Domowe spa: peeling kawitacyjny i sonoforeza

Nie mam czasu na regularne chodzenie do salonów piękności. I nie chodzi tylko o te 40 minut spędzone na fotelu, lecz także o dojazdy i wygospodarowanie wolnej chwili w ciągu dnia. Raz na jakiś czas korzystam z usług kosmetyczki, ale na co dzień staram się być samowystarczalna. Tak jest niemal w każdej sferze mojego życia.

Dziś chcę napisać Wam o moim odkryciu, czyli urządzeniu do peelingu kawitacyjnego i sonoforezy.

Prawidłowa pielęgnacja i oczyszczanie skóry twarzy to podstawa. Skóra każdej z nas ma różne potrzeby, ale to, co jest kluczowe i bazowe, to dobre oczyszczanie oraz odpowiedni dobór kremu pod oczy, serum czy kremu na dzień/noc.

Czasem to niestety nie wystarcza i potrzebna jest pomoc specjalisty albo jakiegoś urządzenia. I ja właśnie o takim cudownym urządzeniu dziś Wam opowiem.

Cena peelingu kawitacyjnego u kosmetyczki waha się pomiędzy 50 a 150 zł. Urządzenie do użytku domowego kosztuje 80–150 zł. Zabieg jest banalnie prosty i obiecuję, że każda z Was wykona go bez problemu. Prócz peelingu kawitacyjnego za pomocą tego urządzenia można wykonać sonoforezę. Pozwólcie, że wytłumaczę Wam, na czym oba zabiegi polegają.

urządzenie do kawitacji

Peeling kawitacyjny

To zabieg, który działa w oparciu o ultradźwięki wywołujące w środowisku wodnym zjawisko kawitacji. Polega to na szybkiej przemianie z fazy ciekłej w fazę gazową. Dlatego kluczowe jest, by skóra była zwilżona wodą. Im więcej wody, tym tak naprawdę lepiej.

Powstałe gazowe pęcherzyki pękają, co powoduje oderwanie się martwych komórek naskórka. W konsekwencji kawitacja usuwa martwe komórki i zanieczyszczenia, resztki makijażu czy nadmiar łoju. Wibracje usprawniają przepływ krwi i limfy, dzięki czemu skóra jest dotleniona i pobudzona do odbudowy. To są fakty. Nie wierzcie w zapewnienia, że peeling kawitacyjny pomoże pozbyć się przebarwień i zmarszczek. Co więcej, ten zabieg oczyści pory, ale nie dogłębnie.

Jak wykonać zabieg

Najpierw oczyszczamy skórę żelem bądź płynem micelarnym. Następnie przygotowujemy urządzenie, wybieramy odpowiednią opcję i zwilżamy twarz. Możemy do tego użyć wody mineralnej, wody termalnej, soli fizjologicznej bądź toniku bezalkoholowego. Ja mieszam zwykle tonik z wodą mineralną.

waciki

Zwilżam twarz za pomocą wacika (od zewnątrz do wewnątrz) i płynnym ruchem pod kątem 30–45 stopni przejeżdżam po twarzy. Dbam o to, by skóra była bardzo dobrze zwilżona przez czas trwania zabiegu. Peeling kawitacyjny w moim przypadku trwa ok. 10–15 minut.

kawitacja

Przeciwwskazania

– nowotwory
– ciąża
– niewydolność krążenia
– metalowe implanty
– świeże rany
– trądzik z wykwitami ropnymi
– stan zapalny skóry
– padaczka
– rozrusznik serca
– zakażenia wirusowe i bakteryjne (np. opryszczka)
– gorączka

Sonoforeza

Wystarczy przekręcić urządzenie o 180 stopni, by użyć go do przeprowadzenia kolejnego zabiegu, czyli sonoforezy.  To zabieg, który umożliwi nam wprowadzenie aktywnych substancji w głębsze warstwy naskórka. Dzięki ultradźwiękom substancje typu witaminy i peptyny przekraczają barierę, jakim są płaszcz hydrolipidowy oraz błony komórkowe, i wnikają do żywych warstw naskórka.

Zalet takiego zabiegu jest sporo. Sonoforeza dotlenia i nawilża skórę, a dzięki mikromasażowi dodatkowo ją odmładza. Zabieg ten stymuluje pracę mięśni, zwiększa oddychanie komórkowe oraz wzmaga produkcję kolagenu, kwasu hialuronowego i elastyny. Sonoforeza poprawia też ukrwienie skóry, co sprawia, że to świetny zabieg likwidujący cellulit!

peeling kawitacyjny

Jak wykonać zabieg

Zbieg sonoforezy można wykonać zaraz po peelingu kawitacyjnym. Wcześniej powinnyśmy zaopatrzyć się w witaminowe ampułki dostosowane do potrzeb naszej skóry. Ja używam ampułek z kwasem hialuronowym. Wsmarowuję zawartość w twarz, szyję oraz dekolt, włączam opcję sonoforezy i przykładam szpatułkę do twarzy. Postępuję dokładnie tak samo jak w przypadku peelingu kawitacyjnego. Przeciwwskazania do tego zabiegu również są takie same jak w przypadku peelingu kawitacyjnego.

Moja opinia

Oba zabiegi najlepiej wykonywać w seriach. Przykładowy plan działania: raz w tygodniu przez pięć tygodni, następnie co dwa tygodnie przez ok. dwa miesiące i potem raz w miesiącu (dla podtrzymania efektu).

Urządzenie do peelingu i sonoforezy kosztuje od 80 zł do 800 zł. Ja za swój sprzęt zapłaciłam ok. 90 zł. Mam w nim dwie opcje: cleaning (kawitacja) i toning (sonoforeza). Te bardziej wypasione urządzenia (za 700 zł)  umożliwiają też wykonanie jonoforezy czy zabiegu prądami galwanicznymi. Ja potrzebowałam jedynie dwóch opcji, więc wybrałam tanią wersję. Nie byłam też pewna tego urządzenia i nie chciałam wyrzucać pieniędzy w błoto.

Dziś mogę stwierdzić, że jestem nim zachwycona i polecam je każdemu. Z powodzeniem korzystam z niego ja i mój mąż. Mam poczucie, że dbam o swoją skórę kompleksowo. Efekty są po prostu widoczne. Dzięki dobrze dobranym kremom i zabiegom, które sobie funduję, mam promienną, nawilżoną i oczyszczoną skórę. Oczywiście nie jest idealna, ale robię co w mojej mocy by jej stan był satysfakcjonujący

Jako posiadaczka skóry mieszanej wiem, jak ważna jest zdrowa dieta. Czekolada i słone przekąski przypominają mi o sobie cały kolejny tydzień. Wystarczy, że spojrzę w lustro. Dlatego działam kompleksowo i jem świadomie.

Jestem ciekawa Waszych doświadczeń związanych z tym zabiegiem bądź urządzeniem. Dajcie znać!

28 Comments
  1. Warto dodac, ze urzadzeniem tym nie mozna przekroczyc lacznie czasu 15minut. Nawet gdy najpierw sie robi kawitacje, a potem sonoforeze. Jest to bardzo istotne

  2. Czesc! Mam podobny sprzęt, ale nigdzie wcześniej nie doczytałam, że przeciwwskazaniem do zabiegu są problemy z tarczycą. Sama cierpię na niedoczynność. Co miałaś konkretnie na myśli?

  3. Eliza- mieszkam za granica jednak chętnie sprezentuje sobie takie urzadzenie. Nie mam czasu ani tym bardziej nieograniczonych środków by odwiedzać kosmetyczkę a sprzęt wydaje się być idealnym rozwiazaniem. Mogłabyś coś polecić? Jakiego sprzętu używasz Ty? Chętnie się doinformuje:)
    Pozdrawiam cieplo

  4. Hej Eliza,
    jak się nazywa sprzęt, który kupiłaś? Będę Ci bardzo wdzięczna za pomoc. Nigdy nie byłam u kosmetyczki a chyba ju czas coś zrobić z twarzą 😉

    I jeszcze jedno pytanie – czy ta maszynka ma jakiś wpływ na oczyszczenie porów?

    Pozdrawiam!

  5. Nawet nie wiedziałam, że taki zabieg można wykonać samemu w domu. Super sprawa, chyba będę m usiała się zaopatrzyć w takie urządzenie. Też niezbyt często odwiedzam kosmetyczkę, ale nie tylko ze względu na brak czasu, ale i na koszty. Przy każdej wizycie są proponowane kolejne zabiegi, które na mój portfel są za drogie. Nie lubię też takiego wciskania i nie chcę też pójść z torbami 🙂

  6. Przydatny post, ponieważ ostatnio zastanawiałam się nad wykonaniem peelingu kawitacyjnego w domowym zaciszu.
    Można się dowiedzieć gdzie kupiłaś to urządzenie ? Z góry dziękuje 😉

  7. Ale się zagrałyśmy 🙂 właśnie kupiłam urządzenie yonell, które tez ma galwanizację.
    Jakiej firmy serum używasz ? Możesz coś polecić ?

  8. Nie mam problemów z zanieczyszczoną skórą, może dlatego nie widzę u siebie żadnych efektów peelingu kawitacyjnego. Dla mnie to trochę pic na wodę, lepiej zrobić zwykły peeling lub enzymatyczny z bromelainą w przypadku skóry wrażliwej. Jeśli komuś zależy na wprowadzeniu substancji aktywnych pod skórę, pozbyciu się zmarszczek i ujędrnieniu to lepiej zainwestować w dermaroller.

  9. Witaj 🙂
    Czy mogłabyś podać nazwę firmy albo link gdzie można kupić to urządzenie?
    Planuje takowe zakupić już od jakiegoś czasu, ale widziałam w cenach 200-400zł i nie wiedziałam który wybrać. Chętnie wypróbuję ten który polecasz 🙂

  10. Chyba sie skusze po Twoim artykule. Pamietam, ze bardzo lubilam zabiegi kawitacji, a pozniej jakos o nich zapomnialam i chodze teraz glownie do kosmetyczki na kwasy. A fajnie byloby miec takie urzadzenie w domu i zrobic sobie serie (a przy okazji namowic mojego narzeczonego 🙂 )

  11. 1. „staram się być samowystarczalna” to może wreszcie zdaj prawo jazdy.

    2. po co robić taki wpis, skoro nie podajesz nazwy, ani linka do urządzenia?

    1. 1. To chyba nie Twoja sprawa czy jeździ sama autem, rowerem czy taxi. Jak dla mnie to może nawet latać helikopterem po Lublinie. Musisz być chyba nieszczęśliwa, dowartościowując się takimi komentarzami.

      2. Chyba każdy może wpisać w google czy allegro frazę urządzenie do peelingu kawitacyjnego i znaleźć takie w dogodnej dla niego cenie. Generalnie nie komentuję na blogach, ale z tego co widzę, czytelnicy/czytelniczki dziś są bardzo roszczeniowi i wymagają już od blogerów podawania wszystkiego na tacy, a jak się nie pojawi link to wielka obraza majestatu. Polecam spróbować nauczyć się korzystać ze wszystkich opcji jakie daje Internet, a nie wykorzystywać go tylko do wylewania hejtu.

      Pozdrawiam i życzę miłego dnia i dużo radości,
      Ania

    2. „Az milo patrzeć”? Dziewczyno czerpiesz radość z czyiś potknięć albo niedopatrzeń?
      Jeśli tak, to współczuje Ci życia…
      a mąż to najbliższa osoba w życiu kobiety – to chyba normalne, że się angażuje i pomaga.
      Widać nie masz jeszcze tego zaszczytu mieć u boku oddaną i ukochaną osobę. Życzę Ci, abyś kogoś takiego poznała, to może znormalniejesz 🙂

  12. Co to za urządzenie? Czy można tym sobie zrobić krzywdę? Jestem też strasznie ciekawa czego używasz do sonoferezy. Daj znać. Bardzo interesujący post

  13. Świetna rzecz. Nie sądziłam,że jest możliwość kupna wlaśnie takiego urządzenia oraz wykonywania takich zabiegów w domu .Zawsze zabiegi takie wydawały mi się zarezerwowane dla gabinetów kosmetycznych.
    Cena urządzenia również nies wysoka.
    Nie mam czasu na comiesięczne chodzenie do kosmetyczki, tak więc pomyślę nad zapisaniem się na zabieg.

  14. Nie słyszałam o tym urządzeniu, ani nawet nie wiedziałam, że peeling kawitacyjny czy sonoforezę można robić w domu! Chętnie bym wypróbowała, tym bardziej, że cena jest zachęcająca. A od jakiegoś czasu mam właśnie problemy z cerą, szczególnie na czole i nie do końca wiem o co chodzi, bo kosmetyków za bardzo nie zmieniałam:(

    Ciekawe, czy mój K. skusiłby się na zabieg tym urządzeniem!:)

    Pozdrawiam serdecznie!

  15. Hmmm… Zastanawiałam się nad kupnem, tylko jakoś nie mogę przekonać się do skuteczności peelingu kawitacyjnego, porównując do kwasowego. Wiadomo, ten poierwszy jest mniej „inwazyjny”. czy któraś z Was drogie Panie, ma jakieś doświadczenie i może powiedzieć który peeling jest bardziej efektywny?

  16. Wykonywałam kiedyś peeling kawitacyjny w domu, ale niestety nie daje to takich efektów jak wizyta w salonie. Więc przy tej drugiej opcji pozostanę. Nie jest to drogi zabieg i można pozwolić sobie na niego raz na jakiś czas. Moim zaufanym gabinetem jest ********, więc osobom z pobliska bardzo polecam.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>