Jak mądrze zaoszczędzić na weselu

Zaoszczędzić można na wszystkim. Wybrać tańszy lokal, zmniejszyć listę gości, zdecydować się na tanią wódkę i początkującego fotografa… Możemy też zaoszczędzić na personelu i zatrudnić mniejszą liczbę osób oraz pozwolić początkującemu DJ-owi puszczać muzykę z laptopa. Niektóre z tych oszczędności faktycznie mają sens, ale niektóre nie mają żadnego. Dziś napiszę Wam, jak mądrze zaoszczędzić na weselu, by później niczego nie żałować. Podam wartościowe linki i garść inspiracji!

1. Zmniejsz liczbę gości

Nasza pierwsza lista gości wyniosła ponad 250 osób. Ostateczna – ok 180 (bez zespołu/fotografa/personelu) Usunęliśmy z listy osoby, z którymi nie mieliśmy kontaktu od lat, bardzo daleka rodzina też poszła w odstawkę, no i nie zgadzaliśmy się, kiedy rodzice sugerowali, że należy zaprosić kogoś tylko dlatego, że on iks lat temu prosił ich na wesele. Warto też rozważyć kwestię dzieci. Jedni twierdzą, że wesele to nie jest miejsce dla nich, a inni nie wyobrażają sobie zostawić ich w domu. To indywidualna kwestia, można narazić się na obrazę majestatu, nie jest to łatwa decyzja, ale należy to przemyśleć.

2. Zadbaj o oprawę graficzną DIY
Zamiast zamawiać drogie zaproszenia, winietki, oznaczenia stołów etc., warto wziąć sprawy w swoje ręce i wydrukować wszystko samemu. Nie musicie godzinami projektować zaproszeń, wystarczy skorzystać z gotowych wzorów do wydrukowania. Na tej stronie możecie wypełnić formularz (imię, nazwisko, data, miejsce), wybrać kolory i po prostu wydrukować piękne zaproszenia, winietki i numery stołów.

zaproszenia do wydrukowania

Oprócz zaproszeń wydrukujecie stamtąd karteczki z podziękowaniami czy drzewko, na którym goście mogą zostawiać odciski palców. To wszystko w wybranych przez Was kolorach! Tu znajdziecie piękny romantyczny wzór w kolorze różowym bądź fioletowym

country-girl-wedding-invitation_thumb

a tu gustowny wzór zaproszeń, menu, winietek, numerów stołów etc. z zygzakami w roli głównej (kolory można oczywiście pozmieniać).

chevronstripe

Jeśli szukacie zaproszeń w konkretnym stylu, zajrzyjcie tutaj. Na tej stronie inspiracja dla wszystkich, którzy są eko, a tu coś dla fanów origami. Jak widzicie, każdy znajdzie coś dla siebie. Te propozycje są naprawdę piękne i stylowe, a co najważniejsze – pomogą nam sporo zaoszczędzić!

3. Zamiast drink baru zorganizuj stół z alkoholami
Wynajęcie drink baru z dwoma barmanami to koszt ok. 2000 zł (wliczając alkohol). Zamiast tego możemy kupić popularne alkohole (whisky, martini, gin, Campari) i poprosić gości, by sami robili sobie drinki. Prócz alkoholi warto przygotować kostki lodu, słomki, szklanki oraz pokrojoną cytrynę/limonkę.

4. Zamiast profesjonalnej fotobudki wybierz opcję z Polaroidem
Wynajęcie profesjonalnej fotobudki na jedyne 2 godziny to koszt ok. 700 zł (najtańszy pakiet). To całkiem sporo, zwłaszcza że aparat typu polaroid możemy kupić już za 180 zł, a klisze będą nas kosztować kolejne 180 zł (brytyjski eBay). Czyli za ok. 360 zł możemy cieszyć się fantastycznymi zdjęciami! Aparat nie jest jednorazowy, posłuży nam przez kilka kolejnych lat. Pamiętajcie, że te wszystkie elementy typu wąsy, usta, okulary możecie wydrukować (np.  tutaj).

fotobudka-weselefotobudka wesele

5. Zorganizuj składkę na wystrój kościoła
W sezonie ślubnym w sobotę w jednym kościele mogą odbywać się nawet cztery śluby. Warto dogadać się z innymi parami i złożyć się na wystrój kościoła. Wspólnie wybierzcie motyw przewodni (kolor), zrzućcie się i zaoszczędźcie!

6. Nie kupuj sukni ślubnej – wypożycz ją!
Koszt wypożyczenia sukni ślubnej to zwykle 50–60% ceny detalicznej. W to wliczone jest pranie i naprawa małych uszkodzeń. Taka wypożyczona suknia wygląda jak nowa. Wybór jest ogromny. Zwróćcie uwagę na fakt, że suknia ślubna to tak naprawdę kreacja na jedno wyjście (no maksymalnie dwa, bo trzeba jeszcze liczyć sesję ślubną). Jeśli chcemy na czymś zaoszczędzić, to zamiast kupować nową, jednorazową sukienkę – wypożyczcie ją!

7. Wybierz szpilki w neutralnym kolorze
Nie musisz kupować białych butów. Wybierz takie, które będziesz mogła nosić jeszcze długo, długo po ślubie. Ja kupiłam beżowe szpilki peep toe. Pamiętajcie, że buty ślubne muszą być przede wszystkim wygodne. Będziecie musiały wytrzymać w nich kilkanaście godzin. Nie chodzi o kupno drogich butów, raczej o wybór tych dobrze wyprofilowanych.

louboutin-you-you-patent

8. Zamiast świeżych kwiatów użyj tiulowych/papierowych dodatków
Świeże kwiaty są piękne, ale warto rozważyć o niebo tańszą opcję. Tiulowe dodatki mogą wyglądać gustownie i elegancko. To samo dotyczy papierowych lampionów. Wystarczy wybrać kolor przewodni i udekorować wszystko z pomysłem. Możecie kupić już gotowe dekoracje (eBay, Allegro) bądź zabrać się za zrobienie ich samemu.

źródło: www.praisewedding.com
źródło: www.praisewedding.com

9. Obrączki u złotnika zamiast u popularnego jubilera (sieciówki)
Pierścionki u znanych jubilerów (Apart, Kruk etc.) bywają drogie. Zdecydowanie taniej wyjdzie, kiedy udacie się do lokalnego złotnika i pokażecie wzór obrączek, jakimi jesteście zainteresowanie. Jeśli macie złote pierścionki, które dostałyście lata temu (np. od babci), możecie je przetopić. Nowa obrączka zyska ogromną wartość sentymentalną.

Mądre oszczędzanie jest w przypadku ślubu i wesela bardzo istotne. Nie należy z tym przesadzać, bo efekt może być odwrotny do zamierzonego. W kolejnym wpisie w tej serii napiszę, na czym absolutnie nie należy oszczędzać.

Dajcie znać, czy dodalibyście coś do mojej listy!

107 Comments
  1. Te zaproszenia są naprawdę piękne. Kliknęłam w te linki, wygenerowałam kilka i łał – naprawdę klasa 🙂

  2. Jestem 8 miesięcy po ślubie; miałam zamiar wypożyczyć suknię ślubną jednak nie okazało się to tak oczywiste i łatwe. Salony w moim mieście nie mają usługi wypożyczania a jeżdżenie poza granice miasto nie miało dla mnie sensu. Ostatecznie zdecydowałam się na szycie sukienki w miejscowości, z którego pochodzę, co było tańsze niż kupno nowej sukni. Ta sama suknia w salonie z aktualnej kolekcji kosztowała 3 tysiące (musiałabym jeszcze doliczyć welon) a za uszycie zapłaciłam 2 tysiące łącznie z 2-metrowym welonem.

    1. Nie ma się czym chwalić. Ja bym nie poszła do ślubu w sukience będącej plagiatem. Ale w tym kraju szycie sukienki ślubnej na wzór tych z salonów to przecież norma. Po co płacić za orginalny towar. Grażyna pójdzie do pani Jadzi i uszyje sobie LA Spose czy jakiegoś izraelskiego projketanta za 2 tys zł. I pójdzie dumna udając, że ją stać. A z dalek widać że te kiecki to tandeta uszyta z marnej jakości materiałów, sztucznych koronek i podrabianych kryształów swarovski. WSTYD

    2. Każdy ma prawo wyglądać pięknie nawet jeśli nie stać go na Pnine czy Lazaro… Łatwo oceniać, pomyśl, że ktoś jest szczęśliwy a Ty rzucasz swoje „nie ma się czym chwalić”. Twoim statusem społecznym może też „nie ma się czym chwalić” ? 🙂

    3. Wolałabym prostą sukienkę z jedwabiu uszytą przez krawcową niż suknię z butelek, tfu! poliestru z jakiegoś salonu.

  3. a! mąż też szył garnitur na miarę i cenowo też wyszło znacznie taniej niż w sklepie. Myślę, że uszyty ciuch zawsze będzie lepiej leżał niż ten ze sklepu, zwłaszcza jeśli ktoś ma nietypową budowę ciała

    1. A może uciekł przed ślubem do Zanzibaru? 😀 W końcu to dopiero 21. lutego 😀

  4. nie zgadzam sie z punktem dotyczacym obraczek. my 1,5 roku temu jeszcze z narzeczonym, tez myslelismy, ze w malym rodzinnym zakladzie jubilerskim zaplacimy polowe tego, co w duzej sieciowce typu apart. to byl blad! odwiedzilismy 7 ‚malych’ jubilerow i tam za obraczki wychodzilo ok ponad 1000 zl drozej niz w sieciowce. moze tez ma znaczenie, ze jestesmy z Warszawy i w tym miescie szukalismy obraczek. w koncu w kruku kupilismy obraczki takie jak chcielismy za niecale 2000 zl.

    1. Pracowałam kiedyś w sklepie ze złotą biżuterią i zawsze trzeba porównywać (upewniając się, że porównywane przedmioty mają taką samą próbę) przeliczając produkt na cenę/gram. Teraz sama jestem na etapie planowania ślubu i porównywałam Apart z „osiedlowym” złotnikiem w Ustroniu i wyszło na to, że w Aparcie za taką samą próbę i gramaturę obrączek zapłacę 50% więcej. Płacimy więcej oczywiście za projekt i markę, nie za samą w sobie wartość złota 🙂

    2. nas obrączki wyniosły 200zł, mieliśmy sporo swojego złota – nienoszona lub popsuta biżuteria (z mojej 1szej komunii: pierścionek, zerwany łańcuszek, kolczyki- serduszka, i wisiorek literka mojego imienia do tego obrączki: mojego zmarłego dziadka i babci która jej już nie nosi) więc złoto zostało i pokryło większość kosztów robocizny, obrączki mamy próby 585, płaskie ja szerokość 5 mm a narzeczony 7mm, takie z połyskiem, do tego na zewnętrznej stronie wygrawerowane nasze odciski palców. Polecam czytać na forach ślubnych gdzie w waszej okolicy jest dobry i niedrogi Jubiler, ja robiłam w Bydgoszczy na Krasińskiego (po schodkach w dół) a znajoma u Glembockiego i tez tanio ja wyszło.

    3. Trzeba patrzeć nie tylko na cenę, ale na próbę. W sieciówkach za obrączkę zawierającą połowę cennego kruszca (czyli próba chyba 0,565) płacimy tyle ile za obrączki u samodzielnego jubilera z prób 0,9

    1. Dziękuję 🙂 Wszystkie elizkowe porady dotyczące ślubu i wesela już przeczytałam 🙂

  5. My właśnie skorzystaliśmy z tego typu zaproszeń. Oprócz tego, że taniej to mamy frajdę, że zrobiliśmy coś sami 🙂 Do wydruku czeka jeszcze tandem na odciski gości 🙂

    1. Czy drukowaliście ze strony podanej przez Elizę? Jeśliz innej, to mogę prosić o adres?;)

  6. Koszt makijażu to ok 100-150 zł. Nie jest to jakiś mega duży wydatek, a jednak warto w ten dzień oddać się w ręce bardziej profesjonalne.
    Dla mnie był by to za duży stres, by jeszcze się w ten dzień malować 😉

    1. Ile razy oddawałam się w ręce profesjonalnych makijażystek, to robiły mi taki makijaż, że wyglądałam, jakbym szła na wieczór kawalerski w roli głównej atrakcji… Przed ślubem cudem dorwałam dziewczynę, która nie jest żadną gwiazdą wizażu i umalowała mnie dokładnie tak, jak chciałam, czyli bardzo delikatnie.

    2. Czasami lepiej umalowac się samemu, czego jestem idealnym przykładem. Makijaż próbny w miarę ok, a ten w dzień ślubu masakra. Zakończyło się na tym, że wróciłam do domu i malowalam się od nowa. Zaznaczę, że makijazystka jedna z najlepszych w moim mieście i zbiera same pozytywne komentarze od innych dzdziewczyn.

  7. Kupiłam na ślub beżowe szpilki, głównie przez Ciebie 😀 Niestety nie przetrwały sesji plenerowej. po ślubie zdobyły małą wadę na obcasie, ale plener je dobił całkowicie. Jeszcze ich nie wyrzuciłam, bo myślę nad kreatywną przeróbką obcasów. Mimo wszystko nie żałuję i kolejny raz też kupiłabym beżowe, tylko wybrałabym bardziej ludzkiego fotografa 😉

    1. Bardziej bieg przez płotki 😀 Część zdjęć była w „ruince”, kilka ujęć, bo na więcej nie mieliśmy ochoty w tamtym miejscu, ale kamienie i gruz zrobiły swoje. Skóra z obcasów pozdzierana 🙂

  8. Co jak co ale na DJ lepiej nie oszczedzac. Zla muzyka potrafi popsuc fajne wesele. Bylam na takim. Ludzie siedzieli caly czas przy stolach. Caly czas!

  9. Elizo zastanawiamy sie z narzeczonym nad tym drink barem co był u Ciebie na weselu =D Czy szczerze ich polecasz ??? Tam jest wybór trzech rodzajów alkoholi (trzy kategorie kwotowe) jaki polecasz ?
    PS. Powiedz mi czy do białej sukni ślubnej muszę mieć białe buty, czy mogą byc jakieś cieliste? Buziaczki

  10. Ograniczanie gości- jestem jak najbardziej na TAK. Zaproszenia i inne dodatki – super linki, stół z alkoholem – fajny pomysł. Nie zgodzę się natomiast na zamianę fotobudki na polaroid, bo po weselu pewnie zostałabym z niczym. Poza tym wolałabym by ktoś czuwał nad robieniem sobie śmiesznych zdjęć, zwłaszcza jak goście są pijani 😉 wąsy, usta na patyku owszem można sobie zrobić. Ale kompletnie nie widzę sensu by kupować mnóstwo nakryć, szali, okularów i innych dodatków, które przecież też dodają uroku gościom 😉 składka na wystrój kościoła? hmnn pomysł fajny, ale spotkałam się już z kilkoma parafiami, gdzie taka zrzuta nie wchodzi w grę. Proboszcz kasuje od każdej pary tyle samo… No i ostatni podpunkt również nie bardzo mi pasuje. Z doświadczenia mojej przyjaciółki wiem, że czasami koleżanka, która chciała dobrze, może niechcący narobić małe zamieszanie świetnymi kosmetykami. Moja przyjaciółka dostała niesamowitego uczulenia, a że suknia była wypożyczona tylko na tydzień, nie pojechała na plener no bo jak z całą napuchniętą buzią pozować do zdjęć…niestety nie wszystko się sprawdza:/

    1. Ojej biedna Twoja przyjaciółka! Najlepiej malować się swoimi, sprawdzonymi kosmetykami. To bardzo indywidualna kwestia, uczulenia są na porządku dziennym. W każdym razie dzięki za komentarz! :)))

    2. Ja dokładnie tak postanowiłam zrobić, będę malowała się własnymi kosmetykami. Jeszcze nie wiem jaki spray do utrwalenia makijażu wybrać, możesz coś doradzić Eliza? A za beżowymi butami właśnie się rozglądam, muszą być i wygodne i ładne bo wybrałam sukienkę 7/8. Na fotobudkę się nie zdecydowałam, bo jednak jest to spory wydatek, ale opcja z polaroidem bardzo mi się spodobała. Pomyślę o niej! 🙂

  11. Lepszego momentu na ten wpis nie moglas wybrac 🙂 za pół roku mam ślub, pomysł z zaproszeniami genialny no i ze stolika z alkohlami też chyba skorzystam bo miałam z nimi mega problem jak rozwiązać kwestie braku barmanów.
    Dzieki, dzieki, dzieki!!!
    Spadłaś mi z nieba! 🙂

  12. I mówi to dziewczyna, która zrobiła wszystko przeciwnie do wymienionych punktów… suknia nowa, brak diy, drink bar.. śmieszna jesteś..

    1. ktoś sfrustrowany… ;P

      a tak na marginesie – paznokcie też można samemu pomalować jeśli ktoś potrafi, np. dzień wcześniej 😉

  13. Generalnie zgodzę sie 😉 niemniej jednak makijaż lepiej zostawić profesjonaliscie 😉 a drink bar- byłam na wielu weselach gdzie był stół z alkoholami, goście nie umieli ich mieszać, zostawiali szklanki, robili nowe i mnóstwo sie marnowano. Na swoim weselu zdecydowałam sie na zakupienie alkoholi, zrobienie listy drinków i wynajęcie dodatkowej osoby z Obslugi sali (ok.300 zł) która mieszała drinki z przygotowanej listy 😉
    Obawiam sie ze kwestia polaroidow tez nie przejdzie we wszystkich środowiskach i goście bedą wynosić zdjecia.
    Ja miałam drzewo na odciski które ktoś – nie wiem kto, wesele na 150 osób- potraktował jako płótno to wyżycia artystycznego i wsród odcisków mam wielkie kolorowe kwiaty ;(

    1. Meg, jak koniecznie chcesz takie piękne, wyniuniane drzewko, to wydrukuj je jeszcze raz i zaproś kilka najbliższych osób (rodzinę, koleżanki, znajomych, itp.) na spotkanie po Waszym ślubie (oglądanie zdjęć z wesela, rocznicę ślubu, cokolwiek) i jeszcze raz zróbcie ładne drzewko, takie jak Ci się wymarzyło 🙂
      To niby nie to samo, co drzewko zrobione w dzień ślubu, ale musisz się zdecydować co jest dla Ciebie ważniejsze – wspomnienia z udanej zabawy i ta radocha jaką mieli goście tworząc pamiątkę dla Was i te emocje, które chcieli Wam przekazać (kolorowe, kwitnące drzewo to przecież raczej zwykle piękny i miły dla oka widok), czy jednak bardziej zależy Ci na ładnej grafice, którą powiesz sobie w salonie na ścianie. Jeśli wolisz ładne drzewko, jak ze zdjęć w internecie, to nie widzę powodu dla którego nie miałabyś sobie właśnie takiego zrobić 🙂

    2. też miałam drzewko i troszkę się zdenerwowałam gdy zobaczyłam że kilka osób nie patrząc na estetykę odciskało palec gdzie popadnie albo rysowało słoneczka i in. W efekcie mam drzewko z pustymi gałązkami i odciski dookoła pnia:/ no cóż, nie na wszystko mamy wpływ

  14. Mądre rady! Warto być czujnym, bo koleżanka ostatnio prawie z roztargnienia wydałaby 2,5 tys. za szampana z truskawką na powitanie dla gości… Na szczęście przeanalizowała sobie, że cena tej usługi jest prawie 10 razy droższa niż zakup szampana w potrzebnej ilości na własną rękę…

  15. 1. Zamiast kupować czy wypożyczać suknię zamów ją u krawcowej. Dzięki temu sukienka jest dokładnie taka, jak się chce i idealnie dopasowana. Nie widziałam jeszcze panny młodej w sukience ładniejszej niż moja 😉 W sumie długa suknia i krótka sukienka na wesele kosztowały mnie 1200 zł.

    2. Stół z alkoholami to świetny pomysł. Jak preferujecie nietypowe wesele, na którym wódka nie gra głównej roli to proponuje romantyczny przedślubny wypad na Węgry. Przywieziecie rewelacyjne wino za grosze.

    3. Butów najlepiej szukać w sklepach do tańca. Nie nadają się do normalnego noszenia, jeśli nie dorobi im się podeszwy, ale zabawa bez bólu stóp gwarantowana.

    4. Ja byłam szczęściarą, bo mój przyjaciel jest fotografem i w prezencie dostaliśmy od niego sesję zdjęciową.

  16. Z tą listą gości to masz rację. Rodzice zawsze mają kogoś, kogo koniecznie muszą zaprosić a kogo młodzi na oczy nie widzieli. To w końcu nasze wesele i już! Co do sukienki to faktycznie są to pieniądze wyrzucone, bo tylko na jedną okazję, z drugiej strony jest to wartość sentymentalna. Moja córeczka mnie wypytywała o suknię ze zdjęć ślubnych i jak wyciągnęłam ją z szafy i jej pokazałam to była wniebowzięta 🙂

  17. Eliza, piszesz, ze Wasza lista gosci wynosila 180 osob, a ile faktycznie pojawilo sie na slubie i weselu? Pytam, poniewaz mamy problem z sala, jedna moze okazac sie za mala a druga za duza. Nasi goscie sa porozrzucani po calej Polsce i nie jestesmy pewni czy wszyscy z zaproszonych sie pojawia a nie chcemy placic za ‚powietrze’. Co robic? 🙁

    1. nie przyszły tylko 2 osoby. W hotelu w którym mielismy wesele moglismy podać ostateczną listę gości w środę przed weselem. Dzieki temu uniknęliśmy płacenia za „powietrze” 🙂

  18. Moim zdaniem czasem warto wybrać tańszy lokal. My z narzeczonym zdecydowaliśmy się na organizację wesela w domu ludowym, tzw. „strażaku” u niego w wiosce zamiast w restauracji. Mamy ogromna dowolność co do wystroju sali, dodatkowo sami wybieramy sobie kucharkę, która będzie gotować, od a do z ustalamy menu i obsługę też sami musieliśmy sobie znaleźć. Oczywiście jest z tym więcej załatwiania, ale wychodzi taniej i bez obaw, że np. kelnerzy będą się obijać, jeśli ma się sprawdzoną obsługę.
    Jeżeli chodzi o makijaż to to samo dotyczy np. paznokci czy fryzury. Ja nie będę wydawać pieniędzy na fryzjera, bo wiem, że żadna fryzura nie przetrwa na moich włosach dłużej niż pół godziny. Paznokci też nie chcę wymyślnych, więc kupię sobie ładny lakier i sama pomaluję.
    Jeżeli goście lub ich część przyjeżdża z daleka i trzeba im zapewnić nocleg, to można zastanowić się czy aby na pewno konieczne jest rezerwowanie im miejsca w pobliskim hotelu. Równie dobrze można im zapewnić nocleg i rodzinną atmosferę w damach pozostałych gości z okolic, gdzie odbywa się zabawa. Oczywiście wszystko zależy od ilości osób, możliwości no i ludzi, bo nie wszystkim by się to spodobało. 😉

    1. A ja takiego rozwiązania nie polecę nigdy nikomu. Byłam na kilku weselach organizowanych w ten sposób i imo zaoszczędzenie 5 czy 10 tys złotych w zamian za 30x więcej pracy i stresów jest kompletnie bezsensownym pomysłem. Czemu? Już tłumaczę 🙂 Obsługa nie jest „u siebie” więc poza dbaniem o gości przy stołach nie przejmuje się niczym ( i dochodzi do sytuacji gdzie podczas toastu za zdrowie rodziców państwa młodych, ojcowie tychże chodzą po sali ustawiając klimatyzatory bo nie ma się kto tym zająć albo mama panny młodej sprząta toalety (!) bo jest syf). W przypadku dwudniowego wesela obsługa zostaje do wydania ostatniego dania ciepłego. A potem? Kto sprząta całą pozostałą zastawę, kto to zmywa? Musisz zająć się też sprzątaniem sali następnego dnia, zazwyczaj oddać pokrowce do pralni i ogarnąć milion innych drobiazgów na które ja osobiście ani nie miałabym siły ani ochoty po dwudniowym weselu. Za to płacąc od talerzyka – uzgadniasz menu, wystrój sali itd wcześniej. Obsługa jest do samego końca wesela, jak goście wyjdą to wychodzisz i ty, w poniedziałek jedynie odbierasz jedzenie i alkohol i finalnie się rozliczasz. Ślub i wesele to jest taki czas że na prawdę nie warto brać za dużo na siebie. Moim zdaniem trzeba zapewnić sobie maksimum komfortu, nawet jeżeli trzebaby przez to uszczuplić listę gości.

    2. Ja miałam okazję dotychczas być na 3 weselach organizowanych w ten sposób i nie było żadnego problemu z obsługą. Wszystko odbyło się profesjonalnie, na czas, bez problemów i dlatego my wybraliśmy jedną z ekip, która obsługiwała jedno z wesel, na którym byliśmy jako goście. Jeżeli chodzi o wystrój to można zająć się tym samemu od a do z, samemu kombinować z kwiatami, obrusami itd., ale można też wynająć osobę do tego (my właśnie tak robimy), dzięki czemu dajesz wskazówki dekoratorce, a ona martwi się materiałami, bieżnikami, kwiatami, wazonami i innymi tego typu rzeczami.
      Owszem, dużo zostaje do posprzątania samemu i innych rzeczy do załatwienia i ogarnięcia, ale nie jest się z tym samym. Jest jeszcze rodzina, która może pomóc. No przynajmniej w naszym wypadku tak jest. Dużo też zależy od miejsca, tamtejszych zwyczajów, kucharki, obsługi itd.. My wiemy, że ani kucharka, ani obsługa nie zostawią po sobie bałaganu, a wręcz przeciwnie – zrobią jak najwięcej, byśmy my z rodziną mieli jak najmniej zmartwień potem.

    3. Ja osobiście nie lubię wesel bez zapewnionego hotelu/ hostelu . Oszczędność owszem ale tylko dla młodej pary, jako gość chce rownież mieć chwile ciszy dla siebie a mąż jako osoba wychowana w innej kulturze nie wyobraża sobie paradować w bokserkach u kogoś obcego w domu. Wychodzi na to ze młoda para nie liczy się z gośćmi.

  19. Tomek Tomczyk się żeni <3 u Elizy wszystko jest możliwe! 😀 ja już prawie pół roku po ślubie i akurat na kwiatach nie chciałam oszczędzać, bo marzyłam o takim wspolgrajacym wystroju (kościół, auto, mój bukiet, świadkowie, kwiaty we włosach, sala weselna). Ale za to np zaproszenia udało nam się zamówić tanio na allegro:) i były piękne wymarzone:)

  20. Fash, za ten wpis masz mistrza! 😀
    A od siebie dodam, że jest mnóstwo sposobów na oszczędzanie. M.in. można zrezygnować z wypożyczenia super auta, które kosztuje ok. 1000 zł, a pojechać własnym lub kogoś z rodziny. Jeśli ktoś ma bardzo ograniczony budżet to wręcz powinien zrezygnować z tych nowomodnych ekscesów jak fotobudka czy drzewko na odciski… A suknię można zarówno wypożyczyć, jak i odkupić od kogoś, nanosząc tylko lekkie poprawki wedle upodobań czy rozmiarów 🙂 Zaproszenia i winietki DIY to super sprawa! 🙂

  21. wszystko ok, ale z tym malowaniem się sama to nie jest dobra rada 😀 po pierwsze – nie każdy dobrze (korzystnie dla swojej twarzy) się maluje, choć może mieć takie przekonanie, a po drugie większość dziewczyn w dniu wesela jest masakrycznie zdenerwowana i zwyczajnie własnoręczny makijaż może być ponad siły w tym dniu… poza tym do makijażu ślubnego naprawdę warto użyć dobrych kosmetyków, a nie każdy w domu takie ma i w połowie wesela, szczególnie w lecie lub przy intensywnych tańcach z makijażu może zostać niewiele albo smutny, rozmazany clown lub panda… BRRR, moje wizje mnie właśnie przeraziły

  22. Z niektórym punktami się nie zgadzam, to jest jedyny dzień w życiu na który można wydać troszkę więcej, nie mówię o dużej kwocie 😛 każda Panna Młoda marzy o swojej wymarzonej sukni, a makijaż nawet zrobiony prze siebie przy użyciu najdroższych kosmetyków nie będzie oddawał takiego samego efektu co ten, który wykona profesjonalista. Łatwo o takich oszczędnościach mówi się osobom które są już po ślubie i miały wszystko tak jak to sobie zaplanowały i wymarzyły 😉

  23. Pomysly sa super! Zgadzam sie ze wszystkim procz jednego. Swieze kwiaty jako dekoracja, chociazby w kilku miejscach musza sie znalezc!

  24. zgadzam się z powyższymi radami! 🙂 też miałam na swoim ślubie buty identyko do twoich tylko bez czerwonej podeszwy i z zakrytymi paluszkami- posłużą mi jeszcze na niejednej imprezie i na niejednym weselu! kupiłam je na wyprzedażach za grosze, obrączki kupiliśmy w malutkim zakładzie na obrzeżach miasta z białego i żółtego złota- zapłaciliśmy niewiele. Welon miałam od starszej siostry- stwierdziłam, że nie będę kupować nowego bo szkoda pieniędzy, a stary pasował idealnie. Winietki robiłam sama z przyjaciółką jednego wieczora-wyszły super, a śmiechu i zabawy było do 3.00 nad ranem co niemiara. Suknię kupiłam co prawda nową- ale rok wcześniej na wyprzedażach-udało mi się zaoszczędzić 1000 zł. Było jeszcze sporo takich drobnostek, które koniec końców pozwoliły nam sporo zaoszczędzić i dzięki temu od razu po ślubie pojechaliśmy na wakacje, a zazdrośnicy oczywiście mówili: „no skąd oni maja tyle pieniędzy…” A no mieliśmy, jak nie wydawaliśmy na pierdołki:) grunt to pomyśleć nad wszystkim, nie przesadzać i nie kupować wszystkiego co nazywa się „ślubne”:) pozdrawiam Elizka:)

  25. U mnie dziś będzie wpis na ten temat, bo wczoraj nie zdążyłam go opublikować – w końcu był Smok Blog 🙂 Na szczęście mamy trochę inne pomysły na oszczędzanie, bo już się wystraszyłam, że wyjdzie że coś zgapiłam 🙂

  26. Kochana trafiłaś w samo sedno dziękuję Ci za ten wpis:) zgadzam się ze wszystkimi wymienionymi przez Ciebie propozycjami i niektóre już wcieliłam w życie to naprawdę świetny pomysł bo koszty wesela rosną nieporównywalnie szybko jego terminu. Dzisiaj mam wrażenie że wesele robi się jedną wielką komercyjną imprezką wszystko najdroższe najlepsze, a tak na prawdę to jeden wieczór i mimo iż zdaje sobie sprawę że jeden i niepowtarzalny to po tej nocy też czeka nas życie i to już ważniejsze bo wspólne z planami na przyszłość więc na pewno zaoszczędzone pieniążki przydadzą się na nowej drodze życia. Pozdrawiam:)

  27. Wszystko super, tylko ten makijaż. Uważam, że na tym absolutnie nie powinno się oszczędzać (chyba, że samemu jest się profesjonalną makijażystką albo ma się taką przyjaciółkę). Samo „zainteresowanie” wizażem nie wystarcza i później na twarzy Pani Młodej może pojawić się mała katastrofa 😉 Tak jak ktoś napisał, nam (albo koleżance) może się wydawać, że jest w tym super a rzeczywistość będzie zgoła inna 😉

  28. Mnie najbardziej podobają się buty dopasowane do koloru sukni (białe lub ecru). Takie buty można potem zafarbować na inny – praktyczny kolor.
    Wystarczy poszperać w internecie i można znaleźć miejsca, gdzie można to zrobić.

  29. Ja tam nie planuję wesela. Skromny ślub w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół, a po wszystkim wyjście do restauracji na max 30 osób. Sukienkę uszyję sobie sama, fryzurę i makijaż zrobi mi koleżanka, do profesjonalistki pójdę zrobić tylko paznokcie. No i przed ślubem trzeba się wybrać do kosmetyczki poprawić wygląd skóry 🙂 Nic wyszukanego. Poza tym w restauracji po ślubie zero alkoholu. Co najwyżej jakiś szampan bezalkoholowy na toast.

  30. Dodałabym… np. identyczne buty kupiłam w Aldo na wyprzedaży za 150zł, skórzane, wygodne. Nie trzeba od razu łazić po najdroższych butikach. Suknię w ogóle najtaniej jest uszyć – pochodzic po sklepach, poprzymierzać, robić zdjęcia. Potem zanosisz to zdjęcie dobrej krawcowej i masz taką samą suknie, wiele taniej.
    No i zdjęcia – można założyc sobie taki album online z aplikacją Wecpids https://www.wedpics.com/ i wtedy goście robią zdjęcia swoimi telefonami, logują się tam na login wesela i wszystkie zdjęcia będą od razu się ładowac w jedno miejsce.
    W ogóle to miłe, że piszesz jak oszczędzić na weselu. Ale bardzo ironicznie zabawne, gdy porówna się to z Twoim postem o plastikowych kolczykach Chanel.

  31. Moja szwagierka za pół roku wychodzi za mąż i jest właśnie w trakcie przygotowań weselnych. Muszę podsunąć jej Twój wpis, może Ciebie „posłucha” 😛
    A powiedz, co do sukni weselnych, jeśli kupować to gdzie? Szukać salonów w dużych miastach czy zdawać się na ofertę tych z małym (swoim) mieście? Ona uparła się na opcję nr 2 i boję się, żeby nie przepłaciła.

  32. Fash czy moglabys po powrocie z hiszpanii dac jakies namiary na dobre knajpki w Barcelonie?:-) Jedziemy tam na poczatku marca swietowac urodziny narzeczonego i nie wiem gdzie moglibysmy tam dobrze zjesc. Wiesz pewnie jak to jest w takim miescie- wiekszosc restauracji nastawiona jest na turystow co niekoniecznie przeklada sie na jakosc dan. 🙂
    Pozdrawiam i zycze Ci milego pobytu w Barcelonie 🙂

  33. My jeszcze zaoszczędziliśmy na samochodzie – mieliśmy auto z firmy męża bo pracował wówczas w salonie samochodowym oraz na dekoracji sali i auta: siostra męża zajmuje się tym zawodowo i zajęła się wszystkim w ramach prezentu. Poza tym nie mieliśmy dekoracji kościoła- ksiądz nie dopuszczał do tego nikogo prócz własnej gosposi, która robi wszystko „na jedno kopyto” i nie chciałam za to płacić (niestety często to się spotyka), ale nie żałuję bo mój kościół sam w sobie jest piękny a pan kościelny i tak rozłożył nam czerwony dywan.:)
    Nie oszczędzałam natomiast na makijażu. Zamówiłam usługę u kosmetyczki, która malowała mnie na studniówkę ale po próbnym ślubnym i po pomalowaniu moich oczy na czarno i gdy pani stwierdziła, że nie używa utrwalacza do makijażu ZREZYGNOWAŁAM. Zamówiłam inną kosmetyczkę, a właściwie wizażystkę i nie żałuję bo okazała się świetna!

  34. Z jednym sie nie zgodzę nigdy – ze suknia ślubna jest na jedna nic. Ona jest na całe zycie i nie chodzi mi o wartość sentymentalna. Zdjęcia/ film ze ślubu ogląda sie i pokazuje bardzo wiele razy i jeśli za każdym razem patrzymy wtedy na tandetną suknie która złe nam sie kojarzy bo była niewygodna albo brzydka to potrafi to popsuć wspomnienia. Ja kupiłam suknie dokładnie taka jak chciałam nie patrząc na koszty, do dzis jestem zachwycona tym jaka była a ponieważ była dobrej firmy sprzedałam ja „od ręki” za polowe początkowej ceny. Natomiast moja koleżanka do dzis wspomina swoją na ktorej oszczędzała i bynajmniej bez sentymentu bo była za ciasna, niedopasowana i z tandetnego materiału. A u mnie finansowo ostatecznie wyszło na to samo:)

  35. Ja bym dodala do Twojej listy koszty samochodu dla Mlodej Pary. Wypozyczalnie slubnych aut licza sobie co najmniej kilkaset zlotych za ich udostepnienie , a mozna poprosic kgoos znajomego kto ma ladny i zadbany woz, by zgodzil sie byc dla nas szoferem/ lub tylko udostepnil auto. Na pewno wyjdzie taniej, a czasem nawet zupelnie za darmo, jesli ta osoba np. zgodzi sie to zrobic w ramach prezentu dla nowozencow 🙂

    Mozna tez np. zaoszczedzic na bukiecie slubnym i nie zamawiac w kwiaciarni, a udac sie na gielde kwiatowa i wyczarowac cos samemu. W ostatecznosci zawsze warto sprawdzic ceny w kilku kwiaciarniach bo roznice moga okazac sie ogromne .

  36. Oj jak mi brakowało ślubnych wpisów! Czekam na więcej jako, iż jestem w trakcie przygotowań do wesela 🙂 Od siebie dodałabym jeszcze auto – najlepiej swoje albo pożyczyć od kogoś z rodziny. My tak robimy i jesteśmy o pewną kwotę już do przodu 🙂 Na muzyce na pewno bym nie oszczędzała (z tego też powodu zdecydowaliśmy się na zespół zamiast DJ, bo wiem, że 99% naszych rodzin obgadałaby nas i nie poszła tańczyć, bo jak to tak przy DJ!). Drukowanie zaproszeń może i przyniesie dużo oszczędności, ale trzeba mieć czas, by bawić się w ich projektowanie. Jeśli ktoś pracuje od rana do wieczora to woli dopłacić i oddać sprawę w ręce profesjonalistów 🙂

  37. Nasi znajomi zaoszczędzili około 40zł na talerzu decydując się na wesele w piątek!
    Dzięki temu zaoszczędzili też na fotografie i zespole, bo przecież najbardziej chodliwa jest sobota – a śluby w czwartek czy piątek robią się coraz bardziej popularne- warto zastanowić się nad taką opcją 🙂

  38. Ja mam to całe zamieszanie przedślubne jeszcze przed sobą, na razie czekam na pierścionek zaręczynowy :P, ale bardzo chętnie czytam Twoje ślubne wpisy, które są bardzo interesujące. 🙂
    Ten również bardzo ciekawy ze świetnymi pomysłami. Z niecierpliwością czekam na kolejne.

  39. U nas dużą oszczędnością jest piątkowe wesele – mamy 15% rabatu na menu weselne a to już sporo. Suknie chce właśnie wypożyczyć. Poza tym jak piszesz – DIY. Ja zrobię pompony tiulowe, winietki, ozdoby do kościoła (z mamą), ozdoby na stoły (drzewka, które normalnie kosztują min. 40zł), księgę gości, zawieszki na alkohol (o ile w ogóle). Samochód chcemy od kuzynki pożyczyć – ma ładny, nowoczesny i biały. Będzie fajnie wyglądał:) Nie mamy kamerzysty (nie chcemy) wiec to też oszczędność. Zrezygnowaliśmy z dzieci (za dużo by gości było a nasze rodziny się nie obrażą -wiemy bo to nie pierwsze takie wesele będzie). Na obrączki mamy zniżkę. Ale nie powiem – cena nadal nie jest niska za całość.

    1. Dziewczyny, pamiętajcie w tym wszystkim by też oszczędzać sobie nerwów! ja kupiłam suknie w bielsku-białej. poprawki były gratis i suknia na poprawki została PRZEZ SALON wysłana do koronkowego zakątku. Strasznie się nacięłam!!!!
      Piękna suknia została tak strasznie zniszczona w czasie poprawek, że płakałam! termin oddania sukni maks. przesuwano, aż wreszcie w tygodniu mojego ślubu dostałam „dopasowaną” sunknię tak, że nie mogłam oddychać!!!, fatalnie KRZYWO wszytym zamkiem. nie było sensu pogrążać tej sukni poprawkami kolejnych poprawek. Pani nie umiała nic z tym zrobić, próbowała bagatelizować uwagi. Z płaczem trafiłam do innej krawcowej, która od 20 lat nie widziała tak amatorskich poprawek!!!

  40. Eliza, a te zaproszenia z Kasią Kowalską i Tomkiem Tomczykiem to z jakiej strony pobrałaś? Nie mogę się doszukać takiej informacji, a chciałabym zobaczyć jak będą wyglądały w innym kolorze 🙂 z góry dziękuję za odpowiedź.
    P.S Nasz dzień też się powoli zbliża, mamy jeszcze sporo do załatwienia, ba, pawie wszystko! Mamy tylko zaklepany termin u księdza, restaurację i nauki.. Ale nie stresuję się na razie, wybieram zaproszenia i przymierzam suknie 😉

  41. Twoje rady są bardzo pomocne. Ponieważ też marzyłam o weselu Tiffany Blue po Twoim poście zwróciłam się do dziewczyn z Projekt ślub i mamy przepiękne zaproszenia! 😀 Chciałam zapytać o Polaroida. Jego także kupowałaś na ebayu? Pozdrawiam!

  42. Eliza, nie mogę doczekać się drugiej części wpisu, tym razem o rzeczach, na który nie warto oszczędzać. Czy masz ten wpis w najbliższych planach? Pozdrawiam

  43. Ja się z większością nie zgodzę, bo sama teraz organizuję ślub . Makijaż niech lepiej robi profesjonalistka – raz, że ma dobre kosmetyki, dwa kiedy ktoś widzi Cię z perspektywy drugiej osoby obejrzy Cię pod różnymi kontami i będzie wiedział czy dodać koloru, czy nie. Mówię to, mimo że sama jestem wizażystką. Zabiegi domowe na twarz sobie zrobię, ale makijaż na taki dzień pozostawiam komuś innemu. Fotobudka na weselu to pomysł tak strasznie nielogiczny i głupi, że nie będę się nad nim rozwodzić. Tiulowe dekoracje na stół wyglądają fajnie na przyjęcie do ogrodu, a nie na ładnej sali weselnej. Kwiaty to kwiaty, a nie są może najtańsze, ale wyglądają. Poza tym wydaje mi się, że te dodatki nie są wiele tańsze od kwiatów. Co do winietek i drukowania menu weselnego – to kolejny denny pomysł i kompletnie tego nie rozumiem. Szkoda papieru na drukowanie czegoś, do czego nikt nie zajrzy. Winietki są o tyle niepotrzebne, że przy małych weselach tak jak moje goście siadają gdzie są. Reasumując – nie oszczędzając na menu, DJ i fotografie , zaoszczędziłam na sukni garniturze i dodatkach mojego Dawida na kwiatach Wydaje mi się, że da się zaoszczędzić i wybrać tańszą opcję. Postanowiłam np. sama kupić alkohol, napoje i ciasta. Za wesele na 30 osób mam zamiar zmieścić się w 10000 zł Najgorsze wydatki to takie związane właśnie z salą i z tzw. pierdołami, czytaj płaszczyk w razie deszczu, buty na zmianę, baloniki, poduszeczka na obrączki itd. Ale nie jest źle, słyszałam o weselach na 300 osób za bagatelka 40 tys … o zgrozo xD

  44. Mnie najbardziej denerwuje jak Panowie Młodzi oszczędzają na garniturach. Często widuje się piękne suknie Pań młodych za kilka tysięcy, a w tym czasie Panowie mają garnitury za 400zł MAX i jeszcze źle dobrane. A przecież można kupić świetny garnitur za 1000zł i jeszcze dopasować do swojej sylwetki w cenie zakupu… (patrz. Giacomo Conti, Vistula)

    Druga sprawa to jedzenie na weselu. Ludzie płacą ogromną kasę za catering weselny, naprawdę kiepskiej jakości, najlepsze to, że Panie kucharki połowę jedzenie zostawiają w kuchni , a stoły stoją puste…

  45. Dajcie spokój… ile można zaoszczędzić na winietkach i zaproszeniach? Sama jestem przed ślubem i organizaujemy wesele na 150 osób. Koszt nietypowych zaproszeń (zakładki) + winietki w formie krzesełka, do którego wkłada się słodkości, plus 20 menu na stół wyniesie nas 380 zł… Czy jest na czym oszczędzać? Tym bardziej że trzeba mieć porządny papier i dobrą drukarkę, żeby to zrobić samemu.
    Drugie to suknia. Wypozyczenie we Wrocławiu kosztuje 1500-1800 w salonie, w którym wybrałam sobie suknię. Ja szyję swoją na wzór z tamtego salonu (cena katalogowa 4.490, szycie u nich – 3.300) u profesjonalnej krawcowej w Lesznie za 1.700. Czy jest sens wypożyczać coś co miało na sobie niezliczone ilości kobiet, pociły się w niej itd?
    Co do fotobudki, mamy fotografów, którzy mają to w swojej ofercie i jest w cenie pakietu ślubnego.
    A buty beżowe do białej sukni to najgorsze co robią Panny Młode. Pierwsze rzuca się w oczy i strasznie razi.

  46. Elizo, czy możesz napisać gdzie odbyło się Wasze wesele? Sama szukam czegoś eleganckiego na Lubelszczyźnie i przyznam, że opcji jest niewiele.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>