Detox owocowo-warzywny – jadłospisy i efekty

To, co skłoniło mnie do przejścia na detoks, to zgaga. Męczyła mnie od ponad 2 tygodni. Zjedzenie czekoladowego ciastka, pomidora, cebuli, curry kończyło się okropną, palącą zgagą. Wiem, że przez ostatni miesiąc zbyt często pozwalałam sobie na grzeszki i mój żołądek po prostu zaczął strajk. I dobrze! Nie chciałam faszerować się lekami, więc postanowiłam dojść do źródła problemu. Najpierw przejrzałam internet w poszukiwaniu informacji na temat detoksu. Czytałam o tym, jak się do niego przygotować, jak powinny wyglądać posiłki, jak dużo wody powinnam pić i jak mogę się czuć w poszczególnych dniach.

Dwa dni przed startem detoksu wprowadziłam do diety więcej warzyw, owoców i nieco zmniejszyłam kaloryczność dań. Zaczęłam też pić więcej wody i ziołowych herbat. Kolacje jadłam 3 godziny przed snem – były to głównie warzywa ugotowane na parze. Sól ograniczyłam do minimum.

Zaplanowałam, że będę jeść 5 posiłków dziennie. Nie było mowy o detoksie sokowym, bo chciałam gryźć i jeść ciepłe dania. Kupiłam zapas zielonej herbaty, macierzanki, majeranku i pokrzywy. Zrobiłam ogromne zakupy (świeże warzywa i owoce, mrożonki, zgrzewka wody) i wyciągnęłam na blat sokowirówkę i blender kielichowy.

Detoks miał trwać 3 dni, ale nieco go przedłużyłam. Codziennie do śniadania dodawałam 3 łyżki kaszy jaglanej. Piątego dnia wprowadziłam mięso na obiad i więcej węglowodanów w postaci płatków owsianych.Tak wyglądały moje jadłospisy. Każdy dzień opatrzyłam też komentarzem.

Jadłospis

Dzień 1.
Na czczo szklanka ciepłej wody z połówką wyciśniętej cytryny (300–400 ml)
1. Kasza jaglana (3 łyżki) na wodzie z bananem i gruszką
– zielona herbata
2. Sok (400 ml) z jabłka, gruszki, marchwi, selera, pietruszki, buraka, jarmużu, szpinaku
3. Papryka faszerowana cebulą, pieczarkami i cukinią
4. Pomarańcza + 2 mandarynki
– macierzanka
5. Warzywa gotowane na parze (brokuł, minimarchewki, kalafior)

Wrażenia

Pierwszy dzień zniosłam super, choć były momenty kryzysowe. W pierwszej połowie dnia w ogóle nie byłam głodna, natomiast w drugiej… masakra. Marzyłam o zjedzeniu węglowodanów typu chleb, płatki owsiane czy choćby ryż. Wszystko było takie niedosmaczone. Brakowało mi miodu w jaglance, soli w obiedzie i w kolacji. Wypiłam 2 litry wody i 2 ogromne kubki z ziołami. Pierwszy posiłek zjadłam o 9:30, a ostatni o 21. Położyłam się po północy, więc zasypiałam głodna jak wilk!

Dzień 2.
Na czczo szklanka ciepłej wody z połówką wyciśniętej cytryny (300–400 ml)
1. Kasza jaglana z połową banana
– zielona herbata
(lekki trening przez 30 minut)
2. Smoothie z półtora banana, gruszki, jabłka i wody
3. Sok (400 ml) z marchwi, selera, pietruszki, jabłka, szpinaku, jarmużu
– zaparzony majeranek
4. „Kluski” z surowej cukinii + wczorajsze leczo
5. Sałatka: pomidor, ogórek kiszony, cebula, oregano
IMG_6059

Wrażenia

Dzień rozpoczęłam od zważenia się. Na wadze – o dziwo – 1 kg mniej! Byłam w szoku! Później było już tylko gorzej… Drugi dzień detoksu zniosłam bardzo źle. Wydaje mi się, że to przez trening i zbyt małą ilość węglowodanów. Po treningu wypiłam smoothie owocowe; już po godzinie byłam głodna i zaczęła boleć mnie głowa. Piłam zioła i wodę, żeby zabić głód, ale nic z tego. Wypiłam 400 ml soku z ogromną ilością błonnika, ale po godzinie znowu doskwierał mi głód. Czekałam na kolejne posiłki jak na zbawienie, a głowa jak na złość nie przestawała mnie boleć. Wciąż brakowało mi smaku w posiłkach z warzywami, jadłam na siłę i momentami miałam odruch wymiotny… Byłam megazdenerwowana i nie mogłam się na niczym skupić. Zasypiałam z nieprzyjemnym uczuciem głodu i z bólem głowy. W serduszku jednak rozpierała mnie duma, że to już drugi dzień i że daję radę!

Dzień 3.

Na czczo szklanka ciepłej wody z połówką wyciśniętej cytryny (300–400 ml)
1. Kasza jaglana z gruszką i 2 morelami suszonymi
– zielona herbata
2. Sałatka owocowa z półtora banana i pomarańczy
3. Sałatka (brokuł, marchew, sałata, rukola, szpinak, pomidorki koktajlowe, cebula) + sok (burak, seler, marchew)
4. Zupa krem z dyni (dynia duszona z cebulą i czosnkiem)
– herbata z pokrzywy
5. Duszona marchewka, groszek i ciecierzyca
IMG_5886

Wrażenia

Dzień trzeci był najlepszy! Rozpierała mnie energia, zrobiłam tego dnia milion rzeczy, które normalnie robię przez tydzień. Wstałam przed budzikiem (co mi się nie zdarza). Zero zdenerwowania, zero uczucia głodu. Czułam się jak pani świata, choć na wadze ani grama mniej. To teoretycznie powinien być dzień pełen stresu, bo broniłam magisterkę, ale samopoczucie miałam cudowne! Poszłam spać bez uczucia głodu, w co aż trudno było mi uwierzyć. Trzeci dzień był za mną, uff!

Dzień 4.
Na czczo szklanka ciepłej wody z połówką wyciśniętej cytryny (300–400 ml)
1. Kasza jaglana z jabłkiem i cynamonem
– zielona herbata
2. Smoothie z banana, szpinaku, 2 gruszek, jabłka
3. Sok z buraka, pietruszki, marchewki, selera, jarmużu, szpinaku, łodygi selera naciowego
4. Sałatka z kiszonej kapusty i marchewki
– macierzanka
5. Groszek, marchew, cieciorka – pycha! i zapewnia uczucie sytości na dłuuugo
IMG_5883

Wrażenia

Podobnie jak przy trzecim dniu wstałam przed budzikiem, byłam pełna energii i czułam się tak cudownie lekko. Uczucie lekkości jest nie do opisania. Waga pokazała 1,5 kg mniej. Zapomniałam już, czym jest zgaga, która nie opuszczała mnie przez ostatnie 2 tygodnie. Zero jakichkolwiek problemów z układem pokarmowym. Pilnowałam picia ogromnej ilości wody plus dodałam nowe zioła w postaci majeranku. Przekonałam się do soków warzywnych. Burak i marchew gwarantują słodycz. Pilnowałam, by owoce jeść tylko w pierwszej połowie dnia. No bosko!

Dzień 5.
Na czczo szklanka ciepłej wody z połówką wyciśniętej cytryny (300–400 ml)
1. Placek owsiany (2,5 łyżki płatków, jajko, pół banana)
– zielona herbata
2. Smoothie (pół banana, pomarańcz, garść szpinaku, jabłko, gruszka, woda)
3. Kasza jaglana + gulasz wołowy
4. zupa krem z pieczonych warzyw (marchew, pomidory, papryka, cebula, czosnek)
– majeranek
5. 2 jajka na miękko
IMG_6004

Wrażenia

Ostatni dzień oczyszczania przebiegł bez zarzutów. Waga pokazała -2 kg!!! Pozbyłam się zatrzymanej w organizmie wody i wszystkiego, co siedziało w jelitach. Tego dnia zwiększyłam ilość węglowodanów, przez co zupełnie nie czułam głodu. Samopoczucie było cudowne, motywacja do działania – 15/10. Mogłam góry przenosić! Żołądek skurczony, bo po śniadaniu czułam się na maksa pełna, a przecież zjadłam placek z 2,5 łyżki płatków, jajka i połówki banana. Zero łaknienia na słodkie, a niesłone dania nie wydawały mi się już takie niedosmaczone. Liznęłam piętkę chleba i byłam w szoku, jaka ona jest słona! Jakby ktoś wysypał całą solniczkę. Niesamowite!

Jestem z siebie dumna, że wytrwałam pomimo tylu pokus. Cieszy mnie brak zgagi i zero problemów z przewodem pokarmowym. Pozbyłam się zatrzymanej w organizmie wody, toksyn i złogów. Za sprawą ogromnej ilości wypijanej wody moja skóra stała się supernawilżona i jędrna. Przekonałam się do jedzenia większej ilości owoców i warzyw. Wiem, że warzywno-owocowe soki albo smoothie będą stanowiły jeden z moich codziennych posiłków. Chcę utrzymać tę lekkość w żołądku, bo to naprawdę cudowne uczucie. Zwiększę oczywiście kaloryczność dań do 1400–1500 kcal.Polecam taki detox wszystkim, którzy chcą oczyścić organizm i pozbyć się nadmiaru wody. To też świetny wstęp do zdrowego stylu życia.

47 Comments
  1. „Swietny wstęp do zdrowego trybu życia” – taki chciałabym właśnie zacząć. Fash, jak sądzisz czy dwa dni przygotowawcze przed takim detoxem wystarczą?? Tzn wiem, że Tobie wystarczyły, ale ja ostatnio nie byłam taka fit jak Ty 🙁

  2. Dam o dietę i staram się zdrowo i racjonalnie odżywiać, ale z chęcią sprawiłabym sobie taki detoks;) Już kilka razy się przymierzałam, ale jakoś nie wychodziło…po dwóch dniach zazwyczaj się poddawałam. Może tym razem się uda? Zobaczymy:)

  3. Hej Eliza!
    polecam Ci poczytać trochę o tzw. poście Daniela
    polega on na tym,że jesz tylko warzywa (i to nie wszystkie, zadnych ziemniaków,gotowanej marchwi i warzyw strączkowych),a z owoców można wcinać jabłka i grejfruty. To,co dozwolone możesz jeść w nieograniczonych ilościach.
    Po trzech dniach takiego postu organizm przestawia sie na żywienie endogenne – czyli żywienie wewnętrzne, organizm pozbywa się złogów i zanieczyszczen. Taki post może trwać maksymalnie 6 tygodni.

    Absolutnie Ci to polecam! Sama co prawda wytrwałam 4 tygodnie, za każdym podejściem. Ale nigdy nie czułam się tak wspaniale,po prostu RE-WE-LAC-JA! czujesz sie lekko, masz milion energii, piękniejesz 🙂 włosy, skóra, paznokcie – wszystko wyglada niesamowicie pieknie.
    Organizm przez takie intensywne oczyszczanie sam sie uzdrawia, wiem ze to brzmi jak jakiś fanatyzm,ale serio – pozbyłam sie bezpowrotnie dolegliwosci, ktore okropnie mnie męczyły

    Ciekawe tez jest to,ze na takim żywieniu makymalnie czujesz wszystke smaki!! ja po kilku dniach zupelnie odstawilam np sól, bo w kazdym jedzonym warzywie czułam tyle wspaniałych i różnorodnych smaków, że szkoda było to zaburzac dodatkami 🙂 na tym żywieniu endogennym jest też tak,że w ogóle nie czujesz głodu,ani nic nie kusi… dopóki się nie złamiesz, bo niestety nawet jeden kęs czegos niedozwolonego spowoduje wyjście z tego odzywiania wewnetrznego i wszystko trzeba zaczynac od poczatku.

    Wiem,ze pisze chaotycznie,ale po prostu duzo chcialabym przekazac 😀 i naprawde jestem zachwycona tym postem daniela,wiem,że znalazłam w nim swój sposob na zdrowie i kontolę wagi

    pozdrawiam Cie!! <3

  4. Super <3 gratulacje, fajnie tez ze taki detox przed wyjazdem 🙂 ja bym strasznie chciała ale teraz w ciazy wole nie ryzykować, jednak staram sie po prostu zdrowo odżywiać 🙂

  5. Gratuluję, choć zaryzykowałaś zaczynając detoks przed tak stresującym i wymagającym dniem jak obrona 😉 Ja zbieram się od 2 miesięcy na zrobienie sobie detoksu, ale wciąż łapią mnie infekcje (co tylko dowodzi jak bardzo detoksu potrzebuję) muszę więc poczekać, aż organizm będzie silniejszy. Planuję natomiast na początek troszkę bezpieczniejszy detoks owocowo-warzywno-kaszowy (dużo zup na bazie kaszy), działanie oczyszczające troszkę lżejsze ale tak samo skuteczne, bo można go stosować dłużej. Jestem ciekawa reakcji swojego organizmu, bo ostatni detoks robiłam jako nastolatka 😀 Jak go przetrwam, zabiorę się za rok za podobny do Twojego.

  6. Eliza, przede wszystkim gratuluję Cię bardzo udanej wiosennej metamorfozy Twojego bloga:). Świetny jest ten nowy szablon, taki lekki i delikatny. Jeśli chodzi o detoks, to podziwiam za wytrwałość, widać warto było skoro piszesz, że takie efekty. Nie wiem, czy się odważę na taki detoks jak Twój, ale powiem Ci, że u siebie widzę super rezultaty jak przez kilka dni nie jem żadnego mięsa i pieczywa. Miłego dnia – Ania

  7. Od razu po przeczytaniu Twojego postu wydrukowałam go 2 razy – dla siebie i mamy 🙂
    Zaczynamy 7 marca! Dzięki za motywację!

  8. Super wpis. Gratuluje tez myślę o kilkudniowy oczyszczaniu. Myślam o 3 dniowym detoxsie ale… Cóż nie wyobrażam sobie dnia bez ciepłego posiłku. Wiec spróbuje skorzystać z Twoich porad. Przynam szczerze ze soki owocowe ubóstwiam jednak warzywne nie bardzo mi smakują, musze spróbować rożnych połączeń zeby siemprsekonac. Pozdrawiam

  9. Nowy wygląd bloga super. Elizo, mam do Ciebie prośbe. Ostanio slyszlam ze nie powinno się jeść kaszy jaglanej codziennie bo ponoć szkodzi. Co Ty o tym sądzisz?

    Pzdrawiam i czekam na wpisy o urządzaniu domu 😉

    1. To niestety prawda, szczególnie w przypadku osób z niedoczynnością tarczycy kasza jaglana nie jest-mimo całego morza zalet- najlepszym wyborem. Sprawdziłam na samej sobie.
      Pozdrawiam
      Aga

  10. Sama też się zastanawiam nad takim detoksem, ale nie wiem czy podołam 🙂
    Bardzo ładnie tutaj u Ciebie, piękny szablon, powiało świeżością 🙂 Poprzedni też mi się podobał, ale wiadomo zmiany są potrzebne 🙂 Często do Ciebie zaglądam, ale praktycznie nie zostawiam komentarzy, a dzisiaj się pokusiłam coś tutaj naskrobać 🙂
    Pozdrawiam! :*

  11. Ja nie mam w sobie tyle siły żeby wytrzymać te wszystkie diety, detoxy ale staram się za to zdrowiej odżywiać i pić dużo wody 🙂 gratuluję wytrwałości i super metamorfozy strony 🙂 <3

  12. Jeśli chodzi o ten post Daniela to znajomy go zastosował raz, ale tylko przez 10 dni. W każdym razie pozbył się w ten sposób strasznych migren. Od ok. 1.5 roku nie boli go głowa.

  13. super post! daje motywacyjnego kopa <3 jadłospis bardzo prosty! <3 A w innych dniach ćwiczyłaś? Jakiś spacer? Trucht? 🙂

    PS wygląd bloga super!! 😀 😀 😀

  14. Fash masz thermomixa? jak nie to polecam – najlepszy sprzęt kuchenny do diety i zdrowego stylu życia, robię w nim nawet żółty ser, jogurt czy sosy na bazie TYLKO zmielonych warzyw.

  15. Eliza a następnym razem jeśli miałabyś problem ze zgaga, lub wszyscy inni którzy czytają to, wypicie sok z kiszonej kapusty lub ogórków. To co mówią w reklamach i lekarze to nieprawda, że trzeba kwasy żołądkowe zneutralizować. Trzeba zalać je kwasem! Tak się też robiło kiedyś. Zapytajcie mamy lub babcie. 😊

  16. Do Twojego detoxu, pasowało by jeszcze oczyszczanie układu pokarmowego lewatywa np z kawy, detox w postaci diety sokowo-warzywnej i oczyszczenie jelit z kilku kg złogów może ustrzec także przed chorobami nowotworowymi, polecam poczytać o diecie dr Gersona.

  17. Super :)))) powiedz prosze , proporcje są takie jak napisałaś ? Po jednej sztuce wszystkiego w każdym daniu ? Prosiłabym rownież o przepis na gulasz wołowy 🙂
    Pozdrawiam

  18. Kochana, mijałam Cię wczoraj na lotnisku i nie mogłam wyjść z podziwu. Wyglądasz przepięknie- piękna figura i zachwycająca cera… Żałuję, że nie miałam czasu podejść i powiedzieć Ci na żywo jak wielką inspiracją dla mnie jesteś. Życzę wszystkiego najlepszego.

  19. 1400-1500 kcal to nie zamalo? Czytałam ostatnio że nie powinno się schodzić poniżej 1500 kcal dziennie. Odpowiedź proszę:)

  20. Podziwiam i zazdroszczę! U mnie największą przeszkodą w podjęciu detoksu jest to, że mieszkam z chłopakiem i zawsze gotujemy dla nas dwojga, tak się przyzwyczailiśmy, a jemu raczej detoks nie jest po drodze 😀

  21. Albo ja coś przegapiłam (bardzo możliwe) albo wcześniej nic nie było o tym, że się obroniłaś:) (jakoś nie wierzę, że to pierwszy post,w którym o tym wspominasz a nikt tego nie komentuje, więc pewnie ja coś przegapiłam, właściwie to dużo;) W każdym razie gratulacje

  22. Fajnie, fajnie, tylko dlaczego zdjecia robione sa na tle kanapy? Dziwnie wyglada talerzyk na kanapie, a nie na stole…

  23. Eliza, a czy po powrocie do zdrowej, ale jednak bardziej urozmaiconej w węglowodany itd. diety nie ma efektu jo-jo po takim detoksie? te 3 kg nie wracają jak bumerang?

  24. Mam pytanie, czy papryka faszerowana (1 dnia) ma tez pomidora? bo tak wyglada na zdjeciu a w opisie tego nie ma no i ile czego mnie interesuje dodaje czy po jednym czy na oko ;p

  25. a ja chciałabym wiedzieć jak wygląda sprawa z kawą?
    można ją pić w trakcie takiego detoksu?
    zastanawiam się nad podjęciem takiego wyzwania, ale jeśli rano nie wypiję kawy to przeważnie boli mnie głowa w ciągu dnia i wolałabym jednak ją pić. wiesz coś o tym?

  26. Detoks zawsze kojarzył mi się z czymś nieprzyjemnym, gdzie będzie się trzeba głodzić albo jeść niedobre rzeczy. A tu prosze! Twoje diety są wspaniałe!

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>