Damajagua na Dominikanie, czyli wodospadowe szaleństwo

Damajagua to rów tektoniczny, w którym woda wyżłobiła 7-kilometrowy kanion z wodospadami. Porównałabym to do parku wodnego z licznymi atrakcjami – różnica jest taka, że Damajagua powstała w sposób naturalny. Wybraliśmy się tam naszą 8-osobową ekipą i tak naprawdę nie wiedzieliśmy, na co się piszemy. Mówiono nam o licznych wodospadach, ktoś wspominał o zjeżdżaniu po wyżłobionych rynienkach do wody, ale byliśmy pewni, że będziemy głównie podziwiać i robić zdjęcia.

Tymczasem okazało się, że mamy skakać do wody z 7-metrowych skał i ześlizgiwać się z wodospadów jak po zjeżdżalni! Słuchajcie, tyle strachu nie najadłam się chyba nigdy. Nigdy też mój organizm nie wytwarzał takiej ilości adrenaliny! Trzęsły mi się nogi i ręce, ale skakałam i zjeżdżałam, ciesząc się jak małe dziecko.

damajagua wodospady
damajagua
Wycieczkę można wykupić w biurze polskim (okropnie przepłacając) albo w lokalnym. My wzięliśmy taksówkę z Puerto Plata, a bilety kupiliśmy na miejscu (7 dolarów za osobę). Tam też zadecydowaliśmy, jaką trasę wybieramy. Możemy przejść przez 9, 12 albo 27 wodospadów. Warto wiedzieć, że droga do wodospadów jest całkiem długa i trzeba ją pokonać pieszo. My wybraliśmy 12 wodospadów i szliśmy ok. 30 minut (po schodach). Ci, którzy zdecydowali się na 27 wodospadów, szli 3 godziny w górę, a potem w dół. Szacun 🙂

damajagua dominikan
Każdy dostał kamizelkę i kask.

Jeśli macie problemy z kręgosłupem, paniczny lęk wysokości, mniej niż 12 lat albo więcej niż 50 – lepiej darujcie sobie wypad do Damajagua. To naprawdę nie jest bezpieczne. Na szczęście nam nic się nie stało, ale gdy czytałam opinie na TripAdvisorze, włos jeżył się na głowie. Marudzą głównie ci, którzy wybrali się tam w styczniu, osoby starsze, te z lękiem wysokości i oczywiście te poturbowane.

rynnaTak wyglądała przykładowa rynienka, po której ześlizgiwaliśmy się do wody.

Faktycznie, w niektórych miejscach woda była na tyle płytka, że niektórzy obijali sobie kości ogonowe. Przewodnicy cały czas pokazywali nam, w jakie miejsca powinniśmy skakać, bo kilka metrów w lewo lub w prawo była już mielizna. Kilka razy dostawałam od nich sprzeczne informacje. Jeden krzyczał, bym skakała na lewo, a drugi radził w prawo. Pomyślałam: ej, chłopaki, zdecydujcie się, tu chodzi o moje życie!

mój skok
damajagua waterfalls
ekipaNasza ekipa! <3

Zabawa była przednia, ale przyznam, że nie było to bezpieczne. Oczywiście cały czas możemy liczyć na pomoc przewodników, tylko że tam wystarczy chwila nieuwagi, by się poślizgnąć czy potknąć. Skały są śliskie, a woda to żywioł, którego nie da się okiełznać.

Nie odradzam, ale też nie polecam. To nieodpowiedzialne, ale cieszę się, że nie wiedziałam o tym wszystkim wcześniej, bo pewnie nie odważyłabym się na taki wypad.

Tymczasem pozostaną mi genialne wspomnienia i poczucie, że przełamałam lęk i skakałam z takiej wysokości! 🙂

26 Comments
  1. Wow! Z chęcią bym się wybrała w to miejsce! 😀 Chociaż z drugiej strony nie wiem czy bym się odważyła na to, gdybym była na miejscu i widziała te wodospady na żywo. 😉

    1. Cieszę się, ze nie miałam zbyt wiele czasu na zastanawianie. Po prostu podeszliśmy, stanęliśmy nad przepaścią i skakaliśmy. Ja byłam druga w kolejności więc nie było czasu. Ale przyznam, że jak spojrzałam w dół to pomyślałam „co ja tutaj robię!?!?!?!?”

  2. To nie dla mnie 🙂 mnie przerażają zjeżdżalnie na basenie i nawet świadomość, że wszędzies a ratownicy mnie nie przekonuje 😉

  3. 🙂 czytam i czytam, bo dokładnie tak samo bym to opisała 🙂 rzeczywiscie jakbym wiedziała jak to wyglada w rzeczywistości to bym się tam chyba nie wybrała, mój mąż napewno nie!! 😀 tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Dobrze, że Wam przewodnicy chociaż radzili, gdzie skakać, nas tylko popychali 😀 😀 😀

    1. Angelika, zdjęcia były robione telefonem przez przewodnika. To cud, że w ogóle udało mu się te fotki w tamtych warunkach zrobić. Są fatalnej jakości, rozmazane i źle wykadrowane. W przypadku tego wpisu nie ma to dla mnie żadnego znaczenia 🙂

    2. Od razu widać, że ktoś nie ma pojęcia o czym pisze…..tam zrobienie zdjęcia to naprawdę wyczyn!!!

  4. byłam tam, super zabawa, to naprawdę nie jest taki hardcore jak się wydaje, mam lęk wysokości i spokojnie dałam radę, mimo że nie uprawiam żadnych sportów itd. Taki park wodny tylko zjeżdżalnie naturalnie wyrzeźbione w skałach. Najlepsze jest to co robią przewodnicy 🙂 oni biegają po tych skałach jak kozice,np. biorą rozbieg wbiegają na skałę biegnąc po niej poziomo, odbijają się i robiąc salto wskakują do wody! Bardzo polecam tą atrakcję, jak ktoś ma obawy można wziąć najkrótszą trasę.

  5. Nie miałam pojęcia o istnieniu takiego miejsca! Naprawdę robi wrażenie! Z pewnością to musi być niesamowita przygoda i rewelacyjne wspomnienia, ale po Twojej opinii ja nie zdecydowałabym się na to – od pewnego incydentu mam lęk przed wodą i takie rwące wodospady to nie na moje nerwy 🙂 Mimo wszystko – ekstra sprawa!

  6. Sorka wypowiem sie o zdjeciach…. moze zalicze bana…. Ale zajmuje sie fotografia koncertowa i moim skromynm zdaniem czasami lepiej nie zamieszczac zdjec niz wrzucic te ktore sie ma… wiem czepiam sie, komorka to nie lustrzanka… ale mimo wszystko z dwoch czy trzech bym zrezyzgnowal… ostatnio fotografowalem Macklemore and Ryan Lewis i mam jedno idelne ujecie, niestety wlasnei takie w ruchu (nie zdarzylem skrocic czasu) i zdjecie do kosza, niewazne jak zajebisty kadr…

    Fash jestes zbyt profesjonalna by wrzucac te zdjecia… Ale to tylko moje zdanie….

    1. Jan, nie zapominaj, że to blog. Nie portal, magazyn. To ma być autentyczne, prawdziwe i moje. Fotki są fatalnej jakości, ale takie są i cud, że w ogóle zostały zrobione. To był dla mnie niezwykły moment, przełamałam słabości, chcę mieć takie zdjęcie we wpisie mimo tego, że profesjonalista nim gardzi i wyrzuciłby je do kosza. Nie popadajmy w paranoję 🙂

      Na moim blogu jest prawda, bez mydlenia oczu. Nie wszystkie fotki są idealne i piękne. Są natomiast prawdziwe 🙂

      Pozdrawiam ciepło 🙂

  7. Bardzo doceniam jakość zdjęć na Twoich postach, ale w tym przypadku rzeczywiscie to jest bez znaczenia. Miejsce wydaje się być megaaa interesujące. Generalnie Twoje wpisy z Dominikany są wiele ciekawsze niż te z Kuby… Tu widać że dzialasz dużo na własną rękę, poznajesz atrakcje, wybierasz, jeździsz. W przypadku Kuby trichę się zawiodłam 🙁 Jak to jest? Tamten wyjazd potraktowałaś mocno plażująco z przerywnikiem na Hawanę wersja soft z przewodnikiem, czy teraz sama żałujesz miejsc, których nie zobaczyłaś?

  8. Właśnie jestem na Dominikanie i wybierałam się do tych wodospadów. Na szczęście trafiłam na Twój opis 🙂 Na szczęście, bo przekroczyłam 60-tkę 🙂 i cel mój był zupełnie inny niż zjeżdżanie na tykłku 🙂 Podziwiam Cię więc i rezygnuję z tej szaleńczej wyprawy. Mam jednak pytanie takie, czy można tam tylko pooglądać te kaskady, czy można wejść np. do 12 wodospadu, a potem zejść schodami? Czy z postoju jakikolwiek wodospad widać? Pozdrawiam serdecznie.

  9. Podbijam pytanie p.”Wichura”czy można jedynie pooglądać te kaskady? wylatuję za tydzień,to będzie mój drugi pobyt na Dominikanie. Pierwszy był mało udany bo uszkodziłam kolano skacząc do wody 🙂 i wróciłam do kraju na wózku inwalidzkim. Teraz chcę dokończyć to co miałam zaplanowane ale nie wiem czy zaryzykować z powodu nie zoperowanej jeszcze nogi? Pozdrawiam 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>