„Mistrzynie” inspirują!

Jest marzec 2012 roku. Mam się spotkać z dziennikarką „Elle” w jednej z warszawskich kawiarni. Denerwuję się jak nigdy. Anna Luboń przygotowuje artykuł o trzech blogerkach, w tym o mnie! To ma być moja pierwsza tak poważna publikacja. Obie zamawiamy malinowe tiramisu i kawę. Na stole leży dyktafon, który ogromnie mnie stresuje. Mam wrażenie, że prócz nas jest ktoś trzeci – bezlitosny słuchacz, który nagrywa wszystkie moje wpadki i przejęzyczenia.

Z Anią poznałyśmy się już wcześniej na Blog Forum w Gdańsku, gdzie wygłaszała prelekcję. To był czas, kiedy dziennikarze i blogerzy ścierali się – jedni bezsensownie nadawali na drugich i odwrotnie. Ania była inna, ciepła. Dzieliła się z nami swoją wiedzą, dawała cenne wskazówki i była zafascynowana blogosferą.

Po prawie roku Ania zaprosiła mnie na wywiad, którego konsekwencją był TEN reportaż w „Elle”. Ta publikacja nie tylko dała mi ogromnego kopa do dalszej pracy nad blogiem, lecz także sprawiła, że zainteresowały się mną inne media i agencje marketingowe. Machina ruszyła.

Kilka miesięcy temu dowiedziałam się, że Ania wydała książkę. Wiedziałam, że muszę ją przeczytać! Kiedy „Mistrzynie” wpadły w moje ręce, nie mogłam się oderwać od lektury.  Ta książka to zbiór 13 wywiadów z kobietami sukcesu. Każda z nich osiągnęła w życiu naprawdę wiele i każda jest autorytetem w swojej dziedzinie. Czytałam o projektantce Gosi Baczyńskiej, headhunterce Dorocie Czarnocie, wybitnej kardiolog prof. Janinie Stępińskiej czy dr Irenie Eris i ocierałam oczy ze zdumienia. Co za kobiety! Jakie samozaparcie, pracowitość, wizjonerstwo!

Anna luboń
Ania wie, jak rozmawiać, i zadaje dokładnie takie pytania, jakie sami chcielibyśmy tym kobietom zadać. Możemy przyjrzeć się ich drodze na szczyt, dowiedzieć się o czynnikach, które im pomagały i które przeszkadzały. Te historie są fascynujące i motywujące. Wiecie, jaka była moja pierwsza myśl po przeczytaniu pierwszych 100 stron? „Robię za mało”. Czytałam, jak wygląda typowy dzień doktor ekonomii Henryki Bochniarz, i szczena mi opadła. Ja nie robię nawet ułamka tego, co ona! Ta kobieta w swoim życiu była ministrem przemysłu i handlu, zasiadała (bądź wciąż zasiada) w szeregu rad nadzorczych takich spółek prawa handlowego, jak: TVN, Lukas Bank, Agora, TP SA czy Fiat Auto Poland. Była wiceprezesem zarządu Boeing International na Europę Środkową i Wschodnią. Założyła Konfederację Lewiatan i została jej prezydentem. A to tylko jej działalność polityczna i zawodowa! Gdybym miała napisać o działalności naukowej i społecznej, nie starczyłoby mi dnia… Ta kobieta wywarła na mnie największe wrażenie z całej mistrzowskiej trzynastki. Ale przed pozostałą dwunastką również chylę czoła.

Jeśli macie w swoim życiu gorszy czas, motywację na poziomie zero i nie możecie się zebrać – to ta książka da Wam kopa. Po jej przeczytaniu po prostu nie da się siedzieć i nic nie robić! Dzięki „Mistrzyniom” poznałam też kobiety, o których istnieniu pewnie bym się nie dowiedziała. Byłaby to ogromna strata!

Genialny pomysł na książkę + Ania i jej wspaniała umiejętność rozmawiania z ludźmi = publikacja, obok której nie przechodzi się obojętnie.

Ania prowadzi też blog Cud Kultury, na który mocno Was zapraszam. Znalazłam tam genialny cytat, którym od teraz będę podsumowywać swoje życie: „Zawsze mi się wydaje, że najlepiej jest teraz”.

26 Comments
  1. Potrzebuję kopa do działania, bo ostatnio mam spadek formy. Lubię czytać o ludziach sukcesu i wyłapywać smaczki, które mogłabym wykorzystać u siebie. Dzięki za polecenie ciekawej pozycji 🙂

  2. Dzięki za polecenie. Na pewno dorwę tą książkę. Lubię książki, które motywują do działania. Tak miałam z książką Slow Fashion, która zmotywowała mnie do robienia porządków o godzinie 23 (od razu po jej zakończeniu).

  3. Elizka wklej proszę link do artykułu w Elle, chętnie przeczytam -zabrakło linku w miejscu „TEN reportaż” 🙂

  4. Pozycja wydaje mi się obowiązkową – uwielbiam tego typu publikacje, na pewno trafi na moją listę książek do przeczytania. Dzięki z polecenie :))

  5. I już wiem, na co będę polować przy najbliższym wyjeździe do Polski 🙂 A już myślałam, że zakopię się na stoisku Inglota, a to jednak będzie Empik. Uwielbiam takie książki, bo są inspiracją i kopalnią wiedzy po duszy kobiety. A to skomplikowana sprawa.

  6. Książka zapowiada się ciekawe, wpisuję na listę do przeczytania. Eliza rób metamorfozę kuchni – nie mogę się doczekać! Wnętrzarskie wpisy rządzą! Pozdro!

  7. Widzę, że zrezygnowałaś z udziału w „ZaBaWie” – szkoda, bo Twoje wystąpienie zapowiadało się bardzo ciekawie! Pozdrawiam

  8. Eliza, czy mogłabyś poradzić strony, gdzie możemy nauczyć się fotografować? Jak ustawiać aparat? jak TY to robisz, ze Twoje zdjecia są tak perfekcyje? Co zrobiś, zeby zdjecia miały tak ładne kolory?
    Jakiego aparatu Ty używasz i z jakimi obiektywami? Proszę o pomoc. Pozdrawiam. Magda

  9. Super rekomendacja! Uwielbiam czytac o inspirujacych kobietach. Wiele z nich laczy to, ze sie nie poddaja, padaja, wstaja i ida dalej z podniesiona glowa. Ta dewiza kieruje sie tez wiekszosc kobiet sukcesu w Dolinie Krzemowej!

  10. Oo, dawno mnie tutaj nie było ale widzę, że ostatnie posty trafiają dokładnie w moje potrzeby.

    Lecę zaparzyć herbatkę i nadrabiam zaległości. 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>