7 rzeczy, które musisz zrobić przed pójściem na dietę

Decyzja podjęta, przechodzisz na dietę. Tylko co to właściwie znaczy? A no to, że zaczynasz kontrolować swoje posiłki, odrzucasz śmieciowe żarcie, słodycze, słodkie napoje i wszystko co w nadmiarze szkodzi sylwetce. W pierwszych dniach diety silna wola jest na maksa silna. Masz wrażenie, że możesz przenosić góry, dziwisz się czemu wcześniej nie jadłaś na śniadanie owsianki i w ogóle nie myślisz o powiększonym zestawie z Maka. W ogóle…

Warto taki stan utrzymać jak najdłużej dlatego musimy mieć dobry plan działania.

1. Pozbądź się z domu wszystkich słodkości
Pisząc wszystkich mam na myśli WSZYSTKICH! Nie skupisz sie na zdrowej diecie jeśli co chwile będziesz wpadać na batony, chipsy i cukierki z galaretka. Sorry, ale nie masz aż tak silnej woli. Powiedz domownikom, że jesteś na diecie i mają absolutny zakaz trzymania słodkości w dostępnych dla Ciebie miejscach. To wszystko zgodnie z zasadą „czego oczy nie widzą…

2. Zapoznaj się z 10 zasadami żywieniowymi Dr John M. Berardi
Możecie je znaleźć w tym wpisie. Przyswojenie tych zasad jest niezwykle ważne. Przechodząc na dietę często jesteśmy zagubieni i nie wiemy, które zasady są prawdziwie, a które są po prostu mitami. Te 10 zasad żywieniowych pomoże Wam w komponowaniu zdrowych jadłospisów.
owsianka-1050x697
3. Ułóż jadłospisy na cały tydzień
Przygotuj siedem jadłospisów składających się ze śniadania, drugiego śniadania, obiadu, podwieczorka i z kolacji. Mają to być posiłki pełnowartościowe zawierające węglowodany, białko i tłuszcze. Jeśli nie wiecie jak komponować zdrowe dania rzućcie okiem na moje propozycje zdrowych jadłospisów. Możecie się nimi inspirować i modyfikować je do woli zastępując nielubiane składniki tymi ulubionymi. Pomocne może okazać się też forum na wizażu. Tam w dziale dietetyka jest wątek „nasze codzienne jadłospisy”. Szukajcie tych z literką R (redukcja). Ja właśnie tam uczyłam się komponować jadłospisy!

4. Ułóż fitness plan na cały tydzień
Sama dieta to nie wszystko, aktywność fizyczna jest niezbędna w walce z tkanką tłuszczową. Ważne by w fitness planie znalazły się treningi aerobowe, siłowe oraz stabilizacyjne. Zadbajcie też o różnorodność. Najgorsze co może się wkraść to rutyna! Nie zapominajcie o regeneracji. Jeden dzień w tygodniu musi być dniem wolnym od ćwiczeń!fashionelka-plaa-1050x6995. Zapisuj swoje postępy
Ja używam do tego aplikacji DO! Codziennie zapisuję sobie rzeczy do zrobienia związane z moim zdrowym stylem życia np:
– trzymałam dietę
– zrobiłam trening
– wypiłam ok 2l płynów
A wieczorem je odznaczam. Każde takie odznaczenie to mój mały sukces. To też nagroda za wykonanie całego planu!

6. Motywuj się!
Mam taki folder na moim komputerze, do którego zaglądam po odrobinę motywacji. Znajdują się tam zdjęcia pięknych fitnessek. Wszystkie są takie szczupłe, umięśnione i doszły do takiego wyglądu ciężką pracą. Pomocna jest też zszywka i blogi na tumblr. Trzeba jednak uważać, by nie nabawić się dodatkowych kompleksów!

7. Miej coś dla siebie
Zaplanuj sobie jeden dzień w którym będziesz mogła zgrzeszyć i zjeść swoje ulubione danie/batona/fastfooda etc. Jedno z 10 zasad żywieniowych Dr John M. Berardi mówi właśnie o tym, że takie drobne odstępstwo nie będzie miało negatywnego wpływu na Twoją dietę.tarta-malinowaTo jak, gotowi na walkę o piękną sylwetkę? Jeśli macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na to jak przetrwać. Koniecznie się nimi podzielcie!

64 Comments
    1. Chodzi o trening stabilizujący ciało, wzmacniający przy tym mięśnie, aby np. w trakcie biegania zminimalizować ryzyko kontuzji kostki, kiedy wbiegniemy na jakąś nierówność. Można je wykonywać na berecie gimnastycznym

  1. 7 – mój ulubiony punkt 😀 ja sobie robiłam „słodką sobotę” i szalałam: lody w pucharku, tiramisu… a takie wyczekane cały tydzień smakowało jeszcze lepiej 🙂

  2. Kiedyś drukowałam zdjęcia pięknych, szczupłych kobiet i przypinałam w pokoju nad łóżkiem – to mnie miało motywować. Motywowało przez pierwsze dwa tygodnie, aż do remontu. 🙂

  3. Eliza czytam Cię od kilku lat, rzadko komentuję, ale tym razem musiałam! Twój blog jest jednym z niewielu, którym „ufam” – Twoje wpisy sponsorowane są zawsze oznaczone, nie wymyślasz notek na siłę, tylko po to, żeby umieścić w nich produkt. Piszesz od serca:) Strasznie mi się to podoba, tak trzymaj!

  4. Ja jestem zaskoczona jedną rzeczą- odstawienie słodyczy i cukru jest trudne przez pierwsze dwa tygodnie… a potem organizm się czyści i odzwyczaja i nagle słodycze przestają kusić 😉
    Jakiś czas temu odstawiłam cukier (oprócz słodzonej kawy) i w tym momencie nie jestem w stanie zjeść całego Snickersa, bo jest… za słodki!
    A jedzenie z Maca za którym przepadałam wydało mi się za słone…
    Organizm się sam „naprawia” po pewnym czasie 😉 Za to przepadam za pestkami, sama sobie robię mieszanki- żurawina, rodzynki, dynia, migdały, słonecznik!

    1. masz rację- ja u siebie zauważyłam to samo. Odstawiłam słodycze i zaczęłam chodzić na fitness – to może zdziałać cuda. I już nie chodzi o gubienie centymetrów tylko o to, jak się czujesz po wprowadzeniu takich zmian – rewelacja

    2. Ja jak przeszłam na dietę ( 1,5 roku temu) to przestałam słodzić i do dziś jakby mi ktoś dał słodką kawę do picia to wydaje mi się, że jest tam sam cukier – ohyda. Na początku ciężko było się przestawić ale teraz kawa smakuje o wiele lepiej – gorzka!

  5. Super mobilizujesz Eliza 🙂 Ja też przechodzę na dietę, bo planuje dzidziusia i chcę być w dobrej i zdrowej formie przed ciążą 🙂 Pozdrawiam

  6. Ja uwielbiam jeść i nie dla mnie żadne diety. Ale ze słodyczy zrezygnowałam już dawno, w ogóle nie kupuję chipsów, batonów, cukierków. Dopuszczam czekoladę, ale zazwyczaj gorzką. Jak mam ochotę na coś słodkiego to robię to sama, piekę ciasto, muffiny albo czekoladowe founde z Twojego przepisu – pychota 🙂 Nie jem fast foodów, gotuję obiady, chodziłam kiedyś do dietetyka więc wiem mniej więcej jak planować posiłki. Od jakiegoś czasu chodzę na basen, uczę się pływać, chodzę też na aqua fitness. Nie ma zadziwiających efektów od razu, ale wolę taką aktywność niż liczenie kalorii 🙂

  7. Hmm…pierwsza i najważniejsza rzecz, jaką musisz zrobić przed rozpoczęciem diety, to badania a następna to umówienie wizyty u dietetyka 🙂 Oczywiście o ile faktycznie masz zamiar zdrowo zrzucić zbędne kilogramy a nie tylko zabawić się, bez efektu. Twój wpis traktuję z przymrużeniem oka i myślę, że tak miał zostać odebrany. Niektóre punkty są całkiem fajne ale jestem przeciwniczką takiego „jednego dnia szaleństwa”, według mnie bardzo źle działa. Byłam na diecie (-15 kg) i zapewniam, że jedyny sposób na nauczenie się żyć bez cukru, soli i innych „pyszności”, to ograniczenie ich do minimum, tylko w taki sposób organizm się odzwyczai i przestanie ich domagać. Pozdrawiam!

    1. fash miała raczej na myśli przestawienie się na zdrowe odżywianie, nie „zdrową krótkoterminową dietę”, więc dietetyk niekoniecznie jest potrzebny jak się ma głowę na karku i choć trochę zainteresuje zdrowym stylem życia.
      „Jeden dzień szaleństwa” to w domyśle jeden dzień, w którym możesz zjeść jeden posiłek tzw. cheat meal, który ma za zadanie podkręcić metabolizm i dać chwilę przyjemności. Z tego punktu widzenia jest on bardzo ważny w takim stylu życia. Kto nie wierzy – proszę pytać trenerów fitness.
      Swoją drogą – kiedyś zobaczyłam jadłospis mojej koleżanki, przygotowany przez dietetyka, i był on tak źle skonstruowany, że ja, laik, miałam ochotę go podrzeć i ułożyć własny.

    2. AG odkąd jem regularnie – 5 razy dziennie, małe posiłki jestem najedzona, nie chodzę głodna więc nie mam też ochoty na podjadanie słodyczy, chipsów itd. Ja schudłam 50 kg nie będąc na specjalnej diecie. Regularne posiłki i wysiłek fizyczny w moim przypadku to są biegi. Nie jest potrzebny dietetyk ani lekarz – można jeść wszystko o ile człowiek nie ma jakiś chorób dietozależnych, tylko w rozsądnych ilościach. Kawałek czekolady raz w tygodniu czy mac raz w miesiącu nikomu nie zaszkodzi byle nie każdego dnia.

  8. Fash, może jestem niekumata 😉 ale o co chodzi z tym forum na wizażu?
    Poza tym zapraszam do zgłębienia tematu o kuchni 5 smaków (przemian). Mój ostatni bzik. Wtajemniczam się. I muszę powiedzieć, że to działa. I wciąga! 🙂
    pozdrawiam

  9. Lepiej i korzystniej dla nas samych brzmia polecenia w czasie terazniejszym (trzymam diete, robie trening, wypijam 2l plynow), bo w czasie przyszlym zaczynajac sie od „bede” raczej nie motywuja, a w przeszlym czesto mniej wytrwalych demobilizuja (75% sukcesu opartego na planowanych dzialaniach opiera sie na odpowienim formuowaniu zadan) 😉 ale poza tym zgadzam sie z tym co napisalas! 🙂

  10. Dobrze jest też znaleźć drugą osobę, która będzie motywować. Chodzę na siłownię z moim chłopakiem, jest to bardzo wygodne bo skończył kurs instruktora fitness i dzięki temu mam pewność, że zawsze mi doradzi i pomoże, a poza tym czasami, gdy nie mam ochoty ruszyć się z domu, dzwoni i pyta o której idziemy, więc nie mogę odmówić! motywacja x1000 :)))

  11. Dobrze jest też znaleźć drugą osobę, która będzie motywować. Chodzę na siłownię z moim chłopakiem, jest to bardzo wygodne bo skończył kurs instruktora fitness i dzięki temu mam pewność, że zawsze mi doradzi i pomoże, a poza tym czasami, gdy nie mam ochoty ruszyć się z domu, dzwoni i pyta o której idziemy, więc nie mogę odmówić! motywacja x1000 :)))

  12. Czasem wydaje mi się, że punkt pierwszy jest już połową sukcesu. Wsparcie innych domowników jest kluczowe, a jeżeli mieszkamy sami – istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że (zwłaszcza zimą) nie będzie nam się chciało wyjść z domu specjalnie po to, by kupić jakąś niezdrową przekąskę czy słodycze 😉 Lenistwo czasem jednak popłaca ;p

  13. Fajnie piszesz i masz rację we wszystkim w 100%, ale powiem Ci, że kiedy ma się rodzinę ciężko jest wyrzucić słodkości, bo dzieciaki przecież się nie odchudzają! Jednak dieta przy rodzinie nie jest niemożliwa! Ja byłam ponad m-c na diecie pana Konrada Gacy, schudłam 6kg i jadłam wyłącznie to co miałam w diecie, robiłam sobie swoje posiłki mimo tego, że musiałam gotować dla rodziny, a smakowaniem potraw, które robiłam zajęła się moja mama 🙂 Wyprawiłam też mężowi urodziny w czasie, gdy byłam na diecie, więc wystarczy się zaprzeć i można dać sobie ze wszystkim radę. Pozdrawiam

  14. Wpis na temat diety super 🙂 ponad miesiąc temu zaczęłam swoją dietę 4 kg mniej :D. Twoje rady na pewno się przydadzą w dalszej walce z moimi kilogramami 🙂

  15. Wpis na temat diety super 🙂 ponad miesiąc temu zaczęłam dietę- efekt 4 kg mniej :D. Twoje rady na pewno mi się przydadzą w dalszej w walce z moimi kilogramami.

    P.S Tobie dieta jest niepotrzebna, wyglądasz świetnie 🙂
    Pozdrawiam

    1. Mam to samo. Mogę ćwiczyć, biegać, jeździć na rowerze, etc. ale słodycze kocham miłością nieskończoną. Chociaż jest progres – przestałam kupować na zapas/a może ktoś wpadnie niespodziewanie na kawę, etc. Tym samym nie wciągam na hura wszystkiego, co szafa dała. 😉

  16. Punkt trzeci jest dla mnie bardzo ważny. Kiedy nie mam rozpisanego jadłospisu, nawet gdy w głowie mam żeby zjeść coś zdrowego, przeważnie okazuje się, że brakuje jednego składnika i w końcu i tak kończy się na spaghetti 😉 . Przy rozpisanym jadłospisie robię zakupy na cały tydzień, dokładnie tyle ile potrzebuję i nie ma mowy o podjadaniu czy zbyt dużych porcjach.

  17. Zwłaszcza pierwszy punkt mi się podoba! 🙂 Jest baaardzo ważny, aczkolwiek ciężki dla wszystkich zaczynających swoją przygodę z pozbywaniem się centymetrów z talii. Też jako blogerka na to zwracam uwagę 🙂

  18. Ja przechodzę od dzisiaj na dietę, bo przed chwilą przyszła moja sukienka na studniówkę i w rozmiarze s i wchodzić, wchodzę ale brzuch mi starczy okropnie 🙁
    Fakt, że mama akurat robi tort nie pomaga 😀

  19. Kochana polecam wykupić sobie karnet u trenera 😉 Zaraz usłyszę, że jest do drogie itp., ale najczęściej mówią to osoby, które na innych rzeczach sobie nie oszczędzają. Naprawdę odłożyć trochę kaski i ruszyć na siłownie. Ja ćwiczę z trenerem 2razy w tyg a 2razy sama (tylko tyle czasu mam w ciągu tygodnia 🙁 ). Jednak nawet trening, który robię sama też mam przez niego rozpisany. Do tego dietka- bardziej „co możesz jeść a czego nie i jak to łączyć”. Nigdy więcej dietetyków. Mam w domu tylko dobre produkty i wszystko samo leci! Do tego super motywacja jak ktoś tak nad tobą stoi. Nawet przez miesiąc, żeby zmobilizować do ruszenia się. Potem aż szkoda stracić efekty.
    Do tego polecam każdemu kogo coś boli- ja mam duży problem z kręgosłupem, który powoli coraz bardziej odchodzi do historii. Mogę sobie tylko pogratulować 😀

    No i w brzuszku z -4cm w ciągu miesiąca- to mówi samo za siebie 😀 Sama w życiu bym sama nie chciała zacząć ćwiczyć brzucha (potem te okropne zakwasy :P) a teraz sama się do tego zabieram. Polecam każdemu- nie mogę się doczekać każdego treningu 😀

    PS. Dzięki wielkie za apke! Właśnie takiego czegoś potrzebowałam do codziennego użytku 🙂 Obiecuję, że od stycznia kupuję kalendarz 😀

  20. Eliza, a z innej beczki -> wydaje mi się, że to u ciebie kiedyś widziałam przy okazji któregoś wpisu o buldożerach. Chodzi mi mianowicie o coś w rodzaju glossyboxa, tyle że dla zwierząt. Coś jak petbox w USA. Nie wiesz, czy w Polsce coś takiego funkcjonuje?

  21. Ja zaczełam chodzić na ZUMBE 🙂 Na razie 1 raz w tyg. – ale dla mnie regularny ruch chociaz raz w tygodniu to już sukces. Sukcesywnie mam zamiar zwiększać tą ilość dni, ale znając siebie wiem,że lepiej pomału i konsekwentnie , niż na hip hip hurra i na krótko.

    3maj się Fash!

  22. Bardzo lubię czytać twoje teksty i na ogół nie czuje potrzeby komentowania. Dzisiaj jednak po prostu nie mogę się powstrzymać.
    Po co komplikujesz (nie tylko Ty) sprawę jedzenia i zdrowego odżywiania? Sprowadzasz to do jakiegoś sekretu, który nieliczni tylko mogą czy potrafią wiedzieć. Sprawa jest banalnie prosta. Ludzie żrą a nie jedzą. Jemy za dużo, jemy wysoko przetworzone produkty, jemy z nudów.
    PŻZJ – Przestać Żreć Zacząć Jeść – cała tajemnica.
    Nie trzeba jeść 7 czy 5 razy dziennie.
    Nie trzeba jeść niesmacznie i czegoś sobie odmawiać.
    Trzeba wiedzieć, ile tak naprawdę musimy/możemy jeść w ciągu dnia, i tak komponować jadłospis.
    Słowo DIETA zawsze mnie raziło bo oznacza coś czasowego. A tak naprawdę chodzi o rozpoczęcie stałego, rozumnego, odpowiedniego jedzenia posiłków dostosowanych do naszych osobistych potrzeb 😉
    Pozdrawiam serdecznie.

  23. świetny artykuł 🙂 sama wiele razy próbowałam i skutki były mizerne ale teraz już udało mi się raz na zawsze zawziąć, nauczyłam się zdrowego podejścia do wielu spraw i schudłam 9 kg, od ponad pół roku wagę trzymam, dbam o aktywnośc i czuję się super także każdemu polecam zrobić sobie raz konkretnie rachunek sumienia i nie cofać się 🙂 pozdrawiam 🙂

  24. Kiedyś myślałam, że najtrudniej ograniczyć czy nawet zrezygnować ze słodyczy. Bzdura! Po miesiącu bez nich już nawet nie chciało mi się na nie patrzeć. Organizm łatwo się odzwyczaja. Silna wola i efekty murowane! Powodzenia 🙂

  25. Fajne wskazówki:) Ja jestem zwolenniczką zmiany całego sposobu odżywiania na zdrowszy i dzięki temu nie straszne nam już wtedy żadne diety. No ale do wszystkiego trzeba dochodzić małymi kroczkami.

    W parze z postanowieniem zdrowszego odżywiania idzie u mnie nauka języków obcych 😛

  26. Super są te porady. Jeśli ktoś potrzebuje motywacji z zewnątrz to warto skorzystać z usług Gaca System. Pani Gwit przeszła super metamorfozę. Widziałam na TVNie.

  27. Musze wtracic swoje trzy grosze. 🙂 wszystko pieknie ladnie, ale…jest kilka ale. Diety maja inny wplyw na Ciebie jesli masz zaburzenia odzywiania, a takze, jesli uprawiasz sport. Na przyklad. Cheat meal konczy sie na cheat month. Albo, przestaniesz wykonywac cwiczenia jak trzeba, gdyz bedziesz zbyt slaba, co sprawi, ze odechce Ci sie dzialac, co z kolei sprawi, ze efekt jojo bedzie szybszy niz u tych, ktorzy sportu na co dzien nie uprawiaja. If that makes sense. Cos sie nie umiem wygadac.
    Sen! jest ogromnie wazny i ma wplyw na metabolizm.
    Nie wszyscy mamy czas, zeby jesc piec razy dziennie okreslone posilki o wyznaczonych porach, warto wiec ZAWSZE miec przy sobie zdrowa przekaske lub, goraco polecam, naturalne nieslodzone soki. Nie tyle dieta, co zmiana stylu zycia jest wazna i kilka regul, wprowadzanych powoli, nie wszystko na raz. Nie jesc na noc, pic duzo wody, takze poranny spacer dziala jak marzenie. Uff…Moj temat;) Ostatnio moim hobby jest picie zielonego soku, cos wspanialego, dodaje energii lepiej niz kawa.
    Pozdrawiam xx

  28. Dzięki! 🙂 Ja na diecie jestem od wczoraj i stosuje się do tych punktów, które tu wypisałaś. Ćwiczę codziennie, zero cukru, regularne posiłki – 5 dziennie. Po tygodniu czuję, że jest lepiej 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>