Poczucie własnej wartości – jak je wzmocnić?

Potrafimy w mgnieniu oka wypisać 10 swoich wad, ale z zaletami mamy problem. Dlaczego tak łatwo jest nam się skupić na tym co złe, zamiast chwalić się tym co mamy najlepsze? Wrodzona skromność czy po prostu niskie poczucie własnej wartości? Odkąd pamiętam tato wmawiał mi, że jestem najlepszym, najpiękniejszym i najmądrzejszym dzieckiem. Nie wiem czy robił to świadomie, ale tymi swoimi zapewnieniami załatwił mi wysoką samoocenę. Nie wyrosłam na zarozumialca ani na narcyza, po prostu znam swoją wartość, jestem pewna siebie i wiem, że jeśli chce coś osiągnąć, to muszę po prostu wziąć się do roboty.

Czym jest poczucie własnej wartości?
Mówiąc najprościej, to postawa wobec samego siebie. Stosunek do samego siebie. Czyli to jacy według siebie jesteśmy. Jakie są nasze pozytywne i negatywne cechy, uczucia jakie do siebie żywimy. Lubimy samych siebie? Uważamy, że zasługujemy na miłość? Jak reagujemy na stres i niepowodzenie. Jesteśmy asertywni? Dążymy do realizacji ustalonych celów?

Konsekwencje niskiego poczucia własnej wartości
Niska samoocena działa na zasadzie błędnego koła. Negatywne myśli na swój temat prowadzą do braku wiary we własne możliwości, a brak wiary sprawia, że wkładamy mniejsze wysiłki w wykonywanie jakiegoś zadania. Mniejsze wysiłki gwarantują słabe efekty, a słabe efekty generują negatywne myśli na swój temat i tak w kółko.

Co więcej, osoby z niską samooceną nie radzą sobie z krytyką, unikają ambitnych celów, przypisują sobie winy za porażki, są podejrzliwi i nieufni wobec innych ludzi, nie doceniają własnych zalet, ignorują własne potrzeby, są nieśmiałe czy unikają wystąpień publicznych.

Jak podwyższyć samoocenę?
Dobra dość tej teorii, czas na praktykę. Mam dla Was kilka praktycznych zadań, które pomogą podwyższyć Waszą samoocenę. To zadania, które kładą nacisk na podkreślenie Waszych mocnych stron, umiejętności czy zdolności. Osoby z niską samooceną kompletnie nie doceniają swoich sukcesów, zwykle przypisują je czynnikom zewnętrznym (miałem farta, przeciwnik był słabszy, udało mi się). Ważne by w końcu źródło swojego sukcesu znaleźć w sobie! 🙂

Każde z tych zadań zrobiłam i muszę przyznać, że to naprawdę ciekawe doświadczenie. Na co dzień nie mamy zbyt wiele czasu żeby się nad sobą pochylić, zastanowić i dokonać autorefleksji. Taki wgląd w siebie może okazać się bardzo pomocny w przypadku niskiej samooceny, ale nie tylko. Przygotujcie sobie 3 czyste kartki A4, siatkę i długopis.funny-quote-self-esteemZad 1. Osobista mapa
W tym zadaniu chodzi o prześledzenie swojej życiowej drogi. Narysujcie mapę swojego życia. Uwzględnijcie wszystkie ważne wybory, decyzje, ludzi (tych dobrych i tych złych), istotne miejsca, sukcesy, porażki. Warto też narysować rozdroża, czyli drogi którymi się z jakiegoś powodu nie poszło. Ja narysowałam mapę w oparciu o edukację. Podstawówka, gimnazjum, liceum, studia, to etapy w życiu do których dorysowałam drogi i rozdroża. Uwzględniłam ludzi, miejsca, ważne wydarzenia. Spojrzenie na gotową osobistą mapę pomaga nam dokonać autorefleksji, zrozumieć motywy własnych działań. To ćwiczenie pokazuje nam też jakie konsekwencje miały pewne wybory. Zobaczyłam, że nawet sytuacje przewidujące najczarniejszy scenariusz wyszły mi na dobre.

Zad 2. Analiza siebie
To zadanie polega na wypisaniu  dwóch cech własnego wyglądu, które w sobie lubimy, to samo tyczy się dwóch cech osobowości, umiejętności i talentów, które posiadamy i osiągnięć z których jesteśmy dumni. Wypiszcie też przyjaciół i bliskich na których zawsze możecie polegać oraz marzenia, w których realizują się Wasze najlepsze cechy.
MjAxMy1mNTc3MWIzNjQwMTgwOWUy_5251fb6e51584
Zad 3. Uzupełnij dzbany
Na papierze narysuj sześć dzbanów/kielichów ewentualnie szklanek(:P) Pod spodem podpisz każdy z wazonów jakimiś cechami. Ja oznaczyłam je następującymi: pracowitość, cierpliwość, komunikatywność, nieśmiałość, niezależność, wyrozumiałość. Następnie zamaluj określoną część dzbana w zależności od tego w jakim natężeniu się nią cechujesz. Kiedy już to zrobisz wybierz wazony z których, jesteś najmniej zadowolony i zastanów się jak mógłbyś zwiększyć bądź zmniejszyć natężenie jakiejś cechy. To zadanie spodobało mi się najbardziej. Prócz tego, że pomaga wzmocnić poczucie własnej wartości to jeszcze zachęca do rozwijania mocnych stron swojej osobowości.

Zad 4. Codzienne sukcesy
Potrzebna Wam będzie niewielka reklamówka, ewentualnie jakiś woreczek. Od dziś, codziennie wieczorem (tuż przed snem) zapisujcie  na małej kartce coś z czego jesteście w dniu dzisiejszym dumni. Zapiszcie coś co Wam się tego dnia udało, może to być nawet najmniejszy sukces, ważne by go zapisać i wrzucić do siatki/worka. 1 dzień – 1 sukces. Po dwóch tygodniach/miesiącu wysypcie je wszystkie i przeczytajcie jeden po drugim. Zobaczycie ile rzeczy udało Wam się wciągu tego czasu zrobić, ile sukcesów osiągnąć. Nie ważne czy małych czy dużych, ważne, że WASZYCH!1350572970921_7168951

Mocno zachęcam Was do wykonania tych zadań. To zajmie chwilkę, a pomoże wejrzeć w głąb siebie i zmobilizuje do pracy nad sobą.

82 Comments
  1. No i to rozumiem. Nie było Cię trzy dni, ale wracasz z KONKRETNYM tekstem. Uwielbiam jak dobierasz obrazki do tych tekstów psychologicznych funny ecards moja miłość

  2. Miałam wysoką samoocenę, ale jak przytyłam w ciąży pękła jak bańka mydlana. To jest straszne jak nasz wygląd jest dla nas decydujący. Potrafi załamać człowieka ;/

    1. To prawda.Mówię to jako osoba,która była wyzywana na ulicy za wygląd.Nikomu tego nie życzę.

  3. pierwszy raz słyszę o tych zadaniach, brzmią interesująco i narobiłaś mi ochoty na wykonanie ich. Pędzę po kartkę 🙂

  4. Bardzo fajny psychologiczny tekst. Mam wrażenie, że jeden z Twoich lepszych w tej działce. Najbardziej spodobało mi się zadanie z dzbanami – o tym jeszcze nie słyszałam. Czy korzystałaś jakiejś książki przy tworzeniu tego tekstu?

  5. Fashionelka świetny post 🙂 Widzisz a moi rodzice mieli odwrotna teorię. Zawsze jak coś mi się udawało mówili, ze fajnie i są dumni, ale mogłoby być lepiej. Przez to wykształciła się u mnie ambicja. Co jest powiem szczerze z jednej strony fajne, bo naprawdę motywuje, przynajmniej mnie, ale z drugiej strony dołujące jak coś się nie uda. Z poczuciem własnej wartości jest u mnie różnie. Nie boję się wystąpień publicznych, ale jednocześnie mam problem z kontaktach z nieznajomymi. Czuję się nieśmiała w stosunkach z takimi ludźmi. Tak jakbym się bała odrzucenia, że ktoś mnie nie polubi, bo będę dla niego za głupia czy za brzydka. Chętnie zrobię twoje ćwiczenia. Pozdrawiam.

    1. Jakbym czytała o sobie… Kilka dni temu założyłam konto na instagramie i się będę chwalić, chwalić i chwalić. A co 😉

  6. Świetny tekst, a wskazówki bardzo przydatne. Warto czasami zamiast narzekać, zrobić sobie taką analizę i zastanowić się co można zrobić żeby było coraz lepiej 🙂

  7. Potrafimy wymienić 10 wad i żadnej zalety ?:D Wow, ja mam zupełnie odwrotnie. Ale nie – nie jestem narcyzem i nie uważam się za Bóg wie kogo. Szczególnie uporczywe jest to przy rozmowach o pracę… ” proszę podać swoje wady ” „eeee?” dlatego mówię już, że na rozmowach o pracę nie mówi się o wadach, bo to jest rozmowa o pracę i trzeba się pokazać z jak najlepszej strony w samych superlatywach, czasami dodaję, że żadna z moich wad nie przeszkadza w pracy, bo co szefowi do tego, że jestem zazdrosna ? zresztą, czy to jest wada? 😛 A Ty co myślisz? Jaka by była najlepsza odpowiedź na takie pytanie na rozmowie ?

    1. Wtedy podajesz tak zwane wady-zalety albo wady nad którymi pracujesz i umiesz zamienić je w zalety.

    2. E tam, pracoholizm każdy podaje. Z drugiej strony, nikt nie oczekuje samobiczowania, ale chce też zobaczyć, że jesteś w stanie dokonać autoanalizy (bez popadania w samozachwyt czy potępienie).

      Wada nad którą pracujesz albo już ją pokonałaś, np. spóźniałam się, ale teraz pracuję nad tym w taki i taki sposób.

      Realna wada, która jednak nie przeszkadza w danej pracy (choćby ta zazdrość).

      Realna wada, która powinna zostać uwzględniona przy rekrutacji (np. za nic w świecie nie potrafisz pracować nad wieloma projektami naraz i praca tego wymagająca byłaby dla ciebie straszna).

      Na pewno trudno jest na rozmowie je podać, ot tak. Dlatego lepiej sobie przygotować wcześniej odpowiedzi na standardowe pytania rekrutacyjne.

  8. Polecam lekturę przeglądu Baumeistra i współpracowników z 2003 roku na temat mitów wysokiej samooceny. Badacze przeanalizowali przeszło 15 tysięcy źródeł dotyczących badań nad ww. cechą i doszli do wniosku, że jego „sztuczne” wzmacnianie prowadzi do rozbieżności między samooceną jawną (świadomą) a ukrytą (niedostępna introspektywnie), co w efekcie wiąże się np. z agresją, poczuciem niespełnienia czy brakiem szczęścia. Wniosek – lepiej mieć niską lecz stabilną niż wysoką ale niespójną samoocenę, a ślepym dążeniem do podniesienia poczucia własnej wartości można sobie jedynie zaszkodzić. Swoją drogą nacisk na posiadanie wysokiej samooceny jest tworem dzisiejszych czasów opierającym się głównie na marketingu firm oferujących „złote przepisy”, szkolenia i terapie podnoszące samoocenę.

    1. Zgadzam się w dużej mierze z Twoją wypowiedzią. Często mamy do czynienia z tzw. rozchwianym poczuciem własnej wartości (od nadmiernej autokrytyki po sądy w kierunku narcyzmu), który też jest sam w sobie objawem poczucia niskiej wartości. Szereg praktyk to proteza. W głębi człowiek zostaje nadal tym nieśmiałym, zahukanym stworkiem. Ale jeśli jakieś tam praktyki pomogą mu choć doraźnie zmierzyć się z wystąpieniami publicznymi czy nawiązywaniem znajomości, to chyba warto? Nie odrzucamy przecież protezy, choć nie zastąpi osobie niepełnosprawnej prawdziwej nogi.

  9. Zrobiłam z tymi dzbanami. U mnie z nieśmiałością kiepsko. Co mogłabym zrobić? Chciałabym iść na głęboką wodę czyli na imprezę SAMA i pierwsza zagadałabym do faceta :))

    1. Weronika, jeśli planujesz robić zadania w grupie to mam dla Ciebie fajną kombinację zadania nr 2. Dobierz dzieciaki w pary i zaproponuj im by wypisali cechy charakteru/wyglądu/etc które lubią, cenią u osoby z którą są w parze. Niech później odczytają je na głos przy całej klasie. Każde dziecko po usłyszeniu superlatyw na swój temat i to na forum klasy będzie miało + 100 do samooceny 🙂

    2. Dla mnie na studiach takie coś jest ok, w szkole tego nie widzę. Jak w pary zostaną dobrane dzieciaki, które się nie lubią, to całość wypadnie sztucznie. Ty widzisz, że ktoś na siłę wymyśla komplement, on widzi, że Ty się uśmiechasz, bo wypada. Taka akcja raczej skrępuje dzieciaki, będą się czuły głupio, bo zostaną poddane ocenie. Na studiach człowiek ma przynajmniej dystans do siebie ;).

  10. super wpis!. warto też dodać, aby skupiać się na osobach, które motywują i zachęcają do działania. Osoby które podcinają skrzydła powodują, że samoocena spada.

  11. super pomysł z ostatnim zadaniem!! muszę wypróbować <3 to mega pamiątka nawet na przyszłość, przecież człowiek się zmienia, czasami jak czytamy nawet nasze "Złote myśli" które kiedyś były popularne to się zastanawiamy whaaat? ja to napisałam? 😀 a te karteczki mogą zostać z nami na dłużej i później w chwilach zwątpienia w siebie mega pomóc 😀

    pamiętacie ZŁOTE MYŚLI? Jakie było najlepsze pytanie? 😀 "kto Ci się podoba"? "co o mnie myślisz?" 😀

    1. A propos złotych myśli. Pamiętam, że jak byłam zakochana w pewnym chłopaku w podstawówce, to co tydzien zakladałam złote mysli i dawałam mu żeby się wpisał, żeby się dowiedzie czy ma jakąś dziewczynę czy kocha mnie. So lame

  12. To chyba taka domena Polaków. Żyjemy w kulturze, gdzie jest „źle widziane” jak ktoś jest pewny siebie. Trzeba brać przykład z Amerykanów. Oni się nie wstydzą swoich zalet, tylko potrafią o nich mówić.

  13. Bardzo fajny artykuł, super ze w taki sposób laczysz wiedzę zdobyta na studiach i prace na blogu 😉 nie wiem czy tylko ja tak mam, ale ostatnio za kazdym razem kiedy probuje wziac sie w garsc i zaczac dzialac mimo poczucia kleski czuje jakas wewnetrzna blokade zeby uwierzyc w swoje mozliwosci i zaczac czerpac jak najwiecej radosci z zycia…

  14. Bardzo interesujący tekst 😉 Aż mam ochotę porobić te zadania, lecz dziś nie mam na nic siły. ;P

    ALE z karteczkami zaczynam od dziś! 😉
    Mój najwiekszy dzisiejszy sukces to pójście po raz pierwszy na fitness i wytrzymanie do końca ;D (a łatwo nie było) – zajęcie CelluStop ;D

  15. Poruszyłaś bardzo ważny temat. Od jakiegoś czasu zastanawiam się jak powinnam postępować wobec swojego synka, aby wyrósł na człowieka znającego swoją wartość. Ja obrałam podobną drogę jak Twój tata i chwalę synka. Jednak czytałam o koncepcji wychowania, w której dzieci się nie chwali, bo podobno to im szkodzi. Lepiej pochwałę zastąpić swoją uwagą, np. jeśli dziecko narysuje ładny obrazek, to nie mówimy, że jest zdolne a obrazek piękny, ale jedynie oglądamy co namalowało i nie mówimy niczego, co ocenia rysunek, czy samo dziecko. Jednym słowem mówiąc nie chwalimy, bo pochwała jest oceną. Co myślisz na ten temat?

  16. Bardzo mi się podoba ten wpis. Trochę jak wstęp do terapii depresji – ale tak naprawdę każdemu przydałoby się od czasu do czasu trochę popracować nad sobą od strony psychologicznej. Jedno z najtrudniejszych zadań, jakie przede mną kiedykolwiek postawiono, to wypisanie powodów dlaczego jestem fajną i wartościową osobą. Bo napisaniu jednego zdania – znam dobrze język obcy, pomysły mi się wyczerpały. Zapisanie całej kartki z zeszytu zajęło mi tydzień wytężonej pracy intelektualnej.
    Przemawia do mnie pomysł ze zbieraniem sukcesów i sukcesików. Spróbuję go wykorzystać. Pewnie na początku będzie szło opornie, ale mam nadzieję, że nabiorę wprawy 🙂 Trudno jest dostrzec swoje małe zwycięstwo, bo cały czas czeka się na to wielkie, które nadejdzie z fanfarami. Mam jednak nadzieję, że w oczekiwaniu na ten wielki sukces, uda mi się dostrzegać codziennie jakieś mniejsze, ale przecież też warte odnotowania 🙂

  17. Na szczęście z poczuciem własnej wartości od dłuższego czasu nie mam problemu. W sumie to wielkiego problemu nigdy nie miałam, po prostu był okres, w którym mniej mi się udawało, ale od około czterech lat uparcie wyznaczam nowe cele i do nich dążę, spełniam się, mam poparcie bliskich i naprawdę cieszę się z najmniejszych osiągnięć. Wszystko to składa się na poczucie, że nic nie jest dla mnie niemożliwe, jeśli się postaram. Tekst bardzo potrzebny, ćwiczenia też, bo nawet w moim otoczeniu sporo jest osób, które mają niskie poczucie własnej wartości i mają marzenia, których nie próbują realizować, bo „im i tak nic się nigdy nie udaje” 🙁

  18. Zarozumialcy i narcyzy jeśli są tacy jacy są, bo osiągnęli coś swoją ciężką pracą. To bardzo dobrze robią. Bądźmy dumni ze swoich sukcesów!:)

  19. Twój blog jest Eliza wyjątkowy. To coś zupełnie innego. Nie same ciuchy, kosmetyki, ale też merytoryczna wiedza, która pobudza do refleksji. Poruszasz poważne tematy, nie boisz się pisać o samobójstwach, pseudohodowlach. No brawo 🙂

  20. U mnie działa to w drugą stronę. I fakt – łatwo pomylić pewność siebie z zarozumialstwem. Zazwyczaj to okazuje się dopiero przy bliższym poznaniu. Może to i dobrze… Taka wstępna selekcja osób, ktore dopuści się do siebie bliżej może być potrzebna.

  21. Myślę, że temat poczucia własnej wartości jest bardzo interesujący. A właśnie dzięki Twoim wpisom możemy dowiedzieć się praktycznych rzeczy, które możemy wykorzystać i pomóc innym. Mnie najbardziej spodobało się zadanie z siatką. Uświadomienie ludziom, że codziennie osiągają sukces może być początkiem podróży w głąb siebie w celu poszukiwania swoich pozytywnych stron.

  22. A ja zdecydowanie walczę o to aby kobiety były silne i nie dały się poniżać swoim facetom i nikomu innemu. Absolutnie nikt nie ma prawa nas poniżać i źle traktować. NIKT! Czasem trzeba powiedzieć sobie STOP i nie tkwić w chorych relacjach! To one właśnie sprawiają, że człowiek czuje się bezwartościowy i ma niską samoocenę. Nie waże czy zrobisz przez to krok do przodu czy do tyłu, ale na pewno odetniesz się od złych emocji. Otaczajmy sie ludźmi, którzy zasługują na nas. Jeżeli ktoś cały czas wmawia Ci, że jesteś nikim, nic nie potrafisz i podcina ci skrzydła w tym co robisz – to znaczy że nie zależy mu na Twoim szcześciu! Nie warto tracić życia na takie osoby. Każdy ma w sobie coś wyjątkowego i na tym należy się skupić.

  23. Naprawdę świetne ‚ćwiczenia’ dla samego siebie. Mogłabyś częściej dodawać posty z tej kategorii, bo ten jest rewelacyjny 🙂

  24. To zabawne, ale potrafię podać dziesięć zalet i dziesięć wad ;). Co śmieszne, mam wady, które mnie wkurzają, ale przestałam z nimi walczyć, bo jakiś chochlik w głowie tłumaczy mi, że to nie moja wada, tylko zrządzenie losu :P. Np. tak jest ze spóźnianiem się. Nigdy nie jestem na czas i tłumaczę sobie, że to taki pech. Chyba wmawianie sobie pecha to jest wada ^^.

  25. Elajza.. a powiedz no jak to jest z samooceną u takiej blogerki :)?
    Z jednej strony masz tu mnóstwo komplementów od „fanek”, wiernych czytelniczek.
    A z drugiej tylu hejterów, głupkowate artykuły na pudelku, itp.
    Czy to na prawdę w żaden sposób nie wpływa na Twoją samoocenę? Osobiście było by mi okrutnie przykro gdybym czytała takie bzdury na swój temat. Serio kompletnie się tym nie przejmujesz? Jeżeli tak to podziwiam, powiedz jak to robisz! 🙂

    1. Sama dobrze to nazwałaś, to kompletne bzdury. Czemu więc miałabym się nimi przejmować. Ja w ciągu tych 5 lat tyle o sobie przeczytałam, że mnie już nic nie zdziwi 🙂

  26. moi rodzice też zawsze powtarzali mi, że jestem najmądrzejsza i najpiękniejsza, długo w to wierzyłam, jednak gdy poszłam do szkoły, przekonałam się, że nie zupełnie tak jest 🙁 teraz mam bardzo niskie poczucie własnej wartości.

    1. właściwie to nawet poczułam się oszukana i miałam do nich duży żal o to, że mnie „okłamywali” 🙁

  27. od zawsze mam wysoką samoocenę, uważam się za bardzo wartościową osobę i swoją postawą zaraziłam 2 koleżanki ze studiów, które do tej pory mi dziękują, bo wyrosły z kompleksów:) Jak każdy mam wady ale nad nimi pracuję, a to co uważam za swoje zalety nikt mi tego nie odbierze:) Jak tylko usłyszę, że ktoś się nad sobą użala nie pozostaje obojętna i przemawiam mu momentalnie do rozumu…

  28. Ja siebie lubię i akceptuje z moimi wadami i zaletami. Nikt nie jest idealny i na początku musimy pokochać siebie, zanim będziemy w stanie pokochać kogoś. Niestety w dzisiejszym świecie jest pogoń za pieniędzmi, za pięknem, a przecież to wszystko przemija. Czy nie lepiej jest więc inwestować w swoje piękno wewnętrzne? Być tak po prostu miłym dla ludzi? A jakbyśmy postanowili sobie, że codziennie powiemy jeden komplement dla cżłonka rodziny/przyjaciela/znajomego? Zaakceptujmy i pokochajmy siebie takimi jakimi jesteśmy. Ja teraz cierpię na około ustne zapalenie skóry i nie wygląda to dość ciekawie 🙁 Ale cóż mam zrobić. Niech ludzie się patrzą i komentują, ja się przynajmniej pocieszam że zawsze mogło być gorzej. 🙂 Jestem zdrowa, mam wszystkie kończyny a kłopoty skórne to tylko przejściowe i w końcu sobie odejdą w siną dal. Dlatego nie ma sensu się dołować, jak chcemy i możemy w sobie coś poprawić, to zróbmy to. Zadbanie o siebie, uprawianie sportu to nic złego, gorzej jak myślimy o na prawdę radykalnych środkach (typu operacje plastyczne). Każdy ma jakieś wady i zalety i to właśnie czyni nas takimi wyjątkowymi z osobna. 🙂 Pozdrawiam wszystkich serdecznie ! 🙂

  29. Zacięłam się w połowie wszystkich zadań. Nie umiem wypisać prawie żadnej mojej cechy oprócz asertywności i niecierpliwości. Ja nie mam żadnych cech jestem zwykłym nijakim człowiekiem. Nic we mnie specjalnego nie ma i uważam, że nigdy nie będzie.

  30. Obecnie jestem w takiej depresji, że nawet próbując wykonywać te zadania chce mi się płakać… Nie wierzę w siebie, nie wierzę, że mogę coś osiągnąć, że mogę być kochana. Zero poczucia wiary w siebie, zero asertywności.

  31. Pierwsze i czwarte zadanie aż się chce robić od razu, chyba się skuszę jak tylko będę mieć chwilę. Naprawdę wciągającego tego bloga piszesz, powinnam już wychodzić do pracy, a siedzę i czytam już któryś z kolei tekst:)

  32. Najbardziej do mnie przemawia uzupełnianie dzbanów. Według mnie bardzo ważne jest określenie ważnych dla nas wartości, swojego kodeksu postępowania, i życiu w zgodzie z nim, od razu poczujemy się ludźmi pewniejsi i bardziej wartościowi 🙂

  33. bardzo fajny tekst 🙂 kurcze, a mi zaś dużo dała książka Mirandy Kerr „Doceń siebie”, super motywuje i daje kopa do roboty. mysle, ze wielkim plusem jest to, ze ksiazka napisana jest z perspektywy zwykłej dziewczyny „z sąsiedztwa” 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>