Konkurs Somersby – czyli wyślij fotkę i zgarnij 1 z 6 aparatów fuji instax

Eliza Wydrych Strzelecka
22 671
somersby

Dziś na blogu startuje konkurs z fantastycznymi nagrodami. No bo kto oprze się małemu, słodkiemu aparatowi fuji instax 7s, który od razu drukuje zdjęcia?! Mam do rozdania aż sześć takich cudeniek. Z jakiej okazji ten konkurs? Marka Somersby, z którą współpracowałam już nie raz, wprowadza na rynek nowy smak piwa! Tak więc prócz jabłkowego, możemy od teraz posmakować piwa o smaku jeżynowym. Który moim zdaniem lepszy? Dotychczas jabłkowy był liderem, ale jeżynowy zdecydowanie wyszedł na prowadzenie.fujifilm-instax-mini-7s

Wracając do konkursu, zadania są DWA. Możecie sobie wybrać jedno, bądź wykonać oba by zwiększyć swoją szansę na wygraną.

Pierwsze zadanie (dla kreatywnych)
Lord Somersby słynie z organizowania świetnych imprez. To zadanie pomoże Wam wcielić się w rolę organizatora imprez. Poniżej podam kilkanaście kompletnie nie związanych ze sobą słów. Waszym zadaniem jest wybrać przynajmniej dwa i za ich pomocą opisać klimat jakiejś imprezy. Pobawcie się w organizatora imprez i wymyślcie temat przewodni, zabawy, miejsce, ludzi. Im bardziej absurdalnie tym lepiej! Komentarze dodawajcie pod tym wpisem!

„jeżyna, balon, plaża, klub, hawaje, dresy, trampki, wyrzutnia piłek tenisowych, lord, banan, cheerleaderki, przystawki, stoły, tort, żyrafa, balkon, batman, piwo, cytryna, piana, popkorn, dmuchany zamek, lotnisko, madonna, paintball, czołg, Chuck Norris, żywopłot, znak drogowy, bratki, somersby”

Wiecie, coś typu „Krzysztof jeżyna ze Szczecina pływa na bananie, wszyscy mają na głowie kapelusze w kształcie żyrafy, z głośników leci lady gaga na zmianę z just 5″ – wymyślcie najbardziej absurdalną imprezę jaką widział świat!

Do wygrania

3 aparaty fuji instax 7sRakieta styczen

Drugie zadanie
Wyślijcie swoją imprezową fotkę. Nie muszą to być oczywiście fotki kompromitujące! Nie martwcie się też o jakość , zdjęcia mogą być robione choćby żelazkiem i być kiepskiej jakości. Ważne by biła z nich pozytywna energia i szczęście! Każdy ma szansę na wygraną. Fotki wysyłajcie na eliza.wydrych(małpa)gmail.com z dopiskiem „Konkurs Somersby”

Do wygrania
3 aparaty fuji instax 7s

Konkurs trwa od 13.03.2014 do 19.03.2014 włącznie. Prócz mnie konkursy organizuje  jeszcze kilku blogerów i blogerek(vlogerek) zadania konkursowe są inne i możecie brać udział w każdym konkursie. Do zgarnięcia m.in Torebka Michaela Korsa, Ipad, Tablety Samsunga itd. W konkursach mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie!
Konkurs u Beauty Fashion Shopping
Konkurs u Zombie Samurai
Konkurs u Segritty
Konkurs u Kominka
Konkurs u Red Lipstick Monster
Konkurs u Charlize-Mystery

Regulamin konkursu


Dodaj Komentarz


387 komentarzy

Dodaj Komentarz
  1. kana1616

    Karolina z Brochocina robi imprezę tuż obok komina,na nią zaprosiła każdego i starego i młodego,każdy ze sobą coś zabrał,był tort,Lord,dmuchany dom,każdy miał coś zabawnego od znaku drogowego po żywo-plota starego,a z radia mojego leciało coś fajnego teraz nie pamiętam co to takiego ,bo na imprezę tą przyjechał czołg! Moja Babcia za Madonnę się przebrała i nastolatków podrywała,a sąsiadka z policjantem przyjechała i piwko Samersby nam całe zabrała,moja siostra i mama płakała a ja na CPN leciałam. Bo przecież na takiej imprezie nie może zabraknąć alkoholu najlepszego:) Muszę powiedzieć wam że ta impreza była udana bo trwała do rana!!

  2. Agnieszka

    Hawaje i plaża są przereklamowane. Nawet Chuck Norris daje im kopniaka z półobrotu. My robimy flash mob party – kto by się spodziewał cheerleaderek tańczących na płycie lotniska do polskiego disco polo?! A my co? Siedzimy wygodnie przy stołach, zajadamy popcorn oglądając cheerleaderki . One ignorują nawet te znaki drogowe, czy jak to się zwie na płycie lotniska. Przystawki i popcorn już się skończyły, więc dołączamy do imprezy, w dresach (a co!), tańce na stołach, po kilku butelkach Somersby kto patrzy czy depcze po torcie czy nie…;)

  3. eelaa

    Chętnie zorganizowałabym moje własne wesele (które już niebawem:)) w dmuchanym zamku z balkonem Chucka Norrisa na balonowej plaży z jeżynowego popkornu, gdzie przystawki serwuje wyrzutnia piłek tenisowych a batman w dresie z piany udaje znak drogowy :D

  4. Sofik 108

    Klub na hawajskiej plaży. Niezwykli goście na niezwykłej imprezie. Dmuchany zamek a na nim żyrafy w trampkach skaczą jedząc banany. Jeżynowe balony i stoły pełne przystawek. Cheerleaderki tańczące z batmanem i Chuck Norris w czołgu sypiący popcorn na gości niczym sztuczny śnieżek. A gościem specjalnym sam Lord Somersby grający w paintball z Madonną. :D

  5. Ewelina

    „Na imprezie króluje Pan Lord zwany jeżynowym Somersby, chłopaki wyśpiewują hity w rytm disco-polo, dziewczyny tańczą na stole udając tancerki niczym z teledysku, przez okno wlatują bąbelki z płynu do naczyń, a do drzwi puka pan kurier’

  6. paulina

    O imprezie dowiedziałam się od cheeleaderki, którą widziałam w klubie na plaży, na Hawajah. Powiedziała, że za wielkim żywopłotem, znajdę ścieżkę z bratków, która zaporowadzi mnie na zamek Chuck’a Norrisa bawiącego się w pianie z Madonną. Ubrana w dresy i trapki, szłam i szłam. Zobaczyłam wielki dmuchany zamek, wyrzutnię piłek tenisowych, żyrafę i pianę. Musiałam tam wejść. A w środku porozstawiane stoły, przystawki i w centrum sali ogromny tort z czarnym batmanem. Było tłoczno i górował przepych al’a Wielki Gatsby, dosłownie pomieszanie z poplątaniem. Tyle tylko pamiętam… bo no sami wiecie, tak zwany film mi się urwał. A! było jeszcze moje ulubione jabłkowe somersby, zdzwiłam się bo jakaś Jeżyna mówiła, że wyszło już nowe. W każdym razie rankiem obudziłam się na lotnisku z popkornem w staniku i kawałkami cytryn. Co to za impreza była?-na pewno nieziemska!

  7. Natalia

    W raz z Chuckiem Norrisem wybraliśmy się na wakacje na Hawaje. Pewnego dnia w klubie przy plaży, spotkaliśmy Madonne która, przebrana w stroju batmana bawiła się na piana party. Dołączyliśmy do niej !!!!! Było wspaniale, oprócz pysznych przystawek o smaku jeżynowym, spotkać można było takie atrakcje jak: dmuchany zamek, czołgi paintball. Zabawa trwała do rana, bawiłam się tak dobrze, aż zgubiłam swoje trampki.

  8. Anonim

    Chuck Norris uprawia dzikie densy przebrany za jeżynowego batmana siedząc na żyrafie w kształcie wyrzutni do piłek tenisowych w cytrynowym czołgu pod balkonem. Cheerleaderki hasają na stołach w rytmach disko polo, jedząc popkorn z żywopłotem. Wszyscy uczestnicy tej niecodziennej imprezy błyszczą się jak rajstopy z lajkrą popijając żurawinowe somersby.

  9. Owoca

    Na plaży Pan Balon się praży. Obok w klubie leci Madonny playlista, przy niej zabawa jest kleista. Chuck Norris drinki miesza za barem o smaku jeżyn ze słonecznym bananem. Bunga bunga na stole tańczą cheerleaderki bo lubią hawajskie bratki, które wręcza im organizator imprezki Mirosław Żyrafa król polskiego rapa. Przystawek wiele do wyboru do koloru. Z tortu jak torpeda wyleciał Batman a za nim wysypała się marshallo-wa pianka, która zasypała cały paintballowy kort i balkon, na którym nowe piwo pił zacny lord. Czołgi wpadły na imprezę by pochwalić się swoim nowym cytrynowym lookiem. Z głośników popcorn leci, a w tle słychać’ Gdy nie ma w domu dzieci…” A w niedziele po imprezie jadą zmarnowane sledzie, mijają znak drogowy, a za nim jest zamek oldschoolowy. Impreza znów się rozkręca w stylu tenisowego dresa.
    No trochę mnie poniosło :)

  10. Roksana

    Zdzisław czerwony jak jeżyna, w dresach przystawki ze stołów na plaży w Kołobrzegu wcina. Cheerleaderki w trampkach wkoło tańcują, do żyrafy z balona wymachują. Chuck Norris w paintballa się bawi, Grzesiek popcornem na imprezie się dławi. Madonna w tle głośno śpiewa, w piwnej pianie lord się wyleguje i kupe kasy szykuje. Kartony bananów Mariolka wyjmuje i z nich wdzianka dla gości szykuje. A Mikuś z bratkami w dłoni , koło żywopłotu stoi.

    Nie wiem czy o to dokładnie chodziło, cóż tak mnie wzięło na rymy :). Przynajmniej się uśmiałam :P.

  11. Mikusia

    PRZEŻYŁAM IMPREZĘ ŻYCIA NA PLAŻY!! To miał być letni dzień jak co dzień, kiedy nagle na plażę czołgiem przyjechała Madonna w swoich nowych dresach, widząc ją zza żywopłotu wyskoczył Chuck Norris na żyrafie, zazdroszcząc jej lepszego pojazdu.
    – Nie może tak być, ten czołg powinien być mój, możesz wziąć moją żyrafę, dorzucę jeszcze trampki, będą pasować do Twojego dresu Madonno – rzekł Chuck do Madonny.
    Zdziwiona odpowiedziała mu
    –Nie oddam czołgu, możemy o niego powalczyć w pianie Chucku
    -Nie masz szans, przez połowę życia grałem w paintballa, lepiej się poddaj i oddaj czołg – odpowiedział Chuck
    Sytuacja stawała się napięta, tłum gapiów w tym ja wpatrywaliśmy się, w napięciu oczekując na bitwę w pianie, gdy nagle z krzaków wyszedł Batman konsumując banana. Nastała cisza.
    - SPOKÓJ! JEŻYNA DLA WSZYSTKICH! – krzyknął Batman
    Nikt nie wiedział o co chodzi, gdy nagle za nim wjechał kontener jeżynowego Somersby. Kolejnych godzin nie jestem w stanie już opisać.. Muzyka, piwo, skaczące cheerleaderki (nie wiem skąd one się tam wzięły, pewnie Batman je pochytał). Po całonocnej imprezie Madonna i Chuck odjechali razem czołgiem, Batmanowi zostawili żyrafę i cheerleaderki (nie narzekał). Tak… to była impreza życia, najgorsze, że nikt mi nie wierzy…

  12. magdalenaha

    Przy samej plaży w klubie Jeżyna na słonecznych Karaibach, wisi na samym wejsciu różowy balon z napisem cytryna, a Madonna w oknie świeże banany wcina. Chuck Norris już z lotniska tort nam wiezie. Żyrafy tez na niego czekają i czekoladowym popcornem sie zajadają. Cheerleaderki z batmanem latają i znaku drogowego z napisem bratki wszędzie szukają. Dmuchany zamek już dawno stoi, a w nim stoły i nasz Lord cały wystrojony, ma na sobie trampki w różne wzory. Czołg podjechał Norris wyszedł, zamiast tortu, beczke piwa ze sobą nam niesie. Wszyscy zawiedzeni, bo na tort szpinakowy chrapke mieli. Nagle piwo już do kufli polewane, przyszedł czas na pierwsze skomsumowanie. Lord wstaje i tańczy swoj taniec, za nim wszyscy ruszają na parkiet i bawią się w rytmach samby. Tańce do samego rana plus Somersby równa sie udana zabawa. :)

  13. lilRenia

    Zdaje się, że udało mi się nawet zrobić ze wszystkich wyrazów, chciałam nieco rymowane ale gdzie nie gdzie nie wyszło :P Wszystkim życzę powodzenia bo taki wspaniały Fuji to ideał na imprezę by chwile były niezapomniane!
    „Moi drodzy, bierzcie bratki, mogą być też inne kwiatki, dzisiaj party u Renatki. Już Chuck Norris nadlatuje, do imprezy się szykuje, lotnisko jest zatłoczone, czyżby Chuck wziął z sobą żonę? Wskazał trasę znak drogowy, na imprezę przyszły krowy? Tak bo drogę zastawiły, żywopłot cały strawiły. Jeżyna na szczęście cała, będzie z somersby do rana trwała! Jest impreza znakomita, aż lord czołgiem do nas zawitał. Wziął Madonnę i Batmana, na przystawkę chciał banana! Lecz cheerleaderki z wielką ochotą wyciągnęły ekipę na popcorn. Kolejna heca na tej imprezie, dmuchany zamek pompuje zwierze. „Nie byle jakie wszak to żyrafa”, zauważyła z balkonu gafa. Renia stwierdziła „Trampki załóżcie, rozkręcić party bardziej pomóżcie”. Balony wzięli i do klubu „Cytryna” dolecieli. Klub ten był przy plaży blisko, zróbmy więc sobie ognisko. I tak wszyscy ludzie wkoło tańczą w hawajskich strojach na wesoło. Nagle szumy niesłychane, ktoś na kort wylał pianę. Wyrzutnia piłeczek choć zalana do rzucania tortem się nadawała i tak w pianie, pysznym torcie wybawili się wszyscy goście. Tylko połamane stoły trafiły do stodoły. Tak impreza się skończyła, lecz o nową każdy wciąż pyta.”

  14. weronika

    Na plaży przy klubie banan z cytryną flirtuje.
    Madonna dopinguje, a Batman pilnuje.
    Lord za żywopłotem z jeżynami coś kombinuje.
    Z tortu Chuck Norris wyskakuje, piwka próbuje i się zakochuje.
    Cheerleaderki tańczą, popcorn już się robi. Dołącza żyrafa, no bo co jej szkodzi?!
    Tak oto na Hawajach bawią się i bawią…
    A ty idź do sklepu i Somersby posmakuj! ;)

  15. m3ggann

    Pewnego słonecznego dnia wybrałam się na spacer. Nagle zza wysokiego żywopłotu usłyszałam ciche dźwięki muzyki. Wcześniej nigdy go tu nie widziałam, więc postanowiłam sprawdzić skąd dochodzą te dźwięki. Jakie było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam wielki dmuchany zamek przypominający ten z logo Disneya. Postanowiłam podejść i sprawdzić co tam się dzieje. Pierwszą osobą, która spotkałam była dziewczynka w stroju żyrafy, o znajomej twarzy. Zaczęłam się jej przyglądać. Uśmiechnęła się i zapytała:
    - Nie poznajesz mnie? To ja czerwony kapturem. Chciałam się przebrać dziś za Bambiego, ale w wypożyczalni nie było już stroju jelonka, więc wzięłam żyrafę.
    Zaczęłam się rozglądać i wśród tłumu rozpoznałam jeszcze batmana w stroju Chucka Norrisa i madonnę przebraną za lorda vadera, którzy w najlepsze grali właśnie w paintballa. Impreza trwała w najlepsze. Na środku na wielkiej plaży na gigantycznym hamaku leżał tort w kształcie cytryny, a pod nim na wielkich stołach ułożone były przekąski z jeżyn na talerzach w hawajskim stylu. Z wyrzutni do piłek tenisowych co chwilę wylatywały balony wypełnione pianą i bratkami. Z wielkiego drogowego znaku dowiedziałam się, że wstęp do klubu w trampach i dresach zabroniony, obowiązuje przebranie. Poczułam się nieswojo. Na szczęście podbiegł do mnie mały chłopiec i powiedział:
    - Chodź ze mną na balkon, podzielę się z Tobą moim przebraniem, bo nie mogłem się zdecydować czy chcę dziś być samolotem czy czołgiem. Na balkonie jest moje lotnisko.
    Po drodze, mijając chichoczące cheerlederki, złapałam garść popcornu o smaku bananowym i poszłam za chłopcem. Noc zapowiadała się cudownie. Byłam bardzo ciekawa kogo jeszcze dziś spotkam….

  16. Izz

    Wokół są fototapety przedstawiające Hawaje. Na ziemi pełno piasku, miejsce wygląda jak plaża. Na stołach tańczą cheerleaderki, wszyscy grają w paintballa, ale zamiast naboi z farbami są kawałki tortu. Pomiędzy ludźmi chodzi żyrafa przebrana za batmana ubrana również w trampki. Ludzie skaczą z balkonu na dmuchany zamek pełny piany. A Lord, Lord oczywiście romansuje z Madonną!

  17. Sylwia

    Sylwia i jej cheerleaderki zwane misiuniami, organizują 11 kwietnia imprezę – temat przewodni HAWAJE! :d będą Jeżynowe Somersby, i plaża w pokoju jednej z nich, wiecie piasek itp. ! Będą smakowite przystawki, i stoły na których będą mogli wszyscy tańczyć, jak szaleć to SZALEĆ NA MAXA .. ;) ale tak se jedna z nich pomyślała i mówi, a może zaprosimy Madonnę, niech rozkręci na maxa imprezkę, TAK, żeby sąsiedzi mieli o czym gadać. .. a, żeby było trochę adrenaliny to załatwmy zamek dmuchany, na który będziemy skakać balkonu i to z 2 piętra.

    Na imprezie wszyscy mieli na twarzach niezłe banany, z mieszkania zrobił się Hawajski klub, którego każdy mógł pozazdrościć.
    Wszyscy się bawili mega pozytywnie i zabawnie do białego rana! .. Było co wspominać, nie tylko o hawajach, ale też i o Chucku Norrisie, który wpadł, ale tylko na chwilę, bo się spieszył na lotnisko, leciał z batmanem ogarnąć inne nie dobre towarzystwo :)

  18. Paulina

    Batman na balonie. Madonna na balkonie. Żyrafa szyję spina bo pada tu cytryna. Na plaży znak drogowy, wskazuje klub bombowy. Chuck Norris nawołuje, Somersby serwuje. DJ za konsolę, cheerlederki przejęły kontrolę. Impreza rozkręcona, zaczyna boleć głowa. Piana wszystko obejmuje, tylko czołg nas uratuje! /Paulina.

  19. justyna

    Lord zorganizował swoją imprezę urodzinową w klubie „Hawaje”. Nic dziwnego, ponieważ klub ten znajdował się na plaży. Stół był bogato zastawiony- na środku stał ogromny tort. Zaserwowano pomysłowe i przepyszne przystawki, jednak goście i tak najchętniej pałaszowali popkorn. Wystrój klubu był nietypowy: w wazonach były bratki a na ścianie zamiast obrazów wisiał znak drogowy. Na balkon zaczęła zaglądać ciekawska żyrafa, by zobaczyć gości. Było na kogo popatrzeć. Niektórzy przyszli ubrani w stroje wieczorowe, inni założyli po prostu dresy i trampki… W tłumie dało się zauważyć nawet Madonnę i Chucka Norrisa. W pierwszym dniu imprezy zorganizowano śmieszne konkursy. Nagrodą były słodkie jeżyny. Za karę trzeba było zjeść kwaśne cytryny. Dal odważnych zorganizowano paintball, lot balonem i pływanie na dmuchanej łodzi w kształcie banana. Dzień kolejny był dniem amatorskich rozgrywek tenisa. Lord specjalnie kupił na tę okazję wyrzutnię piłek tenisowych. W przerwie, zawodników dopingowały cheerleaderki. Później na pobliskim lotnisku nadmuchano zamek a z nieba spadała zimna piana dla ochłody. Intymną atmosferę zapewniał gościom żywopłot rosnący w około.

  20. Dorota

    Przyleciałam balonem do pewnej wsi, chociaż bardzo boję się latać. Zaproszono mnie na imprezę, taką z prawdziwego zdarzenia, więc uznałam, że moje wejście, a raczej lądowanie również powinno być z pompą. Strach spowodował, że natychmiast poczułam potrzebę napicia się czegoś mocniejszego. Minęłam znak drogowy wskazujący miejsce imprezy i zaraz za żywopłotem ukazał się piękny, ogromny dmuchany zamek. Podeszłam do drzwi i tylko Chuck Norris, który je otworzył wie jak zszokowaną miałam minę. Od wejścia rozciągały się ogromne stoły pełne przystawek, deserów, tortów i owoców m.in. bananów i cytryn. Wszystko wyglądało tak wykwintnie, że przez chwilę poczułam wstyd, że ubrałam dresy (co z tego, że od Stelli McCartney) i trampki, a nie suknię balową jak kopciuszek. Kiedy idąc dalej zobaczyłam mężczyzn obrzucających się jeżynami w dmuchanym basenie (nie muszę chyba wspominać, że byli całkiem nadzy?) przez moment zapomniałam, że chciało mi się pić. Ale pod wpływem wrażeń zaraz.wróciła ochota, na coś jeszcze mocniejszego. kiedy wreszcie dotarłam do wielkiej sali z barem, upuściłam kieliszek pełen wspaniałego trunku. Zobaczyłam śpiewającą na scenie Madonnę i tańczących na parkiecie ludzi przegranych za żyrafy. Ochota na drinka mi przeszła i zaczęłam się bawić tą bajką w jakiej się znalazłam.

  21. Ania

    Po co klub pełen dresów w trampkach, kiedy można bawić się jak lord na hawajskiej plaży? Stoły zastawione wyszukanymi przystawkami, tort cytrynowy i popkorn…który właśnie się kończy, zjedzony przez odlotową żyrafę :) Piwo jeżynowe z pianką to ulubiony napój samego Chucka Norrisa, który z dziką radością wystrzela Batmana z wyrzutni piłek tenisowych! Ale wszystko jest pod kontrolą i ten ląduje w dmuchanym zamku. Cheerleaderki z uśmiechami niczym banany i bratkami w złotych włosach skaczą przez żywopłot! Ale cóż to!? Na balkonie pojawia się Madonna…w czołgu – kto bogatemu zabroni? – i nie zważając na znaki drogowe zaczyna śpiewać swoje największe hity. Na koniec odlatuje prywatnym balonem na cotygodniową rozgrywkę paitballa. Istny ODLOT! ;)

  22. flly

    Bardzo lubię chodzić w dresach i trampkach, toteż moja impreza będzie w stylu Chucka Norrisa. Każdy z gości będzie musiał przynieść popcorn, ponieważ nie smakują mi banany. Na dmuchanym zamku zatańczą cheerleaderki. Zamek będzie ogrodzony żywopłotem, co by ich nikt nie zobaczył. Jedynie żyrafie się to uda. Ona to ma widok nawet na lotnisko. Na balkonie odbędą się walki w pianie, a Batman przebrany za jeżynę będzie rozdawał wszystkim miniaturowe czołgi o smaku wyrzutni piłeczek do tenisa. Lord i władca plaży poczęstuje tortem tylko gości przebranych za Madonnę. Więc nie zapomnijcie zabrać własnego stolika bo w klubie na Hawajach raczej nie lubią grać w paintball, to bardzo boli dostać surową cytryną w udo.

  23. Anonim

    Chuck Norris wyjeżdża czołgiem z dmuchanego zamku, strzelając z lufy balonami wypełnionymi sokiem jeżynowym, imprezowicze szarżują na niego na żyrafach w trampkach i zapychają lufę cytrynami! Na zwycięzców czekają nagrody: Madonna jedząca banana wyczekuje na mężczyzn, Batman niestrudzenie tańczący GangnamStyle podbija do płci pięknej! xD

  24. Gosia

    Chuck Norris wyjeżdża czołgiem z dmuchanego zamku, strzelając z lufy balonami wypełnionymi sokiem jeżynowym, imprezowicze szarżują na niego na żyrafach w trampkach i zapychają lufę cytrynami! Na zwycięzców czekają nagrody: Madonna jedząca banana wyczekuje na mężczyzn, Batman niestrudzenie tańczący GangnamStyle podbija do płci pięknej! xD

  25. bartek klejman

    Bartek K. Z łodzi a więc : z samego rana wstaje patrze a tu hawaje siebie sam w lustrze nie poznaje więc włożę moje dresy i trampki wyjdę na balkon popatrze na wszystko o tam widzę Lotnisko i pamięta już wszystko . gdy już się ze wszystkim zapoznaje na plaże się udaje ciągle czuje że mam zawroty głowy bachhh. a tu znak drogowy ja zawaliłem widziałem bratki próbuje wsatać lecz nie moge chyba złąmałem nogę mam taką chęć zjadł bym bana a tu już popuchł kolana gdy już udaję mi się wstać Chuck Norris biegnie żeby mnie zlać ja przerażony szukamy mamy żony i ciągle myśle o moja głowa kochana o ja widzę tam batmana krzyczę wołam lecz to na nic o widzę żywopłot więc stanę za nim patrze przyglądam się z bliska pyszna jeżyna ojj wsadzę do pyska :* jak sobie pojadłem i lepiej poczułem to myslę piwko Samersby sobię skosztuję chodzę więc taki zadumany wychodzę za róg a patrze koncert madonny słyszę oklaski i chałasy na scenie tańczom dwa grubasy nagle piska hałas co ja tam widzę madonna na żrafie macha bo jestem jej widzem show się skonczyło nie bawem ale miałem zabawę gdy już po wielu trudach na plaże dotarłem całe kostki obdrałem nie miałem już siły chodzić musiałem życie osłodzić a więc usiadłem w zamku dmuchanym i zajadałem tort z bannanami to taki pyszne i wysmienitę patrze z odalli widzę kobitę wychodzi z piany ja już cały podjarany że to takie ciasteczka a to moja własna mateczka :) to wyszytko już takie dziwne miałem chęć iść spać lecz po tym torcie musiałem do kibla wiać ja wchodzę już ucieszony widzę tam cheerleaderki i jestem spocony one nagle mnie okładają a inni na iphony to nagrywają wrzucają do internetu a ja chce już do klozetu już chyba pora zakończyć tom wyczieczkę rozpisałem się troszeczkę a gdy do domu wruciłem dla mojego syna wyrzutnie piłek zakupiłem Pozdrawiam Bartek

  26. Ula

    Dzień jak co dzień. Zakładam dresy i trampki. Biegnę. Mijam sklep. Nowa reklama bije po oczach „Potrzyj lampę Aladyna – przed Tobą prawdziwa Jeżyna” Hasło słabe, może chociaż piwo lepsze. Kolejny sklep, za nim kort tenisowy. Ktoś tam jest. Tylko kto gra w tenisa o 23? Pytasz skąd wiem? Podpowiada mi to włączona wyrzutnia piłek i… dmuchana żyrafa wystająca znad żywopłotu. Wrodzona ciekawość nie pozwala mi nie zajrzeć. Czym bliżej tym ciekawiej – i już widzę, że boisko do siatkówki zamieniło się w plażę, na której drinki sączą laski wyglądające jak cheerleaderki najlepszej drużyny w mieście. Obok stoi chyba Chuck Norris, z tą swoją pewnością siebie i spodniami moro. Obok niego Batman, ponury typ, ale ma coś w sobie. Obaj z piwem w ręku. Poderwać próbuje ich Madonna, ale wiek już nie ten, by panom zawrócić w głowie. Na środku stół, wielki jak lotnisko, na nim coś jakby tort, a może raczej coś co tortem było, zanim nie wylądował na nim banan, popcorn i przystawki. Z głośników coraz intensywniej słychać muzykę lat 70tych, stare dobre disco. Atmosfera coraz bardziej klubowa. Grzechem byłoby nie dołączyć. Tylko trochę głupio tak w dresach. Ale z drugiej strony… oni mają na środku dmuchany zamek i maszynę plującą pianą, więc czym tu się martwić. Podchodzę. Batman wita mnie radośnie jak gdybyś znali się od wieków. „Co słychać? Gdzie masz piwo? Weź to. Jest zimne”. Podbiega Madonna „A może tequile z cytrynką?” Bawię się lepiej niż w najlepszym klubie. I nagle ten dźwięk…coś jakby syrena… Aż boli głowa. Otwieram oczy. Moja sypialnia. Czyżby to był tylko sen? Może. Ale czy nie trzeba tego powtórzyć w realu? :)

  27. ola

    hah :) dobra zabawa, lubię kreatywne konkurencje :P

    Klub cytryna, piana, balon i jeżyna, Chuck Norris z madonna przyjadą czołgiem z hawajów, gdzie mieszkają w dmuchanych zamkach, oraz mają żywopłot z bratków! ‚siępowodzi’

  28. olaolaola

    Hawaje, zamiast piasku na plaży- piana. Madonna tańczy na znaku drogowym, a Chuck Norris gra z cheerleaderkami w paintball z pociskami z margarity i somersby. Batman wyskakuje z tortu, który wjechał do klubu na czołgu, i wszyscy rzucają się na tort o smaku mojito. Nadal przebrany za banana rzuca popkornem z wyrzutni do piłek tenisowych, a Szarapova go zjada. Wszyscy z żyrfą tańczą do samego rana na gorącej plaży, a na koniec wskakują do morza. A przez cały czas dresy skakali w dmuchanym zamku, aż odlecieli na cytrynowym balonie, bo Kesha i Pitbull wbili na majka.

  29. Koooza

    Ostatniego lata pojechałyśmy z całą drużyną cheerleaderek na Hawaje. Całe dnie wylegiwałyśmy się na gorących plażach i grałyśmy w paintball. Gdy byłyśmy już na lotnisku, aby wracać do domu, okazało się, że dziewczyny mają dla mnie niespodziankę. No tak, przecież dziś moje urodziny! Wszedł ktoś przebrany za lorda i kazał nam iść za znakami drogowymi. Doszłyśmy do ogromnego żywopłotu, a za nim znajdował się klub, który wyglądał jak dmuchany zamek. W środku wszystko wyglądało niesamowicie. Wszyscy byli poprzebierani- Chuck Norris, Batman, znalazła się nawet żyrafa. Na stołach leżały jeżyny, cytryny i banany, mnóstwo przystawek i tort w kształcie czołgu! Był też popcorn. Wyrzutnia piłeczek tenisowych stale rzucała w nas kolorowymi balonami. Do tego wszędzie była piana. Ale zaraz- mam na sobie dresy i trampki.. Na szczęście dziewczyny miały też strój dla mnie. Całą noc wyglądałam i bawiłam się jak Madonna. Wszystko uzupełniało oczywiście Somersby, moje ulubione piwo. To były najlepsze urodziny w moim życiu!

  30. agnieska

    Mega głośna impreza w klubie na pięknej „hawajskiej” plaży nad polskim morzem, temat przewodni: USA! Mamy więc wszystko, czego nie może zabraknąć na najlepszej amerykańskiej imprezie: wszystkie smaki popcornu (jest nawet bananowy i o smaków BRATKÓW!), tańczące na stołach cheerleaderki, wymachujące czerwono-niebieskimi pomponami, a nawet dmuchany Biały Dom(choć ten pomysł bardziej rodem z polskich festynów). Cały parkiet w klubie ukryty jest pod pianą, w której tańczą kowboje rodem z Teksasu, ale są też oczywiście rugbiści(zajmujący o wiele ZA DUŻO miejsca wewnątrz klubu!) i piękne ratowniczki z sobowtórem Davida na czele… O! Jest nawet ktoś przebrany za żyrafę(chyba nie ta impreza Oo) i Batman, który swój uniform specjalnie na imprezę zmienił na wygodniejsze dresy i trampki, oczywiście ze swoim symbolem. Wszyscy oczywiście świetnie się bawią, również za sprawą magicznego jeżynowego napoju pitego z red cupsów! Muzyka Madonny, Pink i wielu innych amerykańskich muzyków rwie każdego na parkiet! No może niektórzy przyszli tu tylko po to, aby zobaczyć główną atrakcję wieczoru- Chucka Norrisa, który swoim kopem z półobrotu ma zamiar pobić rekord najlepszych amerykańskich tenisistów w ilości odbitych piłeczek tenisowych z wyrzutni! Zapowiada się nieziemska impreza, niczym w American Pie!

  31. Needle

    „jeżyna, balon, plaża, klub, hawaje, dresy, trampki, wyrzutnia piłek tenisowych, lord, banan, cheerleaderki, przystawki, stoły, tort, żyrafa, balkon, batman, cytryna, piana, popkorn, dmuchany zamek, lotnisko, madonna, paintball, czołg, Chuck Norris, żywopłot, znak drogowy, bratki”

    Impreza dziś nagrana, weź ze sobą stój banana
    Dziewczyna jak jeżyna-aż rośnie adrenalina. Zrobiła mnie w balona. O- ktoś w toalecie kona! A za nim jego żona.
    Pytasz ‚kiedy jaki ślub’? Żaden ślub! Lepiej wbijaj ze mną w klub! Tu prawie jak Hawaje, cheerleaderka przystawki rozdaje. Przyniosłem nawet bratki dla jednej hot Azjatki. A wódka i cytryna- to jest niezła mina.

  32. Greensalt

    Madonna na plaży w Hawajach zorganizowała imprezę. Wiklinowe białe stoły zostały ustawione w kształt litery M, miejsce do tańczenia odgrodzone było żywopłotem. Wśród zaproszonych gości pojawił się Lord Somersby ubrany w jeżynowy dres. Z lotniska czołgiem przybył Chuck Norris. Batman puszczał muzykę z głośników w kształcie znaku drogowego. Cheerleaderki w białych trampkach serwowały przystawki, dużą popularnością cieszyły się bananowe zrazy oraz cytrynowy poncz. Z wyrzutni piłek tenisowych wyrzucany był popkorn który niczym deszcz opadał na tańczących gości. Około godziny dwunastej podano tort,ozdobiony jeżynowymi bratkami. I ja tam byłam, a co widziałam to opowiedziałam :)

  33. Aga

    Impreza na lotnisku. Znaki drogowe wskazują poszczególne „przystanie imprezy”. W pierwszej faceci ubrani w dresy, mający wianki z bratek, serwują przystawki na żywopłocie. Na drugiej miejscówce ludzie poprzebierani za żyrafy, banany, cytryny, Madonny i Chuck’i Norris’y odbijają piłki tenisowe w pianie. W miejscu trzecim lord zaprasza na szklaneczkę jeżynowego brandy do swojego dmuchanego zamku w którym bawią się cheerleaderki. W miejscu czwartym stoi ogromny samolot w którym jest klimat hawajski, w środku znajdują się małe palmy, wszędzie piasek, ludzie w bikini. A za czwartym znakiem znajduje się wiele balonów(statków wietrznych) do których można wejść i wylecieć do góry. Wszystko oczywiście zwieńcza Sombersy ;)

  34. mikusia92

    Balowały dwa balony,
    Gdy lord leżał nawalony.
    Cheerleaderki tańcowały,
    Chucka Norrisa nie poznały,
    na lotnisko pojechały,
    i żyrafy napotkały.
    Tamte krzyczeć zaczynały,
    że znak drogowy powyginały.
    Lord ze stołu zlazł na plażę,
    A że go sympatią darzę
    to mu piwo otworzyłam,
    i z nim razem je łoiłam.
    Wtem dwa dresy podchmielone-
    żywopłoty wywrócone,
    Lord w trampeczki wystrojony,
    krzyczy: dawać mi pokłony!
    Taka biba- ja nie kłamię,
    tego nie mów mojej mamie,
    bo ma córcię za anioła,
    a nie pijackiego gnoma!

  35. mc

    Udana impreza, polana w lesie, dookoła kwitnie jeżyna, chuck norris tańczy walca, brytyjska królowa w trampkach nuci hit madonny. Liczne zgony dookoła dmuchanego baseniku dla dzieciaczków, ozdobionego uroczymi żyrafkami. Wszyscy radośnie tańczą i śpewają co chwile racząc się wyborną nalewka z cytryny. Pis joł.

  36. Aga

    Ledwo wstałam, w DRESY się ubrałam,
    A już na LOTNISKO zawitałam,
    Słońce, morze, PLAŻA i imprezy,
    Coś od życia się należy.
    „Poproszę bilet na HAWAJE,
    Takie od dziś mam zwyczaje”
    Podróż miała być jak zwykle monotonna,
    A tutaj drinka podaje mi MADONNA.
    O smaku BANANA wielki TORT się pojawia,
    Wyskakuje z niego BATMAN i cuda wyprawia.
    Bohater z komiksów nasz samolot przejmuje,
    Podobno najlepszą imprezę w życiu nam zaoferuje.
    Już widać Hawaje, zaraz lądujemy,
    Najlepszą zabawę w życiu zmajstrujemy.
    To będzie noc bardzo szalona,
    CHUCK NORRIS w 0,1 sekundy pompuje BALONA.
    Wydaje nam się, że to niemożliwe,
    Ale on nas jeszcze bardziej zaskakuje
    I DMUCHANY ZAMEK w 3 sekundy pompuje.
    Już nic mnie chyba dzisiaj nie zaskoczy,
    A tu za ŻYWOPŁOTEM ŻYRAFA dumnie kroczy.
    Myślałam, że symbol żyrafy na ZNAKU DROGOWYM,
    To tubylców żart, zresztą bardzo pomysłowy.
    Czas odnaleźć mój hotel, gdzie taksówek postój,
    Tutaj CZOŁG podjeżdża i cały konwój.
    Do środka mnie zapraszają, POPKORNEM częstują,
    Krótki film prezentujący uroki Hawajów prezentują.
    Kto by się spodziewał, że PAINTBALL jest tu popularny,
    Choć nie ukrywam, że zabawa między palmami to pomysł genialny.
    Podobno na kortach jest najszybsza WYRZUTNIA PIŁEK TENISOWYCH,
    Na pewno tam zajrzę w ramach mych obowiązków sportowych.
    Duże walizki, to wynalazek najwyższej klasy,
    Dzięki temu zabrałam TRAMPKI i sportowe adidasy.
    Ulubione sukienki, na wyjście do KLUBU zabrałam,
    O bikini na PIANA part również pamiętałam.
    Po przygodach, dotarłam wreszcie do mojego apartamentu,
    Jeszcze nigdy nie widziałam tak pięknych ornamentów.
    Róże, konwalie i inne piękne kwiatki,
    Miałam w pokoju nawet ulubione BRATKI.
    Takie luksusy pierwszy raz na oczy widzę,
    Niech mnie ktoś uszczypnie, bo zaraz się zawstydzę.
    Wychodzę na BALKON, bo słyszę pokrzykiwanie,
    To chyba moje imię jest wymawiane.
    Na dole jak Romeo LORD Somersby oczekuje,
    W doborowym towarzystwie wieczór proponuje.
    Premiera nowego smaku od dawna zapowiadana,
    Myślę, że impreza będzie bardzo udana.
    Sukienkę założę w kolorze CYTRYNY,
    Idąc z Lordem muszę być piękniejsza niż inne dziewczyny.
    Nowy smak Somersby i motyw przewodni imprezy to JEŻYNA,
    Ten smak pokocha każda ruda, brunetka i blondyna.
    Duże STOŁY, a na nich PRZYSTAWKI i inne pyszności,
    Czekają już na zaproszonych gości.
    A ja czekam na dalszą część tego dnia szalonego,
    Jestem przekonana, że spotka mnie jeszcze wiele dobrego.
    CHEERLEADERKI zaczynają już swój występy,
    A ja idę do Lorda, bo zaraz będzie przez media zajęty.

  37. Anonim

    „jeżyna, balon, plaża, klub, hawaje, dresy, trampki, wyrzutnia piłek tenisowych, lord, banan, cheerleaderki, przystawki, stoły, tort, żyrafa, balkon, batman, cytryna, piana, popkorn, dmuchany zamek, lotnisko, madonna, paintball, czołg, Chuck Norris, żywopłot, znak drogowy, bratki”

    Tomek, który ma swój domek stwierdził, że zrobi imprezę, na której będą do jedzenia bratki. Ewelina z pod komina przyszła na lotnisko, gdzie czekała na Tomka, który w swym domku bawił się w hawaje oczekując na gości…. gdy goście przyszli on się zmęczył i poszedł spać… goście zaprosili madonne ( czarna madonne ) która przyjechała czołgiem- wjeżdżając w jego okno…. tort był wysoki jak żyrafa i śmiała się cała chata… ha ha ha !

    Boże jakie to głupie ^^ –> dammich@interia.pl

  38. WERONIKA

    Klub na plaży ? Może na Hawajach … ? Taak, brzmi świetnie! Właśnie tam odbyła się ostatnio najlepsza impreza świata!
    Pojawy się m.in. gwiazdy świata showbiznesu i polityki, jednak większość z nich chce pozostać anonimowa.
    Zacznijmy od tego, że gości na wejściu witały żyrafy częstując przystawkami! I to nie byle jakimi! Nie był zwykły to popcorn czy chipsy … Na gości czekał m.in. japoński, czarny arbuz i faszerowane grzybki matsutake.
    W środku mnóstwo atrakcji: pokazy akrobatyczne w wykonaniu Madonny, dmuchany zamek w kształcie cytryny i cheerleaderki tańczące na stołach! Szokujące?? A to dopiero początek!
    Gościem honorowym był sam Lord Somersby, który przyszedł w towarzystwie Batmana. Towarzysz Lorda chyba jednak nie bardzo wyczuł poziom imprezy, gdyż przyszedł w dresie i trampkach.
    Pomiędzy gośćmi spokojnie przechadzały się małe małpki rozdając banany, ananasy i mango, a wszystko oblane czekoladą.
    Nie było tam miejsca na żadne przyziemne rzeczy typu serpentyny, balony czy gra w butelkę. Rządził blichtr, który wylewał się oknami.
    Najbardziej epickim momentem był wjazd ogromnego tortu wyglądającego jak jeżyna. Właśnie wtedy na scenę wskoczyli Village People i zaczęli śpiewać YMCA! A z tortu wyskoczył Chuck Norris kołysząc w rytm biodrami i trzymając bratki w zębach.
    Goście bawili się w najlepsze, jeszcze przez kilka dobrych … dni.
    Coś takiego na pewno już nigdy się nie powtórzy …

  39. Aneta O.

    HISTORIA PEWNEGO PANIEŃSKO-KAWALERSKIEGO

    Druhenki zaangażowane wymarzoną imprezę zorganizowały i na miejsce panieńskiego plażę wybrały. Hawaje Pannie Młodej zawsze się marzyły, wizję imprezy w klubie szybko więc odrzuciły. Przygotowały egzotyczne przystawki i przyniosły tort lodowy, Somersby z jeżyną był także dla ochłody. Drinki z palemką i cytryną do ozdoby, cieszyły oczy każdej osoby. Dmuchany zamek (żółciutki jak banan i babci płotek) były tłem do ciekawych, szalonych fotek. Za stoły robiły ręczniki (nie do wytarcia głowy!), a girlandy balonów tworzyły balkon kolorowy.

    W tym czasie na lotnisku wylądowała ekipa Pana Młodego, która należała do grona bardzo żywiołowego. W dresach i trampkach pobiegli w stronę żywopłotu i przez żyrafę narobili sobie kłopotu. Nie zauważyli znaku drogowego, który ona przysłoniła i grupa z paintballa bardzo ich obiła! Obok był jeszcze kort z wyrzutnią piłek tenisowych, więc biegli szybko, by nie mieć znów siniaków nowych. Po drodze widzieli występ cheerladerek, które do dźwięków Madonny tańczyły i na wypożyczenie czołgu chłopaków namówiły. Pędzili nim spóźnieni na imprezkę i choć mieli kupić kwiatki, w kieszeni zostały tylko 2 klapnięte bratki… Pan Młody chciał jak Chuck Norris czy Batman zaimponować swej kobiecie, a tu tylko ciepły szampan z pianą – jak to bywa w lecie. Wreszcie zgrzani dotarli na imprezę i powiem co rzekła Panna Młoda (tak między nami): „Kocham cię mój lordzie, choć z jedzenia przyniosłeś tylko popcon między ząbkami” :-)

  40. Dioxisi

    Na imprezie u Jeżyny była plaża, klub, cytryny.
    Cheerleaderki, na przystawkę, podały nam wina kapkę.
    Już z lotniska do nas jedzie, pani co się dobrze wiedzie.
    Bo Madonna, tak ją zwą, lubi nucić śpiewkę swą.
    Na dmuchanym zamku skacze… To żyrafa?! Co ja pacze?
    W żywopłocie ktoś się skrada… wścibski lordzie, nie wypada!
    Tu zabawa przednia jest, na balkonie szczeka pies.
    Nawet Timberlake przyjechał, choć przed Chuckiem raz uciekał.
    Już na stole na nas czeka, tort wspaniały w kształcie steka.
    Choć batmana nie zobaczysz, to przychodząc nic nie stracisz :)

  41. justyna

    Dziś impreza jest przez Lorda organizowana,
    Jest popkorn, dmuchany zamek, a nawet piana.
    Wszystko to odbywa się na jeżynowym balonie,
    Lepiej nie wspominaj o tym swojej żonie.
    Cheerleaderki tańczą przebrane za cytryny,
    Nawet Chuck Norris przyprowadził swoje dziewczyny.
    Przyjechał z nimi czołgiem przebranym za banana,
    Ta impreza na pewno dla wszystkich będzie udana.
    Wszyscy tańczą na wielkiej dmuchanej żyrafie,
    Dresy przestraszone chowają się w tortowej szafie.
    Nigdy wcześniej nie byli na tak dobrej zabawie,
    Ich trampki same tańczą na pluszowej trawie.
    Taka impreza została na dzisiaj zorganizowana,
    Na koniec zaśpiewa Madonna przebrana za batmana.

  42. Angelika

    Lord Balon Jeżyna udaje Chucka Norisa w Bananowym klubie na Hawajach, który w rytmie piosenek Madonny czołga się po podłodze i krzyczy „chuck Noris ma dmuchany zamek”

  43. weida87

    Pod Afrykańskim Niebem

    Pośród dzikiej sawanny, z tysokich traw wyłania się dmuchany zamek,a wokół niego rostawione stoły uginające się od przystawek. W otoczeniu zebr i surykatek popijam bananowego drinka, a żyfaty przebrane w stroje cheerleaderek roznoszą przekąski i jeżynowe piwko. Impreza rozkręca się w najlepsze. Tańczę właśnie z przyjaciółmi w bananowej pianie, gdy dostrzegam, że przez sawannę przetacza się ogromny czołg, z którego wyłania się Chuck Norris przebrany za Batmana. Z wrażenia rozsypuję popcorn na kolegę, który niezdarnie potyka się i wpada twarzą prosto w wielki jeżynowy tort. Zaciekawiona poprawiam mój cytrynowy dres, wkłam ulubione trampki i podbiegam do czołgu. Chack Noris podaje mi rękę i wskazuje na działo, które służy mu za wyrzutnię piłek tenisowych. Już mam mu zaproponować by dołączył do naszej imprezki i zagrał z nami w paintball, gdy nagle coś czuję oślepiające światło, pocieram oczy i okazuje się, że leżę z przyjaciółmi na plaży na hawajach, a żyrafy i całe safari tylko mi się śniły. Rozespana sięgam po jeżynowy ożeźwiający napój.

  44. Bronka

    W marcu tego roku,
    Chuck Norris z pełnego obrotu,
    Wkroczył w świat sędziwego pana,
    (Ale wiemy, że i tak jest nie do pokonania.)
    Na Hawajach, na słonecznej plaży,
    Madonna w słońcu swe zmarszczone ciało smaży.
    Przyjechała specjalnie dla Chucka,
    W uroczym stroju łysego kurczaka.
    Solenizant już stoły szykuje,
    Przystawki namiętnie próbuje.
    Tort elegancko ustawia,
    I woła barmana do nietypowego zadania.
    Oto w stroju batmana,
    Cytryna do drinków ma być podawana!
    Następnie Chuck udał się na plażę,
    „Zaraz to miejsce w cudo przeobrażę!”.
    Jak pomyślał, tak zrobił.
    Ale, ale… ktoś mu w tym przeszkodził!
    Oto Ibisz w swych trampkach maszeruje,
    Jego widok Norrisa okropnie dołuje…
    Pewnie sprzedać swoją książkę idzie,
    Zdaje się, że ostatnio żyje w bidzie.
    Chuck z rozpędu Ibisza za żywopłot przerzucił,
    Poczuł ulgę, gdy ten ciężar zrzucił,
    Aż z radości „I believe I can fly” sobie zanucił.
    Wziął głęboki wdech,
    Ale, ale… Za plecami usłyszał dziecinny śmiech.
    To cheerleaderki na bananie płynęły,
    Ale pod wpływem wzroku Chucka, buzię natychmiast zamknęły.
    Norris użył wyrzutni piłeczek tenisowych,
    I z cheerleaderkami zabawił się w „trafionych zatopionych”.
    Gdy dziewczyny z oczu mu zniknęły,
    I do morza z rekinami chlupnęły,
    Chuck wziął jeszcze raz głęboki wdech
    I w dmuchanym zamku znalazł się jego oddech.
    W zdrowym ciele – zdrowy duch.
    Z tego Chucka stary, dobry Zuch.
    W oddali muzyka na full już grała,
    Zabawa będzie trwała do białego rana!
    Lecz to nie koniec niespodzianek dla gości,
    Bowiem Chuck szykował pokaz swojej elastyczności.
    W dresie i trampkach od Ibisza,
    (Była to jedyna rzecz, która Chucka zamiast książki skusiła),
    Solenizant wykonywał salta i obroty,
    Aż nagle walnął twarzą w znak drogowy…
    Oczy Chucka nie były przerażone,
    Ale życie znaku było narażone.
    Bo Chuck Norris jest jak wódka, nigdy nie wiesz, kiedy cię kopnie…
    Ale Chuck wódki nie pije,
    On jeżynowego Somerby chętnie się napije.

  45. Róża

    Lord na Hawajach wyprawia imprezę z okazji pokonania Chucka Norrisa w jedzeniu na czas jeżyn. Motywem przewodnim jest styl militarny. Goście w towarzystwie uroczych cheerleaderek dojeżdżają czołgami na plażę.
    Niestety impreza zostaje zakłócona przez wściekłą żyrafę z pianą na pysku, która oszalała tuż po zjedzeniu przystawek z bananami i teraz biegnie by pochłonąć tort. Na szczęście balonem przybywa wezwany przez Lorda Batman i uspokaja szaloną żyrafę bratkami. Impreza przebiega od tej pory bez zakłóceń przy dźwiękach muzyki Madonny.

  46. kukro

    Bal przebierańców na plaży. Impreza na bogato, żaden tam klub: są przystawki, banany na wielkim jak lotnisko stole, gumy balonowe Donald i ..tak!…najprawdziwszy lord, który to wszystko serwuje jak wyrzutnia piłek tenisowych!
    Madonna tańczy z Chuckierm Norisem w hawajskiej koszuli na balkonie a ja tonę w dmuchanym zamku z pianą . Nagle ktoś zawołał: hola bratku , teraz będzie jeżynowo-cytrynowy tort! Trafia to do mnie jak wielki znak drogowy z napisem „STOP”!
    Batman ogląda to wszystko i przegryzając popcorn, kładzie rękę na pośladku cheerleaderki. Upsss! Ta robi zamach i ląduje w żywopłocie, za którym ktoś gra w paintball.
    Nagle wszyscy patrzą na mnie, a ja i owszem jestem bez ubrań i na nogach mam tylko trampki, dodatkowo jadę na zielono- różowej stuletniej żyrafie ….zaraz zaraz, przecież żyrafy nie żyją stu lat..uff to tylko sen…
    Ale skoro to był tylko sen to dlaczego czuje się jak przejechana przez czołg i mam piasek w dresie????

  47. Ola

    Wracam ze sklepu, ubrana w dresy, do domu. Już z oddali widzę, że stoi coś przed żywopłotem. CZOŁG?! Tak czołg, z przyczepionym znakiem „Tutaj impreza”! Z lufy coś wyskakuje. Pies? Nieee, to tylko cheerleaderka z nałożoną na głowę maską boksera francuskiego. Olaboga,ich jest więcej! Zaraz wyskakują przebrane panie zza czołgu i zaczynają się bawić w pianie. „Co Pani taka zdziwiona?”- mówi to do mnie Chuck Norris jedząc banana. Blada,zdezorientowana wchodzę do domu. Wszyscy krzyczą ” Niespodzianka!”. A no tak, dzisiaj moje urodziny. Przyjaciółki wprowadzają tort i co? Wyskakuje z niego batman, jednak jego strój jest cały różowy. Chuck założył maskę buldoga francuskiego i zaczął być wodzirejem imprezy. Pierwszą zabawą był taniec z balonami na stołach. Tańcząc z Batmanem na stole zauważyłam coś dziwnego nad moim balkonem. Żyrafa! Wsunęła głowę przez okno, a z jej szyi zjechała Madonna. Po zaśpiewanym „sto lat” siadłyśmy wspólnie do stołu i zaczęłyśmy próbować przystawek. Mmm czy ktoś próbował jeżynowego i cytrynowego popkornu? Niebo w gębie! Następnie poszłam do łazienki i doznałam szoku. Nasz kochany Chuck Norris zaniemógł. Kiepski z niego lord na tej imprezie! Położył się do wanny w samych trampkach a części intymne zakrył dmuchanym zamkiem. Straszny widok. Wróciłam więc pobawić się z batmanem, ale ten był zajęty wkładaniem bratków do wyrzutni piłek tenisowych.Kwiatki unosiły się w powietrzu, co dodawało scenerii romantyzmu. Różnokolorowe płatki bratków były wszędzie, było kolorowo jak podczas gry w paintballa. Zaczyna być rano. Niezliczone ilości butelek po alkoholach walają się pod nogami. Madonna dzwoni po swój taksówkosamolot. Lotnisko na dachu domu, okazało się dobrym pomysłem. Hałas lądującego samolotu był na tyle duży, że obudził nawet nieprzytomnego Chucka! Dzięki temu wszyscy zapakowali się do samolotu i odlecieli. Pozostał tylko bałagan, ale warto było! Pytanie jest jedno: co mam zrobić z tym czołgiem stojącym przed domem?

  48. lena

    Razem z moja kolezanka o bardzo smacznym pseudonimie „Jeżyna” postanowilysmy zorganizowac impreze dla naszych wspolnych znajomych. Oczywiscie tematem przewodnim były hawaje, ciepłe kraje, słońce, piękna ciepła woda. Wysypałysmy tony piaski na korcie tenisowym jej taty i przerobilysmy jego ukochane miejsce w ogrodzie na prywatna plaze. wyrzutnia pilek tenisowych przerobiona zostala przez jej brata zlota raczke, ktory niczego sie nie leka i zadne wyzwanie nie jest mu straszne niczym chuck norris na maszyne do piany wiec plaza „obmyta” zostala z jednej strony niczym morskimi bałwanami. przygotowalysmy przystawki z owocow np banany w czekoladzie, egzotyczne kolorowe drinki ze słomka, parasolką i ozdobione plastrem cytryny. Muzyka leciała na glos, oczywiscie nie zabraklo klasykow pokroju madonny. stoly uginaly sie od slodkosci, kiedy jej mama weszla niosac ogromny tort w ksztalcie zyrafy! w rogu stanela maszyna do robienia popcornu a na srodki wielki dmuchany zamek! – marzenie kazdego z dziecinstwa :D na balkonie domu oraz zywoplocie rozwiesilysmy mnostwo kolorowych balonow, by kazdy z gosci bez problemu trafil do tej krainy rozpusty! OCzywiscie postawilysmy wymagania: kazdy musial sie przeprac: przyszla wiec grupa cheerleaderek, hipiska z wiankiem bratkow na glowie, cala armia superbohaterow: batman, spiderman, superman czy zolniez z wlasnym czolgiem! to byla niezapomniana noc, ale ranek tym bardziej (kiedy musialysmy sprzatac :D) pozdrawiam

    e-mail: mgdlnjsk@gmail.com

  49. moniiika_

    Wszystko rozpoczyna sie na lotnisku na hawajach, tuż po moim przylocie. Zobaczyłam znak drogowy, który kierował na klub przy plaży. Po drodze doleciał do mnie Batman. Powiedział mi, że Chuck Norris wyprawia tam imprezkę! Doszlismy do klubu, ale od złej strony. Musieliśmy przeskoczyć żywopłot, hop i prosto w piękne bratki. Imprezka juz się rozkręcała zabawą w paintballa, który zamiast piłek z farbą strzelał pianą. Co lepszego niż tany tany w pianie? Tany tany w piane w dmuchanym zamku! W międzyczasie Chuck zrobił wejście na imprezę, jak to na lorda przystało, z hukiem! Przyjechał czołgiem w towarzystwie cheerleaderek puszczajacych balony i zapowiadajacych oficjalny początek imprezy. Ubrany w dres i trampki wyskoczyl ze swojej bryki. Wyciągałam szyje jak żyrafa by to zobaczyć! Przyniósł przystawki z bananów i cytryn, tort, (z którego później wyskoczyła Madonna!), ale główną niespodzianka była wyrzutnia piłek tenisowych! Wyglądało niepozornie a okazało się, że zamiast piłek wyrzuca nowe, jeżynowe Somersby!!! Na smak tego piwa wszyscy się zerwali, nawet Ci, którzy siedzieli jeszcze przy stołach. Aż ludzie mieszkający obok wyskoczyli na balkon i wcinając popkorn, przyglądali się imprezowiczom. To co sie działo do tej pory to nic! Zabawa rozkręcała się na maxa, al szczegóły pozostawie tylko dla siebie…:))

  50. Malwina

    Puk, Puk!

    Kto tam?

    Jak to kto? Lord Somersby! Czas na imprezzzzzę!

    Idziesz z Lordem Somersby na balangę. Okazuje się, że trafiasz do hawajskiego klubu pełnego balonów z przyczepionymi bananami. Na scenie tańczą młode cheerleaderki do utworów babci Madonny. Przyłączasz się do nich, jednak szybko zostajesz wykopany ze sceny przez Chucka Norrisa. Lądujesz na żywopłocie potykając się po drodze o bratki. Z opresji wybawia cię Batman, który właśnie przyjechał na żyrafie plującej żelkami. Zaprasza cię do spróbowania przystawek i batoników. Mniam! Dalej wracasz na parkiet, zaczynasz ruszać bioderkami i w rytm muzyki potrząsasz swoimi wypracowanymi na siłowni pośladkami. Nagle otacza się grupa dresów w trampkach. Przez chwilę masz śmierć przed oczami, ale okazuje się, że to grupa taneczna. Razem wykonujecie Gangnam style i bawicie się do rana. O świcie idziesz na balkon. Podziwiając piękny widok, zjadasz kawałek tortu, którego popijasz zimnym Somersby!
    W dzisiejszych czasach można balować jak prawdziwy lord, co opowiadać zmyślone bajki, a przynajmniej tak słyszałam :)

  51. domkoś

    Mili moi!
    Marzy wam się wixa roku?
    Dobrze trafiliście bo właśnie batman wpadł w trampkach do klubu!
    Dmuchany zamek już stoi, żyrafy skaczą najnowszy układ cheerlederek a niezawodny i rozciągnięty niczym rosyjska akrobatka – Chuck Norris, wykonuje popisowy skok przez żywopłot!
    Emocje sięgają zenitu! Popkorn wsypuje się przez balkon, Madonna wije się na znaku drogowym i uwodzi swymi kocimi ruchami przydrożne bratki ! O losie słodki, na samą myśl o tych wygibasach, nie jednemu dresowi pasek na spodniach staje dęba!
    Ale nic z tego, to jeszcze nie koniec, cytrynowy czołg właśnie wtacza się na plażę! Kolejno z kokpitu wytaczają się jeżynowe jeże, w końcu co to za impreza bez naszych milusinskich?
    Naszpikowani somersby do szpiku kości mali przyjaciele, wyskakują z lufy pojazdu niczym piłeczki tenisowe!
    A Lord jak to Lord, wszystkiemu przklaskuje z uśmiechem na twarzy! Bo w końcu taka zabawa może mieć miejsce tylko i wyłącznie w jego obecności!

  52. 19iwona90

    W eleganckiej restauracji na Sopockim Monciaku bawią się dresy – Tomek i Marek, w tle gra muzyka Franka Sinatry, chłopaki wyciągnęli piostolety z gry paintball i strzelali dookoła siebie.

  53. Madź

    Na imprezę „Dres party” zorganizowaną na plaży niczym batman wjechał Dj na żyrafie. Nie było by nic w tym dziwnego, ale fakt, że żyrafa dała sobie założyć dres i trampki jak reszta imprezowiczów wzbudził wielkie zainteresowanie. Główną gwiazdą wieczoru była Madonna. W basenie wypełnionym jeżynowym Somersby pływał Chuck Norirs i cheerleaderki z NBA. Przystawki serwował lord. Impreza była tak udana, ze wszyscy tańczyli to białego rana.

  54. Becia

    A Chuck Norris i chirliderki piją sobie sommersby z salaterki na imprezce u kelnerki. Są ubrani w dresy i trampki i tańcują przytulanki. Przystawki i popcorn zajadają i dobrze się przy tym mają. Norris myśli „co za draka?” na lotnisko dał drapaka. Tam widzi Madonne śpiewająca w pianie i bierze ją sobie przez ramię, sadza na żyrafe i zawozi na kelnerską zabawę. Wszystko kończy się pływaniem na nadmuchiwanym bananie. :D :D :D
    zwątpiłam :D

  55. Nata

    Na imprezie u chearleaderek,

    SOMERSBY słodki jak cukierek.

    Są też mieśniaki, LORDAMI zwani,

    Przez swe chearleaderki mocno kochani.

    Przystawki na stole: banan, cytryna, miód,

    By zrobić drinka składników jest „w bród”.

    Inne łasuchy skuszą się na tort lub ciasteczka,

    a w ręke wpadnie jeżynowa buteleczka.

    Raper z Konina tak zwany Chuck,

    W sam środek imprezy będzie chodził wspak.

    Zanim zaś „padnie” po jeżynowej zabawie,

    Powie wszystkim gościom: „Cicho! Teraz ja prawię!”.

    Jak „czołg armaty” wyrzuci z siebie dziwne zdanie:

    „Balon, plaża, klub, Hawaje”….:)

  56. Aga

    Na dworze króla Chucka Norrisa, w jego dmuchanym zamku bal się rozpoczyna. Przyjechał Lord z zachodu, przywiózł tonę bananów i hektolitry jeżyny z pianą. Na stołach tort, przystawki z żyrafich ogonów, w wazonach bratek bez liku, cytryn bezlik w koszyku. Na urodzinach króla, dress code oficjalny: dresy, trampki i hawajskie naszyjniki. Dla Chucka śpiewa Madonna, dla Lorda tańczą cheerleaderki, a cały lud korzysta. Iście królewska uczta!

  57. anetol

    Lecę balonem nad Hawajami, po prawej rosną bratki, po lewej żyrafa obgryza jeżynę. Ja ubrana w dresy i trampki wylądowałam na plaży. Tam dmuchany zamek i znak drogowy – „Lord Chuck Norris” 150m w lewo. Idę za znakiem, a tam w okół żywopłot, wystaje jakiś czołg. Najlepsza impreza w klubie! Tańczą cheerleaderki, na przystawki banany, stoły zastawione tortem, popkornem i cytryną. Wychodzę na balkon. Widać paintball, wyrzutnie piłek tenisowych, a na lotnisku Madonna daje koncert w pianie! To była taka impreza, że był tam nawet Batman!

  58. Karolina

    Żyrafa czołga się po stole z wyrzutnią piłek tenisowych . Było to na plaży w klubie „Hawaje”. Dresy serwowały przystawki i popkorn, cheerleaderki tort, a Lord Somersby z Jeżyną i Pianką witali znakiem drogowym: Madonnę, Batmana oraz Chucka Norrisa, zapraszając równocześnie do dmuchanego zamku. Obowiązkowe na imprezie były trampki! Hit sezonu! Neonowo – cytrynowo – jeżynowe!!! Nad plażą kołował bananowy balon (z balkonikiem, ma się rozumieć) rozsypując bratki, jednak nie wiedział gdzie lotnisko. Pomogła mu żyrafa… Bawiąc się w paintball, zestrzeliła balon wprost na żywopłot i dmuchany zamek Lorda. Jeżyna i Jabłko ocalały!

  59. Marta

    Jeżynowe ściany otaczają mnie.
    Na plaży tańcować pragnę!
    Marzą mi się Hawaje,
    Lecz zaledwie jeleniogórski klub mi pozostaje.
    Więc zakładam strój Batmana.
    I będę w trampkach tańcować do białego rana!
    Wpadam do klubu, a tam dresy stoją,
    Powiadają: „Maleńka w stroju Batmana dawaj na solo”.
    Przerażenie nagłe ogarnia mnie.
    Dzielny Chuck Norris przydałby się!
    Nie wiele myśląc z torebki wyciągam wyrzutnię tenisowych piłek,
    Krzycząc „Najpierw mecz, potem Wasz śmieszny wysiłek!”.
    Dresy spoglądają na mnie jak na wariatkę…
    Jeden szepcze „Chcę taką na dzieci moich matkę”.
    Na co ja: „Koleżko, będąc tu w trampkach i stroju Batmana,
    Chcę spotkać Lorda i wypić z nim szampana,
    Więc na nic Twe zachęty i gierki,
    Idź szukać lepiej jakiejś cheerleaderki”.
    Dres się ze mną godzi, lecz z ust leci mu piana.
    Ja zaś wciąż mam na ustach banana.
    Rozglądam się po klubie, muzyka gra,
    A na parkiecie tańczy żyrafa!
    Co za noc! Cóż za wrażenia!
    Zatańczyłabym z nią, zaś ta woli jelenia!
    Opuszczam klub, idę na lotnisko.
    Może tam będzie jakieś widowisko?
    Jest dmuchany zamek, a jego wrota,
    Otwiera Madonna przebrana za Don Kichota.
    Wchodzę do środka a tam dzieciaków horda.
    Modlę się, by trafić w ramiona Lorda!
    Czas zmienić miejscówkę, lotnisko odpada.
    Słyszę „idź na paintball” i myślę, że to dobra rada…
    I tak oto ja w trampkach i stroju Batmana,
    Udaję się na paintball, mając nadzieję, że czeka mnie wygrana.
    Nie trafiam tam jednak gdyż dostrzegam do gier maszyny,
    Myślę sobie : „zagram w „czołgi” raz jeden, jedyny!”
    I oto ja w trampkach i w stroju Batmana,
    Broniłam Orzełka prawie do rana…
    Żenada, wiem, ale się ocknęłam.
    Dobrze, że w tym czasie z Lordem się nie minęłam.
    Nie tak miał wyglądać ten wieczór , o nie!
    Czemu gra w tanki wciągnęła mnie?
    Wracając do domu dostrzegam znak drogowy,
    „Skręć w lewo, tam jest Lord on jest odlotowy”!
    Więc biegnę, biegnę ile tylko sił w nogach!
    Lecz ląduję na jelenich rogach!
    Ten podwozi mnie pod lordzie drzwi,
    Choć przez całą drogę z mego stroju drwi.
    Wchodzę do środka, tam bal maskowy,
    I od razu wiem, że mój strój jest wyborowy!
    Wszędzie balony i tort cytrynowy,
    Lorda dom jest cudowny, niczym bajkowy!
    Idę na balkon, a stamtąd dostrzegam labirynt z żywopłotu,
    A w środku mój Lord dający mleko kotu.
    Wychodzę do Lorda , choć trwa impreza
    Ktoś nawet puścił utwór Meza.
    I tak oto w trampkach i stroju Batmana
    Zbliżam się do Lorda a w tle leci Nirvana.
    Lord mnie dostrzega i wręcza mi bratki,
    Bratki dla mnie! Niczym dla arystokratki!
    Nagle ogarnia mnie mały głód,
    A jako przystawki serwowana jest stołowa musztarda i miód.
    Wciąż się czuję jakbym była w śnie,
    Bo na koniec balu niebo rozświetliły sztuczne ognie.

  60. Weronika

    Hawajski klub dla Lordów..plaża, popcorn – pełen serwis.
    Cheerleaderki z balonami, krążą między stołami. Nawet Chuck Norris się nie oprze. Chillujemy przy bicie Madonny. Są same vipy,nawet dresy z łańcuchami bujają się w rytmie disco . Gdyby tego było mało na przystawkę walki w pianie.
    Będą nie tylko panie ;) wskakuj w trampki, pakuj się do wyrzutni i wbijaj na party hard!

  61. karola

    Staś i Małgosia wybrali się na wakacje. Zdecydowali się na Hawaje, podczas jednego z upalnych wieczorów wybrali się na imprezę która odbywała się na krocie tenisowym Chucka Norrisa. Jednakże właściciel mający na głowie problemy świata zapomniał o wyrzutni piłek tenisowych. Uruchomiona maszyna zamiast piłek wyrzucała cytryny. Ludzie w strachu przed atakującymi owocami uciekając przez żywopłot dotarli do bram dmuchanego zamku cheerleaderek. Ale Małgosia ze Stasiem usłyszeli piosenkę Madonny ” Like a virgin” więc zrezygnowali z zabawny z nimi i zostali z żyrafami przed wrotami zamku tańcząc w rytm piosenki. Na koniec przed podróżą na lotnisko wykąpali się w pianie. Czyści ubrani w dres i trampki mogli spokojnie wsiąść do samolotu.

  62. pidzamowa

    Impreza odbywać się będzie w koszu balonu (w kształcie dmuchanego zamku) wystrzelonego przez wielką wyrzutnię piłek tenisowych znajdującą się lotnisku. Nie będzie problemu z trafieniem, bo gościom drogę wskaże specjalny znak drogowy.
    Oprawę muzyczną zapewni duet Madonny z Chuckiem Norrisem. Będą śpiewać i tańczyć w pianie i mieć wianki z bratków na głowach.
    Na przystawkę podamy steki z żyrafy w jeżynowym sosie, tort z popcornu, banany w piaskowo-plażowej panierce i Somersby.
    Wśród zabaw przewidziany jest paintball cytrynami, a po wylądowaniu balonem na jednej z hawajskich plaż przejedziemy czołgiem (tratując wszystkie żywopłoty) do klubu.
    Zalecany jest wygodny ubiór- dresy, trampki, ponieważ jedną z atrakcji jest skakanie (batman style) z balkonu na suto zastawione stoły. Technikę lotu ocenią cheerleaderki i sam Lord Somersby.

  63. marrrrada

    „O, pozwól, Czarna Madonno, W ramiona Twoje się skryć!”, zagrzmiało radio na lotnisku. Podjadająca cytryny żyrafa już czekała na Chucka Norrisa, który wkrótce miał wylądować, by zabrać go swoim czołgiem na paintballa. Wraz z żyrafą czekał komitet powitalny: cheerleaderki z bratkami we włosach czaiły się za żywopłotem, by zrobić niespodziankę Chuckowi. Ubrane były w dresy z motywami hawajskimi i trampki – w wygodne stroje, bo wcześniej musiały rozstawić dmuchany zamek na plaży i przygotować stoły, tort, przystawki. Nie starczyło już im czasu na rozstawienie w miskach świeżych owoców, dlatego banany i jeżyny rozrzuciły wyrzutnią piłek tenisowych. Nawet Lord Farquaad, sąsiad żyrafy, prowadził klub dla emerytów chodzących z balkonikami, pomagał w organizacji i usuwał znaki drogowe zakazujące hałasowania na plaży. A wszyscy tak się bali, że będzie bił pianę o kolejną nocną imprezę! Widocznie Batman przemówił mu do rozumu. Tymczasem Chuck kończył jeść popkorn i wysiadł z balonu, by udać się na najlepszą imprezę tego roku.

  64. Kluseczka

    Balon czy czołg – w nich miejsca mało, ciasno wielce – toż to kpina! Dlatego do Lublina, STEROWCEM się udaliśmy i tam imprezę stulecia zorganizowaliśmy! Chuck Norris z Batmanem bawili się w przeciąganie Madonny: Chuck ją trzymał za głowę, Batman za nogi a bitwę tę rozstrzygał arbiter srogi: sędzia Przystawka (bo do cheerleaderek lubi się przystawiać). W jego ocenie Chuck się niezbyt starał, więc to jego przeciwnik – w nagrodę – z Madonną pod stołem się zabawiał. A zabawa ta była nielicha – wspólne zaglądanie do kielicha! Gdy w końcu sporo jeżynówek-Somersby wypili, żyrafę pod stół zmieścić zamierzyli! Olaboga, olaboga wszystkich ogarnęła trwoga, że… rozpadnie się stół i tortu, co na nim stał, nie zostanie nawet pół. Na szczęście jeden szynszyl torcik uratował i cóż zrobić – między nogi żyrafy się schował. W tym samym czasie podminowany Chuck na lotnisku, chciał wyrzutnią piłek tenisowych zrobić gigantyczną pianę, a wyszło mu tylko nędzne „prysku-prysku”. Lordowska ekipa która to widziała, ze śmiechu aż na plażę się przeturlała! A tam tańce i swawole, trampki i szpilki raz były w górze a raz na dole. Tak się wszyscy w tańcu zatracili, że swoje obuwie całkiem potracili. Część na żywopłocie wylądowała, a wieść niesie, że pewna panna nawet na balkon dorzucić swe pantofelki zdołała. Mogłabym tak dalej opowiadać… jak Bataman zaczął cytrynę zajadać, jak na dmuchanym zamku paintball urządzono, jak skórkami bananów dresy przyozdobiono a popcorn ze sterowca na ludzi pozrzucano wmawiając im, że to śnieg… ach, działo się działo. W każdym razie teraz na trasie do Lublina stoi znak drogowy „UWAGA – wariatów kraina”

    Wybór miasta na imprezę był zupełnie przypadkowy, proszę się nie gniewać.
    Pozdrawiam!

  65. siecina

    Cheerleaderki Jeżyna i Cytryna siedzą na dmuchanym zamku Batmana, wnet przylatuje czołgiem na lotnisko Lord, a za nim Chuck Norris na znaku drogowym w hawajskim dresie! Spotyka na balkonie Żyrafę ubraną w trampki siedzącą na grzbiecie Madonny ze sprzętem do paintballa. Wyrzutnia piłek tenisowych wyrzucająca banany i popkorn jest główną atrakcją piana party. Bratki serwowane jako przystawki pod stołami, pięknie komponują się z tortem o smaku żywopłotu.

  66. Magda

    Elizo, mam dwa pytania :)

    1. Mogę wysłać kilka zdjęć, czy tylko jedno?

    2. Na zdjęciu muszę być tylko ja, czy zdjęcia ja+znajomi gdzieś w tle/obok też wchodzą w grę?

    Pozdrawiam i proszę o odpowiedź :*

  67. Mateusz Lewandowski

    ZAPRASZAMY NA FETĘ Z OKAZJI POWSTANIA NOWEGO ELIKSIRU BOGÓW!!

    Miejsce: Las równikowy (dzień podany zostanie w trakcie trwania imprezy)
    Czas rozpoczęcia: 9:03
    Czas absolutnego zakończenia: 14:61
    STRÓJ: Na balu obowiązują wielce szlachetne stroje, wymagamy odzieży na wzór tej, w której chadzał sam August Poniatowski, ponieważ na miejscu ma zjawić się sam LORD Scott Disick, który przybędzie na zabawę BALONEM powietrznym z tropikalnych HAWAI. Królować będzie kolor jaskrawożółty, CYTRYNOWY i bladożółtawy.
    Organizatorzy nie chcą widzieć uczestników ubranych w nieodpowiedni sposób, gdyż Ci będą wyprowadzani z balangi przez samego CHUCKA NORRISA. TRAMPKI i DRESY nie będą mile widziane! Przypominamy: to PLAŻA miejska, a nie przydrożny KLUB.
    WYŻYWIENIE: Jeśli chodzi o prowiant, na STOŁACH znajdziecie różnorodne PRZYSTAWKI, począwszy od BANANÓW, przez POPCORN, aż do punktu kulminacyjnego czyli TORTU. Jedzenie roznosić będą CHEERLEADERKI, dlatego prosimy nie tworzyć kolejek przy barze.
    MIEJSCE: W razie kłopotów z dojazdem przedstawiamy dokładną trasę: Las znajduje się tuż przy LOTNISKU marynarki wojennej przy ulicy: Kristofera JEŻYNA 34a/43b. Najlepiej dojechać tam od strony LOTNISKA, mijając pole PAINTBALLOWE. W ramach bezpieczeństwa uprzedzamy, że przy drodze stoją radary, dlatego warto sugerować się ZNAKAMI DROGOWYMI.
    BILETY: Prosimy o wykupowanie ich w pubie BATMAN, ponieważ na miejscu nie będzie takiej możliwości (chyba że jesteś WI.AJ.PI)
    ATRAKCJE: Gościem specjalnym będzie MADONNA… z dzieciątkiem.
    UWAGA, UWAGA!
    Scott Disick nie dotrze, ponieważ podczas gry w tenisa, WYRZUTNIA PIŁEK TENISOWYCH przechyliła się i wystrzeliła serię piłek prosto w oczy, na całe szczęście miał na sobie okulary z najnowszej kolekcji Ray Ban, które uchroniły go przed urazem! Kiedy jednak skończył grę, udał się do hotelu pod prysznic. Kiedy wyszedł z brodzika usłyszał głośny ryk i szybko pobiegł na BALKON, a na jego wysokości zauważył ŻYRAFĘ, na której siedział okrutny paparazzi. Zdenerwowany Scott zaczął wrzeszczeć na wścibskiego gościa i stracił równowagę, ponieważ pośliznął się na PIANIE, której nie zdążył wytrzeć ze swojego jakże idealnego ciała! Spadł ze sporej wysokości prosto na DMUCHANY ZAMEK, który postawiła obsługa hotelu specjalnie na życzenie bogatego szejka. Odbił się biedny i spadł dokładnie na ogrodnika, który dorabiał w hotelu na pół etatu, akurat ścigał ŻYWOPŁOT. Tak się złożyło, że owy ogrodnik zanim poszedł na emeryturę był kaskaderem i dzięki swojej natychmiastowej reakcji uratował życie mężczyźnie! Ten w ramach wdzięczności spełnił jego największe marzenie kupił mu sad na obrzeżach miasteczka, który słyną później z porostu najpiękniejszych BRATKÓW w okolicy.
    Scott Disick w obawie o swoje życie postanowił zrezygnować z balonu i udać się na naszą imprezę opancerzonym CZOŁGIEM. Czyli jednak będzie.

    Z OSTATNIEJ CHWILI- BIESIADA ODWOŁANA Z POWODU BRAKU NOWEGO SOMERSBY. NOWY TERMIN PODAMY WCZORAJ. Organizator- Michał Michauowicz- Syrenka

    mateusz_lewandowski.zawodnik@onet.pl

  68. Askaaw

    Jest piątek, rajska plaża, zmrok, Hawaje.
    Okazała, zbytnio oblana lukrem bogactwa willa zdaje się świecić żywym ogniem od błyskających weń świateł dobrej zabawy.
    Zbliżając się ku niej, przed oczami coraz wyraźniejsze stają się dmuchane banany, przepełniające różowy od farby trawnik, schowany za równo przystrzyżonym żywopłotem. Falują delikatnie na wietrze, wymalowane czarnym markerem w żyrafi deseń. Przekraczając skrzypiącą żałośnie bramę, zastanawiasz się, czy powinieneś iść dalej. Z każdym krokiem różnej intensywności znaki, takie jak odziany jedynie w złotą farbę i śnieżnobiałe trampki mężczyzna mówią ci: ‘NIE, wracaj do domu’. Jednak ta najbardziej absurdalna impreza świata zaprasza cię do środka. Idziesz więc, a ręką wyobraźni malujesz sobie napis ‘idiota’ na czole. Bo przecież czy to może się skończyć dobrze? Docierasz do ogromnych, dwuskrzydłowych drzwi wejściowych, a gdy lekko je uchylasz, wysypuje się zza nich stado białych królików, które zdają się nie kończyć, gdy mkną w ciemność. Mimowolnie unosi ci się brew, stoisz chwilę nieruchomo, zastanawiając się po raz kolejny, jak się tu znalazłeś. Dotychczasowe obrazy nie zniechęciły cię jeszcze, a choć napis na czole staje się coraz ciemniejszy, wchodzisz. Wszystko coraz bardziej przypomina ci ‘Alicję w krainie czarów’ a dom jakby się rozrósł, ukazuje jeszcze większe niż się wydawało wnętrze. Po środku holu stoi olbrzymia fontanna, z której leje się czekolada, muzyka otępia wszystkie zmysły, a ludzie, odziani w stoje lat 20. wzbogaconych o potrójne lampasy dresów, tańczą spójnie, ignorując rzeczywistość. Mija chwila, nim odzyskujesz zdolność myślenia i powoli przemieszczasz się do przodu. Kątem oka dostrzegasz cheerleaderki wpadające do fontanny i bardziej widzisz niż słyszysz, jak wrzeszczą i chichoczą bez sensu. Kierujesz się w stronę nieprzyzwoicie wielkich, ozdobnych schodów. Pokonujesz je szybko, jakbyś nad nimi sunął. Niemal z nich spadasz, gdy twym oczom ukazuje się wielki złoty czołg, na którym siedzi Madonna w białym, tragicznie kowbojskim kapeluszu. Gdy mija kilka sekund przesuwasz wzrok, a ku Twojemu jeszcze większemu zdziwieniu dociera do ciebie, że obok siedzi Chuck Norris. Ma bliźniaczy kapelusz i chętnie zajada jeżyny z rąk piosenkarki. Nie skrępowana sytuacją powoli otwiera usta, by coś Ci powiedzieć. Mimo ogłuszającej muzyki, zaskakująco
    dobrze słyszysz poprzedzające alarm budzika słowa: ‘OBUDŹ SIĘ’.

  69. karla

    Lecimy balonem, ubrani w wygodne dresy i trampki ,
    przed nami widok hawajskiej plaży. Ladujemy na lotnisku
    Czeka na Nas czołg z którego wyskakuje Chuck Norris i wita nas
    jeżynowym popkornem.Ubieramy kostiumy z bratków i Udajemy się w kierunku klubu wypełnionego
    pianą. Rozbawiona żyrafa udaje batmana, wyginając się na balkonie
    Dookoła stoły, torty i przystawki. Do tańca i zabawy zachęcają Nas
    cheerleaderki. Madonna skacze na dmuchanym zamku, zamieniając kwaśną minę
    po zjedzeniu cytryny w smiech, a zza zywopłotu
    wszytsko z rozbawieniem obserwuje LORD popijajac zimne Somersby :)

  70. Wissienka

    Zbyszek od lat nosi brodę jak Chuck Norris. Stała się ona na tyle rozpoznawalna, że zaczęliśmy tak na niego mówić. Imprezy u Norrisa są najlepsze, ale nic nie pobije ubiegłorocznej imprezy na plaży. Norris wypożyczył dmuchany zamek. Wszyscy mięli przyjść w dresach i trampkach, żeby czuć się wygodnie. Całość odgrodzona od reszty plażowiczów żywopłotem robiła wrażenie prywatnego klubu. Na przystawkę podawali jeżynowe pianki i wódkę cytrynową. Chuck chcąc zerwać ze swoim wizerunkiem przebrał się za Lorda Voldemorta. Impreza zakończyła się nad ranem, podczas koncertu Madonny, niestety przyjechali policjanci, rozjeżdżając zamek czołgami. Podobno teraz zakwitły tam bratki i pasą się żyrafy.

  71. Elexis

    Fioletowo czarne coś, fiolet jaskrawy aż w oczy bije, co to…co to…ach jeżyna! Wielka na 10 metrów! Muzyka z głośników dudni, jeżyna aż skacze od bitu. Dookoła ludzie też skaczą, poprzebierani za małe jeżyny. Do rytmu? Nie, w cały świat skaczą, fikołki robią, biegają, nawet pochodnie niektórzy trzymają. Jeżyna jaskrawa, oczy już bolą, lecz to dopiero początek przygody. Hałas brrr aż mnie zatrzęsło! Coś piszczy, coś strzela i światło tak wielkie, upadłam i inni też się poprzewracali! To z tej jeżyny coś się wyłania. To człowiek?! Tańczy w środku, w jeżynie. I skacze, skacze wysoko, a za nim powiewa jakaś peleryna. Przestało piszczeć, stroboskop miga w środku jeżyny, a ten ktoś tam skacze wysoko, odbija się głową o górną ściankę jeżyny. Ludzie podchodzą, skaczą do rytmu. Tam jakiś wariat idzie z pochodnią, podpala jeżynę! A w środku ciągle skacze, ten z peleryną. Jeżyna spłonęła w mgnieniu oka a z niej wyskoczył tancerz…zaraz zaraz przecież to…batman! Wyskoczył wysoko, fikołka zrobił i leciał, leciał na ziemię. Mam go! Złapałam! I poślizgnęłam się na bananie.. Batmat zeskoczył na nogi, zrobił wykop z półobrotu niczym Chuck Norris i tańczy dalej. Przydałyby się przystawki, impreza dopiero się rozkręca ;)

  72. mONIKA

    Budzę się rano, z miną kwaśną jak cytryna.
    Co się wczoraj działo? Coś mi się już przypomina.
    Zrobiłam imprezę z Madonną i Chuckiem,
    Co weekend się spotykamy, pod drogowym znakiem
    Tym, który wskazuje drogę na lotnisko.
    Stamtąd na Hawaje mamy już blisko.
    A w samolocie party trwa w najlepsze:
    Batman robi popcorn, ktoś strzela w powietrze.
    Ja w sukni od Diora, tort jem czekoladowy,
    I nagle widzę karabinek paintballowy!
    Wsiadam na żyrafę, krzyczę „ląduj kapitanie!”
    Bo przez okno widzę już dmuchany zamek.
    No i lądujemy, pędzimy do klubu,
    A tam cheerleaderki czołgiem robią: łubudubu.
    Stoły zastawione, banany, przystawki
    Jest i piana z jeżyn i balkonowe bratki.
    Nagle jakieś dresy przyleciały balonem
    I strzelają z wyrzutni piłek tenisowych!
    Chowam się za żywopłot, umykam na plażę
    Niech to się już skończy, po cichutku marzę.
    I nagle boom, budzę się z koszmaru
    Wszystko było snem, strasznym bez umiaru.
    Co za szczęście, że w realu jestem lorda żoną,
    I zaraz się uspokoję szklaną Sommersby schłodzoną.

  73. Agata S.

    Dwóch kumpli Lord J. (pseudonim Jeżyna) i Lord C. (pseudonim Cytryna) postanowili zorganizować imprezę. Jako, że obaj są studentami lotnictwa, impreza miała być w stylu iście lotniczym. Mieszkanie, które wynajmowali, przemienili więc w płytę lotniska, pod sufitem unosiły się balony w kształcie samolotów, stoły uginałaby się pod przystawkami serwowanymi jak w samolocie, a tort (bo to przecież były urodziny Cytryny) był zrobiony na wzór Airbusa A380, jego ulubieńca. Impreza była przednia, a goście zaproszeni – wyśmienici. Na liście pojawili się nawet Chuck Norris i Madonna. Chuck jednak nie dojechał… Podobno tak się spieszył, że ignorował wszystkie znaki drogowe jakie napotkał na swojej drodze (uważał, że jego znaki nie dotyczą, a policja myślała, że to ten polski sobowtór i nie chcieli ulec urokowi Chucka), a na koniec wjechał w żywopłot i zniszczył rabatkę z bratkami… Madonna nawet dotarła, ale czuła się jakby przejechał po niej czołg:) nie chciała więc śpiewać, ale przebrała się za panią pilot i pojawiła się w towarzystwie 30 stewardess (tak naprawdę były to chreerleaderki z pobliskiej szkoły), świetnie więc wpisała się w klimat:) Wszyscy bawili się znakomicie, ale impreza wycisnęła z Jeżyny i Cytryny wszystkie soki. Możemy się więc tylko domyślać jak bardzo byli zdziwieni, gdy obudzili się rano nabici w butelkę w barze przy plaży na Hawajach. Cóż, to są przecież studenci lotnictwa, a impreza była gruba, więc po prostu odlecieli… :)

  74. Patricia

    PLAŻA, HAWAJE, nikt nie wie co się stanie,
    Cel bezpośredni- to KLUB, ale nie taki zwykły murowany,
    lecz zamek dmuchany.
    Na mieście mówią, że Impreza u Lorda,
    prowadzi tam znak drogowy, dość nietypowy.
    Żywopłot przed oczami i muzyka gra głośna, ktoś przez mikrofon zaprasza kolejnego gościa!
    Na ziemi zamiast trawy, bratki kolorowe.
    Impreza szykuje się mocna, to będzie długa nocka!
    „Nie wierzę, że na takie wydarzenie mam na sobie dresy i trampki, jednym słowem zero elegancji”. Głowa do góry, słyszę z boku, kto to? Żyrafa na stoku.
    Wbijamy, a tam Madonna na scenie, śpiewa, świruje, i do tańca nawołuje. Obok czołg wielki stoi, a z niego Chuck Norris wychodzi, przecieram oczy, nie wiem o co chodzi?!
    Cheerleaderki tańcują i jakiegoś gościa wykrzykują, Batman stoi z boku przy stołach z przystawkami, widać ma samka na stojącego obok torta z jeżynami!
    Balkon pełen cytryn, popkorn w powietrzu fruwa, aż tu nagle hałas ogromny,
    i bum, co się dzieje?!
    Wybucha piana dookoła, chwila huku i radości! Lord jegomość z tłumu wychodzi, nie na nogach jak zwykły koleś, lecz na żyrafie pomyka przed nami, coś trzyma- to niespodzianka, jakiś banan?! nie to szklanka, różne głosy były,
    aż Lord sie odzywa i mówi:
    TO nie banan, to nie szklanka, lecz nowy smak!
    Smak ten jest przedni polecam spróbujcie!
    To nowy Somersby pyszna Jeżyna!
    Jeżyna na lotnisko, jeżyna na paintball, ten smak Cię zniewoli, będziesz go pił wszędzie do woli, polecisz każdemu, taki jest pyszny smak!
    Somersby Jeżyna, o tak!
    Dla każdego po butli rzucił Lordzina, zniknął w tłumie, minęła kolejna godzina!
    I tak bez końca impreza trwała, a Jeżyna głównym bohaterem na zawsze została!

  75. Matka WaRiatka

    Dawno dawno temu, na hawajskiej plaży wypoczywał zmęczony życiem lord, oczekując na czołg, który miał go zawieźć na lotnisko.
    Ubrany w dresy i trampki obserwował żyrafę wyglądającą zza żywopłotu, przeżuwającą mozolnie różowe bratki.
    Zajadając banana zastanawiał się nad sensem lordowskiego życia. Nagle usłyszał piosenkę maddony śpiewaną przez Chucka Norrisa.
    Udał się w kierunku sąsiadującej plaży nudystów i zobaczył nagiego, śpiewającego Chucka, w masce batmana, skaczącego w dmuchanym zamku pełnym piany.
    Cheerleaderki tańczyły na stołach pomiędzy tortem i przystawkami. Armaty strzelały popkornem.
    Czołg prowadzony przez pijane małpy potrącił znak drogowy informujący o imprezie lata.
    Żyrafa weszła na balkon rezydencji Chucka i oberwowała jak pijane małpy opuszczają czołg, aby zabrać się za grę w paintball.
    Lord sasiadł na hamaku, wziął do ręki butelkę wypełnioną orzeźwiającym somersby z lodem i cytryną, uśmiechnął się i postanowił, że na lotnisko nie jedzie… :)

  76. Klaudia

    Wybrałam się na imprezę do klubu na plaży na Hawajach. Razem ze mną były cheerleaderki, które uważały się za primadonny. Na stole stał wielki jeżynowy tort, popcorn oraz przystawki, którymi wszyscy się zajadali. Wśród tańczącego w pianie tłumu na balkonie stał ON – lord zwany Chuckiem Norrisem. Ubrany w dresy i trampki zajadał się bananami i przegryzał cytryną. Na zewnątrz stał wielki dmuchany zamek, w którym przebywał zły batman. Chciał rozgromić naszą imprezę przebijając wielki balon. Całe szczęście, że był tam nasz lord, który od razu wziął sprawy w swoje ręce. Niczym zdezorientowana żyrafa, w jednej chwili zamienił się w niezniszczalny czołg z wyrzutnią piłek tenisowych jako bronią. Przestraszony złoczyńca zaczął uciekać w kierunku lotniska, ale Chuck zaczął go ścigać. W trakcie pogoni wpadli na żywopłot, zniszczyli znak drogowy i zdewastowali bratki rosnące przy pobliskiej drodze.

  77. wiki460

    Obalając pomysł mojego ślubu, teściowa zabrała nas na wycieczkę balonem, dolecialiśmy na Hawaje! Goście w dresach i trampkach, wyrzutnia piłek tenisowych zatrudniona do strzelania kwiatowymi wieńcami i cheerlederki, które zrezygnowane wróciły z meczu reprezentacji, to tylko część atrakcji jakie na nas czekały. Prezent ślubny dla niego- Chuck Norris, dla mnie Madonna, niezbyt trafione, więc wybieramy żyrafy, które podgryzają tęczę. Jedyną osobą, która może uratować to wszystko jest Lord Somersby. Nadjeżdża z lodówką pełną jeżynowego i jabłkowego Somersby! Ktoś gra na trąbce marsz Mendelsona, a on przejeżdza pomiędzy gośćmi. Bratki, z bukietu ślubnego podnoszą się na samą myśl o jabłkowym piwie. Impreza trwa do białego rana, gorący deszcz przegania nas do dmuchanego zamku, gdzie nasi najstarsi znajomi prezentują nam swoją ukrytą pasję. Breakdance w wykonaniu Lorda Somersby i mojej babci nie ma sobie równych. Czas przerwać imprezę i uzupełnic zapasy złotego napoju. Zdjęć niestety nie mamy, gdyż Król Julian zachwycony naszą imprezą, zgubił fuji instax 7s i teraz razem z Kowalskim i załogą pingwinów śpiewają piosenki Ich Troje, by móc nam odkupić zgubę :)

  78. candywatch

    Chuck Norris imprezę zorganizował,
    wszystkie dresy do szafy pochował!
    I strój Batmana na siebie włożył,
    popkorn na stoły w ogrodzie wyłożył!

    Wnet dzwonek do drzwi- goście przybyli,
    banana gospodarzowi pod nogi rzucili!
    A Chuck jak to Chuck, bananowi zasunął,
    aż banan po kopie smętny się zsunął..

    Lecz żarty żartami, czas zacząć imprezę!
    Wszędzie wokół pomruki „nie wierzę..”
    Tak Chuck wszystko pięknie przygotował
    i gości żyrafami w ogrodzie zszokował!

    Żyrafy drinki gościom rozdawały,
    wszystkim Somersby szyjami serwowały!
    Lotnisko też było, by Madonna lądowała
    i w Dmuchanym Zamku koncert gościom dała!

    Jakież zdziwienie, gdy wreszcie przyleciała!
    Trampki i bikini na sobie tylko miała!
    „Zrobię Ci hardkor” Nataszy śpiewała
    i czołgiem w pianę w basenie wjechała!
    Ależ widowisko!- wszyscy szeptali
    i na tort Chucka głodni czekali.

    A tu tortu nie ma! Same przystawki!
    I do tego marynowane w ketchupie bratki!
    Smaki prawie jak u Gessler Magdy,
    co za impreza, szalona doprawdy!

    Wnet balon ogromny nad ogród nadleciał,
    a w nim nie kto inny jak Chuck Norris leciał!
    Z Lordem Somersby gości podziwiał
    i głową z uznaniem na smak jeżyny kiwał.
    Cóż za nowe piwo, cóż za doznania,
    aż się Chuckowi odechciało kopania!

    Ale to nie koniec, za nudno przecież było!
    Chuck więc zadbał o to, by się ożywiło!
    Cheerladerki z balkonu nagle zeskoczyły
    i ze znakami drogowymi seksownie zatańczyły!

    Goście zdziwieni, ale rozbawieni,
    po Somersby najnowsze sięgnęli.
    Plaża, hawaje, cóż za klimaty,
    oby Chuck nie kupił wszystkiego na raty!

    Aż nagle wyrzutnia piłek tenisowych,
    wyrzuciła piłki nad gości głowy!
    Ale to nie piłki! To były cytryny!
    Żeby goście zmienili znudzone już miny!

    Więc w paintball zagrali, na grupy się dzielili,
    tak mocno strzelali, aż żywopłot skosili!
    Stoły leżały, klub Chucka ostrzelany!
    Zadarły do gry suknie nawet damy!

    A gdy skończyli, Somersby znów pili
    i z Chuckiem się wszyscy z radością bawili!
    Fuji instax zdjęcia na pamiątkę zrobili
    a potem.. nago szczęśliwi tańczyli! :)))

    Wszystkie słowa wykorzystane! :)
    Pozdrawiam,
    Natalia

  79. 123ewooncia

    To miało być kolejne nudne kinder party. Synek Kasi kończył właśnie 4 latka. Impreza w ogrodzie, równo przystrzyżony żywopłot, klomby z bratkami, jak na perfekcyjną panią domu przystało, wszystko zapięte na ostatni guzik. Na trawniku dmuchany zamek, obok stoły zastawione zdrowymi przystawkami dla dzieci… Nasz klub młodych mam działa idealnie, więc był i tort, i kolorowe balony, a na balkonie wyrzutnia piłek tenisowych, która na tą okazję strzelała… popkornem. Dzieciaki biegały w dresach i trampkach krzycząc w niebogłosy, a my, mamuśki, grzecznie sączyłyśmy herbatkę. Nagle mąż Kasi, przebrany ku uciesze dzieci i mam za Chucka Norrisa, przyniósł nam kilka schłodzonych buteleczek… Hmmm… co to za smak? Banan? Cytryna? Nie, to zdecydowanie jeżyna! Dobre! Miał tego więcej ;) Po którejś buteleczce świat zaczął się przyjemnie zmieniać, wirować i nabierać kolorów. Tatusiowie wzięli dzieciaki za rączki i poszli w kierunku, który wskazywał im znak drogowy. Znak drogowy?! Żadna z nas nie wie kiedy się pojawił u Kaśki przed domem… Być może miało to związek z tajemniczym mężczyzną przebranym za batmana, który wysiadł jak gdyby nigdy nic z czołgu, gdy tylko nasi mężczyźni zniknęli z dzieciarnią… Batman po chwili okazał się być wąsatym lordem, niezwykle zabawnym i towarzyskim jegomościem, który zabrał nam limuzyną na lotnisko i wręczył bilety. A na biletach: Hawaje!!! Zatańczyłyśmy z dziewczynami taniec radości, niczym profesjonalne cheerliderki podczas finałowego meczu. Plaża, słońce, wieczorem impreza w pianie, a na deser prywatny koncert Madonny, tylko dla nas! Po koncercie Madonna chciała się nieco rozerwać, więc pograłyśmy z nią w painball. Na szczęście strzelałyśmy pluszowymi kulkami, więc naszych swieżo opalonych ciał nie „przyozdobiły” żadne siniaki. Zmęczone nadmiarem wrażeń szybko usnęłyśmy. Nagle nade mną ukazała się mordka pluszowej żyrafy… „Mamo, mamo, zobacz co dostał Tomek!”. I dziecięcy śmiech, ściszone odgłosy rozmów naszych facetów… Więc ostre słońce plus odrobinę za dużo Somersby i trochę się nam przysnęło… Dziewczyny miały ten sam sen… Dziwne… Zbiorowa hipnoza? Nie sądzę;) Zza żywopłotu pomachał do nas lord i porozumiewawczo mrugnął okiem. „Do następnego razu, dziewczyny!”

    ;)

  80. Spenserka

    Lord siedzi na wyrzutni piłek tenisowych, a jego cheerleaderki rozdają przystawki i popcorn. Cała sala się bawi w dmuchanym zamku,pełnym piany. Po drodze wpadł Chuck Norris i Madonna.

  81. weronika

    Wyobraź to sobie…
    Siedzi na ławce na plaży pełnej okrągłych kwadratowych kamieni, dwóch mężczyzn. Jeden ma zielone kręcone włosy, a drugi z Panów fioletowo, liliowo, jagodowo, jeżynowe , długie, proste, piękne włosy. Bawią się w skojarzenia.
    Zielonowłosy po chwili zabawy krzyczy: stop! Przypomniało mu się coś, czy co?!
    Dziś są urodziny Zenka! Trzeba coś zorganizować!
    Gdzie? Park w środku miasta. O której? O 20.
    Wszyscy goście przybyli punktualnie. Ubrani w kraciaste koszule, spodenki w paski (ktoś tu chyba chce być trendy), getry i sandałki. Park przyozdobiony w pomarańczowe baloniki w kształcie wiertarek, bo Zenek jest w końcu mechanikiem. W tle leci zmiksowane disco polo przez DJ Wiertło, jesteś szalona, te sprawy. Rzuca popkornem w tłum ludzi zebranych dla lorda Zenka. Wszyscy popijają drinki z cytryną i bananem. Mniam, mniam. Uwieńczeniem imprezy jest koncert Madonny, tańczącej z Chuckiem Norissem na dmuchanym zamku. Tak wywijali, tak skakali, że zamek został uszkodzony i pod wpływem wybuchu polecieli na księżyc. Podobno świetnie się razem bawią. Tak piszą brukowce. Tak samo jak o imprezie u Zenka, która była najlepszą imprezą EVER!

  82. ola

    Wieczór panieński naszej cheerleaderki. Była sucha plaża Ala Hawaje, grała Madonna. Była fontanna alkoholowa – cudny widok: cytryna, piana, banan, jednak wpadły „dresy” w trampkach i za pomocą wyrzutni piłek tenisowych oraz Chucka Norrisa rozpierdzieliły dmuchany zamek i zamienili Hawaje w lotnisko dla żyrafy, a stoły w znaki drogowe. Tak to jest kusić zapachem jeżyny – jednak piwko wciąż lało się w fontannie alkoholowej….

  83. Na biurku Oli

    20.00-Mateusz! Nie wiem gdzie jestem, jacyś dziwni ludzie wokół mnie!
    20.01-Jakieś Hawaje, kluby… plaża…
    20.02-Madonna? Rozumiesz to? Kto jeszcze słucha Madonny? Ja to bym im dopiero zaśpiewała…
    20.03-Jakaś jeżyna, popcorn, przystawki…
    20.03-Ja tu baleriny Tory Burch, a tu wszyscy dresy i trampki!

    20.15- Nie pisałam bo skakałam na dmuchanym zamku…
    20.16-Będę później, idę skakać z cheerleaderkami na lotnisku.

    20.20-Chcę zostać cheerleaderką!
    20.21-Wiesz, ten batman nie jest taki zły…

    20.22-Podchodzi do mnie SAM Chuck Norris…
    20.23-…..podaje mi Somsersby..
    20.24- …..a skok z półobrotu nie jest wcale taki trudny..

    20.40- Nie szukaj mnie kochanie.

    20.41- Ucałuj ode mnie psiaki.

    Twoja Fasch :)

  84. Karola Franieczek

    Zapraszam!
    Dziś wieczorem wielkie wydarzenie na hawajskiej plaży,
    O którym każdy imprezowicz skrycie marzy.
    Tam lord z cheerleaderkami popcorn z jeżyn z bananem na przystawkę serwuje,
    Przyjdź w trampkach i dresie – się outfit nie zmarnuje!
    Dmuchany zamek, a obok lotnisko,
    To znak, że Chuck Norris będzie blisko.
    Z balkonu na stoły Batman zleci,
    Tam tort z Madonną – zabawa nie dla dzieci!
    Zmysły niech Wam chłodzi piana cytrynowa,
    Tam gdzie w bratkach na żywopłocie żyrafa się chowa.
    W paintballa pogracie, latając balonem,
    Bo znak drogowy wskazuje, że miejsce przez czołgi zagrożone.
    Wyrzutnia piłek tenisowych Wam drinki zaserwuje,
    Niech tylko nikt nie narzeka, gdy się źle poczuje.
    Enjoy!

  85. asieklack

    Trwa impreza! Chuck Norris jeździ czołgiem, cheerleaderki podrzucają lorda i robią z nim piramidy w kształcie znaku drogowego! Wyrzutnia piłek tenisowych wyrzuca z siebie ogromne trampki, by każdy włożył je na ręce i odbijał spadające z chmur cytryny. Z balkonu skacze Batman ubrany w różowe dresy Madonny mając przewieszony przez rękę stylowy koszyk z jeżynami. Przez żywopłot przeskakuje żyrafa, a na niej Fash ;) , za pomocą pistoletów do paintball’a wypuszcza ogromne ilości piany! Lord tymczasem kończy wysoki, wchodzi na stół i zaczyna śpiewać, niestety Janek z Klubu Balona spycha go i Lord wpada twarzą prosto w tort! Wszystkie przystawki spadają ze stołu, przysypując kolesia w koszulce z napisem ‘Hawaje’. Za dmuchanym zamkiem kozy zjadły już wszystkie bratki, więc ktoś zaczął je karmić popcornem. Impreza na całego! Szkoda tylko, że to wszystko jest na lotnisku, a nie na plaży, wtedy jeszcze by jeszcze banany z palm spadały ;)

  86. anitt

    Jestem pracownikiem obsługi naziemnej na lotnisku.Nadszedł czas boardingu, pasażerowie sprawnie opuszczają gate. Jeden z pasażerów pozostawił Somersby jeżynowe – totalna nowość. Nie może być, zapomnieć i tak beztrosko pozostawić. Biegnę na pokład do samolotu aby przekazać zagubiona rzecz.Nie mogę znaleźć właściciela. W tym samym czasie zamykane zostają drzwi samolotu i odsuwane schody. Nikt z obsługi naziemnej nie przyuważył, że jestem na pokładzie. Samolot zaczyna kołować po płycie i unosi się w górę w przestrzeń razem ze mną. Stewardessa jest zdziwiona. Moje przerażenie jest tym większe jak mam się teraz stad wydostać. Nagle personel pokładowy mówi mamy rozwiązanie, Chuck Norris ci pomoże. No i pojawił się ów pan w stroju batmana. Otworzył drzwi samolotu kiedy byliśmy wysoko nad ziemią w chmurach, przywiązał nas liną, odpowiednimi zabezpieczeniami i wyskoczyliśmy z samolotu unosząc się w przestrzeni powietrznej otwierając balon który miał nas przenieść na wyspę, gdzie będzie wielka impreza. Wylądowaliśmy na pięknej plaży na Hawajach. Przywitał nas serdecznie sam Lord Somersby zapraszając do wspólnej zabawy i tańców. Tłum ludzi bawił się w najlepsze. Zanim weszliśmy na odpowiedni teren trzeba było przedzierać się przez żywopłot. Przedarłam sobie ubranie więc musiałam przebrać się w dresy i trampki. Weszliśmy do klubu gdzie toczyła się również jedna wielka impreza i piana party. Wokół były porozstawiane stoły, przystawki, tort, popcorn,kolorowe drinki z cytryną. Głośno rozbrzmiewała muzyka, cheerleaderki tańczyły układy taneczne robiąc niesamowite show. Natomiast na zewnątrz przed klubem postawiony był dmuchany zamek z balkonem na którym siedziała Madonna i śpiewała swoje piosenki. Ponadto można było skorzystać z wielu atrakcji: pograć w tenisa, gdzie dodatkowo grę usprawniała wyrzutnia piłek tenisowych, paintball. Świetnym sposobem na zabawę też była jazda na bananie na wodzie. My z Chuckiem chcieliśmy też pojeździć sobie czołgiem po lesie gdzie znaki drogowe określały nam szlag. Jednak na drodze stanęła nam żyrafa która zjadała sobie bratki. Także zepsuła nam przejażdżkę więc wróciliśmy z powrotem do klubowiczów delektując się nowym jeżynowym smakiem Somersby.

  87. Paula

    Poszliśmy do klubu w klimacie hawajskim – jezioro, parasole, tony piasku, plaża. Niektórzy dosłownie potraktowali dress code pt. „wygodny”, przywdziewając dresy i trampki. Rozsiedliśmy się na dmuchanych żyrafach, a solenizantka Anka niczym lord usiadła na piaskowym tronie tuż obok dmuchanego zamku. W tle leciała Abba na zmianę z Madonną. Kelnerki w strojach cheerleaderek wniosły na stoły owocowe przystawki: banany i jeżyny ułożone w kształt pelikana.

    Edek z Mirkiem postanowili zagrać partyjkę tenisa, jednak procenty zrobiły swoje i Edek przegrał z wyrzutnią piłek tenisowych. Po ataku piłeczek puścił pianę ze złości i nadymał się jak balon.

    Alfred z pobliskiego pola paintballowego ukradł czołg, ścinając po drodze znak drogowy. Oznajmił, że od dziś mamy mówić do niego Gustlik, a sam jedzie na lotnisko wracającego z wojny psa Szarika.

    O północy wjechał cytrynowy tort. Nawet go nie spróbowaliśmy, bo Kaśka ku uciesze tłumu wpadła na pomysł rzucania się ciastem. W eter poleciało wszystko: tort, popcorn, owoce, napoje.

    Wysmarowana ciastem Elka wdrapała się na balkon i odegrała scenę z Romea i Julii. Dawidowi nie udzielił się romantyzm, ale postanowił uratować koleżankę i obejmując ją w pasie zeskoczył niczym Batman w płaszczu z worka na śmieci. Przy lądowaniu niczym Chuck Norris z półobrotu skopał żywopłot i bratki, a cała Impreza skończyła się na pogotowiu.

  88. Megitt

    BANAN I CYTRYNA, WSZĘDZIE BANAN I CYTRYNA. Żółto, żółciutko, słonecznie, plażowo. Idzie lato, a my myk – co najmniej na Copacabanę! Ciepło, cieplutko, gorąco, lśniąco, oliwkowe ciała, ciałkowe oliwki, cytrynowe bikini i tankini. Surferzy na bananach w cytrynowych stringach, i wszędzie ten flame! Windsurfing, kitesurfing – dziś wszyscy maja owocowe skrzydła! Oblizane wargi, przygryzione wargi, pełne usta. Młode, jędrne, lśniące dekolty i uda. Siatkówka plażowa cytryną. Cytrynowy winyl i mistrzowski set. Tenis cytrynami. Jedno uderzenie w lecącą z wyrzutni piłek tenisowych cytrynę sieka ją na kawałeczki, wokół rozbryzguje sok. Sałatka owocowa! Ręczniki plażowe, leżaki plażowe, plażowe parasole. Basen po brzegi wypełniony sokiem cytrynowym. Lody – sorbety bananowe, sorbety cytrynowe – chłodzą języki, orzeźwiają ciała. Przejażdżka na bananie – piski, wodne bryzgi, śmiechy i grzechy. Wyskakuje dziewczyna w bitej śmietanie. Masuj mnie! Chłopak polewa ją bąbelkami – z cytrynami! Stada cytrynowych, mięciutkich papug wzbijają się w niebo – i tam układają „Let’s have a party”! Sterowce i balony, samoloty i latawce – niebo dziś staje się żółte! Jak cytryna, jak banan – trochę pary i robi się tajemniczo. Wszystko znika w cytrynowej mgle. Słychać silnik odrzutowca, słychać ryk czołgu. „Co to?!” To owocowa armia – przyjechała rozerwać ludzi. Wybuchają szampany, balony wypełnione wodą wylatują z luf, wyrzutni, rąk. Niczym obchody Sangkran. „Let’s have a party!” – znów muzyka przecina chwilową melancholię. To już wieczór, to już noc, to rytmy tego miejsca, to fajerwerki w kolorach cytrynowych! Jak powitanie Nowego Roku w Rio de Janeiro! Wybuchają wokół cytryny i banany, żółty proszek rozświetla mrok, posypując nagie ciała, jak w święto Holi! Komunia dusz, połączenie ciał. NADIMPREZA!

  89. mocnosubiektywna

    Lord ma zaszczyt zaprosić na iście lordowską imprezę!

    Jako, że przyjęcie odbywać się będzie poza rezydencją Lorda uprasza się gości o przywdzianie strojów odpowiednich. Trampki i dresy są wykluczone! Wdziać należy spódniczkę z trawy i kwieciste koszulę, jako że temat przewodni to Hawaje, a goście bawić się będą w klubie na plaży. Witać Państwa będzie salwa z wyrzutni piłek tenisowych oraz cheerleaderki żonglujące cytrynami tańcząc synchronicznie taniec hula. Stoły, jak każe gościnność, uginać się będą od przystawek i jak każe troska o nasze dobre samopoczucie – zostaną umieszczone na balkonie, tak by nikt nie wiedział która Lady zjadła najwięcej tortu. Tradycyjny dmuchany zamek wypełniony pianą jest do dyspozycji każdej pięknej niewiasty, przypominamy jednakże o strzelającej z paintballa Madonnie która na cel wybiera co młodsze panny. Kulminacją przyjęcia będzie puszczenie o północy w ciemne niebo olbrzymiego balonu wypełnionego po brzegi jarzynami!

    Wskazówki dojazdu:
    Znak drogowy znajduje się za żywopłotem tuż przy rabatce z bratkami.

    PS Batman prawdopodobnie nie dotrze ponieważ utknął na Singapurskim lotnisku objadając się popcornem ze smażoną skórą węża.

    PPS Uprasza się o NIE karmienie żyrafy bananami by nie powtórzył się incydent z poprzedniego przyjęcia (Lady Apple nadal nie może dojść do siebie)

    PPPS Chuck Norris zapowiedział, że rezerwuje już czerwoną koszulę w niebieskie kwiaty oraz spódnicę do kostek, ze względów bezpieczeństw należy unikać podobnej kolorystyki. Przede wszystkim uprasza się szanownych gości o nie zastawianie karocami jego czołgu!

    Lord oczekuje!

  90. SZEMRA

    Karolina Jeżyna z balonem w ręku spaceruje po plaży i zachęca do zabawy. Wrzucam na siebie dresy i trampki i uderzam do klubu niczym wystrzałowy czołg z hukiem z armaty. Jestem niczym Lord z mieszanką Chucka Norrisa! Nikt mnie nie zatrzyma – IMPREZA NA HAWAJACH – to przeżyć chcę dzisiaj! Czuję się jak wyrzutnia piłek tenisowych, które lecą jak Batman. Nie brak mi energii, mocy, które czuję tej nocy. Z wielkim bananem na twarzy wbijam się w tłum cheerleaderek i tanecznym krokiem przemierzam piano sferę. Podbijam do stołów z ekstra przystawkami, tortem w kształcie żyrafy i popcornem. Czy jestem w raju?! Na parkiecie stoi wielki dmuchany zamek, a na nim skacze Madonna krzycząc „BANG, BANG” ,a wszyscy za nią! Zaczynam czuć się jak samolot na zwariowanym lotnisku to jest coś co chcę czuć zawsze, bez względu na wszystko! Zamawiam drinka z cytryną, biorę łyk, tańczę, zamykam oczy. Nic dziś nie ma znaczenia, problemy znikają tej nocy. Ktoś strzela z paintballu, przebija dmuchany zamek , wszyscy biegną na zewnątrz biorąc popcorn i żyrafę. Cała ta impreza przenosi się na ulicę przed klub. Znaki drogowe nie odgrywają tutaj żadnych ról. Biegnę za tłumem na plażę i skaczemy przez żywopłot. Ludzie rozpalają ogień ,każdy czuje to gorąco. Madonna wciąż jest z nami i krzyczy „Drink up baby!”, a fala na brzegu zostawia pełne butelki – Somersby ! Pijemy, śmiejemy się, delektując się tym smakiem. To coś wyjątkowego co przyciąga już zapachem. Z fioletowych bratków robimy duże wianki, zakładamy je na głowę i tańczymy jak Słowianki. Zajadam torta z żyrafą, podziwiając wschód słońca. Chciałabym ,żeby ta impreza trwała bez końca!

  91. kasia

    Żyrafa mająca na szyi znak drogowy z daleka wskazuje drogę! To tam! Impreza roku! Nie ma na co czekać! Lotnisko zablokowane… Wsiadamy w czołg i jedziemy! Po drodze zabieramy Madonnę i Michaela Korsa. Każdy chce być na tej imprezie :) Rozjeżdżamy czyjś żywopłot, ale nic nas nie zatrzyma! Nawet Chuck Norris. Konkurencja z lokalnego klubu ostrzeliwuje nas z paintballa, ale jedziemy dalej! Musimy tam być! Lord nie zorganizuje drugiej takiej imprezy. Wjeżdżamy czołgiem na plażę, ale nikt nie zauważa naszego przybycia. Wszyscy są w transie! Dj’em jest Batman! Gra na balkonie, wysoko nad tłumem! Wszędzie pełno różowej piany! Stoły uginają się od przystawek. Są obsypane jadalnym brokatem jeżyny, truskawkowe pianki, płonące banany z sosem miętowym, jagodowy popcorn, oszronione cytryny, mus z gwiaździstym pyłem i sorbety we wszystkich kolorach tęczy! Mieszamy się z tłumem. Cheerleaderki już dawno porzuciły trampki i pompony i tańczą razem ze wszystkimi! Z nieba sypie się kokosowe konfetti! Tłum szaleje! Każdy ma na ciele wymalowane bratki! Ta impreza nie ma końca!

  92. aduu

    Impreza pt.”popkorn, żyrafa i stara szafa” TRWA! Na parkiecie widoczne motywy przewodnie czyli, hawajskie dresy, bananowe trampki i wszystko co kojarzy się ze stylem Madonny w latach 90. Spodziewaliśmy się wszystkiego i tak też się stało! Klub na cytrynowej plaży, zabawy w pianie, ekstremalna jazda na dmuchanym zamku, napędzana wyrzutnią piłek tenisowych! Na parkiecie widoczne tany tany z cheerleaderkami, a lord chuck norris zabawia towarzystwo tańcząc na stołach w stroju batmana. Miejmy nadzieję że przystawk i jeżynowe drinki nigdy się nie skończą a impreza będzie trwać przynajmniej do momentu w którym znaki drogowe i żywopłot będzie stał na swoim miejscu!

  93. Aleksandra

    Kiedy Lord Somersby wymyślił nowy jeżynowy smak piwa, zorganizował imprezę! Imprezy w klubie czy na plaży są już dawno przereklamowane, więc wypróbował czegoś nowego. Na lotnisku postawiono scenę, dmuchany zamek i wiele stołów. Madonna śpiewała całą noc z chórkiem składającym się z samych cheerleaderek. Jedynymi przekąskami był popcorn i banany. Czołgiem przyjechał Chuck Norris wraz z swoim przyjacielem Batmanem. Somersby ubrany w sam dres i trampki wyszedł na scenę aby przedstawić wszystkim nowy smak piwa. Gdy każdy otworzył swoją butelkę piwa, piana wypełniła całą płytę lotniska a z żywopłotów zaczęły wyrastać bratki. Ta impreza była nieziemska!

  94. K.

    Impreza przy plaży. Może nie są to Hawaje ale w klubie „Lord” wszyscy bawią się świetnie. Kolejne urodziny Jeżyny, tym razem motyw przewodni to po prostu przebieranie się za znanych ludzi, rzeczy itd. Dokładnie o północy zostaną ogłoszone wyniki, kto wygrał konkurs na najlepszy strój i kto zgarnie złotego banana. Konkurencja jest ogromna. Każdy ma inny i wyszukany strój. Ktoś się przebrał za cytrynę, kto inny za batmana, Chuck’a Norris’a czy nawet za znak drogowy… a nie, jednak ostatnie przebranie odpada dzięki Ance, która zwymiotowała na balkonie. Cóż, jeden rywal mniej.
    Przychodzi kto chce i kiedy chce. Impreza z lekka wymknęła się spod kontroli, ale nikomu to nie przeszkadza, nawet właścicielce. Przystawki na stołach rozchodzą się momentalnie, razem z nieznanymi substancjami obok. Z głośników bez przerwy wydobywa się Madonna, wedle gustu gospodyni. Dmuchany zamek jest oblegany przez ludzi, a piana w nim sprawia, że coraz więcej ich tam jest. Chwytam garść popkornu i idę dalej. Obok żywopłotu stoją dresy, właściwie moi koledzy z dawnej klasy, których każdy nazywał Bratkami [choć nikt nie wie dlaczego].
    DJ zaczął zwoływać nas na tort. Przy okazji miało nastąpić rozstrzygnięcie konkursu na najlepsze przebranie. Ja w moich trampkach i stroju żyrafy zwróciłam się w stronę sceny, a wyrzutnia piłek tenisowych o mały włos mnie nie uśmierciła. Otrzymując przy tym serdeczne przeprosiny od dwóch nieźle upitych nieznajomych, skierowałam się w stronę sceny, na której już stała Jeżyna. Wszyscy zaczęli jej śpiewać gromkie „Sto lat” po czym wjechał ogromy tort w kształcie… czołgu. Obok niego leżał również miesięczny karnet na paintball. Skakała jak oszalała. Po chwili ogromny balon wypełniony helem został wypuszczony w powietrze na cześć jubilatki. A konkurs? Wygrały go cheerleaderki…
    Impreza trwała do białego rana i wszyscy byli mega zadowoleni, choć nikt tak naprawdę nie pamięta, co się wydarzyło.

  95. surowe

    na Hawajach, tuż przy wyrzutni piłek tenisowych ładowanych cheerleaderkami zbawiającymi tłumy znaków drogowych, Madonna wpadła w żywopłot gdzie obok jeżyny i banana siedział lord przebrany za batmana. Była taka impreza, że nawet żyrafy przywdziały dresy i tańczyły kankana! A z natury są to koleżanki raczej spięte. Od gorącej atmosfery zaczął strzelać popcorn opalający się na balkonie i zalał balangowiczów pianą słonych kuleczek. Ależ to było szaleństwo! Podesłałabym fotki, ale nie mam aparatu xD

  96. jeżyny

    Moja impreza odbywałabym się na dachu hotelu Empire w Nowym Jorku , gdzie szefem jest oczywiście Chuck Bass. Impreza z początku miałabym charakter bardzo elegancki , kelnerzy w białych garniturach i rękawiczkach rozdający szampan z jeżynami,gośćmi byłyby same gwiazdy , m.in Madonna . Po kilku godzinach impreza zamieniła by się w tzw. „PROM” , która przeniosłaby gwiazdy w czasy ich młodości .
    Na stolikach gdzie wcześniej stały przystawki pojawiłyby się popkorn, chipsy , paluszki i oczywiście słynny ponch w czerwonych kubeczkach . Następnie do imprezy dołączyły by cheerleaderki z filmu „Dziewczyny z drużyny „. Każda kobietka dostałaby , tak jak jest w amerykańskiej tradycji , bukiecik na rękę zrobiony z bratków. Oprawą muzyczną byłaby grupa New Directions z Glee . Impreza trwałaby do samego rana .

  97. Anonim

    Cheerladerki ,,Jeżynki” w dresach i trampkach lecąc balonem ujrzały na lotnisku Chucka Norrisa wcinającego banany. Wtem Chuck norris używając wyrzutni piłek tenisowych zakomunikował, że razem z żyrafą oraz Madonną organizują imprezę przy żywopłocie, gdzie będzie dmuchany zamek oraz basen z pianą! Gwiazdą wieczoru będzie Batman, który wyskoczy z tortu cały w bratkach! Przystawką będzie Lord Sombersby, który wjedzie na czołgach! Na imprezie obowiązuje hawajski strój, gdyż z Lordem każdy ma się poczuć jak na plaży! Jako after party wybieramy paintball, na którym Chuck z Batmanem obrzucą wszystkich cytrynami!

  98. waszka

    Cheerladerki ,,Jeżynki” w dresach i trampkach lecąc balonem ujrzały na lotnisku Chucka Norrisa wcinającego banany. Wtem Chuck norris używając wyrzutni piłek tenisowych zakomunikował, że razem z żyrafą oraz Madonną organizują imprezę przy żywopłocie, gdzie będzie dmuchany zamek oraz basen z pianą! Gwiazdą wieczoru będzie Batman, który wyskoczy z tortu cały w bratkach! Przystawką będzie Lord Sombersby, który wjedzie na czołgach! Na imprezie obowiązuje hawajski strój, gdyż z Lordem każdy ma się poczuć jak na plaży! Jako after party wybieramy paintball, na którym Chuck z Batmanem obrzucą wszystkich cytrynami!

  99. marta

    W żywopłocie odbywa się walka stulecia. Chuck Norris walczy z Madonną o znak drogowy z jeżyną i cytryną, który upoważnia do wejścia z 3 żyrafami oraz Batmanem na lotnisko, gdzie będzie witać ich wyrzutnia piłek tenisowych wyrzucająca popcorn, trampki i pianę. A wszystko po to, aby polecieć do klubu, gdzie trzeba ubrać dresy na plaży z balonów. Taka impreza, że czołg nie siada!

  100. Mili

    Na Naszym weselu, które już za rok, nie może zabraknąć aparatu instax, a co! Niech goście się bawią, zdjęcia pstrykają i jeżynowego torta zajadają. Wszystkie te zdjęcia w księdze gości przykleją i dadzą rady młodym na weselu. A po imprezie zdjęcia wyślemy, niech wszyscy zobaczą jak siè bawimy.

  101. Mania

    Impreza do rana na plaży trwa,
    Towarzystwo szaleje że u la la!
    Każdy wariuje jak tylko się da,
    Słychać wyszukane śpiewy, muzyka gra!

    Chudziutkie cheerleaderki, gdy nikt nie patrzy okupują tort,
    Prawdziwy Chuck Norris buduje z popcornu fort.
    Pojawił się nawet lord bogaty,
    Dmuchany zamek to namiastka jego chaty.

    Przy stole stoi wielkich dresów dwójka,
    Szukają trzeciego, bo przyszła ich trójka.
    Na parkiecie wirują nowiutkie trampki,
    Odbijają rażące światło DJ’owej lampki.

    Madonna myśli, że jest na Hawajach
    Uparcie chce podróżować po obcych krajach.
    Batman zrywa bratki dla dmuchanej żyrafy
    Jakiś facet zbiera od reszty autografy.

    Pojawia się nawet czołgu właściciel,
    Potocznie zwany przez wszystkich „niszczyciel”.
    Za znakiem drogowym ukrywa kolorowe przystawki,
    Boi się, że zjedzą je balonowe pijawki.

    Ktoś z balkonu uruchomił potężny sprzęt
    Cytryny, jeżyny, banany wprawia w wściekły pęd.
    To wyrzutnia piłek tenisowych strzela do ludu.

    Zza żywopłotu wygląda właściciel klubu,
    Wystraszony, patrzy na całe zbiorowisko
    Lecz tylko przez chwile widzi to wszystko
    Zdenerwowany idzie, drepcze, kroczy
    Lecz piana z szampana trafia mu w oczy.

    Pozdrawiam :D

  102. studentkauam

    Na mą imprezę zaprosiłam każdego, który uwielbia się dobrze bawić, dlatego też Ci wyjątkowi ludzie jakimi są moi przyjaciele przylatują w ten specjalny dzień, w to specjalne miejsce balonem. Jest to dzień moich urodzin, dlatego przygotowałam coś wyjątkowego. Basen, plaża i ogrom miękkiego piasku, i drinki – niczym Hawaje! Na dużej ilości stołach same pyszności, przystawki z dłoni mej mamy, owoce, a w tym i banany z działki mego taty. Zabawa się rozkręciła, każdy z uśmiechem na twarzy się bawi, tańczy i śpiewa, zapomina przede wszystkim o problemach, aż tu nagle … przystojny, umięśniony i opalony – takiego, którego wszystkie pożądają – lord wkracza z tortem czekoladowym, tylko dla mnie dedykowanym, ale każdy z gości na kawałek się pokusi. Teraz i żołądki mamy pełne. Pianą otoczony każdy z Nas, w powietrzy popkorn się sypie, na dmuchanym zamku pozostali jedynie najwytrwalsi.
    Nadszedł kolejny dzień …
    Po najlepszych urodzinach pozostały przecudowne wspomnienia i kolorowo pachnące bratki w ogródku, wydeptane jak fistaszki, ups!

  103. Angelika

    jeżyna, balon, plaża, klub, hawaje, dresy, trampki, wyrzutnia piłek tenisowych, lord, banan, cheerleaderki, przystawki, stoły, tort, żyrafa, balkon, batman, cytryna, piana, popkorn, dmuchany zamek, lotnisko, madonna, paintball, czołg, Chuck Norris, żywopłot, znak drogowy, bratki

    Batman wyskoczył z jeżynowego tortu i wystraszył Chuck Norrisa. Jednak ten mimo wszystko postanowił nie odwoływać swojej jakże wielkiej i świetnej imprezy, gdzie jedną z głównym atrakcji miało być strzelanie jeżynowymi kuleczkami w lorda. Cała impreza miała miejsce w wielkim dmuchanym zamku, gdzie cheerleaderki chodziły dookoła stołów z piankami o smaku jeżyn w pięknych czerwonych strojach. Nagle na środku sali pojawiła się ogromna piana a z niech wyskoczyła Madonna trzymając w ręku butelkę Somersby z nowym smakiem. Uwaga wszystkich skupiła się właśnie na niej, gdyż nikt jeszcze nie poznał smaku tego magicznego napoju. Nagle wszyscy goście rzucili się na madonne niczym wyrzutnia piłek tenisowych, gdyż każdy z nich pragnął spróbować choć odrobinę nowego Somersby. Jednak w ostatniej chwili pojawił się batman, który uratował gwiazdę wieczoru – Madonnę!:)
    Madonna mimo całego zamieszania jakie wynikło z zaistniałej sytuacji zaprosiła swoich fanów na imprezę zamkniętą, która odbywała się na jej prywatnej plaży.
    Stoły były obficie zaopatrzone w przeróżne przekąski, były cytrynki nadziewane, smażone pianki, banany w czekoladzie, balony z Chuckiem. Na imprezę Madonny mógł przyjść każdy, nawet Ci w dresach. Wszyscy się świetnie bawili do białego rana, żegnając gości Madonna każdemu z nich dała malutki pakunek, w którym znajdowały się mini buteleczki Somersby o smaku jeżynowym.

  104. slonikp1

    Chuck Norris- król dmuchanego zamku zorganizował impreze na którą mogły przyjść tylko jeżyny w trampkach. Wszystko odbywało się na Hawajach, a nad nimi latała Madonna w czołgu, który szybował w przestworzach dzięki milionom baloników. Z dmuchanego balkonu żyrafa oblepiona popcornem zagłuszała wycie Madonny. Była to imreza urodzinowa, więc na środku stał tort. Był on o tyle niezwykły, że w całości został wykonany z starej piany która wypadła z wanny batmana. Niestety nikt nie garnął się do jedzenia. Stoły zastawione były złomem samolotwym prosto z lotniska. Mmmm pyszności!

  105. ANIA :-)

    Klub o nazwie ,,PIANA” przy bajecznej plaży na Hawajach rozpoczyna swą imprezę genialnym występem cheerlederek w bikini na dmuchanym zamku. Madonna tańczy swój radosny taniec HULA w spódniczce z bananów. Na kilkunastu stołach rozpoczyna się uczta hawajska, łącznie z tortem we wszystkich kolorach tęczy przygotowanym specjalnie dla Chucka Norrisa który obchodzi na wyspie swoje urodziny, i przyjechał czołgiem prosto z Honolulu.
    Gorące brzmienia aż do zachodu słońca serwuje DJ LORD , który z balkonu rozrzuca girlandy i bratki a o północy wszyscy puszczają do nieba balony w kształcie cytryny, pijąc jeżynowe drinki!

  106. KubaBe

    Impreza w basenie? Prawie jak w filmie,
    jeszcze tylko z kadru pianę się dziś wyjmie!
    Pływanie na bananie z cheerleaderkami,
    czyli impreza pt „Spotkanie z marzeniami” !

    Ale do rzeczy, przewodni temat już mamy,
    to teraz przystawki na stół dobieramy!
    Tort w kształcie batmana i koniec jedzenia,
    lepiej pozbądźmy się szybko odzienia!

    Hawajskie stroje wszystkich obowiązują,
    a Ci co zmienią strój, to wylatują..
    albo za karę tylko w pianę ubrani
    będą przez każdego śmiechem powitani!

    Lord Somersby we własnej osobie, piwo gościom polewał będzie,
    na ten gest szczytny on się zdobędzie.
    Na znaku drogowym będzie duży barek,
    a w garażu pełno aut najwspanialszych marek.
    Bo goście zaproszeni to nie lada będą,
    tylko CI co VIP zaproszenie ode mnie zdobędą!
    Madonna oczywiście w kieliszku jeżynowym,
    niczym Dita von Teese da nam spektakl nowy!
    I Chuck Norris, bo ktoś musi kopać nieproszonych,
    i podcinać wbijaczom na imprezy wścibskie ich ogony!

    Lecz to nie wszystko, bo co tam nudna piana,
    na wszystkich poleje się słodka śmietana!
    I będą zawody w najszybszym wcinaniu,
    albo przed śmietaną sprytnym uciekaniu.
    Ci co wygrają Somersby wypiją,
    i wreszcie na imprezie sobie odbiją!
    Nowy smak piwa wspaniały poznają,
    takie szczęście Ci goście mają!
    Ale to nie koniec, nie koniec dobrego,
    musi się stać jeszcze przecież coś fajnego!
    Może zagrać Britney ze swoją blond świtą,
    albo The Fox zakręcić kitą!
    Paris Hilton może przyjść bez majteczek..
    O nie, nie, nie chcemy takich bajeczek!
    Chcę porządnej zabawy!
    Muzyki, miłości!
    I dzikiej po Somersby eksplozji radości!

    A co teraz? Teraz wszyscy dresy ubierają
    i balonem nad miastem szczęśliwi latają!
    Balon ogromny, piwem napędzany,
    entuzjazmem gości gęsto zakrapiany!
    I do zabawy całe miasto zapraszamy! Somersby na linach spuszczamy,
    niech inni też spróbują, radośnie im machamy!

  107. Paweł Krzempek

    Klub „Jeżyna”, dress na bramkach,
    Z bananem na twarzy i czerwonych trampkach.
    Na polecenie Lorda pilnują zabawy,
    By żaden z gości nie palił trawy.
    W środku Batman z popcornem stoi,
    Za nim Chuck Norris łaciatą krowę doi.
    W tle goście przystawki zjadają,
    A Madonna z Ibiszem Somersby obalają.
    Na koniec cheerliderki z tortu wyskakują
    I wszystkich gości obejmują.
    Ta zabawa była nieziemska,
    Bo nie zabrakło nawet Pieska Leszka!

  108. Martyna

    Księga XIII – Epopejska impreza w Soplicowie

    Zaiste impreza była znakomita,
    Do dzisiaj każdy sąsiad o nią ciągle pyta,
    Zosia do tej pory streszcza swe wrażenia,
    Soplicę boli żołądek, chyba, z przejedzenia.

    Zaczęło się niewinnie, Wojski nagle krzyknął:
    „Galante! Na maliny!” – i rytmicznie dygnął,
    „A hola, mój Wojażu!” – rzekła Telimena -
    „Maliny nie są w modzie” – westchnęła od niechcenia.

    „Teraz chcesz być uznany, to zbieraj te JEŻYNY,
    Zawołaj no tu chłopców, zabieraj też dziewczyny,
    Impreza na polanie to całkiem miła sprawa,
    Po coś nam przecież Bozia te nasze nóżki dała,
    Żeby dygać i pląsać nie tylko poloneza,
    Rejent też by potańczył, choć gruby jak beza!”

    Na BALKON wyszła Zosia, „Zofijo, moja mała!
    Idziesz ty na imprezę, czy droga ma odpada?” -
    Zapytał skromnie Tadek, licząc, że jego miła,
    Pozwoli mu się wybrać z nową wybranką stryja.

    „A jasne, Tadku drogi, wybieram się, zerkam na mapie,
    O nie, mój ukochany, imprezy nie przegapię!
    Czy będzie na niej LORD? Ten z końca Soplicowa?”
    „Och, nie wiem, moja piękna, oj nie wiem, moja droga!
    Słyszałem tylko właśnie, że tam, gdzie to ściernisko,
    Ma być za kilka latek przecudne hmm… LOTNISKO,
    Więc lepiej się pobawić już teraz na polanie,
    Bo za te kilka latek nic z tego nie zostanie!”

    Wybrali się więc wszyscy, na przedzie szedł Soplica,
    A za nim szedł też Wojski i Rejent i dziewica,
    Tadeusz z Zosią z tyłu, a obok Telimena,
    Na wszelki swój wypadek CYTRYNĘ z sobą wzięła,
    Bo ciągle grała w dziele postać dość złożoną,
    Niekiedy była miłą, niekiedy obrażoną,
    Za plan swój nawet wzięła zepsucie im humoru,
    Tak bardzo przecież chciała, by wrócili do domu.

    Zaczęła się impreza, grają przecudne ptaki,
    Dziewczyny w stronę chłopców rzucają: „Ech… buraki,
    Nie umieją tańczyć ładnie i tak dziwacznie kroczą,
    Skaczą też po kamieniach, w kałużach nogi moczą”.

    Aż nagle tu z owego, Soplica z drzewa skacze,
    „O Boże, stryju drogi! Niech no tu ja zobaczę!
    Co to za nowy taniec na drodze uskuteczniasz?
    Myślałem, żeś poważny, a ty się tu uwsteczniasz”
    - rzekł srogo Tadeuszek,
    „Oj Tadziu, głupi Tadziu, już wszyscy chyba wiedzą,
    Żeś w łóżku równie sztywny, jak tutaj ech… za miedzą!”
    - krzyknęła Zosia głośno tak, aby go ośmieszyć,
    Tłum parsknął jednym głosem i zaczął się tu cieszyć.

    Wszyscy hulali zgoła nie bacząc na poglądy,
    Też nawet Telimena miała gdzieś głupie sądy,
    I z pnia brzozy malutkiej zrobiła sobie rurę,
    Tańczyła przy niej długo, aż Rejent wziął ją w górę,
    I zabrał hen! daleko! na powrót Soplicowa,
    Co oni tam robili, już w tym nie moja głowa!

    Tadeusz tańczył brejka, podrywał białogłowy,
    Soplica tupał w miejscu kopiąc głębokie doły,
    Asesor podpierał ścianę malutką słabą korę,
    I szeptał sam do siebie: „Co robię? Ja pier****?!
    Zamiast podrywać panny, podpieram ścianę w disco,
    Jutro na pewno o tej akcji będzie gadało wszystko!”

    Wtem nagle w ściółkę wtargnął Jankiel nasz dobry, miły,
    Cymbalarz znakomity i człowiek też poczciwy,
    Jak przecież nam wiadomo z ksiąg „Pana Tadeusza”,
    Jankielek, bez swych cymbałek w ogóle się nie rusza!

    „Co tutaj jest tak drętwo? Jak to możliwe, dzieci?
    Że na takiej imprezie nudna muzyka leci?
    Już zagram, ja wam zagram, czekajcie, no nastroję!
    Uwielbiam tańczyć, ale niech stracę,
    Dzisiaj wam pożemtolę,
    Na mych cudownych cymbkach!”

    To był niezwykły moment, wszyscy zaczęli tańczyć,
    Nawet mateczki z domów przestały dzieci niańczyć,
    Do lasu przyszły dziewki i mężczyzn także wielu,
    Bo każdy chciał potańczyć przez chwilę przy Jankielu.

    Wszyscy dygają jak w transie, każdy o tym marzy,
    Przez chwilę wszyscy się poczuli jak na HAWAJSKIEJ PLAŻY,
    Dziewczęta tak hulały, był hałas nawet wielki,
    Współczesny nasz czytelnik powiedziałby: „CHEERLEADERKI”!

    Córki, kochanki, żony i rezolutne matki,
    Poprzynosiły pyszne PRZYSTAWKI,
    DJ Jakielo pięknie przygrywał,
    Nawet Asesor się trochę pogibał.

    Ja też tam z gośćmi byłam, miód i wino piłam!
    A com widziała i słyszała, w komentarzu umieściłam!

    ;)

  109. Paweł Krzempek

    Klub „Jeżyna”, dresy na bramkach,
    Z bananem na twarzy i czerwonych trampkach.
    Na polecenie Lorda pilnują zabawy,
    By żaden z gości nie palił trawy.
    W środku Batman z popcornem stoi,
    Za nim Chuck Norris łaciatą krowę doi.
    W tle goście przystawki zjadają,
    A Madonna z Ibiszem Somersby obalają.
    Na koniec cheerliderki z tortu wyskakują
    I wszystkich gości obejmują.
    Ta zabawa była nieziemska,
    Bo nie zabrakło nawet Pieska Leszka!

  110. Olicz

    Na plaży wyrosły jeżyny
    Więc ludzie rzucili cytryny
    Zaczeli słuchać madonny
    Na imprezę przyjechały i czołgi
    Wszyscy się razem bawili
    Z Somersby świat podbili!

  111. Ania

    Impreza w stylu Somersby tylko na Kamczatce! Dojazd czołgami pod ochroną wojskowych żyraf odzianych w imprezowe jeżynowe trampki i zielone dresy. W planie lot z Batmanem pomiędzy górami, pływanie na bananie z cheerleaderkami z Bostonu, wiksa w pianie, unikanie cytryn z wyrzutni piłek tenisowych oraz konkurs
    która dziewczyna podskoczy wyżej na dmuchanym zamku (znaki drogowe dla panów chcących obejrzeć skaczące cycki co metr na terenie imprezy). Dodatkowo cała ekipa imprezowa przeciwko Chuckowi Norrisowi w paintballu na plaży.
    Zwieńczeniem dnia będzie lordowski samolot zrzucający torty o smaku bananowego popkornu. Czujecie już klimat?
    Bratki we włosy, Madonna w słuchawkach i dajemy!

  112. Anonim

    Tak impreza się zaczyna
    przybył batman z Piechocina
    I madonna na balkonie
    już rozkłada swoje dłonie
    „Witaj mój Ty mężu miły”
    Inne panie się zdziwiły
    Bo ten batman z Piechocina
    Rzekł do Panny „hej cytryna”
    a madonna wielce rada
    Nagle już z balkonu spada!
    Wpadła wnet w żywopłot hukiem
    i stargała bratków bukiet
    Wszyscy goście jak nadzwyczaj
    Zacieszają swoje lica
    a panienka cicho szlocha
    „Już się batman nie zakocha”
    Tak bordowa jak jeżyna
    Mówi „nikt mnie nie zatrzyma”
    Biegnie szybko do lodówki
    Krzycząc „to jest lek na smutki”
    i wyciąga wnet butelkę
    „Rozkręcamy tą imprezkę!”
    Krzyczy ona gromko całkiem
    „Lord Somersby do nas wpadnie”
    Wszystkich oczy takie dziwo
    Ona im rozdaje piwo!
    Po godzinach tańcowania
    Wszystkich dalej oszałamia
    Jak to Lord Somersby zrobił
    Że tak wszystkim wtem dogodził!

  113. MADALENA

    Tak impreza się zaczyna
    Przybył batman z Piechocina
    i madonna na balkonie
    Już rozkłada swoje dłonie
    „Witaj mój Ty mężu miły”
    Inne panie się zdziwiły
    Bo ten batman z Piechocina
    Rzekł do Panny „hej cytryna”
    a madonna wielce rada
    Nagle już z balkonu spada!
    Wpadła wnet w żywopłot hukiem
    i stargała bratków bukiet
    Wszyscy goście jak nadzwyczaj
    Zacieszają swoje lica
    a panienka cicho szlocha
    „Już się batman nie zakocha”
    Tak bordowa jak jeżyna
    Mówi „nikt mnie nie zatrzyma”
    Biegnie szybko do lodówki
    Krzycząc „to jest lek na smutki”
    i wyciąga wnet butelkę
    „Rozkręcamy tą imprezkę!”
    Krzyczy ona gromko całkiem
    „Lord Somersby do nas wpadnie”
    Wszystkich oczy takie dziwo
    Ona im rozdaje piwo!
    Po godzinach tańcowania
    Wszystkich dalej oszałamia
    Jak to Lord Somersby zrobił
    Że tak wszystkim wtem dogodził!

  114. Ania

    Nakręcam urodzinową imprezę.Zapraszam wszystkich!
    Do wyboru taniec w pianie lub w popcornie.
    Przewiduje wiele atrakcji:
    *wystąpi Lord pierwszy raz w dresie i trampkach,
    *wyścigi czołgami,
    *kilkunastometrowy tort cytrynowy.
    Obiecuje dużo jeżynowego piwa i jeżynowych balonów.
    Panowie przebierają się za Madonnę, panie za Chucka Norrisa.
    Jeżeli nie możesz się zdecydować ostatecznie możesz być żyrafą lub bananem.
    Impreza startuje o 20:00.
    Miejscówka-dmuchany zamek mojego chłopaka Batmana.

    Ps.Lubię bratki;)

  115. Karolinaa

    Pewnego piątkowego wieczoru, jak co tydzień leżałam przed telewizorem w dresach, popijając popkorn herbatą z cytryną. Oglądałam jakiś film z człowiekiem bez nosa, na którego mówili „Lord Voldemort”. Nagle z podwórka dobiegł mnie dźwięk nieznanego pochodzenia. Wyszłam na balkon, i zobaczyłam,że ktoś mi podaje drabinkę. Spojrzałam w górę i ujrzałam ogromny balon! Stwierdziłam, że raz kozie śmierć, nałożyłam trampki i wspięłam się po drabince. Czekał tam na mnie nikt inny, tylko Chuck Norris! Powiedział, że zabiera mnie na wycieczkę w nieznane. I żebym nie zadawała głupich pytań, bo nie da mi bratków. Postanowiłam zastosować się do rozkazu, bo ta groźba mnie przeraziła. Podróż była żmudna, przysnęłam na chwilę. Obudziłam się po godzinie i ujrzałam przed sobą stewardessę w przebraniu cheerleaderki, która spytała mnie, czy nie chciałabym czegoś przekąsić. Moim oczom pokazał się ogromny stół z wieloma przystawkami, tort, był tam nawet półmisek z owocami takimi jak banany czy jeżyny. Sięgałam już po jeżynowe piwo, i nagle.. Łubuduuu! Coś w nas uderzyło! Chuck, stewardessa (miała na imię Madonna) i ja wyjrzeliśmy przez barierkę. Ujrzeliśmy latający dmuchany zamek, którym kierowała żyrafa! Nie wierzycie? Przysięgam!! Zaatakowała nas pistoletem paintballowym! W ogóle, żyrafa, latający zamek? Skąd? Wówczas nie myślałam o tym, że jest to „nieco” irracjonalne. „Chuck, ratuj nas!” krzyknęłam. Chuck pomyślał o tym, że może coś się na nas czaić w przestworzach, dlatego też zabrał ze sobą wyrzutnię piłek tenisowych i zaatakował wrogi zamek. Puf, pif! Dobiegały mnie odgłosy wojennej bitwy. Nagle usłyszeliśmy odgłos uciekającego powietrza. To ta żyrafa, przebiła nam balon na wylot! Musieliśmy przeprowadzić awaryjne lądowanie. Chuck krzyknął, że pod nami jest lotnisko. Spadaliśmy dosyć szybko. Nie chciałam umierać, zamknęłam oczy żeby się nie bać. I nagle nastała cisza.. Otworzyłam oczy.. Ujrzałam plażę, palmy.. To chyba raj, pomyślałam. Rozejrzałam się, Madonna leżała tuż obok, tyle że na żywopłocie. Nie widziałam Chucka.. Nagle usłyszałam głośny warkot. Obróciłam się i ujrzałam nadjeżdżający czołg. O nie, kolejna wojna!! Tej na pewno nie przeżyjemy! Czołg podjechał dosyć blisko, otworzyła się klapa, a z niej wysiadł człowiek.. I to nie byle jaki! To był sam Batman! Podszedł do nas z uśmiechem na twarzy i powiedział „witam szanownych gości! Mam na imię Batman. Jesteście idealnie w porę!”. W porę? Na co? Batman zaprosił nas do czołgu. W środku siedział już Chuck. W tym czołgu było bardzo dużo miejsca, była kuchnia, trzy łóżka, a nawet jaccuzi z pianą! „Ja i Chuck należymy do klubu szalonych podróżników” powiedział Batman – „zabiorę was w ciekawe miejsce”. Jechaliśmy dosyć długo aż pokazał się nam znak drogowy z napisem „Hawaje”. „Nie wierzę” pomyślałam. Przecież lecieliśmy tak krótko! Czułam się taka szczęśliwa, bo Hawaje zawsze były moim marzeniem. „Wstawaj księżniczko” – usłyszałam. Otworzyłam oczy i rozejrzałam się. Nie widziałam żadnej Madonny, Chucka czy żyrafy.. Ujrzałam swego męża. No tak, tak mnie pochłonęła nasza podróż poślubna na Hawaje, że nawet śni mi się ona po nocach!!

  116. izzka

    na imprezie czołgiem przyjechały cheerleaderki ubrane w samą piane, które miały podawać przystawki, jednak nie lada atrakcją okazała się wpadka Madonny, która został przyłapana z Chuck-em Norrisem w jeżynach podczas gdy trzymała w ręku jego banana z miną jakby jadła cytrynę. Lord w stroju żyrafy po kryjomu zrobił im zdjęcie z ukrycia za znakiem drogowym wskazującym drogę do plaży.

    pozdrawiam :)

  117. Joanna

    W klubie na hawajskiej plaży odbywa się impreza. Większość osób przyleciała na nią balonem, który na płótnie miał namalowane jeżyny.. Niektóre stylizacje osób zaproszonych składały się z trampek oraz dresów po to żeby dmuchany zamek nie podziurawił się cienkimi obcasami szpilek. Wszyscy chcieli zobaczyć na żywo Chucka Norrisa i Madonnę, która specjalnie miała też zaśpiewać na jednym ze stołów swoje hity. Później został też zorganizowany Paintball z Chuckiem Norrisem i batmanem. Wszyscy pili drinki z cytryną, zajadali się popcornem i tortem, który był w nietypowym kształcie czołgu. Były również przystawki. Każda cheerleaderka na imprezie dostała bratki, które potem dziewczyny zasadziły przy żywopłocie. Ozdobą imprezy była żyrafa, która jako zwierzę dość rzadko spotykane stała przy znaku drogowym i jadła banany mając dobry widok na balkon. Potem wszyscy dobrze się bawili przy grze w tenisa, piłki leciały ze specjalnej wyrzutni. Na zabawie był również lord, właściciel żyrafy.
    Na koniec imprezy czyli rano wszyscy udali się na lotnisko.

  118. Ivka_U

    Z okazji dnia batmana skaczącego z balkonu odbyła się impreza na plaży. Przylecielismy na pobliskie lotniko balonem. Znak drogowy zaprowadził nas na miejsce. Przybył sam Chuck Norris w towarzystwie gorących cheerleaderek oraz madonna z dzieciątkiem, ktora z lotnika dotarła czołgiem bogatego lorda. Zorganizowaliśmy mnóstwo atrakcji, w tym paintball w labiryncie z żywopłotu gdzie strzeliliśmy kolorową pianą. Dzieki wyrzutni piłek tenisowych zrodził sie pomysł założenia klubu tenisowego. W morzu plywalismy na bananie, a dzieciątko od madonny bawiło sie w dmuchanej zamku wysokim jak żyrafa. Obowiązywał strój dowolny, nie zabrakło „dresów” w trampkach oraz hawajskich koszul. Stoły przybrane bratkami uginały sie od przystawek , tortu, popcornu i napojów jeżynowo- cytrynowych . :)

  119. weronika

    Siema, siema, to będzie niezapomniana impreza!
    Pewien Lord o imieniu Heniek, wyjechał na wakacje, w góry, których okazało się nie było. Za to zamiast gór były oooogromne lodówki z piwem Somersby. Lord Heniek postanowił zrobić imprezę. Zaprosił Madonnę i Chucka Norrisa – dzień jak co dzień. Królowa POPu zamiast śpiewać swoje największe hity (wszyscy po cichu liczyli na „Like a Virgin” czy „Material Girsl”), Madonna zmieniła się w żyrafę, która była cheerleaderką. Podczas tańca w rytm najnowszego hitu angielskiego boysbandu, ugrzęzła jej noga. Ałaaaa! To musiało boleć. Ugrzęzła jej w krzaku jeżyny. Przyjechali żołnierze w różowych czołgach, a na nich namalowane były malutkie cytrynki. Wszyscy się z nich śmiali, bo żołnierze kojarzą się z męskością, a tu takie coś! No więc, żołnierze pomogli naszej żyrafie. Heniek prawie umarł ze śmiechu, kiedy to zobaczył. Po zakończeni tej nieprzyjemnej sytuacji, goście mogli zabawić się w pianie i w budyniu (mniam, mniam). Chuck Noriss widząc jak wracający żołnierze nie zważają na znaki drogowe, postanowił dać im nauczkę. Przebrał się za wilka i przestraszył mężczyzn. Ci za nic w świecie nie dali po sobie poznać. Jednak zrobiło im się smutno i Lord Heniek zaprosił ich na swoją szaloną potańcówkę. Nic nie trzymało się kupy – i to właśnie urok tej zabawy :)

  120. Dorothée

    Sensacja! Takiej imprezy jeszcze świat nie widział. Chuck Norris i Madonna pobierają się! Wydarzenie, na które wszyscy czekamy zaczyna się na lotnisku, gdy Madonna i Chuck grają w pintballa. Nagle z samolotu na spadochronie spada czołg, prosto w żywopłot, za znakiem drogowym „zakaz lądowania dla czołgów”. Madonna zakłada trampki a Chuck dostaje od lorda dresy w jeżyny i jadą na żyrafie do czołgu. Jadą tak czołgiem przez pole bratków na plażę, do klubu gdzie cheerleaderki kroją banany na tort. Widzimy jak Chuck czule całuje Madonnę na balkonie unoszącym się za sprawą miliona balonów. Para skacze z balkonu do dmuchanego zamku pełnego piwnej piany. Zaproszeni goście w ogóle nie są zaskoczeni, gdy Batman strzela z wyrzutni piłek tenisowych przystawkami na ich stoły. Temu wszystkiemu przygląda się Lord drapiąc się za głowę, zajadając popcorn, śpiewając pod nosem „Dragostea din tei” i tańcząc na jednej nodze na cytrynie. Po uroczystości Chuck zabiera Madonnę na miodowy miesiąc na Hawaje nauczyć ją jak zrobić wszystkie pompki i trzaskać obrotowymi drzwiami.

  121. robiert

    Na imprezę jak wieść się niesie:
    Przyjdzie dziś Chuck Norris w dresie.
    A na plaży pod balkonem
    Batman walczyć ma z balonem!
    Będą także cheerliderki
    i czołg z piany niezbyt wielki
    Będzie też dmuchany zamek
    i madonna na bananie
    Paintball, popkorn i cytryna
    i żyrafy dwie na szynach
    na przystawki pójdą bratki
    i jabłuszek trzy karafki.
    Potem wszyscy na lotnisko
    Przez żywopłot będzie blisko.
    W trampkach nasz znojomy kleryk
    Tam naprawia dreamlinery.
    Znak drogowy znak nam daje
    Żeby lecieć na hawaje
    Wierzysz w plan ten czy nie wierzysz
    Łyknij sobie piwa z jeżyn :)

  122. Agata

    Ten melanż to był iwent roku. Pełna profeska, mnóstwo ludzi z parciem na szkło, ogólnie na propsie. Zresztą popkorn w dłoń i czytaj! (no już nie udawaj, że walczysz o figurę cheerleaderki… ;)
    Jeden dzień przed imprezą…
    Już na lotnisku, na Hawajach dostałam cynk od lorda, że mam wbijać, bo się biba na skłocie kroi. Niby hipstersko, ale załatwili, tu i tam, że nawet Chuck Norris pociśnie. Jak to mam w zwyczaju, w mojej głowie już się rodziły nowe pomysły. Jak tu poustawiać stoły, żeby się te wszystkie snoby ze ścianek celebrites zmieściły ? Jak te bloggerki modowe usadzić, żeby im dobrze było? Te to dopiero są sztuki! Zrób coś źle, to od razu Ci opinie wystawią! Starałam się o tym nie myśleć, podejść do tego na luzie. Na dobry początek, od razu po przyjeździe do domu, wzięłam kąpiel w moim osobistym basenie, ale przesadziłam z płynem do naczyń i było mnóstwo piany : //////////
    Dzień imprezy…
    Jeszcze tylko kilka(set) telefonów, dogadać się trzeba z dostawcą tortu, z wyskakującą Madonną ze środka i te inne. Prędko pędzę na miejscówe, moi już tam są, OCZYWIŚCIE, ŻE MUSIAŁAM PODRZEĆ RAJTY O ŻYWOPŁOT. Ale potem ? Potem to już tylko gorzej… Czy ja zamawiałam żyrafy w karmelu ? Tak, dostarczyli żyrafy, w karmelu. Jak to odkręcić ? Potrzebuję jeżynowego orzeźwienia. Nie daję rady… heh na domiar złego, wylądowałam w błocie, ślizgając się po skórce od banana. Tego już nie zdzierżę… A do imprezy godzina! W co ręce włożyć?! Brak mi słów, brak słów do powiedzenia. Nagle urwał mi się film. Nie, o tym jeżynowym orzeźwieniu to nie było na serio, stanęłam jedynie na myśli o tym cudeńku. Nic, ale to nic ponadto! Wiec czemu urwał mi się film ? Budzę się. W ananasowej koronie. W bikini z kokosów. Na plaży pełnej ludzi, a nieopodal klub. Zaraz… Ja znam to miejsce! Tutaj się buja moja babcia! wciąż kilkaset podwójnych oczu patrzy na mnie. (oprócz jednego gościa, bo miał różową opaskę na oko, ale nie jestem pewna czy to nie były przypadkiem czyjeś majty O.o :D) A ja co ? A ja nic. I patrze. O! Babcia, faktycznie. Co więcej by rzec ?

  123. Itka24

    Pewnego wieczoru moja przyjaciółka wyciągnęła mnie na szaloną imprezę. Wszystko działo się na wielkiej tratwie, pływającej na tafli cytrynowego jeziora. Woda wokoło była pełna kolorowej piany. Wyrzutnie piłek tenisowych wystrzeliwały w powietrze dmuchane cytryny i banany świecące w ciemności, które unosiły się w powietrzu. Świetnie się bawiliśmy! Stoły były pełne przystawek, a o północy zjedliśmy ogromny tort w kształcie znaku drogowego. Nagle usłyszeliśmy jakiś warkot. W naszą stronę zmierzał czołg. Stanęliśmy jak wryci. Po chwili właz pojazdu otworzył się i naszym oczom ukazał się Chuck Norris ubrany w tęczowe dresy i złote trampki z bukietem bratków w ręce. Z lufy czołgu wystrzelił grad popcornu, tworzący w powietrzu postać Madonny z pistoletem do paintballu. Chuck wskoczył na tratwę i obdarował nas swoimi kwiatami, nucąc przy tym jakąś melodię rodem z Hawajów. Nie mogę doczekać się kolejnej takiej imprezy!

  124. Marysia

    Owocowe orzeźwienie-czyli jeżynowy paintball! Eksplozja fioletowości, strzelanie owocowymi nabojami, morze kolorowej piany i zabawa na plaży do białego rana! Strumienie soczystej muzyki, która pobudza do szaleństwa- jednym słowem OWOCNA IMPREZA! :)

  125. złośnica

    Zapraszam na imprezę z motywem HERO.
    Wszystkich gości obowiązuje strój batmana ze szczególnym uwzględnieniem dresów i trampek.
    Miejsce imprezy-plaża na lotnisku (uwaga!! trzeba przeskoczyć przez żywopłot na pas startowy).
    Czekają Was liczne atrakcje, min: Skok z głowy żyrafy na Hawaje.
    Proszę pamiętać o zakazie wnoszenia własnego alkoholu. Na miejscu czekać będą hektolitry Somersby blackberry płynącego z balonów.
    Zapraszam!!!:)

  126. Agata

    Wrzucasz na siebie dresy i trampki, niczym Chuck Norris śmigasz do Sawanny. A tu nagle znak Cię zatrzymuje: Ej! LORDZIE Mój Ty! W tym wdzianku na Panny! Madonna z czołga woła za cheeleaderkę przebrana, że najlepsze imprezy na Hawajach od zarania!

  127. wdata

    Zawsze, gdy impreza-domówka osiąga apogeum swojego rozkręcenia musi pojawić się ktoś ze służb mundurowych. Wówczas uroczy pan policjant lub strażnik miejski poszukuje organizatora i zbiera telefony i adresy od każdego (nawet najbardziej odporna dziewczyna ulega „czarowi” takiego „Chucka Norrisa”). Tort, sztuczne żyrafy, materac w kształcie banana, kolega w stroju batmana, piłki (dosłownie wszystko) ląduje na balkonie zaś goście rozchodzą się do domów.
    Mówimy temu stanowcze nie! Po co nam pomoc organów porządkowych skoro sami możemy przyjąć tę rolę?
    Kryptonim imprezy: „Madonna też jada cytryny”
    Goście mają obowiązek przyodziania strojów służb mundurowych ze wskazaniem na strój strażnika miejskiego i policjanta.
    Gry: Impreza przypomina jedną grę, w której wszyscy podzieleni są na 2 grupy (jak wyżej policjanci vs strażnicy miejscy)
    Zadania: Jak każdy pracownik służb należy dbać o porządek – w tym celu impreza przenosi się na open space – najlepiej hipermarket. Policja ma za zadanie mierzyć prędkość wózków z zakupami, w razie potrzeby wręczać mandaty kupującym, którzy przekroczą prędkość, sprawdzać czy udźwig wózków jest odpowiedni i czy osoby pełnoletnie kupują odpowiednią ilość alkoholu. Strażnicy miejscy mają za zadanie sprawdzać sposób pozostawienia wózków przez kupujących (jeśli ktoś nie odstawi wózka na miejsce należy wystawić mu mandat), sprawdzić poziom alkoholu za pomocą balonika (zwykły, imprezowy w kolorze jeżyny dojrzałej) i czy kolejki równo się rozładowują.
    Czym jest mandat?
    Każda drużyna posiada tabliczkę z napisem mandat i każdy kto da się sfotografować (komórką lub polaroidem;)) to wspomniane trofeum (uwaga – gra polega na zachowaniu kultury, więc liczą się tylko ci, którzy chcą w tym uczestniczyć). Wygrywa ta drużyna, która zbierze najwięcej mandatów.
    Są tez tzw. „bonus rundy” – należy w ciągu 20 min udawać osobę niewidomą, która porusza się za pomocą białej laski (pomoże w tym kijek od mopa w tym kolorze na dziale chemia). Jeśli choć jedna osoba z kupujących przepuści „niewidomego” w kolejce liczy się to jako 2 mandaty. Niewidomych może być tylko 2-óch z jednej drużyny.
    Druga propozycja to zabawa w „kanara” – w drodze z marketu na domówkę i na odwrót można prosić pasażerów autobusów komunikacji miejskiej o sprawdzenie biletów (zasada jest taka sama jak w przypadku wystawienia mandatu i każdy kto da sobie sprawdzić bilet liczy się jako 1 punkt/mandat).
    Drużyna przegrana ma za zadanie zrobić profesjonalny występ cheerleaderek.
    Polecam – zabawa sprawdzona i przednia tylko trzeba być kulturalnym a i panowie ochroniarze cieszą się z takiej „pomocy”:)
    Pozdrawiam:)

  128. marta

    Eliza
    To pytanie off-topic ale męczy mnie dłuższy czas. Dlaczego podając adres mailowy stosuje się (małpa) a nie @ ? ( widziałam to juz na kilku blogach stąd pytanie)

    dziękuję i pozdrawiam

  129. Akita

    impreza rozpoczęła się jak zwykle o 20:00. Zeszło się mnóstwo dresów w modnym w tym sezonie kolorze jeżynowym, bardzo ładnie kontrastowało to z ich miętowymi trampkami. Wyobraźcie sobie Hawaje , klub i cheerleaderki plus size tańczące na stołach . Na imprezie serwowano pieczoną żyrafę i mnóstwo przystawek z popkornu i cytryny. Pojawił się nawet Chuck Norris, który jak zwykle nas zaskoczył wyskakując z wyrzutni piłek tenisowych trafił prosto w tort z którego wyskoczyła jego żona madonna.Po imprezie pod klubem stały czołgi gotowe rozwieść do domów imprezowiczów. o 6:00 w górę wzbił się balon z napisem the end

  130. kasia

    Jeżyna duża jak cytryna z wyrzutni tenisowych piłek leci prosto na balkon na którym Chuck Norris dmucha dmuchany zamek dla dzieci. Lord na plaży gości wypatruje, a Madonna w pianie popcorn serwuje. Cheerleaderki w czołgu majstrują, żyrafy żywopłot okupują. Wszystkie znaki drogowe do klubu prowadzą, batman rozdaje bratki maharadżą. Stoły pod czołgami się uginają, banany trampki ubierają. Na Hawajach lotnisko zablokowane przez ubrane w dresy torty młodociane. A morał tej historii jest taki: przystawki i paintball to nie bliźniaki.

  131. Karolina

    N.ie pamiętam wszystkiego dokładnie… Chyba przejechał mnie CZOŁG…
    O.budziłam się na PLAŻY tuż obok WYRZUTNI PIŁEK TENISOWYCH…
    W. ręce dumnie dzierżyłam BALON z taaakim BANANEM na twarzy!
    Y.yy… Obok na DMUCHANYM ZAMKU leżał CHUCK NORRIS z MADONNĄ…

    J.ednak impreza trwa dalej…? To ja się pytam co to za BRATKI?
    E.ee… Żeby PIANA na HAWAJACH wyglądała jak POPCORN?
    Ż.YRAFA mi na to: – to nie POPCORN tylko JEŻYNA! Co za cy.m… CY.TRYNA!
    Y.yy… Jak tak, to co innego, to już inna para TRAMPEK!
    N.o…! skoro już o trampkach… Ty… BATMAN… Masz DRESY?
    O.dpalaj wrotki i leć na LOTNISKO! Czeka tam LORD i CHEERLEADERKI.!
    W.ystąpią na PRZYSTAWKĘ i wyskoczą z TORTU, w rytmie muzy KLUBowej!
    Y.eti zatańczy na STOŁACH… i na rurze przy ZNAKU DROGOWYM ?? […]

    S.uma summarum wszyscy bawili się JEŻYNOWO…
    M.amy sporo zdjęć dzięki FUJI INSTAX 7S…
    A. całą akcję nakręciło SOMERSBY BLACKBERRY…
    K.ocham moje życie! I chciałabym pozdrowić rodzinę i znajomych! CHEERS!

    • Justii

      Pewnego wieczoru z uśmiechem na twarzy,
      Stwierdziłam, że dobra impreza mi się marzy!
      Gdzie piwo będzie lało się strumieniami,
      A na plaży, będą tańczyć wielbłądy z żyrafami!
      Poleciałam szybko na lotnisko,
      „Zmykam na Hawaje!” – to przecież całkiem blisko.
      Docieram na miejsce, ale coś jest nie tak,
      Inne miejsce wskazuje mi drogowy znak.
      Biegnę tam szybko i słyszę „Chodź,
      Zaraz odjedzie nam imprezowy czołg!”
      To do mnie Madonna woła,
      Po 5 minutach jesteśmy w okolicy paintballowego pola!
      Madonna zrzuca dresik i wyciąga nowy róż,
      „Czas na trochę makeupu” – rzuca mi do rzęs tusz.
      Cheerleaderki melaż już rozkręcają,
      Tańczą na balkonach, tortem się rzucają.
      W dmuchanym zamku Batman śmiga,
      Jednak nie jest z niego stary wyga.
      Z wyrzutni piłek piana leci,
      Razem z Chuckiem bawimy się w niej jak dzieci!
      Lord podbija, piwem mnie częstuję,
      W język nowy jeżynowy smak somersby mnie kuje!
      Tańczę na żywopłocie, tańczę jak szalona,
      Nie przestanę, chyba, że porwie mnie jakaś wrona.
      Popijam kamikadze, a smak cytryny krzywi mi usta,
      Na zagrychę najlepsza kiełabasa nietłusta.
      Na stołach jej nie ma, ale kto by się przejmował,
      Parzę jak na balonie lata sobie sowa.
      Zajadam popcorn i inne przystawki,
      Popijam piwkiem i dostaje czkawki!
      Nie myślę o tym i zrzucam trampki,
      Czas na przejażdżkę bananem po tafli sadzawki!
      We włosach mam bratki i uśmiech na twarzy,
      Impreza w klubie już nigdy mi się nie zamarzy!

    • karoliina

      Impreza JASKINIOWCÓW!
      Ludziska! Spotykamy się na plaży na Hawajach w klubie SOMERSBY!
      CO oferujemy? Prosto z lotniska przylatuje Madonna ze swoimi nowymi hitami! PREMIERA! Pokaże nam swój nowy występ – razem z cheerleaderkami będzie tańczyła na balkonie naszej sceny – dmuchanego zamku!
      JESZCZE więcej atrakcji! Prosto ze sceny, wystrzeliwana przez naszych dzielnych paintballowców – piana z piwa cytrynowego, wymieszana z popcornem! Także szeroko otwierajcie buźki i smacznego!
      KONKURS: szukamy dziewczyny (lub chłopaka) który przyniesie największe… balony! Konkurs będzie rozstrzygał sam batman, który będzie jeździł na swojej żyrafie ;) Do wygrania wielki tort!
      GŁODNI? Na naszych stołach cały czas będą polewać oraz podawać przystawki :)
      Dresscode: dresy i trampki!
      Jak się dostać na imprezę? Tuż za znakiem drogowym z czołgiem będzie stała wyrzutnia piłek tenisowych, którą możecie się przelecieć lub skok przez żywopłot, na którym rosną jeżyny, bratki i banany! Jeżeli ktoś będzie miał problemy, to lord Chuck Norris będzie na miejscu i będzie służył pomocą!
      ZAPRASZAMY GORĄCO! NIE MOŻE CIĘ ZABRAKNĄĆ!

    • Madzia:D

      Hen daleko za wydmami,
      rozpoczynami imprezę z balonami!
      Dziś tak gorąco na plaży, że popkorn się sam smaży,
      a kukurydza w promieniach słońca dumnie praży.
      Pójdziesz dalej – widzisz znak drogowy,
      tak! Właśnie rozpoczynamy łowy!
      Słuchaj uważnie, idź za głosem,
      Madonna pomacha Ci z daleka wrzosem.
      Chyba trafiliśmy na Hawaje,
      Chuckowi Norrisowi nie powiem co z wrażenia staje :)
      Lecz założył nowy dres
      i opuścił go przerażający stres.
      Przy morzu napompowany dmuchany zamek
      ogranicza kalorie jak chleb grahamek.
      Dwie siedmiolatki zrywają bratki, chyba zabłądziły
      i na mega imprezę trafiły.
      Lord ze szczęścia sączy piwo,
      wszak to wszystko się właśnie wydarzyło!

      A co to? Żyrafa tańczy z cheerleaderkami?
      Chyba Somersby przesadził ze słodkimi procentami !!! :)))

  132. alicja

    Najbardziej odjechaną rzeczą w tej imprezie było to, że zdarzyła się naprawdę. Poprzednie wakacje spędziłam na kursie językowym w Chinach. Studiuję sinologię, więc pomysł pojechania do Kraju Środka, poznania ich kultury, nauczenia się języka był totalnie odlotowy. Wspaniali ludzie, całkowicie odmienna kultura no i IMPREZY.

    Imprezy zarówno w klubach, jak i salonach gir i zabaw, gdzie mnóstwo Chińczyków w trampkach z bananem na twarzy okupuje maszyny do gier, wyrzutnie piłek tenisowych, dmuchane zamki i ogromne żyrafy. Oprócz tego słynne kluby karaoke, gdzie pijąc drinki z cytryną, jedząc przystawki, torty i typowo chińskie potrawy, śpiewają łamanym angielskim hity Madonny. Pełno balonów, tandetnych palemek, wymalowana plaża na ścianach-prawie jak Hawaje (tylko takie made in China).

    Jeśli chodzi o kluby, to zazwyczaj są to kilkunastu piętrowe, mnóstwo świateł, piany. Wszędzie pełno znaków drogowych, kierujących do łazienek, baru. Totalnie obcych dla nas. Już widząc znak 卫生间, 入口, 出口 czy słysząc wszędzie tylko (!) chiński można zwariować, a co dopiero, kiedy zaczynasz zabawę z Chińczykami. U nich do klubu nie idzie się tylko po to, żeby potańczyć. Wokół można zauważyć pełno stołów, przy których siedzą przeróżnie ubrani Chińczycy (od dresów, po eleganckie sukienki) i grają w przeróżne gry. Opiszę tylko jedną, bo jest ich tyle, że musiałabym to umieścić w kilkunastu wiadomościach.

    Jedna szczególnie zapadła mi w pamięć- gra w chusteczkę. Polega na tym, że mamy jedną chusteczkę, którą każdy wkłada sobie do ust i podaje następnej osobie. Osoba, która nie weźmie tej chusteczki do buzi-pije kolejkę. Oczywiście dla mnie było to maksymalnie obrzydliwe. Wyobraźcie sobie mokrą chusteczkę, którą jakiś Chińczyk (albo kilkunastu) przed chwilą miał w buzi… Okropieństwo. Dlatego też zazwyczaj to ja byłam osobą pijącą. :D Próbowałam odwieść ich od tej strasznej gry, próbując uczyć ich chińskich słówek typu: ,,jeżyna, żywopłot”, ale było to dla nich niewykonalne. Cała impreza była totalnie odjechana, bo poza tą grą było jeszcze wiele innych, równie dziwnych, często obleśnych, często bardzo śmiesznych.

    Doświadczenie totalnie zwariowane, polecam każdemu, tylko pamiętajcie o jednym- nie ma drugiego narodu, który ma taki talent do upijania nas, obcokrajowców z zachodu. Pomyślicie: Ruski dałby radę- mylicie się. Wszyscy Rosjanie wymiękali przy Chińczykach. A co dopiero ja, 160 cm, 40 kg, pijąca w Polsce jedynie Somersby lub lekkie drinki dziewczynka :D

  133. Olalala

    Na Hawajach, jak zawsze w piątki wieczorem, piłam piwo z Madonną. Gdy usłyszałyśmy głośny śpiew, który dochodził z plaży, szybko wciągnęłyśmy trampki i dresy i pobiegłyśmy na imprezę! Głoś należał do Miley Cyrus siedzącej na wielkim bananie i nie uwierzycie! Śpiewała piosenki Madonny! Nagle wyskoczyli inni imprezowicze i postrzelili nas, ponieważ myśleli, że gramy z nimi w paintball.
    Zwycięzca poleciał balonem powietrznym wraz z batmanem! Ogarnęła nas straszna zazdrość, ale nagle Chuck Norris poprosił mnie do tańca, a potem kąpaliśmy się wszyscy w pianie. Lord częstował wszystkich swoim nowym jeżynowym piwem.
    Na całym zamku dmuchanym był popcorn, a sok z cytryny lał się ze spryskiwaczy.
    Balkon klubu wypełniony był żyrafami, a cheerleaderki tańczyły do disco polo!
    Nagle przyjechał czołg, wyskoczyły z niego karły i pełnili funkcję wodzireja!
    Na koniec były kawałki tortu, które wyskakiwały na talerz przez wyrzutnię piłek tenisowych. Najlepsza impreza na jakiej byłam!

  134. ŻABA

    Gimbus za batmana się przebrał
    trampki na wejściu do czołgu rozebrał
    sam nie wiedział, czemu są na placu od paintballa
    Ale okazało się, że w czołgu w popkornie schowała się Ola
    W dresie sobie tam siedziała
    Gimbus mówi – halo, Mała?
    Cheerleaderka jakich mało
    Chyba coś jej się nie udało
    Bo z tortu w pianie wyskoczyć miała
    Ale kolesia w stroju Chucka Norrisa się bała
    I wyjść nie chciała
    więc Madonny piosenki sobie śpiewała
    Dumała, że wolałaby imprezę w klubie
    Albo na plaży- na Hawajach czy Kubie!
    Ale pomysł z przebierankami na paintballu nie wypalił
    O mało zawału Olę nabawił
    Nagle wybuchające dmuchane zamki, kradzione znaki drogowe
    To wszystko nie jest na Oli głowę!
    Bo biedna boi się klownów i niby-lordów
    Więc zjadła z przystawek mnóstwo lodów
    Przeciwstresowe -czekoladowe,
    ulubione – jeżynowe,
    do tego bananowe i cytrynowe
    Jedyne czego już tam chciała,
    to udać się na lotnisko – bo się bała!
    Uciec stamtąd wielkim balonem
    Albo przykryć się wielkim glonem
    Czy bratkiem, byle niezauważona
    Bo była całkiem przerażona!
    Impreza się wreszcie skończyła,
    kiedy piłka tenisowa z wyrzutni w Olę uderzyła
    Na pogotowie pojechali,
    na stół chirurgiczny od razu ją dali,
    wyjęli z niej piłki i kawałek żywopłotu
    tu morał: LUDZIE, NIE RÓBCIE Z IMPREZY KŁOPOTU!

    ;))))

  135. Maciej Klejbach

    Moje trzy zwierzaki- psiak Melchior, koty Estera i Mania to niezłe rozrabiaki, które wszystko robią dla draki. Ostatnio imprezę na Hawajach na plaży robiłem, Chucka Norrisa, cheerleaderki, Madonnę i Lorda zaprosiłem. Gdy gości moje zwierzęta wywąchały, migiem zabrały się do szalonej zabawy. Głodomory po stołach skakały, a talerze jak statki kosmiczne w powietrzu fruwały. Popcorn z masłem z misek wyjadały i w cieniu pod drzewem jeżynowym SOMERSBY się upajały. Wszystkie dresy i trampki mam pogryzione a w najbardziej ekstremalnym konkursie modowym, pierwsze miejsce miałbym zapewnione. Biję pianę, kogel-mogel sobie robię, no i myślę, mam już dosyć tych zwierzaków… ale brakowałoby mi tego hałasu. Mimo wszystko uwielbiam je do przesady i przy nich banan nigdy nie schodzi mi z twarzy. Teraz wieczór, one śpią na mnie zmęczone a ja cały obolały popijam SOMERSBY TRUNK DOSKONAŁY :-)

  136. just_do_it

    Na imprezie w klubie na plaży w Grenlandii żyrafa w trampkach wraz z pomocnymi cheerleaderkami w postaci pingwinów podaje żabie udka, jako przystawki.
    Batman przy stole z piany rozdaje kolorowe drinki z cytryną i piwko od Lorda, myśląc o tym, kiedy w końcu będzie mógł pograć w paintball’a.
    Nagle zza ogromnego dmuchanego zamku wyskakuje w dresach z trzema paskami Chuck Norris niosąc w jednej ręce ogromny tort w kształcie czołgu, a w drugiej miliony balonów dla każdej z pań.
    Oprawą muzyczną zajmuje się nasza ukochana królowa popu – Madonna, w stroju banana ponieważ tyle co wylądowała na lotnisku na Grenlandii po trasie muzycznej w Hawajach i jeszcze nie wytrzeźwiała.
    Wszyscy uczestnicy imprezy przebrani są za jeżyny i zamiast żabich udek najchętniej zajadaliby muffiny.

  137. Ania

    Jeżyny, banany, popkorn – to miały być przystawki. Stoły uginały się od jedzenia, był również tort. Ogród udekorowałam balonami, a po ostatnim Kinder balu mojej siostry został też dmuchany zamek. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Zadbałam nawet o cytrynę do tequilli. Znajomi umówieni byli na 20:00. I zaczęło się! Wszyscy stawili się punktualnie, trochę sztywno- pod krawatem. Ale gdy tylko wypili toast i zobaczyli zamek, natychmiast pobiegli na górę, wskoczyli w luźne dresy i trampki. Zabawa się zaczęła, wszyscy skakali jak cheerleaderki! Impreza trwała w najlepsze. Nagle w moim ogrodzie stanęła wyrzutnia piłek tenisowych – o matko! to chyba ta z pobliskiego kortu. I nie byłoby w tym nic aż tak szokującego, gdyby nie to, że posłużyła jako sprzęt paintballowy. Nagle na balkonie zjawił się Batman- to chyba Tomek, długo nie myśląc skoczył na żywopłot. Na szczęście nic mu się nie stało! Uparcie przekonywał mnie, że był to element jego misji. Stoczył walkę z dmuchaną żyrafą, po czym wybiegł na ulicę krzycząc, że uratuje świat. Wtem na przeciw jemu stanął CHUCK NORRIS, który to twierdził, że jest jedynym zbawicielem na tej planecie i przywalił mu z półobrotu. Po wszystkim zniknęli mi z oczu, ale po jakiś 30 minutach wrócili ze znakiem drogowym w ręce, który kilkanaście sekund później posłużył im jako wiosło w basenie. Ogród natychmiast przemienił się w plażę. Każdy założył kostium kąpielowy, w ręce trzymał drinka z palemką. To były istne Hawaje. Krystian zgrywał Lorda, a Asia donosiła mu kolejne drinki. Najgorsze jest to, że bratki mojej mamy wyglądały, jakby je czołg przejechał. Po chwili ktoś wpadł na pomysł, żeby naprawdę polecieć na Hawaje. Zebraliśmy się w kupie i pomknęliśmy na lotnisko. To naprawdę się dzieje! Czas w samolocie umilała nam Madonna! która dała koncert na pokładzie. Po wielu godzinach dotarliśmy na miejsce i ruszyliśmy prosto do klubu! I nagle się obudziłam…

  138. serce.

    Jak donosi Trybuna Ludu, szykuje się trzecia wojna światowa, więc znany dowcipniś Lord Sommersby postanowił zrobić imprezę w stylu wojennym. Dość już jakichś bajkowych przebieranek! Cały event miał być oczywiście i r o n i c z n y, wymierzony w dyktaturę Vładimira Samwieszktórego, ale koleś chyba tego nie zrozumiał. Udowadaniając w telewizji swoją tezę o wojskowych mundurach, które można kupić w każdym sklepie, wspomniał też o młodych ludziach, którzy pochwalają jego działania. Nikt nie mógł przewidzieć konsekwencji; a mianowicie tego, że wszyscy w Europie, którzy mają choć cień poczucia humoru, postanowili wesprzeć odważną akcję. Wiadomo – pod latarnią najciemniej (czy tam pod promieniami słońca oświetlającego jaśniepana V.(i)P – impreza trwała bowiem dzień i noc). Żeby było śmieszniej, na Wojenne Ironiczne Europejskie Party Radzieckiego Związku (w skrócie: WIEPRZ), przyjechały czołgi. Oczywiście zamiast dmuchanego zamku, był dmuchany czołg, ale nie o tym przecież mówię! PRAWDZIWE czołgi przyjechały. Doczołgały, „hehe”. Nawet najbardziej hipsterscy wojacy – partyjniacy przestraszyli się jak Buki w dzieciństwie, ale wkrótce okazało się, że Buka była jednak straszniejsza. W środku czołgu bowiem były bratki (zamiast goździków, bo wszystko odbywało się jakoś w okolicy Dnia Kobiet). Piszczące Obywatelki Europy miały też nadzieję na rajstopy, ale niestety – to byłaby zbyt duża hojność ze strony Vładimira. Bratki musiały wystarczyć. No i bimber. Ten wysokogatunkowy alkohol chłopcom przypominał denaturat, a dziewczynom jeżyny… każdym razie był fioletowy; ale nikomu to nie przeszkadzało. Niestety zbiorowisko zostało rozpędzone w momencie kiedy na stół wjechał bananowy tort z niebieskim lukrem. V(i)P obserwował scenę z daleka i uznał, że na imprezę wkradł się chochlik – wróg ludu, który niezwłocznie próbuje przeforsować wsparcie dla Ukrainy. Tego było już za wiele, więc ich rozpędził. No i niech się cieszą – mógł zabić!

  139. natalia

    Chuck Norris wpada czołgiem na lotnisko, tuż za nim tanecznym krokiem podążają cheerleaderki w trampkach, a za nimi biegnie żyrafa, wbiegają do samolotu i lecą na hawaje. Na plaży trwa szalona impreza dziewczyny tańczą jak Madonna w klipie ‚sorry’, a Chuck z żyrafą siedzą w dmuchanym pałacu zajadając jeżyny i inne przystawki, rzucając popcornem w ludzi, jest tu nawet gościu w stroju batmana. Po paru godzinach nawet cheerleaderki leżą pod stołem, ale nikt się nie przejmuje, impreza dobra – wpadała nawet Lady Gada w dresie i pije z Chuckiem somersby, żyrafa tańczy z batmanem ;-))

  140. Magdalena

    W klubie „Hawaje” wdziewamy dresy i trampki, a lordy noszą przystawki bo to studenckie schadzki, więc nie ma miejsca na zbędne dodatki, na scenie w duecie Madonna z Batmanem śpiewają dla tych, co piją jeżynowe browarki i wcinają lajkonikowe talarki, zabawa przednia więc impreza najlepsza!

  141. Małgorzata21

    Imprezę na plaży zrobić chciałam, lecz dość szybko za zły pomysł to uznałam. Wiosna zbliżała się wielkimi krokami, więc dlaczego by nie zrobić imprezy pod chmurkami? Zaproszeni goście przyszli na polanę , jednak musieli być batmanem. Stroje były przeróżne: jedne obcisłe, drugie luźne. Na stołach czekały już przystawki, popcorn, banany i tort, lecz czegoś brakowało… Gdzie jest nasz lord? Wśród obaw i strachu jakiś mężczyzna wspiął się na dach dmuchanego zamku. Okazało się, że poszukiwana osoba zbierała jeżyny, jednak nie powiedziała z jakiej przyczyny. Wszystkie batmany wyruszyły zatem na miasto z pożywieniem, aby pomagać ludziom ze zmartwieniem. Nikt nie posiadał świetnego samochodu, więc uczestnicy jeździli na żyrafach z doklejonym, wielkim uśmiechem z przodu. Smutnym kobietom dobroczyńcy rzucali kwiatki, a były to najczęściej bratki (symbolizują one pamięć o drugiej osobie). Po wyczerpaniu zapasów, Lord Somersby wrócił na polankę i dał każdemu nowego napoju szklankę. Reakcje były wręcz takie same: każdemu bardzo smakowało, a przyjęcie można uznać w stu procentach za udane! Na pamiątkę tego całego zdarzenia na polance postawiono znak: ” Pamiętajcie! Spełniajcie marzenia! ”

    W mojej imprezie absurd przyjmuje trochę inne znaczenie:)

  142. Martina

    Na hawajskiej plaży bawią się cheerleaderki w maskach Batmana, Lord Somersby przebrany za żyrafę tańczy na stołach, z tortu wyskakuje Madonna. Chuck Norris w dresach puszcza muzykę z boomboxa, dmuchany zamek robi za materac do pływania dla osiemnastu osób. Wszyscy objadają się bananami i popkornem z cytryną, towarzyszy im w tym piana z wybuchających szampanów i jeżynowe napoje wyskokowe! Plażę od miasta oddziela tylko żywopłot i znaki drogowe, ci, co bawią się w tym czasie w klubie, niech wiedzą, że wiele tracą!

  143. Ania

    Uwielbiam Sommersby Gruszkowe, którego niestety u nas nie ma :( mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni :) jeżynowego nie próbowałam, muszę sobie kupić przy okazji :) za to żurawinowy mi w ogóle nie smakuje :/
    jabłkowy lubię, ale muszę dodać lodu, bo trochę za słodki jest jak dla mnie.

    :)

  144. Dominika

    Pewnego dnia Jadzia Trampek ze swoją przyjaciółką Danutą Banan wpadły na pomysł aby zrobić MEGA WIELKĄ IMPREZE, tylko miały duzy problem ponieważ nie miały znajomych. Jadzia bardzo siew tedy zdenerwowała a że kochała jeść to poszła do cukierni i zjadła 20 kilowy tort,pizze xxxl, przepiła to cocacolą i pomyliła batonika z klockiem lego – ale nic jej się nie stało , ponieważ nie był to pierwszy raz.Po tak obfitym śniadaniu mogła zacząć rozmyślać nad tym jak zachęcić ludzi na jej Wielką imrezę … i wpadła na pomysł !- Przebrała się za cheerleaderkę (trudno jej było dobrać na siebie ubranie wiec związała tylko włosy w kucyki i zrobiła sobie pompony,ale i tak wyglądała super) i wtargnęła się na mecz ,na którym był Chuck Norris i Madonna , podeszła do nich i zapytała czy zechcą być gośćmi na jej imprezie. Chuck i Madonna wyglądali dość dziwnie mieli małe ,czerwone oczka i śmiali się cały czas i powiedzieli że wpadną jeśli będzie dmuchany zamek i batman – Jadzia była bardzo szczęśliwa i obiecała że załatwi wszystkie rzeczy. Podziękowała, podała date,godzinę i miejsce imprezy i odeszła z uśmiechem.
    Jadzia zadzwoniła do Danuty i powiedziała jej aby szykowała wszystko na imprezę ,bo na pewno bedzie dużo osób i będą aż 2 gwiazdy !
    Wybiła godziny imprezy, zaczeli schodzić się goście i nie zabrakło chucka i madonny. Impreza zaczyna się rozkręcać z głośników słychać ONA TAŃCZY DLA MNIE, na środku sali batman , spiderman i zorro tańczą z madonną . Jadzia i Danuta tańczą z opalonymi chłopakami. Nagle przestaje grać muzyka ,światła gasną, nastaje głucha cisza…i…BO ONA JEST SŁODKA JAK MIÓD – słychać z oddali ,zapalają się światła a wszyscy znajdują się się na gorących Hawajach ! Goście jeżdżą na zwierzętach i wyprawiają wyścigi na żyrafach. Muzyka nie przestaje grać , w powietrzu unosi się zapach popcornu, cytryn i waty cukrowej . Goście skaczą w dmuchanym zamku , zjeżdżają z ogromnych zjeżdżalni ! Wybija godzina 3 a z nieba spada piana o smaku truskawkowym.Połowa gości zmęczona usypia przy wschodzącym słońcu ,ale druga połowa nie daje za wygraną i bawi się dalej … najwytrwalsi bawią się już trzeci dzień, Jadzia i Danuta pływają „żabką” z delfinami , są szczęśliwe że impreza się udała…Nagle słychać pobudka ! Jadzia ! Danuta ! wstawać ! tak sie opiłyście wczoraj z Chuckiem i Madonną , że w nocy opowiadałyście plan najlepszej imprezy na świecie !! :)

    Mam nadzieje że może być to w postaci historyjki :) pozdrawiam :)

  145. Paulina :)

    Szybko, szybko, już impreza się zaczyna,
    Walca tańczą Chuck Norris i pani jeżyna.
    Za nimi stoi wielki jak czołg tort z bananem
    Na którym namalowano obrazki z paintballem
    A obok przy stołach dmuchany zamek
    Pełen nieziemsko pysznych przystawek
    Pani domu w dresy i trampki wskakuje
    I Madonnę z głośników szybko deklasuje
    Batman na balkon po cichu wychodzi
    A tam żyrafa cytryną życie sobie słodzi
    Pod żywopłotem bratki już zdeptane
    Kilku mężczyzn leży w zielonej pianie
    Wyrzutnia piłek tenisowych popsuta
    Więc dziś bawimy się balonami na drutach
    I oto w końcu lord wchodzi
    Dumny i widoczny jak znak drogowy
    Wszystkich zaprasza na hawajską plażę
    Obiecując cheerleaderki na klubowym kontuarze
    Szykuj popcorn, pędzimy na lotnisko
    By być przy lordzie tak szalenie blisko

  146. Kasia.

    Jadłam jeżyny w słoneczny ranek,
    Nagle ujrzałam Madonnę zza firanek.
    Za żywopłotem trwała zabawa,
    Już nawet sąsiadka była pijana.
    Przyszedł po nas Chuck Norris zaraz,
    Że mamy pójść na dmuchany pałac.
    A potem, że mamy na imprezę iść,
    Bo nie mają już z kim tam pić.
    Cheerleaderki nas powitały
    I na dzień dobry kieliszek wódki dały.
    Niektórzy byli tak pijani,
    Że z bananami rozmawiali.
    Na koniec czołgiem po nas przyjechali,
    Tortem na pożegnanie też poczęstowali.
    Czekam na następną okazję,
    Aż impreza podbije moją wyobraźnię!

  147. kasia

    Trwa letnia impreza na koniec wakacji..
    Nad hawajską plażą Chuck Norris, przebrany w dres i trampki, leci balonem wraz z Madonną, która wcina banana. Oglądają z góry jak cheerleaderki bawią się na dmuchanym zamku, no bo w końcu temat przewodni imprezy to „POWRÓT DO DZIECŃSTWA” i każdy wykorzystuje moment na zabawę ;).
    Po krótkim locie para postanawia wylądować, ale zamroczenie wypitymi wczesniej cytrynowymi drinkami sprawia, że zamiast na lotnisko, trafiają w żywopłot. Nagle podbiega do nich chłopak przebrany za Batmana i częstuje tortem, czołgiem podjeżdża Lord i zabiera ich na paintabll. Wszyscy świetnie się bawią, a w powietrzu unosi się piana ;)

  148. Nikola

    Impreza która została przeze mnie zorganizowana odbyła się wśród zieleni, a otoczenie było wypełnione krzewami jeżyn i pięknymi kwiatami, bratkami. Oczywiście, pogoda dopisywała tego dnia. Niebo było pogodne, a balony unoszące się w powietrzu, niezwykle je zdobiło. Nagle… Nie wiadomo jak, skąd i gdzie, przybył czołgiem Chuck Norris, który uderzył w żywopłot. Znak drogowy pokazywał ograniczenie do 30, ale Chuck nie dostosował się do zasad. Uderzenie było tak mocne, że siła prze teleportowała imprezę na Hawaje, na plażę. Wszyscy zaczęli bawić się znakomicie. Na przystawkę podano banany, a do picia orzeźwiający sok z cytryną. Przybyło dużo nowych osób do klubu w którym odbywała się impreza. Każdy imprezowicz był inny. Jeden miał ubrane szare dresy i czerwone trampki, a drugi był przebrany za żyrafę. Nie wiadomo w sumie czy to przebranie, bo miał 3 metry wzrostu. Niedaleko klubu, było lotnisko, na którym wylądowała swoim różowym helikopterem Madonna. Przyszła na imprezę i tańczyła na balkonie wśród pięknych cheerleaderek. Żeby impreza była bardziej szalona, swoim towarzystwem zaszczycił batman, który przywiózł ze sobą dmuchany zamek. Wszyscy zaczęli się bawić w zamku, nie zważywszy na to, że jest wyrzutnia piłek tenisowych i paintball. Po zabawie, pora na jedzenie. Podano do stołu. Madonna chciała przynieść tort, niestety, po drodze wpadła na batmana. Piosenkarka przewróciła się razem z tortem. Nagle Batman krzyknął: „Spoko, Madonna, mamy przecież Lorda Somersby!” i każdy dostał po buteleczce. Pyszny smak ożywił każdego, do dalszej zabawy. Po tańcach, chłopak wpadł na pomysł by zrobić seans filmowy. Wszyscy się zgodzili, a ja poszłam zrobić popkorn. Było mnóstwo śmiechu i łez radości. Ze zmęczenia, prze teleportowałam się do domu. Marzyłam tylko o kąpieli z pianą i bąbelkami. Tak też uczyniłam. Nigdy nie zapomnę tej imprezy.

    Udało mi się użyć wszystkich wypisanych przez Ciebie słów :D

  149. QsT

    Lecieliśmy balonem nad plażą jeżyn do klubu na hawajach,
    znak drogowy wskazał nam drogę na lotnisko tuż obok dmuchanego zamku.
    Na miejsce dowiózł nas czołg a to nie było w tym wszystkim najdziwniejsze:
    Batman w dresie i trampkach ustawiał stoły,
    Madonna przystrajała żywopłot bratkami,
    Cheerleaderki z balkonu rzucały cytrynami,
    Chuck Norris nosił przystawki i banany,
    Piana wystrzeliwała z wyrzutni piłek tenisowych,
    a Lord urządził sobie paintball popkornowy
    jakby tego było mało na koniec Żyrafa wniosła tort

  150. Kiniachna

    Panna Madonna tańczy na stole z Chuckiem Norrisem
    Lord Somersby wszystko notuje swym długopisem

    Każde pląsy , okrzyki i wolne swawole
    pomyślał „zamiast tak stać ja też potańczyć wole”

    Założył wiec buty wygodne -trampki
    I wziął ze stołu najlepsze przystawki

    Wszedł do stojącej obok wyrzutni piłek tenisowych
    Nie żałował swoich trampeczek nowych, wytrzylił …

    I leciał tak leciał, już widział lotnisko, niestety
    Unosił się dosyć nisko , zahaczył o kolorowe balony !

    Balony Andrzeja który był przebrany na znak drogowy
    Obok Andrzeja stała piękna dama Ana

    Przebrana była za balkon z „Romeo i Julia” i była całkiem pijana
    Zerwała się z miejsca , Lorda porwała ,nie minęło 5 sekund
    Jak już na dmuchanym zamku szalała

    Lord Somersby sam nie wiedział co się dzieje w tym klubie
    Pomyślał : „Lubię zabawę wiec i taki klimat właściwie tez lubię”

    Usiadł popatrzył na sale i na ludzi, w co oni byli przebrani ?
    co oni wyrabiali? aż nie mieściło się w bani ?!

    Żyrafa w dresach w czołgu szalała
    A w dłoni trzymała wielkiego banana którym do małpy szybko machała

    Małpą zaś był Pan Włodzimierz Żywopłot który był lekarzem
    Filtrował w Pianie z Panną Karoliną której mąż był piekarzem

    Jak to zobaczył piekarz Janek to aż zeszedł z popcornowych sanek
    Podszedł do stołu i zamówił „Drina”
    w którym głównym składnikiem miała być Jeżyna

    Tak powstała nowej energii siła
    Nie minęło dużo czasu jak cała impreza jednego Drina piła

    A gdy barmana się zapytali co to za pyszności wszystkim podali ?
    Powiedział jedno – „Nowy smak piwa” – i wszyscy się śmiali !!!

  151. chevro

    Lord balonem wylądował na lotnisku i niczym Chuck Norris wsiadł do czołgu. Zaatakował nim nudę, rozkręcając imprezę pt ,,Witamy nowy smak Somersby”. Załóż trampki oraz dresy i, nie patrząc na znaki drogowe, biegnij do niego. Przeskakuj żywopłoty, omijaj leżące na ziemi banany, depcz bratki, bo stoły uginają się od przystawek i Somersby jeżynowych! Wystrzał z wyrzutni piłek tenisowych da sygnał rozpoczęcia już za 3 minuty. Jeśli brakuje Ci kondycji, poproś o pomoc Batmana lub dosiądź żyrafę. Wszystkie chwyty dozwolone, gdy witamy Somersby nowe!

  152. iwa

    Pewnego wieczoru na hawajskiej plaży
    Gdzie słońce codziennie nadzwyczajnie praży
    Odbyła się impreza co o niej mówić będą lata
    Z rodzaju takich co wolałby nie wiedzieć tata
    Wyrzutnia piłek tenisowych sygnał na start dała
    I zaczęła się zabawa do białego rana
    Na pierwszy ogień przystawki smakowite
    Popkorn, cytryna i woda z morską pianą – do dna było pite!
    Stoły się uginały od niezdrowego jedzenia
    Tort z bananami jedzono do omdlenia
    Klub cheerleaderek przyjechał z USA czołgiem wojskowym
    By uczestniczyć w tym zdarzeniu odlotowym
    Nikt nie zauważył że w czołgu na tyłach Chuck Norris się schował
    I w trampkach na macie balony boksował
    Na wodzie dmuchany zamek unosił się wzdłuż i wszerz
    Co tam się wyprawia – myślał każdy wodny dziki zwierz?
    Parę kroków dalej na tej plaży – pod parasolami
    Opalały się żyrafy z kolorowymi drinkami
    Jedna do drugiej mówi „ Jak słowo daję widzę Chucka w oddali”
    Na co druga zapiszczała i ruszyła z kopytami!
    Bo trzeba nam wiedzieć że Żyrafa Leokadia oddana fanką Chucka była
    I niejedno by dla idola swego poświęciła
    Leokadia zerwała z palmy telefon nokia sześć
    By o imprezie dalej szerzyć wieść
    Nawet Madonna o niej usłyszała
    Gdy w dresach z treningu zmachana wracała
    Czym prędzej dres zrzuciła,wskoczyła w bikini
    I popłynęła z delfinami napić się martini
    Żyrafy wraz z Chuckiem tarzały się po piasku
    Nikt nawet nie zauważył porannego brzasku
    Cheerleaderki grały w paintballa z misiami polarnymi
    Co rusz brudząc ich futerka farbami kolorowymi
    „ Ot to ci bratki” – lord Somersby mówi do Batmana
    Siedząc w przestworzach na czarnych skrzydłach kompana
    „Nadzieję żywię Batmanku że piwa wszak zostało”
    Wszak jak mówiła Madonna wciąż było go niemało
    „To jedyne na co czekam, na ten wspaniały słodki smak
    Codziennie odczuwam tej ambrozji brak!”
    Na co Batman mówi : Lordzie, nie chcę martwić Pana
    Ale nie sądzę żeby Jeżynka się jeszcze ostała
    Lord się wzburzył i gdy dotarli na plażę ze skrzydeł zeskoczył
    Gotów o ostatnią butelkę krwawą walkę stoczyć!
    Wtem zobaczył że ostatnią butelkę Chuck Norris w dłoni trzyma
    A żyrafa Leokadia przez słomkę rozanielona je dopija
    Wzburzony Somersby ciosem karate Norrisa znokautował
    I już po chwili piwem jeżynowym się delektował!
    Kto tam nie był, niech żałuje i pamięta
    Tam gdzie jest jeżynka – impreza rozpoczęta!

  153. Anonim

    Już dochodzi ta godzina ! Już impreza się zaczyna!
    Chuck Norris z półobrotu ścina bratki do wazonu. Lord też w dresik odwalony i tak rzecze do swej żony: ” Patrz madonno moja miła, Cheerlederka nasz cytrynowy żywopłot spija !” Batman jak szalony na stołach już tańczy, kelnerka za jeżynę przebrana na dmuchanych zamkach podaje balony tortowe z popcornem i trampkiem. Hawaje i plaża do imprezy tej się umywa, tym bardziej, że batman znów densy z żyrafą zaczyna ! Na tortowych stołach walają się przystawki wystrzeliwane z wyrzutki piłek tenisowych.Ludzie chodzą z paintballami strzelają pianą na bananowy balkon. Impreza ta choć absurdalna wyśmienita, niewerbalna !
    Somersby Lord z ekipą świat podbija !!

  154. Pszczoo

    Nieopodal na polanie gdzie rośnie jeżyna stał kolorowy balon a obok usypana była plaża, która wyglądała prawie jak hawaje. Na środku stał klub gdzie cheerleaderki tańcowały wesoło wyjątkowo ubrane jedynie w zwiewne dresy i kolorowe trampki. Nieopodal tańczył Lord Somersby z Chuckiem Norisem rozsypując na wszystkich popkorn o smaku bananowo- cytrynowym. NIedaleko żywopłotu zaś stała żyrafa i całkiem dobrze bawiła się wyrzutnią piłek tenisowych, którą podawała przystawki na stoły, nawet tort wyrzucony przez nią zgrabnie wylądował na balkonie obok Batmana nie brudząc go wcale. Na pianie wygladającej całkiem jak wielkie i białe morze stał dmuchany zamek na którym było lotnisko. Tylko serferów brakowało ale za to wylądowała Madonna by w czołgu dać wiekki koncert dla wszystkich. To jednak nie koniec gagatki bo obok tego wszystkiego stał znak drogowy mówiący że w ochronie są teraz bratki.

  155. Marry

    Gzie plaża i kuraki, o zachodzie słońca czołgi jadą.
    Banan i cytryna już latają
    Czterej pancerni i żyrafa,
    pienią popcorn z wyrzutni piłek tenisowych,
    A Ty gdzie? Rumburaku

  156. Doominika

    ohh nigdy nie zapomnę niesamowitej imprezy na plaży JARZYNA na Hawajach gdzie oczywiście rosło mnóstwo jarzyn i pięknych bratek, były to 20 urodziny znanego lorda Chucka Norisa, tematem przewodnim imprezy była oczywiście jarzyna, razem z moim chłopakiem Batmanen przyjechaliśmy tam na czarnej żyrafie. Wszyscy goście ubrani byli w luźne dresy i modne trampki tak aby wygodnie im było pod czas gry w paintballa. O północy lord przemówił do gości z balkonu, a później wystrzeliwał dla nich małe torciki z wyrzutni do piłek tenisowych. Na koniec gromkie stolat zaśpiewała mu jego przyjaciółka MAdonna, z góry spadały na nas balony w kształcie popkornu, a seksowne chellenderki rozdawały gościom pyszny schłodzony napój o smaku jerzynowym, było świetnie!!!

  157. lena

    Znam pewną żyrafę, która ma na imię Klementyna. Nasza bohaterka bardzo lubi robić przyjęcia dla swoich znajomych. Pewnego razu urządziła, wraz ze swoim mężem – Batmanem konkurs. Zadaniem zaproszonych gości było zrzucenie, jak największej ilości bananów za pomocą cytryny. Zawody wygrał lord, który nigdy nie widział piany. Następną konkurencją były wyścigi na mini czołgach. Wszyscy świetnie się bawili i o popcorn pytali. Stoły były bogato zastawione… wiecie… paluszki, orzeszki i Madonna tancząca. Żyrafia upiekła na tą okazję wielki tort z bratkami, a jej mąż pizze w kształcie lotniska. Wszyscy świetnie się bawili i o inne zawody wciąż pytali. Więc kochani… następna impreza już niedługo na Hawajch.

  158. marekdexter

    Zobaczyłem znak drogowy z jeżyną, z której świetne imprezy słyną, więc poszedłem w tym kierunku, mając nowe Somersby w ekwipunku. Szedłem przez pola, lasy, łąki, wąchając po drodze bratków pąki, aż nagle zobaczyłem lotnisko… Byłem już blisko! Tam się coś działo. Lord, żyrafa, dmuchany zamek, Batman… Oczom nie wierzyłem! Kilkanaście przedziwnych rzeczy naliczyłem. Do tego energetyczna muzyka, przystawki, stoły… Jak dobrze, że zobaczyłem ten znak drogowy! Takiej imprezy się nie zapomina, bo zapewnia fantastyczne doznania, jak… z pianką jeżyna.

  159. lubinianka24

    Impreza:
    1. Obowiązują przebrania za owoce’ oj tak dobrze czytasz: banan, jeżyna, jabłko, co uważasz i jak uważasz.
    2. Obowiązuję Somersby w ilości Tobie nie ograniczonej.
    3. Będą tańczyć cheerleaderki, a za nimi Ty, skaczący na dmuchanym zamku razem z Chuck Norrisem.
    4. Do domu odwozimy czołgiem, nie patrząc na znaki drogowe.
    5. Bawimy sie od teraz do … czas nie określony.

  160. ladymonroe

    Na hawajach na lotnisku dla balonow w bratki, imieniem chucka norrisa, madonna z batmanem, za czołgiem przy zywoplocie z krzakow jezyn, w trampkach w zyrafy rozstawiaja dmuchany zamek, w ktorym na stolach na balkonie, sa podawane przystawki z tortem z bananow i cytryn przez cheerleaderki w dresach poplamionych po wczesniejszej zabawie w paintball z lordem na plazy, a tuz za znakiem drogowych kierujacym imprezowiczow do klubu z piana party jest rozrzucany popkorn za pomoca wyrzutni pilek tenisowych. (wykorzystałam wszystkie :P )

  161. Beata

    Chuck Norris robi imprezę,Batman mówi”nie wierzę!”
    Madonna trampki i dresy szykuję,na bananie już na plażę pruje.
    Lord już zamek dmuchany niesie, cheerliderki zbierają jeżyny w lesie.
    Impreza przednia się szykuję,że każdy klub przez to zbankrutuję.
    Muza leci od rana,z wyrzutni piłek toczy się piana,
    niech się przy tym schowają hawaje,nic jak ta impreza rady nie daję.
    Czołg z tortem podjeżdża na stoły,lord pijany całkiem goły,
    wcina jeżyny z lasu,może brak mu potasu?
    Balon leci na lotnisko,na plaży dogasa ognisko,
    lordzik już sika jeżynami,czy nowy smak piwa poznamy?:)

  162. Bianca

    Chuck Norris miksuje!

    Na imprezach wciąż te same klubowe rytmy? Nadęci jak balon ludzie?

    O Lordzie!

    Niech zamiast piany na ustach pojawi się na Twojej twarzy banan!

    Wrzuć na siebie dresy, trampki w bratki, bo my bierzemy Cię na Hawaje!

    Tylko u nas jeżynowe drinki, cheerleaderki z nogami długimi jak żyrafa, popcornowy paintball i plaża!

    Zastawione stoły, cytrynowe torty, zamiast piłek tenisowych – lecące z wyrzutni przystawki!

    Na lotnisko przyjedzie po Was czołgiem przebrana za batmana Madonna – nie straszne jej znaki drogowe czy żywopłoty!

    Po upojnej imprezie odpoczniecie w dmuchanym zamku z rozległymi balkonami, na których orzeźwiać Was będzie morska bryza.

    Zapraszamy!

  163. Zabciiia

    Organizowana impreza do odcięcia! Zaproszeni są wszyscy chętni!
    Jedynym wymogiem jest świetna zabawa bez kapryszenia oraz przyniesienie
    ze sobą jak największej ilości piwa Somersby! Nie ważne czy jesteś Chuck Norris,
    Madonna czy po prostu Jan Nowak. Ważne że jest to kolejna część projektu x
    realizowana własnie tu i właśnie teraz! Przed tobą niesamowite doznania. Piana w basenie?
    Stoły pełne piwa? Dmuchany zamek w bratkach mamy? Lotnisko u sąsiada? To jeszcze nic!
    Przyjdź zobacz! Czekamy na Ciebie!

  164. Gosia1000

    „Dziś walimy na całość, damy wielką banię
    nie ma czasu na smęty i na dołowanie..”
    brzmi znajomo?
    zapomnij!
    teraz już tylko JEŻYNA szaleje
    na HAWAJACH PLAŻA stawi Cię w osłupienie!
    więc DRESY, TRAMPKI przyodziewaj
    i tę radosną piosnkę śpiewaj!
    CHEERLEADERKI już czekają
    PIANY i POPKORNU pod dostatkiem mają!
    BATMAN, MADONNA i sam CHUCK NORRIS
    pozazdroszczą takiej biby!
    nawet LORD na Ciebie czeka
    więc nie z decyzją swą nie zwlekaj!

    :)

  165. Ola.O.

    Na lotnisku tuż obok plaży na Hawajach jest najlepsza impreza! Cała płyta pokryta jest świeżymi jeżynami. Na środku stoi dmuchany zamek z pianą mydlaną, w którym daje koncert Madonna ubrana wyłącznie w przyklejone do ciała bratki. Przed zamkiem leży stylowy balkon oderwany od bloku, w którym mieszkała Fashionelka, przez Chucka Norrisa. Do balkonu przypięte są tysiące balonów w jeżynowym kolorze, a na nim tańczą piękne cheerleaderki z bananami na twarzach ;) . Balkon i zamek oddzielone są od reszty żywopłotem stworzonym z cytrynowych drzewek z dojrzałymi cytrynami. Zaraz obok stoją wielkie stoły, na których stoją przystawki zrobione z popcornu oraz jeden wielki tort naturalnych rozmiarów w kształcie Batmana. Przed stołami siedzi w jeżynowym czołgu sympatyczny Lord Somersby, który otoczony jest swoją świtą- najpiękniejszymi żyrafami na świecie, z których każda ma na sobie kolorowe trampki. Lord trzyma na kolanach wyrzutnię piłek tenisowych, do której ładuje cytryny i ostrzeliwuje wszystkich gości wykrzykując do nich, żeby dołączyli do jego zabawy w ten oryginalny paintball. Wszyscy są zachwyceni. Uderzenia od cytryn są niewyczuwalne, bo każdy ma na sobie obowiązkowy hit wieczoru- śliskie dresy. Motywem przewodnim są znaki drogowe, więc każdy z gości ma jakiś znak przypięty do dresu. Wszyscy radośnie tańczą, śpiewają, jedzą, piją oraz robią sobie obowiązkowe zdjęcia aparatem fuji instax 7s, które będą niesamowitą pamiątką tej wyjątkowej imprezy.

  166. Marta M:)

    Sylwester 2099r. Miejsce imprezy księżyc – nieziemska atmosfera . Wszędzie gdzie wzrok sięga w powietrzu unoszą się wyborne przystawki między innymi popcorn, doskonłe koreczki z niebiańskich obłoczków. Gwiazda wieczoru Madonna zaczyna śpiewać ale co to? Pojawia się na scenie na niczym innym tylko na żyrafie, a asekuruje ją sam Chuck Noris ! Ludzie szaleją, cheerleaderki tańczą w rytm jej hitów ! Nagle wybija północ….Księżczyc powoli napełnia się pianą, wszyscy goście tejże imprezy tańczą i życzą sobie szczęśliwego nowego roku trzymając w dłoniach najlepsze drinki z cytryną zrobione przez barmana przebranego za Batmana 

  167. Aneta

    Na bananie płyną cheerleaderki, a Włodek-lord już uwalnia piane z butelki.Niby hawaje ,a tu dresy ,trampki i balon w kształcie żyrafy ,który podchodzi do lądowania na balkonie u wujka Frania.Batman i madonna śpiewają w klubie na plaży ,więc jedziemy tam czołgiem który prowadzi Chuck Norris , oczywiście sugerujemy się znakami drogowymi ,żeby nie zdewastować żywopłotu ,ani bratków. A gdzie popcorn, cytryna pyta Anka Jeżyna? Nic się nie martw dostarczy nam to wyrzutnia piłeczek tenisowych , tak samo jak tort.

  168. Alexandra

    Impreza jest otwarta może w niej uczestniczyć każdy nawet dresy ważne by być wypełnionym pozytywną energią jak balon powietrzem. Spotykamy sie na plaży. Ja jako organizatorka i gorąca 18 przyjeżdżam na impreze jak lord co prawda nie w karocy a w czołgu a co nie stać mnie ?;) na imprezce pojawiam sie w doborowym towarzystwie chucka norrisa i batmana. Tematem przewodnim są Hawaje wiec moje ziomki maja kokosy i spódniczki w trawy co wyglada komicznie. Każdy kto chce dostać somersby musi złapać cytrynę wystrzeloną z wyrzutni piłek tenisowych ale dla fajtlap są nagrody pocieszenia dmuchane żyrafy ;) gdy podjeżdża urodzinowy tort w kształcie dmuchanego zamku leci moja ulubiona piosenka happy jednak happy nie jest Madonna która w momencie wyskoczenia z tortu została zaatakowana przez grupkę fanów paintballu bo spodziewali sie oni cheerleaderek :) jest to jedne z moich najwspanialszych wspomnień a wszystko dzięki fuji instax bo mogłam szybko i łatwo uwiecznić każdą cudowną chwile :)

  169. natalia1234

    Chuck Norris zorganizował impreze urodzinową. Jest środek lata, wszystko dzieje się na Hawajach. Obowiązujący strój na imprezie to dresy w kolorze bananowym i trampki o smaku jeżyn . Tak , tak smakowe trampki. Impreza jest w wielkim klubie na plaży. Przy samej bramie, przez którą wchodzą goście znajduje się wyrzutnia piłek tenisowych ? hmm piłek tenisowych ? Tak , piłek tenisowych z popcornem w srodku , tak na początek. Pierwsze co rzuca się w oczy , gdy wejdziemy przez brame to skaczące na dachu cheerlederki . Akrobacje na poziomie mistrzostw. Nie obyło by się jednak bez odrobiny urozmaicenia. W końcu to impreza Chucka Norrisa! Cheerleaderki wykonują akrobacje bawiąc się przy tym żywym ogniem! Wyobrażacie to sobie ? Wszystko to wygląda doskonale. Z przodu klubu jest basen a w nim mnóstwo piany , piany o smaku piwa cytynowego. Obok dmuchany zamek z 2 km zjezdzalnia , która wpływa prosto do basenu. Przy zjedzalni stoi nawet znak drogowy , który mowi nam ze dozwolona predkosc wynosi 150 km/h… Aczkowkolwiek jest to impreza CHUCKA NORRISA i kazdy przekracza dozwoloną prędkosc. Na imprezie jest troche egzotycznych zwierząt: pływająca na pontonie żyrafa, na balkonie sołoń , gdzies pod nogami plącze sie tygrys . Stoły są zastawione mnóstwem jedzenia. Kelnerem jest -batman! Tak Chuck nie chciał żeby goście dostawili zimne jedzenie , dlatego postanowił wynając super zwinnego batmana. Na srodku placu stoi ogromny tort, tort wielkości lotniska! Warszawskiego lotniska , zeby nie było… Przystawki są zrobione wyśmienicie, tak ze nawet żołędzie obsypane skórką pomarańczową wyglądają kosząco! Cały kliman podkręca grająca kapela . Dyskotekowe światła są zbędne. Cały urok nadaje zachód słońca w tle ze skaczącymi Cheerleaderkami z ogniem. Wszyscy świetnie się bawią.

  170. justekch

    Impreza odbywa się w klubie oraz na terenie wokół klubu – na plaży otoczonej żywopłotem i bratkami. Strój obowiązkowy- trampki oraz dresy w hawajskie kwiaty. Z głośników leci muzyka wybrana wcześniej przez gości – od rocka, R&B i hiphopu po pop, bananowy song i majteczki w kropeczki. Ponieważ organizatorem imprezy jest Lord, głównym trunkiem jest Lord Somersby. Batman w pelerynie leje z balkonu nowego jeżynowego Somersby w gardła zachwyconych imprezowiczów:) Na stołach zrobionych ze znaków drogowych znajduje się mnóstwo przystawek – bananowe szaszłyki, cytrynowa pianka i jeżynowy popkorn. O północy na salę wjeżdża wieeeelki tort w kształcie żyrafy. Pałaszowanie tortu przerywa dziwny dźwięk… Wszyscy wybiegają na plażę i widzą zbliżający się czołg płynący na dmuchanym zamku. Czołg wjeżdża na plażę, a z jego wnętrza wyskakuje… Chuck Norris z Madonną przebrani za cheerleaderki! Rozdają wszystkim karabinki i zaczyna się rozgrywka paintballa. Chuck z Maqdonną dopingują swoje drużyny pokazując przygotowane wcześniej układy. Przegrana drużyna zostaje za karę zbombardowana wyrzutnią piłek tenisowych! Po rozgrywce wszyscy, posiniaczeni, kolorowi ale zachwyceni jadą na lotnisko aby przemieścić się na Karaiby na after party:)

  171. agnieszkap

    Wchodzisz do klubu patrzysz Norris Chuck
    Daje Ci dyskretnie swoją reką znak
    Rozpoznajesz dobrze że to zaproszenie
    Te od Chucka słyszałam dziś są w dobrej cenie
    Podchodzisz do niego, uśmiech niczym banan
    I pytasz luzacko – Chuccku o co kaman?
    Chuck patrzy Ci w oczy i krzyczy „hej dana dana”
    „Naśladuj ze mną miła szybkiego Batmana”
    Twoje zdziwienie sięga zenitu
    On chyba zwariował, naprawdę, bez kitu
    Patrzysz tort niosą, na nim wielka świeczka
    Za tym tortem biegnie bielutka owieczka
    Myślisz że to sen lub jakieś dziwne mary
    Chyba zaczniesz wierzyć w najdziwniejsz czary
    Ludzie tańczą drinki piją jakieś lulki palą
    Gra muzyka bardzo głośno, trzęsie całą salą
    Zostawiasz tort wielki i zacną owieczkę
    Idziesz na ten parkiet choćby na chwileczkę
    Grają znane rytmy jest spontan i luz
    Z głośników raz techno a raz dobry blues
    Zatracasz się w rytmach bez końca do końca
    Nie pragniesz już niczego nawet w lecie słońca
    Mimo że postać Chucka nieźle namieszała
    Cześć temu klubowi a nawet i chwała!
    Są światła i blaski i dym jak w dobrym kinie
    Tu piją drinki, tam damy przy winie
    Jest różnorodność, ja bardzo to lubię
    Masz ochotę się znaleźć ze mną w takim klubie!

  172. PAULINA KJB

    Na PLAŻY impreza się zaczyna,
    Na STOŁACH CYTRYNA i JEŻYNA,
    TORT, POPKORN i BANANY,
    Niech ten wieczór będzie udany!
    Gdy PRZYSTAWKI wszystkie zjemy,
    DMUCHANY ZAMEK igłą przebijemy.
    BALONEM na BALKON podlecimy,
    WYRZUTNIĄ PIŁEK TENISOWYCH zachwycimy!
    Pojedziemy CZOŁGIEM na LOTNISKO,
    Uważając na ŻYWOPŁOT – rośnie blisko,
    LORDA BRATKAMI przywitamy,
    HAWAJSKI kapelusz nakładamy.
    DRESY i TRAMPKI zakładamy,
    Do KLUBU się szybko wybieramy.
    Po drodze ŻYRAFĘ mijamy,
    ZNAK DROGOWY ze sobą zwijamy.
    Na miejscu CHUCK NORRIS cały w PIANIE,
    Z BATMANEM ćwiczy skakanie,
    Naśladować CHEERLEADERKI próbują,
    Więc koślawo sobie podskakują.
    Następnie – pokaz PAINTBALLA,
    Na ochłodę zimna coca-cola,
    Na scenie gwiazda płonna,
    Nasza słynna MADONNA!

  173. KarolinaCaroline

    Znak drogowy, czy firmowy? Popcorn, cola, czy granola?
    Przyjedź czołgiem, wjedź rowerem lub zaszalej z dyfuzerem!
    Tu jeżyna, tam malina, niech się dzisiaj nikt nie spina!
    Napinajcie swoje bicki – dziś impreza u Elizki! Cheerleaderki, stewardessy – możesz włożyć nawet dresy. Plaża, klub, Hawaje, morsy – pokazujcie dzisiaj torsy! Wejdź na zamek, zrób lotnisko, dzisiaj jest imprezowisko!
    Wpadnij, zatańcz, rusz tyłeczkiem, zrób zawody z ptasim mleczkiem. Zabierz Gucia albo Felka, imprę robi Fashionelka! :)

  174. CharlieMalcolm

    Weekend zbliżał się wielkimi krokami – Eliza była już totalnie wyluzowana, sączyła chłodne Somersby siedząc na brzegu swojego basenu. Nagle usłyszała dźwięk telefonu – pospiesznie odebrała.

    - Eliza! – zapomniałaś? – czekam na lotnisku! – zabrzmiał w słuchawce słodki, kobiecy głos.

    - e, kto mówi? – zapytała Eliza

    - ohh ty krejzolko! – Madonna ! – szybciutko, zbieraj się! – odpowiedziała kobieta.

    Eliza była strasznie zaskoczona! – przez myśl przeszło jej, że to jakiś głupi kawał – jak to? – dzwoni do niej Madonna? – chyba Somersby uderzyło jej lekko do głowy. Ciekawość kobieca wzięła jednak górę, już po 5 minutach kobieta siedziała w taksówce. Gdy dojechała na lotnisko to kolana się pod nią ugięły – przy wejściu faktycznie stała Madonna! – tylko ubrana była dosyć niecodziennie, bowiem miała na sobie różową wersję stroju batmana!

    Eliza już miała kierować się w stronę taksówki, gdy nagle Madonna złapała ją za rękę i wskazała na ich nowy środek transportu. Na drodze stał czołg! – cały poobklejany bratkami oraz cytrynami.

    Kobiety przez całą podróż popijały Jeżynowego Somersby – w końcu dojechały na plażę – a tam była naprawdę gorąca impreza ! – na prowizorycznej scenie swój koncert dawał Justin Bieber – na głowie miał kapelusz z bananów, zaś ubrany był w kostium króliczka – przesłodki! – jęknęła z wrażenia Eliza.

    Cheerleaderki piszczały pod sceną – gdy nagle na żyrafie wjechał Chuck Norris ! – lord każdej imprezy! – przywiózł ze sobą kolejne skrzynki Somersby! – teraz impreza zaczęła rozkręcać się na dobre. Eliza wraz z Madonną postanowiły rozłożyć dmuchany zamek, po czym napełniły go pianą! – już miały tam wskoczyć, gdy nagle wszyscy usłyszeli policyjne koguty. Po imprezie nie został ślad, wszyscy odjechali czołgiem w kierunku zachodzącego Somersby!

  175. Kasiadz

    Piątek wieczór słońce praży,
    czekam aż coś fajnego się dziś wydarzy.
    Nagle telefon od kumpla dostaje,
    że on na pewno w domu nie zostaje.
    Trzeba wykorzystać taką pogodę,
    więc wybraliśmy się dziś nad wodę.
    Po drodze skoczyliśmy do monopolowego
    kupić dobrego Somersby jeżynowego.
    Siadamy na kocu otwieramy butelki
    i pozwól że powiem DO JASNEJ ANIELKI!
    To co się później wydarzyło
    nikomu się nigdy na pewno nie śniło.
    Wylądowaliśmy na wielkiej imprezie,
    był tam Chuck Norris i tańczył przy jazzie.
    W dresach i trampkach wywijał jak szalony,
    prawie z pół obrotu dostał lord wstawiony
    Nie mogłam uwierzyć lecz patrze w górę,
    a tam widzę batmana i jego furę!
    Z prawej cheerliderki skaczą z pomponami,
    gdzieś z lewej Madonne nagradzają brawami.
    Podobno na żyrafie na scenę wjechała,
    bo na czołg licencji jeszcze nie dostała.
    Muzyka porwała do tańca każdego,
    nagle kumpel mnie ciągnie do stołu wielkiego.
    Torty ciasteczka mnóstwo słodyczy,
    nie wiem czy ktoś kiedykolwiek to zliczy.
    Przystawki napoje owoce warzywa
    co tylko chcesz wszystko tam spoczywa.
    Zjadłam ile tylko mi się zmieściło,
    nagle coś kumpla w głowę uderzyło.
    To była żółciutka tenisowa piłeczka,
    leciała z wyrzutni i trawiła Dareczka.
    Nic mu na szczęście się nie stało
    więc opowiadam dalej bo dużo się działo.
    Poszliśmy na plaże tam wielkie ognisko,
    w oddali widać ogromne lotnisko.
    Lecz żaden samolot tam nie ląduje
    tylko ogromny balon startuje!
    Nagle ktoś karteczkę do ręki mi daje,
    ogromnie to dziwne mi się wydaje.
    Otwieram, a tam jakieś zaproszenie
    do klubu na ekstra wydarzenie.
    Piana party super sprawa
    to była dopiero świetna zabawa!
    W pewnej chwili wszystko się zmieniło
    na grę w paintballa i było całkiem miło!
    Uciekłam na balkon widok niesłychany,
    nagle ktoś mi podaje cytrynę i banany.
    Nie wiem dlaczego i jak to się stało
    Że pełno popcornu na mnie poleciało!
    Później wszystko się wyjaśniło
    bitwa na żarcie i wszystko się kleiło.
    Nagle patrzę jakiś lemur się stroi
    oczom nie wierzę prawdziwy Julian tam stoi!
    Za nim przepiękny zamek dmuchany
    na nim leży Mort troszeczkę zaspany.
    Wokół zamku bratków rosło tysiące,
    nieopodal płynęły dwie rzeki rwące,
    żywopłot w kształcie słonia chyba,
    a może to jednak była ryba?
    Co dalej nie pamiętam kolega mi mówił dlaczego…
    Szkoda, że nie zauważyłam tego znaku drogowego.
    Jechałam ferrari zadowolona,
    chyba troszeczkę tym wszystkim oślepiona.
    Ale najważniejsze, że coś takiego
    zaczęło się od Somersby w plenerze otworzonego!

  176. Magdaaa_l

    Imprezka organizowana przez żyrafy na nowo odkrytej planecie zwanej ”jeżynowa”. Super zabawa przy głośnej muzyce, zaproszeni goście mięli za zadanie przebrać się za znaki drogowe a główną atrakcją imprezy był deszcz z popcornu karmelowe.:)

  177. olga

    - Zamówić tort, zamówić tort – powtarzałam jak mantrę, równocześnie wiążąc kolorowe wstążki na balonie z napiem „Mam trzy latka!”. Zamówię, zaraz pójdę i zamówię, tylko się położę na momencik, chwilę jedną, oczy przymknę…
    Gdy je otworzyłam – na blonie zamiast trójki była trzydziestka, a nagi Chuck Norris podstawiał mi pod nos tort z wielką świeczką w kształcie banana. – Żeby to jednak był naprawdę banan – pomyślałam zdmuchując świeczkę i próbując zaglądnąć za wielkie ciacho. Bezskutecznie. Zanim jednak zgłębiłam się w temat, czy to faktycznie był banan i jeśli nie, jak do diaska zainstalowany był knot – zjawiła się Madonna, bez mejkapu, z żelazkiem w dłoni. – Prasuj, kochaniutka, fotoszopa zapomnieli, partacze jedne, a ja z takim fejsem nie wystąpię. Mam tu fuchę, urodziny jakieś – powiedziała podając mi buchające parą żelazką. Po tej ilości kaftaników w wersji mini, które w życiu wyprasowałam, poszo łatwo. No dobra, jeden kancik koło nosa zaprasowałam, ale i tak efekt był niezły… Potem był występ, nad sceną latał Batman, a ja bujając się w rytm muzyki starałam się strącić ze sceny Madonnę wyrzutnią piłek tenisowych. – Pach! – jedna świsnęła koło jej ucha. – Pach! – ta przeleciała między nogami. – Pach! – Aaaaa – i po koncercie, piosenkarka z impetem wpadła na perkusję i wyleciała ze sceny prosto na żywopłot. Zza sceny wyjechał czołg, prosto na mnie. Kiedy lufa niebezpiecznie zbliżyła się do mojej twarzy, a ja zdążyłam przeżyć kilka rozległych zawałów… – Puf – z lufy wyłonił się bukiet bratków, a tuż obok mnie rozległ się cichy śmiech. Rozglądnęłam się zaintrygowana. Chichot stawał się coraz głośniejszy. Otworzyłam oczy, koniec drzemki. Przeczuwałam najgorsze. Te same dresy i trampki, ta sama kanapa. Niespełna trzylatka, moja córka, chichotała. W jej rączce zobaczyłam dowód zbrodni – czarny, permanentny marker… Pierwszy jego ślad zobaczyłam na mojej ręce, drugi – sądząc po kierunku jej rozbawionego spojrzenia – był na czole. – Jak to dobrze, że nie umie składać liter w brzydkie wyrazy… – pomyślałam. – I czy to był banan? ;)

  178. zielona herbata

    Spaceruję brzegiem hawajskiego morza. W oddali słyszę muzykę, a moim oczom ukazuje się ścieżka usypana z popkornu. Zaciekawiona tym widokiem, podążam po śladach. W zaroślach widzę niepozorny letni klub. Gdy wchodzę do środka, dostrzegam jego niezwykłość. Na ścianie ma obrazy nawiązujące do paintballa, a także czołg stojący na stopie, żeby wjechać na lotnisko, oraz inne znaki drogowe. Najbardziej zaskakuje mnie Chuck Norris i batman, którzy przywiązują kosz z balonem do otoczonego żywopłotem dmuchanego zamku. Na balkonie dumnie śpiewa Madonna. W środku, w sali balowej, stoją stoły z przystawkami, m.in. z jeżynami, cytryną i bananami w likierze. Wśród gości są „dresy” w trampkach z nadrukowanymi różowymi bratkami, a także pijani lordowie, którzy szukają wyrzutni piłek tenisowych – wszak tenis to rozrywka stworzona dla ich klasy. Całe zamieszanie przerywa taniec rozchichotanych cheerleaderek, aż w końcu jedna z nich ląduje w 20-metrowym torcie. Wszyscy pokrycia są słodką mazią. Nieoczekiwanie zaczynają piec mnie oczy i widzę rzeczywistość – to tylko piana-party nad polskim morzem, tort to zwykłe mydliny, a po zamku nie ma już śladu ;)

  179. Domino

    Pewnego dnia pięknego na PLAŻĘ przyjechał LORD SOMERSBY CZOŁGIEM prosto z LOTNISKA.
    Na pierwszy rzut oka wyglądał jak CHUCK NORRIS, myślał, że większą sławę tym zyska.
    Przyjechał specjalnie na HAWAJE, żeby zorganizować super zabawę.
    Zbudował DMUCHANY ZAMEK, żeby nikt nie miał problemu z otwarciem klamek.
    Ubranie było nieokreślone, dlatego wpuścili DRESY zbytnio nieproszone.
    Później postawiono ZNAK DROGOWY, mówiący jasno, że tylko TRAMPKI wkładamy na nogi.
    Jak tylko się weszło do środka, dostawało się JEŻYNĘ która była pysznie słodka.
    We wnętrzu zamku, znajdowały się STOŁY nakryte BRATKAMI, CYTRYNĄ i BANANAMI pod których ciężarem powstawały doły.
    O 20:00 zaczęło się przedstawienie, piękne CHEERLEADERKI dały pokaz niczym anielskie zstąpienie.
    Później nastąpiła chwila długo oczekiwana , na scenę weszła MADONNA w stroju BATMANA.
    Lord jest znany z dziwnych atrakcji, więc tym razem także dostał mnóstwo owacji.
    Co zrobił? Już wam moi drodzy tłumaczę! Wysłał BALONEM w powietrze biedną ŻYRAFĘ!
    O 22:00 z minutami na podzamcze wypłynęło mnóstwo PIANY.
    Wszyscy zeszli do KLUBU nocnego i tam strzelali do siebie na upartego.
    Wszędzie było dużo piłek tenisowych, ponieważ Lord zapewnił WYRZUTNIĘ PIŁEK TENISOWYCH.
    Kilka osób było w farbie, ponieważ PAINTBALL był także używany bezkarnie.
    Na koniec tego dnia pięknego wyszedł Lord Somersby na BALKON i podziękował każdemu.
    Zszedł po ŻYWOPŁOCIE do gości i w radości dał wszystkim PRZYSTAWKI, TORT i inne słodkości.
    Jak sami zobaczyć możecie, była to najlepsza impreza na świecie!

  180. Temcia

    Zabawa na plaży w pianie w dresach oraz w kapeluszach w kształcie czołgu, przystawki podaje Chuck Norris z Batmanem w strojach Bananów, podczas gdy cheerleaderki im kibicują. Madonna wyskakuje z tortu w kształcie żyrafy i śpiewa na stole rzucając w ludzi popcornem.

  181. martagrzechuwarta

    UWAGA, UWAGA ! Jesteście świadkami niesamowitej imprezy w jeżynowym klubie na Hawajach! Imprezę organizuje Chuck Norris, który jak wiadomo lubi jeżyny. Jeżynowy zawrót głowy! Jeżyny są wszędzie – nad klubem unosi się jeżynowy balon, w balonie cheerleaderki piją jeżynowe piwko, spoglądając na plażę w kształcie jeżyny na której trwa impreza. Ooo! właśnie na lotnisku wylądował jeżynowy samolot Batmana, madonna właśnie wysiada z czołgu niosąc kosz pełen jeżyn, bananów i cytryn – nadchodzą goście, impreza się rozkręca. Wreszcie cheerleaderki wylądowały wprost na dmuchany zamek, z którego wydobywała się jeżynowa piana – korzystając z okazji dziewczyny zaczęły się w pianie bawić. Dresiarze w trampkach zajadając się jeżynami z ochotą przyglądają się dziewczyną, chcą się dołączyć, ale…nagle zabrzmiał alarm.. Lord somersby wzywa wszystkich zgromadzonych na jeżynowej imprezie by uczcić ten cudowny wieczór jeżynowym piwem somersby! Toast wznosi więc głośno: Pijcie goście na zdrowie, pyszne piwko jeżynowe!

  182. Agu

    LORD-szef hawajskiej jeżynowej plaży zaprasza wszystkich dresiarzy, tuż za żywopłot! Jeśli nie byłeś na imprezie, gdzie żyrafa tańczy z batmanem, cheerlederki podają cytrynowy popcorn, a Madonna śpiewa w ducie z Chuckiem Norrisem, koniecznie musisz tu być! Teraz wszystkie znaki drogowe prowadzą właśnie tu! :)

  183. Anna Mikołajczuk

    Wpadł Lord do fashionelka

    by nawarzyć razem piwka.

    Rok w jeżyny był obfity

    nawarzyli somersby.

    Browar powstał wyśmienity,

    dla chłopów i dla elity.

    Potem razem piwko pili,

    też spróbujcie moi mili !!!

  184. PALINKA

    Bawimy się na imprezie w Majami. Z Hawaii Madonna z Majdanem się nam zwali. Chuck Norris zaśpiewa jej piosenkę na pożegnanie gdy Lord jeżynami nas poczęstuje i imprezę w pianie nam zorganizuje. A dla zabawy dmuchane zamki czekają gdy tylko z żyraf żywopłot ustawią.

  185. vit

    jeżyna, balon, plaża, klub, hawaje, dresy, trampki, wyrzutnia piłek tenisowych, lord, banan, cheerleaderki, przystawki, stoły, tort, żyrafa, balkon, batman, piwo, cytryna, piana, popkorn, dmuchany zamek, lotnisko, madonna, paintball, czołg, Chuck Norris, żywopłot, znak drogowy, bratki, somersby”

    Cześć!
    Moi znajomi mówią, że liczy się muzyka, dancefloor i atrakcja z nutą dobrego napoju;). „Mexico Party” to moment w którym basen powinien być wypełniony szampanem, goście przebrani w kolorowe, lekkie stroje mogą spokojnie korzystać z dmuchanego zamku, którego powierzchnia oblana sosem chilli nie pozwalałaby na stabilne zachowanie równowagi. Byłoby ostro, zatem z pewnością przyda się orzeźwienie w formie iście „lordowskiego napoju” lub spory zapas tequili, więc cytryna przyda się jak znalazł. Kto nie miałby ochoty rozbić niejedną piñatę w kształcie żyrafy, której środek wypełniony cukierkami o smaku piwa Somersby z pewnością wprawiłby gości w dobry nastrój. Jako, że impreza obejmowałaby również paintball dla osób szukającej ciężkiej amunicji przydałaby się wyrzutnia piłek tenisowych, gdzie zamiast piłek – balony wypełnione wodą w kolorze jeżynowym stanowiłyby ciężką artylerię. Atrakcją wieczoru mogłyby być wyścigi na osłach, gdzie dżokeje przebrani w kostiumy batmana, Chucka Norrisa, posła Kalisza, Woody’ego Allena czy kominiarza staraliby się wykonać 1 okrążenie po lotniskowcu zacumowanego na oceanie tuż obok plaży. Inni mogliby się zmierzyć z rzutem bananem do tarczy mając zawiązane oczy lub uczestniczyć w zawodach sumo. Ci ostatni musieliby ubrać na siebie kilka warstw dresów by „zwiększyć objętość swego ciała”. Madonna przebrana za żyrafę stojąca na balkonie do której niczym Romeo wzdychałby Chuck Norris dałaby prywatny koncert, który z pewnością nakręcałaby pozytywny klimat. Na sam koniec przydałaby się zabawa w megarzepy, gdzie cheerliderki ubrane w specjalne wdzianka mogłyby skakać na ścianę, do której można by się przyczepiać jak wspomniany rzep.

    • vit

      Cześć – to wersja finalna

      Moi znajomi mówią, że liczy się muzyka, dancefloor i atrakcja z nutą dobrego napoju;). „Mexico Party” to moment w którym basen powinien być wypełniony szampanem a goście przebrani w kolorowe stroje mogą spokojnie korzystać z dmuchanego zamku, którego powierzchnia oblana sosem chilli nie pozwalałaby na stabilne zachowanie równowagi. Byłoby ostro, zatem z pewnością przyda się orzeźwienie w formie iście „lordowskiego napoju” lub spory zapas tequili, więc cytryna – obowiązkowa. Można by było rozbić niejedną piñatę w kształcie żyrafy, której środek wypełniony cukierkami o smaku piwa Somersby. Jako, że impreza obejmowałaby również paintball dla osób szukającej ciężkiej amunicji przydałaby się wyrzutnia piłek tenisowych, gdzie zamiast piłek – balony wypełnione wodą w kolorze jeżynowym stanowiłyby ciężką artylerię. Atrakcją wieczoru mogłyby być wyścigi na osłach, gdzie dżokeje przebrani w kostiumy batmana, Chucka Norrisa, posła Kalisza, Woody’ego Allena czy kominiarza staraliby się wykonać 1 okrążenie po lotniskowcu zacumowanego na oceanie tuż obok plaży. Inni mogliby się zmierzyć z rzutem bananem do tarczy mając zawiązane oczy lub uczestniczyć w zawodach sumo. Ci ostatni musieliby ubrać na siebie kilka warstw dresów by „zwiększyć objętość swego ciała”. Madonna przebrana za pingwina stojąca na balkonie, do której niczym Romeo wzdychałby Chuck Norris dałaby prywatny koncert, który z pewnością nakręcałaby pozytywny klimat. Na sam koniec przydałaby się zabawa w megarzepy, gdzie cheerliderki ubrane w specjalne wdzianka mogłyby skakać na ścianę, do której można by się przyczepiać jak wspomniany rzep.

  186. Mati

    Nazywam się Wojciech Jeżyna i postaram się opisać moją ostatnią imprezkę. Wszystko zaczęło się w piątkowy poranek. Obudziły mnie hałasy gołębi, które zwiedzały mój balkon. Nie zastanawiając się długo założyłem moją ulubioną koszulkę, dresy oraz trampki, w kilka minut byłem gotów na podbój miasta. Tuż obok mojego bloku roztargniony kierowca parkując, za jednym razem zniszczył fragment żywopłotu i nowy znak drogowy. Moim celem był poranny trening na korcie. Jednak awaria wyrzutni piłek tenisowych zniweczyła mój plan. Na szczęście z pomocą przyszedł mój sąsiad Kamil na którego wszyscy mówią Lord. Poinformował mnie, że klub EM w naszym mieście organizuje imprezkę. Tematem przewodnim były wakacje, czyli plaża, hawaje – pomyślałem moje klimaty. Wizja nadchodzącej zabawy sprawiła, że na mojej buźce zagościł tzw. banan. Nie mogłem doczekać się wieczoru. Przygotowałem popcorn i włączyłem tv. Rozpoczął się maraton po kanałach. Jak na złość nie znalazłem niczego interesującego. Z filmu o batmanie przełączyłem na reklamę banku a tam Chuck Norris. Po trafieniu na kolejną amerykańską komedię z cheerleaderkami w roli główniej definitywnie wyłączyłem tv. Poziom adrenaliny podniósł dzwonek do drzwi. Na szczęście był to Lord, co oznaczało, że imprezkę czas zacząć. W kilka minut dotarliśmy do klubu EM. Na wejściu przywitał nas ogromny balon z reklamą dzisiejszego wieczoru. Wystrój Sali był niesamowity, stoły uginały się od nadmiaru przystawek natomiast organizatorzy przywieźli ogromną ilość piasku tworząc plażę. Zabawnym aspektem był dmuchany zamek w którym swoją siedzibę miał dj klubu – cóż za szalony pomysł? W menu klubu była nowa propozycja – mianowicie wódka z cytryną. Zdecydowałem się podjąć wyzwanie i zamówić tego trochę… Reszta wieczoru upłynęła w rytmach głośnej muzyki. Postanowiliśmy odwiedzić kolejny klub. Trafiliśmy na karaoke, moją uwagę przykuła boska brunetka śpiewająca niczym madonna. Postanowiłem, że muszę ja poznać. Tego wieczoru szczęście mi dopisywało, a nasza pierwsza randka odbyła się na starym lotnisku, gdzie rozegraliśmy mecz paintballu. To była szalona noc.

  187. Escargo

    Impreka się już zaczyna i Chuck Norris się wygina,
    Ubrany w trampki i dresy na plażę się bardzo śpieszy,
    Tam piwo już Lord wystawia i pojawia się też strawa,
    Są placuszki bananowe no i torty cytrynowe,
    Jest też mnóstwo słodkich pianek i popcornu pełen dzbanek,
    Wszyscy się tu uśmiechają i browarki popijają,
    Zaczyna też grać muzyka, kilka przekąsek z talerzy znika,
    Klubowe rytmy z głośników grają i wszyscy do nich fajnie dygają,
    Nagle show się tu zaczyna i pojawia się dziewczyna,
    Stoi tu na wielkim stole i jest też w swoim żywiole,
    Teraz światło na nią pada, a to niespodzianka nielada,
    To Madonna w stroju Batmana będzie śpiewała do rana,
    Goście piszczą i śpiewają, wszystkie jej piosenki znają,
    Nagle gwiazda krzyczy „hello, can you see there something yellow?”
    W żółtym świetle w końcu sali coś się mieni, coś się pali?
    Cheerleederki tańczą wkoło, chyba jest tam dość wesoło,
    Ach to świeczki tam widzimy, wszyscy razem tam pędzimy,
    Babeczkowy tort się zjawił, wszystkim wielką radość sprawił,
    Lord zdmuchuje wszystkie świeczki no i wręcza nam babeczki,
    Wszyscy wnet się uśmiechają, powód już imprezy znają,
    Somersby ma smaczek nowy, oryginalny- jeżynowy!

  188. syl.

    Znak drogowy pokazuje droge do dmuchanego zamku, ktory jest zarzadzany przez lorda Somersby, ludzie pija piwa zajadajac bananami, a Chuck Norris wraz z madonna wykopuje dresy z imprezy, prosto z balonu. Cheerlederki montuja na czolgu wyrzutnie pilek tenisowych celem wystrzelenia cytrynowej piany na klub, aby poczuc hawajski klimat. Natomiast nieszczesliwa zyrafa podjada popkorn z zywoplotu, ktory rosnie tam razem z bratkami i jezynami. Patrzac na lotnisko mozna zobaczyc batmana uciekajacego na plaze w trampkac ,przed graczami paintballa rzucajacych w niego tortem i innymi przystawkami ze stolu,

  189. Alicja

    „Zaproszenie na imprezę:”

    ZNAKI wskażą Ci DROGOWE-
    Miejsce, z fosą, z ŻYWOPŁOTEM,

    BRATKI stroją drzwi progowe,
    Możesz w DRESACH przyjść i z kotem.

    Czasem tu ŻYRAFA gości,
    Która TRAMPKI chętnie mierzy.

    CHUCK NORRIS obiera z ości
    Śledzia, co na STOLE leży.

    Na PRZYSTAWKĘ będzie BANAN,
    TORT przystroi roża wonna.

    Jest sam LORD i tańczy can-can!
    A z nim tańczy też MADONNA.

    Parking jak LOTNISKO wielki-
    CZOŁGA nawet zmieścisz tutaj

    JEŻYNOWE znajdziesz żelki-
    Niczym na HAWAJACH tu raj!

    Tu gorąco jak na PLAŻY-
    BALKON w słońcu o poranku.

    Kiedy PAINTBALL Ci się marzy-
    Przyjdź do DMUCHANEGO ZAMKU!

    CYTRYNOWE lecą piłki-
    Wprost z WYRZUTNI TENISOWEJ

    BATMAN wybierze Ci szpilki -
    W rytm muzyki KLUBOWEJ

    CHEARLEADERKA tańczy pięknie-
    Nie straszna jej nawet PIANA

    BALON w tym świecie nie pęknie-
    IMPREZUJEMY DO BIAŁEGO RANA!

    :)

  190. Paradoksalna

    Myślałby kto, że zdarzy mi się przeżyć imprezę na lotnisku. Można by nawet i ten pomysł ostatecznie rozważyć, ale gdy człowiek wychodzi z samolotu zmęczony, na wpół jeszcze będący w innej strefie czasowej, to ochota na imprezę jest co najwyżej znikoma. Jednak, tu muszę przyznać, widok dmuchanego zamku zaraz po opuszczeniu pokładu samolotu zrobił na mnie jakieś tam wrażenie. Zignorowałabym go jednak mimo wszystko wzruszeniem ramion, gdyby nie spoglądający zza niego monstrualnych rozmiarów dmuchany Batman na także dmuchanej żyrafie. Przysięgam. Zestawienie to wzbudziło już jakkolwiek moje zainteresowanie, ale jak się okazało – to był dopiero początek. Wyobraźcie sobie, że w miarę zbliżania się do zamieszania odbywającego się wokół tych dmuchanych obiektów, zaczęło mnie dochodzić basowe dudnienie, które rozprzestrzeniało się za pomocą ogromnych (tym razem nie dmuchanych) głośników. Impreza – myślę. No jak nic. Ale tutaj? Na odpowiedź nie musiałam czekać długo. Wyrosła przede mną uśmiechnięta pani z tacą pełną drinków i przystawek, gestem zachęcając do podążania obraną drogą (czyt. wprost na dmuchany zamek). Poczułam się zaproszona, więc przyspieszyłam kroku. A tam? Na dmuchanym zamku beztrosko podskakiwała Madonna w towarzystwie kilku napakowanych dresów. Z boku stał jakiś pan trzymający znak drogowy o bliżej nieokreślonym znaczeniu, któremu ewidentnie toczyła się piana z ust. Pewnie miał powód, nie wnikam. W każdym razie mimo niecodziennych okoliczności poczułam się nagle jak u siebie (nie wiem, może to te bratki, które ktoś nie wiedzieć czemu wetknął w stojący nieopodal tort, a bratki niezmiennie kojarzą mi się z domowym ogródkiem). Anyway. Do tego miejsca moje wspomnienia nadają się do publicznej wiadomości, potem już dałam się porwać radosnym cheerleaderkom ubranym w same tylko trampki i stroje kąpielowe. Zabawa w każdym razie była przednia. Zasnęłam na stole z głową w półmisku z cytrynami i popcornem we włosach (nie pytajcie), i spałabym pewnie tam do dzisiaj, gdyby nie uderzające miarowo we mnie piłki. Ktoś sobie wymyślił ustawić wyrzutnię piłek tenisowych wymierzoną akurat w moją stronę. Zmuszona byłam wobec tego opuścić swe wygodne posłanie i udać się do domu. I z tego miejsca zdaję wam właśnie gorącą niczym hawajska plaża relację z tej dziwacznej imprezy, gdzie absurd gonił absurd. Niemniej polecam. Jeśli kiedykolwiek zdarzy się wam zobaczyć dmuchanego Batmana ujeżdżającego dmuchaną żyrafę – podążajcie w tę stronę.

  191. sobe

    Chuck Norris na Madonnę miał ogromną chrapkę. Urządził więc imprę- zakamuflowaną łapankę. Były tam gwiazdy wielkiego formatu, nie stroniące od wolontariatu. Woda kokosowa lała się strumieniami, a brokułowe torty nęciły gości swymi aromatami. Botoksowe kabiny były oblegane, a hostessy roznoszące bony na silikonowe piersi wręcz rozchwytywane! Mały Głód przeganiał co ładniejsze dziewoje, aby wszystkie były nieswoje. W tle leciała „Ona tańczy dla mnie”, aby trzeźwi goście mieli za swoje i ruszyli pędem do baru po płatne napoje .Balony z helem Panom czas umilały, podczas gdy kobiety razem z Miley Cyrus radośnie twerkały. Kiedy Madonna cichaczem się wymykała, Chuck Norris kopnął do niej z półobrotu Somersby i dzięki temu została aż do rana.

  192. Anonim

    A co powiecie na imprezę w balonie? Oczywiście, nie może zabraknąć Somersby! Oprócz tego mamy jeszcze przekąski, takie jak ciasteczka czy popcorn. Ciężko będzie zmieścić stół, więc kładziemy wszystko na podłodze. Gdzie lądujemy? Oczywiście na hawajskiej plaży. Jest cieplutko, słoneczko grzeje, woda opryskuje nasze ciała :) I to właśnie na plaży zaczyna się druga część imprezy. Bawimy się, pijemy, robimy fotki, pływamy no i stawiamy zamki na piasku :)

  193. rajska

    Piwo, cytryna, fajna dziewczyna – tak mnie moj chlopak dzisiaj wspomina.
    W speedo i w trampach, w sloncu na plazy jak Chuck Norris odwazny – podryw mu sie marzy.
    Lancuch na szyi, krokiem nieco luznym, podchodzi lord do mnie i zaczyna bluznic.
    Obiecal gory, obiecal zamek… dmuchany w piasku i jeszcze hawaje!
    zdobyl me serce, po dlugim czasie, pokazujac zyrafy w zwierzecym atlasie.
    Slodki to chlopak jak miod i jezyna, Somersby kupuje, szczesliwa ze mnie dziewczyna!

  194. Paolka02

    Wykorzystałam wszystkie słowa z tekstu oraz … swoja kreatywność. oto efekt:

    Ludu pracujący, zapraszam wszystkich na imprezę Somersby.
    Zabierzcie ze sobą dresy i trampki ( ale wyłącznie na smyczy ) Przydadzą się bo zaplanowaliśmy paintball na torty i jeżyny.
    Swoją obecność potwierdził Chuck Norris, Madonna i kilku innych znanych sportowców.
    Cheerleaderki będą obsługiwały czołg zaadoptowany na wyrzutnię piłek tenisowych a na dmuchanym zamku będziecie mieli okazję spotkać samego lorda.
    Obierzcie zatem kierunek na Hawaje. Proponuję podróż balonem, z lotniska znaki drogowe poprowadzą was prosto na pop-cornową plażę. Nie ma w pobliżu rafy koralowej, ale jest żyrafa w przebraniu batmana więc bez trudu znajdziecie to miejsce otoczone różowym żywopłotem ( z flamingów).
    Znakiem rozpoznawczym wszystkich uczestników imprezy będą bratki za uchem ( lub siostry przy boku ) i obowiązkowo banan na twarzy :) Stoły uginać się będą od przystawek ( ale wielbicieli ustawek prosimy spokój i pogodę ducha) Nasz klub to miejsce radości, a nie toczenia piany z ust ( kwaśna może być u nas tylko cytryna… a nie mina)
    Gwarantujemy wyśmienitą zabawę i wyśmienite piwo
    Już wychodzę na balkon wypatrywać pierwszych gości ;)

  195. Marta

    Marian Jeżyna i jego żona Justyna organizują imprezę w zoo w Honolulu, ma być tyle ludzi co pszczół w ulu.
    Przewodnim tematem imprezy jest balon . Każy kto się przebierze dostaje na piwo Somersby talon.
    Wszędzie są zwierzęta np. tygrys, żyrafa a na drzewo weszła babcia Gienia – z nią każda impreza w istne szaleństwo się zmienia.
    Każdy ma na głowie beze i wędruje na wybrzeże. Madonna leci w głośnikach. Chuck Norris bawi się przy robotnikach.
    Stoły leżą do góry nogami, Henio układa origami. Batman zebrał bratki i przez wyrzutnie piłek tenisowych przekazał je dla Beatki.
    Wszyscy w paintball grają i na żywopłot się rzucają. Na dmuchanym zamku bawią się dziewczyny-tam jest bitwa na cytryny.
    Na parkiecie jest tak wiele świetnych ludzi, że w każdym człowieku przy muzyce Justin Bieber się budzi.

  196. Olala

    Melanż w klubie „Lotnisko”, będzie niezły odlot, wylądujemy na balkonie!
    Na wejściu przywita Was mroźny, lecz słodki Lord i pijana piana.

    Żyrafy ubrane w znak drogowy wskażą Wam drogę do celu!
    Konkurs!! Kto pierwszy doCZOŁGa się do zamku, a później do nadmucha.
    Zapewniam stoły na torcie i brzydkie cheerleaderki, więc zamknij oczy i delektuj się smakiem Somersby!!!

    Nie wiesz o co chodzi?! I o to chodzi!

    PS. Wyróżnia mnie to, że NIE posiadam czegoś, co ma każdy szanujący się imprezowicz! Brak aparatu= brak kompromitujących zdjęć, możliwe, że nigdy nie dowiesz się gdzie byłeś i co robiłeś tej nocy, daj ponieść się emocjom !!! ;]

  197. Nieśka

    Impreza „BANANOWY CZOŁG”

    Wszystko na bananowo, bananowe stylizacje (żółty, „w banany” itd.), bananowe jedzenie (tony bananów plus bananowe ciasta – mogą być też na bazie Somersby, przystawki, kurczak z bananami, bananowe szejki, ciastka, żelki, wszystko, wszystko bananowe!). Impreza w klimatach PRL, nawiązanie do tępionej ówcześnie „Bananowej Młodzieży” (http://pl.wikipedia.org/wiki/Bananowa_m%C5%82odzie%C5%BC), która w końcu symbolicznie może sobie „odbić” prześladowania. Aha, muzyka! Może być coś typowo z tamtych czasów „Bananowy song” Voxu albo miks przebojów z takimi jak „L.O.V.E banana” :D

    Pozdrawiam!

  198. Marlena

    Ciepły wieczór, plaża mnóstwo ludzi,
    wszyscy w trampkach i eleganckich strojach,
    Wjeżdża czołg, a na nim Madonna przebrana za batmana
    Każdy świetnie się bawi, cheerleaderki tańczą w pianie piwa
    Zbliżenie na znak drogowy :
    „NAKAZ SPRÓBOWANIA NOWEGO JEŻYNOWEGO S O M E R S B Y ! ! ! ”
    Nagle wjeżdża Chuck Norris NA ŻYRAFIE i rozdaje wszystkim bratki
    Na wszystko patrzy lord z balkonu swej willi i cieszy się niesłychanie gdyż jego zasługą jest to balowanie ;)

  199. Ancyk

    Marian z Jeżyna, jego rodzina i ciotka z piany wyłoniona pędzą czym prędzej na lordowską imprezkę ! Za nimi biegiem leci żyrafa ze znakiem na szyi wskazując ścieżkę do dmuchanego zamku lorda Somersby. Impreza się rozkręca, aż tu nagle Lord w dresik przyodziany tak rzecze do swej Bananowej żony: „Patrz ma madonno ukochana, cheerlederki tak rozbawione spijają nasz cytrynowy żywopłot! Chuck Norris z półobrotu już ścina bratki do wazonu! ”
    Na parkiecie coraz większa wrzawa ! Umywa się doń hawajska plaża! Kelnerki za butelki jeżynowego poprzebierane, zabawiają gości niczym piękne panie ! Każda z nich giętka w trampku spaceruje. Nagle na środku pojawia się gość tajemniczy .. olaboga! to Królowa angielska w stroju batmana na paintball liczy ! Za nią i Bieber jak z wyrzutki wystrzelony, szuka na imprezie swej przyszłej żony ! W czołgu na balkonie Norris dębem staje, nie wierzą już goście co się w willi dzieje :)

  200. Jelonek001

    Pewnego dnia, znudzeni nie na żarty
    Postanowiliśmy urządzić „The best ever PIANA party”!
    I w tejże lecącej zewsząd pianie
    Ścigać się po DMUCHANYM ZAMKU na wielkim BANANIE.
    Bez spiny – pominąć szpanerskie ekscesy
    Na luzie przywdzialiśmy TRAMPKI i DRESY
    Całość sie działa w KLUBIE na HAWAJSKIEJ PLAŻY
    Lecz nie do końca tak jak każdy z nas marzył.
    Choć plusem była WYRZUTNIA PIŁEK TENISOWYCH z której, wierzcie mi,
    Leciały ekstra schłodzone puszki SOMERSBY
    To gwiazda wieczoru – MADONNA – uznała ze „jej to zwisa”
    I w zastępstwie przysłała nam CHUCKA NORRISA
    A ten upiwszy się PIWEM CYTRYNOWYM
    Zaparkował swój CZOŁG na ZNAKU DROGOWYM
    Po czym chcąc złapać CHEERLEADERKI w locie
    Wylądował z jedną w gęstym JEŻYN żywopłocie
    Podpity majtek za BATMANA przebrany
    Skoczył z BALKONU na TORT w ŻYRAFĘ ukształtowany.
    Później, pewien LORD tańcząc z zamkniętymi oczami
    Wylądował prosto na dwóch STOŁACH z PRZYSTAWKAMI
    Poprzewracał ozdobne wazony z BRATKAMI
    I zaległ w kupie POPCORNU miedzy BALONAMI
    Nad ranem wracając po takim odlocie
    Rozegralismy mecz PAINTBALLA w samolocie
    I gdy celu byliśmy juz blisko
    Cieszył się nie tylko pilot lecz całe LOTNISKO!

  201. M.T

    Dzisiaj z rana coś mnie trąca,
    to żyrafa w roli gońca!
    „Czy słyszałeś już nowiny?
    Dzisiaj Lord ma urodziny!
    Wskakuj w trampki, załóż dresy,
    jedź najbliższym PKS-em!”
    Gdy swą głowę zabrać chciała,
    uczepiłem się jej ciała -
    mówię do niej: „Moja droga!
    Lece z tobą twym balonem,
    w końcu lecisz w tamtą stronę!
    Nie przegapię takiej fety,
    stojąc w kasie po bilety…”
    I polecieliśmy razem dalej,
    ku przygodzie, na Hawaje!
    A tam zamek nadmuchany,
    stoi pośród morskiej piany.
    Przepych gali nie zna granic,
    paintball, popcorn, tort i taniec!
    Na złocistej, pięknej plaży
    każdy może się obnażyć,
    zgrabnych cheerleaderek grupa
    prezentuje nowy układ.
    Wśród przybyłych same sławy -
    nie przegapił nikt zabawy.
    Jest Madonna, jest Chuck Norris,
    jest tez Batman, a z nim Robin.
    Od stolika do stolika
    żwawym krokiem Lord przemyka,
    wszystkich gości dopatruje,
    każdej chęci pofolguje:
    „czego tylko Wam potrzeba!
    Proszę bardzo, szampan z nieba!”
    Po baletach, znów balonem,
    odleciałem w swoją stronę.
    Jeśli chodzi o imprezy,
    to możecie mi uwierzyć,
    gdy mówimy o rekordach,
    to najlepiej jest u Lorda!

  202. Magda

    Impreza miała miejsce w klubie „Lotnisko” znajdującym się na plaży w Hawajach. Bramkarze stojący przy żywopłocie nie wpuszczali w dresach i trampkach, i trzymali w rękach przemalowany znak drogowy, który o tym informował. Na stołach rozłożone były przystawki, między innymi cytryny, banany i popkorn, ale prawdziwym lordem na stole było piwo Somersby o smaku jeżyny. Wszędzie były balony, rozstawiono także dmuchany zamek w kształcie żyrafy, ale w pobliżu można też było zagrać w paintball, albo poćwiczyć grę w tenisa, dzięki wyrzutni piłek tenisowych. Nagle na imprezę wjechał czołg, z którego wynurzył się Chuck Norris! Po przywitaniu się ze wszystkimi i rozdaniu autografów, wprowadził ogromny tort, z którego wyskoczyła sama Madonna! Miała na sobie sukienkę w bratki i Louboutiny. Ludzie z radości rzucali się z balkonu na piasek niczym batman! Madonna zaśpiewała razem z Chuckiem, podczas gdy na ludzi była puszczana piana. To była lordowska impreza!

  203. fenomen

    Klub przy plaży na Hawajach. Co ja tu robię? Nie wiem sama. Największa impreza roku! Urodziny królowej, naszej Madonny. Są tu dzisiaj wszyscy, Lord,który tańczy razem z cheerleaderkami, oczywiście nie mogło zabraknąć Chucka Norrsia, który przez żywopłot szybko zmyka. Nie zatrzymał go nawet czołg, co dopiero cytrynowy tort. Zabawa trwa w najlepsze zajadam się jeżynami oraz wszelkimi przystawkami, jest też bananowy tort, lecz go batman zabrał stąd. Gdzie go wyniósł nikt tu nie wie. Nagle żyrafa się pojawia i nam bratki tu wyjada, ja tu patrze co ona wyprawia toć to ona moje trampki zjada. Istne szaleństwo, żyrafa znika a tu piana nie wiadomo skąd spada. Zabawa na całego, bawiliśmy się do rana.

  204. Bell

    Razem z grupą przyjaciół wygraliśmy u Fashionelki wyjazd do luksusowego kurortu na Hawajach. Wyjazd wyjazdem, ale pieniędzy na imprezy nie ma. Mamy więc ze sobą tylko zgrzewkę nowego, jeżynowego Somersby. Aby uatrakcyjnić jego smak decydujemy się na drinka z bananami. Znajdujemy nawet fajnego bananowca, ale pojawia się ,,mały” problem. Drzewko jest strasznie wysokie! A my… cóż, nie do końca… Robi się coraz cieplej i mamy straszną ochotę na drinka. Ale co to za trudność dla kreatywnych ludzi, którzy mają obok siebie kort tenisowy (w końcu to luksusowy kurort). Ja z moja kumpelą, Baśką wymyślamy plan. Ona wyrywa ochroniarza a ja po cichu wywożę wyrzutnię piłek tenisowych. Przez dłuższy czas próbujemy trafić nią w drzewo, ale cóż.. po wypiciu połowy zgrzewki naszego Somersby… średnio nam idzie :( Los jednak nam sprzyja, nasz hotel ma nie tylko kort tenisowy ale także zoo. Wpadamy na kolejny genialny pomysł. Baśka znów używa swoich długich nóg (oraz odrobiny korupcji) i w zamian za butelkę piwka dla opiekuna zoo, ,,pożycza” największą żyrafę. Zwierzak okazuje się jednak za mały i nie za bardzo podoba mi się pomysł ujeżdżenia go. Zrzuca z grzbietu mnie i Baśkę, zamyka się w sobie i ucieka. Sprawa coraz bardziej się komplikuje: jesteśmy do tyłu o jedną żyrafę, a upał robi się nie do zniesienia. Pijemy wiec kolejne piwko, aby ukoić nerwy. Wpadamy na kolejny pomysł! Rysujemy na piasku ogromny znak batmana i zaczynamy tańczyć dziki taniec. Po około pięciu minutach pojawia się Batman, zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Prosimy go, aby zerwał dla nas banany. Na początku zgrywa chojraka, ale kiedy wdrapuje się na pień, zauważa coś przerażającego. Słońce powoli zachodzi, a nad palmami krążą nietoperze! Batman przerażony spada z palmy i szykuje się do ucieczki. My jednak jesteśmy podejrzliwi… Skoro to Batman, dla czego boi się nietoperzy? Chwytamy go i zmuszamy do mówienia. Wyznaje, że nie jest prawdziwym Batmanem a jedynie sprzedawcą ze sklepu z pamiątkami. Prosi jednak abyśmy pozwolili mu zostać na imprezce. Zgadzamy się, lecz zaczynamy już wątpić, że uda nam się wypić jeżynowo-bananowego drinka…
    Lecz nagle..
    Zza krzaków wyskakuje jakaś postać! Związuje nas sznurem i przywiązuje do palmy.
    - Kto ukradł moją wyrzutnię do piłek? – krzyczy. Wszyscy wbijamy wzrok w ziemię. Postać staje w świetle księżyca i rozpoznajemy ją! To Chuck Norris! Opowiadamy mu całą historię i czekamy na śmierć, lecz on zaczyna się śmiać. Mówi, że pomoże nam pod warunkiem zaproszenia na imprezę. Oczywiście zgadzamy się. Chuck wbija swój silny jak czołg wzrok w palmę a banany same z niej spadają i wbijają się sztorcami w piasek. Wszyscy rzucamy się na Chucka Norrisa i zaczynamy ściskać go radośnie, skakać i śpiewać. Wreszcie będziemy mogli wypić upragnionego drinka! Albo i nie.. Nagle zdajemy sobie bowiem sprawę, że podczas całego zamieszania, wypiliśmy wszystkie jeżynowe Somersby! Takie były pyszne i orzeźwiające… Jednak nawet to nie psuje nam humorów. Zaczynamy bawić się na całego i do białego rana gramy w paintball z Chuckiem Norrisem. To zdecydowanie najbardziej lordowska impreza w całym wszechświecie!

  205. Annie

    Gdzieś tam daleko, gdzie ciepłe kraje,
    leżą sobie piękne Hawaje.
    I właśnie tam, na dzikiej plaży,
    impreza trwa, a Chuck Norris w upalnym słońcu się smaży.
    Znak drogowy wskazuje ścieżkę na wspaniałą fetę,
    nie znajdziesz takiej nawet jadąc na Kretę.
    W klubie wszyscy goście zajadają się bananami,
    cheerleaderki (w ramach tańca) rzucają w ludzi tortami.
    Poza tym stoły uginają się pod przystawkami,
    które żyrafy zjadają swoimi gębami.
    Nagle Madonna na czołgu się zjawia
    i resztki popcornu po Chuck’u dojada.
    Później wskakuje w dresy i trampki
    i tańczy na balkonie do piosenek jakiejś Orleanki.
    Batman z wyrzutni piłek tenisowych wystrzelił się w żywopłotu ścianę,
    po drodze krzycząc „jestę bocianę!”.
    Bolało tak bardzo biednego Batmana,
    że aż z ust potoczyła mu się piana.
    Ludzie z lotniska przylatują w balonie w bratki,
    by poskakać sobie na dmuchanym zamku jak pięciolatki.
    Tylko Lord w tym chaosie już wytrzymać nie może.
    Drapie się po głowie w wielkim uporze.
    I nagle wpadła mu myśl niespodziewana,
    tak jak w międzyczasie farba z paintballa w Batmana.
    „Nowy smak piwa Somersby nie będzie kwaśny, jak cytryna
    lecz słodziutki jak leśna jeżyna!”

    Z serii, że najlepsze pomysły wpadają do głowy podczas najlepszych imprez! ;) Pozdrawiam.

  206. anlejka

    To i ja, tak cichutko i skromnie (:

    Czirliderki powiedziały,
    że Hawaje przyleciały!
    Ale jak to?! Wszyscy wiecie,
    że Hawaje wyspą są na świecie!
    Okazało się kochani, że to zwykłe bicie piany,
    o to, że Lord dziś przystawki stawia,
    że z balkonu coś zamawia.
    „nic nowego” mi powiecie,
    „lord największe ma imprezy w tym powiecie”
    lecz tym razem moi mili,
    wszyscy bardzo się zdziwili.
    Oprócz każdej imprezowej normy
    jaką są popkornu torby,
    pojawiły się… JEŻYNY!
    (U mnie zwane ostrężyny,
    więc wybaczcie mi przejęzyczenia
    to w tym wierszu nic nie zmienia)
    Na balonie przyleciały,
    na lotnisku wylądowały,
    swoim blaskiem olśniewały.
    Ach ten kolor! Te krągłości!
    Zachwycali wszystkich gości!
    Idealnie są dobrani,
    idealnie w smaku zgrani.
    Lecz kto?! Zapytacie pewnie,
    a gdy się dowiecie, to Wam mina zrzednie!
    Na parkingu parkowały,
    dość łagodnie, konowały!
    Doszło do tego, że na plaży,
    o czym każdy dzieciak marzy,
    sam Czak Norris zaparkował,
    ze swego czołgu wypakował
    i wyruszył, by smak tortu gości oczarował.
    Oczom jego się ukazał
    znak drogowy, który wskazał
    drogę do królestwa mężczyzn.
    W klubie (na drzewie) wszystko co przyszło:
    wyrzutnia piłek tenisowych,
    komplet strojów paintballowych,
    a najlepszy jest w tym wszystkim:
    dmuchany zamek, dający radość bliskim.
    Za żywopłotem, pod którym rosły bratki,
    umieszczone zostały stoły i serwetki matki.
    Lorda oczywiście.
    Na imprezie wymóg srogi,
    obowiązywały gości dresy w rogi,
    a na nogi obuć mieli
    trampki jakie tylko chcieli.
    Tu się Batman lekko speszył,
    bo spodni sobie nie zeszył.
    Dzięki temu wszyscy wiedzą,
    że na bokserkach żyrafy trawę jedzą.
    Lord wyjawił tajemnicę!
    Z ram obrazu wychyliła się madonna,
    stała się całkowicie bezbronna!
    Batman z Czakiem aż przysiedli!
    Banan i cytryna wyeliminowani,
    inni zdyskwalifikowani.
    Somersby wybrało:
    PIWO i OSTRĘŻYNY smakiem roku zostało!
    Nie wiem co oni tam brali,
    lecz ze mną też się podzielili.
    Miejmy nadzieję, że byli prawdziwi,
    bo jeśli inaczej to mamy problem:
    kartki z pozdrowieniami z pokoju bez okien.

  207. Taurus

    Zaczynamy imprezę życia więc będzie świetna zabawa i mleko do picia …
    Wskakuj w wygodny dresik i trampki bo impreza w miejscu wyjątkowym – parku linowym.. Adrenalina i świetna zabawa quizy i pytania ( ile Chuck Norris zrobi pompek) Wszystkie ! kto nie odpowiada z wysokiego parku ,,Żyrafa” właśnie spada … Wszyscy bawią się w spaniałe wujek Lucek przebrany za Indiana, a nie jednak za batmana na linach pręży się wytrwale, A wspomnienie z parku długotrwałe

  208. skibuszka

    Jeżynowe somersby sprawiło, że banan pojawił się na twarzy cheerledearki, dresów, Batmana, a nawet króla królów czyli lorda klubowego. Wszystkie znaki drogowe i bratki prowadziły do klubu na hawajskiej plaży. Zabawa była przednia niczym żyrafa na balkonie madonny,tort cytrynowy czy piwo bez piany. Było tam nawet lotnisko z balonem, który trzymał Chuck Norris. Przystawki i stoły przywieziono czołgiem u ulokowano przy żywopłocie i wyrzutni piłek. Nawet trampki przyszły poskakać na dmuchanym zamku pełnym popcornu, a dźwięk paintballa unosił się w powietrzu.

  209. Ju

    W dalekich krajach Bombajach jest pięknie jak na Hawajach. Mieszka tam słodko słodka dziewczyna o imieniu Jeżyna, która organizuje najbardziej absurdalną imprezę jaką widział świat. Impreza odbywa się na wyspie LORDA SOMERSBY na którą można dostać się jedynie balonem, który ląduje w basenie pełnym bananowej piany. Zamiast klubu jest wielki dmuchany zamek w którym Chuck Norris ubrany w panterkowe trampki na koturnach i różowe dresy roznosi przystawki. Na stołach tańczą cheerleaderki z mega pięknymi, długimi i żółtymi szyjami – to żyrafy, które przyleciały cytrynowym balonem jako gwiazdy wieczoru. Na zewnątrz znajduję się plaża, a na plaży cuda na kiju. Nie ma leżaków dziś leżymy na bananach, zamiast piasku popcorn, zamiast wody w oceanie jest smakowe piwko jeżynowe. Na początek imprezy zamiast fajerwerków wyrzutnia piłek tenisowych z których wylatują naboje z paitballa. Za konsolą nikt inny jak Nergal – dzisiaj gramy w rytmie disco-polo.Zgadnijcie kto jest dzisiaj barmanem No 1… Nie wiecie?? To ojciec Rydzyk. Na naszej imprezie znajdują się również inni wyjątkowi gości- udało nam się złapać takich jak : batman przebrany za Kubusia Puchatka, Elvis Presley który wygląda jak Madonna, Lalka Barbie dziś bez Kena,a w towarzystwie Kota w Butach, Justin Bieber z torebką z najnowszej kolekcji”Teletubisie 2014″oraz Kopciuszek. Po imprezie każdego gościa do domu odwozi swoim ulubionym czołgiem sam LORD SOMERSBY, który uwielbia wszystkich swoich gości i obdarowuje każdego z nich piwkiem jeżynowym na pożegnanie. Przy drodze znajduję się duży znak z napisem: DO ZOBACZENIA NA KOLEJNEJ IMPREZIE LORDA SOMERSBY NA KTÓREJ ZIEMIA I IMPREZA NIE PRZESTAJĄ SIĘ KRĘCIĆ.

  210. am

    Wyobraźcie sobie tę scenę: lotnisko zapełnione po brzegi chętnymi do zabawy imprezowiczami. Słońce praży jak na Hawajach, wokół spacerują żyrafy (z którymi można cyknąć sobie fotkę aparatem Fuji instax 7s), Somersby leje się litrami, cheerleaderki tańczą, Madonna śpiewa, Chuck Norris bacznie obserwuje co poniektórych cwaniaczków podejrzanie kręcących się wokół dmuchanego zamku,aż tu nagle! Oczom gości ukazuje się gigantyczny czołg,którym kieruje sam Lord Somersby! Bez żadnego ostrzeżenia łapie za wyrzutnie piłek tenisowych i w powietrze zostaje wystrzelonych tysiące jeżyn! Ludzie szaleją,tańczą i wygłupiają się w jeżynowym deszczu,a Lord,zadowolony z obrotu sprawy łapie za balony i frunie w przestworza,obserwując epicką imprezę z góry.

  211. kubaa

    Halo piwosze słuchajcie co głoszę!
    Będzie zabawa od nocy do rana!

    Przyrzekam nie robić Was tutaj w balona
    Hawajska impreza pozycja spalona!

    Panie trampki, Panowie obcasy,
    będą Was gonić z imprezy golasy!

    Będę strzelać z wyrzutni piłek tenisowych
    i oznaczać na melanż gotowych!

    Dmuchany będzie jedynie zamek
    nie chcemy przecież u Pań niespodzianek! ;)

    A na balkonie nie uwierzycie
    W pianie żyrafa płonie w zachwycie!

    Z tortu wyskoczy madonna w dresie
    i wniebogłosy drze się i drze się!

    Chuck Norris zatka jej buzię cytryną
    A na przystawkę popcorn z jeżyną!

    Widzę na ustach wielkiego banana
    Na samą myśl sexy barmana!

    Polewa drinki w mrocznej ciemności
    Będzie to Batman dla wszystkich gości!

    Jest mistrzem w swym barmańskim fachu
    Brał lekcje od Lorda, uwierz w to brachu!

    Oprócz kolorowych trunków
    piwo też stoi na posterunku

    Chłodne czeka na Ciebie na stole,
    nie muszę mówić co osobiście wolę?!

    Do czołgu nie wsiądziesz bo jesteś pijany
    Napiszą w gazecie i będziesz u mamy

    A kiedy słoneczko wstanie o świcie
    Koniec imprezy, ale się zabawicie!

    Miejsce znam pewnie już na dobicie
    Na paintballu szybko się załatwicie

    Kule zapakuj w swe miejsce czułe
    Będziesz miał odlot i zgon na plażowym mule!

  212. Anna

    Cześć jeżyna chcesz dziś wypić balon piwa?Plaża Miami a o północy klub pełen piranii,hawaje i kokosy,nałóż dresy, umyj włosy,trampki wyczyść bo dziś biba, jak co roku będzie siła, a aktrakcja u Kewina to lord Bieber i cheerleaderki takie jak Shakira, przystawki z kiełbasy, stoły pełne tłuszczu i klasy,zamiast tortu – rzeźby z lodu ,a żyrafa tańczy pogo , balkon z cukru, batman nago,a dziewczyny piwo piją z Lady Gagą, cytryna nie modna, piana nie pijana, popkorn wybucha, dmuchany zamek powietrze unosi swe bramy, lotnisko?-pojedziemy , madonna przyjedzie- dziś się popijemy, paintball jest dla leszczy więc w tym roku zamiana,czołg pancerny i małpy jedzące banana,policji nie bedzie Chuck Norris przybedzie,żywopłot w kolorach teczy, znak drogowy po drodze upadnie, bratki zobaczysz gdy będziesz wracać nocą ukratkiem,a somersby przypomni ci że warto przeżyć życie z pełnym dostatkiem !

  213. karola

    Lord Somersby zorganizował imprezę – plaża, piana, dmuchany zamek i te sprawy. Postawil na bal przebierancow, wiec byl i Pan Cytryna, i Pani Balon (nie jestem pewna czy to było przebranie..). Przy stole z przystawkami spotkalam znak „nie karmic zwierzat”, ktory dotyczyl zyrafy, ktora lizac tort, dosc lekko podchodzila do zakazu. Poza tym z Lorda jest niezły lanser – wjechał z Chuckiem, Batmanem i Madonna czołgiem. Przy okazji zniszczył Pani Krystynie i żywopłot, i bratki. Pochwalił mój piękny strój Jeżyny, a zaraz potem poszliśmy grać w paintball z cheerlederkami.

  214. Dorotka Gargas

    Rozpoczęcie: Chuck Norris wszystkie dresy wziął z pół obrotu-Narobiło się amoku! Rozwinięcie: Madonna piana party zarządziła, somersby wypiła do tańca batmana zaprosiła! Zakończenie: Wszyscy leżą oprócz tańczącego z balonami na scenie lorda! Podsumowując: Zmarnowały się przystawki lecz piwo nie-Impreza udana!-Szkoda, że zakończyła się!

  215. Badziek

    Imprezy przebierane to zwykle słabe przyjęcia, na których myślisz tylko o tym, żeby jak najszybciej uwolnić się ze stroju równie niewygodnego, absurdalnego i niepotrzebnego co torty w dmuchanym zamku.
    Tym razem jednak Lord Sommersby i uczestnicy zabawy stanęli na wysokości zadania, popisując się niezrównaną fantazją. Sam organizator przebrał się za butelkę spienionego piwa jeżynowego (choć jego żona przyszła po prostu w dresie i trampkach), Chuck Norris wystylizował się na hawajski znak drogowy, Batman udawał żywopłot (raczej kiepsko, bo z krzaków wystawały mu spiczaste uszy), Madonna przebrała się za zestaw przystawek: bananów, paczek popcornu i cytryn do drinków (jej chłopak udawał stół), grupa cheerleaderek z powodzeniem imitowała balkon, sam klub za to przebrał się za lotnisko. Atrakcje obejmowały między innymi grę w paintball za pomocą wypełnionych farbą balonów wystrzeliwanych z wyrzutni piłek tenisowych (!) i czołgów (!!!), a także przejażdżki po plaży na prawdziwej żyrafie (trzeba było tylko uważać, żeby nie stratowała
    klombów z bratkami – oczka w głowie gospodarza). Czekam na kolejną imprezę Lorda Sommersby!

  216. bamfarfe22

    Lord Somersby II Jeżyna,
    Powietrzną imprezę rozpoczyna,
    Tym razem lecimy gigantycznym balonem,
    Nad ogromnym Balatonem,
    Jest stół, a na nim spore ilości piwa,
    Nie zabrakło też cheerleaderek – jak to u lorda bywa,
    Chuck Norris zapuścił żurawia,
    I wszystkim gościom jeżynową nowość stawia,
    W koszu pełnym piany – dresy zrzucamy,
    I stroje hawajskie zakładamy,
    Niechaj na Węgrzech poczują,
    Jak z Somersby wszyscy rajsko się czują!

  217. Anna M.

    Zjadając jeżyny obok plaży zauważyłam lecący balon z napisem: Klub Hawaje zaprasza. Pobiegłam do domu, porzuciłam dresy i trampki i wskoczyłam w sukienkę i szpilki i pognałam do klubu. Przywitał mnie sam lord i tańczące cheerleaderki, wymachujące bananami. Na stołach stały przystawki oraz tort. Poszłam w głąb klubu i zobaczyłam Batmana pijącego piwo z pianą i cytryną oraz żyrafę stojącą na balkonie. Stał tam również zamek dmuchany, z którego ludzie zjeżdżali do misy z popcornem. W drugim końcu Sali było lotnisko, na którym śpiewała sama Madonna stojąca na czołgu i trzymająca karabin z paintballa. Gdy odwróciłam głowę, dostrzegłam Chucka Norrisa chowającego się za żywopłotem. Pomyślałam: Coś tu jest nie tak, popijąc Somerby i wąchając bratki. Dostrzegłam znak drogowy kierujący do wyjścia i obudziłam się w swoim łóżku 

  218. Dmmblog

    Lord Somersby tym razem wspiął się na żywopłot swoich możliwości!

    To najbardziej szalona impreza tego roku! Spotykamy się na lotnisku, gdzie lecimy do prawdziwego raju – na Hawaje!

    Tam czekają na nas Przodownicy Imprezy przebrani za Madonnę, Chucka Morrisa, Batmana, Cheerleaderki a także dwóch śmiałków tworzących 2-metrową żyrafę – wszyscy w jeżynowych trampkach. Jedna z cheerleaderek w dresie ma na ramieniu boom boxa, z którego słychać piosenkę Bananowy Song zespołu Vox.

    Aby było jeszcze zabawniej na parkingu lotniskowym zaparkowany jest wielki jeżynowy czołg, do którego jakimś cudem wszyscy się mieszczą!

    Po kilku dłuższych chwilach wstępnej imprezy w czołgu docieramy na plażę, na której widnieje znak drogowy „ JEŻYNOWA IMPREZA LORDA SOMERSBY”. Z oddali widać dmuchany zamek oczywiście w kolorze jeżynowym, dalej wyrzutnia piłek tenisowych, która została przerobiona na wyrzutnię popcornu. Oprócz tej przystawki obok zastawione są stoły świeżymi jeżynami, bananami w czekoladzie, cytrynowymi landrynkami i oczywiście nowym jeżynowym piwem z intrygującą pianką. Wszystko to jest ulokowane przy klubie, który wchodzi w morze i zachęca do tańca latynoską muzyką.. Na tyłach klubu stoi murowany opuszczony dom, w którym niektórzy uczestnicy imprezy grają w paintballa. Uwaga na snajpera, który siedzi na balkonie! Nie przepuści nikogo aby wyszedł czysty z imprezy! Na zakończenie tej wspaniałej nocy Lord oddala się balonem i żegna się z tłumem rozdając Somersby jeżynowe i różnego rodzaju kwiaty, w tym bratki. ;)

    (użyte zostały wszytskie słowa :))

  219. Ewelina

    Padał rzęsisty deszcz, szłam błotnistą drogą w środku lasu żałując, że zamiast kaloszy i płaszcza przeciwdeszczowego jestem ubrana w dresy, a na nogach mam przemakające trampki. Niespodziewanie usłyszałam muzykę. Muzyka w środku lasu? Zwariowałam, ale żeby się o tym przekonać podążyłam za muzyką. I okazało się, że rzeczywiście zwariowałam. Na polanie ujrzałam siebie, z ogromnym kotylionem z napisem organizatorka oraz mnóstwo ludzi roześmianych i tańczących w strugach deszczu. Postanowiłam skonfrontować się z samą sobą i weszłam na polanę. Z nieba oprócz deszczu, który miał smak jeżynowego piwa, spadały bratki, mech zamieniał się w pianę. Między drzewami stał cytrynowy czołg, z lufy którego wystrzeliwał popcorn. Z każdym krokiem opanowywało mnie ciepłe, miękkie uczucie szczęścia. Wyciągnęłam ręce i zaczęłam kręcić się w kółko, gdy przestałam spojrzałam na swoją pierś na której pojawił się kotylion. Ktoś klepnął mnie w ramie, okazało się, że to sam Lord Somersby dziękował za świetną imprezę…

  220. Iga

    Jesteśmy na wyśmienitej zabawa na balkonie Chucka Norrisa unoszącym się na balonie w kształcie dmuchanego zamku, którego pompuje lord w trampkach. Stoły uginają się pod ciężarem butelek somersby, ale unosimy się w górę i lecimy na Hawaje na lotnisko im. Banan. Cała woda na około wyspy zamienia się w pianę, a plaże zarastają bratkami. Udajemy się do klubu Madonny, w którym witają nas cheerleaderki. Jest basen pełen jeżyn, cytryn i piwa, są czołgi z wyrzutnią popkornu i dresy rzucający się tortami. Jest wielki żywopłot w kształcie stada żyraf, przez który przerzucamy na drugą stronę wyrzutnią piłek tenisowych, żelki i cukierki.
    Potem przylatuje batman z karabinem painballa i strzela do nas gumowymi piłeczkami. A na koniec podają nam pyszne przystawki i kierują do znaku drogowego w którym pokazany jest kierunek do polski:]

  221. Edzia pseudo Jeżyna

    Temat Imprezy : Hawaje i dzika plaża – co ostrością Nas poraża !

    Data Imprezy : od 13.03.2014 do 19.03.2014 włącznie !

    Stroje : Obowiązkowo krótkie dresy w kaczuszki , banan na twarzy, w pasie dmuchana żyrafa (jak kto woli może być i hipopotam bądź żabka) , na szyi stare trampki służące jako hawajski naszyjnik (z podpisem babci na znak przyzwolenia i zgody), kolorowe włosy (dla chętnych peruki), mężczyźni -szpilki, na uszach suszone pomarańcze.

    Miejsce imprezy: Ogród Chucka Norrisa (bo jak właściciel z dymem nie pójdzie).

    Opis Imprezy: Właśnie trwa niesamowita, zwariowana impreza u Edzi pseudo Jeżyny. Kto nie przyszedł, niech żałuje. Proszę Państwa co tu się dzieje ! To niesamowite ! Wyrzutnia piłek tenisowych strzela fochy , a za to jej operator Lord Eustachy boksuje się z własnym cieniem, tłumacząc że to nowy taniec. Piana wylewa się z lecącego helikoptera właśnie lądującego na lotnisku. O nie ! To nie pisana ! To napój piwny somersby o nowym jeżynowym smaku ! Proszę Państwa. Goście oszaleli. Z miną jak po kwaśnej cytrynie , w rytmie hitu Madonny wyginają swe ciała , by choć kropka Somersby do ich ust wleciała. Czołg syna cheerleaderki uruchomiony przez Kazika wdziera się na żywopłot z zamiarem nauki latania niczym batman . To niestety nieudana próba, kończy się uśmiechem. Nagle wielkie Bum ! To dmuchany zamek wystrzeliwuje fajerwerki z swego wnętrza wydmuchując przy tym popkorn, Na balkonie ustawia się zakochana para, a dookoła wszyscy zalewają się farbami z paintballa . Niewątpliwie zjawia się gospodarz któremu znak drogowy zasypany bratkami dał wiele do myślenia. To nie klub – wrzasnęła, i chlust piwo do swego gardła musnęła. I to właśnie jej nastawienie zmieniło. Na wielkim balonie leci Ziuta perłowowłosa , która naśladując słynną grę rzuca przybyłym przystawki do ust. Osoba która nie złapie kąpie się w piwie,a świeży tort wylewa z siebie siódme poty ! Nasza Jeżyna imprezą zachwycona, przez swych gości do gumowej kaczuszki jest wrzucona. Wszędzie śmiechy, wszędzie wygibasy – takie można mieć i miesięczne wczasy. Nie wytrzymawszy ze śmiechu Hieronim rzuca się w wir salsy z tygrysem Kimonkiem. Do tego dmuchany pingwin szczypie Lorda, tłumacząc ze skostniały mu paluszki.

    Koniec imprezy : Budzą się wszyscy w swoich łózkach. Czyści, piękni i zdrowi. Wydaje im się, że był to tylko piękny sen. I są tego pewni. Po czym przy swym łóżku odnajdują aparaty fuji instax 7s na którym jest masa zdjęć . I to daje im nadzieję, że zabawa może być udana, gdy butelka somersby jest im dana !

  222. gizi

    Lord Somersby wysłał ekipę żyrafich cheerleaderka na hawaje, aby te
    podbiły tamtejsze kluby. Impreza zaczęła się na lotnisku gdzie
    panienki poprzebierane w trampki i dresy zrobiły własna pianę w
    wiadrze które ukradły z lotniskowego magazynku. Plan był taki, aby
    ludzie których oczy zwiększały się z każda sekunda, wybrali mis mokrego
    podkoszulka, która będzie rządzić imprezą. Niestety pojawił się batman i
    wylał na siebie cała piane, wiec tylko jemu mógł przypaść ten tytuł.
    Zniesmaczone dokonaniem dotychczasowego idola udały się do hotelu we wcześniej zamówionym czołgu taranując po drodze znak drogowy, żywopłot, dmuchany zamek i Madonnie której oczywiście nic się nie stało bo ona jest wieczna. Przyszedł wieczór nasza ekwipaż wybrała klub na plaży z balkonem i wielkim dmuchanym bananem z którego można skakać do basenu. Stoły zastawiano, piwo nalano wiec zaczęły się szaleństwa do białego rana przy muzyce żałobnej. Następnego dnia wszyscy budzą się po uszy w wodzie bo był przypływ, ale nic to dla nich, przynajmniej nie trzeba sprzątać, bo woda wszystko zmyla. The End

  223. Yolasia

    Impreza odbyła by się na plaży wysypanej na lotnisku w Żeganiu. Stoły ustawiono by wewnątrz śmigłowców wojskowych, parkiet byłby na całej płycie lotniska, natomiast czołg robił by za toaletę ( właz sie dobrze blokuje nie ma siły żeby Cię ktoś zaskoczył na „tronie”). Pośrodku tego wszystkiego stałby dmuchany zamek w którym krwiożercza żyrafa i madonna walczyłyby w śmiertelnym pojedynku która utrze więcej chrzanu. Za barem urzędowałby Chuck Norris, którego popisowym drinkiem byłaby krwawa mery z półobrotu, o pełnej godzinie wyrzutnia piłek tenisowych ciosałaby by w tłum woreczki z piwem somersby ( można by je było złapać albo zostać nimi opryskanym). Za muzykę odpowiadałby znana i lubiana Majka Jeżowska śpiewająca z biletu. Nad wszystkim czuwałby Lord Somersby siedzący na tronie z piany i zajadający jeżynowy popcorn. Oczywiście wszystko otaczałby żywopłot co by wścibskie babciny nie podglądały kulturalnie bawiących sie ludzi :)

  224. susie86

    Chuck Norris chciał kopnąc Lady Gagę z pół obrotu, jednak kiedy się obrócił pojawił się na piana party na lotnisku, przy którym swój koncert miała Madonna. Wokół było pełno ludzi, jedni byli ubrani w dresy, inni poprzebierani za Batmana, Supermena i inne postaci z komiksów, były cheerliderki, dmuchane zamki, miejsce do gry w paintball’a, ale za sceną stał czołg. Chuck nie wahał się, wsiadł do niego i ruszył przed siebie. Jednak natrafił na stół z tortem i przystawkami przy którym stał Lord Somersbee i wręczył mu nowe jeżynowe piwo i powiedział „Jak jesz snikersa to gwiazdorzysz, jednak Somersby pomoże Ci wrócić do normalności”- i tak Chuck wypił duszkiem całą butelkę i bawił się do rana na imprezie przy lotnisku.

  225. Agata

    Chuck Norris je bratki, Madonna tort wcina, na stołach przystawki: jeżyna, malina…
    Lord z piwnej pianeczki już dzieła swe tworzy, lecz nagle przestaje, bo głód go już morzy.
    Żywopłot zniszczony, żyrafa w kąpieli, czołg wjechał i piłki z wyrzutni wystrzelił.
    Na zamku dmuchanym już batman spłakany, bo rzucał trampkami i trafił w banany.

    Popkornu z cytryną są całe stoliki, hawajskie girlandy są z plaży w Waikiki,
    Balony ogromne pękają od piwa, ktoś dresy założył, bo w pasie przybywa,
    Tu znaki drogowe prowadzą z lotniska, i piwo z jeżyną z fontanny wytryska,
    Tu znajdziesz wytchnienie w deszczowe dni, nie zwlekaj, zaprasza… Lord Somersby!

  226. Aneczka22

    Dnia pewnego na BALKONIE każdy dostał po BALONIE. Robił przy tym dziwne gesty, bo ubrany był w „szelesty”. To są DRESY z PRL-u, się nie krępuj przyjacielu: to impreza w stylu disco, na niej możesz nosić wszystko. Plastik, TRAMPKI, ortaliony, dżins, cekiny, kotyliony. Tu parówkę gotowaną się popija PIWEM z PIANĄ. Po JEŻYNACH i BANANIE jest najlepsze tańcowanie. Każdy śmiga jak szalony, teraz poszły w ruch BALONY. Już muzyczka głośno trąbi: gra MADONNA, śpiewa Kombi. Sprawdzą się rytmiczne kroki – oto słyszę Modern Talking! Jackson, Abba, Boney M. – wszyscy goście bawią się. Niepotrzebne KLUB i PLAŻA, kiedy disco dziś naparza. Nie chcę lecieć na HAWAJE, na imprezie tej zostaję :)

  227. Oczka4

    Lord banan razem z cherleederkami zaatakował popkornem dmuchanym batmana w dresach, który na plaży z żyrafą jeżyny na słońcu smażył, bo właśnie w ten sposób tu na Hawajach paintball lokalny tak się uprawia. I nawet Chuck Norris zza żywopłotu boi się kopać bratki z półobrotu, bo jeszcze z wyrzutni piłek dostanie cytrynowym tortem prościutko w banię. A widząc to Madonna w mig w trampki wskoczyła, piwo z gęstą pianą duszkiem wypiła, wskoczyła do czołgu i nie patrząc na znaki ruszyła do klubu gdzie fajne chłopaki, biegały po stołach niczym po lotnisku, a każdy z przystawką lub słodkim tortem w pysku.
    Ja również na tej imprezie byłem i somersby prosto z krzaka trąbiłem, ic hoć mięsień piwny mi urósł jak balon, jutro zamierzam zrobić to samo!

  228. Limonkowa

    Impreza gdzieś w wielkim domu; patrzę ku górze a tam batman wyskakuje z balkonu, wskakuje do czołgu i otwiera piwo a chellederki wykrzykują jego ksywkę żywo, za chwilę wlewają do baku czołgu piwo, tłumaczą wszystkim gościom, że imprezowe to paliwo. Nagle z domu tłum gości wychodzi, napełniają basen popcornem i zaczynają w nim brodzić, ktoś pyta „A gdzie piana?” na co odpowiedź pada „A po cóż komu piania? Popcornowa kąpiel lepsza, patrz, przecież każdy na twarzy ma banana”. Za chwilę Madonna z okna w dresach woła Chucka Norrisa, zaczynają przenosić wszystko do ogrodu, bo kto o impresie bez stołów i przystawek słyszał? Ktoś krzyczy „Lord przemawiał będzie”, za chwilę widzę jak dmuchany zamek staje, i z niego nasz Lord autografy rozdaje, cyka fotki na fejsa, ze wszystkimi gości i powiada „A niech tam, niech każdy nam zazdrości!”.
    I widzę wielkie fontanny, pachnącym płynem lejące, patrzę i widzę, to nie żadne fontanny tylko wyrzutnie piłek tenisowych, cudownym Somersby tryskające! I goście wszyscy chwytają balony, napełniają je Somersby i zaczynają taniec szalony!
    Za chwilę widzę jak goście czołg kroją z każdej strony, to tort rekordowy, w kształcie czołgu, jakiż to pomysł szalony!

    Jak w trampach stałam, tak mi z wrażenia spadły, bo jak żyję lat już sporo, pierwszy raz taką szaloną imprezę widzę! :)

  229. klusunia25

    Chuck Norris imprezę zasponsorował
    Cheelederki w trampkach dresem oczarował
    I po chwili już cytryna w somersby pływa
    Piana się sączy,przystawki omija
    Żyrafa na popcorn patrzeć nie może
    Jak balon jej brzuch i ciagle jej gorzej
    Jeżyna na balkonie stawia znak drogowy
    By lotnisko oznaczyć i mieć już z głowy
    Natomiast na plaży Hawaje się tworzą
    Klub „Dmuchany Zamek”-kiedy go otworzą?
    Wszyscy się pytają bo tort się rozpuszcza
    A bramkarz nawet Batmana do srodka już wpuszcza
    Paintball atrakcją kolejną będzie
    Madonny silikon fruwa już wszędzie
    Czołg na parkiecie lufą szpanuje
    Zza żywopłotu wspaniale się czuje
    Wyrzutnia piłek tenisowych w awarii
    Więc lord imprezy nabawił się malarii.

  230. Zizu

    Andrzej Balon imprezuje w trampkach Wszyscy piją somersby i jedzą popkorn z wyrzutni piłek tenisowych Batman donosi zimne piwo i przekąski z cytryną i jeżyną . Z lotniska jadą Madonna Lord i Chuck Norris, bo wiedzą, że u Andrzeja są najlepsze imprezy. Impreza kończy się skokami z balkonu na dmuchany zamek. Uczestnicy imprezy wracają do domu czołgiem;)

  231. gatkens

    Byłam raz na świetnej imprezie, brałam tam ślub z Batmanem, który udzielił nam Chuck Norris przebrany za żyrafę do połowy pomalowaną w zebrę. To było na plaży Lorda Somersby, który chwilę wcześniej zabrał nas wszystkich z dmuchanego zamku, bo Batman na widok swego znaku na niebie (nietoperza) musiał tam przybyć i ratować plastikowe cheerleaderki, w które z wyrzutni piłek tenisowych strzelał bananami Chuck Norris. Dodam tylko, że Batman przybył przez balkon, pochwycił garść przystawek, wepchnął je do buzi i krzyknął: ‘Bama folewe!” (Chyba mu chodziło o coś typu: „Batman forever”, nie wiem, ale i tak to było urocze). W tym zamku, za barem stała Żyrafa w trampkach i podawała Chuckowi tort jeżynowy za każde celne trafienie w cheerleaderkę, a Madonna malowała ją (tą żyrafę) czarną i białą farbą w zebrę. Nie dziwię się, że Lord Somersby postanowił wkroczyć do akcji. Zastanawiające jest dla mnie tylko to, że ostatnie co pamiętam przed imprezą to czerwony balon i szpilka, które dostałam od trzech obcych mi dresów, gdy piłam piwo na Wyspie Słodowej – naszych wrocławskich Hawajach. Znajomi mi nie wierzą, koleżanki sugerują, że gdyby to wszystko wydarzyło się od końca, to byłoby bardziej prawdopodobne…zakładając, że w balonie było coś innego niż powietrze… A ja przecież dalej mam na palcu obrączkę z zaślubin z Batmanem…

  232. dorotag1

    Rozpoczęcie: Chuck Norris wszystkie dresy wziął z pół obrotu-Narobiło się amoku! Rozwinięcie: Madonna piana party zarządziła, somersby wypiła do tańca batmana zaprosiła! Zakończenie: Wszyscy leżą oprócz tańczącego z balonami na scenie lorda! Podsumowując: Zmarnowały się przystawki lecz piwo nie-Impreza udana!-Szkoda, że zakończyła się!!

  233. iga

    Balony w kształcie jeżyn widać już z daleka. Jesteśmy ze znajomymi na plaży w ogromnym klubie Cytryna. Może to nie Hawaje bo mamy na sobie dresy i trampki ale najważniejszy jest luz. Impreza jakiej nikt nie widział. Lord zapodaje schłodzone Somersby, z wyrzutni piłek tenisowych wylatuje popcorn, cheerliderki roznoszą przystawki a każdy ma banana na twarzy. Siedzę sobie i wcinam tort,gdy podbiega do mnie koleżanka krzycząc, że na balkonie wylądował batman. Patrzę na nią jak na wariatkę i pokazując na oko pytam :”czy jedzie mi tu czołg?”. No ale nie mam wyjścia idę zobaczyć. Idę, idę i idę aż w końcu jestem no i faktycznie stoi gościu wyglądający jak ten z filmu. Wpadł na zimne piwko bo słyszał, że dzisiaj jest impreza,dodał, że zaprosił jeszcze kilku znajomych ale stoją pod drzwiami bo nie potrafią latać. Zbiegliśmy na dół, otwieramy drzwi a tam Madonna tańczy na trawniku a Chuck Norris załatwia swoją potrzebę na znak drogowy, ale jemu i tak przecież nikt nie zabroni. No to do środka, stoły na bok i tańczymy do białego rana!

  234. iwanek_00

    Antek z Jeżyną poszli do Banana na celebrację „łączenia smaków”, fakt że zorganizował ją po raz pierwszy wprawił ich w duże osłupienie. Banan jak to banan, trampek jeden chciał zabawić się w lorda. Przebrał się w stosowne ubranie i powitał ich z balkonu swojego lotniska. Ujrzawszy z nimi madonne parschnął popcornem z nosa. Ileż można tak stać przy żywopłocie i patrzeć na te kwitnące cheerleaderki na znaku drogowym, pomyślał Jeżyna, gdyż roił już plany na przystawki tego wieczora. Jak tylko otworzyły się wrota czołgu weszli i ujrzeli.. Somersby taki porządny jegomość –tańczył z Cytryną a Żyrafa grał ze sobą w paintball. Wtem zobaczyli Batmana w dresach, jedzącego pianę i zbaranieli. „Będzie gruba hulanka” – rzekł Jeżyna i jak powiedział tak się zdarzyło! Z wyrzutni piłek tenisowych leciały najlepsze hity tego lata a piwo płynęło rzeczułką przy plaży. Goście bawili się nieprzeciętnie. Jeżyna tylko jeden miał problem tego wieczora… żeby się odciurkać musiał lecieć na… Hawaje!

  235. Iwett

    Jesteśmy na plaży. Zaczyna się dosyć niewinnie. Wszyscy goście są spokojni nawet za bardzo. Lecz po pewnym czasie wszystko się zmienia za sprawą muzy którą zapodaje Madonna. Jej ulubionym hitem jest „Ona tańczy dla mnie” , który puszcza bardzo często. Batman wygina się sącząc piwko. A tu nagle zamach!!! Wyrzutnia piłek tenisowych atakuje batmana piłką. Niezawodny Chuck Norris, który umie kopnąć drzwi obrotowe odbija piłkę tenisową. Wszyscy krzyczą huraaaa!!!! Batman w podzięce za uratowanie życia daje Chuckowi swoje trampki, które pachną bananami.

  236. Ancja

    Jagoda Jeżyna, z domu Malina tak sobie na lotnisku marzyła by zamiast w rejs się do Londynu udać, polecieć balonem na Hawaje… Gdzie to tym razem Lord Somersby wystawił swój słynny, imprezowy, dmuchany zamek. Gdzie zamiast czarnego fraku i muchy królują tiulowe dresy i trampki, gdzie Batman popcorn na plaży smaży, Madonna podśpiewuje zrywając bratki z lordowskiej rabatki – a nuż się przydadzą gagatki do orzeźwiającej, bąbelkowej przystawki? Gdzie Chuck Norris podjeżdża swoim pancernym czołgiem, wysiada, przechadza się po czerwonym dywanie i z półobrotu łamie znak drogowy, by zjeść na nim kawałek cytrynowego tortu…
    I wtem w tę paradę przebierańców wkracza Ona – nasza Jagoda Jeżyna, w kostiumie cheerleaderki, wspina się na dmuchany balkon po żywopłocie i zjeżdża do basenu pełnego piwa po grzbiecie afrykańskiej żyrafy. Wpada do niego z takim impetem, że piwna piana bryzga na wszystkich niczym naboje paintballowe na polu golfowym z wyrzutni piłek tenisowych! Lord cały w pianie… oblizał tylko swoje wąsy… i o dziwo nie była ona jabłkowa, a jeżynowa! Tak lordowi ona posmakował, że przy honorowym stole Jagodę ugościł i i do swego klubu VIP zaprosił.

  237. Greta

    Nadszedł czas na imprezę wszechczasów! Czy dotychczas w Twoim życiu dominowały kameralne domówki, przewidywalne posiadówki lub szwędanie się po klubach bez celu? Jeśli tak, to postaraj się jak najszybciej wymazać te smutne wspomnienia z pamięci. Widocznie nie dane było Ci jeszcze poznać smak wyśmienitej zabawy. Jednak o nic się nie martw, wszystko przed Tobą! :)
    Czy potrafisz wyobrazić sobie słodki smak jeżyn leśnych? Jeśli tak to postaraj się poczuć na języku smak piwa o tym unikatowym smaku. Niemożliwe? A jednak! Piwo marki Somersby oferuje właśnie taki smak letniego orzeźwienia. Na naszej imprezie tego napoju będzie pod dostatkiem. Zastanów się nad outfitem. Wkładaj dresy, tramki, strój żyrafy, przebierz się na Chucka Norrisa, cokolwiek bylebyś czuł się w tym komfortowo. Na imprezę możesz przyjechać czołgiem, Batmobilem Batmana lub przylecieć balonem-spokojnie udostępnimy Ci balkon do wylądowania, ewentualnie dmuchany zamek na tarasie. Prosimy jedynie uważać na żywopłot sąsiadów. Propagujemy również bezpieczną jazdę, więc staraj się zwracać uwagę na znaki drogowe. Nie martw się o przystawki, zapewnimy Ci popkorn, banany, cytrynę, kto co preferuje. Oczywiście do picia podamy jeżynowe piwo somersby. Dodatkowo będziesz mógł zrobić sobie zdjęcie z Madonną w odjazdowe fotobudce. Po zagraniu z paintball z Lordem Voldemortem, możesz wziąć kąpiel w jacuzzi wypełnionym po brzegi pianą. Dla uatrakcyjnienia na stołach będą tańczyć dla Ciebie super cheerleaderki z bratkami we włosach, wysmarowane śmietankowym kremem z tortu. Mmmm. Zapomnij o hawajskich plażach, tutaj mamy najlepszą na świecie wyrzutnię piłek tenisowych! A i jeśli masz ochotę, to możesz podjechać i po Madonnę na lotnisko, Batman miał to zrobić, ale wypadło mu uratowanie Gotham City. Ponownie.

  238. frydolina

    jeżyna, balon, plaża, klub, hawaje, dresy, trampki, wyrzutnia piłek tenisowych, lord, banan, cheerleaderki, przystawki, stoły, tort, żyrafa, balkon, batman, piwo, cytryna, piana, popkorn, dmuchany zamek, lotnisko, madonna, paintball, czołg, Chuck Norris, żywopłot, znak drogowy, bratki, somersby

    Moja wymarzona impreza nie odbywa się ani w klubie, ani w domu, tylko na plaży.
    Nikt nie jest wystrojony w sukienki ani obcasy, każdy ma na nogach tarmpki i si się świetnie bawi. Impreza jest tematyczna i każdy może się za kogoś przebrać np. za batmana albo madonne. Każdy gość dostaje do ręki piwo, wiadomo, że te najlepsze- somersby. Impreza trwa całą npc, od zachodu do wschodu słonca, jest ciepło, wieje letni wietrzyk, w nocy wszyscy tańczą pod gwiazdami, słychać śmiechy i śpiewy. Wszyscy czują się jakby byli na Hawajach :D

  239. Mile

    -Zaplanujmy najbardziej absurdalną imprezę, wygramy instaxa!
    -Instaxa? Nie wierzę!
    -Rzuć okiem na Fashoinelki bloga!
    -Kurcze, masz rację! Jestem gotowa!
    -Wybierzmy miejsce. Może w klubie?
    -Proponuję w domu, klubu nie lubię.
    -Racja w domu, może na balkonie.
    -Och, świetny pomysł, aż klasnę w dłonie!
    -To teraz jedzenie, jakie przystawki?
    -Kanapki z cytryną i z szynką truskawki
    -No a do picia? Może sok z selera?
    -I jeszcze z liści pokrzywy, dla mojego przyjaciela.
    -A co by dolać do soku tego?
    -Proponuję odrobinę sosu sojowego.
    -A danie główne, może mięso ptaka?
    -Proponuję w czekoladzie smażonego kurczaka.
    -A na deser tort o smaku bazylii
    -Tak, dekorowany imbirem i kremem z chili
    -Główna atrakcja? Co Ty na dmuchany zamek?
    -Będę go pompować cały poranek!
    -A w jakim kształcie? Zamówię w internecie.
    -Proponuję w kształcie czołgu, produkują je gdzieś na świecie
    -A temat imprezy? Może zombie cheerleaderki?
    -Które opanują dmuchany czołg wielki!
    -Ooo i pograjmy w ogrodzie w paintballa
    -Strzelającego pianą o zapachu czosnku, taka moja wola
    -A potem konfetti czerwone jak krew
    -I wielki, wielki dmuchany lew
    -I plastikowe jelenie, na których rogi
    -Nadziejemy pączki, by nie jeść z podłogi
    -I wszyscy będą tańczyć rozmawiając przez telefony
    -I będą przebijać mieczami balony
    -Zrobimy konkurs znajomości hymnów narodowych
    -A nagrodą będzie mini namiot polowy
    -Kto będzie chciał ten pogra w ruletkę, zamiast kulki użyjemy witaminy C tabletkę
    -Zatrudnimy śpiewaka operowego, by poprowadził kurs tańca nowoczesnego
    -Obejrzymy film z dubbingiem wietnamskim a napisy będą w języku hiszpańskim
    -I zaśpiewamy piosenki na karaoke z zasłoniętym lewym okiem
    -A temu kto ma z WFu dwóję skoki na skakance zaproponuję
    -I kupimy cztery misie pluszowe, każdemu jedna z nas urwie głowę
    -A na koniec imprezy gdy głód nas dopadnie zamówimy śnieg co w Kanadzie spadnie
    -Zombie cheerleaderki chyba jedzą mózki
    -Fuuj, podasz mózgi to polecą bluzgi!
    -No to na sam koniec dekoracje
    -Większość już mamy – to nasze atrakcje
    -Ale proponuję serpentyny z prawdziwych włosów w kolorze maliny
    -I tęczowe wstążki które zawiniemy wokół każdego drzewa jakie znajdziemy
    -A przed domem postawimy znak drogowy, który wskaże imprezowe łowy
    -No, to plany na imprezę mamy już gotowe… EJ, skończyło mi się somersby
    -Pójdę Ci po nowe.

  240. Gaga

    Na żadnej odjazdowej imprezie Lorda Somersby nie brakuje piwa. Może nie być popcornu czy dmuchanego zamku, ale złocisty napój musi się lać strumieniami. Pewnego wieczoru Lord Somersby do swojego kufla wrzucił jeżynę i tym samym odkrył najlepszy imprezowy trunek! Wieść ta w mig obeszła cały kraj i od tej pory każdy chciał wbić na jego domówkę! Nawet Chuck Norris przyszedł w dresie, a Madonna założyła na głowę banana… a przynajmniej tak słyszałam!

  241. Kasia

    A może ktoś wybrałby się na imprezę pt. ‘’Banany w dmuchanym zamku’’?
    Każdy w przebraniu banana – w różnych kolorach, bo przecież na tej imprezie nie każdy banan musi być żółty! :D Miejsce imprezy – dmuchany zamek na piaszczystej plaży. W zamku pełno piwnej piany…można do woli objadać się popcornem i pić jeżynowe somersby. Djem na imprezie byłby niezastąpiony Chuck Norris, a do tańców rozkręcałaby imprezę sama Madonna. Kto wie…może pojawiłby się i Batman, który zaprosiłby każdego do gry w paintball? Już oczyma wyobraźni widzę taką imprezę… Głupio, ale zabawnie! A podczas imprezy foteczki robione aparatem fuji instax 7s i rozdawane gościom! :D

  242. JaJanusz

    Przed imprezą stoi znak: „Nic na siłę przecież każdy w końcu weźmie nowego Somersby i wypije!”
    Zza żywopłotu wyłania się dmuchany zamek, w którym z wyrzutni piłek tenisowych wystrzeliwane są balony pełne piwa. Batman zapomniał o nietoperzach, Chuck nie kopie z półobrotu, a Madonna nie śpiewa z playbacku. Każdy jest szczery przy chillout’owej muzie, którą nucą żyrafy. Z lotniska co chwila transportowane są czołgami nowe dostawy trunków jeżynowych i jabłkowych, że nawet dresy mogą się rozluźnić i zapomnieć o zakazach stadionowych. Wszyscy bawią się całą noc, a szybko nie skończą bo właśnie rozpoczyna się noc polarna, Lord wszystko funduje!

  243. aniate

    Na lotnisku spotkała się elita
    Ja, Fashionelka, Kominek i Segritta.
    Padło hasło: Lecimy na Hawaje!
    „Co ja zrobię z Rambo?” Oto jest pytanie!
    Wsadźmy go do kieszeni,
    Stewardessie powiemy, że jej się w oku mieni!
    Wszyscy w trampkach i dresie,
    we krwi czuli, że Somersby ich poniesie.
    Jedni Jabłkowe, inni jeżynowe w dłoń wzięli,
    a rambo się przyglądał, jak wszyscy w czubie mieli….
    Po stołach, balkonach, potknięciach wielu,
    poprowadził ekipę wprost do hotelu,
    słuchając przy tym bełkotań wielu.
    Bełkoty szły z ust jak wściekłemu psu piana:
    Madonna na dmuchanym zamku tańcowała nieubrana;
    A znany Chuck Norris wyrwał znak drogowy –
    tak mu to piwo poszło do głowy,
    że obciął nim długą żyrafy szyję
    i krzyczał w żywopłot, że tam batman żyje.
    Dnia następnego o niczym nie wiedzieli ,
    dopóki ich Rambo nie onieśmielił..
    Słuchając relacji za głowy się łapali,
    zmęczeni makówki swe ciężkie pozniżali…
    Zerkając na siebie śmiechem wybuchnęli:
    bo takiej imprezy jak dotąd nie mieli!!:)

  244. lola007

    Organizator : Wielki Lord Somersby, we własnej osobie,
    Kroczy władczy i dumny w jeżynowej ozdobie.
    Sam dopilnował szczegółów najdrobniejszych,
    By to wydarzenie przeszło do najniezwyklejszych.

    Czas i miejsce : w dmuchanym zamku, już o poranku,
    Z rozmachem godnym promocji banku.
    W malowniczej okolicy usłanej jeżynami,
    Gdzie niegdyś Chuck Norris walczył z czołgami.

    Adresaci : gatunek Homo sapiens i zwierzęta bez wyjątków.
    Tu gwiazdy jak Madonna pilnują swych majątków.
    W trosce i w obawie przed szalonymi cheerleaderkami,
    Które piwo rozlewają nieprzemyślanymi ruchami.

    Atrakcje : kąpiel w potężnej, pięciometrowej pianie,
    Mechanicznego byka ekstremalne ujeżdżanie.
    Podróż na grzbiecie żyrafy, lecz tu trampki są wymogiem,
    A każdy, kto chce popsuć zabawę jest wrogiem.

    Rodzaj imprezy : impreza muzyczna w rytmach hawajskich,
    Tu człowiek może się poczuć jak na wyspach rajskich.
    Ogromne stoły pozastawiane dojrzałymi bananami,
    A całość ozdobiona cytrynowymi balonami.

    Cel imprezy : Integracja, moi drodzy! Bezkres jedności!
    Somersby połączy wszystkich obecnych tu gości!
    Uraczy popcornem, trunkiem Blackberry poczęstuje,
    To Lord hojny i dostojny, bliźnim niczego nie żałuje!

    Sponsorzy : Lord Somersby i jego pracownicy – załoga uczciwa,
    Nic dziwnego. Pracują dla najlepszego na świecie piwa.

  245. Mania :)

    Poleciałam balonem na hawajska plaże. Impreza była owocowa i to dosłownie. Z wyrzutni do piłek tenisowych wylatywały banany, jeżyny i cytryny. Wszyscy bawili sie doskonale. Zaiskrzyło coś nawet między Madonną a Chuckiem Norrisem. Przeszłam przez żywopłot, weszłm do dmuchanego zamku na balkon, siadłam i napiłam się piwa Somersby z pianką.Schyliłam się, żeby zerwać bratka, a kiedy wstałam obok mnie siedziała już żyrafa, która pijała sobie moim napojem.. Na koniec wjechał czołg prowadzony przez Batmana i wszystko zmiażdżył. Zostałam tylko ja, cheereadelki i żyrafa, która w dalszym ciągu delektowała się moim piwem. KONIEC

  246. Iwona

    Słońce powoli zachodzi, niebo maluje się gamą kolorów od pomarańczu przez fiolet po szafirowy niebieski. Fale uderzają o brzeg, palmy kołyszą się w rytm delikatnej bryzy. Spokojna panorama zatoki Hanauma Bay na Hawajach. Coś jednak zagłusza ten błogostan. Słychać muzykę. To dochodzi z tej drewnianej budki nieopodal, coś w stylu klubu na plaży. Cała ozdobiona jest kwiatami i światełkami. Zaglądam do środka, a tam stoły, przystawki, bar, głośniki, balony, jeszcze więcej kwiatów i .. Katy Perry. Coś jest jednak nie tak, czy ona ma na sobie dres i trampki ? Zauważyła mnie i chyba nie spodziewała się tutaj zwykłego śmiertelnika. Uśmiechnęła się, więc nie jest tak źle. Zaraz rozpocznie się jej impreza, proponuje mi, żebym została, ale mam jej pomóc w ogarnięciu zabawy. Chyba śnię, ale to nieważne, zgadzam się na taki układ. Ostatnie poprawki. Ustawiam miseczki z popcornem i patery z owocami – banany, cytryny, itd. Nie wiem czego się spodziewać, ale czy może być lepiej ? Chyba tak. Słyszę głosy, nadchodzą goście. Widzę Rihanne, a wraz z nią Justin Timberlake i Jimmy Fallon. Narazie trzymam się na nogach, ale to dopiero początek. Katy podkręca muzykę. Jeszcze więcej gości. Plejada gwiazd nadciąga, a moje serce coraz słabsze. Wchodzi Adam Levine wraz z resztą zespołu Maroon 5, Miranda Kerr, Karlie Kloss, Ellen DeGeneres, Jared Leto, Beyonce i Jay-Z, Adriana Lima, Jennifer Lawrence, Shakira, Usher i Ryan Gosling. Wszystko się rozkręca. Z głośników leci ‘Dance, Dance’ – Fall out boy, tańczymy. Razem z Ryanem i Karlie szalejemy na stole. Katy gdzieś zniknęła, podobno pojechała po Madonnę na lotnisko. Nagle wchodzą cheerleaderki i wykonują dla nas specjalny układ. Podziwiam je, skaczą, podrzucają siebie nawzajem, czuję jakbym była na jakiś rozgrywkach sportowych. Wjeżdża wielki tort, wygląda równie smakowicie, co pięknie. Jednak nikt nie zmierza by go pokroić, wszyscy się patrzą, zmieniła się piosenka i dziewczyny dalej tańczą. Kiedy moja dezorientacja sięga szczytu, z tortu wyskakuje Katy Perry, śpiewając swój hit – California girls. Jest ubrana w strój z bratków! Cheerleaderki wprowadziły maszynę i zaczynają oblewać nas pianą. W końcu to impreza Katy, musi być szaleństwo. Z klubu dochodzi brzdęk butelek – to lord z koronie z jeżyny, przyniósł nam nowe Somersby na ochłodę. Tego było nam trzeba! Popijamy piwo, żeby nie paść z pragnienia na imprezie, a na plaży rozkładają dmuchany zamek. Czy coś mnie jeszcze zaskoczy ? Jimmy, Justin, idziemy skakać! Bawimy się jak dzieci, ale jak szaleć to szaleć. Rihanna i Beyonce wbiegły do oceanu, to chyba ta gorączka sobotniej nocy. Shakira próbuje nauczyć Ryana i Adama tańca brzucha, a skoro już o tym mowa to Usher i Justyn urządzili taneczną bitwę na plaży. To już chyba koniec niespodzianek, teraz po prostu tańczymy i śpiewamy, z resztą tylko to dalej pamiętam. Budzę się w swoim pokoju hotelowym z bananem na twarzy, a obok łóżka… czy to znak drogowy ? To jawa czy sen ? Nieważne, warto było. A morał jest krótki i niektórym znany, gdy się świetnie bawisz, ze snu możesz trafić do jawy! :)

  247. gata

    balon poleciałam na Hawaje, do klubu na plaży. Niestety nie wpuścili mnie, bo byłam na galowo: dresy i trampki. W wyrzutnie piłek tenisowych wsadziłam lorda a w rękę dałam mu banana, na szczęście. Niefortunnie wylądował, bo prosto na boisko, gdzie ćwiczyły cheerleaderki „Przystawki”. Dziwna sytuacja, bo razem z żyrafami i batmanem tańczyły na stole, ale…co kraj to obyczaj. Tuż obok imprezę urodzinową miała madonna. Piwo, popkorn, dmuchany zamek czy paintball. Najlepszym hiciorem był jednak Chuck Norris, który czołgiem przyjechał na madonnowe party. Co zrobić, taki mamy klimat.

  248. Barbara

    Raz do roku, tak na wiosnę
    Wydarzenie jest donośne.
    Pewien lord ekstrawagancki
    Znany, że jest nonszalancki
    Imprezować zechciał wielce.
    Zebrał gości spory pęczek
    Zaproszenia kazał wysłać
    I na listę zechciał wpisać:
    Fash, Kominka i Segrittę,
    Charlize czyli Karolinę,
    Piękną Paulę, Samuraja,
    Ewa także się nastraja.
    Wszyscy chętni i ciekawi,
    Myślą co ten Lord wyprawi.
    On zaskoczyć chciał ich wielce
    Podał im piwo w butelce
    Podczas lotu na Hawaje.
    Komin mówi: „nic nie czaję?!”
    Nagle zaskoczenie wielkie
    W samolocie jest ktoś jeszcze.
    Światło gaśnie, gra muzyka,
    A Madonna kozły fika
    Tu tancerki – cheerleaderki
    Pokazują gołe nerki.
    A na stołach, gdzie przystawki
    Sam Chuck Norris sadzi bratki.
    Wszyscy myślą „niemożliwe!
    To nie może być prawdziwe!”
    Nagle słyszą dzikie wycie.
    Coś się dzieje tam, w kokpicie!
    Patrzą, a tu za sterami
    Jest żyrafa z pingwinami.
    „O co chodzi?” pyta Ewa,
    Już lekarza wzywać trzeba
    Bo Karola tyle wrażeń
    Miała tylko na pokazie
    W Nowy Jorku, poszalała
    Takich wrażeń tam nie miała
    I zemdlała przestraszona
    Lecz przez Pawła ocalona.
    Seg się nagle nie odzywa,
    Zadumana coś tam gdyba
    Mówi wreszcie ” nie spinajcie!
    Bierzcie wszystko to na lajcie.”
    Skoro Lord się tak na głowił,
    Żeby dla nas wszystko zrobić
    Pijmy jego zdrowie wszyscy
    Niech wie, że jak gwiazda błyszczy!”
    Dolecieli wszyscy cali,
    Na lotnisku przywitani
    Przez tubylców i batmana
    Myślą sobie „o co kaman?”
    Batmobilem jadą wszyscy,
    Paula tylko cicho piszczy
    Zapomniała o swym dresie
    I jak ćwiczyć będzie w lesie?!
    Dojechali wtem na miejsce,
    Zrobić trzeba wielkie wejście.
    To elita blogosfery
    Pokazuje swe maniery.
    Tutaj fotka gdzieś na plaży,
    W klubie z drinkiem też się marzy
    Na instagram powrzucali
    Fejsbukowi lajki dali.
    Bawić będą się do rana
    Bo ekipa jest z nich zgrana.
    No a żeby po imprezie
    Kac nie męczył przy obiedzie
    Polecana rada znana:
    Zimne piwko jak śmietana.

  249. Patrycja Te

    Postanowiłam, że moje 21 pierwsze urodziny, czyli tak zwane „oczko”, będą wystrzelone w kosmos i zaskakujące niczym ślub Madonny z Chuckiem Norrisem. Jak pomyślałam tak zrobiłam! Miejsce imprezy było proste jak lotnisko: Sopot, plaża, dmuchany zamek – niby jaki kraj takie Hawaje, ale za to w Lordowskim stylu ! Balet rozpoczął się oczywiście o 21.21, kiedy to w kubłach z lodem na parkiet wjechało morze Somersby. DJ grał z balkonu lekki house z saksofonem w tle, a w okolicy północy niczym z czołgu wystrzelił takim basem, że każde ziarenko piasku unosiło się 15 cm nad ziemią! Ludzi wyrywało z trampek ! Jeszcze tuman kurzu dobrze nie opadł kiedy to na środek wjechał tort w kształcie Jeżyny, z którego wyskoczył karzeł przebrany za Batmana ! Nie mogłam uwierzyć w to co widzę, gdy zaczął wywijać w moim kierunku w rytm brazylijskiej samby…Zrobiłam krok do tyłu, wpadając na stół z przystawkami, kiedy za bat-karłem pojawili się moi znajomi z pracy. Zerwali z siebie dresy ,pod którymi mieli stroje cheerleaderek, a muzyka zmieniła się w Jezioro Łabędzie w wersji drum’n’base! Chciałabym zobaczyć swoją minę, bo na pewno skrzywiłam się jak cytryna. Oczywiście wszystko było niespodzianką urodzinową i zakończyło się wesołym sto lat, podrzucaniem i generalnie tańcami do świtu. Kolejnego dnia jak spojrzałam w lustro, banan zagościł na mojej twarzy – miałam na sobie przebranie żyrafy!

  250. sayek89

    Impreza zacna jak i goście którzy na niej się pojawią. A więc proszę Państwa całe party nazywa się bardzo uroczo, mianowicie „Banonowy Klopsik pod Różowym Księżycem”. Oczywiście najlepszym miejscem jakie tylko mogliśmy wybrać do takiej zabawy jest Pałac Prezydencki, na czas imprezy zostanie on kompletnie przemalowany oraz przemeblowany tak aby uczestnicy czuli się bardzo komfortowo. Dodajmy tylko że jak Pan Prezydent Komorowski usłyszał o całym przedsięwzięciu, sam wyszedł do nas z propozycją organizowania zabawy u niego w Pałacu. Przejdźmy do gości którzy pojawią się. Tak więc nas oraz Was drodzy imprezowicze swoją obecnością zaszczycą takie wybitne postacie jak: Kuba Guzik, Kubuś Puchatek oraz jego przyjaciele, Arnold Schwarzenegger, Jaś Fasola, Kevin sam w Domu (tym razem na prawdę sam), Alibaba i 40 rozbójników, Lady Gaga (ma spróbować też zaśpiewać), Premier Donald Tusk (obiecał przynieś ze sobą parę kartonów wódki) oraz wielu więcej. Całą imprezę poprowadzi Kuba Wojewódzki oraz Misiek Koterski. Za oprawę muzyczną będzie odpowiedzialny zespól Weekend, Shakira oraz Dj Bobo Ptyś. Gościem specjalnym ma być, uwaga Chuck Norris! A co zrobi dowiecie się na końcu zabawy. Nad bezpieczeństwem bawiących się będzie czuwał oczywiście Strach na wróble. Pamiętajcie aby zabrać ze sobą znajomych oraz ich znajomych ze swoimi znajomymi. Pokażmy jak się potrafią bawić prawdziwi imprezowicze! Do zobaczenia przed Pałacem!

    • sayek89

      Impreza zacna jak i goście którzy na niej się pojawią. A więc proszę Państwa całe party nazywa się bardzo uroczo, mianowicie „Banonowy Klopsik pod Różowym Księżycem”. Oczywiście najlepszym miejscem jakie tylko mogliśmy wybrać do takiej zabawy jest Pałac Prezydencki, na czas imprezy zostanie on kompletnie przemalowany oraz przemeblowany tak aby uczestnicy czuli się bardzo komfortowo. Dodajmy tylko że jak Pan Prezydent Komorowski usłyszał o całym przedsięwzięciu, sam wyszedł do nas z propozycją organizowania zabawy u niego w Pałacu. Przejdźmy do gości którzy pojawią się. Tak więc nas oraz Was drodzy imprezowicze swoją obecnością zaszczycą takie wybitne postacie jak: Kuba Guzik, Kubuś Puchatek oraz jego przyjaciele, Arnold Schwarzenegger, Jaś Fasola, Kevin sam w Domu (tym razem na prawdę sam), Alibaba i 40 rozbójników, Lady Gaga (ma spróbować też zaśpiewać), Premier Donald Tusk (obiecał przynieś ze sobą parę kartonów wódki) oraz wielu więcej. Całą imprezę poprowadzi Kuba Wojewódzki oraz Misiek Koterski. Za oprawę muzyczną będzie odpowiedzialny zespól Weekend, Shakira, Madonna oraz Dj Bobo Ptyś. Gościem specjalnym ma być, uwaga Chuck Norris! A co zrobi dowiecie się na końcu zabawy. Nad bezpieczeństwem bawiących się będzie czuwał oczywiście Strach na wróble. Pamiętajcie aby zabrać ze sobą znajomych oraz ich znajomych ze swoimi znajomymi. Pokażmy jak się potrafią bawić prawdziwi imprezowicze! Do zobaczenia przed Pałacem!

  251. Magdalena

    Klub na plaży w Hawajach?
    Czemu by nie! To imprezka nie tylko dla lordów, cheerleaderek czy Chucka Norrisa! Ona jest również dla Ciebie!
    Znajdziesz na niej wszystko, co lubisz:
    –> balony (dla wspomnień z dzieciństwa)
    –> dmuchany zamek (bo każdy chciał być królem bądź królową\księżniczką)
    –> paintball (by się nie nudzić)
    –> muzykę (do tańców, zabaw, swawoli!)
    –> stoły (by na czym było jeść [krzesła również będą])
    –> i coś do jedzenia: przystawki, przekąski, jakieś raki nieboraki
    –> oraz oczywiście coś do picia: napoje, kawy, herbaty, drinki, piwo piweczko [w tym Somersby]
    –> dla fanów kina –> filmy z popcornem i z colą.
    –> dla fanów Batmana –> maraton z filmami o tym Superbohaterze
    –> dla fanów Madonny –> koncert z gwiazdą
    –> dla fanów wojska –> czołg, który można wypróbować!

    Atrakcji mnóstwo będzie, więc zapraszam na imprezkę!

  252. Malwina1989

    Po garści jeżyn bierze każdy i wsiada szybko do balonu, który po półgodzinnym locie ląduje na lotnisku przy plaży na Hawajach. Wszyscy idziemy do klubu, obowiązkowym strojem są dresy i trampki, bo to luzacka impreza. Klub nie jest zwyczajny, znajduje się w nim wyrzutnia piłek tenisowych. Piłki są wyrzucane, a każdy uczestnik imprezy musi choć jedną z nich wziąć na główkę. Wodzirejem jest Lord wokół którego tańczą skąpo ubrane cheerleaderki. Każdy przyszedł się tu dobrze bawić, a nie najeść, dlatego na stołach mamy tylko banany, przystawki, popcorn, tort i oczywiście piwo Somersby! Atrakcją wieczoru jest żyrafa, która głowę wystawiła na balkon. Chroni ją sam batman i Chuck Norris, który bawi się w paintball w czołgu. Nikt nie jest kwaśny jak cytryna, niektórzy tylko puszyści jak piana, która leci z sufitu. W głośnikach oczywiście kawałki królowej popu – Madonny. Obok klubu stoi dmuchany zamek otoczony żywopłotem, pod którym rosną bratki, a koło zamku znak drogowy „nakaz wjazdu”.

  253. vivvi29

    Ja, jeżyna i Precel nadmuchaliśmy balon i lecimy. Koszyka nie było, więc ja trzymam balon, jeżyna mnie, a Precel jeżynę. Ciężko mi, ale lot jak ta lala. Lecimy, lecimy, a tu pod nami plaża! Wow, hawaje! Zahaczmy tu – wołam w dół. Brak odzewu? Co jest? Patrzę i widzę trampki Precla latające w tę i we w tę. Nic nie słyszę, ale trampki merdają wesoło – GIT, a dresy jeżyny powiewają. Ona ma gorzej, ale trudno, Precel się zgadza, ja też, więc wyboru nie ma. Puszczam balon i w dół. AAAAAAA!!!! Ale jazda! Trafiamy w dmuchany zamek – może to nie lotnisko, ale jak na taką okoliczność warunki idealne. Odwracam się, a tam madonna i batman leżakują i zajadają tort, lord somersby sączy piwo w najlepsze. jeżyna robi się jak cytryna, a tu nagle Chuck Norris się zjawia i zamiast rewolweru banan na nas kieruje. Co wy tu, bratki, robicie? – Pyta. Banan prawie bez skórki. Kurde. Zaraz wystrzeli. Co robić? Czołg by się przydał! Albo chociaż paintball i karabin. jeżyna wystawia szyję jak żyrafa i do Chucka – My sami swoi, Chuck, spokojnie. W ustach Chucka pojawia się piana. Pokazuje znak drogowy „TYLKO DLA V.I.P”. Zjeżdżać mi stąd – woła i z banana wystrzela w nas popkorn. My zaś w nogi. Precel mnie ciągnie. Ty, tam jest wyrzutnia piłek tenisowych – woła. A co nam szkodzi? – Odpowiadam. Ładujemy się i jak z katapulty przez żywopłot przelatujemy wprost na balkon. A tam klub! Cheerleaderki, stoły pełne żarcia, muzyka. Ojjjj dobrze trafiliśmy! Heja! W tany!

  254. Aneta

    Dawno dawno temu-w sobotę, za górami, za lasami-na Hawajach viksa dobra się rozkręcała. Goście przybyli,Somersby kupili, przystawki zrobili. Ledwo z lotniska Madonna przyjechała i od razu do zamku jako księżniczka się wpakowała. Całą noc tam siedziała. I wyjść nie chciała. Cheerleaderki z zazdrosci pianą się pobiły , następnie wykończone walką browara jerzynowego na zgodę wypiły. Czołgiem Chuck Norris przybył i wszyscy się zdiwili. Zaczą rozrabiać i wjechał w żywopłot. Zjawił się batman, popcornem go obrzucił potem zmienił trampki na odświętne buty. wszedł na parkiet i zaczął swoje pląsy. Dj z balkonu światło na niego skierował, batman zawstydził się i schował. Żyrafa na plaży steki na drogowym znaku smażyła . Upiekła tort i dla wszystkich była miła. Banany na drzewach Lord zrywał z poddanym. Usłyszał że grają disco polo i przerzucił się na cytryny. Piana z wyrzutni piłek tenisowych sie wydostała , zalała klub i stopniała. Impreza ta była wspaniała. Bratki spod śniegu się przebiły. Tak się goście bawili, że stoły tego nie przeżyły. The End. :)

  255. Paweł

    Cześć, jestem Paweł. Na początek może wyjaśnię, skąd znalazłem się na blogu Fashionelki (wśród facetów czytanie blogów to raczej nie jest popularne zajęcie). A robię to po to, aby lepiej zrozumieć kobiety a co za tym idzie – dziwne pomysły mojej dziewczyny ;) Lubię też czasem popisać się przed nią znajomością najnowszych trendów (na przykład kiedy słyszę słowo burgund lub fuksja, wiem, że to kolor a nie roślina czy jedzenie). Kiedy więc ostatnio wszedłem na bloga i zobaczyłem informację o konkursie, w którym można wygrać aparat, wiedziałem, że muszę wziąć w nim udział! Nie dla siebie, rzecz jasna, ale moja dziewczyna ma niedługo urodziny i chcę jej zrobić niespodziankę a studencki budżet mocno mnie ogranicza. Pojawiła się jednak przeszkoda – nie jestem osobą szczególnie kreatywną. Wiem jednak, że najlepsze rozwiązania dyktuje nam życie. Postanowiłem więc zorganizować przebieraną imprezę, której tematem przewodnim miały być bajki i filmy. Moja dziewczyna jednak jak zwykle mnie zaskoczyła. Przeczytała na blogu (gdzieżby indziej), że jedzenie owoców jest modne i zdrowe, więc postanowiła wraz z koleżankami przebrać się za sałatkę owocową. Ona za jeżynę, jej koleżanka za truskawkę, a inna za banana. Jednak czasem nie rozumiem kobiet, nawet mimo czytania blogów :( Reszta towarzystwa pozostała jednak bardziej ortodoksyjna. Ja przebrałem się za mojego idola, Vina Diesla – kupiłem łysą perukę a rękawy wypchałem kocem. Niestety chyba nikt – poza moją ,,jeżynką”, która zna moje filmowe preferencje – mnie nie poznał. Ludzie myśleli że jestem kciukiem. Cóż, może faktycznie trochę tak wyglądałem. Impreza szybko się rozkręciła. Kubuś Puchatek podrywał Kobietę Kot, Joker tańczył z Pocahontas, a Pinokio przytulał się do drewnianego krzesła, twierdząc, że są dla siebie stworzeni. Shreka znalazłem śpiącego w wannie, a Batman włożył rękę do akwarium i pytał, gdzie jest Nemo? Wszystko było świetnie, dopóki nie dostałem smsa od mamy, że postanowili zrobić mi z tatą niespodziankę i wpadną z obiadem za pół godziny. Na szczęście towarzystwo szybko się zdyscyplinowało (pomijając Shreka, który włączył prysznic i twierdził, ze to błoto) i zrozumiało powagę sytuacji. Jako, ze zostało nam sporo jeżynowego somersby, musieliśmy szybko je wypić a z butelek zrobiliśmy gustowne wazoniki. Skrzynki po butelkach stały się małym stolikiem, który nakryliśmy płaszczem Batmana (rodzicom wytłumaczyłem później, że to mebel ze szwedzkiego sklepu za 19,90 do samodzielnego złożenia). Moja dziewczyna z koleżankami upiekły szybkie ciasteczka i wysprzątały kuchnię. Swoją drogą, to zaskakujące, że kiedy mówię, że będę za godzinę, jej pokój wygląda jak po przejściu huraganu, a ona sama twierdzi że ledwo zdążyła się pomalować, a teraz przemieniła moje mieszkanko w apartament godny Chucka Bassa (nie pytajcie, skąd wiem kto to..)
    Kiedy zjawili się rodzice, powitali mnie od progu tekstem ,,chyba cyrk przyjechał, bo na schodach minęliśmy bandę przebierańców”. Następnie obrzucili mnie dziwnymi spojrzeniami… I nagle uświadomiłem sobie, ze wciąż mam na sobie łysą perukę! Trochę czasu zajęło mi wytłumaczenie rodzicom, że po prostu znudziły mi się moje długie włosy… Uwierzyli, ale teraz na każdym rodzinnym obiedzie głowa strasznie mi się poci pod niefortunnym przebraniem :)

  256. Emma

    Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, ale żyrafy to bardzo nudne zwierzęta, kręcą tą swoją szyją, żują te swoje liście… nuda, ale nie wszystkie… nie te na Hawajach. Te noszą dresy i trampki! Z tymi to zabawa jest przeeednia. W każdą sobotę zapraszają wczasowiczów wprost z lotniska do swojego dmuchanego zamczyska… na plaży. Gości wita Chuck Norris, strzela oczko do każdego! Znak drogowy- nakaz jazdy prosto-jedziemy…na dmuchanym bananie po pianie. Wokół cheerleaderki żonglują popkornem, Batman śpiewa kawałki Madonny, bo ta wyrzuca z wyrzutni piłki tenisowe (zresztą kwadratowe) tak, żeby doleciały aż za żywopłot, wiecie..taki z bratków. Na balkonie stół, na stole przystawki-cytryny, jeżyny. Atmosfera jakby na wyższym poziomie, bo co się okazuje… ten klub to jeden wielki balon! Kieruje nim lord przebrany w tort, mistrz w paintball’a, jak każda hawajska żyrafa! Gdyby nie wypite w czołgu somersby… nikt by tego nie ogarnął.

  257. Kasiawar

    „Musisz koniecznie pójść na tę imprezę” dźwięczały mi wciąż w uszach słowa przyjaciółki „serio, dostałaś zaproszenie na jeden z najbardziej elitarnych melanży, jeżeli nie pójdziesz, będziesz żałowała do końca życia”. Zdecydowanie nie byłam typem imprezowiczki – mój wymarzony piątek to – jak przystało na studentkę historii sztuki – wygodne dresy, książka i herbata, a nie hektolitry alkoholu i tłumy ludzi. Jednak patrząc na te piękne zaproszenie zapisane złotym drukiem i słuchając mojej przejętej koleżanki, postanowiłam zaryzykować. Wzięłam głęboki wdech i zapukałam do rezydencji Lorda Somersby. Zatkało mnie momentalnie! Na coś takiego zupełnie nie byłam przygotowana, chociaż słyszałam o tym, co dzieje się na imprezach u lorda. Drzwi z uśmiechem otworzył mi sam Chuck Norris, a za nim jakby otwierały się wrota do zupełnie mi nieznanego, surrealistycznego świata. Wszędzie był rozsypany piasek, a skąpo ubrane cheerlederki obrzucały się popcornem. Na samym środku gigantycznego pomieszczenia wypełnionego po brzegi tłumem najbardziej barwnych ludzi, jakich widziałam w życiu, stał dmuchany zamek, w którym odpoczywała sobie żyrafa. Było duszno i gorąco, atmosfera była niesamowicie ekscytująca. Z głośników leciała piosenka TNGHT i wszystko zdawało się pulsować w rytm linii basu tegoż utworu. Batman podał mi jeżynowe piwo Somersby. Lekka słodycz napoju zwilżyła moje osuszone gardło i sprawiła, że zaraz zaczęłam się bawić równie intensywnie, co reszta gości. Do pokoju wjechał czołg. Ktoś przyniósł tort. Ja wskoczyłam na stołek i zaczęłam tańczyć. Wokół gorąco, olśniewająco, kolorowo. „Wiesz co, Mroczny Rycerzu?” krzyczę do Batmana, który wywija koło mnie breakdance’a „Gdyby Salvador Dali jeszcze żył, mógłby namalować tą imprezę i nazwać ją swoim najbardziej absurdalnym dziełem”. Pamiętam jeszcze śmiech Batmana, a potem nagle jestem już u siebie, w swoim mieszkaniu, w łóżku i rozmarzona wspominam cudowny wieczór w rezydencji Somersby’ego.

  258. JestDobrze

    Impreza na środku lotniska, czołg strzela pianą we wszystkie strony, w jego środku żyrafa, której cała szyja wystaję z włazu czołgu. Batman rozdaję wszystkim bratki. Madonna tańczy ze znakiem drogowym, a każdy uczestnik dostaję tort od cheerleaderek tańczących na stołach. Chuck Norris pokazuję jak robi wszystkie pompki. Większość ludzi jest przebrana za żywopłoty. Nad wszystkimi lata balon, z którego Najman wyrzuca banany. Jedni rzucają jeżynami, drudzy grają w paintball, inni piją somersby i jedzą cytryny. Na głośnikach dobry dubstep na zmianę z hardwell. Wszyscy wstawieni, nikt nie ogarnia, ale wszyscy świetnie się bawią!!!

  259. Kori26

    Wdziałem trampki, wziąłem dresy i pobiegłem na fitnessy,
    gdy już pół tortu spaliłem, znak drogowy zobaczyłem,
    nakazywał w lewo skręcić, był różowy, zaczął nęcić.
    Przedarłem się przez jeżymy, myślę wpuszcza mnie w maliny,
    ale patrzę, wzrok wyostrzam, jest lotnisko i boisko, w środku lasu jest to wszystko.
    Moc balonów, klub, Hawaje,
    czuję jak mi serce staje.
    Obok plaża, cheerleaderki – piją Somersby z butelki,
    skąpe stroje, wokół bratki, jak w ogródku mej sąsiadki.
    Idę śmiało, Lord zaprasza, woda żywopłoty zrasza,
    leje się też piwo wszędzie i Madonna tu przybędzie.
    Żyrafy jedzą banany, Chuck Norris w nich zakochany,
    by na szyjach zawisnąć owych, wystrzela się z wyrzutni piłek tenisowych.
    Idę na zamek dmuchany, a tam wszędzie pełno piany,
    na stołach stoją przystawki, na balkonie trochę kawki,
    do której możesz dodać cytryny, to Batmana urodziny!
    Batman lata jak szalony, z paintballa strzela do żony,
    która w czołgu się schowała, Norrisa tam zapraszała,
    jednak żyraf uczepiony zjada popkorn jak szalony!

  260. Piska

    Przy plaży na Hawajach jest klub dla żyraf w trampkach. Odbywają się tam najlepsze imprezy po tej stronie Missisipi. Stoły uginają się od przystawek, tortów i popkornu. Cheerleaderki grają w paintball w pianie, a stali bywalcy piją piwo z sokiem bananowym i kroplami cytryny. Co jakiś czas ktoś przegryza gumisiowe jeżyny i skacząc na dmuchanym zamku.
    Na taką imprezę chciały się dostać koniecznie takie sławy jak Chuck Norris, Batman, Madonna czy Lord Somersby. A trzeba zaznaczyć, że wejście na imprezę nie było łatwe – trzeba było pokonać ogromny żywopłot. Chuck Norris próbował wystrzelić się tam wyrzutnią piłek tenisowych. Batman doszedł do wniosku, że sam doleci tylko musi wystartować z lotniska. Madonna postanowiła sforsować zaporę czołgiem, natomiast Lord pokonać żywopłot balonem. Udało się jedynie temu ostatniemu, ponieważ miał dres w ciapki jak żyrafa. Wylądował na balkonie i nikt by się nie zorientował, że jest on nieproszonym gościem, gdyby nie to, że przekroczył balonem prędkość. Czujna policja imprezowa wzięła go na środek parkietu i zapowiedziała: „Nie ma wjazdu dla dresiarzy bratku!”.

  261. MG

    Najlepsze kasztany na placu Pigalle,
    Lecz tutaj się dzieje największy bal,
    Piwo, szampan, super gąski,
    Stoły ugięte, na nich przekąski,
    Pod klub podjechał Mondeo Ford,
    Wysiada z niego w dres odziany Lord,
    Cheerleaderki z nogami jak szyja żyrafy,
    Długimi susami wyskakują z szafy,
    Madonna w trampkach przybiegła z plaży,
    Pewnie z modelem jakimś chce się pażyć,
    Chuck Norris przybył w hawajskiej koszuli,
    Czołgiem w znak drogowy przypierdulił,
    Dmuchany zamek na środku lotniska,
    Batman gra w paintball i strzela z bliska,
    Nad żywopłotem balon w kształcie banana,
    Lata i sączy się z niego piana,
    Niczym z Somersby, pitego z butelki,
    Wszyscy żrą popkorn, a spodnie na szelki,
    Zabawa w rzucanie się tortem jeżynowym,
    Na przemian z przystawkami z masłem orzechowym,
    Wyrzutnia piłek tenisowych wyrzuca cytryny,
    Które niczym bratki rozkwitają dla każdej dziewczyny.

  262. pao1

    Onegdaj Lord zabawę dla ludu zapoczątkował,
    Na stołach przystawki przedziwne i tort przygotował.
    Piwo się leje strumień piany ucieka,
    Somersby z jeżyną na jego gości czeka!
    Atrakcji co nie miara, hulanka niczym w klubie,
    Wyśpiewuje madonna, trzymając popkorn w tubie.
    Z pierza drobiowego dmuchany zamek zmajstrowano,
    Zaś z jaj i armatek paintball wymyślono.
    Ni stąd ni z owąd żywopłot się obalił,
    To Chuck Norris, czołg drewniany odpalił!
    Znaki drogowe niczym w tańcu drżeć zaczęły,
    Damy nadworne w cheerleaderki się przeminęły.
    Przedziwne rzeczy się wówczas działy:
    Z balkonów żyrafy spadały,
    Na pobliskim lotnisku balon wylądował,
    Dostawę bananów i cytryn wyładował.
    Wśród pola bratków wyrzutnię piłek tenisowych stworzono.
    Do zabawy gościom dresy i trampki przywieziono.
    Pradziad batmana z Hawajów przybył specjalnie
    Plażę swoim imieniem ogłosił oficjalnie.
    Taką to zabawę Lord zorganizował,
    A ktoś to fikuśnie dla Was zobrazował!

  263. Aneta

    Chuck Norris chciał poderwać piękne cheerleaderki, które bawiły się na imprezie razem z Madonną! Postanowił wbić się na tę imprezę organizowaną w hawajskim stylu. Przy basenie na sztucznej plaży z niemałą gracją spacerowała żyrafa, która przyleciała tam na balonie! Stoły były pełne przystawek, a goście popijali jeżynowe piwo Somersby. Jak wiadomo Chuck Norris potrafi wszystko i może wszystko, ubrał więc swoje eleganckie dresy i trampki, zjadł banana, coby uzupełnić węglowodany i wyruszył na podryw. Przeskoczył żywopłot, co nie sprawiło mu problemu, bo to przecież Chuck. Chuck Norris. Na stole zobaczył tort i zdał sobie sprawę, że to urodziny Lorda Somersby, a on nie ma prezentu. Na szczęście miał przy sobie wyrzutnię piłek tenisowych, którą wyjął z… kieszeni i wręczył Lordowi! Wyrwał też z ziemi bratki, bo na urodziny trzeba dać kwiatki. Lord był zachwycony, wszyscy tańczyli, bo Lord Somersby wymyślił taniec, a później poszli na paintball. Piękne cheerleaderki były zachwycone Chuckiem, a ich miny na pewno nie były takie, jakby zjadły cytrynę. Jedną nawet zabrał na lotnisko i dał jej posterować swoim prywatnym samolotem!

    anetablyszczek@gmail.com

  264. weronika

    Pewnego dnia pewien Czołg chciał zorganizować swoje urodziny. Przyjaźnił się z dresami, ale za to oni nie trawili Chucka Norissa – najlepszego kumpla Czołga. Miał dylemat kogo zaprosił, lecz postanowił, że zaprosi i dresy i Chucka.
    Impreza odbyła się w remizie strażackiej w pobliskiej wsi. Cheerleaderki piszczały z zachwytu, śpiewały, tańczyły. Remiza była wystylizowana na hawajską plaże. szyscy goście mieli okrycia głowy w kształcie znaku drogowego (ostrzegawczego o super imprezie!). Czołg był zachwycony. Przyjechała jego babcia Czołgica, wujek Czojgnik i brat Czołgłowiec. Wszystkim najbardziej podobał się spadający z sufitu popcorn o smaku jeżyn. Mniam, mniam! Gościem wieczoru była Madonna śpiewająca hity polskiego disco polo. Szalonej nie mogło zabraknąć! Przebrana w strój batmana, wsiadła na żyrafę, taką niczym dmuchany zamek i śpiewała do białego rana. Wszyscy wykończeni tą zabawą i wypitą ilością piwa Somersby, zeszli się do swoich domów, aby śnić o szalonej zabawie Czołga.

  265. Aga B

    Kiedy nadszedł imprezowy czas,
    Lord Somersby zwołał nas.
    „Wskoczcie szybko w swoje dresy,
    odpadajcie Mercedesy!”
    Wszyscy prędko się zebrali,
    na Hawaje pojechali.
    Droga była ciężka, żmudna,
    a odnaleźć klub- rzecz arcytrudna.
    Lecz powiadam warto było,
    To, co zobaczyliśmy, ogromnie nas zaskoczyło.
    Madonna z bananem w ręce,
    masuje Chuckowi Norrisowi stopy w podzięce.
    Podobno kupił jej zamek dmuchany
    mówię wam: szał niesłychany!
    W bramie powitała nas żyrafa,
    z pasją udawała geografa.
    Dalej Batman w czołgu jedzie,
    w środku hektolitry piwa wiedzie.
    Wszystkie stoły suto zastawione,
    popcorn, cytryny i inne przystawki wystawione.
    To nie koniec tych atrakcji –
    gdybyście zobaczyli Lorda w akcji.
    Żałujcie, żałujcie moi mili
    żeście tego cuda nie doświadczyli.
    Wszędzie było pełno piany,
    Więc ruszyliśmy w alkoholowe tany.

  266. Ellisar

    To miała być pierwsza od ładnych kilku lat okazja, gdy w końcu wszyscy razem mieliśmy się zjechać na wspólne spotkanie. Cała nasza paczka, która tyle przeżyła w szkole średnie w końcu miała spotkać się ponownie. Wszyscy zostali uprzednio wcześnie poinformowani, prognozowana frekfencja zapowiadała się rewelacyjnie. To na mnie – jako na pomysłodawcy całego przedsięwzięcia – spadła odpowiedzialność za organizację. Do pomocy wziąłem sobie Durszlaka, kumpla z którym siedziałem w ławce. On nigdy nie ruszył się z miasta, nie pracował i ogólnie miał kupę wolnego czasu. Po prawdziwej burzy mózgów w końcu wszystko dopięliśmy na ostatni guzik. Pomysłów było sporo – zorganizować spotkanie w klubie połączone z piana party, zabrać wszystkich na paintball na pobliskim opuszczonym lotnisku czy zrobić grilla na balkonie u Durszlaka (po obejrzeniu owego balkonu stanowczo zawetowałem pomysł. 2 metry kwadratowe to za mało – zwłaszcza, że połowę tej przestrzeni zajmowały doniczki z bratkami jego mamy). Ostatecznie stanęło na tym, że zorganizujemy imprezę na dzikiej plaży. Żeby było ciekawiej, miała to być impreza przebierana, aby jeszcze trudniej było poznać wszystkich po tak długim czasie.

    Gdy dotarłem na miejsce, Durszlak już tam był. Zadbał o klimat. Jak powiedział, chciał nadać miejscu hawajski charakter, co było bardzo dobrym pomysłem, ale z braku właściwych rekwizytów wyszło jak wyszło. Właściwie jedynym hawajskim elementem był ostatecznie duży pluszowy banan, którego Durszlak dostał na swoją osiemnastkę. Oprócz tego tu i tam poprzywiązywał kolorowe balony. Z niejasnych powodów koło stołu zastawionego piwami umieścił duży dmuchany zamek i do środka wstawił ozdobną drewnianą żyrafę. Powiedział, że znalazł je w piwnicy i stwierdził że „się nadadzą”. Sam Durszlak przyszedł ubrany w dres i trampki, tłumacząc że z dekoracjami miał tyle roboty, że nie zdąrzył się przebrać. Pochwalił za to mój strój batmana i całe szczęście, bo wydałem na niego ponad 100zł.
    Kończyliśmy po pierwszym piwie, gdy zaczęli schodzić się ludzie. Większość wzięła sobie do serca charakter imprezy, dbając o właściwe stroje.

    Aga i Aśka przyszły przebrane jako cheerleaderki, niosąc wielkie kolorowe pompony, którymi potem Durszlak udekorował drewnianą żyrafę. Przyniosły własnoręcznie zrobiony tort, przystawki i popcorn – i całe szczęście, bo my z rzeczy do konsumpcji mieliśmy tylko piwo. Paweł przyszedł ubrany jako Lord, jego ojciec pracował w teatrze i pożyczył mu strój. jak na Lorda przystało przyniósł zgrzewkę jeżynowych Somersby, a także cytryny i parasolki do drinków. Kilka osób przebrało się znane postacie, był między innymi Chuck Norris, Dracula, kapitam Jack Sparrow i Madonna. Wszystkich przebił jednak Maślak, który przebrał się za czołg. Oprócz kartonowego kadłuba przytargał też ze sobą wyrzutnię piłek tenisowych, która robiła mu za działo. Wszyscy chętnie z niego strzelali, dopóki Durszak nie zgubił jedynego pocisku gdzieś w pobliskim żywopłocie. Jeden znajomy przyniósł zagarnięty gdzieś znak drogowy, tłumacząc że w sumie nie miał pomysłu na przebranie, ale teraz jest robotnikiem drogowym odpowiedzialnym za stawianie znaków.

    Impreza w sumie się udała jak żadna wcześniej. Powspominaliśmy, pośmialiśmy się i ponadrabialiśmy zaległości. Wszyscy się zgodzili, że trzeba to kiedyś powtórzyć, i tylko Durszlak był nieco markotny, bo gdzieś zginęła jego drewniana żyrafa, a kilka osób próbowało pływać po jeziorze w dmuchanym zamku i się przedziurawił.

  267. Caroline1989

    Jeżyna taka dziewczyna jest na imprezie w klubie na Hawajach, strój obowiązkowy dresy i trampki. Nawet Chuck Norris skacze na dmuchanym zamku w rytm muzyki Madonny. Batman przebrany za żyrafę wychyla się z balkonu popijając Somersby.

  268. anka32a

    Gospodarz wieczoru znany wszystkim jako Batman wjeżdża do klubu na żyrafie mającej na głowie cylinder w kształcie czołgu z lufą jak wyrzutnia piłek tenisowych, z której wypływa bananowa piana. Na dmuchanym zamku Chuck Norris uczy cheerleaderki jak ścinać żywopłot jeżynami. Cała reszta pije somersby siedząc na popcornowej plaży malując swoje trampki cytrynowym paintballem, aż nagle ni stąd ni zowąd do klubu wkracza rozśpiewana Madonna w hawajskim habicie porywając wszystkich do dansingu na stole, który trwa do białego rana.

    E-mail: anka32a@gmail.com

  269. tifne

    Wieczór był ciepły i spokojny. Zmierzała powoli w kierunku plaży, rozradowana wykwintnym bankietem, który za chwilę miał się zacząć. Zapewne czekały na nią tam wszystkie rzeczy, które uwielbiała- wytrawne przystawki na pięknie zastawionych stołach, piętrowy tort, cytrynowe ciastka. Może również czekał na nią ten jedyny? Może jakiś poeta, może jakiś artysta, może jakiś lord? Wpatrzony niczym Romeo w Julię na balkonie, niby koneser sztuki w Madonnę pędzla renesansowych mistrzów. Zasypie ją bratkami, powie, że wygląda jak Wenus rodząca się z morskiej piany… Potem może od razu skieruję swe kroki na lotnisko albo polecą balonem prosto na Hawaje. Och, tak, zapowiadał się wspaniały wieczór! Znak drogowy poinformował ją, że klub już blisko. Z zapartym tchem wkroczyła w miejsce otoczone żywopłotem, a jej oczom ukazał się zamek….

    No i czar prysł! Zamek był dmuchany. Na dodatek skakało po nim stado skąpo ubranych cheerleaderek dopingowanych przez głośnych chłopców w trampkach i dresach. Czuła się okropnie w swej złotej balowej sukni. Jej szyję i twarz oblał czerwony rumieniec zażenowania . Pomyślała, że musi wyglądać jak płonąca żyrafa i bojąc się śmieszności starała się ukradkiem wycofać. Nic z tego, nie udało jej się umknąć niezauważonej! Właśnie została trafiona zieloną kulką, która rozbryzgnęła się na całej sukni. To nieokiełznane towarzystwo bawiło się w paintball przy użyciu wyrzutni piłek tenisowych! Wszyscy wybuchli śmiechem i to już przebrało miarkę! Wkurzona zamachnęła się i niczym Chuck Norris trafiła z półobrotu stojącego obok chłopaka. On się tylko roześmiał i stwierdził, że w rozdartej zamaszystym kopniakiem sukience wygląda jeszcze efektowniej, podając jej przy tym coś do picia. „Muszę ochłonąć!” stwierdziła w myślach i wzięła solidny łyk ofiarowanego piwa.

    -Mmm, ale to pyszne!-krzyknęła.- Czuję….. czuję słodycz, czuję orzeźwienie, czuję jeżynę… Czuję, że zaczyna się zabawa!

    -Tak, po prostu czujesz Somersby- odparł nieznajomy, ale jej już obok nie było. Właśnie wdrapywała się na wodospad obok napompowanego zamku zapraszając wszystkich do wspólnego zjazdu na dmuchanym bananie. W jednej chwili balansowała na lufie czołgu, a w drugiej oświadczała, ze tak naprawdę tylko ona wie, kto jest Batmanem. Zajadała się karmelowym popkornem i tańczyła do upadłego. Organizowała zawody w rzucaniu trampkiem na odległość, jedzeniu drożdżówek na czas i śpiewaniu harcerskich ballad na jazzową nutę.

    Bawiła się wspaniale, a gdy ten sam nieznajomy pomagał jej wydostać się z wodospadu porównując do Wenus wychodzącej z morskiej piany, poczuła, że ten wieczór wyszedł dokładnie tak cudowny jak na to liczyła. Co prawda swojego Lorda mogła z łatwością unieść w jednej dłoni, ale przynajmniej miała pewność, że odtąd będzie jej towarzyszył na każdej imprezie!

  270. evvkaa

    Impreza na plantacji jeżyn. Wszystko przygotowane: suto zastawione stoły, przystawki i gigantyczny tort w kształcie batmana, udekorowany bratkami, wyrzutnia piłek tenisowych strzela raz piłkami, raz popkornem, żyrafa z balonem na szyi, żeby ją było lepiej widać. Goście w strojach wieczorowych. Przyjechała nawet madonna w dresie i trampkach oraz Chuck Norris. Na chwilę wpadł lord Jim z zapasem bananów i somersby. Bawimy się w chowanego: trzy, dwa, jeden … szukam.
    Po dobrej zabawie wznosimy toast. Zaraz, zaraz… kogoś brakuje. Czy ktoś wie gdzie schował się Chusk Norris…?

  271. Bercik

    Na Hawajach, pomiędzy żywopłotem z bratkami a znakiem dorgowym odbył się coroczny konkurs lorda Somersby na najlepszą imprezę. Chuck Norris z motywem przewodnim – cytryna, konkurował z Madonną i jej tematem jeżyna. Diwa zorganizowała imprezę na balkonie w klubie. Były stoły, przystawki, piwo, tort, banany, popkorn, muzyka i tańce hulańce. Chuck postawił na zabawy integracyjne na świeżym powietrzu, na plaży. Cheerleaderki w trampkach i żyrafa w dresie grali w paintball. Z wyrzutni piłek tenisowych chcieli ustrzelić balon, który krążył po niebie. Cały czas psocili i się bawili. Impreza tak się rozkręciła, że i Madonna z zespołem na plaże dołączyła. Pojawił się jednak zły Batman, który nie dostał zaproszenia i z czołgu wystrzelił pianę. Wszystkich i wszystko oblał i popsuł zabawę. Jaki morał z tej opowiastki? Jeśli chcesz mieć udana imprezę, zaproś Batmana i daj mu Somersby.

  272. AngelaS77

    Rzecz się dzieje na wsi wieś Rudnik się nazywa. Pośrodku lasu jest plaża prawdziwa,na plaży bratki kiedyś rastały lecz ich piękne kwiaty jeżyny pozajmowały.Pewnego dnia słoneczno-deszczowego,wybraliśmy się do lasu owego a z nami Madonna z Chuckiem Norrisem bawią się w chowanego za gęstym cisem.Pani sołtys czołgu nam użyczyła co od dziadka po wojnie odziedziczyła ,lecz za to wejściówki do klubu se zażyczyła .I myśmy poszli trampki na stopach i dresy na sobie ,każdy w ręku miał banan i Somersby w głowie.Plac jeżynowy czołgiem zaoraliśmy na środku placu zamek dmuchany ,znaki drogowe ustawione będzie impreza pod balonem.I się zaczęło wieś się zleciała każda panna batmana mieć chciała,dwie cheerleaderki na stole tańcowały,w ręku banana i piwo trzymały.Dziadki stały i się pieniły ,babki za stołem kankana tańczyły.Impreza się nam przedłużyła ,po wszystkim Madonna do Ameryki wróciła Chucki pozostał bo popcorn serwali ,wyszedł na balkon i karate się chwali .A pod balkonem żywopłot posadzony a w żywopłocie Juzek śpi zakopcony,w ręku ma piwo jeżynowe i macha tym piwem w każdą stronę .Dwa dni minęły imprezowania,każdy ledwo na nogach się słania.Plac jeżynowy staranowany jak pod lotnisko jest wydeptany.Tak więc impreza udana była Jedna panna trampki zgubiła a jeden koleś wyszedł na drzewo i jak spadł do dzisiaj „Batman jestem”śpiewo.

  273. missi007

    FAKT – NEWS Z OSTATNIEJ CHWILI !!!
    Na lotnisko na Hawajach przybyli już : Chuck Norris, Madonna oraz Batman. I na wyścigi udali się w kierunku plaży, na mająca odbyć się tak imprezę organizowaną w lokalnym klubie przez Żyrafę. Kto pierwszy na nią dotrze, w nagrodę otrzyma karnet na zabawę w pianie w dmuchanym zamku. Chuck Norris w czołgu ubrany w dres i trampki, Madonna przebrana za jeżynę leci balonem, a Batman w stroju cytryny wystrzelił się z wyrzutni piłek tenisowych. Dopingują ich cheerleaderki ustawione wzdłuż żywopłotu. Na mecie witają ich stoły uginające się od przystawek, piwa i popkornu. Na scenie na zwycięzcę czekają już Żyrafa i Lord Sommersby. Jako pierwsza dociera Madonna i odbiera karnet. Chuck Norris I Batman w nagrodę pocieszenia otrzymują znaki drogowe.

  274. Anais Roue

    Lord Somersby – pan władca, król jabłka i jeżyny
    Zorganizował swojej ukochanej babci Kalince urodziny
    Aż seniorka rodu to kobieta bardzo postępowa
    Impreza była no cóż tu mówić wręcz odlotowa
    Zjechało się na nią z całego świata pół rodziny
    Spróbować kremowego tortu i piwa o smaku cytryny
    Był wujek Leszek i jego nowa dziewczyna
    Przypominająca Madonnę, ach ten frajerzyna
    I dziadek Zygmunt menedżer klubu na Hawajach
    Mówił, że wiosną otwiera plaże w Himalajach
    Także wnuczka Aldona ideał nowoczesnej tancerki
    Pretendującej na stanowisko osiedlowej cheerleaderki
    Był i stryjek Wiesio w przebraniu batmana
    Który przesadza z alkoholem od samego rana
    Stoły pod przystawkami wręcz się uginały
    Ciotki banany i popcorn zachłannie wcinały
    Prezentom dla seniorki nie było końca
    Bratki kupiła stryjenka Halinka od strony ojca
    A że babcia od zawsze chciała być księżniczką
    Zrzucono się na dmuchany zamek, choć miało być lotnisko
    Atrakcją nie było końca tego wieczoru
    Impreza przeniosła się na balkon prosto z dworu
    Wiadomo żadne przyjęcie bez Chucka Norrisa nie obędzie się
    Przyjechał on na ruskim czołgu, ohhh ale postała się
    Ahhhh co to były za nowoczesne urodziny
    Wspaniałe przeżycie a dla całej rodziny.

  275. M

    W klubie plaża gorąca. Hawajskie klimaty, tylko po cóż czołgi niczym wieeelkie armaty? Militarna zajawka, w piasku a nóż znajdziemy jakieś niewybuchy
    ? Tak, to Somersbiego butelkowe podpuchy .Grożą wybuchem niepohamowanego śmiechu i czystej extazy!
    Takiej, że aż można zobaczyc nawet żyrafy .A i nawet nie tylko je, bo któż na co dzień widzi Madonnę? Heloł? Czy tylko ja mam na sobie dresowe spodnie?
    Na hawajskiej imprezie? Odzieję tylko bratkowe płatki- a niech mnie poniesie!Tylko po piwie Somersby takie rzeczy!
    Po cóż nam wtedy cheerleaderki? Lord na tronie swym zasiada, który urządził sobie na balkonie. Czujnym okiem gości swoich chłonie.
    Rarytasów co nie miara ? Popcorn z cytryną? Nie bój, nie skrzywi Cię niczym ćwiara! Goś specjalny -Chuck Norris . Przed nim klękają nawet stoły !
    Nie wierzysz? Wpadnij, a poczujesz się niczym piłka wyrzucona z wyrzutni piłek tenisowych ! Odlecisz! i to dosłownie!

  276. Pianowąsiasta

    PIANOWĄSIASTE I PIANOWĄSIAŚCI!

    Prosto z jabłkowego wymiaru leci do nas balon-gigant wyładowany po brzegi jeżynowym piwem. Gdy go zobaczysz zakładaj trampki, albo biegnij boso w jego kierunku. Może wyląduje na lotnisku, może na plaży, a na pewno tam gdzie Ty tego chcesz! Czeka Cię świetna impreza, której nieodzownym elementem będzie pianowąs. Tym piwnie i muzycznie naładowanym statkiem powietrznym dowodzi koneser dobrej muzyki, bananów i filmów z Batmanem – piwowar z powołania Lord S. Podczas imprezy odbędzie się bitwa na torty: miłośnicy zimnego piwa kontra cheerleaderki, bitwę poprowadzi mistrz półobrotów Chuck Norris. Ogromna wyrzutnia piłek tenisowych wystrzeli każdego chętnego w cytrynowy kosmos. O powrót do domu nie musisz się martwić, wrócisz na latającej żyrafie. Oprócz morza piwa, funkowych rytmów organizator serwuje niebanalne przekąski: bratki o smaku popcornu, czołgi z tęczowej piany na patyku oraz truflowe Madonny. Nie czekaj biegnij ku jeżynowej przygodzie!

  277. Joanna

    Asia Jeżyna wyruszyła ze swoją ekipą z mazur na Hawaje. Na miejscu ogarnęli, że mają zarąbisty hotel. W apartamencie czekało na nich piwo, przystawki, popcorn i jedna wielka cytryna do drinków. Wyszli na balkon i zobaczyli basen wokół, którego rósł żywopłot. Za nim była wyrzutnia piłek tenisowych i dmuchany zamek. Wszyscy postanowili zacząć imprezę. Podeszli do tego na luzie i nałożyli dresy, trampki. Porozstawiali stoły i położyli na nich przywiezione z Polski bratki. Zaczęli pić Somersby i palić tytoń, którego dym pochłaniał balon. Cała ekipa była już nieźle zrobiona.. Asia udawała Madonne, z kolei Emil twierdził, że Chuck Norris to właśnie on. Nawet Tomek – Batman go nie przebił. Humory dopisywały na tyle, aby wsiąść w wyimaginowany różowy czołg z wielką żyrafą z boku i pojechać nim na balet do klubu „Lord”. Na wejściu dawali Somersby, do którego dodatkiem był zielony banan. Asia i jej paczka kumpli balowała na parkiecie. Nagle na środku pojawił się ogromny tort wokół, którego tańczyły cheerleaderki. To była niespodzianka dla Tomka z okazji urodzin! Po zjedzeniu i spaleniu kalorii postanowili udać się na plażę i zrobić sobie „Piana party!”. Do morza wlali płyn do mycia naczyń i bawili się udając, że dalej są w klubie. Gdy wracali do hotelu, to nie obchodził ich nawet znak drogowy zakazujący picia w miejscu publicznym. Rano na kaca zagrali w paintball i pojechali na lotnisko. Uznali, że była to najlepsza impreza w ich życiu i muszą to powtórzyć… z somersby w roli głównej!

  278. Ewa

    Dziś impreza sie zaczyna bo rozkręca ja DJ Jeżyna !
    Ludzie tańczą z żyrafami w trampkach, dresach pod palmami.
    Koło palmy stoi bar, piwo, wódka i szampany leją sie tu strumieniami. Muza trzaska, że az strach, jest tez madonna i jest szał ! Na koniec imprezy każdy zmęczony, ale szczesliwy i najedzony :D

  279. Henia

    Wcale nie tak dawno temu,
    a tym bardziej nie za górami i nie za lasami,
    tylko w wielkim mieście
    spowitym co najwyżej spowitym mgłami.
    Impreza się działa
    do białego rana.
    Lord gości zaprosił pięknych,
    Do kilku balonów podniebnych.
    W pierwszym balonie:
    banan, jeżyna i cytryna.
    W drugim balonie:
    same cheerliderki
    i co dziwne miały swoje nerki.
    W trzecim balonie:
    Madonna i Chuck Norris zabawiają swoich gości
    W czwartym balonie, chyba największym:
    Wszyscy się bawią i piją piwo w najlepsze.
    I tych balonów chyba ze czterdzieści
    Tylko sam Lord Somersby wie
    Kto się w nich jeszcze mieści.
    Batman na wyścigi z supermenem lata
    Aby kelnerowski wygrać zakład.
    Żyrafy co długie szyje mają,
    Tylko widoczne główki widać
    Jako barmani drinki wydają.
    I tak cała zabawa wyglądała
    Że kiedy wylała się na koniec piana…
    To wszyscy do domów swoich powrócili
    Że kiedy się po długim śnie obudzili,
    To nie mogli uwierzyć, iż
    na Lordowskiej imprezie byli.
    I ja tam moi mili byłam
    Lód i piwo jeżynowe piłam

  280. baretek

    Na Titanicu razem z Leonardo Dicaprio, który otrzymałby od współimprezowiczów ogromną nadmuchiwaną butelkę Somersby dzięki której w razie katastrofy tym razem by nie utonął. Za konsolą dj’ską stanąłby sam wielmożnie nam panujący król Julian, dlatego też wszyscy beztrosko gibalibyśmy pupeczkami. Nie byłoby także problemu z żadną górą lodową bo za sterem stałby Skipper razem z Ricco Kowalskim i Szeregowym. Tematem przewodnim naszej imprezki będzie dance macabre. Zostały także odremontowane toalety i z kranów zamiast dżonego łejkera będzie lał się nowy Somersby. A co do atrakcji, jest przewidziany konkurs taneczny w którym faworytem jest John Travolta oraz Stephen Hawking. Będą również rozgrywane walki w jeżynowym kisielu, a nagrodą będzie kupon zniżkowy do Tesco.

  281. Gordon

    Nie tak dawno, tuż za bagnem, za jeziorem
    klepnął ktoś, na Wiejskiej swym jęzorem
    My tak mądrzy, my tak piękni,
    My tak wszyscy elokwentni
    Zróbmy imprę jak się patrzy
    Niech nas świat prawdziwych zobaczy
    Motyw niechaj będzie odlotowy
    bądźmy sobą – wymyśliły mądre głowe
    gdy impreza się zaczęła Donek wypił 8 piw
    Kaczor wyrwał spod latarni 8 dziw
    z gogusia Chofmana wyszła dusza Batmana
    gdy począł łupić niczym Jokera swego kaczego pana
    MOcierewicz w samych trampkach przyszedł
    Z pogardą patrząc na to zepsucie szybko wyszedł
    Była tu również Andżela udając cheerleaderkę
    W ukryciu pochłaniała 40-tą już bajaderkę
    Także Władymir Władymirowicz się pojawił
    W oparach marychy swą tajemnicę wyjawił
    - Krym to dopiero początek mojej ekspansji
    Potem podbiję Francję, by w samej Prowansji
    Mieć bujne pola pełne moich ulubionych ziółek
    i zsyłać tam winnych zamieszania wokół olimpijskich kółek
    Na imprezie nie zabrakło także Busza juniora
    Walącego po głowie wyimaginowanego potwora
    Pełen luzu tańczył na stole pan O’brama
    I nie wstydząc się podnosił nogę do kankana
    Impreza pewnie przeniosłaby się na pobliskie lotnisko
    I więzy między mocarzami zacisnęłyby się bardzo blisko
    Gdy nie przyleciała delegacja z kosmosu
    Robiąc przy tym masę bigosu
    Lecz widząc co się na ziemi dzieje
    Szybko odlecieli widząc, że świat się ledwo chwieje

  282. paczusius

    Impreza all-inclusive.
    Jedziemy w nieznane Wolgsvagen’em „Ogórem”, który przemalowany jest na różowy czołg z pacyfami. W aucie mamy wszystko, piwo z pianką, piwo bez pianki, cytryny, a nawet banany. Chociaż jedynym, czego potrzebujemy, jest piwo. Chociaż kierowca trzeźwy, nie zauważył znaku drogowego i wjechał w żywopłot, wysiadamy z auta i nie wierzymy. Za żywopłotem jest podwórze, którego nie powstydził się sam Chuck Norris. Basen, palmy, stoły bilardowe, kort tenisowy, razem z tymi fajnymi wyrzutniami. Zorientowaliśmy się, że właściciel urządził wielką imprezę na co najmniej 100 osób, wszyscy wyczillowani, piękni i bogaci, kobiety wysokie jak żyrafy i piękne jak Madonna. Nie bojąc się niczego, weszliśmy jak do siebie. Nikt nie zwracał na nas uwagi, wtopiliśmy się w tłum. Zdjęliśmy trampki i wskoczyliśmy do basenu! Wykończeni wodnym paintball’em, wyszliśmy z basenu i nagle rzucił nam się w oczy bar, który schowany był w dmuchanym zamku. Barman był przebrany za lorda i rozdawał wszystkim gościom nowe Somersby. Wszyscy razem stwierdziliśmy, że te wakacje, to Hawaje naszych marzeń. Obudziliśmy się obsypani popcornem, zapaliły się światła… Wilk z Wall Street się skończył, czas wyjść z kina.

  283. DariaC.

    Chuck Norris melanż zaczyna
    w klubie co zwie się „Jeżyna”.
    Zbiera się cała ekipa,
    to na pewno nie będzie stypa,
    bo Madonna muzę zapodaje
    i Rysiu z Klanu z pewnością tu się nie nadaje.
    Beachparty i Hawaje tu się kryją
    i nie jest to winą niczyją,
    że Polacy się tak bawią
    i nawet znak drogowy w rytm wprawią.
    Banan, cytryna i tort,
    wpadnie tu nawet czołgiem Lord,
    przywiezie ze sobą te przystawki,
    ale by nikt nie dostał pijackiej czkawki
    będzie somersby wiele.
    Mile widziani wszyscy obywatele!

  284. mrt

    Na miejsce imprezy można dotrzeć prosto z LOTNISKA, tak jak właśnie robią to CHEERLEADERKI które przyleciały BALONEM. ZNAK DROGOWY wskazuje drogę za ŻYWOPŁOT, gdzie na HAWAJSKIEJ PLAŻY odbywa się impreza w znakomitym KLUBIE. CHUCK NORRIS w przebraniu BATMANA spożywa BANANA i jadalne BRATKI prosto z rabatki spod ściany DMUCHANEGO ZAMKU, na którego BALKONIE MADONNA, dla niepoznaki w przebraniu ŻYRAFY, zajada TORT w kształcie CYTRYNY i przegryza go POPCORNEM. Nagle w CZOŁGU nadjeżdżają DRESY w TRAMPKACH, próbując zniszczyć imprezę strzelają kulkami z PAINTBALLA z których wylatuje PIANA . Są zazdrośni ponieważ nie wpuszczono ich w obuwiu sportowym. Na szczęście znajduje sie tam także LORD SOMERSBY, który odkłada swoje nowe JEZYNOWE PIWO i PRZYSTAWKI i kolejny juz raz ratuje imprezę, tym razem strzelając do wandali z WYRZUTNI PIŁEK TENISOWYCH, a ze STOŁÓW zrobił tarczę. A przynajmniej tak słyszałam…

  285. helixpomatia

    Na bananie impreza się szykuje
    Kasia Trampek piwo bratkowe szykuje
    Tomek Zielonooki połknął tort od stonogi
    Basia z Chuckiem Norrisem na żyrafie w golfa grali
    A Madonna z Piotrkiem z piłek tenisowych Wieżę Eiffela budowali
    Jola i Tomek po żywopłocie jachtem pływali
    Na czarne pianino popcorn z masłem i solą chwytali
    Dłoń Lorda trampki różowe mocno ściskała
    Soku pomarańczowego do basenu nalała
    Na koniec imprezy wszyscy jeżyny wcinali
    I na znakach drogowych Łysą Górę zwiedzali
    Tam przy ognisku „Sto lat” Somersby zaśpiewali
    Na Twarzach motylki w cętki malowali.
    Teraz wszyscy śpią w wannie blaszanej
    Po brzegi piaskiem piwnym zalanej

  286. Karolzon

    Nie, żeby na mojej imprezie miał być od razu Chuck Norris lub żywa żyrafa. Nikt nie chciałby wkurzyć podchmielonego Chucka. W każdym razie na mojej imprezie wynająłbym kort tenisowy i motywem przewodnim byłby człowiek-owoc. Przebrani za owoce pilibyśmy smakowe somersby, które wystrzeliwane by były z wyrzutni piłek tenisowych do ręki za każdym razem, gdy ktoś ją podniesie. Na skraju kortu ustawione byłby wielopiętrowe torty. Co jakiś czas odgrywane byłyby konkursy, kto na nie szybciej wejdzie. Najszybsza kobieta i mężczyzna staliby się sylwetkami/twarzami nowych linii tortów ślubnych (tymi ludzikami, o ;)). Wszystko byłoby niespodzianką i aby zapewnić najbardziej losowych, odjechanych (dosłownie!) ludzi, to pozmieniałbym znaki drogowe w okolicy, tak, aby prowadziły na imprezę.

  287. mrt

    Na miejsce imprezy można dotrzeć prosto z LOTNISKA, tak jak właśnie robią to CHEERLEADERKI które przyleciały BALONEM. ZNAK DROGOWY wskazuje drogę za ŻYWOPŁOT, gdzie na HAWAJSKIEJ PLAŻY odbywa się impreza w znakomitym KLUBIE. CHUCK NORRIS w przebraniu BATMANA spożywa BANANA i jadalne BRATKI prosto z rabatki spod ściany DMUCHANEGO ZAMKU, na którego BALKONIE MADONNA, dla niepoznaki w przebraniu ŻYRAFY, zajada TORT w kształcie CYTRYNY i przegryza go POPCORNEM. Nagle w CZOŁGU nadjeżdżają DRESY w TRAMPKACH, próbując zniszczyć imprezę strzelają kulkami z PAINTBALLA z których wylatuje PIANA . Są zazdrośni ponieważ nie wpuszczono ich w obuwiu sportowym. Na szczęście znajduje się tam także LORD SOMERSBY, który odkłada swoje nowe JEŻYNOWE PIWO i PRZYSTAWKI i kolejny już raz ratuje imprezę, tym razem strzelając do wandali z WYRZUTNI PIŁEK TENISOWYCH, a ze STOŁÓW zrobił tarczę. A przynajmniej tak słyszałam…

  288. Natalia

    Pewnego sobotniego popołudnia postanowiliśmy ze znajomymi, że wieczorem pójdziemy się zabawić. Wstępnie umówiliśmy się koło żywopłotu pod moim domem o 20. Poszliśmy na plażę niosąc czteropak najlepszego piwa na świecie – Somersby. Zobaczyliśmy, że rozłożony jest dmuchany zamek, więc poszliśmy poskakać. Bawiliśmy się wybornie, aż mojej koleżance trampek poleciał wysoko w powietrze. Poszliśmy go poszukać. Po drodze spotkaliśmy grupę cheerleaderek, które zaprosiły nas do klubu BeachParty. Skorzystaliśmy z zaproszenia. Będąc już na miejscu zobaczyliśmy, że schody prowadzą na dach klubu. Zabawiliśmy się, więc w poszukiwaczy skarbów i wyszliśmy na górę, gdzie zobaczyliśmy stół, na którym były jeżyny, banany i cytryny. Uznaliśmy, ze możemy się poczęstować. Jak się później okazało nie były to zwykłe owoce – po ich zjedzeniu ukazała nam się latająca żyrafa. Szybko wymyśliliśmy zabawę – kto pierwszy ustrzeli zwierzę z wyrzutni do piłek tenisowych, ten wygrywa czołg. Ja dokonałam tego pierwsza. Po ustrzeleniu żyrafy ukazała mi się madonna, która porwała mnie na imprezę Chucka Norrisa, który rozkazał mi podtrzymywać znak, co było dla mnie absurdalne, ale trzymałam go przez całą noc, a potem zasnęłam. Gdy się obudziłam znajdowałam się na lotnisku hawajskim z biletem powrotnym w reku. To była naprawdę nieziemska impreza !

  289. Kaczuszka

    Lord Somersby zorganizował „Piwo piana party”. Główną atrakcją całej imprezy były cheerleaderki ubrane w różowe dresy i szare trampki. Chuck Norris dowiedziawszy się o dmuchanym zamku, który znajdował się tuż przy klubie, opuścił lotnisko i przeskoczył żywopłot. Niestety nie zauważył, że tuż przed nim były stoły.Poleciał na nie jak czołg, wywalając tort, przystawki i bratki.Jak gdyby nigdy nic, wstał podniósł banana i podał go zdziwionemu batmanowi.Gdy na stołach nic nie było, goście stwierdzili, że jadą na Hawaje. Osiodłali żyrafę i pięćdziesiąt osób trzymając się szyi, jeden na drugim pędzili ignorując znak drogowy, nakazujący jazdę maksimum 70km/h. Na plaży spotkali smutną Madonnę,
    jak się okazało jakiś wredny dzieciak przebił jej żółty balon.Lord, Chuck i inni goście zaprosili ją do wspólnej gry w paintball’a. Diva miała minę jakby zjadła cytrynę, wzięła swój jeżynowy popcorn i podeszła do wyrzutni piłek tenisowych. Skierowała ją na pobliski balkon i wystrzeliła. Jak się okazało w tej rezydencji mieszkał burmistrz i zakończył imprezę, a Madonnę ukarał wieloletnim śpiewaniem mu kołysanek.

  290. zuzi99

    Żywopłot przystrzyżony, Chuck Norris robi popcorn, za stołami madonna z bananem na twarzy serwuje przystawki, batman zaprasza na bitwę w pianie na dmuchanym zamku – jednym słowem miód jeżyna, tfu – malina! Dla największych szaleńców jedzenie na czas tortu z cytrynami. A nagroda? Zimne piwo Somersby i lot balonem nad balkonem! Drogie bratki, niepotrzebna wam plaża, klub ani Hawaje! Nakładajcie trampki, wdziewajcie dresy, wsiadajcie na swoje żyrafy bądź czołgi, ewentualnie biegnijcie na lotnisko i przybywajcie! Niech nie zatrzyma was żaden znak drogowy, wyrzutnia piłek tenisowych, paintball ani cheerleaderki (tak, nawet one)! Oh Lord! – będzie się działo!

  291. Justyna

    Dziewczyna jak Madonna nuci nutke Bonda a chlopaki podgladaja stoły odsuwają ! Impreza rozkrecona , somersby schłodzone i przystawki przyrządzone .

  292. Ikimino

    Byłam ostatnio na imprezie… na wyspie zrobionej z popcornu! Czołgi, które jeździły po wodzie strzelały do gości bananowymi przystawkami, na szczęście palmy, które były przytrzymywane przez cheerleaderki, osłaniały od pobrudzenia się. Ktoś z imprezowiczów przyniósł dmuchany zamek, który chciała zjeść grupka geeków przebrana za X-Men’ów, na szczęście większość zadecydowała żeby zrobić z niego kisiel w basenie.
    I tak nie wiadomo dlaczego przybyli kosmonauci, którzy zdjęli nam z drzewa słonia indyjskiego. Ktoś wsypał do fontanny proszek do prania i zrobiła się wielka piana, z której wyszedł Hugh Jackman ubrany w strój Lady Gagi. Gdy wszyscy dostali już jego autograf na kawałku arbuza ja wpadłam na tort weselny, na szczęście zrobił się wieczór i nikt tego nie widział. Na końcu każdy z gości dostał od gospodarzy w prezencie czekoladowe pieniądze. Jaszczurki jednak robią dobre biby.

  293. marti

    Tego dnia obudziłam się pełna życia. Ukradłam żyrafę z zoo inspirując się filmem Kac Vegas, którą ubrałam w dres i trampki. Razem poleciałyśmy balonem na Hawaje. Tam czekał na nas Chuck Norris, który zabrał nas czołgiem na plaże. Niczym Julia czekałam na balkonie na swego Romeo i wtedy pojawił się on Batman. Cheerleadarki przystawki serwowały i piwa podawały. Tort też podano z okazji takiej, że somersby jeżynowy na rynku się pojawił. Madonna z niego wyskoczyła bo fanką tego piwa jest. Później na stole tańczyła. Nawet lord jakiś się zjawił bo takiej imprezy nie mógł przegapić. Z wyrzutni piłek tenisowych popkorn wylatywał. Rano obudziłam się cała w pianie w dmuchanym zamku :P Podobno w nocy na żywopłot się wspinałam i bananami rzucałam. Na lotnisko jakoś dotarłam, najgorsze że o żyrafie zapomniałam:( Z chuckiem numerem się wymieniłam i za tydzień lecimy do Las Vegas.

  294. Crepy

    Raz Chuck Norris stojąc obok żywopłotu, zdenerwowany brakiem balonów krzyknął donośnie a była to plaża: Gdzie jest TORT dla pałkarza?! Toż to żyrafa w jeżynowe kropki kroi bananowe rogi ( pyszną przystawkę serwowaną z wyrzutki piłek tenisowych), a tu nie ma lorda zapomogi! To się podniósł, piwo odstawił i czołg odpalił. Wjechawszy na ulicę cheerleaderki zgarnął: krzesła, stoły też wziął nie na darmo. I znów pod dom wrócił wszystko rozstawił i każdemu Somersby z pianą kazał obalić! Tak tą imprezą zaaferowana Madonna się zdenerwowała że aż batmana zabrać zapomniała. Jednak ona radośnie teraz w zamku dmuchanym hasa: ubrana w dresy z popkormem w ręce trzyma ciągle piwo w butelce! Chuck się uśmiechnął na balkon wrócił i wiedział że na hawajach nie można się nudzić. :)

  295. Magda

    Chcieliście imprezy, opowiem więc śmiało,
    że nikt wam nie uwierzy co się wtedy działo.
    Wieczór jest piątkowy, PLAŻA opuszczona
    w domu zostaje każda grzeczna żona.
    Głośną muzykę słychać z daleka,
    owocowy raj na ciebie też czeka!
    Same zacne LORDy-aż jest w czym wybierać,
    STOŁy zastawione- nie wstyd się obżerać.
    Cudowne PRZYSTAWKI: PIWO JEŻYNOWE
    i mleko z ŻYRAFY istnie tęczowe.
    CYTRYNA z rożna, TORT z pijanych misiów
    a wszystko podaje odmłodzony Krzysiu.
    Na środku wielki balon na kształt BANANA,
    na którym siedzi MADONNA wszystkim znana.
    Kręci biodrami jak w najlepszym KLUBIE,
    i woła co chwilę,, Impreza-to lubię!”.
    Dalej widać świecący ZAMEK NADMUCHANY
    ja bym powiedziała, że jest cały z PIANY.
    Macha z okna ręką ślicznej urody dziewczyna,
    w DRESY ubrana, szeleści satyna.
    Nagle wjeżdża CZOŁG zupełnie różowy
    zjawił się gość- ktoś zupełnie nowy.
    Najpierw białe trampki,później ruda grzywa
    CHUCH NORRIS wpadł na jednego, jak to zwykle bywa.
    Wrócił z HAWAJÓW-całkiem odświeżony,
    mówi że dziś szuka sobie nowej żony.
    Wszystkie CHEERLEADERKI pierś swą wypinają,
    ciało na parkiecie śmiało wypinają.
    A on wygodnie siedzi, POPCORN zajada
    SOMERSBY popija, wesoło z każdym gada.
    Można by wiele o tym opowiadać,
    jednak lepiej samemu tu wpadać!
    Kierować się ZNAKIEM DROGOWYM do raju,
    ominąć ŻYWOPŁOT jak w małpim gaju.
    Przedrzeć się przez ogromny kort tenisowy
    uciekać od WYRZUCONYCH PIŁEK- pomysł całkiem nowy!
    Jak już nas znajdziesz i będziesz u celu
    nie przestrasz się BATMANA, jak zrobiło wielu.
    Impreza najlepsza,więc pilnie strzeżona
    wejściówki na allegro?-nie daj się zrobić w balona!
    Tutaj wejściówka jest tylko jedna-
    butelka SOMERSBY wypita do dna.

    Nikt ci później i tak nie da wiary,
    że tam byłeś i wróciłeś cały.
    Ja też w zasadzie się troche zdziwiłam,
    bo to wszystko sama sobie wymyśliłam.

  296. ekstrawagancka

    W pewnej krainie gdzie kwitły bratki,
    Klimat gorący, drewniane chatki,
    Nie były to Hawaje ani kraj wiśni kwitnącej
    a kraina z basenami wody jak ogień gorącej.
    Idealne miejsce na balangę – taka ma myśl była
    I tak się najlepsza impreza zrodziła!
    Pracy było wiele, przystawki niegotowe,
    A nóż co chwilę ktoś zawracał mi głowę.
    Lista gości gotowa, same przyjdą sławy,
    To zażyczą sobie wina, to herbaty to kawy.
    A nic , nie ma mowy, ciekawszy pomysł będzie
    Jeżynowe Somersby rozstawione wszędzie!
    Skoro najlepszy napój już został wybrany
    Niech będzie i tytuł imprezy nadany.
    Lata 80’, klimat iście imprezowy,
    Stój obowiązkowy – jak najbardziej kolorowy.
    Dozwolone są dresy jednak tylko szeleszczące
    Nawet sukienki Gagi wypiekane w mące.
    Impreza trwać będzie od nocy do rana,
    Przybędzie Chuck Norris, nie zabraknie Batmana.
    Madonna wykona swe najlepsze numery,
    W klubach za przystawki będą darmowe burgery.
    Lord otworzy imprezę jako gość honorowy.
    Balon dla niego już będzie gotowy
    Bo jako największa imprezy atrakcja
    – By każdego z gości była pewna satysfakcja -
    To Lord weźmie udział w wyścigu balonów
    Ciągniętych przez chmarę latających dronów.
    Nagroda ciekawa wręcz nigdzie niespotykana
    Przejażdżka na żyrafie do samego rana.
    Piwo będzie dostępne dla każdego z gości,
    W beczkach, basenach, w każdej ilości.
    W kształcie czołgu żywopłot zostanie ostrzyżony,
    Będzie jacuzzi z popcornem by każdy odprężony
    Mógł poczuć wreszcie, że jest zadowolony.
    Będzie też dmuchany zamek do szaleństw gotowy.
    Wieczorem na plaży futbolu mecz się odbędzie,
    Cheerleaderki ubrane w pianę dosłownie wszędzie.
    Wyrzutnia piłek tenisowych zostanie przerobiona
    Arena do gry na czas zabawy zaciemniona
    A w górę, wysoko polecą banany i cytryny
    Jednym słowem pyszności same witaminy
    A ten komu uda się złapać najwięcej
    Dostanie parę trampek od pary książęcej.
    Stoły tortów pełne na wielkim balkonie
    A pod nim będą biegać poprzebierane konie.
    Paintball na sam koniec całej imprezy
    A że będzie najlepsza w to każdy uwierzy.
    Żeby łatwiej było trafić znak drogowy powstanie
    Tuz przy bramie lotniska , o tam sobie stanie
    A napis pod nim będzie ważny ale dosadny i krótki
    Najlepsze imprezy z Somersby, nie trzeba nam wódki!

  297. klaudia1300

    Hej. Mam pytanie czy oprócz pytania konkursowego trzeba coś polubić ? Pytam się, ponieważ nie chce mi się wyświetlić regulamin :) PS. Moim zdaniem super nagrody :) Tak trzymać :)

  298. olka598

    Klub „Hawaje”, tam tylko jeden czołg staje.
    Dojazd jest trudny, kto ubiera dresy okrutny.
    Czasem się też trafia, że dojedzie tam żyrafa.
    Wiedzą o tym wszystkie siostry i też bratki, tam najlepsze są przystawki.
    Jest też dmuchany zamek a nim skrzynia….
    A w niej najlepszy LORD SOMERSBY jezyna!
    Cheerleaderki szybko noszą butelki.
    Bo kelnerki okupują stoły, a resztę podaje wyrzutnia piłek tenisowych.
    Wiemy to na pewno, trampki się tu od szaleństw zedrą.
    Impreza wystrzałowa jest jak popcorn.
    Tam się czasem zdarza, że w środku klubu jest też plaża.
    Przy plaży znak drogowy, że tu balet odjazdowy.
    Paintball tu napełnia piana, do samego rana.
    Widzisz balkon a na nim tort? Obok pije Harrison Ford.
    Spadł z balkonu i ma kłopot bo zaliczył sam żywopłot.
    Madonna dostała na piwo talon, teraz jej brzuch jest jak balon.
    Chuck Norris wyciśnięty jak cytryna, Batman wrzuca dres by zobaczyć jak tu jest!
    Wszyscy bawią się the best bo to najlepsza na świecie impreza jest!!!

  299. olla

    Dziś impreza u Stefana,
    wita nas w stroju batmana,
    popijając sobie piwko i ciesząc banana.
    Obok niego cheerleaderki tańczą kankana,
    a pod stołem leży madonna całując lorda.
    Wszyscy tańczą na dmuchanym zamku,
    a żyrafa wcina torta na ganku.
    Chuck Norris nosi dres mówiąc, że dres spoko jest,
    jedząc przy tym jeżyny i wskakując w pierzyny.
    Stefan biega w samych trampkach krzycząc że ma dziury w majtkach,
    na to rzecze jeden gość wezcie stąd czołg,
    a żyrafa z klubu go go wcina popkorn z gołą głową,
    a za oknem balon pełen dresów chcących zabrać nam paintballa.
    Stop! jest inna sprawa
    ktoś zakopał nam somersby pod żywopłotem
    krzycząc to jest moje i strzelając z wyrzutni kulek tenisowych,
    Wszyscy leżą pod balkonem czekając na lot samolotem.
    Ot taka impreza Stefana.

  300. korzun

    Legendarna impreza- podejmuję wyzwanie!
    Tylko nic nie mówcie mojej mamie.

    Rzecz ta w dmuchanym zamku się dzieje,
    zaproszeni są wszyscy moi przyjaciele.
    Motyw przewodni-nikt się tym nie przejmuje
    gdy zimne Somersby się z lodówki wyjmuje.
    Warunek jest jeden- dobra zabawa,
    o stan swojego konta jedynie obawa.
    Strój dowolny- od trampków po glany,
    dresy,garnitur czy hawajskie girlandy.
    Style różne, aż się Fashionelka przeraziła,
    na tak różnorodnej imprezie jeszcze nie była
    Jeśli chodzi o przystawki- wyzwanie do duże,
    powierzyłbym je tylko domowej kurze.
    Do przygotowania same przyszności:
    udziec z żyrafy, ale bez kości,
    wielka fontanna czekoladą płynąca,
    pieczona babeczka ogniem płonąca.
    Do tego prześcieradło i 4 cytryny
    By Kominek do domu wrócił szczęśliwy.
    Atrakcje- wszystkie zapewnione,
    możliwości w końcu nieskończone.
    Ludzkie kręgle, basen pełen kisielu,
    paintball, przejażdżka czołgiem przyjacielu!
    Każdy co wymarzył może tutaj zrobić
    w końcu najważniejsze jest gościom dogodzić.
    Na koniec każdy dostaje balona
    skręconego w żyrafę lub jakiegoś słonia.
    Zadanie jest jedno- podzielić się zwierzem
    z kimś kto w dobrą imprezę nie chce uwierzyć.

    Co tydzień imprezę taką mogę zrobić,
    byle by wam się chciało przychodzić ;)

  301. iloonash

    Budzi Cię niecodzienny widok, przez okno do Twojego pokoju zagląda żyrafa. Wybiegasz na balkon i nie wiesz czy to sen czy cała akcja dzieje się naprawdę. Nagle słyszysz dzwonek do drzwi, otwierasz a tam ja. Informuję Cię że do miasta przyjechał Lord Somersby który słynie z nietypowych imprez. W związku z tym że żadnego wyzwania się nie boję postanowiłam wyzwać go na imprezowy pojedynek. Wygrany wymyśli nowy smak piwa. Porwałam Cię na zakupy bo planuję imprezę w hawajskim stylu i potrzebuję Twojej pomocy. Pokazałam Ci plażę na której odbędzie się impreza i tutaj się rozstałyśmy ponieważ muszę jechać na lotnisko po bardzo ważnego gościa. Twoim zadaniem było przygotowanie przystawek i drinków z palemkami. Jestem ciekawa co w tym czasie robi Lord, znam go od lat i wiem że stać go na szalone pomysły. Oczywiście nie myliłam się, Somersby zwerbował do pomocy cheerleaderki z pobliskiego liceum, a żyrafa która Cię zbudziła to też jego sprawka. Nadszedł wieczór, po jednej stronie plaży my, po drugiej oni. Cheerleaderki coś skandują, nagle naszym oczom ukazuje się Madonna! Lord zaprosił ją aby dała koncert na imprezce. Część naszych gości zniknęła w tłumie pod sceną. Zdałam sobie sprawę że Madonna jest dużo lepsza niż nasz dmuchany zamek i połykacz ogni, ale jeszcze nic straconego. Lord uważał się już za wygranego ale wtedy na plaże wjechał czołg! Wielki różowy czołg! Wyłoniła się tajemnicza postać, to mój gość specjalny, sam Chuck Norris. Ale to jeszcze nie koniec, Chuck przywiózł ze sobą zapas nowego Somersby o smaku jeżyn. W tym momencie zrozumieliśmy że nie ważne kto wygra ważne żebyśmy dobrze się bawili. Połączyliśmy siły i razem uczyniliśmy tę imprezę wydarzeniem roku. Zabawa była przednia a nowy smak piwa stworzymy wspólnie ;)

  302. Ania

    TO wydarzyło się naprawdę. Z pamiętnika Jadzi.

    Nazywam się Jadwiga. Jadwiga Wąsik. Mówią, że nazwisko pasuje do mnie idealnie, ale to moim zdaniem kompletne żenua, że tak mówią. Nauczyłam się tego francuskiego słowa w Warszawie na imprezie, można powiedzieć, że już trochę francuski znam. Ale do rzeczy. Przeczytałam dziś, że jest jakiś konkurs, gdzie to można aparat co od razu zdjęcia wywołuje u fotografa wygrać. Jakbym wygrała, cała wieś by mi zazdrościła. Już by nie śmieli się z wąsika, tylko mówili „pożycz pożycz Jadzia”, a ja bym z ukrycia tak pstrykała im zdjęcia i mówiła „a idź sobie do fotografa, bo ono już tam sobie jest i się fotograf z ciebie śmieje”. Bo to na tym polega, tak?
    Ja byłam na takiej imprezie, co to mówisz na nią absurdalna. Mogę powiedzieć jak było.
    Koleżanka taka ze stolicy przyjechała kiedyś do mnie i powiedziała „Jadzia impreza jest, beka będzie, dawaj”. To dałam, u nas remizy to już tylko raz na miesiąc otwarte a i facetów już wszystkich znam, to co mi tam było, myślę. Na początku był jakiś bufor, bifor, no jakoś na be. Pili piwo Sommersbaya, od razu mi się nazwa przypomniała jak ten konkurs zobaczyłam. To i ja się napiłam, z 14 buteleczek takich kolorowych, delikatne jak mus. Potem był drift na jakiś klub. Oni w tej Warszawie tak znają języki, że w jedną noc się tylu słów nauczyłam: LOL, tak właściwie mówił każdy, kto mi podawał rękę. Chyba znaczy ojej. Tak wywnioskowałam. Lub WTF, no tego nie rozszyfrowałam. Ale nieważne. Trafiliśmy do tego klubu na plaży, normalnie Hawaje. Tzn. od razu tak mi się gorąco zrobiło, że sobie tak wyobraziłam. Bo normalnie faceci poubierani tak w spodenki, koszule, nie to co u nas, że jak remiza, dyska to od razu garniak, żeby wstydu nie było, że się źle ubrał. Tu jakaś rozpusta, ale podobało mi się. Dziewczyny trochę fantazyjne, kwiatki, bratki we włosach, piersi na wierzchu. Czarnawe takie, ale to podobno w Warszawie takie słońce mocne jest – jakoś efekt solarium na to mówią. No u nas świeci zwyczajne to i ja biała jak banan bez skórki.
    To piwo dobre było, od razu poczułam się taka rozluźniona. Podeszłam z marszu do chłopaków, powiedziałam im, że jak chcą zatańczyć to mogą mi postawić a oni na to, że postawić to mogę im ja. Zastanawiałam się chwile, ale w sumie byłam tam gościem, więc wyjęłam portfel. Oni się zaczęli śmiać, zabrali piwo i sobie poszli. Podali mi tylko jakąś stronę internetową ŻAL.pl, muszę tam wejść kiedyś. Potem zaczęły się tańce. Muzyka tak dudniła, że jeszcze tak to nie słyszałam. Koleżanki powiedziały, że to bije serce Chucka Norrisa, dlatego jest tak głośno. To chyba jakiś znany gość, kiedyś jak nie było w domu internetu to ktoś potem mówił, że to on właśnie ściągnął cały na dyskietkę. Prostak i egoista.
    No ale jak ta muzyka tak grała, że nie słyszałam jak oddycham to coś mną targnęło. Zapragnęłam być jak Madonna. Weszłam na stół, oblałam się piwem i tańczyłam jak rasowa czirliderka. Postawiłam wszystko na jedną kartę tarota. Albo dziś wyrwę męża albo wracam na wieś do mojego Rysia. Tłum zaczął krzyczeć moje imię, czułam się jak gwiazda. Nagle zobaczyłam jak z tyłu zakrada się Batman ubrany w dresy. W ręku trzymał znak drogowy „ustąp pierwszeństwa”. To ustąpiłam, na kierowaniu się znam. Zrobiłam krok w tył i padłam na dmuchany zamek. Chyba, bo było kolorowo i cały świat mi wirował – czułam się tak jak u nas na odpuście jak taki zamek rozłożyli. Krzyknęłam „za mną” i cały tłum z imprezy rzucił się w moim kierunku. Wszyscy skakaliśmy na zamku jak opętani. Krzyczałam „ Jadzia Wąsik lans i bounsik” …. Nagle jak przez mgłę zobaczyłam te koleżankę, co to mnie na te Hawaje zabrała. Stała nade mną z resztą gości i mówili „żenua, żenua Jadzia”. Poligloci, myśleli, że ja rozumiem tak francuski od razu, a mnie było wszystko jedno. No to to była taka impreza absurdalna jak chciałaś, żebym napisała. Wygooglowałam, że to znaczy taka nieżyciowa, nielogiczna, no taka właśnie była. Ciężko po niej żyć…

  303. Melly

    Pewnego dnia gdy byłam na treningu cheerleaderek zadzwonił do mnie znajomy i zaprosił mnie i moją kumpele do klubu na imprezę. Jednak powiedział że aby wejść trzeba się za coś przebrać. Udałyśmy się więc do wypożyczalni strojów, ja postanowiłam się przebrać za cytrynę natomiast moja przyjaciółka za banana. Gdy przyszłyśmy pod klub wszyscy dziwnie się na nas patrzyli, po wejściu do środka zobaczyłyśmy stoły z przystawkami, tortami, popcornem i piwem. Jednak najbardziej to my rzucałyśmy się w oczy. Okazało się że zrobiono nam głupi kawał i nie trzeba było się za nic przebierać. Złe wybiegłyśmy z klubu a tam na parkingu stał czołg! Nagle wyszedł z niego Batman i Chuck Norris. Zapytali czy nie chcemy jechać na Hawaje na koncert Madonny na plaży. Od razu się zgodziłyśmy i gdy wszyscy znaleźliśmy się w czołgu ruszyliśmy niszcząc przy tym znak drogowy i żywopłot. Gdy plażowicze zobaczyli nadjeżdżający czołg od razu zaczęli rozstępować drogę pod scenę gdzie tańczyła madonna w dresach i trampkach. Gdy wychodziłyśmy z czołgu piosenkarka widząc nas zaprosiła nas na scenę gdzie stał ogromny dmuchany zamek a wyrzutnia piłek tenisowych wyrzucała ciastka. Po koncercie Madonna zaproponowała abyśmy towarzyszyli jej w drodze na lotnisko. Jadąc limuzyną zobaczyła ogromny balon a w nim żyrafę. Gdy pożegnaliśmy się z piosenkarką zobaczyliśmy jak jakiś sławny lord rozmawia z kimś przez telefon że nie może przylecieć na paintball ponieważ uciekł mu samolot. Jadąc do domu kupiliśmy jeżynowe Somersby i jedno daliśmy sąsiadce której rozdeptaliśmy bratki. Po wejściu do domu wzięłam długą kąpiel z pianą myśląc o tym co mnie dziś spotkało.

  304. Japolka

    Nie ma czasu na eseje,
    moim wierszem postrach tu zasieje.
    Trzeba wygrać konkurs ten na maksa,
    aby cykać fot wprost z Instaxa.
    Parę słów tu trzeba wkleić sprytnie,
    mam nadzieję, że nic mi nie zgrzytnie.
    Rzucam wszystko w kolejności obojętnej,
    by napisać wiersz w jakości nieprzeciętnej.
    Pora kończyć to gadanie,
    zaczynamy rymowanie:
    Otwieram drzwi wielkiej lordowskiej imprezy,
    a tam wykład odnośnie powstania mamutów genezy.
    Przy mikrofonie Krzysztof Jeżyna,
    co mamuta do Lorda wiózł ze Szczecina.
    Słyszałem o nim od jednej blogerki,
    cholera, jeszcze jeden łyk piwa i siądą mi nerki.
    Idę na balkon, poleżę chwilę na jaśminowym tapczanie,
    ejże! Batman właśnie buja się tam na bananie.
    Widać stąd świetnie wielkie lotnisko,
    a na nim do lotu podrywa się stare psisko.
    Lata po niebie jak w Never Ending Story,
    na jego grzbiecie widać dwa fotorezystory.
    Na oko opór mają przemienny,
    do salonu wniosą dywan rombościenny.
    Dobra!Czas zejść na dół do gości,
    a tam Madonna z Jackiem Sparrowem gra w kości.
    Na żyrandolu wisi antylopa,
    z jednym okiem – jak u cyklopa.
    Patrzcie ludzie co za gafa!
    Podchodzę bliżej i widzę, że to żyrafa.
    O koniec wiersza modlisz się pewnie już w głowie,
    gdzie tam, stary, nie jesteś nawet w połowie!
    Za oknem lord gra z Fedrerem w tenisa ziemnego,
    chyba czas wypić Somersby kolego.
    Biegają w kółko po chropowatym tartanie,
    a ja trzymam w dłoniach kufel piwa skąpany w pianie.
    W salonie Tarza się giba na lianie,
    potrzymaj mi piwo, mój Panie.
    W piwnicy przystawki widzę płonące
    i dresy na jednorożcach jeżdżące.
    Ortalionu rycerze jak zawsze pomocy z chęcią udzielą,
    z nikogo się oni przecież nie śmieją.
    Pytają mnie czy problemów nie mam za dużo,
    a każdą damę obsypują dziś różą.
    I nagle przed domem Chuck Norris krzyczy wciąż #YOLO,
    może mu dresy tę brodę tam zgolą?
    W pokoju gościnnym na rurach tańczą cheerleaderki,
    wszystkie na głowach czapki mają New Erki.
    Nagle z kominka wystaje ręka,
    coś tłucze, coś brzdęka.
    To chytra baba z radomskiej mieściny,
    korzysta z lordowskiej gościny.
    I nam cytryny z drinków zabiera,
    po drugiej stronie się czarna dziura otwiera.
    Z niej wylatuje tenisowych piłek
    wyrzutnia——> to właśnie jest w wierszy przerzutnia.
    I nagle przez drzwi frontowe,
    prowadząc czołgi odlotowe,
    Hanka Mostowiak trzymając w rękach pierza pół tony
    wpada w te ustawione w salonie kartony.
    Jakaż to impra by była bez tortu pysznego,
    przyprawionego zapachem kwiatu bratkowego.
    I nawet prezenty dla Lorda goście nanieśli
    i dostał coś także od miejscowego cieśli.
    Najwięcej frajdy ludziom sprawiła,
    wielka stonoga co po ziemi się słodko wiła.
    I maszynka do popcornu robienia,
    lecz do użytku tylko w czasie Słońca zaćmienia.
    Aż nagle cisza wszędzie nastaje,
    impreza przenosi się na Hawaje.
    A tu ktoś piwem lekko odurzony,
    ognisko lodami podpala upokorzony.
    Nad nami w balonie Lord lata,
    i krzyczy: czym hata bogata !!!
    Na plaży ustawił zamek dmuchany,
    skaczą po nim rogate barany.
    Na plaży ląduje rakieta od NASA,
    a z niej wychodzi Obama z pieczywem WASA.
    Za nami kucharze wchodzą na stoły,
    gotując z bizonów przepyszne rosoły.
    Nagle z wody coś długiego wychodzi,
    powolnie przy brzegu tam brodzi.
    To imprezowy jamnik jest czarodziejski,
    co styl lekko mówiąc ma wiejski.
    Na łapach trampki nosi z odzysku,
    SWAG’erski kajdan ze złota ma w pysku.
    Na nosie widać hipsterskie Raybany,
    ale i tak piesek jest to kochany.
    Krzyczy do mnie Lord jeszcze,
    słowa lekko złowieszcze:
    „Na zakończenie balangi w paintball zagrajmy,
    na całego czadu tu dajmy”
    Ale tam jamnik do nas powiada,
    że ta zabawa z marszu odpada.
    Bo zakaz strzelania karabinem samoobsługowym,
    widnieje za rogiem na znaku drogowym.
    Więc nam na koniec wymyślił zawody – przez żywopłot skoki,
    skakał tam z nami nawet Jackie Chan skośnooki.

  305. Hello

    Na imprezę do Lorda, zajechaliśmy czołgiem na Hawaje. Moją uwagę, od razu przykuły cheerleaderki, wykonujące swoje wiwaty, na cześć gospodarza w popcornie. Z każdej strony z wyrzutni piłek tenisowych, lało się somersby, przez co wszyscy upaćkani byli w pianie. W punkcie kulminacyjnym naszego melanżu z tortu wyskoczył Chuck Norris, po czym pognał do dmuchanego zamku, gdzie spędził resztę zabawy. Rano obudziła nas madonna śpiewająca: „Like a Virgin”. Chwilę potem, podbiegło do nas stadko żyraf. Dałam jednej z nich banana, a ona w podzięce odwiozła mnie do domu.

  306. Basia

    19 marca miałam egzamin na prawo jazdy. Jednak od samego ranka dosłownie wszystko szło źle! Pies pogryzł mi ulubione trampki, a po drodze zaczepiła mnie grupka dresów (odstraszyłam ich jednak stałym tekstem, że Chuck Norris to mój ojciec). Na dodatek, gdy wsiadłam do samochodu, okazało się, że egzaminator to mój były! Kiedyś spławiłam go tekstem, ze jestem lesbijką, a następnego dnia nakrył mnie na całowaniu Chucka Norrisa, który tak naprawdę nie jest moim ojcem. Jak nietrudno zgadnąć, znienawidził mnie. Byłam pewna, że obleję. Tak się stresowałam, że nie zauważyłam biegnącej drogą żyrafy, co spowodowało małą kraksę. Mój eks złamał nogę i musiałam zawieźć go do szpitala. Jednak, jako że była to jazda egzaminacyjna, jechałam bardzo powoli i dokładnie. Chłopak coraz bardziej sie denerwował. Kiedy dojechaliśmy do szpitala i zakładano mu gips, rozmyślałam nad tym, jak uratować sytuację. Zadzwoniłam do swoich przyjaciół, którzy są mistrzami w ratowaniu kryzysowych sytuacji. Tym razem jednak niemal nawalili! Postanowili bowiem zorganizować imprezę, na ktorą przynieśli dmuchany zamek (jak ktoś ze złamaną nogą może skakać?) i banany (mój były ich nie znosi). To tylko pogorszyło sytuację. Wściekł sie, rozpłakał i powiedział, że nie zdałam egzaminu. Postanowiłam wiec wziąć sprawy w swoje ręce, Przypomniałam sobie, że jego ulubionym piwem jest Somersby, lecz w sklepie mieli tylko jakiś dziwny, jeżynowy smak. Kupiłam go i to był strzał w dziesiątkę! Zadzwoniłam też po batmana, gdyż mój były zawsze mruczał jego imię podczas miłosnych igraszek. Impreza natychmiast się rozkręciła. Z 2 osób szybko zrobiło się 400, wszyscy bawili sie do upadłego. Mój były był w siódmym niebie, gdyż przez złamaną nogę wszystkie dziewczyny chciały się nim opiekować. Co więcej, powiedział mi że jednak zdałam! Ze szczęścia, że dokonałam niemożliwego, odtańczyłam swój rytualny taniec na znaku drogowym.

  307. Anonim

    Na imprezie Batman I Chuck Norris popijając Somersby Jeżynowe każdy mając po dwie cheerleaderki na bicepsie tańcowali trzymając się pod ramię. Podawali sobie przystawki z ust do ust. W tle więcej niż jedna żyrafa żongluje jeżynami.Madonna popija piwo i ozdabia sobie włosy wkładając w nie popkorn. Lord Somersby głaszcze się z zachwytu po brzuchu. Jest ubrany w dres i trampki w logo z piwem Somersby jeżynowe i taki sam kapelusz. Ma uśmiech jak banan.Jest zachwycony, bo jego sława dotarła aż na Hawaje. Na plazy imprezują czczą i konsumują jego piwo. A nad tym wszystkim lata balon w kształcie butelki piwa Somersby jeżynowe i z głośnika wydobywa się śmiech Lorda. Klub Lorda Somersby stale się powiększa. Wokół niego rosną piwne bratki. Stoły uginają, bo stoją na nich butelki i torty w kształcie piwa Lorda Somersby a w środku ogromny tort z podobizną Lorda. Za nim stoi piękny zamek a Lord opiera stopę na czołgu z logo Somersby. Lady Gaga ma zwidy, ze wszedzie widzi trunek Lorda Somersby i liże znak drogowy potykając się na piłkach tenisowych ,gdy biegnie przez kort, które wystrzeliła treningowa wyrzutnia piłek tenisowych. Lord Somersby uwielbia lotnisko, gdyż wtedy tłumy nagabują go o jego piwo. Piana podkreśla urok tego piwa. Szkoda, że jeszcze z czarnego bzu nie ma tego piwa. Może pojawi się Somersby dzin i zwiększy magiczny wpływ piwa Lorda Somersby. Może do duetu Chuck Norris i Bartman dołączy Superman i będą się poić piwem Somersby dziubek do dziubka w trio.

  308. Aneta Przeniczkowska

    Na imprezie Batman I Chuck Norris popijając Somersby Jeżynowe każdy mając po dwie cheerleaderki na bicepsie tańcowali trzymając się pod ramię. Podawali sobie przystawki z ust do ust. W tle więcej niż jedna żyrafa żongluje jeżynami.Madonna popija piwo i ozdabia sobie włosy wkładając w nie popkorn. Lord Somersby głaszcze się z zachwytu po brzuchu. Jest ubrany w dres i trampki w logo z piwem Somersby jeżynowe i taki sam kapelusz. Ma uśmiech jak banan.Jest zachwycony, bo jego sława dotarła aż na Hawaje. Na plazy imprezują czczą i konsumują jego piwo. A nad tym wszystkim lata balon w kształcie butelki piwa Somersby jeżynowe i z głośnika wydobywa się śmiech Lorda. Klub Lorda Somersby stale się powiększa. Wokół niego rosną piwne bratki. Stoły uginają, bo stoją na nich butelki i torty w kształcie piwa Lorda Somersby a w środku ogromny tort z podobizną Lorda. Za nim stoi piękny zamek a Lord opiera stopę na czołgu z logo Somersby. Lady Gaga ma zwidy, ze wszedzie widzi trunek Lorda Somersby i liże znak drogowy potykając się na piłkach tenisowych ,gdy biegnie przez kort, które wystrzeliła treningowa wyrzutnia piłek tenisowych. Lord Somersby uwielbia lotnisko, gdyż wtedy tłumy nagabują go o jego piwo. Piana podkreśla urok tego piwa. Szkoda, że jeszcze z czarnego bzu nie ma tego piwa. Może pojawi się Somersby dzin i zwiększy magiczny wpływ piwa Lorda Somersby. Może do duetu Chuck Norris i Bartman dołączy Superman i będą się poić piwem Somersby dziubek do dziubka w trio.

  309. fuko

    Nie bądź świnia, bądź jeżyna,
    Nie rób kwaśnej miny jak cytryna,
    załóż dresy, trampki, znak drogowy,
    niech banan z twarzy nie znika nawet do połowy,
    Weź żyrafę pod pachę, niech czołg już będzie odpalony,
    Lord z wyrzutni piłeczek zrobi ci sok jeżynowy!

  310. Myrla

    Lublin. Tajna baza Elizy. [czyli po prostu jej mieszkanie ;) ]
    Sobotni wieczór, godzina 20:48.

    To było absolutnie wspaniałe popołudnie i wieczór. Oglądanie tv, przeglądanie innych blogów, zabawa z pieskami, czytanie książki i podjadanie przystawek, które zostały z imprezy dzień wcześniej – czyli słodkie nicnierobienie. Elizie było wspaniale w jej ulubionym dresie, w kocyku i z błogim, świętym spokojem.. Poczuła, że do pełni szczęścia brakuje jej tylko PIWA! Dziarsko wstała z kanapy i ruszyła w kierunku lodówki. Jeeeest. Nowiutkie, świeżutkie, jeżynowe Somersby! Ochoczo wypiła pierwszy łyk różowego napoju, kątem oka zerkając na Rambo, który przydreptał za nią do kuchni i zerkał podejrzliwie. Rozkoszowała się dumnie cudownym smakiem jeżyn gdy nagle..
    - No ile jeszcze? Nie bądź egoistką i mnie też poczęstuj! – usłyszała chrapliwy głosik, który wydobywał się z.. pyszczka Rambo! Z wrażenia aż kucnęła. Rambo miał na sobie jej nowiutkie, błękitne trampki i stał na dwóch łapach!
    - Rambo! Ty mówisz! – wykrzyknęła zdziwiona.
    - Ho ho, młoda panienko, nie tylko to potrafię! Ale daj mi popróbować nowego Somersby, a potem zabiorę Cię w najgenialniejsze miejsce na planecie – mrugnął porozumiewawczo w stronę swojej pani. Eliza, jeszcze w ciężkim szoku, podała mu powoli jeżynówkę. Upił łyk i chwycił łapką jej rękę. IIII BUUM!
    Spadali długo w.. górę?! Eliza ze strachu zamknęła oczy, a gdy je otworzyła, nad jej głową było piękne niebo, a ona z Rambo siedziała na złotym balonie. Na horyzoncie ujrzała drugi, taki sam złoty balon, a obydwa wypuszczały z siebie siedem kolorowych dróg, łącząc się w łuku tworząc..
    -Tęcza! Jak to możliwe Rambo? Gdzie ja jestem?! – rozdziawiła usta w niemym zachwycie.
    - Ja nie jestem już Rambo, mów mi.. LORDZIE! Czas na zabawę!
    Balonik zamienił się w balkon, z którego można było przejść do dmuchanego zamku. Eliza zrobiła pierwszy krok i wszystko już potoczyło się błyskawicznie.
    - Ja, Lord Somersby zapewnię Ci genialną imprezę! Śmiało, chłopcy i dziewczęta do boju! – Rambo-nie Rambo wykrzykiwał radośnie, a do zamku wjechały czołgi, z których wyskakiwały cheerleaderki i zaczęły wybijać rytm! Porwały Elizę w taneczny wir. Z sufitu spadały tysiące bratków i popcornu,a Eliza nie mogła się temu wszystkiemu nadziwić! Nagle na sali pojawił się.. Chuck Norris [!], prowadzący przed sobą stół z ogromnym, cudownym, jeżynowym tortem! Eliza bardzo chciała zjeść chociaż malutki kawałeczek, ale wtem z tortu wyskoczyła śpiewająca żyrafa! Śmiech, śpiew, okrzyki rozbrzmiewały miło w uszach dziewczyny. Zwierzę zamieniło się w Madonnę, która dala niesamowity popis wokalny! Eliza nie była pewna ile czasu już z nimi spędziła, czy kilka minut, czy dni.. To była duża dawka wrażeń. Usiadła na chwilę na kanapie i przymknęła oczy.. I BUUM!
    Znowu znajdowała się w swojej kuchni, trzymając w ręce pyszne, jeżynowe Somersby, a Rambo poszczekiwał radośnie.
    - Wow! To było niesamowite, co nie piesku? – szczek aprobaty. – Hm.. a to był dopiero początek! Przygotuj się Rambo na więcej atrakcji! – Eliza upiła kolejny łyk.

    trochę mnie poniosło xD ale chyba Ci się spodoba taka śmieszna historyjka :D

  311. Japolka

    Nie ma czasu na eseje,
    moim wierszem postrach tu zasieje.
    Trzeba wygrać konkurs ten na maksa,
    aby cykać fot wprost z Instaxa.
    Parę słów tu trzeba wkleić sprytnie,
    mam nadzieję, że nic mi nie zgrzytnie.
    Rzucam wszystko w kolejności obojętnej,
    by napisać wiersz w jakości nieprzeciętnej.
    Pora kończyć to gadanie,
    zaczynamy rymowanie:
    Otwieram drzwi wielkiej lordowskiej imprezy,
    a tam wykład odnośnie powstania mamutów genezy.
    Przy mikrofonie Krzysztof Jeżyna,
    co mamuta do Lorda wiózł ze Szczecina.
    Słyszałem o nim od jednej blogerki,
    cholera, jeszcze jeden łyk piwa i siądą mi nerki.
    Idę na balkon, poleżę chwilę na jaśminowym tapczanie,
    ejże! Batman właśnie buja się tam na bananie.
    Widać stąd świetnie wielkie lotnisko,
    a na nim do lotu podrywa się stare psisko.
    Lata po niebie jak w Never Ending Story,
    na jego grzbiecie widać dwa fotorezystory.
    Na oko opór mają przemienny,
    do salonu wniosą dywan rombościenny.
    Dobra!Czas zejść na dół do gości,
    a tam Madonna z Jackiem Sparrowem gra w kości.
    Na żyrandolu wisi antylopa,
    z jednym okiem – jak u cyklopa.
    Patrzcie ludzie co za gafa!
    Podchodzę bliżej i widzę, że to żyrafa.
    O koniec wiersza modlisz się pewnie już w głowie,
    gdzie tam, stary, nie jesteś nawet w połowie!
    Za oknem lord gra z Federerem w tenisa ziemnego,
    chyba czas wypić Somersby kolego.
    Biegają w kółko po chropowatym tartanie,
    a ja trzymam w dłoniach kufel piwa skąpany w pianie.
    W salonie Tarza się giba na lianie,
    potrzymaj mi piwo, mój Panie.
    W piwnicy przystawki widzę płonące
    i dresy na jednorożcach jeżdżące.
    Ortalionu rycerze jak zawsze pomocy z chęcią udzielą,
    z nikogo się oni przecież nie śmieją.
    Pytają mnie czy problemów nie mam za dużo,
    a każdą damę obsypują dziś różą.
    I nagle przed domem Chuck Norris krzyczy wciąż #YOLO,
    może mu dresy tę brodę tam zgolą?
    W pokoju gościnnym na rurach tańczą cheerleaderki,
    wszystkie na głowach czapki mają New Erki.
    Nagle z kominka wystaje ręka,
    coś tłucze, coś brzdęka.
    To chytra baba z radomskiej mieściny,
    korzysta z lordowskiej gościny.
    I nam cytryny z drinków zabiera,
    po drugiej stronie się czarna dziura otwiera.
    Z niej wylatuje tenisowych piłek
    wyrzutnia——> to właśnie jest w wierszy przerzutnia.
    I nagle przez drzwi frontowe,
    prowadząc czołgi odlotowe,
    Hanka Mostowiak trzymając w rękach pierza pół tony
    wpada w te ustawione w salonie kartony.
    Jakaż to impra by była bez tortu pysznego,
    przyprawionego zapachem kwiatu bratkowego.
    I nawet prezenty dla Lorda goście nanieśli
    i dostał coś także od miejscowego cieśli.
    Najwięcej frajdy ludziom sprawiła,
    wielka stonoga co po ziemi się słodko wiła.
    I maszynka do popcornu robienia,
    lecz do użytku tylko w czasie Słońca zaćmienia.
    Aż nagle cisza wszędzie nastaje,
    impreza przenosi się na Hawaje.
    A tu ktoś piwem lekko odurzony,
    ognisko lodami podpala upokorzony.
    Nad nami w balonie Lord lata,
    i krzyczy: czym hata bogata !!!
    Na plaży ustawił zamek dmuchany,
    skaczą po nim rogate barany.
    Na plaży ląduje rakieta od NASA,
    a z niej wychodzi Obama z pieczywem WASA.
    Za nami kucharze wchodzą na stoły,
    gotując z bizonów przepyszne rosoły.
    Nagle z wody coś długiego wychodzi,
    powolnie przy brzegu tam brodzi.
    To imprezowy jamnik jest czarodziejski,
    co styl lekko mówiąc ma wiejski.
    Na łapach trampki nosi z odzysku,
    SWAG’erski kajdan ze złota ma w pysku.
    Na nosie widać hipsterskie Raybany,
    ale i tak piesek jest to kochany.
    Krzyczy do mnie Lord jeszcze,
    słowa lekko złowieszcze:
    „Na zakończenie balangi w paintball zagrajmy,
    na całego czadu tu dajmy”
    Ale tam jamnik do nas powiada,
    że ta zabawa z marszu odpada.
    Bo zakaz strzelania karabinem samoobsługowym,
    widnieje za rogiem na znaku drogowym.
    Więc nam na koniec wymyślił zawody – przez żywopłot skoki,
    skakał tam z nami nawet Jackie Chan skośnooki.

  312. Agnieszka123

    Madonna na żyrafię pędziła po plaży , za nią leciał batman uciekający przed tłumem cheerleaderek trzymających w reku paintballa, chuck norris nie pozostajac w tyle z wyrzutnia piłek tenisowych prówował pozbyć sie Madonny którwa koniec konców wpadła na znak drogowy i jej twarz wygladała jak bannan, w Klubie na Hawajach dresy w trampkach tapiali sie po kostki w pianie udeptujac cytryne myślac ze wyjdzie z tego popcorn o smaku bratkow, w dmuchanym zamku Lord na stole podrzycał piłke myślac ze doleci ona aż na lotnisko , na ktorym czołg próbojący przedostac sie przeez żywopłot za którym sewróją przystawki takie jak tort, bedzie w końcu mógł spróbować piwa Somersby!

  313. Ewa

    Na hawajskiej dzikiej plaży batman się na słońcu praży. Cheerleaderki wywijają do zabawy zapraszają. Jest atrakcji dookoła, tańczy z Chuck Norrisem krowa, A madonna jeżynowa dmucha zamek jak szalona!
    Popkorn sypie się po niebie robiąc wielkie dziury w glebie. A na stole są przystawki, które jedzą grube babki. Jest tam również żółty tort, w który wjechał właśnie..czołg! Basen piwny stoi w cieniu, jeżynowy smak on ma, Lord Somersby tak wymyślił, że bąbelek moc on ma! Pan Żyrafa w trampkach biega kolorowe bratki zbiera, paintballowa jest zabawa dres na twarzy ma banana, tańczy w klubie, piana tryska, piwo leje się do pyska.. Koniec się imprezy zbliża, myśli sobie mała Mi, na lotnisku cytrynowym czeka balon jeżynowy, znak drogowy mi pokaże i do domu drogę wskaże.

  314. Michał Piątkowski

    Czołgiem ruszyliśmy na plażę, do klubu, który właśnie opuszczały „dresy”, w rytmie szlagieru Madonny, łamiąc stoły, rozrzucając przystawki, depcząc bratki, jeżyny i żywopłot, niszcząc znak drogowy, a to wszystko tylko dla tego, że za barem stanął Chuck Noris i nalewał piwo somersby z pianą.

  315. Kinga

    Chuck Norris dostał zaproszenie na imprezę, na której obowiązuje odpowiedni DREs CODE. Dlatego też wbił się w dres i tampki i ruszył rozkręcić posiadówę. Patrzy w niebo i chmury na jego widok zaczynają się pocić ze strachu – tzw. deszcz.Pojawia się Batman, który daję Chuck’owi zimne piwo o smaku jeżynowym prosto od Lorda Somersby, aby impreza mogła dalej trwać bez deszczu. Jest fajnie, piana, popkorn i dmuchany zamek, a w tle w rytm Like a Virgin kołyszą się cheerlederki spoglądając z balkonu na piękną plażę. Przybywa również Madonna, która wraca z imprezy od Żyrafy, ale niestety kładzie się na stole mówiąc, że chodzi tylko po wodzie, a po inych trunkach już tylko leży….Impreza się rozkręca, wszyscy się dobrze bawią i Batman wpadł na pomysł zrobienia konkurencji „KTO JEST LEPSZY”. Pierwsze poleciały pompki. Ile pompek zrobi Chuck Norris? Wszystkie.

  316. Dagmara

    Chuck Norris nie chodzi na imprezy, to impreza przychodzi do Chucka! Gdy Chuck otwiera piwo, dźwięk ulatniających się bąbelków przyciąga najlepsze chearleaderki z miasta. Batman przerywa grę w paintballa i wskakuje do wyrzutni piłek tenisowych, by nabrać rozpędu, Madonna w dresie skacze przez żywopłot, a Jay Z odwołuje koncert na hawajskiej plaży – wszystko, by nie przegapić takiej imprezy. Nie chodzi o tort, drogie przystawki i stoły uginające się od cytrynowego popcornu. Nie chodzi o lotnisko, jakie ma za domem, o czołg ze swoim wizerunkiem na lufie, ani o żyrafę w trampkach, którą trzyma w sypialni.
    Piana w piwie Chucka utrzymuje się dłużej. I pachnie jeżynami.

    Całe miasto chce poznać sekret tego piwa. A Chuck leży jak lord w dmuchanym zamku na swym wielkim balkonie z bananem na twarzy. Pod wielką dłonią ukrywa napis, na „S”. Nie zdradzi, co to za piwo. W końcu to impreza ma przychodzić do Chucka.
    Skąd wiem? Zdradzę Ci mały sekret wielkiego faceta: Poza tym, że potrafi wygiąć znak drogowy jednym palcem (i to u stopy!), jak nic kocha bratki. Dostarczam mu je codziennie rano latającym balonem.

  317. As

    Do Gotham City wszyscy jadą
    Nawet Lord wybrał się ładą
    Bo aż w Narnii słyszy Kaspian
    Że imprezę (w Gotham) robi Fabian
    Wszyscy w kostiumy swe skoczyli
    I swoje nudne prace skończyli
    Bo zabawy czas nadchodzi
    A tematem impry jest jak piwo cię odmłodzi
    Każdy bawi się na całego
    I podbiera lody Dantego
    W dmuchanym zamku dorośli skaczą
    A dzieci na plaży tańczą
    Wszystko jest wręcz idealnie
    Choć Batman tańczy fatalnie
    O północy tort przynieśli
    I somersby jeżynowe donieśli
    Bo ludziom tak smakuje
    Podobnie jak banan owocuje
    I choć koniec imprezy nadchodzi
    Każdy z dobrym humorem wychodzi

  318. Justynaaaa

    Myślałam,że będzie standardooowo: Madonna,banany,że popkorn,że piana.Może Chuck Norris wpadnie,a Batman na pewno
    będzie mnie wyrywał na swój dmuchany zamek.Otwieram drzwi i …ściana. Szok,bo wszyscy wariują w dresach i trampkach.Tańczą na czołgach
    Cheerleaderki na złotej tacy częstują mnie jeżyną.Nie wiem o co chodzi,więc idę do króla-znaki drogowe wskazują mi..drogę.
    Uchylam drzwi do tajemniczego pokoju.Na środku,w swym tronie w balonie siedzi Lord.
    Bije od niego fioletowe światło i cały kiwa w rytm muzyki.
    Puszcza mi oczko i wszystko już jasne. To piwo tworzy klimat a nie klapki. Biorę butelkę ze stosu z biurka, odkręcam i próbuje -nagle przenoszę się do klubu-
    czuje się jak król, czuję się jak wyga. :d Wskakuje na stół,
    impreza w mych żyłach płynie jak piwo. Po co mi plaża,po co Hawaje-ja TUTAJ się bawię!:D Znajomych od groma, wszyscy gramy w paintballa.
    Generalnie jest fajnie!:D Jeżdżę na żyrafie, mam gacie po tacie. Ja tu zostaje-Somersby może być z siebie dumny.

  319. anka131

    Spotkałam raz w drodze na lotnisko znak drogowy prowadzący na dmuchany zamek. Przeskoczyłam przez żywopłot, a tam cheerleaderki w dresach pucowały trampki Chucka Norrisa prowadzącego czołg przyozdobiony balonami w kolorze cytrynowym. Madonna wychodząca z wanny, otoczona pianą zaserwowała mi hawajskie przystawki, które ochoczo przechwyciła przechodząca żyrafa. Lord spostrzegłszy takie jej sprawki, z wyrazami ubolewania podał mi bratki leżące na stole. Impreza na plaży się rozkręcała, klub Fanów Paintball’a, zapowiedział właśnie główną atrakcję wieczoru: tort bananowy, obsypany popkornem. Spojrzałam na balkon, a tam wyrzutnia piłek tenisowych zagrażała wypiekowi! Byłoby po wszystkim, gdybym natychmiast nie zareagowała. W podzięce na wykonanie jego obowiązków batman z duma podał mi swoje ulubione piwo – Somersby o smaku jeżynowym!

  320. Marika

    Energiczny Kamil Żywopłot z Łodzi jest przebrany za Chucka Norrisa i jeździ czołgiem, a reszta chłopaków przebrala sie za batmana i na głowach maja fullcapy z wypasionymi żyrafami. Dziewczyny są przebrane za cheerleaderki, na głowach maja berety w ksztalcie bananów i tańczą na pianie. Cała impreza jest na lotnisku. Wszyscy bawią się przy muzyce Madonny, która ubrana jest w jeżyny, na głowie ma dresy, a buty z popkornu i śpiewa do znaku drogowego.

  321. Ewelina

    „jeżyna, balon, plaża, klub, hawaje, dresy, trampki, wyrzutnia piłek tenisowych, lord, banan, cheerleaderki, przystawki, stoły, tort, żyrafa, balkon, batman, piwo, cytryna, piana, popkorn, dmuchany zamek, lotnisko, madonna, paintball, czołg, Chuck Norris, żywopłot, znak drogowy, bratki, somersby”
    Balon nadął się jak dojrzała jeżyna, której akurat na stole nie ma, tort na podłodze ku uciesze gości, bo w ich rękach piwo gości, iście arystokratyczne, zacne jak Lord którego nawet Chuck Norris się nie powstydzi, właśnie wsiadł w czołg, dusi gaz do dechy w trampkach, pożerając popkorn, wpada na plażę, a z plaży w pianę toż to amfibia Lordzie! Dobrze że w pianie znaków drogowych nie ma bo z góry byłyby przegrane, nie pomogłyby nawet dresy, bo bawią się jak dzieci na dmuchanym zamku, reszta gości do nich skacze z balkonu i nie przeszkadza to nikomu, że żyrafa każdy widzi zwierz wysoki, tchórzliwy, mimo tego nie potrzeba batmana, sama monitoruje teren wysoki, w podskokach pokonując żywopłot, kopiąc bratki, jak największe gagatki, równolegle choć nie podoba to się nikomu cheerleaderki wyrzucają niepotrzebne nikomu cytryny – „Przynajmniej niepotrzebna wyrzutnia piłek tenisowych!” – krzyczy Lord, a za nim palma, na niej banan, a pod bananem znak „Lotnisko 2km” Bawią się wszyscy wyśmienicie, nie pamiętają że to Hawaje i choćby rozwalać stoły, rozlewać piwo, kraść banany razem z madonną nikt nas nie wyrzuci – samolot nie pojawia się w dni powszednie wcale, krzyczy więc Lord ” to się w Somersby zabawię” i tak znów nakręca się imprezowa machina, był klub, klubu nie ma, zamiast za to jest plaża, przystawki, cheerleaderki, paintball, balony – krzyczy znów Lord ” ja nie jestem zboczony!” i tak grabiąc bratki, ani myśli zwijać manatki. Uśmiecha się uroczo mówiąc „niech się Chuck Norris nie smuci, madonna tu wróci, czołg odpalimy przy pomocy ogniwa z cytryną, aż Ci z NASA się nas nie powstydzą, dresy to mrzonki, spróbują jeżyny to zaraz będą mieli miny, że aż przystawki będą zbierać z ziemi” Taka to była przygoda trwająca od weekendu do weekendu przez miesiąc cały i nikomu nie było szkoda, że co weekend piwo zastępowała woda.

  322. Basia

    Sopot to jedno z najbardziej imprezowych miast w Polsce- istny raj dla balowiczów. Kluby, bary , dyskoteki- każdy znajdzie coś dla siebie. Plaże są tu w miarę czyste i atrakcji jest niemało. W zeszłym roku for example poszłam z klubem cheerleaderek na dmuchany zamek. Może jest to dość dziecinne, ale frajda niezła była. W pewnej chwili, gdy tak sobie skakałyśmy zobaczyłam coś na morzu- był to banan (oczywiście banan wodny :P). Więc co robię? Wołam wszystkie me znajome i biegniemy ku przygodzie. Trampki szybko ściągnełyśmy, dresy na piach rzuciłyśmy i pognałyśmy. Czas nam bardzo szybko zleciał i odezwał się też głodek. Całe szczęście, że po plaży chodził gostek z popcornem i innymi przysmakami (brakowało tylko piwa :( ). Leżąc tak ze 2 godziny, tak bezczynnie, na piaseczku trzeba było się pozbierać, bo wieczorem czekał nas bal przebierańców. Madonna- na nią padł mój wybór (serio- wyglądałam tak jak ona !). Kiedy byłam już gotowa zadzwoniłam po żyrafę- taką ksywę ma Kalina- jedna z cheerleaderek. Miała być pod moim blokiem, ale przez znak drogowy postawiony przy chodniku, była zmuszona zaparkować na trawniku- niszcząc przy tym bratki mojej sąsiadki. Gdy ujrzała to z balkonu sędziwa staruszka, niczym piłka wystrzelona z wyrzutni piłek tenisowych pognała zganić moją kumpelę nieumyślnie popychając ją laską, tak, że biedna wpadła na żywopłot. Kiedy udało nam się dotrzec na miejsce zapukałam do drzwi, które otworzył nam batman. Weszłyśmy do środka. Panował tam istny chaos. W jednym pokoju Chuck Norris awanturował się z Lordem Jimem o kontroler do mechanicznego czołgu, w drugim zaś było o wiele spokojniej- goście siedzieli przy stołach zastawionych smakowitymi przystawkami a na samym środku stał cytrynowy tort z gigantyczną, lukrowaną jeżyną na środku. Po przywitaniu się z gospodynią i podarowaniu jej małej niespodzianki jaką było zaproszenie na paintballa usadowiłyśmy się z pysznym Somersby na kwiecistej kanapie postawionej wprost telewizora. W momencie gdy piana wyeksplodowała z mojego piwka na białe spodnie, w wiadomościach podali zaskakującego newsa- jakiś student z Trójmiasta postanowił pobić rekord i dolecieć balonem na Hawaje- a swoją przygodę rozpoczął na Gdańskim lotnisku.

  323. Agnieszka

    Lord Somersby,
    czyli o tym jak organizować imprezy słów kilka.

    Podstawą imprezy jest świetna ekipa,
    dlatego u Lorda jest tylko elita ;)
    Z fontanny wylatuje jeżynowa piana!
    Ta impreza na pewno nie skończy się do rana.
    Lecą hity Madonny i Budki Suflera…
    …każdy się bawi, nikt nie narzeka!
    Panuje tu dress code – Loubutiny plus dresy…
    …lub trampki, komibinezony oraz krawaty…
    Każdy wybierze co lubi! To tylko takie rady :)*

    *Nie ważne, gdzie odbywa się impreza – czy to dmuchany zamek, czy płyta lotniska :), w co się ubierzemy i jaka muzyka będzie lecieć z głośników…
    …najważniejsze by nie zabrakło Lorda, Twoich przyjaciół i schłodzonego Somersby!
    Wtedy nawet gdy nie pojawi się Madonna lub Batman impreza będzie świetna!

  324. Agnieszka

    Lord Somersby,
    czyli o tym jak organizować imprezy słów kilka.

    Podstawą imprezy jest świetna ekipa,
    dlatego u Lorda jest tylko elita ;)
    Z fontanny wylatuje jeżynowa piana!
    Ta impreza na pewno nie skończy się do rana.
    Lecą hity Madonny i Budki Suflera…
    …każdy się bawi, nikt nie narzeka!
    Panuje tu dress code – Loubutiny plus dresy…
    …lub trampki, kombinezony oraz krawaty…
    Każdy wybierze co lubi! To tylko takie rady :)*

    *Nie ważne, gdzie odbywa się impreza – czy to dmuchany zamek, czy płyta lotniska :), w co się ubierzemy i jaka muzyka będzie lecieć z głośników…
    …najważniejsze by nie zabrakło Lorda, Twoich przyjaciół i schłodzonego Somersby!
    Wtedy nawet gdy nie pojawi się Madonna lub Batman impreza będzie świetna!

  325. Roksana

    Madonna na swoim tweeterze napisała, że jakieś dresy robią imprezę. Wszystko byłoby spoko, ale jednym z tych dresów jest Batman, który postanowił rzucić w cholerę zbawianie świata i postawił na gruby melanż. Impreza, wiadomo, była tylko dla vipów i na posesję mogły wejść tylko osoby z zaproszeniem. Niestety ja takiego zaproszenia nie dostałam, bo nigdy do głowy by mi nie przyszło by mieć w znajomych Batmana (heloł!). Musiałam działać szybko… Co zrobić żeby dostać się na najlepszą bibę pod słońcem? To oczywiste! Przekupić bramkarzy! W swoim życiu wiele już widziałam i niejedno wiem. Dlatego mój szatański plan był genialny w swej prostocie. Nic tak nie uszczęśliwia mężczyzn jak krata piwa, ba! i to jakiego! Jeżynowe Somersby podziałało na nich natychmiastowo. Co więcej odprowadzili mnie do samego Batmana i przedstawili jako Lady Somersby… lepiej być nie mogło. Wchodząc na posesję spodziewałam się co najmniej willi z basenem, złotych kibli czy chociażby krasnali ogrodowych, nic bardziej mylnego! To był jeden wielki dmuchany zamek, gdzie ludzie byli cali w pianie. To Chuck Norris załatwił takie bajery. Dogadał się z kim trzeba i zrobił Batmanowi mega niespodziankę. Szkoda, że go nie poznałam, Strażnik z Teksasu zalał się w trupa jeszcze przed północą. Impreza trwa w najlepsze. Alkohol leje się strumieniami, w głośnikach najnowsze hity, a ja nie wiem jakim cudem tańczę na grzbiecie żyrafy. Niczego nieświadoma wywijam piruety, o mały włos nie spadłam! Z opresji wybawił mnie jakiś skoczek narciarski, który przypadkiem tamtędy leciał. Przy okazji zgarnął Madonnę, która jakimś cudem wlazła na dmuchaną wieżę i udawała księżniczkę. Może nie doczekała się księcia na białym koniu, ale za to Lord Somersby zjawił się we własnej osobie i balował z nami do samego rana!

  326. Marcelka Fashion ;)

    UWAGA !
    Lord Somersby i Chuck Norris ogłaszają istniej lordowskie party – już w najbliższą sobotę. Organizatorzy przylecą na miejsce imprezy – plaża na Hawajach, tuż przed willą Madonny, specjalnym balonem w kształcie cytryny i wylądują na balkonie u Madonny.
    Impreza zaczyna się o 20:00 – wstęp wolny, ale każdy uczestnik musi przynieść banana, który stanowi wejściówkę na imprezę.
    o 20:30 uczestników przywita Batman, które dostarczy nowe jeżynowe piwo Somersby, a cheerleaderki będą serwowały przystawki i popcorn.
    o 21:00 rozpocznie się specjalny koncert Madonny, ze specjalnym udziałem Lorda Somersby i Chucka Norrisa, jako tancerzy.
    Przez całą imprezę na uczestników będą czekały atrakcje, takie jak: dmuchany zamek, baseny z pianą, paintball, a wszystko to dokładnie oznaczone znakami drogowymi.
    Dla tych, którzy kochają zwierzęta – zza żywopłotu będzie spoglądała żyrafa.

    Bo najlepsze imprezy to tylko u Lorda Somersby i Chucka Norrisa :)
    ZAPRASZAMY

  327. Rafał

    Impreza Lorda Somersby
    Pewnego letniego wieczoru Lord Somersby urządził imprezę. Ponieważ Lord był osobą powszechnie znaną i lubianą, na jego przyjęcie przybyło wiele osobistości z tego i nie z tego świata. Tematem przewodnim było hasło : „Bananowe trampki czyli jak przeżyć i kupić kota”. Podąrzając za śladem żyrafy Andżeliki, każdy z podąrzających mógł dotrzeć do Jeżynowej Krainy. Tam rozgrywała się cała akcja imprezy. Hawajski dmuchany zamek właśnie lądował u progów popkornowego czerwonego dywanu. Zaraz za nim podjechało cytrynowe iglo. Lord Somersby wiernie wyczekiwał gości zabawiając każdego z przybyłych ciepłym jabłkowym ciastem na twarzy. Roznegliżowane cheerledearki powoli zaczynały tańczyć w rytmach hinduskich smętów, do momentu kiedy wielkoduszny Batman nie wskoczył na dj-kę aby zapodać coś żywszego. Zabawa powoli się rozkręcała, kiedy na imprezę wkroczył Chuck by znaleźć winnego zbrodni w Choroszczy. Biedny Rudy, który się nie dostał musiał opuścić szlachecką potańcówkę, by towarzyszyć matce w castingu do „Szansy na sukces”. I tak cała impreza trwała do rana. A przynajmniej tak słyszałem !

  328. konwalia

    Lord Somersby z jabłek i Eurek urodzajem, odkrył sposób na imprezy na Marsie zorganizowanie. Najpierw sobie i swoim gościem podał pyszne piwo, z przystawką z teleportową jeżyną, w której skład wchodziła magiczna żyrafa z Afryki, i odlotowe trampki baseballisty, i popcorn skaczący i banan czasoprzestrzeń wyginający. Bo ta jeżyna, była jeżyną tylko z nicka, bo tak naprawdę była zaś rodzajem teleportnika. I tak na krótkiej uczcie, minął pierwszy, etap imprezy ziemski. 2 zaś już marsjański, był mega batmański! Bo jak nietoperz, gdyż nie było grawitacji, ludzie latali, Madonna z Chukiem Norrisem aż na dmuchany z czarnej dziury zamek powlatywali, porobili przy tym z gwiezdnych żywopłotów bukiety, i miotali nimi z Klubu Mr. Mars rakiety. Potem skakali z balkonu wulkanu, na lotnisko z kosmicznego pyłu piany, i podglądali kosmitów hodujących marsjańskie bratki zza ściany. I poszli do nich w gości, i namówili ich do tańca na stołach z balonowej winorośli, i razem z nimi cytrynowym paintballem rzucali, aż wszystkie galaktyczne znaki drogowe postrącali. I tak się przy tym zmęczyli, że o powrót z marsjańskiej imprezy Lorda Somersby poprosili, i reszta gości też już była zmęczona, po kosmicznych harców ogromach, po łapaniu spadających gwiazd i doganianiu marsopsów na czas. I tak ich znów kochany Lord na Ziemię przeniósł, a oni dziękowali mu za nieziemskie party, patrząc ku niebu:)

  329. Przemek

    Jeden z najbardziej znanych paintballistów spokojnie jechał czołgiem w kierunku lotniska zajadając się popcornem. Mijając wielkie krzaki jeżyn zdał sobie sprawę, że czegoś bardzo ważnego mu brakuje, zastanawiał się czy jest to piwo, czy balkon w jego nowo zakupionej kawalerce? Wewnętrzne rozterki przerwały mu tańczące cheerleaderki całe w pianie, które gdy tylko go dostrzegły zaczęły uciekać. Postanowił ruszyć za nimi, minął wielki żywopłot i jego oczom ukazał się wielki dmuchany zamek z ogromnym neonowym napisem „Klub Lorda Somersby”. W środku na wielkim stole występowała Madonna, śpiewała utwór o Batmanie czy innym dresiarzu w trampkach. W pewnym momencie kopem z półobrotu mikrofon z ręki wytrącił jej Chuck Norris, a w ramach przeprosin wręczył jej bratki. Działy się tam różne cuda i dziwy, a impreza trwała w najlepsze. Bawili się tam wszyscy ale paintballiste nagle złapał głód. Wtedy plażowy klimat prosto z Hawajów przyniosły żyrafy, które przypłynęły na bananie a miały ze sobą wyrzutnię piłek, które ku zaskoczeniu wszystkich imprezowiczów nie służyły do gry w tenisa lecz okazały się pysznymi cytrynowymi przystawkami. Do tego wszystkiego nad głowami zebranych pojawił się wielki tort, który był zawieszony na balonie. Paintballista najedzony do syta odnalazł cheerleaderki, które wręczyły mu nowe Somersby Blackberry. I własnie wtedy facet uświadomił sobie czego mu brakowało w czołgu. Jeżynowe Somersby i wszystko staje się łatwe!

  330. pats

    Wieczór kawalerski

    Piękna dziewczyna
    o pseudonimie Jeżyna
    Co balony pompowała
    I na plaży pracowała
    W pewnym klubie
    Którego już nie lubie
    To były Hawaje
    Ja w dresach rano wstaje
    Różowe trampki na nogach mych,
    wyrzutnia piłek tenisowych,
    wycelowana w lorda Banana,
    który od rana
    gra w bierki
    i przystawia się do cheerleaderki.
    Smak wczorajszej przystawki,
    Od którego dostaję czkawki
    Potykam się o stołu nogę,
    W tort wpadam i już nie mogę
    Żyrafa co na stole stała,
    Przez otwarty balkon wyleciała,
    Batman jej nie pomógł
    Bo też piwo pił i zaniemógł
    Cytrynowe, jeżynowe
    Z pianą na dwa palce,
    Popkorn się zaplątał w koronkowej halce
    Dmuchany zamek przed mym domem stoi

  331. MonikaM.

    (S)oczysta jeżyna do sklepów wkracza,
    (O)kazję to do hulanek oznacza!
    (M)odny klub? To brzmi zbyt sztampowo
    (E)picko będzie zabawić się na plaży rock&rollowo!
    (R)ycerze i księżniczki stopniowo przybywają,
    (S)toły się już od morskich przystawek i bananów uginają,
    (B)armani w morskiej pianie piwo chłodzą
    (Y)yy, czy jest w ogóle opcja, że komuś nie dogodzą?

    (B)alanga powoli zaczyna przypominać Hawaje, jakie z filmów znamy
    (L)udziom obcym także wstępu nań nie odmawiamy!
    (A)lbowiem wszyscy serdecznie są zapraszani,
    (C)ytryną i solą w wejściu witani
    (K)toś opatrznie zrozumiał o „dress code” na zaproszeniu dopisek niewielki,
    (B)ajerancki dress uzupełnił o szelki
    (E)kipa oczekuje na tort z popkornu obiecany,
    (R)ozkłada w międzyczasie zamek dmuchany.
    (R)ozstąpił się tłum nagle, bo oto Chuck Norris zauważony wśród gości
    (Y)ch, balony z półobrotu właśnie rozrywa z radości!

    Co poza tym? Wyrzutnia piłek tenisowych tego wieczoru za podajnik kostek lodu robiła,
    rywalizacja w lodowego paintballa z sukcesem się odbyła
    - najlepsza drużyna kurs jazdy czołgiem po lotnisku zwyciężyła!
    Następnie swoje show cheerleaderki z bratkami we włosach odtańczyły,
    niektóre osoby z wrażenia z trampek po nim wyskoczyły.
    By ciszy nocnej nie zakłócać przesadnie,
    znaki drogowe wraz z żyrafami ustawiono w ŻYWOpłot ładnie
    Na to wszystko z balkonu Batman łypał okiem,
    popijając niespiesznie klasyczne Somersby z jabłkowym sokiem.

    Mam nadzieję, że teraz wyświetla się bez komplikacji i moje zgłoszenie jeszcze się będzie liczyło, bo coś nie mogłam dodać komentarza, a od dawna bardzo bym chciała taki aparat…
    Pozdrawiam!

  332. Paulinchen91

    Na imprezę to tylko przez żywopłot każdy wejdzie kto przeskoczy żywopłocik z jeżyn. A tu nagle patrzymy a w balonie londuje do nas Madonna która w koszu ma jako poddanego w stringach Chuck’a Norrisa ;)) on wyskakuje i w pól obrotu pokonuje nasze krzaczki krzycząc ze tam cheerlederki na żyrafach i zabójczą bronią śmierdzących trampków chcą zaatakować całą imprezę Frau Paulinchen !! O nie co teraz ?!! Cała zabawa przenosi sie do balona który jak Batman szybuje po Hawajskim niebie ! Lądujemy a tu wszystko takie kolorowe wszystko takie duże a my tacy mali czyżby somersby miało dodatek gazu z dmuchanego zamku i wszyscy staliśmy sie beztroskimi dziećmi ???????? O.o ;)))

  333. Ania A.

    Świetny konkurs :)

    Mój motyw przewodni imprezy wszech czasów: Batman w trampkach pije Lorda na torcie w sześciu smakach jeżynowo-popcornowych w kształcie żyrafy. Będzie impreza na sto dwa… nie, na Just fajf.

  334. Tina

    Aj, a ja dopiero teraz zauważyłam, że jest konkurs… :( Ostatnio miałam mniej czasu na przeglądanie blogosfery i dopiero dzisiaj zobaczyłam. Szkoda, bo czytając opisy konkursów miałam w planach zrobić imprezę związaną ze wszystkimi słówkami z pierwszego zadania i przesłać Ci z tej imprezy fotkę (uwielbiam imprezy tematyczne!). W każdym razie, może następnym razem :)
    Pozdrawiam!

  335. malv

    Przed nami rozpościera się ogromna plaża, niczym z hawajskich filmów o madonnie. Za chwilę z tortu wyskoczy żyrafa, a to wszystko na cześć Pana Jeżyny, który, od lat maluje znaki drogowe dla Chucka Norrisa. Na stołach tańczą bananowe cheerleaderki, a przystawki fruwają im pod nogami niczym pijany batman. To impreza jakiej nie widział świat, nawet czołgi zrzuciły swoje dresy i w przebraniu wyrzutni piłek tenisowych wystrzeliwują ze swoich luf, z odgłosem prażącego się popkornu, butelki jeżynowego somersby, wprost na wieżyce dmuchanego zamku.
    Kto nie uchyli się przed ciosem, poczuje nowy smak imprezowego paitballa i wyskoczy z trampek. Kto jeszcze siedzi w domu w taką noc, proszony jest o udanie się na lotnisko i szybki przylot! Takiego klimatu nie można odpuścić!

  336. Kasia

    Jeżyna zorganizował imprezę na plaży na dmuchanym zamku, główną zabawą jest przewrócenie wkopanego na plaży znaku drogowego rzucając w niego cytrynami z najwyższego miejsca na zamku, udało się to Chuckowi Norrisowi, który kopnął cytrynę z półobrotu

  337. Kreatywny Ja

    Późny wieczór ,wszyscy już zmęczeni… NAGLE z wody wylatuje świecąca butelka piwa jeżynowego somesby! I następna ! co to!? to czołg Lorda Somersby (wyjeżdża z wody), a w nim ChuckNorris i #Batman z cheerleaderkami . Impreza się rozkręca. (w tle ,,Celebration’’ Madonny) . Na sam koniec przychodzi Lord Somesby z zamkiem do nadmuchania ,ale nikomu się nie chce go nadmuchać , więc Lord wpadł na pomysł by zamek wypełnić piwem jeżynowym I tak też zrobił , wszyscy idą skakać ,wraz z Batamanem który zapomniał ściągnąć swój kolczasty strój.. O OŁ . Zamek pęka , a spienione piwo rozlatuje się po całej plaży .. i tak właśnie powstała piana morska . A przynajmniej tak słyszałem .

  338. Kreatyna Osoba

    Jest późny wieczór ,wszyscy już zmęczeni… NAGLE z wody wylatuje butelka piwa jeżynowego somesby! I następna ! co to!? to czołg Lorda Somersby (wyjeżdża z wody), a w nim ChuckNorris i Batman z cheerleaderkami . Impreza się rozkręca. (w tle ,,Celebration’’ Madonny) . Na sam koniec przychodzi Lord Somesby z zamkiem do nadmuchania ,ale nikomu się nie chce go nadmuchać , więc Lord wpadł na pomysł by zamek wypełnić piwem jeżynowym I tak też zrobił , wszyscy idą skakać wraz z Batamanem który zapomniał ściągnąć swój kolczasty strój O OŁ . Zamek pęka , a spienione piwo rozlatuje się po całej plaży .. i tak powstała piana morska . A przynajmniej tak słyszałem .

  339. koteczek89

    Impreza na jednej z Hawajskich plaż, lecz to nie bikini party, lecz iście lordowski bal. Wszyscy goście przyszli w trampkach, zjawił się tam nawet sam Chuck Norris, który nie omija grubych baletów! Jak donoszą plotkarskie portale zaproszono nawet Madonnę która obiecała że zaśpiewa coś specjalnie dla Somersby’ego! W basenach zamiast wody są tony jezyn w których kapią się seksowne cheerlederki, a to jeszcze nie koniec atrakcji w głośnikach tylko najlepsze bity z kranów zamiast wody płynie piwo lordowskie!!! czy może być lepiej oj chyba nie? Bo Lord stworzył Tu prawdziwy raj na ziemi kazdy znajdzie coś dla siebie i seniorzy i ekipy dresów odnajdą się w tym szalonym kliimacie! Stoły toną w morzu przystawek, wszyscy tańczą i śpiewaja a tu nagle batman wjezdza czołgiem i strzela do wszystkich piana:) mega szał lepszej biby nie ma i juz nie bedzie:) a jesli zgłodniejesz wejdz do dmuchanego zamku tam jest bufet pelen przystawek w których kazdy znajdzie coś dla siebie nawet żyrafa z która uciekła dziś z zoo :)

  340. Malamutka

    To była noc! Kobiety tańczyły skacząc z żyrandola na kolejny, a mężczyźni zjeżdżali na poręczach wprost w basen wypełniony pierzym puchem. Nagle na parkiecie pojawił się wielki LORD! Nie bacząc na nic, wszyscy chcieli z nim zatańczyć. Lord wybrał dziewczynę owiniętą bluszczem winogron i taniec się zaczął. Muzyka wprawiła w stan ekstazy i radości. Wszyscy brali do tańca nieprawdopodobnych kandydatów. Piękne panie wyrywały znaki drogowe i tańczyły z nimi do omdlenia, a panowie porwali żyrafy, częstując je piwem somersby i zjeżdżali z ich długich szyi… To była noc!

  341. Ulka S.

    Wśród pustynnych, tunezyjskich piasków szło ulicą trzech golasków – goli byli bo biedaki, jeden w kropki, drugi w krzaki, trzeci w szpilkach samych szedł, żeby go nie ukłuł jeż.Wymarzyli sobie zabawę, jakiej nie przeżył nikt, więc scenerię niebanalną urządzili w mig! Na pustyni było wszystko – laski, piwko a nawet lotnisko, na którym lądowały wieloryby i tłukły w hotelowych oknach szyby.Różowe tiulowe krótkie spódniczki spadały facetom poniżej kolan a najbardziej w tym trendzie lansował się Batman.Naszym golaskom wiatr włosy rozwiewał i szarpał rozkosznie korony w drzewach.Muzyka leciała z kosmicznych głośników, a ryby niemowy narobiły krzyku – tak oto drużyna reprezentacji Polski swój marny sezon piłkarski kończy…..:)