Jak schudłam 10kg – wszystko o moim odżywianiu

Dostaje od Was mnóstwo pytań dotyczących mojej diety. Jak to się stało, że schudłam, jak wyglądały moje jadłospisy, z jedzenia czego zupełnie zrezygnowałam i jak radziłam sobie z łaknieniem na słodycze.

Moją motywacją do zmiany stylu życia były problemy zdrowotne, a dokładniej nietolerancje pokarmowe (wpis o nietolerancjach tutaj). Praktycznie z dnia na dzień zmieniłam dietę na zdrową włączając do tego aktywność fizyczną. Nie mogłam i nie chciałam dłużej tego odkładać. Byłam zmotywowana, bo wiedziałam, że ta zmiana wpłynie pozytywnie na moje zdrowie, samopoczucie i na moją sylwetkę.

Motywacji dostarcza też Nałęczowianka i jej akcja Zrób to Nał!, która zachęca nas do działania, a przede wszystkim do różnego rodzaju aktywności, również tej fizycznej. Jej głównym założeniem jest hasło Zrób to nał! Czyli nie odkładaj niczego na potem, rusz się z kanapy, działaj!

Razem z Nałęczowianką dostarczymy Wam motywacyjnych argumentów, zdopingujemy do działania i aktywności bez wymówek. Na zmianę stylu życia, uprawianie sportu i bycie witalnym, tak jak i na picie wody, zawsze jest odpowiednia pora. Przekonacie się, że najlepszym momentem by zacząć, jest właśnie ten, który trwa.

Ta chwila, nie zaraz, teraz – Nał!

Dlatego chcę napisać Wam przede wszystkim o produktach, bez których nie wyobrażam sobie komponowania jadłospisów, które pomogły mi schudnąć i dzięki którym moja dieta jest pełnowartościowa.

Wiele z Was prosiło o taki wpis. Mam nadzieje, że będzie on dla Was takim małym drogowskazem ku innemu/nowemu życiu 🙂

IMG_0169

Kokos

To skarbnica cennych wartości odżywczych. W mojej kuchni zawsze znajdziecie spory zapas mleka kokosowego, płatków kokosowych, mąki, musu, oleju i wody kokosowej. Mleko używam do koktajli, sosów i zup, mąki do wypieków, oleju do smażenia i do pieczenia, musu do słodkich deserów, a woda kokosowa służy mi jako świetny elektrolit.

Zrzut-ekranu-2016-10-18-o-20.08.54

Nie bez powodu kokos znajduje się na pierwszym miejscu mojej listy. To produkt, który towarzyszy mi codziennie i którego właściwości są nieocenione!

Woda mineralna

Dziennie wypijam minimum 2 litry wody mineralnej. Prócz tego wodę dostarczam też z innych źródeł, w postaci ziół, zup (warzyw) czy koktajli (owoców),jako część zrównoważonej diety i zdrowego stylu życia. U mnie picie wody stało się moim nawykiem, a butelka wody towarzyszy mi właściwie cały czas. Na czczo wypijam szklankę wody z cytryną, kiedy ćwiczę butelka z wodą leży obok mnie (czasem używam jej jako hantelka, serio!). Kiedy pracuję przed komputerem automatycznie sięgam po wodę. Kiedy gdzieś wychodzę, zawsze dbam o to by mieć w torebce małą butelkę wody.

To weszło mi w krew i stało się moim nawykiem. Woda nie wnosi do diety zbędnych kalorii i jest produktem łatwo dostępnym. Dlatego piję, piję i jeszcze raz piję! Woda przede wszystkim pomaga w utrzymaniu prawidłowych funkcji fizycznych i poznawczych:
– usprawnia trawienie i wchłanianie pokarmów
– przyspiesza metabolizm
– poprawia funkcjonowanie wątroby
– nawilża skórę
– pomaga w redukcji cellulitu
– wypłukuje toksyny
– dotlenia i nawadnia organizm
– poprawia funkcjonowanie nerek i serca

nałęczowianka woda wpis

Staram się wyprzedzać pragnienie. Systematyczne picie wody małymi łykami jest najlepszą metodą, gdyż niewielkie porcje wody są lepiej przyswajane przez organizm. Jej pobieranie reguluje uczucie pragnienia, które pojawia się, gdy jest już za późno i zapala się alarm. Wówczas mamy już za mało wody w organizmie. Dlatego tak ważne jest picie wody również w chłodniejsze dni. Jeśli ciężko wam wyrobić nawyk częstego picia wody miejcie ją zawsze pod ręką (np. na biurku czy w torebce), w zasięgu wzroku albo ściągnijcie aplikację na telefon, która będzie Wam o tym przypominać. Polecam Water Reminder.

 

Rosliny strączkowe

Królują w mojej kuchni głównie pod postacią ciecierzycy, fasoli, soczewicy, groszku i (sezonowo) fasolki szparagowej oraz bobu. To prócz ryb moje główne źródła białka. Z fasoli robię brownie, z ciecierzycy zdrową nutellę, ciastka albo curry, a z groszku genialne indyjskie kotlety. Jestem też fanką makaronów ze strączków. Uwielbiam ten z soczewicy albo zielonego groszku. Nie mogę nie wspomnieć o mąkach ze strączków czyli o mące z soczewicy oraz ciecierzycy. Mąkę możemy zrobić sami, wystarczy zmielić w młynku do kawy surowe ziarna.

Brownie z fasoli
Brownie z fasol

Strączki są nie tylko bogate w białko ale też błonnik, który skraca czas trawienia i poprawia funkcjonowani przewodu pokarmowego. Prócz tego są bogate w witaminy z grupy B, fosfor, wapń, żelazo, miedź i cynk.

Kasza jaglana

To wg mnie królowa kasz. Jest najstarsza i najzdrowsza. W mojej kuchni używam mąki jaglanej, płatków jaglanych i kaszy jaglanej.  Z kaszy robię budyń jaglany (przepis), z płatków placki śniadaniowe (przepis), a z mąki wypieki (przepis).

Kasza jaglana zawiera dużo łatwo przyswajalnego białka żelazo, krzem oraz miedź. Wyróżnia się najwyższą zawartością witamin z grupy B: B1, B2 i B6

Orzechy i ziarna

Kupuje głównie migdały, orzechy makadamia, kasztany i nerkowce. Mam (niestety) nietolerancje na laskowe i włoskie. Z orzechów robie mieszkanki bakalii, które ZAWSZE mam w swojej torebce. Z migdałów robię boską nutellę (przepis) i cieciorellę, a mąkę kasztanową dodaję do wielu wypieków.

Z ziaren uwielbiam chia, siemie lniane oraz sezam. Chia i siemie lniane to moje zamienniki jajka. Używam ich do placków śniadaniowych, puddingów czy do wypieków. Sezam uwielbiam w postaci tahini. A jak tahini to oczywiście hummus <3

chia puddd

Suszone owoce

W mojej kuchni zawsze znajduje się zapas daktyli. Bardzo lubię też suszone morele i żurawinę. Dodaję je do mieszani bakalii, o której pisałam Wam wyżej i do wypieków. To mój zamiennik cukru. Bardzo długo to właśnie daktyle ratowały mnie kiedy miałam ochotę na słodkie. Robiłam wtedy daktylowy dżem z cytryną i zjadałam go z chlebkiem bananowym albo domową, zdrową nutellę. Daktyle to nieocenione źródło błonnika, witaminy B3 oraz potasu. Suszone owoce to świetne źródło energii, nie bez przyczyny większość energetycznych batonów ma je w składzie.

Mikroalgi

Spirulina i Chloerella to mikroalgi o niesamowitych właściwościach. I o ile spożywanie ich w sproszkowanej formie było dla mnie zmorą, tak spożywanie chlorelli w forie tabletek jest opcją idealną. Mikroalgi to świetne źródło białek, kwasów omega-3, beta-karotenu i chlorofilu. Codziennie spożywam 6 tabletek chlorelli. W duecie z burakiem chlorella pomogła mi podbić niedobór żelaza!

Ryby i owoce morza

Ograniczyłam spożywanie drobiu i czerwonego mięsa na rzecz ryb i owoców morza. Staram się jednak kupować rozsądnie, przede wszystkim unikam ryb wyhodowanych i stawiam na te złowione. Ryby i owoce morza najchętniej piekę, grilluję albo duszę w towarzystwie warzyw. Najczęściej sięgam po dorsza, pstrąga, trewala, po (dzikiego) łososia, makrele, krewetki, mule, ośmiorniczki i kalmary.

rybka

Ryby są najlepszym źródłem kwasów tłuszczowych z rodziny omega-3. Tłuszcz rybi oraz kwasy tłuszczowe wspomagają odchudzanie (przyspieszają przemianę materii, poprawiają pamięć i koncentracje, usuwają z organizmu wolne rodniki, wspomagają pracę serca oraz układu nerwowego.

Warzywa korzeniowe, bulwiaste, kapustne, liściaste

Stawiam na warzywa! Ziemniaki i bataty plasuje na pierwszym miejscu. Uwielbiam je piec i wcinać z majonezem (oczywiście jego zdrowszą wersją: zblendowane awokado z czosnkiem i mlekiem kokosowym). Ziemniak stanowi też bazę większości zup krem. Tak samo jak włoszczyzna i ugotowany z niej bulion. Z marchewki i pietruszki robię makarony, które wcinam z przeróżnymi sosami jak spaghetti. Z batatów robię puree i dodaję do wypieków. Ostatnio zrobiłam genialny chlebek batatowy, który wcinam razem z hummusem. Ohhh mogłabym tak pisać i pisać! Ogromną inspiracją są dla mnie wegetariańskie i wegańskie blogi! Tam zawsze znajduję dziesiątki świetnych pomysłów na warzywa

Owoce

Zjadam je do godziny 17. Uwielbiam słodkie śniadania więc to owocami „dosładzam” budyń jaglany, koktajle czy placki śniadaniowe. Do śniadań zwykle sięgam po gruszki, melona, arbuza, mango, maliny czy borówkli. Lato to mój ulubiony czas jesli chodzi o wcinanie owoców. W końcu to w sezonie smakują najlepiej! Teraz zaczynaja się truskawki, więc koktajle na bazie mleka kokosowego będą grane do znudzenia, a niedługo przyjdzie pora na moje ukochane czereśnie!

arbuz

Owoce gaszą moje pragnienie na słodkie, dzięki czemu nie rzucam się na batony czy cukierki.

Liście morwy białej

To roślina o której wspominałam Wam już wielokrotnie. Liście morwy białej zaparzam codziennie i wypijam kilka filiżanek (zaparzam jedną miarkę trzykrotnie). Jednym ze składników morwy białej jest kwertecyna, która chroni komórki, błony komórkowe i DNA przed uszkodzeniami wywołanymi przez wolne rodniki. Co więcej morwa ma właściwości antybakteryjne i przeciwwirusowe. Obniża też zawartość cholesterolu we krwi!

Na koniec zostawiłam najlepsze. Liście morwy białej wspomagają odchudzanie! Naukowcy udowodnili, że ekstrakt z morwy podawany przez 32 dni myszom z otyłością dietozależną powodował obniżenie masy ciała zwierząt. Morwa usprawnia procesy trawienne. Koniecznie wzbogaćcie o nią swoją dietę!

Motywacja do działania

Wiem jak to jest kiedy brakuje motywacji. Nagle znajdujemy milion wymówek by nie ruszać się z kanapy i nie rezygnować z niezdrowego jedzenia. Wmawiamy sobie, że nie damy rady, że to nie dla nas i że inni mają łatwiej. Wiem też jak ogromną moc ma taki przysłowiowy kopniak, czasem wskazanie dobrego kierunku, uświadomienie czy pokazanie swoich efektów może być dla kogoś ogromną motywacją! Jeśli chociaż jedna z Was poczuje się tym wpisem zmotywowana, to ja  i marka Nałęczowianka będziemy szczęśliwi i przybijemy sobie piątkę.

Działajcie i nie odkładajcie rzeczy na później. Teraz, zaraz, NAŁ! 🙂

DSC_9895

Ja w styczniu tego roku powiedziałam sobie dość i z dnia na dzień zmieniłam wszystko! Dietę, nawyki, przyzwyczajenia. Zaczyna się właśnie szósty miesiąc mojego zdrowego stylu życia. Nigdy nie czułam się lepiej w swojej skórze, nigdy nie miałam tyle pozytywnej energii i nigdy nie byłam szczęśliwsza. Oczywiście, zdarzają mi się wpadki i momenty kryzysowe, ale najważniejsze to się nie poddawać, przełamywać słabości i działać!

49 Comments
  1. Picie wody z cytryna rano jest bardzo niezdrowe dla zębów. Cytryna ma w sobie kwas, który później wcieramy w żeby szczeteczka.

    1. Zęby powinno myć się od razu po wstaniu wiec nic nie będziesz wcierać. Pijąc bez umycia zębów powodujesz ze wszystkie bakterie które powstały w jamie ustnej przez noc trafiają do organizmu.

  2. Genialny wpis! Ja jestem właśnie na etapie kompletnego rozleniwienia i po powrocie z urlopu nie mogę się zebrać i wrócić do tych dobrych nawyków, nad którymi tyle pracowałam. Ale zrobię to, tak jak radzisz, teraz, już, nał! 😀

    A słyszałaś już ostatnie doniesienia nt. oleju kokosowego? Wynika z nich, że wcale nie jest dla nas dobry, szok!

    P.S. Brakuje linków do przepisów.

    1. Ja tak samo. Jak tylko powiedziałaś o tym, że planujesz go dodać to przebierałam nogami z niecierpliwości

  3. Elizo,

    serdecznie Ci gratuluje tej zmiany i trzymam kciuki. Wpis jest bardzo ciekawy, konkretny i – co najwazniejsze w kwestii diety – rozsadny. To prawda, ze czasami potrzebujemy kopniaka do zmian. Najtrudniej jest podjac sama decyzje. Dopiero w wieku 26 lat zdecydowalam sie na zalozenie rekawic i wyrwanie siebie z pulapki, jaka byla chorobliwa otylosc. Minely ponad dwa lata, mnie jest 56 kilogramow mniej, a moj stan zdrowia i samopoczucie nieprawdopodobnie sie poprawily. Mam nadzieje, ze kazda z Was, drogie dziewczyny, znajdzie w sobie sile, by pomoc sobie. Niewazne, czy chodzi o utrate 3 czy 30 kg. Mierzcie siebie wlasna miara 🙂

    PS: Moja dietetyczka podzielila sie ze mna rewelacyjnym sposobem na docenianie kazdego utraconego kilograma. Jest nim… przeliczanie na kostki masla 😉 Elizo, zgubilas zatem 50 kostek masla. Brawo Ty! 🙂

    Pozdrawiam,
    Gosia

  4. Chlorella jest super ale ja bardziej preferuje spiruline febico. Jako jedyna nie zawiera jodu którego niestety ze względu na tarczyce nie moge przyjmować:) Dzisiaj odznaczylam jedno znmoich marzeń…zobaczyć zatokę wraku na Zakynthos a w niedziele ruszam zobaczyć żółwie i odwiedzić knajlkę w stolicy ktorą opisywałaś w poście o Zakynthos:) pozdrawiam

  5. Najlepiej jest zacząć właśnie TERAZ, W TYM MOMENCIE.
    Nie warto odkładać tego na początek nowego tygodnia, który zmienia się w początek miesiąca, a czasem nawet czeka to nasze postanowienie do nowego roku. Zawsze się znajdzie wymówkę.

  6. Ja mam wlasnie teraz kryzys. Szukam wymówek. Dziekuje Ci z ten wpis, jakoś to wszystko uporządkowałaś w mojej głowie. To mi było bardzo potrzebne

  7. Eliza ale Ty na mnie oddziałujesz. Dzisiaj byłam w sklepie po wodę i jakoś odruchowo sięgnęłam po Nałęczowiankę. Wczoraj kupiłam krem Lierac z Twojego polecenia a za miesiąc z mężem lecimy do Wenecji bo zakochałąm się w Twoich zdjęciach i filmie

  8. Racjonalne odżywianie to jest podstawa. Oglądałam Twój LIVE i naprawdę mówisz bardzo mądrze. Nie jestem zero-jedynkowa, czasem pozwalam sobie na wyskoki, ale wlasnie tak jak piszesz, szybko wracam na dobrą drogę i walczę dalej

  9. To fakt, że zdrowie jest największą motywacją. Mój chłopak musiał odstawić gluten i laktozę i chudnie bez niczego 😛 a ja mogę jeść wszystko i jakoś tak mi ciężej 😛

  10. Podziwiam silną wolę, naprawdę kawał dobrej roboty. Nigdy nie wyglądałaś źle, ale jak w jakimś poście zestawiłaś zdjęcie z Dubaju ze zdjęciem z teraz, to wtedy dopiero zauważyłam, że jakoś tej Feszynelki było wcześniej więcej 😉

  11. Chciałabym, żeby mój facet znalazł taką motywację do dbania o siebie. Brzuch sie wylewa za pasek i już nie wiem jak go przekonać do zmiany diety i aktywności fizycznej, mówię jak do ściany. Jak ważył 70 kg powiedział, ze chce ważyć 80 i mu wystarczy, tyle ze teraz waży prawie 100;( Może i nie widać tej wagi bardzo po innych częściach ciała, bo jest ‚ubity’ ale brzuch masakra ;( najgorsze jest to, ze uważa że dobrze wygląda, a tak nie jest. Non stop sie o to klócimy, mówię mu, ze jest młody i powinien dbać o siebie a nie siedzieć z brzuchem do góry jak emetyt, a on NIC. Chociaż dziś to juz nawet emeryci mają więcej energii i wigoru do działania:(

    1. Domka,
      Ja w 100% przejęłam kuchnie. Pomimo tego, że mój Mąż umie gotować to zaczęłam wszystko gotować sama. Codziennie rano szykuje śniadanie i jak pojawia się w kuchni to już nie ma wyjścia – musi zjeść to co jest na stole. Robię posiłki nam do pracy i tutaj taka sama sytuacja – je to co mu przyrządzę. Jeżeli nie lubisz gotować lub się nie odnajdujesz w kuchni to może zacznij od prostych przepisów. Eliza podaje dokładnie jak wykonać dania więc na pewno sobie poradzisz :).
      Ja codziennie po śniadaniu wyciągam minimum 2-3 pudełka z lodówki na osobę. Jest w nich 2 śniadanie oraz obiad. Na podwieczorek jemy batony proteinowe ponieważ praktycznie codziennie chodzimy na siłownię. Kupuję sprawdzone batony z dobrym składem firm specjalizujących się w żywności dla sportowców. Są przepyszne, zdrowe i świetnie zastępują słodycze.
      Mam nadzieję, że choć w niewielkim stopni Ci pomogłam :). Powodzenia !
      Pozdrawiam,
      Agnieszka L.

  12. Kocham ten wpis! Dzięki za ogromna dawkę inspiracji i motywacji Fash! :)))))
    a przepis na chlebek batatowy wrzucisz? Juz robiłam bananowy z dżemem daktylowymi i wyszedł sztos!:) Zawiozłam go mojej babci i rownież była zachwycona:)

    Powodzenia w dalszej drodze i więcej tak dobrych wpisów! 🙂

  13. Świetny post ! Również schudłam 10kg.
    Polecam książkę „Zatrzymać dzień” – tam wiele cennych wskazówek odnośnie zdrowego jedzenia po którym czujemy się dużo lepiej, dużo lepiej wyglądamy i tracimy na wadze. Poza tym pomaga nam uchronić się przed niechcianymi chorobami, bólami głowy itd. Szczerze polecam.
    Pozdrawiam 🙂

  14. Super wpis 🙂 Jesteś kolejną sobą która schudła na inny sposób. A odkładnie wszystko po trochu. Dieta i ćwiczenia. Gratulację! Super teraz wyglądasz. Tak zauważyłam, że najważniejsze czy naprawdę chcesz schudnąć. Tak i po tygodniu nie. Najważniejszy w życiu jest cel.
    Pozdrawiam 😀

  15. Gratulacje! Wyglądasz naprawdę obłędnie!
    Ja jestem dopiero na początku mojej drogi jeśli chodzi o zmiany żywieniowe. Jakiś czas temu wykryto u mnie nietolerancje laktozy i mój jadłospis zmienił się drastycznie. Nie jest łatwo zmienić swoje wszystkie nawyki o 180 stopni i
    też miewam chwile zwątpienia. Ale tak jak napisałaś najważniejsze to się nie poddawać!

    Powodzenia w dalszych podbojach!
    Ściskam ;*

  16. Ja bym do tego jeszcze bardzo chciała przeczytać o tym, jak planujesz zakupy 🙂 Bo u mnie najczęściej kończy się to tak, że po pracy zmęczona, wkurzona, przedzierając się przez milion ludzi w sklepie, biorę co popadnie, zwykle jestem już mega głodna i w efekcie kupuję i jem coś, czego nie powinnam. Jeśli masz na robienie zakupów jakiś patent, to koniecznie napisz! Myślę, że nie tylko ja mam taki problem 🙂
    No i jeszcze pytanie: gdzie kupujesz dobre ryby? Jakiś rybny, czy może jakaś sieć sklepów godna polecenia? 🙂

    1. ja to nie Eliza, ale myślę, że w Twojej sytuacji może pomóc tylko i wyłącznie planowanie posiłków 🙂 robisz plan na 3 dni powiedzmy, zakupy dwa razy w tygodniu zgodnie z tym, co zaplanowałaś przygotowywać do jedzenia na te 3 dni 🙂

    2. Ja robię zakupy 1 raz w tygodniu. Co tydzień w piątki rozpisuję jadłospis na cały tydzień i tworzę listę zakupów. Gotuję co 2 dni na 2 dni do przodu. Polecam to rozwiązanie 🙂
      Pozdrawiam,
      Agnieszka L.

  17. Hej ELIZA.:) JAK ZAWSZE WPIS SUPER PRZYDATNY, NAPEWNO NIE RAZ DO NIEGO WROCE :)ZDRAC TYLKO JESZCZE CZY UKLADAJAC JADLOSPIS KORZYSTASZ Z JAKIEGOS PROGRAMU CZY PO PROSTU SAMA UKLADASZ .MOZE COS PODPOWIESZ JAK ZABRAC SIE ZA ULOZENIE JADLOSPISU NA REDUKCJI .POZDRAWIAM KAROLINA

  18. Bardzo dziękuję Ci za ten wpis, niesamowicie zmotywował mnie do działania. Już od kilku lat staram się odżywiać „zdrowiej”, u mnie oznacza to rezygnację z jedzenia słodyczy, które są moją ogromną słabością, a niestety szkodzą mi na cerę. Brak mi niestety konsekwencji w działaniu. Mam takie fazy, raz stanowczo stwierdzam że nie będę jadła żadnych słodkości, bo są dla mnie złe, a potem pozwalam sobie na małe co nieco, z którego robi się codzienny nawyk.
    Dałaś i niesamowitego kopa do działania!

    Mam pytanie odnośnie tego gdzie kupujesz orzechy?

  19. Oto zdrowa i „normalna” dieta!! Ja od ponad pół roku zaczęłam się zdrowiej odżywiać, odstawiłam soki kupowane w sklepie, słodyczne, przetworzone potrawy, a dodałam więcej warzyw i owoców do moich posiłków i na efekt nie trzeba było dułgo czekać. Do tego oczywiście doszły ćwiczenia 3 razy w tygodniu i jestem już blisko, aby osiągnąć zamierzony cel. Besos 🙂

  20. Gratuluję zmiany nawyków i trzymania się Twoich żywieniowych zasad. Twoja cera i sylwetka świetnie pokazują, że zdrowe jedzenie popłaca. No i są również świetną motywacją.
    Ja w tym roku w marcu całkowicie odstawiłam słodycze i zaczęłam intensywnie ćwiczyć. To wystarczyło, żeby schudnąć 3 kg w ciągu 2 miesięcy i żeby ujędrnić ciało. Mała rzecz, a jak bardzo cieszy 🙂

  21. Elizka-bardzo przydatne informacje. Dziękuję. Ostatnio często czytam Twoje posty i wiem,ze bywasz w Londynie. Ja lecę na początku lipca (lotnisko luton),może dasz jakieś rady,jak dostać się do samego Londynu z lotniska za rozsądną cenę w dwie osoby oraz jakieś porady dotyczące bagażu podręcznego (pierwszy raz lecę i trochę się stresuje). Za każde info będę wdzięczna. Pozdrawiam.

    1. Gosia, nie stresujesz się? Lece 7-10 i po ostatnich wydarzeniach mam ochotę zrezygnować 🙁 zaczynam panikować że coś się stanie, mimo że bardzo chciałam zobaczyć Londyn.

  22. Wiem dobrze, o czym mówisz. Mi również zdrowie dało kopniaka do zmiany nawyków na lepsze – wprawdzie zdrowie nie moje, ale bliskiej osoby, lecz warto motywować się też patrząc na innych. Musimy szanować swój organizm, bo jeśli go zaniedbamy, to wszystko inne w życiu przestanie się liczyć. Dla mnie ostatnie dwa miesiące to okres wielkich zmian w podejściu do zdrowia i również jestem zachwycona tym, jak poprawiły się moje samopoczucie i wygląd.

  23. Kokos nie jest tak zdrowy jak się powszechnie o tym mówi w mediach. Tłuszcz kokosowy to w 90% nasycone kwasy tłuszczowe. Dla porównania, masło ma ich 65%. Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne klasyfikuje olej kokosowy w tej samej kategorii tłuszczów, których należy unikać, co tłuszcze pochodzenia zwierzęcego.

  24. Bardzo fajny motywacyjny letni wpis. Dobrze jest też pamiętać o tym, że przy dbaniu o siebie warto zachować równowagę i nie spinać się zbyt mocno, żeby nie wpaść w jakiś terror ćwiczeń i wyrzeczeń. Pozdrawiam

  25. A ja gdzieś czytałam, że właśnie nie powinno się „popijać wody” cały dzień tylko pić 2-3 szklanki co kilka godzin, np. do posiłku bo jeśli pijesz po kilka łyków zmuszasz nerki to pracy non stop a to im szkodzi. Powinny mieć przerwy na regenerację. No i teraz to już nie wiem jak to jest.

    1. Hejka 🙂
      Ewka ja czytałam, że nie wolno pić w czasie posiłku, w ogóle nie wolno pić, ponieważ rozcieńcza kwasy trawienne w rządku. I równa się wolniejsze trawienie. I spotkałam się kiedyś, że jak nie pije w czasie jedzeni, to się odkłada. Ja nie wiem, czy które ma sens.

      Właśnie spróbuje rano pić sok z cytryny. I umyje zęby przed i po wypiciu, żeby nie zaszkodzić zębom.
      Tak zmienię swoje nawyki 🙂 Zacznę robienie zakupów w dwa razy w tygodniu i będę planować posiłki na przyszłe dni.

      Pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>