Moja kolekcja balerinek

Prosiłyście mnie o wpis dotyczący mojej aktualnej kolekcji butów, postanowiłam rozbić ten temat na kilka wpisów i pokazać Wam moją kolekcję butów trochę na raty (baleriny, szpilki, botki itd). W szafie zdecydowanie najwięcej mam botków i balerinek, zacznijmy od tych drugich.

Wyznaję zasadę, że jak szpilki to od Louboutina, a balerinki od Tory Burch. Ci projektanci rozumieją, że są osoby z minimalnym rozmiarem stopy i oferują im małe rozmiary, dzięki czemu mogę chodzić w idealnie dopasowanych szpilkach czy balerinkach na gumce. Uwielbiam (prawie) wszystkie projekty Tory Burch. Pięć na sześć par balerinek, które mam, są właśnie od niej. Buty są wykonane z dobrej jakościowo skóry i są bardzo solidne. Niektóre mam w swojej szafie od dwóch lat i nie noszą prawie żadnych śladów użytkowania. Ceny są różne, można kupić balerinki za 400 jak i 1400zł. Flagowym modelem balerinek Tory Burch jest Reva. Model występuje niemal we wszystkich możliwych kolorach czy materiałach. To zdecydowanie mój faworyt!

baleriny-tory-burchTory Burch Reva
To moje pierwsze baleriny od Tory. Kupiłam je dwa lata temu i mimo ciągłego noszenia  są w idealnym stanie. Czarno-złote, skórzane, klasyczne buty, które pasują właściwie do każdej stylizacji. Czy to eleganckiej czy codziennej. To model, który chciałabym mieć w każdym kolorze! Póki co mam czarne i panterkowe.
Kosztują 220euro czyli ok. 1000zł


balerinki-Tory-Burch-bicester-village1Tory Burch
Karmelowe, skórzane baleriny, kupione w outletowym miasteczku Bicester Village w UK. Są na gumce, dzięki czemu mam pewność, że nie spadną mi ze stopy. Na czubku jest delikatna klamra z małym, złotym logo, która od razu determinuje dobór koloru biżuterii do stylizacji. Są super wygodne, a podeszwa jest niezwykle miękka.
Kosztowały ok. 400zł

baleriny-tory-burch-1Tory Burch Eddie Patent-Leather
Klasyczne balerinki w kolorze nude, są wykonane ze śliskiej, błyszczącej skóry. Buty idealne na co dzień, ale też podczas miejskich wędrówek. Zawsze zabieram je ze sobą w podróże, skóra jest tak miękka i tak dobrze dopasowuje się do stopy, że nie ma mowy o odparzeniach czy otarciach. Z racji tego, że są cieliste mogę je nosić niemal do wszystkiego
Kupiłam je na wyprzedaży za 70e czyli ok. 300zł

tory-burchTory Burch Eddie Patent-Leather
To ten sam model, co powyżej wykonany ze śliskiej błyszczącej skóry, tyle, że z kokardką. Wszystkie baleriny miałam w kolorach klasycznych, neutralnych, tutaj postanowiłam trochę zaszaleć i wybrałam intensywną czerwień. Widzę je w stylizacji z beżowym trenczem, granatowymi rurkami 7/8 białą bluzką i złotą, delikatną biżuterią.
Cena ok. 100euro czyli 400zł
baleriny-prada1Prada
Czarne, lakierowane baleriny Prady. Byłam w szoku kiedy ekspedientka przyniosła mi je w rozm 34! Okazało się, że jest dla mnie nadzieja. Kokardki dodają im uroku, a fakt, że są wykonane z dosyć miękkiej skóry sprawia, że są bardzo wygodne i nie obcierają. Kupiłam je w outlecie Prady w Bicester Village ponad rok temu. Kosztowały ok. 900zł. Byly jeszcze beżowe i pudrowo-różowe <3
balerinki-reva-torry-burch1Tory Burch Reva
I na samym końcu kolejne baleriny od Tory. Słynny model Reva w panterkowym kolorze, wykonany m.in z cielęcego włosia. Świetnie komponują się z kolorem khaki, beżowym, karmelowym czy czarnym. Tutaj możecie zobaczyć stylizacje z nimi w roli głównej.
Cena 170euro czyli ok.  700zł.

Tak wygląda kolekcja moich balerinek. Klikając na nazwy przeniesiecie się do notki ze stylizacją. W kolejnym wpisie z tej serii pokażę Wam moje botki i koturny. Pojawią się moje ulubione buty z sieciówek i od projektantów.

Macie jakieś swoje ulubione marki? Gdzie zawsze kupujecie balerinki czy inne buty? 🙂

145 Comments
  1. Z balerinkami mam zawsze taki problem, że moja pięta krzyczy o pomoc od razu po ich założeniu. Jakieś takie są zawsze twarde, mało elastyczne.. Nawet te na gumce. Czy to już znak, że najwyższa pora zainwestować w coś porządniejszego?

  2. Balerinki za 1000zł = obłęd. Acz kol wiek kto bogatemu zabroni, swoją drogą mi osobiście się podobają tylko czarne z kokardkami od Prady i Tory Burch Eddie Patent-Leather choć zdrowy rozsądek i tak by mi nie pozwolił wydać tyle na buty

    1. Weronika, nie, to nie jest normalna cena.
      I nie chodzi tu o status i punkt widzenia z tzw wyższego szczebla. Bo akurat ja mam pogląd z tego wyższego levela, zarabiam bardzo dobrze, stać mnie na baletki za tysia ale nie, po prostu nie, w życiu nie wydałabym za lakierki takiej kasy. Świetne, skórzane i polskie buty – balerinki kosztują do 300zł i na prawdę nie ma potrzeby wydawania więcej na tego typu obuwie.

    2. Kasia, każdy ma swoje potrzeby. Na ten moment baleriny za 1000zł są dla mnie czymś zupełnie normalnym, ale rozumiem, że dla kogod mże to być głupie/dziwne/etc

    3. Oczywiscie, ze to normalna cena. Dziewczyny proponuje zejść na ziemię, albo zmienić pracę. Pisanie ze nie ma potrzeby by kupować dobrej jakości baleriny jest śmieszne

    4. Oczywiście, że to normalna cena na warunki europejskie. W Polsce niestety większość ludzi zarabia grosze i jest to dla nich dużo więc mnie takie komentarze nie dziwią. Zgodzę się z Kasią, że za 300 zł można kupić dobrej jakości balerinki ze skóry, tyle, że nie będą one markowe. I tysiąca wcale wydawać nie trzeba. Za markę zawsze więcej się płaci. Jestem za tym żeby kupować buty dobrej jakości – bo buty wpływają na nasze zdrowie. Od kiepskich butów można sobie narobić „kuku”. Osobiście stać mnie na takie wydatki, ale jakoś nie kupiłabym balerin za 1000 zł. Inne buty tak, balerin nie.

    5. zgadzam się, nie zaglądajmy innym do portfela i pozwólmy każdemu kupować co chce. Czy to buty za 2000zl czy za 50zl

    6. za dobre balerinki ze skóry w badura nie trzeba dać tyś zł. wystarczy 300zł. Też są nie do znoszenia.

    7. Fashionelka, ale nie zawsze było Cię stać na buty za 1000zł?Ja też mam bardzo małą stopę (34,5/35) i nie wiem gdzie kupować szpilki czy baleriny więc ciągle chodzę w tenisówkach- nie widać, że 36 jest za duże ale w odkrytych butach już widać:( gdzie kupowałaś buty jako nastolatka? Znasz jakieś sklepy z małymi rozmiarami na studencki budżet?

    8. zawsze chodziłam w za dużych butach 🙂
      Oczywiście, kiedyś nie było mnie stać. Kiedy byłam na garnuszku rodziców nie kupowałam takich rzeczy, byłabym idiotką gdybym wyciągała od nich pieniądze na buty czy torebki. Odkąd jestem niezależna finansowo sama decyduję o swoich wydatkach 🙂

    9. A w jakich butach byłaś na studniówce? Dla mnie nierealne jest ubrać szpilki bo nie ma takich rozmiarów w zwykłych sieciówkach typu ccc czy deichamann (35 jest zazwyczaj na mnie za duże w butach na obcasie)

    10. @ Kropa – Ryłko ma eleganckie buty w małych rozmiarach (od 33!) – zarówno szpilki, jak i skórzane balerinki (na gumce lub bez). Ceny są wyższe niż w CCC i Deichmannie, ale nadal znaaaacznie niższe niż u Louboutina 😉

    11. dla mnie również taka cena to wariactwo, ponieważ nie zarabiam tyle aby sobie pozwolic. ale jeżeli kiedyś dojdę w końcu do wymarzonych zarobków, to pewnie, że kupię uniaktowy model new balance za 2000 zł! bo czemu nie, skoro mi sie podobają, gdy nie musze oszczędzać aby je kupić.
      Wy nie macie potrzeby aby wydawać 1000 na buty, więc tego nie robicie. Jasne? jasne.

    1. Wszystkie baleriny piękne. Widzę że dużo osób ma małe stopy to podrzucam linka jak „skurczyć” baleriny może komuś się przyda 🙂

    2. To mowisz ze jestes niezalezna finansowo ? Znaczy sie mozesz kupic dom w Dubaju, torebki Chanel itd Cash ?

    3. Annika, właśnie! Kiedyś na jakiejś lekcji nauczyciel nas pytał, czy uważamy się za bogatych, biednych, czy średnio zamożnych. I zgadza się, dopiero możliwość kupna wszystkiego bez zastanowienia, czy nas stać (suknia haute couture, najdroższe torebki, które mogą nawet 100 tys. kosztować, dom na końcu świata itd.) to prawdziwa niezależność finansowa i bogactwo. 😉

    4. Wg mnie niezależność finansowa zaczyna się wtedy kiedy sami możemy się utrzymać. Jesteśmy niezależni finansowo. To o czym piszecie to zamożność, bogactwo. Tak to rozumiem.

    1. Mam szpilki z czarnej skóry safiano. Super wygodne, nie rysują się (w końcu safiano( i kosztowały ok. 100 eur. Polecam gorąco 🙂

  3. Ja w ogóle nie przepadam za balerinkami, ale kolekcja bardzo ładna;) Moje buty dzielą się na tylko dwie kategorie: trampki i ciężkie masywne „buciory” na wysokim masywnym obcasie i platformie, wygrywają zdecydowanie Hellbound Unifu. No może gdzieś pomiędzy jest jedna para szpilek na badziej oficjalne okazje, a ostatnio przymierzam się do zakupu Cut-out boots Balenciagi. Czekam na post o szpilkach, bo też chętnie kupiłabym klasyczne Louboutiny.

  4. Śliczne są te od Prady ! Elizka nie przeszkadza Ci gumka z tyłu balerinek ?? Sama kiedyś się zastanawiałam nad podobnym modelem, jednak słyszałam taką opinie, że gumka z tyłu balerinek może uwierać i cisnąć .. :/

    1. Fashinelko ja też pracuję w domu i chętnie przeczytałabym wpis na temat Twojej organizacji i motywacji 🙂 Czy pracujesz w szlafroku, czy jednak starasz się ubrać normalnie „do pracy” i takie tam niuanse 😉

    2. też chętnie poczytam o pracy w domu 🙂 plusy, minusy, jak sobie radzisz z motywacja itp! :_

    1. Zapomnialam dodac ze gdzies z wysylka do Polski 😀 Zakochalam sie w nich od 1 wpisu 🙂

    1. Z papieru i owszem mogą być za 50 zł .
      300 – 400 zł za baleriny ze skóry to zupełnie normalna cena w każdym z firmowych sklepów – Prima Moda, Kazar, Gino Rossi, Venezia. Te około 1 tys. to już pewien luksus.
      Dobrego buta nie kupimy w regularnej cenie poniżej 300-400 zł .

    2. 50zł?To ile dostałaby pracownik wykonujący choć część pracy przy produkcji takich butów?1zł?Myślcie ludzie,kto wykonuje te buty za 50 zł.

    3. Z jednej strony to nie wiele materiału w porównaniu z kozakami i jak sobie pomyślę, że płaci się tyle pieniędzy za kawałek skóry to aż mnie mierzi. Też zawsze dlatego kupowałam baletki za te 30-50zł. W momencie kiedy dostałam od mamy baletki z firmy Nessi (za około 160zł) uznałam, że kupowanie tych zwykłych baletek jest prawdziwą krzywdą dla moich stóp i portfela. Może kupowanie balerin za 50zł wychodzi taniej ale tylko jednorazowo. W sezonie potrzebowałam około 2-3 par takich zwykłych baletek. Obecnie mam jedną (nie jestem maniaczką butów) i po dwóch sezonach nie ma praktycznie śladów użytkowania. Kalkulując – jak ktoś zarabia 1500zł to lepiej jak sobie uciuła 150zł na baletki czy 300-400zł na kozaki ze skóry i nosi je 2-3 sezony niż kupować co sezon czy nawet dwa razy w sezonie jakieś zwyklaki za 50-100zł. Moja mama zawsze mówi, że jesteśmy za biedni na tanie rzeczy – i taka prawda jeśli ktoś nie zarabia kokosów. Sama nie dałabym za baletki 1000zł bo na tą chwilę nawet mnie na to nie stać ale w przyszłości jeśli fundusze mi na to pozwolą to czemu nie? Zwłaszcza, że nienawidzę kupować butów i nie chce robić tego często – kupię więc raz a porządnie i mam spokój. Obecnie staram się ciułać na coś w granicach 200-300zł i też można kupić porządne buty za tą cenę (czasem warto poczekać na przeceny). Tyle, że ja kupuję nudne, pasujące do wszystkiego buty (najczęściej czarne, bez dodatków i udziwnień) czyli takie ponadczasowe.

    4. do Marta. wiesz co, niekoniecznie nieskorzane baleriny to krzywda dla stop. procz eko skory sa jeszcze inne materialy i ja wlasnie z takowych kupuje baleriny. tych ze skory w wiekszosci przypadkow nie lubie bo gdy maja skore dobrej jakosci to sa na bardzo sztywnej podeszwie od ktorej boli mnie kregoslup, te z miekka podeszwa maja kiepska skore wiec takie bledne koło. druga sprawa, ze nie kazdy lubi nosic jedne buty przez kilka sezonow. niektore osoby wola jednak kupowac nowe co sezon, z tych tanszych. ja jakos nie zdzieram butow i nawet najtansze sluza mi kilka sezonow wygladajac jak nowe. jesli chodzimy w balerinach latem to nawet jesli jest to skora to noga sie poci, nie kazdemu z przykrym efektem ale mimo wszystko sa osoby ktore z samych wzgledow higienicznych wola je wymienic na nowe niz nosic kilka sezonow. u siebie zauwazylam, ze te szmaciano-plocienne baleriny bardziej sluza moim stopom niz skorzane. a co do kosztow wyrobu o ktorych pisala Mll to dziewczyno obudz sie! to, ze baleriny kosztuja 150 nie znaczy, ze produkcja dostala za nie solidne wynagrodzenie, wystarczy ze pochodza one z sieciowek…. a tam marze sa kosmiczne zas koszty wytworzenia w krajach trzeciego swiata to grosze….. takze kupujac buty za 30-50 zl albo 100-200 w sieciowce tak naprawde pracownicy je produkujacy dostaja tyle samo kasy, zas wzbogacają sie tylko firmy….

  5. znowy pytania o kasę i pogadanki ze cos jest za drogie ze mozna kupic taniej. Jesli nie macie kasy kupujcie za 50zl ale dajcie spokój tym którzy kupują za 1000. Paranoja w tej polsce!!

  6. Zazdroszczę, że masz niektóre buty już długo i nic im nie jest. Mi by było szkoda wydać tyle kasy na jakiekolwiek buty, bo po prostu niszczę je mega szybko. Często buty są u mnie na jeden sezon 😀

  7. A jeśli chodzi o Louboutin…czy te szpilki są w ogóle wygodne? np. w porównaniu z innymi markami…Tak szczerze 🙂

    1. Mam 2 pary, jedne 10cm i one po 4 godzinach są zmora, a drugie 8,5 są super. Przetanczyłam w nich swoj panienski, wesele i chodzę w nich na jakies wazniejsze spotkania 🙂

    1. Twój mąż musi być chyba koszykarzem 🙂 Na zdjęciach z Paryża wydawałaś się przy nim taką drobinką!

  8. Baleriny od Prady są cudowne! Jednak jak na mój budżet zdecydowanie za drogie. Nie potępiam tego, że kupujesz takie drogie buty skoro Cię na to stać 🙂 Jakby mnie było stać pewnie też bym kupowała. Jednak nie oszukujmy się, większość Polek nie może sobie pozwolić na taki luksus. Jest grupa, dla której przeznaczenie 500 zł na baleriny to żaden wydatek, jednak w naszej rzeczywistości większość kobiet musi sobie tej przyjemności odmówić. W Polsce zarobki są niższe niż w krajach na zachodzie, a wydatki niestety większe (rachunki, kosmetyki, ubrania)….
    Następnym argumentem jest to, że strasznie niszczę buty;( I nawet gdyby udało mi się odłożyć na droższe buty to bałabym się, że szybko je zniszczę 🙁

  9. Piękna kolekcja.
    Ja ostatnio upolowałam piękne skórzane za 100zł w TKMaxx i bardzo mi służą
    Nie mogę doczekać się aż pokażesz nam swoje botki 😉

    1. ale dlaczego tylko od znanych marek? przeciez sa swietne marki bez takiego PR robiace jeszcze lepsze buty. o jakosci skor i butow mozna poczytac na meskim forum but w butonierce. to, ze kupujesz drogie rzeczy jest dla mnie zrozumiale ale nie rozumiem mimo wszystko tego jarania sie metkami bo wybacz ale tak to dla mnie wygląda. nie pisze tego zlosliwie, chcialabym tylko znac twoja motywacje,

  10. Dobre skórzane buty to podstawa! Gdzieś, kiedyś czytałem Droga Elizo, o Marilyn Monroe, która powiedziała, że „wystarczy dać kobiecie odpowiednią parę butów, by podbiła świat” – tego Ci życzę 🙂 Burgundowe wg mnie najładniejsze!

  11. śmieszy mnie kiedy ktoś pisze ze ludzi nie stać na takie drogie buty. Prawda jest taka, ze kazdy ma szanse na dobrze płatną pracę to ich sprawa ze z tej szansy nie skorzystali i im się w życiu nie udało zdobyć lepiej płatnej pracy. Ale ni cholery nie rozumiem dlaczego zaglądają bogatszym do portfeli! Czy bogaci wypominają biednym ze kupują tanie rzeczy?

    1. „Każdy ma szansę na dobrze płatną pracę” – w jakim Ty świecie żyjesz??? Polska to biedny kraj, pracy nie ma, nawet źle płatnej, kilka procent społeczeństwa stać na buty od projektanta za tysiaka!

    2. I czyja to wina, że tylko część społeczeństwa stać na te buty. To wina kraju, tuska, kaczyńskiego? JEśli nie ma pracy na rynku to sami powinniśmy je sobie zorganizować. Ja stworzyłam bloga, mam gdzieś że polska to biedny kraj i nie ma pracy. Biorę sprawy w swoje ręce. Jasne, że najłatwiej jest powiedizec ze nie ma pracy i pracować z najniższą krajową, niż zaryzykowac, zrobić coś ze swoim życiem.

  12. ja polecam baleriny od Tommiego Hilfigera. są bardzo solidne i w ogóle nie do zdarcia. kosztują ok. 400zł (w promocji można często dorwać ok.250-300zł),ale absolutnie warte swojej ceny. mięciutkie,nie obcierają (a mam z tym często problem),eleganckie,klasyczne. super butki!

    1. a ja nie polecam butów TH, rozmiarówka bardzo zawyżona, obcierają i farbują. miałam ten problem i z kozakami, i z innymi butami. jedynie sandałki są godne polecenia, chociaż tam- o dziwo- w rozmiar 36 weszłam bez problemu, nie były za duże.

  13. Na baleriny za 1000zł mnie nie stać jednak też znalazłam fajną markę z wytrzymałym obuwiem. Chodzę do Deichmann po buty z marki 5avenue. Są bardzo dobrej jakości i ze skóry. 3,5 roku temu kupiłam botki za niecałe 200zł i mam je do dziś. Ostatnio pół roku temu kupiłam koturny za 40zł na promocji przecenione ze 160. A teraz zamierzam kupić tam też klasyczne baleriny. Przetestowałam wiele butów z różnych sieciówek, ale te są najlepsze.

  14. Nie piszcie że baleriny za 1000 zł to norma, mało kogo stać na coś takiego, ja np. nie znam takiej osoby którą byłoby stać na takie baleriny, tyle większość ludzi ma na jedzenie dla rodziny na cały miesiąc, emeryci mają tyle na wszystkie potrzeby w miesiącu. Ja baleriny najczęściej kupuję za 10-30 zł w Auchan lub na wyprzedażach w sieciówkach. Buty zimowe można kupić w bershce, stradivariusie za 40 zł, nawet jakbym miała pieniądze to żal byłoby mi wydać na buty 1000 zł 🙂

    1. Kup raz porządne, skórzane buty – nie będziesz musiała ciągle kupować nowych. Nie bez kozery mówi się, że ludzi mniej zamożnych nie stać na tanie rzeczy. Wiem z własnego doświadczenia, że dobre buty, o które się dba, przetrwają lata. Zwłaszcza jak kupisz klasyczne fasony, które nigdy się nie znudzą i nie wyjdą z mody.

    2. Ale kupując milion par za 10 zł zapłacisz więcej niż za jedne porządne buty. Nawet nie trzeba płacić aż 1000 zł. Ja kupuję buty w Wojasie czy w Venezii i są w świetnym stanie od kilku lat. 😉

    3. Dokładnie, to NIE JEST norma, chyba że ktoś się obraca w takim towarzystwie. Również nie znam osoby, która ma baletki za 1000zł.
      Co do kupowania porządnych butów – owszem, fajnie że się trzymają lata, ale nie nudzą wam się? Ja lubię zmieniać co jakiś czas buty, a nie chodzić ciągle w tych samych.

  15. Po co komuś zaglądać do portfela 🙂 Ja za szpilki Louboutin dam każdą cenę, bo są niesamowite, za balerinki – niekoniecznie. Nie powalają mnie na tyle, żebym była w stanie wywalić tyle kasy.
    Pozdrawiam

  16. Kolekcja fajna, aczkolwiek ja uważam, że np. Badura, Kazar, Wojas, Pamar czy jakies inne polskie firmy jak np. Karoń: mają buty ładniejsze i rewelacyjnej jakości. A najmniej podobają mi sie te cieliste baleriny, kształt straszny….

  17. Jak mnostwo dziewczyn zarabia po 1200zl miesiecznie to nie dziwcie sie jak pisza ze kupno balerinek za 1000zl jest dla nich obledem bo to jest dorobek calego miesiaca. Nawet jakby sie na nie zbieralo jakis czas..

    1. Ciekawy temat, ale to nie jest wina Elizy, że te dziewczyny zarabiają 1200 na miesiąc. Każdy jest kowalem własnego losu jak to się mówi. Nawet w Polsce da się dobrze zarabiać, trzeba tylko chcieć i wytrwale dążyć do celu, uczyć się, zdobywać doświadczenie, a nawet torebka za sześć tysięcy nie będzie czymś nadzwyczajnym.

    2. jeśli ktoś miał dużo szczęścia lub po prostu mu się powiodło to łatwo jest osądzać że przecież każdy może. to chyba nie do końca tak jest. wiele czynników ma wpływ na to gdzie się znajdziemy w przyszłości. i nie zawsze silna wola i motywacja wystarczą. różne są zrządzenia losu więc nie generalizujmy.

  18. Jakbym posiadała tyle par balerin ( no i ogólnie butów), miałam bym dylemat w których chodzić, co by nie leżały w szafie smutne… ! 😀 Twoja kolekcja, świetna ! Pozazdrościć 🙂

  19. Zawsze jest to samo! „Ja bym tyle nie wydała na buty nawet, jakbym miała”, „gdzie ty pracujesz”, „nie wstyd ci wydawać tyle na buty/torebkę/cokolwiek”, „skąd masz tyle pieniędzy”, „normalnych dziewczyn na to nie stać”, „można kupić tańsze i ładniejsze buty”, „za jedne buty miesiąc przeżyje wieloletnia rodzina”. Po co zatem prosicie w komentarzach Elizę, aby pokazała Wam swoją kolekcję butów/torebek/biżuterii/czegokolwiek, skoro później większość komentarzy dotyczy sfery finansowej, zamiast meritum – nie wiem, wyglądu butów np.? Po raz 39751759135873798175 roztrząsana jest sfera zamożności Elizy, choć nic nowego to nie wnosi, a i Eliza Was nie zaskoczy swoją odpowiedzią. Może zamiast tracić czas na wylewanie swoich żali, wyrażanie zazdrości, zajmiecie się poszukiwaniem jakiejś fajnej opcji, która zapewni Wam możliwość finansowego sukcesu, dzięki któremu będziecie mogły kupić bez wyrzutów sumienia buty za 1000 złotych albo wspomóc tą kwotą rzeczoną wieloletnią rodzinę? Rozumiem, że Eliza wkłada trochę kij w mrowisko podając ceny, a Wy macie prawo skomentować post w dowolny sposób, ale zastanówcie się czasem, czy takie pustosłowie ma sens? 🙂

    1. Szczerze mówiąc jestem zaskoczona takim odzewem. Nie było takich dyskusji kiedy pokazywałam buty pojedynczo, ale kiedy pokazałam wszystkie 6, to nagle fala komentarzy – jak mogłam? 🙂

  20. Mówcie, lub Ty mów mów co chcesz, sama lubię mieć rzeczy markowe, ale odzieży czy toreb lub butów skórzanych nie kupuje !
    Chyba wiadomo z jakich względów ?!
    Dla mnie to chore kupić buciczki za 900zł od Prady dla których jakieś biedne zwierze musiało zginąć.
    Możecie mnie hejtować Ty również, a nawet nie udostępnić tego komentarza, ale mam nadzieje że chociaż zastanowicie się przez sekundę o co tak na prawdę mi chodzi !!!

    1. Ja jednak wolę mieć jedną parę butów skórzanych, ale porządnych niż kilka słabej jakości. Może ekoskóra od Stelli jest dobra, ale na to mnie nie stać 😉

  21. eliza przepraszam, że to napiszę, ale jakbym zobaczyła laskę na ulicy w tych balerinach, stwierdziłabym „ale wieśniara” 😀 dla mnie takie złote wielkie klamry, emblematy i kokardy… nie no, po prostu nie. ale ja rozumiem, że Ty masz taki styl, ktory akurat mi nie odpowiada. posty modowe to dla mnie jedynie „ciekawostka” co Ty tam kupujesz:D najlepsze posty- żarełko, podróże, śluby, meblowanie mieszkania. Ogólnie Twoje buldozki są meeega słodkie, chociaz nie podoba mi sie ta rasa, są takie… prosiaczkowate 😀 hahaha sorki! a nie chcieliście psa z długa milutką sierscią? iiii jako ze to moj chyba 2 komentarz musze to napisac- jak ogladam zdjecia, na ktocyh widać Twoje dłonie albo stopy to zazwyczaj sie chwile wpatruje, bo nie znam nikogo z takimi malutkimi kończynami 😀 mam nadzieje, ze nie napisalam nic niemiłego, pozdrawiam Cie Wariatko ;D

  22. Zastanawiam sie ile komentatorek piszących o zbyt wygórowanych cenach balerinek pali paczkę fajek dziennie? Wiec policzcie dziewczyny ile to balerinek

  23. Dzięki za ten wpis! Byłam jedną z tych, które o to prosiły. Zastanawiam się nad beżowymi balerinami Reva, chyba mnie przekonałaś 🙂

  24. Co za bzdury niektórzy piszą! „Każdy ma szansę mieć lepszą pracę”, „postaraj się, a będziesz lepiej zarabiać”. To piszą chyba gimnazjalistki, które jeszcze nie weszły na rynek pracy. Nie każdy ma predyspozycje do tego by zostać chirurgiem, wziętym lekarzem, popularnym aktorem, pilotem jumbo jetów czy chociażby lubianą blogerką. Te osoby, które z wyboru zostały nauczycielami, policjantami, pracują w urzędach, w redakcjach gazet lokalnych nie będą zarabiać kokosów choćby nie wiem jak się starali. I tych osób nie będzie stać na zakup balerinek za tysiąc złotych. Ja do tych osób należę i nie czuję żadnej zawiści dlatego, że Eliza może sobie na to pozwolić a ja nie. Moja praca mi odpowiada, spełniam się w niej a to, że nie będzie mnie nigdy stać na baleriny od Prady to już moja sprawa i bardzo dziękuję za światłe rady osób, które pewnie nigdy jeszcze nie pracowały.

    1. Aneczek -brawo!
      jak czytam dyrdymały pokroju „każdy może mieć super pracę” to mnie szlag trafia.
      osoby komntujące albo są ćwierćmózgami (bo już nawet nie półmózgami), albo celowo chcą „rozkręcić” dyskusję (szkoda że na cudzym blogu i nei na temat) albo nie są jeszcze na rynku pracy.
      Jeśli to ta trzecia opcja to SZCZERZE im życzę bolesnego zderzenia z rzeczywistością.

    2. kompletnie się z tym nie zgadzam. Dzisiaj jest właśnie TYLE możliwości, że głowa mała. Internet jest nieograniczony i np taki e-biznes jest dla każdego. Skończyłam studia psychologiczne, na studiach zaczęłam prowadzić bloga i rozkręciło się to do takich rozmiarów, że głowa mała. Jeśli studenci skupiają się na nauce, bronią magisterkę i wtedy szukają pracy to nie dziwne, żę mają problem. Okres studiów jest właśnie po to, żeby robić staże, imać się każdej pracy, łapać doświadczenie. Konkurencja jest spora, dlatego trzeba działać! A nie użalać się nad tym, że jest kiepska sytuacja na rynku pracy, że Tusk, że bolesne zderzenie z rzeczywistością. Każdy może mieć dobrze płatną pracę, wystarczy odrobina ryzyka by odciąć się od ciepłej posadki, pracowitości, pomysłowości, ambicji i wytrwałości

    3. Strasznie głupie wytłumaczenie. Jeżeli ktoś chce uczyć ludzi niech szuka pracy w szkole wyższej, co prawda konieczny jest stopień doktora, ale zarobi więcej niż jako nauczyciel w gimnazjum. Policjanci wyższych szczebli zarabiają sporo, każdy ma szansę na awans, urzędnicza praca to pojęcie bardzo rozległe, są takie stanowiska na których pensja jest spora. Praca jest WYBOREM. I to świadomym, a posądzanie komentatorek o to, że „na pewno nigdy nie pracowały, bo coś tam” to głupota.

  25. ja mam na razie jedną parę od Tory Burch, ale na pewno nie ostatnią, bo jestem zachwycona!
    Kupiłam w Warszawie na Pl. Trzech Krzyży 3/4

  26. Nie przepadam za baletkami, a te na gumce to już w ogóle są straszne. Mimo to te czerwone wpadły mi w oko. Myślałam, że są znacznie droższe, ale 400 zł to jeszcze nie tak źle. 😉 Najmniej podobają mi się te czarne, klamra jest tandetna. No i ta kokarda od Prady też jest kiczowata.

  27. W tych nude, z jakimiś dobrze dobranymi klipsami można by pójść do ślubu 😉

    Od dawna marzę o wygodnych balerinkach, takich, w których nie odparzają się bose stopy itp. Przyznam, że nie przyszło mi do głowy, że w firmowych tak się nie dzieje!

  28. spotted: Eliza w Plazie oczekująca na swoje duże Mangoccino 😀
    bardzo się cieszę, że info się przydało i kawa się podobała 🙂
    twojego męża to raczej nie poznam, ale jak Ty będziesz zamawiała możesz liczyć na dużą zniżkę ;))

    1. Bez obrazy, ale może zaraz wszyscy zacznijmy skubać Elizę, bo ona ma więcej kasy?
      Mi ostatnio rozwalił się laptop i też mam pisać „Ej, Fash jak masz za dużo kasy to kup mi nowy, bo Cię stać?”. No już nie przesadzajmy 😉 Trzeba się wziąć do roboty, zarobić, odłożyć, a jak nie stać to wsadzić dumę do kieszeni i kupić coś używanego. Uważam, że lepiej być samodzielnym niż dziadować od innych. Później wszędzie pełno patologii się robi dookoła, bo się nauczą, że dobrzy ludzie dadzą, a do roboty wtedy się im za najniższą krajową nie chce iść. Przykre, ale prawdziwe. Elizie też z nieba nie spadło, zarobiła to swoją ciężką pracą i domyślam się, że także i utratą prywatności. A Eliza i tak jest złotą osobą, bo uratowała Rocky’ego (życzę Wam wszystkiego dobrego i od początku trzymam za Małego kciuki!), pomaga schroniskom (miała akcje wyprzedaży szafy na rzecz zwierzaków) i pisze o tematach, które są spychane na bok i inni się ich nie podejmują (nie wiem czy czytałaś ostatni post Elizy o przeczytanej przez niej książce dotyczącej pornobiznesu).

  29. ehh ludziska :))) Eliza sama zarobiła na te buty, nikomu nie ukradła ;p Nie dorobiła się też w miesiąc, tylko pracowała na te zarobki prowadząc bloga dłuższy czas :)))
    Te czerwone baletki cudne :)) Kojarzą mi się z czerwonymi lakierkami, które miałam jakieś 22 lata temu, czyli jak miałam 6 lat 😀 I cena też nie jakaś zaporowa :]

  30. Karmelowe cudowne, ja kupuje buty od polskich producentów, mam mozliwośc kupowania prosto od producenta wiec place tak naprawde 50% ceny sklepowej. Uwazam ze warto zainwestowac w porzadne jedne baleriny. Kiedys mialam tak: uwazalam ze kupowanie butów drogich ze skory to wyrzucanie pieniedzy w bloty. Na przekor mojej mamie kupowalam buty w booti, czy jakich innyhc ty podobym. Po prostu wydawalo mi sie ze jets to wyrucanie pieniedzy w bloto. Dopóki nie kupilam pierwszej pary skorzanych przewygodnych butów. W ciagu 3-4 lat uzbierałam kolecje 60 par skórzanych polskich butów. Ale nawet gdyby nie było mnie stac na taką ilosc wolalabym kupic 2 pary rocznie np. półbut+ zimówka porzadnych butów. Moje zdanie jest takie można szczedzac na ubraniach ale nie na butach

  31. Model Reva ale klasyczny czarny chyba najlepszy 🙂 albo taki sam model ale z nienachalnym logo tylko z kokardką jak w czerwonych baletkach – buty marzenie 🙂

  32. A ja mam zupełnie na odwrót 🙂 jeszcze dwa lata temu robiłam zakupy takie jak Eliza, miałam torebki LV, balerinki od Miu Miu- do dzisiaj chyba jeszcze 3 pary mi zostały. I doszłam do takiego momentu w życiu że LV Aviator Bag zamieniłam na plecak, baletki od MiuMiu na wygodne trapery a pięciogwiazdkowe hotele na schronisko w Bieszczadach. I dzisiaj nie mogę uwierzyć jak mogłam wydać na torebkę kilka tysięcy. Przyszedł w życiu taki moment, zmęczenia psychicznego i fizycznego otoczeniem, ludżmi – z dnia na dzień. Nie, nie zostałam bez pracy, nie zbankrutowałam:) Przewartościowałam wszystko i ze zdziwieniem zauważyłam że herbata w schronisku pod Małą Rawką smakuje tak samo jak ta w NY,traperki są fenomenalnie wygodne a do plecaka mieści się wszystko:) Przychodzi czasem taki moment w życiu że wszystko zmienia się o 180 stopni czasem zupełnie bez powodu i niezapowiedziane. Dzisiaj nie wydam już 8 tys na torebkę ale na siodło do jazdy konnej- TAK 🙂

  33. a ja mam problem z balerinami bo… wszystkie po prostu spadają mi z nogi
    kupiłam w zeszłym roku świetne zamszowe za jakieś 4 stówki i masakra. Ponosiłam chwilę trochę się rozeszły i jak klapki… zupełnie nie trzymają mi się pięt
    Próbowałam wszystkiego, kupować minimalnie za małe bo myślałam, że to kwestia rozchodzenia ale nie :/ Spadają mi z nóg tak samo jak wszystkie buty, które nie mają zapięcia na kostki (nie mogę nosić klasycznych szpilek na przykład…)
    I tak sobie myślę, że może ta wersja z gumką uratowałaby mi trochę dzień 😉
    Ma ktoś może podobny problem i dobre rozwiązanie? (poza kupowaniem butów z paskami na kostkę)

  34. Ja jestem ogromną fanką balerinek i tak jak ty mam małą stopę (35), chociaż mam dopiero 14 lat. 😉 Mam pytanie: Czy baleriny zakładasz na gołą nogę czy na rajstopy? Nie obcierają na boso?

  35. HEJ:) Dziewczyny, dziwicie się, że Elizę stać na takie buty… Przecież same ją utrzymujecie i dzięki Wam ją stać na takie zakupy! Im blog popularniejszy tym więcej zarabia. A czemu ma takie a nie inne buty?? hheheh… Kontrakty reklamowe, zniżki, gratisy od znanych marek itp. To jej sposób na biznes. Sama mogę tylko pozazdrościć:)

  36. Ale z drugiej strony uważam, że nie należy nikogo pouczać co do sposobu zarabiania pieniędzy. Prawda jest taka, że dużo osób nie ma pracy albo zarabia poniżej godności… Afiszowanie się z postem ile wydajesz na buty jest niestosowne.

  37. Piszę jeszcze raz bo zapomniałem o mailu!
    Od niedawna śledzę twój blog z dziewczyną. Nie przeczytałem jeszcze wszystkiego, ale nurtuje mnie jedno pytanie. Jesteś majętna a masz metalową obrączkę? Jeśli nie jest metalowa, tylko z białego złota, przepraszam,ale wolę dopytać z ciekawości, bo wygląda na metalową. Pozdrawiam!

  38. Uwielbiam baleriny, mam ich pełno od jakiś śmierdzących chińskich tandet do ryłko. I wszystkie łączyło jedno obcierały mi piętę. Będąc raz w sklepie zobaczyłam piękne czarne, skórzane balerinki firmy laura messi. Jak je założyłam miałam wrażenie, że jestem w kapciach. Chodzę w nich czwarty sezon i dalej są rewelacyjne. Drugie z tej firmy już takie nie były. Teraz drżę w czym będę chodzić, jak kiedyś się popsują:(

  39. Elizka pomocy!
    podawałaś kiedyś link do stronki na której pomagają w zestawieniu ciuchów ,z czym połączyć np buty które się ma
    MOżesz napisac jaka to strona?

  40. Ja uwielbiam wszelkiego rodzaju baleriny na gumce przede wszystkim, że super trzymają się one na pięcie. Jeżeli chodzi o moje opinie czy też koleżanek to żadna na nie nie narzekała. Spory ich wybór możemy znaleźć na allegro bo nie koniecznie muszą być markowe ( uważam, że kto jak lubi ).

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>