Masz prawo być nieidealna

Kilka dni temu wrzuciłam na Instagram i blog powyższe zdjęcie. To była jedna z kilkunastu fotografii, jakie pokazałam tego dnia. Wyobraźcie sobie, że właśnie ona wzbudziła największe zainteresowanie! Nie Zatoka Wraku, nie Błękitne Jaskinie i nie lazurowa woda, lecz… nasze stopy.

foczki

„Brzydkie!”, „Koślawe!”, „Macie haluksy?”, „Jak można mieć tak zmasakrowane stopy?”, „Eliza, wszystko dobrze z twoimi palcami? Może jesteś chora?”, „Ale masz małe stopy – jak u karła!”, „Po co w ogóle takie szkaradztwo pokazywać?” – to tylko przykład komentarzy, jakie otrzymałam.

Wiecie, blogowanie nauczyło mnie dystansu do siebie. To jeden z mechanizmów obronnych, który musiałam wypracować, żeby móc robić to, co robię. Dzięki niemu radzę sobie z hejtem. Na swój temat przeczytałam już chyba wszystko, więc kolejny hejterski komentarz nie robi żadnej różnicy.

Wiem, że moje stopy nie są idealne. Są maleńkie (w rozm 34), mam też miniaturowe i trochę koślawe paluchy. Raczej nie zostanę modelką stóp i nie zareklamuję na nich biżuterii czy pedicure.

Ta akcja uzmysłowiła mi, jakie ludzie mają wobec mnie i wobec nas wszystkich oczekiwania. Masz być idealna i piękna! Odstajesz od normy? Masz za duży brzuch, krótkie nóżki, mały biust, garbaty nos? Lepiej tego nie pokazuj! Ukrywaj wszystko, co ludzie mogą uznać za brzydkie! Eksponuj atuty, dąż do bycia idealną! Tylko wtedy Cię zaakceptują!

Bzdura. Nie jesteśmy idealne i nigdy nie będziemy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nam coś wytknie czy nas wyśmieje.

A co, jeśli ja nie chcę być idealna? Może lubię swoje małe stopy i uważam, że koślawe palce są urocze? Nie wstydzę się ich i dumnie je prezentuję!

Ktoś napisał: „OK, miej sobie dystans, ale nie musisz tego szkaradztwa pokazywać”. Co by było, gdyby taki komentarz dostała osoba niepewna siebie, która wszystko bierze sobie do serca i przejmuje się tym, co mówią inni? Myślicie, że latem chodziłaby w japonkach czy sandałach? Nie sądzę. Wstydziłaby się swoich stóp, ukrywałaby je przed światem. Przecież ktoś utwierdził ją w przekonaniu, że powinna się ich wstydzić. Pogłębił jej kompleksy.

Wiecie, że kiedyś miałam kompleks zbyt szerokiego nosa i wyłupiastych oczu? Ktoś kiedyś powiedział mi, że mam szeroki nos i tak już zostało. Dziś śmieje się z tego i nawet nie widzę potrzeby konturowania go :)
Wiecie, że kiedyś miałam kompleks zbyt szerokiego nosa i wyłupiastych oczu? Ktoś kiedyś powiedział mi, że mam szeroki nos i tak już zostało. Dziś śmieje się z tego i nawet nie widzę potrzeby konturowania go 🙂

Na szczęście są ludzie, którzy z tym walczą. Na Facebooku powstają fanpage’e, na których normalne kobiety pokazują swoje normalne ciała, np. z cellulitem czy szerokimi biodrami. Inne są dumne ze swoich małych biustów lub wąskich ust. Powstał też projekt Love your lines, który zrzesza kobiety z całego świata wrzucające fotki swoich rozstępów.

Cholera, nie jesteśmy idealne i nie pozwólmy, by tego od nas oczekiwano! Masz figurę gruszki? Twoje uda zawsze będą szerokie i musisz to zaakceptować. Powiem więcej: musisz je pokochać i być dumna ze swoich kształtów.

Jakiś czas temu oglądałam snapy Radzkiej. Pokazywała szorty, swój najnowszy zakup. Mówiła, że wie, że jej nogi nie są idealne, ale ma to gdzieś; zaakceptowała je i chce dumnie je prezentować w nowych szortach. To było odważne i naprawdę byłam z niej dumna. Jaki wspaniały przykład dała młodym dziewczynom!

Chwilę później dostała na Instagramie komentarz w stylu: „Jak możesz pokazywać takie grube nogi w krótkich spodenkach?”. Zabolało ją to, ale nie dlatego, że ktoś skrytykował jej nogi, tylko dlatego, że próbował podciąć skrzydła w momencie, kiedy ona walczyła ze swoimi kompleksami.

Pisanie krytycznych komentarzy w sieci przychodzi nam bardzo łatwo. Czy kiedykolwiek myśleliście o tym, jakie szkody w czyjejś psychice może to wyrządzić? Czy kogoś w ogóle to interesuje? Nie? A powinno.

Zadanie na dziś:
Każdy, kto przeczytał ten tekst, ma obowiązek napisać pozytywny komentarz gdziekolwiek w internecie! Wybierzcie kogoś, komu chcecie zrobić przyjemność, i po prostu napiszcie mu coś miłego. Do komentarza dodajcie hashtag #loveyourself. Z ogromną ciekawością będę śledzić Wasze wypowiedzi i dobrą energię, którą rozniesiecie.

Czas start!

194 Comments
  1. Ludzie też zapominają , że żeby pokochał cie ktoś ty musisz pokochać siebie. Nie jestem idealna mam wielki biust i szerokie biodra i duże uda. I mam to gdzies ja siebie lubię ;D

    1. Elizo, nikt nie jest idealnyi nigdy nie bibędzie. Każdy ma wady. U mnie jest to np. asymetryczny biut ( różnica jest ogromna bo aż jeden rozmiar ) oraz brak górnej wargi. To tylko dwa przykłady ale jest tego więcej. Kiedyś strasznie się tym przejmowałam. A co do Ciebie jestes przepiękną kobietą ale nie taką typowa pieknoscia, prawdziwe piękno pochodzi z wnętrza, mam nadzieje, ze wiesz o co mi chodzi. Zastanawia mnie po co ludzie piszą takie straszne komentarze. Czy mają z tego satysfakcję? Czy sprwwianie przykrości drugiej osobie sprawia im przyjemność?

    2. Zauważam taką tendencję, że im czujesz się ze sobą lepiej i im jesteś pewniejsza swoich zalet, tym bardziej ludzie chcę tę pewność podkopać. Zawsze uważałam się za osobą ładną i atrakcyjną.
      Jednak co rusz słyszę – nie myślałaś o licówkach? Załóż aparat, wypełnij szczyt nosa hialuronkiem to garbek zginie… bla bla bla.
      Żadna koleżanka nie wpadła no to, że z moją diastemą i nosem czuję się atrakcyjna i nie potrzebują zmian, bo swoją twarz lubię.
      Nigdy nie zdarzyło mi się słyszeć negatywnych komentarzy czy sugestii od mężczyzn.

    3. Też to zaobserwowałam – nigdy nie dostałam negatywnego komentarza od mężczyzny. Za to wielokrotnie słyszałam, że jestem za chuda, mam za mały biust, ale to wersja tylko dla kobiet…

    4. Warto spojrzeć na to z innej strony. Same się nie stworzyłyśmy. I w tym stwarzaniu brali udział nie tylko nasi rodzice, ale jeszcze KTOŚ trzeci. My i nasze ciała są planem stworzenia, więc czy plan stworzenia może nie być idealny? Następnym razem gdy ktoś będzie miał ku temu jakieś wątpliwości warto zadać właśnie to pytanie. Odpowiedź nasuwa się sama. Jestem idealna bo On tak chce. A jak się komuś nie podoba to może złożyć zażalenie to samego JEGO. Wielkie Świetlne Pozdro dziewczynki 🙂

  2. Ludzie są podli. Uwielbiają oceniać innych. Czują się wtedy lepiej? Pewniej? Nie wiem..
    A Ty Eliza jesteś śliczna, bardzo mądra i mega zaradna. I co z tego, że masz malutkie stopy? 🙂 Przy tym jaka jesteś to nie ma żadnego znaczenia!
    Lecę rozsyłać dobrą energię! 🙂

  3. Miałam to samo z nosem, mam murzyński, szeroki nos. Uda zresztą też dość pokaźne. Sorry takie geny. Teraz mając 30 lat uwielbiam mój nos- pyrę i noszę krótkie portki z dumą! Wszystkim ” ideałom ” wytykaającym wady innych w sieci, proponuje znaleźć sobie pasję, albo zajęcie. Zdecydowanie za dużo czasu mają :)))

  4. Swietny text, hejt w necie przychodzi zbyt latwo. Ciekawa jestem, czy ci, ktorzy tak krytykuja twoje stopy sa tacy idealni. #loveyourself, a nie lecz swoich kompleksow cudzym kosztem.

  5. Cieszę się że ktoś mówi głośno o takich rzeczach! Ludzie myślą że w internecie wszystko wolno. Nie wiem jak można być tak podłym, żeby pisać innym cokolwiek przykrego. A pewnie powiedzieć nikt nie miałby odwagi.. Wielki plus Eliza za Twoja wrażliwość!

  6. Boski tekst! Super podejście do życia.Mam nadzieję że zaraźliwe bo mi się właśnie udzieliło 🙂 Mam prawo być nieidealna ale nie skorzystam-przecież ja jestem idealna!Nic nie chce zmieniać 🙂 Pozdrawiam cieplutko

    1. Najbardziej komentują Ci co sami są „idealni”, którzy siedzą tylko przed kompem pozerajac kolejnego batona i wygładzając swoje zdjęcia.

  7. mnie też cały czas od powstania bloga i fb ludzie chcą nauczyć i pokazać jak wyglądam, zapewne wydaje im się, że nie posiadam lustra i urodziłam się 5 minut temu. Bycie xl w dzisiejszych czasach to jest dopiero wyzwanie Eliza 😉
    Masz małe śmieszne urocze stópki 🙂 fajnie, że każdy może być inny a ideały niech wypier@#$%7* na planetę IDEALNOŚCI 😉

  8. Eliza, jesteś super babka i w tyłeczku miej wszystkie hejterskie komentarze! Za to właśnie Cię uwielbiam, za pokazywanie tej „nieidealności” 😉
    Niech moc będzie z Tobą! #loveyourself 😀

  9. Jak zobaczyłam te komentarze na IG to byłam przerażona. Mało tego – dopiero wtedy zobaczyłam, że na zdjęciu są nieco koślawe palce. Wcześniej nawet tego nie zauważyłam, bo nie widziałam w nich nic dziwnego – normalne trzy pary stóp kobiecych. Jak bardzo trzeba być uszczypliwym, żeby wytykać takie drobnostki?

    1. Dokładnie miałam tak samo, dopiero po przeczytaniu komentarzy musiałam się dopatrzec o co kaman?! Przecież to normalne stopy!!!

  10. Tylko większość tych ludzi, pisze te słowa tylko dlatego, że jest anonimowa, nie powiedzieliby tego tej osobie prosto w twarz.

  11. Wspanialy post! Dziwie sie,ze w ogole ludzie moga pisac innym takie komentarze. Szczegolnie, ze jak sama napisalas KAZDY ma cos w sobie ‚nieidealnego’. Nawet oni. I mimo to, chca innych niszczyc. To jest straszne i uwazam, ze trzeba z tym walczyc. A najlepszy sposob, to wlasnie i tak wstawianie takich zdjec mimo to. Tylko niestety faktycznie sa ludzie, ktorzy biora to wszystko do siebie. I nikt nie zdaje sobie sprawy, jak wiele ich jest. Bo nawet ktos kto mowi, ze ejst silny, to i tak moze go dopasc dzien, w ktorym zacznie sie zastanawiac nad tymi glupimi slowami innych.

  12. o kurcze…ale masakra. ja nie lubię pokazywać swoich stóp i sama modelką stóp bym nie została chociaż żadnej negatywnej opinii jeszcze o nich nie otrzymałam. ale wiesz jeszcze skrytykować nos- czasem się zdarzy ale STOPY? Na pięknym zdjęciu z wakacji? dobrze, że Ci nie było przykro bo mi jest gdy czytam jakie ludzie okropne rzeczy wypisują

  13. Stopy stopami, ale jak widzę ten piaseczek i krystaliczną wodę, to się rozpływam! <3 W ogóle co tam u psiorów, dawno nic chyba o nich nie pisałaś ^^ chyba, że coś przeoczyłam:)
    Ach, i dziękuję za niedawny wpis motywacyjny – zaczęłam biegać i trwa to już miesiąc! 🙂

  14. Ci sami ludzie powiedzą, że na blogach szukają normalności a nie perfekcyjnego świata, a gdy pokazujesz, że nie jesteś idealna, to nagle okazuje się, że powinnaś być. Świetny tekst! I cieszmy się z tego, że nie jesteśmy idealne 🙂

  15. Mam po ciąży fałdki na brzuchu, ale mam wspaniałego synka, mój skarb. Wolę mieć brzydki brzuch i ukochane dziecko, niż idealny i nie zostać mamą.

  16. Zawsze czytalam posty- nigdy nie komentowalam. Ale po tym co teraz przyczytalam,az chce sie krzyczec – JESTES WSPANIALA !!!! PIEKNE SLOWA !!!!
    INNYM OSOBOM nigdy nie dogodzimy, wazne abysmy akceptowali samych siebie i BYLI DUMNI z tego co mamy 🙂

    NIKT NIE BYL , NIE JEST, I NIE BEDZIE
    I D E A L N Y !!!!

    sciskam Cie mocno Eliza 🙂
    Pozdrawiam!

  17. Wiecie co? Zostawię ten komentarz tutaj, bo tak mnie naszło…
    Mam 27 lat, 177 cm wzrostu i ważę 69 kg. Jeszcze kilka lat temu ważyłam 112 kg. Schudłam, ale otyłość i narodziny syna zostawiły na moim ciele ślady.
    Mam okropne żylaki.
    Mam luźną skórę na brzuchu i udach, mimo ćwiczeń.
    Mam rozstępy.
    Prawie nie mam piersi.
    Nigdy nie włożę już krótkich spodenek i nie pójdę na plażę w bikini.
    I… właściwie prawie wcale o tym nie myślę. Wystarczy, że w ubraniu wyglądam nieźle. Mam się wściekać na to, na co już nie mam wpływu? Bez sensu :)))

  18. Ktoś kiedyś powiedział: do ideału brakowało jej tylko wad 😉

    A jeśli chodzi o stopy, to ja mam swoją teorię wg której Bóg sobie siedział, projektował człowieka, końcówka mu została, nie wiedział jak to ładnie podsumować. A że weekend nadchodził to stwierdził: niech zostaną te kulasy takie. I skończył.
    I mamy, co mamy.

  19. Gratuluję i jednocześnie zazdroszczę Ci tego dystansu do siebie:) to niedoskonałości czynią nas wyjątkowymi, innymi niż wszyscy, dzięki temu jesteśmy charakterystyczni. I przecież… IDEAŁY SĄ NUDNE 😉

  20. Sama nie jestem idealna wiem to i mówię głośno o tym co uważam u siebie za nie idealne. Kiedyś to był kompleks teraz nic nadzwyczajnego taka jestem. Ale jeśli chodzi o te komentarze, niektóre nie są hejtem moim zdaniem. Wstawiłas zdjęcie i oczekiwałas komentarzy mieli pisać jakie piękne stopy? Jakie piękne morze? Komentowali pierwszy plan brzydkie stopy i tyle. Nie napisali ze są zaniedbane. A jeśli ty nie masz kompleksu na tym punkcie to super. Tak trzymaj.

    1. Chyba nie rozumiesz, że piękno to pojęcie względne 🙂 Dla kogoś to może i są brzydkie stopy, a dla kogoś normalne! Ja również, gdyby nie te komentarze, nie dopatrzyłabym się tam koślawców 🙂 Ale nawet jeśli komuś się nie podobają, to nie – nie mieli pisać nieprawdy „jakie piękne stopy” – ale zwyczajnie pominąć ten fakt, bo po prostu nie rozumiem, W JAKIM CELU ludzie wytykają (pisząc, bo przecież nie mówiąc w twarz :)) komuś jego wady.. Ah przepraszam, rozumiem – po to żeby się przez chwilę dowartościować i dowalić komuś, żeby samemu poczuć się lepiej 🙂 Niektórzy ludzie wręcz żywią się sprawianiem ludziom przykrości, wytykaniem wad, niedoskonałości etc.. A wystarczyłoby ten fakt przemilczeć 🙂 Tobie się nie podoba? Po prostu nie komentuj 🙂 Wydaje mi się, że czegoś takiego właśnie można oczekiwać od innych po wstawieniu swojego zdjęcia – braku komentarza na ten temat.

  21. Świetny tekst. Swoją drogą podziwiam odwagę, bo zazwyczaj osoby publiczne(myślę że do tej grupy się zaliczasz) starają się ukrywać przed publicznością mankamenty swojego ciała- sądzę, że w ten sposób przyczyniają się do idealizowanie ich przez publiczność, która nie ma możliwości widzieć, że ci sławni- tak jak wszyscy ludzie na ziemi- idealni nie są.
    Każdy jest piękny na swój sposób 🙂

    pozdrawiam!

  22. Melduję wykonanie zadania. Akurat dla mnie nie było zbyt trudne. Uważam, że krytyka (nawet „pozytywna”) i tak nic nie wnosi a hejt odziera z energii nie tylko hejtowanego ale również samego hejtera.
    Wolę skupić się na jasnych stronach – bo zawsze się znajdą – a gdy już naprawdę nie mogę powiedzieć/napisać nic pozytywnego po prostu milczę.

  23. Kocham Cię za ten wpis normalnie 🙂
    Jestem w 6 mies ciąży a i tak czuję presję ze strony otoczenia żeby się „nie rozwalić”, za dużo nie przytyć, nie mieć rozstępów, przebarwień i na nic się nie uskarżać aż do pierwszych skurczy porodowych, ba!, nawet podczas tego specyficznego wydarzenia jakim jest poród wyglądać super.
    Ludzie, nie dajmy się zwariować ! 😉

  24. Eliza chyba najbardziej tych co komentowali boli fakt, że masz takie ciekawe życie i kochasz swoją pracę, dlatego tylko szukają czegoś, czym mogliby Ci dopiec. Stopy masz piękne stworzone do louboutin’ów 😀 #loveyourself

  25. a mi sie podobają takie małe stopy:) i mały bucik slicznie wyglada:) zreszta ogolnie stopy to mało urocza czesc ciała-u kazdego;) z hejtem masz racje, w necie pisza co chcą…a prosto w twarz to odwagi nie mają…niestety na innych nie mamy wpływu, ale nad własna samoakceptacja trzeba pracować:)

  26. Za każdym razem czytając komentarze tego typu zastanawiam się, jaką korzyść ma z tego osoba komentująca. Ostatnio pomyślałam, że zanim napisze się jakikolwiek komentarz w Internecie, powinno się zastanowić, czy przeszłoby się przez centrum miasta z jego treścią wypisaną na czole.

    1. Jeśli krytyka będzie konstruktywna i wnosi coś do dyskusji, to niech czytelnik się z nią podzieli. Nie mam nic przeciwko, nie można liczyć jedynie na same wiwaty. Ale zwracanie uwagi na takie osobiste rzeczy, to moim zdaniem zwykły nietakt. Tak jakbyśmy mieli wpływ na kształt naszych stóp?! Z genetyką niestety nie wygramy 😉

  27. Eliza, totalnie się z Tobą zgadzam! Każdy ma jakieś wady, trzeba to po prostu zaakceptować. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym komuś wytykać niedoskonałości, przecież sama je mam 🙂 Przyłączam się do akcji, Eliza, jesteś śliczna, masz super figurę! 🙂

  28. Czuję się zwolniona z komentarza,bo jakoś nie przyszło mi do głowy komuś napisać cos niemiłego,nawet,jeśli rzeczywiście osoby tej stopy mi się nie podobają.Najpierw zanim komuś się dosunie warto spojrzeć w lustro i ocenić siebie.Wiecie ja to czasem łapię się na czymś innym.Widzę kobietę,zadbaną świetnie ubraną i jakieś 30 kg grubszą ode mnie i dociera do mnie,że dopiero później widzę tą różnicę.A najgorsze jest to,że ja przy takiej dobrze ubranej grubszej kobietce poczułam się szaro i nijako.Nie twierdzę,że koślawe i grube to piękne,ale są sposoby,że można tego nie zauważyć,że to nie razi.
    Dla mnie ta fotka to pieczątka tego,że była to dobra zabawa.Pewnie zazdrośnice nie mają dwóch fajnych kumpel z którymi mogłyby wyjechać na wakacje,proste.

  29. Dobrze, że o tym napisałaś. Mam wrażenie, że te komentarze piszą osoby też mające swoje kompleksy (każdy je ma, podejrzewam, że nawet taka Miranda Kerr) i myślące, że skoro prowadzisz bloga/pokazujesz się w internecie, a co gorsza, zarabiasz na tym – musisz być idealna. Bo co to za sztuka być zwykłym, szarym człowiekiem z takimi „wadami”, robić sobie PR w internecie i traktować to jako pracę? Oni też by tak mogli, bo są tacy sami. A jednak, brak im chyba odwagi i „jaj” by tak wystawić się na te wszystkie komentarze, pokazywać swoją twarz i dzielić się swoim życiem. Dlatego siedzą tak i piszą obelgi anonimowo. Bo można, bo chcą wyrazić swoją frustrację. A prawdą jest, że nikt nie jest idealny, każdy ma swoje mniejsze lub większe wady i nie ma sensu sobie nimi zawracać głowy. Blogerka to też człowiek, a nie towar z taśmy produkcyjnej. Po prostu taki typ pracy/ hobby / zainteresowania wybraliśmy, a czy musimy przy tym wyglądać jak lalki Barbie? Czytam wiele komentarzy na swój temat i na temat innych blogerek, przeważają głównie negatywne: „za chuda, za gruba, za krótkie nogi, za duży nos, nie zna się na modzie, nie ma stylu”. Istna tragedia. Wątpię, że to podejście ludzi się zmieni.

    1. Dokładnie! Też wątpię w jakąkolwiek zmianę w myśleniu ludzi (na szczęście niektórych). Łatwiej jest chyba takim ludziom dowartościować się, siedząc na kanapie z piwkiem/colą w ręku, pisząc, że ktoś jest „za chudy”, a w rzeczywistości marzyć o takiej sylwetce 🙂 Albo pisząc „co to za praca: pozowanie do zdjęć, wyjazdy, pisanie postów… phi, bułka z masłem” podczas gdy marzy się o takim właśnie sposobie zarabiania 🙂 Ludzie chyba po prostu usprawiedliwiają tak swoje lenistwo – „temu się udało, na pewno miał znajomości albo rodzice są bogaci, bo przecież ja nie mam tyle kasy, wcale się od niego nie różnię, a nie osiągnęłam takiego sukcesu (poza faktem, że nie chce mi się ruszyć tyłka z kanapy i wziąć sprawy w swoje ręce, ale tego przecież przed sobą przyznać nie mogę)”.

      Marzę wręcz o tym, aby ludzie zaczęli cieszyć się szczęściem innych, tym, że komuś się coś udało, że super wygląda, że jego praca może być jednocześnie jego pasją, a nie wyszukiwał czegokolwiek, co można skrytykować, żeby choć trochę taką osobę wkurzyć.. 🙂

  30. Świetny tekst. Z tym trzeba walczyć! Ludzie zapominają jaką moc mają słowa. Dają sobie prawo oceniania i osądzania nie zważając na uczucia innych.

  31. Doprawdy nie wiem skad w mlodych ludziach bierze sie tyle jadu. Sama czasem lapie sie na jakiejs krytycznej mysli, na szczescie od razy probuje sie naprostowac mowiac sobie ‚hola hola dziewczyno, to teraz musisz dostrzec w tej osobie 3 pozytywy!’. I czy na prawde jeszcze nikt nie zauwazyl, ze pelne nienawisci komentarze nie sprawia, ze poczujemy sie lepiej?

    A zeby nie szukac daleko osoby, ktorej chcialabym powiedziec cos milego, to sluchaj: przepieknie wygladasz na zdjeciu do tego postu! #loveyourself:)

  32. Ale dlaczego nieidealne? To właśnie te moje cechy, które odbiegają od przyjętego kanonu nadają mojej urodzie tej idealności Nie mam ust Kim Kardashian ale właśnie te maleńkie wąskie usteczka, które mam razem z wyłupiastymi oczami nadają mojej twarzy charakteru. Kocham moje ciało i uważam je za idealne, mimo że mam coś koślawego, krzywego, za szerokiego, za wąskiego to dla mnie właśnie to wszystko jest idealne bo nie jestem manekinem z wystawy. No to zrobiłam sobie przyjemność i napisałam komentarz, w którym chwale sama siebie 😀 Pozdrawiam serdecznie

  33. Po cholere ludzie sa zlosliwi. Ja od lat wyznaje zasade: nie masz nic pozytywnego do powiedzenia nie odzywaj sie wcale. Jak mi sie nie podoba szybko przewijam, albo nie czytam i tyle , jak mi sie podoba zawsze klikam lubie lub pisze mily komenatarz

  34. Sama jestem posiadaczka małych stop, do tego od urodzenia jestem zbyt chuda. Od dziecka słyszałam uszczypliwe komentarze, dla jednych byłam chora dla innych obrzydliwa. Bolało. Teraz jednak traktuje to jako atut, jestem jaka jestem i czuje sie dzięki temu wyjątkowo. Jeśli komuś sie to nie podoba, jego sprawa. Ludzie maja naprawdę gorsze problemy niż to czy jego stopy sa za małe, zbyt koślawe, a nos za szeroki …. Przykro patrzeć na ciagle hejty dotyczące wyglądu. Nikt nie jest ideałem i to jest fajne, każdy jest inny… Cieszę sie, ze napisałaś tak mądra notkę może do niektórych dojdzie, ze nie tylko idealny wygląd sie liczy i nie jest zdrowe dopiekanie każdemu bez powodu. Pozdrawiam!

  35. ostatnio odbyła taka sama rozmowę jak Twój dzisiejszy post i jeden wniosek który sie nasuwa to ludziom nie da się dogodzić zawsze będą mówić źle i sprawiać nam przykrość słowami. dlatego ja od dłuższego czasu nie przejmuje się tym co mówią lub piszą ważne ze ja się sobie podobam i dobrze się ze sobą czuje i akceptuje mnie najbliższą osoba.

  36. Do głowy by mi nie przyszło, by krytykować stopy…Są wypielęgnowane, zadbane. Paluszki każdy ma inne i akurat to jest całkiem normalne;)) Uwielbiam Cię całą, łącznie ze stópkami, nosem i wszystkim innym:)

  37. A ja patrząc na zdjęcie pomyślałam „ale brzydkie stopy”, potem spojrzałam na swoje, mojej siostry i mojego męża i pomyślałam ” ale brzydkie stopy! Wszyscy mamy brzydkie stopy!” . Tak bardzo jesteśmy przyzwyczajeni do nienaturalnie pięknych idealnie symetrycznych stóp w reklamach, że to co naturalne i normalne wydaje nam się niewłaściwe. To przykre.

  38. Chyba Cię pokochałam za ten wpis! A w zdjęcie Waszych nieidealnych stóp wkleję obok własne 😛 Mam smukłe nogi i stopy, ale niestety towarzyszą im również koślawe duże palce, przez co lato staje się dla mnie koszmarem, bo nie mam odwagi zakładać odkrytych butów…
    Podziwiam i gratuluję Twojej pewności siebie 🙂

  39. Żeby być szczęśliwym z drugą osobą, trzeba najpierw być szczęśliwym ze samym sobą. I tego się trzymajmy! Jak wyglądałyby ulice z takimi samymi ludźmi – ideałami?! Utopia? Sorry, ale takie rzeczy w książkach SF… Poza tym, nie oszukujmy się, nawet z największej wady możemy zrobić zaletę 😉 Ale to możemy tylko my sami.

  40. Eliza, świetny tekst. Najważniejsze, aby akceptować siebie. A niezadowoleni zawsze się znajdą… Takie komentarze często wypływają z głęboko zakorzenionych kompleksów. Najgorzej jak ktoś chce poprawić swoje samopoczucie czyimś kosztem.

  41. Właśnie kończę pisać pracę magisterską na temat agresji w sieci, więc w dużej mierze o hejtowaniu. Niestety anonim wypisujący chamskie i obraźliwe treści w internecie, nigdy nie zastanawia się nad konsekwencjami, a te mogą okazać się tragiczne. Odnotowano już na prawdę wiele osób, które sprowokowane agresją i „niepohlebnymi” komentarzami na swój temat wpadały w depresję, okaleczały się, a nawet popełniały samobójstwo. Problem nie dotyczy tylko osób młodych (chociaż mogłoby się wydawać, że są one najbardziej podatne na opinie innych), ale również osób w wieku dojrzałym. Siatkarka reprezentacji Polski Dorota Świeniewicz bodajże w 2009 roku, po atakach internautów na jej osobę (ataki dotyczyły głównie wieku i wyglądu siatkarki) postanowiła zakończyć karierę w reprezentacji, argumentując swoją decyzję za słabą psychiką, nie pozwalającą jej znosić tego typu zachowań. Internauci pisali, wymieniali się komentarzami, nie zdając sobie sprawy z tego, że każdy krytyczny komentarz był dla siatkarki ciosem. Świeniewicz „tylko” zrezygnowała z dalszej gry w reprezentacji, ale przecież mogło skończyć się znacznie gorzej. Ta historia, to tylko jeden z przykładów, które znalazłam podczas pisania pracy. Przykłady sypały się jeden po drugim i nie wszystkie kończyły się tak optymistycznie, dlatego jeśli komuś chciało się to czytać, to apeluję o rozwagę w komentowaniu treści publikowanych w sieci i zwracanie uwagi hejterom (choć pewnie nic to nie da), moderowanie itp. Nie bądźmy obojętni!

  42. Nie rozumiem po co się użalać/uskarżać na coś czego nie da się zmienić. Mnie by oburzyło gdybyście miały jakieś brudne, zaniedbane stopy, obdrapany lakier itd. Bo to by było zależne od Was. Ale co bym z tym zrobiła? Nic. Pomyślałabym, że niefajnie, może chciałabym coś poradzić,pomóc, ale zostawiłabym swoje uwagi dla siebie. Tylko jaki jest sens pisania czy mówienia komuś o czymś czego nie może zmienić? Coś co nie jest od Niego zależne? (Lub może zmnieć ale np operacją, z tymże jak zrobi operację to też poleje się hejt) Z resztą dlaczego ktoś miałby się źle czuć lub zmieniać.. bo komuś się to nie podoba? Niedorzeczne!

    Super Elizo, że pokazujesz swoim przykładem, że nie trzeba być idealnym i nie należy się tego wstydzić.

  43. Faceci którzy są normalni nie chcą lali z nogami do ziemi jesli nie mogą z nia dzielić pasji i z nią porozmawiać. Wolą nieidealna kobietę z ktora beda spędzać wspólnie czas. Polubmy siebie i wszystko sie ułoży. Nigdy nie będziemy idealne a to co komuś wydaje się ładne komuś innemu może się nie podobać i na odwrót.

  44. Jesteś moją ulubioną blogerką 🙂 nie jestem jakąś tam psychofanką, ale uwielbiam śledzić to co udostępniasz, serio. Nie jesteś jakąś sztuczną pindą, ale normalną dziewczyną i to w Tobie najbardziej cenię, po za tym kupiłam kilka kosmetyków z Twojego polecenia i na prawdę jestem z nich zadowolona 🙂 Budzisz zaufanie. Jesteś mega pozytywną osobą i bardzo Ci kibicuję 🙂 uwielbiam gadżety, ostatnio kupiłam pasek do aparatu z pstrk, polecam (żadna reklama, jestem ich zwykłą klientką) polecam. Odnośnie posta, każdy ma coś, co w sobie lubi, a czego nie, ale trzeba z tym żyć i nie przejmować się, życie jest za krótkie na takie pierdoły 🙂 pozdrawiam

  45. Dobry tekst! Ja mam masę kompleksów. Walczę z nimi od dawna ale nawet mała uwaga podcina mi skrzydła bo wszystko biorę do siebie. Moja pewność siebie leży i nie umiem jej podnieść. Mam rozmiar xxl, rozstępy i blizne. Bardzo mnie to dołuje a komentarze innych nie pomagają. Na co dzień nie okazuje słabości ale w głowie ciagle słyszę docinki i godzinami analizuje. Każdy chciałby być piękny, gładki, idealny tyle ze nikt nie jest! A anonimowy hejt w necie wszedł juz na taki poziom ze aż nie wierze! Najlepsze przykłady to smierć blogerki która ktoś komentował w bardzo żenujący sposób. Lub chłopak gnębionym w szkole który popełnia samobójstwo. Słowa mogą ranić tak samo jak noże. Większość juz dawno o tym zapomniała i nie ma żadnych hamulców.

  46. Cieszę się, ze stworzyłas ten post.
    Nie mogę się nadziwić takiej niezdrowej ludzkiej potrzebie, żeby wytykać innym ich błędy, niedoskonałości przy każdej nadarzającej się okazji. A przy okazji zupełnie ignorować meritum przekazu…
    Czy to zazdrość, złośliwość i czy ktoś czerpie radość z robienia przykrości ludziom? Czy musza powiedzieć wszystko co pomyślą? naprawde okropny ty osobowości.
    Ludzie pracujcie nad sobą! Pomyślcie ile możecie zyskać, kiedy skupicie się na pozytywach!

  47. I właśnie, nie wstydźmy sie niedoskonałości. Ewentualnie wytykać można ludziom zaniedbanie ale nie to, ze nie jestesmy ideałami.

  48. poruszyłaś bardzo ważny temat. ludzie często obgadują czy wytykają palcami, a w internecie to zjawisko jest już masowe. czasami najlepiej sprawdza się zasada: jeżeli nie masz do powiedzenia nic miłego to milcz. o ileż świat byłby wtedy piękniejszy.

  49. Kurcze, ale naprawdę masz malusie stopy:))) W życiu bym nie napisała, że brzydkie czy koślawe, ale nigdy nie widziałam u dorosłej kobiety takich malutkich stópek 🙂 hihihi w ogóle nie pasują mi do reeszty:) poza tym bardzo ładne kolory na paznokciach! udanych wakacji !

  50. Pierwsza moja myśl po przeczytaniu Twojego tekstu – cholera, uwielbiam ją. Eliza, jesteś jedną z najbardziej ludzkich i wartościowych osób jakie poznałam w sieci… Obserwuję dosłownie kilka polskich blogów.. Z czego, jeden z nich (chyba jeden z najbardziej popularnych) zaczyna mnie nie wiedząc czemu – denerwować.. zastanowiłam się nad tym, dlaczego tak jest… i co? Prześledziłam fotki na insta/fejsie i zauważyłam, że 3/4 to zdjęcia samej twarzy, pięknych oczu, zrobionych rzęs… ile można? Ja chyba oczekuję czegoś więcej, wartości, zaspokojenia mojej ciekawości w pewnych kwestiach – to wszystko znajduję u Ciebie od bardzo dawna.. Dlatego to Tobie należy się pozytywny komentarz w dniu dzisiejszym ode mnie #loveyourself – fajnie, że jesteś po prostu sobą i można o Tobie powiedzieć w myślach i na głos ”ale fajna babka!” 🙂 Pozdrawiam serdecznie

  51. Bardzo dobry tekst i bardzo przydatny. Tak mi przyszło do głowy, że moje stopy też nie są idealne, ale lubię je fotografować i pokazywać te zdjęcia innym. Może kiedyś miałam kompleks moich stóp-paluch ogromy, a jak rozczapierzę wszystkie palce, to każdy żyje swoim życiem. Dosłownie! Odkąd moi znajomi uznali to za zaletę, nie wstydzę się tego. To zabawne, że potrafię zrobić rogi palcami u stóp. Teraz sama się z tego śmieję 🙂 Moja siostra nie ma niestety tyle „szczęścia” co ja. U niej (nie pamiętam już, w której stopie) piąty palec urósł na miejscu czwartego i na odwrót. W dzieciństwie wiadomo, dzieci wytykają cię palcami jeśli masz cokolwiek odstającego od normy. I tak nasłuchała się, że ma koślawe stopy, że jest dziwna, że wygląda jak ufo. Głupie komentarze słyszała też od starszych osób w autobusie. Często słyszałyśmy coś w stylu „Ty, patrz jak jej dziwnie rośnie ten palec”. Teraz odpowiedziałabym pięknym za nadobne, ale wtedy będąc dzieckiem… nie bardzo. W każdym razie, nie wiemy kto jak bardzo ma grubą skórę. Chamski i uszczypliwy komentarz czasem warto zostawić tylko dla siebie. W tym momencie moja siostra ma ponad 20 lat i dalej zastanawia się nad operacją stopy 🙁 A przecież jej stopy są takie słodkie.

  52. Piękny wpis aż mam ciary. Całe życie zmagam się z kompleksem na punkcie mojego nosa – jest duży, ma garbek i ogólnie okropnie mi się nie podoba, ale odkąd jestem z moim narzeczonym zaakceptowałam go, bo ciągle mi powtarzał, że nie muszę być idealna dla wszystkich, ważne, że dla niego jestem 🙂 i jakoś tak, nawet jak ktoś mi dogryzał, to zaczynałam to olewać.

    Eliza jesteś urocza i Twoje stópki są bardzo ładne 🙂 ludzie chyba nie widzieli brzydkich stóp 🙂

  53. Wiesz co Eliza, po przeczytaniu kilku zdań Twojego tekstu zdałam sobie sprawę, że niektórzy ludzie chyba specjalnie wchodzą na czyjąś stronę lub czytają artykuł będąc nastawionymi już na dzień dobry na wyłapywanie jakiś błędów i niedociągnięć. Sprawia im to chyba satysfakcję. Kiedy zobaczyłam zdjęcie do tego artykułu, to pierwsze co mi przyszło do głowy: cudowne ciepłe morze i ładny kolor lakieru:)))). Dopiero jak przeczytałam przytoczone przez Ciebie cytaty, to jeszcze raz cofnęłam się do zdjęcia, żeby uważniej się przyjrzeć tym „strasznym stopom”. Obejrzałam i stwierdzam, że stopy jak stopy, czego tu się czepiać. Opalone, zadbane, pięknie polakierowane i tyle. Ludzie, to naprawdę szukają dziury w całym, ale trzeba im współczuć, bo jak mają takie podejście, to znaczy, że nie dostrzegają w życiu tego co dobre i marnie skończą;). Życzę miłego dnia, Tobie i Twoim stopom;).

  54. Hejterzy są zabawni. Jak czytałam post z Grecji, to nie mogłam się nadziwić, że ktoś zwraca uwagę na stopy, zamiast na cudne widoki. Ja nawet nie dostrzegłam zdjęcia tych stóp, a tym bardziej już palcy!!! Trzeba być niezłym fisiem, żeby bardziej przejmować się palcami niż plażą i lazurową wodą.

  55. Super, że nie omijasz takich tematów 🙂 Wiele kobiet walczy ze swoimi kompleksami. Ja też mam problem; z udami, wzrostem czy niezbyt pięknym uśmiechem. Cały czas z tym walczę. Raz jest lepiej, raz gorzej, ale takie teksty jak Twój bardzo pomagają. Dziewczyny, każda z nas jest piękna! 😀

  56. Czytając ten artykuł przypomniały mi się czasy szkolne, kiedy to będąc małą dziewczynką pewnego dnia przyszłam do szkoły w sandałkach odkrywających palce.
    Uwagi dotyczące moich palców zapadły mi tak głęboko w pamięci, że przez dobre kilka lat chodziłam w butach zakrywających całą stopę. Dużo czasu minęło abym zaakceptowała swoje niby wady :). Teraz wręcz uwielbiam swoje stopy za ich oryginalność. Obracajmy się wśród ludzi akceptujących nas takimi jacy jesteśmy. Kochajmy nasze ciała 🙂 Elizo świetny post 🙂

    1. Poruszyłaś ważna kwestie. Uważam ze dzieciaki w podstawówce i gimnazjum nie sa jeszcze nauczone empatii, wrażliwości, przynajmniej nie wsYStkie to ogarniają i jak tylko widza u jakiegoś dzieciaka odstępstwo od normy wytykają go palcami. Masz rude włosy? Juz zawsze będziesz rudzielcem, a dzieci w szkole nie bedą chcieli Cie dotykać bo jest taki przesad, ze jak dotkniesz rudego tk będziesz mieć rude dzieci (wtf!). Dziecko jest otyłe? Dostaje łatkę „grubas”. Masz ciemna karnację? Jesteś Rumunem itd. To jest straszne!

      Trzeba uczyć dzieci wrażliwości, pokazać im ze słowa mogą ranić bardziej niż czyny. Juz wtedy powinno sie edukować dzieci jak obchodzić sie np ze zwierzętami. Jak widzę małe dziecko ktore ciągnie szczeniaka na smyczy mam ochotę podbiec i mu tego psa po prostu zabrać. Rodzice idą obok i maja to gdzieś, a ten biedny mały psiak jest dosłownie ciągnięty! 🙁

    2. Pracuję z dziećmi i jestem wyjątkowo wrażliwa na kwestie obrażania innych. Byłam w szoku, kiedy usłyszałam jak mali chłopcy wyzywają się od „pedałów”. Albo pierwszoklasiści, którzy w książce do angielskiego śmieją się z „murzyna”. Kilka razy wygłosiłam im wykład o odmienności i tolerancji, staram się na każdym kroku podkreślać, że w naszej grupie wszyscy się szanujemy, nie pozwalam się z nikogo śmiać, jeśli sobie nie radzi. I co… to pomaga! Dzieci dużo bardziej uważają, żeby nikomu nie zrobić przykrości. No i żaden z rodziców jeszcze nie interweniował, że prowadzę lewicową homopropagandę (tego się trochę bałam). Powodzenia!

  57. Nie ma się co przejmować, bo zawsze się ktoś znajdzie, komu coś nie będzie pasować. Nikt nie jest idealny i taki nigdy nie będzie.

    Sama miałam kiedyś wiele kompleksów – mam ciemne włosy, ciemne oczy, bardzo szybko się opalam, przez co byłam nazywana rumunem, brudasem i jeszcze inne epitety. Najlepsze, że mówiła to osoba, która miała taką samą urodę jak ja 😀 wtedy się tym potwornie przejmowałam – wiesz okres podstawówka do gimnazjum to czas, gdy chyba każdy ma kompleksy. Teraz owszem pamiętam o tym, ale kompletnie nie biorę tego do siebie.

    W pewnym momencie przyszedł taki czas, kiedy pozbyłam się kompleksów, a właściwie przestałam się nimi przejmować. Mam gdzieś, że komuś się może coś we mnie nie podobać – ja robię swoje i nie przejmuję się takimi bzdetami, chociaż czasami jak ktoś trafi na mój słabszy humor to biorę to do siebie za bardzo i zaczynam analizować czy faktycznie tak jest – nie polecam 😀

    #Loveyourself !!!! :))))

    1. Ja znowu jestem mega blada i byłam nazywana… MUMIĄ 🙂 wstydziłam się chodzić na basen przez takie chamskie komentarze, teraz mam to gdzieś, karnacji nie zmienię 🙂

  58. Świetny wpis! Czytając go tak myślałam sobie, że chyba wszystko zaczęło się w gimnazjum. Pamiętam, ze wstydziłam się założyć nowe buty (!), które ogromnie mi się podobały, a nie były wtedy popularne, bo wiedziałam, że na pewno usłyszę śmiech i przykre słowa ze strony ‚koleżanek’ i myślę, że w tym okresie dowiedziałam się czym sa kompleksy. Grube łydki, mój największy problem, przez które przez lata nie chodziłam w spodnicach! Na szczęście dawno mi to przeszło i nie wyobrażam sobie życia bez spódnic!

  59. Bardzo trafny post. Na każdym kroku spotykamy się z krytyką i hejtem. Czasami mam wrażenie, że ludzie próbują zamaskować w ten sposób swoje własne kompleksy i niepowodzenia…

  60. Ludzie! ja mam tez mały Apel! Jeśli widzicie osobę ponad przeciętnych rozmiarów 😛 która „walczy ze sobą” (uwierzcie mi to na prawdę jest walka) uprawiającą jakieś aktywności na świeżym powietrzu. Błagam, nie komentujcie jej wyglądu i gracji z jaką sie porusza:P Proszę doceniać fakt, ze taka osoba nie siedzi właśnie przed TV i nie wpierdziela pączków i lodów tylko autentycznie walczy o siebie. Każdy komentarz powoduje myśl, żeby może nie iść na kolejny „trening”. A to przecież błędne koło. Nie zwracajcie uwagi na nieidealnych, a może przyczynicie się do tego, że staną sią idealni 😛

    1. Ja co prawda nie mam problemów z wagą, ale biegam w krótkich spodenkach i wiadomo jakiś cellulit tam się zawsze trzęsie. Całkowicie pozbyłam się tutaj kompleksów, bo choćby nie wiem jak źle to wyglądało to i tak ruszając się jestem lepsza od tych wszystkich, którzy nie robią ze sobą nic a na pewno nie jedno skrywają pod ubraniami. Jeśli słyszysz jakieś komentarze to proponuję słuchawki, muza i masz swój świat.

  61. BRAWO..jesteś bardzo mądrą dziewczyną…do tego śliczną..po co komu poprawiać swój wygląd…tylko osoby puste zapatrzone w siebie tak postępują…najpiękniejsza jest natura…ja mam ponad 50 lat,nie używam kosmetyków…. UPIĘKSZAJĄCYCH jedynie kremy..najczęściej nivejkę lub bambino…wszyscy nawet obcy ludzie pierwszy raz mnie widzący myślą iz jestem ok 40-latką…nie jestem idealna i nigdy nawet taka nie chciałam być…jeśli komuś się nie podobamy to jego problem nie nasz..są gusta i guściki…a co do twoich stópek…są jedyne w swoim rodzaju….nie powtarzalne…innym wara od nich..jeśli chodzi o osoby krytykujące…przyjrzyjcie się sobie…czy oby jesteście odpowiednimi osobami aby krytykować innych,..wiem ze jest moda na robocopy(poprawianie natury) dla kogo to robią…dla siebie czy dla innych tz.krytykantów..

  62. po prostu chodzi o to, że taka deformacja stóp świadczy o problemie zdrowotnym. prawdopodobnie masz płaskostopie poprzeczne i zapadnięte kości śródstopia. taką dysfunkcję można leczyć ale przede wszystkim zapobiegać dalszej deformacji, która jest nieunikniona. W najbliższych latach uszkodzisz sobie stawy kolanowe i biodra a następnie kręgosłup. Ty natomiast promujesz szpilki nie wspominając, że robisz cokolwiek pozytywnego ze swoimi stopami z tak dużym schorzeniem. chwalisz się prowadzeniem zdrowego trybu życia, odżywiania itd. a jednocześnie pokazujesz chore stopy. Trochę to nielogiczne, prawda?

    1. Co za bzdura. Lekarz badał moje stopy i usłyszałam zgoła inną diagnozę 🙂
      W internecie nie tylko eksperci od wszystkiego ale rownież lekarze, którzy diagnozują na podstawie zdjęcia. No pięknie 🙂

    2. Eliza, przecież wiesz, że hejterzy w internecie wiedza wszystko najlepiej.

      A Monia… szczerze mówiąc to komentarz poniżej jakiegokolwiek poziomu.
      Co mają nieidealne stopy Elizy do jej zdrowego trybu życia? Co ma się zamknąć w 4-ech ścianach i zabić, bo nie ma idealnie prostych stópek? Swoją drogą to nawet jeśli byłaby chora to czemu miałaby o tym na blogu nie pisać i tego nie pokazywać?
      Jest mnóstwo blogów osób z różnymi schorzeniami o zdrowym odżywianiu czy po prostu o byciu fit i nikt się ich nie czepia, że są chorzy a prowadzą zdrowy tryb życia.
      Wybacz, ale Twój komentarz zdecydowanie jest dla mnie niezrozumiały.

    3. ludzie… wszędzie eksperci od wszystkiego, tak samo było z pieprzykiem na ręce Elizy, pokazywała fotkę ze stylizacją, a tu lawina na temat pieprzyka, ok troska ale tłumaczyła, że go kontroluje u lekarza.. teraz jak Eliza będzie stopy pokazywać to odezwą się eksperci od stóp.. Eliza, bardzo dobrze, że napisałaś taki wpis, nikt nie jest idealny, a idealizm jest sztuczny. Twoje stópki są mega zabawne, ale według mnie to plus, czymś musisz się wyróżniać, masz piękne włosy, sylwetkę to chociaż stópki mogą być koślawe i nic nikomu do tego. pozdrawiam! :* :*

  63. Oj joj!jako psycholozka na pewno wiesz czemu tak sie dzieje. Siedzi sobie taka anonimowa przed kompem bez nadzieji na to ze uda jej sie zobaczyc cos innego jak brudna wode w pobliskin jeziorze Ty dodajesz taka cudna turkusowa i chwalisz kolejnym wyjazdem. Wtedy ta anonimowa mysli sobie: „dowale jej, a niech ma!dobrze jej tak”.
    Zazdrosc to niby ludzka sprawa, ale czemu w ludziach tyle zawisci:(

    1. No właśnie na instagramie te konta nkiee były anonimowe. Nie macie pojęcia ile osób zablokowałam i ile komentarzy tam usunęłam. Chamskie, hejterskie komentarze realnych osob, podpisujących sie imieniem i nazwiskiem.

      To były komentarze obrażające tez moje koleżanki, a na to juz zgody nie ma.

  64. Świetny pomysł. Bardzo podoba mi się Twoje podejście! Mnie również irytuje, że ludzie z taką łatwością krytykują innych. Przecież równie łatwo jest wystukać jakiś miły komentarz, który wywoła uśmiech zamiast zwątpienia. 🙂

  65. Od bardzo dawna mialam kompleks na punkcie swojego brzucha. Jestem szczupla i wysportowana osoba ale niestety skora po ciazy nigdy nie wrocila do swojej pierwotnej konsystencji. Jak stoje to wszystko jest wporzadku, brzuszek super jak z gazety, ale jak tylko troche sie schyle albo przybiore jakas inna pozycje powstaja brzydkie zmarszczki. Wczesniej bardzo sie tego wstydzilam ale moj maz przez wiele lat utwierdzal mnie ze moj brzuch nadal kest piekny i dzieki jego uporowi w koncu w to uwierzylam i w tym roku modnie pokazuje brzuch w krotkich t-shirtach.

    Eliza sledze Twoj blog od pewnego czasu, jestes urocza osoba, masz piekna dusze i wygladasz bardzo sexy! #loveyourself!

  66. Dla niektórych to chyba sens życia, by innym dowalić. Niezależnie, czy chodzi o wygląd, zainteresowania, pracę, wybory życiowe. Gdybyś była turbo idealna, to by się zaraz znaleźli tacy, co by powiedzieli, że kasiasta, to się pewnie zrobiła, zbotoksowała i odessała. 😉 Gdybyś miała dużo bardziej odmienne zainteresowania, czy pracę, to zaraz by było, że głupia, że bez sensu, że powinna robić to i to. I tak by można wymieniać. Przykre i najbardziej przerażające w tym wszystkim jest to, że takie osoby nie zdają sobie sprawy, ile szkody mogą wyrządzić drugiemu człowiekowi, który – tak jak wspominasz – może nie jest pewny siebie. Ja się tylko zastanawiam, co ta zawiść ludziom daje…

  67. Dzięki za ten wpis, bo dzięki niemu wiele rzeczy sobie uświadomiłam! Zgadzam się z poprzednimi opiniami, że niektóre osoby widząc szczęśliwych i ładnych ludzi muszą powiedzieć „coś od serca”, żeby nie było tak pięknie jak nam się wydaje. Od dzieciństwa moje stopy są moim kompleksem. W sandałach z odkrytymi palcami chodzę tylko na urlopie, po mieście śmigam z zakrytym przodem. Wszystko wzięło się od niepochlebnych komentarzy w dzieciństwie. Moje koleżanki stwierdziły, że moje palce są grube i krótkie. Były też śmiechy, że mam mam małą stopę (37). Z tego powodu kupowałam buty o numerze 39! Boże jakie to było głupie… nawet nie zdawałam sobie sprawy, jaki to miało wpływ na moje życie, a mam 26 lat, a stopy od tego czasu „wyładniały”, a kompleks został. Dałaś dużo do myślenia 🙂

  68. Ok: moje zadanie zrealizuję tu: bardzo dobrze napisany post. Stylistycznie i interpunkcyjnie, jakby dopieściła go ręka korektora. 🙂 Dzięki temu Twój blog jest jeszcze lepszy. 🙂

  69. Jako nastolatka byłam jednym wielkim chodzącym kompleksem. Jeżeli 100 osób stwierdziło, że dobrze wyglądam, a jedna uznała mnie za pasztet- wierzyłam tej jednej. Rodzina pracowała jednak nade mną, a była to „praca u podstaw” przekazując starą prawdę że jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Od tamtej pory nos mi nie zmalał, nogi się nie wydłużyły, a nadmiar tłuszczu z bioderek nie przeniósł się w magiczny sposób do biustu. Za to uśmiech jest większy, podobnie jak dystans do „życzliwych”. A dla Ciebie za cały światopogląd #loveyourself

    1. I tak trzymać. Nie we wszystkim musimy być idealne i najlepsze.

      PS. Eliza, przez Ciebie zachorowałam na Louboutinmanię, a wcześniej na Korsy – też przez kogo wiadomo. 😛

      Zamówiłam dziś na net-a-porter Fifi nude. 😀 😀 W Poznaniu w Molierze mieli bardzo mało rozmiarów dla 8,5-10 cm.

  70. Świetny tekst! Spotykam się z wieloma hejtami na swój temat, jednak z reguły piszą je osoby, które nie mają odwagi podać swojego imienia i nazwiska. Jest to bardzo słabe i absolutnie nie można tego brać do siebie. Tak trzymać! 🙂

  71. ja mam duże palce u stóp jak lizaki chupachups- takie okrągłe 🙂 i co? i żyję. Są większe nieszczęścia w życiu niż nieidealne ciała

  72. Ja jestem po kilku operacjach na kolano i przez nie mam 5 blizn na nim. Przez pierwszy rok bałam się chodzić w spodenkach (całe wakacje katowałam się w długich spodniach), a potem stwierdziłam, że nie obchodzi mnie zdanie innych, a i tak moje nogi są super.
    Ciągle spotykam się z krzywymi spojrzeniami, ale kompletnie ignoruję docinki na ten temat. 😛

  73. Jeżeli mam napisać coś miłego gdziekolwiek w internecie, postanawiam napisać Tobie. Twoje zdjęcie mnie powaliło. Jesteś śliczna. Nie rozumiem akcji z szerokim nosem i oczami 😀 Ja też mam koślawe palce u stóp, z resztą u rąk też. No i co? 😀 Nigdy nie pomyślałam, że to może być dla kogoś fuj, a tu patrz niespodzianka. Moje najmniejsze palce u stóp przypominają zwinięte ślimaczki. Moją mamę zawsze to śmieszy, mnie też.

  74. Kurcze, patrzę na to zdjęcie ostatnie i jestem oczarowana – jesteś taka piękna, naturalna, będąc facetem to za takimi kobietami bym się oglądała. I bardzo podobają mi się Twoje ramiona, zazdroszczę! I włosy, zdecydowanie są piękne <3

  75. Świetny post, tak bardzo z życia wzięty 🙂 Tak czy owak, po przeczytaniu notki +50 do pewności siebie. Dziękuję, że jesteś <3
    #loveyourself

  76. Miałam straszny problem z kompleksami. Nienawidziłam siebie, co sprawiało, że zamykałam się na ludzi. I z tego nie da się wyleczyć tak po prostu. Tutaj musi zajść głęboka zmiana w naszej głowie. I u mnie przyszedł ten moment, że przestałam ze łzami w oczach patrzeć w lustro. Teraz z wielką pewnością w sercu , mogę powiedzieć, że się sama sobie podobam. Oczywiście – jest duużo rzeczy, które mogłyby być lepsze, zgrabniejsze, ładniejsze. Ale nie są. A mój tyłek, włosy czy nogi są całkiem ok i teraz to je widzę w lustrzanym odbiciu. Ciesze sie, że nie przejmujesz się takimi komentarzami i niesiesz ludziom pozytywną energię. Pozdrawiam.

  77. Eliza, ja Tobie przyznaję dziś zdecydowanie #loveyourself 🙂 Wśród blogów o tematyce modowo-lifestylowej, które przeglądam, jesteś pierwszą osobą, która poruszyła ten temat. Dodam jeszcze od siebie, że pojęcie piękna zmienia się z upływem czasu, a obecnie nawet szybciej niż myślimy. Jesteś posiadaczką dużych ust (gabaryty i kształt jak Angelina Jolie-choć ogólnie nie jestem aż tak ładna). W dzieciństwie i okresie nastoletnim to był dla mnie absolutny dramat, ponieważ wtedy za konon piękna uchodziły wąskie, delikatne wargi, na pierwszym planie to miały być duże oczy. Od „koleżanek” ze szkoły słyszałam, że wyglądam jak ropucha, jakby mnie osa użądliła itp. Dzisiaj, wśród dorosłych osób, raczej słyszę komplementy na ten temat, choć mama mojego chłopaka była przekonana, że musiałam sobie zrobić botoks. Ale myślę, że często inni ludzie doszukują się przysłowiowej dziury w całym i chcą nam po prostu dokuczyć, zrujnować psychikę, są nietolerancyjni na wszelką odmienność. Dodam, że lata gimnazjum to najgorszy okres w moim życiu. Miałam nieprzyjemność chodzić do jednej z najgorszych szkół w mieście (bo rejonowa, koło domu). Byłam tam najlepszą uczennicą (nie był to jakiś specjalnie intelektualny wyczyn przy takiej „konkurencji”), ale to wystarczyło, żeby cała klasa mnie znienawidziła. Wytykali mi więc wszelkie słabości-wspomniane usta, niski wzrost, niemodne i kiepskie ubrania (byłam wtedy w bardzo kiepskiej sytuacji materialnej i życiowej), kłopoty z cerą. Czułam się kimś gorszym, brzydszym, po głowie gdzieś krążyły nawet myśli o odebraniu sobie życia. Ale za wszelką cenę próbowałam to wszystko wytrzymać. Choć między innnymi dzięki tym wydarzeniom zawdzięczam nerwicę, ale dziś, jako dwudziestoparolatka po studiach, widzę, że to te osoby nie miały racji. Może nie jestem Miss Polonia, ale dziś prezentuję się zdecydowanie lepiej od nich. Idealna nie jestem- wzrost 155 cm i trochę potężne uda w stosunku do sylwetki, ale podobam się płci przeciwnej (dodam, że w klasie miałam 20 dziewczyn na 24 osoby). Staram się pozytywnie patrzeć na siebie- nie ukrywam, że też dzięki pomocy psychologa-trzeba docenić to, co się ma. Ludzie komplenują mnie, że mam bardzo ładną twarz i włosy, a uda, no cóż, raczej korzystniej wyglądam w sukienkach i spódnicach do kolan. Ale nie można mieć wszystkiego. Moje dawne prześladowczynie zaś, to zwykłe prostaczki, a nie szkolne gwiazdy i wpływowe towarzysko osoby jak dawniej, typowe wytutowane dresiary, które wyglądają kilkanaście lat poważniej ode mnie. Nie muszę też dodawać, że na polu intelektualno-zawodowym też nic nie osiągnęły. Gdybym w młodym wieku odebrala sobie życiu z powodu nienawiści rówieśników, ominęłoby mnie dużo wspaniałych rzeczy. Wiem, dziś młodzież ma gorzej, bo media społecznościowe i internet kontratakują. Ale ja zawsze jestem bardzo wyczulona na problem hejterów w internecie. Nie mogę się nadziwić, jak źli ,bezmyślni, potrafią być inni.

  78. Wiesz, tę akcję zacznę od Ciebie i Twojego bloga. 🙂 Bo całkowicie zgadzam się z tym co piszesz. Jestem bardzo niepewna siebie. Mam 160 cm wzrostu, ważę niecałe 50 kilogramów i jedyne co słyszę na swój temat to: „powinnaś przytyć”, „jesteś piekielnie chuda, zjedz coś”, „masz anoreksję?”. To potwornie boli, bo zdaję sobie sprawę z tego, że moja waga i figura to nie jest moje widzimisię ale ma to związek z genami i chorobą przewodu pokarmowego, jaką miałam w dzieciństwie i tak się to na mnie odbiło. Jem normalnie, nawet próbowałam przytyć ale skończyło się na niechcianej oponce na brzuchu (no bo skoro mogę jeść wszystko, to czemu nie jeść tony słodyczy i niezdrowego jedzenia? :D) i oprócz niskiego wzrostu, wagi, doszedł jeszcze kompleks tłustego brzucha. A komentarze pozostały.
    Stwierdziłam, że popracuję nad sobą, nad sylwetką. Zainspirował mnie między innymi Twój blog, w którym nie rzucają mi się hejtowane przez Pudelka Twoje torebki (sic!) ale Twoja „normalność”, której wielu osobom zaczyna brakować. Fajnie, że masz dystans do siebie i potrafisz akceptować wady (chociaż, czy rozmiar 34 stóp to rzeczywiście taka wada, żeby od razu to krytykować?), sama muszę nad tym popracować, przygotowałam jadłospis na cały tydzień, lunch boxa na jutro i włączam też ćwiczenia. Mam ochotę na zmiany w życiu. Nie potrafię pływać, zawsze było mi wstyd jeździć gdzieś ze znajomymi. Zamiast chować się po kątach zapisałam się na naukę pływania. Próbuję poprawić to, co mi we mnie przeszkadza i co da się poprawić, nad resztą kompleksów też popracuję – po prostu starając się zaakceptować pewne niedoskonałości 🙂
    Dzięki za ten wpis i za wiele innych, bo zarażasz pozytywnym nastawieniem i zachęcasz do działania, co jest fajne, bo uczysz, że zamiast hejtować kogoś w sieci można pracować nad sobą, w realnym świecie. I za to Cię cenię 🙂
    Także zostawiam hasztaga, trzymaj się ciepło i rób co robisz, bo oprócz znawców i wielkich krytyków są tutaj też tacy jak ja 😀 Pozdrawiam! #loveyourself

  79. Wiesz, też się nsd tym zastanawiałam. Do czego pcha nas dążenie do ideału ? W czerwcu miałam termin zabiegu powiększenia piersi u świetnego lekarza , najpierw konsultacja, badania, na operację czekałam ponad rok i wiesz co – zrezygnowałam. Zadałam sobie pytanie – czy chcę to zrobić dla siebie czy ” dla ludzi”? Czy 30 letnia dziewczyna, mająca męża, dzieci, świetną pracę musi się kroić, żeby choć liznąć wyśrubowane ideały ? Doszłam do wniosku, że mi mój mikroskopijny biust nie przeszkadza i nawet kilka razy wyszłam z domu bez stanika, dumnie wypinając moje „nic” 🙂
    A małych stopek zazdroszczę – w outletach masz w czym wybierać :)))

  80. Twojego bloga czytam od pewnego czasu, ale ten wpis dał mi wiele do myślenia. Jesteś kimś więcej niż tylko blogerką. Oprócz tego, że nosisz torebki Korsa, buty Prady, że w Twojej szafie można znaleźć przegląd projektantów, o których my tylko śnimy, posiadasz dar prawdziwej i szczerej więzi z czytelnikiem. Masz pewnie na koncie więcej zer niż niejedna z nas, a potrafisz zachowywać się jak równy z równy, co nie jest łatwym wyzwaniem. Cieszę się, że pokazujesz, że bogactwo i sława nie są najważniejsze, że można być nieidealnym mimo tylu udogodnień.
    Widziałam Cię kiedyś w Trybunalskiej w przykurzonych adidasach, wyciągniętych getrach, bez makijażu i wtedy zdziwiłam się, że TAKA blogerka nie jest IDEALNA, a przecież Ty jesteś normalną kobietą 🙂
    p.s. Żałuję, że nie podeszłam:)

    #loveyourself

    1. Paulina, mega miło mi to czytać.

      PS Często chodzę na starówkę totalnie bez makijażu i w ciuchach codziennych (koszula, legginsy, trampki). Często widzę to zdziwienie w oczach czytelniczek, które mnie rozpoznają. To jest zdziwienie połączone z rozczarowaniem bo pewnie oczekiwały, że będę super wystylizowana z pełnym, idealnym makijażem. Są zdecydowanie zawiedzione 😛

  81. Hej przepraszam, że znów nie w temacie ale przy ostatnim poście poprosiłam Cię o link gdzie kupujesz klisze do Instax mini 8 (przeszukałam twojego bloga jedynie znalazłam informację, że kupujesz je na ebayu od sprzedawcy z Hong Kongu) więc ponawiam swoją prośbę ;(

  82. A jak ja radze sobie z kompleksami? Nie mam konta na fejsbooku, nie mam Snapa nie mam konta na instagramie. Nikt mnie nigdzie nie znajdzie, ale nie dlatego, ze boje sie krytyki. Jestem troche staromodna, lubie odwiedzac strony blogerow, ale nigdy nie komentuje. Ja po prostu nie uznaje czegos takiego jak media spolecznosciowe. Sa fajne, ale widze, jak bardzo te relacje sa nieszczere i po prostu czesto dla lansu. Ostatnio uslyszalam, ze to przechlapane byc w ciazy w taki upal, a ja wcale w ciazy nie jestem, jestem po prostu otyla. Najsmieszniejsze jest to, ze wcale mi sie przykro nie zrobilo, tylko strasznie sie smialam z samej siebie. Moze to ze mna jest cos nie tak?

  83. Czytam i nie wierzę… Jak ludziom łatwo przychodzi plucie jadem i zalewanie żółcią wszystko wokół. Okropne. Wiesz, ja od dziecka walczę z moim kompleksem – mam wadę genetyczną czwartych paliczków stóp, która sprawia, że moje przedostatnie paluszki są tak malutkie, jakby zamieniły się miejscami z ostatnimi. 😀 Ponadto, gdy miałam roczek poparzyłam sobie plecy (oparzenie III stopnia). Kiedyś bolało mnie to, że nie mogę nosić butów z odkrytymi palcami, ubrań z odkrytymi plecami… Mój mąż szybko wyleczył mnie z tej głupoty. Gdy widzę z jaką miłością je (stopy, plecy) masuje, dotyka i całuje to wiem, że ci, którzy się z tego śmieją mają problem ze sobą, nie ze mną. Pozdrawiam! 🙂

  84. ja trochę z innej beczki. Eliza wiem, że aktywnie działasz na rzecz pseudohodowli psów. Dużo dziewczyn Cię czyta i jesteś dla nich autorytetem, a cierpienie zwierząt nie jest Ci obojętne.
    Dzisiaj rano rozpętała się dyskusja po wpisie na FB przez byłą modelkę (jak dla mnie niedoszłą modelkę) Justynę Pawlicką na temat traktowania zwierząt hodowanych na futra (http://www.pudelek.pl/artykul/83176/byla_top_modelka_zacheca_do_zabijania_lisow_sezon_otwarty/) .
    Czy istnieje szansa, abyś napisała posta i przemówiła do sumienia dziewczyn, które w bezmyślny sposób przyczyniają się do cierpienia i śmierci tych pięknych zwierzątek ? Oczywiście nie oczekuję, że będziesz krytykować jej sposób zachowania czy publicznie wypowiadała się o tej pseudoreklamie, którą wykasowała.

    Prowadzisz fajnego bloga i z przyjemnością czytam Cię od kilku lat 🙂
    pozdrawiam,
    Monika

  85. Na szczęście tolerancja na „niedoskonałości” ciała przychodzi wraz z wiekiem. Ci co teraz krytykują – za parę lat będą się zmagać sami ze sobą. I będzie im ciężko niestety… Ideały są sztuczne. Wolę być niedoskonała ale szczęśliwa. Krytykanci frustrują się czymś czego sami się obawiają. Takie życie.

  86. A zauważyłaś że faceci mniej zwracaja na te nasze niedoskonałości uwagę? Mój chłopak w ogole nie zwraca uwagi na moj cellulit, tylko jak mu zwracam uwage to mówi, że no troche jest ale tyle to nic (kocham Go:D). Więc dlaczego kobiety są dla siebie nawzajem takie krytyczne skoro każda z nas z czymś tam sie boryka? WHY? Może jakaś próba dowartościowania sie poprzez krytykę innej osoby?

  87. Słodko wyglądają te stópki i wesoło. Ludzie, którzy krytykują robią to dlatego, że sami czują się niepewnie. Atak jest przejawem strachu w bardzo prymitywnej formie. Dobrze, że coraz częściej w mediach, na blogach i fejsie słychać głos uzmysławiający co oznacza hejtowanie i jak to świadczy o ludziach, którzy to uprawiają. Odzywajmy się, uświadamiajmy, reagujmy na wszelkie przejawy hejtu. Dzięki, że podjęłaś ten temat 🙂 Wszystkiego dobrego <3

  88. kocham twoj nowy post!
    Ostatnio obrywa mi się do wszystkich przez to że przytyłam…ok fakt nie mieszcze się już w rozmiar 34 tylko 38-40…wiem sama jestem sobie winna..ale tak juz mam ze jak się nie pilnuję to mam tendencję do tycia…taka juz jestem…na początku okropnie się z tynm czułam bo każdy kto mnie zobaczył był w szoku „co Ci się stało”, „ale przytyłaś”…itp okropnie się z tym czułam nawet wstydziłam się wychodzić na miasto tylko żeby mnie nikt nie zobaczył…ale w końcu sobie pomyślałam ..”do cholery jestem jaka jestem i już…zamiast wystających wszędzie kości mam troszkę brzucha, ciało nie modelki a normalnej (moim zdaniem) kobiety…w koncu wezmę się za siebie ale ludzie po prostu niech patrzą na siebie a nie zajmują się komentowaniem innych…są większe problemy na świecie niż cellulit,wystający brzuch,dwa podbródki…itp.

  89. Mam doskonały przykład jak ogromną moc mają słowa. Moja młodsza siostra wydawało mi sie że jest lepsza ode mnie, bardziej lubiana i ładniejsza, jak byłyśmy dziećmi ja miałam dużo kompleksów i wmówiłam jej ze ma brzydkie stopy, ponieważ drugi palec był dłuższy od pierwszego, od tamtego momentu minęło przynajmniej 25 lat i moja siostra nigdy nie zakłada klapek, zawsze nosi buty kryte nawet w te ogromne upały i ja mam ogromne wyrzuty sumienia ponieważ uważam że jej stopy są piękne, ale niestety uwierzyła mi jako dziecko i teraz nic jej nie przekona

  90. Elizka jesteś świetna. Uwielbiam czytać twojego bloga, jest on bardzo ciekawy. Bardzo podobają mi się twoje stylizacje. Bardzo chciałabym się kiedyś z Tobą spotkać, tym bardziej że mieszkam bardzo blisko miasta z którego pochodzisz, mam nadzieję że kiedyś będę mogła cię poznać 🙂

  91. Jak kiedyś miałam problem z noszeniem kucyka bo uważałam że mam za wysokie czoło.A teraz prawie w ogóle mi nie przeszkadza.
    Pozdrawiam

  92. Chyba jestem z innej epoki ;). Spojrzałam na zdjęcie, zachwyciłam się piękną plażą i wodą. Zauważyłam starannie wykonany pedikiur. Gdybyś nie zwróciła uwagi na swoje stopy, nie zauważyłabym jakiś „mankamentów”. Dla mnie zdjęcie jest bardzo fajne i ok. Jak ktoś widzi coś innego, to chyba ma problemy ze sobą samym.

  93. Prawda jest taka, że same sobie szkodzimy. Dzisiejszy świat każe nam być naj w każdej dziedzinie życia. A tak się po prostu nie da. Same narzekamy, że mamy za duży brzuch, czy krzywy nos i z przyjemnością patrzymy na wady innych. Głównie to dotyczy kobiet. Ile byłybyśmy szczęśliwsze, jakby w końcu zaakceptować to jakim się jest. Polecam wszystkim książkę Emmy Woolf: Perfekcyjna – w pułapce anoreksji. Skłania do refleksji i uprzedzam, nie chodzi tylko o zaburzenia jedzenia.

  94. Ja naturalnie jestem bardzo szczupła, ale mam szersze biodra i bardzo duże wcięcie w talii, taka ze mnie mini- klepsydra. Wydawałoby się, że idealna figura, ale nadal ludzie znajdują powód, żeby mi coś powiedzieć. Ile razy słuchałam, że czy ja jem w ogóle, jak się odchudzam, czy mnie zwiewa na wietrze, pomijając te wulgarne na temat intymnych sytuacji moich i mojego chłopaka, który jest ode mnie nieporównywalnie większy. Ludziom nigdy się nie dogodzi 🙂

  95. Elizo w Chinach to by cię całowali za te małe stópki:) Ja sama mam 39, a tam czułam się jak Wielka Stopa i żadnych butów kupić sobie nie mogłam:( Druga sprawa nikt idealny nie jest, wydaje mi się, że ludzie piszący takie hejterskie komentarze po prostu czują się z tym lepiej, że ktoś ma coś brzydszego od nich. Podnosi im to samopoczucie. Nie oszukujmy się – dużo ludzi jest po prostu złych.

  96. Ja od początku dojrzewania zmagam się z problemami hormonalnymi, a co za tym idzie jestem nadmiernie owłosiona. Przyzwyczaiłam się, bo w sumie co mam zrobić? Codziennie nóg nie chce mi się golić (niestety odrastają bardzo szybko). Zbieram na laser 😀 Ale np. rąk nie zamierzam depilować, nie przeszkadzają mi te włoski, ale nieraz słyszę komentarze: „Ale ręce to mogłabyś sobie wydepilować”. Ale po co? Żeby komuś się to podobało? Ja to akceptuję i co najwyżej mogę je rozjaśnić. Narzeczonemu podobam się taka jaka jestem, a inni nie muszą się przyglądać moim przedramionom 😉 Pozdrawiam cieplutko :*

  97. Dżentelmeni nie powinni rozprawiać publicznie o urodzie. Pozwolę sobie mimo to, zwrócić uwagę na fakt, że każda kultura i epoka ma swój kanon piękna. Nie zależnie od czasu i miejsca za brzydkie i nie estetyczne uznaje się podcinanie komuś skrzydeł i dowalanie.
    Ps. kiedy te kilka dni temu zobaczyłem tytułowe zdjęcie stopowe, pomyslałem że nieźle musisz sie z pozostałymi stopami bawić.

  98. Elizo, wszystkie jesteśmy idealne, bo to MY. Wszystkie jesteśmy piękne, bo to MY. Wszystkie jesteśmy wyjątkowe, bo to MY 🙂
    W moim przekonaniu świat wartości został przewrócony do góry nogami. Dla wielu nastolatek i młodych kobiet liczy się tylko i wyłącznie wygląd (myślę, że to one są autorkami takich komentarzy). Pisanie krytycznych komentarzy w sieci przychodzi większości osób bardzo łatwo. Do końca nie rozumiem skąd one się biorą i skąd w ludziach tyle wrogości i złośliwości. Uważam natomiast, że nie należy się nimi przejmować, aczkolwiek moim marzeniem jest to, by wirtualny świat w końcu poradził sobie z wszechobecnym chamstwem i hejtem, złośliwością i nienawiścią, brakiem tolerancji itd.
    Aż chce się napisać: Pokochaj siebie, pokochasz innych 🙂 Może właśnie o to chodzi? 🙂
    Pozdrawiam słonecznie.

  99. od razu przypomniał mi się ten tekst:
    „You either like me or you don’t. It took me twenty-something years to learn how to love myself, I don’t have that kinda time to convince somebody else.”
    a ludzi, którzy hejtują innych za wszystko co się da jest mi zwyczajnie żal. bo sami ze sobą mają na prawdę smutne życie..

  100. A ja pracowałam jako dziennikarka w medium, które wzbudza dość dużą niechęć pewnej grupy społecznej. Hejt pod moimi artykułami, które były raczej lżejszą treścią, mnie załamywał. Wydaje mi się, że wiele osób, które piszą takie okropieństwa w necie nie zdaje sobie sprawy, że tam pod drugiej stronie monitora też jest CZŁOWIEK, że te literki się nie generują automatycznie, że nawet jeśli ja jestem częścią jakiejś większej firmy/marki, to to jest po prostu moja praca, a po 17 idę do domu i niestety przeżywam dalej 🙁

  101. Czy to w Internecie czy na żywo – tego rodzaju komentarze to brak kultury. Po prostu. Ograniczenie umysłowe trochę też. Moja koleżanka miała sytuację, że od swoich znajomych na powitanie usłyszała nie ” cześć” a ” strasznie gruba jesteś, przytyłaś”. Mi szczena opadła. W Internecie każdy jest odważny a pisanie krytyki to pewnego rodzaju przyjemność. Nie rozumiem tego i gdyby nie komentarze, które przytoczyłaś to moja pierwsza myśl była” słodkie małe stópki”. Dobrze, że piszesz takie posty :). Dziękuję.

  102. Masz piękne włosy.

    #loveyourself

    A co do stóp, to poza – nie bójmy się tego słowa – chamstwem komentujących, zdumiewa mnie, że ktoś w ogóle się przy nich zatrzymał. Ja nie zauważyłabym w nich ani nic paskudnego, ani w ogóle nic wartego komentarza, poza ew. kolorem lakieru do paznokci. Ciekawi mnie, jak ludzi, którzy mają tak wrażliwe poczucie estetyki, że widzą „szkaradztwo” na tym zdjęciu patrzą w lustro (bo nie dam sobie wmówić, że wszyscy są piękni), wychodzą na ulicę lub w ogóle otwierają oczy. Biedactwa.

  103. W sumie to jak zobaczyłam to foto na blogu to też pomyślałam, że dziwne stopy. Ale nie komentowałam tego. Pomyślałam natomiast że najważniejsze że są zadbane i paznokcie mają ładne kolorki 🙂

  104. Bardzo lubię ten tekst! A słowa ” Co by było, gdyby taki komentarz dostała osoba niepewna siebie, która wszystko bierze sobie do serca i przejmuje się tym, co mówią inni?” trafiły do mnie 100%. Bo tak to jest, że wiele osób zmaga się z jakimiś kompleksami, w tym i ja oczywiście… Szczęście w nieszczęściu, że zawsze znajdzie się ktoś, kto podetnie nam skrzydła i nadzieje, żeby powalczyć i nie bać się świata i ludzi. Fajnie, że takie osoby istnieją, bo wtedy my stajemy się silniejsi i mamy kopniaka do tej walki, ale z drugiej strony, nie zawsze tak będzie wszystko po nas spływało i odbijało się, jak o wodę… Powinniśmy się wspierać i szanować, jakkolwiek się nie wygląda itp. W końcu każdy ma jakieś wady, mniejsze i większe… Pozdrawiam wszystkich nieidealnych czytelników 🙂 I oczywiście autorkę :)!

  105. Lepsze małe i koślawe, a zadbane, niż zgrabne i zapuszczone, o! sto razy bardziej wolę krzywe stopy Fash z uroczym pedi, niż setki popękanych pięt, brudnych paznokci i pomarszczonej skóry u nastolatek, które jestem zmuszona oglądać codziennie na ulicach latem.

  106. Bardzo fajnie napisany tekst, jest w nim wiele prawdy. Natomiast nie jestem za prezentowaniem mankamentów swojej urody i ubieraniem tego w pewność siebie. Ok masz małe stopy i krzywe palce, zdjęcie z wakacji ok, ale przy takich palcach prezentowanie np. jakiś butów czy sprzętu do pedi (prezentowałaś taki – zresztą bardzo umiejętnie) nie jest najlepszym pomysłem. Oczywiście Twoje stylizacje mają być inspiracją dla wszystkich (tych z szerokimi biodrami i wąskimi, z ładnym stopami i tymi mniej), ale tylko świadome swoich atutów wyciągną z nich te elementy, które dobrze wyeksponują atuty ich sylwetek 🙂 chyba, że nieładne stopy czy wielki biust mają tylko pokazać, tak się nie ubieraj !

  107. Szkoda, że nie zrobiłaś akcji: każdy kto chce skomentować zdjęcie Waszych stóp musi najpierw wstawić zdjęcie swoich 😉

    Stopy jak stopy, każdy ma koślawe, taki ich urok 🙂 za to ładne kolory lakierów 😉

  108. Pierwsze co pomyślałam wchodząc na tą stronę i widząc to zdjęcie to: „jakie piękne, zgrabne, figlarne stópki” i do tego „jakie śliczne kolory na paznokciach” 🙂 Opinia jest więc sprawą subiektywną.

    Ja sama od wielu lat mam straszne kompleksy odnośnie moich stóp. Pamiętam jak kiedyś zrelaksowana wyłożyłam stopy na kanapie i usłyszałam jakie to mam dziwne/śmieszne stopy. Od tego czasu jeszcze bardziej wstydzę się odkrywać stóp, nawet w dobrze znanym otoczeniu. Kolejne o czym pomyślałam patrząc na zdjecie to, że ja nie zdecydowałabym się na takie (tymbardziej publiczne) zdjęcie i … jak fajnei byłoby poczuć się kiedyś w pełni wolną. Bez komentarzy, bez kompleksów.

  109. Mnie zastanawia w tym wszystkim jedno – czy ktoś kto pisze takie komentarze robi to również na ulicy? Czy podchodzi do osoby z blizną na pół twarzy i mówi „sorry ale nie musisz tego szkaradztwa pokazywać całemu światu”? Raczej nie. Bo w sieci wszyscy sprawiają wrażenie wielkich kozaków. A ludzie którzy dają takie komentarze na temat jakichś tam „odchyleń” od normy kojarzą mi się trochę z ideologią eugeniki i stworzenia idealnej białej rasy…. sorry.

  110. Karma wraca, zawsze. Bądźmy dla innych tacy jak sami chcemy być traktowani a świat będzie piękny. ☺ i co jak co, ale oczy masz przepiękne!

  111. Mi sie rzucił w oczy piękny pedicure i pastelowe kolorki na paznokciach! Eliza i wszystkie Babeczki pamiętajcie małe stopki są sexy i strasznie kręcą facetów!!!

  112. OK, to ja wybieram Ciebie B-) trafiłam na Twój blog przypadkiem, szukając inspiracji do zmiany fryzury i … porzuciłam loki i siedzę i przeglądam wpisy. Różne dziedziny, treściwie, miło i na temat. Większości blogów modowo-urodowych nie trawię, bo nie zamierzam się doktoryzować z odżywki na końce włosów czy rodzajów podkładów na 8, 15 i 21 godzinę 😉 – nie chcę urazić osób, które się tym pasjonują, ja po prostu mam inne pasje, choć przy okazji lubię ładnie wyglądać i dbać o siebie. Wracając do tematu – u Ciebie przede wszystkim ten mega optymizm, pozytywne wibracje i radość życia, bez napuszenia. Dobra robota, tak trzymaj B-) myślę, że trafiasz do wielu osób w ten sposób i to jest super. Pozdrawiam! PS pod którymś wpisem widziałam dziwne komentarze, podyktowane myślę frustracjami. Jestem matką a znajduję czas na wiele i zawsze chodzę własnymi ścieżkami. Z tego co czytałam, nie jestem nawet w procencie tylko pewnie jakimś promilu populacji … i … tylko tyle powiem, że hejt jest wyznacznikiem, że coś się w życiu osiągnęło. A niektórzy hejtując czyjeś osiągnięcia uzasadniają własne lenistwo w zmianie swego życia na takie, które by im bardziej odpowiadało. Bo tylko negować potrafią. Tym cenniejsze są takie pozytywne jednostki, jak Ty. Pozdrawiam!

  113. Łatwo przychodzi krytykowanie innych- szczególnie w internecie. Kiedyś dużo nad tym myślałam i doszłam do wniosku, że krytykują ci, którzy sami mają masę kompleksów i chcą się w ten sposób wyładować. Nie warto brać krytyki pod uwagę, zwłaszcza jeśli tyczy się ona takich bzdur. Niech pokażą się więc „ci krytykanci” !!! Zapewniam- nie mają na to odwagi.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>