Niestandardowe ślubne inspiracje

Tęskniliście za ślubnymi inspiracjami? Mam nadzieje, że tak, bo mam dla Was mnóstwo ciekawych rzeczy. Jak zdążyliście zauważyć uwielbiam niestandardowe rozwiązania. Tradycja tradycją, ale jeśli jest opcja, że by coś unowocześnić i pozytywnie  zaskoczyć gości to ja jestem ZA.

Apteczka dla gości
Zacznijmy od czegoś co mnie urzekło. Tzw. Pierwsza pomoc czyli rzeczy, które mogą okazać się na weselu niezbędne. Nożyczki, lakier do paznokci (np. do zatrzymania lecącego oczka) taśma klejąca, pilniczek, miętówki, wsuwki itd. To wszystko nie dla panny młodej, a dla gości! Jak widać, niektórzy pomyśleli też o zestawie ze środkami „przeciwkacowymi”.

etsy.com
etsy.com

Zimne ognie
Znacie ten moment podczas pierwszego tańca kiedy goście przyglądają się nieudolnemu tańcowi pary młodej, który trwa zdecydowanie za długo. Dlaczego by nie zająć ich w tym czasie? Obok winietek wystarczy położyć zimne ognie z małą notką, która mówi, by rozpalić je podczas pierwszego tańca. Wyobrażacie sobie jak cudownie będą wyglądać zdjęcia z takim tłem? Żałuję, że nie spotkałam się z tym wcześniej. Bańki mydlane (które też zagwarantowały piękne zdjęcia) zastąpiłabym zimnymi ogniami.

buzzfeed.com
buzzfeed.com

Kącik dla dzieci
Dzieci na weselu to temat, który wciąż budzi wiele kontrowersji. Jedni twierdzą, że tego typu imprezy nie są dobre dla dzieci, a drudzy, że nie wyobrażają sobie by przyjść na wesele bez nich. Uważam, że nietaktem jest zapraszanie gości bez dzieci, decyzję czy zabrać dziecko, czy nie zostawiam im. Dla tych, którzy myślą podobnie mam świetną inspirację. Dzieci na weselach zwykle biegają w kółko, albo bawią się balonem, który spadł z dekoracji. Dlaczego nie przygotować im specjalnego kącika, albo nie zatrudnić animatora? Możemy też postawić na DIY i przygotować dla dzieciaków kilka niespodzianek. Farbki, kredki, kolorowanki, słodkości czy bańki mydlane na pewno ich zainteresują i skupią ich uwagę. Przynajmniej przez chwilę… :p

buzzfeed.com
buzzfeed.com

Niestandardowe zaproszenia
Zaproszenia mają zwykle funkcję informacyjną. Mówią, kto zaprasza, kiedy odbywa się wesele, gdzie itd. Co jakby dodać do tego trochę zabawy? Firma projekt ślub zachwyciła mnie zaproszeniem swojego wyrobu. Kojarzycie grę typu labirynt? Trzeba przejść od punktu A do punktu B.  Ta gra budzi pozytywne skojarzenia i wspomnienia. Każdy otrzymując takie zaproszenie uśmiechnąłby się pod nosem i sięgnął po długopis. zaproszenie projekt ślubKolejna świetna inspiracja. To zaproszenie w formie balona. Rozdajemy balony zamknięte w tekturowym opakowaniu (można je oczywiście ładniej ozdobić). Osoba zaproszona musi go przebić, dopiero wtedy będzie w stanie przeczytać ukrytą wiadomość. Iście wystrzałowy pomysł. Mnie przekonuje 🙂

etsy.com
etsy.com

Rozwijana „tablica” kredowa
Pokazywałam Wam kiedyś dywan z trawy, po którym para młoda szła do ołtarza. Dziś coś totalnie niestandardowego. Rozwijana tablica/mata, na której para młoda może spisać swoją przysięgę, tekst ulubionej piosenki, wiersz, szczególne daty itd.

bridalmusings.com
bridalmusings.com

I na koniec coś dla panów, którzy często ściągają swoje obrączki. Np. przed wyjściem na imprezę…
obrączkaPS. Jeśli spotkaliście się z równie ciekawymi inspiracjami, koniecznie o nich napiszcie 🙂

 

47 Comments
  1. Ten balon mi się najbardziej spodobał. Można to zrobić niezwykle tanim kosztem, a mamy pewność, że zaskoczymy przyszłych weselnych gości

  2. Ostatnio jak byłam na weselu poszło mi właśnie oczko i to w czarnych rajstopach. Niestety młodzi nie pomyśleli o takiej apteczce. Uważam to za trafny pomysł.

  3. Mój mąż jest lekarzem, więc codziennie przed pracą ściąga obrączkę. Przydałaby mu się właśnie taka, żeby ostudzić zapał napalonych pielęgniarek.

    1. Tak, tak, czyhają na każdym kroku. I jeszcze te pacjentki! I panie ze szpitalnego kiosku! I te ze stołówki i szatni! No naprawdę, bez przesady

  4. Z zimnymi ogniami jestem na nie – bałabym się o ubrania.
    Tablica kredowa chyba w kościele nie przejdzie, to takie chyba bardziej amerykańskie, gdzie nawet pozwalają w kościele grać „niereligijne” piosenki…
    Zaproszenie z balonem – porównajmy koszt wysyłki koperty z zaproszeniem a pudełka…

    2 ode mnie:
    – wszystkie dzieciaki usadzić przy jednym stole (koniecznie!), bo i tak będą chciały przebywać razem, Rodziców usadzić względnie niedaleko, żeby mieli je na oku (lub np. pomogli z pokrojeniem czegoś… 😉 ). Zadbać, żeby dzieci miały inne danie główne (nie jakaś tam pieczona kaczka jak u dorosłych), np. nuggetsy z frytkami, a na stole dodatkowo postawić chipsy, paluszki itd. U nas się to świetnie sprawdziło, dzieci świetnie się razem bawiły i nie zawracały głowy rodziom. Plusem było również to, że w hotelu był oddzielny pokój z basenem z piłek, trampoliną, piłkarzykami i XBOXem + osoba z hotelu, która doglądała dzieci.
    – ja w hotelach pokojowych zostawiłam gościom dużą wodę (w hotelu zawsze dają małe butelkowane, a jak kogoś suszy to trochę mało…), jakieś ciasteczka do przegryzienia, małe wersje kosmetyków na wypadek gdyby ktoś nie miał swoich oraz kartkę z informacjami i podziękowaniami (informacja o której i gdzie jest serwowane śniadanie, do której prosimy o wymeldowanie się, podziękowania i nr telefonów do mnie i mojej mamy, na wypadek gdyby czegoś pilnie potrzebowali).

  5. Fash, czemu uważasz, że pierwszy taniec musi być nieudolny? My chcemy zachwycić gości walcem wiedeńskim i póki co całkiem nieźle nam idzie ;)) kochamy taniec i sprawia nam to wiele radości!

    1. ja bym powiedziała 50/50 😉 ale tak jak ze sztuczkami w doborze ubrań do figury tak i z tańcem- trzeba wiedzieć jak odwrócić uwagę, dlatego uważam, że pomysł z bańkami jest suuuuper! 🙂

    2. Moje statystyki temu przeczą 😉 na kilka ostatnich wesel tylko jeden taniec był nieudolny. Ludzie coraz lepiej tańczą na weselach i przykładają do tego wagę. My zapisaliśmy się pół roku wcześniej na kurs tańca, wybraliśmy niezbyt trudny układ walca angielskiego i było naprawdę spoko. Goscie byli zachwyceni. A taniec tak nas wciągnął, że teraz nadal chodzimy na kurs.

    3. Nasz był ćwiczony pół roku (+kilka miesięcy chodzenia na salse itd) i wyszło idealnie tak jak chcieliśmy :)) nie było nieudolnie ;))

    4. My też przygotowaliśmy się z mężem. Kilka lekcji. Godziny ćwiczeń w domu. A dzień przed ślubem „ktoś go otruł” i bardzo mało kontaktował. Miał za to bardzo mocne postanowienie, że to on musi prowadzić taniec, mimo braku wyczucia rytmu. W przeciwieństwie do mnie. I w ten sposób taniec został doszczętnie spartolony – ale wszyscy się zachwycali. Bo się uczyliśmy i że wow. Nie wiedzieli jak to miało wyglądać:)

    5. Myślę, że tu chodzi o to, że te tańce wyuczone są… wyuczone i to aż razi. Jeśli nie umie się samemu zatańczyć walca czy tanga to po co się specjalnie uczyć skoro to nie robi wcale jakoś specjalnie wrażenia? Znaczy może robi ale tak naprawdę nie jest to nic szczególnego, każdy może się tego nauczyć. Za tańcami-wygibańcami też nie jestem. Najlepiej zatańczyć tak, jak się umie – wtedy jest najładniej, szczerze i bez dziwnych pozycji. Poza tym potem widać jak po pierwszym tańcu Para Młoda tańczy – daleko im wtedy do walców gdy orkiestra coś podobnego zagra. Trudno znaleźć wyuczony tanieć, który nie wyglądałby nieudolnie i sztucznie. Oczywiście życzę by się każdemu to udawało, wtedy to faktycznie jakiś efekt jest.

  6. A ja widziałam kiedyś pomysł na napis na obrączkę dosyć niestandardowy, co prawda w języku angielskim, ale co za różnica, ale za to fajny! zwłaszcza dla ‚panów ściągających ją przed imprezą’ 😉
    zamiast dat, imion, na zawsze razem itd, było ‚Załóż ją z powrotem!’ 😀

  7. Meeega mi się podoba pomysł z ‚pierwsza pomocą’ dla gości, w łazience, pierdoły typu: lakier, pomadka, bibułki matujące, puder, nożyczki, igła i nitka, pilnik, krem do rąk, mydełko, czy coś z kosmetyków kolorowych, a nawet baleriny takie jednorazowe! Nie zawsze się chcę nosić całą torbę przyborów do siebie a różnie bywa podczas zabawy 🙂 Koleżanka mi opowiadała, że była na takim weselu, gdzie Pani młoda zrobiła takie koszyczki w łazience dla gości na weselu i jak pierwszy raz o tym słyszałam to już wiem, że na bank wykorzystam takie coś u siebie! 🙂

  8. Kamienie (dość duże, najlepiej płaskie) wrzucone do szklanej misy i to na nich goście piszą życzenia (zamiast w księdze) – piękny dodatek do mieszkania później <3

  9. Efekt zimnych ogni o ustalonej porze byłby z pewnością niesamowity w tak dużym gronie 🙂 Pomysł z balonami też jest ekstra, od razu skojarzył mi się z dbałością o każdy, najmniejszy szczegół i ogromne zaangażowanie w przygotowania.

  10. Pomysł z balonikiem jest super! Ale sprawdzi się przy zapraszaniu młodych ludzi… Starsi mogą się nie poznać na pomyśle;) Poza tym zimne ognie to mój nr 1. Fajna alternatywa dla baniek, które co prawda też są piękne, ale już trochę oklepane.

  11. kącik dla dzieci to super pomysł a zatrudnienie animatora lub chociazby zwykłej opiekunki to dobre rozwiązanie gdyz dzieci są blisko, bawią się bezpiecznie a rodzice moga się bez stresu tańczyć w najlepsze. Kilka razy spotkałam się juz z takim rozwiązaniem ponieważ zwykle wybierają je pary które same mają dzieci gdy idą do ołtarza i chcą w dniu slubu dobrze się bawić a nie martwić maluchem lub obarczac opieka nad nim babcie lub ciocie.
    Pomysł z „apteczką dla gości” tez juz znam był nawet wykorzystany u mnie na slubie. Odgapiłam od kuzynki:) Super się sprawdza, szczególnie kobiety sobie chwalą bo mozna się podratować z każdej nieprzewidzianej opresji. \
    Reszta pomysłów jakoś do mnie nie trafia z tym balonem fajne ale dla młodszych nie starszych gości bo ci przewaznie są tradycyjni do bólu (u mnie na weselu nie było disco polo i połowa gości była oburzona ze nie da się tańczyć i co chwilę podchodzili by pogadac z orkiestrą:/ zenada). Ale szkoda że nie widziałam tego wczesniej zaskoczyłabym tak moja swiadkową. Tablica kredowa w kościele? nie w polsce…. a niestandardowe zaproszenia? piekne ale dla mnie stanowczo za drogie. Zaproszenie jak dla mnie ma udzielać najwazniejszych informacji i tyle. Ma być ładne, schludne, może być dopasowane kolorystycznie do oprawy slubu ale nie widzę sensu w zaproszeniu które wyglada jak mała książka i kosztuje 20 zł.

    1. niby czemu nie w Polsce? Ja w Polsce widziałam właśnie tekst przysięgi prowadzący do ołtarza. Ba! Sam ksiądz był zachwycony pomysłem i samym tekstem (ślub polonistki pięknie piszącej wiersze do szuflady :D)
      Pozdrawiam!

  12. Fash, można mieć pytanie trochę z innej beczki? Gdzie można kupić takie bieżniki na stół, które miałaś na swoim weselu i które było widać w wielu poprzednich postach? Nie mogę znaleźć info, będę baaaardzo wdzięczna 🙂

    1. oho, to ja też bardzo chciałabym się dowiedzieć – wszędzie tylko tandetna, połyskliwa organza…

  13. My z mężem mieliśmy na swoim weselu zimne ognie o długości 70 cm. Co prawda nie przy pierwszym tańcu, ale przy podziękowaniach dla rodziców, które odbyły się w ogrodzie.. Podziękowaniem były piękne ramy z ikei, w której mieściły się 3 zdjęcia z naszej sesji narzeczeńskiej -pierwsze zdjęcie było z datą ślubu, drugie ze słowem dziękujemy, a trzecie po prostu takie nasze zwariowane. Nie muszę dodawać, że rodzice się mega wzruszyli! Do tego zaskoczyliśmy gości 5 fontannami wulkanami (fajerwerki, ale dużo mniejszy koszt ;)) ) – tak to się jakoś nazywa, które w trakcie palenia zimnych ogni urosły do 7 – 10 m nad ziemią. Było cudnie, a to wszystko odbyło się naprawdę niedużym kosztem, bo wszystko zamawiane na allegro z dużym wyprzedzeniem.

  14. Koszyk pierwszej pomocy wykorzystałam na swoim weselu. Ustawiłam taki w damskiej łazience przy sali weselnej. Koszyk zawierał dokładnie to, co opisałaś – w damskiej toalecie był lakier bezbarwny (do „łatania” pończoch czy rajstop, różowy i czerwony (gdyby którejś z dziewczyn odprysł lakier), wsuwki, gumki i lakier do włosów, plastry, igła, nici, tabletki na ból głowy, nożyczki, itd. Myślę, że to był dobry pomysł, gdyż rano, koszyk był niekompletny – tak więc kilka fryzur i rajstop zostało uratowanych:)
    Co do apteczki – goście hotelowi w kartach informacyjnych (pozostawionych w ich pokojach) dostali informację, że recepcja hotelu zaopatrzona jest w szereg różnych tabletek (Apap, Aspirin, 2KC) oraz alkomat. Dzięki temu goście nie stresowali się tak bardzo efektem „dnia poprzedniego” 🙂

  15. Koszyczki pierwszej pomocy już widziałam na kilku weselach i faktycznie zdarzało się gościom korzystać. U mnie nie było, bo jakoś się nie rozglądałam za konkretnymi inspiracjami. Dużo było u nas żywiołu i też było super. 😉
    Pomysł z balonem bardzo fajny, w sumie nie tylko, jako zaproszenie na ślub/wesele. 🙂

  16. Mój ślub w czerwcu, intensywnie szukam różnych urozmaiceń 🙂 Twój post bardzo mnie zainspirował. Pozdrawiam i czekam na kolejne 🙂

  17. obrączka z przekazem – top of the top 😀
    z kącikiem dla dzieci już się spotkałam, cieszył się wielkim zainteresowaniem, po 23 wyglądał jakby przeszło tamtędy tornado <3 ale dzieciaki chwaliły, więc pomysł dobry.

  18. Jeśli chodzi o obrączki to mi się bardzo podoba pomysł odbitego częściowego odcisku palca zamiast wygrawerowanej daty albo ckliwego tekstu 😉

  19. W tym roku świadkowałam na ślubie mojej Przyjaciółki. Zamiast standardowo włożyć pieniądze do koperty wykorzystałam pomysł z balonami. Do wszystkich balonów wsypałam konfetti, do niektórych zrulowane banknoty, a do reszty zwinięte karteczki z osobistymi życzeniami. Po nadmuchaniu włożyłam je do dużego ozdobnego pudełka. Do tego na wierzchu standardowa kartka z życzeniami, tyle że w mojej była agrafka. Mina Państwa Młodych przy otrzymywaniu prezentu bezcenna. Wiem, że pomysł bardzo im się spodobał, szczególnie „rozpakowywanie” 🙂

  20. Ja moją przyjaciółkę poprosiłam o bycie świadkową za pomocą pudełka – niezbędnika świadkowej. Po otworzeniu drewnianej szkatułki na wierzchu leżała kartka „Czy będziesz moją świadkową”, pod kartonikiem była bibułka, pod nią następny kartonik „obowiązki świadkowej” następnie „informacje o weselu” i pod tym wszystkim znów bibułka i na samym dnie różne drobiazgi z „instrukcjami” przyczepionymi za pomocą wstążeczki:
    mała buteleczka z likierem czekoladowym Wedla „W chwilach zwątpienia”
    2 saszetki proszków na ból głowy „gdy panna młoda przysporzy Ci bólu głowy”
    ręcznie robione pralinki „dla relaksu”
    jedwabna chusteczka do nosa „na otarcie łez”
    i jeszcze jedno pudełeczko a w środku złoty motylek z diamencikiem.
    Ogólnie było to na prawdę trafione. Wyjęła to z pod choinki, trochę się wzruszyłyśmy obie i wydaje mi się, że była to dla niej naprawdę bardzo, bardzo miła niespodzianka;)

  21. Dopiero zaczynam przygodę z organizacją ślubu i wesela, w sumie za dużo powiedziane – na razie robię research:) Z Twoich inspiracji ten zestaw ratunkowy byłby idealny. W sumie sama co prawie każde wesele potrzebowałam wsuwek, lakieru do włosów czy plastrów:) Żeby wszystko spakować potrzebowałabym nie kopertówki a wielkiej torby. Myślę, że coś takiego stanie w damskiej toalecie. A w męskiej? Coś na kaca, co można im tam wrzucić?:)
    Reszta pomysłów fajna ale raczej nieprzydatna u nas. Dzieci raczej nie zaprosimy. Powód jest prosty – za dużo. Mamy blisko 200 osób jak zliczyć wszystkich a wesele na tyle osób to już motłoch. A u nas nie można liczyć na nie dojazdy – nie ta rodzina:) Jak jest wesele to się wszystko rzuca i przyjeżdża a nie wymyśla powody:) Liczba dzieci, wraz już z połówkami w niektórych przypadkach, to dobre 50 osób. Zobaczymy jeszcze, trzeba też jakoś konsekwentnie do tego podejść, rozpiętość wieku jest duża (18 lat) więc nie wiem jak to wymyślić.
    Zaproszenia to dla mnie trochę taki przesadzony bajer w tym wypadku. Owszem, byłoby super takie zamówić i dać ale jednak nie za taką cenę. Sama nie wiem ale nigdy nie był to dla mnie ważny element ślubów.
    A masz pomysły co można życzyć sobie zamiast kwiatów? Masz taki wpis (nie pamiętam jakoś) ? Nie chcemy wina, książek czy innych bajerów. Z tego co przeglądałam średnio mi się coś podobało. Nawet myślę, czy nie darować sobie tego i nie zostać przy kwiatach niż na siłę wymyślać.
    Ale wyszukałam kilka fajnych inspiracji/pomysłów (tak myślę): podczas tańca za pieniądze goście nie będą wrzucać pieniędzy a napisane przez siebie na kartkach życzenia bądź wspomnienia z nami związane (ale nie wiem jeszcze na co się zdecydować); sadzanie przy okrągłych stołach gości z obu stron rodziny (byłam na takim weselu i sprawdziło się idealnie! Ale trzeba to przemyśleć i dopasować bo rodziny są różne.); zamiast pierwszego tańca, taniec gdy zrobi się ciemno i klimatycznie – jakaś nastrojowa muzyka dla wszystkich np. z dedykacją od nas dla wszystkich gości (wtedy nawet właśnie te zimne ognie), ewentualnie pierwszy taniec też a potem coś takiego (jestem w trakcie obmyślania tego); podziękowania dla gości w formie filmu nagranego przez nas (ale to taka myśl, nie jest to nic pewnego).
    Poza tym w planach mamy ślub i wesele w plenerze (zaprę się i to załatwię, a co!), znalazłam zespół pałacowy, który to organizuje więc w sumie byłoby prosto to zrobić ale to jeszcze w powijakach i zobaczymy co będzie dalej. Nie będzie ślubu w sobotę tylko w jakiś inny dzień tygodnia. Co prawda daty nie ma ale wiadomo, że to nie będzie sobota. Z tego względu rok wcześniej wysyłamy save date dla wszystkich, szczególnie też dlatego, że mamy rodzinę w USA i UK więc oni muszę sobie o wiele wcześniej wszystko zaplanować. No i mam pomysł by stworzyć listę prezentów a nie tylko kasa. Ale nie wiem bo raczej jeszcze własnego kąta się nie dorobimy do tego czasu więc nie będzie gdzie składować prezentów.
    Miałam tego jeszcze nie planować – tak, oczywiście:) Nie da się:)

  22. Droga Elizko,

    mam uprzejmie pytanie do Ciebie.:) Gdzie można kupić takie fajnie bieżniki na stół, które miałaś na swoim weselu w wielu poprzednich postach pisała, że był to pergamin ? czy mogłabyś podać namiar?

    Z góry Dziękuję. Gaba

  23. Fantastyczne! uwielbiam taką ślubną nowoczesność, ja ze swojej strony mogłabym jeszcze dopisać o fotografiach ślubnych, tych nietuzinkowych, czytałam o nich na portalu chodzi mi głównie o zdjęcia plenerowe z wykorzystaniem akcesoriów, żeby pamiątka ślubna była oryginalna, inna od wszystkich tych standardowych sesji – no i oczywiście nietypowy bukiecik dla panny młodej, może z wykorzystaniem nietypowych kwiatów ..polnych 😀

  24. Nie polecam zimnych ogni na weselu – byłam na jednym, gdzie po północy rozdano podpitym gościom zimne ognie. Jaki był tego efekt? Wypalony plac w parkiecie (trzeba było potem odnowić parkiet na koszt Młodej Pary), powypalane sukienki i obrusy. Naprawdę takie rzeczy to tylko na dworze i to jeszcze gdy goście są w jako takim stanie 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>