Moja codzienna pielęgnacja twarzy

Dawno nie było wpisu dotyczącego pielęgnacji twarzy. Dziś chcę pokazać Wam onilka moich kosmetycznych odkryć. Będą też sprawdzone kosmetyki oraz urządzenie, które zrewolucjonizowało moją codzienną pielęgnację.

Zacznę od kosmetyków oczyszczających. Makijaż zmywam płynem micelarnym, a następnie myję twarz pianką oczyszczającą od Estée Lauder. Kosmetyk przyjemnie pachnie i świetnie radzi sobie z usuwaniem resztek makijażu.

Raz na trzy dni robię dokładny peeling za pomocą 7 Day Scrub Cream od Clinique. To sprawdzony kosmetyk, o którym pisałam Wam już wcześniej. Codzienne używanie go nie sprzyja mojej mieszanej cerze, ale peeling raz na trzy–cztery dni sprawdza się idealnie.

Na koniec ogórkowy tonik z Ziai. Kosmetyk jest bezalkoholowy i delikatny. Nawilża i tonizuje skórę, przygotowując ją do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Pachnie cudownie. To nowość w mojej kosmetyczce, ale już teraz wiem, że zagości tam na dłużej.

oczyszcznie

Używałam niemal wszystkich szczoteczek do twarzy dostępnych na rynku. Lubię testować różne rzeczy i ostatecznie zadecydować o tym, co jest dla mnie najlepsze. W przypadku szczoteczek sonicznych do twarzy oczyszczanie było zbyt agresywne. Używając ich codziennie rano i wieczorem, pozbawiałam skórę warstwy lipidowej. W konsekwencji świeciłam się w strefie T abomoja skóra zaczęła wytwarzać ogromne ilości sebum. Szukałam źródła problemu w nowym kremie – nie przyszło mi do głowy, że to może być wina szczoteczki.

visapure

Wróciłam do Philips VisaPure, bo tylko ta szczoteczka gwarantuje oczyszczanie równie delikatne jak mycie za pomocą dłoni, ale aż dziesięć razy skuteczniejsze. Skóra jest więc głęboko oczyszczona, ale niepozbawiona warstwy lipidowej. Dzięki czemu nie wytwarza tyle sebum. Takie oczyszczanie jest też znakomitym wstępem do dalszej pielęgnacji skóry. Dzięki temu skóra ma poprawioną mikrocyrkulację, a kosmetyki lepiej się wchłaniają.

Na rynku dostępne są wymienne szczoteczki dla różnych cer, m.in. do cery normalnej, delikatnej, bardzo delikatnej czy do takiej z niedoskonałościami. Jest też końcówka peelingująca i mocno oczyszczająca pory. Jeżeli zarejestruje się produkt na www.philips.pl/myvisapure otrzyma się taką dodatkową szczoteczkę w prezencie.

Przez ostatnie dwa lata wiele się zmieniło i dziś jest już dostępny Philips Visapure Advanced. To nie tylko szczoteczka do oczyszczania – to kompleksowa pielęgnacja twarzy 3 w 1!

szczoteczka-visapure

Prócz oczyszczania ten produkt pozwala na wykonanie japońskiego masażu twarzy i na odświeżenie okolic oczu. To wszystko za sprawą dwóch końcówek, które są w zestawie. Teraz codzienna pielęgnacja twarzy staje się o niebo bardziej komfortowa.

Końcówka do masażu rewitalizującego została zainspirowana techniką japońskiego masażu petrissage. Składa się ona z pięciu małych kulek, które obracają się i wibrują. Niesamowicie odprężające uczucie. Wyobrażacie sobie, że minutowy masaż daje wrażenie, jakby skóry dotykało siedemset piećdziesiąt opuszków palców? Ja wykonuję masaż po nałożeniu kremu i olejku. Poprawia to krążenie, dzięki czemu tlen i składniki odżywcze są szybciej transportowane do wszystkich komórek skóry. Uwielbiam to odprężające uczucie i przyznam, że sięgam po nie częściej niż dwa razy dziennie 🙂

szczoteczka

koncowki-philips-visapure

Trzecia końcówka przeznaczona jest do odświeżania okolic oczu. Z racji tego, że została wykonana z wysokiej jakości powłoki ceramicznej, jest zawsze chłodna i gładka. Wystarczy trzydzieści sekund, by nasza delikatna skóra wokół oczu otrzymała zastrzyk energii. Ten delikatny masaż (sto dwadzieścia nanodrgań na sekundę) połączony z chłodzeniem skóry pobudza drenaż limfatyczny. Dzięki temu oznaki zmęczenia i niewyspania zostają usunięte. Ja używam tej końcówki razem z liftingującym serum od La Mer.

do-doczu

Dzięki technologii DualMotion urządzenie bezbłędnie rozpoznaje końcówkę, dostosowując poziom drgań i obrotów. Natomiast inteligentny zegar odpowiedzialny jest za robienie krótkich przerw między seriami, czym sygnalizuje, że należy przejść do kolejnej strefy. Jestem zachwycona tym urządzeniem. To jest jak zabieg w spa, który możemy zrobić same w domu. Cudowne!

nawilzanie

Emulsja nawilżająca La Mer i Krem DayWear od Estée Lauder to ostatnio moje ukochane kosmetyki do twarzy. DayWear od Estée Lauder to mój ulubieniec, o którym pisałam Wam wielokrotnie.

Emulsja od La Mer to nowość, którą od niedawna testuję. Ma lekką konsystencję i zawiera optymalne stężenie substancji The Miracle Broth™, która znajduje się w klasyku Crème de la Mer.

Nie mogę nie wspomnieć o dwufazowym olejku La Mer, który niezmiennie od kilku miesięcy towarzyszy mi w codziennej pielęgnacji. To już moja druga butelka! Kosmetyk odżywia, nawilża i do tego cudownie pachnie.

W zielonej buteleczce w ze srebrną nakrętką znajduje się liftingujące serum pod oczy. To też mój ulubieniec i też właśnie zaczynam drugą butelkę. To serum w widoczny sposób ujędrnia skórę wokół oczu. Chwilę po jego nałożeniu skóra staje się miękka i napięta.

W następnym wpisie z tej serii skupię się na wieczornej pielęgnacji twarzy. Pokażę Wam ulubione kosmetyki na noc!

Wpis powstał we współpracy z Philips.

10 Comments
  1. Ja od kilku tygodni jestem zakochana w różowym złocie… czuję, że jak ta miłość mi nie przejdzie to zbankrutuję 😀 na razie kupilam suszarke philips moisture protect, ale chodzi za mna jeszczrme ta szczoteczka i depilator z Philipsa i lokowka 32mm z Remingtona… a to wszystko w różowym złocie <3
    PS Jak to wyleczyć?! 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>