz! Jestescie kochani zyczymy aby maluszek doszedl w pelni do zdrowka! i pozostal z Wami!!!!!

  119. Jaki słoodki 😉 Myśleliście nad jego zatrzymaniem na stałe? 😉 Myślę, że Rambo byłby wniebowzięty. . 😀

  120. No i zamknęłaś gęby tym wszystkim, którzy zarzucali Ci, że powinnaś adoptować psa, zamiast kupić. Pozamiatałaś!
    Fajne imiona, teraz chyba trzeba zmienić profil na fb na „Rambo and Rocky” 🙂

  121. Czytalam to ze lzami w oczach, podziwiam Cie i naprawde ciesze sie, ze sa takie osoby jak Ty! Ja sama nie wiem czy mialabym sile zajmowac sie tak chorym psiaczkiem, bo to naprawde duza odpowiedzialnosc, ale ciesze sie ze Rocky trafil na taka osobe jak Ty

  122. Aż łzy same lecą, czytając ten tekst. Jak można być tak okrutnym. :/
    Wielki szacun dla Was i buziaki dla psiaków :* Trzymam kciuki, żeby Rocky wyzdrowiał.

  123. Twój nowy psiak jest cudny, podziwiam Cię, że wzięłaś chorego psa pod swoje skrzydła. Ukłony. Mam problem od wielu dni z Twoim blogiem (to, że nie mogę przeglądać go na smartfonie to już jakoś przełknęłam – tam dalej jako ostatni post widnieje wycieczka do Londynu). Ale problem jest też normalnie na kompie. Wspominałam już, że odkąd zmieniłaś szatę bloga to zanim się włączy przez minutę obserwuję kółeczko (to nie wina mojego kompa, bo z jakiegokolwiek kompa nie weszłam to było tak samo, ale to jest i tak do przeżycia), natomiast teraz kółeczko jest i jest i nie włącza się główna strona. Myślałam, że to przejściowe problemy, sprawdziłam na innych kompach i łączach, ale cały czas to samo. Czy ktoś ma podobnie czy to tylko ja mam jakieś złe moce?:) Irytujące, bo Twojego bloga czytam codziennie a teraz nie wiem co się na nim dzieje. Nie mam dostępu do najnowszych postów, a ten o Rokim <3 czytałam już kilka dni temu (jak jeszcze działało). Dajcie znać o co chodzi.

  124. szkoda mi strasznie tych pieskow!!!!
    kurcze nawet nie wiedzialam, ze istnieje cos takiego jak pseudo hodowle….
    🙁
    dobrze, ze zdecydowalas sie pomoc tym pieskom, mam nadzieje ze z czasem uda sie wam wyemilinowac te hodowle…

  125. Trafiłam tutaj kilka tygodni temu przez zupełny przypadek. Poprzeglądałam bloga i postanowiłam odszukać Cię na instagramie… to co robisz jest niesamowite!

    Mieszkając z rodzicami przez wiele lat marzyłam o posiadaniu własnego pupila. Nigdy nie braliśmy pod uwagę kupna szczeniaka, czy psa, zawsze chcieliśmy adoptować. Gdy rodzice zdecydowali się na adopcje, a w domu pojawił się nowy członek rodziny o imieniu Fabia, byłam najszczęśliwsza na świecie. Fabia jest bokserką. Od kilku miesięcy nie mieszkam już w rodzinnym domu, a z Fabią widuję się co weekend. Moja mama i rodzeństwo są do niej tak przywiązani, że nawet nie miałam szans na zabranie jej do swojego domu.

    Teraz z mężem chcemy adoptować buldożka, dlatego też z tak wielkim zainteresowaniem prześledziłam całą Twoją historię.

    Po przeczytaniu Twoich wpisów o psiakach i tego jak bardzo jesteście z mężem zaangażowani w pomoc, musiałam poocierać łzy z policzków i nosa. Jesteście wspaniali! Rocky i Rambo na pewno są Wam ogromnie wdzięczni i ich serducha z pewnością należą do Was!

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>